NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS
ER KURI P L U S
P O L I S H NUMER 1625 (1925)
W E E K L Y
ROK ZA£O¯ENIA 1987
í Dom Narodowy i Weterani zapraszaj¹ – str. 2 í Kilkumilionowy werdykt za wypadek... – str. 5 í Zapal œwieczkê za tych, którzy odeszli – str. 5 í Dwie rodziny – str. 10
M A G A Z I N E í Domowe finanse w œwiecie nadmiaru – str. 13
TYGODNIK
Burmistrz z ludu
8 LISTOPADA 2025
Tomasz Bagnowski
Zohran Mamdani, utalentowany, m³ody polityk Partii Demokratycznej, który zd¹¿y³ zdobyæ s³awê na œwiecie, jeszcze zanim w ostatni wtorek zosta³ burmistrzem Nowego Jorku, zapowiada powa¿ne zmiany. Najbardziej boi siê ich miejski establishment, rynek nieruchomoœci i Wall Street. To zreszt¹ paradoks warty podkreœlenia, ¿e niekwestionowanym centrum œwiatowego kapitalizmu jakim jest Nowy Jork, rz¹dzi³ bêdzie, pochodz¹cy z powszechnych wyborów socjalista, który otwarcie g³osi swoje pogl¹dy, a co wa¿niejsze, w³aœnie z tego m.in. powodu jest taki popularny. Dwa okreœlenia w amerykañskich mediacjach dominuj¹ w charakterystykach 34-letniego burmistrza: muzu³manin i socjalista. Zohran Mamdani urodzi³ siê w Kampali w Ugandzie w rodzinie indyjskiego pochodzenia. Jego matka jest hinduistk¹, a ojciec muzu³maninem. Zahran w wieku siedmiu lat, wraz z rodzin¹, przeniós³ siê do Nowego Jorku. Obywatelstwo USA uzyska³ w 2018 roku, a trzy lata póŸniej zdoby³ mandat w stanowej legislaturze. W tym roku poœlubi³ amerykañsk¹ ilustratorkê Ramê Duwaji, Syryjkê z pochodzenia. Socjalist¹, a œciœlej mówi¹c (democratic socialist) zosta³, zainspirowany kampani¹ prezydenck¹ Berniego Sandersa. Mamdani przyznaje ¿e, w³aœnie fakt, i¿ Sanders zdoby³ tak du¿e poparcie i popularnoœci przekona³
PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM
go, ¿e mo¿na otwarcie krytykowaæ w USA kapitalizm z pozycji socjalistycznych. Do tych dwóch okreœleñ trzeba dodaæ jeszcze trzecie, które czasami umyka w ogólnych charakterystykach. Mamdani jest tak¿e imigrantem o skomplikowanej drodze rodzinnej, rozleg³ych, wielokulturowych koneksjach, który przez tê w³aœnie specyficzn¹ mozaikê jest postaci¹ niezwykle nowojorsk¹. Jak nowy burmistrz zakorzeniony jest w œrodowiskach imigracyjnych widaæ by³o ju¿ w jego pierwszym przemówieniu po zwyciêstwie, kiedy dziêkowa³ za poparcie: „jemeñskim w³aœcicielom sklepów spo¿ywczych”, „senegalskim taksówkarzom”, „uzbeckim pielêgniarkom” i „trynidadzkim kucharzom.” Podziêkowania skierowane by³y w dobrym kierunku, bo to w³aœnie dziêki zró¿nicowanym etnicznie spo³ecznoœciom Nowego Jorku Mamdani wygra³. Wygra³ zdecydowanie, bo pokona³ skupiaj¹cego poparcie establishmentu Andrew Cuomo, we wszystkich dzielnicach Nowego Jorku, z wyj¹tkiem Staten Island. Ogólnie Mamdani zdoby³ nieco ponad 50% g³osów, Cuomo, 41,6%, a trzeci z kandydatów, republikanin Curtis Sliwa, 7,1%. í6
í Jubilerskie przekrêty – str. 15
11
Œwiêto Niepodleg³oœci
LISTOPADA
l 107. rocznica odzyskania przez Polskê niepodleg³oœci
Prawda jest najwa¿niejsza Z Marcinem Kwaœnym, re¿yserem, producentem, ewangelizuj¹cym aktorem filmowym i teatralnym, odtwórc¹ roli ojca Maksymiliana Kolbe, w filmie Triumf Serca, którego jedyny pokaz odbêdzie siê 14 listopada na Long Island, rozmawia Katarzyna Zió³kowska
l Marcin Kwaœny – Cz³owiek, który nie wybacza sam sobie robi krzywdê.
Rola œw. Maksymiliana Kolbe to ogromna odpowiedzialnoœæ. Z podobnym wyzwaniem zmierzyli siê Piotr Adamczyk graj¹c Jana Paw³a II i Adam Woronowicz jako ksi¹dz Jerzy Popie³uszko. Czy czu³eœ ten ciê¿ar? Gdy siê gra postaæ historyczn¹ to odpowiedzialnoœæ, która ci¹¿y na aktorze jest du¿o wiêksza ni¿ gdy jest to postaæ fikcyjna. Kaliber tej postaci by³ olbrzymi, bo takim duchowym gigantem by³ Maksymilian Kolbe. By³ mi bliski jeszcze przed tym filmem, poniewa¿ wczeœniej zrobi³em spektakl „Mój Syn, Maksymilian” Kazimierza Brauna. Rola w filmie „Triumf serca” to by³ dla mnie prezent od Boga – zagra³em mojego ulubionego œwiêtego. Modli³em siê, ¿ebym go zagra³ wiarygodnie, bo prawda jest najwa¿niejsza. Chcia³em, ¿eby nie by³ monumentalny, Maksymilian ze spi¿u, tylko cz³owiek z krwi i koœci, ¿eby mia³ swoje s³aboœci, rozterki i wahania. Jak Ci siê wspó³pracowa³o z re¿yserem filmu Anthonym D’Ambrosio?
Anthony D’Ambrosio jest cz³owiekiem g³êbokiej wiary, a Maksymilian te¿ jest jego ulubionym œwiêtym. Te dwa czynniki bardzo nas do siebie zbli¿y³y. Przed ka¿dym dniem zdjêciowym Anthony zwo³ywa³ ca³¹ ekipê, modliliœmy siê i to nastraja³o nas pozytywnie do pracy. Anthony wydoby³ ze mnie wiele, sam siebie o to nie podejrzewa³em. Jako debiutant chcia³ wiele dubli. Nie zawsze by³ zadowolony z efektu, wiêc robi³ kolejne. To powodowa³o, ¿e cz³owiek szuka³ w sobie emocji i wzruszenia, które towarzyszy³y umieraniu innych wiêŸniów w celi. I to siê udawa³o. Mia³em do Anthoniego stuprocentowe zaufanie. Nie narzeka³em na warunki pracy chocia¿ nie by³y ³atwe. Krêciliœmy w zimnej, wilgotnej i ciemnej celi od 12-14 godzin dziennie. Jakie pytanie zada³byœ ojcu Kolbe, gdyby dziœ po zagraniu tej roli stan¹³ przed tob¹? Czy dobrze go zagra³em? í 12