Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 7 lutego 2026

Page 1


POLISH WEEKLY MAGAZINE

NUMER 1638 (1938) ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK 7 LUTEGO 2026

Tomasz Bagnowski

Demokrata wygra³ w Teksasie

Demokrata, Taylor Rehmet, niespodziewanie wygra³ wybory uzupe³niaj¹ce do senatu stanowego Teksasu, przejmuj¹c mandat w okrêgu od dekad uznawanym za bastion Partii Republikañskiej. To kolejny sukces demokratów w serii wyborów specjalnych od czasu powrotu Donalda Trumpa do Bia³ego Domu.

Prezydent rozumiej¹c dobrze specyfikê mediów i brzemiê pora¿ki szybko zdystansowa³ siê od wyniku swojej partii w Teksasie. Trzeba jednak przypomnieæ, ¿e okrêg, w którym wygra³ Rehmet by³ dot¹d zdecydowanie za Trumpem. W ostatnich wyborach prezydenckich w 2024 r. Trump zwyciê¿y³ tam przewag¹ 17 punktów procentowych. Prezydent oœwiadczy³ dziennikarzom zgromadzonym w Mar-a-Lago na Florydzie, ¿e nie by³ zaanga¿owany w te wybory i ¿e by³ to „lokalny wyœcig w Teksasie”. Dzieñ wczeœniej apelowa³ jednak w mediach spo³ecznoœciowych o poparcie dla republikañskiej kandydatki, konserwatywnej aktywistki Leigh Wambsganss, nazywaj¹c j¹ odnosz¹c¹ sukcesy przedsiêbiorczyni¹ i „niezwyk³¹ zwolenniczk¹” ruchu Make America Great Again.

Rehmet, lider zwi¹zkowy i weteran amerykañskich si³ zbrojnych, zdecydowanie pokona³ Wambsganss w okrêgu obejmuj¹cym

miêdzy innymi rejon Fort Worth. Wygra³ ró¿nic¹ ponad 14 proc., co oznacza przesuniêcie g³osów na stronê demokratów o ponad 30 punktów procentowych w porównaniu z poprzednimi wyborami.

Tak dobry wynik demokraty w bastionie republikanów wywo³a³ poruszenie w szeregach GOP. Wicegubernator Teksasu Dan Patrick okreœli³ go jako „sygna³ ostrzegawczy” dla Partii Republikañskiej w ca³ym stanie, który póki co pozostaje w pe³ni kontrolowany przez tê partiê na szczeblu stanowym. Patrick podkreœli³ przy tym, ¿e wybory specjalne charakteryzuj¹ siê nisk¹ frekwencj¹ i s¹ nieprzewidywalne, zapowiadaj¹c mobilizacjê przed listopadowym g³osowaniem w po³owie kadencji prezydenckiej.

➭ 100-lecie Placówki 90 SWAP w Chicago – str. 3

➭ W ho³dzie Irene Krulewski – str. 5

➭ Tajemnica Wody Ró¿anej – str. 10

➭ Staromodne nawyki, które warto przywróciæ – str. 13

➭ Blender kulturalny – str. 15

➭ Szafrankowska i Szafranowe Bramy – str. 15

Zwyciêstwo Rehmeta wpisuje siê jednak w szerszy trend, którego trudno nie zauwa¿yæ. Demokraci od wiosny wyraŸnie maj¹ dobr¹ passê, a nawet przewy¿szaj¹ oczekiwania w wyborach uzupe³niaj¹cych.

6

Medycyna to mój sposób na ¿ycie

Ma³gorzata Ka³u¿a

UNITAS jest jedyn¹ na wschodnim wybrze¿u USA polskojêzyczn¹ klinik¹ zdrowia psychicznego. Za³o¿y³ j¹ w 1983 roku doktor Roman Pabis. Od ponad 40 lat otrzymuj¹ tutaj pomoc ludzie uzale¿nieni od alkoholu, narkotyków, cierpi¹cy na ró¿nego rodzaju zaburzenia psychiczne i emocjonalne. Po œmierci dr Romana Pabisa, klinik¹ kieruje jego syn, równie¿ lekarz, dr Matthew Pabis. Pacjenci mówi¹ na niego doktor Matt.

Jesteœ drug¹ generacj¹ polskich emigrantów, wychowa³eœ siê i urodzi³eœ w Nowym Jorku. Jak wspominasz swoje dzieciñstwo?

Mój rodzinny dom to by³a taka „ma³a Polska”. Wszyscy mówili po polsku, rodzice, babcia, dziadek, znajomi. Mia³em polskich kolegów. Rodzice przywi¹zywali du¿¹ wagê do tradycji. W ka¿d¹ niedzielê chodziliœmy do koœcio³a, obchodziliœmy wszystkie polskie œwiêta i rocznice. Ojciec powtarza³, ¿e trzeba pamiêtaæ o korzeniach. Mówi³, ¿e drzewo bez korzeni jest s³abe i tak samo jest z ludzmi. Mama uczy³a mnie czytaæ z polskiego elementarza, z którego i ona siê uczy³a. Chyba jeszcze go przechowuje. Ja zacz¹³em mówic po angielsku dopiero jak poszed³em do szko³y! Dobrze pamiêtam Wigilie. To by³y Wigilie nie w domu ale w klinice. Ojciec zaprasza³ pacjentów, chorych, samotnych,

zagubionych. Wiêkszoœæ to byli Polacy. I powtarza³ „ludzion trzeba pomagaæ, ka¿dy mo¿e siê znaleŸæ w trudnej sytuacji, ka¿demu trzeba podaæ rêkê.”To by³o gdzieœ pod koniec lat osiemdziesi¹tych, mia³em wtedy kilka lat. Ale to pamiêtam.

To by³y inne czasy, inna by³a Polonia. Œwiat siê zmieni³, teraz klinika jest bardziej miêdzynarodowa, jak Nowy Jork.

To prawda, klinika od tamtej pory bardzo siê rozwinê³a ale tu zawsze bêdzie miejsce dla rodaków. Ja mam przecie¿ polskie serce. Ci¹gle mamy wielu polskich pacjentów. Przychodz¹, bo wiedz¹, ¿e tu mog¹ porozumieæ siê po polsku. ¯e ³¹czy nas ta sama kultura, tradycja. Ja przecie¿ by³em wychowany tak samo, jak oni. £atwiej nawi¹zaæ nam kontakt. To jest bardzo wa¿ne zarówno dla pacjenta jak i dla lekarza.

12 lutego – T³usty Czwartek

ParaSmart Cleanse od Renew Life

– inteligentne wsparcie dla organizmu

Czujesz, ¿e Twój brzuch dzia³a trochê wolniej ni¿ reszta Ciebie? Masz wra¿enie ciê¿koœci po posi³kach, wzdêcia albo niepokoj¹ce uczucie, ¿e „coœ jest nie tak”? To sygna³y, ¿e organizm mo¿e potrzebowaæ wsparcia. Na rynku jest wiele preparatów, ale jeœli chcesz naprawdê inteligentnej i skutecznej pomocy, zwróæ uwagê na ParaSmart Cleanse od Renew Life. To produkt stworzony z myœl¹ o tych, którzy chc¹ zadbaæ o jelita i komfort przewodu pokarmowego.

ParaSmart Cleanse to formu³a, która ³¹czy moc natury z wiedz¹ naukow¹, by wspieraæ oczyszczanie organizmu i eliminacjê niepo¿¹ danych goœci w sposób bezpieczny i Jego sk³adniki dzia³aj¹ synergistycznie, wspieraj¹c równowagê jelit, odpornoœæ i komfort codziennego funkcjonowania. To jak osobisty stra¿nik Twojego uk³a du pokarmowego, który skutecznie bez ha³asu wykonuje swoj¹ pracê.

Wœród sk³adników ParaSmart Cleanse znajdziemy czarny orzech, od lat wykorzystywany w fitotera-

pii. Tworzy on œrodowisko niesprzyjaj¹ce paso¿ytom, a jednoczeœnie dzia³a ochronnie na jelita. Pio³un pobudza wydzielanie soków trawiennych i wspiera mechanizmy obronne organizmu, a jego intensywne dzia³anie w tej formule zosta³o pomyœlane tak, aby by³o skuteczne, ale te¿ przyjazne dla cia³a. Nie mo¿na zapomnieæ o aromatycznych goŸdzikach, które pomagaj¹ w eliminacji form przetrwalnikowych paso¿ytów i dzia³aj¹ skutecznie, harmonii z naturalnymi procesami organizmu. Czosnek, znany od wieków nie tylko z kuchni, wspiera odpornoœæ i mikroflorê jelitow¹, przypominaj¹c, ¿e natura czêsto daje najlepsze rozwi¹zania. Ca³oœæ dope³nia olejek oregano, wspieraj¹æ mikroflorê i dzia³aj¹æ przeciwbakteryjnie. Co wyró¿nia ParaSmart Cleanse? To nie tylko eliminacja niepo¿¹danych go-

œci, ale równie¿ wsparcie komfortu jelit i codziennego samopoczucia. Proces oczyszczania przebiega ³agodnie, dziêki czemu mo¿esz cieszyæ siê lekkoœci¹, energi¹ i poczuciem, ¿e Twój organizm funkcjonuje tak, jak powinien. ParaSmart Cleanse sprawdzi siê szczególnie u osób, które czêsto podró¿uj¹, stosuj¹ dietê bogat¹ w przetworzone produkty, prowadz¹ szybki tryb ¿ycia albo chc¹ wspieraæ uk³ad odpornoœciowy w naturalny sposób. Nie czekaj, a¿ dyskomfort stanie siê codziennoœci¹. Wybierz ParaSmart Cleanse od Renew Life i pozwól organizmowi poczuæ ulgê. To inteligentne, bezpieczne i naturalne wsparcie, które dzia³a skutecznie, a jednoczeœnie szanuje Twój organizm. Czas na spokój i równowagê w jelitach, bez dramatów i niepotrzebnego stresu. ParaSmart Cleanse daje ci pewnoœæ, ¿e wszystko dzia³a jak nale¿y – codziennie, dyskretnie i skutecznie. Zrób pierwszy krok ju¿ dziœ. Twój uk³ad pokarmowy podziêkuje Ci lekkoœci¹ i komfortem, a Ty poczujesz ró¿nicê, któr¹ trudno przeoczyæ. Nie pozwól, by niewidoczni pasa¿erowie decydowali o Twoim samopoczuciu. Postaw na ParaSmart Cleanse – inteligentn¹, naturaln¹ ochronê, która dzia³a i pozwala Ci w pe³ni panowaæ nad w³asnym cia³em. Poczuj ulgê, lekkoœæ i harmoniê, której ka¿dy dzieñ naprawdê potrzebuje. To inteligentna ochrona, która pozostawia Ci kontrolê nad w³asnym cia³em, bez dramatów i niepotrzebnego stresu. Poczuj ró¿nicê, któr¹ trudno przeoczyæ, i zrób pierwszy krok ju¿ dziœ. Twój brzuch, jelita, ca³e cia³o podziêkuj¹ Ci komfortem, energi¹ i poczuciem, ¿e wszystko dzia³a jak nale¿y. Nie czekaj – odwiedŸ Markow¹ Aptekê Pharmacy i postaw na ParaSmart Cleanse – wsparcie, które naprawdê dzia³a.

100-lecie Placówki 90 SWAP w Chicago

W dniach 9-11 stycznia 2026 r. delegacja Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce (SWAP) uda³a siê do Chicago z okazji obchodów 100-lecia powstania Placówki 90.

W sk³ad delegacji weszli: Tadeusz Antoniak – Komendant Naczelny, Jacek Szklarski – wice-komendant Okrêgu X SWAP, Bo¿ena D¿on – II wiceprezeska Korpusu Pomocniczego Pañ przy SWAP oraz Aneta Antoniak – reprezentuj¹ca Komitet Smoleñsko-Katyñski.

9 stycznia, delegacja spotka³a siê z nowo wybranym prezesem Kongresu Polonii Amerykañskiej, Hubertem Cioromskim. Rozmowy dotyczy³y mo¿liwoœci zacieœnienia wspó³pracy pomiêdzy SWAP a KPA. Komendant Naczelny przypomnia³, ¿e SWAP by³ jednym z za³o¿ycieli Kongresu Polonii Amerykañskiej. Poruszono m.in. kwestie promocji polskiej historii i wartoœci, za które polscy ¿o³nierze oddawali ¿ycie, a tak¿e wspó³pracy wojskowej polsko-amerykañskiej pod has³em „Za wolnoœæ wasz¹ i nasz¹”, symbolizuj¹cym braterstwo broni.

Delegacja odwiedzi³a Copernicus Center – jedno z najwiêkszych centrów koncertowych w USA, nale¿¹ce do Polonii.

W sobotê delegaci udali siê do koœcio³a œw. Jacka, a nastêpnie do Muzeum Polskiego w Chicago. Bogate zbiory muzealne wzbudzi³y ogromne zainteresowanie zwiedzaj¹cych. Przewodnik, Sergio Romero – m³ody Kolumbijczyk, student z Chicago, zafascynowany Polsk¹ – w ciekawy sposób przybli¿y³ historiê zgromadzonych eksponatów, wœród których znalaz³y siê liczne pami¹tki zwi¹zane z czynem zbrojnym Polonii amerykañskiej: legitymacje, mundury, naszywki oraz dokumenty. Du¿a czêœæ ekspozycji poœwiêcona by³a Ignacemu Janowi Paderewskiemu – wielkiemu przyjacielowi SWAP i fundatorowi Funduszu Paderewskiego.

Po po³udniu delegacja z³o¿y³a kwiaty na grobie Agnieszki Wis³y, twórczyni Korpusu Pomocniczego Pañ. W roku stulecia za³o¿enia Korpusu oraz stulecia placówki w Chicago w uroczystoœciach uczestniczyli tak¿e cz³onkowie jej rodziny przybyli z ró¿nych stron Stanow Zjednoczonych. By³y to chwile pe³ne wzruszeñ, podziêkowañ oraz deklaracji dalszej wspó³pracy na rzecz pielêgnowania pamiêci o historii Polski na emigracji. Z³o¿ono równie¿ kwiaty pod Pomnikiem Katyñskim oraz Pomnikiem Smoleñskim, a tak¿e bohaterów z okresu I wojny, w tym Armii B³êkitnej.

redaktor naczelna

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

W niedzielê odby³y siê g³ówne uroczystoœci jubileuszowe. Rozpoczê³y siê one Msz¹ Œwiêt¹ w koœciele Œwiêtej Trójcy na tzw. „Trójcowie”, jednej z najstarszych polskich parafii w Chicago. W wydarzeniu uczestniczy³y liczne delegacje organizacji polonijnych – zarówno tych z d³ug¹ tradycj¹, jak i m³odszych, by³y tak¿e zuchy, harcerze, dzieci z polskich szkó³.

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

Prezydent RP Karol Nawrocki wystosowa³ specjalny list z okazji jubileuszu, który zosta³ odczytany podczas uroczystoœci przez konsul generaln¹ RP w Chicago, pani¹ Reginê Jurkowsk¹. Nastêpnie komendant placówki, Andrzej Janczak, przedstawi³ najwa¿niejszych goœci. Przemawia³ równie¿ Komendant Naczelny SWAP, Tadeusz Antoniak, który odczyta³ list skierowany przez Attaché Obrony z Waszyngtonu, genera³a Krzysztofa Nolberta, a nastêpnie w swoim przemówieniu podkreœli³, ¿e ¿o³nierze, którzy za³o¿yli SWAP, odegrali ogromn¹ rolê w odzyskaniu przez Polskê niepodleg³oœci, a dzisiejszym zadaniem organizacji jest krzewienie pamiêci o ich poœwiêceniu. Kolejno g³os zabra³a wiceprezeska KPP Bo¿ena D¿on, która podziêkowa³a za zaproszenie oraz odczyta³a list wystosowany specjalnie na tê uroczystoœæ przez prezeskê KPP pani¹ Helenê Knapczyk.

List gratulacyjny w imieniu profesora Rafa³a Reczka, dyrektora Oddzia³u Instytutu Pamiêci Narodowej w Poznaniu odczyta³a koordynator Przystanku Historia IPN w Chicago Helena So³tys. Na rêce komendanta Placówki 90. Andrzeja Janczaka wp³ynê³y tak¿e gratulacje i podziêkowania za wspó³pracê od koordynatora Przystanku Historia IPN w Chicago odczytane przez Bernadettê Manturo.

Rys historyczny placówki oraz historiê ¿ycia i s³u¿by dla Polski Agnieszki Wis³y przedstawi³ historyk i cz³onek Placówki 90, Artur St¹siek. Nastêpnie odby³a siê ceremonia odznaczeñ. Oznaczeni zostali najbardziej aktywni cz³onkowie placówki 90, na czele z komendantem Andrzejem Janczakiem oraz wicekomendantem Tomaszem D¹browskim, otrzymali oni Miecze Hallerowskie, a Medal Pami¹tkowy 100-lecia Czynu Zbrojnego Polonii Amerykañskiej przypad³ w udziale historykowi placówki Arturowi St¹siekowi. Niestety, ze wzglêdu na stan zdrowia na uroczystoœci nie dotar³a najstarsza cz³onkini SWAP, a zarazem placówki 90 kole¿anka Zofia Biernadska, maj¹ca 103 lata, która równie¿ zosta³a odznaczona Mieczami Hallerowskimi.

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Na zakoñczenie Naczelny Komendant w towarzystwie Komendanta Placówki 90. oraz wicekomendanta 10 Okrêgu, Jacka Szklarskiego odznaczyli szereg dzia³aczy z ró¿nych organizacji polonijnych, w tym ksiê¿y i siostry zakonne, którzy na przestrzeni wielu lat wspó³pracowali ze SWAP i przyczynili siê do jego popularyzacji i rozwoju.

Kurier Plus, Inc. Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6

Tel: (718) 389-3018

E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.
Od lewej: Bo¿ena D¿on, Aneta Antoniak, Hubert Cioromski, Tadeusz
Antoniak i Jacek Szklarski

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Jesteœ sol¹, jesteœ œwiat³em

Wy jesteœcie sol¹ ziemi. Lecz jeœli sól utraci swój smak, czym¿e j¹ posoliæ? Na nic siê ju¿ nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteœcie œwiat³em œwiata. Nie mo¿e siê ukryæ miasto po³o¿one na górze. Nie zapala siê te¿ lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na œwieczniku, aby œwieci³a wszystkim, którzy s¹ w domu. Tak niech wasze œwiat³o jaœnieje przed ludŸmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. (Mt 5, 13-16)

Nawrócenie Szaw³a, znanego póŸniej jako œw. Pawe³, to jedno z najwa¿niejszych wydarzeñ biblijnych opisanych w Dziejach Apostolskich.

Szawe³, gorliwy faryzeusz i zaciek³y przeœladowca chrzeœcijan, dozna³ wizji zmartwychwsta³ego Chrystusa w drodze do Damaszku. Zosta³ zrzucony z konia i oœlepiony, a nastêpnie odzyska³ wzrok po spotkaniu z uczniem Chrystusa Ananiaszem, przyj¹³ chrzest i rozpocz¹³ ¿ycie jako Aposto³ Narodów, g³osz¹c Ewangeliê. Jego nawrócenie otworzy³o now¹ epokê w historii Koœcio³a i chrzeœcijañstwa. W Pierwszym Liœcie do Koryntian œw. Pawe³ napisa³: „Biada mi, gdybym nie g³osi³ Ewangelii!”. Kieruj¹c siê tymi s³owami sta³ siê wyrazistym przyk³adem spe³nienienia s³ów Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii: „Wy jesteœcie sol¹ ziemi… Wy jesteœcie œwiat³em œwiata”.

Sól i œwiat³o s¹ niezbêdne w naszym codziennym ¿yciu. Bez nich trudno sobie wyobraziæ ¿ycie. Sól chroni przed zepsuciem i dodaje smaku przyrz¹dzanym potrawom. Œwiat³o jest Ÿród³em ¿ycia, pomaga, abyœmy trafili do celu. Sól i œwiat³o, symbolizuj¹ sposób, w jaki dzia³amy i ¿yjemy jako chrzeœcijanie w œwiecie. Jezus nie mówi: „Powinniœcie byæ” czy „Musicie byæ”, ale: „Jesteœcie”. A zatem jest to druga natura chrzeœcijanina, który ma dawaæ dobry przyk³ad innym, „aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”. Gdy nie jesteœmy sol¹ i œwiat³em dla œwiata, to blokujemy innym drogê do Boga.

Duchowy przywódca narodu hinduskiego Mahatma Gandhi powiedzia³ do swoich rodaków w Kalkucie: „Nie tylko ja, ale i ca³e Indie najwiêcej zawdziêczamy mê¿owi, którego stopa nigdy nie dotknê³a naszej ziemi. Tym mê¿em jest Jezus Chrystus”. Jednak nie przyj¹³ chrzeœcijañstwa, bo jak mówi³ nie spotka³ „prawdziwych chrzeœcijan”. Prawdopo-

dobnie powodem takiego stwierdzenia by³ fakt, ¿e na drogach swego ¿ycia spotka³ zbyt wielu chrzeœcijan, którzy byli chrzeœcijanami tylko „z metryki”. Stwierdzenie Gandhiego, ¿e „europejskie chrzeœcijañstwo jest równoznaczne z zaprzeczeniem nauki Jezusa” choæ nie jest do koñca prawdziwe, to jednak powinno nas prowokowaæ do solidnego rachunku sumienia i zastanowienia siê ile jest w nas ewangelicznej soli i œwiat³a.

Ewangelicznie „dosolenie” i „doœwietlenie” ma najwa¿niejszy wymiar w naszym indywidualnym ¿yciu, ale nie mniej wa¿ny jest wymiar spo³eczny. Powstaj¹ ró¿ne wspólnoty chrzeœcijañskie, w których mo¿emy odnaleŸæ si³ê, aby staæ siê sol¹ ziemi i œwiat³em ¿ycia. Jedyn¹ z nich jest wspólnota Alpha. Pierwotnie Alpha mia³a byæ krótkim kursem ewangelizacyjnym dla jednej z parafii w Londynie. W latach 90 XX wieku, po przejêciu tej inicjatywy przez Nicky'ego Gumbela, Alpha rozkwit³a i zosta³a przyjêta przez inne parafie w mieœcie jako narzêdzie ewangelizacyjne. Obecnie prowadzona jest w koœcio³ach na ca³ym œwiecie, w³¹czaj¹c w to Koœció³ katolicki, Koœció³ ortodoksyjny i g³ówne denominacje protestanckie.

Alpha zachêca do poszukiwania oraz zg³êbiania podstaw wiary chrzeœcijañskiej w przyjaznej, otwartej i swobodnej atmosferze. Ukazuje kim naprawdê jest Jezus. Alpha jest oparta na prawdziwych, przyjaznych relacjach, które buduj¹ siê w kilka tygodni, a czêsto zostaj¹ na lata.

Liderzy ruchu Alpha s¹ œwiadomi, ¿e w mocy Ducha Œwiêtego Bóg ma moc przemieniæ ludzkie ¿ycie, a oni daj¹ tylko szanse Jego poznania. Alpha zabiera ludzi w podró¿, prowadz¹c czêsto do osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem. Informacje o tym ruchu mo¿emy znaleŸæ na Internecie.

Kardyna³ Kurt Koch Przewodnicz¹cy Papieskiej Rady ds. Popierania Jednoœci

Chrzeœcijan powiedzia³: „Dziêki Alpha i œwiadectwom tych, którzy uczestniczyli w tych sesjach i grupach, wiara jest odnowiona, o¿ywa i zakorzenia siê”. Kardyna³ Grzegorz Ryœ Metropolita krakowski mówi: „Alpha to ciekawa inicjatywa, w której œwieccy pomagaj¹ innym odnaleŸæ ¿yw¹ wiarê. Widzê, ¿e przynosi dobre owoce. Spotkania Alpha odpowiadaj¹ na wielk¹ potrzebê ukazywania ¿ywego Chrystusa. ¯yczy³bym sobie, aby wszyscy m³odzi ludzie mogli zapoznaæ siê z Alpha”. Zaœ O. Raniero Cantalamessa Kaznodzieja Domu Papieskiego tak mówi: „Do serca przez ¿o³¹dek – tak to dzia³a. Ci którzy ‘zarazili siê” Alpha, teraz ‘zara¿aj¹” nastêpnych. Przychodz¹, jedz¹ kolacjê i ogl¹daj¹ film. A w pewnym momencie budz¹ siê jako chrzeœcijanie”.

Bear Grylls, autor bestsellerów, podró¿nik, poszukiwacz przygód i gwiazda programu „Man vs. Wild” emitowanego na kanale Discovery Channel, jest jednym z prominentnych chrzeœcijan, którzy wystêpuj¹ w nowej serii Alpha. Wyzna³, ¿e od dzieciñstwa mia³ w sobie naturaln¹ wiarê: „Wierzy³em po prostu, ¿e Bóg istnieje i ¿e jest dobry. Powa¿ny prze³om w swym chrzeœcijañskim ¿yciu prze¿y³ w wieku 16 lat, po œmierci dziadka: „Pamiêtam, ¿e modli³em siê do Boga, aby by³

ze mn¹. I by³a to naprawdê modlitwa zbawienia. Tam siê rozpoczê³a moja wiara”. W roku 2015 Bear wyzna³, ¿e ju¿ nie wstydzi siê mówiæ o Bogu. „W przesz³oœci obawia³em siê o tym mówiæ, bo ba³em siê, ¿e mnie wyœmiej¹ albo ¿e zostanie to odebrane jako przejaw s³aboœci. Ale teraz ju¿ nie lêkam siê powiedzieæ, ¿e potrzebujê swej wiary. Ona jest prawdziwym krêgos³upem mego ¿ycia. Jeœli wiêc ktoœ mnie o to zapyta, jestem szczêœliwy, ¿e mogê o tym opowiedzieæ”.

Bear Grylls napisa³ ponad sto ksi¹¿ek, w tym ksi¹¿kê o Jezusie, któr¹ uwa¿a za najwa¿niejsz¹ w ¿yciu. Na pytanie dlaczego? Odpowiada: „Jestem dumny z moich innych ksi¹¿ek i nie chcê ich umniejszaæ, ale ta jest inna. To najlepsza rzecz, jak¹ kiedykolwiek zrobi³em w swojej pracy. Odda³bym wszystko – ka¿dy szczyt, ka¿d¹ nagrodê Emmy – poniewa¿ ta historia, to Jego historia, to historia Chrystusa, napisana w sposób przystêpny. Gdybym mia³ byæ zapamiêtany tylko z jednej rzeczy, to by³aby to ta ksi¹¿ka”. ❍

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper.pl i nytravelclub.pl

Katolicki Klub Dyskusyjny

Katolicki Klub Dyskusyjny Œw. Jana Paw³a II zaprasza w niedzielê 8 lutego po mszy œw. o godz 12:00. na projekcjê filmu „Ludzie Boga” (historja o trapistach – mêczennikach w Algierii).

Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M.

101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: 212 475 4565 www.stanislauschurch.us

W ho³dzie Irene Krulewski

Irene Krulewski, za³o¿ycielka Stowarzyszenia Pañ im. Marii Sk³odowskiej Curie, zmar³a 13 stycznia, br. w wieku 95 lat.

Urodzi³a siê i wychowa³a na Greenpoincie. W m³odoœci projektowa³a modê i sama szy³a œlubne suknie, w³¹cznie ze swoj¹ w³asn¹. Z biegiem czasu, posz³a na wy¿sze studia, zdoby³a dyplom nauczycielki i zaczê³a uczyæ w publicznej szkole. Po kilku latach zosta³a dziekanem szko³y. W tym samym czasie zapisa³a siê do Polish American Teachers Association, PATA, przy Fundacji Koœciuszkowskiej.

Po wyjœciu za m¹¿ przeprowadzi³a siê na po³udnie Brooklynu, gdzie dzia³a³a jako aktywistka na rzecz Polonii. Przez dziesiêæ lat by³a prezesk¹ Stowarzyszenia „High Hatters”. Wspólnie z kole¿ankami niezmordowanie organizowa³a dochodowe imprezy dla parafii Matki Boskiej Czêstochowskiej: bazary, pokazy mody i inne.

Stowarzyszenie co roku bra³o udzia³ w Paradzie Pu³askiego. W tym czasie, pani Irene zosta³a wybrana na Marsza³ka South Brooklynu.

Panie ze Stowarzyszenia pomaga³y nowym emigrantom i wspiera³y organizacjê Pulaski Businessmen Association, do której nale¿a³a wiêkszoœæ ich mê¿ów. Gdy Polonia na South Brooklynie zaczê³a siê kurczyæ i stowarzyszenie zosta³o rozwi¹zane, panie, wtedy, jeszcze pe³ne si³y

i energii poprosi³y Biznesmanów Pu³askiego, ¿eby mog³y u nich stworzyli oddzia³ dla profesjonalnych kobiet. Niestety, okaza³o siê to nie mo¿liwe. Wtedy, 30 lat temu, pani Irene zdecydowa³a, ¿e kobiety musz¹ mieæ swoj¹ w³asn¹ organizacjê skupiaj¹c¹ profesjonalistki: w³aœcicielki biznesów, nauczycielki, lekarki, pielêgniarki, policjantki, adwokatki – liderki w swoich œrodowiskach. Pomog³o jej w tym Polish National Alliance.

Na patronkê Stowarzyszenia Irene Krulewski wybra³a Marie Sk³odowsk¹ Curie, i id¹c za jej przyk³adem, wytrwale, i z poœwiêceniem dochodzi³a do celu.

Najwiêkszym marzeniem Irene by³o stworzenie fundacji stypendialnej dla m³odych, studiuj¹cych kobiet, pamiêtaj¹c w jakich ciê¿kich warunkach studiowa³a Maria Sk³odowska. Krulewski dokona³a tego, korzystaj¹c z rodzinnego spadku. Specjalny dzia³ stowarzyszenia nazwa³a po rodzicach „Anthony and Josephine Chmura Scholarship Foundation.” Dziêki Irene Stowarzyszenie przez lata ufundowa³o ponad ponad sto stypendiów. Stypendia s¹ nadal g³ówn¹ misj¹ Stowarzyszenia.

Ciep³a, ofiarna, niezwykle szczodra i pe³na energii Irene, nigdy nie odmówi³a pomocy nikomu. By³a wiern¹ przyjació³k¹, kochaj¹c¹ ¿on¹, matk¹, babci¹ i prababci¹. Pozostawi³a po sobie córkê Reginê = adwokata, syna Tomasza - chirurga, syna Johna - biznesmana i aktywistê, min.

Podczas zawieszenia tabliczki z okazji 25 lecia Stowarzyszenia. Pani Irene w otoczeniu cz³onkiñ Stowarzyszenia w przedsionku Sanktuarium Matio Boskiej Czêstochowskiej

w Czerwonym Krzy¿u. By³a dumna z szeœciorga wnuków: Christophera, Ala, Heather, Sean’a, Cameron i Campbell. Sean wystêpuje w s³ynnym zespole „Vampire Weekend”. Heather, nauczycielka, nale¿y do organizacji ratowania przyrody w Rocky Mountains, Colorado.

Irene tak¿e, doczeka³a siê trzech prawnuków – Willow, Bodhi i Ilany.

Pani Irene nigdy nie urazi³a nikogo, chocia¿ nie ba³a siê wyraziæ swojej opinii. Spokojnie, lecz stanowczo zawsze potrafi³a postawiæ na swoim, kieruj¹c siê przede wszystkim dobrem polsko-amerykañskiego spo³eczeñstwa, szczególnie m³odego pokolenia.

Uwielbia³a spotkania rodzinne, ale pasjonowa³a siê równie¿ podró¿ami. Najbardziej interesowa³a j¹ sztuka. Zwiedzi³a z mê¿em najwa¿niejsze muzea œwiata, min. w Londynie, Pary¿u, Madrycie i ju¿ jako wdowa, w mocno podesz³ym wieku, dziêki synowi, dotar³a do Muzeum Hermitage w Saint Petersburgu, o czym zawsze marzy³a, ale, brakowa³o jej czasu. Po powrocie wiedzia³a: „Wczeœniej nie zd¹¿y³am, ale teraz zaliczy³am.”

30 paŸdziernika, 2021 roku, w 25 rocznicê za³o¿enia Stowarzyszenia Marii Sk³odowskiej Curie, w Amerykañskiej Czêstochowie, odby³o siê uroczyste zawieszenie tabliczki upamiêtniaj¹cej Stowarzyszenie. Oczywiœcie zaproszona zosta³a Irene Krulewski z rodzin¹. By³a to wielka niespodzianka dla pani Irene, która wtedy mieszka³a ju¿ w oœrodku dla emerytów w New Jersey, i rzadko mia³a okazjê uczestniczyæ w imprezach Stowarzyszenia. Bardzo wzruszona, opowiada³a rodzinie o g³êbokiej wiêzi cz³onkiñ stowarzyszenia i celach jakie stawia³a sobie organizacja. Rodzina by³a zdumiona i zbudowana, a my, profesjonalne kobiety, szczêœliwe, ¿e mog³yœmy uhonorowaæ nasz¹ za³o¿ycielkê.

Dziêki Irene Krulewskiej, wizjonerce, patriotce i filantropce, Stowarzyszenie Marii Sk³odowskiej Curie, nadal czynnie dzia³a i liczy ponad stu cz³onków dzia³aj¹cych na miejscu i z daleka.

Stowarzyszenie cieszy siê wielkim poparciem najwa¿niejszych instytucji i organizacji polonijnych, jak Unia Kredytowa, Fundacja Jana Paw³a II, SWAP, Kurier Plus, Fundacja Koœciuszkowska oraz œciœle wspó³pracuje z Biznesmenami Pu³askiego.

Pani Irene Krulewska za³o¿ycielka Stowarzyszenna i jego dobry duch na zawsze pozostanie w naszych sercach.

Na Paradzie Pu³askiego z kole¿ankami z „High Hatters”, organizacji dla kobiet przy Parafii Matki Boskiej Czêstochowskiej

Siostry Benedyktynki z wizyt¹ w szkole na Manhattanie

Z okazji œwiêta ¯ycia Konsekrowanego, który w Koœciele katolickim obchodzony jest 2 lutego, (zainaugurowany przez œw. Jana Paw³a II w 1997 r.), dwie siostry ze Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek, pos³uguj¹ce w domu zakonnym w Huntington, odwiedzi³y Polsk¹ Szko³ê Dokszta³caj¹c¹ im. o. Augustyna Kordeckiego w Nowym Jorku. Spotkanie odby³o siê w serdecznej atmosferze w gronie uczniów, nauczycieli oraz rodziców.

Siostry Maura i Rafaela opowiedzia³y uczniom m.in. historiê ¿ycia œw. Benedykta – za³o¿yciela zakonu, a tak¿e opowiada³y o pracy Benedyktynek na ca³ym œwiecie oraz o osobistym doœwiadczeniu powo³ania do ¿ycia zakonnego.

Uczniowie z uwag¹ s³uchali opowieœci Sióstr i zadawali pytania dotycz¹ce ¿ycia w klasztorze, modlitwy i pracy misyjnej. Jak podkreœli³a siostra Maura: „Bóg ka¿dego cz³owieka zaprasza do ¿ycia pe³nego mi³oœci i dobra – wa¿ne jest, by odkryæ, do czego zaprasza w³aœnie mnie.”

Siostra Maura przyjecha³a kilka miesiêcy temu do USA z Polski, natomiast siostra Rafaela pochodzi z Ukrainy i od ponad 18 lat pos³uguje osobom starszym w domu na Long Island.

Charyzmatem Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek jest ³¹czenie modlitwy z dzia³alnoœci¹ misyjn¹, edukacyjn¹ i opiekuñcz¹, szczególnie wobec osób potrzebuj¹cych wsparcia duchowego i materialnego. Siostry

Benedyktynki Misjonarki pracuj¹ równie¿ w Oak Forest w Chicago, a tak¿e pos³uguj¹ w Ephrata w Pensylwanii, opiekuj¹c siê kap³anami i braæmi ze Zgromadzenia Ojców Redemptorystów.

Na zakoñczenie spotkania uczniowie, rodzice i nauczycielki wrêczyli Siostrom drobne upominki oraz zapewnili o modlitwie w ich intencji.

Irene Krulewski

Polskie wczoraj i dziœ

Zarz¹dcy Polski Ludowej

W okresie dyktatury komunistycznej (1944-1989) by³o w Polsce siedmiu przywódców partyjno-rz¹dowych posiadaj¹cych dyktatorsk¹ w³adzê. Piastowali stanowisko pierwszego sekretarza rz¹dz¹cej partii – Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR).

W³adza pierwszego sekretarza by³a praktycznie nieograniczona. Podejmowa³ on samodzielnie ró¿nego rodzaju decyzje, czêsto wagi pañstwowej. Jedynymi ludŸmi, którzy mogli mu siê przeciwstawiæ byli sowieccy wielkorz¹dcy na Kremlu.

Boles³aw Bierut obj¹³ stanowisko pierwszego sekretarza we wrzeœniu 1948 r. Do roku 1952 oficjalnie pe³ni³ urz¹d prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej (wybrany przez sejm w 1947 r.).

Ludzie, którzy znali Bieruta mówili, ¿e posiada³ dobre maniery, chêtnie s³ucha³ co maj¹ do powiedzenia inne osoby – by³ wrêcz ujmuj¹cy. Nosi³ dobrze skrojone garnitury, a dykcji uczyli go wybitni polscy aktorzy. W tym sensie ró¿ni³ siê od siermiê¿nych, niewykszta³conych dzia³aczy, którzy stanowili wiêkszoœæ partii.

Boles³aw Bierut by³ równie¿ odpowiedzialny za œmieræ tysiêcy polskich patriotów – ¿o³nierzy podziemia niepodleg³oœciowego, dzia³aczy opozycyjnego PSL,

oficerów polskich, którzy walczyli na froncie zachodnim i innych.

Bierut zmar³ w Moskwie, w marcu 1956 r. Jego nastêpc¹ zosta³ niczym nie wyró¿niaj¹cy siê Edward Ochab, który rz¹dzil zaledwie kilka miesiêcy. Leopold Tyrmand okreœli³ go w swym Dzienniku jako osobê przypominaj¹c¹ pracownika przemys³u miêsnego (chyba ze wzglêdu na nazwisko).

W czasie uroczystego zakoñczenia Wyœcigu Pokoju korespondent Polskiego Radia zapyta³ Ochaba jak ocenia wystêp polskich zawodników zwracaj¹c siê do niego „per pan”. Ochab odniós³ siê z dezaprobat¹ do tej formy. Kiedy dziennikarz przeszed³ na „obywatel” us³ysza³: „Mój Bo¿e, moje serce bije jak serce ka¿dego Polaka”. Widocznie pierwszy sekretarz zapomnial o swej materialistycznej filozofii.

W paŸdzierniku 1956 r. przywództwo PZPR obj¹³ W³adys³aw Gomu³ka, który mia³ opiniê zwolennika „polskiej drogi do socjalizmu”. Gomu³ka by³ jedynym szefem partii, którego wybór nie zosta³ uprzednio zatwierdzony przez Moskwê. Nowy sekretarz uzyska³ poparcie zdecydowanej wiêkszoœci spo³eczeñstwa gdy¿ potrafi³ „postawiæ siê Ruskim” i obieca³ demokratyzacjê ¿ycia spo³eczno-politycznego. W drodze powrotnej z Moskwy witany by³ przez wielotysiêczne t³umy na stacjach kolejowych od wschodniej granicy do Warszawy.

Demokrata wygra³ w Teksasie

W marcu wygrali w okrêgu legislacyjnym w Pensylwanii, którego nie kontrolowali od stu lat, a w kolejnych miesi¹cach odnosili sukcesy w wielu stanach, od Maine po Kaliforniê. W Nowym Jorku burmistrzem zosta³ Zohran Mamdani, otwarcie deklaruj¹cy siê jako demokratyczny socjalista. Wybory w Nowym Jorku, co istotne, mia³y najwy¿sz¹ frekwencjê od pó³ wieku.

Dobre wyniki demokratów pojawiaj¹ siê w momencie, gdy notowania Donalda Trumpa utrzymuj¹ siê na poziomie oko³o 40 procent. Wed³ug styczniowego sonda¿u Associated Press-NORC wiêkszoœæ Amerykanów negatywnie ocenia jego dzia³ania w polityce zagranicznej, handlu, imigracji oraz w sprawach gospodarczych. Demokraci uznali ju¿ wynik w Teksasie za dowód, ¿e wyborcy w drugiej

kadencji Trumpa s¹ zmotywowani do odrzucania kandydatów GOP i ich programu.

Przewodnicz¹cy Partii Demokratycznej w Teksasie Kendall Scudder podkreœli³, ¿e Rehmet wygra³ dziêki koncentracji na sprawach ludzi pracy i rozmowie o przysz³oœci stanu. Jego zdaniem sukces pokazuje, co jest mo¿liwe dziêki skutecznej organizacji, silnym kandydatom i przemyœlanym inwestycjom kampanijnym.

Mandat w teksañskim senacie zwolni³ siê po rezygnacji pe³ni¹cego urz¹d cztery kadencje republikanina Kelly’ego Hancocka, który obj¹³ inne stanowisko stanowe. Republikanie utrzymywali ten okrêg przez dekady, mimo ¿e powiat Tarrant – gdzie siê znajduje – w ostatnich latach sta³ siê politycznie bardziej z³o¿ony

Z biegiem lat Gomu³ka odszed³ od programu liberalizacji. Stalinowski system rz¹dzenia odszed³ na zawsze ale ci¹gle istnia³a prewencyjna cenzura i wiele innych restrykcji

Pod koniec okresu swych rz¹dów przywódca partii i pañstwa straci³ poczucie rzeczywistoœci. Wyrazem tego by³a podwy¿ka cen ¿ywnoœci og³oszona dwa tygodnie przed Bo¿ym Narodzeniem 1970 r. W rezultacie dosz³o do strajków i krwawych rozruchów na Wybrze¿u, co spowodowa³o odsuniêcie Gomu³ki od w³adzy.

Na czele partii stan¹³ Edward Gierek, który przez szereg lat przewodzi³ partyjnym strukturom na Œl¹sku. Gierek mia³ opiniê dobrego gospodarza regionu. Wygl¹dem i osobowoœci¹ ró¿ni³ siê od podstarza³ego, dogmatycznego Gomu³ki. W m³odoœci pracowa³ w kopalniach Francji i Belgii. Mówi³ nieŸle po francusku. Pocz¹tek rz¹dów Gierka wi¹¿e siê z has³em „Aby Polska ros³a w si³ê, a ludziom ¿y³o siê dostatniej”. Rzeczywiœcie, w pocz¹tkach lat 70-ych nast¹pi³ spektakularny wzrost gospodarki i stopy ¿yciowej w Polsce. Sta³o siê to g³ównie dziêki po¿yczkom uzyskanym od krajów zachodnich. Ju¿ jednak w roku 1975 nast¹pi³o wyraŸne spowolnienie rozwoju gospodarczego. Pod koniec lat 70-ych Polska znalaz³a siê w kryzysie. Olbrzymia fala strajków w sierpniu 1980 r. doprowadzi³a do powstania zwi¹zku zawodowego „Solidarnoœæ” – pierwszego, niezale¿nego zwi¹z-

z wyraŸnym nap³ywem wyborców o liberalnych pogl¹dach.

Rehmet mia³ bardzo sprawnie zorganizowan¹ kampaniê wyborcz¹, szczególnie od strony finansowej. Korzysta³ ze wsparcia krajowych organizacji, w tym Komitetu Krajowego Demokratów oraz VoteVets, grupy weteranów, która przeznaczy³a na jego reklamy wyborcze oko³o 500 tys. dolarów. Rehmet, by³y ¿o³nierz si³ powietrznych, pracuj¹cy obecnie jako tokarz, koncentrowa³ siê podczas kampanii wyborczej na sprawach dotycz¹cych codziennych problemów lokalnej spo³ecznoœci jak obni¿ka kosztów ¿ycia, wsparcie dla edukacji publicznej i ochrona miejsc pracy. Prodemokratyczne polityczne wahniêcie jest w ostatnich tygodniach wyraŸne. Ma³o jednak prawdopodobne by stany tradycyjnie republikañskie, takie jak Teksas szybko sta³y siê demokratyczne lub by republikanie nagle stracili tam kontrolê w kluczowych okrêgach wyborczych.

ku pracowników w obozie socjalistycznym. Edward Gierek musia³ odejœæ, tradycyjnie „ze wzglêdu na stan zdrowia”. Nastêpc¹ Gierka zosta³ Stanis³aw Kania, który by³ sekretarzem „tranzytowym” – szefowa³ partii nieco ponad rok. By³ zwolennikiem porozumienia z „Solidarnoœci¹” i rozwi¹zania polskiego kryzysu na drodze pokojowej. Kiedy okaza³o siê, ¿e jest to niezwykle trudne, Kania popad³ w alkoholizm, a w paŸdzierniku 1981 r. ust¹pi³ z przywódctwa PZPR. Jego miejsce zaj¹³ genera³ Wojciech Jaruzelski, ktory ju¿ sprawowa³ urz¹d premiera PRL oraz szefa resortu obrony. Jaruzelski, prawdopodobnie obawiaj¹c siê interewencji sowieckiej, zdecydowa³ siê na rozwi¹zanie si³owe. W grudniu 1981 r. og³oszono stan wojenny. Tysi¹ce dzia³aczy „Solidarnoœci” zosta³o internowanych. W drugiej po³owie lat 80-ych Jaruzelski, pod wp³ywem zmian zachodz¹cych w ZSRR, sta³ siê zwolennikiem reform i liberalizacji. Polityka ta doprowadzi³a do zwyciêstwa opozycji w pierwszych, czêœciowo wolnych wyborach w czerwcu 1989 r. W lipcu tego roku Jaruzelski zrezygnowa³ z funkcji pierwszego sekretarza. Nowym szefem PZPR zosta³ znany z liberalnych pogl¹dów Mieczys³aw Rakowski, któremu przypad³a niewdziêczna rola rozwi¹zania partii. Sta³o siê to na ostatnim zjeŸdzie PZPR w styczniu 1990 r. ❍

Populacja Teksasu gwa³townie siê zmienia, w ostatnich latach nap³ynê³o tam du¿o imigrantów wewnêtrznych z innych stanów USA jak na przyk³ad Kalifornia, szukaj¹cych ni¿szych podatków i kosztów ¿ycia. To zmienia polityczne nastawienie w niektórych regionach. G³ównie w miastach, które podobnie jak wiêkszoœæ amerykañskich miast maj¹ silny elektorat demokratyczny. Republikanie kontroluj¹ jednak politykê Teksasu, gubernatorem tego stanu zostanie zapewne republikanin (najprawdopodobniej Greg Abbott, który bêdzie siê ubiega³ o czwart¹ z kolei kadencjê). W 2024 roku zagro¿ony wdawa³ siê mandat senatora Teda Cruza, który toczy³ wyrównany pojedynek z demokrat¹ Colinem Allredem. Ostatecznie Cruz wygra³ jednak wybory, podobnie jak wczeœniej kiedy jego rywalem by³ inny rokuj¹cy wtedy nadzieje polityk Partii Demokratycznej Beto O’Rourk.

Boles³aw Bierut
Mieczys³aw Rakowski Wojciech Jaruzelski
Stanis³aw Kania
Edward Gierek
W³adys³aw Gomu³ka
Edward Ochab

Kartki z przemijania

Szlag mnie trafia, kiedy czytam o staraniach o Pokojow¹ Nagrodê Nobla dla Trumpa. On sam siê o ni¹ upomina. A tu wszelkie rozejmy wisz¹ na w³osku, a tu Ukraina ju¿ niemal cztery lata heroicznie odpiera ataki Rosji, a tu Grenlandia, Wenezuela i Kuba s¹ w stanie wielkiej niepewnoœci, a tu nasilaj¹ siê pogró¿ki wobec Kanady i konflikty wewnêtrzne. Rozmowy pokojowe nie maj¹ koñca, a brak sympatii amerykañskiego dyktatora dla walcz¹cej Ukrainy jest widoczny go³ym okiem, przy nieustaj¹cej jego sympatii dla Putina. A przecie¿ sytuacja jest jasna: jeœli nie jest siê po stronie Ukrainy, to jest siê po stronie Rosji.

Coraz bardziej ¿a³ujê, ¿e nie da³em siê namówiæ na napisanie monografii o paryskiej „Kulturze”, co proponowa³ mi najpierw jej redaktor Jerzy ksi¹¿ê Giedroyc, a póŸniej jego brat Henryk. Stchórzy³em po prostu, bom tchórz nad tchórze. Ob³o¿y³em siê wprawdzie wieloma pomocniczymi ksi¹¿kami i wykona³em setki zdjêæ, ale po wstêpnych przymiarkach zabrak³o mi benedyktyñskiej cierpliwoœci i takiej¿e pracowitoœci oraz przekonania, ¿e dam radê. Dziœ, kiedy siêgam po dzie³a autorów zwi¹zanych z „Kultur¹”, takich jak rodzeñstwo Maria i Józef Czapscy, Gustaw Herling-Grudziñski, Jerzy Stempowski, Konstanty Jeleñski, Juliusz Mieroszewski, Wojciech Karpiñski i kiedy zagl¹dam do wspomnieñ o Zofii i Zygmuncie Hertzach, to czyniê sobie gorzkie wyrzuty, ¿e tego zadania siê nie podj¹³em. Mo¿e bym jednak podo³a³, kto wie? Maria D¹browska po stokroæ

Œroda

mia³a racjê, pisz¹c o paryskiej „Kulturze”, ¿e „jest parlamentem myœli polskiej”. Jerzy Giedroyc drukowa³ w niej artyku³y pisane z ró¿nych punktów widzenia i nie kierowa³ siê swoimi osobistymi sympatiami lub antypatiami. Liczy³a siê przede wszystkim jakoœæ rzeczonej myœli. Czy mamy dzisiaj taki miesiêcznik?

Jan Nowak-Jeziorañski – „Giedroyc nie jest cz³owiekiem ³atwym. Dozna³em tego, nieraz w sposób dotkliwy, na w³asnej skórze w latach, kiedy by³em dyrektorem Rozg³oœni Polskiej Radia Wolna Europa. Ale ludzie ³atwi nie przechodz¹ do historii. Gdyby nie by³o tego nie³atwego cz³owieka emigracja zamieni³aby siê w zasta³¹ sadzawkê bez dop³ywu œwie¿ych pr¹dów i bez ¿adnego ruchu. Giedroyc szuka i wywo³uje kontrowersje, które zdobywaj¹ „Kulturze” zarówno czytelników, jak i wrogów. Z upodobaniem gorszy ludzi, wsadza kij w mrowisko, atakuje i dokonuje zamachów na autorytety”. Ja w tym¿e redaktorze najbardziej podziwia³em odwagê w przeciwstawianiu siê obiegowym opiniom i stereotypom. W jego przekonaniu „dla Polski – równie groŸna jak sowietyzm – jest mentalnoœæ endecka”. Ano jest! Coraz czêœciej siê o tym przekonujê.

Odwiedzi³a mnie legendarna El¿bieta Ficowska, autorka ksi¹¿ek dla dzieci, wspó³pracowniczka Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu, Niezale¿nej Oficyny Wydawniczej NOWA, Komitetu Obrony Robotników i opozycjonisty Jacka Kuronia. Do Nowego Jorku przylecia³a na wystawê zorganizowan¹ w siedzibie ONZ-tu pod has³em „Between Life and Death. Stories of Rescue during the Holocaust” („Miêdzy ¿yciem a œmierci¹. Historie ratowania podczas Holokaustu”). By³a na niej ¿ywym przyk³adem osoby uratowanej, albowiem dziêki Irenie Sendlerowej, jako pó³roczne niemowlê, zosta³a wywieziona z warszawskiego getta w drewnianej skrzynce, ukrytej na wozie pod ceg³ami. Jedynym dokumentem, jaki mia³a przy sobie by³a srebrna ³y¿eczka z wygrawerowanym jej imieniem i dat¹ urodzenia. Kiedy okaza³o siê, ¿e jej rodzice zostali zamordowani przez Niemców, zosta³a adoptowana i wychowana przez Stanis³awê Bussoldow¹, po³o¿n¹ wspó³pracuj¹c¹ z ¯egot¹ i bezpoœred-

Tydzieñ na kolanie

W pi¹tek Departament Sprawiedliwoœci USA po tygodniach oci¹gania, opublikowa³ kolejn¹ partiê dokumentów zwi¹zanych z pedofilem, seksualnym zwyrodnialcem, multimilionerem Jeffreyem Epsteinem. Trzy miliony dokumentów, trzy miliony… choæ to ponoæ nie wszystko. Czytajmy dokumenty Epsteina, czytajmy. Ale ze zrozumieniem, z kontekstem, nie bior¹c wszystkiego za prawdê objawion¹, choæ wiêkszoœæ wygl¹da na wiarygodne. Ale nie b¹dŸmy dzieæmi, nie zawsze opinie s¹ faktami, dlatego tak bardzo przydaj¹ siê dziennikarze z d o œ w ia d c z e n i e m… bo nie ka¿dy internetowy celebryta, poza chêci¹ zysku i poklasku, kojarzy to czy tamto. Z tych dokumentów, w po³¹czeniu ze wczeœniejszymi, wy³ania siê obrzydliwy obraz Amerykañskiej Elity, w³aœciwie Globalnej Elity, boæ to nie tylko Amery-

kanie, ale i brytyjski ksi¹¿ê Andrzej czy norweska ksiê¿niczka. Miliarderzy, biznesmeni, naci¹gacze, pijarowcy, dziennikarze, byli i przyszli prezydenci, prezesi firm… wszyscy krêc¹cy siê wokó³ Epsteina, niczym guru. A do tego masa m³odych kobiet, wrêcz dziewczynek, ¿¹dza seksu, przemoc, chêæ wy¿ycia siê. Wszystko to nie tylko jest amoralne, obrzydliwe, ale wrêcz wywo³uj¹ce odruch wymiotny. Pycha, poczucie bezkarnoœci w oparach du¿ej kasy.

„Bóg to konstrukcja s³owna. S³odkie dziewczynki s¹ realnoœci¹” – napisa³ w mejlu do Epsteina jeden z jego znajomków. Znaj¹c kontekst, zbiera siê na md³oœci, ale te s³owa dobrze oddaj¹ sprawê. Elity nie wierz¹ce w nic, poza samymi sob¹, kas¹ i w³adz¹…

Czwartek rano

Ale zdarzaj¹ siê i dobre wieœci… wiêcej, wspania³e wiadomoœci. Œ.p. sier¿ant sztabowy US Army Michael Ollis, który zgin¹³ w sierpniu 2013 r. w Afganistanie ratuj¹c polskiego ¿o³nierza, Karola Cierpicê, otrzyma poœmiertnie najwy¿sze odznaczenie dla wojskowego, Medal of Honor.

nio z pani¹ Sendlerow¹. O swoim ocaleniu El¿bieta mówi³a tak¿e podczas panelu w YIVO Institute for Jewish Research. (Instytucie Badañ ¯ydowskich YIVO). Tam te¿ by³a by³a mowa o ksi¹¿ce „Bieta” autorstwa Cezarego Harasimowicza, wybitnego scenarzysty i biografisty. Jest to znakomicie napisana powieœæ, prezentuj¹ca fascynuj¹c¹ osobowoœæ El¿biety/Biety na tle wojennej i powojennej polskiej rzeczywistoœci.

W ¿yciu prywatnym ta¿ Bieta jest przemi³¹, przeskromn¹ i kumpelsk¹ osob¹, zatem œwietnie nam siê rozmawia o wszystkim i wszystkich, pocz¹wszy od naszych licealnych nauczycieli i opozycyjnych doœwiadczeñ. W rozmowach przewija siê równie¿ jej zmar³y m¹¿ Jerzy Ficowski, wspania³y poeta oraz znawca m.in. œwiata Cyganów i twórczoœci Brunona Schulza. Dziêki Biecie pozna³em Piotra Piwowarczyka, mieszkaj¹cego w Meksyku dziennikarza, producenta filmowego i wspó³autora libretta musicialu „Irena” o wspomnianej Irenie Sendlerowej oraz wspó³twórcy dokumentalnego filmu o niej „W imiê ich matek”. Z nim tak¿e ciekawie siê rozmawia. Rozmowa bywa wartoœci¹ sam¹ w sobie. Niekiedy wrêcz nadzwyczajn¹. A z nim i Biet¹ obiecaliœmy sobie rozmowy nastêpne.

Prezydent Donald Trump osobiœcie zatwierdzi³ to wyró¿nienie, o czym poinformowa³ rodziców Michaela, Lindê i Boba Ollisów osobiœcie, dzwoni¹c do nich. Na nagraniu widaæ wielkie wzruszenie rodziców rozmawiaj¹cych z prezydentem.

W specjalnym oœwiadczeniu rodzice napisali: „Œwiadomoœæ, ¿e ¿ycie, dziedzictwo i ostatni akt odwagi Michaela nie zosta³y zapomniane, nape³nia nas uczuciem ogromnej dumy i wiecznej wdziêcznoœci.

Ollis s³u¿y³ w 10. Dywizji Górskiej, gdy jego placówka w Ghazni zosta³a zaatakowana przez rebeliantów. Podczas bitwy 24-letni mieszkaniec Staten Island w Nowym Jorku stan¹³ pomiêdzy rannym polskim porucznikiem Karolem Cierpic¹ (z którym razem ostrzeliwali siê, broni¹c przed atakiem), bior¹c na siebie wybuch ³adunku umieszczonego na zamachowcy-samobójcy. Zgin¹³, ratuj¹c nie tylko Polaka, ale zapobiegaj¹c jeszcze wiêkszym ofiarom. Nasze polonijne serca powinny zabiæ nieco mocniej. Pamiêæ o sier¿ancie sztabowym Michaelu Ollisie jest ¿ywa wœród Polonii nowojorskiej. Pamiêtamy nie tylko o Michaelu, ale i jego rodzicach, którzy jak sami stwierdzili, po tragedii stali siê „czêœci¹ polskiej rodziny”, niemal zaadoptowali Karola Cierpicê i byli w Polsce wielokrotnie.

Nie zapominajmy, ¿e na tym doœæ pod³ym œwiecie, istnieje te¿ Dobro oraz ludzie gotowi do poœwiêceñ. Odpoczywaj w Pokoju, Michaelu Ollisie, dzielny ¿o³nierzu!

Jeremi Zaborowski
El¿bieta Ficowska i Andrzej Józef D¹browski Michael Ollis
Karol Cierpica

Marsz, marsz Polonia

Bernardo Bellotto zwany Canaletto

Przenieœmy siê do XVIII wieku, kiedy w Polsce panowa³ ostatni król Stanis³aw August Poniatowski, a jego nadwornym malarzem by³ Bernardo Bellotto, W³och urodzony w Wenecji. Znamy go pod pseudonimem Canaletto.

Do Polski trafi³ przypadkowo. Wczeœniej pracowa³ w Wenecji i innych w³oskich miastach, nastêpnie w Wiedniu i Monachium. Zanim pojawi³ siê na dworze Stanis³awa Augusta, tworzy³ pejza¿e Drezna dla elektora Saksonii, króla Polski Augusta III.

Bernardo Bellotto na œwiat przyszed³ w Wenecji 30 stycznia 1721 roku. Pochodzi³ z mieszczañskiej rodziny z tradycjami malarskimi. Jego dziad, Bernardo Canal, malowa³ dekoracje teatralne. Wuj, brat matki, Giovanni Antonio Canal, nazywany potocznie Canaletto, zyska³ rozg³os jako œwietny weducista czyli twórca obrazów ukazuj¹cych widoki miejskie. Bellotto rozpocz¹³ naukê malarstwa w jego pracowni jako czternastoletni ch³opak i g³adko przej¹³ jego styl oraz technikê, tworz¹c, jak wuj, miejskie widoki Wenecji. M³ody adept sztuki zg³êbia³ tajniki rysunku i akwaforty oraz uczy³ siê wykorzystywania w warsztacie malarskim przyrz¹du optycznego zwanego camera obscura. To proste urz¹dzenie, bêd¹ce pierwowzorem aparatu fotograficznego, umo¿liwia³o zarejestrowanie perspektywy oraz rzeczywistego obrazu budynków w odpowiedniej proporcji. Malowanie i wykañczanie widoku odbywa³o siê w pracowni. Z czasem uczeñ móg³ samodzielnie kreœliæ szkice do kompozycji tworzonych przez mistrza. W kolejnym etapie nauki malowa³ wybrane partie na jego obrazach, aby ostatecznie dost¹piæ zaszczytu wykonywania kopii jego dzie³. A by³ to czas wielkiego zapotrzebowania na tego typu ekskluzywne „pocztówki” z Wenecji, która by³a miejscem odwiedzin turystów, pisarzy, artystów, a szczególnie arystokratów, którzy odbywaj¹c podró¿ po Pó³wyspie Apeniñskim, zatrzymuj¹c siê w Wenecji, nabywali obrazy przedstawiaj¹ce widoki miasta. Obrazy Canalettów cechowa³y siê lek-

koœci¹, jasnoœci¹, realizmem w oddaniu architektury, stanowi³y wiêc znakomit¹ sentymentaln¹ pami¹tkê z podró¿y.

M³ody artysta wykaza³ siê nieprzeciêtnym talentem i jako szesnastolatek zosta³ przyjêty do grona cz³onków weneckiego cechu malarzy. Z czasem zacz¹³ podpisywaæ swoje obrazy przydomkiem Canaletto. Bellotto tworzy³ wówczas nie tylko weduty, ale równie¿ „capricci”, czyli kaprysy. W przeciwieñstwie do wedut nie ukazywa³y one realnie istniej¹cych miejsc, lecz pejza¿e ca³kowicie wymyœlone. W kaprysach prawdziwe budynki wystêpowa³y w zupe³nie fikcyjnych uk³adach i konstelacjach.

Zakres motywów pejza¿owych malowanych przez Bellotto, ograniczone dot¹d do Wenecji, znacznie rozszerzy³o siê pod wp³ywem podró¿y po Italii, które odbywa³ z wujem, by z czasem podejmowaæ je tak¿e samodzielnie. Wizyty we Florencji, Rzymie i Mediolanie przynios³y mu moc nowych inspiracji. W Turynie otrzyma³ pierwsze w swojej karierze zlecenie od monarchy – króla Sardynii. Choæ pochodzi³ z rodziny mieszczañskiej, poza Wene-

cj¹ lubi³ podawaæ siê za szlachcica. Znalaz³o to wyraz w tym, jak podpisywa³ swoje obrazy. Przed przydomkiem umieszcza³ na nich s³ówko „de”, co mog³o sugerowaæ arystokratyczne korzenie.

Gdy w 1746 roku wuj wyjecha³ do Anglii, Bellotto przej¹³ jego pracowniê. Nie pozosta³ jednak w ojczyŸnie d³ugo. Wenecja podupada³a politycznie, a los nie szczêdzi³ mu osobistych tragedii i cierpieñ. W ci¹gu czterech lat zmar³a trójka jego dzieci. M³ody artysta zacz¹³ wiêc szukaæ dla siebie i swojej rodziny lepszego miejsca do ¿ycia. W wieku 27 lat, w lipcu 1747 roku, wraz z ¿on¹ Mari¹ Elisabett¹ i piêcioletnim synkiem Lorenzem na zawsze opuœcili rodzinne miasto. Udali siê do Drezna, stolicy Saksonii, gdzie znajdowa³a siê rezydencja elektora saskiego i króla Polski Augusta III Sasa, u którego Bellotto obj¹³ stanowisko nadwornego malarza z imponuj¹c¹ roczn¹ pensj¹ w wysokoœci 1750 talarów. By³ to wówczas prawdziwy szczyt marzeñ wolnych artystów. Jego talent jako weducisty rozkwita³, na dworze drezdeñskim zyska³ s³awê i uznanie. Pierwszym

obrazem dla Augusta III by³ „Widok Drezna z prawego brzegu £aby”. Podczas niemal dziesiêcioletniego pobytu w DreŸnie, artysta namalowa³ dla króla czternaœcie wedut ukazuj¹cych stolicê oraz jedenaœcie widoków przedstawiaj¹cych saksoñskie miasteczko Pirna wraz z góruj¹c¹ nad nim twierdz¹ Sonnenstein. Nie by³y to neutralne, „fotograficzne” odzwierciedlenia wygl¹du poszczególnych placów, ulic i panoram. Nadrzêdnym celem artysty by³o pokazanie potêgi saksoñskiego pañstwa, wyró¿niaj¹cego siê znakomit¹ architektur¹. Repliki obrazów namalowanych dla króla zamówi³ pierwszy minister Augusta III, hrabia Heinrich von Brühl. W roku 1756 wybuch³a wojna siedmioletnia. Sztuka musia³a zejœæ na dalszy plan. Tym bardziej ¿e sytuacja Augusta III nie by³a ³atwa: miasto zosta³o zajête przez armiê Fryderyka II Wielkiego. W³adca wraz z ca³ym dworem musia³ siê ewakuowaæ do Warszawy. Canaletto pozosta³ w DreŸnie przez kolejne dwa lata. Nastêpnie przeniós³ siê do Wiednia, gdzie zosta³ nadwornym malarzem Marii Teresy, dla której stworzy³ piêkne panoramy stolicy Austrii. Przebywa³ tam do 1761 roku. Powróci³ jeszcze na krótko do Drezna, ale miasto zosta³o po czêœci zrównane z ziemi¹ wskutek bombardowania i oblê¿enia pruskiego. Malarz zasta³ zburzony dom oraz pracowniê. Bezpowrotnie przepad³y zgromadzone tam rysunki, szkice i matryce jego dzie³. Namalowa³ wtedy s³ynny obraz przedstawiaj¹cy ruiny koœcio³a Œw. Krzy¿a w DreŸnie, w którym da³ wyraz tym przera¿aj¹cym zniszczeniom. Po œmierci Augusta III, 5 paŸdziernika 1763 roku, Bernardo Bellotto zosta³ pozbawiony mecenasa i jako artysta straci³ niemal zupe³nie na znaczeniu. Po wielu staraniach otrzyma³ posadê w nowo otwartej Akademii Sztuki w DreŸnie, w której pe³ni³ funkcjê profesora perspektywy. Jego pensja pomniejszy³a siê trzykrotnie, z 1750 talarów, które otrzymywa³ od króla, do 600 talarów. Bellotto, ju¿ wtedy ojciec licznej rodziny, mia³ problemy z pozyskiwaniem nowych zamówieñ.

Bernardo Bellotto w autoportrecie przedstawi³ siê samozwañczo w stroju weneckiego prokuratora, zabiegaj¹c o presti¿ i dobre zamówienia, ok. 1765, Zamek Królewski w Warszawie.
Twierdza Königstein, obraz olejny na p³ótnie autorstwa Bernardo Bellotto, 1756-58; znajduje siê w National Gallery of Art w Waszyngtonie.
Campo di SS. Giovanni e Paolo, Wenecja, olej na p³ótnie Bernardo Bellotto, 1743/47; w National Gallery of Art w Waszyngtonie

Pozostaj¹cy bez pracy, niem³ody ju¿, ale nadal ambitny, postanowi³ szukaæ mo¿nego mecenasa. Rozpocz¹³ starania o stanowisko na petersburskim dworze Katarzyny Wielkiej, gdzie zatrudnieni artyœci byli sowicie op³acani.

W 1767 roku wraz z synem, równie¿ malarzem, uda³ siê w podró¿ do Warszawy, gdzie spodziewa³ siê uzyskaæ za poœrednictwem Marcella Bacciarellego, którego pozna³ na drezdeñskim dworze, listy polecaj¹ce od polskiego króla do carycy Katarzyny II.

Od dwóch lat na polskim tronie zasiada³ prawdziwy mi³oœnik sztuk piêknych, Stanis³aw August Poniatowski. Prawdopodobnie na pierwszy rzut oka Canaletto nie zrobi³ na królu osza³amiaj¹cego wra¿enia. „By³ têgi, je¿eli nie oty³y, mia³ kulist¹ g³owê, pochy³e czo³o, mocno sklepione ³uki brwiowe, bystre oczy, lekko zagiêty nos, wystaj¹ce koœci policzkowe i wydatny podbródek”. Malarz podarowa³ polskiemu królowi dwa kaprysy – „Architekturê fantastyczn¹ z autoportretem w stroju weneckiego prokuratora” i „Architekturê fantastyczn¹ z Chrystusem wypêdzaj¹cym przekupniów ze œwi¹tyni”. Monarcha oczarowany pracami Canaletta postanowi³ zatrzymaæ go w Warszawie. Na pocz¹tku swojej nadwiœlañskiej kariery Bellotto zosta³ zaanga¿owany do prac nad ozdobieniem królewskiej rezydencji – Zamku Ujazdowskiego. Namalowa³ we wschodnim skrzydle freski figuralne i dekoracje ornamentalne, które uleg³y jednak zniszczeniu podczas przebudowy zamku w 1784 roku. Ukoñczy³ pracê w 1767 roku i postanowi³ pozostaæ w Polsce. Do Warszawy sprowadzi³ swoj¹ rodzinê. Na dworze Stanis³awa Augusta Poniatowskiego zyska³ pozycjê nadwornego malarza. Król bogato uposa¿y³ swojego nowego artystê. Bernardo Bellotto dosta³ mieszkanie na Starym Mieœcie, wynagrodzenie w wysokoœci 400 dukatów rocznie, a do tego dodatki: 150 na mieszka-

nie, 40 na opa³ i 120 na wyposa¿enie. Przewidziano nawet „fundusz” na teatr w wysokoœci kolejnych 120 dukatów!

W ci¹gu 13 lat pobytu w Polsce Canaletto namalowa³ oko³o siedemdziesiêciu obrazów. W 1769 roku z pomoc¹ syna Lorenzo, na zamówienie króla, wykona³ czternaœcie obrazów przedstawiaj¹cych widoki antycznego Rzymu. A kto nie zna widoków Warszawy i jej okolic autorstwa Bernardo Bellotto? Spod jego pêdzla wysz³o 30 wedut warszawskich, z których zachowa³o siê 24. Zdobi³y one Salê Prospektow¹ Zamku Królewskiego, dziœ zwan¹ Sal¹ Canaletta. St¹d obrazy te by³y kradzione, przez zaborców i wywo¿one wiele razy, ale zawsze szczêœliwie wraca³y na swoje miejsce. To wielki skarb Warszawy. W ten sposób powsta³a jedyna w swoim rodzaju galeria malarska warszawskich ulic i placów z ich pa³acami, kamienicami, koœcio³ami i z codziennoœci¹ miasta.

Wœród nich znajduj¹ siê takie prace, jak „Widok Warszawy od strony Pragi”, „Widok Warszawy z Pa³acem Ordynackim”, „Krakowskie Przedmieœcie od strony Nowego Œwiatu”, „Pa³ac B³êkitny” czy „Koœció³ Reformatorów”. Obrazy te przekazuj¹ nam bogat¹ wiedzê o stolicy w XVIII w. Maj¹, oprócz wielkich walorów artystycznych, wartoœæ dokumentów, s¹ prawdziw¹ kopalni¹ informacji dla historyków architektury, urbanistyki, kostiumologów czy historyków obyczajów. Do dziœ stanowi¹ jedno z najwa¿niejszych Ÿróde³ ikonograficznych dla rekonstrukcji warszawskiej starówki. Pa³ace, kamienice i koœcio³y, odbudowane z wojennych zgliszcz zawdziêczaj¹ swój wygl¹d i kszta³t miêdzy innymi rycinom i obrazom Bellotta, który precyzyjnie i z detalami uchwyci³ stolicê, jej architekturê i ¿ycie mieszkañców miasta. Ulice i place przed koœcio³ami têtni¹ ¿yciem, zape³nione t³umem, szlachty, kleru,

rzemieœlników, wieœniaków, handlarzy, ¿o³nierzy i pa³acowej s³u¿by. W obrazach Canaletta zachwyca niezwyk³a umiejêtnoœæ malowania szczegó³ów. Nawet najdrobniejsze detale, takie jak twarze postaci, czy ich stroje, odwzorowywa³ z podziwu godn¹ pieczo³owitoœci¹ i dok³adnoœci¹. Canaletto by³ tak¿e autorem dwóch scen historycznych. Dla króla namalowa³ ogromn¹ kompozycjê przedstawiaj¹c¹ „Elekcjê Stanis³awa Augusta”, a dla Józefa Ossoliñskiego „Wjazd Jerzego Ossoliñskiego do Rzymu w roku 1633”. Obie kompozycje wype³nia t³um portretowo potraktowanych postaci, podczas gdy widziana w perspektywie architektura jest dla nich jedynie t³em. Jego ostatnimi dzie³ami by³y: „Koœció³ Wizytek z przedstawieniem odbywaj¹cego siê zwyczajowo przed nim targu z sianem” i „Koœció³ Karmelitów”. Pomimo pokaŸnego wynagrodzenia Bernardo Bellotto ¿y³ ponad stan. Zad³u¿ony, zmar³ z powodu udaru serca 17 listopada 1780 roku. Pochowano go w podziemiach koœcio³a kapucynów przy ulicy Miodowej w Warszawie. Nagrobek mistrza nie przetrwa³ zag³ady miasta w 1944 roku. D³ugi malarza sp³aci³ jego protektor Stanis³aw August Poniatowski. Zapewni³ pensjê ¿onie i córkom artysty. Jego wsparcie nie usta³o nawet po abdykacji monarchy i trzecim rozbiorze Polski.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz

Adres redakcji:

P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003

e-mail: pava.swap@gmail.com www.pava-swap.org

Bernardo Bellotto, Widok na Canale Grande, Santa Maria della Salute i Dogana z Campo Santa Maria Zobenigo, ok. 1743, Jean Paul Getty Museum, Los Angeles
Bernardo Bellotto, Nowy Rynek w DreŸnie, 1748-1749, Gemäldegalerie Alte Meister, Drezno
Bernardo Bellotto, Krakowskie Przedmieœcie w stronê Kolumny Zygmunta, 1774, Zamek Królewski w Warszawie Widok Warszawy od strony Pragi, Bernardo Bellotto, 1770 r. Zamek Królewski w Warszawie
Bernardo Bellotto , Koœció³ Sakramentek, 1778, Zamek Królewski w Warszawie

Dooko³a sto³u

Adam Ma³osolny

Tajemnica wody ró¿anej

Noworoczny remanent w lodówce wykry³ pokaŸn¹, ledwie napoczêt¹ butelkê wody ró¿anej. Jak siê tam znalaz³a?

Tajemnica pojawienia siê tak ekstrawaganckiego produktu nie trwa³a d³ugo. Ja sam z pewnoœci¹ nie mia³em z tym nic wspólnego, bo nigdy nie zdarzy³o mi siê kupiæ takiej wody. Nikt ze znajomych tak¿e nie odwa¿y³by siê przynieœæ lub podarowaæ mi wodê ró¿an¹ w prezencie, bo co z ni¹ zrobiæ? Wiedzia³em, ¿e taka woda istnieje, ale wy³¹cznie w literaturze, tworzonej co najmniej dwa wieki temu.

Napoczêta butelka, która sta³a przed moimi oczami by³a efektem wyrafinowanej miksologii, jak¹ w Œwiêta zaprezentowa³a moja córka, tworz¹c ró¿anego szprycera na bazie wódki, miodu, cytryny i gazowanej wody „na³êczowskiej”. Odrobina wody ró¿anej nadawa³a temu napojowi niebanalny i œwi¹teczny smak.

Czy mo¿na wykorzystaæ j¹ do czegoœ innego ni¿ jednorazowe zrobienie drinka? To pretekst aby pozwoliæ tej napoczêtej butelce opowiedzieæ now¹ historiê.

Woda ró¿ana to znacznie wiêcej ni¿ jednorazowy sk³adnik. To brama do œwiata fascynuj¹cych smaków i aromatów. Choæ woda ró¿ana s³ynie z zastosowania w s³odkoœciach, jej potencja³ siêga dalej, wkraczaj¹c do œwiata dañ wytrawnych. Ta myœl z miejsca zbudzi³a ciekawoœæ: czy mo¿na dodaæ j¹ do marynaty? Czy sprawdzi³aby siê w pikantnym dipie na bazie jogurtu? Tak, a kulinarne œcie¿ki prowadz¹ w jeszcze bardziej zaskakuj¹ce rejony. WyobraŸcie sobie Pañstwo tost z mas³em orzechowym posypany mieszank¹ przypraw z cynamonem i p³atkami ró¿y. Brzmi niewiarygodnie? A jednak to po³¹czenie otwiera w g³owie zupe³nie nowe szlaki smakowe i doskonale pokazuje wszechstronne zastosowanie ró¿y.

Doœwiadczenie wody ró¿anej to podró¿ dla zmys³ów. To jak zanurzyæ twarz w bukiecie œwie¿o œciêtych ró¿ po to, by móc ich posmakowaæ. Jej charakter mo¿na opisaæ jako aksamitny i odurzaj¹cy, z subteln¹ nut¹ pi¿mowej ziemistoœci i kwiatowej korzennoœci. Smak, który jest jednoczeœnie z³o¿ony i magiczny: wra¿enie, jakby Twoje jedzenie odwiedzi³o najlepsz¹ perfumeriê. To jak muœniêcie odurzaj¹cej, letniej magii we wszystkim, czego dotknie. Spokojnie… Pisz¹c ten tekst,

nie wzmacniam siê wspomnianym szprycerem, ale stosowanie tak rzadkiego dodatku wymaga odpowiedniego nastroju i rudymentarnej wra¿liwoœci na poezjê. Chocia¿ wszystkie kwiaty ró¿y s¹ jadalne, istnieje zasadnicza ró¿nica miêdzy poszczególnymi odmianami. Niektóre z nich hodowane s¹ przede wszystkim ze wzglêdu na wygl¹d. Inne natomiast uprawia siê specjalnie dla ich intensywnego zapachu i smaku. To w³aœnie te drugie, których aromat jest kwiatowy, pi¿mowy, a nawet cytrusowy i korzenny, s¹ idealne do produkcji prawdziwej wody ró¿anej.

Ta perfumeryjna jakoœæ wynika bezpoœrednio z faktu, ¿e smak wody ró¿anej pochodzi z lotnych olejków eterycznych zawartych w p³atkach. Olejki te s¹ nie zwykle skondensowane i stosunkowo drogie. Powód jest prosty: do wyprodu kowania niewielkiej iloœci olejku potrze ba ogromnej liczby p³atków ró¿y. Ze wzglêdu na wysok¹ cenê i intensyw noœæ, powsta³y w ten sposób silny ole jek jest u¿ywany g³ównie w przemyœle perfumeryjnym i kosmetycznym. Tak cenny olejek ró¿any, jak i znacznie bardziej dostêpna woda ró¿ana, s¹ efektem tego samego procesu. Oba produkty s¹ tworzone poprzez destylacjê, która wykorzystuje ró¿nice w temperaturach wrzenia, by oddzieliæ lotne zwi¹zki zapachowe ró¿y od reszty materii. To w³aœnie w proporcjach kryje siê pierwszy, zdumiewaj¹cy ekonomiczny paradoks. Aby wyprodukowaæ jeden kilogram wody ró¿anej, potrzebujemy mniej wiêcej jednego kilograma p³atków. Natomiast do uzyskania jednego kilograma czystego olejku ró¿anego potrzeba a¿ 4000 kilogramów p³atków! Ta gigantyczna ró¿nica w wydajnoœci sprawia, ¿e woda ró¿ana jest niezwykle wa¿nym i ekonomicznie op³acalnym produktem ubocznym przemys³u olejkarskiego.

ka w³aœnie z jej nadmiaru, który prowadzi do md³ego, przyt³aczaj¹cego smaku.

Skala przemys³u zwi¹zanego z wod¹ ró¿an¹ mo¿e byæ sporym zaskoczeniem. W 2023 roku globalny rynek tego produktu by³ wart oko³o pó³ miliarda dolarów i przewiduje siê, ¿e jego wartoœæ podwoi siê w ci¹gu najbli¿szej dekady. Analiza z 2017 r. pokazuje ciekawe proporcje: niemal po³owa œwiatowego rynku wody ró¿anej by³a przeznaczona na cele kosmetyczne, podczas gdy mniej ni¿ jedna czwarta trafi³a do przemys³u spo¿ywczego. Warto jednak podkreœliæ, ¿e kategoria ¿ywnoœci i napojów jest sektorem, który rozwija siê bardzo dynamicznie. Ten wzrost sugeruje, ¿e szefowie kuchni i producenci ucz¹ siê na nowo, jak precyzyjnie dawkowaæ ten sk³adnik, by unikn¹æ „mydlanego” efektu i w pe³ni wykorzystaæ jego potencja³. Woda ró¿ana to sk³adnik, który zas³uguje na drug¹ szansê w kuchni.

Choæ dziœ woda ró¿ana mo¿e wydawaæ siê egzotyczna, niegdyœ by³a znacznie bardziej powszechna w kuchniach europejskich i amerykañskich. Jednak w XIX i XX wieku nast¹pi³ zwrot w kulinarnych gustach Zachodu, a smaki kwiatowe zaczêto postrzegaæ jako staroœwieckie. Co ciekawe, podczas gdy ró¿a zniknê³a z zachodnich dañ, inne smaki kwiatowe, jak woda z kwiatu pomarañczy czy fio³ki, przetrwa³y w niektórych europejskich produktach, co pokazuje, jak kapryœne potrafi¹ byæ kulinarne trendy. Warto te¿ pamiêtaæ, ¿e dawniej istnia³o znacznie wiêcej przepisów wytrawnych z u¿yciem wody ró¿anej, co dziœ jest prawdziw¹ rzadkoœci¹. Jeœli wiêc ktoœ tak jak ja, odkryje w swojej szafce lub lodówce butelkê ró¿anej wody, zdecydowanie powinien daæ jej szansê, zachowuj¹c rozs¹dn¹ wstrzemiêŸliwoœæ, bo æwieræ ³y¿eczki wystarczy do wiêkszoœci przepisów. Jej smak potrafi byæ niezwykle intensywny, a linia miêdzy œwietn¹ zabaw¹, a czymœ co smakuje jak myd³o jest niezwykle cienka. Wiele negatywnych doœwiadczeñ z wod¹ ró¿an¹ wyni-

Swoje najwiêksze zastosowanie znajduje woda ró¿ana w kuchni Bliskiego Wschodu. Kojarzona jest zwykle ze smakiem rachat³ukum i baklavy i a¿ trudno uwierzyæ, ¿e ten delikatny, kwiatowy p³yn ma za sob¹ historiê pe³n¹ w³adców, bogów, sekretów, a w pewnym momencie zagra¿a³ nawet bezpieczeñstwu ¿ywnoœciowemu ca³ego mocarstwa! Historia fascynacji ró¿ami jest niemal tak stara jak cywilizacja. W Chinach uprawiano je ju¿ ponad 5000 lat temu. Skala tej mi³oœci by³a niewyobra¿alna. Oko³o 500 roku p.n.e. Konfucjusz pisa³, ¿e w cesarskich bibliotekach znajdowa³y siê setki ksi¹g poœwiêconych wy³¹cznie uprawie ró¿. Jednak ta obsesja mia³a swoj¹ cenê. W pewnym momencie w Chinach istnia³o tak wiele ogrodów ró¿anych, ¿e zaczê³y one zajmowaæ tereny uprawne, realnie zagra¿aj¹c dostawom ¿ywnoœci. Problem sta³ siê na tyle powa¿ny, ¿e cesarz zosta³ zmuszony do wydania dekretu nakazuj¹cego zniszczenie czêœci wspania³ych ogrodów, aby zrobiæ miejsce dla pól zbo¿owych. To pokazuje, jak potê¿na musia³a byæ mi³oœæ do tego kwiatu, skoro trzeba by³o posun¹æ siê do tak drastycznych œrodków, by j¹ okie³znaæ.

Wszechstronnoœæ wody ró¿anej w historii jest zdumiewaj¹ca, a jej zastosowania wykracza³y daleko poza kuchniê i kosmetykê. Jednym z najbardziej fascynuj¹-

cych przyk³adów jest jej u¿ycie w architekturze. Podczas budowy meczetów w Bagdadzie, w okresie ich najwiêkszej œwietnoœci, budowniczowie mieszali wodê ró¿an¹ i pi¿mo z zapraw¹ murarsk¹. Dziêki temu w upalne dni, gdy s³oñce nagrzewa³o mury, w powietrzu unosi³ siê subtelny zapach. Luksusowe zastosowania na tym siê nie koñczy³y. Legenda g³osi, ¿e Kleopatra perfumowa³a ¿agle swojego statku wod¹ ró¿an¹, by jej przybycie zwiastowa³ z daleka niezwyk³y aromat. Szekspir, opisuj¹c to, poetycko stwierdzi³, ¿e „same wiatry chorowa³y z mi³oœci”. W œredniowieczu i renesansie wodê ró¿an¹ stosowano jako lekarstwo na depresjê, a europejskie dwory królewskie u¿ywa³y jej do perfumowania komnat, ubrañ i potraw, czyni¹c z niej symbol statusu i wyrafinowania. By³ tak¿e czas, kiedy woda ró¿ana w Stanach Zjednoczonych by³a popularniejsza ni¿ dziœ jest wanilia. Nie by³a niszowym sk³adnikiem, ale podstaw¹ ka¿dej domowej spi¿arni.

S³ynna „American Cookery” Amelii Simmons z 1796 roku zaleca u¿ycie wody ró¿anej w ciastach, ciasteczkach, puddingach, kremach i napojach. Co wiêcej, wiele przepisów zawiera³o instrukcjê „dodaæ do smaku”, co jednoznacznie wskazuje, ¿e przeciêtna kucharka doskonale zna³a ten sk³adnik i wiedzia³a, jak go u¿ywaæ. Jej ogromna popularnoœæ wynika³a z prostej przyczyny: w przeciwieñstwie do drogich, importowanych przypraw, wodê ró¿an¹ mo¿na by³o zrobiæ samodzielnie w ka¿dym miejscu, gdzie ros³y pachn¹ce ró¿e. Ta lokalna dostêpnoœæ by³a jej najwiêksz¹ si³¹ – i sta³a siê jej s³aboœci¹, gdy na scenê wkroczy³ globalny handel i nowy, egzotyczny aromat czyli wanilia. Nowy, modny smak szybko podbi³ serca i podniebienia, stopniowo spychaj¹c wodê ró¿an¹ na margines historii kulinarnej.

Obecnie jesteœmy œwiadkami prawdziwego renesansu wody ró¿anej, która powraca do ³ask w deserach i koktajlach. Paradoks polega na tym, ¿e woda ró¿ana sta³a siê dziœ t¹ ekscytuj¹c¹ nowoœci¹, któr¹ kiedyœ by³a wanilia. To, co postrzegamy jako kulinarny powiew egzotyki, jest w rzeczywistoœci powrotem do korzeni. Historia wody ró¿anej pokazuje, jak trendy kulinarne potrafi¹ zatoczyæ ko³o. Jej ponowne odkrycie jest napêdzane przez wspó³czesne pragnienie autentycznoœci, poszukiwanie „historycznych” sk³adników i chêæ odkrywania smaków, które wymykaj¹ siê codziennoœci. Ta podró¿ w przesz³oœæ staje siê sposobem na znalezienie czegoœ nowego.

Woda ró¿ana to znacznie wiêcej ni¿ zapomniany sk³adnik do deserów. To wszechstronny dodatek o niezwyk³ym aromacie, który mo¿e wnieœæ odrobinê magii w ka¿dej kuchni. ❍

Woda ró¿ana
Rachat³ukum
Zbiory p³atków ró¿ na olejek

Klimat

Na stronie ulubionego zak³adu pogrzebowego z Bytomia „z³ote myœli Pana Miecia”:

Ziemia twardsza ni¿ klient.

Dó³ gotowy mentalnie. Fizycznie jeszcze nie. – Ja próbowa³em. Ziemia nadal nie wspó³pracuje.

Ciê¿kie jest ¿ycie grabarza. Szczególnie zim¹. I to jeszcze tak surow¹, jak tegoroczna. Polska skuta lodem. Nowy Jork te¿. Wyje wiatr. I strach siê ruszaæ z domu. Zreszt¹ nie tylko z tego powodu. Ka¿dy z nas mo¿e byæ skuty przez „lód”. W kraju panuje ostatnio wyj¹tkowo brutalny klimat.

*

Pewnie kable ugrzêz³y pod œniegiem

mówi Angelo, pracownik techniczny firmy dostarczaj¹cej internet. Na oko po piêædziesi¹tce. Z brod¹. I spor¹ nadwag¹. Idê na dach – informuje. Ale po chwili wraca. Nie mo¿e otworzyæ drzwi. Przymarzniête. Rozmawiamy o pogodzie. O tym jak ciê¿ko byæ na diecie. Opowiada, ¿e od trzech tygodni nie je makaronu. I bardzo cierpi z tego powodu. Znam te-

mat doskonale. £¹czê siê w bólu. Rozmowa p³ynie wartko. Wymieniamy spostrze¿enia na temat przerywanego postu oraz picia wody z octem przed posi³kiem. Po kwadransie Grek spod Aten pokazuje mi zdjêcia swoich kotów w telefonie. Wyznaje, ¿e od nowojorskich pla¿ woli te na Florydzie. I wymienia najlepsze knajpy w okolicy, które serwuj¹ œródziemnomorsk¹ kuchniê. Wiem, ¿e nie powinnam. ¯e mogê zepsuæ nastrój. Ale nie wytrzymujê. I pytam. O politykê. Patrzy nieufnie. Mru¿y oczy. Iw koñcu mówi, cicho: what a shit-show! Zwierza siê, ¿e po³owa jego rodziny z Long Island g³osowa³a na obecnego prezydenta i strasznie siê pok³ócili na œwiêta. Nic do nich nie dociera – narzeka. S¹ odporni na fakty – œmieje siê smutno. A potem macha rêk¹. Bo co wiêcej mo¿na zrobiæ? – pyta retorycznie. Nie przekonasz fanatyków, nie nawrócisz wyznawców – koñczy filozoficznie.

*

[…] Musi pan pamiêtaæ, ¿e prawie ka¿dy, z kim pan porozmawia serdecznie, powie panu, ¿e czuje siê samotny. Poczucie samotnoœci jest rodzajem choroby, wszyscy j¹ maj¹ czy wszystkim siê ona udziela – i fakt, ¿e siê znajduje kogoœ podobnego, podobnie myœl¹cego, prze¿ywaj¹cego podobne problemy, podnosi na duchu.*

Samotnoœæ doœwiadczenia, którego nie mo¿na podzieliæ z innymi. Poczucie znalezienia siê na marginesie. Poza grup¹. Kie-

Bangkok wita!

Jan Latus

Znowu, po trzech latach, jestem na lotnisku. Przepychaj¹c siê w t³umie, podbiegaj¹c, ci¹gle patrz¹c na zegarek, nerwowo sprawdzaj¹c, czy mam przy sobie wszystkie dokumenty, portfel, paszport, telefon. Podró¿e to stres, który fundujemy sobie na w³asne ¿yczenie. Czasem, gdy wyprawa jest szczególnie karko³omna i mêcz¹ca, albo gdy jest ca³a po tanioœci, turystyka zatr¹ca ju¿ o masochizm. By³em takim masochist¹. Jeszcze mieszkaj¹c w Nowym Jorku stara³em siê, chocia¿ w przelocie, lizn¹æ jakieœ europejskie miasta, zawsze coœ zobaczyæ. Ju¿ mieszkaj¹c w Polsce, korzysta³em z rogu obfitoœci tanich lotów. Wi¹za³o siê to z licznymi niewygodami i jednak stresem, mimo ¿e podró¿e to w sumie przyjemnoœæ. Trzeba by³o naszukaæ siê tanich biletów, dogodnych przesiadek, hoteli skromnych, ale dobrze po³o¿onych; poczytaæ du¿o nie tylko o samym mieœcie

dy wyraŸnie widzisz liniê podzia³u. Kiedy czujesz, ¿e nie przynale¿ysz. ¯e jesteœ obca. Nie-swoja. Rozmowy, podczas których okazuje siê, ¿e osoby, o których myœla³aœ „przychylne” przyklaskuj¹ haniebnym poczynaniom w³adz, których to ty za chwilê mo¿esz staæ siê celem. I ¿e mówi¹ ci to prosto w oczy. I ¿e siê tego nie wstydz¹. Zamiast empatii – pokazywanie palcem. To twoja wina. Trzeba by³o tak. Albo siak. Mój szwagier. Moja znajoma. Anegdotyczne przyk³ady na potwierdzenie w¹tpliwie s³usznej tezy. Z³ote rady dawane o dwadzieœcia lat za póŸno. Ton¹cemu nie rzucaj¹ nawet brzytwy. Stoj¹ na brzegu, kiwaj¹ g³owami z dezaprobat¹ i krzycz¹ – po co wchodzi³aœ do wody? *

A komu serce nie pêk³o z têsknoty, Niech jeszcze czeka: mo¿e cud siê stanie. Wpadnie przez okno s³oñca promieñ z³oty Bo niedaremne jest wszelkie czekanie. I bêdzie wiosna.**

Czekanie jako sposób na ¿ycie? Nie polecam. Daremne nadzieje. ¯e w koñcu odwróci siê karta. Trud zostanie wynagrodzony. Œwiat³o wygra z mrokiem. Zapanuje sprawiedliwoœæ. Los da drug¹ szansê. Przecie¿ to nie mo¿e siê tak skoñczyæ

mówi¹. Nie mo¿e? A niby dlaczego?

Kiedy nawo³uje siê z drugiego brzegu, albo ze œrodka oceanu, którego pr¹d jest coraz silniejszy, bardzo trudno poczuæ siê us³yszanym. Reakcj¹ wiêkszoœci jest odwracanie g³owy, udawanie, ¿e nic do nich nie dociera. Inaczej musieliby coœ zrobiæ.

Rzuciæ ko³o ratunkowe. Albo rzuciæ siê –w fale. Lepiej przekonywaæ, ¿e wcale nie toniesz. Przecie¿ umiesz p³ywaæ. A poza tym, prognozy mówi¹, ¿e zaraz siê przejaœni. Wystarczy przetrwaæ burzê. To chwilowe. Nie panikuj. Od tego siê nie umiera.

*

Zanurzy³em siê raz w optymizmie. Ledwie mnie odratowano.***

*

Niektórzy uwa¿aj¹, ¿e to cecha narodowa. Tacy jesteœmy. Ka¿dy sobie rzepkê skrobie. Polak, który nie zaszkodzi³ – ju¿ pomóg³. Us³ysza³am, gdy dwie dekady temu spotka³am pierwszego rodaka na amerykañskiej ziemi. Ale nie by³o to nigdy moim doœwiadczeniem. Nie, ¿ebym zazna³a jakiejœ wyj¹tkowej czu³oœci i pomocy ze strony naszej diaspory. Jednak w wymiarze jednostkowym, zawsze mog³am liczyæ na wsparcie. Przynajmniej jeœli chodzi o mniej fundamentalne kwestie. A jednak poczucie alienacji coraz bardziej siê potêguje. Znowu widzê siebie jak psa. Bez imienia i pañstwa. Bez smyczy i kagañca – mogê zaœpiewaæ. Cicho. Pod nosem. Tak, ¿eby nikt siê z tym Ÿle nie poczu³.

* Samotnoœci, jakaœ ty przeludniona! **** ❍

* Tadeusz Konwicki, W poœpiechu ** Boles³aw Leœmian *** i **** Stanis³aw Jerzy Lec, Myœli nieuczesane

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

wzglêdem prawnym i finansowym wiêc mogê legalnie wyjechaæ. Pani w okienku powiedzia³a, ¿e jest to zupe³nie ok, ¿e mieszkam tu w condo i zamierzam do niego wróciæ.

i kraju, ale te¿ o kursach walut, dojeŸdzie z lotniska, przepisach celnych. Tanie loty odchodzi³y z daleko po³o¿onych lotnisk i odbywa³y siê o niegodziwych porach, trzeba wiêc by³o bardzo wczeœnie wstaæ albo nie k³aœæ siê wcale. Hoteliki by³y marne (choæ zawsze jedynka z w³asn¹ ³azienk¹), a tanie restauracyjki nie zawsze potwierdza³y kulinarn¹ famê kraju. Ale cieszy³em siê, ¿y³em, czu³em siê m³odo. Do dziœ mam wspomnienia nawet z jedno-i dwudniowych wizyt, a to w Bergamo, a to w Atenach, Sofii lub Wilnie. Potem znowu zacz¹³em szaleæ, tym razem wêdruj¹c z jednego azjatyckiego kraju do drugiego. Tu te¿ by³ stres: ka¿de pañstwo mia³o inne wymagania wizowe, ró¿ni³y siê zamo¿noœci¹, cenami, bezpieczeñstwem. Lecz przyszed³ COVID i ugrzêz³em na pó³tora roku w Malezji. Wróci³em do Polski, a po dwóch latach znowu wyjecha³em do Azji. Na Filipinach jestem ju¿ trzy lata. Za¿ywam komfortu doœæ luksusowego mieszkania, znam z widzenia wszystkich w s¹siedztwie. Nie chce mi siê nawet pojechaæ nad morze albo do stolicy Manili. Nie chcê, ale muszê. Po trzech latach pobytu biuro imigracyjne nakazuje cudzoziemcom opuszczenie kraju, choæby na jeden dzieñ. W owym biurze bez problemu dali mi papier, ¿e jestem w porz¹dku pod

Kupi³em tani (190 dolarów w obie strony) bilet do Bangkoku, w którym by³em ju¿ szeœæ razy, a ostatnio nawet dwa miesi¹ce. Lecia³em z lokalnego lotniska w Angeles City, nowego, piêknego, zarazem ma³ego i pustawego. By³o popo³udnie, wiêc nie musia³em zarywaæ nocy. Zamówi³em pod dom taksówkê Grab (ichni Uber) i dojecha³em w komforcie w ci¹gu 20 minut. Pani Filipinka w okienku wziê³a mój papier z Bureau of Immigration, wbi³a piecz¹tkê i tyle by³o ca³ej procedury. Nareszcie jestem pod drugiej stronie! Smyczê siê po lotnisku, ogl¹dam bez sensu pami¹tki w sklepie bezc³owym, wreszcie wchodzê do rêkawa, a z rêkawa do samolotu. Rozsiadam siê, przede mn¹ trzy godziny lotu. Znowu jestem sob¹. Niestety, lotnisko Suvarnabhumi w Bangkoku wita mnie tym, co najgorsze w turystyce. Jestem w rzece ludzi z baga¿ami, ci¹gn¹cych ze stukotem walizki na kó³kach, spoconych i ró¿owych od zmêczenia jakichœ Niemek czy Angielek z plecakami wiêkszymi od nich. Te podró¿uj¹ tanio, a celem ich podró¿y jest odnalezienie siebie. Nie próbuj¹ odnaleŸæ siebie ma³¿eñstwa i rodziny z dzieæmi. Oni nerwowo wydaj¹ sobie komendy. IdŸ tu, nie tam, jest mniejsza kolejka. Poczekaj, muszê iœæ do toalety. Synek, nigdzie nie odchodŸ!

Do sprawdzania paszportów jest monstrualna kolejka, jakby wyl¹dowa³y naraz trzy jumbo jety. Urzêdnik ogl¹da nie tylko paszport, ale i – nowoœæ – cyfrow¹ kartê przyjazdu turystycznego, któr¹ nale¿y wype³niæ do 72 godzin przed przylotem i nastêpnie okazaæ w telefonie. Nastêpnie muszê daæ siê sfotografowaæ i z³o¿yæ odciski wszystkich palców. To samo zreszt¹ musia³em zrobiæ w biurze imigracyjnym w Angeles City. Zwolennicy teorii spiskowych bêd¹ nieszczêœliwi, ale có¿ mo¿emy zrobiæ. Maj¹ nas, zebrali wszystkie dane, nie uciekniemy! Coraz trudniej ukraœæ, uciec, przepaœæ.

I znowu ten stres podró¿y, który sam sobie zaordynowa³em. Przeœwietlenie baga¿u (mam tylko ma³y plecaczek podrêczny, w koñcu bêdê jedynie cztery dni), miniêcie celników (zero zainteresowania moj¹ osob¹), poszukiwanie toalety, bankomatu, nastêpnie stacji kolejowej. Autostrady w Bangkoku s¹ wiecznie zakorkowane, pokonanie 30 km do miasta taksówk¹ by³oby powolne i kosztowne, bo te¿ naci¹gaj¹. Korzystam z niedawno zbudowanej kolejki jad¹cej estakad¹. Czytam plany, obczajam jaki kupiæ bilet i gdzie. W poci¹gu usual suspects: przegl¹d etniczny œwiata, z tobo³ami, ju¿ umêczeni, bo lecieli pewnie d³u¿ej ni¿ moje trzy godziny. Patrzê te¿ na lokalsów, porównujê ich wygl¹d i zachowanie z Filipiñczykami. Przesiadam siê do metra i doje¿d¿am do centralnie po³o¿onej i dobrze mi znanej ulicy Sukhumvit.

Medycyna to mój sposób na ¿ycie

Szczególnie kiedy mówimy o chorobach psychicznych czy uzale¿nieniach. Mamy mówi¹cych po polsku terapeutów, psychiatrê. My ³atwiej zrozumiemy ich problemy. Przychodz¹ do mnie czêsto pacjenci, którzy przychodzili do ojca. Wtedy wspominamy. To jest wzruszaj¹ce kiedy s³yszê, ¿e mój ojciec na przyk³ad 20 lat temu pomóg³ im stan¹æ na nogi, nigdy nie odprawia³ z kwitkiem, zawsze mia³ dla nich czas. Ja probujê iœæ t¹ sam¹ drog¹. Jak trzeba d³u¿ej porozmawiaæ to rozmawiamy, nie liczê czasu, pacjenci maj¹ mój prywatny numer telefonu. Jak siê coœ dzieje, to jestem do dyspozycji ca³¹ dobê.

Z jakimi problemami ludzie do was przychodz¹?

W klinice prowadzimy zintegrowane leczenia. Oznacza to, ¿e leczymy nie tylko problemy psychiczne ale i np. cukrzycê, nadciœnienie, choroby nerek w¹troby, serca i inne dolegliwoœci. Mo¿na u nas wykonaæ wiele badañ. Ja jestem internist¹. Zatrudniamy wielu specjalistów mówi¹cych po polsku, po rosyjsku, ukraiñsku i hiszpañski.

Jeœli ktoœ czuje siê zagubiony, zagl¹da coraz czêœciej do kieliszka, ma ataki paniki, unika kontaktów ze znajomymi i nic go nie cieszy czy to znak, ¿e powinien udaæ siê do lekarza?

Taki stan psychiczny mo¿e doprowadziæ do powa¿nych chorób fizycznych, takich jak choroby kr¹¿eniowe czy choroby

serca. Powa¿nym zagro¿eniem jest równie¿ topienie problemów w alkoholu. Wtedy, przez chwilê, wydaje nam siê, ¿e jesteœmy rozluŸnieni, ¿e czujemy siê lepiej i pewniej. Ale to zgubne wra¿enie. Mo¿emy wpaœæ w alkoholizm szybciej ni¿ nam siê wydaje. Alkohol nie rozwi¹¿e naszych problemów tylko je pog³êbi. Myœlê, ¿e coraz wiêcej ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, ¿e potrzebuje pomocy.

Czy alkohol powodujê depresjê czy pijemy aby j¹ mamy i nie potrafimy nad depresj¹ zapanowaæ?

To jest tak jak zastanawianie siê – co by³o wczeœniej jajko, czy kura? Nie wiadomo. Wiadomo natomist, ¿e zarówno nad alkoholizmem jak i nad depresj¹ mo¿na zapanowaæ. Przychodz¹ pacjenci, którzy oczekuj¹, ¿e zapiszê im magiczne lekarstwo i po kilku tygodniach przestan¹ piæ albo minie ich depresja. To tak nie dzia³a. Lekarstwa ogranicz¹ ³aknienie alkoholu i ³atwiej wtedy zapanowaæ nad piciem ale podstaw¹ jest terapia. Pacjent musi nauczyæ siê jak kontrolowaæ swoje myœli. Podobnie jest z depresj¹. W klinice stosujemy np TMS, jest to nieinwazyjna, bezbolesna, magnetyczna stymulacja mózgu. Jej skutecznoœæ jest potwierdzona w leczeniu szeregu zaburzeñ psychiatrycznych, takich jak: depresja, czy zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (OCD), jak równie¿ zaburzenia neurologiczne. Leczenie TMS mo¿e pozwoliæ na zmniejsze-

nie dawek leków, b¹dŸ ca³kowicie zast¹piæ leczenie farmakologiczne. Stosujemy te¿ ketaminê, lek, który podawany jest wy³¹cznie w obecnoœci lekarza. W ka¿dym w tych przypadków spotkania z terapeut¹ s¹ konieczne i wa¿ne. Pomagaj¹ zmieniæ tok myœlenia, zapanowaæ nad emocjami. Jesteœmy nowoczesn¹ klinik¹, stosujemy najnowsze technologie i metody leczenia.

Z jakimi instytucjami klinika wspó³pracuje?

Od lat wspó³pracujemy z instytuacjami stanowymi i federalnymi nadzoruj¹cymi leczenie uzale¿nieñ. Wiele instytuacji, jak na przyk³ad New York State Department of Motor Vehicles (NYS, DMV), czy s¹dy, kieruj¹ do nas osoby, które zosta³y zatrzymane za jazdê po pijanemu lub pod wp³ywem innych œrodków odurzaj¹cych.

Ka¿da osoba zatrzymana przez policjê, musi przejœæ kuracjê sk³adaj¹c¹ siê z 17 spotkañ z terapeut¹. Po zakoñczeniu tej terapii wysy³amy raport do Department of Motor Vehicles informuj¹cy o tym czy cz³owiek jest na tyle odpowiedzialny aby móc prowadziæ samochód. Takich klientów niestety przybywa bo ludzie nie zdaj¹ sobie sprawy, ¿e jazda po pijanemu mo¿e doprowadziæ do tragedii.

Poszed³eœ w œlady ojca. Czy ojciec ciê namawia³ abyœ zosta³ lekarzem?

Ale¿ sk¹d! Ojciec marzy³ abym zosta³ naukowcem i pracowa³ gdzieœ na uniwer-

sytecie. Nie by³ zadowolony z mojego wyboru. Powtarza³, ¿e to ciê¿ka praca, wymagaj¹ca poœwiêcenia. Ale medycyna od dziecka by³a moj¹ pasj¹.

Pracujesz szeœæ dni w tygodniu. Masz czas na prywatne ¿ycie, pasje?

Próbujê. Mój czas musi byæ dobrze zorganizowany. Ka¿dego ranka przygotowujê œniadanie dla ¿ony i dzieci, póŸniej odwo¿ê dzieci do szko³y. W lecie rowerem, a zim¹ samochodem. PóŸniej godzina na si³owni. Wysi³ek fizyczny to najlepszy sposób na dobr¹ energiê fizyczn¹ i psychiczn¹! A ja jej du¿o potrzebujê. W klinice odpowiadam za zdrowie i ¿ycie moich pacjentów. Codziennie wieczorem przygotowujê kolacjê dla rodziny. Gotowanie mnie uspokaja i to s¹ dla mnie bezcenne chwile z rodzin¹. Pyta³aœ o pasjê. Moj¹ najwiêksz¹ pasj¹ jest medycyna. A ta pasja wymaga du¿o czasu, skupienia, koncentracji. To nie tylko pasja, to mój sposób na ¿ycie.

El¿bieta Baumgartner radzi

Staromodne nawyki, które warto przywróciæ

Wielu z nas straci³o kontakt z oszczêdn¹ m¹droœci¹ pokolenia naszych dziadków. Jednak w obliczu narastaj¹cej presji finansowej i obaw o œrodowisko, teraz mo¿e byæ pora, aby przywróciæ niektóre z tych oszczêdnych nawyków z minionych lat. Patrz¹c wstecz na praktyczne, pomys³owe sposoby ¿ycia poprzednich pokoleñ, mo¿emy na nowo odkryæ cenne strategie oszczêdzania pieniêdzy i bardziej zrównowa¿onego ¿ycia we wspó³czesnych czasach.

Nie wyrzucaj – wykorzystaj

Gdy widzimy ogromne kub³y œmieci co kilka dni wyrzucane przez Amerykanów, wracamy pamiêci¹ do sytuacji naszych rodziców czy dziadków. Dorastali w trudnej sytuacji materialnej i nauczyli siê niemarnowania ¿ywnoœci i g³êbokiego poszanowania dla tego, co maj¹. Kiedyœ w domu nie mog³a zmarnowaæ siê ani jedna kromka chleba, czy ziemniaczek. Czêœciowo wynika³o to z trudnego dostêpu do ró¿nych towarów, ale tak¿e z szacunku dla w³asnej i cudzej pracy wytwórczej.

Warto zaprzestaæ wyrzucania jedzenia. Pozosta³oœci mo¿na ³atwo zmieniæ nastêpnego dnia w inne dania: z resztek warzyw zrobiæ zapiekankê z makaronem, resztki miêsa wrzuciæ do zupy, czerstwe pieczywo przemieniæ w grzanki albo tart¹ bu³kê. Przyjrzyj siê przedmiotom przeznaczonym do wyrzucenia. Czy naprawdê nie mog¹ pos³u¿yæ jeszcze jakiœ czas? Mo¿e warto je spróbowaæ naprawiæ, lub komuœ oddaæ?

Opanowanie sztuki naprawiania W przesz³oœci, gdy ubrania siê rozrywa³y lub sprzêt siê psu³, pierwszym odruchem by³o ich naprawianie, zamiast pospiesznego wymieniania. Ludzie rutynowo ³atali podarte d¿insy, cerowali skarpetki i naprawiali tostery. To nie tylko oszczêdza³o pieni¹dze – zmniejsza³o te¿ iloœæ odpadów i wyd³u¿a³o ¿ywotnoœæ rzeczy.

Badania wykazuj¹, ¿e gdybyœmy dziœ przywrócili ten nawyk, wtedy naprawa przedmiotów gospodarstwa domowego zamiast natychmiastowej wymiany mog³aby obni¿yæ roczne wydatki o prawie jedn¹ trzeci¹. Oczywiœcie, niektóre naprawy wymagaj¹ specjalistycznych umiejêtnoœci, ale czêsto podstawowe szycie lub majsterkowanie plus odrobina kreatywnego rozwi¹zywania problemów mog¹ zdzia³aæ cuda.

Przyjmowanie towarów z drugiej rêki i z odzysku

Jednym ze sposobów na oszczêdne ¿ycie jest kupowanie dobrej jakoœci u¿ywa-

nych przedmiotów tak czêsto, jak to mo¿liwe. Robi¹c zakupy w sklepach z artyku³ami u¿ywanymi, komisach, na internetowych targowiskach i wyprzeda¿ach gara¿owych, mo¿esz kupiæ przedmioty za ma³y procent ich ceny detalicznej – czasami za grosze. Albo jeœli w Twojej okolicy dzia³a grupa Buy Nothing, Craigslist lub Freecycle, czêsto mo¿esz znaleŸæ potrzebne ci przedmioty za darmo. Szczególny sens ma nabywanie u¿ywanych rzeczy dzieciêcych. Ubranka, zabawki, wózki, ksi¹¿eczki dezaktualizuj¹ siê szybko, bo dzieci rosn¹. Czasami nawet s¹ z metkami, bo nie by³y u¿ywane. Warto przyjrzeæ siê u¿ywanym narzêdziom, z których bêdziesz korzystaæ okazjonalnie.

Sporo oszczêdzisz na u¿ywanym kilkuletnim samochodzie, który jest w dobrej formie. Samochody mog¹ straciæ do 20% swojej wartoœci w pierwszym roku i oko³o 15% wiêcej rocznie do pi¹tego roku. Odnowiony (refurbished) smartfon poprzedniej generacji nabêdziesz za 1/3 ceny wypasionego najnowszego modelu, a funkcje bêdzie mia³ bardzo podobne. Zawsze bêd¹ przedmioty, które wolisz kupowaæ nowe, ale w kategoriach, w których ma sens zakup z drugiej rêki, skorzystaj z tej opcji przed zakupem nowego. Mo¿e to nie tylko pomóc ci zaoszczêdziæ pieni¹dze, ale jest równie¿ dobre dla œrodowiska.

Gotowanie od podstaw, OK

Wraz z rozwojem wygodnych dañ i aplikacji do zamawiania jedzenia na wynos, wiele osób zapomnia³o o gotowaniu od podstaw z naturalnych surowych sk³adników. Dla nich przygotowanie obiadu polega na odgrzaniu zawartoœci pude³ka z Costco. Tak nie musi byæ. Jak najczêœciej gotuj w domu. To nie jest ani trudne ani nadto pracoch³onne. Posi³ek przygotowany w domu jest znacznie tañszy ni¿ obiad w restauracji lub gotowe danie zakupione na wynos. Ponadto jest zdrowszy. Co wiêcej, jeœli bêdziesz stara³ siê kupowaæ produkty sezonowe zaoszczêdzisz jeszcze wiêcej, a posi³ki bêd¹ œwie¿e i smaczne.

Pielêgnowanie ogródka

W przesz³oœci ka¿da rodzina mia³a jakiœ przydomowy ogródek czy poletko. W Stanach Zjednoczonych w latach 40., w szczytowym okresie wojennej oszczêdnoœci, prawie 40% owoców i warzyw pochodzi³o z przydomowych „ogrodów zwyciêstwa”.

Choæ czasy siê zmieni³y, uprawa nawet niewielkiej iloœci warzyw i zió³ mo¿e przynieœæ du¿o korzyœci. Badania pokazuj¹, ¿e ogrodnicy domowi mog¹ zaoszczêdziæ œrednio 70 dol. miesiêcznie na rachunkach za artyku³y spo¿ywcze w szczycie sezonu wegetacyjnego. Oszczêdnoœci, to nie wszystko, bo ogródek daje wygodê, okazjê do ruchu na œwie¿ym powietrzu i satysfakcjê.

Kupowanie sezonowej ¿ywnoœci

Nasi przodkowie zawsze jadali sezonowe, lokalne plony. Gdy owoców, warzyw by³o pod dostatkiem, to je konserwowano, by u¿ywaæ je w miesi¹cach zimowych. Ta zasada maksymalnego wykorzystania se-

zonowych bogactw nadal jest m¹dra, szczególnie je¿eli masz ogródek, albo mo¿esz produkty kupiæ hurtem od farmera. Eksperci szacuj¹, ¿e domowe przetwory i mro¿enie mog¹ zmniejszyæ rachunek za wiele owoców i warzyw o po³owê w porównaniu z kupowaniem gotowych wersji przez ca³y rok. A jeœli robi siê to dobrze, przetwory zachowuj¹ wiêkszoœæ smaku i wartoœci od¿ywczych.

Picie wody z kranu

Zainstaluj sobie filtr wodny i pij wodê z kranu, zamiast kupowaæ s³odzone dziwne napoje. Nawet je¿eli kupujesz zwyk³¹ wodê w sklepie, to jest ona butelkowana gdzieœ daleko, zapakowana w plastikowe butelki, ³adowana w skrzynie, owiniêta foli¹, transportowana na du¿¹ odleg³oœæ, powoduj¹c emisjê dwutlenku wêgla do atmosfery. Butelki, nawet wrzucone do zielonego pojemnika, rzadko podlegaj¹ recyklingowi i powiêkszaj¹ wysypiska œmieci. Tymczasem w twoim kranie p³ynie prawie bezp³atna woda o dobrym sk³adzie mineralnym, która przewa¿nie spe³nia normy wody zdatnej do picia bez przegotowania. Zrezygnuj z wody butelkowanej na rzecz wody z kranu. Oszczêdzisz pieni¹dze, czas, wysi³ek zwi¹zany z wnoszeniem wielopaków wody po schodach i œrodowisko naturalne.

El¿bieta Baumgartner

nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo profilu finansowym i konsumenckim, m.in. „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”, „¯ycie od nowa”, „Amerykañskie emerytury”, poœwiêconej indywidualnym programom emerytalnym i wielu innych. S¹ one dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

Kultywowanie uwa¿nej konsumpcji Byæ mo¿e najwa¿niejszym oszczêdnym nawykiem, jaki mo¿emy zapo¿yczyæ z przesz³oœci, jest sztuka uwa¿nej konsumpcji. Przed wypchanymi szafami i d³ugami na kartach kredytowych panowa³a m¹droœæ: „Wykorzystaj to, zu¿yj to, b¹dŸ zadowolony lub obejdŸ siê bez”. Okazuje siê, ¿e to celowe podejœcie do wydatków jest decyduj¹ce zarówno dla naszego bud¿etu, jak i spokoju ducha. Wiele badañ powi¹za³o uwa¿n¹ konsumpcjê z doskona³¹ stabilnoœci¹ finansow¹ i ogóln¹ satysfakcj¹ z ¿ycia. ❍

Wracasz do Polski?

Masz tam maj¹tek? Pomog¹ ci ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner „Powrót do Polski” – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów. „Emerytura reemigranta w Polsce” – podrêcznik seniora wracaj¹cego do Polski. „Emerytura polska i amerykañska” ich ³¹cznie i skutki Umowy emerytalnej. Ksi¹¿ka dla osób pozostaj¹cych w USA.

Równie¿: „Amerykañskie emerytury“, „Ubezpieczenie Social Security“, „Obywatelstwo z przeszkodami“, „Planowanie spadkowe“, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem“, „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej” i wiele innych.

Ksi¹¿ki s¹ dostêpne tylko w wersji elektronicznej w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Szukaj¹ pracy:

➦ 63-letni mê¿czyzna szuka dorywczej pracy lub na weekendy

Tel. 347.280.8434 – Tadeusz

➦ 60-letni mê¿czyzna szuka lekkiej pracy w œrodowisku polskojêzycznym.

Tel. 646.220.5832 – Jacek

Bangkok wita!

Teraz mam do przejœcia mo¿e kilometr, od stacji Asok do przystanku Nana. Jestem w szoku. Choæ jest po 22:00 w nocy w poniedzia³ek, jestem w nieustannym strumieniu ludzi, g³ównie bia³ych turystów. Samotni, doœæ m³odzi faceci pojedynczo lub z kumplem, starsze ma³¿eñstwa, rodziny z dzieæmi. Przypomina mi to przeciskanie siê przez Las Vegas Boulevard w sobotê wieczorem. Mijam dziesi¹tki, nadal zat³oczonych, barów, restauracji, sklepów i galerii handlowych.

Idê wzd³u¿ szpaleru dziewczyn do wynajêcia; niestety, w ogromnej wiêkszoœci s¹ to dziœ ladyboys

Ja, starszy pan z niedu¿ego, wielkoœci

Wroc³awia lub Poznania, Angeles City wyl¹dowa³em w kilkunastomilionowym megalopolis. Min¹wszy Nana Plaza, czyli epicentrum grzesznych rozrywek, znajdujê hotel. Tak¿e moja ulica jest nadal g³oœna i gwarna. Zostawiam w pokoju plecak i z rzêsiœcie oœwietlonych knajpek wybieram wygl¹daj¹c¹ najnormalniej. Na moich oczach sma¿¹ mi makaron z kurczakiem i dostajê lokalne, dobre piwo Singha. Powoli wraca mi rezon i dobry humor. Je jednak jestem ch³opak z miasta.

œpiewu

NA GAZOWE

● USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS

● RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY

● CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION

● INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

● katar sienny ● bóle pleców ● rwê kulszow¹ ● nerwobóle ● impotencjê

● zapalenie cewki moczowej ● bezp³odnoœæ ● parali¿ ● artretyzm ● depresjê ● nerwice

● zespó³ przewlek³ego zmêczenia ● na³ogi ● objawy menopauzy ● wylewy krwi do mózgu

● alergie ● zapalenie prostaty ● rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku

144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354

Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223

Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com

Blender kulturalny

„Ten zawa³ by³ dla mnie ³askawy, bo da³ mi czas na reakcjê, zawa³ mojego taty zabra³ go w sekundê” – mówi Miko³aj Grynberg, fotograf, pisarz, re¿yser.

O swoim doœwiadczeniu napisa³ ksi¹¿kê. „Rok, w którym nie umar³em” to rzecz poruszaj¹ca, ale równie¿ krzepi¹ca. Miejscami nawet szalenie zabawna. Bo – jak to zwykle bywa, gdy pisze siê o œmierci

tak naprawdê pisze siê o ¿yciu.

„Teraz myœlê o czasie, który zosta³: ¿e go trzeba szanowaæ. Podj¹³em decyzjê, ¿e nie bêdê robi³ rzeczy, które mi siê nie podobaj¹” – wyjaœnia Grynberg. „[…] czujê strach, ¿e spêdzê ¿ycie na robieniu czegoœ, czego nie chcê, ¿e jakoœ byle jak dojadê do œmierci. Nie jestem ¿¹dny przygód. Jestem ¿¹dny satysfakcji” – deklaruje.

Wed³ug autora „Rejwachu” ludzie, którzy choruj¹ onkologicznie czêsto „dostaj¹ ADHD” – nagle zmieniaj¹ pracê, rozwodz¹ siê, zaczynaj¹ uprawiaæ ekstremalne sporty. Kiedy pokonaj¹ chorobê – rzucaj¹ siê na ¿ycie. Grynberg rozwodu nie ma w planach, ale chce smakowaæ ka¿d¹ chwilê. Podobno po zawale sta³ siê te¿ nieco bardziej… przysiadalny.

„Na pocz¹tku […] dochodzi³o to do mnie przez trzecie osoby, ¿e siê mnie mniej boj¹. Oczywiœcie jak to s³ysza³em, by³o mi przykro, ¿e kiedyœ siê bali, ale pewnie rzeczywiœcie by³em surowszy i smutniejszy. Teraz zdarza mi siê s³yszeæ: <Nie ma ju¿ za tob¹ tej wielkiej góry cienia…>. Myœlê: kurczê, czyli ludzie to wszystko widzieli i nawet podobnie to nazywali” – œmieje siê. „Widzê te¿, jak Juno, moja ¿ona, czasem na mnie patrzy z lekkim os³upieniem, kiedy wyg³aszam banalne zachwyty: ale piêknie, ale zielono… Jest nieprzyzwyczajona, nigdy nie by³em cz³owiekiem, który takie zachwyty ¿yciem uprawia³. Wiêc mam tê radoœæ, i to jest chyba zmiana”.

Nie jest ¿adnym odkryciem, ¿e prze¿ycia graniczne zmieniaj¹ optykê. „Nabra³em dystansu do wielu rzeczy. Widzê ludzi wkurzaj¹cych siê o drobiazgi i myœlê: serio? Naprawdê temu poœwiêcasz tyle energii i o to siê pok³ócisz z bliskimi? No nie

wierzê. I teraz, jak siê dziej¹ takie rzeczy, to siê odwracam na piêcie. A jeœli zostajê, to siê nie anga¿ujê” – opowiada artysta.

„To, o czym piszê, jest intymne, ale te¿ wspólne dla wielu z nas. Przechodzimy takie rzeczy, przechodzili je nasi bliscy, boimy siê ich, boimy siê œmierci, ale rzadko o tym mówimy. Tak jak nie mówimy o tym, ¿e trzeba zrobiæ kupê na basen. A poniewa¿ o tym nie gadamy, to jak l¹dujesz na intensywnej terapii, to naprawdê nie wiesz, co z tym zrobiæ. Jak mnie przywieŸli z sali operacyjnej, by³em ca³y okablowany, podesz³a pielêgniarka i pyta: <Zak³adamy cewnik?>. Nie mia³em pojêcia, co powiedzieæ, zg³upia³em, pytam: <A co pani radzi?>. Jak w restauracji: a co pañstwo dziœ polecacie? Pielêgniarka surowo: <Proszê pana, ja nie mam teraz czasu na tê rozmowê, tak czy nie?>. <Ale – chcê wiedzieæ – czy ja potrzebujê cewnika?>

Ona: <Bêdzie pan sikaæ do kaczki?>. <Jak wygl¹da kaczka?> <Tak>. <A, to bêdê>. <No to nie potrzebuje pan, do widzenia>. Ale nie wiesz tego wszystkiego wczeœniej. Jak mi ktoœ ods³ania kawa³ek œwiata, którego nie znam, to jest to dla mnie ciekawe. Wiêc pomyœla³em: o, dosta³em kawa³ek ciekawego œwiata, opowiem o nim. Nie o sobie, tylko o tym, co nam siê wydarza w takich miejscach. Ale wa¿ne, ¿eby tego nie by³o za du¿o, ¿eby to, co jest, mia³o swoj¹ wagê, ¿eby by³ oddech. Lubiê, jak siê pojawia œmiech, który grzêŸnie w gar-

Bajkowo, kolorowo, weso³o

Dziesi¹tki zadowolonych dzieci oraz rodziców, wymyœlne kostiumy, rozliczne gry i zabawa w rytm muzyki serwowanej przez DJ-a.

Tak mo¿na w skrócie opisaæ bal karnawa³owy dla najm³odszych, który w sobotê, 24 stycznia, odby³ siê w Centrum Polsko-S³owiañskim na Greenpoincie.

– Cieszê siê niezmiernie, ¿e dziêki hojnoœci sponsorów mo¿emy spe³niaæ marze-

dle, kiedy nie odró¿niasz ju¿, czy p³aczesz, czy siê œmiejesz” – podsumowuje autor „Roku, w którym nie umar³em”. Ksi¹¿ki, do której warto zajrzeæ. Nawet wtedy, kiedy nasze serce bije jak dzwon.

*

Wyró¿nia siê wzrostem. I urod¹. Jacob Elordi to aktor m³odego pokolenia, którego kariera w ostatnim czasie wyraŸnie nabra³a tempa. Przystojny 28-latek po³udniow¹ aparycjê i gabaryty (196 cm) zawdziêcza ojcu, który zamieni³ Kraj Basków na Australiê. Najm³odszy z pi¹tki rodzeñstwa, w szkole œredniej trenowa³ w dru¿ynie rugby, a jednoczeœnie bra³ udzia³ w zajêciach teatralnych. Ale pocz¹tki, wbrew pozorom, wcale nie by³y ³atwe. Choæ zadebiutowa³ w musicalowej wersji „Charliego i fabryki czekolady”, to wiêkszoœæ castingów do lokalnych filmów i seriali koñczy³o siê fiaskiem. Podobnie jak próby zaistnienia w œwiecie modelingu, do czego zachêca³a go matka. „Po kilku epizodach w produkcjach krótkometra¿owych statystowa³ w pi¹tej ods³onie <Piratów z Karaibów>, która mia³a otworzyæ mu drzwi do kariery, lecz tak siê nie sta³o. Mimo to nie za³ama³ siê i konsekwentnie realizowa³ swój plan. Wytrwa³oœæ siê op³aci³a, bo w 2018 roku dosta³ propozycjê do³¹czenia do obsady romantycznej komedii dla m³odzie¿y <The Kissing Booth>, w której upatrywa³ swojej szansy. I faktycznie za jej spraw¹ jego popularnoœæ z dnia na dzieñ poszybowa³a w górê, przez co w postaæ Noah Flynna wcieli³ siê jeszcze w dwóch kontynuacjach” – czytamy. Zachêcony sukcesem Elordi postanowi³ iœæ za ciosem. Podj¹³ spontaniczn¹ decyzjê o przeprowadzce do Los Angeles, wierz¹c, ¿e na miejscu szybko rozwinie skrzyd³a. Ale Hollywood wcale nie czeka³o z otwartymi ramionami. Pieni¹dze na wynajem szybko siê skoñczy³y, ch³opak wyl¹dowa³ na kanapie u znajomych, a bywa³o te¿, ¿e musia³ pomieszkiwaæ w… samochodzie. Gdy ju¿ mia³ rzuciæ wszystko w diab³y i wróciæ do rodzinnego miasteczka w Australii, pojawi³a siê propozycja roli w „Euforii”. Która – nomen omen – wywo³a³a euforiê u fanów. I katapultowa³a Eldoriego do aktorskiej pierwszej ligi. Dzisiaj 28-latek mo¿e pochwaliæ siê ca³kiem spor¹ filmografi¹. Zagra³ w takich hitach, jak „Saltburn”, „Priscilla” czy „Frankenstein” Guillermo del Toro. Za tê ostatni¹ rolê dosta³ pierwsz¹ w karierze nominacjê do Oscara. Ale fanki przystojniaka najbardziej czekaj¹ na obraz, który w kinach znajdzie siê w walentynkowy weekend. To nowa ekranizacja „Wichrowych Wzgórz” autorstwa Emily Brontë, w której stworzy³ sensualny – s¹dz¹c po pierwszych zdjêciach z planu – duet z Margot Robbie. „Im jestem starszy, tym bardziej siê stresujê” – powiedzia³ w jednym z wywiadów. „Wichrowe Wzgórza” to ogromna produkcja, z du¿¹ ekip¹ i szerokim planem zdjêciowym. Jak to mówi¹, stara³em siê zajrzeæ pod ka¿dy kamieñ, w ka¿dy najmniejszy k¹t – przygotowaæ siê najlepiej, jak to mo¿liwe do roli, ale i tak na koñcu zawsze zostaje pytanie: czy to by³o wystarczaj¹ce? A mo¿e mog³em wiêcej przeczytaæ? Lepiej coœ zrozumieæ?” – zastanawia siê aktor. „Tam by³o 600 osób, które w³o¿y³y w ten projekt wiele wysi³ku, harowa³y miesi¹cami, tygodniami nie widzia³y swoich rodzin. A potem zjawiasz siê ty i musisz do³o¿yæ swoj¹ cegie³kê. Presja jest ogromna. Mam nadziejê, ¿e nie zawiod³em” – podsumowa³. Przekonamy siê wkrótce. ❍

nia najm³odszych. Widz¹c tyle uœmiechniêtych twarzy dzieci, utwierdzamy siê w przekonaniu, ¿e to, co robimy, ma sens i dodaje nam skrzyde³ do dalszej dzia³alnoœci oraz organizowania kolejnych wydarzeñ – powiedzia³a Agnieszka Granatowska, dyrektor wykonawcza CPS. – Dziêkujê rodzicom za obecnoœæ i poœwiêcony czas.

Ju¿ dziœ zapraszam wszystkich na spotkanie z Zaj¹czkiem po³¹czone z kiermaszem wielkanocnym.

Znana artystka Sabina Szafrankowska zaprasza na spotkanie zorganizowane z okazji 21. rocznicy g³oœnej instalacji „Szafranowe Bramy” (The Gates) autorstwa Christo i Jeanne-Claude, zainstalowanej w Central Parku w 2005 roku.

Spotkanie odbêdzie siê w miejscu szczególnie wa¿nym dla Polonii – pod pomnikiem króla W³adys³awa Jagie³³y – w niedzielê, 15 lutego, o godzinie 12.00. Pomnik znajduje siê obok Turtle Pond, na ty³ach Metropolitan Museum of Art. Wejœcie od 79. ulicy i 5. Alei.

W programie przewidziano urodzinowy tort oraz tort œniegowy z miniaturowymi bramami, ma³¹ wystawê fotografii oraz happening z pomarañczow¹ fal¹ materia³u.

Podziw Sabiny Szafrankowskiej, pomys³odawczyni spotkania, dla instalacji „Szafranowe Bramy” zaowocowa³ wystaw¹ fotograficzn¹ pod tym samym tytu³em, zaprezentowanej w 2005 roku w Warszawie w Bu³garskim Instytucie Kultury oraz

w stolicy Bu³garii Sofii, w Polskim Instytucie Kultury.

Miko³aj Grynberg
Jacob Elordi i Margot Robbie

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook