NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS
ER KURI P L U S
P O L I S H NUMER 1645 (1945)
í Wiosennie z Agnieszk¹ Osieck¹ – str. 3 í Bronis³aw Wildstein broni prawdy... – str. 5 í W Blenderze: Staszczyk i Damiêcki – str. 10 í Masakra w Niedzielê Palmow¹ – str. 8-9
M A G A Z I N E í Wiosenne odgracanie ¿ycia - dom i finanse – str. 13
W E E K L Y
ROK ZA£O¯ENIA 1987
PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM
TYGODNIK
28 MARCA 2026
Wêzê³ trumpski
í Estetyka turpizmu – str. 15
Tomasz Bagnowski
Donald Trump wysy³a sprzeczne sygna³y dotycz¹ce wojny z Iranem. Raz zapowiada gigantyczne bombardowania irañskiej infrastruktury energetycznej, innym razem twierdzi, ¿e bombardowañ na razie nie bêdzie, bo trwaj¹ negocjacje, o które wyst¹pi³ Iran. Jeœli spojrzeæ na informacje irañskich mediów, czy oœwiadczenia czo³owych irañskich oficjeli, twierdz¹ oni, ¿e Iran o nic nie wystêpowa³ i ¿adne negocjacje siê nie tocz¹. Rzecznik IRGC (Korpus Stra¿ników Rewolucji) wykpi³ wrêcz Trumpa po jego oœwiadczeniu o wstrzymaniu bombardowañ sugeruj¹c, ¿e USA przestraszy³y siê konsekwencji. Jego stwierdzenie: Hey Trump, you’re fired zrobi³o nawet karierê w mediach spo³ecznoœciowych. Podjêcie negocjacji nie by³oby dziwne zwa¿ywszy, ¿e obie strony maj¹ du¿o do stracenia. Stany Zjednoczone i Izrael po szeregu bombardowañ nie zdo³a³y doprowadziæ do upadku irañskiego rz¹du, który po amerykañsko-izraelskiej agresji rozpoczêtej 28 lutego, podj¹³ walkê i broni siê doœæ skutecznie, zadaj¹c ciosy, infrastrukturze w regionie i atakuj¹c kraje wspierane przez USA, które udostêpniaj¹ terytoria dla ich wojsk i politycznie wspomagaj¹ Amerykê. Iran atakuje tak¿e Izrael, którego obrona przeciwrakietowa jest ju¿ podobno na wyczerpaniu. Dalsze
trwanie wojny mo¿e byæ wiêc mocno problematyczne. Sam Iran tak¿e ma interes w tym by zatrzymaæ rujnowanie w³asnego kraju przez bombardowania. Czy negocjacje mog¹ coœ zmieniæ? Byæ mo¿e, ale raczej na korzyœæ Iranu. Niedawno, po kolejnych spadkach na gie³dzie – jednym z nielicznych wskaŸników, które Trump obserwuje – prezydent stwierdzi³, ¿e Stany Zjednoczone s¹ „bardzo blisko osi¹gniêcia celów” i rozwa¿aj¹ wygaszenie wielkich wysi³ków militarnych na Bliskim Wschodzie. Podkreœli³, ¿e USA wystarczaj¹co os³abi³y irañsk¹ marynarkê wojenn¹, zdolnoœci rakietowe oraz przemys³, a tak¿e zapobieg³y uzyskaniu przez Teheran broni j¹drowej. Trump zasugerowa³ nawet, ¿e Cieœnina Ormuz, kluczowy szlak, przez który przep³ywa oko³o 20% œwiatowej ropy naftowej, nie musi byæ strze¿ona przez Amerykanów. Wed³ug niego odpowiedzialnoœæ za jej ochronê powinny wzi¹æ na siebie inne pañstwa korzystaj¹ce z tego szlaku í6 (g³ównie kraje azjatyckie).
l 29 marca – Niedziela Palmowa. Pietro Lorenzetti – Wjazd Chrystusa do Jerozolimy.
Akademia Pana Brzechwy
Chris Miekina
Dla pokoleñ Polaków Jan Brzechwa to dobrotliwy starszy pan, który z uœmiechem rymowa³ o Kaczce Dziwaczce i kolorowych piegach Pana Kleksa. Jednak pod t¹ bajkow¹ fasad¹ kry³ siê cz³owiek ¿yj¹cy w stanie permanentnej, kreatywnej schizofrenii – wziêty adwokat, mistrz literackiego kamufla¿u i autor, który w³asn¹ metrykê traktowa³ równie swobodnie, co rymy.
B
„ rzechwa” to nie nazwisko, lecz precyzyjnie wymyœlony konstrukt. Pisarz urodzi³ siê jako Jan Lesman, dziel¹c nazwisko ze swoim starszym o dwadzieœcia lat kuzynem – Boles³awem (który sam nazwa³ siê „Leœmian”). To w³aœnie autor „W malinowym chruœniaku”, obawiaj¹c siê rynkowego zamieszania i mylenia dorobku obu krewniaków, nakaza³ m³odszemu Janowi zmianê to¿samoœci. Wybór pad³ na „Brzechwê” – opierzon¹ czêœæ strza³y. Ta poetycka metafora nada³a kierunek ca³ej jego przysz³ej drodze. Jan tak bardzo z¿y³ siê z t¹ now¹ skór¹, ¿e po II wojnie œwiatowej uczyni³ z pseudonimu swoje oficjalne nazwisko administracyjne.
B
l Jan Brzechwa na obrazie Celiny Sunderland z 1950 r.
rzechwa by³ mistrzem radykalnego oddzielania od siebie ró¿nych sfer aktywnoœci. Nie chc¹c mieszaæ powagi paragrafów z lekkoœci¹ pióra, funkcjonowa³ w trzech równoleg³ych œwiatach. Jako Jan Le-
sman by³ szanowanym adwokatem i wybitnym specjalist¹ od prawa autorskiego. Jako Szerszeñ pisa³ teksty kabaretowe i satyryczne skecze dla w przedwojennych teatrzyków. Nazwisko Brzechwa rezerwowa³ dla liryki mi³osnej i metafizycznej oraz dla literatury dzieciêcej, któr¹ traktowa³ jako przestrzeñ dla swojej „wy¿szej” wra¿liwoœci. Talent satyryczny Brzechwy objawi³ siê d³ugo przed oficjalnym debiutem w „Sztandarze” (1915 r.) czy póŸniejszymi publikacjami w czasopismach studenckich i „Ukraiñskich K³osach”. Pisa³ z³oœliwe, trafne wierszyki o cz³onkach swojej rodziny – siostrze, wujkach i kuzynach. Zamiast szukaæ wydawcy, prezentowa³ utwory swoim „ofiarom” i ¿¹da³ zap³aty za ich nieujawnianie. Te pierwsze honoraria za milczenie by³y dowodem na to, ¿e Brzechwa od dziecka posiada³ niezwyk³y zmys³ praktyczny i potrafi³ si³ê s³owa zaí 12 mieniaæ na gotówkê.