NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS
ER KURI P L U S
P O L I S H NUMER 1631 (1931)
W E E K L Y
ROK ZA£O¯ENIA 1987
PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM
í Polonijne spotkania œwi¹teczne – str. 2 í Œwi¹teczna akcja Children’s Smile Foundation – str. 3 í Ukradziona laweta – str. 5 í Sztuka pod choinkê w Kurierze Plus – str. 10
M A G A Z I N E í Co daæ pod choinkê komuœ co ma wszystko – str. 13
TYGODNIK
20 GRUDNIA 2025
í Stra¿ miejska – str. 15
Tomasz Bagnowski
Archidiecezja Nowojorska musi p³aciæ Archidiecezja Nowojorska rozpoczê³a negocjacje ugodowe z ponad tysi¹cem osób, które jako dzieci pad³y ofiar¹ nadu¿yæ seksualnych ze strony ksiê¿y i œwieckich pracowników Koœcio³a. Hierarchia zapowiada pozyskanie co najmniej 300 mln dolarów na sfinansowanie przysz³ych wyp³at, choæ ostateczna kwota pozostaje otwarta. W minionym tygodniu archidiecezja porozumia³a siê z pe³nomocnikami ofiar co do wyboru mediatora i zaczê³a ju¿ gromadziæ œrodki poprzez redukcjê kosztów oraz sprzeda¿ maj¹tku, w tym swojej wieloletniej siedziby na Manhattanie i innych nieruchomoœci. Jeff Anderson, adwokat reprezentuj¹cy 300 poszkodowanych zg³aszaj¹cych roszczenia, oceni³ ten krok jako „ruch we w³aœciwym kierunku”, podkreœlaj¹c jednak, ¿e do porozumienia jeszcze daleko. Anderson zaznaczy³, ¿e strony maj¹ na razie jedynie ramy procesu mediacyjnego. Jak podkreœli³ znamienne jest, ¿e po raz pierwszy widaæ gotowoœæ archidiecezji do udzia³u w powa¿nych rozmowach z ofiarami. „Mamy nadziejê, ¿e uda siê ten proces doprowadziæ do koñca” – doda³ adwokat. O rozpoczêciu mediacji poinformowa³ osobiœcie w liœcie do wiernych kardyna³ Timothy Dolan. Czytamy w nim m.in., ¿e w ostatnich
tygodniach trwa³y rozmowy z prawnikami ofiar na temat ogólnej koncepcji globalnej ugody. „W przesz³oœci wielokrotnie przyznawaliœmy, ¿e dawne nadu¿ycia wobec nieletnich okry³y nasz Koœció³ wstydem” – napisa³ Dolan, ponawiaj¹c proœbê o wybaczenie „za zawiedzione zaufanie i niewype³nienie obowi¹zku ochrony m³odych”. Mediator, na którego zgodzili siê obie strony, to Daniel J. Buckley, emerytowany sêdzia z Kalifornii, który wczeœniej prowadzi³ podobne negocjacje w Archidiecezji Los Angeles. Rozmowy te zakoñczy³y siê ugod¹ z ponad 1 tys. osób. Decyzja Koœcio³a w Nowym Jorku zbieg³a siê w czasie z informacj¹ z Nowego Orleanu, gdzie tamtejsza archidiecezja zgodzi³a siê wyp³aciæ co najmniej 230 mln dolarów setkom ofiar nadu¿yæ seksualnych, w ramach porozumienia zatwierdzonego przez s¹d upad³oœciowy. Tamtejszy arcybiskup Gregory Aymond wyrazi³ ulgê, ¿e proces ten dobiega koñca, choæ jak podkreœli³, wielu poszkodowanych nadal zmaga siê z traum¹. í6
l 21 grudnia – Pocz¹tek astronomicznej zimy – najkrótszy dzieñ roku.
Leopold Tyrmand - walka o samego siebie Chris Miekina Po meczu bokserskim Polska – ZSRR, gdzie wa¿niejsze by³y wytyczne ideologiczne ni¿ sportowe, Leopold Tyrmand napisa³ w „Przekroju”, ¿e „do Polski przyjecha³a radziecka dru¿na bokserska oraz zespó³ sêdziów”. Za ten komentarz wylecia³ z redakcji i mimo szczup³ego i drobnego wygl¹du nazywano go bokserem i do tego wagi ciê¿kiej.
P
l Leopold Tyrmand – dziennikarz, pisarz, przeciwnik systemu.
aradoksalnie on sam chcia³ widzieæ siebie jako ros³ego, dwumetrowego wikinga z lwi¹ grzyw¹. S³awomir Mro¿ek po œmierci Tyrmanda napisa³: „Zna³em wielu niewysokich brunetów, ale ¿aden tak starannie nie udawa³ wikinga o zielonych oczach.” Paradoksalnie najwiêkszym jego wrogiem by³ on sam, bo ca³e ¿ycie walczy³ ze swoimi s³aboœciami. Walczy³ od dziecka, bo urodzi³ siê co prawda w Warszawie, ale na styku kultur w zasymilowanej rodzinie ¿ydowskiej. Jego dziadek Zelman by³ w zarz¹dzie synagogi im. Ma³¿eñstwa No¿yków. Jego ojciec mia³ hurtowniê skór, a matka, Maryla Oliwenstein by³a piêkn¹, zwracaj¹c¹ na siebie uwagê blondynk¹ i to z ni¹ ma³y Leopold zacz¹³ bywaæ w Ziemiañskiej, nasi¹kaj¹c literack¹ atmosfer¹. W Warszawskim gimnazjum Kreczmara by³ tak do-
brym uczniem, ¿e otrzyma³ stypendium, co pozwoli³o mu studiowaæ architekturê w Pary¿u. Przepuszcza³ pieni¹dze w kawiarniach Dzielnicy £aciñskiej s³uchaj¹c amerykañskiego jazzu, w którym siê zakocha³. Wojna zasta³a go w Wilnie, które najpierw na krótko zajêli Sowieci by przekazaæ miasto Litwinom. ¯ycie p³ynê³o mu beztrosko; wiêkszoœæ czasu spêdza³ w kawiarni „U Dormana” gdzie grano jazz. Wszystko zmieni³o siê w czerwcu 1940 r., gdy do miasta znów wesz³a Armia Czerwona, a m³ody Tyrmand aby siê ratowaæ zacz¹³ pisaæ do „Komsomolskiej Prawdy”. W nieca³y rok zamieœci³ tam 142 felietony! Nadal ¿y³ beztrosko romansuj¹c z komsomo³kami, Bia³orusinkami, ¯ydówkami i Polkami. PóŸniej wstydzi³ siê tego epizodu w swoim ¿yciu. í 12