Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 18 kwietnia 2026

Page 1


POLISH WEEKLY MAGAZINE

NUMER 1648 (1948) ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK

KWIETNIA 2026

➭ Œmigus Dyngus na Greenpoincie – str. 2

➭ PrzedMajówka w CPS – str. 3

➭ M³ode pokolenie pamiêta – str. 5

➭ Józef Czapski: artysta, ¿o³nierz, eseista – str. 8-9

➭ Gdy puka IRS - jak przetrwaæ audyt... – str. 13

➭ Rojno od maszkaronów – str. 15

Punkt zwrotny Europy

Wojna z Iranem wywo³a³a wstrz¹sy na globalnych rynkach energii, ale w Europie odczuwane s¹ one o wiele silniej ni¿ w Stanach Zjednoczonych, które s¹ jednym z najwiêkszych eksporterów tego surowca.

Zablokowanie Cieœniny Ormuz doprowadzi³o do szoku na rynku paliw i gazu, który grozi sparali¿owaniem przemys³u, uziemieniem samolotów, wzrostem cen ¿ywnoœci, podwy¿k¹ kosztów kredytu i powrotem spirali inflacyjnej do poziomu kryzysowego.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz porówna³ nadci¹gaj¹ce obci¹¿enia do najczarniejszych chwil ostatnich lat, ostrzegaj¹c, ¿e mog¹ byæ „tak ciê¿kie, jak te, które prze¿yliœmy podczas pandemii koronawirusa lub na pocz¹tku wojny na Ukrainie”. Szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde przyzna³a, ¿e d³ugoterminowe skutki s¹ „prawdopodobnie poza tym, co jesteœmy w stanie sobie teraz wyobraziæ”.

Dla milionów zwyk³ych Europejczyków konsekwencje ju¿ teraz s¹ boleœnie namacalne: wy¿sze rachunki, kurcz¹ce siê oszczêdnoœci i rosn¹ce poczucie, ¿e coœ posz³o nie tak. W tej chwili nie wygl¹da to na zwyk³y cykliczny spadek koniunktury. To coœ g³êbszego, bardziej systemowego i groŸniejszego.

Fatih Birol, dyrektor Miêdzynarodowej Agencji Energii, nie owija w bawe³nê: „tra-

Jak

cimy 11 milionów bary³ek dziennie, wiêcej ni¿ podczas dwóch wielkich kryzysów naftowych razem wziêtych To najwiêksze zagro¿enie dla globalnego bezpieczeñstwa energetycznego w historii”. W przeciwieñstwie do poprzednich kryzysów, ten uderzy³ jednoczeœnie we wszystko: ropê, gaz i paliwo lotnicze.

Europa importuje z regionu Zatoki Perskiej ponad 40% rafinowanych produktów i paliwa lotniczego. Teraz te linie siê zaciskaj¹. Azjatyckie gospodarki, jeszcze bardziej zale¿ne od tego regionu, agresywnie licytuj¹ dostawy, czasem bezpoœrednio z Iranem, który kontroluje Cieœninê Ormuz. Tankowce zmieniaj¹ kurs, kontrakty s¹ renegocjowane, ceny szalej¹. W niektórych krajach koszt paliwa do ciê¿arówek (przewa¿nie diesel) niemal siê podwoi³ od pocz¹tku konfliktu. Linie lotnicze przygotowuj¹ siê na najgorsze. Lufthansa rozwa¿a uziemienie nawet 40 samolotów z powodu braku paliwa. Rachunek UE za import paliw kopalnych wzrós³ o 14 miliardów euro w ci¹gu zaledwie kilku tygodni.

G³owacki sta³ siê Prusem

Aleksander G³owacki zosta³ jednym z najwiêkszych polskich pisarzy, publikuj¹c swoje powieœci pod pseudonimem literackim Boles³aw Prus. W polskiej œwiadomoœci zbiorowej pisarz funkcjonuje jako ikona spokoju i statecznoœci – „poczciwy mêdrzec” w charakterystycznych przyciemnianych okularach. Ten wizerunek jest jednak starannie wypracowan¹ mask¹, pod któr¹ kryje siê biografia naznaczona g³êbok¹ traum¹ i wyobcowaniem.

Losy Aleksandra G³owackiego nie by³y pasmem harmonijnego rozwoju, lecz jawi³y siê jako ci¹g egzystencjalnych turbulencji. Od pierwszych chwil ¿ycia przysz³y autor „Lalki” musia³ mierzyæ siê z dramatem odrzucenia, niepewnoœci¹ co do w³asnych korzeni i surowoœci¹ œwiata, który rzadko bywa³ dla niego domem.

Urodzi³ siê20 sierpnia 1846 na plebanii u ksiêdza Feliksa Troszczyñskiego w Hrubieszowie. Matka pisarza, Apolonia, cierpia³a na zaawansowan¹ gruŸlicê. Spodziewaj¹c siê komplikacji oko³oporodowych, opuœci³a rodzinny maj¹tek w ¯abczy, szukaj¹c w Hrubieszowie ratunku medycznego. Jego ojciec, Antoni G³owacki, nie pojawi³ siê w Hrubieszowie, by uznaæ syna tu¿ po narodzinach; dope³ni³ tego obo-

wi¹zku dopiero po wielu miesi¹cach, w grudniu 1847 roku. Ta niezrozumia³a zw³oka wywo³a³a falê rodzinnych plotek i podejrzeñ o nieœlubne pochodzenie ch³opca. Ta wczesna trauma „innoœci” i brak relacji z ojcem odcisnê³y niezatarte piêtno na psychice pisarza, rzutuj¹c na sposób, w jaki konstruowa³ on póŸniej postacie literackie poszukuj¹ce swojej to¿samoœci i miejsca w hierarchii spo³ecznej.

Osierocony przez matkê w wieku trzech lat, Aleksander trafi³ pod kuratelê babki, Marcjanny Trêbiñskiej. W Pu³awach dorasta³ w cieniu „¿elaznej rêki” seniorki rodu, która wszelkimi sprawami wychowawczymi zarz¹dza³a poprzez rygorystyczne forum, jakim by³a rada familijna.

Ch³opiec nie zazna³ tam czu³oœci. Oczekiwano od niego bezwzglêdnego pos³uszeñstwa, a ka¿da próba krn¹brnoœci by³a surowo karana. Sytuacjê pogarsza³ kontrast fizyczny miêdzy Aleksandrem, a jego starszym o 13 lat bratem, Leonem. Leon by³ eterycznym blondynem o rozmarzonym spojrzeniu, a Aleksander prezentowa³ zgo³a odmienn¹ fizjonomiê: by³ krêpy, mia³ du¿¹ g³owê, cienk¹ szyjê i czarne, kêdzierzawe w³osy. Ta fizyczna odrêbnoœæ nie tylko potêgowa³a plotki o braku biologicznego pokrewieñstwa z ojcem, ale te¿ pog³êbia³a poczucie izolacji G³owackiego wewn¹trz w³asnej rodziny.

Raphael: Sublime Poetry - pierwsza, tak du¿a wystawa prezentuj¹ca obrazy, szkice, gobeliny tego wybitnego artysty renesansu, otwarta jest w Metropolitan Museum of Art do 28 czerwca. Wœród eksponatów znajduj¹ siê prawdziwe „per³y” malarstwa – takie jak Madonna Alba (na zdj.)
Aleksander G³owacki (Boles³aw Prus)

Œmigus Dyngus na Greenpoincie

W poniedzia³ek 6 kwietnia odby³a siê pi¹ta z kolei Parada Dyngusa na Greenpoincie pod patronatem konsula generalnego RP w Nowym Jorku.

Parada rozpoczê³a siê przy koœciele Œw. Stanis³awa Kostki na Humboldt Street, przesz³a ulicami Greenpointu i zakoñczy³a w parku McGolrick.

Organizatorami byli ks. proboszcz Grzegorz Markulak Katarzyna Drucker, prezes THEOS Theatre and Opera Society, Barbara Mussington reprezentuj¹ca Polsk¹ Szko³ê im. Marii Konopnickiej na Greenpoincie i Tadeusz Nowak, który od lat wspomaga organizacjê.

Przemarsz rozpocz¹³ siê uroczystym podpisaniem plakatów Parady przez organizatorów i honorowych goœci: Agnieszkê Duduœ przedstawicielkê PSFCU (wieloletniego sponsora Parady), Paw³a Pachacza, prezesa Centrum Polsko-S³owiañskiego, oraz Andrew Michonia utalentowanego malucha, coraz czêœciej wystêpuj¹cego na polonijnych uroczystoœciach. Punktem kulminacyjnym by³o przeciêcie czerwonej wstêgi, po którym pochód ruszy³ za udekorowan¹ bia³o czerwonymi balonami platform¹, œpiewaj¹c znane pieœni i piosenki. Podoba³a siê nowa, skomponowana specjalnie na to œwiêto piosenka – „The Dyngus Dance” autorstwa Kasi Drucker i D. A. Jaymesa. Ten utwór niesie z sob¹ radoœæ, s³ychaæ w nim plusk wody i czuæ ducha Dyngusa, mówiono.

LipiForma Bergamia

– wsparcie dla

serca, które dzia³a po cichu

Zdrowie serca to temat wyj¹tkowo dyskretny. Nie puka do drzwi, nie wysy³a ostrzegawczych sms-ów, nie siada cz³owiekowi na ramieniu i nie mówi: „Uwaga, czas zadbaæ o równowagê organizmu”. Przeciwnie – wszystko dzieje siê cicho, spokojnie i elegancko. Cz³owiek ¿yje normalnie: kawa rano, obowi¹zki w pracy, zakupy, plany na weekend, a tymczasem... gdzieœ w tle organizm ka¿dego dnia pra cuje nad utrzymaniem wewnêtrznej równo wagi. I w³aœnie dlatego troska o uk³adu sercowo-naczyniowego nie jest mod¹, ale przejawem dojrza³oœci, rozs¹dku i domego podejœcia do w³asnego organizmu. Dzisiejszy pacjent nie chce preparatów przypadkowych. Nie szuka kapsu³ki, która ma ³adn¹ nazwê, ale niewiele treœci. Coraz czêœciej oczekuje pro duktu przemyœlanego, nowoczesne go i opartego na sk³adnikach, któ re tworz¹ logiczn¹ ca³oœæ. Takim w³aœnie preparatem jest LipiForma Bergamia – suplement diety, który ³¹czy cztery wa¿ne

elementy: bergamotê, czerwony ry¿ fermentowany, czosnek i koenzym Q10. Sercem tej formu³y jest ekstrakt z owoców bergamoty, ceniony za zawartoœæ polifenoli. To w³aœnie bergamota nadaje temu preparatowi jego wyj¹tkowy, nowoczesny charakter. Nie jest ozdob¹ etykiety ani egzotycznym dodatkiem dla lepszego wra¿enia. Jest wa¿nym sk³adnikiem ca³ej koncepcji produktu i wspiera naturalne mechanizmy organizmu zwi¹zane z równowag¹ metaboliczn¹. Drugim istotnym elementem jest ekstrakt ze sfermentowanego czerwonego ry¿u. To sk³adnik, który od lat pojawia siê w kontekœcie wspierania zdrowia uk³adu sercowo-naczyniowego i stanowi wa¿n¹ czêœæ tej przemyœlanej kompozycji. Dziêki niemu LipiForma Bergamia nie jest jedynie dodatkiem do codziennej diety, ale œwiadomym podejœciem do dbania o organizm.

Formu³ê uzupe³nia ekstrakt z czosnku, sk³adnik znany od pokoleñ i kojarzony z trosk¹ o serce i naczynia. W LipiForma Bergamia czosnek nie wystêpuje jednak jako domowa legenda zamkniêta w kapsu³ce, ale jako element dobrze zaprojektowa-

By³o wiele atrakcji dla dzieci, a przede wszystkim polewanie wod¹ przez sikawki z wozu stra¿ackiego lokalnej straty po¿arnej i pyszne jedzenie zapewnione przez Kiszkê i s³odkoœci z „Syreny” i „Cafe Riviera”. Œmigus-Dyngus to tradycyjne polskie œwiêto, które odbywa siê w poniedzia³ek po Wielkanocy. Jego atrybutem jest polewaniem wod¹. Najwiêksza dyngusowa parada odbywa siê w Buffalo w stanie Nowy Jork.

Sponsorami tej mi³ej dorocznej uroczystoœci na Greenpoincie byli: Polish Slavic-Federal Credit-Union, Centrum Polsko-S³owiañskie, Pu³aski Association, Artur's Funeral Home, Karczma, Krakus Senior Center i polonijne media, a pomagali wolontariusze z parafii, szko³y, oraz ks. S³awek Szucki, Ma³gorzata Michoñ, Halina Jaworska i Karol Jananis.

Pogoda i humory dopisa³y zarówno dzieciom jak i doros³ym, a organizatorzy ju¿ dzisiaj zapraszaj¹ do wspólnego dyngusowania na nastêpny rok.

nej, nowoczesnej formu³y. To po³¹czenie tradycji z aktualnym podejœciem do suplementacji sprawia, ¿e preparat zyskuje dodatkow¹ wiarygodnoœæ.

Na szczególn¹ uwagê zas³uguje równie¿ koenzym Q10, który wspiera produkcjê energii w komórkach i jest ceniony przez osoby dbaj¹ce o codzienn¹ kondycjê organizmu. Jego obecnoœæ w sk³adzie pokazuje, ¿e mamy do czynienia z preparatem dopracowanym, w którym nie chodzi o pojedynczy efekt, ale o kompleksowe wsparcie organizmu. LipiForma Bergamia to propozycja dla osób, które chc¹ dbaæ o siebie œwiadomie – nie wtedy, gdy organizm zacznie siê upominaæ, ale znacznie wczeœniej. To preparat dla tych, którzy rozumiej¹, ¿e równowagê organizmu buduje siê ka¿dego dnia, poprzez ma³e, konsekwentne decyzje. Jeœli wiêc szukaj¹ Pañstwo produktu o przemyœlanej formule, nowoczesnym sk³adzie i po³¹czeniu sk³adników roœlinnych z aktualnym podejœciem do suplementacji, LipiForma Bergamia z pewnoœci¹ zas³uguje na uwagê. Zapraszamy do Markowej Apteki, gdzie zdrowie spotyka siê z wiedz¹, doœwiadczeniem i indywidualnym podejœciem. Dobry wybór zaczyna siê nie tylko od produktu, ale tak¿e od rozmowy, zaufania i profesjonalnej opieki. These statements have not been evaluated by the Food and Drug Administration. This product is not intended to diagnose, treat, cure, or prevent any disease.

Stra¿acy w akcji
Najwiêcej frajdy mia³y dzieci
Organizatorzy Parady z dzieæmi na platformie
Czo³o Parady Dyngusa

PrzedMajówka w CPS

J

u¿ w najbli¿sz¹ sobotê, 18 kwietnia, w Centrum Polsko-S³owiañskim na Greenpoincie w ramach imprezy PrzedMajówka odbêdzie siê niezwyk³y koncert pt. „From Jazz to Metal”, w trakcie którego

redaktor naczelna Zofia Doktorowicz-K³opotowska

cy ró¿ne muzyczne style. Dodatkowo na miejscu odbêdzie siê piknik motoryzacyjny zorganizowany przy wspó³udziale Polish Automotive Club of America (PACA). Tegoroczna PrzedMajówka bêdzie mia³a miejsce zarówno w sali przy 177 Kent Street, jak i na zewn¹trz budynku. Wszystko rozpocznie siê o godz. 3 po po³udniu, kiedy to przed budynkiem Centrum rozpocznie siê pokaz pojazdów, w tym wielu zabytkowych. Wyst¹pi¹ tak¿e artyœci: wokalistka pop Dagga oraz gitarzysta i wokalista Kris Forbot. Wstêp na tê czêœæ jest bezp³atny, ale organizatorzy prosz¹ o wczeœniejsz¹ rezerwacjê. – Cieszê siê, ¿e po raz kolejny Centrum jest wspó³organizatorem i gospodarzem imprezy, na której ka¿dy znajdzie coœ dla siebie. A takiego hybrydowego koncertu jeszcze na scenie w CPS nie by³o – powiedzia³a Agnieszka Granatowska dyrektor wykonawczy. – Dziêkujê wszystkim, którzy zaanga¿owali siê w ten niecodzienny projekt. Cieszê, ¿e uda³o nam siê po³¹-

sta³a wspó³praca

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

Zmar³ prof. Jerzy Witold Pietrewicz

Ze smutkiem i g³êbokim ¿alem informujemy o œmierci œp. dr. hab. Jerzego Witolda Pietrewicza, prof. SGH, dyrektora Instytutu Rynków i Konkurencji w Kolegium Nauk o Przedsiêbiorstwie, cz³onka Rady G³ównej Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego, wybitnego ekonomisty, nauczyciela akademickiego, dzia³acza gospodarczego i pañstwowego, wieloletniego cz³onka spo³ecznoœci Szko³y G³ównej Handlowej w Warszawie.

Profesor Jerzy W. Pietrewicz by³ zwi¹zany z Uczelni¹ od 1976 roku, najpierw jako student Wydzia³u Ekonomiki Produkcji, a od 1980 roku, nauczyciel akademicki. Swoj¹ drogê zawodow¹ rozpocz¹³ w Instytucie Ekonomii Politycznej – Zak³adzie Ekonomii Politycznej na Wydziale Ekonomiki Produkcji, a po zmianie struktury organizacyjnej, kontynuowa³ pracê w Katedrze Ekonomii Politycznej na tym Wydziale. Po reorganizacji Uczelni, od 1992 roku nieprzerwanie zwi¹zany by³ z Katedr¹ Analizy Rynków i Konkurencji w Kolegium Nauk o Przedsiêbiorstwie, która by³a kontynuatork¹ Katedry Ekonomii, a nastêpnie od 2013 r. pracowa³ w Instytucie Rynków i Konkurencji. W latach 2016-2024 pe³ni³ funkcjê kierownika Zak³adu Analizy Rynków, a od 2024 roku sprawowa³ funkcjê dyrektora Instytutu Rynków i Konkurencji, oddaj¹c siê z wielkim zaanga¿owaniem pracy organizacyjnej nakierowanej na rozwój Instytutu i swoich wspó³pracowników.

Profesor J. W. Pietrewicz by³ wybitnym znawc¹ problematyki rozwoju zrównowa¿onego, zw³aszcza kwestii ekologicznych, teorii i praktyki konkurencji, a tak¿e analizy rynków. Jego dorobek naukowy i dydaktyczny mia³ istotne znaczenie dla kszta³towania programów nauczania oraz standardów akademickich w SGH. Cieszy³ siê autorytetem i szacunkiem studentów oraz

wspó³pracowników, kszta³tuj¹c kolejne pokolenia m³odych naukowców.

Pan Profesor, poza prac¹ akademick¹ by³ równie¿ aktywnym i cenionym dzia³aczem gospodarczym i pañstwowym. Pe³ni³ wiele zaszczytnych i odpowiedzialnych funkcji, w tym sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki, prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Œrodowiska i Gospodarki Wodnej, prezesa Banku Ochrony Œrodowiska SA.

Profesora J. W. Pietrewicza zapamiêtamy jako cz³owieka niezwykle zaanga¿owanego w sprawy zawodowe, odpowiedzialnego, skromnego, ¿yczliwego i oddanego sprawom Uczelni, cenionego zarówno za kompetencje merytoryczne, jak i kulturê osobist¹ oraz kole¿eñstwo w codziennej wspó³pracy. By³ dobrym Cz³owiekiem. Odejœcie Profesora jest dla naszej wspólnoty akademickiej ogromn¹ strat¹. Panie Profesorze, ¿egnamy Ciê, dziêkuj¹c za lata wspólnej pracy, rozmowy, których nie dokoñczyliœmy, wspólne doœwiadczenia naukowe i organizacyjne, za trwa³y œlad, jaki pozostawi³eœ w dorobku Szko³y G³ównej Handlowej w Warszawie i Kolegium Nauk o Przedsiêbiorstwie, za bezinteresown¹ przyjaŸñ, któr¹ nas obdarowywa³eœ. Spoczywaj w Pokoju.

Rodzinie Zmar³ego sk³adamy wyrazy najg³êbszego wspó³czucia.

Pracownicy Kolegium Nauk o Przedsiêbiorstwie

czyæ piknik z koncertem, podczas którego us³yszmy ró¿ne nurty muzyczne – doda³a. Zapraszam pasjonatów motoryzacji i ca³¹ Polonie na to wyj¹tkowe wydarzenie – powiedzia³ Tomasz Mucha, prezes PACA. Jako klub przygotujemy dla uczestników szereg niespodzianek – zapowiedzia³ prezes. Z kolei o godz. 18:00 po po³udniu w sali przy 177 Kent Street rozpocznie siê koncert wielu ciekawych artystów. M. in. Bogna Kiciñska i Kuba Cichocki (artyœci nowojorskiej sceny jazzowej) oraz Prime Prophecy. Goœcinnie wyst¹pi wokalistka jazzowa Ma³gorzata „Margo” Staniszewska, która zaprezentuje utwór „Jaskó³ka uwiêzina” z repertuaru Stana Borysa. Zarówno piknik jak i imprezê muzyczn¹ poprowadzi Dagmara Czechura, znana pod pseudonimem artystycznym Dagga. Bilety na koncert kosztuj¹ 20 dol. i s¹ dostêpne na stronie Centrum: www.polishslaviccenter.org

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

A 19 kwietnia o 17:00, równie¿ w CPS koncert jazzowy i legendarni muzycy: Adam Makowicz - Krzysztof Medyna

Kurier Plus, Inc.

Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6

Tel: (718) 389-3018

E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.

Redakcja

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Boski Wêdrowiec

Ks. Ryszard Koper

W pierwszy dzieñ tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o szeœædziesi¹t stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sob¹ o tym wszystkim, co siê wydarzy³o. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sob¹, sam Jezus przybli¿y³ siê i szed³ z nimi. Lecz oczy ich by³y jakby przes³oniête, tak ¿e Go nie poznali. Tak przybli¿yli siê do wsi, do której zd¹¿ali, a On okazywa³, jakoby mia³ iœæ dalej. Lecz przymusili Go, mówi¹c: „Zostañ z nami, gdy¿ ma siê ku wieczorowi i dzieñ siê ju¿ nachyli³”. Wszed³ wiêc, aby zostaæ wraz z nimi. Gdy zaj¹³ z nimi miejsce u sto³u, wzi¹³ chleb, odmówi³ b³ogos³awieñstwo, po³ama³ go i dawa³ im. Wtedy otworzy³y siê im oczy i poznali Go, lecz On znikn¹³ im z oczu. I mówili miêdzy sob¹: „Czy serce nie pa³a³o w nas, kiedy rozmawia³ z nami w drodze i Pisma nam wyjaœnia³?”. (£k 24, 13-16, 28-32)

Anna German by³a jedn¹ z najbardziej znanych polskich wokalistek. Jej niezwyk³y g³os zapada³ w pamiêci ka¿dego, kto j¹ us³ysza³. Na III Festiwalu Piosenki w Opolu w 1965 zdoby³a I nagrodê za piosenkê „Zakwitnê ró¿¹”. W 1967 r. jako jedyna w historii polska artystka zaœpiewa³a na XVII Festiwalu w San Remo, a tak¿e jako pierwsza cudzoziemka na XV Festiwalu Piosenki Neapolitañskiej. Jej kariera nabiera³a tempa. W tym samym roku wracaj¹c z koncertu we W³oszech, uleg³a bardzo powa¿nemu wypadkowi samochodowemu, który stan¹³ na drodze jej kariery. Wypadek powa¿nie nadszarpn¹³ jej zdrowie fizyczne i psychiczne. Po tym, jak dosz³a do siebie i wróci³a na scenê, zdarzy³o siê kolejne nieszczêœcie. W trakcie jednego z wystêpów Anna nagle poczu³a przeszywaj¹cy ból w nodze. Ledwo zesz³a ze sceny o w³asnych si³ach. Trafi³a do lekarza, który zdiagnozowa³ miêsaka koœci. To niezwykle bolesna forma raka. Jak siê póŸniej okaza³o German nie chcia³a pomocy lekarzy. Profesor Koszarowski, ówczesny najwybitniejszy onkolog w Polsce powiedzia³, ¿e Anna German przysz³a do niego, gdy choroba by³a ju¿ zaawansowana. Widzia³, ¿e jest bardzo Ÿle i proponowa³ jej leczenie. Wtedy odniós³ wra¿enie, ¿e ona wiêcej ju¿ do niego nie wróci. I nie wróci³a. Anna German w tym trudnym momencie ¿ycia zwróci³a siê ku Bogu. Mówi³a, ¿e je¿eli tylko wróci jej zdrowie, do koñca ¿ycia bêdzie œpiewaæ tylko w koœcio³ach. W miêdzyczasie skomponowa³a muzykê do dwóch psalmów. W pewnym momencie postanowi³a przeczytaæ Bibliê nale¿¹c¹ do jej babci, która by³a cz³onkini¹ Koœcio³a Adwentystów Dnia Siódmego. Po dwóch tygodniach czytania powiedzia³a, ¿e dosta³a od Boga znak i chce zostaæ ochrzczona przez zanurzenie, co by³o praktykowane w wierze jej babci.

Wspomnienie babci z Bibli¹ w rêku by³o tak mocne, ¿e nawet bliskie kontakty i rozmowy z poet¹ katolickim ksiêdzem Janem Twardowskim nie zmieni³y postanowienia Anny, aby przyj¹æ chrzest w koœciele. Zbigniew Tucholski, m¹¿ piosenkarki wspomina: „A co do ksiêdza Jana Twardowskiego, to Ania bardzo lubi³a jego poezjê i lubi³a z nim rozmawiaæ. Ale w sprawach zasad wiary, które w dzieciñstwie wpoi³a jej babcia, nigdy mu nie ust¹pi³a”. M¹¿ poprosi³ o przybycie pastora. Chrzest odby³ siê w domu, w wannie, gdy¿ Anna nie by³a ju¿ w stanie wychodziæ. Mia³o dalsze konsekwencje. Anna postanowi³a wszystkie swoje sprawy pouk³adaæ z Bogiem. Jej m¹¿ wspomina: „Wziêliœmy œlub koœcielny, mimo ¿e œlub cywilny zawarliœmy wiele lat wczeœniej. Wtedy te¿ postanowiliœmy ochrzciæ naszego syna, który mia³ wtedy siedem lat”. Anna German odesz³a we œnie w nocy z 25 na 26 sierpnia 1982 r. Mia³a 46 lat.

„Zostañ z nami, gdy¿ ma siê ku wieczorowi i dzieñ siê ju¿ nachyli³”. Jezus zosta³ i zasiad³ z nimi do kolacji.

Na ¿ycie Anny German i ¿ycie ka¿dego z nas spójrzmy przez pryzmat Ewangelii na trzeci¹ niedzielê wielkanocn¹. Dwaj uczniowie opuszczaj¹ Jerozolimê, gdzie byli œwiadkami ukrzy¿owania i œmierci swojego Mistrza. Id¹ w kierunku Emaus, aby byæ jak najdalej od miejsca jerozolimskiej tragedii. S¹ rozczarowani i smutni. Kiedy niepoznany Jezus do³¹czy³ do nich w drodze, opowiedzieli Mu o wydarzeniu w Jerozolimie. Powiedzieli: „Mieliœmy nadziejê, ¿e On w³aœnie mia³ byæ wyzwolicielem Izraela”. A wtedy Jezus zacz¹³ im wyjaœniaæ Pismo Œwiête dotycz¹ce cierpienia Mesjasza. S³owa Jezusa jak balsam dzia³a³y na zbola³e dusze uczniów. Ich rozpacz zamienia³a siê w radoœæ i nios³a nadziejê. Dlatego te¿, gdy ju¿ mia³o siê ku wieczorowi przymusili Jezusa mówi¹c:

Jak¿e czêsto jesteœmy w sytuacji, któr¹ nazywamy sytuacj¹ bez wyjœcia. Jak bardzo potrzebujemy kogoœ kto wzi¹³by nas za rêkê i przeprowadzi³ przez dolinê cierpienia, która czêsto, jak pisze psalmista jest „dolin¹ œmierci”. Popatrzmy co sta³o siê z rozpacz¹ aposto³ów udaj¹cych siê do Emaus. W naszym ¿yciu to nic innego jak siêgniêcie po Pismo œw., jego lektura i ¿ycie wed³ug nauki w niej zawartej. To czytanie ma byæ modlitewn¹ lektur¹ Pisma Œwiêtego. Czêsto praktykowane jest jako lectio divina, czyli duchowe czytanie, maj¹ce na celu spotkanie z Bogiem, a nie tylko zdobycie wiedzy. Polega na uwa¿nym czytaniu, medytacji, modlitwie serca i kontemplacji. Wtedy naprawdê doœwiadczymy prawdy, ¿e Jezus jest naszym zmartwychwstaniem i ¿yciem. Bêdziemy nie tylko wiedzieæ, ale i czuæ sercem. Doœwiadczy³a tego Anna German, gdy siêgnê³a po Bibliê babci. Doœwiadczymy tego tak¿e my, jeœli siêgniemy po Bibliê, w której Bóg mówi do ka¿dego z nas.

Aposto³owie pe³niej poznali Jezusa przy ³amaniu chleba. To przywo³a³o wspo-

mnienie Ostatniej Wieczerzy, kiedy Jezus wzi¹³ chleb, mówi¹c: „Bierzcie i jedzcie, to jest Cia³o moje… To czyñcie na Moj¹ pami¹tkê”. Pozostawi³ ich z roz³amanym chlebem i znikn¹³. By³ to cud, aby ilekroæ bêd¹ „³amaæ chleb” dostrzegali obecnoœæ samego Chrystusa. W pierwszych wiekach Mszê œw. nazywano ³amaniem chleba. Podczas przeœladowañ cesarza Dioklecjana, chrzeœcijanie z Abiteny, (obecna Tunezja) z³amali zakaz gromadzenia siê. Zapytani przez sêdziego, dlaczego to zrobili, odpowiedzieli, ¿e udzia³ w niedzielnej Eucharystii jest dla nich niezbêdny do ¿ycia. Spotkanie w Emaus nie nale¿y jedynie do przesz³oœci. W tym czasie nadal spotykamy Zmartwychwsta³ego Chrystusa poprzez Pismo Œwiête, czyli S³owo Bo¿e i £amanie Chleba, czyli Eucharystiê, które stanowi¹ dwie czêœci Mszy Œwiêtej: Liturgiê S³owa i Liturgiê Eucharystii.

Na zakoñczenie przytoczê œwiadectwo o Eucharystii œw. Jana Paw³a II: „Od ponad pó³ wieku, pocz¹wszy od pamiêtnego 2 listopada 1946 roku, gdy sprawowa³em moj¹ pierwsz¹ Mszê œw. w krypcie œw. Leonarda w krakowskiej katedrze na Wawelu, mój wzrok spoczywa ka¿dego dnia na bia³ej hostii i kielichu, w których czas i przestrzeñ jakby „skupiaj¹ siê”, a dramat Golgoty powtarza siê na ¿ywo, ujawniaj¹c swoj¹ tajemnicz¹ „teraŸniejszoœæ”. Ka¿dego dnia dane mi by³o z wiar¹ rozpoznawaæ w konsekrowanym chlebie i winie Boskiego Wêdrowca, który kiedyœ stan¹³ obok dwóch uczniów z Emaus, a¿eby otworzyæ im oczy na œwiat³o, a serce na nadziejê”. ❍

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper.pl i nytravelclub.pl

M³ode pokolenie pamiêta

31 marca w Konsulacie Generalnym

RP w Nowym Jorku odby³a siê gala fina³owa VI edycji konkursu „¯o³nierze Wyklêci – Bohaterowie Niez³omni”, organizowanego przez Centralê Polskich Szkó³ Dokszta³caj¹cych w Ameryce.

By³o to wydarzenie, które po raz kolejny pokaza³o, jak wa¿n¹ rolê odgrywa edukacja historyczna w œrodowisku polonijnym oraz jak g³êboko m³ode pokolenie potrafi prze¿ywaæ i rozumieæ historiê Polski.

W tegorocznej edycji udzia³ wziêli uczniowie z 24 szkó³ zrzeszonych w CPSD, nadsy³aj¹c 246 prac w trzech kategoriach: plastycznej, recytatorskiej i multimedialnej. Ró¿norodnoœæ form i wysoki poziom nades³anych prac by³y œwiadectwem nie tylko wiedzy, ale tak¿e wra¿liwoœci i zaanga¿owania m³odych uczestników.

rangê wydarzenia i jego znaczenie dla pielêgnowania pamiêci historycznej.

Po wnikliwej ocenie jury wy³oni³o 41 laureatów, których prace wyró¿ni³y siê szczególnym poziomem artystycznym i merytorycznym. Jednak ka¿da nades³ana praca by³a wa¿nym g³osem w budowaniu œwiadomoœci historycznej m³odego pokolenia.

Celem konkursu by³o przybli¿enie uczniom losów ¯o³nierzy Wyklêtych – bohaterów, którzy po zakoñczeniu II wojny œwiatowej nie z³o¿yli broni i pozostali wierni idei wolnej Polski. Uczestnicy w swoich pracach podejmowali próbê zrozumienia ich wyborów, oddaj¹c ho³d poprzez s³owo, obraz i nowoczesne formy przekazu.

Uroczystoœæ swoj¹ obecnoœci¹ zaszczycili goœcie honorowi: konsul generalny

Konkurs multimedialny:

➦ 1. miejsce Patryk Kosmala, 2. Olivia Maci¹g, 3. Austyn Zgoda. Wyró¿nienia: Daniel £uczaj, Amelia Pieloch, Gabriela Bo¿yk, Monika Wyka, Julia Rajdaszka.

Konkurs plastyczny:

➦ Liceum: 1. miejsce Kaja Szpanelewska, 2. Dominika Cywiñska, 3. Nina Taras. Wyró¿nienia: Gabriela Bozyk, Kacper Wróblewski.

Mateusza Sakowicz oraz wicekonsul

Krzysztof P³aski, a tak¿e przedstawiciele

Instytutu Pi³sudskiego dr Iwona Korga i Alicja Winnicki oraz Monika Ziêborak-Koz³owska i Monika Szczebel z Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku, podkreœlaj¹c

➦ Klasy 7-8: 1. miejsce Matthew Kicinski, 2. Nicole Zgoda, 3. Kalina Kochan. Wyró¿nienia: Victoria Kosmala, Nicole Zyga, Emilia Cywiñska.

➦ Klasy 4-6: 1. miejsce Eryk Szewc, 2. Zofia Geiger, 3. Simon Taras. Wyró¿nienia: Amelia Gora, Kornelia Sienkiewicz.

➦ Klasy 0-3: 1. miejsce Antoni Marzec, 2. Lukas Einsmann, 3. Gabriela Andrea Stec. Wyró¿nienia: Stella Nyk, Julia Ruszkiewicz.

Fina³ konkursu by³ nie tylko momentem wrêczenia nagród, ale tak¿e przestrzeni¹ spotkania i wspólnego prze¿ywania historii. Takie inicjatywy pokazuj¹, ¿e pamiêæ o Bohaterach Niez³omnych trwa i znajduje miejsce w sercach m³odych ludzi wychowuj¹cych siê poza granicami Polski. Konkurs „¯o³nierze Wyklêci – Bohaterowie Niez³omni” pozostaje wa¿nym elementem dzia³añ CPSD, ³¹cz¹c edukacjê, wychowanie i budowanie to¿samoœci narodowej wœród polonijnej m³odzie¿y. ZDJÊCIA AGNIESZKA CYWIÑSKA

Konkurs recytatorski:

➦ Liceum: 1. miejsce Emilia Idec, 2. Dominika Cywinska, 3. Damian Skorupa. Wyró¿nienie: Natalia Chlastawa.

➦ Klasy 7-8: 1. miejsce Emilia Cywinska, 2. Gabriel Minkina, 3. Adam Gora. Wyró¿nienia: Julia Kalinowski, Viktoria Klacza.

➦ Klasy 4-6: 1. miejsce Amelia Lily Kazmierczak, 2. Lilly Paluch, 3. Emma Popek.

S³u¿ba Bogu i bliŸnim w Chor¹gwi Harcerek w USA

W naszej Chor¹gwi USA jest piêæ hufców harcerek – hufiec „Podhale”: New York, New Jersey, Connecticut, Pennsylvania, Massachusetts, i Maryland, hufiec „Tatry”: Chicago, Illinois, Hufiec „Ziemia Rodzinna”: Detroit, Michigan, hufiec „Kaszuby”: Seattle, Washington i hufiec „Mazowsze”: California, Arizona i Colorado.

Nasze programy, które prowadzimy w jêzyku polskim, oprócz tygodniowych zbiórek i akcji w terenie, obejmuj¹ czyn-

ny udzia³ w obchodach œwi¹t narodowych i religijnych. Tote¿, gdy nadchodzi Wielkanoc, szacunek dla obrzêdów liturgii jest naszym obowi¹zkiem i s³u¿b¹. Dlatego w ró¿nych zak¹tkach Stanów Zjednoczonych harcerki pod opiek¹ instruktorek przygotowuj¹ palmy do poœwiêcenia, pe³ni¹ wartê przy grobie Pana Jezusa i wspieraj¹ swoje parafie, urz¹dzaj¹c kiermasze i przypominaj¹c rodakom polskie tradycje wielkanocne.

ZDJÊCIA: Z ARCHIWÓW ZHP

Warta przy grobach w Parafii œw. Stanis³awa Kostki (Greenpoint), œw. Floriana w Detroit, Matki Boskiej Czêstochowskiej/œw. Kazimierza na Brooklynie, Misji œw. Brata Alberta w Kalifornii
Kiermasz przy Parafii œw. Jana Kantego w Filadelfii
Kiermasz w Domu Polskim w Seattle, WA
Procesja Rezurekcyjna w parafii Matki Boskiej Czêstochowskiej, œw. Kazimierza, Brooklyn
Droga krzy¿owa w koœciele œw. W³adys³awa, Chicago
Harcerki przygotowuj¹ palmy w Linden, NJ

Polskie wczoraj

Zamach

1 lutego 1944 r. oddzia³ specjalny Kedywu Armii Krajowej dokona³ udanego zamachu na szefa SS dystryktu warszawskiego Franca Kutscherê.

Kutschera obj¹³ swoje stanowisko w Warszawie we wrzeœniu 1943 r. Poprzednio da³ siê poznaæ jako brutalny zwolennik wielu pacyfikacji i masowych egzekucji w Czechos³owacji, Jugos³awii, Holandii oraz na terenach ZSRR zajêtych przez Niemców. W Polsce kontynuowa³ swoj¹ taktykê bezlitosnego terroru. Jesieni¹ 1943 r. w Warszawie nasili³y siê ³apanki i wywózki do obozów koncentracyjnych. Za ka¿dego zabitego Niemca rozstrzeliwano kilkadziesi¹t polskich zak³adników.

W listopadzie Kierownictwo Walki Podziemnej AK wyda³o wyrok œmierci na Kutscherê. Przygotowanie akcji powierzono pu³kownikowi Augustowi Fieldorfowi

(ps. „Nil”). W rezultacie wielodniowych obserwacji ustalono, ¿e kat Warszawy przyje¿d¿a codziennie przed 9: 00 rano do siedziby SS w Alejach Ujazdowskich. Zdecydowano, ¿e miejscem akcji bêd¹ w³aœnie aleje w pobli¿u budynku SS. Wykonanie zadania powierzono grupie dwunastu osób pod dowództwem Zbigniewa Gêsickiego. W sk³ad grupy wchodzi³y trzy kobiety, których zadaniem by³a sygnalizacja.

Datê zamachu ustalono na poranek 1-go lutego 1944 r. Tego dnia o 8:50 wszyscy znajdowali siê na swych stanowiskach. O 9:06 rozstawione uczestniczki zamachu zasygnalizowa³y zbli¿anie siê auta Kutschery. Jeden z samochodów nale¿¹cych do zamachowców zatarasowa³ przejazd pojazdu. Nastêpnie dowódca akcji podbieg³ do samochodu i z odleg³oœci jednego metra odda³ seriê z pistoletu maszynowego w stronê Kutschery. Inni uczestnicy akcji ostrzeliwali ¿o³nierzy Wehrmachtu strzeg¹cych budynku SS. Zamachowcy szukali dokumentów osobistych Kutschery. Nie znalaz³szy ich zabrali teczkê œmiertelnie rannego oraz pistolet. Nastêpnie grupa zaczê³a siê wycofywaæ. Cala akcja trwa³a minutê i 40 sekund. W rezultacie wymiany ognia z Niemcami dwóch uczestników zamachu zosta³o ciê¿ko rannych, a dwóch lekko. Ciê¿ko poszkodowani zostali odwiezieni do Szpitala Przemienienia Pañskiego na Pradze. Dwóch innych, wbrew poleceniom, postanowi³o od-

wieŸæ samochód na lewy brzeg Wis³y. Na Moœcie Kierbedzia natkneli siê na blokadê wojska i policji. Po krótkiej walce skoczyli w nurt Wis³y i zginêli od kul wroga. Dwóch ciê¿ko rannych uczestników akcji zmar³o kilka dni po zamachu. Tak wiêc wykonanie wyroku na kacie Warszawy kosztowa³o polskie podziemie czterech poleg³ych. W odwet za zabicie Kutschery okupanci rozstrzelali w Alejach Ujazdowskich stu polskich zak³adników. Dwustu innych rozstrzelano w ruinach getta. By³y to ostatnie egzekucje uliczne przed powstaniem warszawskim w sierpniu 1944 r. Nowy dowódca policji i SS w mieœcie ograniczy³ znacznie politykê terroru. Cho-

wódców trudno jednak dostrzec w Europie. Mo¿e z wyj¹tkiem premiera Hiszpanii, wszyscy k³aniaj¹ siê w pas Trumpowi, który coraz wyraŸniej Europê lekcewa¿y.

dzi³o prawdopodobnie o nieprowokowanie Polaków i unikniêcie dalszych zamachów. W roku 1956, w miejscu akcji w Alejach Ujazdowskich ods³oniêto kamieñ z tablic¹ upamiêtniaj¹c¹ bohaterów zamachu. Imionami czterech poleg³ych uczestników zamachu nazwano ulice na warszawskim Ursynowie.

Ostatnia uczestniczka akcji Maria Stypu³kowska-Chojecka „Kama” zmar³a w 2016 r.

Tematem zamachu na Kutscherê jest zrealizowany w 1959 r. g³oœny film Jerzego Passendorfera „Zamach”, wed³ug scenariusza Jerzego Stawiñskiego ❍

Za tymi liczbami stoj¹ realne ludzkie historie. Rolnicy p³ac¹cy wiêcej za zbiory, kierowcy ciê¿arówek trac¹cy mar¿e, rodziny zmuszone wybieraæ miêdzy ogrzewaniem, a innymi podstawowymi potrzebami. Wy¿sze wydatki w rolnictwie, transporcie i przemyœle przenosz¹ siê na ca³¹ gospodarkê. Ceny rosn¹ wszêdzie. Wzrost gospodarczy hamuje. Inflacja wraca z impetem.

To nie tylko kryzys ekonomiczny. To powa¿ny problem spo³eczny, obci¹¿enie psychiczne i nowy rozdzia³ w dekadzie niestabilnoœci, która w obliczu wojny trwaj¹cej na Ukrainie zostawi³a wielu Europejczyków zmêczonych, zaniepokojonych i coraz bardziej nieufnych wobec w³adzy. W takich chwilach ludzie oczekuj¹ od liderów jasnoœci, odwagi i rozwi¹zañ adekwatnych do skali problemu. Takich przy-

Fortunato

W obliczu kryzysu Komisarz do spraw energii Unii Europejskiej Dan Jorgensen radzi ludziom pracowaæ zdalnie, jeŸdziæ wolniej i wspólnie u¿ywaæ samochodów. Trudno uznaæ to jednak za rozwi¹zanie, to co najwy¿ej sposób przetrwania.

Nadziej¹ dla Europy mog¹ byæ negocjacje z Iranem, ale na razie pierwsza próba pod kierunkiem wiceprezydenta JD Vance’sa siê nie powiod³a.

Jeœli kryzys bêdzie siê przed³u¿a³ Bruksela mo¿e po prostu zostaæ zmuszona do ograniczenia lub nawet zniesienia sankcji na import energii z Rosji.

Ostrze¿enia p³yn¹ ze wszystkich stron.

Szef firmy Shell Wael Sawan mówi, ¿e powa¿niejsze niedobory mog¹ pojawiæ siê jeszcze w kwietniu. Niemiecka minister gospodarki Katherina Reiche ostrzega przed brakami dostaw w ci¹gu kilku tygodni. W³oski minister obrony Guido Crosetto przyznaje: „Jestem zmuszony wiedzieæ rzeczy, które nie pozwalaj¹ mi spaæ”. Tymczasem przes³anie, które p³ynie zza oceanu tak¿e nie jest optymistyczne. Donald Trump rozeŸlony, ¿e Europa nie popar³a jego wojny z Iranem powiedzia³ niedawno wprost: „bêdziecie musieli nauczyæ siê walczyæ sami.”

Jak kryzys paliwowy mo¿e potencjalnie prze³o¿yæ siê na zminê przywództwa w Europe?

W Niemczech Alice Weidel z Alternatywy dla Niemiec (AfD) sformu³owa³a program swojej partii w tym zakresie mówi¹c otwarcie: „Niemcy musz¹ wróciæ do taniej i niezawodnej energii, by byæ konkurencyjne miêdzynarodowo… musimy kupowaæ noœniki energii tam, gdzie s¹ najtañsze, czyli w Rosji”.

AfD jest w tej chwili drug¹ najpopularniejsz¹ parti¹ w Niemczech. Do zmiany w³adzy na bardziej prorosyjsk¹ mo¿e dojœæ tak¿e we Francji. S³owacki premier Robert Fico powtórzy³ niedawno wyg³aszane ju¿ wczeœniej apele, o wznowienia dialogu z Moskw¹. „Unia musi „zapewniæ dostawy tych strategicznych surowców ze wszystkich mo¿liwych Ÿróde³, w tym z Rosji. W przeciwnym razie wszyscy pop³yniemy „statkiem samobójców” – stwierdzi³ obrazowo Fico. Wojna z Iranem przyspieszy³a problemy, które mo¿na by³o widzieæ ju¿ wczeœniej. Unia Europejska w zmieniaj¹cym siê œwiecie mo¿e nie daæ rady sama zapewniæ sobie spokojnej przysz³oœci energetycznej.

Kazimierz Wierzbicki
Kadr z filmu „Zamach“ z 1959 r.
Alice Weidel i Robert Fico

Kartki z przemijania

Cieszê siê z przegranej Viktora Orbana, bo jest on zaka³¹ Unii Europejskiej. Jego wiernopoddañcze relacje z Putinem i Trumpem kosztem Ukrainy s¹ dla mnie nie do zaakceptowania. Wœciekam siê, kiedy widzê jak obœciskuj¹ siê z nim pisowcy na czele z prezydentem Karolem Nawrockim i kiedy s³yszê, ¿e popiera go Jaros³aw Kaczyñski, widz¹c w nim sojusznika w walce o zwyciêstwo prawicowoœci w tej¿e Unii Europejskiej. Kto wie, czy rzeczony Orban nie chce rozbiæ jej jednoœci na polecenie rzeczonego Putina.

Polecia³bym na Ksiê¿yc, na Marsa, Wenus i inne planety. Zawsze chcia³em wiedzieæ, co na nich jest. Dlatego œledzê kolejne wyprawy kosmonautów. Pó³ wieku temu by³em rozczarowany, kiedy okaza³o siê, ¿e ma Ksiê¿ycu nie ma ¿ycia. Ciekawe, czy nie ma go tak¿e i na innych planetach? Kosmos wci¹¿ jest dla mnie wielk¹ zagadk¹. Ziemia te¿. I to zarówno w wymiarze makro, jak i mikro.

Skoro mowa o kosmosie nie sposób nie zapytaæ, czy Bóg jest wieczny, czy stworzy³ samego siebie? A mo¿e to cz³owiek stworzy³ Boga? Pytania te wracaj¹ jak bumerang i tylko dogmatycy oraz fanatycy wszelkiej maœci ich nie zadaj¹. Wci¹¿ nie wiem, jak powsta³ œwiat.

Wtorek noc

Na wszelki wypadek opowiadam siê za jak najœciœlejszym ekumenizmem religijnym. Tyle¿ profilaktycznym, co praktycznym. Ubolewam, ¿e tak niewiele wiemy o g³ównych religiach œwiata. W polskich szko³ach o nich nie ucz¹.

W dzieciñstwie dostawa³em czasem od ojca burê za kwestionowanie na lekcjach religii dogmatów wiary i zamêczanie ksiê¿y elementarnymi pytaniami dotycz¹cymi Starego i Nowego Testamentu. W jego przekonaniu powinien czekaæ w pokorze na odpowiedzi, które przyjd¹ w swoim czasie i kiedy bêdê móg³ je w pe³ni zrozumieæ. Nie przysz³y niestety. Co ciekawe, w okresie póŸniejszym, kiedy sta³em siê wolnomyœlicielem, mia³em œwietne relacje z ksiê¿mi, nawet tymi z najwy¿szej pó³ki. I miewam je do dziœ. Bywa, ¿e rozmawiamy kawa³ w noc.

Mój ulubiony ksi¹dz Micha³ Heller – „Pierwszym symptomem m¹droœci jest umiejêtnoœæ obiektywizuj¹cego obserwowania œwiata. Bez narzucania œwiatu tego, co siê chce zobaczyæ. Jeœli z góry wiem, co chcê zobaczyæ, to nigdy nie zobaczê œwiata takiego, jaki jest naprawdê. Trzeba to mieæ pod kontrol¹, uwzglêdniaæ fakt, ¿e moje spojrzenie jest zabarwione subiektywizmem. (...) Ka¿da reforma szkolnictwa szuka recepty, jak je naprawiæ, ale na ogó³ pogarsza tylko sytuacjê. Jako nauczyciel akademicki przez kilkadziesi¹t lat prze¿y³em wiele reform i po ka¿dej by³o gorzej, to znaczy poziom nauczania siê obni¿a³”. I obni¿a siê nadal, co nikogo nie obchodzi.

Solidaryzujê siê z profesorem S³awomirem Cenckiewiczem, szefem polskiego Biura Bezpieczeñstwa Narodowego, który na platformie X skrytykowa³ obraŸliwe wypowiedzi prezydenta Trumpa pod adresem papie¿a Leona XIV i grafikê, któr¹ ten¿e Trump opublikowa³ przedstawiaj¹c siebie jako Jezusa uzdrawiaj¹cego chorego. Prof. Cenckiewicz napisa³ wprost, ¿e „wpis (i za³¹-

Tydzieñ na kolanie

chwalstwa samego siebie i pieni¹dza! Doœæ epatowania si³¹! Doœæ wojny! Prawdziwa si³a objawia siê w s³u¿bie ¿yciu – t³umaczy³ Papie¿. I zaapelowa³ do rz¹dz¹cych tym œwiatem: „Zatrzymajcie siê! Przyszed³ czas na pokój! Zasi¹dŸcie przy sto³ach dialogu i mediacji”.

Ojciec Œwiêty, Leon XIV w czasie homilii wielkanocnej, nawi¹za³ do wojny w Iranie. Stwierdzi³ przede wszystkim, ¿e Bóg nie jest z tymi, którzy id¹ na wojnê z imieniem Boga na ustach, zrzucaj¹c bomby i œl¹c rakiety.

„Wojna dzieli, nadzieja jednoczy. Przemoc depcze, mi³oœæ podnosi. Ba³wochwalstwo zaœlepia – mówi³ papie¿ Leon XIV. – Podnieœmy wiêc wzrok! Powstañmy z ruin! Nic nie mo¿e zamkn¹æ nas w losie rzekomo ju¿ przes¹dzonym, nawet w tym œwiecie, w którym zdaje siê, ¿e nie wystarcza ju¿ grobów, bo wci¹¿ na nowo krzy¿uje siê i unicestwia ¿ycie, bez prawa i bez litoœci – przekonywa³.

I dalej: „Ten, kto siê modli, ma œwiadomoœæ w³asnej ograniczonoœci – mówi³. – Nie zabija i nie grozi œmierci¹. Œmierci natomiast s³u¿y ten, kto odwróci³ siê plecami do Boga ¿ywego, aby z siebie samego i ze swej w³adzy uczyniæ bo¿ka niemego, œlepego i g³uchego (...). Doœæ ba³wo-

Gdy jeszcze przed zawieszeniem broni, prezydent Trump grozi³ w mediach spo³ecznoœciowych „unicestwieniem cywilizacji” w Iranie, Leon XIV podkreœla³, ¿e „ataki na infrastrukturê cywiln¹ s¹ wbrew prawu miêdzynarodowemu i s¹ znakiem nienawiœci, podzia³u, zniszczenia, do których cz³owiek jest zdolny, a my wszyscy chcemy dzia³aæ na rzecz pokoju”, Za te s³owa, prezydent Donald Trump ostro skrytykowa³ g³owê Koœcio³a katolickiego papie¿a Leona XIV we wpisie na platformie Truth Social (tradycyjnie u¿ywaj¹c raz po raz s³ów pisanych wielkimi literami) oraz póŸniej podczas rozmowy z dziennikarzami.

Trump: „Papie¿ Leon jest S£ABY w kwestii przestêpczoœci i fatalny w polityce zagranicznej. Mówi o 'strachu' przed administracj¹ Trumpa, ale nie wspomina o STRACHU, który Koœció³ katolicki i wszystkie inne organizacje chrzeœcijañskie odczuwa³y podczas pandemii COVID, kiedy aresztowano ksiê¿y,

Andrzej Józef D¹browski

czona do niego grafika) prezydenta Trumpa na temat Ojca œw. Leona XIV przekracza wszelkie normy i jest obraz¹ Wikariusza Chrystusa, a przez to wszystkich katolików!”. Nic dodaæ, nic uj¹æ. Nie jestem pewien, czy z psychik¹ Trumpa jest wszystko w porz¹dku. Zamieœci³ on grafikê zaraz po swej wypowiedzi, w której zaatakowa³ papie¿a Leona XIV, nazywaj¹c go „s³abym w kwestii przestêpczoœci i fatalnym w polityce zagranicznej.” Doda³ te¿, ¿e Leon XIV „Powinien wzi¹æ siê w garœæ jako papie¿, kierowaæ siê zdrowym rozs¹dkiem, przestaæ schlebiaæ radykalnej lewicy i skupiæ siê na byciu wielkim papie¿em, a nie politykiem” Jakby tego by³o ma³o, Trump stwierdzi³, ¿e wywodz¹cy siê z Ameryki papie¿ powinien byæ mu wdziêczny, bo nigdy nie zosta³by wybrany, gdyby prezydentem USA by³ ktoœ inny (Sic!).

Kiedy na ostatnich nogach wraca³em z chodzikiem z niedawnego wielotysiêcznego marszu przeciw Trumpowi, rozpozna³a mnie jedna z moich czytelniczek i chcia³a pobiæ lask¹ za to, ¿e nie popieram trumpizmu i kaczyzmu, nie mówi¹c ju¿ o braunizmie i nacjonalizmie w ró¿nych jego odmianach. Nie wiem, czy ¿artowa³a, czy naprawdê pobiæ chcia³a, gdy¿ uratowali mnie przechodz¹cy akurat polscy s¹siedzi, przypominaj¹c tej pani, ¿e nie popieram równie¿ tuskowców, o czym ju¿ nieraz pisa³em. W tym miejscu pochwalê siê bezczelnie, ¿e mam czytelników, którzy rzucaj¹ mi siê na szyjê w podziêce za to, co napisa³em. Oni mnie nie tylko uskrzydlaj¹, ale tak¿e nadaj¹ sens mojemu trwaniu w Nowym Jorku.

„Kartki z przemijania” maj¹ ju¿ 21 lat. Bagatela! Trudno w to uwierzyæ, ale to prawda. Dziêkujê Redakcji za ich publikowanie, a Czytelnikom za ich czytanie. Zw³aszcza tym, którzy czytaj¹ je od samego pocz¹tku, towarzysz¹c dzielnie moim myœlom, wra¿eniom i opiniom. Niektórzy z nich znaj¹ je ju¿ lepiej ode mnie. Serio. ❍

duchownych i wszystkich innych za odprawianie nabo¿eñstw.”

Po czym doda³, ¿e znacznie bardziej lubi brata papie¿a, Louisa Prevosta, ni¿ jego, bo Louis „jest w pe³ni MAGA”. Dalej Trump: „On to rozumie, a Leon nie! Nie chcê papie¿a, który uwa¿a, ¿e to w porz¹dku, by Iran mia³ broñ nuklearn¹. Nie chcê papie¿a, który uwa¿a, ¿e to straszne, ¿e Ameryka zaatakowa³a Wenezuelê, kraj, który wysy³a³ ogromne iloœci narkotyków do Stanów Zjednoczonych i, co gorsza, opró¿nia³ wiêzienia, w tym morderców, handlarzy narkotyków i zabójców” – napisa³ prezydent USA. Na koniec: „I nie chcê papie¿a, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczo-

nych, bo robiê dok³adnie to, do czego zosta³em wybrany, Z WIELK¥ PRZEWAG¥, ustanawiaj¹c rekordowo nisk¹ liczbê przestêpstw i tworz¹c Najwiêksz¹ Gie³dê Papierów Wartoœciowych w Historii.” Donald Trump oceni³, ¿e papie¿ powinien byæ mu wdziêczny, bo zosta³ wybrany tylko dlatego, ¿e by³ Amerykaninem, bo „oni uznali, ¿e to najlepszy sposób na poradzenie sobie z prezydentem Donaldem J. Trumpem”. S³owem, gdyby nie by³o Trumpa w Bia³ym Domu, nie by³oby i obecnego Leona XIV w Watykanie. Leon XIV poœrednio odpowiedzia³ prezydentowi: „Nie chcê wdawaæ siê z nim w dyskusjê.

W dzisiejszym œwiecie zbyt wielu ludzi cierpi. Zabija siê zbyt wielu niewinnych ludzi. Uwa¿am, ¿e ktoœ powinien zabraæ g³os i powiedzieæ, ¿e istnieje lepsze rozwi¹zanie. Przes³anie Koœcio³a, moje przes³anie, przes³anie Ewangelii: B³ogos³awieni, którzy wprowadzaj¹ pokój – powiedzia³, dodaj¹c, ¿e nie traktuje swej roli jako “polityka”.

Rozpoczynaj¹c kilkudniow¹ wizytê w czterech krajach afrykañskich Leon XIV dorzuci³: „Nie bojê siê administracji Trumpa ani g³oœnego g³oszenia przes³ania Ewangelii. Mówiê to w co wierzê. Jestem powo³any, by czyniæ to, do czego powo³any jest Koœció³”.

Dwaj Amerykanie, dwa podejœcia do œwiata, dwie wra¿liwoœci i artykulacje.

Jeremi Zaborowski
Papie¿ Leon XIV

Marsz, marsz Polonia

Józef Czapski: artysta, ¿o³nierz, eseista

Mo¿na by d³ugo wymieniaæ profesje i zainteresowania twórcze i ¿yciowe pana Józefa Czapskiego (1896-1993), przypominam go rocznicowo g³ównie w trzech tytu³owych profesjach.

Zapewne wiêkszoœci Czytelnikom postaæ ta kojarzy siê z parysk¹ „Kultur¹”, miesiêcznikiem wydawanym w latach 19472000 i redagowanym przez jego przyjaciela Jerzego Giedroycia (1906-2000). Bohater artyku³u pracowa³ i zamieszka³ na sta³e w budynku tej redakcji w znanej podparyskiej willi w Maisons-Laffitte.

W kwietniu obchodzimy 130. rocznicê jego urodzin; ars longa – vita brevis Józef Czapski urodzi³ siê 3 IV 1896 r. w Pradze czeskiej, gdzie zachowa³ siê do dziœ ich pa³ac rodowy; pochodzi³ z rodziny arystokratycznej hrabiów Hutten-Czapskich, pieczêtuj¹cej siê herbem Leliwa. Rodzina Czapskich by³a (jest) bardzo du¿a i rozga³êziona, tytu³ hrabiowski otrzymali bracia Miko³aj i Józef Czapscy w 1804 r. od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III. „Nasz” Czapski nie kry³ tak¿e, ¿e jego krewnym by³ komunista komisarz ludowy spraw zagranicznych Zwi¹zku Sowieckiego w latach 1918-1930, Gieorgij Cziczerin. Ojciec Józefa, Jerzy hr. Hutten-Czapski, w³aœciciel ziemski, by³ m.in. marsza³kiem szlachty guberni miñskiej, ¿ubrem kresowym, synem s³ynnego Emeryka Zachariasza (zm. 1896), ziemianina gospodaruj¹cego na Litwie na 40.000 ha, polityka, wicegubernatora Petersburga, znanego kolekcjonera w tym numizmatyka, którego zbiory syn Jerzy przekaza³ Muzeum Narodowemu w Krakowie. Umieszczono je w utworzonym oddziale pod nazw¹: Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego (Muzeum Czapskich). Pan hrabia Jerzy uczestniczy³ w s³ynnym spotkaniu arystokratów, ziemian i konserwatystów kresowych z Józefem Pi³sudskim na zamku Radziwi³³ów w Nieœwie¿u; by³o to po wypadkach majowych, bo w X 1926 r. matka Józefa Czapskiego by³a Austriaczk¹ i pochodzi³a z rodu hrabiów Thun und Hohenstein, by³a bardzo religijna, zaszczepi³a dzieciom wiarê katolick¹, patriotyzm polski. W domu mówili tylko po polsku, „matka by³a natchnieniem polskoœci”, dziêki niej dzieci – urodzi³a oœmioro – zosta³y Polakami, jak wspomina³ pan Józef. Niestety zmar³a w wieku 36 lat, gdy Józio mia³ ich siedem; zapamiêta³ doskonale œmieræ matki.

Artysta

By³ to artysta zawodowy. Malarz. Cz³onek grupy malarskiej kapistów („Komitet Paryski”), czyli malarzy kolorystów rodem z krakowskiej ASP i prowadzonych artystycznie przez Józefa Pankiewicza, zawi¹zan¹ przez niego w 1923 r. Czapski uprawia³ malarstwo i rysunek, malowa³ i rysowa³: pejza¿e, martwe natury, wnêtrza, architekturê, kwiaty, portrety, ludzi w ró¿nych sytuacjach. Malowa³ ludzi np. na widowni w kinie, na dworcu,

w barze, w poci¹gu, w innych ró¿nych miejscach. Historyk sztuki Piotr K³oczowski powiedzia³ (culture. pl), ¿e dopiero pod koniec ¿ycia Czapski spe³nia³ siê jako malarz, ¿e jego póŸne pejza¿e i martwe natury s¹ rewelacyjne.

Pierwszymi studiami pana Józefa nie by³o malarstwo, tylko prawo, zacz¹³ je studiowaæ w Petersburgu, a naukê przerwa³a I wojna œwiatowa. Po jej zakoñczeniu, w 1918 r. podj¹³ studia w Warszawie na Akademii Sztuk Piêknych w klasie Wojciecha Kossaka, by po kolejnych wojnach (polsko-ukraiñskiej i polsko-bolszewickiej) w roku akademickim 1920/1921 r. zmieniæ uczelniê na Akademiê Sztuk Piêknych w Krakowie. Jego pierwszym profesorem by³ tu Wojciech Weiss, póŸniej Józef Pankiewicz; z nim i grup¹ kolegów wyjecha³ do Pary¿a, gdzie do 1931 r. pog³êbia³ wiedzê i umiejêtnoœci malarskie. „Komitet Paryski” – a dok³adnie: „Komitet Paryskiej Pomocy dla Wyje¿d¿aj¹cych Studentów na Studia Malarskie do Francji” m.in. zbiera³ pieni¹dze na wyjazd ich dwunastoosobowej uzdolnionej krakowskiej grupy na studia do Pary¿a. Zebrali œrodków na szeœæ tygodni pobytu w Pary¿u, wyjechali jesieni¹ 1924 r. – zostali szeœæ lat, w grupie by³ m.in. Jan Cybis, Zygmunt Waliszewski. Czapski jako jedyny zna³ jêzyk francuski, jako najbardziej operatywny za³atwia³ sprawy pobytu kolegów i kole¿anek kapistów, w tym mieszkaniowe, obiady. Ale Ÿle wspomina³ kolegów malarzy, poni¿ali go i jego malarstwo, nie wierzyli w jego talent i sukces. Kariery tam wszyscy nie zrobili, ale wszyscy du¿o siê nauczyli, poznali Luwr i zachwycali siê jego zbiorami. Czapski skopiowa³ tam (w ramach obowi¹zku edukacyjnego) obraz „Œwiêta Rodzina” Poussina z ok. 1650 r.

Jego obrazy osi¹gaj¹ w Polsce ceny du¿o powy¿ej 100.000 z³ – np. za obraz „Faust w Operze Paryskiej” z 1956 r., 81 x 65 cm, olej na p³ótnie, warszawski dom aukcyjny Agra-Art uzyska³ w XII 2024 r. 180.000 z³; inny obraz: „Martwa natura z owocami” (vide foto) z 1958 r. w grudniu 2025 r. sprzedano tam za kwotê 146.400 z³, zaœ autoportret (vide foto) Agra-Art sprzeda³a w paŸdzierniku 2025 r. za 122.400 z³. Artysta mia³ niezliczon¹ liczbê wystaw w Polsce i na œwiecie, chêtnie wystawia³ w dwóch niezale¿nych znanych polskich galeriach: Lambert w Pary¿u i Grabowskiego w Londynie. W Polsce (w PRL) oczywiœcie by³ bojkotowany przez komunistów i objêty cenzur¹. W komentarzach w katalogach Agra-Art przy obrazach Czapskiego pisano, ¿e nie by³ wierny jednemu stylowi, ¿e dzie³a jego s¹ zró¿nicowane, ¿e operuje mocnymi i kolorowymi konturami, ¿e mo¿na doszukaæ siê w pracach artysty symboliki wojennej. Inni krytycy widz¹ w jego obrazach dramatyzm i groteskowoœæ. Du¿a kolekcja jego obrazów prezentowana jest w pa³acu w Kurozwêkach, podobnie obfity

Józef Czapski, autoportret, ok. 1949, 41 x 33 cm, olej, p³ótno
Józef Czapski, „Martwa natura z owocami”, 46 x 61 cm, olej na p³ótnie, 1958

w jego dzie³a jest Pawilon Józefa Czapskiego w Krakowie.

Wspomniany ju¿ historyk sztuki Piotr K³oczowski mówi, ¿e Czapski jest wci¹¿ do odkrycia, ¿e na wiosnê 2027 roku przygotowywana jest w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Pary¿u du¿a wystawa retrospektywna dzie³ artysty, a jesieni¹ 2027 ma byæ przeniesiona do Warszawy.

W Krakowie odtworzono wiernie pokój-pracowniê artysty, który zajmowa³ w willi „Kultury” a uwieczniony na za³¹czonym zdjêciu na ok³adce „Bibliografii”; nazywano go „na górce”. Pokój w Krakowie znajduje siê w ww. „Pawilonie Józefa Czapskiego”, zlokalizowanym obok Pa³acu Czapskich i „pawilonu” jego dziadka Emeryka Zachariasza. Sztuce malarskiej i pisarskiej Czapskiego poœwiêcili swoje prace, albumy, ksi¹¿ki i artyku³y prasowe: Joanna Pollakówna autorka albumu pt. „Czapski” wydanego w Warszawie w 1993 roku, Alicja Sza³agan, Ma³gorzata ¯arczyñska, ks. Zdzis³aw Peszkowski (wiêzieñ Kozielska), Konstanty A. Jeleñski, Wojciech Karpiñski, ww. Piotr K³oczowski, Wac³aw A. Zbyszewski, Eric Karpeles, Bogdan Osadczuk, Jan Zieliñski i inni. Bibliografia Józefa Czapskiego w wydawnictwach Instytutu Literackiego w Pary¿u, opracowana przez ww. Alicjê Sza³agan (Warszawa 2007) obejmuje 310 pozycji. Archiwum „Kultury” dostêpne jest na www.kulturaparyska.com.

¯o³nierz

W paŸdzierniku 1917 r. zaci¹gn¹³ siê do 1. Pu³ku U³anów Krechowieckich. Walczy³ z bolszewikami w wojnie 1919-1920 roku, najpierw w za³odze poci¹gu pancernego „Œmia³y”, nastêpnie do maja 1920 r. znów w 1. Pu³ku U³anów Krechowieckich. Bra³ udzia³ w wyprawie kijowskiej, wojny pocz. XX w. zakoñczy³ w stopniu podporucznika, za bohaterskie czyny zosta³ odznaczony krzy¿em Orderu Wojennego Virtuti Militari 5. klasy, nr krzy¿a 5517. W pocz¹tku II wojny œwiatowej pan hrabia by³ ju¿ w stopniu porucznika, zosta³ zmobilizowany do 8. Pu³ku U³anów, 27 wrzeœnia trafi³ do niewoli sowieckiej, do obozu w Starobielsku. St¹d 12 maja 1940 r. zosta³ przewieziony do obozu w Pawliszczewie Borze, nastêpnie do Griazowca, sk¹d „zabra³” ich gen. Anders w koñcu sierpnia 1941 r. i powo³a³ znów do wojska! W Armii Polskiej w Rosji awansowa³ na rotmistrza, by³ oficerem kawalerii, dla ziemianina i arystokraty ka waleria (jazda) by³a elitarn¹ broni¹. Kolej ny awans, na majora, otrzyma³ od Andersa ju¿ na Bliskim Wschodzie. Od znaczono go tak¿e Krzy¿em Walecznych x2, Krzy¿em Pami¹tkowym Monte Cassi no, Odznak¹ Pami¹tkow¹ 2. Korpusu Pol skiego, Odznak¹ 1. Pu³ku U³anów Kre chowieckich i in. I tu przypomnijmy po pularn¹ ¿urawiejkê tego pu³ku (¿artobliw¹ przyœpiewkê, ze sta³ym refrenem), spra wiaj¹c¹ i jemu trochê radoœci:

Elegancki, wielkopañski, To jest pierwszy pu³k u³añski Lance do boju szable w Bolszewika goñ! goñ! goñ!

Prze¿y³ tragediê katyñsk¹ jako jeden z nielicznych oficerów, ocala³o ich ok. 400. Zostawi³ trwa³e œwiadectwo tych wy darzeñ, opisuj¹c swoje prze¿ycia m.in. we „Wspomnieniach Starobielskich” wyda nych ju¿ w czasie wojny przez Oddzia³ Kultury 2. Korpusu w 1944 r. Czapski mia³ du¿e poczucie humoru, lubi³ ubarwiæ i jednoczeœnie o¿ywiaæ swo

je arcyciekawe opowieœci. Gdy np. zapomnia³ nazwiska jakiegoœ sowieckiego oficera czy genera³a, zastanawia³ siê g³oœno: – Zaraz, zaraz… Jak siê ten skurwysyn nazywa³…!?

Z armi¹ gen. Andersa wyszed³ z Rosji Sowieckiej do Iranu – gdzie przyjêto ich jak wiadomo bardzo ¿yczliwie i zaopiekowano siê nimi. Wczeœniej jednak rtm. J. Czapski z polecenia Genera³a kierowa³ biurem poszukuj¹cym w Rosji brakuj¹cych zaginionych oficerów „niezwróconych jeszcze jeñców”, którzy nie zjawili siê w miejscach organizacji w ZSRR ww. armii polskiej po 12 VIII 1941, tworzonej na mocy uk³adu Sikorski-Majski. Byli to g³ównie jeñcy wojenni wiêzieni w obozach w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie, szukano pocz¹tkowo 8.700 osób. Teofil Lachowicz w ksi¹¿ce „Echa z nieludzkiej ziemi” (2011) podaje, ¿e w latach 1939-1941 w niewoli sowieckiej znalaz³o siê 230 tys. polskich ¿o³nierzy, z czego 100 tys. zaginê³o.

Czapski otrzyma³ listy polecaj¹ce od gen. Andersa do czo³owych genera³ów ZSRR, dociera³ do najdalszych miejsc, dotar³ do Moskwy; by³ oszukiwany i zbywany przez Rosjan. Jego biuro przygotowa³o pierwsze listy brakuj¹cych oficerów, kartoteki; podejrzewano ju¿ wtedy najgorsze, ¿e mogli zostaæ zamordowani… Poszukiwania w Rosji prowadzi³ do maja 1942 r. – ale wróci³ z niczym, sam. Nie odnalaz³ polskich oficerów i podoficerów wziêtych przez sowietów do niewoli. Powiedzia³ póŸniej: „Tylko Anders wierzy³, ¿e sowieci s¹ zdolni nawet zabijaæ jeñców”. Genera³ powiedzia³ wprost do Czapskiego; „Koledzy nasi nie ¿yj¹”. Od 1942 r. by³ szefem: Wydzia³u Propagandy i Informacji w armii dowodzonej przez gen. Andersa, szefem Oddzia³u Kultury i Prasy 2. Korpusu Polskiego, Biura Wydawnictw 2. Korpusu. Wydawa³ biuletyny, od XII 1941 do X 1946 czasopismo „Orze³ Bia³y”, organizowa³ wystawy; ogólnie dba³ o ¿ycie kulturalne korpusu i kontakt ¿o³nierzy z kultur¹, polsk¹ poezj¹, literatur¹.

Eseista

Okreœlano go nawet, jako „subtelnego eseistê”. Przys³uguje mu bardziej tytu³ pisarza, ni¿ skromnego i subtelnego eseisty, choæ artystycznie by³ przede wszystkim malarzem. Z wieloma polskimi wybitnymi poetami, pisarzami, literatami zetkn¹³ siê

którymi walczy³ u boku mo¿na rzec. Kontakty te zaowocowa³y nie tylko póŸniejsz¹ wieloletni¹ wspó³prac¹ literack¹, ale i dozgonnymi przyjaŸniami. I tak w armii Andersa w Rosji, potem na Bliskim Wschodzie i we W³oszech, zetkn¹³ siê z: W³adys³awem Broniewskim, Marianem Czuchnowskim, Jerzym Giedroyciem, Gustawem Herlingiem-Grudziñskim, Marianem Hemarem, Melchiorem Wañkowiczem, Arturem Miêdzyrzeckim, Konstantym Jeleñskim (ex sekretarz gen. B. Wieniawy-D³ugoszowskiego), Stanis³awem M³odo¿eñcem, Ksawerym Pruszyñskim. Jeszcze we W³oszech (2 korpus przebywa³ tam do 1947 r.) ukaza³ siê w VI 1947 r. pierwszy numer miesiêcznika „Kultura”, utworzonego przez J. Giedroycia, a w zespole-redakcji byli z nim: Józef Czapski, Gustaw Herling-Grudziñski i Konstanty Jeleñski. Wspó³pracê z Giedroyciem rozpoczêli jeszcze w armii Andersa równie¿ Zofia Hertz z mê¿em Zygmuntem Hertzem i pracowali w „Kulturze” oraz Instytucie przez ca³e ¿ycie. Jesieni¹ 1947 r. to literackie towarzystwo przenios³o siê do Maisons-Laffitte i zosta³o tam do koñca ¿ycia jego twórców. Do „Kultury” oraz instytucji pod nazw¹ Instytut Literacki do³¹czali kolejni znani i wybitni twórcy powy¿ej ju¿ wymienionymi. Sta³ymi wspó³pracownikami i autorami „Kultury” byli m.in.: Maria Danilewicz-Zieliñska, Andrzej Bobkowski, Witold Gombrowicz, Juliusz Mieroszewski, Czes³aw Mi³osz, Bohdan Osadczuk, Jerzy Stempowski; Polski pod pseudonimem pisa³ m.in. Stefan Kisielewski.

Józef Czapski zosta³ przy Giedroyciu (szefie) do koñca ¿ycia, przez 46 lat; szef okreœla³ go jako „ministra spraw zagranicznych Instytutu”. Istotnie, Czapski maj¹c wielk¹ i bogat¹ rodzinê, rozleg³e kontakty arystokratyczne, bêd¹c cz³owiekiem elokwentnym i lubianym, szybko przekonywa³ ludzi do siebie, doœæ ³atwo organizowa³ œrodki i zdobywa³ pieni¹dze na dzia³alnoœæ Instytutu, wydawanie „Kultury”, Zeszytów Historycznych, ksi¹¿ek etc. Tajemnic¹ poliszynela by³o, ¿e obu panów ³¹czy³o coœ wiêcej ni¿ „kultura”… Giedroyc mieszka³ i zmar³ w „willi Kultury” w 2000 r.; relacje miêdzy nimi na ko-

niec ich ¿ycia znacznie siê pogorszy³y. Pieni¹dze na dzia³alnoœæ Instytutu „za³atwia³” czêsto w dalekim œwiecie w³aœnie Józef Czapski, by³o wiadomo, ¿e J. Giedroyc stale gdzieœ go posy³a³ w ró¿nych sprawach, bo – jak wspomina³ Zbyszewski – „Czapski mia³ podwójn¹ ³atwoœæ do nawi¹zywania stosunków i przyjaŸni, i jako artysta, i jako hrabia, bo w³aœnie te dwie grupy spo³eczne – arystokracja i cyganeria – s¹ najbardziej miêdzynarodowe, najmniej sztywne, najmniej zaœciankowe w obcowaniu z cudzoziemcami”. Drugi taki znaczny polski oœrodek prawdziwie reprezentuj¹cy polsk¹ myœl niepodleg³oœciow¹ po II wojnie œwiatowej by³ w Londynie, gdzie du¿¹ rolê odgrywa³y „Dziennik Polski i Dziennik ¯o³nierza” oraz „Wiadomoœci”, te drugie wydawane przez znakomitego redaktora Mieczys³awa Grydzewskiego. Œrodowisko niepodleg³oœciowe w Nowym Jorku skupione by³o m.in. wokó³ „Nowego Œwiata” – potem (od 1971) „Nowego Dziennika”. W Chicago, polskie œrodowiska patriotyczne, narodowe, niepodleg³oœciowe skupia³y siê wokó³ Zwi¹zku Narodowego Polskiego i po wojnie „jego” Kongresu Polonii Amerykañskiej. Tu z racji upolitycznienia ich gazeta „Dziennik Zwi¹zkowy” (najstarsza polska gazeta na œwiecie, stale wychodz¹ca!) nie mia³a tej wolnoœci, niezale¿noœci, co np. paryska „Kultura”. Wspomnieæ oczywiœcie trzeba zas³ugi innych redakcji, np. „Radia Wolna Europa”, czy „G³osu Ameryki”. Czapski pisa³ nie tylko dla „Kultury” i nie tylko o historii, o wojnie, Katyniu, ale szeroko i znakomicie o literaturze i sztuce, opisywa³ i propagowa³ kapistów, recenzowa³ wystawy, ksi¹¿ki. Pisa³ artyku³y i ksi¹¿ki o sztuce, o wielkich artystach – np. o Cézannie, poœwiêci³ monografiê swojemu profesorowi: „Józef Pankiewicz. ¯ycie i dzie³o. Wypowiedzi o sztuce” (W-wa 1936). O sztuce s¹ tak¿e ksi¹¿ki „Oko” z 1960 i „Patrz¹c” wydana w 1983 r., z 1981 r. s¹ „Tumult i widma”, ogromn¹ wagê maj¹ obszerne „Dzienniki, wspomnienia, relacje” wydane w 1986 r. Najwa¿niejsz¹ ksi¹¿k¹ tego autora jest jednak relacja i wspomnienia „Na nieludzkiej ziemi”, wydana w Instytucie Literackim w 1949 r., o poszukiwaniach polskich oficerów w Rosji. Artysta prowadzi³ szerok¹ korespondencjê, mnóstwo listów zosta³o opracowanych i wydanych w formie ksi¹¿kowej; by³ autorem kilkunastu ksi¹¿ek. Jego siostr¹ – mia³ piêæ sióstr i brata – by³a Maria Czapska (1894-1991), historyk literatury, biografka Adama Mickiewicza, publicystka. Tak¿e ona ca³e powojenne ¿ycie spêdzi³a mieszkaj¹c i pracuj¹c w Maisons-Laffitte.

* Maria Czapska napisa³a, ¿e jej brat nie robi³ ¿adnych planów na przysz³oœæ, „wierzy³, ¿e Bóg wska¿e mu jego miejsce w œwiecie – to mu wystarcza³o”.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz

Adres redakcji:

P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003

e-mail: pava.swap@gmail.com www.pava-swap.org

Gen. W³adys³aw Anders i rtm. Józef Czapski, Bagdad 1943
Bibliografia Józefa Czapskiego, oprac. Alicja Sza³agan, foto na ok³adce Piotr K³oczowski, Warszawa 2007

Blender kulturalny

„Mam niesamowit¹ bazê fanów, to naprawdê wspaniali ludzie […] Jednak jest te¿ ciemna strona popularnoœci” – wyzna³ Barry Keoghan, jeden z najciekawszych i najbardziej utalentowanych irlandzkich aktorów m³odego pokolenia. 33- latek, który zagra³ œwietne role w takich filmach jak „Duchy Inisherin”, „Saltburn” czy „Zabicie œwiêtego jelenia” przyzna³, ¿e internetowy hejt negatywnie wp³ywa na jego zdrowie psychiczne. „Znikn¹³em z platform spo³ecznoœciowych, ale wci¹¿ jestem ciekawym œwiata cz³owiekiem. Wiêc kiedy biorê udzia³ w jakimœ wydarzeniu, chcê wiedzieæ, jak zosta³o przyjête. Zagl¹dam wtedy do internetu. A to nie jest mi³e. W sieci jest mnóstwo nienawiœci. Mnóstwo ataków wymierzonych w mój wygl¹d” – powiedzia³ w jednym z ostatnich wywiadów. „Naprawdê zamkn¹³em siê w sobie i nie chcia³em chodziæ w miejsca publiczne, w ogóle wychodziæ na zewn¹trz. Mówiê to ca³kowicie szczerze – to staje siê dla mnie powa¿nym problemem” – podkreœli³ aktor. W szczerej rozmowie przyzna³, ¿e iloœæ negatywnych komentarzy na temat jego aparycji sprawi³a, ¿e zacz¹³ siê zastanawiaæ, czy przyjmowaæ kolejne role. Doda³ tak¿e, ¿e sprawia mu du¿o przykroœci myœl o tym, ¿e kiedyœ jego synek (gwiazdor w 2022 roku zosta³ ojcem) przeczyta te wszystkie obraŸliwe, krzywdz¹ce s³owa. „Zastanówmy siê, zanim wylejemy wiadro pomyj na kogoœ w internecie” – zaapelowa³. Ale to jak wo³anie na puszczy.

Najwiêcej hejtu spad³o na aktora, gdy og³oszono, ¿e wcieli siê w rolê Ringo Starra w filmie biograficznym o legendarnej grupie The Beatles. Z kolei fanom serialu „Peaky Blinders” nie spodoba³o siê, ¿e to w³aœnie Keoghan zagra³ w najnowszej produkcji Netflixa („Immortal Man”). Miejmy nadziejê, ¿e utalentowany Irlandczyk nie zdecyduje siê zawiesiæ kariery. By³oby szkoda. Przemys³ rozrywkowy nie potrzebuje wiêcej „³adnych buzi”, ale artystów – takich jak on – wyrazistych, charyzmatycznych i znaj¹cych siê na robocie.

*

„By³em ³agodnym dzieckiem, pozytywnie nastawionym do œwiata. Lubi³em staæ po stronie dobra, niestety, okolicznoœci nie sprzyja³y. Dosta³em kilka razy

w ³eb, w koñcu odda³em. Odkry³em, ¿e mogê torowaæ sobie drogê przez ¿ycie za pomoc¹ piêœci. Mój ojciec by³ bokserem, mia³em do tego dryg” – wspomina Maciek Maleñczuk. Autor takich przebojów jak „Tango libido” czy „Dawna dziewczyno” twierdzi, ¿e w Polsce istnieje wielowiekowa tradycja szczucia. „Pamiêtam jak w podstawówce koledzy przyczepili siê do jednej z dziewczyn. By³a bardziej rozwiniêta fizycznie ni¿ reszta, mia³a ju¿ piersi, wiêc ch³opcy zaczêli j¹ przeœladowaæ, wyœpiewuj¹c sproœne piosenki. Nie podoba³o mi siê to, ale raz – co haniebne – wzi¹³em w tym udzia³. Zobaczy³em w jej oczach rozczarowanie. Na drugi dzieñ zacz¹³em laæ wszystkich, którzy j¹ zaczepiali. Szczucie siê skoñczy³o. Dosta³em nawet buziaka w nagrodê” – opowiada. „Od ósmego roku ¿ycia czujê siê outsiderem nieprzystaj¹cym spo³ecznie. Postêpujê wbrew karmie. Powinienem ju¿ nie ¿yæ, ale ¿yjê. Rock and roll sta³ siê sposobem na przetrwanie. Symbolem asertywnoœci. Znakiem, ¿e cz³owiek nie musi wegetowaæ jak reszta spo³eczeñstwa w komunizmie. Zagoniona, zaszczuta, która chodzi jak w zegarku i nic z tego nie

ma, Ledwo wi¹¿e koniec z koñcem” –opowiada o pocz¹tkach kariery. „W wieku 21 lat zacz¹³em graæ na ulicy. W takim miejscu jesteœ ostatni w ³añcuchu pokarmowym. To nie by³o bezpieczne miejsce. Dlatego zg³osi³em siê do konkursu <Œpiewaæ ka¿dy mo¿e>. W jury siedzia³ Jan Kanty Pawluœkiewicz, Zbyszek Ksi¹¿ek, Jacek Zieliñski. Eliminacje odbywa³y siê w klubie studenckim Zaœcianek. Wierzy³em w swój talent: przyjdê, zaœpiewam <Whisky, moja ¿ono i wygram>. Niestety, pojawi³ siê 18-letni ch³opiec w garniturze, pod muszk¹. Usiad³ do fortepianu i perfekcyjnym angielskim zaœpiewa³ Sonety Szekspira. Wygl¹da³, jakby siê urwa³ z Konkursu Chopinowskiego. To by³ Grzesiek Turnau. Nie mia³em szans” – œmieje siê lider Homo Twist i Pudelsów. I wróci³ do grania w przejœciach podziemnych. „A co mia³em zrobiæ? Czekaæ, a¿ ktoœ zadzwoni, gdzieœ zaprosi? Muzyk nie idzie na ulicê z wyboru, tylko ¿eby przetrwaæ. To samo w sobie jest buntownicze. Trzeba odwagi, by to zrobiæ” – t³umaczy.

Mimo, ¿e dawno przekroczy³ 60-tkê pozostaje artyst¹ niepokornym, kontrowersyjnym, lubi¹cym zabieraæ g³os i wyra¿aæ zdanie, które wielu ludziom mo¿e siê nie podobaæ. Jego teksty na kolejnych p³ytach te¿ bywaj¹… brutalnie szczere. „W ¿yciu, jak w boksie, nie przetrwasz bez dystansu. Jestem artyst¹. Artyœci nie lubi¹ trzymaæ siê schematów. P³ytami rozwalam system. Czasem wystarczy prosty bit. Na tym polega sztuka” – twierdzi Maleñczuk. „Ale moja twórczoœæ twardo st¹pa po ziemi. Nie œpiewam abstrakcyjnych tekstów. Biorê je z ¿ycia. Kiedy naród wybra³ nowego prezydenta, postanowi³em, ¿e umywam rêce i koñczê bezpoœredni¹ walkê polityczn¹ na koncertach. Wróci³em do obyczajów: Nalej jej, Cygañska dusza. Kilka nowych numerów czeka w kolejce. Komentarze obyczajowe bywaj¹ bardziej wstrz¹saj¹ce od politycznych, które szybko wietrzej¹, wiêc z ulg¹ siê od nich uwalniam” – t³umaczy. Obecnie pracuje nad albumem z piosenkami do tekstów Emily Dickinson. „Mo¿na bêdzie poœpiewaæ sobie o œmierci, podywagowaæ o sensie ¿ycia. To wybitna poezja” – rozmarza siê Maleñczuk. Jak XIX

Borkowska w Galerii Hudson Guild

Wystawa Krystyny Borkowskiej nosi tytu³ „Miasto i jego nieoczywiste œciany”. Krystyna Borkowska to rasowy wielkomiejski zwierz. Urodzona w Warszawie ukszta³towana artystycznie w Londynie i mieszkaj¹ca i tworz¹ca od wielu lat w Nowym Jorku. Dla niej „City” to prawdziwe metropolis, to labirynt tworzenia, inspiracji, prze¿ywania smutków i radoœci, siêgania po mi³oœæ i rozczarowania. Tytu³ wystawy jest inspirowany opowiadaniem o tym samym tytule japoñskiego pisarza Haruki Murakami. Poruszaj¹ siê poetycko miêdzy œcianami swoich Metropolis u¿ywaj¹c innego jêzyka. Borkowska „niepewnoœæ” czy mo¿e „nieoczywistoœæ” œcian-murów swojego labiryntu emocji porównywanego do Megapolis buduje jêzykiem abstrakcyjnych

wieczna literatura zabrzmi w jego wykonaniu? Przekonamy siê niebawem. *

W k¹ciku kulturalnym polecamy serial „Shrinking” na platformie Apple tv+. Ten komediodramat z Jasonem Segelem i Harrison Fordem w rolach g³ównych jest jak opatrunek na ranê, kawa³ek ulubionego ciasta, k¹piel z b¹belkami albo spotkanie w gronie przyjació³. Robi dobrze na g³owê. Serce. I duszê. Rozœmiesza. Wzrusza. A przy okazji uczy. O trudnych relacjach. Przepracowywaniu traumy. I tym, czym mo¿e byæ (i bywa!) dobra terapia. W lekki, niewymuszony, inteligentny sposób opowiada o rzeczach najtrudniejszych. I, co wa¿ne, nadaje siê do ogl¹dania z nastolatkami. Drug¹ propozycj¹ jest miniserial „Vladimir” na platformie Netflix. Niech nie zwiedzie Was tytu³ – rzecz nie ma nic wspólnego z prezydentem Rosji. To adaptacja g³oœnej powieœci Julii May Jonas z Rachel Weisz i Leo Woodallem w rolach g³ównych. Historia opowiada o ¿yciu nieco znudzonej i sfrustrowanej profesorki uniwersyteckiej i jej erotycznej obsesji m³odszym, bardzo atrakcyjnym koleg¹. W tle problemy z uwik³anym w akademicki skandal obyczajowy mê¿em oraz nie³atwe relacje z doros³¹ córk¹. Pó³godzinne odcinki ³¹cz¹ w sobie elementy mrocznej komedii, dramatu psychologicznego i satyry na wspó³czesne œrodowisko uniwersyteckie. I choæ recenzje s¹ mieszane i nie ka¿dy odnajdzie siê w tej konwencji, warto sprawdziæ, dlaczego o „Vladimirze” zrobi³o siê g³oœno. ❍

obrazów malowanych w ró¿nych formatach i reaguj¹cych na siebie w zale¿noœci od wzajemnych zestawieñ przez artystkê na œcianach galerii.

Wejœcie do galerii sprawia wra¿enie dostania siê do magicznego œwiata poetyckiego opisu, jak z lotu ptaka obserwuj¹cego wielkie i ma³e wydarzenia na lini czasu.

Borkowska dodatkowo podkreœla koncepcjê œcian w swoim manifeœcie drobnymi przedmiotami umieszczonymi tu i ówdzie miêdzy obrazami które nazywa „fetyszami architektonicznymi” -mwszak s¹ przestrzenne i ich czêœci¹ s¹ elementy architektoniczne po³¹czone z malarstwem.

Wszystko to wytwarza magiczn¹ atmosferê sk³aniaj¹c¹ do kontemplacji naszych w³asnych œcian, naszych miast, które budujemy. A ¿e s¹ niepewne? no pew-

nie ¿e niepewne, bo ¿ywe, bo siê zmieniaj¹, bo przychodz¹ i odchodz¹. Borkowska pokazuje ¿e ka¿dy ma swoje Megapolis.

Wystawê artystki mo¿na ogl¹daæ w galerii Hudson Guild przy 441 West 26 Street, New York. Galeria czynna od wtorku do pi¹tku w godz. 10:00-18:00 i w soboty od 12:00-15:00. Info: 212.760.9837

Barry Keoghan
Krystyna Borkowska
Maciek Maleñczuk

Murmuracje

Chodzê tam i z powrotem, i z powrotem i tam. Wykonujê du¿o ruchów, wypowiadam za to ma³o zdañ. I nie mam potrzeby, by po szczeblach siê wspinaæ. I nie ma ¿adnej takiej prawdy, któr¹ chcia³bym naginaæ.* Chodzê tam i z powrotem. Iz powrotem. I tam. Chodzê w kó³ko. Liczê kroki. Przeskakujê linie. Oddycham g³êboko. Boisko ogrodzone metalow¹ siatk¹ przypomina spacerniak. Kto wtr¹ci³ mnie do tego wiêzienia? I za jakie grzechy? Pytam retorycznie. Na g³os. W jêzyku obcym. Przysposobionym. Terapeuta poprawia siê w fotelu. Wyczuwa potencja³ w u¿ytej od niechcenia metaforze. Odsiadka. Miejsce odosobnienia. Izolacja. Kiwa g³ow¹. Powiedz wiêcej. Zachêca. Wiêc opowiadam. O poczuciu zamkniêcia. Bycia o(d)grodzon¹. Kolejnych okr¹¿eniach. I poczuciu, ¿e nie ma(m) wyjœcia. ¯e jestem jak chomik w ko³owrotku. Albo œwinka morska. Która w tutejszej nomenklaturze robi za królika doœwiadczalnego. Tak daleko w wyœcigu, ¿e czasem wydaje mi siê, ¿e prowadzê – podrzucam cytat z The Sopranos, ¿eby nie zrobi³o siê zbyt powa¿nie. Ale F. siê nie œmieje. Kiedyœ ³atwiej by³o go rozbawiæ.

Waglewski œpiewa w s³uchawkach. Wiêc leæ. Mówiê ci leæ. Goñ szpaki w niepojêtych murmuracjach. Na nic przecie¿ twój ³abêdzi zew. Twoja ¿a³osna tromtadracja.** Zew? Czy nie powinno byæ „œpiew”? Nie ma co dyskutowaæ. Licentia poetica. Nowy kawa³ek dobrze buja. Choæ album, nagrany po œmierci ¿ony, ma du¿o mrocznych, piêknych miejsc. Stajê siê coraz mniej widzialny. Sprawy siê dziej¹ o tyle, o ile. Drobne, nienachalne. Tylko na moment, tylko na chwilê. A tyle bywa w szczegó³ach cennego. Choæ s¹ pozornie bez znaczenia. Trzeba widaæ dorosn¹æ do tego. By te drobiazgi doceniæ.*** Przypominam sobie koncert w Poznaniu. Voo Voo mia³o graæ akustycznie. Ale muzycy nie wytrzymali. I pod³¹czyli gitary elektryczne. Ma³y klub studencki. Bez klimatyzacji. Mokre od potu koszulki przyklejone do pleców. Blisko sceny. St³oczeni jak sardynki. Io podobnym zapachu. Szczególnie ch³opcy. Oszczêdnie u¿ywaj¹cy dezodorantów. I myd³a. Byliœmy jedn¹ faluj¹c¹ mas¹. Jednym okrzykiem. Jednym gard³em. Woda z kranu. Nocnym do domu. Nazajutrz nie mo¿na by³o wydobyæ g³osu. Dzisiaj Wagiel ma 73 lata. Starzy s¹ nawet jego synowie. Nosz¹ brody. I œpiewaj¹ o boomerstwie. Œwiat siê pali, niech siê pali. Wychowa³a mnie katecheza. Wychowa³ kapitalizm. Heavy metal, Morbid Angel i Kreator. I pies, co siê nazywa³ Szarik. I kot, co mówi³: hator, hator, hator.**** Na socjalach kr¹¿¹ filmiki z „Dirty Dancing” z podpisem: jeœli widzia³aœ ten film w kinie, to

znaczy, ¿e menopauza jest blisko. Nagle wszyscy ³ysiej¹. Dostaj¹ drugich podbródków. I indyczych szyi. Ktoœ narzeka na stawy. Ktoœ stacza siê w insomniê. Zmiany pojawiaj¹ siê niezauwa¿one. I nagle: bum! Wstajesz rano, a w lustrze ktoœ podobny do ciebie. Tylko brzydszy.

Gdzie szukaæ ratunku? Na ³onie. Nic tak nie koi jak brodzenie po kostki w œwie¿ej trawie. Warto zzuæ buty. I bos¹ stop¹ dotkn¹æ ziemi. Mimo tabliczek ostrzegawczych przed kleszczami. Oraz kup zostawionych przez Bernikle Kanadyjskie. Które rozsiad³y siê na trawnikach Bayard Cutting Arboretum. I nic sobie nie robi¹ z dwuno¿nych w¹chaj¹cych (i fotografuj¹cych) kwiatki od spodu. Dzieñ jest zjawiskowy. Kwitn¹ magnolie. I forsycje. Przed 60-pokojow¹ rezydencj¹ w stylu Tudorów, dziœ zamienion¹ na muzeum, hotel i restauracjê, z³ote kobierce z ¿onkili. W g³êbi parku strumyczki poroœniête kaczeñcami. I sadzawki, przy których rosn¹ olchy i cypryœniki. Z ziemi wyrastaj¹ przedziwne bulwy. To kolana oddechowe zwane pneumatoforami – typ nadziemnych korzeni, doprowadzaj¹cych powietrze do systemu korzeniowego roœliny. Na œcie¿ce wygrzewa siê w¹¿. Kiedy podchodzimy bli¿ej, ucieka w zaroœla. To poñczosznik – informuje K., wczeœniej konsultuj¹c siê ze sztuczn¹ inteligencj¹. A pachn¹ce, blado¿ó³te kulki kwiatów nale¿¹ do Edgeworthii papierodajnej – azjatyckiego krzewu rodziny wawrzynkowatych. Ciekawe, ¿e kwitn¹ zanim pojawi¹ siê pierwsze liœcie. Podobnie jak morela japoñska,

zwana mume. Z szarych drewienek wyrastaj¹ ró¿owe kwiatki o idealnie okr¹g³ych p³atkach. To jedno z pierwszych drzew, które zakwita na wiosnê. Dlatego w Chinach i na Tajwanie uznawane jest za symbol witalnoœci i umiejêtnoœci przeciwstawiania siê niesprzyjaj¹cym warunkom. Na kominie gniazdo rybo³owów. W zak¹tku rzeŸba z dedykacj¹ dla Charles’a D. Webstera, wieloletniego przyjaciela arboretum, a w pobli¿u taras kawiarni Hidden Oak, która oprócz zup, sa³atek i ciast oferuje równie¿ „Victorian Tea” – kompletny zestaw sk³adaj¹cy siê z ma³ych kanapeczek typu finger sandwiches, bu³eczek scones oraz œwie¿o zaparzonej herbaty podawanej na wytwornej zastawie. Nic dziwnego, ¿e w okolicach lunchu, na wejœcie do kawiarni czeka³a spora grupa chêtnych. My wchodzimy na piêtro, by zobaczyæ niewielk¹ wystawê zatytu³owan¹ „Primavera”, na któr¹ sk³adaj¹ siê prace z filcu, gliny, szk³a i innych materia³ów. A na koniec zagl¹damy do sklepiku z pami¹tkami. S³oñce coraz ni¿ej. Wieje od wody. Wracamy odurzeni piêknem. Po drodze robi¹c jeszcze zakupy na farmie: domowa mozzarella, miód z pasieki, bratki. To jeden z tych dni, gdy jeszcze wszystko wydaje siê mo¿liwe. I œwiat nie staje potworem. Siê. ❍

* Voo Voo, Ka¿dego dnia, z p³yty DŸwiêcznoœæ, 2025.

** Voo Voo, Ulatam, z p³yty DŸwiêcznoœæ, 2025.

*** Voo Voo, Na moment, z p³yty DŸwiêcznoœæ, 2025.

**** Fisz Emade, OK Boomer!, z p³yty Ballady i protesty, 2021.

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Niemcy za progiem!

Jan

Latus

Co wy chcecie od tych Niemców? To ju¿ jakaœ polska obsesja, przykazywana z pokolenia na pokolenie. Ciekawe, ¿e takich negatywnych emocji nie wzbudza Rosja. Od trzech lat mieszkam na krañcu œwiata, na Filipinach. I jestem otoczony przez Niemców.

Zauwa¿y³em to ju¿ podczas pierwszego mojego pobytu tutaj, to by³ chyba 2008 rok. Znalaz³em niemieckie sklepy, kupi³em sobie czekoladê Milka.

Zdaje siê, ¿e w Angeles City mieszka cztery tysi¹ce cudzoziemców. Wedle moich szacunków, kilkaset, a mo¿e tysi¹c to s¹ Niemcy. Jest te¿ trochê Szwajcarów, którzy prowadz¹ restauracje i hotele, bo s¹ w tym dobrzy (polecam hotel Swiss Chalet i zupê gulaszow¹ w ich restauracji). Ale poza tym s¹ Niemcy. Najbardziej znany z nich prowadzi sklep i restauracjê Angel’s Bakery. Jedzenie prawie polskie:

sznycel z ziemniakami i zasma¿an¹ kapust¹ albo sa³atk¹ ziemniaczan¹, kie³baski z kapust¹ i chlebem, gulasz wo³owy z makaronem, rosó³ i pomidorowa, niemieckie piwo. Koleœ jest tu znany, jeŸdzi Porsche Boxterem. Inny Niemiec otworzy³ doœæ elegancki hotel i restauracjê Bavaria. Jadam tam wo³owinê w sosie i z czymœ w rodzaju czeskich knedliczków. Maj¹ te¿ nó¿ki wieprzowe w galarecie!

Spotykam Niemców w tutejszych barach. Zwykle rozpoznajê ich na odleg³oœæ: sanda³y, stonowane w kolorze koszule, ciche zachowanie. Zagadujê do nich – zawsze s¹ grzeczni i mówi¹ dobrze po angielsku. Nie oznacza to wcale, ¿e zawsze siê z nimi zgadzam – pozna³em dwóch berliñczyków, którzy byli zafascynowani Rosj¹ i Putinem. Ale to niemiecka przypad³oœæ, ta fascynacja, zw³aszcza obecna w by³ym NRD. Ale nie pok³óci³em siê –zgodzi³em siê z Niemcem, ¿e obaj kochamy muzykê Schumanna i zostawiliœmy politykê na boku, co zreszt¹ wszystkim serdecznie doradzam.

Spotykam te¿ ma³o sympatycznych Niemców. Dziewczyny w barach ostrzega³y: nie gadaj do niego, bo to jest straszny jerk. Ale i tak podchodzê, g³upi ja. W niemieckich sklepach mogê kupiæ je-

dzenie zbli¿one do polskiego: szynkê konserwow¹, salami, sma¿on¹ kapustê z bekonem i rodzynkami, czyli prawie bigos, puszkowany œledŸ w sosie musztardowym lub œmietanowym, szprotki, bagietki, chleb ¿ytni na zakwasie, nowojorskie bajgle (!), zupê szparagow¹, kie³basê metkê (pozdrawiam Poznañ!), majonezy i musztardy. Ale dlaczego Polacy tak nie lubi¹ Niemców? Propaganda nie ustaje: przeprosili nas, ale nie doœæ. S¹ grzeczni dla nas, ale tak podejrzanie grzeczni. Pewnie nami skrycie gardz¹.

Dla mnie Niemcy to producenci Mercedesów, BMW i Porsche, najlepszych poci¹gów (Siemens), no¿y kuchennych Henckel i zmywarek Bosch. To jest kraj, który nie posy³a³ wszystkich m³odych g³¹bów do college, jak w Ameryce, lecz wysy³a³ ich do szkó³ zawodowych, ¿eby zostali najlepszymi na œwiecie œlusarzami i tokarzami.

Teraz, proszê pañstwa, historia mojej rodziny. Urodzona w Warszawie moja mama i jej siostra uczy³y siê niemieckiego. Mama by³a przes³uchiwana przez gestapo – ci¹gle, po latach, trzês³a siê to opowiadaj¹c. Z mieszkania mojej mamy wyszli powstañcy. Potem, oczywiœcie, Niemcy zburzyli kamienicê. Mama musia³a podziaæ siê u jakichœ kuzynów na

po³udniu Polski. I moja mama opowiedzia³a mi jedn¹ historiê z tych czasów: jak obiera³a ziemniaki z jakimœ ¿o³nierzem, oryginalnie z Austrii (wiem, to nie to samo co Niemcy). I on gra³ na pianinie Mozarta, moja mama te¿, i on p³aka³, ¿e on nie chce tej wojny, ¿e on moj¹ mamê za wszystko przeprasza. Moja mama zachowa³a o nim dobre zdanie – w przeciwieñstwie do w³asowców, których uwa¿a³a za barbarzyñców, gwa³cicieli, bestie. Moja babcia z Poznania, której nigdy nie pozna³em, bo zmar³a zanim siê urodzi³em, by³a dwujêzyczna. Dos³ownie. Po niemiecku mówi³a jak po polsku.

Mój tatuœ zosta³ wziêty z ³apanki w Poznaniu, gdy mia³ 18 lat. Dali mu 15 minut na zapakowanie koszuli i pasty do zêbów (zreszt¹ mówi³ mi, ¿e mia³ ju¿ taki zestaw przyszykowany). Wziêli go do obozu pracy w Niemczech, potem pracowa³ dla rolnika (bauera), a pod koniec wojny uda³o mu siê uciec do Szwajcarii. Tak¿e on, jak moja mama, gorzej albo lepiej, ale sprecha³. Kiedy by³em nastoletnim szczylem, mój tata nalega³, abym poszed³ do jedynego w Warszawie liceum z wyk³adowym niemieckim, nr. 49 im. Zygmunta Modzelewskiego, obecnie zowie siê Goethe. Hochschule. (Wczeœniej posz³a tam moja siostra.) Argumentacja taty by³a taka: rosyjski masz w szkole obowi¹zkowy, a angielski tak kochasz, ¿e p³acisz za prywatne lekcje. To naucz siê niemieckiego, inaczej nigdy byœ siê go nie nauczy³.

Edukacja m³odego Aleksandra wywo³uje zdumienie. W Lublinie uczy³ siê w powiatowej szkole realnej – placówce o profilu technicznym, co samo w sobie by³o wyrazem niskich aspiracji jego opiekunów, którzy zamiast do presti¿owego gimnazjum, chcieli go skierowaæ ku rzemios³u. G³owacki odpowiedzia³ na to buntem: powtarza³ drug¹ klasê, bra³ udzia³ w grach hazardowych i przewodzi³ uczniowskim rebeliom. Kulminacj¹ jego „³obuzerki” by³o wybicie szyb w mieszkaniu nauczyciela podejrzewanego o donosicielstwo. Sytuacja sta³a siê krytyczna, gdy rada familijna zagrozi³a oddaniem go do „terminu” u rzemieœlnika.

Ta wizja degradacji spo³ecznej sta³a siê dla niego brutalnym bodŸcem do zmiany. Jego przemiana w wybitnego ucznia nie by³a jedynie owocem dojrza³oœci, lecz form¹ desperackiej walki o przetrwanie intelektualne i spo³eczn¹ akceptacjê.

Jego m³odoœæ by³a zdecydowanie burzliwa. Choæ przeszed³ do historii jako gigant literatury, jego szkolne œwiadectwa maluj¹ obraz ucznia o bardzo konkretnych, niemal skrajnych predyspozycjach. Wybitne talenty przejawia³ przede wszystkim w matematyce oraz w jêzyku polskim. Pozosta³e przedmioty, delikatnie mówi¹c, nie cieszy³y siê jego szczególnym uznaniem. Co ciekawe, m³ody Aleksander by³ dusz¹ towarzystwa – znano go z ciêtego dowcipu i uk³adania œmiesznych wierszyków oraz piosenek, które jego koledzy œpiewali z „pewn¹ doz¹ nieprzyzwoitoœci”. Paradoksalnie, przysz³y wielki pisarz toczy³ ciê¿kie boje z nauk¹ jêzyków obcych. Ta trudnoœæ towarzyszy³a mu w³aœciwie do koñca ¿ycia. Nigdy nie opanowa³ ¿adnego z nich na tyle swobodnie, by bez przeszkód zajmowaæ siê przek³adami. Kiedy próbowa³ mierzyæ siê z wydanymi po francusku dzie³ami Johna Stuarta Milla, musia³ posi³kowaæ siê t³umaczeniami rosyjskimi, bo jego znajomoœæ jêzyka francuskiego by³a zbyt s³aba. To „œcis³e” podejœcie do œwiata, oparte na matematycznej logice i konkretach, a nie na lingwistycznych niuansach, sta³o siê póŸniej fundamentem jego unikalnego, niemal naukowego stylu literackiego.

M³ody Aleksander by³ niezwykle ambitny. W szkole w Siedlcach toczy³ za¿art¹ walkê o miano najlepszego ucznia w klasie, a jego g³ównym rywalem by³ Aleksander Weiss. G³owacki robi³ wszystko, by zdobywaæ oceny celuj¹ce, jednak na drodze do triumfu stan¹³ mu... w³asny brat, Leon. Leon G³owacki, uczy³ w siedleckiej szkole ³aciny. Gdy przysz³o do wystawiania ocen, Leon, byæ mo¿e chc¹c unikn¹æ oskar¿eñ o nepotyzm, wystawi³ Aleksandrowi czwórkê, podczas gdy rywalizuj¹cy z nim Weiss otrzyma³ stopieñ celuj¹cy. Ta jedna ocena odebra³a Aleksandrowi upra-

Jak G³owacki sta³ siê Prusem

gnione pierwsze miejsce. Z furi¹ zerwa³ siê z miejsca, wyci¹gn¹³ scyzoryk i chcia³ zaatakowaæ Weissa. Do tragedii nie dosz³o tylko dlatego, ¿e m³ody G³owacki nagle zemdla³ i w konwulsjach upad³ na pod³ogê. To wydarzenie pokazuje, jak niezwykle emocjonaln¹ i zapaln¹ naturê posiada³ przysz³y autor „Faraona”.

23 stycznia 1863 roku, tu¿ po wybuchu powstania, podczas lekcji ³aciny w kieleckim gimnazjum, Aleksander uzna³, ¿e czas teorii dobieg³ koñca. Wsta³ z ³awki i powiedzia³, ¿e to nie jest pora na „Eneidê” Wergiliusza, pozbiera³ egzemplarze ksi¹¿ki i w³o¿y³ je do pieca. Gdy nauczyciel wszed³ do klasy, zamiast podrêczników zasta³ popió³.

Aleksander by³ ju¿ w tym czasie myœlami – na polu bitwy. Rzuci³ siê w wir walki od samego pocz¹tku powstañczego zrywu. By³ to jaskrawy kontrast wobec postawy jego brata Leona, który choæ zaanga¿owany w konspiracjê, uwa¿a³ wybuch powstania za b³¹d i stara³ siê „ch³odziæ rozgrzane g³owy”. M³ody Aleksander nie chcia³ jednak niczego ch³odziæ – chcia³ walczyæ. Jego powstañczy szlak by³ niezwykle intensywny. Przeszed³ przez szeregi wielu oddzia³ow powstañczych, by³ aktywnym uczestnikiem dzia³añ partyzanckich, ryzykuj¹c ¿ycie, podczas gdy Leon wci¹¿ wierzy³ w dyplomacjê i przeczekanie burzy. W bitwie pod Bia³k¹ m³ody G³owacki odniós³ rany, które naznaczy³y go na ca³e ¿ycie. Pocisk rozora³ mu kark, a py³ z wystrza³u zasypa³ oczy prochem. Oœlepiony, ranny i bezbronny, zosta³ zdjêty

z pola bitwy przez Rosjan i umieszczony w siedleckim szpitalu, który pe³ni³ funkcjê wiêzienia.

Wojenne doœwiadczenie Prusa to jednak coœ wiêcej ni¿ ból fizyczny; to przede wszystkim szok moralny. M³ody ch³opak sta³ siê œwiadkiem demoralizacji i okrucieñstwa, które wstrz¹snê³y jego wiar¹ w cz³owieka. Widzia³ samos¹dy, rozboje band rabunkowych ¿eruj¹cych na powstaniu i ³atwoœæ z jak¹ zadawano œmieræ.

Najbardziej intryguj¹cym aspektem wojennej przesz³oœci Boles³awa Prusa jest to, co dzia³o siê póŸniej. Jako dojrza³y, uznany pisarz, Aleksander G³owacki konsekwentnie milcza³ na temat powstañczych doœwiadczeñ. Cz³owiek, który potrafi³ zapisaæ tysi¹ce stron, analizuj¹c ka¿dy detal warszawskiej rzeczywistoœci, nie chcia³ wykrztusiæ ani s³owa o w³asnym bohaterstwie. To milczenie jest niezwykle wymowne. Sugeruje, ¿e trauma m³odego ch³opaka, rzuconego w brutaln¹ rzeczywistoœæ wojny, by³a zbyt g³êboka, by mo¿na j¹ by³o przekuæ w lekk¹ anegdotê przy kawie. Rany, których nabawi³ siê jako nastoletni ¿o³nierz, sta³y siê fundamentem jego dojrza³ej, czêsto melancholijnej i sceptycznej postawy wobec œwiata. Zamiast romantycznej przygody zasta³ rzeczywistoœæ obdart¹ ze z³udzeñ: brak broni, koni, g³ód i wszechobecne zimno. Inicjacja w doros³oœæ by³a brutalna i skrajnie fizyczna.

Doœwiadczenia powstañcze sta³y siê fundamentem œwiatopogl¹du, który póŸniej zdefiniowa³ polski pozytywizm. Prus doszed³ do wniosku, ¿e walka zbrojna jest tragicznym absurdem. Widzia³ w niej jedynie drogê do biologicznego wyniszczenia narodu i jego najzdolniejszej m³odzie¿y. Odrzuci³ romantyczny kult walki na rzecz „pracy u podstaw”, wierz¹c, ¿e tylko nowoczesne, uœwiadomione spo³eczeñstwo ma szansê przetrwaæ. Nauka by³a dla niego jedynym narzêdziem pozwalaj¹cym zrozumieæ mechanizmy rz¹dz¹ce œwiatem i jedyn¹ szans¹ na wyjœcie z cywilizacyjnego zacofania. Pokiereszowany przez wojnê G³owacki wcale nie chcia³ zostaæ literatem. Jego ¿yciowym „Planem A” by³a nauka, a kon-

kretnie matematyka, w której widzia³ jedyn¹ racjonaln¹ metodê opisu rzeczywistoœci. Jednak to w³aœnie trauma wojenna uniemo¿liwi³a mu karierê naukow¹. Podczas egzaminu z rachunku ró¿niczkowego na drugim roku studiów w Szkole G³ównej, G³owacki pope³ni³ drobny b³¹d w obliczeniach. Stres i nag³e poczucie niepewnoœci ca³kowicie go sparali¿owa³y. Mimo ¿e profesor, znaj¹c jego talent, chcia³ pozwoliæ mu kontynuowaæ egzamin, Aleksander poprosi³ o ocenê niedostateczn¹, wyszed³ z sali i nigdy nie wróci³ na studia. Ten moment psychicznego za³amania wypchn¹³ go w stronê literatury, która dla wielkiego niedosz³ego matematyka zawsze by³a jedynie „Planem B”. Po porzuceniu studiów znalaz³ siê w katastrofalnej sytuacji. Zosta³ bez œrodków do ¿ycia, dos³ownie „na bruku”. Sytuacjê pog³êbia³a tragedia rodzinna – jego brat Leon, równie¿ powstaniec, popad³ w ob³êd, co sta³o siê dla Aleksandra kolejnym bolesnym dowodem na niszczycielsk¹ si³ê historii. Mimo ¿ycia w skrajnym ubóstwie i stanie emocjonalnego odrêtwienia, Prus wykazywa³ niezwyk³¹ determinacjê. Samodzielnie nadrabia³ braki wiedzy, wierz¹c, ¿e intelektualny rozwój to jedyna droga wyjœcia z mroku, w którym pogr¹¿y³o siê jego pokolenie. I w³aœnie tak, w latach 70-tych XIX wieku w warszawskich redakcjach narodzi³ siê Boles³aw Prus – literacka marka, która mia³a na zawsze przykryæ nazwisko G³owackiego. Œwiat nagle odkry³, ¿e ten znany z lekkiego pióra felietonista z „Muchy”, posiada unikalny dar: potrafi budowaæ dialogi i scenki rodzajowe z niemal filmow¹ precyzj¹, która stworzy³a najlepsze powieœci w historii polskiej literatury.

Aleksander G³owacki w powstaniu styczniowym
Boles³aw Prus, 1897 r.
Plebania w Hrubieszowie
Parafialny akt chrztu Aleksandra G³owackiego
W 1871 roku

El¿bieta Baumgartner radzi

Gdy puka IRS - Jak przetrwaæ audyt i nie straciæ g³owy

Dla wielu cz³onków Polonii otrzymanie listu z IRS wywo³uje natychmiastow¹ panikê. Przed oczami staj¹ scenariusze z filmów: agenci wpadaj¹cy do domu, konfiskata maj¹tku i wieloletnie procesy. Prawda jest znacznie bardziej biurokratyczna i, jeœli podejdziesz do niej z ch³odn¹ g³ow¹, mo¿liwa do opanowania. Audyt to nie wyrok, to proces weryfikacji. Twoim zadaniem nie jest „pokonanie” urzêdu, ale udowodnienie, ¿e liczby w twoim zeznaniu maj¹ pokrycie w rzeczywistoœci.

Komputery czuwaj¹

Warto wiedzieæ, ¿e wiêkszoœæ b³êdów w rozliczeniach podatkowych wychwytuj¹ nie ludzie, lecz automatyczne systemy IRS. Najwa¿niejsze z nich to IRP (Information Returns Processing) oraz AUR (Automated Underreporter). IRP zbiera i porz¹dkuje dane od p³atników: banków, pracodawców, instytucji finansowych. AUR porównuje te dane z twoim zeznaniem i szuka b³êdów. Jeœli czegoœ brakuje w twoim rozliczeniu, system natychmiast to zauwa¿a. To w³aœnie te dwa systemy najczêœciej wykrywaj¹ niezg³oszone konta zagraniczne, pominiête formularze, nietypowo du¿e odpisy.

Rodzaje audytów:

Nie ka¿da kontrola jest taka sama Zanim zaczniesz pakowaæ walizki, sprawdŸ, jaki rodzaj listu otrzyma³eœ. IRS stosuje trzy g³ówne metody kontroli:

➦ Audyt korespondencyjny (Correspondence Audit): Najczêstszy i najmniej groŸny. Urz¹d prosi ciê o dos³anie konkretnych dokumentów, np. potwierdzenia darowizny na koœció³ lub rachunków za leczenie. Za³atwiasz to poczt¹ lub przez bezpieczny portal IRS.

➦ Audyt w biurze (Office Audit): Musisz udaæ siê do lokalnego oddzia³u IRS z teczk¹ dokumentów. Zazwyczaj dotyczy to bardziej skomplikowanych kwestii, jak odliczenia biznesowe na Schedule C.

➦ Audyt polowy (Field Audit): Najrzadszy i najpowa¿niejszy. Agent przychodzi do twojego domu lub biura. Zazwyczaj dotyczy to du¿ych firm lub osób o bardzo wysokich dochodach i skomplikowanych strukturach maj¹tkowych w USA i za granic¹.

Prawdopodobieñstwo

wezwania na dywanik

Szansa na pe³n¹ kontrolê jest bardzo ma³a, zwykle poni¿ej pó³ procenta. IRS siêga po ni¹ g³ównie wtedy, gdy systemy wykryj¹ powa¿ne rozbie¿noœci, np. niezg³oszone

konta, du¿e ró¿nice miêdzy dochodem, a wydatkami albo wieloletni brak zeznañ. U osób, które pope³ni³y zwyk³y b³¹d, ryzyko pe³nej kontroli pozostaje minimalne.

Pierwsze kroki: Co zrobiæ najpierw

Najgorsz¹ rzecz¹, jak¹ mo¿esz zrobiæ, jest wyrzucenie listu do kosza. IRS nie zapomina. Jeœli nie odpowiesz, urz¹d sam „poprawi” twoje zeznanie, naliczy maksymalne podatki i kary, a nastêpnie przejdzie do zajêcia twoich kont lub wyp³aty.

Przeczytaj list dok³adnie: SprawdŸ, o który rok podatkowy chodzi i jakich sekcji dotyczy kontrola.

Zachowaj spokój: Audyt czêsto wynika ze wspomnianych wczeœniej „czerwonych flag” (np. b³êdu w systemie IRP lub niezgodnoœci w FATCA), a nie z podejrzenia o przestêpstwo.

SprawdŸ daty: Masz zazwyczaj 30 dni na odpowiedŸ. Jeœli potrzebujesz wiêcej czasu na zebranie dokumentów z Polski, mo¿esz poprosiæ o przed³u¿enie terminu (extension).

Porozmawiaj ze swoim ksiêgowym. On ma znacznie wiêksze doœwiadczenie ni¿ ty.

Zorganizuj dokumenty (twoja tarcza obronna)

W œwiecie IRS zasada jest prosta: jeœli czegoœ nie ma na papierze, to nie istnieje.

Urzêdnik skarbowy nie uwierzy ci na s³owo.

Jeœli odliczy³eœ koszty biznesowe (Schedule C), musisz udowodniæ ka¿dy cent.

Czego bêdzie ¿¹da³ IRS? To zale¿y od powodu kontroli.

➦ Wyci¹gi z kont bankowych i kart kredytowych za ca³y kontrolowany rok podatkowy.

➦ Biznesowe rachunki i faktury (receipts): Je¿eli kontrola dotyczy twego biznesu, to miej rachunki posegregowane wed³ug kategorii (paliwo, materia³y, subskrypcje), ksiêgê przebiegu pojazdu.

➦ Biuro w domu: Plan mieszkania z zaznaczonym biurem i rachunki za media.

➦ Umowy i akty prawne: Np. dokumenty zakupu/sprzeda¿y nieruchomoœci, umowy najmu.

➦ Dokumenty z Polski i zagranicy: Jeœli sprawa dotyczy zagranicznych kont, musisz mieæ potwierdzenia sald i zap³aconych podatków w Polsce (PIT-y). Przygotuj t³umaczenia polskich dokumentów np. zaœwiadczenie z ZUS o wysokoœci emerytury lub akt notarialny.

➦ Darowizny: Listy dziêkczynne od organizacji charytatywnych lub anulowane czeki.

Czy potrzebujesz profesjonalisty?

Nie zawsze musisz iœæ na audyt sam. W wielu przypadkach jest to wrêcz niewskazane. Masz prawo do reprezentacji przez: bieg³ego ksiêgowego (Certified Public Accountant – CPA), Enrolled Agent (EA), albo adwokata podatkowego. Jeœli dasz komuœ pe³nomocnictwo (Power of Attorney, Form 2848), ta osoba mo¿e iœæ do IRS za ciebie. Agent urzêdu nie ma wtedy prawa ¿¹daæ twojej obecnoœci, chyba ¿e otrzyma specjalne wezwanie (summons). Profesjonalista wie, jak rozmawiaæ z urzêdem, zna limity ich upraw-

nieñ i nie da siê „wpuœciæ w maliny” emocjonalnymi pytaniami.

Z³ota zasada:

Mów tylko to, o co ciê pytaj¹ Jeœli dojdzie do spotkania z agentem, pamiêtaj o jednej zasadzie: nie b¹dŸ nadgorliwy. Wielu rodaków, chc¹c wypaœæ „uczciwie”, zaczyna opowiadaæ historie o rodzinie w Polsce, o sprzeda¿y dzia³ki sprzed piêciu lat czy o gotówce trzymanej w domu. To b³¹d. Agent IRS jest szkolony, by wy³apywaæ niespójnoœci. Jeœli zapytaj¹ ciê o rachunki za benzynê w 2024 roku, poka¿ rachunki za benzynê. Nie wspominaj o tym, ¿e w 2025 roku kupi³eœ nowy samochód za gotówkê. Twoim celem (i agenta) jest zamkniêcie bie¿¹cej sprawy, a nie otwieranie nowych frontów.

Zamkniêcie audytu i prawo do odwo³ania Kiedy audyt dobiegnie koñca, otrzymasz od IRS raport z wynikami (Examination Report). Masz wtedy trzy opcje: ➦ Zgoda (Agreement): Podpisujesz raport, zgadzasz siê z wyliczeniami i p³acisz zaleg³y podatek wraz z odsetkami (mo¿na ubiegaæ siê o plan sp³at ratalnych).

➦ Brak zgody (Disagreement): Jeœli uwa¿asz, ¿e IRS siê myli i nies³usznie odrzuci³ twoje dokumenty, masz 30 dni na z³o¿enie odwo³ania do Biura Odwo³awczego IRS (Office of Appeals). To niezale¿na jednostka wewn¹trz urzêdu, która czêsto idzie na ugodê z podatnikiem, aby unikn¹æ kosztownego procesu s¹dowego.

➦ Droga s¹dowa (Tax Court): Jeœli apelacja nie przyniesie skutku, sprawê mo¿na skierowaæ do amerykañskiego s¹du podatkowego.

Specyfika polonijna:

Konta w Polsce i darowizny

Agenci IRS bywaj¹ coraz lepiej przeszkoleni w zakresie aktywów zagranicz-

El¿bieta Baumgartner

nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo profilu finansowym i konsumenckim, m.in. „Planowanie spadkowe”, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem” i wielu innych. S¹ one dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

nych. Jeœli podczas audytu agent zapyta: „Czy ma pan konto w Polsce?”, a ty sk³amiesz, mimo ¿e konto istnieje, ryzykujesz oskar¿enie o krzywoprzysiêstwo (perjury). Dziêki systemowi FATCA urz¹d prawdopodobnie i tak ju¿ o tym koncie wie. Lepiej przyznaæ siê do b³êdu (np. braku raportu FBAR) i argumentowaæ, ¿e by³ on nieumyœlny, ni¿ brn¹æ w k³amstwo, które mo¿e zamieniæ zwyk³y audyt cywilny w dochodzenie karne.

Podsumowanie:

Przygotowanie to klucz do spokoju Audyt to stresuj¹ce doœwiadczenie, ale dla wiêkszoœci spokojnych podatników jego prawdopodobieñstwo jest bardzo ma³e. Skoñczy siê pewnie koniecznoœci¹ dop³aty niewielkiej sumy lub po prostu wyjaœnieniem pomy³ek. Kluczem do „przetrwania” jest porz¹dek w dokumentach i trzymanie emocji na wodzy. Jeœli dbasz o swoje papiery rok po roku, audyt jest tylko formalnoœci¹. Jeœli jednak czujesz, ¿e twoje rozliczenie ma „s³abe punkty”, nie czekaj na list – skonsultuj siê z ksiêgowym ju¿ teraz. Pamiêtaj, ¿e w starciu z IRS twoj¹ najsilniejsz¹ broni¹ nie jest elokwencja, ale solidna teczka z rachunkami i jasne trzymanie siê faktów. ❍

Jak pomniejszyæ podatki

dowiesz siê z ksi¹¿ek El¿biety Baumgartner

“Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem. Podrêcznik agresywnej gry podatkowej”

Spadki, darowizny, przychody, inwestycje, sprzeda¿ mieszkania, konta w USA i w Polsce, walka z IRS. Ustawa o ujawnianiu kont zagranicznych FATCA. Rozszerzona do 308 stronic.

Równie¿: „Emerytura reemigranta w Polsce”, „Powrót do Polski”, „Emerytura polska i amerykañska”, „Planowanie spadkowe” i wiele innych.

Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2026 i dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

Zamów og³oszenie drobne

Szukaj¹ pracy:

➦ 63-letni mê¿czyzna szuka dorywczej pracy lub na weekendy

Tel. 347.280.8434 –Tadeusz

➦ Ma³¿eñstwo poszukuje pracy, mê¿czyzna lat 32 specjalista ds. logistyki, kobieta lat 34 wykszta³cona w kierunku administracja publiczna oraz projektowanie ubioru w szkole Parsons. Osoby chêtne do wspó³pracy prosimy o kontakt mailowy: md.tulej@gmail.com lub pod numerem telefonu: (347) 983-3690

➦ 60-letni mê¿czyzna szuka lekkiej pracy w œrodowisku polskojêzycznym.

Tel. 646.220.5832 – Jacek

Niemcy za progiem!

➭ 11

I mój tatuœ znowu mia³ racjê. Nie ukrywam, ¿e po tylu lata nieu¿ywania, po niemiecku nie mówiê. Ale gazetê ci¹gle przeczytam. Zreszt¹ wszyscy Niemcy mówi¹ po angielsku.

Teraz bêdzie o reparacjach. To noœne politycznie has³o, choæ ¿adna rz¹dowa ekipa serio siê za to nie wziê³a. Mojego tatê zaprosi³o niemieckie miasto (Bitburg? Nie jestem pewien), ¿eby go przeprosiæ za wojenne cierpienia. Zap³aci-

li za przejazd z Polski, ugoœcili na bankiecie, dali piêkny album o ich mieœcie i zap³acili rekompensatê, w przeliczeniu, jakieœ 1000 dolarów z groszami.

I wiecie, co na to mój tato? Nie by³ obruszony, nie przelicza³ swoich dawnych cierpieñ na dolary. Powiedzia³, ¿e jesteœmy kwita. Niemcy zaprosili, ugoœcili. I to jest koniec historii. Mo¿e dlatego, ¿e mój tata by³ chrzeœcijaninem?

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222

Tel. 718-349-2423

Rezerwacja hoteli ❖ Wynajem samochodów ❖ Notariusz ❖ T³umaczenia

Klauzula “Apostille” ❖ Zaproszenia ❖ Wysy³ka pieniêdzy Vigo

● INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW

● ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE

● USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS

● RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY

● CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION

● INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH

Wysy³ka pieniêdzy i paczek ✓ T³umaczenia ✓ Sprawy imigracyjne ✓ Notariusz 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653

Acupuncture and Chinese Herbal Center

Cui, L.Ac, OMD,

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

● katar sienny ● bóle pleców ● rwê kulszow¹ ● nerwobóle ● impotencjê

● zapalenie cewki moczowej ● bezp³odnoœæ ● parali¿ ● artretyzm ● depresjê ● nerwice

● zespó³ przewlek³ego zmêczenia ● na³ogi ● objawy menopauzy ● wylewy krwi do mózgu ● alergie ● zapalenie prostaty ● rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku

144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223

Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com

Rojno od maszkaronów

Malarska popularnoœæ motywu tañca œmierci trwa od œredniowiecza w³aœciwie po dziœ. Byæ mo¿e wrócê do tego w¹tku, który od XIX wieku przybiera formê wielkiej alegorii ¿ycia: radoœnie i niebaczni wkraczamy w wir ¿ycia, by zatoczyæ taneczne ko³o i zakoñczyæ nie wiedzieæ kiedy u jego schy³ku, nieœwiadomie pl¹saj¹c w istocie od pocz¹tku ze œmierci¹.

Baldung raz jeszcze

Celebrowany niemiecki filozof, Martin Heidegger, który opar³ sw¹ refleksje na koncepcji „bytu ku œmierci” tak naprawdê nie wymyœli³ niczego odkrywczego. Nie chcê bynajmniej umniejszaæ g³êbi jego przemyœleñ, ale „byt ku œmierci” jest a¿ nadto dobrze znanym motywem zachodniej mentalnoœci od wielu wieków. Bo jak¿e inaczej jak nie w ten w³aœnie sposób interpretowaæ obraz znanego ju¿ Czytelnikom Hansa Baldunga „Trzy fazy ¿ycia cz³owieka”; konkretnie kobiety – od niemowlaka, poprzez m³od¹ damê i star¹ kobietê, za któr¹ stoi œmieræ (w kulturze niemieckiego jêzyka jest ona mêskiego rodzaju) – w domyœle jako kolejna i ostateczna faza egzystencji. Powabny wygl¹d nagiej niewiasty, to tylko jedna chwila ¿ycia – prawda o jej urodzie (piêknie cz³owieka) jest inna – bardziej ponura. Nie widzimy kostuchy, z która ruszamy w ¿yciowe tany – „a¿e obok Œmieræ nie wiemy” – g³osi napis na obrazie Franciszka Lekszyckiego z poprzednich wydañ „Kuriera”.

Przeœladowany przez demony

Innym popularnym w malarstwie motywem jest kuszenie œw. Antoniego. Ów jeden z pierwszych prawdziwych pustelników, który mieszka³ i umartwia³ siê na egipskim odludziu (na prze³omieIII i IV w.) by³ szczególnie dotkliwie nêkany przez Szatana i jego diablich pacho³ków; o ohydnych wizerunkach diab³a, miêdzy innymi z przedstawieñ kuszenia œw. Antoniego (o czym napiszemy innym razem). Opowieœæ tê spopularyzowa³a w Europie „Z³ota legenda” Jakuba de Voragine’a, przez setki lat prawdziwe Ÿród³o artystycznych inspiracji. Najbardziej znan¹, najpopularniejsz¹ i wielokrotnie kopiowan¹ oraz naœladowan¹ wersj¹ ¿ywota tego œwiêtego jest obraz Hieronima Boscha, dziœ w muzeum w Lizbonie. Jak zwykle u tego artysty, obraz roi siê od dziwacznych, surrealistycznych, potwornych przedstawieñ, tworz¹c w sumie panopticum groteskowych niesamowitoœci. „Kuszenie œw. Antoniego” Boscha jest tak bogate w malarsk¹ treœæ, ¿e zajmê siê – i to wyrywkowo – tylko g³ównym obrazem tryptyku, pomijaj¹c dwa skrzyd³a o³tarza. Pokusy, jakie przed œwiêtym pustelnikiem roztacza szatan, maj¹ trojaki charakter – dotycz¹ wabienia go bogactwem, po¿¹daniem piêknych kobiet, seksem oraz perspektyw¹ wielkiej w³adzy. W wersji Boscha kuszenie przybiera raczej formê drêczenia pobo¿nego mê¿a groteskowymi, absurdalnymi, przera¿aj¹cymi widokami. Albo siê Szatanowi oprze, znajdzie

silne oparcie w wierze, w modlitwie, albo po prostu postrada zmys³y. Widzimy œw. Antoniego klêcz¹cego w oparciu o jakiœ pó³okr¹g³y murek stanowi¹cy fragment wielkiej zburzonej budowli – wie¿y Babel? Przed nim groteskowa g³owa w berecie na nogach, wywija ho³ubce, obok postaæ zakonnicy coœ mu perswaduje. Nad œwiêtym demon z twarz¹ w kszta³cie d³ugiej tr¹bki dmie w ni¹ co si³. Poni¿ej dwie absurdalne postaci udaj¹ce ksiê¿y, mêdrców – jeden o zwierzêcym pysku w okularach czyta coœ z grubej ksiêgi. Za nimi ca³a procesja osobliwoœci – postaæ o d³ugim gadzim ogonie dosiada ogromnego szczura jak wierzchowca, inna – wielki dzban. W dole obrazu przep³ywa pancerna ryba-³ódŸ gondoliera. Na jej rufie widzimy jakieœ pokraczne, szpetne postaci. I tak dalej. Wyliczenie tych osobliwoœci dzie³a fantazji Boscha zabra³oby wiêcej ni¿ jeden tekst. Zainteresowanym czytelnikom polecam obejrzenie elektronicznej kopii obrazu, dostêpnej w internecie; ka¿dy detal mo¿na ogl¹daæ i analizowaæ w powiêkszeniu. Jedna sprawa nie ulega w¹tpliwoœci: mimo brzydoty, szkaradzieñstwa, ohydy wyobra¿eñ artysty, dzie³o przedstawione na desce jest fascynuj¹ce, a brzydota jawi siê jako wyraz nieposkromionej, artystycznej fantazji. Gdybyœmy takie stwory napotkali w rzeczywistoœci (nawet we œnie), wstrz¹snê³yby nami. Brzydota w dziele malarskim ulega przedziwnej transformacji – podoba siê; ba, uwa¿amy j¹ za piêkn¹, efektown¹. Bo jako odbiorcy wiemy, ¿e to nie rzeczywistoœæ, ale sztuka malarza i tê podziwiamy – skalê wyobraŸni i kunszt wykonania. W taki te¿ sposób jego dokonania traktowali wspó³czeœni czasom holenderskiego malarza. Nic tedy dziwnego, ¿e popyt na jego obrazy by³ szalony – wszystkie wywieziono do Hiszpanii; w Holandii bodaj¿e nie ma ani jednego. A naœladowców by³o co niemiara. Bosch zaw³adn¹³ nasz¹ wyobraŸni¹ na wieki. Ognie piekielne wielkiej katastrofy w tle, w powietrzu, na ziemi i w wodzie – cztery antyczne ¿ywio³y opanowane przez z³e duchy. Ten œwiat jest siedliskiem szatana i grzech wszechw³adnie panuje.

Nie trzeba dodawaæ, ¿e zainteresowanie dzie³ami holenderskiego artysty zrodzi³o mnóstwo interpretacji. W tym g¹szczu trudno siê po³apaæ, a co najgorsze – trudno siê zdecydowaæ na wybór jednej trafnej wyk³adni. Bosch tworzy³ wizje jak w halucynacyjnym transie, jak pod wp³ywem jakichœ osza³amiaj¹cych narkotyków. O ¿yciu Boscha niewiele tak naprawdê wiadomo, ale trudno przypuszczaæ, aby bra³ jakieœ œrodki narkotyczne, odurzaj¹ce, które wywo³a³yby takie wizje. Choæ fantazja artysty znacznie wykracza poza ten jeden tryptyk, jednak wi¹za³bym (choæ nie przyczynowo) omawiane dzie³o z tzw. ogniem œw. Antoniego – ciê¿kim zatruciem sporyszem zbo¿owym – powszechnym, niestety, w dawnych czasach. Ale na ten temat nastêpnym razem. ❍

Druga wystawa miêdzynarodowej grupy „Z³ota Linia” w Nowym Jorku MINIATURES BY THE „GOLDEN LINE” IN NEW YORK 20. IV – 13. VI. 2026

Fine Art Corner, 680 Manhattan Ave., Brooklyn, NY 11222

W wystawie udzia³ bierze 23 artystów: Barbara Ga³czyñska, Wies³awa Weijs, Anna Baran, Marta Zaj¹czyñska- Kowalska, Ma³gorzata Anita Werner, Tina Wieczorek, Barbara Awa Kaiser, Joanna Jasiewicz-Witczak, Yana Yushkevich, Ewa Stok³osa, Ewa PowroŸnik, Joanna Tatarkowska, Beata Juchniewicz, Eunice Lazarek, Magdalena Kmiecik, Lucyna Szpuniar, Marianna Dudek, El¿bieta Ledecka, Lech Ledecki, Miros³aw Krzyœków, Andreas A. Malecki, Henryk Lasko i Janusz Skowron, który jest te¿ kuratorem pokazu.

W Fine Art Corner w formatach miniatur prezentowane bêd¹ obrazy, grafiki, rysunki, kola¿e i pastele.

To druga wystawa grupy „Z³ota Linia” w Nowym Jorku. Pierwsza odby³a siê w A. R Gallery w 2016 r.

Hieronim Bosch – Kuszenie œwiêtego Antoniego (fragment)
Hans Baldung – Trzy fazy ¿ycia cz³owieka

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 18 kwietnia 2026 by Kurier Plus - Issuu