Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 12 września 2026

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1669 (1969)

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Sierpniowe uroczystoœci – str. 7 í Kielich Wdziêcznoœci - dar Leona XIV – str. 7 í Wszystko o 89. Paradzie Pu³askiego – str. 10 í W Blenderze aktorzy najnowszej „Lalki“ – str. 10

M A G A Z I N E í Co nowe tablice trwania ¿ycia w USA... – str. 13

TYGODNIK

12 WRZEŒNIA 2026

í Amerykañski turniej – str. 15

Tomasz Bagnowski

Niemcy z alternatyw¹ Alternatywa dla Niemiec (AfD), prawicowa, antyimigracyjna i prorosyjska partia zdoby³a zdecydowanie najwiêcej g³osów w Saksonii-Anhalt. Sukces AfD mo¿e jednak nie wystarczyæ do samodzielnego stworzenia rz¹du w tym landzie Niemiec. Ostateczne wyniki wyborów pokaza³y, ¿e AfD uzyska³a 43,8 proc. g³osów, a na drugim miejscu znalaz³a siê chadecka CDU, której przewodzi kanclerz Friedrich Merz, z kompromituj¹co niskim wynikiem 17,2 proc. Ulrich Siegmund, lider AfD w Saksonii-Anhalt, po og³oszeniu wyników w minion¹ niedzielê powiedzia³: „zapisaliœmy siê w historii tego kraju. Tak dalej byæ nie mo¿e. Potrzebujemy zasadniczej zmiany politycznej”. AfD zdoby³a ponad dwa razy wiêcej g³osów ni¿ piêæ lat temu, ale do samodzielnej wiêkszoœci zabrak³o jej trzech mandatów. W 83-osobowym landtagu partia ma 39 miejsc. AfD twierdzi, ¿e wynik daje jej mandat do rz¹dzenia. Bez poparcia innych ugrupowañ mo¿e jednak nie byæ w stanie utworzyæ rz¹du w Saksonii-Anhalt, poniewa¿ wszystkie pozosta³e partie wykluczy³y ju¿ wspó³pracê koalicyjn¹ z AfD. „Jeœli bêdzie trzeba, odbêd¹ siê po prostu nowe wybory. Wtedy zdobêdziemy 50 albo 55 procent. – powiedzia³ Siegmund.

Alice Weidel, wspó³przewodnicz¹ca AfD, okreœli³a rezultat mianem „historycznego” i powiedzia³a, ¿e jej partia jest gotowa do rozmów koalicyjnych z innymi ugrupowaniami. „Nie budujemy ¿adnych zapór” – stwierdzi³a Wiedel, nawi¹zuj¹c do politycznego „kordonu sanitarnego”, który pozosta³e niemieckie partie utrzymuj¹ wokó³ AfD. Dla Friedricha Merza wynik CDU oznacza powa¿ny cios. Chadecy zdobyli mniej g³osów ni¿ przewidywa³y sonda¿e i o 15 mandatów mniej ni¿ siê spodziewano, trac¹c oko³o po³owy dotychczasowego poparcia. S³aby rezultat mo¿e dodatkowo nasiliæ spekulacje o mo¿liwym buncie przeciwko Merzowi we w³asnej partii, a tak¿e o przysz³oœci jego kruchej koalicji z centrolewicow¹ SPD. Socjaldemokraci uzyskali w Saksonii-Anhalt 9,3 proc. g³osów, Zieloni 8,9 proc., a Lewica 8,6 proc. Ka¿de z tych ugrupowañ zdoby³o po osiem mandatów. W lokalnym parlamencie bêdzie jeszcze partia BSW (Sojusz Sahry Wagenknecht), która uzyska³a 5,3 í6 proc. i piêæ miejsc w landtagu.

l W niedzielê, 13 wrzeœnia, na pla¿y Rockaway przy Beach 108 Street odbêdzie siê th

konkurs budowania zamków z piasku. Od godziny 13:00 do 16:00 grupa artystów bêdzie przekszta³caæ piasek w kunsztowne rzeŸby, podczas gdy widzowie bêd¹ mogli obserwowaæ, jak niezwyk³e „dzie³a“ wyrastaj¹ na ich oczach.

Szpicbródka - król przedwojennych kasiarzy Chris Miekina WyobraŸmy sobie moment, gdy w mroku warszawskiej nocy s³ychaæ jedynie syczenie palnika acetylenowego i miarowy oddech cz³owieka, który w absolutnym skupieniu pokonuje opór stali. Chwilê póŸniej, w œwietle latarki, rozb³yskuj¹ brylanty – czyste, ch³odne, warte fortunê. Ten sam cz³owiek kilka godzin póŸniej, ju¿ w nienagannie skrojonym fraku otulony woni¹ drogich perfum, bêdzie czarowa³ towarzystwo w kabarecie „Czarny Kot”.

S

l Stanis³aw Cichocki „Szpicbródka“

tanis³aw Cichocki, znany jako „Szpicbródka”, by³ ¿ywym paradoksem II Rzeczypospolitej: mistrzem w³amañ, który zamiast brutalnej si³y u¿ywa³ in¿ynierskiej precyzji, bêd¹c przestêpc¹, któremu elegancji mogli zazdroœciæ dyplomaci. W przedwojennej Polsce hierarchia œwiata przestêpczego by³a sztywna, a na jej szczycie stali kasiarze. Byli arystokracj¹ podziemia – specjalistami, których fach wymaga³ nie tylko stalowych nerwów, ale i ogromnej wiedzy technicznej. Ich status najlepiej obrazuje pogrzeb niejakiego Birnbauma, wybitnego kasiarza, zastrzelonego przez policjê w Gdañsku. Kompani Birnbauma na w³asny koszt sprowadzili zw³oki do Warszawy, organizuj¹c ceremoniê, w której uczestniczy³o piêæ tysiêcy osób. T³um na Bródnie przypomina³ po¿egnanie g³ów potê¿nych rodzin mafijnych. Dla warszawskiej biedoty tacy ludzie stawali siê ludowymi bohaterami – reprezentowa-

li bunt przeciwko systemowi i bankom, które dla przeciêtnego obywatela by³y niedostêpne lub opresyjne.

S

tanis³aw Cichocki wywodzi³ siê z Kresów, z zawodu by³ fryzjerem, a jego edukacja przebiega³a na przestêpczych „uniwersytetach” Odessy pod okiem Wincentego Brockiego, który ws³awi³ siê nawet w³amaniem na Jasn¹ Górê. Kluczowym momentem w biografii Cichockiego, by³a jego wspó³praca z carsk¹ Ochran¹. Zwerbowany przez tajn¹ policjê, sta³ siê „w³amywaczem do zadañ specjalnych”. Rabowa³ przeciwników politycznych Romanowów, wyci¹gaj¹c z ich sejfów kompromituj¹ce dokumenty. To tam stworzy³ styl, który sta³ siê jego znakiem rozpoznawczym: bywa³ jednoczeœnie bezwzglêdnym przestêpc¹ i cz³owiekiem o nienagannych manierach, obracaj¹cym siê í 12 w najwy¿szych krêgach elity.


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

2

Dr Robert Lerch Laryngolog, od ponad 30 lat pracuj¹cy w polonijnym œrodowisku, zawiadamia o zmianie adresu. Obecnie doktor przyjmuje przy 153 Greenpoint Ave. Brooklyn 11222 (tel: 718.734-0422)

l Doktor leczy wszystkie choroby zwi¹zane z uszami, nosem i gard³em.

l Przeprowadza badania s³uchu, bezdechu sennego, zatok i zawrotów Wizyty g³owy. s¹ mo¿liwe w dniu zg³oszenia

l Wykonuje badania imigracyjne.

Mówimy po polsku

Gorzej s³yszysz ? A mo¿e tylko tak Ci siê wydaje? Czy wiecie, ¿e ponad miliard ludzi na œwiecie ma problemy ze s³uchem? A tylko w samych Stanach Zjednoczonych – podano w 2019 r. – 73 miliony osób cierpia³o na utratê s³uchu. Warto wiedzieæ, ¿e ubytki s³uchu s¹ jedn¹ z najczêœciej wystêpuj¹cych chorób u osób doros³ych, choæ zdarzaj¹ siê tak¿e u dzieci i m³odzie¿y. Wniosek jest prosty – o s³uch powinno siê dbaæ, badaæ go regularnie, specjaliœci zalecaj¹ raz w roku - i nie lekcewa¿yæ pierwszych objawów niedos³uchu. Wczesna diagnoza ma znaczenie dla dalszego leczenia. Czym jest ubytek s³uchu i jak go rozpoznaæ? Najkrócej, jest to zmniejszona zdolnoœæ do s³yszenia niektórych dŸwiêków. Pierwsze objawy na ogó³ bagatelizujemy, a one z czasem, prawie niepostrze¿enie, pog³êbiaj¹ siê, prowadz¹c do niedos³uchu, a potem g³uchoty. Co nas powinno zaniepokoiæ? Czasem objawy s¹ nieoczywiste, na przyk³ad bóle g³owy, czy utrata równowagi, trudnoœci ze s³yszeniem w miejscach

Jesieñ, stawy i z³ota kurkumina – zanim kolano zostanie meteorologiem Nadchodzi jesieñ. Jednego dnia s³oñce zachêca do spaceru, nastêpnego zimny deszcz ka¿e szukaæ kurtki, a nasze kolana potrafi¹ przewidzieæ zmianê pogody szybciej ni¿ telewizyjny meteorolog. Skoki temperatury i ciœnienia nie powoduj¹ bezpoœrednio choroby stawów, ale mog¹ zwiêkszaæ napiêcie miêœni, uczucie sztywnoœci oraz wra¿liwoœæ na ból. Gdy dodatkowo ograniczamy ruch, organizm protestuje jeszcze g³oœniej. W okresie nasilonego bólu czêsto siêgamy po niesteroidowe leki przeciwzapalne, czyli NLPZ, takie jak ibuprofen czy naproksen. Hamuj¹ one enzymy COX uczestnicz¹ce w powstawaniu prostaglandyn, dlatego mog¹ stosunkowo szybko ograniczyæ ból i stan zapalny. S¹ wartoœciowymi lekami, ale nie powinny byæ przyjmowane bez potrzeby ani przez d³ugi czas bez kontroli. Mog¹ podra¿niaæ ¿o³¹dek, zwiêkszaæ ryzyko krwawienia, wp³ywaæ na nerki, ciœnienie i uk³ad kr¹¿enia. Szczególnej ostro¿noœci wymagaj¹ osoby starsze oraz przyjmuj¹ce leki przeciwkrzepliwe. Sk¹d wiêc tak du¿e zainteresowanie kurkumin¹? Nie jest ona naturalnym

www.kurierplus.com

odpowiednikiem tabletki przeciwbólowej i zazwyczaj nie daje szybkiego efektu podobnego do ibuprofenu. Jej rola jest subtelniejsza. Kurkumina oddzia³uje na szlaki zwi¹zane z fizjologiczn¹ odpowiedzi¹ zapaln¹ i stresem oksydacyjnym. W badaniach laboratoryjnych obserwowano jej wp³yw miêdzy innymi na NF-KB, COX-2 i 5-LOX oraz sygna³y zwi¹zane z cytokinami. Mo¿na powiedzieæ, ¿e zamiast „wy³¹czaæ alarm”, pomaga organizmowi utrzymywaæ jego reakcjê w odpowiednich granicach. Kurkumina jest najwa¿niejszym aktywnym sk³adnikiem kurkumy (Curcuma longa). Nale¿y do grupy kurkuminoidów, do której zaliczamy te¿ demetoksykurkuminê i bisdemetoksykurkuminê. Zwi¹zki te wykazuj¹ aktywnoœæ antyoksydacyjn¹, czyli pomagaj¹ neutralizowaæ nadmiar wolnych rodników. Wolne rodniki powstaj¹ naturalnie podczas metabolizmu, wysi³ku, ekspozycji na zanieczyszczenia

o zwiêkszonym ha³asie. Wra¿enie, ¿e ludzie wokó³ mówi¹ cicho i niewyraŸnie. Przemijaj¹ce, ale powtarzaj¹ce siê uczucie zatkanego ucha. Szumy w uszach. Potem przy³apujemy siê na tym, ¿e pog³aœniamy telewizor, czy radio, prosimy o powtórzenie fragmentów rozmowy. Nie s³yszymy pukania do drzwi, dzwonka telefonu. Krok po kroku wychodzimy ze strefy komfortu. G³uchniemy. A jakie s¹ przyczyny naszych dolegliwoœci? Jest ich wiele. Najbardziej oczywiste to starzenie siê organizmu. Statystyki mówi¹, ¿e najwiêcej osób ma problemy ze s³uchem po ukoñczeniu 60 lat. Niedos³uch mo¿e siê te¿ wi¹zaæ ze skutkami ubocznymi przewlek³ych chorób, niedoczynnoœci¹ tarczycy, œwink¹, odr¹, borelioz¹, covidem. Niektóre rodzaje niedos³uchu s¹ odwracalne, inne nie. Najwa¿niejsza jest diagnoza. Medycyna robi postêpy. Ci¹gle s³yszymy o nowych prze³omach technologicznych, w wyniku których pojawi¹j¹ siê coraz bardziej skuteczne aparaty s³uchowe, które radykalnie poprawiaj¹ nam samopoczucie i œrodowiskowe kontakty. ZK

czy promieniowanie. Gdy jest ich zbyt du¿o, mog¹ uszkadzaæ b³ony komórkowe, bia³ka oraz DNA. Przewlek³y stres oksydacyjny jest jednym z wielu procesów badanych w zwi¹zku ze starzeniem siê oraz rozwojem chorób przewlek³ych, w tym niektórych nowotworów. Nie oznacza to jednak, ¿e kurkumina zapobiega nowotworom lub je leczy. Mo¿emy uczciwie powiedzieæ, ¿e wspiera komórkow¹ ochronê przed stresem oksydacyjnym. Natura jest wspania³a, ale nie lubi, kiedy przypisujemy jej cuda bez dowodów. Problem zwyk³ej kurkuminy polega na bardzo s³abym wch³anianiu. Dlatego CuraMed 750 mg firmy Terry Naturally zawiera opatentowany kompleks BCM-95®/Curcugreen®. Jedna kapsu³ka dostarcza 750 mg kompleksu, w tym 500 mg czystych kurkuminoidów. Formu³ê wzbogacono naturalnym olejkiem eterycznym z kurkumy, zawieraj¹cym ar-turmeron, oraz fosfolipidami z lecytyny s³onecznikowej. Takie po³¹czenie opracowano w celu poprawienia biodostêpnoœci kurkuminoidów bez u¿ywania ekstraktu z czarnego pieprzu. CuraMed mo¿e wspieraæ zdrow¹ odpowiedŸ zapaln¹ zwi¹zan¹ z wysi³kiem lub przeci¹¿eniem, komfort stawów oraz ochronê komórek przed stresem oksydacyjnym. Nie zastêpuje ruchu, prawid³owego ¿ywienia ani leczenia. Osoby przyjmuj¹ce Eliquis, Xarelto, warfarynê, Plavix lub aspirynê, przygotowuj¹ce siê do operacji, ciê¿arne, karmi¹ce albo maj¹ce choroby w¹troby czy dróg ¿ó³ciowych powinny skonsultowaæ jego stosowanie z lekarzem lub farmaceut¹. Naturalne nie znaczy obojêtne – nawet pietruszka mo¿e narobiæ zamieszania, jeœli spotka niew³aœciwe towarzystwo. Oœwiadczenie FDA: Powy¿sze stwierdzenia nie zosta³y ocenione przez Food and Drug Administration. Produkt nie jest przeznaczony do diagnozowania, leczenia, wyleczenia ani zapobiegania jakiejkolwiek chorobie. Marek Wojcicki


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

www.kurierplus.com

3

„Elementy“ Marty Nowickiej w Ma³ej Galerii Kuriera Wystawa Elementy, na któr¹ zapraszamy Pañstwa 17 wrzeœnia o godz. 18:00, prezentuje wybór prac graficznych Marty Nowickiej, powsta³ych z po³¹czenia ró¿nych technik grafiki warsztatowej, m.in.: monotypii, monoprintu, suchej ig³y, kolagrafii i technik mieszanych. Artystka eksperymentuje z faktur¹, kolorem, form¹, ³¹cz¹c ró¿norodne matryce i sposoby ich odbijania. Wa¿nym elementem twórczoœci Marty Nowickiej jest eksperymentowanie i poszukiwanie nowych mo¿liwoœci grafiki. Artystka traktuje proces twórczy jako nieustanne pytanie: „Co siê stanie, jeœli…?” Prace artystki bêd¹ uzupe³nione o jej wiersze: zapisy chwil, emocji i doœwiadczeñ zwi¹zanych ze sztuk¹, emigracj¹ i ¿yciem pomiêdzy kulturami. Marta Nowicka – artystka wizualna, malarka i graficzka, mieszka i pracuje w New Jersey w USA od 2019 roku. Jej prace powstaj¹ na styku koloru, formy, faktury i przypadku. Inspiruj¹ j¹ natura, krajobraz, architektura, emocje oraz doœwiadczenie ¿ycia pomiêdzy kulturami. Lubi ³¹czyæ ró¿ne techniki i materia³y, szukaj¹c nowych sposobów budowania matryc graficznych. Jej prace by³y prezentowane na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i Stanach Zjednoczonych, a tak¿e podczas targów sztuki w Nowym Jorku, Miami, Jersey City i Dallas.

Nowicka jest cz³onkini¹ SAGA – Society of American Graphic Artists oraz Boston Printmakers. W 2027 r.odbêdzie rezydencjê artystyczn¹ w Japonii, gdzie bêdzie rozwijaæ swoj¹ praktykê malarsk¹ i graficzn¹. Artystka eksperymentuje z ró¿nymi technikami i materia³ami, interesuj¹c siê kontrastem, faktur¹, kolorem oraz relacjami przestrzennymi pomiêdzy elementami kompozycji. To z tych poszukiwañ wy³ania siê jej indywidualny jêzyk wizualny.

PR

Kasi Zió³kowskiej, naszej wieloletniej Autorce sk³adamy serdeczne wyrazy wspó³czucia z powodu œmierci Ukochanego Taty zespó³ Kuriera Plus NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelna Zofia Doktorowicz-K³opotowska

sta³a wspó³praca Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6 Tel: (718) 389-3018 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Uzdrawiaj¹ce przebaczenie Piotr podszed³ do Jezusa i zapyta³: „Panie, ile razy mam przebaczyæ, jeœli mój brat zawini wzglêdem mnie? Czy a¿ siedem razy?” Jezus mu odrzek³: „Nie mówiê ci, ¿e a¿ siedem razy, lecz a¿ siedemdziesi¹t siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chcia³ siê rozliczyæ ze swymi s³ugami. Gdy zacz¹³ siê rozliczaæ, przyprowadzono mu jednego, który by³ mu winien dziesiêæ tysiêcy talentów. Poniewa¿ nie mia³ z czego ich oddaæ, pan kaza³ sprzedaæ go razem z ¿on¹, dzieæmi i ca³ym jego mieniem, aby d³ug w ten sposób odzyskaæ. Wtedy s³uga pad³ mu do stóp i prosi³ go: ‘Panie, oka¿ mi cierpliwoœæ, a wszystko ci oddam”. Pan ulitowa³ siê nad owym s³ug¹, uwolni³ go i d³ug mu darowa³. (Mt 18, 21-28)

J

eden z misjonarzy opowiada³ zabawn¹ historiê ze swojej pracy misyjnej w Ugandzie. Przygotowywa³ grupê tubylców do przyjêcia sakramentu chrztu. Wœród nich by³ miejscowy w³aœciciel sklepu. Na jednej z katechez misjonarz stara³ siê przybli¿yæ istotê modlitwy Ojcze nasz. Po wyjaœnieniu s³ów „Odpuœæ nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” w³aœciciel sklepu zabra³ g³os. Byæ mo¿e jêzyk misjonarza nie by³ zbyt jasny, albo tubylec nie do koñca zrozumia³ iego s³owa dlatego mia³ w¹tpliwoœci wzglêdem zacytowanych s³ów z modlitwy Ojcze nasz. Misjonarz zapyta³ sk¹d bior¹ siê te w¹tpliwoœci. Na co us³ysza³ odpowiedŸ: „Jeœli ja zastosuje siê do tych s³ów to zbankrutujê. Ja nie mogê zapomnieæ tych, którzy s¹ mi winni. Nie mogê zapomnieæ ile s¹ mi winni. Ja nie mogê tego podarowaæ”. Warto nieraz zapomnieæ o takiej „winie”, bo to zapomnienie przybli¿a nas do przebaczenia, darowania, o którym mówi Chrystus w dzisiejszej Ewangelii. Przebaczenie zawsze ubogaca cz³owieka, ale nie tyle w sferze fizycznej co duchowej. Aby zrozumieæ wybaczenie trzeba zastanowiæ siê jakie skutki przynosi brak wybaczenia. Ka¿dy z nas spotyka siê z ró¿nymi formami niesprawiedliwoœci, a nawet przemocy. Czasami ludzie, którym wierzyliœmy, okazuj¹ siê ³otrami. Nie tylko nie doceni¹ naszej pracy, poœwiêcenia, ale staraj¹ siê na wszelkie sposoby wymazaæ to z pamiêci innych. Przyk³ad z w³asnego podwórka. Na miejsce bardzo lubianego proboszcza przyszed³ nowy, który zacz¹³ swoje rz¹dy od krytyki poprzednika. Stara³ siê wymieniæ wszystko po poprzedniku. Jak¿e czêsto spotykamy ludzi, którzy zostali w bolesny sposób zranieni przez bliskich. Te rany przez wiele lat, a nawet ca³e ¿ycie mog¹ wywo³ywaæ emocje zemsty, rewan¿u, poczucia krzywdy. Jeœli w sobie tego nie przepracujemy, to bêd¹ one zatruwaæ

ca³e nasze ¿ycie. Nie zaznamy radoœci i pokoju. Nie przepracujemy tego nigdy, gdy nie zdobêdziemy siê na wybaczenie.

L

ouise L. Hay prowadzi w Kalifornii oœrodek terapeutyczny pomagaj¹cy ludziom w odkryciu i wykorzystaniu pe³ni potencja³u si³ wewnêtrznych, maj¹cych decyduj¹cy wp³yw na zachowanie zdrowia. W ksi¹¿ce „Mo¿esz uzdrowiæ swoje ¿ycie” pisze: „Wszystkie choroby bior¹ siê ze stanu nieprzebaczenia. Ilekroæ jesteœmy chorzy, musimy zbadaæ intencje naszego serca, aby zobaczyæ, komu powinniœmy wybaczyæ… Przebaczenie s³u¿y Tobie samemu, poniewa¿ Ciê wyzwala. Pozwala wyjœæ Ci z wiêzienia, w jakim siê znalaz³eœ. Przebaczenie jest darowaniem win z ca³ego serca. Nie musimy wiedzieæ, jak przebaczaæ. Wszystko, co musimy zrobiæ, to chcieæ przebaczyæ. Bóg zatroszczy siê o to jak”.

C

zytania biblijne na dzisiejsz¹ niedzielê otwieraj¹ perspektywê wybaczenia przekraczaj¹c¹ ziemski horyzont. W pierwszym czytaniu mêdrzec biblijny Syrach mówi: „Z³oœæ i gniew s¹ obrzydliwoœciami, których trzyma siê grzesznik. Tego, kto siê mœci, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dok³adnie zachowa w pamiêci. Odpuœæ przewinê bliŸniemu, a wówczas, gdy b³agaæ bêdziesz, zostan¹ ci odpuszczone grzechy. Gdy cz³owiek ¿ywi z³oœæ przeciw drugiemu, jak¿e u Pana szukaæ bêdzie uzdrowienia? Nie ma on mi³osierdzia nad cz³owiekiem do siebie podobnym, jak¿e b³agaæ bêdzie o odpuszczenie swoich w³asnych grzechów?” Te s³owa s¹ tak oczywiste, ¿e nie wymagaj¹ ¿adnego komentarza.

D

o s³ów mêdrca Syracha nawi¹zuje dzisiejsza Ewangelia. Piotr pyta Jezusa, czy ma przebaczyæ a¿ siedem razy. W staro¿ytnoœci, we wszystkich kulturach liczba siedem mia³a wyj¹tkowe, symboliczne znaczenie, by³a traktowana jako liczba œwiêta. W Starym Testamencie pojêcia „siedem” i „pe³nia” by³y u¿ywane zamiennie. Pe³nia to coœ doskona³ego, zatem wybaczyæ siedem razy to wybaczyæ doskonale, ca³kowicie i nie ogl¹daæ siê za siebie. W tym znaczeniu nale¿y wybaczaæ ci¹gle, codziennie, nieustannie i w taki sposób, ¿eby nie wracaæ do tych krzywd i nie rozpamiêtywaæ zranieñ. Chrystus odpowiada, ¿e nie siedem, ale siedemdziesi¹t siedem razy mamy przebaczaæ. Czy mo¿emy coœ do pe³ni dodaæ? Tak, do ziemskiej pe³ni mo¿emy dodaæ jej niebieski, nadprzyrodzony wymiar, wymiar Królestwa Bo¿ego. Nasze wybaczenie ma siêgaæ tego wymiaru.

C

hrystus przybli¿aj¹c nam tajemnicê wybaczenia przytacza przypowieœæ o d³u¿nikach. Pan rozlicza³ siê ze s³ugami. Przyszed³ do niego s³uga, który by³ mu winien najwiêcej. Okaza³o siê, ¿e nie ma z czego oddaæ. Pan „kaza³ sprzedaæ go razem z ¿on¹, dzieæmi i ca³ym mieniem, aby d³ug

w ten sposób odzyskaæ”. S³uga zacz¹³ b³agaæ Pana, a ten „ulitowa³ siê nad s³ug¹, uwolni³ go i d³ug mu darowa³”. Uradowany s³uga spotka³ swojego wspó³s³ugê, który by³ mu winien niewielk¹ sumê. Dopad³ go i zacz¹³ dusiæ, ¿¹daj¹c natychmiastowego zwrotu d³ugu. Wspó³s³uga b³aga³ go aby da³ mu czas na zebranie pieniêdzy. Lecz s³uga by³ nieugiêty i wtr¹ci³ wspó³s³ug¹ do wiêzienia do czasu zwrotu ca³ego d³ugu. Wieœæ o tym wydarzeniu dotar³a do Pana, który wezwa³ s³ugê i powiedzia³: „S³ugo niegodziwy! Darowa³em ci ca³y d³ug, poniewa¿ mnie prosi³eœ. Czy¿ wiêc i ty nie powinieneœ by³ ulitowaæ siê nad swoim wspó³s³ug¹, jak ja ulitowa³em siê nad tob¹?” I uniós³szy siê gniewem, pan jego kaza³ wydaæ go katom, dopóki mu nie odda ca³ego d³ugu”. Chrystus podsumowuje tê przypowieœæ s³owami skierowanym do aposto³ów i ka¿dego z nas: „Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, je¿eli ka¿dy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”.

H

iszpañski kap³an œw. Josemaría Escrivá, za³o¿yciel Opus Dei, napisa³: „Przebaczaæ ca³¹ dusz¹ i bez cienia urazy! Jest to postawa zawsze wielka i owocna. Taki by³ gest Chrystusa przybitego do krzy¿a: ‘Ojcze, wybacz im, bo nie wiedz¹, co czyni¹”. A stamt¹d przysz³o twoje i moje zbawienie”. A zatem znamy Ÿród³o naszego zbawienia, aby jednak zaczerpn¹æ z niego zbawczej wody konieczna jest postawa gotowa do wybaczenia, niezale¿nie od krzywdy jakiej doznajemy w ¿yciu. m

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper.pl i nytravelclub.pl


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

www.kurierplus.com

5

Kartki z przemijania

Andrzej Józef D¹browski

poziom umys³owy i ponadpartyjn¹ œwiadomoœæ obywateli. Dramat. Naprawdê dramat.

$ $

Ponawiam pytanie: gdzie jest wiêcej nienawiœci, na prawicy, czy na lewicy?

Szczekania podczas obrad w polskim Sejmie do tej pory nie by³o. Zainicjowa³a je pos³anka PiS Dominika Chorosiñska, która by³a ministrem kultury w dwutygodniowym rz¹dzie tymczasowym Mateusza Morawieckiego. (Sic!). W tym¿e Sejmie i poza nim pos³owie wyzywaj¹ siê ju¿ od najgorszych. Lada moment mo¿e dojœæ do rêkoczynów. Sejm Polski sta³ siê aren¹ przera¿aj¹cej nienawiœci, zaœ Polska sta³a siê jej du¿ym zag³êbiem. Jako dawny podziemny Solidarnoœciowiec bardzo mocno to prze¿ywam. Ta¿ Solidarnoœæ by³a w Stanie Wojennym piêkna sama w sobie i po zwyciêstwie sta³a siê zapowiedzi¹ piêkna w nowej Polsce. I co? Niech ka¿dy sam sobie odpowie. Nad Wis³¹ politycznym chlebem powszednim sta³o siê mia¿d¿enie, nokautowanie i zaorywanie rodaka, zamiast pokonywania go za pomoc¹ lepszych programów poddawanych ocenie spo³ecznej. I niezale¿nie od koloru, jaki jest przy w³adzy, raz po raz ujawnia siê patologia za patologi¹ i afera za afer¹. Ostatnio szpitalna, powodziowa i zondacrypto. M¹drych ludzi w tej¿e w³adzy nie widzê. W partiach pchaj¹cych siê do niej tak¿e nie.

Wojna z drugim cz³owiekiem zaczyna siê od jêzyka. Im wiêcej w nim brutalizmów i dehumanizacji, tym wiêcej ich w póŸniejszych realnych zachowaniach. Wielu polskich polityków daje w tej mierze jak najgorszy przyk³ad. S¹ odpowiedzialni m.in. za ksenofobiê, antyeuropejskoœæ, antyukraiñskoœæ, rozwijaj¹cy siê nacjonalizm a niektórzy nawet za antysemityzm.

$

S³awomir Mro¿ek – „W Polsce oœwieconych inteligentów jest bardzo ma³o. A patrz¹c na nasz¹ kampaniê wyborcz¹, mo¿na powiedzieæ, ¿e jest ich minimalna iloœæ”. (...) Ca³y czas tkwi w nas bunt i pycha: To jest polska cecha. Jak nas przyjêli do NATO i Unii Europejskiej, to dobrze. A teraz im poka¿emy”. W jednym z wywiadów ten¿e wspania³y pisarz, dramatopisarz, humorysta i mistrz rysunku satyrystycznego powiedzia³ wprost: „Ja siê bojê. Polak lubi atak...”

$

Karol Nawrocki obieca³, ¿e bêdzie prezydentem wszystkich Polaków. Nie jest. To samo obieca³ jego poprzednik, Andrzej Duda. Nie by³. Po raz n-ty ubolewam, ¿e nie ma w tej chwili nikogo, kto by tych¿e Polaków zjednoczy³ lub chcia³by tego dokonaæ. Po raz n-ty ubolewam, ¿e nie ma ju¿ autorytetów, które mog³y kszta³towaæ

Tydzieñ na kolanie Jeremi Zaborowski Poniedzia³ek Napisa³ popularny biskup Robert Barron: „W³aœnie pojawi³a siê wieœæ, ¿e katedra œw. Paw³a w Londynie – drugi najwa¿niejszy koœció³ w œwiecie anglikañskim – naœladuje katedrê w Canterbury, pozwalaj¹c na organizowanie w swoich murach rave’ów, czyli imprez przypominaj¹cych kluby nocne. Przytaczano typowe powody, dla których siê na to godzono: chêæ dotarcia do m³odzie¿y, pod¹¿anie za duchem czasu itd. Jednak ten rozwój sytuacji pokazuje jedynie, ¿e przywódcy Koœcio³a Anglii zatracili jakiekolwiek poczucie zasadniczego rozró¿nienia miêdzy tym, co œwiête, a tym, co œwieckie. Na przestrzeni wieków i w ró¿nych kulturach nasi przodkowie zdawali siê intuicyjnie rozumieæ wagê tego rozgraniczenia. Podczas gdy to, co œwieckie, jest aren¹ zwyczajnych doœwiadczeñ i aktywnoœci, to, co œwiête, to inna sfera, inny wymiar (…) Z przykroœci¹ muszê stwierdziæ, ¿e

imprezy rave w nawie jednego z najœwiêtszych miejsc w œwiecie chrzeœcijañskim s¹ kolejnym znakiem naszego ¿a³osnego poddania siê ideologicznemu œwieckoœci.” Nie ma przypadków, tylko znaki. Charakterystyczne dla œp. Wielkiej, a obecnie chyba bardziej Ma³ej Brytanii, nieprawda? Œroda Wybory po³ówkowe (tzw. Midterms) ju¿ za rogiem. G³osowanie korespondencyjne w tegorocznych rozpoczê³o siê ju¿ w pi¹tek w niektórych stanach, choæ wszystko dzieje siê w cieniu prób prezydenta Donalda Trumpa maj¹cych na celu ograniczenie tej praktyki. Do Republikanów chyba dotar³o, ¿e lekko nie bêdzie. I najpewniej strac¹ w³adzê w Kongresie – w Izbie Reprezentantów prawie na sto procent, w Senacie prawdopodobnie. A symbolem k³opotów jest… prezydent Donald Trump, którego poparcie szoruje ju¿ pod progiem 40 procent. Ale prezydent Trump bêd¹c prezydentem Trumpem uwa¿a, ¿e wszystko jest w najlepszym porz¹dku, a Ameryka znajduje siê „w z³otym wieku”. Dlatego zorganizowa³ wielk¹ konwencjê Republikanów w Dallas, która w³aœnie siê rozpoczyna. Ale Amerykanie s¹ wkurzeni, przynajmniej z kilku powodów.

$

Dla dope³nienia obrazu przypomnê, co o Rosjanach i Polakach napisa³ w „Podró¿y do Polski” Honoré de Balzac – „Po okresie g³êbokiej niesubordynacji ludzi i myœli we Francji, szczególnie uderza œlepe pos³uszeñstwo Rosjan. To znamienne pos³uszeñstwo stanowi zasadnicz¹ ró¿nicê miêdzy Rosj¹ a Polsk¹. Polak nie mo¿e œcierpieæ w³adzy: chce rozkazywaæ, a nie s³uchaæ. Ta bezgraniczna niepodleg³oœæ polskiej natury, jej burzliwoœæ, rozci¹ga siê na wszystko w ¿yciu, rozluŸnia wêz³y rodzinne; nigdzie wiêcej ni¿ w Polsce nie widzi siê procesów miêdzy cz³onkami jednej rodziny. Kraj dyscypliny, S³owianin pos³uszny, musia³ po¿reæ S³owianina niesfornego, kraj któremu uleg³oœæ by³a wstrêtna”. Na pocieszenie przytoczê to, co napisa³ o Konstytucji 3 maja… Karol Marks – „Widnieje na tle rosyjsko-prusko-austriackiej barbarii jako jedyne dzie³o wolnoœciowe, jakie kiedykolwiek Europa Wschodnia samodzielnie stworzy³a”.

$

Co mi siê w rodakach podoba? G³êboka potrzeba wolnoœci i umiejêtnoœæ radzenia sobie w najbardziej nawet niesprzyjaj¹cych okolicznoœciach. Rodacy maj¹ te¿ niez³y zmys³ gospodarczy. I to zarówno w skali mikro, jak i makro. Jakoœ ma³o mówi siê o tym, i¿ Polska by³a w 2025 r. szóst¹ najwiêksz¹ gospodark¹ w Unii Europejskiej pod wzglêdem nominalnego PKB (Produktu Krajowego Brutto). Wed³ug danych Eurostatu wartoœæ tego¿ PKB w cenach bie¿¹cych wynios³a w Polsce 922,9 mld euro, co odpowiada³o 4,9 proc. ³¹cznego PKB UE. Najwiêksz¹ gospodark¹ Unii tradycyjnie pozosta³y Niemcy z PKB na poziomie 4,47 bln euro. Kolejne miejsca zajê³y: Francja (2,99 bln euro), W³ochy (2,26 bln euro), Hiszpania (1,69 bln euro) oraz Niderlandy (1,17 bln euro). Polska uplasowa³a siê bezpoœrednio za Holandi¹, wyprzedzaj¹c m.in. Belgiê, Szwecjê, Irlandiê i Austriê.

$

Rys. S³awomir Mro¿ek

Kiedy dotychczas mówi³em Amerykanom, ¿e jestem z Polski, w reakcji na tê info wymieniali dwa nazwiska-skojarzenia: Wojty³a i Wa³êsa. Dziœ dosz³o trzecie: Lewandowski. m

Pierwszy – przed³u¿aj¹ca siê wojna, nie-wojna z Iranem. Stany Zjednoczone od siedmiu miesiêcy tocz¹ niepopularn¹ wojnê której powodu tak naprawdê nikt do koñca nie wyt³umaczy³. Obie strony wznowi³y ostrza³ rakietowy, tempo ataków wet za wet wzrasta. Wiêc ceny benzyny znów skoczy³y, a cena bary³ki ropy Brand znów przekroczy³a sto dolarów wczesnym rankiem. Rzeczywiœcie, „z³ota era” dla zwyk³ych Amerykanów. Po drugie – jakby jednej wojny by³o ma³o, Trump wywo³a³ kolejn¹, tym razem handlow¹. W efekcie zerwanych negocjacji handlowych oraz karnych ce³ na³o¿onych przez Waszyngton, premier Kanady Mark Carney na³o¿y³ c³a odwetowe o wartoœci prawie 20 miliardów

Mapa Stanów Zjednoczonych wed³ug Donalda Trumpa

dolarów, na odzie¿ i ró¿nego rodzaju ¿ywnoœæ. Trump eskaluje dalej – od 29 wrzeœnia wprowadza zakaz importu niektórych alkoholi, nabia³u i motocykli z Kanady. Po trzecie – Trump nikogo nie s³ucha a jego wspó³pracownicy – jak pisze portal Axios – ju¿ zrezygnowali z przekonywania prezydenta do czegokolwiek. „Najwy¿si rang¹ urzêdnicy Bia³ego Domu i Republikanie z Kongresu mówi¹ nam to samo prywatnie: nie próbuj¹ ju¿ namawiaæ prezydenta Trumpa, ¿eby coœ zrobi³ lub nie zrobi³. Po co siê tym przejmowaæ? – powiedzia³ nam wieloletni doradca. On tu rz¹dzi”. Tyle Axios. O takich drobnostkach jak dziesi¹tki nocnych wiadomoœci czy memów publikowanych przez Trumpa zw³aszcza wieczorow¹ por¹, w tym nowa mapa USA obejmuj¹ca Kanadê, Grenlandiê, Meksyk, Jamajkê, Islandiê i Kubê - nie wspominam. Podobnie jak s³ownych utarczek Trumpa z – wci¹¿ oficjalnymi sojusznikami – z Hiszpanii, Korei Po³udniowej i Wielkiej Brytanii. Ale Trump zdaje siê niczym nie przejmowaæ. Dzisiaj i jutro bêdzie mia³ swoj¹ imprezê, wielkie Trumpowe bachanalia, z dwoma – a jak¿e – przemówieniami, dzisiaj i jutro i pewnie wybitn¹ re¿yseri¹ œwiat³a i dŸwiêku. Chwilo trwaj… z przejêtym przez Demokratów Kongresów (o ile…) ...nie bêdzie tak ³atwo, oj nie bêdzie. m


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

6

www.kurierplus.com

Polskie wczoraj i dziœ

Kazimierz Wierzbicki

B³êkitny genera³ W roku 1882 rodzina Hallerów przenios³a siê do Lwowa gdzie przysz³y genera³ ukoñczy³ gimnazjum. Naukê kontynuowa³ w presti¿owej wojskowej Wy¿szej Szkole Realnej w Hranicach. Nastêpnie studiowa³ w Akademii Technicznej w Wiedniu. W 1895 r. rozpocz¹³ s³u¿bê w armii austriackiej w stopniu porucznika. Zosta³ awansowany do rangi kapitana w 1909 r. W tym samym czasie po¿egna³ siê ze s³u¿b¹ wojskow¹. Decyzjê sw¹ uzasadnia³ nastêpuj¹co: „Nie mog¹c siê niczego wiêcej nauczyæ w artylerii austriackiej opuszczam j¹ by w inny sposób s³u¿yæ krajowi, a¿ do chwili w której Ojczyzna mnie bêdzie potrzebowaæ.” W latach nastêpnych Haller nawi¹zuje kontakt z polskimi organizacjami paramilitarnymi, m. in. z Dru¿ynami Strzeleckimi w Galicji. Po wybuchu I wojny œwiatowej, jesieni¹ 1914 r. zostaje dowódc¹ 3 pu³ku Legionów Polskich w stopniu podpu³kownika. Bierze udzia³ w walkach z Rosjanami w Karpatach Wschodnich.

W maju 1915 r., w wyniku wypadku samochodowego Haller odnosi ciê¿kie obra¿enia i przebywa prawie rok w szpitalu. W lipcu 1916 r. zostaje dowódc¹ II Brygady Legionów, która walczy z wojskami rosyjskimi na Ukrainie. W lutym 1918 r. Austria i Niemcy podpisuj¹ traktat z Ukrain¹ na mocy którego strona ukraiñska uzyskuje czêœæ lubelszczyzny. Wywo³uje to gwa³towne protesty w spo³eczeñstwie polskim. Na wieœæ o zawarciu traktatu Haller uderza na wojska austriackie pod Rarañcz¹ i przechodzi na stronê rosyjsk¹ gdzie ³¹czy siê z polskimi jednostkami organizowanymi w Rosji. W kwietniu 1918 r. Haller uzyskuje stopieñ genera³a. W maju wojska niemieckie okr¹¿aj¹ oddzia³y polskie pod Kaniowem. W ca³odziennej bitwie Polacy ponosz¹ ciê¿kie straty i musz¹ z³o¿yæ broñ. Hallerowi udaje siê zbiec i dotrzeæ do Moskwy. Stamt¹d, przez Murmañsk przedostaje siê do Francji. W Pary¿u wstêpuje do Polskiego Komitetu Narodowego i zajmuje siê organizacj¹ wojska polskiego formowanego z Polaków wyzwolonych z austriackich i niemieckich obozów jenieckich oraz ochotników przyby³ych ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. We wrzeœniu 1918 r. polskie jednostki zostaj¹ uznane przez Angliê i Francjê za armiê sojusznicz¹. Armia przyjmuje nazwê „b³êkitnej” (od niebieskiego koloru francuskich mundurów). W kwietniu 1919 r. Haller przyje¿d¿a do Polski gdzie jest witany przez wielotysiêczne t³umy jako bohater. W czerwcu doskonale wyposa¿ona i uzbrojona 70-tysiêczna B³êkitna Armia przybywa na ziemie polskie i walnie przyczynia siê do wyzwolenia Lwowa i Galicji Wschodniej. W lutym 1920 r. Armia bierze udzia³ w przejêciu polskiego wybrze¿a na Ba³tyku. Genera³ Haller uczestniczy w uroczystoœci zaœlubin z morzem. W wojnie 1920 r. Haller jest dowódc¹ pó³nocnego odcinka frontu. Po zwyciêstwie nad bolszewikami, genera³ stopniowo wy-

Niemcy z alternatyw¹

tym wstrzymaniem niemieckiej pomocy wojskowej dla Ukrainy. „Wydaliœmy miliardy, choæ sami mamy problemy w kraju. Ludzie tego tutaj nie chcieli, w dodatku nie osi¹gnêliœmy nic. Wrêcz przeciwnie, wojna trwa nadal”. AfD zapowiedzia³a tak¿e rozdzielenie uchodŸców i niemieckich dzieci w klasach oraz zmianê sposobu nauczania historii Niemiec, z mniejszym naciskiem na okres II wojny œwiatowej i bardziej pozytywnym przedstawianiem niemieckiej historii. Choæ niemieckie landy nie prowadz¹ polityki zagranicznej, poprawa stosunków z Rosj¹ by³a jednym z g³ównych elementów kampanii. AfD chce zachowania jêzyka rosyjskiego w programie nauczania w szko³ach Saksonii-Anhalt oraz utworzenia programów wymiany kulturalnej z rosyjskimi szko³ami. Partia zdecydowanie popiera zniesienie sankcji na³o¿onych na Rosjê i wznowienie importu taniego rosyjskiego gazu, który jej zdaniem pomóg³by z³agodziæ kryzys kosztów ¿ycia w Niemczech.

By³ jednym z najwiêkszych przywódców walk o niepodleg³oœæ w latach 1914-1921. Popularnoœci¹ dorównywa³ Józefowi Pi³sudskiemu. Józef Haller urodzi³ siê w 1873 r. w Jurczycach pod Krakowem, w rodzinie ziemiañskiej. Wychowany zosta³ w tradycji patriotycznej. Jego ojciec by³ uczestnikiem powstania styczniowego.

Wojciech Kossak – Zaœlubiny z morzem

í1 AfD obecnie zbiera gratulacje od swoich zwolenników na œwiecie i krytykê od przeciwników. Z pierwszymi gratulacjami pospieszyli Donald Trump i Elon Musk, który od dawna mocno popiera AfD. Musk napisa³ na platformie X po niemiecku: „Dobra robota”. Rupert Lowe, lider brytyjskiego ugrupowania Restore Britain, okreœli³ zwyciêstwo „naszych przyjació³ z AfD” jako „inspiracjê” dla swojej partii. Inaczej zareagowa³ premier Donald Tusk. „W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mog¹ cieszyæ siê z triumfu AfD”. Francuski minister do spraw Europy Benjamin Haddad nazwa³ sukces AfD „powa¿n¹ prób¹ dla Europy. „Nacjonalizm i ksenofobia nigdy nie bêd¹ rozwi¹zaniem” – powiedzia³.

Brytyjski rz¹d oœwiadczy³ ju¿ nazajutrz po wyborach, ¿e nie bêdzie wspó³pracowa³ z AfD nawet gdyby partia ostatecznie przejê³a w³adzê w landzie. W ostatnich latach kilku prominentnych polityków AfD zosta³o skazanych za u¿ywanie nazistowskich hase³ podczas wyst¹pieñ, a niemieckie s³u¿by ochrony konstytucji sklasyfikowa³y AfD jako ugrupowanie „prawicowo-ekstremistyczne.” Ulrich Siegmund, którego okreœla siê czasem mianem „najgroŸniejszego cz³owieka w Niemczech”, prowadzi³ kampaniê na rzecz zacieœnienia stosunków z Rosj¹, odsy³ania uchodŸców do krajów ich pochodzenia oraz zakazu u¿ywania têczowych flag w szko³ach. W rozmowie z „The Daily Telegraph” podczas kampanii wyborczej opowiedzia³ siê za ca³kowi-

Genera³ Józef Haller

cofuje siê z funkcji wojskowych i zaczyna dzia³alnoœæ w organizacjach spo³ecznych. W latach 1920-1926 by³ prezesem polskiego komitetu Czerwonego Krzy¿a. Józef Haller by³ ideowo zwi¹zany z Narodow¹ Demokracj¹ i dlatego popiera³ protesty endeków po wyborze Gabriela Narutowicza na prezydenta RP. Jak wiadomo o wyborze Narutowicza zadecydowa³y g³osy mniejszoœci narodowych. Czêœæ opinii publicznej g³osi³a, ¿e Haller by³ moralnie odpowiedzialny za zabójstwo prezydenta. Genera³ by³ zdecydowanym przeciwnikem zamachu majowego wywo³anego przez marsza³ka Pi³sudskiego. Znany by³ równie¿ jako zaciek³y wróg sanacji. W latach 30-ych dzia³a³ w antysanacyjnym Froncie Morges wraz z Ignacym Paderewskim i genera³em W³adys³awem Sikorskim. Po wybuchu II wojny œwiatowej Haller przedosta³ siê do Francji gdzie wszed³ w sk³ad rz¹du genera³a W³adys³awa Sikorskiego. Po upadku Francji przybywa do Londynu i przez trzy lata pe³ni urz¹d ministra oœwiaty w rz¹dzie RP na uchodŸstwie. Po wojnie pozostaje na sta³e w Anglii. Umiera w czerwcu 1960 r. W kwietniu 1993 r. prochy genera³a Hallera zosta³y sprowadzone do Polski i spoczê³y w Koœciele Garnizonowym Œw. Agnieszki w Krakowie. m Warto wspomnieæ, ¿e wybory odbywa³y siê w okresie szczególnie napiêtych stosunków z Moskw¹. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej £awrow oskar¿y³ niedawno Niemcy o d¹¿enie do wojny po tym, jak Berlin obarczy³ Rosjê odpowiedzialnoœci¹ za próbê ataku dronowego na lotnisko w Lipsku. Odnosz¹c siê do dzia³añ podjêtych przez Niemcy w odpowiedzi na incydent w Lipsku, £awrow powiedzia³: „to jak pocz¹tek prawdziwej wojny. Wydalili konsula generalnego z Bonn, zamykaj¹ Rosyjski Dom w Berlinie. Znowu chc¹ wojny.” AfD ju¿ wczeœniej wygrywa³a wybory do parlamentów krajowych, ale pozosta³e niemieckie partie blokowa³y jej mo¿liwoœæ utworzenia koalicji. Mimo licznych skandali AfD prowadzi równie¿ w sonda¿ach ogólnokrajowych. W ubieg³orocznych wyborach federalnych zajê³a drugie miejsce, staj¹c siê (mimo „kordonu sanitarnego”) de facto najwa¿niejsz¹ parti¹ opozycyjn¹.

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

www.kurierplus.com

30 sierpnia 2026 roku w Narodowym Sanktuarium Matki Bo¿ej Czêstochowskiej w Doylestown (PA) odby³y siê uroczyste obchody Dnia Solidarnoœci i Wolnoœci, upamiêtniaj¹ce wydarzenia Polskiego Sierpnia 1980 roku.

7

Sierpniowe uroczystoœci

W

obchodach uczestniczyli g³ównie byli dzia³acze „Solidarnoœci”, przedstawiciele œrodowisk niepodleg³oœciowych i reprezentanci organizacji polonijnych. Organizatorem uroczystoœci by³o Stowarzyszenie Freedom and Solidarity – organizacja zrzeszaj¹ca by³ych dzia³aczy „Solidarnoœci” i opozycji antykomunistycznej w USA, dzia³aj¹ca na Wschodnim Wybrze¿u. Uroczystoœci rozpoczê³y siê modlitw¹ i z³o¿eniem kwiatów pod Pomnikiem Bohaterów Walki o Niepodleg³oœæ po 194445 roku oraz „Solidarnoœci”. Nastêpnie odprawiona zosta³a Msza Œwiêta. Spotkanie zakoñczy³a wystawa pami¹tek z okresu „Solidarnoœci”, spotkanie z by³ymi dzia³aczami oraz prezentacja poœwiêcona historii Sierpnia ‘80.

P

odczas tych samych obchodów cz³onkowie stowarzyszenia Freedom and Solidarity otrzymali medale 40-lecie Videofact. Videofact Documentary Press to przedsiêwziêcie za³o¿one w Nowym Jorku przez Mariana Faryniarza, dzia³acza „Solidarnoœci”, wiêŸnia politycznego i emigranta. Od po³owy lat 80. firma dokumentowa³a ¿ycie polskiej emigracji oraz najwa¿niejsze wydarzenia zwi¹zane z Poloni¹, tworz¹c z czasem wyj¹tkowe archiwum œwiadectw, wywiadów, fotografii i filmów. Przez oko³o 40 lat Videofact zgromadzi³ tysi¹ce godzin nagrañ i blisko 150 obszernych wywiadów z przedstawicielami Polonii, weteranami II wojny œwiatowej i œwiadkami historii.

Uczestnicy uroczystoœci

Ceremonii wrêczenia medali przewodniczyli Adam Wiêckowski, Wojciech Budzyñski i Marek Ruszczyñski. „Dzisiaj wrêczamy medale 40-lecia Videofact – wyró¿nienia, które honoruj¹ ludzi niez³omnych. Ludzi, którzy w latach 80. stali po stronie prawdy, którzy ryzykowali pracê, zdrowie, a czasem ¿ycie, aby Polska mog³a byæ wolna i niepodleg³a. Ludzi, którzy po latach represji i emigracji nie zapomnieli o swojej misji i kontynuuj¹ j¹ tutaj, w Stanach Zjednoczonych” – podkreœlono.

(mb)

FOT.: A. WIÊCKOWSKI

Uhonorowani medalami 40-lecia Videofactu. Od lewej: Chris Sinkiewicz, Alicja Kochanowicz, Kazimierz Kochanowicz, Bo¿ena Wieczorek, Zbigniew Wieczorek, Zbigniew Pa³amar, Anna Pa³amar, Jerzy Œliwowski, Janusz Kude³ko, Urszula Michalska, Grzegorz Michalski, Antoni Kuczyñski, Henryk Rzepecki.

Kielich Wdziêcznoœci - dar Leona XIV dla PSFUK przekazany Amerykañskiej Czêstochowie

Cz³onkowie Rady Dyrektorów i pracownicy PSFUK. W œrodku Ojciec Prowincja³ Krzysztof Wieliczko.

W niedzielê 6 wrzeœnia 2026r., w Amerykañskiej Czêstochowie mia³a miejsce szczególna uroczystoœæ. Bogdan Chmielewski, dyrektor wykonawczy Polsko-S³owiañskiej Federalnej Unii Kredytowej i przedstawiciele Rady Dyrektorów: Ma³gorzata Gradzki i Mariusz Œniarowski przekazali na rêce ojca prowincja³a Krzysztofa Wieliczki kielich dziêkczynny. Zosta³ on poœwiêcony w czerwcu br. przez Ojca Œwiêtego Leona XIV na spotkaniu z Rad¹ Dyrektorów PSFCU w Watykanie. Kielich ten stanowi wotum wdziêcznoœci za opiekê Matki Bo¿ej podczas ca³ej 50-letniej dzia³alnoœci Unii. Dar wrêczony zosta³ w czasie mszy œwiêtej w Amerykañskiej Czêstochowie w ramach 60-tego Polsko-Amerykañskiego Festiwalu Rodzinnego w Doylestown.

Zdjecia: Zosia Zeleska-Bobrowski

Pierwszy z lewej Bogdan Chmielewski – dyrektor wykonawczy Unii. Ma³gorzata Gradzki i Mariusz Œniarowski przekazuj¹ pami¹tkowy kielich Ojcu Prowincja³owi.


Marsz, marsz Polonia

DODATEK SPONSOROWANY PRZEZ STOWARZYSZENIE WETERANÓW ARMII POLSKIEJ W AMERYCE, OKRÊG 2 Nowy Jork

Nr 499

12 wrzeœnia 2026

100. rocznica pionierskiego lotu z Warszawy do Tokio (2) 1 wrzeœnia, po 7 godzinach lotu polski samolot wyl¹dowa³ w Charbinie na terenie chiñskiej Mand¿urii, bêd¹cym wówczas najwiêkszym skupiskiem Polonii na Dalekim Wschodzie. Polonia ta przygotowa³a lotnikom z Polski wspania³e przyjêcie. Pomimo du¿ego zmêczenia Orliñski przez prawie dwie godziny musia³ opowiadaæ zas³uchanym rodakom, jak obecnie wygl¹da ich wytêskniona Polska. Niestety, ju¿ na drugi dzieñ trzeba by³o lecieæ dalej. Odlot z Charbina tak wspomina³ Orliñski: „Przyje¿d¿am na lotnisko. T³um, liczniejszy na oko ni¿ wczoraj. By³o chyba ponad tysi¹c osób. Ka¿dy chcia³ chocia¿by kilka s³ów z nami zamieniæ. Chocia¿by d³oñ uœcisn¹æ. Musieliœmy z ¿alem opró¿niæ samolot z kwiatów, których by³o stanowczo za du¿o. Byliœmy tu œwiadkami oryginalnego incydentu. Pewna starsza pani, znana ca³ej Polonii charbiñskiej ze swej energii, po³¹czonej z dobroci¹ i humanitarnoœci¹, rezyduj¹ca w Charbinie od z gór¹ 40 lat, zauwa¿y³a, ¿e kilkunastoletni ch³opiec stoj¹cy blisko naszego samolotu zosta³ w brutalny sposób odepchniêty kolb¹ przez ¿o³nierza chiñskiego. Nie zastanawiaj¹c siê d³ugo, matrona polska podesz³a do Chiñczyka i przemówiwszy do niego, krótko, wymierzy³a mu siarczysty policzek. Sprawiedliwoœci sta³o siê zadoœæ. ¯o³nierz ten wci¹¿ mia³ otwarte usta i barani wyraz twarzy, gdyœmy startowali. Oblecia³em po starcie lotnisko i wzi¹wszy kurs na po³udnie, przelecia³em nisko nad widzami. Niech¿e sylwetka polskiego samolotu pozostanie im na d³ugo w pamiêci”. Kolejnym etapem by³ le¿¹cy jeszcze na terenie Mand¿urii s³ynny Mukden, szeroko znany w œwiecie z wielkiej klêski, jak¹ ponios³y tutaj wojska carskiej Rosji w bitwie z armi¹ japoñsk¹ w 1905 roku. Po nocy spêdzonej w dobrym niemieckim hotelu, lotnicy na drugi dzieñ wystartowali w stronê Korei, bêd¹cej wówczas w posiadaniu Japonii. Ich celem by³o lotnisko Heidzio pod Seulem. W Seulu, po przyjaznym powitaniu przez wojskowe w³adze japoñskie, mer tego miasta wyda³ wielki bankiet na czeœæ polskich lotników. Na drugi dzieñ, z powodu tajfunu szalej¹cego nad Japoni¹, trzeba by³o zrezygnowaæ ze startu. W tej sytuacji gospodarze zorganizowali dla polskich goœci wycieczkê po mieœcie, po³¹czon¹ ze zwiedzaniem najciekawszych zabytków, pobytem w akademii... koreañskich gejsz i wyjœciem do teatru. 5 wrzeœnia 1926 roku nast¹pi³ wreszcie start do Tokio. Po miniêciu s³ynnej wyspy

P³k Wac³aw Jêdrzejewicz wita polskich pilotów na lotnisku w Tokio, 5 wrzeœnia 1926 r.

Cuszimy (miejsce klêski floty rosyjskiej w 1905 roku) Polacy ujrzeli wreszcie wybrze¿e Japonii oraz widniej¹cy na horyzoncie oœnie¿ony wierzcho³ek wulkanu Fud¿i. Orliñski wokó³ tej œwiêtej dla Japoñczyków góry wykona³ trzy okr¹¿enia, oddaj¹c ho³d ziemi i japoñskiemu narodowi. Po 9 godzinach nieprzerwanego lotu polscy lotnicy jako pierwsi w historii pokonali trasê Seul – Tokio, d³ugoœci 1660 km! Na dodatek by³ to pierwszy w historii samolot, który z Europy przylecia³ do Japonii! By³a to wówczas wielka sensacja, a polscy lotnicy stali siê bohaterami w Kraju Kwitn¹cej Wiœni. O ich wyczynie by³o g³oœno nie tylko w Japonii, ale na ca³ym œwiecie – znakomita reklama dla odrodzonej Polski i jej m³odego lotnictwa.

Na lotnisku w Tokio naszych pilotów oczekiwa³ p³k Wac³aw Jêdrzejewicz – polski attache wojskowy w stolicy Japonii (póŸniej minister wyznañ religijnych i oœwiecenia w rz¹dzie II RP i jeden z za³o¿ycieli Instytutu Pi³sudskiego w Nowym Jorku), mer miasta Tokio, du¿a grupa oficerów lotnictwa japoñskiego, t³umy mieszkañców oraz ogromna iloœæ dzieci ostrzy¿onych po japoñsku w tzw. kwadraciki, które z wielkim entuzjazmem macha³y bia³o-czerwonymi wstêgami i wykrzykiwa³y w niebog³osy: Banzai, Banzai! Przez nastêpny tydzieñ Orliñski i Kubiak poznali smak triumfu i s³awy: bankiety, liczne wywiady dla radia i prasy, audiencje u cz³onków rodziny cesarskiej, oficjalne wizyty u przedstawicieli najwy¿szych

Szkic gigantycznego rajdu kpt. pil. Boles³awa Orliñskiego

w³adz japoñskich, po³¹czone z wrêczaniem cennych upominków i odznaczeñ, m.in. polskich lotników udekorowano jednym z najwy¿szych odznaczeñ wojskowych – Orderem Wschodz¹cego S³oñca. Wycieczki po Tokio uzupe³nia³y ca³oœæ. Wed³ug opracowanego przez p³k. Rayskiego planu, Orliñski i Kubiak po dotarciu samolotem do Tokio mieli wracaæ do kraju drog¹ morsk¹ i l¹dow¹, g³ównie poci¹giem. Jednak w Tokio Orliñskiemu uda³o siê drog¹ telegraficzn¹ uzyskaæ zgodê od Rayskiego na powrót do kraju ponownie drog¹ powietrzn¹. 11 wrzeœnia 1926 roku, po pe³nym wra¿eñ pobycie, serdecznie ¿egnani, wystartowali z Tokio z zamiarem dotarcia do Korei. Jednak wielka burza zmusi³a ich do zawrócenia znad Morza Japoñskiego i wyl¹dowania w Osace. Po dwóch dniach oczekiwania, mimo ci¹gle niesprzyjaj¹cej pogody ponowili próbê przelotu do Seulu. Lec¹c przy s³abej widocznoœci, w ci¹gle padaj¹cym deszczu oraz walcz¹c z przeciwnym wiatrem, polscy awiatorzy zagubili siê nad Morzem Japoñskim. Posiadane mapy okaza³y siê bezu¿yteczne, kiedy na swojej drodze natknêli siê na kilka bezludnych skalistych wysepek. Na szczêœcie, Leonard Kubiak przypomnia³ sobie o mapie Morza Japoñskiego, któr¹ wyrwa³ z jakiegoœ czasopisma w tokijskim hotelu. Teraz ten skrawek papieru okaza³ siê wrêcz bezcenny, poniewa¿ na widniej¹cej tam mapie zaznaczone by³y w postaci kropek skaliste wysepki, nad którymi kr¹¿yli. Dziêki temu pilot ustali³ w³aœciwy kurs w kierunku wybrze¿y Korei. Okaza³o siê, ¿e przeciwny boczny wiatr zniós³ samolot o ponad 100 km od wyznaczonego kursu, dlatego te¿ mapy przygotowane kiedyœ przez p³k. Rayskiego okaza³y siê w tym trudnym momencie nieprzydatne. Koñcz¹ca siê benzyna nie pozwoli³a na dotarcie do Seulu. Lotnicy musieli l¹dowaæ oko³o 120 km od celu. Dziêki wiel-


kiej ¿yczliwoœci wojskowych w³adz japoñskich nasi piloci mogli wkrótce dalej kontynuowaæ swój lot do Seulu. Tam, w czasie przegl¹du technicznego, jeden z japoñskich mechaników „przedobrzy³” w pomocy i zerwa³ gwint œruby w urz¹dzeniu ³¹cz¹cym przewody olejowe. Takiej zapasowej czêœci nie mieli ani Polacy, ani Japoñczycy. Dalszy lot stan¹³ pod znakiem zapytania. Jednak Kubiak swoim sposobem prowizorycznie zabezpieczy³ uszkodzone miejsce materia³em izolacyjnym i oœwiadczy³ Orliñskiemu, ¿e samolot mo¿e wystartowaæ. Orliñski zawierzy³ mu i postanowi³ lecieæ, w dodatku decyduj¹c siê na zmianê trasy. Postanowi³ omin¹æ Charbin (sprawiaj¹c tym samym du¿y zawód tamtejszym rodakom) i lecieæ bezpoœrednio do Czyty na Syberii (ponad 12 godzin lotu). By³ to powa¿ny b³¹d z jego strony, poniewa¿ po starcie w Seulu i po 9,5-godzinnym locie ciœnienie oleju zaczê³o gwa³townie spadaæ, co grozi³o zatarciem silnika. Trzeba by³o przymusowo l¹dowaæ na terytorium chiñskim, dos³ownie tu¿ obok rosyjskiej granicy. Po wyl¹dowaniu i po udobruchaniu dolarami miejscowego urzêdnika, Orliñski wykupi³ w pobliskim miasteczku Monczuli ca³y zapas oleju. I tak, u aptekarza – ¯yda z Kijowa – naby³ bez wahania 20 litrów oleju rycynowego, drugi aptekarz – Chiñczyk – sprzeda³ mu 5 litrów tego samego specyfiku, a w sklepie tzw. ¿elaznym dokupi³ jeszcze 5 litrów oleju maszynowego. W tym samym czasie Kubiak ponownie prowizorycznie zabezpieczy³ uszkodzenie w systemie smarowania. Dziêki tym zabiegom dzieñ póŸniej lotnicy wystartowali w stronê Czyty. Niestety, po 20 minutach lotu ciœnienie oleju znowu zaczê³o gwa³townie spadaæ. Wymusi³o to kolejne przymusowe l¹dowanie, tym razem ju¿ po stronie sowieckiej, obok stacji Byrka przy kolei transsyberyjskiej. Po szczêœliwym l¹dowaniu zjawili siê towarzysze z GPU, ale nie dosz³o do aresztowania powietrznych „szpionów”, jak mo¿na by³o siê spodziewaæ. Po sprawdzeniu, z kim maj¹ do czynienia, umo¿liwili Orliñskiemu wys³anie telegramu do Czyty, z proœb¹ o dostarczenie oleju silnikowego. W tym samym czasie po okolicy rozesz³a siê szeroko wieœæ o wyl¹dowaniu samolotu i ze wszystkich stron, nieraz bardzo odleg³ych, zaczê³a œci¹gaæ ca³ymi rodzinami miejscowa ludnoœæ buriacka, aby na w³asne oczy zobaczyæ „stalowego ptaka”, którego jeszcze nigdy tam nie widziano. Poniewa¿ nieszczêœcia chodz¹ parami, wieczorem zerwa³ siê silny wiatr stepowy, który gwa³townie pchn¹³ samolot na odleg³oœæ 30 metrów. Maszyna uderzy³a w so-

Japoñskie odznaczenia dla Orliñskiego i Kubiaka

Powitanie na lotnisku mokotowskim w Warszawie. Boles³aw Orliñski (w szalu), premier prof. Kazimierz Bartel, gen Daniel Konarzewski i Leonard Kubiak. Fot. NAC

Samolot Orliñskiego zmodyfikowany w Byrce na Syberii

lidne ogrodzenie jednej z zagród. Skutki tego uderzenia byty totalne: z³amany dolny p³at skrzyd³a, zgnieciony sto¿ek œmig³a i pêkniêta w paru miejscach jego ³opata oraz poszarpane p³ótno na obu p³atach. Przybyli z Czyty rosyjscy mechanicy (wœród nich Zygmunt – poznany wczeœniej wnuk powstañca styczniowego) pod nadzorem polskich lotników zdjêli sto¿ek œmig³a (poszed³ na z³om), miedzianym drutem zwi¹zali uszkodzon¹ ³opatê œmig³a, to samo zrobili dla stabilizacji ze „zdrow¹” ³opat¹. Z powodu skrócenia uszkodzonego dolnego p³ata skrzyd³a, dla równowagi poprzecznej zerwano czêœæ p³ótna z przeciwnego dolnego p³ata. O za³atanie wszystkich dziur poproszono buriackie kobiety, których spora ju¿ grupa koczowa³a wokó³ samolotu. Wyci¹gnê³y one ze swoich schowków ig³y i najsilniejsze nici, po czym przyst¹pi³y do cerowa-

nia... skrzyde³. By³a to niecodzienna pomoc techniczna. W miêdzyczasie Kubiak, tym razem ju¿ solidniej naprawi³ uszkodzenie w przewodach olejowych. Tak „wyremontowany” samolot szczêœliwie wystartowa³ do Czyty, sk¹d w tym stanie technicznym pokona³ ca³¹ Syberiê na trasie: Czyta-Irkuck-Krasnojarsk-Omsk-Kazañ-Moskwa. Polscy lotnicy wszêdzie byli serdecznie podejmowani przez znanych ju¿ im kierowników lotnisk i niektórych miejscowych notabli, np. Siergiej Pastuszkow z Kazania (ten kawalerzysta od Budionnego) w swoim domu urz¹dzi³ dla Polaków prawdziwie ksi¹¿êc¹ ucztê, na zakoñczenie której wzniós³ nastêpuj¹cy toast: „Szczêœliwy jestem, ¿e pomiêdzy by³ymi wrogami i ludŸmi o innych pogl¹dach politycznych i ideologicznych ni¿ my, s¹ tacy ludzie, jakich ja i moja ¿ona mamy zaszczyt dzisiaj przyjmowaæ

i goœciæ u siebie w domu. Pijê za zdrowie wasze, waszych rodzin i waszego kraju”. W Moskwie lotnicy pod opiek¹ pracowników polskiego poselstwa pobie¿nie zwiedzili miasto, w³¹cznie z mauzoleum Lenina, które ju¿ wtedy by³o spor¹ atrakcj¹. Wieczorem udali siê na bankiet wydany na ich czeœæ przez sowiecki Awiuchim, gdzie rzuca³ siê w oczy brak przedstawicieli sowieckiego lotnictwa wojskowego. Po tym bankiecie lotników zmuszono do udzia³u w nastêpnym, tym razem w poselstwie polskim. Trwa³ on do godz. 3 nad ranem. Cztery godziny póŸniej, 25 wrzeœnia 1926 roku, Orliñski i Kubiak na lekkim „kacu” startowali z moskiewskiego lotniska w stronê Warszawy. Silnik samolotu, nieco zatarty w czasie lotu nad Chinami, teraz dogorywa³. Jego obroty spada³y, ale ambitnie ci¹gn¹³ dalej. Po 6 godzinach lotu, ju¿ w pobli¿u Warszawy, silnik porz¹dnie klekota³, strzela³ i krztusi³ siê. Na dodatek dosta³ jeszcze silnej wibracji, ale szczêœliwie dotrwa³ do mokotowskiego lotniska. A tam: „Biegn¹ ludzie... ¯o³nierze. Studenci. Policjanci. Znajome twarze – koledzy, przyjaciele... Niech ¿yje Lotnictwo Polskie!... Niech ¿yje!” Dwa tygodnie póŸniej pilot Orliñski zosta³ wezwany do Belwederu na spotkanie z marsza³kiem Józefem Pi³sudskim, któremu osobiœcie dorêczy³ list od jego przyjaciela z Japonii, p³k. Wac³awa Jêdrzejewicza. Pod koniec rozmowy Marsza³ek powiedzia³: „Czyta³em relacje z waszego lotu. Okazuje siê, ¿eœcie nocowali w Irkucku. Jak tam jest czy s¹ ju¿ bruki? Bo jak ja tam bytem, to siê brnê³o po kostki w b³ocie”. Na po¿egnanie, podaj¹c rêkê kpt. Orliñskiemu, Marsza³ek doda³: „Dziêkujê wam, dziecko”. Teofil Lachowicz

Literatura: æ Boles³aw Orliñski, Do krainy Wschodz¹cego S³oñca, Toronto, 1978 æ Szczepan Ko³czyñski, Dolecieli do kraju, gdzie s³oñce wschodzi. [w:] Weteran, grudzieñ 1926. æ Wac³aw Jêdrzejewicz, Moje wspomnienia, Wroc³aw 1993.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003

Dyplom cesarskiego Orderu Wschodz¹cego S³oñca VI klasy

e-mail: pava.swap@gmail.com www.pava-swap.org


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

10

www.kurierplus.com

89. Parada Pu³askiego - 4 paŸdziernika „Za nasz¹ i wasz¹ wolnoœæ! Genera³ Koœciuszko i Genera³ Pu³aski – ¯o³nierze Wolnoœci Polski i Ameryki. W ho³dzie 250-leciu Niepodleg³oœci Stanów Zjednoczonych.” Komitet G³ówny Parady Pu³askiego (General Pulaski Memorial Parade Committee, Inc.) z dum¹ og³asza 89. Doroczn¹ Paradê Pu³askiego, która odbêdzie siê w niedzielê, 4 paŸdziernika 2026 roku, na s³ynnej Pi¹tej Alei w Nowym Jorku. Na czele tegorocznej Parady stanie Marsza³ek G³ówny, Szanowna dr Iwona Korga, Prezes Instytutu Józefa Pi³sudskiego w Nowym Jorku. Honorowym Marsza³kiem Parady w 2026 roku jest dr hab. Karol Polejowski, Zastêpca Prezesa Instytutu Pamiêci Narodowej w Polsce. Uroczystoœci rozpoczn¹ siê Msz¹ Œwiêt¹ o godz. 9:00 w Katedrze œw. Patryka, której g³ównym celebransem bêdzie biskup Witold Mroziewski. Podczas Mszy Œwiêtej Chór Jutrzenka wyst¹pi wspólnie z chórami z Rzeszowa, ³¹cz¹c polskie i polonijne g³osy we wspólnym œwiêtowaniu wiary, dziedzictwa narodowego i jednoœci. Po Mszy Œwiêtej, o godz. 10:30 w 3 West Club, rozpocznie siê tradycyjne Œniadanie Parady Pu³askiego, podczas którego Honorowi Marsza³kowie zostan¹ oficjalnie udekorowani szarfami. 89. Doroczna Parada Pu³askiego wyruszy o godz. 12:30 na Pi¹tej Alei, maszeruj¹c od 39. do 51. Ulicy. W Paradzie weŸmie udzia³ ponad 60 kontyngentów i organizacji, w tym organizacje polonijne, szko³y, grupy kulturalne, weterani, organizacje m³odzie¿owe, orkiestry marszowe oraz delegacje z Polski. Has³o Parady w 2026 roku brzmi: „Za nasz¹ i wasz¹ wolnoœæ! Genera³ Koœciuszko i Genera³ Pu³aski – ¯o³nierze Wolnoœci Polski i Ameryki. W ho³dzie 250-leciu Niepodleg³oœci Stanów Zjednoczonych.”

Tegoroczne obchody maj¹ szczególne znaczenie, poniewa¿ Stany Zjednoczone œwiêtuj¹ 250. rocznicê niepodleg³oœci. Parada odda ho³d historycznemu wk³adowi Genera³a Kazimierza Pu³askiego i Genera³a Tadeusza Koœciuszki – dwóch polskich bohaterów, którzy walczyli o wolnoœæ Ameryki i których dziedzictwo do dziœ symbolizuje trwa³¹ przyjaŸñ miêdzy Polsk¹ a Stanami Zjednoczonymi. Uroczystoœci poprzedzaj¹ce dzieñ Parady rozpoczn¹ siê Dorocznym Bankietem Parady Pu³askiego w pi¹tek, 18 wrzeœnia 2026 roku, w The Venetian w Garfield, New Jersey, o godz. 18:30. Wieczór uœwietni wystêp polskiego artysty Andrzeja Piasecznego i zespo³u Simone Band. Komitet G³ówny Parady Pu³askiego serdecznie zaprasza ca³¹ Poloniê, wszystkich nowojorczyków oraz goœci z ca³ych Stanów Zjednoczonych i Polski do udzia³u w tym historycznym wydarzeniu. Parada Pu³askiego jest najwiêksz¹ manifestacj¹ polskiej kultury i dumy narodowej w Stanach Zjednoczonych.

Wa¿ne wydarzenia towarzysz¹ce Paradzie PI¥TEK, 18 wrzeœnia 2026 æ Doroczny Bankiet Parady Pu³askiego The Venetian, Garfield, NJ godz. 18:30 NIEDZIELA, 4 paŸdziernika 2026 æ 89. Doroczna Parada Pu³askiego 9:00 – Msza Œwiêta Katedra œw. Patryka 10:30 – Œniadanie Parady Pu³askiego 3 West Club 12:30 – Rozpoczêcie Parady Pi¹ta Aleja, od 39. do 51. Ulicy

Blender kulturalny W

Emilia Kopala

MissMedia

szkole teatralnej us³yszadzieæ sobie <stop>” – przyznaje. „ O ostatnim, intensywnym cza³am od jednego z profesorów: sie, mówi wprost: „Funkcjo<Masz du¿o uroku i wdziênowa³am w³aœciwie bez zaku. W inteligencjê w¹tpiê, trzymania. Najpierw pojea o talencie jeszcze nie chaliœmy do Bu³garii na wiem>. To by³o dla mnie zdjêcia do <Villas>. Po podruzgoc¹ce, zw³aszcza ¿e wrocie mia³am dwa tygodnie, mia³am wtedy niskie poczuby zacz¹æ pracê nad <Lalk¹> cie w³asnej wartoœci i przez i by³am £êck¹ przez kolejne ca³y czas ba³am siê, ¿e zostanê wyrzucona ze szko³y. Tego typu Sandra Drzymalska szeœæ miesiêcy. Potem mia³am kilka dni przerwy, by znowu przeobraziæ uwagi mnie nie budowa³y. Wrêcz przeciwnie – odbiera³y mi pewnoœæ sie- siê w Violettê. Ostatecznie przez 11 miesiêbie” – wyzna³a Sandra Drzymalska, aktor- cy niemal bez przerwy pracowa³am nad tyka m³odego pokolenia, któr¹ niebawem mi dwiema rolami” – opowiada Drzymalzobaczymy w serialu „Lalka” i filmie bio- ska. Szczególn¹ uwagê poœwiêci³a piosengraficznym „Violetta Villas”. W obu pro- karce, której losy by³y dramatyczne. „Kiedy dukcjach zagra³a g³ówne role. „Pamiêtam zaczê³am zag³êbiaæ siê w biografiê Villas, swoje zdziwienie: dlaczego kobieta nie mo- wiedzia³am, ¿e czeka mnie karko³omne za¿e byæ jednoczeœnie urocza, pe³na wdziêku danie. Bardzo siê ba³am, ¿e mu nie podoi inteligentna? To by³ jeden z gorsetów, ³am. Im jestem starsza i bardziej œwiadoma, z których musia³am siê uwolniæ. Ale dzisiaj tym ka¿dy projekt zaczynam z poczuciem, sama nim dla siebie bywam. Moj¹ ambicj¹. ¿e nic nie potrafiê” – stwierdzi³a 33-latka. Perfekcjonizmem. Z jednej strony bardzo Przyzna³a równie¿, ¿e rola diwy bardzo dupomagaj¹ mi w pracy, z drugiej prowadz¹ ¿o j¹ nauczy³a. „Pokaza³a mi, gdzie s¹ moje do sytuacji, w których nie umiem powie- granice. […] Violetta by³a osob¹ niezwykle

ekspresyjn¹, emocjonaln¹ i ekstrawertyczn¹. Wszystko odbywa³o siê na bardzo wysokich rejestrach. Mam jednak poczucie, ¿e skoro ta rola do mnie wróci³a, to po prostu by³a mi pisana” – doda³a. Fank¹ legendarnej piosenkarki by³a… babcia aktorki. „To ona pokaza³a mi zupe³nie inn¹ Violettê Villas ni¿ tê, któr¹ przedstawiano publicznie. Nie jako ekscentryczkê, ale jako wolnego ducha o ogromnym talencie i wra¿liwoœci. Z czasem sta³a mi siê kimœ bardzo bliskim. Odda³am jej du¿o siebie, ale ja po prostu nie potrafiê pracowaæ inaczej” – wyzna³a Drzymalska. „Zesz³am z planu <Violetty Villas> w kwietniu, a ca³y czas mam poczucie, ¿e ona gdzieœ we mnie jest. Myœlê, ¿e jakieœ jej cz¹stki zostan¹ ze mn¹ ju¿ na zawsze.”

domce, z kieliszeczkiem nalewki, bo to by³ mieszczañski dom – powiedzia³: <To za waryjota bêdziesz robi³?>. Bronek odpowiedzia³: <Ale to szko³a dramatyczna>. Na co wuj: <To zrób jak¹œ dramatyczn¹ minê>. Takie by³o pojmowanie aktorstwa ledwie wiek temu” – wspomina Marek Kondrat. I dodaje: „Helena Modrzejewska mog³a na pocz¹tku XX w. zagraæ dwa przedstawienia, bo ch³op nie chodzi³ do teatru, a mieszczañstwa by³o tyle, co na dwa przedstawienia. Aktorzy nie byli tak popularni jak dzisiaj, choæ teraz czêsto s¹ znani tylko z tego, ¿e s¹ znani. W czasach mojej m³odoœci trzeba by³o zas³u¿yæ na to, ¿eby byæ rozpoznawalnym. Ten œwiat aktorski tak siê ujednolici³, zla³, pozbawi³ konturów, przesta³ byæ ciekawy” – konkluduje. „ eszcze sto lat temu ten zawód O powieœci Prusa, której najnowsza ekranizacja z Kondratem by³ w poniewierce. Mój ukochany w roli Rzeckiego wchodzi nieBronek Pawlik, czyli protoplabawem do polskich kin, mósta roli Rzeckiego w <Lalce>, wi tak: „To moja ulubioz którym siê przyjaŸni³em, na powieœæ, mia³em takie mieszka³ w czasie studiów w m³odoœci. Pierwsz¹ by³a na stancji u swojego wuja, <Anna Karenina>, lektura szefa poczty krakowskiej. z gatunku: mi³oœæ niespe³Kiedy powiedzia³ mu, ¿e zda³ niona, a potem sz³o tym todo szko³y aktorskiej, wuj – rem, koñcz¹c na „Muzeum niew bindzie na w¹sy, w siatce na Marek Kondrat í 14 winnoœci” Pamuka. w³osy, spodniach na szelkach, po-

J


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Ma³e têsknoty […] uczucia niezakwalifikowane jako cierpienie i niezdiagnozowane przez medycynê. Wszystkie te œladowe emocje, porywy, którymi nie interesuje siê ¿aden lekarz rzekomo w³aœnie z powodu ich znikomoœci czy nieuchwytnoœci. Na przyk³ad poczucie, ¿e znów koñczy siê lato. Albo uœwiadomienie sobie, ¿e nie ma siê ju¿ ca³ego ¿ycia na szukanie swojego miejsca. Albo ma³a ¿a³oba, kiedy nie uda³o siê zbli¿yæ w jakiejœ przyjaŸni i trzeba znów szukaæ bratniej duszy. Lub te¿ poranna melancholia w dzieñ urodzin. Têsknota za zapachem powietrza z dzieciñstwa. I tak dalej. * Ma³e têsknoty, krótkie têsknoty. Znacz¹ce prawie tyle, co nic. Nag³e i szybkie serca ³opoty. Kto by nie zna³ ich. Œpiewa³a Krystyna Proñko. W radiu. A z ni¹ mama. Krz¹taj¹ca siê po kuchni. Premiery nagrania z 1980 roku nie mog³am pamiêtaæ. Mia³am trzy lata. Ale tekstu Mogielnickiego szybko nauczy³am siê na pamiêæ. I choæ nie mog³am wtedy wiedzieæ, o czym opowiada. Intuicyjnie wyczuwa³am. Nostalgiê za ¿yciem, które siê nie wydarzy³o; mi³oœci¹, która nie mog³a siê spe³niæ. Ca³¹ pale-

tê uczuæ zwi¹zanych z zaniechaniem, przeoczeniem; melancholi¹ rzeczy niedokonanych. Jak dzwon, który zaledwie tylko tkn¹æ, a ju¿ œpiewa. Jak zab³¹kanych ptaków g³os. Jak liœæ, przez chwilê piêkny, nim go wiatr str¹ci z drzewa. Tak w nas g³êboko skryte œpi¹. Ma³e têsknoty. Duszy westchnienia. Za byciem gdzie indziej. Kim innym. Chorowa³am na to ju¿ w podstawówce. Nie mog¹c umoœciæ siê w ¿yciu. Targana potrzeb¹ wywrócenia wszystkiego na drug¹ stronê. Zajrzenia pod podszewkê. A potem siê zakocha³am. Wyjecha³am. Na drugi koniec œwiata. I ucich³o. Na jakiœ czas. […] Kiedy wêdrowiec, choæ wybra³ swój los i nie zamieni³by go na inny, ma tak¹ chwilê, kiedy przechodz¹c przez wieœ o zmierzchu i widz¹c przez okno izbê, gdzie rodzina zasiada do sto³u w krêgu lampy, odczuwa strach przed przysz³oœci¹, ¿al za przesz³oœci¹ i niepewnoœæ, czy wybra³ w³aœciwie. Wtedy chcia³by rzuciæ w szybê kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyæ obraz, który uwa¿a za g³upi i niedorzeczny. A naprawdê po to, by dodaæ sobie odwagi. Nie wie, ¿e jednoczeœnie ktoœ obserwuje go z g³êbi domu. Ktoœ, kto widz¹c w³óczêgê, zazdroœci mu wêdrówki, bo sam siedzi przez ca³e ¿ycie w tej samej izbie, ciep³ej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoœ ma ochotê wyjœæ przed dom i rzuciæ w wêdrowca kamieniem. **

Zatrzyma³ mnie ten cytat z Mro¿ka. Pomyœla³am, ¿e œwietnie opisuje dylematy imigrantów. Którzy nawet po czterech dekadach ¿ycia poza krajem urodzenia, zadaj¹ sobie te same pytania. Czy post¹piliœmy s³usznie? Jak wygl¹da³oby nasze ¿ycie, gdybyœmy nie wyjechali? Czy zmarnowaliœmy je, czy przeciwnie – pomno¿yliœmy, dodaj¹c drugie, które wiedziemy w miejscu przysposobionym? Czy jesteœmy bogatsi o nowy jêzyk, now¹ to¿samoœæ, now¹ kulturê – czy ubo¿si o wszystkie te lata z dala od ojczyzny? I czy w ogóle mo¿na to porównywaæ? Znajoma, która ca³e ¿ycie mieszka na wielkopolskiej prowincji, patrzy z zazdroœci¹ na pocztówki z mojego amerykañskiego ¿ycia. Choæ, jak wiemy, nie nale¿y ono do najbardziej spektakularnych. Jednak z jej perspektywy wydaje siê fascynuj¹ce. Inne. Barwne. Ja z kolei zazdroszczê jej stabilizacji. Domu na przedmieœciach. P³atnych wakacji. D³ugich weekendów. Wygodnej, bezpiecznej egzystencji. Ale czy chcia³abym siê zamieniæ? Przez trzydzieœci lat pracowaæ w tym samym miejscu, z tymi samymi ludŸmi? Chodziæ uliczkami dzieciñstwa z poczuciem, ¿e inne œwiaty s¹ mo¿liwe? (...) Jestem przekonana, ¿e niektóre decyzje s¹ nieuniknione. Komu pisana droga – wyruszy w ni¹. Nawet wbrew sobie.

Jan Latus Mieszka³em w Stanach Zjednoczonych 27 lat. Wydawa³o mi siê wiêc, ¿e dobrze znam ten kraj, tym bardziej ¿e by³em dziennikarzem, a wiêc uwa¿nie œledzi³em wydarzenia, ogl¹da³em, s³ucha³em, czyta³em, rozmawia³em z ludŸmi. Przyznam siê, ¿e czasem patrzy³em z góry na polskich turystów albo Polaków, którzy po prostu mieszkali tam krócej ni¿ ja. A ju¿ na pewno na polskich dziennikarzy, którzy Stany tylko odwiedzali, choæ bywa³o, ¿e podró¿owali po jej zapomnianych zak¹tkach albo dostawali siê w miejsca trudno dostêpne, tajne i wa¿ne. Czêsto byli to absolwenci odpowiednich studiów, na przyk³ad amerykanistyki, wiêc angielskim w³adali dobrze. Ale ja i tak patrzy³em na nich z nieufnoœci¹. Nie tylko ja – takie podejœcie zauwa¿a³em u wielu Polonusów. Liczyliœmy swoj¹ wiedzê o Ameryce d³ugoœci¹ zamieszkania. Co wie o niej gówniarz, który jest tu ledwie rok, skoro ja mieszkam od 30 lat? A tym bardziej – co wie jakiœ

Mo¿e lepiej by by³o, kto by to oceni³? Gdybym rzuci³ to wszystko, miejsce bycia zmieni³. Mog³em jechaæ, wyjechaæ i st¹d siê oddaliæ. Ale jednak zosta³em, z tymi co zostali – œpiewa z kolei Grzegorz Turnau. W tekœcie Micha³a Zab³ockiego pada argument, który przemawia do wielu: To samo s³oñce wszêdzie œwieci. Wiêc gdzie byli dziadkowie – bêd¹ moje dzieci. Sednem utworu jest przekonanie, ¿e lepiej ¿yæ „u siebie”. Nie ma co nigdzie jechaæ. Nigdzie siê poruszaæ. Chyba, ¿e Ciê do tego. Niemoc ¿ycia zmusza. Czy Ciê byt zaciekawi. Czy Ciê strawi nuda. Pomyœl, ¿e o tym nigdy siê nie dowiesz. Jeœli wszystko zostawisz i pojedziesz sobie. Ale jeœli zostaniesz, i – jak w ustawieniach telefonu – domyœlny scenariusz oka¿e siê niewypa³em, mo¿esz ¿a³owaæ, ¿e nie spróbowa³eœ. Ka¿da decyzja pozostawia inne mo¿liwoœci, które nigdy nie zostan¹ zrealizowane. Zapominamy o nich. Do momentu, gdy obrana droga nie zacznie robiæ siê wyboista. A jesteœmy ju¿ za daleko, by zawróciæ. Wtedy porzucone, przeoczone, niewykorzystane scenariusze uwieraj¹ niczym – kontynuuj¹c metaforê wêdrówki – kamieñ w bucie. Jak mawia klasyk – cz³owiek nigdy nie wyzbêdzie siê myœli, co by by³o, gdyby. Na szczêœcie ma³e têsknoty… posiedz¹, podumaj¹ i jak goœæ nieproszony, nim siê rozwidni, znikn¹ ju¿. m * Nina George. ** S³awomir Mro¿ek, Varia. ¯ycie i inne okolicznoœci, Warszawa 2003.

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Nie zna³em takiej Ameryki dziennikarz z Polski? Naczyta³ siê ksi¹¿ek i uwa¿a, ¿e zjad³ wszystkie rozumy. Czy pog³êbialiœmy swoj¹ wiedzê o Ameryce z roku na rok? Jeœli tak, to w tempie ¿ó³wim. Na pocz¹tku, wiadomo, ch³onêliœmy wszystko, chodziliœmy i jeŸdziliœmy wszêdzie. Namacalny by³ nasz szybki postêp, gdy chodzi³o o uczenie siê tu ¿ycia i funkcjonowania w spo³eczeñstwie. Potem jednak to siê zatrzymywa³o. Osiedliliœmy siê w jednym miejscu, na przyk³ad w Nowym Jorku i staliœmy siê domatorami. Z rzadka pojechaliœmy na wycieczkê w Bear Mountains albo na Florydê, ale Amerykê przestaliœmy poznawaæ. Mieliœmy polskie rodziny i polskich przyjació³ oraz kilku znajomych Amerykanów w pracy. Tak samo by³o ze mn¹, mo¿e jeszcze gorzej, bo pracowa³em w polonijnej gazecie. Prawda, poznawa³em Amerykanów w ramach pracy, z kilkoma siê zaprzyjaŸni³em, ale to by³ przecie¿ Nowy Jork, a to jakby inne pañstwo w porównaniu z reszt¹ Stanów. Mój – nasz – pogl¹d na Amerykê wydawa³ siê opini¹ eksperta, dziœ jednak widzê, ¿e by³ powierzchowny, a mo¿e nieprawdziwy. A to dlatego, ¿e tak naprawdê nie pozna³em Ameryki. Na pocz¹tku przejecha³em ca³e Stany autobusem. PóŸniej, na samochodowych wycieczkach, zje¿d¿a³em do jakiegoœ miasteczka, gdzie by³

11

diner, antique shop, bar, koœció³ i motel. Ale potem jecha³em dalej. Nie znamy ma³ych miasteczek, prowincjonalnej Ameryki. Wypada wiêc oddaæ honor pisarzom z Niemiec, Szwajcarii, Francji, którzy wêdrowali po amerykañskich wsiach. Oraz tym dziennikarzom, i turystom, z Polski, którzy maj¹c ma³o czasu (a wtedy cz³owiek dzia³a szybciej i obserwuje intensywniej), trafiali do dziwnych i opuszczonych miejsc Ameryki. Próbowali rozmawiaæ z ludŸmi i zrozumieæ ich mentalnoœæ. W Nowym Jorku obcowa³em z wieloma Amerykanami, którzy byli wykszta³ceni, znali jêzyki, podró¿owali, mieli otwarte pogl¹dy. Tê inn¹, „prawdziw¹”, ma³omiasteczkow¹ Amerykê ogl¹dam teraz na filmach. Jest podkolorowana, pokazywana z atencj¹ i podziwem. Innym ni¿ filmy Ÿród³em obserwacji miast po³udnia i wiosek Midwestu s¹ wydarzenia polityczne. Mo¿emy przygl¹daæ siê wiecom i piknikom, wys³uchiwaæ opinii ubranych od stóp do g³ów w amerykañskie flagi ludzi, których nigdy w Stanach nie poznaliœmy. Ludzi, którzy czêsto s¹ wtórnymi analfabetami, a w ka¿dym razie ksi¹¿ek i gazet nie czytaj¹. Ludzi, którzy gardz¹ edukacj¹, ludŸmi z du¿ych miast wybrze¿a i wyrafinowanymi Europejczykami, gejami i Meksykanami, Kanadyjczykami i ateistami. Ludzi, którzy nigdy nie byli za granic¹

i nie maj¹ paszportu, a niektórzy nie byli nawet w s¹siednim stanie. Ludzi, którzy uwa¿aj¹, ¿e Europa to pañstwo. Którzy, gdy ktoœ ma inne pogl¹dy, natychmiast nazywaj¹ go komunist¹ i marksist¹. Czy mnie te¿ by tak nazwali? Teraz? A 30 lat temu? Wtedy przecie¿ gratulowali mi, ¿e uciek³em od komunizmu i zamieszka³em w Ameryce. Hillbilies, rednecks, którzy nie maj¹ czterech siekaczy, za to maj¹ cztery strzelby. Którzy mieszkaj¹ w przyczepie, jedz¹ fasolê z puszki, pij¹ coca-colê i budweisera i uwa¿aj¹, ¿e reszcie œwiata ¿yje siê gorzej. (...) My, polscy imigranci, nie przesiadywaliœmy w barach Luizjany i nie jadaliœmy na co dzieñ hamburgerów z hodowcami z Montany. Ma³o kto z nas osiad³ w ma³ym miasteczku w œrodku Stanów i sta³ siê czêœci¹ community, zna³ od lat szeryfa, pastora i dyrektorkê szko³y. Znowu, znamy to tylko z filmów. Szkoda – mieszkaj¹c w takich miejscach dowiedzielibyœmy siê, ¿e rasizm wcale nie odszed³ w niepamiêæ, a gdzieniegdzie odradza siê nawet Ku Klux Klan i ruchy faszystowskie. Dowiedzielibyœmy siê, ¿e historia Ameryki, której siê uczyliœmy, wcale nie jest definitywna i ¿e Konfederaci czy posiadacze niewolników nie dla wszystkich s¹ czarnymi charakterami historii. Chyba wypowiedzi w³aœnie takich ludzi cytowa³em w zesz³otygodniowym felietonie. Ju¿ wiêcej nie bêdê – przyj¹³em do wiadomoœci, ¿e Amerykanie mog¹ byæ i tacy, i ¿e s¹ ich dziesi¹tki milionów. Mo¿e i mia³em racjê, ¿e tak rzadko wyje¿d¿a³em z Nowego Jorku. m


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

12

www.kurierplus.com

Szpicbródka - król przedwojennych kasiarzy í1 Po powrocie do niepodleg³ej Polski Cichocki wszed³ na warszawskie salony jako cz³owiek sukcesu. By³ w³aœcicielem willi w Œwidrze, kamienicy w stolicy, baru na Marsza³kowskiej oraz wspó³w³aœcicielem kabaretu i kina. Jego nienaganny wygl¹d – z charakterystyczn¹, starannie wypielêgnowan¹ bródk¹ – oraz bieg³oœæ w jêzykach (francuskim, w³oskim, angielskim) sprawia³y, ¿e nikt nie widzia³ w nim pospolitego z³odzieja. Aleksander Wat, który dzieli³ z nim wiêzienn¹ dolê, opisa³ go z niek³amanym entuzjazmem, uznaj¹c, ¿e œwietnie by siê sprawdzi³ w roli ambasadora. Szpicbródka nie zawsze odnosi³ sukcesy. Gdy wraz z Brockim planowa³ skok na sto³eczn¹ Kasê Przemys³owców, zostali zdradzeni przez informatora. Policja, chc¹c mieæ pewny sukces, przygotowa³a zasadzkê i aresztowa³a ich w samym skarbcu. W s¹dzie Cichocki zaprezentowa³ jednak liniê obrony godn¹ d¿entelmena-estety. Twierdzi³, ¿e znaleŸli siê w œrodku wy³¹cznie po to, by „podziwiaæ” konstrukcjê skarbca, a sejfu przecie¿ nie rozpruli. Choæ narzêdzia znalezione przy nich mówi³y co innego, ta b³yskotliwa i bezczelna argumentacja sta³a siê czêœci¹ jego legendy. S¹d, byæ mo¿e pod urokiem oskar¿onych, wyda³ stosunkowo ³agodny wyrok: cztery lata wiêzienia.

C

ichocki, bêd¹c pod sta³¹ obserwacj¹ agentów „brygady antykradzie¿owej” Henryka Langego, udowodni³, ¿e jego najlepszym narzêdziem pracy jest urok osobisty. Na Dworcu Wileñskim, czuj¹c na plecach oddech wywiadowców, kupi³ bukiet kwiatów i podszed³ do okna wagonu, przy którym siedzia³a piêkna nieznajoma. Cichocki uœmiechaj¹æ siê, wrêczy³ kobiecie bukiet. Agenci, przekonani, ¿e „Szpic” po prostu ¿egna znajom¹, na moment stracili czujnoœæ. Gdy poci¹g ruszy³, Cichocki b³yskawicznie wskoczy³ na stopieñ ostat-

EWA ZELLER „From Nature and from Imagination“

Zapraszamy na indywidualn¹ wystawê Ewy Zeller w PIASA w Nowym Jorku 9 wrzeœnia - 5 paŸdziernika 2026 Od wtorku do czwartku w godzinach 10:00-15:00 Wernisa¿ 11 wrzeœnia 18:00-20:00 PIASA 208 E 30 Street, New York, NY 10016 th

butle z tlenem i acetylenem, rêkawice oraz ubrania robocze. To nie by³ zwyk³y napad – to by³a operacja in¿ynieryjna. Aresztowany król kasiarzy trafi³ za kraty, ale jeszcze tego samego dnia zdoby³ inne ubranie i przez nikogo niezatrzymywany po prostu wyszed³ z aresztu. Najbardziej zdumiewaj¹cy jest fakt, ¿e Cichocki ju¿ nastêpnego dnia po ucieczce dokona³ kolejnego w³amania – tym razem do Spó³dzielczego Banku Kredytowego w Pabianicach. Ta bezczelnoœæ upokorzy³a policjê, która musia³a zmobilizowaæ specjalnych wywiadowców, by po d³ugim czasie ponownie schwytaæ zbiega. Kiedy zapytano go, dlaczego odst¹pi³ od rozprucia kasy w Czêstochowie odpowiedzia³, ¿e zrezygnowa³, gdy dowiedzia³ siê, ¿e w sejfie znajduj¹ siê nowe banknoty z kolejnymi numerami i seriami przywiezione tam prosto z mennicy. Takie banknoty bank móg³ uniewa¿niæ i ca³a praca posz³aby na marne.

Zdjêcia Cichockiego z akt policyjnych

niego wagonu i znikn¹³. Jak siê póŸniej okaza³o, obdarowana dama w ogóle go nie zna³a – Cichocki po prostu poprosi³ j¹ o przyjêcie kwiatów, twierdz¹c, ¿e spóŸni³ siê na poci¹g, którym odje¿d¿a³ ktoœ bardzo mu bliski. Ten filmowy gest pozwoli³ mu uciec policji sprzed nosa.

W

P

rzygotowania do w³amania przy placu Starynkiewicza, którego celem by³y Zak³ady Graficzne, ukaza³y rzadko spotykany w tamtych czasach profesjonalizm. Cichocki zarz¹dza³ operacj¹ niczym prezes du¿ego przedsiêbiorstwa, dbaj¹c o ka¿dy szczegó³ techniczny i socjalny. „Górnicy” pracuj¹cy przy dr¹¿eniu tunelu nie byli przypadkowymi ludŸmi, a nadzór nad nimi sprawowa³ Bielicki, atletycznie zbudowany by³y ¿andarm polowy. Inwestycje Szpicbródki w infrastrukturê podkopu wyprzedza³y swoj¹ epokê. Kopacze pracuj¹cy na dwie zmiany otrzymywali dniówki w wysokoœci 300 z³ – kwotê, która dla przeciêtnego obywatela II RP stanowi³a równowartoœæ miesiêcznego wynagrodzenia. W tunelu zainstalowano profesjonaln¹ instalacjê elektryczn¹ wraz z systemem ¿arówek, by zapewniæ komfort pracy pod ziemi¹. Na posesjê dostarczono butle z tlenem oraz specjalistyczne maski, co minimalizowa³o ryzyko uduszenia siê pracowników w g³êbokim wykopie. Precyzyjnie wydr¹¿ony i umocniony podkop osi¹gn¹³ imponuj¹c¹ d³ugoœæ oko³o 60 metrów, prowadz¹c prosto do celu. Kamufla¿ operacji opiera³ siê na genialnie prostym systemie. Bezpoœrednio przy celu wynajêto niewielki domek, w którym uruchomiono warsztat wyplatania koszyków z wikliny. Prowadzi³ go recydywista, który – co brzmi niemal ironicznie – fachu tego wyuczy³ siê podczas odsiadywania poprzedniego wyroku. Warsztat s³u¿y³ nie tylko jako przykrywka dla ha³asu, ale przede wszystkim jako punkt obserwacyjny. System ostrzegania wzmocniono o jeszcze jeden, niemal niewidoczny element: uliczn¹ sprzedawczyniê ³akoci, która pe³ni³a funkcjê mobilnej warty. Ziemiê z podkopu wywo¿ono furmankami, ukryt¹ wewn¹trz gotowych partii wiklinowych koszy, co dzia³o siê na oczach niczego niepodejrzewaj¹cych policjantów patroluj¹cych okolicê.

Piotr Fronczewski w roli Szpicbródki z Gabriel¹ Kownack¹

mylono go z wziêtym lekarzem, solidnym handlowcem lub profesorem uniwersytetu. Jego strategia operacyjna polega³a na unikaniu bezpoœredniej obecnoœci na miejscu przestêpstwa – wola³ wystêpowaæ w roli inwestora i konsultanta, który op³aca najlepszych fachowców. Taki model dzia³ania sprawia³, ¿e policja, choæ pewna jego udzia³u, mia³a ogromne trudnoœci z zebraniem twardych dowodów. Nawet przed s¹dem, zapytany o zawód, z rozbrajaj¹c¹ szczeroœci¹ odpowiada³: „Z³odziej w³amywacz”, po czym z kamienn¹ twarz¹ zaprzecza³ jakiemukolwiek zwi¹zkowi z konkretnym zarzutem. Przygotowania do napadu na filiê Banku Polskiego w Czêstochowie ukaza³y skalê determinacji gangu. Kasiarze zakupili identyczn¹ instalacjê alarmow¹, aby w warunkach domowych opracowaæ metodê jej sabotowania. Przeciêli drut w banku, a wezwany do „naprawy” monter by³ cz³onkiem gangu i unieszkodliwi³ system. Na potrzeby skoku wynajêto przylegaj¹ce do banku mieszkanie za horrendaln¹ kwotê dziesiêciu tysiêcy z³otych, p³atn¹ z góry. Kiedy policja wkroczy³a do lokalu, zasta³a tam profesjonalny warsztat. Obok skrzyñ wype³nionych gruzem z dr¹¿onego podkopu, znaleziono

S

zczêœcie go jednak opuœci³o – aresztowano go i skazano na cztery lata ciê¿kiego wiêzienia, po których mia³ trafiæ do os³awionego „domu dla niepoprawnych przestêpców” w Koronowie. Wojna zasta³a go w Bia³ymstoku, gdzie trafi³ w tryby sowieckiej machiny. Jego nazwisko wyp³ywa ponownie dopiero przy formowaniu armii Andersa. Wraz z polskimi ¿o³nierzami i tysi¹cami cywilów zosta³ ewakuowany do Iranu. Dalsze œlady urywaj¹ siê w mroku zapomnienia. Pojawi³y siê niepotwierdzone wieœci o delegowaniu go do obozu dla uchodŸców w Afryce, jednak król kasiarzy prawdopodobnie nigdy tam nie dotar³. Wyniszczony latami odsiadek, ³agrami i trudami ewakuacji, Henryk Cichocki zmar³ najpewniej z wyczerpania w wieku oko³o 60 lat. Cz³owiek, o którym rozpisywa³y siê sto³eczne gazety, odszed³ w ca³kowitym osamotnieniu, jako bezimienny uchodŸca daleko od ukochanej Warszawy.

D

H

enryk Cichocki funkcjonowa³ w pó³œwiatku jako „kapitalista” i mened¿er. Dziêki nienagannemu wygl¹dowi czêsto

izerunek „d¿entelmena w³amywacza” by³ w du¿ej mierze produktem genialnego marketingu. Henryk Lange, wybitny œledczy tamtej epoki, który latami osacza³ Cichockiego, nie mia³ z³udzeñ: „Szpic” by³ mistrzem autokreacji. Podczas przes³uchañ potrafi³ graæ skromnego rzemieœlnika, twierdziæ, ¿e to prasa nies³usznie okrzyknê³a go królem, i wskazywaæ na rzekomo lepszych fachowców. Cichocki nie tylko pru³ kasy – on pisa³ swoj¹ legendê na oczach sêdziów i dziennikarzy, dbaj¹c o to, by ka¿dy gest i ka¿de s³owo pasowa³o do ramy fascynuj¹cego, inteligentnego gracza, a nie zwyk³ego rzezimieszka. Choæ filmy pokazuj¹ go g³ównie jako eleganckiego stratega, Szpicbródka nie ba³ siê ciê¿kiej, fizycznej roboty pod ziemi¹. Jego „podpisem” sta³y siê misterne podkopy.

Przedwojenna siedziba Banku Polskiego w Czêstochowie

ziœ postaæ Szpicbródki ¿yje dziêki magnetyzmowi Piotra Fronczewskiego czy Jana Machulskiego. W naszych czasach, gdzie skarbce s¹ cyfrowe, a w³amania odbywaj¹ siê za pomoc¹ kodu, a nie podkopu, postaæ Henryka Cichockiego budzi zrozumia³¹ nostalgiê. Wydaje siê, ¿e d¿entelmenów w³amywaczy mo¿emy dziœ spotkaæ ju¿ tylko w kinie, gdzie w blasku jupiterów wci¹¿ pruj¹ sejfy minionej epoki. Chris Miekina


www.kurierplus.com

KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

13

El¿bieta Baumgartner radzi

Co nowe tablice trwania ¿ycia w USA i w Polsce oznaczaj¹ dla naszych emerytur El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo profilu finansowym i konsumenckim. Jej najnowsza ksi¹¿ka to „Jak inwestowaæ pieni¹dze bez stresu i ich nie straciæ”. Jest ona dostêpna w wersji elektronicznej

Stany Zjednoczone, jak i Polska, okre-

sowo aktualizuj¹ tablice trwania ¿ycia. W USA zrobi³ to ostatnio National Center for Health Statistics w grudniu 2025 roku, a w Polsce – G³ówny Urz¹d Statystyczny, który og³osi³ nowe tablice w marcu 2026 roku. To wa¿ne dokumenty, bo pokazuj¹ nie tylko, jak d³ugo ¿yjemy, ale tak¿e jak d³ugo bêdziemy pobieraæ emerytury. A to z kolei wp³ywa na wysokoœæ œwiadczeñ, stabilnoœæ systemów i decyzje, które powinniœmy podejmowaæ jako rodziny. Dla Polonii temat jest szczególnie istotny. Wielu emigrantów ma w Polsce lata sk³adkowe, liczy na emeryturê z ZUS czy KRUS. Wyd³u¿enie ¿ycia oznacza jednak, ¿e polskie emerytury bêd¹ coraz ni¿sze, a amerykañskie œwiadczenia bêd¹ musia³y wystarczyæ na d³u¿ej.

roku dla kobiet. To wzrost o oko³o osiem miesiêcy w porównaniu z tablicami z 2024 roku. Polska wróci³a do trendu wyd³u¿ania ¿ycia po pandemicznym spadku. Jednak w Polsce wyd³u¿enie ¿ycia ma znacznie wiêksze konsekwencje ni¿ w USA, poniewa¿ wysokoœæ emerytury zale¿y bezpoœrednio od tablic trwania ¿ycia. ZUS dzieli zgromadzony kapita³ emerytalny przez liczbê miesiêcy wynikaj¹c¹ z tablic. Im d³u¿ej statystycznie ¿yjemy, tym na wiêcej miesiêcy ZUS musi podzieliæ zgromadzone pieni¹dze. A to oznacza ni¿sz¹ miesiêczn¹ emeryturê. O ile wyd³u¿enie ¿ycia pomniejsza polskie emerytury W praktyce wyd³u¿enie ¿ycia o jeden rok obni¿a polsk¹ emeryturê o oko³o 3-5 procent. To nie jest symboliczna zmiana, lecz realne obni¿enie œwiadczeñ. Za³ó¿my, ¿e ktoœ ma w Polsce kapita³ emerytalny w wysokoœci 500 tysiêcy z³otych. Wed³ug tablic z 2024 roku ZUS dzieli³by go na oko³o 206 miesiêcy, a wed³ug tablic z 2026 roku na oko³o 208 miesiêcy. To oznacza, ¿e emerytura wed³ug starych tablic wynosi ok. 2,427 z³, a wed³ug nowych tablic: ok. 2,403 z³. Ró¿nica: 24 z³ miesiêcznie mniej, czyli 288 z³ rocznie. W praktyce ró¿nice mog¹ byæ wiêksze, zw³aszcza dla osób z ni¿szym kapita³em.

USA: ¯ycie wyd³u¿a siê, ale powoli Wed³ug najnowszych amerykañskich tablic ¿ycia przeciêtna d³ugoœæ ¿ycia w USA wynosi: 79.8 roku ogó³em, 77.4 roku dla mê¿czyzn, a 82.2 roku dla kobiet. To wzrost o oko³o szeœæ miesiêcy w porównaniu z tablicami z 2023 roku, które by³y obni¿one przez skutki pandemii. Amerykanie wracaj¹ do trendu stopniowego wyd³u¿ania ¿ycia, choæ tempo jest wolniejsze ni¿ w Europie. W praktyce oznacza to, ¿e typowa emerytura w USA trwa dziœ od dwudziestu do dwudziestu piêciu lat, a czêsto d³u¿ej. Osoba koñcz¹ca 65 lat ma statystycznie przed sob¹ jeszcze oko³o osiemnastu do dwudziestu lat ¿ycia, a kobiety nawet wiêcej. Social Security musi wiêc wyp³acaæ œwiadczenia przez d³u¿szy okres ni¿ kiedy system powstawa³. Wzrasta tak¿e ryzyko tak zwanej d³ugowiecznoœci finansowej, czyli sytuacji, w której cz³owiek ¿yje d³u¿ej ni¿ jego oszczêdnoœci. To jedno z najwiêkszych wyzwañ dla kobiet, które ¿yj¹ œrednio o piêæ lat d³u¿ej ni¿ mê¿czyŸni i czêsto maj¹ ni¿sze œwiadczenia.

Dlaczego Polonia powinna zwróciæ na to uwagê Wielu emigrantów ma w Polsce lata sk³adkowe z m³odoœci, kapita³ emerytalny z pracy przed wyjazdem albo rodziców uprawnionych do œwiadczeñ z ZUS. Wyd³u¿enie ¿ycia oznacza, ¿e przysz³e emerytury Polonii bêd¹ ni¿sze, ni¿ oczekiwano. Emerytury rodziców mog¹ rosn¹æ wolniej lub byæ ni¿sze, osoby planuj¹ce powrót do Polski musz¹ liczyæ siê z ni¿szymi œwiadczeniami, a kobiety bêd¹ szczególnie nara¿one na niedobór œrodków. To nie kwestia opinii, lecz matematyki.

Polska: ¯ycie wyd³u¿a siê szybciej, a system emerytalny jest pod wiêksz¹ presj¹ Wed³ug nowych tablic GUS-u przeciêtna d³ugoœæ ¿ycia wynosi: 79.2 roku ogó³em, 75.5 roku dla mê¿czyzn oraz 82.7

USA i Polska: Dwa ró¿ne systemy, ten sam problem Choæ USA i Polska maj¹ ró¿ne systemy emerytalne, oba stoj¹ przed tym samym wyzwaniem: ludzie ¿yj¹ d³u¿ej ni¿ kiedykolwiek.

W USA Social Security nie obni¿a œwiadczeñ z powodu tablic trwania ¿ycia, ale wyd³u¿enie ¿ycia oznacza koniecznoœæ opóŸniania pobrania œwiadczenia, posiadania dodatkowych oszczêdnoœci i planowania emerytury na dwadzieœcia piêæ do trzydziestu lat. W Polsce tablice trwania ¿ycia bezpoœrednio obni¿aj¹ wysokoœæ emerytury, co oznacza, ¿e warto emeryturê opóŸniæ, pracowaæ d³u¿ej, jeœli to mo¿liwe, warto mieæ dodatkowe oszczêdnoœci i trzeba znaæ zasady emerytalne, ¿eby unikn¹æ rozczarowania. Co powinna zrobiæ Polonia Choæ ka¿dy przypadek jest inny, nastêpuj¹ce kroki s¹ uniwersalne. Warto uczyniæ, co nastêpuje: æ Sprawdziæ swój kapita³ emerytalny w ZUS. Mo¿na to zrobiæ przez Platformê Us³ug Elektronicznych (PUE ZUS) lub przez pe³nomocnika. Informacjê o kapitale mo¿na te¿ uzyskaæ listownie, wysy³aj¹c wniosek z USA. æ Sprawdziæ przewidywan¹ emeryturê Social Security przez portal: https://www.ssa.gov/myaccount/

w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

æ Zrozumieæ, ¿e tablice trwania ¿ycia bêd¹ ros³y, a przysz³e emerytury bêd¹ ni¿sze ni¿ obecne i d³u¿ej wyp³acane. æ Nie polegaæ wy³¹cznie na ZUS ani na Social Security. Te œwiadczenia nie mog¹ byæ podstaw¹, bo nie wystarcz¹ nam na utrzymanie. W USA trzeba planowaæ emeryturê na d³u¿ej ni¿ kiedyœ, a kobiety powinny planowaæ szczególnie ostro¿nie, poniewa¿ ¿yj¹ d³u¿ej, maj¹ ni¿sze œwiadczenia i czêœciej ¿yj¹ samotnie. Nowe tablice trwania ¿ycia pokazuj¹ jedno: ¿yjemy d³u¿ej, ale systemy emerytalne nie nad¹¿aj¹ za t¹ zmian¹. W USA oznacza to koniecznoœæ oszczêdzania i m¹drego planowania. W Polsce oznacza to ni¿sze œwiadczenia, tak¿e dla Polonii. To moment, ¿eby spojrzeæ na emeryturê nie jak na koniec ¿ycia zawodowego, ale jak na najd³u¿szy etap ¿ycia, który trzeba zaplanowaæ z wyprzedzeniem, œwiadomoœci¹ i odpowiedzialnoœci¹, w czym pomo¿e poni¿ej wspomniana ksi¹¿ka. m

„Jak inwestowaæ pieni¹dze bez stresu i ich nie straciæ” Najnowsza ksi¹¿ka El¿biety Baumgartner omawia nastêpuj¹ce tematy: Pierwsze kroki na gie³dzie. Ryzyko w inwestowaniu i jak mu podo³aæ. Jak ustawiæ swój portfel. Inwestycyjne narzêdzia stateczne i agresywne. Inwestor, trader czy spekulant? Inwestycyjne strategie bez stresu na autopilocie. Droga do miliona. Ile potrzebujesz, by starczy³o na resztê ¿ycia. Konta inwestycyjne uprzywilejowane podatkowo. Kiedy zero podatków od zysków. Pu³apki na gie³dzie. Jak zabezpieczyæ rodzinê. Konta dla dzieci: co zyskasz, co stracisz. Jak przekazaæ dorobek najbli¿szym i unikn¹æ podatków. Kiedy zostawienie wszystkiego ma³¿onkowi nie jest bezpieczne. Ksi¹¿ka w wersji elektronicznej (PDF) jest dostêpna na sieci w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492, poczta@poradniksukces.com


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

14

www.kurierplus.com

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów æ Us³ugi krawieckie

Anna-Pol Travel

Krawcowa potrzebna od zaraz. A dressmaker is urgently needed. Tel. 718.963.1797 - proszê telefonowaæ codziennie, oprócz sobót.

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

æ Sprz¹tanie

Potrzebna pani do sprz¹tania offisu, od poniedzia³ku do pi¹tku, godziny popo³udniowe. Tel: 917.402.8035 - Lizy æ FLORYDA - mieszkania na sprzeda¿:

Deerfield Beach: 2 pokoje, 2 ³azienki, du¿y balkon, 4 piêtro, winda. Cena $ 98,000 Fort Lauderdale: 3 pokoje, 2 ³azienki, balkon, winda, 2 piêtro. Cena $ 100,000 Pompano Beach: nad oceanem, 2 pokoje, 2 ³azienki, 11 piêtro. Cena $ 299.000 Profesionalny i doœwiadczony agent nieruchomoœci Roman Tryndus. Tel. 754-235-0378 www.myhouseflorida.net

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

PLUMBING & HEATING Licensed Master Plumber

Blender kulturalny í 10 Ale <Lalka> jest wyj¹tkowa, bo z mojego podwórka. Poniewa¿ ¿yjê dostatecznie d³ugo, mam tak zwane spojrzenie sumaryczne, czyli odpadaj¹ mi rzeczy mniej istotne, a zbiera siê ca³a gêsta historia, i bardziej rozumiem – tak mi siê wydaje – wiele rzeczy. Patrzê ³agodnie na to, co mnie kiedyœ denerwowa³o albo pobudza³o, traktujê to jako normaln¹ kolej dziejów. Kiedy udajê siê na Pow¹zki i widzê groby rosyjskich oficerów, rówieœników Wokulskiego i Prusa, to widzê Warszawê tego czasu, ewidentnie rosyjsk¹, nêdzn¹, z bardzo skromnym centrum mieszczañskim, zbudowanym g³ównie przez zamo¿nych Rosjan, ¯ydów i Niemców. Prus wspaniale opisa³ straszn¹ nêdzê Warszawy, nie tylko zreszt¹ on, bo jak czyta siê Singera, widzi siê ten sam obraz Warszawy. To by³o skromne miasto, do którego mam ogromny sentyment. A „Lalka” jest w³aœnie wyrazem mi³oœci do tego miasta, mojego miasta”. Zapytany, jak odnalaz³ siê w postaci Rzeckiego, Marek Kondrat odpowiada: „To postaæ skomplikowana i prostolinijna zarazem, troszkê przy tym staroœwiecka. Tak jak ja. Od dziecka mia³em poczucie, ¿e jestem stary. By³em wypieszczony, inaczej

MissMedia

wychowywany, a nawet inaczej ubrany ni¿ moi koledzy na podwórku. Marzy³em, ¿eby byæ jak oni, byæ z tak zwanego normalnego œwiata. Chcia³em upodobniæ siê do tej chuliganerii muranowskiej, która by³a taka zwyczajna– z pajd¹ chleba z cukrem, bo na to by³o staæ rodzinê. ¯ycie zawsze kierowa³o mnie w stronê osobnoœci, o czym zwykle ludzie marz¹. U mnie by³o zupe³nie przeciwnie […]. Wracaj¹c do Rzeckiego, jest mi bliski. Wzi¹³ udzia³ w Wioœnie Ludów w 1848 roku na Wêgrzech, i ten rys stara³em siê oddaæ w tej postaci, bo odczyta³em j¹ przede wszystkim jako ¿o³nierza. Ca³e ¿ycie czeka³, ¿e Bonaparte wróci. To goœæ obarczony dyscyplin¹ wojskow¹, musztrowany od dziecka, póŸniej tak¿e ¿yje pod³ug niezmiennych prawide³. Myœlê, ¿e tak, to s¹ cechy, których ludzie siê nie wyzbywaj¹. Kostium siê na nas zmienia, ale my nie. Ludzie s¹ poczciwi” – podsumowuje aktor. „Lalka” w re¿yserii Macieja Kawalskiego w polskich kinach ju¿ 30 wrzeœnia. Serial o tym samym tytule, na platformie Netflix pojawi siê dwa tygodnie wczeœniej. Premiera biografii Violetty Villas zapowiadana jest na 27 listopada. m

718.326.9090

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653 3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shu-Gui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211 Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

Andrzej Natkaniec

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW l ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l

CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna do 22:00, a w pi¹tek i sobotê do pó³nocy.

Zapraszamy.

l

alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com


KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

www.kurierplus.com

15

US Open Nowojorskie zawody wkraczaj¹ w decyduj¹c¹ fazê: po d³ugich meczach kwalifikacyjnych i wielu rundach rozgrywek w turnieju g³ównym wy³oni³a siê czo³ówka najlepiej przygotowanych zawodników do tegorocznego Wielkiego Szlema na Flushing Meadows. O szansach trudno mówiæ, bowiem zw³aszcza w tenisie mêskim dosz³o do raczej nieoczekiwanych pora¿ek w pierwszych trzech rundach. Na pocz¹tku przegra³ nr 3. Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime oraz najlepszy tenisista w historii, Novak D¿okoviæ (nr 4), a wkrótce po nim nr 5, W³och Flavio Cobboli. Z pierwszej dziesi¹tki odszed³ równie¿ nr. 6 Australijczyk Alex de Minaur oraz najlepszy tenisista amerykañski, Taylor Fritz (nr 7) oraz 22-letni Francuz Arthur Fils. Odpad³o wiêc szeœciu z pierwszej dziesi¹tki rozstawionych. Obraz czo³ówki tenisowej œwiata klarowa³ siê jednak od pocz¹tku. Dominowali Amerykanie z Benem Sheltonem na czele – typowanym na mistrza. Po fascynuj¹cym piêciosetowym meczu æwieræfina³owym, w którym pokona³ Carlosa Alcaraza, wydaje siê pewniakiem. W walce o fina³ zmierzy siê z nieustêpliwym Francesem Tiafoe (USA, potocznie nazywanym „Big Foe”. Przydomek – „Wielki Przeciwnik” mówi za siebie. Wbrew tradycji, bardziej stabilny okaza³ siê turniej kobiecy. Do æwieræfina³ów przegra³y tylko trzy z najlepszych – nr 7 Czeszka Karolina Muchova oraz nr 8 – Iga Œwi¹tek i nr 9, Ukrainka Elina Switolina. Pierwsza szóstka rozstawionych tenisistek gra³a dalej, podczas gdy równoczeœnie w turnieju mêskim – zosta³a zaledwie trójka – Carlos Acaraz, Ben Shelton, i Alexander Zverev. Najciekawszym meczem trzeciej rundy turnieju US Open by³ oczekiwany z du¿ym zainteresowaniem pojedynek miêdzy wielk¹ nadziej¹ amerykañskiego sportu, 18-letni¹ Iv¹ Jovic i sensacj¹ ostatniego roku, 21letni¹ Filipink¹ Aleksandr¹ Eala. Po zaciêtej walce Amerykanka zwyciê¿y³a w trzech setach, by nastêpnie ³atwo przegraæ z Coco Gauff – typowan¹ przez wielu na mistrzyniê US Open. Chinka Zheng Quinwen, niegdyœ pi¹ta

Zygmunt Romaszkiewicz

Amerykañski turniej Pó³finaliœci: Frances Tiafoe, Ben Shelton, Alex Zverev i Karen Khachanov

rakieta na œwiecie, przez ponad rok boryka³a siê z kontuzj¹, d³ugo nie gra³a w ogóle, tote¿ w Nowym Jorku z numerem 122 musia³a przejœæ przez mecze kwalifikacyjne – ciekawe, dlaczego nie dosta³a „dzikiej karty” (wild card)? W kolejnej, czwartej rundzie g³ównego turnieju jako jedna z dwóch nierozstawionych zawodniczek zmierzy³a siê o wejœcie do æwieræfina³u z Ig¹ Œwi¹tek, któr¹ dwa lata temu pokona³a w pó³finale walki o z³oty medal na olimpiadzie w Pary¿u. Polka w ¿enuj¹cym stylu przegra³a –, mimo ¿e w pierwszym secie prowadzi³a ju¿ 5:0, by nastêpnie oddaæ siedem gemów z rzêdu (rzadki pokaz indolencji na tym poziomie) i Chinka przesz³a do dalszej gry. Przegra³a z najlepsz¹ od œrody tenisistk¹ œwiata (nr 1), Elen¹ Rybakin¹ (Kazachstan). A oto rozstawienie par pó³fina³owych: Aryna Sabalenla – Jessica Pegula; Coco Gauff – Elena Rybakina. Polacy Motto: „Duza by juz mogli mieæ, ino oni nie chcom chcieæ!” Ów cytat z Wyspiañskiego dotyczy Igi Œwiatek w równym stopniu jak pozosta³ych zawodników. Polacy wypadli w No-

Pó³finalistki: Aryna Sabalenla, Jessica Pegula, Coco Gauff i Elena Rybakina

wym Jorku s³abo. Z dziewi¹tki tenisistów US Open ósemka nawet nie zdo³a³a przejœæ przez drug¹ rundê rozgrywek – a trójka odpad³a jeszcze w kwalifikacjach. Trudno sk³adaæ winê na cokolwiek poza samymi tenisistami – s³abo przygotowanymi do turnieju. Przeciwnicy przewy¿szali ich umiejêtnoœciami, a tak¿e (a mo¿e przede wszystkim) dyspozycjami psychicznymi. Nie wdaj¹c siê w szczegó³y – polskim tenisistom brak ducha walki. Zaobserwowaæ to mo¿na by³o nie tylko w Nowym Jorku, ale i w innych rozgrywkach. W sporcie normaln¹ rzecz¹ jest wygraæ albo przegraæ. Idzie jednak o styl. Histeria w wykonaniu Igi Œwiatek nie radz¹cej sobie na korcie nie licuje ze sportsmenk¹ najwy¿szej klasy. Mo¿na powiedzieæ, ¿e tylko Hubert Hurkacz jakoœ siê pokaza³ na Flushing Meadows. Wprawdzie prêdko po¿egna³ siê z turniejem, ale przegra³ w drugiej rundzie z prawdopodobnym zwyciêzc¹ nowojorskiego Wielkiego Szlema, Benem Sheltonem – i to przegra³ w czterech setach po ciekawej, zaciêtej grze. Pozostali – znacznie poni¿ej przeciêtnoœci; innymi s³owy, nie tylko poni¿ej swych mo¿liwoœci, ale brakowa³o tego, co w rywalizacji sportowej najwa¿niejsze – ducha walki i woli zwyciêstwa z lepszymi. Dominowa³a przeciêtnoœæ i bylejakoœæ gier w wykonaniu

Polek i Polaków. DoraŸnie zarobione pieni¹dze (za sam udzia³ w g³ównym turnieju zawodnicy dostaj¹ ponad sto tys. dolarów) nie warte s¹ d³ugotrwa³ego zadowolenia z miernoœci i – jak w przypadku Igi Œwi¹tek – spadku w rankingu i groŸby utraty sponsorów. Nie z gry, ale od nich w³aœnie zawodnicy bior¹ najwiêksze pieni¹dze. Amerykanie gór¹ Okazali siê najlepiej przygotowani do turnieju w nowojorskim Wielkim Szlemie. W ostatecznej ósemce kobiet znalaz³y siê trzy zawodniczki USA – Coco Gauff, Jessica Pegula i Emma Navarro; tak¿e trzech mê¿czyzn – Ben Shelton (typowany na mistrza US Open), Frances Tiafoe i Alex Michelsen. Niestety, w walce o pó³fina³ trafiali na siebie, tote¿ Emmê Navarro wyeliminowa³a Jessica Pegula, a wœród mê¿czyzn – Ben Shelton pokona³ rewelacyjnie spisuj¹cego siê Alexa Michelsena. Niestety, w walce o fina³ Ben Shelton natrafi³ na Francesa Tiafoe; jeden z Amerykanów musi odpaœæ. W drugim pó³finale nr 1. Alexander Zverev (Niemcy) spotka siê z Karenem Chaczanowem (Rosja), który jako nr 50 na œwiatowej liœcie rankingowej jest raczej niespodziank¹ w tym towarzystwie. m

Instytut Józefa Pi³sudskiego w Ameryce 138 Greenpoint Ave., Brooklyn NY 11222 22 wrzeœnia (wtorek) o godz. 18:00 serdecznie zapraszamy na wyj¹tkowy przedpremierowy pokaz filmu „Józefa” w re¿yserii Kathryn Kalucki, inspirowanego prawdziw¹ histori¹ jej polskiej babci. W 1940 roku Józefa wraz z rodzin¹ zosta³a deportowana z Polski na Syberiê. Po zwolnieniu na mocy uk³adu Sikorski-Majski opuœci³a Zwi¹zek Sowiecki wraz z Armi¹ Andersa i przez Persjê dotar³a w 1943 roku do osiedla dla polskich uchodŸców w Valivade w Indiach. Film opowiada o jej pobycie w Valivade, gdzie próbuje rozpocz¹æ nowe ¿ycie

tel.: 212-505-9077

e-mail: office@pilsudski.org

Paramount, Netflix i Warner Bros., m.in. przy filmie Ambulance i serialu The Walking Dead. Obecnie prowadzi w³asn¹ firmê JayKat Productions, w której rozwija

autorskie projekty filmowe. Polskie korzenie i historia rodzinna zajmuj¹ szczególne miejsce w jej twórczoœci i sta³y siê inspiracj¹ do stworzenia filmu Józefa. m

i odnaleŸæ siostrê, z któr¹ rozdzieli³a j¹ wojna. To poruszaj¹ca historia przetrwania, roz³¹ki, nadziei i solidarnoœci, przypominaj¹ca tak¿e o pomocy, jakiej Indie udzieli³y blisko piêciu tysi¹com polskich uchodŸców podczas II wojny œwiatowej. Wydarzenie odbêdzie siê g³ównie w jêzyku angielskim, z elementami jêzyka polskiego. Zachêcamy goœci do przybycia w strojach i fryzurach inspirowanych latami 40. XX wieku. Kathryn Kalucki jest producentk¹, dyrektork¹ castingu oraz re¿yserk¹ filmów fabularnych i dokumentalnych. Pracowa³a przy produkcjach dla takich firm jak


16

KURIER PLUS 12 WRZEŒNIA 2026

www.kurierplus.com


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 12 września 2026 by Kurier Plus - Issuu