Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 11 lipca 2026

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

NUMER 1660 (1960)

í Migawki z kolonii zuchowej – str. 7 í Weterani o Aleksandrze Fredro – str. 8-9 í W Blenderze o Zanussim, Dehnelu, Rosati – str. 10

M A G A Z I N E í Wakacje w Polsce, jak nie przep³aciæ – str. 13

W E E K L Y

ROK ZA£O¯ENIA 1987

í Ch³op kardyna³owi czerwonego kapelusza... – str. 3

TYGODNIK

Mundial i paradoks narodowej to¿samoœci

11 LIPCA 2026

í Schizofrenia ¿ycia i w³adzy – str. 15 FOT. WERONIKA KWIATKOWSKA

P O L I S H

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

Tomasz Bagnowski

Pi³karskie Mistrzostwa Œwiata lub inne wielkie wydarzenia sportowe z udzia³em dru¿yn narodowych pokazuj¹ jednoznaczn¹ formê przynale¿noœci: to¿samoœæ narodow¹. Fani kibicuj¹ swoim dru¿ynom, swoim krajom i swoim pi³karzom. Kiedy jednak przyjrzymy siê dok³adniej sk³adom poszczególnych dru¿yn, to¿samoœæ ta natychmiast staje siê p³ynna i nieoczywista lub wrêcz w¹tpliwa. Aktualne mistrzostwa pokazuj¹ chyba wyraŸniej ni¿ jakiekolwiek inne globalne wydarzenie, ¿e poczucie przynale¿noœci narodowej jest zjawiskiem z³o¿onym, pe³nym wewnêtrznych napiêæ i dalekim od prostych definicji. Idealnym przyk³adem mo¿e byæ tutaj reprezentacja Maroka. A¿ 19 z 26 powo³anych na turniej zawodników urodzi³o siê poza granicami tego kraju. Wielu z nich w Hiszpanii i Francji, czyli w dawnych potêgach kolonialnych, które niegdyœ kontrolowa³y Maroko. Taki sk³ad dru¿yny rodzi fascynuj¹ce pytania o podwójne obywatelstwo, lojalnoœæ, relacje z diaspor¹ oraz o wci¹¿ ¿ywe dziedzictwo kolonializmu. Maroko jest przyk³adem ekstremalnym jednak podobn¹ tendencjê widaæ w kadrach

narodowych Stanów Zjednoczonych, Kanady, Francji, Anglii, Niemiec, Belgii, Holandii czy Australii. W dru¿ynach tych roi siê od pi³karzy pochodz¹cych z rodzin imigranckich lub z innych krajów. W czasach, gdy w Ameryce Pó³nocnej i Europie do g³osu dochodz¹ coraz bardziej radykalne ruchy nacjonalistyczne, USA i Europa reprezentowane s¹ na najwiêkszej sportowej scenie œwiata przez zespo³y na wskroœ imigracyjne. Co wiêcej, w wiêkszoœci ekip z Ameryki Pó³nocnej i Europy, zawodnicy z rodzin imigranckich to w du¿ej mierze osoby z mniejszoœci rasowych ¿yj¹ce w spo³eczeñstwach zdominowanych przez bia³ych. A to w³aœnie na styku to¿samoœci narodowej i rasowej najwyraŸniej zarysowuj¹ siê codzienne napiêcia. í6

l Rzuæ za siebie miejskie mury, gdzie poœpiechu wieczny ruch, gdzie z betonu rosn¹ chmury i przyt³acza miejski duch.

Niemiecka babcia polskich œpiewaków Iwona Hejmej Po œmierci ukochanego mê¿a Martina – cz³owieka, który jako pierwszy pokaza³ jej piêkno opery – przez d³ugi czas nie potrafi³a odnaleŸæ sensu ¿ycia. Dziœ, maj¹c 81 lat, Cläri Venzke przemierza Europê i Amerykê w pogoni za najpiêkniejszymi g³osami operowymi œwiata, a swój kalendarz uk³ada wed³ug terminów premier, koncertów i operowych festiwali.

C

hoæ pochodzi z Hamburga i jest Niemk¹, od wielu lat z niezwyk³¹ pasj¹ wspiera polskich œpiewaków operowych. Wszystko zaczê³o siê od znajomoœci, która z biegiem lat przerodzi³a siê w prawdziw¹ przyjaŸñ – ze znakomitym polskim barytonem Mariuszem Kwietniem.

l Cläri Venzke swój kalendarz uk³ada wed³ug

terminów premier, koncertów i operowych festiwali, w których bior¹ udzia³ polscy œpiewacy.

Sk¹d wziê³a siê u Pani mi³oœæ do opery? Ta mi³oœæ i pasja przysz³y do mnie doœæ póŸno i zawdziêczam je mojemu zmar³emu mê¿owi. By³ z zawodu in¿ynierem elektroniki, ja przez czterdzieœci dwa lata pracowa³am w banku. To chyba najlepszy dowód na to, ¿e mi³oœæ do opery czy muzyki klasycznej nie ma nic wspólnego z wykonywanym zawodem. M¹¿ zakocha³ siê w muzyce klasycznej ju¿ jako piêtnastoletni ch³opiec, co by³o doœæ niezwyk³e. Przez d³ugi czas nie rozumia³am jego fascynacji, ale chodzi³am z nim do opery. Chcia-

³am dzieliæ z nim to, co sprawia³o mu radoœæ. Jednak nie prze¿ywa³am opery w taki sposób jak on. Muzyka by³a piêkna, spektakle robi³y wra¿enie, ale nie czu³am jeszcze tego szczególnego poruszenia. Nie by³o we mnie tej iskry. Z biegiem lat zrozumia³am coœ bardzo wa¿nego – nikogo nie mo¿na zmusiæ do pokochania opery. Wiele osób uwa¿a, ¿e wystarczy zabraæ kogoœ na przedstawienie, a on od razu zrozumie, dlaczego opera jest tak wyj¹tkowa. Tymczasem opera przychodzi do cz³owieka we w³asnym czasie. Jeœli gdzieœ g³êboko w cz³owieku tli siê choæby najmniejsza iskra wra¿liwoœci, nawet taka, o której sam jeszcze nie wie, mo¿e wydarzyæ siê coœ niezwyk³ego. Mo¿e nie podczas pierwszego spektaklu. Mo¿e nawet nie podczas drugiego. Ale potem przychodzi trzeci, pi¹ty albo dziesi¹ty wieczór w operze i nagle odkrywamy, ¿e coœ siê zmieni³o. í 12


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 11 lipca 2026 by Kurier Plus - Issuu