Ślub nazirejski Liczby 6:1-21 1 I rzekł Pan do Mojżesza tymi słowami: 2 Mów do synów Izraela i powiedz im: Gdy mężczyzna lub kobieta odłączy się, aby złożyć ślub nazireatu, aby odłączyć się dla Pana, 3 Niech się powstrzyma od wina i napoju mocnego, nie będzie pił octu winnego ani octu z napoju mocnego, nie będzie pił żadnego napoju z winogron ani nie będzie jadł winogron wilgotnych ani suszonych. 4 Przez wszystkie dni swego odosobnienia nie będzie jadł niczego, co pochodzi z drzewa winorośli, od nasienia aż do plewy. 5 Przez cały czas trwania ślubu odłączenia się od Boga, brzytwa nie dotknie jego głowy. Aż do dnia, w którym odłączył się dla Pana, będzie święty i zapuści włosy na głowie swojej. 6 Przez cały czas, kiedy poświęci się Panu, nie będzie zbliżał się do żadnego zwłok. 7 Nie będzie się nieczystym z powodu ojca swego, matki swej, brata swego lub siostry swej, gdy oni umrą, gdyż na jego głowie jest poświęcenie dla Boga swego. 8 Przez wszystkie dni swego odosobnienia będzie święty dla Pana. 9 A jeżeli ktoś nagle umrze z jego powodu i zbezcześci głowę swego poświęcenia, to ogoli głowę swoją w dniu swego oczyszczenia, siódmego dnia ją ogoli. 10 A dnia ósmego przyniesie kapłanowi do wejścia do Namiotu Zgromadzenia dwie synogarlice albo dwa młode gołębie. 11 Kapłan złoży jednego jako ofiarę za grzech, a drugiego jako ofiarę całopalną i dokona za niego przebłagania za grzech, który popełnił przy zmarłym, i poświęci jego głowę tego samego dnia. 12 I poświęci Panu dni swego odłączenia i przyniesie rocznego baranka jako ofiarę za winę; lecz dni, które były przedtem, przepadną, gdyż jego odłączenie zostało zbezczeszczone. 13 A oto prawo dotyczące nazirejczyka. Gdy dni jego nazireatu się wypełnią: przyprowadzi się go do wejścia do Namiotu Zgromadzenia. 14 I złoży Panu ofiarę swoją: jednego baranka rocznego bez skazy na ofiarę całopalną, jedną owcę roczną bez skazy na ofiarę za grzech i jednego barana bez skazy na ofiarę pojednania. 15 I kosz przaśnego chleba, placki z najczystszej mąki zaczynione oliwą i przaśne chleby pomazane oliwą, oraz ich ofiarę pokarmową i ich ofiary płynne. 16 Kapłan przyprowadzi je przed Pana i złoży ofiarę za grzech swój i ofiarę całopalną swoją. 17 Barana zaś złoży jako ofiarę pojednania dla Pana wraz z koszem chleba przaśnego; kapłan złoży także swoją ofiarę pokarmową i swoją ofiarę płynną. 18 A nazirejczyk ostrzyże głowę swoją nazirejską u wejścia do Namiotu Zgromadzenia, i weźmie włosy z głowy swojej nazirejskiej i wrzuci je w ogień, który płonie pod ofiarą pojednania.
1
Ślub nazirejski
19 Kapłan weźmie też rozmoczoną łopatkę barana, jeden przaśny placek z kosza i jeden przaśny opłatek i położy je na rękach nazirejczyka, gdy już ogoli włosy na jego głowie. 20 Kapłan wykona nimi gest kołysania przed Panem. To jest rzecz święta dla kapłana: mostek kołysany i łopatka podniesiona. Potem Nazarejczyk będzie mógł pić wino. 21 A oto prawo dotyczące nazirejczyka, który złożył ślub, i jego ofiary dla Pana za jego odłączenie, oprócz tego, co jego ręka otrzyma. Według ślubu, który złożył, tak ma postępować według prawa swego odłączenia.
Samson Sędziowie 13 1 A synowie izraelscy znów zaczęli czynić zło w oczach Pana, i Pan wydał ich w ręce Filistynów na czterdzieści lat. 2 A był pewien mąż w Sorea, w rodzie Danitów, imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. 3 Wtedy anioł Pański ukazał się kobiecie i rzekł do niej: Oto jesteś teraz niepłodna i nie rodzisz, ale poczniesz i porodzisz syna. 4 Uważaj więc, proszę cię, nie pij wina ani napoju mocnego i nie jedz niczego nieczystego. 5 Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie nazirejczykiem Bożym od urodzenia, i on zacznie wybawiać Izraela z ręki Filistynów. 6 Wtedy przyszła kobieta i opowiedziała o tym swemu mężowi: Przyszedł do mnie mąż Boży, a oblicze jego było jak oblicze anioła Bożego, bardzo straszne. Nie pytałam go, skąd jest, a on nie powiedział mi swego imienia. 7 I rzekł do mnie: Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani napoju mocnego, i nie jedz niczego nieczystego, gdyż chłopiec ten będzie nazarejczykiem Bożym od dnia swojej śmierci aż do dnia swojej śmierci. 8 Wtedy Manoach błagał Pana i rzekł: Panie mój, niech mąż Boży, którego posłałeś, przyjdzie jeszcze do nas i niech nas nauczy, co mamy czynić z dzieckiem, które się narodzi. 9 I wysłuchał Bóg głosu Manoacha, i anioł Boży przyszedł jeszcze raz do kobiety, gdy siedziała na polu. Lecz Manoach, mąż jej, nie był z nią. 10 Wtedy kobieta pośpieszyła się i pobiegła, i opowiedziała o tym swemu mężowi, mówiąc mu: Oto ukazał mi się ten mąż, który przybył do mnie niedawno. 11 Wtedy Manoach wstał i poszedł za swoją żoną, a przyszedłszy do owego męża, rzekł do niego: Czy to ty jesteś tym mężem, który rozmawiał z tą kobietą? A on odpowiedział: Ja. 12 I rzekł Manoach: Niech się spełnią twoje słowa. Jak mamy postąpić z chłopcem i co z nim zrobić? 13 I rzekł Anioł Pański do Manoacha: Niech się strzeże wszystkiego, co powiedziałem kobiecie. 14 Niech nie je niczego, co pochodzi z winorośli, niech nie pije wina ani napoju mocnego, ani nie je niczego nieczystego; niech przestrzega wszystkiego, co jej nakazałem. 15 I rzekł Manoach do Anioła Pańskiego: Pozwól, że cię zatrzymamy, aż przygotujemy ci koźlę. 16 I rzekł Anioł Pański do Manoacha: Choćbyś mnie zatrzymał, nie będę jadł twojego chleba. A jeśli chcesz złożyć ofiarę całopalną, złóż ją Panu. Manoach bowiem nie wiedział, że to anioł Pański. 17 I rzekł Manoach do Anioła Pańskiego: Jakie jest imię twoje, abyśmy, gdy się sprawdzą słowa twoje, mogli cię uczcić? 18 I rzekł do niego anioł Pański: Czemu pytasz o moje imię, skoro jest ono tajemne? 19 Wtedy Manoach wziął koźlę i ofiarę pokarmową i ofiarował je na skale Panu. A Anioł działał cuda, a Manoach i jego żona patrzyli. 20 Gdy bowiem płomień unosił się z ołtarza ku niebu, Anioł Pański wstąpił w płomieniu ołtarza. Manoach i jego żona spojrzeli na niego i padli twarzą na ziemię. 21 Lecz Anioł Pański nie ukazał się już Manoachowi i jego żonie. Wtedy Manoach poznał, że to był Anioł Pański. 2
Ślub nazirejski
22 I rzekł Manoach do żony swojej: Z pewnością pomrzemy, bo widzieliśmy Boga. 23 Lecz jego żona odpowiedziała mu: Gdyby Pan chciał nas zabić, nie przyjąłby od nas całopalenia ani ofiary pokarmowej i nie objawiłby nam tego wszystkiego ani nie oznajmiłby nam teraz takich rzeczy. 24 I urodziła ta kobieta syna, i nadała mu imię Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. 25 A Duch Pański zaczął na niego oddziaływać okresowo w obozie Dana, między Soreą i Esztaol. Sędziowie 14 1 Samson zstąpił do Timnat i ujrzał w Timnat kobietę z córek Filistynów. 2 Potem przybył i opowiedział to ojcu swemu i matce, mówiąc: Widziałem w Timnat kobietę z córek filistyńskich; weźcie mi ją teraz za żonę. 3 Wtedy jego ojciec i matka rzekli do niego: Czyż nie ma nigdy kobiety wśród córek twoich braci i całego ludu mojego, że idziesz pojąć za żonę nieobrzezanego Filistyna? I rzekł Samson do ojca swego: Weź mi ją, bo bardzo mi się podoba. 4 Lecz ojciec jego i matka nie wiedzieli, że to od Pana pochodziło, że szukał powodu do wystąpienia przeciwko Filistynom, gdyż w tym czasie Filistyni panowali nad Izraelem. 5 Potem udał się Samson i jego ojciec, i jego matka do Timnat, i przyszedł do winnic Timnat, a oto młody lew ryknął na niego. 6 I opanował go Duch Pański, i rozdarł go, jak rozdziera się koźlę, a nie miał nic w ręku. Lecz nie powiedział ojcu swemu i matce, co uczynił. 7 Zstąpił więc i rozmawiał z tą kobietą. I spodobała się Samsonowi. 8 Po pewnym czasie wrócił, by ją zabrać, i zboczył, by obejrzeć padlinę lwa. A oto w padlinie lwa był rój pszczół i miód. 9 Wziął więc miód do ręki i jadł, a gdy przyszedł do swego ojca i matki, dał im i jedli. Nie powiedział im jednak, że miód wydobył z padliny lwa. 10 Potem poszedł jego ojciec do tej kobiety i Samson wyprawił tam ucztę. Tak bowiem postępowali młodzieńcy. 11 A gdy Go ujrzeli, przyprowadzili trzydziestu towarzyszy, aby Mu towarzyszyli. 12 I rzekł do nich Samson: Zadam wam teraz zagadkę. Jeśli zdołacie mi ją wyjaśnić w ciągu siedmiu dni święta i rozwiązać, dam wam trzydzieści prześcieradeł i trzydzieści szat na zmianę. 13 A jeśli nie możecie mi tego wyjaśnić, to dacie mi trzydzieści prześcieradeł i trzydzieści szat na zmianę. I rzekli do niego: „Zadaj swoją zagadkę, abyśmy jej wysłuchali”. 14 I rzekł do nich: Z jedzącego wyszło mięso, a z mocnego słodycz. I przez trzy dni nie mogli rozwiązać zagadki. 15 A siódmego dnia rzekli do żony Samsona: Namów swego męża, aby nam wyjaśnił zagadkę, abyśmy nie spalili ciebie i domu twego ojca. Czy wzywaliście nas, aby zabrać to, co mamy? Czyż nie tak? 16 Żona Samsona płakała przed nim i rzekła: Nienawidzisz mnie i nie miłujesz. Zadałeś zagadkę synom mojego ludu, a nie odpowiedziałeś mi. A on rzekł do niej: Oto nie powiedziałem jej ani ojcu, ani matce, a mam ci ją powiedzieć? 17 I płakała przed nim przez siedem dni, dopóki trwało ich święto. A siódmego dnia powiedział jej o tym, gdyż ją dręczył. I opowiedziała zagadkę synom swego ludu. 18 A siódmego dnia, przed zachodem słońca, mieszkańcy miasta rzekli do niego: Co jest słodsze niż miód i co silniejsze niż lew? A on im rzekł: Gdybyście nie orali moją jałówką, nie rozwiązalibyście mojej zagadki. 19 I ogarnął go duch Pański, i zstąpił do Aszkelonu, i zabił trzydziestu mężów, i zabrał łupy, i dał szaty na zmianę tym, którzy rozwiązywali zagadkę. I zapłonął gniewem, i poszedł do domu swego ojca. 20 Żonę zaś Samsona oddano jego towarzyszowi, którego traktował jak przyjaciela.
3
Ślub nazirejski
Sędziowie 15 1 Lecz po pewnym czasie, w czasie żniwa pszenicy, Samson odwiedził swoją żonę z koźlęciem i powiedział: „Pójdę do mojej żony do komnaty”. Lecz jej ojciec nie pozwolił mu wejść. 2 A jej ojciec rzekł: Myślałem, że ją znienawidziłeś, dlatego dałem ją twemu towarzyszowi. Czyż jej młodsza siostra nie jest piękniejsza od niej? Weź ją, proszę, zamiast niej. 3 I rzekł Samson o nich: Teraz będę mniej niewinny niż Filistyni, choć wyświadczam im krzywdę. 4 Samson poszedł i schwytał trzysta lisów, wziął głownie, przykręcił ogon do ogona i włożył głownię na środek między dwa ogony. 5 A gdy podpalił głownie, wypuścił je na stojące zboże Filistynów i spalił zarówno głownie, jak i stojące zboże, winnice i oliwki. 6 Wtedy Filistyni zapytali: Kto to uczynił? A oni odpowiedzieli: Samson, zięć Timnity, bo pojął jego żonę i dał ją swemu towarzyszowi. Wtedy Filistyni nadciągnęli i spalili ją i jej ojca ogniem. 7 I rzekł do nich Samson: Choćbyście to uczynili, pomszczę się na was, a potem zaniecham. 8 I zadał im wielką klęskę, zabijając ich w biodrach i goleniach. Sam zaś zstąpił i mieszkał na szczycie skały Etam. 9 Wtedy Filistyni wyruszyli i rozłożyli się obozem w Judzie, a także rozłożyli się w Lechi. 10 A mężowie judzcy rzekli: Dlaczego wystąpiliście przeciwko nam? A oni odpowiedzieli: Wyszliśmy, aby związać Samsona i uczynić mu to, co on nam uczynił. 11 Wtedy trzy tysiące mężów z Judy weszło na szczyt skały Etam i rzekło do Samsona: „Czy nie wiesz, że Filistyni panują nad nami? Cóżeś nam uczynił?” A on im odpowiedział: „Jak oni mi uczynili, tak i ja im uczyniłem”. 12 I rzekli do niego: Przyszliśmy, aby cię związać i wydać w ręce Filistynów. I rzekł do nich Samson: Przysięgnijcie mi, że sami nie napadniecie na mnie. 13 I rzekli do niego: Nie! Zwiążemy cię i wydamy w ich ręce, lecz nie zabijemy cię. I związali go dwoma nowymi powrozami, i wynieśli ze skały. 14 A gdy przybył do Lehi, Filistyni krzyczeli przeciwko niemu. A Duch Pański ogarnął go z mocą, i powrozy, które miał na ramionach, stały się jak len spalony ogniem, a więzy opadły z jego rąk. 15 I znalazłszy nową szczękę osła, wyciągnął rękę, wziął ją i zabił nią tysiąc mężów. 16 I rzekł Samson: Szczęką osła, stosami na stosach, szczęką osła zabiłem tysiąc mężów. 17 A gdy przestał mówić, wyjął szczękę z ręki swojej i nazwał to miejsce Ramatlechi. 18 I bardzo pragnął, i zawołał do Pana, mówiąc: Ty dałeś to wielkie ocalenie w ręce swego sługi, a teraz mam umrzeć z pragnienia i wpaść w ręce nieobrzezanych? 19 Ale Bóg rozszczepił w jego szczęce zagłębienie, z którego wypłynęła woda. A gdy napił się, duch jego powrócił i ożył. Dlatego nazwał to miejsce Enhakkore. Nazwa ta istnieje w Lehi aż do dnia dzisiejszego. 20 I sądził Izraela za dni Filistynów przez dwadzieścia lat. Sędziowie 16 1 Potem poszedł Samson do Gazy i ujrzawszy tam nierządnicę, poszedł do niej. 2 I doniesiono mieszkańcom Gazy: „Samson przybył”. Otoczyli go i czyhali na niego całą noc w bramie miasta, i milczeli przez całą noc, mówiąc: „Rano, gdy zaświeci dzień, zabijemy go”. 3 Samson leżał do północy, a o północy wstał i wziął wrota bramy miejskiej i dwa słupy, i zabrał je wraz z zasuwą i wszystkim, i włożył je na swoje ramiona, i zaniósł na szczyt wzgórza, które jest naprzeciw Hebronu. 4 I stało się później, że pokochał pewną kobietę w dolinie Sorek, imieniem Dalila. 5 Wtedy przyszli do niej władcy filistyńscy i rzekli do niej: Zwab go i dowiedz się, w czym tkwi jego wielka siła i w jaki sposób moglibyśmy go pokonać, aby go związać i gnębić; a my damy ci każdy z nas tysiąc sto sztuk srebra. 6 Dalila zaś rzekła do Samsona: Powiedz mi, proszę, w czym tkwi twoja wielka siła i co mogłoby cię zmusić do ucisku?
4
Ślub nazirejski
7 I rzekł do niej Samson: Jeśli zwiążą mnie siedmioma zielonymi, nieschnącymi tkaninami, wtedy osłabnę i będę jak zwykły człowiek. 8 Wtedy władcy filistyńscy przynieśli jej siedem zielonych, nie wysuszonych nici, i związała go nimi. 9 A w komnacie czekali na nią ludzie. Rzekła więc do niego: „Filistyni nad tobą, Samsonie!”. On zaś porwał nić, jak się rwie nić z nici, gdy dotknie ognia. Tak więc jego siła nie była znana. 10 Dalila zaś rzekła do Samsona: Oto naigrywałeś się ze mnie i kłamałeś; powiedz mi teraz, proszę, czym można by cię związać. 11 I rzekł do niej: Jeżeli mnie zwiążą nowymi powrozami, których nikt nie używał, wtedy osłabnę i będę jak drugi człowiek. 12 Dalila wzięła więc nowe powrozy, związała go nimi i rzekła do niego: „Filistyni nad tobą, Samsonie!” A w komnacie czyhali na niego wojownicy. I zerwał je ze swoich ramion jak nić. 13 I rzekła Dalila do Samsona: „Dotąd mnie oszukiwałeś i kłamałeś. Powiedz mi, czym można cię związać”. A on jej rzekł: „Jeśli splotłabyś siedem włosów na mojej głowie z siateczką”. 14 I zabezpieczyła go kołkiem, i rzekła do niego: „Niech Filistyni nad tobą, Samsonie!” I zbudził się ze snu, i poszedł z kołkiem belki i z pałąkiem. 15 I rzekła do niego: Jak możesz mówić, że cię kocham, skoro serce twoje nie jest ze mną? Już trzy razy mnie ośmieszyłeś i nie powiedziałeś mi, w czym tkwi twoja wielka siła. 16 I stało się, gdy ona nalegała na niego codziennie słowami i nalegała, tak że dusza jego dręczyła się aż do śmierci; 17 I otworzył jej całe swoje serce, i rzekł do niej: Nie dotknęła mnie brzytwa na głowie, bo jestem nazirejczykiem Bożym od łona matki mojej; jeśli się ogolę, opuści mnie siła moja i osłabnę, i będę jak każdy inny człowiek. 18 A gdy Dalila zobaczyła, że wyznał jej całe swoje serce, posłała po władców filistyńskich i rzekła: Przyjdźcie jeszcze raz, bo wyjawił mi całe swoje serce. Wtedy przyszli do niej władcy filistyńscy, przynosząc pieniądze w ręku. 19 I kazała mu spać na swych kolanach; i przywołała pewnego mężczyznę, i kazała mu ogolić siedem włosów na głowie; i zaczęła go dręczyć, aż opuściły go siły. 20 I rzekła: „Niech Filistyni nad tobą, Samsonie!”. A on, zbudziwszy się ze snu, rzekł: „Wyjdę jak poprzednio i otrząśnę się”. Nie wiedział jednak, że Pan od niego odstąpił. 21 Lecz Filistyni pochwycili go, wyłupili mu oczy i zaprowadzili do Gazy, i związali go łańcuchami spiżowymi, i miel go w więzieniu. 22 Włosy jednak na jego głowie zaczęły odrastać, gdy się ogolił. 23 Wtedy książęta filistyńscy zgromadzili ich, aby złożyć wielką ofiarę Dagonowi, swemu bogu, i radować się. Mówili bowiem: Bóg nasz wydał w nasze ręce Samsona, naszego wroga. 24 A gdy lud to ujrzał, chwalił swego boga, mówiąc: Bóg nasz wydał w ręce nasze wroga naszego i niszczyciela naszej ojczyzny, który wielu spośród nas zabił. 25 A gdy serca ich były wesołe, rzekli: Zawołajcie Samsona, aby nam wystawił na pośmiewisko. I zawołali Samsona z więzienia, a on wystawił ich na pośmiewisko. Postawili go więc między słupami. 26 I rzekł Samson do chłopca, który go trzymał za rękę: Pozwól mi dotknąć kolumn, na których stoi dom, abym mógł się o nie oprzeć. 27 A dom był pełen mężczyzn i kobiet. Byli tam wszyscy książęta filistyńscy. Na dachu zaś było około trzech tysięcy mężczyzn i kobiet, którzy przyglądali się, jak Samson uprawiał igraszki. 28 I zawołał Samson do Pana, i rzekł: Panie Boże, wspomnij na mnie, proszę, i dodaj mi sił, proszę, choć ten jeden raz, Boże, abym mógł się natychmiast pomścić na Filistynach za moje oczy. 29 I uchwycił Samson obie środkowe kolumny, na których stał dom i na których był podparty, jedną prawą ręką, a drugą lewą. 30 I rzekł Samson: „Niech zginę z Filistynami!” I skłonił się z całej siły, a dom runął na władców i na cały lud, który w nim był. Tak więc poległych, których zabił po swojej śmierci, było więcej niż tych, których zabił za życia.
5
Ślub nazirejski
31 Wtedy bracia jego i cały dom jego ojca przybyli, zabrali go, przyprowadzili i pochowali między Soreą a Esztaol, w grobie jego ojca Manoacha. I sądził Izraela przez dwadzieścia lat.
Samuel 1 Samuela 1 1 A był pewien mąż z Ramataim-Cofim, z góry Efraima, a imię jego brzmiało Elkana, syn Jerochama, syna Elihu, syna Tochu, syna Sufa, Efratyta. 2 Miał on dwie żony: jednej było na imię Anna, a drugiej Peninna. Peninna miała dzieci, lecz Anna nie miała dzieci. 3 A człowiek ten co roku wyruszał ze swego miasta, aby oddać pokłon i złożyć ofiarę Panu Zastępów w Szilo. Byli tam dwaj synowie Heliego, Chofni i Pinchas, kapłani Pana. 4 A gdy nadszedł czas składania ofiary, Elkana dał Peninnie, swojej żonie, i wszystkim jej synom i córkom działy. 5 A Annie dał dział obfity, bo Annę miłował, lecz Pan zamknął jej łono. 6 A jej przeciwnik jeszcze bardziej ją drażnił, aby ją rozgniewać, że Pan zamknął jej łono. 7 A gdy tak postępował co roku, ilekroć szła do świątyni Pańskiej, ona ją drażniła. Dlatego ona płakała i nie jadła. 8 Wtedy rzekł do niej Elkana, mąż jej: Anno, czemu płaczesz i czemu nie jesz? I czemu smutne jest serce twoje? Czyż nie jestem dla ciebie lepszy niż dziesięciu synów? 9 Anna więc wstała, gdy już spożyli posiłek w Szilo i napili się. Kapłan Heli zaś siedział na krześle przy filarze świątyni Pańskiej. 10 A ona, z gorzkim żalem na duszy, modliła się do Pana i bardzo płakała. 11 I złożyła ślub, mówiąc: Panie Zastępów, jeśli łaskawie wejrzysz na niedolę służebnicy swojej i wspomnisz na mnie, i nie zapomnisz o służebnicy swojej, i dasz służebnicy swojej męskiego potomka, to oddam go Panu na wszystkie dni jego życia, a brzytwa nie dotknie jego głowy. 12 Gdy więc trwała na modlitwie przed Panem, Heli zwrócił uwagę na jej usta. 13 Anna zaś mówiła w sercu swoim, wargi jej tylko się poruszały, lecz głosu jej nie słychać było. Heli więc sądził, że była pijana. 14 I rzekł do niej Heli: Dokąd będziesz pijana? Oddal od siebie wino swoje. 15 Anna odpowiedziała i rzekła: Nie, panie mój. Jestem kobietą smutnego ducha. Nie piłam ani wina, ani napoju mocnego, ale wylałam swoją duszę przed Panem. 16 Nie uważaj swej służebnicy za córkę Beliala, gdyż z mnóstwa mojej skargi i smutku dotąd mówiłam. 17 Wtedy Heli odpowiedział i rzekł: Idź w pokoju, a Bóg Izraela niech ci da prośbę twoją, o którą Go prosiłaś. 18 I rzekła: Niech twoja służebnica znajdzie łaskę w twoich oczach. I odeszła kobieta, i jadła, a jej twarz nie była już smutna. 19 A rano wstali i oddali pokłon Panu, po czym wrócili i przyszli do domu swego w Ramie. Elkana poznał Annę, żonę swoją, a Pan wspomniał na nią. 20 I stało się, gdy nadszedł czas poczęcia Anny, że urodziła syna i nadała mu imię Samuel, gdyż mówiła: Wyprosiłam go u Pana. 21 Potem poszedł ów mąż, Elkana, i cały jego dom, aby złożyć Panu doroczną ofiarę i spełnić swój ślub. 22 Lecz Anna nie poszła, lecz rzekła do swego męża: Nie pójdę, dopóki chłopiec nie będzie odstawiony od piersi; dopiero wtedy go zaprowadzę, aby ukazał się przed Panem i pozostał tam na zawsze. 23 I rzekł do niej Elkana, mąż jej: „Uczyń, co ci się wydaje dobre, poczekaj, aż go odłączysz od piersi; niech tylko Pan spełni swoje słowo”. I pozostała ta kobieta i karmiła syna swego, aż go odłączyła od piersi. 6
Ślub nazirejski
24 A gdy go odstawiła od piersi, zabrała go z sobą, zabierając ze sobą trzy woły, jedną efę mąki i bukłak wina, i przyprowadziła go do domu Pańskiego w Szilo; a chłopiec był jeszcze mały. 25 Zabili więc cielca i przyprowadzili dziecko do Heliego. 26 I rzekła: Wybacz, panie mój, jako żyje dusza twoja, panie mój, to ja jestem tą kobietą, która stała tu przy tobie i modliła się do Pana. 27 O tego chłopca się modliłam, a Pan spełnił moją prośbę, którą do niego zanosiłam. 28 Dlatego i ja oddałem go Panu; póki żyje, będzie oddawany Panu. I oddał tam pokłon Panu.
Jan Chrzciciel Łukasz 1 1 Ponieważ wielu podjęło się zadania sporządzenia w sposób uporządkowany oświadczenia o rzeczach, w które najpewniej wierzymy, 2 Tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa, 3 Ja także uznałem za słuszne, gdyż od początku wszystko doskonale zrozumiałem, napisać do ciebie po kolei, najdostojniejszy Teofilu, 4 Abyś mógł poznać prawdę tych nauk, których cię nauczono. 5 Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, ze zmiany Abiasza. Jego żona była jedną z córek Aarona, a na imię jej było Elżbieta. 6 Oboje byli sprawiedliwi przed Bogiem i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich. 7 Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna, a oboje byli już w podeszłym wieku. 8 I stało się, że gdy pełnił on obowiązki kapłańskie przed Bogiem według porządku swojej zmiany, 9 Zgodnie ze zwyczajem urzędu kapłańskiego, los przypadł mu w udziale, aby wszedł do świątyni Pańskiej i spalił kadzidło. 10 A całe mnóstwo ludu modliło się na zewnątrz w czasie kadzenia. 11 I ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. 12 A gdy go Zachariasz ujrzał, zatrwożył się i strach padł na niego. 13 Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się, Zachariaszu! Prośba twoja została wysłuchana i żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. 14 I będziesz miał radość i wesele, i wielu będzie się radować z jego narodzenia. 15 Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i napoju mocnego pić nie będzie, i będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej. 16 Wielu zaś spośród synów izraelskich nawróci do Pana, Boga swego. 17 On zaś pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, aby zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, aby przygotować Panu lud doskonały. 18 I rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Bo ja jestem stary i moja żona jest w podeszłym wieku. 19 A anioł odpowiedział mu i rzekł: Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. Zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę dobrą nowinę. 20 A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się wypełnią w swoim czasie. 21 A lud czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo przebywał w świątyni. 22 A gdy wyszedł, nie mógł do nich mówić. I zrozumieli, że miał widzenie w świątyni. Dał im bowiem znaki i pozostał niemy. 23 I stało się, że gdy tylko dopełniły się dni jego posługi, odszedł do domu swego. 24 A po tych dniach żona jego Elżbieta poczęła i ukrywała się przez pięć miesięcy, mówiąc: 25 Tak uczynił mi Pan w dniach, kiedy wejrzał na mnie, aby zdjąć moją hańbę wśród ludzi. 26 A w szóstym miesiącu anioł Gabriel został posłany od Boga do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 7
Ślub nazirejski
27 Do dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z domu Dawida; a dziewicy było na imię Maryja. 28 I wszedł do niej anioł i rzekł: Witaj, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami. 29 A gdy Go ujrzała, zmieszała się na słowa Jego i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. 30 I rzekł do niej anioł: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz w swym łonie i porodzisz syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca Dawida. 33 I będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego królestwu nie będzie końca. 34 Wtedy Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? 35 Anioł zaś odpowiedział jej i rzekł: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego osłoni cię. Dlatego też Święte, które się z ciebie narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto także krewna twoja, Elżbieta, poczęła syna w swej starości i jest już w szóstym miesiącu ta, którą uwaano za niepłodną. 37 Bo dla Boga nie ma nic niemożliwego. 38 I rzekła Maryja: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa. I odszedł od niej anioł. 39 W owym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w Judzie. 40 I wszedł do domu Zachariasza i pozdrowił Elżbietę. 41 I stało się, że gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Elżbieta została napełniona Duchem Świętym. 42 I zawołała głosem donośnym, i rzekła: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc łona Twojego. 43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? 44 Bo oto, skoro głos pozdrowienia Twego zabrzmiał w uszach moich, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. 45 A błogosławiona jest ta, która uwierzyła, bo spełnią się słowa powiedziane jej od Pana. 46 I rzekła Maryja: Wielbi dusza moja Pana, 47 I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. 48 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławioną mnie zwać będą wszystkie pokolenia. 49 Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a święte jest imię Jego. 50 A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie jest nad tymi, którzy się Go boją. 51 Okazał moc ramienia swego, rozproszył pysznych w zamysłach ich serc. 52 Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. 53 Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym puścił. 54 Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje. 55 Jak mówił do naszych ojców, do Abrahama i jego potomstwa na wieki. 56 Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy, po czym wróciła do swego domu. 57 A dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. 58 A jej sąsiedzi i kuzyni usłyszeli, że Pan okazał jej wielkie miłosierdzie, i cieszyli się razem z nią. 59 A gdy nadszedł dzień ósmy, przyszli obrzezać dziecię i nazwali je Zachariaszem, imieniem jego ojca. 60 A matka jego odpowiedziała: Nie tak, lecz będzie nazywany Janem. 61 I rzekli do niej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. 62 I dawali znaki jego ojcu, jak chce go nazwać. 63 I poprosił o tabliczkę do pisania, i napisał: Jan jest imię jego. I wszyscy się dziwili. 64 I natychmiast otworzyły się usta jego i język jego się rozwiązał, i mówił, i wielbił Boga.
8
Ślub nazirejski
65 I padł strach na wszystkich, którzy mieszkali wokół nich, i wszystkie te słowa rozeszły się po całej górskiej krainie Judy. 66 A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i mówili: „Kimże będzie ten chłopiec?” A ręka Pańska była z nim. 67 A Zachariasz, ojciec jego, napełniony został Duchem Świętym i prorokował tymi słowami: 68 Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo nawiedził i odkupił lud swój, 69 I wzbudził dla nas róg zbawczy w domu sługi swego Dawida; 70 Jak powiedział przez usta swoich świętych proroków, którzy byli od wieków: 71 Abyśmy byli wybawieni od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; 72 Aby okazać miłosierdzie naszym ojcom i pamiętać o swoim świętym przymierzu; 73 Przysięga, którą złożył naszemu ojcu Abrahamowi, 74 Aby nam dał, abyśmy wyrwani z ręki naszych nieprzyjaciół mogli Mu służyć bez lęku, 75 W pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni naszego życia. 76 A ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazywać się będziesz, bo pójdziesz przed obliczem Pana, aby przygotować Mu drogi. 77 Aby dać poznać ludowi swemu zbawienie przez odpuszczenie grzechów, 78 Dzięki wielkiemu miłosierdziu Boga naszego, przez które nawiedził nas blask wschodzącego słońca z wysoka, 79 Aby dać światłość tym, co siedzą w ciemności i cieniu śmierci, aby skierować nasze kroki na drogę pokoju. 80 A dziecko rosło i wzmacniało się duchem, i przebywało na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.
9