Kierując się własnymi ambicjami, Dale Black przez całe życie skupiał się na osobistym sukcesie… aż do dnia, w którym wszystko się zmieniło. Jako jedyny ocalały z przerażającej katastrofy lotniczej, doświadczył spektakularnej chwały nieba. Po odzyskaniu przytomności Dale w nadnaturalny sposób wyzdrowiał fizycznie i wbrew wszelkim przeciwnościom losu został pilotem odrzutowców, specjalistą ds. bezpieczeństwa lotniczego i wielokrotnie nagradzanym instruktorem pilotów wielkich linii lotniczych.
„Ci, którzy naprawdę kochają Boga, pokochają niebo. Niebo to nie miejsce rozrywki, ale prawdziwy cel i sens życia, prawdziwe spełnienie ludzkiego życia. W niebie wypełniasz swoje przeznaczenie, czerpiąc siłę ze Światła, Życia i Miłości Boga, które przenikają wszystko”. Niesamowita historia Dale’a budzi pasję do wieczności, pozwalając dotknąć życia po śmierci, odkryć niesamowity plan Boga dla naszego życia, pomaga odnaleźć już teraz cel, sens i jasność – w świetle wieczności. K������ D��� B���� przez wiele lat był zawodowym pilotem, ale jeden lot zmienił go na zawsze – podróż do nieba i z powrotem. Jako jedyny ocalały z katastrofy lotniczej, Dale opowiedział o Bożej rzeczywistości nieba. Kapitan Dale Black latał ponad czterdzieści lat na pasażerskich samolotach odrzutowych, był pilotem-egzaminatorem na boeingach 737, konsultantem w sprawach bezpieczeństwa i zapobiegania wypadkom, jest laureatem nagrody im. braci Wright, przyznawanej wybitnym pilotom. Przez ponad trzydzieści lat Dale prowadził usługi zarządzania odrzutowcami i był osobistym instruktorem pilotażu kadry kierowniczej i celebrytów. Ostatecznie sprzedał swoją wartą wiele milionów dolarów firmę, by w pełni polegać na Bożej opatrzności. Wraz z żoną Paulą sprzedali albo rozdali swój doczesny dobytek, by pójść za powołaniem, które Dale opisuje jako „całkowite poddanie… całkowite posłuszeństwo… całkowita zależność”. Za uzyskane środki założyli sierociniec, budowali kościoły i kliniki, kierowali setkami zespołów misyjnych na całym świecie. ISBN 978-83-8340-237-6
ISBN 978-83-8340-237-6
9 788383 402376
Cena: 49,90 w tym 5% VAT
WIZYTA w
Dzisiaj inspiruje ludzi na całym świecie, dzieląc się informacjami o wspaniałościach nieba i miłości Boga, których doświadczył podczas swojej przemieniającej życie wizyty w niebie.
KAPITAN DALE BLACK
„Spędziłem trzy dni w niebie… to zmieniło moje życie na zawsze!”
KAPITAN DALE BLACK
WIZYTA w
w
KAPITAN DALE BLACK
w
Wyda wni ct wo A A • K ra kó w
Tytuł oryginału: Visiting Heaven Tłumaczenie: Małgorzata Bortnowska Redakcja i korekta: Wydawnictwo AA Skład i łamanie, projekt okładki: Wydawnictwo AA Originally published in the USA by DESTINY IMAGE Visiting Heaven Copyright © 2023 - Dale Black This translation of „Visiting Heaven” is published by arrangement with Destiny Image Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo AA, Kraków 2026 ISBN 978-83-8340-237-6
Wydawnictwo AA s.c. 31-574 Kraków, ul. Ciepłownicza 29 tel.: 12 345 42 00, 695 994 193 e-mail: klub@religijna.pl www.religijna.pl
PODZIĘKOWANIA Autor pragnie wyrazić wdzięczność i podziękować następującym osobom za ich cenny wkład w powstanie tej książki: Shaunowi Tabattowi, wydawcy z Destiny Image – człowiekowi, który dokonuje niemożliwego, jest idealnym współpracownikiem, wspaniałym wsparciem, z nim praca pisarska i proces wydawniczy są prawdziwą przyjemnością. Pauli Black – za mistrzowską i profesjonalną biegłość w pisaniu i redakcji, i za osobiste wsparcie i mądre porady przy tym projekcie. Karen Burkett Weigand z Christian Editing and Design – za wyjątkowe umiejętności redaktorskie i korektorskie, a także za bezcenny twórczy wkład. Georgii Collett – za znakomitą znajomość języka angielskiego oraz za fachową pomoc przy spisaniu i redagowaniu tych historii. Jerry’emu Payne – za trafne spostrzeżenia redakcyjne i wkład intelektualny. Randy’emu Kayowi – za osobistą zachętę i wsparcie duchowe, oraz za to, że zgodził się napisać świetną przedmowę.
5
Randy Kay
PRZEDMOWA
K
iedy Dale Black po raz pierwszy zapoznał mnie z tą historią o niebie, od razu mnie zafascynowała, nie tylko dlatego, że ta prawdziwa historia to frapująca opowieść, ale też dlatego, że współbrzmiała z moim osobistym doświadczeniem. Ja także umarłem i spotkałem Jezusa w niebie. Z biegiem lat przeprowadziłem wiele wywiadów z osobami, które umarły i zaznały życia po śmierci, a wiele z nich, w tym i Dale, pojawiały się w naszych programach telewizyjnych, nagraniach wideo i konferencjach poświęconych życiu pozagrobowemu. Jak mi się wydaje, jak dotąd przeprowadziłem w mediach społecznościowych rozmowy o najbardziej wysławiających Jezusa relacjach z życia po życiu. Tym, co wyjątkowo mnie uderzyło, gdy słuchałem Dale’a, był natychmiastowy szacunek, jaki odczułem do tego niezwykłego człowieka. Odebrałem też jego doświadczenie jako prawdziwe i autentyczne. Mogę potwierdzić zarówno w szczerości ducha, jak i dzięki mojej własnej niebiańskiej podróży, że historia i opisy Dale’a są bez wątpienia prawdziwe i opowiadają o tym, czego mogą się spodziewać wierzący w Jezusa jako Pana i Zbawcę, gdy odejdą z tego świata. 7
Dale wspaniale łączy w tej książce trzymającą czytelników w napięciu relację i urzekające wizje nieba (i piekła) w zajmującej i przemieniającej opowieści. Niektóre z historii Dale’a Blacka w tej książce to nowe relacje, których, o ile wiem, nie udostępniał jeszcze publicznie. Wiedziałem na przykład, tak jak wielu innych, że kapitan Dale Black działał jako odnoszący sukcesy pilot, zaś niektórzy wiedzą, że Bóg cudownie przywrócił mu wzrok, żeby mógł nadal wykonywać zawód pilota, ale czy wiedzieliście, że na oddziale ratunkowym po tej fatalnej w skutkach katastrofie lotniczej Dale i drugi pilot, który potem zmarł, zmagali się ze straszliwymi mocami zła? Czy wiedzieliście o anielskich przewodnikach, którzy towarzyszyli Dale’owi podczas jego podróży i o prawdach, które te duchowe istoty i Bóg przed nim odsłonili? A co z niebiańskim miastem, które Dale ujrzał i opisał w zachwycających szczegółach? Te i inne przeżycia na pewno wzmocnią waszą wiarę. Jako ten, który również odwiedził niebo oraz jako badacz doświadczeń pośmiertnych mogę poświadczyć, że opisy Dale’a są nie tylko wierne, ale też że jego pisarstwo łączy niebiańskie objawienia z praktycznymi poradami, jak możemy żyć bardziej obficie tutaj, na tym świecie. Dale wyjaśnia na przykład, że „Bóg zasiał w [jego] sercu obietnicę”. Odnosi tę perłę mądrości do wytrwania w poszukiwaniach zaginionego, „dopóki go nie znajdziecie”. Każdy, kto choć przelotnie ujrzał niebo, może docenić ów wyższy cel, jaki Bóg dla nas wyznacza, ale potrzeba utalentowanego nauczyciela, takiego jak Dale, żeby przekazać to przeżycie czytelnikowi tak, by żył bardziej wiernie „dla Pana”1, jak czytamy w Liście do Kolosan 3, 23. 1
Wszystkie cytaty biblijne z Biblii Tysiąclecia, https://biblia.deon.pl (przyp. tłum.) 8
Tak, kapitan Dale Black zajmująco opisuje swoje loty po całym świecie oraz zapierający dech lot przez niebiosa, ale czytelnik powinien z tego wynieść to, czego uczy nas niebo. Dale dowiedział się, że komunikacja tam odbywa się z serca do serca, nie przez uszy i umysł. I rzeczywiście, komunikacja w niebie odbywa się z serca do serca, tak jak powinno się dziać także i w tym świecie. Dale objaśnia niektóre z tych spotkań „serce w serce” podczas swoich podróży. Myślę, że ważne jest, by usłyszeć, jak wysłannik nieba, taki jak Dale, rozpowszechnia przesłanie poprzez swoją ziemską służbę Bogu, tak inną od postępowania, jakiego zwykle jesteśmy uczeni na tym świecie. Niebo zmienia człowieka. W rozmaitych chwilach i wydarzeniach życia zabarwia każdy uczynek na ziemi smakiem Bożej misji. W tej książce Dale sprowadza niebo do świata czytelnika, a to niewątpliwie przemienia, kształtuje osoby odpowiadające Bożym pragnieniom, które wiernie służą celowi, jaki Bóg dla nas ustanowił. Ta książka wyrusza dosłownie z „pasa startowego” do Rosji, Afryki, a ostatecznie do nieba, dzięki niej Dale i jego cudowna żona Paula staną się wam osobiście bliscy. Po pobycie w niebie, Dale i jego żona toczyli przez rok niemal śmiertelną batalię z rakiem i wspólnie napisali niezwykłą książkę Life, Cancer and God. Healing Your Body, Soul & Spirit (Życie, rak i Bóg. Uzdrowienie ciała, duszy i ducha). Oczywiście kapitan Dale Black napisał też bestseller Lot do nieba2. Uwielbiam obie książki i uważam, że to najnowsze dzieło Dale’a stanowi kulminację wielu jego życiowych lekcji połączonych z przełomowym doświadczeniem w niebie. 2
D. Black, Lot do nieba. Prawdziwa historia pilota, przeł. P. Kopycki, Radom 2010 (przyp. tłum.). 9
Odkryłem, że ci, którzy doznali doświadczenia życia po śmierci, potrzebują wielu lat, by w pełni przyswoić sobie lekcje z tych przeżyć. Przez resztę życia po powrocie z nieba pozwalają Duchowi Świętemu, by wyjaśniał im powody, dla których Bóg przywrócił ich temu światu. Dale odkrył te odpowiedzi. Większość z nas, którzy byliśmy w niebie, nie chce powracać na ten zepsuty świat, ale Bóg niezmiennie przywraca swoich ukochanych z nieba na ten świat, by wypełnili wyznaczony im cel. Może zabrzmi sztampowo, że ten uniwersalny cel to nieść Bożą miłość upadłemu światu, ale prawda jest taka, że według mojego doświadczenia niewiele osób jest obdarzonych pisarskim talentem pozwalającym przebić się przez oszałamiający blask opisów Raju i przekazać głębsze znaczenie tego wszystkiego. Dale Black jest jedną z tych rzadko spotykanych osób, które potrafią opowiedzieć zajmująco historię, zakorzeniając ją w bogactwie, które prowadzi do prawdziwej mądrości i przemiany serca. Dodam jeszcze, że Dale jest dla mnie szczególnym przyjacielem, gdyż obaj zajrzeliśmy w serce Boga, i to przyniosło nam obu zrozumienie i wdzięczność, którą potrafią w pełni docenić tylko ci, którzy zaznali nieba. Zastanawiamy się też zazwyczaj nad tymi niezwykłymi emocjami, które budzi przebywanie w obecności Boga. Czuję szczególną koinonia (wspólnotę) z moim przyjacielem, ze względu na nasze pokrewne doświadczenia. Dobra wiadomość jest taka, że wy też doświadczycie tego samego cudu, gdy odejdziecie z tego świata, a przelotnie możecie go dostrzec w tej książce. Dale jest też jednym z tych chrześcijańskich liderów, którzy opierają się na Skale ( Jezusie) tak wiernie, że potrafi mówić proroczo o Bożych planach, nie będąc na łasce zmiennej natury tego świata. Jest naprawdę człowiekiem pełnym prawości, honoru, wiary, inteligencji, mądrości i wnikliwości. Jest Bożym człowiekiem. 10
Powinniście przeczytać albo usłyszeć, co mówi Dale, gdyż przemawia on jako posłaniec prawdy z nieba. To dla mnie zaszczyt, że mogę napisać przedmowę do książki, która, jestem pewny, przemieni życie wielu. Błogosławię wam, gdy zagłębiacie się w stronice tej książki. Pozdrowienia i wyrazy wdzięczności, Randy Kay
Założyciel Randy Kay Ministries Autor książek Revelations from Heaven i Dying to Meet Jesus Producent i gospodarz programu telewizyjnego, autor filmów na ISN, METV oraz swoim kanale YouTube
11
PROLOG
O
siemnastego lipca tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego dziewiątego roku wszedłem na pokład samolotu wraz z dwoma innymi pilotami. Miałem tylko dziewiętnaście lat – arogancki młody pilot przechodzący szkolenie lotnicze. Chwilę później moje życie miało zmienić się na zawsze. Tuż po starcie gwałtownie uderzyliśmy, jak na ironię, w wysokie na siedem pięter mauzoleum lotnictwa, poświęcone słynnym pilotom. Ocalałem tylko ja. Po tej fatalnej w skutkach katastrofie lotniczej, podczas trzech dni, w trakcie których byłem pogrążony w śpiączce, odwiedziłem tajemnicze zakątki nieba. A to samo już stanowiło dla mnie problem. Zdobyłem wykształcenie inżyniera i wychowałem się w świecie biznesu, gdzie rządziła logika. Doświadczenia serca znacznie wykraczały poza moją strefę komfortu. I wcale nie pragnąłem działać w sferze tego, co nie do udowodnienia. Ten tok myślenia potwierdził mój dziadek, kiedy opowiedziałem mu historię mojej niebiańskiej podróży zaraz po tym, gdy odzyskałem pamięć. Przestrzegł mnie, żebym nie opowiadał o tym innym. – Dale, jeśli twoje doświadczenie to naprawdę coś świętego, to może zatrzymaj to dla siebie? Zamiast mówić o tym innym, może lepiej przeżyj życie tak, żeby było odbiciem twojej podróży 13
do nieba? Żyj tym, co, jak wierzysz, widziałeś. Żyj tym, co, jak wierzysz, usłyszałeś i czego się nauczyłeś. Dale, twoje czyny przemówią głośniej niż słowa. Niedługo po katastrofie uczestniczyłem w nabożeństwie w kościele, podczas którego pewien mężczyzna oznajmił, że umarł, odwiedził niebo i wrócił do życia. Dla mnie w tym nabożeństwie było więcej sensacji niż świętości. Samą istotą nieba jest Bóg i Jego chwała, a jednak ludzie wydawali się bardziej zainteresowani mężczyzną, który opowiadał sensacyjną historię, niż Tym, który stworzył to wszystko i o którego chodzi w niebie. Moja decyzja, by nie rozmawiać z nikim o mojej podróży jeszcze się umocniła, złożyłem sobie i Bogu uroczyste przyrzeczenie, że nie opowiem o moim doświadczeniu nikomu, chyba że Bóg da mi jasno znać, żebym tak zrobił. Z czasem pojawił się też inny powód, by zachować milczenie w sprawie nieba. I być może stał się głównym powodem tego milczenia: Czy moje życie naprawdę jest odbiciem nieba? Przy różnych okazjach w moim życiu bywałem sobą głęboko rozczarowany. Wierzyłem, że wyraźnie widziałem niebo i że to doświadczenie tak radykalnie mnie zmieniło, więc czemu wciąż nie udawało mi się być człowiekiem, jakim, jak wierzyłem, pragnął widzieć mnie Bóg? Dlaczego często zawodziłem i nie byłem odbiciem tego, co widziałem, słyszałem i czego się nauczyłem? Minęły dekady, zanim uporałem się z faktem, że mimo iż zajrzałem w to, co wieczne, jestem człowiekiem, a przy tym człowiekiem pełnym wad. Chociaż swego czasu postanowiłem, że przekażę tę historię tylko moim dzieciom i wnukom, stało się jasne, że zamiarem Boga było, bym podzielił się nią szerzej. Niczym Jonasz w Biblii, stawiałem opór. Zmagałem się gwałtownie z tą myślą i wiele nocy nie przespałem. W końcu jednak zyskałem pełne 14
przekonanie, że Bóg polecił mi, bym ujawnił historię o całej mojej niebiańskiej podróży. W sercu dotrzymałem przyrzeczenia. Przez ponad czterdzieści lat raczej żyłem tym doświadczeniem, niż o nim rozmawiałem. A przynajmniej próbowałem. Zanim opowiedziałem tę historię, przez cztery dekady latałem jako pilot, pracowałem misyjnie oraz wychowywałem rodzinę, która uczyła się o kochającym Bogu i Jego Słowie. Wypełniłem moje zawodowe zadania. Teraz, już w wieku emerytalnym, wierzę, że Bóg polecił mi, bym przypomniał sobie moją podróż do nieba i opowiedział całą tę historię. Możecie uznać to za wiarygodne lub nie. Podobnie jak możecie uznać samą historię za wiarygodną, albo i nie. To całkowicie zrozumiałe, przecież w końcu odniosłem poważne urazy głowy w katastrofie. Podano mi leki przeciwbólowe. Łatwo i wygodnie byłoby sobie wyobrazić, że takie są powody kryjące się za historią, którą mam zamiar opowiedzieć. A jednak to, co doświadczyłem, było dla mnie bardzo realne przez całe moje życie, a mój styl życia uległ całkowitej i trwałej zmianie. Mimo to czasem wyłania się we mnie kierujący się logiką inżynier i stawia pod znakiem zapytania to, co pamięta mój umysł, choć przez wszystkie te lata moje serce nigdy tego nie kwestionowało. Moje serce zawsze wierzyło. A ono zawsze zwycięża. Przypuszczam, że przypomina to trochę zakochanie. Czy miłość zawsze ma sens? Oczywiście, że nie, ale to nie oznacza, że nas nie zmienia. Dla tych z was, którzy doświadczyli nowych narodzin, być może można by to porównać do zbawienia. Czasami zastanawiacie się rozumowo, czy naprawdę jesteście zbawieni. Jeśli tak, to czemu nadal jesteście tak ludzcy, tak pełni wad? A jednak wiecie, w sercu, że wszystko się zmieniło, odkąd oddaliście życie Jezusowi Chrystusowi. 15
Dla mnie w ten lipcowy dzień tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego dziewiątego roku życie wywróciło się do góry nogami. Moje priorytety całkiem się poprzestawiały. Skupiłem się raczej na wieczności, a nie na dobrach tego świata. Od tego czasu zgłaszałem się jako wolontariusz do niemal tysiąca lotów na misje do ponad pięćdziesięciu krajów – pomagając budować kościoły, sierocińce i kliniki. Na własny koszt kierowałem grupami świeckich misjonarzy i personelu medycznego i szkoliłem ich, by pomagali potrzebującym na całym świecie. Każda ważna decyzja, jaką podjąłem – w tym rezygnacja z kariery w lotnictwie, sprzedanie naszego własnego, wartego wiele milionów dolarów przedsiębiorstwa lotniczego i przekazanie tych środków na misje – była bezpośrednim skutkiem mojej podróży do nieba. Ci, którzy mnie znają, mogą teraz lepiej zrozumieć, dlaczego wydawałem się trochę odmieńcem, czemu moje życie często schodziło na nietypową, a nawet nieracjonalną drogę. Jeśli moje doświadczenie było tylko snem, to czemu stale wywiera na mnie tak przemożny wpływ od ponad pół wieku? Czemu po prostu się nie rozwiało? Czemu ktoś miałby poświęcać swoją reputację, karierę, bezpieczeństwo finansowe i jeszcze więcej dla zwykłego snu? Czemu ktoś nadal podejmowałby ważne życiowe decyzje, kosztujące go osobiście tak wiele? To prowadzi nas do następującej kwestii. Jeśli wykonam swoje zadanie dobrze, na następnych stronach zyskacie jaśniejsze i lepsze zrozumienie tego, kim jest Bóg. Dowiecie się o moim locie do nieba, o tym, jak i dlaczego niebo cudownie mnie przemieniło. Co więcej, lepiej zrozumiecie, jak z powodzeniem nawiązać kontakt z miłującym Bogiem, który was stworzył. Dowiecie się też, jak możecie przygotować się do nieba. Niebo jest realne. A Bóg Biblii jest tym, o Kogo chodzi w naszym ziemskim życiu.
16
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia ( J 5, 24). Nawet jeśli nie będziecie wierzyć w to, co widziałem, słyszałem i czego się nauczyłem, być może dojdziecie do przekonania, że coś jednak mnie zmieniło. I że być może kryje się w tym inspiracja. Opowiedzenie o tak osobistym i przełomowym doświadczeniu, jak to czynię w tej książce, to spore wyzwanie. Chciałbym też przed czymś przestrzec. Świadectwo to osobista historia jakiejś osoby, opowiadająca, co się jej przydarzyło. Nie może ani nigdy nie powinno zastąpić Słowa Bożego, które jest absolutną prawdą i ostatecznym autorytetem. Dziękuję, że to czytacie. Przygotujcie się, bo wyruszamy w niesamowitą podróż. Chociaż nie poproszę was, byście wyłączyli myślenie, chciałbym poprosić, żebyście czytali tę książkę z otwartym sercem. Jeśli tak zrobicie, myślę, że będzie dla was wspaniałą niespodzianką to, co przygotował dla was Bóg.
17
ROZDZIAŁ P I ERWSZY
OSTATNI LOT
T
o była wyjątkowo wspaniała noc na lot. Czyste niebo, niskie temperatury i widoczność w zasięgu ponad osiemdziesięciu kilometrów. Po wystartowaniu z Omaha w stanie Nebraska trzysilnikowym, wąskokadłubowym boeingiem 727 ze stu trzydziestu dziewięcioma pasażerami na pokładzie, plus sześcioosobowa załoga, zgodnie z planem mieliśmy lecieć na międzynarodowe lotnisko w Los Angeles (LAX). To był ostatni etap czterodniowej podróży. Usłyszałem głos pierwszego oficera w słuchawkach: – Roger, kieruj się na Denver, zgodnie z planem, i utrzymuj poziom lotu trzy cztery zero. Pierwsza trzydzieści trzy koma sześćdziesiąt pięć, linii TWA cztery czternaście. Dla mnie fakt, że należałem do załogi samolotu głównej linii lotniczej USA, graniczył z cudem. Zrozumcie, ponad dziesięć lat wcześniej byłam pasażerem i jedynym ocalałym ze strasznej i nieco ironicznej katastrofy samolotowej, którą w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) nazwano „nie do przeżycia”. Na miejscu katastrofy paramedycy reanimowali moje nieprzytomne ciało – przynajmniej na jakiś czas. W szpitalu pozostawałem w śpiączce przez trzy dni. I wtedy odwiedziłem niebo. Rankiem czwartego dnia wybudziłem się przemieniony na zawsze, 19
pełen głębokiego zrozumienia spraw, o których na ziemi nigdy się nie uczyłem. Otrzymałem też nie pozostawiające żadnych wątpliwości Boże powołanie życiowe. Jak mógłbym wrócić do „normalnego” życia po tym wszystkim, co się wydarzyło? Siedząc w kokpicie rozważałem to traumatyczne wydarzenie i jego następstwa. Doznałem tak silnych urazów – zespół medyczny stawiał sprawę jasno – że już nigdy nie miałem latać, gdyż nigdy nie miałem już chodzić ani posługiwać się lewą ręką czy widzieć na prawe oko. A było to tylko kilka z moich obrażeń. A jednak, po dziesięciu latach rehabilitacji i przeszkolenia, oto leciałem jako pilot linii Trans World Airlines (TWA). To był prawdziwy cud! Latając dla tych linii lotniczych, prowadziłem też własne przedsiębiorstwo lotnicze. Wraz z żoną, Paulą, założyłem firmę prowadzącą szkolenie pilotów odrzutowca, czartery i sprzedaż odrzutowców w Południowej Kalifornii. Naszymi klientami byli hollywoodzcy producenci filmowi, gwiazdy filmowe, politycy, znani muzycy i dyrektorzy dużych firm. Bóg obficie nam błogosławił w interesach. Jednocześnie wychowywaliśmy z Paulą dwoje dorastających dzieci i jako wolontariusze prowadziliśmy duszpasterstwo dla młodzieży w kościele. Byliśmy bardzo zajęci, ale nasze życie było w pełni satysfakcjonujące. W ofierze Panu za wszystko, co uczynił, by przywrócić mi życie, wraz z Paulą ofiarowywaliśmy usługi lotnicze, samolot oraz nasz czas i energię posłudze misyjnej, wspomagając potrzebujących oraz na różne humanitarne potrzeby. Z Bożą pomocą zapewnialiśmy wsparcie medyczne i stomatologiczne, żywność, ubrania, a także egzemplarze Pisma Świętego oraz broszurki głoszące Dobrą Nowinę potrzebującym w wielu krajach. Dzięki Bożej pomocy udało nam się też zbudować kilka kościołów i sierociniec. 20
Szczególnie ważnym wydarzeniem były dwa lata posługi w plemieniu Awajun w dżungli północnego Peru, wraz z lekarzem misjonarzem doktorem Larrym Garmanem. Tam z natchnienia Bożego zbudowaliśmy klinikę i pomagaliśmy szerzyć duchowe nauki oraz wiedzę dotyczącą właściwego odżywiania się wśród tubylców. Co najważniejsze, nieśliśmy wszędzie prostą Dobrą Nowinę o Jezusie. Czymkolwiek pobłogosławił nam Bóg, byliśmy zaszczyceni, mogąc tym błogosławić innych. W rezultacie miliony ludzi usłyszało przesłanie Ewangelii, a dziesiątki tysięcy stało się wyznawcami Jezusa Chrystusa. Z moich wspomnień wyrwało mnie pukanie do drzwi kabiny pilota. Puk, puk... puk. Ktoś z personelu pokładowego prosił o wejście umówionym pukaniem, z którego korzystała załoga samolotu, by dać znać tym w kabinie, że idzie „przyjaciel”. Otworzyłem drzwi i wróciłem do moich obowiązków. – Witam, panowie – to była Susanne, szefowa stewardess. – Kapitanie, zamierzamy zacząć podawać posiłki. Jakieś turbulencje czy ostrzeżenia, o których powinnam wiedzieć? Przekazałem jej najnowsze wiadomości, a gdy odwróciła się, żeby wyjść z kabiny, zwolniła, klepnęła mnie w ramię i żartobliwie pchnęła mnie w tył głowy. Widzicie, Susanne i ja razem dorastaliśmy. Byliśmy bliskimi przyjaciółmi od szóstej klasy i oboje skończyliśmy liceum w Anaheim w Kalifornii. I o dziwo, okazało się, że oboje pracujemy dla ulubionych linii Howarda Hughesa – TWA. Uwielbiałem tę pracę – nie tylko z powodu wyzwania, jakim było pilotowanie ważącej sto trzydzieści tysięcy kilogramów maszyny, lecącej z prędkością ośmiuset kilometrów na godzinę w rozrzedzonym powietrzu, ale też dla więzi zespołu pracowników, dążących do perfekcji w lataniu. 21
Przed nami, nieco po prawej, ukazały się jaskrawe, iskrzące się światła Las Vegas w Nevadzie. Nic nie może się z nimi równać, zwłaszcza w bezchmurną noc. Z dużej wysokości miasto otoczone przez czarną otchłań pustyni wygląda jak oaza. Miliony jasnych, kolorowych świateł skoncentrowanych na jednym obszarze formuje w swoim centrum kolorowo rozświetlone miasto. Astronauci na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK) obserwują i fotografują liczne obszary metropolitalne na naszej planecie. Bulwar Vegas Strip, ze swoimi jaskrawo oświetlonymi hotelami i kasynami uchodzi za najjaśniejsze skupisko świateł na Ziemi. Znów wróciłem myślą do moich odwiedzin w niebie. Światła Las Vegas bledną w porównaniu z niewyobrażalnym pięknem niebiańskiej jasności. Światło nieba pochodzi z jednego źródła, a jednak całe miasto jest skąpane w matowej bieli, bardziej intensywnej niż słońce, ale nie rażącej oczu patrzącego. W olśniewającym świetle nieba łączą się wszystkie kolory, jakie kiedykolwiek zostały stworzone. Choć uroki ziemi są cudowne, to w najlepszym razie są marną imitacją majestatu nieba. Obraz wiekuistego złocistego miasta w niebie na zawsze wyrył się w moim sercu i umyśle. Lecąc na poziomie ponad dziesięciu tysięcy metrów minęliśmy Las Vegas i zmniejszyliśmy prędkość do siedmiuset czterdziestu kilometrów na godzinę, zaczynając stopniowo zniżać się nad lotnisko LAX. Sprawdziłem wskaźniki i wyregulowałem ręcznie za pomocą reostatu lampkę nad głową, żeby oświetliła listę kontrolną schodzenia do lądowania. I nagle usłyszałem za sobą czyjeś ciche, a jednak pełne mocy słowa: – Dale, to twój ostatni lot. Ten głos mnie zaskoczył. Wiedziałem, że zamknąłem drzwi od kabiny! Szybko odwróciłem głowę, żeby sprawdzić, kto za 22
mną stoi. Nikogo nie było. Zerknąłem na innych pilotów, którzy mogli to powiedzieć, ale pilnie przygotowywali się do podejścia do lądowania. Poza tym siedzieli przede mną, a nie za mną. Kto to powiedział? Sięgnąłem za siebie i pomacałem palcami zasuwkę drzwi, sprawdzając, czy rzeczywiście są zamknięte. Myśli kotłowały mi się w głowie. Zakryłem usta dłonią i szepnąłem: – Boże... czy to byłeś Ty? Czekałem, nasłuchując w napięciu. Cisza. Koncentrując się, z trudem zmusiłem się do skupienia uwagi na zniżającym się samolocie. Gdy ustawiałem kontrolki utrzymywania zwiększonego ciśnienia na docelowe lotnisko, powtórzyło się to znowu. – Dale, to twój ostatni lot... dla TWA. – Ten sam głos! Tuż za mną. Obróciłem się. I znowu nikogo tam nie było. Teraz nie miałem wątpliwości, kto to mówił. To był znajomy spokojny, cichy głos Boży. Przemówił do mojego serca. Jednak tym razem usłyszałem każde słowo tak wyraźnie, że było tak, jakbym słuchał zarówno uszami, jak i sercem. Przypomniałem sobie biblijnego Samuela, do którego Bóg przemówił jako do młodzieńca. Samuel myślał, że ktoś go woła, zanim zdał sobie sprawę, że to był Bóg. Tamtej nocy w boeingu 727 przytrafiło mi się coś podobnego. Myśli pędziły w mojej głowie, próbowałem ocenić, co się zdarzyło. Dlaczego Bóg wypowiedział te słowa? Cudownie przywrócił mi wszystko, co straciłem w katastrofie. To, że latałem dla jednych z najważniejszych linii lotniczych po wszystkich tych urazach i rehabilitacji, które przeszedłem, było świadectwem Bożej mocy i mojej wiary. Dlaczego Bóg powiedział, że to mój ostatni lot dla TWA? To było szalone. Czemu miałby mnie prosić, bym zrezygnował po tym, jak odpowiedział na moje modlitwy i zsyłał mi prorocze sny? To nie miało sensu. 23
Dopiero po latach w pełni zrozumiałem, co się naprawdę wydarzyło tamtej nocy. I owszem, to był mój ostatni lot. Nie ostatni jako pilota, ale ostatni dla TWA. Bóg miał inne plany wobec mojego życia. W trakcie lektury dowiecie się o zaskakujących konsekwencjach słów wypowiedzianych tamtej nocy w kabinie. Wpierw muszę was zabrać do chwil, kiedy wszystko się zmieniło. Do czasów, kiedy moje życie stanęło do góry nogami przez katastrofę samolotu i wizytę w niebie. Dopiero wtedy zrozumiecie, dlaczego odwiedziny w niebie nauczyły mnie, jak żyć bez ograniczeń. W tej książce nie chodzi jednak o moją historię, ale też o was. Gdyż wy także możecie się nauczyć, jak żyć bez ograniczeń. Gotowi? To wróćmy do początku.
18 LUTEGO 1969 ROKU LOTNISKO HOLLYWOOD BURBANK W KALIFORNII Wcześnie rano osiemnastego lipca 1969 roku wszedłem na pokład samolotu wraz z dwoma innymi pilotami. Miałem zaledwie dziewiętnaście lat – arogancki młody pilot przechodzący szkolenie lotnicze. Usiadłem na prawym fotelu, by lecieć jako drugi pilot. Gene, którego spotkałem po raz pierwszy, odbywał lot na drugim fotelu. Natomiast Chuck Burns, dowódca, przysiadł na prowizorycznym trzecim siedzeniu między nami, trochę z tyłu za dwoma fotelami w kabinie. Chuck był moim mentorem. Wziął mnie pod swoje skrzydła, by pomóc mi spełnić marzenie o byciu pilotem komercyjnych linii lotniczych. Zajmowałem się zadaniami, którymi nie chciał parać się Chuck – jak załadunek i przygotowanie samolotu przed lotem – i dzięki temu zbierałem wylatane godziny. 24
Portal Złożonych Skrzydeł ku czci lotników na nekropolii Valhalla (miejsce katastrofy)
Chciałem być takim facetem, jak Chuck. Nie tylko go podziwiałem, ale też staliśmy się dobrymi przyjaciółmi. Gdy ryknęły silniki, słońce dopiero wschodziło. Był piękny, bezchmurny dzień. Doskonały dzień na latanie. Gdy nasz samolot zaczął kołować, obaj z Chuckiem zauważyliśmy, że Gene czuje się niepewnie przy panelu przyrządów. Chuck mocno klepnął mnie w ramię i wskazał gestem, byśmy zamienili się miejscami. Byłem rozczarowany, że nie będę w kabinie, gdzie mogłem zwiększać ilość przelatanych godzin, ale bez chwili wahania rozpiąłem pasy i wspiąłem się na składane siedzenie, żeby Chuck mógł zająć prawy fotel. Samolot rozpędził się na pasie startowym i wzniósł się w powietrze. 25
Chwilę później trafiliśmy na nagłówki gazet. Tuż po starcie gwałtownie uderzyliśmy w wysokie na siedem pięter mauzoleum z betonu i marmuru, które, jak na ironię, wzniesiono ku pamięci słynnych nieżyjących lotników. Nosi nazwę Portalu Złożonych Skrzydeł ku czci lotników, a stoi pośrodku nekropolii Valhalla. Dwusilnikowy Piper Navajo uderzył w mauzoleum półtora metra poniżej pokrytej kolorową mozaiką kopuły. Z oficjalnej relacji NTSB wynika, że zderzyliśmy się z nim z szybkością dwustu siedemnastu kilometrów na godzinę. Przy uderzeniu samolot roztrzaskał się na tysiące kawałków, a nasza trójka zderzyła się czołowo z twardą budowlą. Wyrzuciło nas wtedy z wielką siłą i gwałtownie spadliśmy, uderzając z miażdżącym impetem o ziemię.
S P I S T R EŚ C I Przedmowa (Randy Kay) .............................................................................. 7 Prolog ......................................................................................................... 13 ROZDZIAŁ 1 Ostatni lot ......................................................................... 19 ROZDZIAŁ 2 Niebo istnieje .................................................................... 27 ROZDZIAŁ 3 Cuda nieba ........................................................................ 37 ROZDZIAŁ 4 Kapitan swego losu ........................................................... 43 ROZDZIAŁ 5 Pogoń za marzeniami ........................................................ 51 ROZDZIAŁ 6 Przecież nie mogę być martwy! ......................................... 59 Zdjęcia ........................................................................................................ 66 ROZDZIAŁ 7 Ostatni dzień „normalności” .............................................. 87 ROZDZIAŁ 8 Witamy w wieczności ....................................................... 95 ROZDZIAŁ 9 Śmierć: wymiar duchowy ................................................105 ROZDZIAŁ 10 Potworność piekła .........................................................117 ROZDZIAŁ 11 Mój lot do nieba ...........................................................127 ROZDZIAŁ 12 Niebiańskie miasto ........................................................135 ROZDZIAŁ 13 Wspaniałości nieba .......................................................147 ROZDZIAŁ 14 Widziałem Jezusa! ........................................................169 ROZDZIAŁ 15 Według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy ........183 ROZDZIAŁ 16 Zaprzeć się samego siebie .............................................197 ROZDZIAŁ 17 Stracić życie, by je znaleźć .............................................213 ROZDZIAŁ 18 Niebo na ziemi ..............................................................218 ROZDZIAŁ 19 Zagubiony w Wielkim Kanionie ...................................229 ROZDZIAŁ 20 Przygody w Południowej Afryce ...................................245 ROZDZIAŁ 21 Pozdrowienia dla Rosji .................................................265 Epilog .......................................................................................................287 Aneks A Ćwiczenia wzroku .....................................................................297 Aneks B Odkryj niebo dla siebie ..............................................................305 Posłowie (Paula Black) ..............................................................................309 O Autorze ................................................................................................317 319
Kierując się własnymi ambicjami, Dale Black przez całe życie skupiał się na osobistym sukcesie… aż do dnia, w którym wszystko się zmieniło. Jako jedyny ocalały z przerażającej katastrofy lotniczej, doświadczył spektakularnej chwały nieba. Po odzyskaniu przytomności Dale w nadnaturalny sposób wyzdrowiał fizycznie i wbrew wszelkim przeciwnościom losu został pilotem odrzutowców, specjalistą ds. bezpieczeństwa lotniczego i wielokrotnie nagradzanym instruktorem pilotów wielkich linii lotniczych.
„Ci, którzy naprawdę kochają Boga, pokochają niebo. Niebo to nie miejsce rozrywki, ale prawdziwy cel i sens życia, prawdziwe spełnienie ludzkiego życia. W niebie wypełniasz swoje przeznaczenie, czerpiąc siłę ze Światła, Życia i Miłości Boga, które przenikają wszystko”. Niesamowita historia Dale’a budzi pasję do wieczności, pozwalając dotknąć życia po śmierci, odkryć niesamowity plan Boga dla naszego życia, pomaga odnaleźć już teraz cel, sens i jasność – w świetle wieczności. K������ D��� B���� przez wiele lat był zawodowym pilotem, ale jeden lot zmienił go na zawsze – podróż do nieba i z powrotem. Jako jedyny ocalały z katastrofy lotniczej, Dale opowiedział o Bożej rzeczywistości nieba. Kapitan Dale Black latał ponad czterdzieści lat na pasażerskich samolotach odrzutowych, był pilotem-egzaminatorem na boeingach 737, konsultantem w sprawach bezpieczeństwa i zapobiegania wypadkom, jest laureatem nagrody im. braci Wright, przyznawanej wybitnym pilotom. Przez ponad trzydzieści lat Dale prowadził usługi zarządzania odrzutowcami i był osobistym instruktorem pilotażu kadry kierowniczej i celebrytów. Ostatecznie sprzedał swoją wartą wiele milionów dolarów firmę, by w pełni polegać na Bożej opatrzności. Wraz z żoną Paulą sprzedali albo rozdali swój doczesny dobytek, by pójść za powołaniem, które Dale opisuje jako „całkowite poddanie… całkowite posłuszeństwo… całkowita zależność”. Za uzyskane środki założyli sierociniec, budowali kościoły i kliniki, kierowali setkami zespołów misyjnych na całym świecie. ISBN 978-83-8340-237-6
ISBN 978-83-8340-237-6
9 788383 402376
Cena: 49,90 w tym 5% VAT
WIZYTA w
Dzisiaj inspiruje ludzi na całym świecie, dzieląc się informacjami o wspaniałościach nieba i miłości Boga, których doświadczył podczas swojej przemieniającej życie wizyty w niebie.
KAPITAN DALE BLACK
„Spędziłem trzy dni w niebie… to zmieniło moje życie na zawsze!”
KAPITAN DALE BLACK
WIZYTA w