METABOLIZM PIĘĆDZIESIĄTCEpo Temat numeru swego życia
Dlaczego wciąż odkładamy ważne decyzje i jak to zmienić
Mam wszystko, czego potrzebuję do szczęścia
Dbam o zdrowie
Choroby z autoagresji
Jak je leczyć i żyć normalnie
5 ZASTRZYK ENERGII sposobów na wiosenne wzmocnienie organizmu
Porady i inspiracje dla Ciebie
Dzień
dobry
Wiosna puka do drzwi, nic dziwnego, że wszyscy czujemy przypływ energii i z optymizmem patrzymy na nadchodzące miesiące. A przecież zaraz potem mamy jeszcze Wielkanoc!
Wiosenny czas sprzyja dbaniu o sylwetkę i zdrowie – spacery, więcej ruchu i lżejsza dieta.
Nawet jeśli metabolizm po pięćdziesiątce nie pomaga, to są sposoby, by utrzymać dobre tempo przemiany materii. Piszemy o tym w temacie numeru.
Polecam także artykuł o chorobach z autoagresji oraz o tym, jak radzić sobie z sezonowymi problemami z żołądkiem. Skorzystajcie także z naszych przepisów na świąteczne dania. Na pewno na wielkanocny stół warto postawić galarety. Dlaczego? O tym w kolejnym artykule.
W imieniu swoim i redakcji życzę zdrowej i radosnej Wielkanocy!
Karolina Banasiak REDAKTOR PROWADZĄCA
wZobacz, co numerze...
inspiracje miesiąca
8 Poczuj naturę mam pytanie do...
10 Jolanta Fraszyńska: Najwięcej energii daje mi prawda
temat miesiąca
14 10 pytań o to, jak utrzymać dobre tempo przemiany materii
dbam o zdrowie
24 Wieści z apteki
Porady zza pierwszego stołu
26 Zoom na…
PISZCIE DO NAS!
Szanowna Redakcjo,
Na pytanie „czy warto dokonywać rozrachunków z przeszłością” odpowiem z własnego doświadczenia, że warto. Na pytanie „jak mądrze rozpamiętywać minione wydarzenia oraz to, co przeżyliśmy”, niestety, wydaje mi się, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ja po około roku spotkałam się z mężem, z którym jestem w separacji, na obiedzie podczas urodzin syna, który był z tego powodu bardzo szczęśliwy. Oboje z byłym mężem to zauważyliśmy i postanowiliśmy, że raz w miesiącu będziemy wspólnie spożywali obiad. Pierwszy był dla mnie bardzo ciężki. Nie wiedziałam, gdzie patrzeć, o czym rozmawiać. Na szczęście z każdym spotkaniem jest coraz lepiej. Coraz więcej rozmawiamy, coraz dłużej trwa spożywanie posiłków. Te spotkania bardzo dobrze wpływają na naszego syna, który stał się spokojniejszy, mniej płaczliwy, nadpobudliwy. Na mnie też wpłynęły one pozytywnie. Odzyskałam spokój, gdy pogodziłam się z przeszłością i pożegnałam ją. W styczniowym wydaniu czasopisma „Dbam o zdrowie” w przystępny sposób omówiono kwestię rozliczania z przeszłością. Polecam to wydanie „Dbam o zdrowie”, każdemu kto poszukuje spokoju i zrozumienia. Pozdrawiam. Anna Od redakcji: archiwalne wydania są dostępne na https://dbamozdrowie.pl/czytelnia/
Gdy organizm atakuje sam siebie
30 Rozmowa z lekarzem
Choroby tarczycy
u kobiet w dojrzałym wieku
32 Ważne badanie
Jak działa elastografia
34 Zapytaj farmaceutkę
36 Zdrowie rodziny
Naturalne sposoby na wiosenne wzmocnienie
40 Zdrowie rodziny
Kamica moczowa
42 Zdrowie rodziny
Zatrucie pokarmowe – pierwsza pomoc
44 Domowa klinika
Recepty na problemy z żołądkiem
48 Felieton
żyję zdrowo
50 Zoom na...
Czy naprawdę to nie wypada?
54 W formie
Skąd ten ból głowy?
56 Trening
Spokój, siła, równowaga
tai chi
jem zdrowo
58 Zoom na...
Dlaczego warto jeść kiełki?
62 Inspiracje kulinarne
Chrzan nie tylko od święta
64 Dieta
Kolagenowy sekret galaret, tymbalików i auszpików
68 Przepisy
Wielkanocne rarytasy
jestem eko
72 Zoom na...
Roślinna moc oczyszczania
76 W zgodzie z naturą
Gdy nogi przestały być lekkie
dbam o urodę
80 Zoom na...
Skóra budzi się do życia
84 Mam patent na...
Lepsze wchłanianie kremu
to jest mój czas
86 Zoom na...
Odważ się na zmianę
90 Myśl miesiąca
92 Prawo
Zwolnienia lekarskie pod lupą
94 Podróże
Uzdrowisko na Mazowszu
97 Warto przeczytać
98 Krzyżówka
Zapraszamy na
Poznajcie naszych ekspertów
Drodzy Czytelnicy, misją Ekspertów DOZ.pl jest dostarczanie rzetelnych rad, a Program Ekspertów DOZ.pl umożliwia Wam kontakt z Farmaceutami. Ich wsparcie możecie uzyskać, pisząc do nas na adres magazyn@dbamozdrowie.pl, ale także za pośrednictwem czatu w aplikacji DOZ.pl.
MGR FARMACJI KAROLINA BANASIAK
REDAKTOR PROWADZĄCA DOZ MAGAZYN, SPECJALISTKA W DZIEDZINIE KOSMETYKÓW I ZIOŁOTERAPII
MGR FARMACJI MONIKA ZBĘK
AUTORKA TEKSTÓW Z ZAKRESU FITOTERAPII, CHORÓB CYWILIZACYJNYCH I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
DR N. FARMACEUTYCZNYCH MAGDALENA JACHORSKA
MGR FARMACJI JAROSŁAW ROJEK AUTOR TEKSTÓW Z ZAKRESU FITOTERAPII, CHORÓB CYWILIZACYJNYCH I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
Katarzyna Kilanowska tel. 48 692 461 080 Katarzyna.Kilanowska@bauer.pl Druk
P/mint Sp. z o.o. 07-200 Wyszków, ul. Pułtuska 120
BĄDŹ EKOLOGICZNY. Wyrzucając papier, wybierz odpowiedni pojemnik.
naturę Poczuj
TEKST ALICJA DASZKIEWICZ
Marzec to taki czas, kiedy wreszcie mamy to, czego nam najbardziej brakuje zimą, czyli światła słonecznego i większego kontaktu z przyrodą. Wiosenne barwy, zapachy i dźwięki pobudzają zmysły, dają uczucie ożywienia i inspirują. Kolorowe kwiaty, świeży zapach ziemi po deszczu, poranny śpiew ptaków, ciepło pierwszych promieni słońca na skórze – to wszystko cieszy i sprawia, że możemy bardziej świadomie doświadczać teraźniejszości. Żeby naprawdę to poczuć, na wiosennym spacerze warto schować telefon, być offline i w pełni otworzyć się na otaczającą nas naturę. Niech każdy krok stanie się okazją do zatrzymania się i dostrzeżenia tego, co w świecie cyfrowym zaczęło umykać naszej uwadze. Wystarczy kilka minut skupienia, chwila ciszy bez dźwięków powiadomień na komórce, aby zauważyć delikatne drganie liści na wietrze czy barwy pierwszych wiosennych kwiatów. Nieustanne
scrollowanie, ciągła dostępność i oczekiwanie natychmiastowej reakcji często prowadzą do poczucia przytłoczenia, niepokoju, chaosu. Może to, co nam oferuje wiosenna przyroda, zainspiruje nas do praktykowania
JOMO (Joy of Missing Out) – czyli radości z nieuczestniczenia (przegapiania), świadomej rezygnacji na jakiś czas z bycia na bieżąco ze wszystkimi aktualnościami, jakie pojawiają się w serwisach społecznościowych czy na Discoverze. Może warto wykorzystać ten czas inaczej? Na inne aktywności, kontakt z naturą, spotkania z bliskimi w czasie rzeczywistym... Co zyskamy? Uważność, harmonię, spokój – bo nie musimy być wciąż w stanie gotowości. JOMO pozwala żyć w wolniejszym tempie, doceniać ludzkie relacje, być asertywnym i świadomym swego czasu, dawać sobie przyzwolenie na przerwy od technologii. I najważniejsze – odzyskanie balansu wymaga powrotu do realnego, fizycznego doświadczania świata.
Polaków korzysta z prywatnej opieki zdrowotnej, zarówno w ramach dodatkowego ubezpieczenia, jak i płacąc za wizyty z własnej kieszeni.
kalendarium
MARZEC
4 marca Światowy
Dzień Otyłości
Według Światowej Organizacji Zdrowia odsetek otyłych dzieci i nastolatków wzrósł czterokrotnie w ciągu ostatnich 30 lat, a liczba dorosłych z otyłością podwoiła się. Otyłość to nie tylko kwestia estetyczna – to realne zagrożenie zdrowotne, prowadzące do cukrzycy, chorób serca, nadciśnienia i wielu innych schorzeń. Dlatego tak ważne jest zdrowe odżywianie (ograniczenie wysoko przetworzonej żywności, cukru i tłuszczów trans) i regularna aktywność fizyczna, dostosowana do możliwości i stylu życia.
18 marca
Europejski
Dzień Mózgu
Jego celem jest zwrócenie uwagi na ważną funkcję tego organu oraz przypomnienie o profilaktycznych badaniach układu nerwowego i odpowiedniej diecie, istotnej dla zachowania sprawności mózgu. Aby pracował wydajniej, nie może w niej zabraknąć: kwasów omega-3, witamin z grupy B, witamin D, C, A i E, minerałów: potasu, żelaza, magnezu, cynku, jodu, chromu i manganu. Dobre nawodnienie, antyoksydanty i lecytyna również wspomagają pracę mózgu.
22 marca
Światowy Dzień Wody
Woda jest niezbędna do życia dla wszelkich organizmów na Ziemi, a za sprawą postępującej zmiany klimatu staje się dobrem deficytowym, a czasami nawet luksusowym (ponad miliard ludzi na świecie cierpi z powodu braku dostępu do czystej wody pitnej). Warto dołożyć starań, by przyczynić się do oszczędzania wody. Można to zrobić m.in.: zakręcając kran, biorąc krótki prysznic, rozsądnie podlewając rośliny.
daje mi prawda Najwięcejenergii
Życzliwa, skromna, pełna nieprawdopodobnej energii. Piękny człowiek i znakomita aktorka z godną naśladowania filozofią życia.
TEKST MAGDA MACIEJCZYK
Jolanta Fraszyńska
Od dziecka uwielbiała śpiewać, popisywać się na scenie i rozbawiać ludzi. Miała talent, więc szło łatwo. W wieku sześciu lat została solistką domu kultury WSS „Społem” w Mysłowicach. Po podstawówce pojawił się zupełnie inny pomysł na życie. Poczuła, że jej powołaniem jest praca z dziećmi. Później przez cztery lata pilnie uczyła się w Studium Wychowania Przedszkolnego.
Czytam właśnie książkę
Jamesa Hillmana, filozofa, który uważa, że przychodzimy na świat z czymś w rodzaju kodu duszy. Czy pamięta pani moment, w którym odkryła, że wybrała niewłaściwą drogę, bo powinna była zostać aktorką?
Zawsze tkwiła we mnie nieuświadomiona potrzeba bycia widzianą. I zawsze dobrze mi to wychodziło,
na tyle, że będąc w świetle reflektorów, w przestrzeni scenicznej, zawsze sobie coś tym załatwiałam — jako dziewczynka i jako kobieta.
Czyli te cztery lata w studium były nietrafioną inwestycją?
Studium Wychowania Przedszkolnego było bardzo dobrą szkołą tylko dla kobiet, z szerokim wachlarzem przygotowania artystycznego, wychowania muzycznego, plastycznego. Zresztą dostałam się tam po szczegółowych egzaminach wstępnych. Później, przez całe cztery lata, miałam przyjemność uczenia się ze wspaniałymi dziewczynami, które miały, podobnie jak ja, absolutną korbę artystyczną. Oprócz konkursów recytatorskich, przeróżnych form teatralnych, śpiewania, robiłyśmy wszystko, by realizować się artystycznie. Wówczas pomyślałam, że moim miejscem powinna być szkoła teatralna.
Krytycy, reżyserzy, koledzy po fachu, widzowie uważają, że jest pani fantastyczną aktorką. Ostatnio, za serialową rolę doktor Zyty Orłowicz w „Szpitalu św. Anny”, została pani nominowana do Telekamery. Nie uwierzę, że tworzona w taki sposób postać może wynikać jedynie ze scenariusza?
Zawsze zależy mi, by moje role były pięknie i mocno zarysowane. Postać Zyty Orłowicz jest wzorowana na krakowskiej, wybitnej onkolożce, która pracuje właśnie z taką charyzmą i sercem.
Udało się też coś przemycić z pani?
Oczywiście. Od siebie dodałam siebie. Swój temperament, energię, poczucie humoru. Dodatkowo dołożyłam wszystko to, z czym sama chciałabym mieć do czynienia jako pacjent. Po prostu aspekt
bycia widzianym. Aby ten chory człowiek był ważniejszy niż szpitalne procedury, excele. To wystarczyło. Nie musiałam nic innego zgłębiać.
Naprawdę nie podpatrywała pani pracy lekarzy na oddziałach?
Nie gram chirurżki, która musi wiedzieć, jak należy trzymać skalpel. Zresztą od tego są świetni konsultanci na planie. Pamiętajmy, że „Szpital św. Anny” to nie dokument, a serial obyczajowy, i ja też zachęcam widzów, żeby nie traktować wszystkiego tak poważnie.
Koledzy z planu mówią: „Fraszka” to wulkan energii, a do tego mega ciekawska i mocno interesuje się psychologią, autoterapią. Uważam, że rozwój jest wpisany w nasze życie. Nie wyobrażam sobie, że można nie zgłębiać własnego istnienia, nie poszerzać świadomości, nie zadawać pytań, nie szukać rozwiązań problemów. Przecież doświadczając życia, które jest – użyję określenia śląskiego – pierońsko wymagające, co chwilę spotykamy się z wyzwaniami, czy to zdrowotnymi, czy związanymi z relacjami, z pracą. Ważna jest ciekawość, ale i dla równowagi lekkość życia, nadanie sensu temu, po co tu jesteśmy, po co się rodzimy, skoro od razu wiadomo,
że umrzemy, a po drodze będziemy się konfrontować z przeróżnymi doświadczeniami, które mają etykiety jako niemiłe.
Czy to dzięki afirmacji życia udało się pani pokonać nerwicę lękową? Co dziś powiedziałaby pani komuś młodemu, kto ma wrażenie, że lęk zabiera mu przyszłość? Jako osoba, która doświadczyła ataków paniki, mogę temu swojemu objawowi serdecznie podziękować. Gdyby nie on, nie skierowałabym się w głąb siebie, nie zaczęłabym dociekać przyczyny i szukać wsparcia. W efekcie umiem obsługiwać tę moją dolegliwość, która – nie ukrywajmy – jest bardzo nieprzyjemna fizycznie. Wracając do pytania, wszyscy,
W KILKU
SŁOWACH
O sobie
„Jeśli pojawiają się trudności, to rozwiązuję je na bieżąco. I przede wszystkim stosuję zasadę recyklingu i selekcji informacji, które do siebie dopuszczam. Mam wpływ na to, jakie informacje docierają do mojej głowy i serca. Żyję tym, co dla mnie dobre, a to, co toksyczne i szkodliwe, odrzucam”.
którzy sądzą, że ktoś inny załatwi za nich sprawę zdrowienia, mylą się. Ten objaw, tutaj lęk, działa jak podpowiedź, to wektor kierujący nas w głąb siebie i do pytań: czego nie widzę, nie chcę wiedzieć, od czego uciekam, gdzie siebie okłamuję? Czasami na znalezienie odpowiedzi trzeba poczekać, ale warto szukać, to jedyny właściwy kierunek. Kiedy zaczynałam drogę poszukiwań siebie, nie było tak łatwo jak dziś. Internet nie był tak pełen ofert osób, które coachowały, radziły. Teraz każdy człowiek mógłby znaleźć osobistego coacha, bo oferta niosących pomoc jest ogromna, wiele osób dzieląc się swoim doświadczeniem, wspiera tych poszukujących, mówiąc: „Zobacz. U mnie to i to zadziałało, ja sobie poradziłam w ten sposób, spróbuj”. Więc wystarczy tylko chcieć zmiany i szukać.
Mnie na lęki lekarz natychmiast przepisał receptę. A jak było u pani?
Również zaczęłam od tego, że poszłam do psychiatry i on dał mi leki. Tylko, że to był początek, taki etap. Ale w tym samym momencie zaczęłam terapię, pracę nad sobą. Ta droga, która wiąże się ze specyficznym utulaniem siebie, nadal trwa i będzie trwała prawdopodobnie do końca moich dni.
A przytulenie może pomóc?
Tak, to z pewnością bardzo ważny aspekt naszego życia. Drzemie w nim duża moc. Przytulenie to wymiana energii. Trzeba jednak tak zarządzać swoimi zasobami, by przytulając się, tak samo brać, jak i dawać. W naszym życiu równowaga, harmonia i tak zwany balans to ważne hasła.
Co konkretnie miała pani na myśli, mówiąc: „Już umiem
Przytulenie to wymiana energii. Trzeba jednak tak zarządzać swoimi zasobami, by przytulając się, tak samo brać, jak i dawać.
być ze sobą na swoich zdrowych warunkach”? Mamy w sobie tak zwane dobre i złe cechy. Jesteśmy całością. Tymczasem przez wiele lat starałam się być wyłącznie tą fajną, dobrą. Trzymałam się tylko tej strony i robiłam wszystko, żebym była lubiana, akceptowana. Teraz umiem spojrzeć na tę drugą stronę i korzystać z niej oraz cenię ją sobie, bo przedtem często rezygnowałam z prawdziwej wersji siebie, ze strachu przed odrzuceniem. Ostatnio modny i wszechobecny jest termin „zakładanie masek”. Zakładamy maskę miłej i przytakującej, a tak naprawdę to nie jesteśmy my. Zdjęcie maski wymaga dużej odwagi, ale też wiedzy i poczucia, czego tak naprawdę chcemy, czego potrzebujemy, co nas uszczęśliwia. To wiąże się z głębokim poznaniem siebie, z odkłamaniem. Często taki proces wiąże się też z tym, że zyskujemy siebie, ale zostawiamy to, co już nam nie służy – relacje, kontakty, przynależności.
„Mam filozofię dobrego obchodzenia się ze sobą” – to też pani słowa. Możemy rozwinąć ten wątek?
Ta najbardziej wymagająca strefa, związana z emocjami, wymaga ode mnie uważności, ponieważ
odbieram świat całą sobą. To taka szuflada najczęściej sprzątana przeze mnie, tam najwięcej układam. Poza tym dosłownie muszę mieć przestrzeń w harmonii, uporządkowaną. Istotne jest dla mnie też właściwe odżywianie. Nie zaspokajam głodu bezmyślnie, dbam o to, co jem. Po przebudzeniu piję ciepłą wodę, rano staram się spożywać gotowane rzeczy, co zaczerpnęłam z medycyny chińskiej. Nie jem mięsa, staram się też nie pić kawy i ograniczać cukry. Gdy sięgam po warzywa i owoce, certyfikat BIO jest dla mnie ważny.
Ma pani jeszcze jakieś rytuały?
Uwielbiam masaże. Bardzo lubię wygrzewać się też na słońcu. Gdy robi się zimno, czyli na przełomie roku, wiem, że moje ciało potrzebuje ciepła i słońca. Kiedy je sobie zapewnię, mam naładowane baterie na następne pół roku. Poza tym chodzę na spacery do lasu i mądrze pracuję, czyli tyle, ile chcę. Oczywiście to prawda, że dni na planie zdjęciowym serialu „Szpital św. Anny” są wymagające, ponieważ często pracujemy po 12 godzin, ale czas, w którym gram, też jest przeze mnie regulowany. Ważną wartością są też zdrowe relacje. Mam ogromną potrzebę rozmowy, wyjaśniania w sytuacji, kiedy się z kimś poróżnię, bo mamy inne zdanie – trudny jest dla mnie tak zwany foch i milczenie.
A jest coś, czego już absolutnie pani nie robi?
Staram się unikać słowa „absolutnie” czy kategoryzmów, ponieważ wolę sobie zostawić furtkę, która pozwala uniknąć konfliktów. Mam naturę proceduralną i nadmierne poczucie kontroli, więc zwracam uwagę na to, żeby być łagodniejszą dla siebie, bardziej płynąć z nurtem.
TEMAT miesiąca
10
pytań o to, jak utrzymać dobre tempo PRZEMIANY MATERII
Często wystarczą drobne zmiany w codziennych nawykach, aby nasz metabolizm był coraz sprawniejszy. Jednak nie zawsze wiemy, jak to zrobić, bo bywa tak, że diabeł tkwi w szczegółach. Oto konkretne wskazówki, dzięki którym osiągnięcie tego celu stanie się prostsze.
TEKST MARZENA BARTOSZUK
Metabolizmem nie możemy sterować magicznym przełącznikiem wolny/szybki, chociaż pewnie wiele osób by tak chciało. Jest to jednak bardzo precyzyjny system regulowany przez hormony, sen, aktywność fizyczną oraz sposób odżywiania – i (co jest dobrą wiadomością!) właśnie modyfikując te czynniki, możemy realnie wpływać na nasze tempo przemiany materii. Chociaż wiedza ogólna (np. więcej się ruszać, regularnie jeść) jest już powszechnie znana, to wciąż pojawia się wiele pytań o szczegóły – na te zadawane najczęściej znajdziecie odpowiedzi na kolejnych stronach. Zachęcamy również, aby zamiast wciąż wypróbowywać kolejne triki na przyspieszenie metabolizmu, który po 50. roku życia naturalnie spowalnia, zastosować w praktyce metody dobrze udokumentowane naukowo, choć (przyznajemy) niektóre z nich mogą być zaskakujące.
1Dlaczego zalecane są ćwiczenia z hantlami?
Wiele kobiet, zwłaszcza po 50. roku życia, ma poczucie, że ich metabolizm nagle zwolnił. Jest to szczególnie odczuwalne (i widoczne) teraz, po długich zimowych miesiącach spędzonych w domu, np. przed telewizorem. Sposoby, które kiedyś działały (dieta, ćwiczenia), przestają przynosić efekty, a dodatkowe kilogramy pojawiają się mimo wielu starań. To najprawdopodobniej efekt zmian metabolicznych, hormonalnych i mięśniowych zachodzących z wiekiem albo będących skutkiem niskiej aktywności. Wówczas właśnie ćwiczenia z obciążeniem (np. hantlami) mogą być metodą, która przyniesie pożądane efekty szybciej.
Dlaczego to działa? Dzięki temu treningowi wzrasta masa mięśniowa, a warto wiedzieć, że mięśnie spalają więcej kalorii niż tłuszcz, nawet w stanie spoczynku, czyli np. w nocy! Istotna jest jednak regularność ćwiczeń – zaleca się wykonywanie ich co drugi dzień.
Na najlepiejpoczątkućwiczyć
z hantlami o wadze
od 0,5 do 1 kg i stopniowo zwiększać ich ciężar.
2Co jeść na śniadanie, by przyspieszyć metabolizm?
Ten posiłek odgrywa kluczową rolę w kontekście przemiany materii – może albo ją pobudzić, albo już od rana ustawić nasz organizm w tryb oszczędzania. Śniadanie kończy nocny post i wpływa na regulację hormonów, w tym insuliny. Jeśli ten posiłek jest źle skomponowany, oparty głównie na cukrach prostych, powoduje to szybki wzrost glukozy we krwi, a następnie jej gwałtowny spadek. Efektem jest senność, napady głodu i większa skłonność do podjadania. Z kolei dobrze zbilansowane śniadanie stabilizuje poziom cukru we krwi i wspiera procesy metaboliczne przez wiele kolejnych godzin. Najważniejsze składniki. Na początek dnia dobrze jest zjeść białko, które daje uczucie sytości na długo (np. żółty ser, twaróg, jogurt), dobre tłuszcze (np. olej czy oliwę – to pomaga utrzymać stabilny poziom cukru we krwi) oraz błonnik (warzywa). Nie trzeba rezygnować z węglowodanów, jednak lepiej wybrać te złożone, np. razowe pieczywo.
JEST TAK WIELE
RÓŻNYCH PREPARATÓW, ŻE DOKONA -
NIE NAJLEPSZEGO
WYBORU MOŻE
NIE BYĆ PROSTE.
Suplementy przyspieszające spalanie tłuszczu
najlepiej kupować po konsultacji z lekarzem lub farmaceutą.
3Które suplementy są skuteczne i bezpieczne?
Na rynku (nie tylko w aptekach, ale także w internecie) dostępnych jest tak wiele różnych preparatów, że na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Warto wiedzieć, że skuteczność przyspieszających metabolizm suplementów zależy od bardzo wielu czynników – z pewnością jednak samo ich przyjmowanie nie zapewni pożądanych efektów. Potrzebne są również zmiana diety i zwiększenie aktywności, dlatego najlepiej jest traktować je wyłącznie jako elementy wspomagające. Jeśli zaś chodzi o bezpieczeństwo takiej suplementacji, pamiętajmy, że osoby zdrowe, które nie przyjmują na stałe żadnych leków, mają znacznie większy wybór niż te z chorobami przewlekłymi (patrz wypowiedź eksperta w ramce obok).
Jak wybrać suplement dla siebie? Najlepiej skonsultować się w tej sprawie z lekarzem lub farmaceutą. Najbezpieczniej jest również kupować je w aptece, a nie w sklepach internetowych.
MGR FARM. MONIKA ZBĘK
Czy można stosować suplementy wspomagające metabolizm, jeśli przyjmujemy leki na nadciśnienie, cholesterol, cukrzycę lub inne choroby przewlekłe?
W tych przypadkach suplementacja wymaga ostrożności. Niektóre popularne składniki wspomnianych preparatów mogą bowiem wchodzić w interakcje z lekami, nasilając lub osłabiając ich działanie. Czasem nawet zwiększa się ryzyko działań niepożądanych. Oto kilka przykładów. Berberyna może obniżać poziom cukru we krwi i cholesterolu, wchodząc w interakcje z lekami przeciwcukrzycowymi i statynami.
Kofeina i synefryna mogą podnosić ciśnienie krwi i przyspieszać akcję serca, co bywa ryzykowne przy nadciśnieniu lub zaburzeniach rytmu serca.
Zielona herbata może wchodzić w interakcje z lekami przeciwzakrzepowymi i niektórymi lekami na serce.
Garcinia cambogia może wchodzić w interakcje z lekami na cukrzycę i lekami przeciwzakrzepowymi. Warto pamiętać, że składniki suplementów diety mogą wspomagać metabolizm, ale nigdy nie powinny zastępować zaleconych leków ani być stosowane przy chorobach przewlekłych bez konsultacji ze specjalistą. Niewłaściwie dobrana suplementacja może przynieść więcej szkody niż pożytku.
4Co pić na przemianypoprawę materii?
Najważniejsze, żeby w ogóle pić odpowiednią ilość płynów, bo nawet niewielkie odwodnienie może prowadzić do spowolnienia procesów metabolicznych. Co to znaczy odpowiednią? To zależy od kilku czynników, z których najważniejsze są masa ciała, poziom aktywności fizycznej i temperatura otoczenia. Zgodnie z zaleceniami Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej kobiety powinny wypijać dziennie około 2 litrów płynów, zaś mężczyźni o pół litra więcej. Jednak podczas upałów, chorób przebiegających z wysoką gorączką czy przy intensywnym wysiłku tę ilość trzeba zwiększyć o 0,5–1 l.
Dlaczego to ważne dla metabolizmu? Picie wody (chłodnej lub zimnej) podnosi tempo przemiany materii, ponieważ wymaga wydatku energetycznego na jej ogrzanie do temperatury ciała. Dodatkowo badania przeprowadzone m.in. na Université de Lorra-
Pokrzywa z cytryną
Kompozycja ziołowo-owocowa, zawierająca pokrzywę w aromatycznym połączeniu ze skórką cytryny.
Aromatyzowana herbatka ziołowo-owocowa, 2g x 30 szt.
ine we Francji udowodniły, że zwiększone nawodnienie prowadzi do wzrostu objętości komórek oraz ich lepszej wrażliwości na insulinę.
Co oprócz wody? Działanie poprawiające przemianę materii mają także: zielona herbata (najlepiej przebadana i o udowodnionej skuteczności), kawa, yerba mate oraz pu-erh. Ważne jednak, by te napoje pić bez dodatków, takich jak cukier czy mleko.
Pokrzywa i mięta to zioła, które także mogą nieco wspomóc metabolizm – zrobione z nich napary warto pić dwa razy dziennie.
HERBATKI NAJLEPIEJ PIĆ RANO
I W POŁUDNIE, A NIE WIECZOREM, BO NIEKTÓRE Z NICH ZAWIERAJĄ SPORO KOFEINY (ZIELONA HERBATA, PU-ERH).
ZAKOŃCZENIE PRYSZNICA STRUMIENIEM CHŁODNEJ WODY NIE TYLKO POMAGA SCHUDNĄĆ, ALE POPRAWIA TAKŻE KONDYCJĘ UKŁADU KRĄŻENIA.
5Czy zimny prysznic pomoże w spalaniu tkanki tłuszczowej?
Gdy temperatura ciała spada, organizm musi utrzymać prawidłową ciepłotę, a żeby to zrobić, uruchamia proces termogenezy, czyli produkcji ciepła. To wymaga energii, więc metabolizm przyspiesza. Oczywiście, w przypadku zimnego prysznica ten efekt jest niewielki i utrzymuje się stosunkowo krótko, ale już kilkugodzinne przebywanie w chłodnym otoczeniu (np. długi wiosenny spacer) może zwiększyć tempo spalania kalorii nawet o 10–15 proc. i to także na kolejne godziny. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa brunatna tkanka tłuszczowa – jeden z najbardziej niedocenianych sprzymierzeńców metabolizmu. Obrazowo mówiąc, jest to tłuszcz, który spala tłuszcz, a tkankę tę aktywuje właśnie ekspozycja na zimno. Najsilniejszy efekt daje morsowanie, ale nie każdy może stosować tę metodę – zresztą nie ma co czekać do kolejnej zimy! Warto jednak korzystać z marcowych chłodów, żeby wybrać się na dłuższy spacer, np. do parku.
REKLAMA
NIE DOCENIAMY
ZNACZENIA CO -
DZIENNEJ AKTYWNOŚCI DLA METABO -
LIZMU, A PRZECIEŻ
POMÓC NAM MOGĄ
NAWET ZWYKŁE
CZYNNOŚCI, TAKIEJAK SPRZĄTANIE
CZY MYCIE OKIEN.
6Jak mogą nam pomóc codzienne aktywności?
Od niedawna zwraca się uwagę na to, jaki wpływ na metabolizm ma codzienne funkcjonowanie danej osoby. Okazuje się bowiem, że doskonałym i dostępnym dla większości z nas sposobem na przyspieszenie przemiany materii jest tzw. spontaniczna aktywność wpleciona w codzienność – NEAT (z ang. Non-Exercise Activity Thermogenesis). Są to takie aktywności, które wykonujemy niejako przy okazji, np. zakupy, sprzątanie, rozwieszanie prania itp. Jeśli ktoś jest naprawdę ruchliwy, może mieć nawet o 20 proc. większy dobowy wydatek energetyczny niż osoba o siedzącym trybie życia. Ale… najciekawsze okazuje się to, że taka spontaniczna codzienna aktywność przynosi często w ogólnym rozrachunku nawet lepsze rezultaty niż wyczerpujący trening na siłowni 1–2 razy w tygodniu. Szacuje się, że dziennie można w ten sposób spalić nawet 300–700 kcal (dla porównania godzina ćwiczeń to wydatek 200–350 kcal).
Liczmy kroki. Istnieją aplikacje na telefon, które to ułatwiają. Już 8 tys. kroków dziennie to bardzo dobry wynik.
Warto wykorzystać
każdą okazję do ruchu: wstawać często z kanapy czy od biurka, kręcić kółka stopami przy oglądaniu TV, robić półprzysiady podczas mycia zębów.
7Czy ostre przyprawy naprawdę działają?
Wiele z nich jest bogatych w substancje biologicznie czynne, które wpływają na procesy metaboliczne. Ich składniki, drażniąc zakończenia neuronów w jamie ustnej i żołądku, pobudzają cały organizm, dzięki czemu następuje przyspieszenie akcji serca oraz oddechu, rozszerzają się naczynia krwionośne w skórze i zaczynamy produkować więcej ciepła, co przyspiesza przemianę materii nawet przez 1–2 godziny po zjedzeniu takich bardzo ostrych dań.
Co warto dodawać do potraw? Szczególnie polecane są chili (pieprz cayenne) –zawiera substancję czynną, kapsaicynę, która pomaga w spalaniu kalorii, oraz imbir, który przyspiesza metabolizm poprzez zwiększenie temperatury ciała i aktywację termogenezy.
Methyl Vit B12
Zawiera aktywną formę witaminy B12 (metylokobalaminę). Witamina B12 przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego. Tabletki powlekane, 60 szt.
MecobalActive® jest znakiem towarowym HEALTHTECH BIO ACTIVES, S.A.U.
8Czy chodzenierzeczywiście raz
szybko, raz wolno jest skuteczniejsze niż zwykły marsz?
Zdecydowanie tak! Przede wszystkim dzięki zmianom tempa mamy znacznie większe zużycie energii w tym samym czasie. Dla metabolizmu istotne jest również to, że pozostaje on na wyższym poziomie nawet przez kilka godzin po zakończeniu takiej aktywności.
Japoński spacer. Naukowcy z tego kraju opracowali metodę nazywaną Interval
Walking Training (IWT) – 3 minuty szybkiego marszu + 3 minuty spokojnego spaceru, powtarzane 5 razy, co łącznie daje 30 minut aktywności. Co ważne, pozytywne efekty takich treningów są dobrze udokumentowane zarówno u osób w średnim, jak i starszym wieku, a także u pacjentów z chorobami metabolicznymi, np. cukrzycą.
REKLAMA
WYSTARCZAJĄCO DŁUGI SEN TO TAKŻE MNIEJ HORMONÓW STRESU, KTÓRE ZABURZAJĄ METABOLIZM.
Jak to możliwe, że długi sen pomaga schudnąć?
Choć może się to wydawać zaskakujące, sen to też ważna część układanki, która reguluje nasz metabolizm – właściwie nawet równie istotna, jak aktywność fizyczna i nasze wybory żywieniowe. Jak to działa? Niewystarczająca ilość snu rozregulowuje gospodarkę hormonalną, w tym wydzielanie tzw. hormonów głodu i sytości (greliny i leptyny), które znacząco wpływają na apetyt – brak snu zwiększa poziom tego pierwszego i obniża poziom tego drugiego. Nocny wypoczynek pomaga też utrzymać prawidłową wrażliwość tkanek na insulinę oraz dodaje energii niezbędnej do codziennej aktywności. Ile snu potrzebujemy? Eksperci zwykle zalecają 7–9 godzin snu na dobę dla dorosłych.
10
Jakie badania pomogą sprawdzić, czy metabolizmuspowolnienie ma zdrowotnepodłoże ?
Jest wiele chorób, które spowalniają przemianę materii i utrudniają (czasem znacznie) utrzymanie prawidłowej wagi. Wśród wymienianych w tym kontekście najczęściej są zaburzenia pracy tarczycy. Niedoczynność tego gruczołu nie tylko powoduje spowolnienie metabolizmu, ale zmniejsza też nasze zapotrzebowanie energetyczne. Podobne problemy towarzyszą też chorobie Hashimoto (przewlekłemu autoimmunologicznemu zapaleniu tarczycy).
Kolejny częsty problem zdrowotny to insulinooporność – zbyt duża ilość insuliny we krwi sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w okolicy brzucha, a to z kolei sprzyja problemom metabolicznym.
Na początek wizyta u lekarza rodzinnego. Warto poprosić go, by wystawił skierowanie na kilka podstawowych badań, takich jak np. sprawdzenie poziomu cukru i TSH we krwi oraz USG tarczycy. Od ich wyników zależeć będzie dalsza diagnostyka.
Gdy jesteśmy wyspani, mamy lepszą samokontrolę, co sprawia, że rzadziej sięgamy po kaloryczne przekąski.
Salvitis Acacia Fibre
Suplement diety w postaci saszetek z proszkiem, który zawiera błonnik z akacji senegalskiej (INAVEA™ PURE ACACIA).
Saszetki, 15 szt.
INAVEA™ PURE ACACIA jest znakiem towarowym firmy
Nexira
lek na erekcję
1. Tadalafil działa nawet do 36 godzin, ChPL Tadalafil Sandoz (08.11.2024r.)
TADA/004/02-2026
Tadalafil Sandoz, 10 mg, tabletki powlekane. Skład: 1 tabletka powlekana zawiera 10 mg tadalafilu oraz 167,7 mg laktozy (w postaci laktozy jednowodnej). Wskazania: Leczenie zaburzeń erekcji u dorosłych mężczyzn. Podmiot odpowiedzialny: Sandoz Polska Sp. z o.o., ul. Domaniewska 50C, 02-672 Warszawa Polska. Numer Pozwolenia na dopuszczenie do obrotu: Pozwolenie nr: 29031. Pełna informacja o leku dostępna na życzenie w Sandoz Polska Sp. z o.o., ul. Domaniewska 50C, 02-672 Warszawa, tel. 22 209 70 00, www.sandoz.pl. Tadalafil pacjent /09/25 prof
To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania. Nie przekraczaj maksymalnej dawki leku. W przypadku wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Porady zza
Porady zza
PIERWSZEGO
PIERWSZEGO STOŁU*
STOŁU*
dr nauk farmaceutycznych
dr nauk farmaceutycznych
MAGDALENA JACHORSKA ekspert farmaceutyczny
MAGDALENA JACHORSKA ekspert farmaceutyczny
Dawka wiedzy na temat produktów aptecznych i przepisów związanych z farmacją
Dawka wiedzy na temat produktów aptecznych i przepisów związanych
SKUTECZNA FARMAKOTERAPIA
NATURALNE SPOSOBY NA ZABURZENIA SNU
Choroby układu ruchu dotyczą ok. 70% pacjentów po 50. roku życia, a główne dolegliwości to bóle kręgosłupa, choroby zwyrodnieniowe, zapalenia stawów. Indywidualne podejście, rozpoznanie rodzaju bólu, stanu zapalnego, ocena chorób współistniejących i preferencje pacjenta to podstawa skutecznej terapii bólu. Podstawą leczenia są niesteroidowe leki przeciwzapalne i paracetamol. W sytuacji utrzymywania się bólu można włączyć słabe opioidy, np. kodeinę. Silne opioidy stosuje się wyłącznie, gdy inne metody okazują się nieskuteczne. Dobre efekty leczenia uzyskuje się stosując leki złożone o różnych mechanizmach działania, które szybko działają nawet przy niskich dawkach.
Trudności w zasypianiu, zbyt szybkie wybudzanie i zła jakość snu wpływają na nasze samopoczucie i pogarszają ogólne funkcjonowa nie organizmu. Przy krótkotrwałych problemach warto sięgnąć po produkty ziołowe, jak: melisa, lawenda, dziurawiec, szyszka chmielu, kozłek lekarski, ashwagandha. Dobre efekty przynoszą też preparaty na bazie difenhydraminy i melatoniny. W aptece znajdziemy preparaty jednoskładnikowe i zło żone, w formie tabletek, kapsułek, żelek, torebek do zaparzania lub w for mie płynnej. Dobrze dobrany preparat pomoże zmniejszyć niepokój i uregulować rytm dnia oraz nocy. Przy długotrwałych pro blemach warto zasię gnąć porady lekarza.
WITAMINA Z GRUPY B – DLA KOGO?
MAŚCI Z APTEKI – CZTERY HITY
RSV – SZCZEPIENIA W APTECE
PIELĘGNACJA SKÓRY
PODCZAS MENOPAUZY
RSV to wirus przenoszony drogą kropelkową, a przebieg infekcji przypomina przeziębienie. Niestety u osób starszych oraz najmłodszych pacjentów może stanowić poważne zagrożenie i być przyczyną hospitalizacji. Z tego względu niezwykle ważna jest profilaktyka i szczepienia ochronne. W Polsce dostępne są dwie szczepionki przeciw RSV, jedna dla osób powyżej 18. roku życia i kobiet w ciąży (od 24. do 36. tygodnia ciąży) dla biernej ochrony noworodków do 6. miesiąca życia, druga dla dorosłych powyżej 60. roku życia, a także osób w wieku 50–59 lat z podwyższonym ryzykiem. Szczepionki przeciwko wirusowi RSV są dostępne w aptekach, warunkiem wydania leku jest posiadanie recepty, a uprawniony farmaceuta może podać szczepionkę w aptece.
W tym okresie warto sięgnąć po dermokosmetyki przeznaczone dla cery dojrzałej. Specjalnie przygotowane produkty pielęgnacyjne na bazie naturalnych składników aktywnych pomogą w walce z suchością skóry, poprawią jędrność i elastyczność. Składniki aktywne takie jak biopeptydy, kwas hialuronowy i wyciągi roślinne bogate w przeciwutleniacze przywracają gęstość i nawilżenie skóry. Równie ważna jest także pielęgnacja ciała ‒ odżywcze balsamy doskonale nawilżają i regenerują skórę. Pomocna może okazać się również suplementacja doustna i stosowanie nutrikosmetyków poprawiających wygląd i ogólną kondycję skóry.
Witaminy z grupy B są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, wykazują bowiem działanie neuroprotekcyjne oraz wspomagają regenerację neuronów. Szczególnie duże znaczenie mają witaminy: B1, B6, B9, B12. Dobrze zbilansowana dieta powinna w pełni zabezpieczać dzienne zapotrzebowanie na witaminy z grupy B, niemniej jednak niektórzy pacjenci wymagają jeszcze dodatkowego wsparcia pracy układu nerwowego. Zaleca się uzupełnienie niedoborów tych witamin przede wszystkim chorym stosującym leki z grupy inhibitorów pompy protonowej, osobom z bólami neuropatycznymi (np. rwa kulszowa, neuropatia cukrzycowa), a także z niedoborami żywieniowymi.
W aptece znajdziemy skuteczne i niedrogie maści, uznawane za tzw. kosmetyczne hity. Mają prosty skład, są bogate w witaminy i substancje, które kojąco wpływają na skórę. Numer 1: maść ochronna z wit. A – sprawdzi się w przypadku skóry podrażnionej, przesuszonej, z tendencją do rogowacenia, przeciwdziała starzeniu, wygładza, uelastycznia. Numer 2: maść cynkowa – to rozwiązanie dla skóry trądzikowej, działa wysuszająco, przeciwzapalnie, ściągająco. Numer 3: maść z alantoiną – nawilża, działa osłaniająco na skórę, stymuluje wzrost nowej tkanki, świetna przy pielęgnacji ran. Numer 4: maść tranowa – ratunek dla suchej, łuszczącej się skóry, stosowana punktowo regeneruje usta, skórki przy paznokciach, podrażnienia po goleniu.
CHLORELLA – MOC ZIELONEJ ALGI
INFEKCJE DRÓG MOCZOWYCH
Nawracające infekcje dróg moczowych to częsta przypadłość, która dotyczy przede wszystkim kobiet, również w wieku menopauzalnym. Pieczenie podczas oddawania moczu, parcie na pęcherz, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza po oddaniu moczu – to mogą być pierwsze objawy zakażenia układu moczowego. W leczeniu i profilaktyce nawracających zakażeń warto stosować preparaty roślinne, głównie zawierające żurawinę. Wpływają one na optymalizację pH moczu i utrudniają bakteriom przyczepianie się do nabłonka dróg moczowych. Ponadto może pomóc m.in. wyciąg z pietruszki, wierzbownicy drobnokwiatowej czy pestek dyni – preparaty te działają moczopędnie i pomagają wypłukiwać bakterie z dróg moczowych.
Chlorella to jednokomórkowa alga, obecnie produkowana głównie w Japonii, Tajwanie, Niemczech. Suplementy diety z chlorellą mogą mieć postać kapsułek, tabletek lub proszku, który dodaje się do wody lub posiłków. Z uwagi na zawartość wielu substancji aktywnych, jej działanie jest niezwykle wszechstronne. Chlorella obniża stężenie cholesterolu, wykazuje potencjał przeciwnowotworowy, wzmacnia układ odpornościowy, działa przeciwzapalnie, hepato- i neuroprotekcyjnie, przyspiesza procesy odtruwania wątroby i działa detoksykująco, pobudza regenerację komórek naskórka. Co ważne chlorella posiada niski potencjał alergizujący i jest zaliczana do żywności GRAS, czyli powszechnie uznanej za bezpieczną.
* „Pierwszy stół” w języku zawodowym osób związanych z farmacją to nic innego, jak lada w aptece, przy której pacjent spotyka się z farmaceutą.
* „Pierwszy stół” w języku zawodowym osób związanych z farmacją to nic innego, jak lada w aptece, przy której pacjent spotyka się z farmaceutą.
DBAM o zdrowie
Choroby
z autoagresji
Nie znamy dokładnie ich przyczyn. Nie do końca wiemy, dlaczego układ odpornościowy, czyli obronny, u niektórych osób niespodziewanie staje się agresorem i zaczyna walczyć ze zdrowym organizmem. Dlatego trudno jest te choroby diagnozować i nie sposób ich wyleczyć. Za to wiele udaje się kontrolować.
Hashimoto, RZS, cukrzyca typu 1…
Obecnie rozpoznano już ponad 80 chorób autoimmunologicznych, a lista ta stale się wydłuża. Dobrą wiadomością jest jednak to, że o wielu z nich już sporo wiadomo. Dzięki temu można więc działać, zanim wyrządzą poważne szkody w organizmie.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
Gdy organizm atakuje
sam siebie
Układ odpornościowy to niesamowicie sprawna linia obrony organizmu przed zagrożeniami z zewnątrz, np. bakteriami, wirusami czy grzybami. Zdarza się jednak, że układ immunologiczny zaczyna postrzegać własne – i co gorsza zdrowe – tkanki i komórki jako zagrożenie i je zwalczać. Z obrońcy staje się napast-
nikiem, przez co nie ma już nic, co mogłoby nas ochronić. Dochodzi do miejscowych lub ogólnych stanów zapalnych w organizmie oraz zaburzeń jego prawidłowych funkcji. Przy czym układ immunologiczny nie traci zupełnie zdolności obronnych. Chorując na chorobę autoimmunologiczną, nie stajemy się więc bezbronni wobec np. infekcji.
Wróg wokół nas
Dotychczasowe badania pokazują, że na rozwój chorób autoimmunologicznych wpływa połączenie czynników genetycznych, środowiskowych (infekcje, stres, toksyny, wysoko przetworzona żywność) oraz hormonalnych. Nie ma jednej przyczyny, a proces jest złożony, z udziałem predyspozycji genetycznych i czynników wyzwalających. Naukowcy przypuszczają, że ma to związek z rozwojem cywilizacji oraz medycyny, która służy jednostkom, ale nie populacjom. Cywilizacja rozwija się tak szybko, że procesy przystosowania ludzkiego organizmu nie nadążają za tempem tych zmian. Dodatkowo, lepsza ochrona słabszych organizmów sprawia, że zwalczamy np. infekcje, które kiedyś były śmiertelne, ale słabszy materiał genetyczny jest przekazywany dalej. Według aktualnych badań największe czynniki ryzyka to: predyspozycje genetyczne, zanieczyszczenie środowiska, życie dalekie od natury, przewlekły stres, infekcje wirusowe, grzybicze i bakteryjne, toksyny i antygeny pokarmowe oraz medykalizacja życia. W przypadku części chorób autoimmunologicznych udowodniono, że ryzyko zachorowania zwiększa: palenie papierosów, otyłość, zakażenie określonymi wirusami, stosowanie niektórych leków.
Kto choruje?
Choroby autoimmunologiczne mogą występować w każdym wieku i u obu płci. Badania pokazują jednak, że kobiety chorują częściej niż mężczyźni. U niektórych pacjentów rozwija się więcej niż jedna choroba z autoagresji jednocześnie. Ryzyko zachorowania jest większe u osób, które mają bliskich krewnych cierpiących na chorobę autoimmunologiczną. Nie oznacza to jednak, że każdy, kto ma predyspozycję genetyczną do danej choroby z autoagresji, zachoruje. Niektóre choroby autoimmunologiczne atakują tylko poszczególne narządy, np. tarczycę (choroba Hashimoto) czy jelita (choroba Leśniowskiego-Crohna, celiakia), inne – całe układy, jak nerwowy (stwardnienie rozsiane) czy skórę (łuszczyca, łysienie plackowate). Na razie nie potrafimy ich wyleczyć, na ogół mają też charakter przewlekły (rzadziej ostry), z okresami zaostrzeń i remisji. Niektóre z nich mogą mieć różny przebieg u różnych osób, np. sarkoidoza może zarówno zaatakować płuca i przybrać przewlekłą postać, jak i wywołać ostry stan zapalny w dowolnym narządzie. Na szczęście mechanizmy niektórych chorób autoimmunologicznych udało się już na tyle poznać, że ich skutki potrafimy skutecznie kontrolować.
Często występują
Choroba Hashimoto. W tym przypadku układ odpornościowy atakuje tarczycę, trwale uszkadzając jej komórki produkujące hormony tarczycowe (podczas gdy
Witamina D3
2000 j.m.
Suplement diety w formie kapsułek, zawierający witaminę D, która pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego oraz utrzymaniu zdrowych kości i zębów. Kapsułki, 60 szt.
Liczba chorób z autoagresji wzrasta. Główni podejrzani? Rozwój cywilizacji i oddalanie się od natury, która prawidłowo stymulowała układ immunologiczny.
w zwykłej niedoczynności jedynie osłabia ich pracę). Prowadzi to do niedoborów hormonalnych w całym organizmie i zwolnienia metabolizmu. Chorobie zwykle towarzyszy uczucie zimna, zmęczenie, spadki nastrojów i depresja. Hashimoto może postępować, a także prowadzić do nowotworu tarczycy. Terapia polega na przyjmowaniu brakujących hormonów tarczycy oraz kontrolowaniu jej pracy.
Reumatoidalne zapalenie stawów (RZS). W tej chorobie zaatakowane zostają stawy. Najpierw te duże, jak kolana i barki, potem mniejsze, np. te w dłoniach. Typowe dla RZS jest ich puchnięcie i lekkie zaczerwienienie, ból i sztywnienie, szczególnie rano, po dłuższym bezruchu. Niekontrolowana choroba grozi niepełnosprawnością ruchową. Stosuje się m.in. leki modyfikujące przebieg choroby, rehabilitację, fizjoterapię.
Suplement diety DOZ S.A.
REKLAMA
niszczy kosmki jelitowe w jelicie cienkim, zaburzając wchłanianie składników odżywczych, co daje zarówno objawy ze strony układu pokarmowego, jak i te wynikające z niedoborów. Terapia polega na ścisłej diecie bezglutenowej, eliminującej pszenicę, żyto, jęczmień (oraz zanieczyszczony owies).
DIETA W CHOROBACH AUTOIMMUNOLOGICZNYCH
1. Jedz regularnie warzywa i owoce. Większość obfituje w przeciwzapalne antyoksydanty (brokuły, jarmuż, kalafior i owoce jagodowe).
2. Wzbogać dietę o produkty bogate w kwasy omega-3 ( tłuste ryby morskie, siemię lniane, orzechy włoskie).
3. Unikaj żywności wysoko przetworzonej. Sztuczne dodatki, jak barwniki i konserwanty nasilają procesy zapalne.
4. Ogranicz cukier i węglowodany proste. Ich spożycie prowadzi do tycia oraz stanów zapalnych.
Cukrzyca typu 1. Tu układ immunologiczny błędnie rozpoznaje komórki beta trzustki, które odpowiadają za produkcję insuliny, kluczowej w regulacji poziomu cukru we krwi. Poziom glukozy rośnie w sposób niekontrolowany. Objawy choroby to głównie utrata wagi, ciągłe zmęczenie, wzmożone pragnienie oraz częste oddawanie moczu. Leczenie polega na insulinoterapii (zastrzyki lub pompa insulinowa) i kontrolowaniu glikemii. Celiakia. Objawia się nietolerancją glutenu, czyli białka obecnego w pszenicy, życie i jęczmieniu. Ich spożycie
5. Uwzględniaj w diecie więcej superproduktów o działaniu przeciwzapalnym (czosnek, zielona herbata, imbir i kurkuma).
Łuszczyca charakteryzuje się czerwonymi, łuszczącymi się zmianami, pokrytymi srebrzystymi łuskami, najczęściej na łokciach, kolanach i skórze głowy, choć może dotyczyć każdego miejsca, a nawet stawów (łuszczycowe zapalenie stawów). Leczenie obejmuje preparaty miejscowe, fototerapię, leki ogólnoustrojowe i biologiczne, które mają na celu łagodzenie objawów i kontrolowanie nawrotów.
Łysienie plackowate. Układ odpornościowy atakuje mieszki włosowe, prowadząc do nagłej utraty włosów w postaci okrągłych lub owalnych placków na skórze głowy, brwiach i innych częściach ciała. Stosuje się kortykosteroidy (miejscowo lub w zastrzykach), terapię światłem (fototerapia), immunoterapię (np. alergenami kontaktowymi).
Vege ADEK
Zawarta w produkcie witamina A pomaga w utrzymaniu prawidłowego stanu błon śluzowych i pomaga zachować zdrową skórę.
Sarkoidoza polega na tworzeniu się małych zapalnych guzków w różnych narządach ciała. Najczęściej zajmuje węzły chłonne centralnej części klatki piersiowej, czyli śródpiersia, oraz płuca, może jednak dotyczyć każdego narządu. Często przebiega bez objawów, ale gdy występują, dominują te ogólne (zmęczenie, gorączka, utrata masy ciała, nocne poty) i oddechowe (suchy kaszel, duszność, ból w klatce piersiowej). Inne symptomy to guzki i powiększone węzły chłonne, rumień guzowaty na skórze, problemy z oczami i bóle stawów.
Mylące tropy
Zdiagnozowanie chorób autoimmunologicznych w początkowym stadium to wyzwanie. Wskazówką są towarzyszące im procesy zapalne, które zwykle objawiają się: przewlekłym zmęczeniem (nawet po nocy), spadkiem siły mięśni, wahaniem wagi i nastrojów, nerwowością, zaburzeniami koncentracji i pamięci, nieprawidłową pracą jelit, obniżoną odpornością organizmu, kłopotami
dbam o zdrowie
Inc. MenaQ7® jest zarejestrowanym znakiem spółki Lesaffre et Compagnie, Francja.
ze snem. Jeśli więc zauważymy je u siebie, warto zrobić badania podstawowe, które ukierunkują dalsze poszukiwania oraz identyfikację antygenów, czyli substancji rozpoznawanych przez układ immunologiczny jako obce, a także skierowanych do ich zwalczania przeciwciał. Warto też robić cykliczne badania profilaktyczne, np. w przypadku sarkoidozy płucnej, zwapnienia pokaże już RTG, a na cukrzycę wskażą pomiary poziomu glukozy we krwi.
Nie tylko leki i nowe terapie
Do niedawna paleta leków ograniczała się do tych niwelujących skutki chorób autoimmunologicznych, takich jak hormony czy kortykosteroidy. Dziś jest ona o wiele szersza, mamy też leki immunosupresyjne, biologiczne, terapie komórkami macierzystymi oraz genowe. Ważna jest zmiana stylu życia, by wyciszać gwałtowne reakcje układu odpornościowego. I choć nie wszyscy możemy rzucić stresującą pracę, warto unikać napięć, poszukać dobrych dla nas sposobów na relaksację, odpowiednio jeść, ruszać się, zrezygnować z używek oraz jak najwięcej spać i odpoczywać. Wakacje najlepiej planować w otoczeniu natury. W diecie produkty sprzyjające zapaleniom powinniśmy zastąpić tymi, które je hamują (patrz ramka). Gotowym wzorem jest np. dieta śródziemnomorska. Specjaliści chwalą też wprowadzenie u siebie diety eliminacyjnej, tzn. czasowe wykluczanie różnych produktów i obserwację, czy to poprawia nasze samopoczucie.
Kluczowym elementem diagnostyki chorób z autoagresji jest identyfikacja przeciwciał skierowanych przeciwko własnym tkankom.
REKLAMA
Suplement diety REKLAMA
pytamy eksperta
dr n. med. Anna Rubiec-Niemirowska endokrynolog, PsychoMedic.pl
Choroby tarczycy
Powodem powstania wola mogą być również niedobory m.in. selenu, żelaza i witaminy A.
u kobiet w dojrzałym wieku
Kobietom częściej niedomaga tarczyca, a dolegliwości nasilają się wraz z upływem lat. Jakie objawy towarzyszą chorobom tego gruczołu oraz jak się je leczy, wyjaśnia endokrynolog, dr nauk medycznych Anna Rubiec-Niemirowska.
Mówi się, że częstotliwość chorób tarczycy wzrasta z wiekiem, ale trudniej je zdiagnozować. Dlaczego? Spośród chorób tarczycy najczęściej występuje niedoczynność. Jej częstotliwość wzrasta szczególnie po 60. r. życia (u osób w tym wieku częściej stwierdza się też wole guzowate, czyli guzki w tarczycy). W Polsce przyczyną niedoczynności tarczycy – choroby układu hormonalnego, gdy tarczyca produkuje zbyt mało hormonów w stosunku do potrzeb organizmu – mogą być m.in.: stany zapalne, w tym o podłożu autoimmunologicznym, takie jak choroba Hashimoto, stan po leczeniu jodem promieniotwórczym i leczeniu operacyjnym, działanie niektórych leków, niedoczynność wtórna do choroby przysadki. Objawy mogą pojawiać się powoli i narastać miesiącami, są to zazwyczaj: zmęczenie, uczucie zimna, senność, depresja, zaburzenia pamięci, zaparcia, przyrost masy ciała, sucha skóra, wypadanie włosów, spowolnienie psychoruchowe, niskie ciśnienie, wolna czynność serca, niedokrwistość, podwyższony poziom cholesterolu. U seniorów niedoczynność tarczycy może być trudniej diagnozowana, gdyż objawy te, choć uważane za charakterystyczne, bywają przypisywane wiekowi bądź innym chorobom towarzyszącym.
Kiedy występuje niedoczynność, a kiedy nadczynność tarczycy? Czy normy poziomu hormonów dla osób 60+ są inne niż dla młodszych? W diagnostyce chorób tarczycy posługujemy się oznaczeniami hormonu tyreotropowego wydzielanego przez przysadkę (TSH) i hormonów tarczycy: czyli wolnej tyroksyny (fT4) i wolnej trójjodotyroniny (fT3), a w wybranych przypadkach także oznaczeniami swoistych przeciwciał. Czynność tarczycy i przysadki podlega wzajemnej kontroli. Jeżeli podwyższa się stężenie hormonów tarczycy, wówczas dochodzi do zmniejszenia uwalniania TSH (poniżej wartości referencyj-
nej) przez przysadkę – wówczas rozpoznajemy nadczynność tarczycy. Natomiast jeżeli jest niedobór hormonów tarczycy i wzrost produkcji TSH (powyżej wartości referencyjnej), to rozpoznajemy niedoczynność tarczycy. Jeśli chodzi o zakresy norm hormonów tarczycy, to są one takie same dla osób w wieku powyżej 60 lat jak dla całej populacji. Natomiast różnice mogą polegać na stężeniu TSH, przy którym podejmowana będzie decyzja o leczeniu niedoczynności tarczycy i szybkości modyfikacji dawek hormonów.
Wiele dojrzałych kobiet zmaga się z wolem guzkowym. Czy mogą liczyć na nieoperacyjne leczenie, np. zabiegi laserowe?
Guzy tarczycy są częstym schorzeniem, choć najczęściej to zmiany łagodne (a charakter złośliwy ma około 1–5% zmian). Leczenie operacyjne jest standardem zwłaszcza w przypadku nowotworów złośliwych i dużych guzów. Natomiast od kilku lat w Polsce dostępna jest metoda alternatywna dla operacji – echoterapia, czyli HIFU (high intensity focused ultrasound), stosowana szczególnie u chorych, którzy ze względu na inne schorzenia nie mogą być operowani. Echoterapia polega na działaniu na guzek wiązką fal ultrasonograficznych, których energia powoduje ogrzanie tkanki i zniszczenie komórek guza. Jest wykonywana pod kontrolą USG w warunkach ambulatoryjnych. Do echoterapii kwalifikowane są zazwyczaj osoby z guzami tarczycy wymagającymi procedury chirurgicznej, gdy te guzy powodują wydzielanie nadmiaru hormonów tarczycy lub ucisk na szyi. Laserowe usuwanie guzów tarczycy jest dostępne w ramach NFZ. Przy kwalifikacji do echoterapii uwzględnia się wynik biopsji i liczbę guzków, a ostateczną decyzję podejmuje lekarz specjalista wykonujący te zabiegi.
rozmawiała Marta Szymczyk-Jaworska
To nowoczesna metoda obrazowania, która pozwala szybko wykryć zmiany, często niewidoczne w standardowym USG.
Jak działa elastografia
To jedno z tych badań, które zmieniają sposób, w jaki dbamy o zdrowie – bez bólu, bez ryzyka i bez stresu, a jednocześnie z ogromną wartością diagnostyczną. Elastografia jest badaniem obrazowym, które pozwala ocenić sztywność tkanek, najczęściej wątroby, tarczycy, piersi czy narządów jamy brzusznej. Wykorzystuje ona fale ultradźwiękowe oraz fakt, że zmienione chorobowo tkanki (np. zwłókniałe, nowotworowe) są twardsze, sztywniejsze niż zdrowe. Elastograf generuje mikrowibracje (fale ultradźwiękowe lub mechaniczne), rozchodzące się w tkance, a następnie mierzy szybkość rozchodzenia się tych fal, co jest wskaźnikiem sztywności tkanki. Badanie jest bezpieczne i może być powtarzane tak często, jak wymaga tego stan zdrowia pacjenta. W przeciwieństwie do tradycyjnego USG elastografia dostarcza dodatkowej informacji – pokazuje, jak bardzo tkanka ulega odkształceniu. Im jest twardsza, tym większe ryzyko zmian chorobowych, takich jak włóknienie czy stany zapalne. Dla wielu osób to badanie jest alternatywą dla biopsji, szczególnie w diagnostyce chorób wątroby.
TEKST BARBARA TULEJA
To proste, nieinwazyjne
badanie staje się ważną metodą
we wczesnym diagnozowaniu wielu chorób.
JAK PRZEBIEGA
JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ
•W większości przypadków elastografia nie wymaga specjalnego przygotowania. Jeżeli badanie dotyczy wątroby, zaleca się pozostanie na czczo przez 2–3 godziny, ponieważ zalegająca treść pokarmowa może wpływać na interpretację obrazu. Nie wolno również spożywać alkoholu dobę przed wizytą. W przypadku elastografii innych narządów zwykle nie obowiązują szczególne zalecenia. Warto jednak pamiętać, aby zabrać ze sobą dotychczasowe wyniki badań
•Badanie rozpoczyna się od krótkiego wywiadu oraz ułożenia pacjenta w wygodnej pozycji, najczęściej na plecach. Następnie lekarz przykłada głowicę USG do skóry w okolicy badanego narządu, wykorzystując żel poprawiający przewodzenie fal akustycznych. Elastografia stosuje różne techniki – najpopularniejsza jest tzw. elastografia fali poprzecznej (SWE) oraz ocena wibracyjna (FibroScan). Aparat wysyła drobne impulsy, które powodują minimalne odkształcenie tkanki. Nie jest to odczuwalne dla pacjenta. System analizuje prędkość rozchodzenia się fal i na tej podstawie określa stopień sztywności narządu, wyświetlając wynik w formie kolorowej mapy lub wartości liczbowej. Całe badanie trwa zwykle kilka minut i od razu daje wynik.
WYNIKI BADANIA
•Wynik elastografii przedstawia stopień sztywności tkanki, zwykle w kilopaskalach (kPa) lub w metrach na sekundę (m/s). Interpretacja zależy od rodzaju narządu i zastosowanej techniki. Im wyższa wartość, tym sztywniejsza tkanka, co może wskazywać na włóknienie, stany zapalne lub procesy nowotworowe. Interpretacja wymaga jednak porównania z wynikami badań laboratoryjnych i obrazowych oraz stanem klinicznym badanej osoby, ponieważ podwyższona sztywność może wynikać również z ostrych procesów zapalnych, cholestazy czy zastoju krwi. W przypadku ogniskowych zmian narządowych elastografia pomaga w różnicowaniu zmian łagodnych i złośliwych – guzy twarde częściej sugerują charakter nowotworowy, choć nie jest to regułą. Wynik elastografii zawsze ocenia lekarz w kontekście pełnego obrazu.
obrazowych i laboratoryjnych, szczególnie gdy diagnostyka dotyczy chorób przewlekłych. Dobrze jest także zaplanować badanie w momencie, gdy nie jesteśmy przeziębieni ani bezpośrednio po intensywnej aktywności fizycznej, bo stan zapalny czy zmęczenie mięśni może mieć wpływ na parametry pomiaru. Jeśli przyjmujemy przewlekle leki, należy o tym poinformować lekarza. Warto założyć wygodne ubranie, ułatwiające dostęp do badanego obszaru.
Warto
•Elastografia jest refundowana przez NFZ wyłącznie w ramach badań klinicznych. To oznacza, że jeśli chcesz ją wykonać, zazwyczaj musisz pokryć jej koszty (od 250 zł).
•Badanie oferują liczne prywatne placówki diagnostyczne i radiologiczne, np. kliniki USG, ośrodki specjalistyczne, nowoczesne pracownie posiadające ultrasonograf z funkcją pomiaru sztywności.
•Elastografia jest szczególnie przydatna przy podejrzeniu chorób wątroby (np. stłuszczenia, przewlekłych zapaleń, marskości, chorób metabolicznych), zmian w piersiach, tarczycy, jądrach lub innych narządach wymagających bardziej zaawansowanej diagnostyki niż klasyczna, a także w monitorowaniu postępu choroby lub ocenie efektów leczenia, np. czy zwłóknienie się zmniejsza lub nasila.
listów do redakcji
farmaceutkęZapytaj
Wątpliwości Czytelników dotyczące domowych sposobów i preparatów aptecznych rozwiewa mgr farmacji Ewa Dembowska. Ty także chcesz zadać pytanie? Napisz na adres magazyn@dbamozdrowie.pl
pytanie pytanie
Czy są leki, które trzeba przyjmować o określonych porach?
Aldona Z. z Pucka
Tak, wpływa to na ich skuteczność i bezpieczeństwo. Znaczenie ma zróżnicowana aktywność różnych narządów w konkretnej porze dnia, np. ciśnienie krwi jest najwyższe rano, a nadreaktywność oskrzeli występuje nocą. Np. antybiotyki powinny być przyjmowane regularnie, by stężenie leku we krwi przekraczało określony poziom. Inaczej lek nie osiągnie odpowiedniego stężenia, co umożliwi ciągłe namnażanie bakterii. Regularnie należy zażywać leki cukrzycowe, niektóre hormonalne, przeciwpadaczkowe i leki na nadciśnienie. Niektóre starsze odmiany statyn są skuteczne, gdy przyjmuje się je na noc. Znaczenie ma też okoliczność, w jakiej lek jest przyjmowany – duża część leków nadciśnieniowych powinna być zażywana bez produktów mlecznych i cytrusów, szczególnie grejpfrutów, które blokują ich przyswajanie. Mleko obniża kwasowość żołądka, co zakłóca wchłanianie niektórych leków. Przyjmowanie ich zgodnie z zegarem biologicznym wpływa na działanie leków w terapii np. astmy, nadciśnienia. Rytm biologiczny wpływa na wrażliwość receptorów, metabolizm, a te na prędkość wydalania leków, np. nerki w nocy pracują wolniej, stąd wolniejsze wydalanie leku z organizmu. Chronoterapia nowotworów uwzględnia optymalne godziny podawania leku, bo ich skuteczność wiążą się ze specyfiką działania określonej tkanki, podziałami komórkowymi itp. Znaczenie ma sposób przyjmowania leku – z pożywieniem czy na czczo, np. leki ograniczające wydzielanie kwasu żołądkowego należy przyjmować tylko na czczo, 30 minut przed posiłkiem; a także to, czym się je popija – najlepiej letnią wodą. Wskazówki, jak przyjmować lek, są w załączonej do niego ulotce i powinny być skrupulatnie przestrzegane.
?Jak skutecznie powstrzymać wypadanie włosów?
Wypadanie włosów jest warunkowane wieloczynnikowo. Dlatego pacjent powinien być dokładnie zdiagnozowany, aby zastosować właściwe leczenie. Wypadanie włosów może być np. efektem zaburzenia gospodarki hormonalnej, przebytych chorób (np. zakaźnych, skóry głowy, tarczycy, grzybic), długotrwałego przyjmowania niektórych leków (np. cytostatyków i innych osłabiających układ odpornościowy, beta-blokerów, tarczycowych), a także stresu, niedokrwistości z niedoboru żelaza, ciąży, nieodpowiedniej diety. Wypadaniu włosów sprzyja nieodpowiednia fryzura (np. koński ogon), niewłaściwa ich pielęgnacja (szczotkowanie, trwała ondulacja), czynniki toksyczne (zatrucie rtęcią, arsenem, talem). Przy dużej utracie włosów (ponad 100 włosów dziennie, zwłaszcza jeśli trwa to ponad 2–3 miesiące) stosuje się minoksydyl w płynie i piance (miejscowo na skórę głowy) lub w tabletkach. Czasem lekarz zaleca hormonalne środki antykoncepcyjne o działaniu estrogenowym lub antyandrogenowym. Inną terapią jest fotochemoterapia – PUVA. Wykonuje się też przeszczepianie włosów (mieszków włosowych), które jest żmudne i kosztowne, a efekty są obserwowane po dłuższym czasie. Innym leczeniem jest stosowanie osocza bogatopłytkowego. Wszystkie te metody stosowane są pod ścisłą kontrolą lekarza. By ograniczyć wypadanie włosów, należy zwrócić uwagę na dietę – niskokaloryczne diety (odchudzanie, głodówki, zły bilans
Monika Ł. z Kielc
witamin i białka) doprowadzają do wielu zaburzeń, w tym wypadania włosów. W dobie suplementacji diety oraz wielkiej dostępności szamponów i odżywek do włosów w każdej aptece farmaceuci doradzą najbardziej odpowiedni środek na problemy z włosami. Pomocne są preparaty zawierające biotynę (witaminę B7). W diecie muszą się znaleźć kwasy z grupy omega-3 (olej lniany, siemię, tłuste ryby morskie, orzechy, warzywa zielone), selen i cynk (orzechy brazylijskie, podroby, ryby), żelazo (mięso i rośliny strączkowe), witamina B2 (drożdże, ryby morskie, grzyby, sery, jajka, cielęcina i inne mięsa, rośliny strączkowe, brokuły), witamina B7 (wątroba, drożdże, soja, orzechy włoskie, orzeszki ziemne, jajka, grzyby). Warto też wykorzystać dobroczynne działanie ziół w formie płukanek, wcierek, naparów – pomocne będą pokrzywa, skrzyp polny, a także korzeń łopianu, kora brzozy, żeń-szeń, rozmaryn, tymianek, czarna rzepa, tatarak zwyczajny czy kozieradka. Regularne i długotrwałe wcierki ze świeżego liścia aloesu, soku z czarnej rzepy oraz płukanki z octu jabłkowego uznawane są też za skuteczne i stymulujące wzrost włosów.
Po długiej zimie wielu z nas zwyczajnie nie ma siły cieszyć się życiem. Często potrzeba nam regeneracji osłabionego organizmu. Podpowiadamy, jak dodać mu wigoru.
TEKST DOROTA MIKŁASZEWICZ
Przyroda budzi się, tymczasem wielu z nas ma poczucie, że nie nadąża za zmianami zachodzącymi w naturze. Brakuje nam energii, doskwiera zły nastrój, częściej łapiemy też infekcje, które nie chcą minąć. Taki stan może trwać kilka tygodni. Najczęściej znika tak, jak się pojawił,
POWER drink
Gazowany napój na bazie naturalnie mętnego soku jabłkowego, z dodatkiem naturalnej kofeiny oraz ekstraktów z guarany i żeń-szenia.
Produkt pasteryzowany. Bez dodatku cukrów, zawiera naturalnie występujące cukry 100% Natural, 250 ml
ale po co go długo znosić? Zwłaszcza że można sobie pomóc domowymi sposobami. Najlepiej zacząć od korekty codziennego jadłospisu.
1Wiosenna kuchnia
Słaba kondycja na wiosnę to m.in. wynik niedoboru witamin i mikroelementów, co jest efektem niedostatku świeżych warzyw i owoców. Kiszonki już nam się przejadły i chętnie byśmy zjedli kolorowe nowalijki, które wyglądem obiecują zastrzyk energii, lecz powstrzymuje nas myśl, że mogą zawierać sporo chemii. Lepiej już przejrzeć zasób mrożonek w sklepie. Przygotowano je w okresie obfitości jarzyn, kiedy są one bogate w składniki odżywcze. Zielony, apetyczny koktajl (pełen m.in. witamin C i z grupy B) zrobimy, blendując garść rozmrożonego szpinaku, nieco jarmużu, pół kiwi oraz szklankę wody mineralnej z odrobiną soku cytrynowego. Czerwony zaś
– aż tyle osób czuje się na przedwiośniu gorzej niż zwykle.
przygotujemy z buraka (skarbnica m.in. żelaza i potasu), miksując starte warzywo z jabłkiem i natką pietruszki. Na pewno warto zwiększyć spożycie magnezu, który wzmocni nasz układ nerwowy. Pomoże garść migdałów dodana do codziennej owsianki i zastąpienie porannej kawy jak najmniej przetworzonym kakao (nierozpuszczalnym!). Taki napój działa niczym naturalny energetyk. Kondycję włosów, skóry i paznokci poprawi cynk, którego zapasy uzupełnimy, posypując potrawy pestkami dyni. Sporo jadalnych roślin wyhodujemy na parapecie, np. szczypiorek, pietruszkę, rzeżuchę i różne kiełki, zawierające mnóstwo witaminy C i z grupy B, korzyst nych dla odporności.
Wiele pożytku przyniosą także dzikie rośliny. Młoda pokrzywa zawiera mnóstwo żelaza, magnezu, potasu, witamin A, C, E. Możemy dusić ją jak szpinak, dodawać do zup, sałatek. W sałatkach sprawdzą się też listki mniszka lekarskiego – które m.in. zawierają wapń, krzem, cynk, miedź i mangan. Warto też sięgnąć po jadalne kwiatki, np. stokrotek oraz fiołków, zawierające
Yerba Mate
Yerba mate aromatyzowana o smaku grejpfruta z figą w torebkach piramidkach do zaparzania. 20 szt.
Producent: DOZ S.A.
m.in. flawonoidy działające przeciwzapalnie. Sałatki polewamy oliwą albo olejem rzepakowym, ale jedynie tłoczonymi na zimno. Te zawierają bowiem kwasy omega-3, których obecnie bardzo potrzebujemy.
2
Naturalne energetyki
W ciągu dnia zamiast kawy warto pić yerba mate. Prócz kofeiny zawiera magnez, potas i witaminy z grupy B, dzięki którym poczujemy przypływ energii. Korzystajmy też z dobrodziejstw tzw. adaptogenów, czyli substancji roślinnych, które zmniejszają zmęczenie i poprawiają nastrój oraz ogólnie wzmacniają organizm. Do najpopularniejszych należy czystek, ale silniejsze działanie przypisuje się żeń-szeniowi koreańskiemu. Możemy sięgnąć po suplementy diety, zawierające od 200 do 600 mg ekstraktu z tej rośliny, albo pić wywar z suszonego korzenia: łyżkę suszu zalewamy szklanką wody i gotujemy 10 minut. Po ostudzeniu pijemy 1–2 razy dziennie. Poprawa powinna przyjść po dwóch dniach. Wzmocni nas też różeniec górski. Najlepiej go stosować rano, na czczo, w suplementach zawierających 280–600 mg ekstraktu. Można też zrobić napar: łyżkę rozdrobnionego korzenia zalewamy szklanką wrzątku i odstawiamy pod przykryciem na 20 minut. Napój dzielimy na dwie porcje i wypijamy
ALE PowerUP!
Zawiera 12 witamin, 6 składników mineralnych, bioflawonoidy cytrusowe, kofeinę, naturalne ekstrakty z nasion guarany, ziaren kakaowca i liści ostrokrzewu paragwajskiego. Tabletki musujące, smak owoców leśnych, 20 szt.
Producent: ALE Sp. z o.o.
3Ćwiczenia energetyzujące
Dzień warto zacząć od rozgrzewki – skłonów, przysiadów, wymachów kończyn i ruchów poprawiających ruchomość kręgosłupa, jak koci grzbiet (uwypuklenie go ku górze) i końskie siodło (wygięcie ku dołowi). Wystarczy 20 minut takiej gimnastyki, żeby nabrać wigoru na pół dnia. Świetne ćwiczenia energetyzujące znane są też w tradycji chińskiej.
• Stajemy prosto w lekkim rozkroku, dłonie złożone jak do modlitwy na wysokości piersi. Uginamy kolana i powoli robimy przysiad, trzymając tułów prosto. Gdy znów wyprostujemy nogi, uruchamiamy ręce: złożone podnosimy nad głowę, następnie
POBUDZENIE RECEPTORÓW
Według założeń medycyny chińskiej na naszym ciele (m.in. na dłoniach i stopach) znajduje się spo ro punktów, powiązanych z narządami wewnętrznymi. Ich pobudzenie ma wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie.
rozkładamy po obu stronach tułowia, niczym ptak szykujący się do lotu, po czym ponownie składamy na wysokości piersi. Powtarzamy od 20 do 60 razy dziennie. Popołudniowy spadek energii uzupełni spacer. Zdrowym osobom zaleca się 10 tys. kroków, a chorym przewlekle i niepełnosprawnym od 3,5 do 5,5 tys. kroków. Ruch pobudza produkcję i aktywność białych ciałek krwi, które odpowiadają za procesy obronne organizmu. Pomaga też walczyć ze stresem – wrogiem odporności – oraz hartować organizm. Ponadto powoduje wydzielanie w mózgu endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia.
4
Kąpiele słoneczne
Światło słoneczne pomaga wyregulować nasz wewnętrzny zegar, hamuje bowiem produkcję melatoniny, tzw. hormonu senności, a zwiększa wytwarzanie serotoniny, odpowiedzialnej za dobry nastrój. W dodatku ciało pod wpływem słońca wytwarza witaminę D, która m.in. stymuluje odporność. Pomoże nawet spacer w słoneczny dzień. Jeżeli chcemy się opalać, pierwsze naświetlanie nie powinno trwać dłużej niż 15–20 minut, kolejne od 20 do 30 minut, a każde następne wydłużamy o 5–10 minut, dochodząc do 2 godzin dziennie. Używamy przy tym kosmetyków z odpowiednim filtrem UV (co najmniej 30+), które – jak pokazują ostatnie badania naukowe – stosowane z umiarem nie zaburzają syntezy witaminy D. Do kwietnia zaleca się opalanie w godzinach okołopołudniowych.
5
Moc zapachu
Aromaty unoszące się w powietrzu silnie oddziałują na części mózgu odpowiedzialne m.in. za nastrój i zachowanie. Mogą „dobudzić” nas, gdy nie chce się wstawać, a w ciągu dnia dodać werwy, poprawić koncentrację i złagodzić napięcie. By w pełni
• Złóżmy dłonie i pocierajmy je o siebie tak długo, aż staną się gorące. Potem przyłóżmy je do zamkniętych powiek, by ogrzać gałki oczne. W ten sposób pobudzimy nerw wzrokowy, który z kolei wpływa na działanie innych nerwów.
• Naciskajmy kciukiem (lub specjalną pałeczką) różne punkty na podeszwach stóp. Jeżeli w którymś miejscu pojawi się ból, może to oznaczyć, że niedomaga narząd powiązany z tym punktem, np. wątroba. Warto ten punkt rozmasować, co usprawni pracę narządu. Można też kupić matę z plastikowymi wypustkami do masażu stóp.
Suplement diety DOZ S.A.
wykorzystać ich moc, warto zaopatrzyć się w dyfuzor, ale wystarczy zwykły kominek zapachowy albo porozkładanie w domu wacików skropionych olejkami. Olejki cytrusowe, jak cytrynowy, z bergamotki, grejpfrutowy i pomarańczowy, działają pobudzająco, orzeźwiają i redukują zmęczenie. Wigoru doda zapach eukaliptusa. Ziołowe, jak miętowy czy bazyliowy, ożywiają. Zapach igliwia sosny czy świerku może pomóc przy spadku nastroju.
MGR FARM. JAROSŁAW ROJEK
Jakie witaminy i minerały mogą pomóc przy przesileniu wiosennym?
W trakcie przesilenia wiosennego organizm często odczuwa skutki niedoborów witamin i mikroskładników. W tym okresie większość osób nie spożywa tylu świeżych warzyw i owoców, które zapewniają odpowiednią podaż wymaganych substancji. Szczególne znaczenie ma witamina D, której niski poziom może sprzyjać zmęczeniu, obniżeniu nastroju i odporności. Witamina C wspiera układ immunologiczny i procesy regeneracyjne, a witaminy z grupy B, zwłaszcza B6, B12 i kwas foliowy, odgrywają kluczową rolę w produkcji energii, pracy układu nerwowego oraz redukcji uczucia znużenia. W przypadku minerałów istotny jest magnez, który wspomaga funkcjonowanie mięśni i układu nerwowego oraz pomaga w walce ze stresem, szczególnie w postaci preparatów, gdzie magnezowi towarzyszą wyciągi z ashwagandhy. Z kolei żelazo jest ważne dla transportu tlenu i zapobiegania anemii, jednak jego suplementację warto rozważać dopiero po ocenie jego stężenia we krwi. Cynk i selen wspierają odporność i prawidłową pracę tarczycy. Odpowiednia podaż tych składników, najlepiej z diety lub rozsądnej suplementacji, może pomóc w łagodzeniu objawów przesilenia.
SPRAWD ZONY SYSTE M SPRAWDZONY SYSTEM
NA ODPORNOŚĆ
STYMULACJA UKŁADU ODPORNOŚCIOWEGO
• u dzieci często chorujących lub z nawracającymi infekcjami,
• w czasie antybiotykoterapii.
ŁAGODZI PRZEBIEG INFEKCJI
SKRACA CZAS TRWANIA INFEKCJI ZMNIEJSZA CZĘSTOŚĆ NAWROTÓW INFEKCJI
dla dzieci w wieku od 3 lat LEK o udowodnionym działaniu
REKLAMA
Kamica
MARTA STACHURA mgr farmacji, DOZ Apteka NasZ
Nmoczowa
Zarówno światowe, jak i polskie dane wskazują na wzrost przypadków kamicy nerkowej. Sprzyja temu współczesny tryb życia oraz dieta oparta na przetworzonych produktach. Jak można temu zapobiec?
a liście grzechów, które regularnie popełniamy względem swojego zdrowia, widnieje wiele punktów. To m.in. źle skomponowana dieta, mała aktywność fizyczna, a także rzadko wykonywane badania kontrolne. Jeżeli do tych czynników dodamy zbyt małą codzienną podaż płynów, otrzymamy prosty przepis na wzrost ryzyka pojawienia się w naszych drogach moczowych kamieni nerkowych. Żeby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, warto wiedzieć, z czego powstają kamienie i czy rzeczywiście wyglądają jak mineralny kawałek materii.
Od piasku do kamieni
Pierwszym objawem mogącym doprowadzić do kamicy jest tzw. piasek nerkowy. To mikrokryształki związków chemicznych (szczawianów wapnia, fosforanów, rzadziej – kwasu moczowego), które wytrącają się z moczu i zalegają w układzie moczowym. Piasek nerkowy może powodować dyskomfort w okolicy lędźwiowej i pieczenie przy oddawaniu moczu. Jego niewielkie ilości daje się wykryć, wykonując standardowe badanie moczu, dlatego tak waż na jest w tym przypadku profilaktyczna kontrola. Jeżeli na tym etapie nie zmienimy przede wszystkim swoich zwyczajów dietetycznych, z piasku, przy narastającym stę
ROŚLINY NA POMOC
Fitoterapia może wspomóc leczenie kamicy i zmniejszyć ryzyko jej nawrotu. Do roślin o udokumentowanym działaniu zalicza się:
1. Nawłoć pospolita – wykazuje działanie moczopędne i przeciwzapalne. Rozluźnia też drogi moczowe i w ten sposób pomaga łagodzić
żeniu nierozpuszczalnych kryształów, zaczną tworzyć się złogi kryształów, łączące się w twardą strukturę. Kamienie nerkowe najczęściej mają ostre krawędzie i, w zależności od swojego składu chemicznego, przybierają kolor żółty lub brązowy. Z czasem zaczynają się przemieszczać w dół dróg moczowych, powodując – jeśli urosną do większych rozmiarów – trudny do wytrzymania ból.
Kolka nerkowa
Obecność kamieni nerkowych w układzie moczowym początkowo potrafi przebiegać bezobjawowo. Kiedy jednak kryształy zaczną się przemieszczać przez wąskie światło moczowodu, mogą spowodować atak kolki nerkowej –nagły, niezwykle silny ból w okolicy lędźwiowej lub brzucha, często promieniujący do pachwin. Chorobie mogą towarzyszyć nudności i wymioty, a także krwiomocz oraz inne bolesne zakażenia układu moczowego. Jeżeli kamień moczowy, który spowodował napad kolki nerkowej, jest niewielki (tzn. ma średnicę <5 mm), może dość szybko przesunąć się do pęcherza moczowego i ból trwa krótko – wystarczy przyjąć leki przeciwbólowe i rozkurczowe oraz pić dużą ilość płynów (3–4 litry), aby szybciej „wypłukać” kamień. Większe kamienie moczowe przesuwają się przez moczowód dłużej lub mogą go zatkać. Wtedy
dolegliwości związane z nawracającą kolką nerkową.
2. Pokrzywa zwyczajna – zwiększa diurezę, działa przeciwzapalnie, wspomaga filtrację w nerkach. Pomaga w wypłukiwaniu piasku.
3. Skrzyp polny – działa moczopędnie, a także rozkurczowo
i przeciwzapalnie. Może być stosowany samodzielnie lub w mieszankach ziołowych.
4. Brzoza – ma działanie moczopędne, detoksykacyjne, przeciwzapalne, antybakteryjne. Zalecana jest do stosowania w mieszankach z innymi surowcami.
Właściwe nawodnienie
organizmu to podstawa profilaktyki i leczenia kamicy moczowej.
kolka nerkowa może trwać wiele dni i wymagać interwencji urologicznej. Inne objawy kamienia moczowego przemieszczającego się przez moczowód do pęcherza to: częste parcie na mocz, pieczenie podczas oddawania moczu, uczucie niecałkowitego opróżnienia pęcherza, a u mężczyzn – ból promieniujący do czubka prącia.
U specjalisty
Diagnostyka będzie opierała się na badaniu moczu i na USG jamy brzusznej. Wyniki tych badań dadzą odpowiedź na temat obecności w układzie moczowym kryształów, a także pozwolą ocenić ich wielkość. W razie konieczności urolog skieruje nas na tomografię komputerową jamy brzusznej, wykonywaną bez kontrastu. W zależności od wyniku, zleci leki lub skieruje na zabieg usuwania złogów nerkowych (ESWL, URSL lub PCNL). W przypadku nawracającej kamicy i/lub towarzyszących zaburzeń funkcji nerek niezbędna będzie także konsultacja nefrologa.
Profilaktyka
Aby zmniejszyć ryzyko wytrącenia się kryształów z moczu i zapobiec nawrotom kamicy, należy:
Pić 2–2,5 l płynów dziennie (nie wliczając w to kawy i herbaty). Zapewni to regularną diurezę i przepłukiwanie dróg moczowych.
Nie wstrzymywać długotrwale mikcji. Powoduje to bowiem zastoje moczu i ułatwia krystalizację związków w nim zawartych. Regularne oddawanie moczu jest także dowodem na właściwe nawodnienie organizmu.
Wykonywać badanie moczu. U osób zdrowych – raz w roku, a u osób, które już chorowały na kamicę moczową – dwa razy w roku.
Kontrolować masę ciała. Nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko zachorowania na kamicę moczową.
Rozsądnie stosować witaminy. Nadużywanie niektórych (np. witaminy C czy witaminy D w połączeniu z wapniem) może powodować wytrącanie się piasku. dbam o zdrowie
Zatrucie
pokarmowe – pierwsza pomoc
Zagraża nam przez cały rok. Szczególnie gdy – chcąc urozmaicić stół – sięgamy po swojskie wyroby, np. mięsa czy wędliny z bazarków. Zwykle z zatruciem poradzimy sobie sami, ale czasami potrzebna jest interwencja lekarza.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
Ostry ból brzucha, nudności, biegunka… To najczęstszy znak, że nasz układ pokarmowy z czymś sobie nie radzi, że zjedliśmy lub wypiliśmy coś, co było zakażone drobnoustrojami chorobotwórczymi, najczęściej bakteriami (rzadziej wirusami), toksynami, pasożytami albo środkami chemicznymi (np. użytymi jako dodatki).
Co może zagrażać?
Najbardziej ryzykowne produkty to mięso i jego przetwory oraz wszelkie produkty odzwierzęce, takie jak mleko, sery czy jajka. W drugiej kolejności – ryby, owoce morza i zrobione z nich przetwory, surowe i niedomyte warzywa czy owoce. Najczęstszą przyczyną zatruć są bakterie, takie jak: Salmonella, gronkowiec złocisty, Listeria czy Escherichia coli. Rzadsze, ale z kolei wyjątkowo groźne, okazują się zatrucia jadem kiełbasianym, czyli toksyną botulinową wytwarzaną w żywności przez laseczki jadu kiełbasianego (Clostridium botulinum), oraz toksynami obecnymi w trujących grzybach. Clostridium lubi środowisko beztlenowe, najlepiej czuje się w zepsutych wędlinach oraz konserwach mięsnych, rybnych i warzywnych. Duże znaczenie w zapobieganiu zatruciom pokar-
mowym ma nie tylko unikanie spożywania pokarmów przeterminowanych czy z nieznanych źródeł, ale także właściwe przygotowywanie posiłków (patrz ramka).
Pokarmowy armagedon
To, kiedy wystąpią pierwsze objawy i jakie one będą, zależy od tego, co je wywołało i jak dużo trucizny przyjęliśmy. Nie wszystkie muszą wystąpić w tym samym czasie i jednocześnie. Najczęściej zatrucie ma ostry i gwałtowny przebieg, ale bywa też, że występuje jakiś czas po spożyciu i narasta. Najczęstsze objawy to ból i skurcze brzucha, nudności i wymioty oraz biegunka. Gdy stan jest poważniejszy, dochodzą bóle
WAŻNE ZASADY
1. Przed przygotowaniem posiłku zawsze starannie myj ręce wodą z mydłem.
2. Dokładnie czyść i myj produkty, nawet te, które były już wcześniej myte i zapakowane, jak np. mięso, ryby czy krojoną sałatę. Wyrzucaj przetwory i konserwy z podniesionym wieczkiem.
3. Rozdrabniaj produkty na dobrze umytych deskach, czystymi nożami, mytymi po każdym użyciu.
4. Jeśli w produkcie lub potrawie są ślady nadpsucia, np. pleśń, wyrzuć taki produkt lub posiłek w całości. Wykrojenie części nic nie da.
5. Dogotowuj, dopiekaj i dosmażaj produkty, aby nie były surowe. Szczególnie dotyczy to ryb i mięsa. Dania z weków, nawet własnych, podgrzewaj albo przez 30 minut w 80 st. C, albo 10 minut w 100 st. C.
Elektrolit
o smaku truskawkowym
Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego. Preparat nawadniający o smaku truskawkowym.
Proszek w saszetkach, 10 x 4,2 g
Producent: DOZ S.A.
mięśniowe, dreszcze i gorączka, a także zawroty głowy i przyspieszenie akcji serca. Przy zatruciu jadem kiełbasianym objawy pojawiają się zwykle po 18–36 godzinach.
Jak sobie pomóc?
Najczęściej zatrucie pokarmowe trwa 1–3 dni i ustępuje samoistnie. Wystarczy wspomóc organizm w neutralizacji i pozbyciu się bakterii czy toksyn (patrz wypowiedź eksperta). Przede wszystkim należy nawadniać organizm, aby uzupełniać wodę, którą tracimy w trakcie wymiotów lub biegunek. Najlepsza będzie przegotowana woda lub herbatki ziołowe (np. mięta), pite często małymi porcjami. Można też zażywać węgiel aktywowany, który absorbuje toksyny z jelit i zmniejsza podrażnienie przewodu pokarmowego. Nie należy go jednak przyjmować z innymi lekami, gdyż może neutralizować ich działanie. Właściwy odstęp to dwie godziny przed lub po ich zażyciu. Nie należy bronić się przed wymiotami – to przyspiesza wydalanie z organizmu substancji trujących. Jeśli wymioty są uporczywe, należy pić także elektrolity, aby uzupełnić ich niedobór. Po kilku dniach zacznie wracać nam apetyt. Unikajmy jednak rzeczy słodkich, słonych, kwaśnych czy ciężkostrawnych lub mocno doprawionych. Na początek odpowiednie będą delikatne dla żołądka kleiki z ryżu, kaszy jęczmiennej czy marchwianka, potem możemy sięgnąć po krakersy czy pieczywo chrupkie, a na końcu dający siłę lekkostrawny bulion.
Kiedy do lekarza?
Jeśli objawy utrzymują się ponad 4 dni, trzeba skonsultować się ze specjalistą. Szczególnym powodem do niepokoju są: trwająca ponad 24 godziny biegunka, mała ilość moczu, stolec z krwią czy żółto-zielonym śluzem albo kłopoty z widzeniem, mówieniem, oddychaniem czy połykaniem. Zatrucie szczególnie niebezpieczne jest dla niemowląt i małych dzieci (odwadniają się błyskawicznie i dochodzi u nich do zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej), kobiet w ciąży i seniorów, którzy mają obniżoną odporność. Gdy podejrzewamy zatrucie jadem
MGR FARM. MAGDALENA TOSZEK-KUSTOSIK
Jak sobie radzić przy zatruciu pokarmowym?
Podstawą leczenia jest nawadnianie organizmu, czyli uzupełnianie płynów i elektrolitów. Należy pić dużą ilość wody oraz stosować doustne preparaty elektrolitowe. Pomaga to uzupełnić utracone minerały i zapobiec odwodnieniu.
Biegunki i wzdęcia złagodzą: węgiel aktywowany – wiąże toksyny i wspomaga ich usuwanie z organizmu, nifuroksazyd – działa przeciwbakteryjnie wobec większości bakterii wywołujących zakażenia jelitowe, białczan taniny – działa ściągająco i wspomaga usuwanie toksyn, loperamid – hamuje nadmierną perystaltykę jelit, diosmektyt – powleka błonę śluzową jelit i wiąże toksyny bakteryjne, należy zachować odstęp około dwóch godzin od przyjmowania innych leków, simetikon – łagodzi wzdęcia i uczucie pełności. W odbudowie mikrobioty jelitowej mogą pomóc probiotyki ze szczepami Saccharomyces boulardii i Lactobacillus rhamnosus Leki rozkurczowe zawierające drotawerynę, butylobromek hioscyny lub hioscynę zmniejszą skurcze jelit i złagodzą bóle brzucha. Przy gorączce lub nasilonym bólu można zastosować paracetamol.
kiełbasianym, chory jak najszybciej musi przyjąć antytoksynę botulinową, która zapobiegnie niewydolności oddechowej związanej z porażeniem mięśni oddechowych. Jeśli zatrucie spowodowały grzyby, należy wywołać wymioty – w tym celu można podać choremu do picia wodę z dodatkiem soli lub węgla aktywnego. W obu przypadkach konieczna jest szybka hospitalizacja.
DOZ S.A.
Suplement diety
Enteris + electrolytes
Suplement diety przeznaczony dla dzieci powyżej 6. miesiąca życia i osób dorosłych. Produkt w formie proszku do sporządzania płynu nawadniającego o zmniejszonej osmolarności (232,23 mOsm/l).
Odpowiednia dieta i domowe leki mogą pomóc w złagodzeniu dolegliwości wywołanych chorobą wrzodową żołądka lub dwunastnicy. Pamiętaj jednak o wizycie u lekarza – rodzinnego lub gastrologa.
Recepty
na problemy
z żołądkiem
Żołądek
Suplement diety w postaci herbatki ziołowej. Zawiera kompozycję z mięty, mniszka lekarskiego, dzikiej róży, tymianku, wąkroty azjatyckiej oraz nasion kozieradki. Torebki piramidki, 20 szt.
Przedwiośnie to trudny czas dla wszystkich cierpiących na wrzody żołądka. Wystarczy chwilowy spadek odporności, by dała o sobie znać odpowiedzialna za chorobę wrzodową bakteria Helicobacter pylori (H. pylori) i powróciły nieprzyjemne objawy – ssąco-piekący ból w nadbrzuszu, zgaga, wzdęcia. Należy zadbać o lekkostrawną dietę. Nie powinna zawierać produktów pobudzających wydzielanie soku żołądkowego (np. ostrych przypraw) ani dużo błonnika (zwłaszcza jego nierozpuszczalnej frakcji). Trzeba zrezygnować z soli, smażonych i pieczonych produktów z dodatkiem tłuszczu, oraz ograniczyć surowe owoce i warzywa.
Suplement diety DOZ S.A.
TEKST ANNA SKOCZEŃ
Miód akacjowy
Działa osłonowo na żołądek, ułatwia regenerację błony śluzowej i przyczynia się do odbudowy ochronnej warstwy śluzu, zabezpieczającego ściany żołądka przed uszkodzeniami przez kwas solny. Miód akacjowy jest również bardzo skuteczny w łagodzeniu zgagi i refluksu, które często towarzyszą chorobie wrzodowej. Ważne jest, aby wybierać polski, naturalny miód, który nie zawiera dodatków i potencjalnie szkodliwych substancji.
Prosta recepta. Lekarze polecają spożywanie miodu rano (30 g) i w południe (40 g) na 1,5 godziny przed jedzeniem, a wieczorem (30 g) 1,5 godziny po ostatnim posiłku. Miód należy rozpuścić w ciepłej wodzie, co m.in. zmniejsza napięcie mięśni gładkich żołądka i poprawia wchłanianie. Cała terapia powinna trwać co najmniej 4 tygodnie.
GSztuczny nie ma żadnych zdrowotnych właściwości.
arść migdałów
To nie tylko smaczna przekąska, ale także panaceum na dolegliwości wrzodowe. Migdały mają odczyn zasadowy, dzięki czemu pomagają zobojętnić nadmiar kwasu żołądkowego. Białka i oleje zawarte w migdałach tworzą ochronną warstwę na błonie śluzowej żołądka oraz dwunastnicy. Dla łatwiejszego trawienia przed zjedzeniem warto moczyć je przez kilka godzin w wodzie i obrać ze skórki.
Prosta recepta. Umyte, rozdrobnione liście sałaty wymieszaj z pokrojoną w kostkę, ugotowaną na parze małą piersią kurczaka, umytą i pokrojoną w plasterki łodygą selera naciowego oraz cząstkami awokado. Dodaj małą garść migdałów, polej łyżką oliwy z dodatkiem soku z cytryny.
REKLAMA
SNok z surowej białej kapusty
To źródło związku o nazwie L-glutamina, który jest ważny dla rozwoju komórek odpornościowych zwalczających m.in. bakterię H. pylori. Amerykańscy badacze już w latach 50. udowodnili, że wpływa on leczniczo na owrzodzony żołądek. Według naukowców codzienne picie 100–200 ml świeżego soku z białej kapusty prowadzi do znacznego zmniejszenia dolegliwości. Prosta recepta. Pij 3/4 szklanki soku 30 minut przed posiłkiem. Przeciskając przez sokowirówkę kapustę, dla smaku możesz dodać kawałek surowej marchewki.
apar z korzenia prawoślazu
Zawiera on aż 1/10 substancji śluzowych. Działa osłonowo, zmiękczająco, przeciwzapalnie, kojąco oraz nawilżająco. Pęczniejące śluzy pobudzają również perystaltykę jelit i regulują wypróżnienia. Napar z prawoślazu można stosować nie tylko w chorobie wrzodowej, ale także przy zaparciach.
Prosta recepta. Łyżkę sproszkowanego korzenia prawoślazu zalej szklanką przegotowanej, letniej wody. Odstaw na minimum godzinę (niektórzy zielarze zalecają nawet 6–8 godzin), aż napar naciągnie i napęcznieje. Następnie przecedź, nie gotuj. Pij po przestudzeniu.
Sok z ziemniaka
Może wspierać leczenie choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy – jego działanie zostało potwierdzone zarówno przez tradycyjną medycynę ludową, jak i przez niektóre badania naukowe.
Prosta recepta. Dokładnie umyj, obierz ze skórki i pokrój na kawałki 2–3 bulwy. Przeciśnij je przez sokowirówkę. Otrzymany sok odstaw na co najmniej 15 minut (aby na dno opadła niestrawna, surowa skrobia). Gdy na dnie naczynia utworzy się biały osad, zlej znajdujący się nad nim sok i od razu wypij.
•Czubatą łyżkę mieszanki zalej szklanką wrzącej wody (nie gotuj), a następnie odstaw pod przykryciem na 3 godziny. Po upływie tego czasu przecedź płyn do małego garnuszka, ustaw na małym ogniu i lekko podgrzej. Wypij napar od razu.
•Napar stosuj trzy razy dziennie. Zaleca się, aby za każdym razem pić świeżo parzone zioła – po jednej szklance, 30 minut przed posiłkiem. Stosuj kurację przez miesiąc, potem zrób przerwę i powtórz ją.
Kleik lniany
To wciąż numer jeden wśród naturalnych leków na wrzody żołądka i dwunastnicy. Skąd tak dobroczynne działanie popularnego kleiku? Odpowiadają za nie substancje śluzowe, które po zmieszaniu z wodą pęcznieją, tworząc gęsty żel. Po wypiciu kleiku powleka on śluzówkę przewodu pokarmowego i chroni przed podrażniającym działaniem kwasu solnego. Najbogatsze w substancje śluzowe są łupiny nasion, dlatego najlepiej przygotowywać kleik z całych, niezmielonych ziaren.
Prosta recepta. Dwie łyżki nasion zalej szklanką ciepłej wody i gotuj na małym ogniu, ciągle mieszając, 10–15 minut. Odczekaj, aż lekko przestygnie, i wypij, biorąc co chwilę łyk. Możesz dodać 25–50 ml soku z aronii (który także wpływa ochronnie na przewód pokarmowy) oraz szczyptę goździków, kozieradki lub imbiru (mających udokumentowane działanie przeciwwrzodowe i gastroprotekcyjne).
Siemię lniane może też pomóc w przypadku refluksu, zaparć, stanów zapalnych jelit i wzdęć.
Porządki dla zdrowia
TEKST KAROLINA BANASIAK
Wiosna ma w sobie coś z obietnicy. Świat się zieleni, dzień się wydłuża i, teoretycznie, człowiek powinien poczuć przypływ energii. W praktyce często czujemy raczej zmęczenie po zimie i nadmiar wszystkiego, a przede wszystkim jedzenia. Nic więc dziwnego, że właśnie wiosną przypominamy sobie o konieczności zmiany diety. To jednak wcale nie musi oznaczać wymagającej poświęceń rewolucji. Powinno być raczej porządkowaniem – nie tylko sposobu żywienia, ale i własnych nawyków. Dobrą do tego motywacją może być świadomość, że zyskujemy nie tylko zdrowie, ale także dłuższe życie. Ostatnie badania nad ludźmi, którzy dożyli ponad stu lat i odżywiali się zdrowo, pokazują, że ich mikrobiom, czyli świat bakterii zamieszkujących nasze wnętrze, bywa zaskakująco „młody”. To on wpływa na odporność, poziom energii, nastrój i w efekcie na dłuższe życie. Ale lżejsza dieta, oparta na warzywach, kiszonkach, fermentowanych produktach i prostych posiłkach, porządkuje nie tylko trawienie. Nagle okazuje się, że lepiej śpimy, mamy jaśniejszą głowę, mniej drobnych dolegliwości. Wiosenne porządkowanie można też potraktować szerzej: oczyścić kalendarz z niepotrzebnych spotkań, ograniczyć hałas medialny, wyjść na spacer bez celu. To również jest forma odtruwania – z pośpiechu, nadmiaru bodźców, z myślenia, że wszystko trzeba robić szybciej i więcej. Uwierzcie – nie trzeba.
Karolina
Banasiak
Farmaceutka, redaktor prowadząca ,,DOZ Magazyn”. Miłośniczka kotów, ciekawych ludzi i książek. Energii dodają jej zajęcia na trampolinach i jogging, a wycisza się na działce w otoczeniu natury.
ZDJĘCIA: ROBBY CYRON
ŻYJĘzdrowo
Wielu z nas przejmuje się, co inni pomyślą, jeśli zrobimy to czy tamto, bo może nam nie wypada, gdy mamy ileś lat... Czy jest sens brać sobie do serca opinie otoczenia?
W pewnym wieku...
Czy naprawdę to
nie wypada?
Warto zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście jest granica wieku, po której już nie przystoi czegoś robić – ubierać się ekstrawagancko, wybierać się w dalekie podróże albo iść na kurs tańca? Odpowiedź niech będzie zgodna z tym, czego my sami tak naprawdę chcemy.
TEKST MARTA SZYMCZYK-JAWORSKA
Spełnianie oczekiwań krewnych, przyjaciół czy znajomych kojarzymy ze szczęściem i, zwłaszcza my, kobiety, często myślimy, że spełniając oczekiwania innych oraz dostosowując się do ich opinii, zostaniemy docenione. Jednak w tym spełnianiu życzeń otoczenia często zapominamy o tym, co nam samym odpowiada. Takie postępowanie wynika być może z tego, co słyszałyśmy od wczesnego dzieciństwa – rodzice oczekiwali określonych zachowań, wysokich ocen, a nawet wybierania drogi zawodowej według ich wskazówek. Bywa, że dopiero w dojrzałym wieku uświadamiamy sobie, że nie zaspokoimy oczekiwań wszystkich, nie musimy tego robić ani uzależniać swojego sposobu bycia od opinii innych.
Ubierać się modnie i kolorowo Jeansy dla sześćdziesięciolatki? Jak najbardziej, zwłaszcza klasyczne modele noszone z koszulową bluzką – białą, błękitną, różową, delikatnie czerwoną, w kolorach rozświetlających twarz i dodających energii. Na rodzinną uroczystość buty na obcasie? Dlaczego nie, jeśli tylko czujemy się w nich komfortowo. Ktoś skrytykował twoją fryzurę czy kolor włosów? Najważniejsze, że ty ją akceptujesz! Moda pomaga czuć się atrakcyjnie i dodaje pewności siebie – to zasada niezależna od wieku. Strój może odmładzać i podkreślać atuty figury, więc wpływa na samopoczucie. W modzie nie ma ograniczeń, które fasony i kolory są zastrzeżone tylko dla określonej grupy wiekowej – to mit. Osiągnięcie wieku emerytalnego nie oznacza więc rezygnacji z dobrego stylu i wyrażania siebie poprzez ubiór. Pamiętaj, że ocenianie cudzego ubioru i wyglądu przychodzi innym bardzo łatwo, ale tak naprawdę te opinie niczego nie wnoszą, więc nie warto się nimi zamartwiać. A jeśli potrzebujesz rady, korzystaj z opinii tych, na których zdaniu ci zależy.
Wiek to tylko liczba.
Można mieć lat 50 plus i niesłabnący apetyt na życie, podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie nowych ludzi. Zwykle nie ograniczają nas już obowiązki rodzinne, a jedynie stan zdrowia.
KAROLINA BANASIAK
REDAKTOR
PROWADZĄCA
RADZI
Osoby starsze mają prawo do własnych pasji i realizacji marzeń, o czym, niestety, często się zapomina. A przecież obecni sześćdziesięciolatkowie to osoby aktywne, często również zawodowo. Daje im to nie tylko korzyści materialne, ale również poprawia jakość życia. Przebywanie wśród ludzi i poczucie bycia potrzebnym w wieku 60–70+ wpływa na lepsze samopoczucie – to też recepta na dłuższe życie. Ważne więc, by nie narzucać bliskim seniorom gotowych rozwiązań i stylu życia, lecz wspierać ich w aktywnym życiu.
Zaczynać wszystko od początku
To nieprawda, że wszystko już było, bo w każdym wieku można otworzyć się na nowe doświadczenia, np. zacząć podróżować. Potwierdzają to dane, które mówią, że w Polsce ponad jedna czwarta osób w wieku 60+, czyli nawet ok. 2 mln osób, wyjeżdżała turystycznie za granicę w ciągu ostatnich trzech lat. Emerytura to dla wielu czas na realizację podróżniczych marzeń, chęć poznawania nowych miejsc i kultur, możliwość zwiedzania zabytków, odpoczynku w ciepłym klimacie. Podróże to dla wielu dojrzałych osób również okazja do rozwijania różnych umiejętności, np. nauki języka obcego, poznania choćby podstawowych zwrotów w lokalnym języku, a to świetny sposób na dbanie o swój dobrostan psychiczny. Ograniczeniem w wieku 60+ bywa oczywiście stan zdrowia, jednak osoby z przewlekłymi chorobami wiedzą, że przed dalszą podróżą należy poradzić się swojego lekarza, aby dowiedzieć się, jak się do niej przygotować (np. jakie szczepienia należy przyjąć).
lirtować i obejmować się na ulicy
W naszym kręgu kulturowym istnieją stereotypy dotyczące granic wiekowych, według których należałoby już zapomnieć o seksie i czułości, więc osoby starsze są narażone na stygmatyzację tej sfery życia. Nawet gdy przytulają się na ulicy, wzbudzają niezdrową sensację. Bywa, że także sami seniorzy uważają, że w ich wieku nie wypada w miejscu publicznym obejmować się, ponieważ odczuwają lęk przed krytyką. Osoby sześćdziesięcio- i siedemdziesięcioletnie często są wyłączane z dyskusji na temat seksualności, ponieważ sądzi się, że nie interesują się tą sferą intymną. Tymczasem badania pokazują co innego: nawet 70 proc. osób po 60. roku życia,
Związki osób po 50. roku życia są mniej intensywne niż młodzieńcze, ale bardziej dojrzałe. Doświadczenie życiowe sprawia, że partnerzy są bardziej wyrozumiali i mają większą łatwość rozwiązywania konfliktów.
Palenie papierosów znacznie osłabia odporność organizmu i sprzyja nawracającym infekcjom, zwiększa ryzyko obturacyjnej choroby płuc i osteoporozy (dym tytoniowy zaburza wchłanianie wapnia oraz zmniejsza produkcję estrogenów, które są ważne dla kości), prowadzi do przewlekłej duszności
i kaszlu, przyspiesza rozwój miażdżycy, a także zmniejsza skuteczność działania niektórych leków.
Zaniedbywanie badań kontrolnych jest wyjątkowo nieodpowiedzialne, gdyż regularne kontrole stanu zdrowia zapobiegają chorobom i powikłaniom.
Niezdrowe odżywianie i unikanie aktywności fizycznej sprzyjają rozwojowi wielu chorób, np. cukrzycy.
Zamartwianie się tym, co było kiedyś, i tym, co może zdarzyć się w przyszłości, jest destrukcyjne. Na przeszłość nie mamy wpływu, a o przyszłości niewiele
będących w związkach, uprawia seks i przyznaje, że pomaga im to zmniejszyć stres i poprawić ogólne samopoczucie.
Chodzić na siłownię i taniec
Wiadomo, że z wiekiem spada sprawność fizyczna organizmu, ale wiek nie powinien nas ograniczać, jeśli o czymś marzymy i czujemy się na siłach, aby te marzenia spełniać. Trzeba się tylko odważyć, by zacząć chodzić np. na pilates lub inne ćwiczenia albo uczyć się tańczyć, jeśli zawsze o tym marzyliśmy. Według nauczycieli tańca, dla osób starszych to sposób na utrzymanie kondycji fizycznej (taniec poprawia koordynację i pomaga w utrzymaniu równowagi), ale też na zachowanie zdrowia psychicznego. Dlatego w szkołach tańca i domach kultury organizowane są kursy tańca dla osób na emeryturze. Wiek nie musi oznaczać bierności i samotności, o czym przekonało się wiele osób, które zdecydowały się wyjść z domu, aby uczestniczyć w ciekawych zajęciach, podczas których zyskały też nowych znajomych.
wiemy i nie zawsze mamy wpływ na różne zdarzenia.
Odkładanie na później własnych przyjemności wywołuje frustrację, a przecież w starszym wieku i tak jesteśmy narażeni na wiele trudnych i bolesnych doświadczeń.
Po nieprzespanej nocy, ze stresu, głodu, odwodnienia, przemęczenia, niedotlenienia… Powodów bólu głowy może być bardzo wiele. Obserwując, gdzie, jak i kiedy nas boli, możemy dowiedzieć się czegoś o swoim zdrowiu i lepiej sobie pomóc.
TEKST BARBARA TULEJA
CSkąd ten ból głowy?
hoć ból głowy bywa dokuczliwy, zwykle nie jest sygnałem poważniejszych kłopotów ze zdrowiem. Aby się go pozbyć, wystarczy usunąć przyczynę: wyspać się, odpocząć, rozluźnić mięśnie… Doraźnie można też wziąć środek przeciwbólowy (dostępny bez recepty). Ale jeśli jedna tabletka nie działa, nie ma sensu brać kolejnej. Większość leków ma tzw. efekt pułapowy – zwiększenie dawki nie wzmacnia ich działania. Jeżeli ból pojawia się często, w tych samych rejonach głowy i ma podobny charakter (np. jest pulsujący), może być sygnałem kłopotów zdrowotnych.
Poranny ucisk w potylicy może oznaczać nadciśnienie
Objawy: ● Jeżeli ból pojawia się z tyłu głowy rano (po obudzeniu), przyczyną może być wzrost ciśnienia z powodu odwodnienia organizmu. Jeśli jednak dolegliwości występują też w ciągu dnia, towarzyszy im szum w uszach, częste krwawienia z nosa, pogorszenie widzenia, ogólna nadpobudliwość, trzeba odwiedzić lekarza. Jak sobie pomóc: ● Należy pilnować, aby pić często w ciągu dnia, a przy łóżku postawić butelkę wody. Doraźnie pomaga przyłożenie do karku na 3–4 minuty
okładu z lodu. Zimno zwęża naczynia krwionośne i zmniejsza ból, który spowodowany jest uciskiem nerwów. Warto również zrzucić zbędne kilogramy, zrezygnować z picia alkoholu i kawy, palenia papierosów oraz potraw i produktów z dużą zawartością sodu (żółty ser, konserwy).
Pulsowanie połowy głowy to sygnał migreny
Objawy: ● Towarzyszą jej też: nudności, wymioty, wrażliwość na światło i dźwięki, senność, rozdrażnienie lub obecność tzw. aury – 15–30 minut przed atakiem ostrego bólu pojawiają się zaburzenia węchu i słuchu, a także mroczki, błyski przed oczami. Ból migrenowy nie mija, niestety, szybko. Trwa kilka godzin, a nawet do trzech dni, co zależy m.in. od tego, czy wyprzedzimy atak i jak szybko sięgniemy po leki.
Jak sobie pomóc ● Leki bez recepty (na bazie paracetamolu czy ibuprofenu) mogą okazać się za słabe. Te mocniejsze zapisze lekarz. Ataki migreny zminimalizujemy, dbając o dobry sen (8 godz.), wykluczając z diety alkohol, sery, czekoladę, produkty marynowane, kawę i glutaminian sodu. Pomocna bywa też witamina B2 w wysokich dawkach i koenzym Q10.
Gdy boli wokół policzków i uszu, to problem z zębami
Objawy: ● Początkowo możemy nie czuć bezpośredniego bólu zęba. Może on promieniować do ucha lub w okolice szczęki. I niekoniecznie po tej samej stronie głowy, np. stan zapalny lewej piątki może wywoływać ból w prawej części twarzy. Jak sobie pomóc: ● Dolegliwości złagodzą leki przeciwbólowe i przeciwzapalne (z kwasem salicylowym, ibuprofenem lub diklofenakiem). Tabletka zadziała szybciej, jeśli rozpuścimy ją w małej ilości wody. Skuteczne bywa też wcieranie olejku goździkowego w dziąsło u nasady zęba lub płukanie ust chłodnym, mocnym naparem z szałwii. Lepiej też nie odkładać wizyty u dentysty w nadziei, że to nie ząb. Stan zapalny może rozwinąć się nawet w ciągu kilku godzin.
Ból w okolicy nosa, czoła i policzków jest objawem zapalenia zatok
Objawy: ● Zaczyna się od przedłużającego się kataru lub przechodzonego przeziębienia, a potem pojawia się przeraźliwy ból głowy, czoła i policzków.
Obrzęknięta błona śluzowa zatok uciska na zakończenia nerwowe, powodując ból, który nasila się przy pochylaniu głowy.
Jak sobie pomóc: ● Musimy zmniejszyć obrzęk śluzówki, co ułatwi odpływ wydzieliny z nosa. Pomogą leki obkurczające błonę śluzową, rozrzedzające wydzielinę oraz przeciwzapalne i przeciwbólowe. Spróbujmy też inhalacji ziołowych, np. z rumianku, majeranku.
Ból z tyłu głowy promieniujący do czoła to problemy z kręgosłupem
Objawy: ● Wiele godzin przy komputerze, z pochyloną głową, może powodować przykurcz mięśni, a w konsekwencji zaburzenia w przepływie krwi do mózgu. Efektem jest ból, niekiedy także nudności, a nawet omdlenia. Bardzo ostry ból poczujemy również przy odchyleniu głowy do tyłu.
Jak sobie pomóc: ● Trzeba ustawić monitor na linii wzroku, robić przerwy w pracy na krótką gimnastykę rozluźniającą (warto ćwiczyć w domu lub zapisać się na jogę, a od czasu do czasu na masaże). Aby odciążyć kręgosłup szyjny w czasie snu – miękką poduszkę warto zastąpić niewielkim wałkiem.
REKLAMA
Siła, spokój, równowaga
tai chi
JUŻ KILKANAŚCIE MINUT DZIENNIE WYSTARCZY, BY POCZUĆ LEKKOŚĆ, POPRAWĘ RÓWNOWAGI I FORMY.
TEKST BARBARA TULEJA
Nasze ciało potrzebuje codzienne będzie jednocześnie bezpieczny i skuteczny. Wy wodzące się z chińskiej tradycji tai uznawane jest za jedną z najlepszych form aktywności dla osób dojrzałych. Regularne ćwiczenia zmniejszają napięcie, poprawiają koordynację, wzmacniają mięśnie głębokie oraz wspierają zdrowie kręgosłupa. Te poniż są proste i idealne do wykonywania w domu.
„PCHANIE CHMUR”
uelastycznia kręgosłup
Stań prosto, stopy ustaw na szerokość bioder, kolana lekko ugnij. Dłonie ustaw przed klatką piersiową, jed na nad drugą. Wykonaj skręt tułowia w lewo, jednocze śnie „odpychając” lewą dłonią wyimaginowaną chmurę. Druga dłoń podąża za ruchem, pozostając rozluźniona. Z wydechem wróć do środka i wykonaj ruch w prawo. Ruch powinien być płynny i miękki. Wykonaj 6–10 po wtórzeń na każdą stronę. Pamiętaj, że skręty nie muszą być mocne. Ruch ma być komfortowy i przyjemny.
„KOŁYSANIE
BAMBUSA”
wzmacnia nogi i biodra
Stań prosto, stopy rozstaw nieco szerzej niż biodra, ręce trzymaj luźno przed sobą. Przenieś ciężar ciała na lewą nogę, lekko uginając kolano. Prawą stopę odciąż, dotykając palcami podłogi. Jednocześnie wykonaj delikatny ruch rękami w lewo, jakby bambus uginał się na wietrze. Zmień stronę: przenieś ciężar na prawą nogę, po czym powtórz ruch w drugą stronę. Cały czas patrz przed siebie, oddychaj spokojnie. W razie potrzeby możesz ćwiczyć przy ścianie lub krześle. Zrób po 8–12 przejść na każdą stronę.
„OTWARCIE
SKRZYDEŁ”
rozluźnia barki i pogłębia oddech Stań prosto, stopy rozstaw na szerokość bioder. Kolana lekko ugnij, plecy wyprostuj, ramiona swobodnie opuść wzdłuż ciała. Zrób powolny wdech nosem, unosząc ręce bokiem do wysokości ramion, jakbyś delikatnie rozkładała skrzydła. Podczas wydechu ustami opuść ręce miękko w dół, rozluźniając barki. Wszystkie ruchy wykonuj bardzo wolno, płynnie. Skup się na oddechu. Jeśli poczujesz napięcie w ramionach, zmniejsz zakres ruchu. Wykonaj 6–10 spokojnych powtórzeń.
JEMzdrowo
doładowanie Przedwiosenne
Młodziutkie pędy, które dopiero co wyrosły z nasion, były cenione, zanim jeszcze wymyślono słowo superfood. Pierwsi poznali się na nich medycy i kucharze chińscy. Okazało się, że kiełki naprawdę mogą postawić nas na nogi!
NasZ
BARBARA LASOTA
mgr inż. żywienia człowieka absolwentka wydziału Żywienia Człowieka SGGW
kiełki? Dlaczego warto jeść
Wprawdzie przez okrągły rok mamy w sklepach wiele rodzimych i egzotycznych owoców oraz warzyw, które dostarczają witamin, ale mimo to, szczególnie na przedwiośniu, warto sięgać po kiełki.
JAK JE WYHODOWAĆ
Dwie łyżki nasion płuczemy, zalewamy wodą i zostawiamy na mniej więcej 6 godzin (z wyjątkiem rzeżuchy, którą moczymy krótko).
Przekładamy do słoika i płuczemy dwa razy dziennie, aż wykiełkują. Gdy chcemy, aby miały listki, hodujmy je na stale wilgotnych małych matach z kokosa lub konopi.
Poznaliśmy je jakiś czas temu, głównie dzięki modzie na kuchnię Wschodu. Niektórzy zachwycili się nimi od razu, zwłaszcza wegetarianie. Ale byli też tacy, którzy patrzyli na kiełki podejrzliwie. Nie widzieli sensu jedzenia maleńkich, kruchych pędów z korzonkami (w najwcześniejszej fazie rozwoju), gdy przecież można zjeść solidną miskę zielonej sałaty czy chociażby surówkę z kapusty i marchewki. Tymczasem jedno drugiemu nie przeszkadza. Warto zjeść miskę surówki, a jednocześnie posypać obficie kaszę, makaron, ziemniaki lub kanapkę kiełkami. Ich dobroczynny
Do uprawy na parapecie najlepiej
nadają się kiełki rzeżuchy. Wystarczy zasiać je na mokrej wacie i podlewać. Po 3–4 dniach już można je ścinać i jeść. Dosyć szybko kiełkuje również lucerna.
Są podobne,
ALE KAŻDY RODZAJ
KIEŁKÓW
DZIAŁA NIECO INACZEJ, WPŁYWAJĄC NA NASZĄ ODPORNOŚĆ, TRAWIENIE I KONDYCJĘ.
wpływ na zdrowie jest ogromny. W wielu źródłach pojawiają się informacje, że w kiełkach może się znajdować nawet 40 razy więcej niektórych składników cennych dla naszego zdrowia niż w warzywach wyhodowanych na grządce. Niektórych składników jest 2–3 razy więcej. Kiełkujące, namoczone wcześniej nasiona są bowiem w początkowej fazie wzrostu i składniki są w nich skoncentrowane. Ponadto, co również ważne, są one łatwiej przyswajalne, a zatem lepiej i szybciej działają.
Domowe czy ze sklepu?
W sklepach, zwłaszcza dużych, nie brakuje kiełków. Zazwyczaj są sprzedawane w plastikowych pudełkach po 50 g. Na opakowaniu znajduje się termin ważności i informacja o warunkach przechowywania. Zwracajmy na nie uwagę. Warto także założyć miniogródek w kuchni na parapecie. Hodowla kiełków jest łatwiejsza niż np. popularnych ziół. Zwykle już po kilku dniach możemy jeść własne, świeże plony. Poza kiełkami warto również uprawiać tzw. microgreens, czyli mikrolistki. Różnica między jednymi a drugimi jest subtelna. O ile kiełki da się wyhodować w zwykłym słoiku lub na sitku, zupełnie bez podłoża, to mikrolistki uprawiamy na podłożu (np. na macie kokosowej lub włókninie) albo w cienkiej warstwie gleby. Rosną nieco dłużej niż kiełki, bo 7–10 dni. Ścina się je nożyczkami nad powierzchnią podłoża. Do jedzenia nadają się pędy z pierwszymi listkami, bez korzeni. Wartość odżywcza kiełków i mikrolistków jest zbliżona.
Co w sobie kryją?
Są skarbnicą niemal wszystkich witamin (A, D, E, K, B, PP), błonnika, aminokwasów, białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych, a także składników mineralnych, takich jak: potas, fosfor, żelazo, magnez, miedź czy cynk. Poza tym są źródłem przeciwutleniaczy, które chronią
RZODKIEWKA
Dzięki naturalnym olejkom gorczycowym jej kiełki pobudzają metabolizm. Ich pikantny smak świetnie pasuje do past kanapkowych i twarożku.
LUCERNA
Dobry wybór dla osób preferujących delikatny smak. Kiełki tej rośliny pomagają oczyścić organizm z toksyn nagromadzonych w organizmie po zimie. Pasują do wszystkiego.
BROKUŁ
Jego kiełki mają ostry smak. Są bogate w sulforafan, który wspomaga odporność i działa przeciwzapalnie. Pasują do sałatek, kanapek, dań z makaronem.
SOCZEWICA
Jej kiełki są chrupiące, łagodne, o lekko orzechowym smaku. To bogactwo białka, błonnika i żelaza. Sprawdzają się na pizzy, jako dodatek do potraw z ryżu, kasz oraz w tortilli.
BURAK
Kiełki są lekko słodkie i mają piękny czerwony kolor. Zawierają dużo witamin A, C oraz żelaza. Świetne jako dekoracja kanapek i ciepłych dań.
RZEŻUCHA
Małe roślinki mają wyraźnie pikantny smak. Dostarczają witamin C, K oraz minerałów, wspierają trawienie i odporność. Doskonale pasują do kanapek, jajek i sałatek.
OSTROŻNIE Z FASOLĄ!
Nasiona fasoli białej i czerwonej nie nadają się na kiełki. Młode roślinki, które z nich wyrastają, zawierają znaczne ilości lektyn – antyżywieniowych białek, mogących wywoływać nudności, bóle brzucha, a nawet zatrucia, jeśli jemy je na surowo. Dlatego tych nasion nie kiełkujemy w domu. Inaczej jest z fasolką mung. Po wykiełkowaniu jest w pełni bezpieczna oraz lekkostrawna. Delikatne, lekko orzechowe kiełki mung do dziś są jednymi z najpopularniejszych na świecie.
organizm przed negatywnym wpływem wolnych rodników. Niektóre gatunki, jak kiełki brokuła, są cenione za wysoką zawartość sulforafanu – wyjątkowego związku o silnym działaniu wspierającym organizm w walce z chorobami układu krążenia i nie tylko. Z kolei soczewica czy ciecierzyca w formie kiełków stają się łatwiejsze do strawienia niż ich suche nasiona, ponieważ zawierają również naturalne enzymy. W kapryśnym okresie przejściowym, na przedwiośniu, wzmacniają nasz układ odpornościowy, jeśli jemy je systematycznie. Sprawiają, że szybciej reaguje on na infekcję i regeneruje nasze siły po przeziębieniach. Warto również docenić ich walory smakowe oraz to, że pięknie dekorują potrawy.
Wybieramy zdrowe nasiona
Zwykłe nasiona w torebkach, przeznaczone do uprawy w polu i na działce, których o tej porze roku jest mnóstwo w sklepach ogrodniczych, nie nadają się do hodowli kiełków. Większość z nich jest potraktowana środkami chemicznymi przeciw chorobom i szkodnikom. Część tych substancji mogłaby przeniknąć do rozwijających się kiełków i narazić nas na kontakt ze szkodliwą chemią. Dlatego szukajmy specjalnych nasion do kiełkowania – niezaprawianych, bez GMO, przebadanych i bezpiecznych. W sklepach bez problemu znajdziemy także nasiona przeznaczone na microgreens, czyli na młode listki. Są one wyselekcjonowane pod kątem czystości i wysokiej zdolności kiełkowania. Warto zwrócić uwagę na datę ważności, bo świeże nasiona kiełkują szybciej i rosną równiej. Najlepiej, aby pochodziły z kontrolowanych upraw ekologicznych.
Chroń przed zepsuciem
Jeśli mamy w domu większą porcję kiełków i nie zjemy ich w ciągu jednego dnia, zapas przechowujmy w lodówce, w lekko wentylowanym pojemniku, jednak nie dłużej niż kilka dni. To bardzo ważne, bo szybko się psują. Rozwija się na nich pleśń lub bakterie i mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia. Mogą spowodować dolegliwości żołądkowe, a nawet zatrucia.
CHRUPIĄCA SAŁATKA
Dwie młode cukinie (mogą być także ogórki szklarniowe) pokrój w cieniutkie wstążki za pomocą obieraczki lub tzw. mandoliny. Dodaj dwie garście dowolnych kiełków, 60 g startego na grubej tarce parmezanu i 2 łyżki lekko uprażonych płatków migdałowych. Wymieszaj z dressingiem z oliwy, musztardy, miodu, soku z cytryny i soli.
Pomagają schudnąć! Dzięki swoim lekko gorzkawym substancjom, niektóre kiełki hamują apetyt i poprawiają trawienie.
kulinarne
W jego liście owijano wędliny i masło, aby się nie psuły.
Korzeń dodawano do potraw. Doceńmy to warzywo i my.
Chrzan nie tylko od święta
Niezrównany Jan Brzechwa w wierszu dla dzieci napisał: „płacze chrzan na salaterce, aż się wszystkim kraje serce...”. W rzeczywistości to nie chrzan płacze, ale my, gdy ścieramy jego korzeń na tarce, bo niemiłosiernie szczypie w oczy. Przyczyną jest substancja, którą nazwano izotiocyjanianem allilu. Co prawda, daje się nam we znaki, ale ma działanie bakteriobójcze, przeciwgrzybicze i hamuje reakcje zapalne. Dzięki niej, i nie tylko, chrzan jest skarbnicą zdrowia.
JAK GO WYKORZYSTAĆ?
Byłoby idealnie, gdybyśmy dodawali go niemal do każdej kanapki z wędliną, jajkiem, a nawet z twarożkiem. Zdecydowanie częściej powinna również gościć na naszych stołach surówka z marchwi, jabłka i chrzanu oraz ćwikła. Innym urozmaiceniem codziennego jadłospisu może być zupa chrzanowa, przypominająca w smaku żurek, oraz sos chrzanowy. Ten ostatni jest świetny do pieczeni.
Uwaga!
Wdychanie świeżo startego chrzanu może pomóc w udrażnianiu i leczeniu zatok. Staraj się jednak chronić oczy, aby ich nie podrażniać.
CO ZAWIERA?
Poza wspomnianym we wstępie izotiocyjanianem allilu, który powstaje w trakcie tarcia i krojenia z glukozy-nolanów, chrzan jest bogaty w witaminę C, witaminy z grupy B, kwas foliowy, a także liczne minerały.
NA STANY ZAPALNE
•Świeżo starty korzeń lub wyciśnięty z niego sok hamuje rozwój wielu bakterii. Dlatego naturoterapeuci zalecają go przy zakażeniach nie tylko układu oddechowego, ale też moczowego i pokarmowego. Najlepiej spożywać go dwa razy dziennie po 10 g. Podobnie działa napar lub macerat z suszonych, świeżych lub mrożonych liści tej rośliny, wypijany dwa razy dziennie.
ŁAGODZI BÓLE
•Kto cierpi na nerwobóle, bóle mięśni lub stawów, ten może wypróbować okłady ze świeżo startego korzenia chrzanu lub rozgniecionych liści. Nakładamy je na skórę przez gazę, owijamy folią spożywczą i zostawiamy na 3–4 minuty. Po zdjęciu takiego okładu nacieramy skórę oliwą. Jest to tzw. leczenie bodźcowe.
POPRAWIA TRAWIENIE
•Zawarte w nim związki (szczególnie glukozynolany) stymulują wydzielanie soków trawiennych. Dzięki temu znacznie łatwiej trawimy dania uważane powszechnie za ciężkostrawne. Chrzan pomaga w trawieniu zwłaszcza tłuszczów. Jedzony w umiarkowanych ilościach zapobiega zaparciom i wzdęciom. Polecany jest również przy braku apetytu.
TEKST BARBARA LASOTA
Kolagenowy
sekret
BARBARA LASOTA mgr inż. żywienia człowieka absolwentka Wydziału Żywienia Człowieka SGGW
galaret, tymbalików i auszpików
Nie wiemy, kiedy nasi przodkowie nauczyli się przyrządzać mięsne galarety. Wiemy jednak, że danie to pojawiło się na uczcie weselnej króla Zygmunta I Starego i Bony Sforzy w 1518 roku. Odtąd uświetnia polskie stoły podczas różnych uroczystości.
Może nas to trochę dziwić, ale w kuchni staropolskiej wieprzowina wcale nie odgrywała tak dużej roli jak obecnie. Dlatego galarety przyrządzano najczęściej z gotowanego drobiu, ryb i cielęciny. Gdy potrawa miała być ozdobą wykwintnego stołu, wtedy esencjonalny wywar wraz z rozdrobnionym mięsem wlewano do wymyślnych form, a następnie przekładano na półmiski i gdy powstał gęsty żel, krojono. Dla jeszcze lepszego efektu galarety barwiono, dekorowano jajkami i zieleniną. Przepisy na takie dania znajdziemy w najsłynniejszych dawnych książkach kucharskich, w najstarszej, czyli „Compendium Ferculorum” z XVII wieku, w „Kucharzu Doskonałym” z wieku XVIII, a także w pracy „365 obiadów” Lucyny Ćwierczakiewiczowej, której pierwsze wydanie ukazało się w 1860 roku. Co ciekawe, Wojciech Wielądko, autor „Kucharza Doskonałego”, galaretę z kury i podkolanka cielęcego zalecał jako lek wzmacniający układ kostny. I miał rację – galarety łączą w sobie walory smakowe, odżywcze, estetyczne i zdrowotne.
Niezwykła różnorodność
To, co na Mazowszu nazywamy najczęściej zimnymi nóżkami lub po prostu galaretą z nóżek (wieprzowych lub cielęcych) z dodatkiem golonki lub głowizny, w Wielkopolsce było i jest nadal galartem lub auszpikiem, a na Kaszubach zylcem. Na wschodzie Polski znana jest jeszcze inna nazwa: studzienina. No i są jeszcze tymbaliki – najczęściej galaretki drobiowe z dodatkiem warzyw, przygotowane w małych foremkach lub filiżankach. Wszystkie te potrawy, łącznie z rybami w galarecie, są bombami kolagenowymi. To ich główny walor, poza oczywiście smakowym i wizualnym. Ponieważ w wielu domach są one tradycyjną potrawą wielkanocną, to wykorzy-
Aromatyczny duet
Korzenne kuleczki ziela angielskiego, razem z liśćmi laurowymi, są ważne dla każdej galarety. Nadają głębię smaku.
Galareta wieprzowa
2 nogi wieprzowe, golonka wieprzowa, 2–3 średnie marchewki, 2 pietruszki, 1/2 małego selera, 2 cebule, kilka liści laurowych, kilka ziaren ziela angielskiego, kilka gałązek natki pietruszki, pieprz, sól
Nogi i golonkę włóż do garnka. Zalej 3 l zimnej wody, dodaj przyprawy. Zagotuj, zmniejsz płomień i gotuj pod przykryciem. Po godzinie dodaj warzywa. Gotuj jeszcze 2–3 godziny. Wystudź, przełóż rozdrobnione mięso i warzywa do misek, zalej wywarem. Odstaw do stężenia.
stajmy ten czas, aby dostarczyć organizmowi choć trochę tego składnika. Przygotowanie galarety trwa długo, bo wywar trzeba gotować kilka godzin na bardzo małym ogniu (jak na rosół, ale jeszcze dłużej). Jest to jednak jedyny mankament. Co ważne, tę przekąskę można przygotować ze znacznym wyprzedzeniem, np. już w Wielką Środę, jeśli mamy miejsce w lodówce. Długo bowiem zachowuje świeżość. Oczywiście, warto również przyrządzać i jeść mięsne galarety po Wielkanocy. Im częściej, tym lepiej.
Kolagen zamknięty
w galarecie
Jest to białko znajdujące się w produktach mięsnych. Najwięcej zawierają go te elementy, w których jest dużo tkanki łącznej, między innymi nogi wieprzowe i cielęce, kurze łapki, ale nie tylko. Wszystkie je wymieniamy w ramce na stronie 66. Warto zauważyć, że są to najtańsze części tuszy dużych zwierząt i tuszek drobiowych, a także resztki po filetowaniu ryb. Podczas kilkugodzinnego, powolnego gotowania włókna kolagenowe rozpadają się na mniejsze elementy i przechodzą do płynu, tworząc żelatynę. Taki wywar nabiera gęstej, kleistej konsystencji, a po
schłodzeniu szybko żeluje. Gdy jemy galaretę, nasz organizm otrzymuje budulec do produkcji własnych włókien kolagenowych.
Strażnik młodego wyglądu
Kolagen pełni funkcje strukturalne we wszystkich komórkach i tkankach organizmu. Jest bardzo ważnym budulcem naszej skóry, kości, ścięgien, więzadeł, chrząstek stawowych, naczyń krwionośnych, jelit, a nawet rogówki oka. Słusznie nazywa się go białkiem młodości, bo odpowiada za jędrność skóry, gładkość i elastyczność oraz za sprawność organizmu. Gdy jesteśmy młodzi, organizm sam wytwarza niezbędną ilość kolagenu, korzystając ze składników dostarczanych z pokarmem. Jednak gdy zaczynamy się starzeć, synteza tego białka maleje z każdym rokiem. Po 50. roku życia następuje gwałtowny spadek jego wytwarzania, a po 60. roku życia prawie ustaje. To dlatego skóra traci jędrność, jest przesuszona i przybywa nam zmarszczek. Włosy stają się cienkie i łamliwe. Efektem pogłębiającego się niedoboru kolagenu u seniorów są również bóle stawów, ich sztywność i trudności z poruszaniem się. Gorzej funkcjonują także inne narządy.
Łapki oczyść i opłucz. Marchew, pietruszkę i seler oskrob. Cebulę obierz i opal lekko nad płomieniem palnika. Wszystkie składniki zalej ok. 2,5 l wody. Dodaj przyprawy, zagotuj. Następnie zmniejsz płomień i gotuj pod przykryciem, tak jak rosół, co najmniej 2 godziny. Przecedź i wystudź. Rozłóż mięso oraz pokrojone warzywa do kokilek. Zalej rosołem, posyp koperkiem i wstaw do lodówki.
Warto zrobić wszystko, aby spowolnić zmniejszanie się ilości kolagenu w organizmie. Możemy go suplementować, jeśli to konieczne, bo dostępnych
jest wiele preparatów z tym składnikiem. Pamiętajmy jednak, że jedzenie dobrze zżelowanych galaret i picie długo gotowanych bulionów z kości dostarcza organizmowi kolagenu w jego naturalnej, łatwo przyswajalnej postaci, wraz z innymi cennymi składnikami, takimi jak aminokwasy, minerały i związki wspierające regenerację tkanek. Dzięki temu otrzymujemy gotowy budulec do odbudowy skóry, stawów i naczyń krwionośnych, co przekłada się na lepsze samopoczucie, sprawność i wolniejsze oznaki starzenia. Dla cery jest lepszy niż botoks. Zapobiega także chorobom stawów, poprawia krążenie dzięki uelastycznieniu naczyń krwionośnych oraz stan jelit. A ponieważ
KOLAGENOWE SKARBY
Bardzo bogate w ten składnik są nóżki wieprzowe i cielęce, głowizna, golonka wieprzowa, kurze łapki, skórki wieprzowe, skóra kurczaka, kości i chrząstki drobiowe oraz wołowe, skrzydełka drobiowe, a także skóra, głowy i ości ryb. Aby wydobyć kolagen z tych produktów, ważne jest ich długie gotowanie w niewielkiej ilości wody, pod przykryciem. Wywar powinien tylko pyrkać.
Nie tylko na przystawkę
Różnego rodzaju auszpiki i tymbaliki zazwyczaj podaje się w niewielkich porcjach jako przystawkę przed obiadem lub jako część zimnego bufetu. Ale danie to może być również wartościową kolacją, z kromką razowego pieczywa i sałatą.
w zdrowych jelitach znajduje się dużo komórek odpornościowych, to dzięki kolagenowi rzadziej chorujemy. Co ciekawe, wspomaga on też gubienie nadprogramowych kilogramów. Jednym słowem, naprawdę przedłuża nam młodość.
Pomogą kolagenowi działać
Abyśmy jak najlepiej skorzystali z dobroczynnych mocy wielkanocnych galaret, ważna jest również obecność na świątecznym stole potraw bogatych w odpowiednie witaminy i składniki mineralne. Bez nich proces syntezy kolagenu w organizmie nie może przebiegać prawidłowo. Kluczową rolę odgrywa witamina C. To ona aktywuje enzymy niezbędne do produkcji i wykorzystania
„białka młodości” oraz nadaje włóknom kolagenowym trwałość i odporność. Nie do przecenienia są także minerały, takie jak żelazo, miedź, cynk i krzem. Uczestniczą one w tworzeniu i stabilizacji tkanki łącznej. Ich najlepszym
źródłem są świeże warzywa i owoce, szczególnie zielone warzywa liściaste, papryka, natka pietruszki, owoce jagodowe, a także pestki słonecznika, orzechy i pełnoziarniste produkty zbożowe. Dlatego galarety, tymbaliki czy auszpiki warto zawsze podawać w towarzystwie sałatek i surówek.
Sok z cytryny
lub marynaty podane z galaretą zmniejszają wrażenie nadmiernej tłustości i poprawiają jej smak oraz strawność.
REKLAMA
Wielkanocne rarytasy
Trudno wyobrazić sobie polską Wielkanoc bez pieczonego mięsa, żurku, sernika czy baby drożdżowej. Proponujemy przepisy, które pozwolą się cieszyć świątecznym smakiem, a jednocześnie są nieco lżejsze i zdrowsze, bez nadmiaru tłuszczu i cukru. W naszym zestawie znajdziecie klasyczne potrawy, które prawie wszyscy lubią: pasztet, ale z dość chudego mięsa, tradycyjny kwaskowy żurek z białą kiełbasą i jajkiem, pie czoną roladę z filetu z indyka, czyli jednego z najchudszych i najmniej kalorycznych mięs, oraz babę drożdżową. Aby rolada i pasztet były jeszcze zdrowsze, podajmy je z dużą ilością kolorowych sałatek i surówek.
ŚWIĄTECZNA PIECZEŃ
Rolada z indyka
1,5 kg filetu z indyka, 300 g mrożonego szpinaku, 2 ząbki czosnku, cebula, 100 g parmezanu 25 g sera topionego, 5 suszonych pomidorów, 2 łyżki orzechów włoskich, 4 łyżki migdałów, chili w proszku, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, majeranek, olej
Szpinak rozmroź na sitku. Cebulę i czosnek posiekaj, zeszklij na oleju. Dodaj szpinak i smaż jeszcze 2 minuty. Przypraw solą, pieprzem, majerankiem i gałką. Wymieszaj z serem topionym. Suszone pomidory posiekaj. Mięso rozetnij na duży płat i lekko rozbij. Oprósz solą, pieprzem
i chili. Rozsmaruj szpinak, posyp pomidorami i połową startego parmezanu. Zwiń roladę i obwiąż nitką. Posmaruj olejem. Piecz 60 minut w 190°C. Orzechy i migdały posiekaj, wymieszaj z resztą parmezanu. Rozłóż na mięsie i wstaw do piekarnika jeszcze na 15 minut.
Najlepiej gdy płat indyka ma po rozbiciu grubość 1,5–2 cm. Wtedy łatwo go zwinąć. Farszu nie może być za dużo.
Przed pieczeniem można roladę krótko obsmażyć na rozgrzanej patelni. Pozwoli to zamknąć pory mięsa, dzięki czemu pozostanie ono bardziej soczyste.
Uwaga!
Żurek na białej kiełbasie
500 g białej kiełbasy, pęczek włoszczyzny, cebula, 3 ząbki czosnku, 3–4 suszone podgrzybki, ok. 300 ml żytniego zakwasu, 100 ml śmietany 18%, po 3 listki laurowe i 3 ziarna ziela angielskiego, majeranek, pieprz, sól
Do garnka wlej 1,5 l zimnej wody. Włóż obraną i opłukaną włoszczyznę, cebulę, czosnek, umyte podgrzybki i przyprawy. Zagotuj, zmniejsz płomień i gotuj 40 minut. Dodaj białą kiełbasę i gotuj na małym ogniu jeszcze 15 minut. Wlej
dobrze wymieszany żytni zakwas i zagotuj. Na koniec dodaj zahartowaną śmietanę i przypraw zupę do smaku. Podawaj z pokrojoną w plasterki białą kiełbasą, marchewką i gotowanym jajkiem. Udekoruj natką pietruszki.
Żurek będzie miał głębszy smak, jeśli czosnek i cebulę podsmażysz na maśle ze szczyptą majeranku i dopiero potem dodasz do gotującej się zupy.
COŚ NA DESER
Klasyczny pasztet
po 500 g łopatki wieprzowej i trybowanych udek kurczaka, po 400 g wątróbki drobiowej i pręgi wołowej, 4 jajka, 2 marchewki, pietruszka, cebula, kawałek selera, czerstwa kajzerka, po 3 liście laurowe i 3 ziarna ziela angielskiego, lubczyk, pieprz, sól
Pręgę wołową pokrój w plastry, zalej 2 l wody. Dodaj liście laurowe, ziele, sól i gotuj ok. 60 minut. Warzywa oczyść. Wieprzowinę pokrój, dodaj do wołowiny razem z warzywami i gotuj 40 minut. Dodaj mięso z udek, a po 30 minutach wątróbkę. Gotuj jeszcze
20 minut. Wystudź. W wywarze namocz kajzerkę, odciśnij. Zmiel ją razem z mięsem oraz warzywami. Do masy wbij jajka, dodaj pieprz, sól i szczyptę lubczyku. Wyrób masę. Dwie keksówki natłuść, posyp bułką tartą. Wyłóż masę mięsną. Piecz pasztet 50 minut w 170ºC.
Pasztet będzie bardziej kremowy, jeśli dodasz do masy jeszcze jedną bułkę oraz dwie łyżki śmietanki kremówki.
Lekka baba drożdżowa
500 g pszennej mąki, 100 g cukru, 40 g masła roślinnego, szklanka mleka 1,5%–2%, 5 żółtek, 50 g drożdży, 50 g rodzynek, skórka starta z cytryny, sól, 3 łyżki soku z cytryny, tłuszcz i tarta bułka do posypania formy, ew. puder do posypania
Rodzynki zalej wrzącą wodą, odsącz po 15 minutach. Mleko podgrzej, dodaj drożdże, łyżkę cukru, 3 łyżki mąki – wymieszaj. Rozczyn pozostaw w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Żółtka utrzyj z cukrem na puszystą masę. W rondelku rozpuścić masło, do miski
przesiej mąkę, dodaj żółtka, rozczyn, szczyptę soli, skórkę z cytryny. Wyrób ciasto, wlej roztopiony letni tłuszcz, dodaj rodzynki i wyrabiaj ok. 10 minut. Odstaw do wyrośnięcia. Przełóż do formy, wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz 40 minut w 180°C.
Ciasto można polać lukrem z cukru pudru utartego z sokiem z cytryny, ale wówczas będzie miało nieco więcej kalorii.
Zielone
JESTEMeko filtry
Badania naukowe wielokrotnie potwierdziły, że rośliny są dobrymi filtrami, które świetnie oczyszczają powietrze z toksyn. Warto więc skorzystać z ich niezwykłych właściwości i zazielenić cały dom. To wyjdzie mieszkańcom na zdrowie.
Roślinna moc oczyszczania
Rośliny to skuteczny sposób na poprawę jakości powietrza w domu.
Połączenie różnych gatunków i nowoczesnych doniczek, które wspomagają przepływ powietrza, daje najlepsze efekty. Wprawdzie zieleń nie zastąpi wentylacji, ale sprawi, że domownicy lepiej się poczują w swoim domu.
TEKST MAŁGORZATA ŚWIGOŃ
Wnaszych mieszkaniach jest mnóstwo niewidocznych gołym okiem zanieczyszczeń, które każdego dnia wdychamy, jak np. formaldehyd z mebli, benzen z farb czy ksyleny z detergentów. Choć na rynku pojawia się coraz więcej technologicznych rozwiązań, które pomagają oczyszczać powietrze, to jednak warto je uzupełnić także o naturalne metody
wspierające zdrowy mikroklimat. A najlepszą z nich jest uprawa roślin doniczkowych, które mają udowodnioną zdolność do pochłaniania toksyn, nawilżania powietrza oraz produkcji tlenu. Dzięki temu stają się zielonymi sojusznikami w trosce o jakość tego, czym oddychamy w najbliższym otoczeniu. Miłośnicy kwiatów, których domy pełne są zieleni, rzadziej skarżą się na ból głowy, nieżyty dróg oddechowych i mają lepsze samopoczucie.
1CO NAS TRUJE W DOMU
Są to przede wszystkim zanieczyszczenia chemiczne uwalniające się z materiałów budowlanych i wykończeniowych. Również meble i domowe tkaniny impregnuje się różnymi chemikaliami. Fotele, kanapy, sofy, tapicerowane krzesła itp. wypełnione są włóknami poliestrowymi. Aby w razie pożaru nie paliły się jak pochodnie, nasącza się je środkami antypalnymi. Przedostają się one do powietrza oraz kurzu domowego, a my je wdychamy. Chemikalia odpowiadają m.in. za bóle i zawroty głowy, problemy z koncentracją, choroby dróg oddechowych, alergie itp.
2ELEKTROSMOG TEŻ SZKODZI
Elektrosmog, czyli smog elektromagnetyczny, to potoczne określenie nadmiaru pól elektromagnetycznych w środowisku. W dobie zaawansowanych technologii mamy wokół siebie mnóstwo sprzętów RTV, AGD, a także komputerów, telefonów bezprzewodowych i kabli linii energetycznych. Każde urządzenie, które wykorzystuje elektryczność, otoczone jest polem elektromagnetycznym. Kwestia jego oddziaływania nie została do końca zbadana i wciąż budzi spory oraz kontrowersje. Jedni uważają, że szkodliwość fal elektromagnetycznych jest wyolbrzymiana, drudzy obwiniają je o różne dolegliwości oraz negatywny wpływ na samopoczucie i zdrowie.
Roślinny monitoring
Zdolność oczyszczania powietrza przez rośliny sprawia, że stają się naturalnymi bioindykatorami (biowskaźnikami), które informują o stanie jego czystości. Gdy stężenie szkodliwych substancji przekraczać tolerancję roślin, pojawiają się u nich widoczne objawy stresu, takie jak żółknięcie liści, opadanie pąków, spowolniony wzrost czy zwiększona podatność na choroby. Te sygnały to naturalny system ostrzegania o pogorszeniu jakości powietrza w pomieszczeniu.
3JAK FILTRUJE ZIELEŃ
Rośliny to małe oczyszczalnie, w których ważną rolę odgrywają zarówno liście, młode pędy, jak i korzenie oraz mikroorganizmy w glebie. Poprzez szparki na liściach wychwytują z powietrza szkodliwe związki chemiczne, takie jak na przykład: formaldehyd, benzen czy amoniak. Gdy toksyny trafią do komory podszparkowej, przenikają do wody pokrywającej jej ścianki. Potem mogą przedostać się do komórek i tam zostają zmagazynowane lub na skutek różnych procesów biologicznych – usunięte. Ale oczyszczanie powietrza to nie tylko zasługa liści. Także gleba i mikroorganizmy w doniczce odgrywają ważną rolę – rozkładają toksyny i zamieniają je w substancje odżywcze.
NAJSKUTECZNIEJSZE GATUNKI
Bardzo ciekawe jest to, że rośliny specjalizują się w wychwytywaniu toksyn. Skrzydłokwiat i sansewieria wykazują szczególną wrażliwość na obecność benzenu, formaldehydu i trójchloroetylenu. Paprocie dodatkowo neutralizują ksylen, zaś anturium jest świetne w wychwytywaniu amoniaku. Z kolei draceny osiągają doskonałe wyniki w pochłanianiu formaldehydu.
5
NIE TYLKO
NA PARAPECIE
Im więcej kwiatów postawisz w pomieszczeniu, tym skuteczniejsze będzie oczyszczanie. Fachowcy od biofiltrowania uważają, że powinno być ich co najmniej pięć na każde 10 mkw. Nie muszą stać na parapecie, ale powinny mieć wystarczającą ilość światła, aby dobrze spełniać swoją rolę.
Ważne doniczki
Wciąż pojawiają się nowe rozwiązania i technologie wspomagające rośliny w filtrowaniu powietrza. Należą do nich m.in. doniczki z aktywnym przepływem powietrza. Ich ścianki mają stożkowate wypustki, które ułatwiają dostęp powietrza do systemu korzeniowego i sprawiają, że zaczyna się on intensywnie rozgałęziać, co przekłada się na lepszy rozwój mikroorganizmów oraz szybszy i zdrowszy wzrost części nadziemnej.
REDAKTOR
PROWADZĄCA
RADZI KAROLINA BANASIAK
Udowodniono, że przebywanie w otoczeniu zielonych roślin koi nerwy, obniża napięcie mięśni i ciśnienie krwi. Kontakt z naturą, nawet w takiej ograniczonej formie, jak kwiaty doniczkowe czy balkonowe, może przyczyniać się do redukcji stresu, poprawy koncentracji i zwiększenia ogólnego poczucia dobrostanu. Pielęgnowanie, rozmnażanie i obserwowanie ulubionych roślin, tego jak rosną, pięknieją, tworzą pąki i kwiaty, bywa świetną terapią nie tylko dla osób starszych. Pomaga w rozwijaniu większej świadomości ekologicznej, uczy odpowiedzialności i systematyczności. Rośliny są także wspaniałą dekoracją każdego wnętrza. Sprawiają, że wydaje się ono przytulniejsze. Warto wykorzystać różne możliwości eksponowania kwiatów doniczkowych, tworzyć z nich kompozycje, zielone ściany itp.
6
DODATKOWE KORZYŚCI
Nie tylko oczyszczają powietrze, ale też je nawilżają. Wszystkie rośliny zielone wyparowują z liści spore ilości wody, np. kwiat wielkości ok. 1,5 metra wydziela w ciągu 12 godzin ponad litr wody. Do roślin, które świetnie nawilżają powietrze w mieszkaniach z centralnym ogrzewaniem, należą m.in. kalatea, kroton, skrzydłokwiat. A poza tym aromatyczne substancje (tzw. fitoncydy), wytwarzane przez niektóre gatunki (geranium, rozmaryn, laur, eukaliptus), mają działanie bakteriobójcze i grzybobójcze.
Potrzeba bliskości Jest zapisana w mózgu
Kontakt z innymi ludźmi poprawia samopoczucie, wzmacnia zdrowie psychiczne i jest podstawą naszego rozwoju jako gatunku.
TEKST: EWA GRINBERG
arto jest przeżyć życie w obecności innych i poświęcić swój czas drugiemu człowiekowi. To korzyść obopólna, bowiem pomagając czy poświęcając uwagę innemu człowiekowi pomagamy zadbać o siebie. Nasz mózg uwielbia towarzystwo. Życie towarzyskie daje nam radość, organizuje nam czas wolny, daje poczucie skuteczności i chroni nasz umysł przed demencją.
mgr Ewa Grinberg, socjolog, psycholog, wykładowca akademicki, członek zarządu ŁTA, specjalista interwencji kryzysowej, na co dzień pracuje z chorymi na choroby otępienne i ich środowiskiem
- relacje ponad to pomagają nam budować poczucie tożsamości, poczucie własnej wartości i nadają sens życia. Izolacja zaś może prowadzić do lęku i obniżenia nastroju, bowiem samotność to sygnał alarmowy, mózg traktuje długą samotność jak zagrożenie aktywując podobne obszary jak podczas odczuwania bólu fizycznego, - towarzyskość pomaga również w rozwoju i uczeniu się, bowiem to podczas kontaktu z innymi rozwijamy między innymi naukę języka, norm i emocji.
Dlaczego tak się dzieje?
Otóż ludzki mózg lubi obecność innych ludzi, ponieważ ewoluował jako część gatunku społecznego. Przez tysiące lat przetrwanie zależało od życia w grupie, więc nasz układ nerwowy został „zaprogramowany”, aby kontakt z innymi był nagradzający i bezpieczny.
I tak:
- podczas kontaktu z innymi ludźmi mózg wydziela substancje (neuroprzekaźniki): oksytocynę (hormon więzi i zaufania), dopaminę (hormon przyjemności i motywacji) oraz serotoninę, która bezpośrednio wpływa na nastrój, - ewolucja zaś dała nam mechanizm razem=bezpieczniej bowiem samotny człowiek miał mniejsze szanse na przeżycie zaś bycie w grupie zwiększało bezpieczeństwo i dostęp do zasobów, - sam mózg zaprojektowany jest do relacji, duża jego część odpowiada za empatię, komunikację i rozumienie innych a grupa wyspecjalizowanych neuronów zwanych neuronami lustrzanymi pomaga nam odczuwać emocje innych ludzi i przez całe nasze życie pomagając nam tym samym w rozwoju,
Pracując na co dzień z osobami dotkniętymi chorobami otępiennymi jako Łódzkie Towarzystwo Alzheimerowskie z siedzibą w Łodzi, prowadząc w Łodzi dwa Środowiskowe Domy Samopomocy dla osób z chorobą Alzheimera zauważamy jak ważna dla Uczestników jest obecność innych osób. Pomaga, motywuje, buduje, rozwija możliwości i pozwala na codzienną pracę na zasobach. Cieszmy się zatem kontaktami z innymi ludźmi, cieszmy się z obecności najbliższych, znajomych, bliższych czy dalszych sąsiadów, bo to pozwala naszemu mózgowi być w pełni sił a dzięki temu daje nam możliwość cieszenia się sprawnym umysłem przez długie lata.
Siedzenie w jednej pozycji przez wiele godzin przed komputerem czy telewizorem nie służy nogom, utrudnia bowiem odpływ krwi. Również długotrwałe stanie nie sprzyja zdrowiu i może prowadzić do powstania żylaków.
TEKST MAŁGORZATA ŚWIGOŃ
Nie musi jednak tak być. Gdy dłużej stoisz, drepcz w miejscu, ruszaj stopami i co jakiś czas zrób kilka kroków. Pracujące mięśnie zwiększają swoją objętość, co wyciska krew, wymuszając jej przepływ w kierunku serca. Podczas siedzenia poruszaj stopami i wykonuj ruchy naprzemiennego pedałowania. W ten sposób napinasz mięśnie łydek, które masują żyły i pobudzają pracę zastawek, przyspieszając odpływ krwi. Na tzw. ciężkie nogi pomogą regularne ćwiczenia (rower, pływanie), chłodne prysznice, unoszenie nóg w górę podczas odpoczynku (powyżej serca), a także masaż i odpowiednie nawodnienie. Ważna jest też dieta (mniej soli) i wygodne buty (unikanie szpilek). Pomóc mogą również zioła dostępne w aptece.
Ulga dla nóg
Żel do pielęgnacji nóg. Żelowa formuła o lekkiej konsystencji i przyjemnym zapachu.
Żel szybko się wchłania, pielęgnuje oraz przynosi ulgę zmęczonym i obciążonym nogom. 100 ml
ODWAR Z ZIELA SKRZYPU
Flawonoidy zawarte w skrzypie przeciwdziałają obrzękom, zaś związki krzemu regulują przepuszczalność ścian naczyń krwionośnych. Krzemionka i flawonoidy wspomagają budowę kolagenu, który zwiększa elastyczność i wytrzymałość naczyń krwionośnych.
Przygotowanie
2 łyżki ziela zalej
1,5 szklanki ciepłej wody i gotuj powoli pod przykryciem, na wolnym ogniu przez mniej więcej 10 minut. Następnie przecedź i wlej do termosu. Pij po 1/2 szklanki 2–4 razy dziennie między posiłkami.
MIESZANKA Z ARNIKĄ
Kwiaty arniki zawierają m.in. flawonoidy, olejki eteryczne, związki triterpenowe, które mają korzystny wpływ na układ krążenia.
Przygotowanie
Zmieszaj ze sobą: 50 g kwiatów kasztanowca, 50 g kwiatów jarzębiny, 50 g kwiatów głogu, 20 g kwiatów arniki.
MIESZANKA Z NOSTRZYKIEM
Ziele nostrzyka zawiera związki kumarynowe i flawonoidy. Związki kumarynowe poprawiają przepływ krwi przez naczynia krwionośne żylne i włosowate, poprawiają ukrwienie obwodowe i mózgowe. Natomiast flawonoidy zmniejszają przepuszczalność ścian naczyń krwionośnych i zwiększają ich odporność, działają przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo.
Przygotowanie
Wymieszaj: 20 g ziela nostrzyka, 20 g kory kruszyny, 40 g korzenia arcydzięgla, 10 g korzenia goryczki (lub 20 g liści bobrka trójlistkowego). Łyżkę ziół zalej szklanką ciepłej wody, powoli ogrzewaj do wrzenia. Gotuj 3 minuty pod przykryciem. Odstaw na 10 minut, przecedź. Pij 2 razy dziennie po 1/3 szklanki przed jedzeniem przez 3 tygodnie.
Łyżkę ziół wsyp do termosu i zalej 2 szklankami wrzątku. Zakręć termos, pozostaw na godzinę. Po tym czasie przecedź. Pij małymi porcjami w ciągu dnia. Przetworów z arniki nie należy przyjmować w zbyt dużych dawkach, bo mogą wywołać m.in. bóle głowy i brzucha
ODWAR Z KASZTANOWCA
Kasztanowiec zawiera flawonoidy, pochodne kumaryny i escynę, które m.in. uszczelniają ściany naczyń włosowatych, przywracają im elastyczność oraz poprawiają krążenie.
Przygotowanie
Łyżkę suszonych kwiatów zalej
1,5 szklanki letniej wody. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem przez 5 minut. Odstaw na 10 minut, przecedź. Pij po 1/4 szklanki 2–4 razy dziennie po jedzeniu.
Żel z kasztanowca
Żel z dodatkiem rutyny przeznaczony do pielęgnacji skóry nóg, 350g.
DBAM o urodę
Osłabiona zimą skóra potrzebuje wsparcia. Nie wystarczy pielęgnacja, blask przywrócisz jej, dotleniając organizm i dbając o bogatą w witaminy dietę.
Wiosenny reset
SENSIBIOM – INNOWACYJNA FORMUŁA
ZGŁOSZONA DO OPATENTOWANIA
Pre Pro Post BIOTIC
ZADBAJ O SKÓRĘ WRAŻLIWĄ
Sięgnij po dermatologiczne formuły A opracowane dla skóry wrażliwej.
A to skuteczne formuły, które dbają o utrzymanie prawidłowego mikrobiomu skóry. Wspierają równowagę systemu immunologicznego skóry i stymulują wzrost ochronnej, zjologicznej mikrobioty naskórka. Zmniejszają nadwrażliwość skóry, aktywnie zapobiegają podrażnieniom, zaczerwienieniom, świądowi oraz pieczeniu, wpływając na zdrowy wygląd i stan skóry.
redukuje symptomy skóry wrażliwej SKUTECZNE
do życia Skóra budzi się
Gdy pojawiają się pierwsze promienie słońca, cera zaczyna domagać się uwagi. Potrzebuje oczyszczenia, nawilżenia i odbudowy, aby znów mogła promienieć.
TEKST JAKUB JAWORSKI
Zbliżająca się wiosna to naturalny moment odnowy, również w pielęgnacji skóry. Po zimie, osłabiona sezonem grzewczym, przesuszona, często pozbawiona blasku i energii, potrzebuje delikatnego resetu. Jednak pielęgnacja w tym okresie nie oznacza radykalnych kroków, lecz stopniowy powrót do równowagi. Zamiast agresywnych kuracji warto postawić na świadomą pielęgnację, która wzmacnia mikrobiom, wspiera naturalne mechanizmy obronne i przywraca odpowiedni poziom nawilżenia. Sprawdź, co teraz naprawdę będzie służyć twojej skórze.
1NAPRAWA BARIERY LIPIDOWEJ
•Problemy z cerą (podrażnienia, suchość, uczucie ściągnięcia, zaczerwienienia) sygnalizują, że bariera ochronna skóry może być uszkodzona. To jej zewnętrzna warstwa, która odpowiada za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia, ochronę przed bakteriami, toksynami i zanieczyszczeniami, a także reguluje wchłanianie kosmetyków.
•Do mycia wybieraj łagodne żele lub mleczka bez SLS i myjących siarczanów (unikaj mydła, które niszczy płaszcz lipidowy). Potem przetrzyj twarz bezzapachowym tonikiem lub hydrolatem, np. z nagietka czy rumianku. Ogranicz liczbę aktywnych składników w kosmetykach. Wybieraj produkty, które bazują na kwasie hialuronowym, olejkach, skwalanie, ceramidach i niacynamidzie.
DOMOWY DETOKS
•Poszarzała, mało elastyczna skóra potrzebuje odtrucia. Zacznij od aktywności fizycznej. Ruch na świeżym powietrzu dotleni organizm, poprawi krążenie krwi i limfy, dzięki czemu toksyny będą szybciej usuwane. W ich pozbyciu się pomogą także dodane do kąpieli borowina lub algi. Odtruwają one organizm i poprawiają elastyczność skóry.
WSPARCIE MIKROBIOMU
•Mikromieszkańcy skóry (bakterie, grzyby) tworzą potężną społeczność – mikrobiom, od którego zależy zdrowie i wygląd naszej skóry. Nawet niewielkie zaburzenia w mikrobiomie mogą powodować problemy, np. przesuszenie skóry, trądzik. Naturalnym kontrolerem liczebności drobnoustrojów jest kwaśny odczyn (pH 4,7–5,6) hydrolipidowego płaszcza ochronnego skóry.
•W aptekach i drogeriach są dostępne kosmetyki wspierające mikrobiom skóry. W ich składzie znajdują się probiotyki, czyli regenerujące mikrobiom szczepy bakterii, oraz prebiotyki – substancje odżywcze dla dobroczynnych bakterii. Często w kosmetyku występuje kombinacja obu tych składowych, w połaczeniu z peptydami czy aminokwasami. Należy wiedzieć, że mikrobiom osłabiają zbyt częste peelingi (mechaniczne i chemiczne). W pielęgnacji lepiej postawić na delikatność i umiar.
•Do potraw dodaj chlorellę. Ta alga usuwa z organizmu metale ciężkie, azotany i pestycydy. Dosypuj 2–3 g proszku do koktajli czy soków. Jeśli przeszkadza ci morski posmak, stosuj chlorellę w tabletkach. Pamiętaj też o wypijaniu 2 litrów wody dziennie. Możesz wspomagać się moczopędnymi ziołami (fiołek trójbarwny, mniszek lekarski, pokrzywa).
SZCZOTKOWANIE
CIAŁA NA SUCHO
•To prosta metoda pielęgnacyjna, która znacząco wpływa na poprawę kondycji skóry, jej wyglądu oraz ogólnej elastyczności. Energiczny masaż zwiększa przepływ krwi i poprawia krążenie, wspomaga usuwanie z organizmu toksyn, które są jedną z przyczyn powstawania cellulitu. Potrzebujemy do niego jedynie szczotki z naturalnego włosia, np. z dzika, włókna kokosowego.
•Zabieg wykonuj codziennie, zanim weźmiesz prysznic. Rób go zawsze od dołu ku górze. Stosując długie, posuwiste ruchy, zacznij od stóp i przesuwaj szczotkę w kierunku serca. Brzuch masuj w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Szyję szczotkuj w dół, w kierunku obojczyków. Wokół piersi kreśl ósemki, pamiętając, że skóra jest tu wrażliwa. Staraj się przy tym omijać rany, pieprzyki i inne znamiona.
ODNOWA CERY KWASAMI
•Trudno o świetlistą cerę, gdy naskórek jest gruby i poszarzały. Dlatego warto użyć serum z kwasami, które odnawia jego komórki. Efektem będzie widoczna poprawa kolorytu, rozjaśnienie przebarwień oraz zmniejszenie rozszerzonych porów.
•Kwasy do domowego użytku są bezpieczne, bo działają tylko na zewnętrzne warstwy naskórka. Stosujemy je 2–3 razy w tygodniu, wieczorem, na umytą i suchą cerę. Po zastosowaniu wielu kwasów należy rano użyć kremu z filtrem przeciwsłonecznym (zawsze czytaj ulotkę). Do cery dojrzałej wybierz kwas glikolowy, bo dodatkowo pobudza produkcję kolagenu. Z przebarwieniami, trądzikiem, nierównym kolorem skóry poradzi sobie kwas migdałowy. A do cery wrażliwej lub naczynkowej najlepszy będzie kwas laktobionowy lub azelainowy.
NAWILŻANIE KANAPKOWE
•Moisture sandwich to trend w pielęgnacji, który polega na aplikacji kolejnych warstw kosmetyków na wilgotną skórę. Dzięki obecności wody, produkty o właściwościach nawilżających, czyli humektanty, lepiej penetrują naskórek i są w stanie przetransportować więcej wilgoci do głębszych warstw skóry. Pierwszy krok to tonik, hydrolat lub
esencja, drugi zaś – serum. Po kilku chwilach nałóż krem bogaty w kwas hialuronowy. Rozprowadź preparat równą warstwą i poczekaj 1–2 minuty, aby skóra mogła go wchłonąć. Uwaga! Jeśli borykasz się z wyjątkowo silnym przesuszeniem, zakończ zabieg aplikacją olejku do twarzy. Będzie działał okluzyjnie, czyli zatrzyma wilgoć w skórze.
Ultra Aktywne Serum Odmładzające
wygładzenie zmarszczek
poprawa jędrności
poprawa gęstości skóry www.agenity.pl
zostały nagrodzone przez magazyn Twój Styl
wchłanianie kremu Lepsze
Ten kosmetyk potrafi więcej, niż myślisz – pod warunkiem, że dasz mu na to szansę.
Przygotuj skórę, dodaj kilka prostych zmian w pielęgnacyjnej rutynie, a cera odwdzięczy się jędrnością i blaskiem.
Przygotuj cerę
Kosmetyki nakładaj tuż po prysznicu. Możesz też przyłożyć do twarzy ręcz-
pytamyeksperta
Skin Lifestyle by Estelium
zwiększą skuteczność domowej
Profesjonalne zabiegi kosmetyczne mogą stać się podstawą lepszego działania codziennie stosowanych kosmetyków. Przede wszystkim warto zadbać o złuszczenie martwych komórek naskórka. Doskonale poradzi sobie z tym mikrodermabrazja. Polega na kontrolowanym, mechanicznym ścieraniu wierzchniej warstwy naskórka za pomocą specjalnej głowicy, co usuwa zrogowaciały naskórek i pobudza naturalne procesy odnowy. Podobnie działa peoczyszcza skórę ultradźwiękami. Polecam go nawet osobom z cerą wrażliwą. Warto też zwrócić uwagę na oxybrazję. To zabieg, który złuszcza naskórek za pomocą strumienia tlenu i soli fizjologicznej pod ciśnieniem, jednocześnie dotleniając, nawilżając i odświeżając
TO JEST mój czas
Co robić, gdy nasze życie nie do końca pokrywa się z tym, jak chcielibyśmy żyć? Czy da się to zmienić? Okazuje się, że tak, bo raz obrany kurs na życie nie musi być wcale ostateczny i można go skorygować. Nigdy nie jest na to za późno.
Bądźsternikiem
swojego życia
Odważ się
na zmianę
Jak znaleźć w sobie siłę do zmiany w życiu, gdy biegnie ono nie tym torem, który sobie wyobrażaliśmy? Czasem wystarczy samo uświadomienie sobie tego, że pragniemy czegoś innego, by rozpocząć proces, który pozwoli nam się odnaleźć w codzienności i dojść do etapu, w którym powiemy, że w końcu żyjemy, jak chcemy.
TEKST KRZYSZTOF RAJCH
pytamyeksperta
SYLWIA SITKOWSKA psycholog, psychoterapeuta, współautorka książki „Kobiety, które pragną zmiany”
Niezadowolenie z obecnej sytuacji może dotyczyć różnych jej aspektów – pracy, relacji czy własnego samopoczucia. Niezwykle trudne bywa jednak wykonanie pierwszego kroku i znalezienie w sobie siły, by odmienić rzeczywistość. W takich chwilach pojawiają się pytania: skąd czerpać energię do zmian i czy każdy z nas jest w ogóle do nich zdolny? Badania pokazują, że w każdym człowieku drzemie potencjał do przełamywania schematów oraz szukania nowej drogi, jednak często potrzebujemy inspiracji lub wsparcia, by go w sobie odnaleźć.
Jak rozpoznać, że nie czujemy się dobrze w życiu i mamy wrażenie, jakby ono tak naprawdę nie było nasze?
Rzadko przychodzi to jako jedna myśl w stylu: „to nie jest moje życie”. Częściej nakłada się na to wiele czynników, które możemy potraktować jako mikrosygnały od naszego organizmu: przewlekłe zmęczenie, napięcie mięśni czy zmniejszona odporność i częste infekcje. Nasze ciało i emocje wiedzą bowiem dużo wcześniej niż głowa, że żyjemy wbrew sobie i swoim oczekiwaniom. W ten sposób protestują przeciw obecnej sytuacji, bo jest ona dla nas szkodliwa. W parze z tymi symptomami idą często inne: odkładanie
decyzji i różnych działań, zazdrość o cudze wybory, irytacja na drobiazgi czy trudne do opisania, ale wyraźne poczucie, że „żyję jakby obok siebie”. Zwróciłabym też uwagę na charakterystyczne, często powtarzane zdanie przez ludzi niekomfortowo czujących się w swojej rzeczywistości: „W sumie nie jest tak źle”. Tak naprawdę bywa ono pierwszym sygnałem, że podążamy nie tą ścieżką, która by nam najlepiej służyła i dawała życiową satysfakcję.
Uświadomiliśmy już sobie, że tak właśnie jest, ale co dalej? Co z tym zrobić, jeśli chcemy zmiany? Od czego zacząć?
Na pewno nie od planu zmian, tylko od nazwania straty. Bo de facto, jeśli już rozumiemy, co nas przytłacza, co jest ciężarem, który nie pozwala nam żyć według naszych wyobrażeń, musimy to też nazwać. Innymi słowy: nie damy rady pożegnać się z dotychczasową postawą życiową, jeśli nie będziemy znać i rozumieć przyczyny, z powodu której czujemy się z nią źle. Po pierwsze: to powinno być pożegnanie z naszym
Jedna odważna decyzja może sprawić, że całkowicie przewartościujemy swoje życie – tak, by było zgodne z naszymi pragnieniami.
SKĄD BIERZE SIĘ NIEZADOWOLENIE Z ŻYCIA?
n Z niewłaściwych podjętych wcześniej wyborów. n Trudnych okoliczności, które skierowały nas na zły tor.
n Braku wiary w możliwość zmiany.
n Pasywnej postawy wobec rzeczywistości – niech się dzieje, co chce, zamiast niech się dzieje, co ja chcę. n Nierealnych oczekiwań. n Niesprzyjającego, nieprzyjaznego nam otoczenia. n Niewłaściwej perspektywy w ocenie swojej sytuacji. n Niechęci do podejmowania wyzwań.
wyobrażeniem o sobie. Z pewnym schematem myślenia na nasz własny temat. Po drugie: pożegnać się powinniśmy także z oczekiwaniami wobec nas. Jeśli żyjemy tak, jak chce ktoś inny, to nie żyjemy dla siebie. Po trzecie, wreszcie: trzeba odrzucić rolę, w którą się wcieliliśmy, a która dawała nam poczucie „bycia w porządku”, czyli tak naprawdę przystosowania się do niechcianych realiów.
Ale jak można nazwać stratą coś, czego tak naprawdę nie chcemy? To raczej zysk. Nie do końca, bo przecież tracimy pewne wyobrażenia, które nas formowały przez lata. To trochę jak z nałogami: jeśli nie powiemy sobie szczerze, że jesteśmy od
TO
czegoś uzależnieni, nie uda się nam z tym uzależnieniem zerwać. Strata musi mieć nazwę. A pierwszym etapem zmiany jest zdanie: „To życie mi już nie wystarcza, nawet jeśli było kiedyś potrzebne”.
Mamy z dnia na dzień o nim zapomnieć?
To nie takie proste. Wiedząc już, że chcemy zmiany, możemy usiąść na godzinę czy dwie i szczerze się zastanowić, co nam pasuje, a co
W ZMIANIE POMOŻE
1. Obiektywna oceny obecnego stanu, bez oszukiwania się.
2. Przyznanie się przed sobą, że nie żyjemy, jak chcemy.
3. Podjęcie decyzji o zmianie.
5. Postawienie sobie celu, do którego dążymy.
6. Stopniowa realizacja postanowienia, z natychmiastowym startem.
7. Wytrwałość w uzyskaniu efektu.
8. Unikanie tego, co sprawiało, że czuliśmy się kompletnie nie w tym miejscu, w którym chcieliśmy być.
nie – w tym, jak egzystujemy. Taki rodzaj jednoosobowej burzy mózgu. W tym momencie zdarza się, że chcemy radykalnie spacyfikować to, co było, zmienić wszystko o 180 stopni. To jest praktycznie nierealne, bo zmiana to proces, a nie efektowny zwrot. Jest jednak pokusa w myśleniu w stylu: „Rzucę wszystko i wyjadę w Bieszczady”. Może się okazać, że w tych metaforycznych Bieszczadach kompletnie się nie odnajdziemy.
No dobrze: decyzja o zmianie podjęta, potencjalne straty nazwane, to jak wybrać formę tego nowego życia, jak znaleźć finalny cel zmiany?
Ludzie często pytają siebie: „Co chcę robić?”, a rzadziej: „Jak chcę się czuć, żyjąc?”. Tymczasem cele się zmieniają, a potrzeby emocjonalne są dużo bardziej stałe i to na nich powinniśmy się skupić. Dobrą wskazówką nie jest to, co nas ekscytuje, lecz to, co daje poczucie sensu, nawet wtedy, gdy jest trudno. Dlatego warto patrzeć szerzej na nasze potrzeby emocjonalne. Nie doraźnie, ale w długiej perspektywie. Jeśli ktoś myśli, że odnajdzie szczęście, uciekając na drugi koniec świata, bo wewnętrznie ekscytuje go sama myśl o tym, może się rozczarować, gdy się nią nasyci. Ale jeśli najważniejszą wartością jest dla niego wolność, to daleki wyjazd na stałe zaczyna mieć głębszy sens.
To czas na kluczowe i tytułowe pytanie: skąd wziąć siłę do prawdziwej i dobrej zmiany naszego życia? Sama siła rzadko poprzedza zmianę. Najczęściej pojawia się w trakcie przemian, jako efekt pierwszych, małych decyzji. Czekanie „aż poczuję gotowość” to
jeden z najczęstszych mechanizmów utknięcia, poddania się zanim właściwą zmianę zaczniemy na dobre. Jeśli będziemy konsekwentni w małych krokach, siła prędzej czy później przyjdzie. Paradoksalnie źródłem siły bywa też zmęczenie, tzn. moment, w którym koszt trwania czy raczej przetrwania przewyższa lęk przed zmianą. Nasz kryzys może stanowić to symboliczne dno, od którego możemy się w końcu odbić.
A czego przy zmianie życia unikać?
Nie próbować zmieniać wszystkiego naraz i nie opowiadać o swoich planach wszystkim dookoła. Zbyt wczesne deklaracje często zastępują realne działanie, a jeśli nie posuwa nas ono do przodu, może się pojawić frustracja. I jeszcze jedno: nie traktować potknięć jako dowodu, że „to nie dla mnie”. Zmiana bez cofania się nie istnieje. To mit, który nas czasem blokuje, unieruchamia. Mamy prawo do małych niepowodzeń, nim osiągniemy to, czego naprawdę pragniemy. Dla przykładu: jeśli ktoś bez namysłu
Zbyt wczesne deklaracje często zastępują realne działanie, a jeśli nie posuwa nas ono do przodu, może się pojawić frustracja.
podejmuje decyzję, że będzie pięć razy w tygodniu chodził na siłownię, by się lepiej poczuć, to powinien być przygotowany na wariant, że ta siłownia mu się nie spodoba i być może będzie musiał znaleźć inne rozwiązanie. Ale to nie fatalizm, tylko po prostu dojrzałość.
Co pomaga, a co przeszkadza w dochodzeniu do zmiany?
Pomaga na pewno życzliwy wobec siebie realizm: ani hurraoptymizm,
ani czarnowidztwo. Pomaga też to, by mieć jedno bezpieczne miejsce (osoba, terapia, zapiski), gdzie można być w procesie zmiany. Przeszkadza natomiast porównywanie się z innymi i próba przeprowadzenia zmiany tak, by nikt nie był zawiedziony. Jeśli zmiana ma być prawdziwa, ktoś prawdopodobnie poczuje dyskomfort – i to nie zawsze będziemy my.
A jak utrzymać się w tym już zmienionym, naszym świecie?
Nie przez dyscyplinę, tylko przez nową tożsamość. Nie przez pytanie: „Czy mi się chce?”, ale: „Kim jestem, skoro już tak żyję?”. Zmiana utrzymuje się wtedy, gdy przestajemy ją traktować jak projekt do zrealizowania, a zaczynamy postrzegać ją jak relację, wymagającą uważności, korekt i czułości wobec siebie. By była skuteczna i trwała, musi dokonać się na poziomie naszego wnętrza, a nie tylko samych zachowań. Bo tu też organizmu nie oszukamy: on znów da nam sygnał, że nie czujemy się tak, jak chcemy.
REKLAMA
„Wesoła myśl jest niczym wiosna. Otwiera pąki natury ludzkiej”.
Jean-Paul
Sartre
Wiosna jest czasem przejścia: od oszczędzania energii do jej obfitego wydatkowania. Ziemia, która zimą była twarda i zamknięta, zaczyna oddychać; soki krążą, pąki pękają, życie powraca. Sartre trafnie zauważa, że podobny proces zachodzi w człowieku pod wpływem wesołej, jasnej myśli.
TEKST URSZULA ZUBCZYŃSKA
Psychologia i medycyna potwierdzają dziś to, co wiedzieli już dawni myśliciele: myśl wpływa na ciało. Pogodne, spokojne nastawienie obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), sprzyja wydzielaniu serotoniny i dopaminy, reguluje rytm serca i oddechu. Człowiek z jasną myślą szybciej się regeneruje, łatwiej radzi sobie z bólem i zmęczeniem. Organizm przestaje funkcjonować w trybie obronnym, a zaczyna w trybie rozwoju – dokładnie tak, jak przyroda wiosną. Nie mniej istotny jest wpływ dobrych myśli na relacje. Człowiek noszący w sobie pogodę ducha jest bardziej uważny, łatwiej wybacza i chętniej słucha. Taka postawa łagodzi napięcia i budzi zaufanie, często decydując o tym, czy spotkanie stanie się dialogiem, czy konfliktem. Co więcej – ta radość jest zaraźliwa. Jedna osoba o pogodnym nastawieniu potrafi zmienić atmosferę całej grupy i zawsze jest osobą pożądaną w towarzystwie. Ale co wtedy, gdy człowiek jest w smutku i trudno mu przywołać pogodne myśli? Najważniejsze jest przyzwolenie na to, że smutek bywa etapem. Przechodzi wtedy, gdy człowiek nie wypiera zimy w sobie, lecz pozwala jej minąć.
Joga to całościowy, ponadczasowy i praktyczny system wspomagania rozwoju psychofizycznego człowieka. Jeszcze do niedawna postrzegana była jako tajemniczy system filozoficzno-mistyczny, dziś jednak przeżywa swój wyraźny renesans – szczególnie w krajach rozwiniętych, gdzie szybkie tempo życia, stres i rozwój nowoczesnych technologii coraz częściej odbijają się negatywnie na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Współcześnie joga jest przedmiotem zainteresowania i badań naukowych, zwłaszcza w obszarze medycyny i psychologii.
Joga to pradawny, a zarazem bezpieczny system ćwiczeń rekreacji ruchowej, odpowiedni dla osób w każdym wieku – od juniora do seniora. Może ją praktykować każdy, niezależnie od płci czy stanu zdrowia, traktując ją jako skuteczny sposób wzmocnienia i regeneracji organizmu. Joga to przede wszystkim ruch, a ruch jest podstawą życia i zdrowia – najlepszym lekarstwem, którego nie zastąpi żadna tabletka. Do jej praktyko-
DR JOANNA GÓRNA, prof. UJD, Kierownik UTW przy UJD w Częstochowie, propagatorka zdrowego stylu życia, wykładowca, autorka książek o jodze
Joga
KLUCZ DO POPRAWY
ZDROWIA I ŻYCIA
AKADEMIA DOZ FUNDACJI
wania nie potrzeba specjalistycznego sprzętu ani stroju, wystarczy odrobina wolnej przestrzeni i chęć zadbania o siebie.
W Polsce joga jest prawnie uznana jako forma rekreacji ruchowej, służąca wypoczynkowi i odnowie sił psychofizycznych. Jej statyczny charakter oraz koncentracja na odczuwaniu pracy ciała sprawiają, że ćwiczenia są bezpieczne i dają ćwiczącym poczucie kontroli oraz wewnętrznego spokoju. Z tego względu joga znajduje zastosowanie zarówno na uczelniach, jak i w ośrodkach terapeutycznych.
Najbardziej popularna i dostępna jest hatha-joga, oparta na asanach – charakterystycznych pozycjach ciała. Regularna praktyka prowadzi do harmonii, poprawy siły i wytrzymało-
ści, pracy układu krążenia i oddechu, a także uspokojenia umysłu. Spokój psychiczny osiągany podczas ćwiczeń wpływa korzystnie na ogólny dobrostan człowieka i zmniejsza podatność na zmęczenie.
Od blisko 30 lat sama praktykuję jogę, początkowo szukając odprężenia po pracy zawodowej i sposobu na zachowanie sprawności. Doświadczenie to utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto dzielić się tą wiedzą z innymi. Prowadzone przeze mnie zajęcia, m.in. na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Częstochowie, oraz przeprowadzone badania potwierdziły jednoznacznie, że joga pozytywnie wpływa na zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne, również u osób zmagających się z chorobami nowotworowymi.
Joga jest drogą do zdrowia i poprawy jakości życia w każdym wieku. Jej piękno polega na tym, że łączy pokolenia – na matach spotykają się całe rodziny. Na rozpoczęcie praktyki jogi nigdy nie jest za późno.
artykuł sponsorowany
Zwolnienia lekarskie
pod lupą
Każdy pracownik ma prawo iść na zwolnienie, gdy zachoruje. Jednak powinien liczyć się z tym, że pracodawca i ZUS mają prawo sprawdzać, czy właściwie wykorzystuje zwolnienie lekarskie. Wyjaśniamy, co oznacza to dla pracownika.
TEKST MARTA SZYMCZYK-JAWORSKA
Lekarz może wystawić nam L4, gdy sami zachorujemy albo nasze dziecko będzie chore i musimy sprawować nad nim osobistą opiekę, a także w sytuacji, gdy chcemy zaopiekować się innym chorym członkiem rodziny, który z nami mieszka i pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym. Dotychczas zwolnienie lekarskie było traktowane jako zwolnienie od świadczenia jakiejkolwiek pracy, ale to się zmienia zgodnie z podpisaną przez prezydenta ustawą (patrz podstawa prawna) – zatrudnienie podczas choroby będzie możliwe pod
pewnymi warunkami. Wyjaśniamy też, kiedy można utracić prawo do wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy lub zasiłku chorobowego z ZUS oraz jakie są najnowsze zasady kontroli zwolnień lekarskich.
Uprawnienia pracodawcy
Gdy pracownik jest na zwolnieniu lekarskim, to zakład pracy wypłaca mu wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy: łącznie do 33 dni w roku kalendarzowym, jeśli pracownik nie ukończył 50 lat, lub do 14 dni, jeżeli ukończył 50. rok życia. Po upływie tych okresów, jeśli pracownik nadal korzysta ze zwolnienia, ZUS przejmuje wypłatę zasiłku chorobowego. Ale uwaga! Zarówno pracodawca, jak i ZUS są uprawnieni do kontrolowania ubezpieczonych, czy prawidłowo wykorzystują zwolnienia lekarskie zgodnie z ich celem. Osobą kontrolującą może być np. upoważniony pracownik działu kadr (lub osoba z ZUS-u na wniosek pracodawcy). Jeżeli kontrolujący nie zastanie chorego w domu (lub pod innym wskazanym przez niego adresem), powiadomi firmę na piśmie, co może spowodować wstrzymanie wypłaty wynagrodzenia chorobowego (jeżeli pracownik nie uzasadni nieobecności, np. wyjściem do sklepu spożywczego lub apteki).
Kontrolerzy z ZUS
Jeżeli to ZUS wypłaca pracownikowi zasiłek chorobowy lub opiekuńczy (np. dla matki zajmującej się chorym dzieckiem) albo świadczenie rehabilitacyjne osobie, która po długotrwałym zwolnieniu lekarskim nadal choruje, ZUS może z własnej inicjatywy kontrolować takie osoby, np. wzywając je na wizytę do lekarza orzecznika, który, m.in. po zleceniu dodatkowych badań, może potwierdzić lub zakwestionować zasadność zwolnienia lekarskiego.
Ale uwaga! Kontrolerzy mają prawo wstępu do miejsca przeprowadzania kontroli, np. do mieszkania pracownika przebywającego na zwolnieniu lekarskim, i wylegitymowania go w celu ustalenia tożsamości. Dotyczy to zarówno kontroli zwolnień lekarskich z powodu choroby, jak tych związanych z czasową niezdolnością do pracy z tytułu opieki nad chorym członkiem rodziny.
Podstawa prawna: Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (tj. Dz. U. z 2025 r. poz. 277 z późn. zm.).; Ustawa z dnia 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dziennik Ustaw z 2026, poz. 26)
UTRATA PRAWA
DO ZASIŁKU CHOROBOWEGO
Pracownik traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia od pracy, gdy w okresie orzeczonej niezdolności do pracy: 1) wykonuje pracę zarobkową lub 2) podejmuje aktywność niezgodną z celem tego zwolnienia. Ale uwaga! W niektórych sytuacjach dopuszczalna może być praca u innego pracodawcy niż tego, którego dotyczy zwolnienie lekarskie,
jeżeli praca zarobkowa w ramach określonego tytułu może być wykonywana z uwagi na rodzaj tej pracy. Na żądanie ubezpieczonego można nie wystawić zwolnienia od pracy z tego tytułu (np. pracownica zatrudniona w magazynie, która otrzymała zwolnienie lekarskie z powodu skręcenia kostki, może wykonywać pracę w domu np. przy składaniu produktów).
REKLAMA
KONSTANCIN-JEZIORNA SŁYNIE DZIŚ Z MIKROKLIMATU, ZIELENI I ARCHITEKTURY WILLOWEJ. SYMBOLEM UZDROWISKA STAŁY SIĘ ELEGANCKIE WILLE (NA ZDJĘCIU WILLA WANDA) OTOCZONE PARKAMI I OGRODAMI. ZAMIESZKIWALI JE PRZEDSTAWICIELE ELITY WARSZAWSKIEJ – ARTYŚCI, NAUKOWCY, PRZEMYSŁOWCY. PIERWSZE WILLE POWSTAŁY W STYLU EKLEKTYCZNYM, SECESYJNYM ORAZ, PÓŹNIEJ MODERNISTYCZNYM.
Uzdrowisko na Mazowszu
W okresie międzywojennym Konstancin był jednym z najmodniejszych podwarszawskich letnisk, które – jak pisał „Tygodnik Ilustrowany” w 1935 roku – dorównywało urodą rezydencjom Lazurowego Wybrzeża.
TEKST ALICJA DASZKIEWICZ
WIEŻA CIŚNIEŃ – ARCHITEKT NADAŁ OBIEKTOWI ZBUDOWANEMU
Z NIETYNKOWANEJ CEGŁY, WYGLĄD NAWIĄZUJĄCY DO DAWNYCH ZAMKÓW. DZIŚ WIEŻA JEST NIECZYNNA, ALE POZOSTAJE PRZYKŁADEM DAWNEGO BUDOWNICTWA.
AMFITEATR
•Na letniej scenie widowiskowej w centrum Parku Zdrojowego odbywają się koncerty i imprezy, m.in. Dni Konstancina, Letnie Spotkania Muzyczne i kino plenerowe.
TĘŻNIA SOLANKOWA
•Wdychanie solanki działa korzystnie na układ nerwowy, pracę gruczołów dokrewnych, przemianę materii i podnosi odporność. W połączeniu z fitonocydami – naturalnymi substancjami roślinnymi o charakterze bakterio- i grzybobójczym – występującymi w konstancińskim lesie wpływa na poprawę ogólnego stanu zdrowia i przywraca równowagę organizmu.
Początki miejscowości sięgają przełomu XIX i XX wieku. Jej założycielem był hrabia Witold Skórzewski, zainspirowany modą na budowanie podmiejskich letnisk wśród arystokracji i zamożnego mieszczaństwa Warszawy. Nowa osada powstała na terenie majątku Obory i nazywała się pierwotnie Letnisko Konstancin – od imienia matki fundatora, Konstancji Skórzewskiej. Jej warunki klimatyczne sprawiły, że już w 1917 roku miejsco-
wość otrzymała oficjalny status uzdrowiska. „Kurier Warszawski” w 1920 roku pisał: „Chętni świeżego powietrza i zdrowia odnajdą w Konstancinie wymarzone warunki odpoczynku. Lasy sosnowe zapewniają miły cień w upały i zdrowy mikroklimat”. Polecano go jako stację klimatyczną dla chorych ze stanami nerwicowymi i schorzeniami serca (dzisiaj leczy się też tutaj choroby reumatologiczne, ortopedyczno-urazowe i górnych dróg oddechowych). Chętnie odpoczywali tu i wiedli długie rozmo-
wy o życiu i sztuce artyści, pisarze, politycy i przemysłowcy. Wśród nich był Stefan Żeromski, który w konstancińskiej willi Świt napisał m.in. „Przedwiośnie”, a w swoim dzienniku w 1922 roku zanotował: „W Konstancinie najczystsze powietrze w całym Mazowszu i wielkie głusze sosen, wśród których można myśleć spokojnie”. Centralnym miejscem uzdrowiska jest Park Zdrojowy z tężnią solankową w kształcie podkowy. Utworzony w stylu parku angielskiego, ze żwirowanymi, szerokimi alejkami, wspaniale wpisał się w malowniczy krajobraz starorzecza i mokradeł oddzielających tereny spacerowe od rzeki Jeziorki. W maju i czerwcu co roku ogród rozbrzmiewa dźwiękami fortepianu podczas festiwalu „Floralia – Muzyka w Kwiatach”, w którym biorą udział artyści z całego świata. Natomiast jesienne i zimowe wieczory uatrakcyjnia „Ogród Świateł”. Do spacerów zachęca również zabytkowa dzielnica willowa z architekturą z przełomu XIX i XX wieku. Liczne piesze szlaki oraz trasy rowerowe i konne prowadzące m.in. do Wilanowa, Powsina czy Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, który oferuje doskonałe warunki do aktywnego wypoczynku.
TO JEST MÓJ CZAS podróże
MUZEUM VILLA LA FLEUR. W DWÓCH ZABYTKOWYCH WILLACH ZNAJDUJE SIĘ KILKASET DZIEŁ MALARSTWA I RZEŹBY Z PIERWSZEJ POŁOWY XX WIEKU. TO JEDYNE MUZEUM W POLSCE, GDZIE PREZENTOWANE SĄ DZIEŁA TWÓRCÓW ŚWIATOWEJ RANGI, TAKICH JAK: ŁEMPICKA, MODIGLIANI, LÉGER, SOUTINE CZY FOUJITA. DOPEŁNIENIEM BOGATYCH WNĘTRZ EKSPOZYCYJNYCH W STYLU ART DÉCO JEST ROZLEGŁY PARK RZEŹB.
OGRÓD BOTANICZNY
Blisko natury
•Wiosną zachwyca kwitnącymi magnoliami. Na odwiedzających ogród w Powsinie (niecałe trzy kilometry od Konstancina) czekają spacery tematyczne z przewodnikiem i warsztaty ogrodnicze, plenerowe wystawy fotografii oraz malarstwa w zabytkowym dworku Fangora. Znajdują się tam kolekcje roślin, m.in. wrzosowatych, azjatyckich, bylin, a także leczniczych, przyprawowych oraz tropikalnych i subtropikalnych (w tym największa w Polsce kolekcja cytrusów).
Konstancin leży nad rzeką Jeziorką, po której można popływać kajakiem. Niedaleko od uzdrowiska rozciąga się Chojnowski Park Krajobrazowy, w którym znajduje się wiele tras pieszych, rowerowych i konnych. Rezerwaty Łęgi Oborskie i Skarpa Oborska to siedliska ptaków. Spacer wśród tych terenów to terapia dla zmysłów.
PRZYPADKOWE
Poleca dr nauk
farmaceutycznych
MAGDALENA JACHORSKA, ekspert farmaceutyczny
ODKRYCIA MEDYCZNE, 5/5
Przełomowe odkrycia w medycynie to lata badań i eksperymentów, odwaga i otwarty umysł, a niekiedy także łut szczęścia i zbieg okoliczności. Książka „Przypadkowe odkrycia medyczne” Roberta W. Wintersa wspaniale pokazuje, jak wiele ważnych dla świata medycyny wynalazków powstało w najmniej oczekiwanych momentach. Publikacja z gatunku literatury faktu zawiera 25 reportaży, napisanych w sposób przystępny i niezwykle wciągający z punktu widzenia odbiorcy. Autor ukazuje, jak przypadek lub błąd badawczy, a także ludzka determinacja, mogą stać się punktem zwrotnym prowadzonych badań i wpłynąć na losy medycyny. Robert W. Winters, „Przypadkowe odkrycia medyczne”, Wydawnictwo Filia
W STRONĘ DŁUGOWIECZNOŚCI, 5/5
Nowa pozycja wśród książek na temat biologii starzenia się. Doskonały przewodnik oparty na potwierdzonych danych naukowych. Autorzy podejmują temat nurtujący ludzkość od wieków – jak wydłużyć życie, zachowując pełnię zdrowia. Dzięki tej książce dowiesz się, jakie mechanizmy odpowiadają za proces starzenia i jak interweniować, aby spowolnić zegar biologiczny. Autorzy poruszają zagadnienia z zakresu dietetyki, farmakologii i stylu życia, wskazują także na nowoczesną diagnostykę i terapie, które pozwolą przejąć kontrolę nad procesem starzenia. Książka jest niezwykłą inspiracją, zawiera praktyczne porady i daje konkretne narzędzia do poprawy jakości życia.
Marek Postuła, Krzysztof Łoniewski, „W stronę długowieczności", PZWL Wydawnictwo Lekarskie
REKLAMA
TO JEST MÓJ CZAS krzyżówka
DUŻY PIES
STRÓŻUJĄCY
DUŻY PIES
STRÓŻUJĄCY
ZASTĘPCA OPATA
ZASTĘPCA OPATA
JAK IRYS I KRÓWKA
JAK IRYS I KRÓWKA
ZAROST PRZY USZACH
ZAROST PRZY USZACH
ZAGŁĘBIENIE TERENU
POTOCZNIE
GĘSTA MASA
GRUBE RAJSTOPY
POTOCZNIE
KOLUMNA TEKSTU
GĘSTA MASA
GRUBE RAJSTOPY
KOLUMNA TEKSTU
BIESIADA ROKIETTA SIEWNA
PRZYJĘCIE LISTU
BIESIADA ROKIETTA SIEWNA
DRAKULA
DRAKULA
... OKOLICZNOŚCI
OKOLICZNOŚCI
JAPOŃSKIE AUTO
JAPOŃSKIE AUTO
BUŁKA SZABASOWA
BUŁKA SZABASOWA
SKLEPU
SKLEPU
SPRZEDAŻ ZA GRANICĘ
SPRZEDAŻ ZA GRANICĘ
TYLNA CZĘŚĆ AUTA
TYLNA CZĘŚĆ AUTA
W PARZE Z CIAŁEM
PRZYJĘCIE LISTU OTULA SZYJĘ
13 LEW W BRYDŻU
13 LEW W BRYDŻU
W NIM AUTO
W NIM AUTO
ZAGŁĘBIENIE TERENU 1 2 3 4 5 6 7
GROŹNA MINA
GROŹNA MINA
NAPOMNIENIE
NAPOMNIENIE
W PARZE Z CIAŁEM
WÓDZ KOZAKÓW
WÓDZ KOZAKÓW
SZYJĘ
ŹRÓDŁO
RAMIĘ RZEKI
RAMIĘ RZEKI
WANIE WYROKU NAMIOT Z KLAUNAMI DAWNY BARBER
MASOWE NABYWANIE BRAK RUCHU
MASOWE NABYWANIE BRAK RUCHU
ZAGAJNIK
ZAGAJNIK
ANIE WYROKU NAMIOT Z KLAUNAMI DAWNY BARBER
POPIS KOSZYKARZA
POPIS KOSZYKARZA
PRZYWIDZENIE NACHYLENIE NA NIM SPŁYW PO NICH DOŻYNKI
ZALICZKA
USTERKA MASZYNY
PRZYWIDZENIE NACHYLENIE NA NIM SPŁYW PO NICH DOŻYNKI
PRZYOZDOBIONE FIRANKĄ
PRZYOZDOBIONE FIRANKĄ
ZAKOŃCZENIE STRZYKAWKI
ZAKOŃCZENIE
STRZYKAWKI
WIĄZKA ZBOŻA
WIĄZKA ZBOŻA
ANGIELSKI BAR
KOŃCZYNA DOLNA
ANGIELSKI BAR
KOŃCZYNA DOLNA
KOŃCZY RUNDĘ
ÓDŁO KOŃCZY RUNDĘ
MIARA GRUNTU
LISIA JAMA
LISIA JAMA
PTACTWO DOMOWE
PTACTWO DOMOWE
APORTUJE ZWIERZYNĘ
APORTU-
JE ZWIERZYNĘ
USTERKA MASZYNY
MIARA GRUNTU
Prosimy o nadsyłanie rozwiązania krzyżówki z pomysłem na artykuł do „DOZ Magazynu dbam o zdrowie”. Autorów najciekawszych propozycji nagrodzimy zestawami produktów. Termin nadsyłania rozwiązań to 31.03.2026 r. Regulamin dostępny na stronie www.dbamozdrowie.pl. Rozwiązania prosimy przysyłać listem na adres: Magazyn dbam o zdrowie, Wydawnictwo Bauer, ul. Motorowa 1, 04-035 Warszawa lub e-mailem na adres: magazyn@dbamozdrowie.pl.