Oficjalny program meczowy reprezentacji Polski kobiet na start kwalifikacji do mistrzostw świata 202
Łączy nas piłka 1 0 0
POLSKA VS HOLANDIA
3 MARCA 2026 R., GODZ. 18:00, POLSAT PLUS ARENA GDAŃSK
FRANCJA VS POLSKA
7 MARCA 2026 R., GODZ. 21:10, STADE GASTON-GÉRARD, DIJON
Drodzy Kibice,
Reprezentacja Polski kobiet rozpoczyna kwalifikacje do mistrzostw świata 2027, które odbędą się w Brazylii. To kolejny ważny rozdział w historii naszej kadry i następny krok w walce o miejsce w gronie najlepszych drużyn Europy i świata.
Pierwszy mecz rozegramy już 3 marca na Polsat Plus Arena Gdańsk. Naszym rywalem będzie Holandia. Cztery dni później zmierzymy się na wyjeździe z Francją. To drużyny ze ścisłej europejskiej czołówki, dysponujące ogromnym doświadczeniem i jakością. Darzymy je szacunkiem, ale wychodzimy na boisko, by rywalizować i walczyć o zwycięstwo. W Gdańsku, domu reprezentacji Polski kobiet, drużyna wielokrotnie pokazała, że potrafi stworzyć wielkie piłkarskie święto i grać z najlepszymi jak równy z równym. Zespół prowadzony przez selekcjonerkę Ninę Patalon ma jasno określony cel
Wydawca: Polski Związek Piłki Nożnej ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. 7 02-366 Warszawa
– realnie włączyć się do walki o historyczny awans na mundial.
Piłka kobieca w Polsce dynamicznie się rozwija. Po debiucie na mistrzostwach Europy w Szwajcarii wchodzimy w kolejny etap budowy silnej reprezentacji. W tym roku przed nami także wyjątkowe wydarzenie – mistrzostwa świata kobiet do lat 20, które odbędą się w Polsce. Organizacja turnieju tej rangi to prestiż dla polskiej piłki i promocja naszego kraju na arenie międzynarodowej. Tak duże zaufanie ze strony FIFA to nie tylko wyróżnienie, ale również zobowiązanie do dalszej, konsekwentnej pracy na najwyższym poziomie.
Do zobaczenia na stadionach! Wasza obecność i wsparcie mają realne znaczenie.
Łączy nas piłka!
CEZARY KULESZA
Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej
Redaktorzy prowadzący: Paweł Drażba, Aleksandra Stronkowska.
Projekt okładki: Rafał Jagielski. Studio graficzne: Zofia Stegenka. Skład graficzny: Piotr Przychodzeń. Foto: Archiwum PZPN, Łukasz Grochala, Cyfrasport, 400mm.pl, East News, PAP. Druk: Copy General.
Reprezentacja Polski kobiet
Natalia Radkiewicz
Data urodzenia: 08.08.2003
Klub: Pogoń Szczecin
Mecze/gole: 3/0
BRAMKARKA
Jagoda Cyraniak
Data urodzenia: 23.05.2006
Klub: Olympique Marsylia
Mecze/gole: 2/0
OBROŃCZYNI
Martyna Wiankowska
Data urodzenia: 24.12.1996
Klub: 1. FC Koeln
Mecze/gole: 99/12
OBROŃCZYNI
Wiktoria Zieniewicz
Data urodzenia: 09.05.2002
Klub: FC Basel
Mecze/gole: 28/0
OBROŃCZYNI
Kinga Szemik
Data urodzenia: 25.06.1997
Klub: West Ham United
Mecze/gole: 33/0
BRAMKARKA
Paulina Dudek
Data urodzenia: 16.06.1997
Klub: Paris Saint-Germain
Mecze/gole: 61/7
OBROŃCZYNI
Oliwia Woś
Data urodzenia: 15.08.1999
Klub: Bristol City
Mecze/gole: 28/0
OBROŃCZYNI
Adriana Achcińska
Data urodzenia: 22.04.2002
Klub: 1. FC Koeln
Mecze/gole: 48/7
POMOCNICZKA
Oliwia Szperkowska
Data urodzenia: 27.08.2001
Klub: Czarni Antrans Sosnowiec
Mecze/gole: 1/0
BRAMKARKA
Emilia Szymczak
Data urodzenia: 17.06.2006
Klub: FC Barcelona
Mecze/gole: 18/0
OBROŃCZYNI
Aleksandra Zaremba
Data urodzenia: 19.02.2001
Klub: Costa Adeje Tenerife
Mecze/gole: 7/0
OBROŃCZYNI
Weronika Araśniewicz
Data urodzenia: 15.03.2008
Klub: VfL Wolfsburg
Mecze/gole: 0/0
POMOCNICZKA
Gabriela Grzybowska
Data urodzenia: 21.11.2002
Klub: Dijon FCO
Mecze/gole: 5/0
POMOCNICZKA
Tanja Pawollek
Data urodzenia: 18.01.1999
Klub: 1. FC Union Berlin
Mecze/gole: 29/1
POMOCNICZKA
Nadia Krezyman
Data urodzenia: 22.06.2004
Klub: Dijon FCO
Mecze/gole: 16/3
NAPASTNICZKA
Paulina Tomasiak
Data urodzenia: 02.01.2002
Klub: GKS Górnik Łęczna
Mecze/gole: 13/6
NAPASTNICZKA
Ewelina Kamczyk
Data urodzenia: 22.02.1996
Klub: AC Milan
Mecze/gole: 106/17
POMOCNICZKA
Patrycja Sarapata
Data urodzenia: 26.11.2004
Klub: Czarni Antrans Sosnowiec
Mecze/gole: 3/1
POMOCNICZKA
Natalia Padilla-Bidas
Data urodzenia: 06.11.2002
Klub: Bayern Monachium
Mecze/gole: 49/13
NAPASTNICZKA
Weronika Zawistowska
Data urodzenia: 17.12.1999
Klub: 1. FC Koeln
Mecze/gole: 46/10
NAPASTNICZKA
Milena Kokosz
Data urodzenia: 16.08.2001
Klub: Rosenborg BK
Mecze/gole: 13/2
POMOCNICZKA
Klaudia Jedlińska
Data urodzenia: 09.02.2000
Klub: Paris FC
Mecze/gole: 16/2
NAPASTNICZKA
Ewa Pajor
Data urodzenia: 03.12.1996
Klub: FC Barcelona
Mecze/gole: 105/68
NAPASTNICZKA
Sztab reprezentacji Polski kobiet
To pierwsza w historii trenerka, która doprowadziła reprezentację Polski kobiet w piłce nożnej do turnieju finałowego mistrzostw Europy. Pod jej wodzą drużyna dwukrotnie awansowała także do Dywizji A Ligi Narodów UEFA, potwierdzając rosnącą siłę polskiej piłki kobiecej na arenie międzynarodowej.
Patalon ma bogate doświadczenie w pracy z młodzieżą – wcześniej prowadziła reprezentacje Polski U-17 oraz U-19. Sama również była zawodniczką, występując m.in. w młodzieżowych kadrach narodowych. Po zakończeniu kariery piłkarskiej zdobyła najwyższe kwalifikacje trenerskie – jako pierwsza kobieta w Polsce uzyskała licencję UEFA Pro. 29 kwietnia 2021 roku została oficjalnie powołana na stanowisko selekcjonerki seniorskiej reprezentacji Polski kobiet.
W latach 2019–2025 pełniła również funkcję Koordynatorki Szkolenia Piłki Nożnej Kobiet w PZPN, odpowiadając za rozwój systemu szkolenia oraz współpracując z Wojewódzkimi Związkami Piłki Nożnej i klubami w całym kraju. Jej zadaniem była także analiza i wdrażanie rozwiązań służących długofalowemu rozwojowi kobiecego futbolu w Polsce.
Polski Komitet Olimpijski uhonorował Ninę Patalon nagrodą „Trenerki Roku 2024”, doceniając historyczny awans reprezentacji Polski na mistrzostwa Europy 2025.
Małgorzata Rak trenerka przygotowania motorycznego i GPS
Patryk Polaczek fizjoterapeuta
Rafał Malinowski psycholog
Piotr Roman realizacja
„Łączy nas piłka”
Bartosz Krajewski kitman
Nina Patalon: Wiara to nie emocje. To konsekwencja w działaniu
PRZED REPREZENTACJĄ POLSKI KOBIET
KLUCZOWE MIESIĄCE W WALCE
O BRAZYLIJSKIE MISTRZOSTWA ŚWIATA 2027.
RYWALIZACJA W DYWIZJI A, MECZE Z TOPOWYMI PRZECIWNIKAMI
I BUDOWA KADRY POD NOWE WYZWANIA
– O TYM POROZMAWIALIŚMY
Z SELEKCJONERKĄ NINĄ PATALON.
Nowy rok to zawsze moment nowych nadziei, ale też – w przypadku naszej reprezentacji – wyzwań. Jak postrzega pani te nadchodzące miesiące: bardziej jako kontynuację procesu czy kolejny rozdział tego zespołu?
Przed nami szansa na dalszy rozwój i rywalizację z najlepszymi. To już kolejny rozdział tej drużyny – wcześniej mierzyliśmy się z zupełnie innymi zadaniami, uczyliśmy się wielu rzeczy, a dziś jesteśmy o ten etap dalej. Zmieniły się oczekiwania oraz wymagania. Startujemy z innego poziomu – wyżej niż wcześniej, ale z większą odpowiedzialnością.
Gdy rozmawiałyśmy w grudniu, mówiła pani o etapie dopracowywania projektu. Dziś wracamy na ten piłkarski „plac budowy”. Co zobaczyła pani bądź czego spodziewa się po tych kilku miesiącach przerwy?
Przede wszystkim w październiku i listopadzie mieliśmy czas, by przyjrzeć się innym profilom zawodniczek, a także przetestować nowe założenia. Teraz wchodzimy w bardziej wymagający etap Ligi Narodów, która będzie dla nas również wstępem do stabilizacji zespołu na nowo. Dotychczas mieliśmy grupę piłkarek sprofilowanych oraz przygotowanych pod EURO, dziś pojawiają się rotacje i nowe nazwiska. Kluczowe będzie zbudowanie powtarzalności w nieco innym zestawieniu. Ta trzydziestka, będąca w szerokiej kadrze, musi być w ciągłej gotowości, niezależnie, czy dana piłkarka zostanie powołana już teraz, czy dopiero w kwietniu bądź czerwcu.
Przed nami niezwykle ważne trzy miesiące. Trzy miesiące, w które wchodzimy z wysokiego „C” – mierząc się z uznanymi europejskimi markami. Czy październikowe starcie z Holandią jakkolwiek może okazać się tutaj pomocne?
Tamtego meczu nie można traktować jako punktu odniesienia. Spotkanie z Holandią miało charakter testowy – graliśmy w zmodyfikowanym zestawieniu i – podobnie jak przeciwnik – sprawdzaliśmy nowe rozwiązania. Dziś oba zespoły są w innym miejscu. Skupiamy się jednak przede wszystkim na sobie, ponieważ rywal jest tak groźny, na ile
mu na to pozwolisz. Jeśli potrafisz przeciwstawić się w kluczowych obszarach, przy tym wykorzystać własne atuty, to również on musi się dostosować i być gotowy na to, co mu zaserwujesz.
Zaledwie cztery dni dzielą starcia rozpoczynające naszą batalię o mistrzostwa świata. Chleb powszedni dla tego typu rozgrywek, lecz mając na uwadze rangę przeciwników, chciałam panią zapytać o zarządzanie zespołem – jego zasobami konkretnie.
To zawsze kluczowy element, bo nigdy nie wiesz, co wydarzy się w pierwszym spotkaniu. Zarządzanie zależy od sytuacji – od obciążeń, zdrowia i przebiegu meczu. Dlatego tak ważne jest skupianie się na całej kadrze, bo każda zawodniczka odgrywa w niej swoją
rolę, a w krótkim cyklu liczy się elastyczność i gotowość całego zespołu.
Temat Holandii i Francji odhaczamy. Lecz w kwietniu czeka na nas Irlandia – rywal wylosowany z ostatniego koszyka. Czy ta „hierarchia”, szczególnie na tym etapie, nie jest myląca?
Każdy rywal – bez względu na ranking czy koszyk, z którego go wylosowano – w dywizji A jest wymagający. Z każdym musimy rywalizować na maksimum swoich możliwości. To samo dotyczy Holandii, Francji i Irlandii. Jeśli ktoś nie jest w stanie dać pełnego zaangażowania w którymkolwiek z tych starć, to dla nas za mało – dziś wszyscy musimy grać na sto procent.
Nina Patalon
Każdy rywal – bez względu na ranking czy koszyk, z którego go wylosowano – w dywizji A jest wymagający. Z każdym musimy rywalizować na maksimum swoich możliwości.
Co w tych meczach będzie dla was kluczowym wyznacznikiem – poza samym wynikiem?
Co do wagi wyniku w sporcie nie mamy wątpliwości, dlatego skupiam się na tym, na co mamy realny wpływ. Chcę, żeby drużyna z meczu na mecz grała coraz lepiej i rozwijała swoje możliwości, nawet – albo i w szczególności – w konfrontacji z tak silnymi rywalami. Kluczowe jest to, by zespół był krok dalej niż wczoraj – to daje nam stabilność oraz pozwala budować jakość w dłuższej perspektywie. Rozwój pozostaje nadrzędną wartością zespołu.
Co natomiast wskazałaby pani jako potencjalnie wasz największy atut?
Naszym największym atutem musi być drużyna – gra zespołowa, podporządkowanie indywidualnych jakości do wspólnego celu. Jeśli każda zawodniczka będzie mieć świadomość swojej roli oraz odpowiedzialności, uzyskamy coś więcej niż sumę jednostek. Na najwyższym poziomie właśnie ta świadomość i współpraca robią różnicę.
Ile w tych kwalifikacjach jest miejsca na marzenia, a ile na chłodną kalkulację?
Marzenia są niezbędne – to one nas tu przyprowadziły i cały czas są obecne. Natomiast w samych kwalifikacjach jest miejsce tylko i wyłącznie na przeżywanie. Na „tu i teraz”. To samo mówiłam przed meczami barażowymi – nie możemy wybiegać zbyt daleko w przyszłość, ani skupiać się na tym, co będzie za kilka miesięcy. Kluczowy jest zawsze najbliższy mecz, bo tylko na niego mamy realny wpływ. Dopiero po nim wiemy, jakie decyzje podejmować dalej – czy reagować sytuacyjnie, czy trzymać się wcześniej przyjętych założeń. Nie ma sensu tracić energii na kalkulowanie kolejnych scenariuszy. Najważniejsze jest pełne zaangażowanie oraz świadomość tego, gdzie jesteśmy w danym momencie. Chcemy być obecni w tym, co robimy, bo właśnie w takich chwilach buduje się drużyna i indywidualne historie zawodniczek.
To zgrupowanie jest nieco dłuższe niż zazwyczaj. Czy wpłynęło to na organizację waszej pracy?
To zgrupowanie pod względem organizacyjnym wygląda podobnie, natomiast ma nieco inny plan pracy. Między pierwszym meczem a przyjazdem zawodniczek mamy dodatkowe cztery dni, więc musieliśmy wprowadzić elementy mikrocyklu zbliżonego do klubowego. Kluczowe będzie odpowiednie przygotowanie motoryczne, bo przed nami bardzo wymagające spotkania. Sytuacja jest zróżnicowana – część zawodniczek ma już za sobą kilka gier ligowych, kolejne są na innym etapie przygotowań. Dlatego to pierwsze zgrupowanie wymaga od nas dokładnej analizy obciążeń, obserwacji i dopasowania pracy do aktualnej dyspozycji całej kadry.
„Believe” to hasło i jeden z motywów przewodnich dobrze znanego pani serialu „Ted Lasso”. Jesteśmy „tu i teraz”, a jednocześnie w walce o udział w mistrzostwach świata. Jak dziś rozumie pani tę wiarę w kontekście sytuacji naszej kadry?
Bardzo poruszyło mnie to, jak mocno w tym serialu wybrzmiewa wątek relacji międzyludzkich. Jest takie powiedzenie, że piłka z rzeczy nieważnych jest najważniejsza – i ten serial świetnie to pokazuje. Nawet jeśli mówimy o wyniku, w centrum zawsze są ludzie i relacje między nimi. To trudny wątek, bo każdy jest inny i musimy pamiętać, że nawet najlepsze intencje mogą zostać różnie odebrane. Dlatego dla mnie „Believe” to przede wszystkim wiara w ludzi i to, że potrafimy funkcjonować razem. Tak długo jak wierzymy w cel, idziemy w jednym kierunku. Jasne – po drodze zawsze przychodzi sztorm. I w takich momentach najważniejsze jest, żeby trzymać się mocno oraz być wiernym – sobie, drużynie, obranej drodze. Bo kiedy zaczynasz zmieniać kurs przy pierwszym podmuchu wiatru, bardzo łatwo zgubić kierunek. Wiara to nie emocja, to konsekwencja w działaniu, zwłaszcza wtedy, gdy jest najtrudniej.
Droga do Brazylii. Jak Polki powalczą
o mundial 2027?
KWALIFIKACJE DO MISTRZOSTW ŚWIATA KOBIET
2027 W BRAZYLII TO BARDZO WYMAGAJĄCY CYKL
ELIMINACJI. UEFA DYSPONUJE AŻ 11 MIEJSCAMI
W TURNIEJU FINAŁOWYM (PLUS JEDNYM W BARAŻACH
MIĘDZYKONTYNENTALNYCH), ALE DROGA DO ICH
ZDOBYCIA JEST WIELOETAPOWA I BEZLITOSNA. DLA
REPREZENTACJI POLSKI OZNACZA TO JEDNO: KAŻDY
PUNKT MOŻE MIEĆ KLUCZOWE ZNACZENIE.
Liga Narodów UEFA kobiet kluczem do bezpośredniego awansu
Eliminacje rozgrywane są zgodnie z systemem Ligi Narodów UEFA kobiet. W dywizji A, w której znajduje się również drużyna Polski, znalazło się 16 najlepszych reprezentacji Europy, podzielonych na cztery grupy po cztery zespoły. Tylko zwyciężczynie grup dywizji A wywalczą bezpośredni awans na mundial. To zaledwie cztery miejsca – konkurencja jest więc ogromna. Pozostałe drużyny z tej dywizji trafią do rozbudowanych baraży. Dodatkowo o mundial w barażach powalczą po trzy najlepsze zespoły z każdej z grup dywizji B oraz zwyciężczynie grup dywizji C.
Polska w dywizji A
Reprezentacja Polski trafiła do grupy A2, w której zmierzy się z Francją, Holandią oraz Irlandią. To zestawienie niezwykle wymagające – Francuzki i Holenderki należą do ścisłej europejskiej czołówki, regularnie grają w turniejach finałowych i walczą o medale.
WIĘCEJ
Jeżeli chcesz być bliżej reprezentacji Polski kobiet, zajrzeć za kulisy zgrupowań, poznać zawodniczki od mniej oficjalnej strony i nie przegapić żadnej ważnej informacji, koniecznie obserwuj kanały Łączy nas piłka kobieca w social mediach!
Gdzie nas znaleźć?
Łączy nas piłka kobieca
Laczynaspilkakobieca
Laczynaskobieca
Łączy nas piłka kobieca
Dla Biało-Czerwonych, które niedawno zadebiutowały w wielkim turnieju podczas mistrzostw Europy w Szwajcarii, to kolejny krok w procesie budowania pozycji wśród najlepszych. Sama obecność w dywizji A jest już potwierdzeniem sportowego awansu kadry prowadzonej przez selekcjonerkę Ninę Patalon. Realnym scenariuszem wydaje się więc walka o jak najwyższe miejsce w grupie – tak, by zapewnić sobie awans lub korzystne rozstawienie w barażach.
Walka zaczyna się 3 marca
Mecze w kwalifikacjach do mistrzostw świata kobiet rozgrywane są systemem dom-wyjazd w marcowych, kwietniowych
i czerwcowych terminach reprezentacyjnych. Każde spotkanie ma podwójne znaczenie: to nie tylko walka o punkty i utrzymanie w najwyższej dywizji, ale także budowanie rankingu, który może zdecydować o rozstawieniu w ewentualnych jesiennych barażach. Dla zespołu prowadzonego przez Ninę Patalon to prawdziwy test – konfrontacja z europejską czołówką i szansa, by potwierdzić, że awans do ścisłej elity jest początkiem nowego rozdziału w historii kadry.
Gra o coś więcej
Kwalifikacje do MŚ to nie tylko walka o mundial w Brazylii. Wyniki fazy grupowej zdecydują także o składzie dywizji w kolejnej edycji Ligi Narodów UEFA kobiet.
Oznacza to, że stawką jest również utrzymanie miejsca w elicie. Polska przystępuje do kwalifikacji z bagażem doświadczeń z poprzedniego cyklu oraz turnieju mistrzostw Europy 2025. Udział w rywalizacji z czołowymi reprezentacjami pozwolił zespołowi zebrać cenne wnioski i sprawdzić się na międzynarodowym poziomie. Obecne eliminacje to kolejny etap konsekwentnie realizowanego planu budowania pozycji reprezentacji na arenie międzynarodowej. Dziś ambicje są jasno określone: realnie włączyć się do walki o historyczny awans na mistrzostwa świata.
ALEKSANDRA STRONKOWSKA
Ewelina Kamczyk: Marzenie się
spełniło
EWELINA KAMCZYK BYŁA
W LUTYM BOHATERKĄ GŁOŚNEGO
TRANSFERU. REPREZENTANTKA
POLSKI ZDECYDOWAŁA SIĘ NA GRĘ
W RENOMOWANYM AC MILAN. Z FRANCJI
PRZENIOSŁA SIĘ DO WŁOSKIEJ STOLICY
MODY I PIŁKI, W KOŃCU MIASTO
JEST ZAKOCHANE W FUTBOLU PO USZY.
A JAK WYGLĄDA TO W KOBIECEJ
DRUŻYNIE „ROSSONERICH”?
REPREZENTANTKA POLSKI
OPOWIEDZIAŁA NAM O PIERWSZYCH
WRAŻENIACH PO TRANSFERZE, NAJBLIŻSZYCH MECZACH KADRY
I OSOBISTYM SPEŁNIENIU MARZENIA, CZYLI POJEDYNKU Z FRANCJĄ, W KTÓRYM SPOTKA WIELE DOBRYCH ZNAJOMYCH. ZAPRASZAMY!
Ciao Ewelina! Jak ci idzie nauka włoskiego?
Ciao, bene! Na razie nie muszę wgłębiać się w tajniki języka. W Milanie wszyscy rozmawiają po angielsku, sama trenerka jest Holenderką, nie posługuje się włoskim, lecz angielskim. Język włoski jest melodyjny, niektóre słówka łatwo się zapamiętuje, ale będąc całkowicie szczerą, przyznam, że nie przysiadłam jeszcze do nauki.
Na początku lutego podpisałaś kontrakt z Milanem. Minęło już trochę czasu od oficjalnej informacji, zdążyłaś też zadebiutować w nowym zespole przeciwko Fiorentinie. Wyszłaś nawet w podstawowym składzie. Co już wiesz o zespole?
Zacznę od tego, że czułam wielką radość, że zadebiutowałam od razu w pierwszej jedenastce. Boisko było dalekie od idealnego, ale trzeba dostosować się do każdych warunków i w każdych okolicznościach starać się dawać z siebie maksimum. Jestem z siebie zadowolona, jak wyglądałam pod względem motorycznym. Co do warunków – na tyle, na ile było to możliwe, starałyśmy się grać piłką... Niestety przegrałyśmy 0:1. Cieszę się, że pomogłam drużynie w ostatnim spotkaniu z Lazio. Co prawda zremisowałyśmy, ale zdobyta bramka cieszy i pokazuje, że mogę dać coś od siebie zespołowi.
AC Milan to wielki klub. Jest marką powszechnie znaną. Sama niedawno mówiłaś, że zależało ci na grze w markowej drużynie. Jak to wygląda od środka? Czuje się wielkość klubu. Na każdym kroku dostrzegam profesjonalizm. I nie mówię tylko o względach sportowych, ale całej otoczce wokół. Zawsze chciałam być częścią wielkiej marki piłkarskiej. Udało się, z czego bardzo się cieszę! Moja drużyna ma aspiracje, żeby grać w Lidze Mistrzyń. Na razie do tego daleka droga, ale przed nami wciąż wiele meczów. Czołówka jest bardzo ściśnięta, więc jeszcze wiele się może wydarzyć. To samo zresztą dzieje się w lidze francuskiej, którą cały czas śledzę. Widzę już pierwsze różnice między piłką włoską a francuską.
Co się zatem rzuca najbardziej w oczy, jeśli chodzi o wspomniane różnice?
Nie chcę porównywać siły lig, bo za wcześnie na takie dywagacje, niemniej zaobserwowałam, że we Francji drużyny są bardzo dobrze przygotowane motorycznie. Więcej się tam biega. We Włoszech dominuje bardziej gra w piłkę. Dla mnie to super
sprawa, w końcu po to się wychodzi na boisko, żeby mieć radość z gry. Z drugiej strony poziom włoskich drużyn jest bardzo wyrównany.
Kobieca piłka we Włoszech ma się dobrze, co pokazało ostatnie EURO. Włoszki dostały się do strefy meda-
lowej. W Milanie jest uczestniczka tamtych mistrzostw – bramkarka Laura Giuliani.
To kolejny klub, w którym mam okazję grać z reprezentantkami innych krajów. To wartość sama w sobie. Skoro mamy w kadrze doświadczone na arenie międzynarodowej zawodniczki, to mamy od kogo się uczyć i korzystać z ich rad na co dzień. A o to tym łatwiej, że mówimy o bardzo otwartych, sympatycznych osobach. W ogóle szatnia przyjęła mnie super.
Będąc już w temacie reprezentacji Polski – trafiłyście do mocnej grupy w Lidze Narodów. Francja – siódmy zespół w rankingu FIFA, Holandia jedenasta, Irlandia dwudziesta siódma.
Jak już się sprawdzać, to z klasowymi rywalami! Uwielbiam rywalizować z mocnymi zespołami, mam wielką frajdę, grając przeciwko najlepszym drużynom. Nie ukrywam, że zawsze chciałam trafić na Francję. Marzenie się spełniło! Piłka ma w sobie to piękno, że na boisku nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Papier jedno, boisko – drugie.
Dobrze, a co możesz powiedzieć o sile reprezentacji Francji?
To zespół świetnie przygotowany motorycznie, wybiegany, silny fizycznie. Francuzki są bardzo szybkie, technicznie nienaganne. Ich siłą są indywidualności – każda z nich jest w stanie przechylić szalę na korzyść Francuzek, nawet jeśli drużynowo im nie idzie. W tym tkwi największa siła francuskiej kadry. Musimy mieć się na baczności i być czujne na zrywy Francuzek, bo takie zrywy bywają zabójcze dla rywalek. Są nieprzewidywalne, błyskotliwe i w żadnej sytuacji nie możemy odpuścić. Gwiazdy? Wiele. Zresztą kluby, w których grają reprezentantki Francji, dużo mówią o ich wartości.
Holenderki to w Europie również licząca się nacja. Na co tutaj trzeba uważać?
Wiemy, jak dobry to zespół, bo graliśmy niedawno [24 października 2025 roku: remis 0:0 – przyp. aut.]. Co prawda to-
warzysko, ale mamy dobre przetarcie. Holandia gra specyficzny futbol, potrafi uśpić rywalki i nagle zaskakuje świetną akcją. Co by się jednak nie działo, to mogę zapewnić, że będziemy bardzo dobrze przygotowane do najbliższych spotkań i damy z siebie wszystko!
Jeszcze porozmawiajmy chwilę o Irlandkach. Reprezentacja tego kraju zrobiła w ostatnim czasie duży postęp. Myślę, że w meczu z nimi musimy mieć się na baczności. Tyle się mówi o Francji, Holandii, a pomija Irlandię. Takie zespoły często lubią w takich sytuacjach sprawić niespodziankę. W każdym meczu musimy być w pełni skoncentrowane, nie ma odpuszczania. Na tym etapie są już tylko silne zespoły.
W marcu minie 12 lat od twojego debiutu w reprezentacji Polski kobiet. To był mecz z Chorwacją na turnieju Istria Women's Cup. Rok wcześniej zdobyłaś złoty medal mistrzostw Europy z kadrą do lat 17. Niby trzynaście lat, ale patrząc z perspektywy tego, jak rozwinęła się kobieca reprezentacja, to niemal przeskok epokowy.
Razem z Ewą Pajor, Pauliną Dudek, Sylwią Matysik i Kingą Szemik przeszłyśmy drogę od złota do występu na EURO 2025. Mamy więc skalę porównawczą. Kobieca piłka w Polsce staje się coraz bardziej profesjonalna. Widać to na wielu płaszczyznach. Dwanaście lat temu w kadrze grała tylko jedna zawodniczka z klubu europejskiego. Resztę stanowiły piłkarki z polskiej Ekstraligi. A dziś lista klubów, w których występujemy, naprawdę robi wrażenie. Są też zawodniczki z Polski, ale akurat nasza liga także zrobiła duży postęp. Większość z nas na co dzień styka się z dużą piłką. To pomaga kadrze. Cieszy fakt, że w końcu wystąpiłyśmy na wielkiej imprezie. Idziemy do przodu, walczymy z najlepszymi.
Kobiecy ranking FIFA także pokazuje, jaki postęp zrobiła polska reprezentacja. 24. miejsce to nasza najwyższa lokata w zestawieniu w historii.
Cały czas pracujemy nad dalszym postępem. Wyciągamy jako reprezentacja wnioski, dopracowujemy nasz styl gry.
Nie samą piłką człowiek żyje. Jak jest w twoim przypadku?
Moją pasją jest YouTube. Oglądam dużo filmików, sama je nagrywam. Ostatnio, mam na to mniej czasu, gdy go odzyskam, to wrócę do pasji. Znam wielu YouTuberów, z jednym się przyjaźnię. To fajna odskocznia. Kamera, nagrywanie – to mi sprawia radość.
Mediolan – miasto mody. Może w tym kierunku warto pójść?
Chyba już wolę vlogi! Chciałabym pokazać w nich, jak wygląda moje życie. Może też coś zaśpiewam...
ROZMAWIAŁ PIOTR WIŚNIEWSKI
Martyna Wiankowska: Jako reprezentacja musimy być najlepszą wersją siebie
NADCHODZĄCY MECZ Z HOLANDIĄ W KWALIFIKACJACH
DO MISTRZOSTW ŚWIATA MOŻE BYĆ JEJ SETNYM WYSTĘPEM
W REPREZENTACJI POLSKI. Z MARTYNĄ WIANKOWSKĄ POROZMAWIALIŚMY O DRODZE, JAKĄ PRZESZŁA, TYM, CZY BARDZIEJ CZUJE SIĘ SKRZYDŁOWĄ, CZY OBROŃCZYNIĄ, ALE I O NAJLEPSZYCH WSPOMNIENIACH
ZWIĄZANYCH Z GRĄ W BIAŁO-CZERWONYCH BARWACH. – GDYBY CZTERY LATA TEMU KTOŚ POWIEDZIAŁ MI, ŻE POJADĘ Z KADRĄ NA EURO, TRUDNO BYŁOBY MI W TO UWIERZYĆ – PRZYZNAJE „WIANEK”.
Pamiętasz swój debiut w reprezentacji Polski?
Nie jestem w stanie stwierdzić, czy mecz, o którym myślę, był debiutem w reprezentacji seniorskiej, czy U-19. Pamiętam jednak, że było to spotkanie z Węgrami.
To prawda. 11 lutego 2015 roku pokonałyście kadrę Węgier 7:2, a ty właśnie wtedy zadebiutowałaś w reprezentacji. Od tamtego czasu minęło ponad jedenaście lat!
Mówiłam, że Węgry! Nadal jednak nie do końca pamiętam tamten mecz. Mam tylko wspomnienia, że któraś z koleżanek przewidywała, że zadebiutuję właśnie w tym spotkaniu, a po końcowym gwizdku usłyszałam od tej samej osoby, że dobrze zagrałam i pewnie zostanę w kadrze na długo. Ale kto to mówił, nie mam pojęcia!
Na liczniku masz już 99 spotkań w biało-czerwonych barwach. Spodziewałaś się, że dojdziesz do takiej liczby?
Marzyłam o tym, by rozegrać w biało-czerwonych barwach jak najwięcej meczów. Czy się jednak tego spodziewałam? Chyba nie, aczkolwiek jestem ogromnie dumna z występów w koszulce z orzełkiem na piersi.
Jest taki mecz, który szczególnie zapadł ci w pamięć?
Każdy z nich był wyjątkowy.
Poza tym pierwszym, którego nie pamiętasz!
Tak! (śmiech) A mówiąc poważnie, jednymi z tych najważniejszych były mecze na mistrzostwach Europy, bo jak każda z nas zawsze marzyłam o występie z reprezentacją na dużej imprezie. Bardzo wiele emocji dostarczyło mi też spotkanie w Austrii, które przesądziło o naszym awansie na EURO. Tego meczu na pewno do końca życia nie zapomnę.
Na EURO zdobyłaś nawet bramkę w pierwszym w historii wygranym przez nas na takim turnieju meczu, z Danią. To wspomnienie też na pewno z tobą zostanie. Zdecydowanie. Jestem szczęśliwa, że mogłam zagrać na tych mistrzostwach.
Pokazało mi to, że zawsze warto dążyć do realizacji swoich celów, nawet gdy początkowo wydają się nierealne. Gdyby cztery lata temu ktoś powiedział mi, że pojadę na EURO, trudno byłoby mi w to uwierzyć. Każdy sportowiec marzy o tym, by wystąpić na dużej imprezie i dla mnie te mistrzostwa były docenieniem pracy całego zespołu. Udowodnieniem sobie, że możemy osiągać dużo więcej niż dotychczas, że możemy mierzyć się z mocnymi zespołami i walczyć z nimi o dobry wynik. To EURO dodało mi, ale i całej drużynie wiary w tę reprezentację. Wciąż jesteśmy młodym zespołem, ale ambicje mamy ogromne.
Nieustępliwość pokazał też wasz październikowy sparing z Holandią, z którą niebawem zagracie już o stawkę. Wówczas zremisowałyście z tym przeciwnikiem bezbramkowo. Myślisz, że teraz są szanse na równie dobry albo i lepszy wynik?
Oczywiście mecze towarzyskie nie są tym samym, co spotkania o stawkę. Mecze w jakichkolwiek eliminacjach to jeszcze inna kwestia. Na pewno jednak nie boimy się Holandii i chcemy zacząć te kwalifikacje jak najlepiej.
Dla ciebie ten mecz jest szansą na setny występ w reprezentacji.
Tak. I jeśli zagram, to zrobię wszystko, by pomóc drużynie w osiągnięciu dobrego wyniku i rozpoczęciu eliminacji w świetnych nastrojach.
Na to spotkanie też wyprowadzi cię twoja siostrzenica Laura?
Mam taką nadzieję! To już nasza mała tradycja, że podczas meczów w Polsce to właśnie Laura wyprowadza mnie na boisko. Na co dzień mieszkam za granicą, dlatego każdy moment spędzony z najbliższymi jest dla mnie szczególnie cenny. Przy pierwszych
wyjściach trochę się stresowała, bo była jeszcze bardzo mała, ale już wtedy z pełnym zaangażowaniem śpiewała hymn. Teraz w tunelu czuje się bardzo swobodnie.
Przez ostatnie lata podejście do kobiecej piłki w Polsce mocno się zmieniło. Myślisz, że młode zawodniczki mają teraz łatwiej?
To zależy, z jakiej perspektywy na to spojrzymy. Z pewnością dziś młode zawodniczki mają więcej możliwości, szczególnie jeśli
chodzi o wyjazd do zagranicznych klubów. Wiele z nich już na wczesnym etapie kariery rywalizuje w silnych europejskich drużynach, co otwiera przed nimi większe perspektywy – zarówno klubowe, jak i reprezentacyjne. Dynamiczny rozwój piłki nożnej kobiet, zarówno w Polsce, jak i na świecie, sprawia też, że znacznie łatwiej jest dziś rozpocząć swoją przygodę z futbolem i uwierzyć, że może ona stać się czymś więcej niż tylko pasją.
Zazdrościsz im tego?
Jestem wdzięczna za moment, w którym trafiłam do reprezentacji, bo mogłam z bliska obserwować i realnie przyczyniać się również do rozwoju kobiecej piłki w Polsce. Wierzę jednak, że nasz debiut na EURO sprawi, iż jeszcze więcej silnych europejskich klubów zwróci uwagę na piłkarki z Polski. To otworzy przed nimi kolejne możliwości i pozwoli stawiać następne kroki w karierze. Życzę młodym zawodniczkom – i całej naszej reprezentacji
– aby występy na wielkich turniejach stały się czymś regularnym. Były osoby, które po mistrzostwach pisały komentarze, że jeden awans już za nami, a na kolejne znów będzie trzeba czekać wiele lat. Nie zgadzam się z tym. Wierzę, że to tylko impuls do dalszych sukcesów.
Powiedziałaś o komentarzach. A propos ciebie czasami pojawiają się opinie, że jesteś świetną skrzydłową, ale niekoniecznie powinnaś grać na obronie. Bolą cię takie słowa?
Przez wiele lat grałam wyżej, byłam pomocniczką, więc naturalne było dla mnie myślenie przede wszystkim o ataku. Z czasem jednak zaczęłam występować na wahadle i boku obrony. Na początku musiałam się do tej roli przyzwyczaić, ale dziś traktuję ją jako coś, co mnie rozwinęło. Współczesny boczny obrońca musi być wszechstronny – bronić, ale też dawać jakość w ofensywie. Staram się łączyć jedno z drugim, zarówno w klubie, jak i reprezentacji. Cały czas się uczę i chcę być jak najbardziej wartościowa dla drużyny, niezależnie od pozycji, na jakiej występuję (śmiech).
Wspomniałaś o klubie – 1. FC Koeln. To miejsce, które stało się twoim domem, czy aspirujesz wyżej?
Aspiracje mam duże, zarówno jeśli chodzi o klub, jak i reprezentację Polski. To, że niedługo mogę rozegrać setny mecz w kadrze, nie jest dla mnie żadnym końcem. Wręcz przeciwnie, chcę dalej się rozwijać, być częścią tej drużyny i zrobię wszystko, by zostać w niej jak najdłużej.
Jakie są twoje ambicje? Gdzie jest sufit Martyny Wiankowskiej w kadrze Polski?
Bardzo chciałabym pojechać z reprezentacją na mistrzostwa świata. Przed nami dwa pierwsze mecze w kwalifikacjach i mam nadzieję, że pokażemy w nich, na co nas stać. Przede wszystkim będziemy koncentrowały się na tym, aby jak najlepiej zaprezentować swoją grę. Jeżeli chcemy być coraz lepsze, musimy mierzyć się z najlepszymi drużynami, takimi jak Holandia czy Francja.
Czas na starcia z europejskimi potęgami
W MARCU
REPREZENTACJA
POLSKI KOBIET
STANIE PRZED
WYMAGAJĄCYM
TESTEM – MECZAMI
Z HOLANDIĄ
I FRANCJĄ. TO RYWALKI ZE ŚCISŁEJ
EUROPEJSKIEJ
CZOŁÓWKI, DYSPONUJĄCE OGROMNYM
DOŚWIADCZENIEM
I JAKOŚCIĄ. KIM SĄ, JAKIE MAJĄ ATUTY I CZEGO MOŻEMY
SIĘ SPODZIEWAĆ?
ZAPRASZAMY
NA NASZĄ ANALIZĘ
NAJBLIŻSZYCH PRZECIWNICZEK BIAŁO-CZERWONYCH.
Holandia
Miejsce
w rankingu FIFA: 11
Występy Holandii
na mistrzostwach świata:
2015: 1/8 finału
2019: 2. miejsce
2023: 1/4 finału
O reprezentacji Holandii
Holandia od lat należy do ścisłej europejskiej czołówki w kobiecym futbolu. Aktualnie zajmuje 11. miejsce w rankingu FIFA, jednak sama pozycja w zestawieniu nie oddaje w pełni potencjału i ambicji drużyny „Oranje”. Reprezentacja Niderlandów w ostatniej dekadzie przyzwyczaiła kibiców
do walki o najwyższe cele, a złoty okres zapoczątkowany triumfem na mistrzostwach Europy w 2017 roku na długo ukształtował oczekiwania kibiców.
Holenderki wystąpiły na trzech ostatnich mundialach, a największy sukces osiągnęły w 2019 roku, kiedy dotarły aż do finału tej imprezy. W decydującym spotkaniu musiały jednak uznać wyższość reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Tamten turniej był zwieńczeniem procesu budowy zespołu opartego na odważnym stylu gry i technicznej jakości zawodniczek wychowanych w jednej z najlepszych piłkarskich szkół w Europie. Dziś reprezentacja „Oranje” znajduje się w nieco innym momencie swojej historii. Trwa proces przebudowy kadry oraz poszukiwanie nowej tożsamości, która pozwoli zachować doświadczenie liderek poprzedniej generacji, a jednocześnie wprowadzić do zespołu młodsze zawodniczki coraz śmielej zaznaczające swoją obecność na europejskich boiskach. To etap wymagający cierpliwości, ale jednocześnie pełen nadziei, bo zaplecze talentów w holenderskim futbolu pozostaje imponujące.
Porażka na EURO 2025
Mistrzostwa Europy rozegrane w Szwajcarii symbolicznie zamknęły pewien rozdział. Wynik był dla Holenderek rozczarowaniem. „Oranje” odpadły już na etapie fazy grupowej, co w kontekście ambicji i jakości kadry odebrano jako rezultat daleki od oczekiwań. Turniej poprzedził jednak okres sporego pozasportowego zamieszania związanego ze zmianą na stanowisku selekcjonera oraz niepewnością dotyczącą przyszłego kierunku rozwoju reprezentacji. Atmosfera przejściowego momentu była wyczuwalna, a boisko szybko zweryfikowało brak stabilizacji. Holenderki trafiły do niezwykle wymagającej grupy, w której zmierzyły się z Anglią oraz Francją, czyli zespołami należącymi do ścisłej światowej czołówki. Same wyniki pokazały skalę problemów: wysoka porażka 0:4 z Anglią oraz przegrana 2:5 z Francją boleśnie obnażyły wszystkie mankamenty. Choć rywalki reprezentowały najwyższy poziom, rozmiary porażek jasno wskazały, że drużyna potrzebuje świeżego impulsu oraz nowego otwarcia.
Nowy trener
EURO w Szwajcarii stało się momentem granicznym, symbolem zakończenia pewnej epoki i jednocześnie początkiem procesu zmian. Kadra wymagała przebudowy, nowego określenia ról piłkarek oraz odbudowania pewności siebie. Architektem tego procesu ma być Arjan Veurink, który po latach pracy u boku Sariny Wiegman przejął odpowiedzialność za stworzenie nowej wersji reprezentacji „Oranje”. Jako asystent Wiegman pracował najpierw w reprezentacji Holandii, a następnie w kadrze Anglii, zdobywając bezcenne doświadczenie na największych turniejach międzynarodowych. EURO 2025 było jego ostatnim czempionatem w roli współpracownika jednej z najbardziej utytułowanych trenerek świata. Decyzja o objęciu samodzielnej funkcji była naturalnym krokiem w jego karierze. Przed 39-letnim szkoleniowcem stoi zadanie nie tylko poprawy wyników, ale przede wszystkim przywrócenia drużynie wyraźnej tożsamości i stabilności, które przez lata były jej największym atutem. Debiut Veurinka przypadł na mecz towarzyski z reprezentacją Polski, jednak dopiero
rywalizacja o punkty ma pokazać rzeczywisty kierunek zmian. Szkoleniowiec otrzymał jasne zadanie, czyli odbudowanie konkurencyjności „Oranje” i ponowne włączenie zespołu do walki o medale najważniejszych imprez. Nadchodzące kwalifikacje do mistrzostw świata będą pierwszym poważnym sprawdzianem jego wizji oraz zdolności do połączenia doświadczenia z młodością.
Gwiazdy reprezentacji
Holandia nadal dysponuje ogromnym potencjałem indywidualnym. Oczy kibiców tradycyjnie zwrócone są na Vivianne Miedemę, ale lista piłkarek mogących przesądzać o losach spotkań jest znacznie dłuższa. Kerstin Casparij wyrasta na jedną z najbardziej dynamicznych bocznych obrończyń w Europie, a w obecnym sezonie jest najlepiej asystującą zawodniczką ligi angielskiej, co tylko potwierdza jej ofensywne atuty. Coraz większą rolę odgrywa również Esmee Brugts, która stała się ważnym elementem układanki FC Barcelony i symbolem nowej generacji holenderskich piłkarek. Do zespołu powinna wrócić także Daphne van Domselaar, bramkarka Arsenalu, która w ostatnim czasie pauzowała z powodu urazu.
Największą gwiazdą drużyny pozostaje oczywiście Vivianne Miedema, która jest symbolem dla współczesnej historii holenderskiej piłki. W seniorskiej reprezentacji zadebiutowała już w 2013 roku i mimo upływu lat wciąż jest jej najjaśniejszą postacią. Po poważnej kontuzji, która wykluczyła ją z mistrzostw świata w 2023 roku, oraz trudnym okresie powrotu do formy pojawiały się pytania o jej przyszłość w kadrze. Sama zawodniczka rozważała nawet zakończenie reprezentacyjnej kariery, jednak wizja nowego selekcjonera przekonała ją do pozostania w drużynie. Obecny sezon pokazuje, że Miedema ponownie znajduje się w znakomitej dyspozycji. Nie tylko zdobywa bramki, ale także coraz częściej kreuje sytuacje koleżankom z zespołu, odgrywając rolę liderki ofensywy. Na jej koncie znajduje się już osiem ligowych trafień w barwach Manchesteru City. Z kolei w grudniowym meczu towarzyskim przeciwko reprezentacji Korei Południowej zdobyła aż cztery gole. Po spotkaniu powiedziała krótko: „To znowu była stara Viv!”. Dla reprezentacji
Holandii był to sygnał równie ważny jak sam wynik, bo powrót liderki może stać się fundamentem odbudowy drużyny.
Symbolem przyszłości „Oranje” jest natomiast Wieke Kaptein. Młoda pomocniczka imponuje dojrzałością boiskową, pewnością siebie w operowaniu piłką i ogromną pracowitością, co podkreśla jej klubowa trenerka, Sonia Bompastor. Kaptein zapisała się w historii jako najmłodsza holenderska zawodniczka powołana na mistrzostwa świata, miało to miejsce podczas turnieju w Australii i Nowej Zelandii w 2023 roku.
Podczas EURO 2025 wystąpiła we wszystkich trzech spotkaniach swojej reprezentacji, dwukrotnie rozpoczynając mecze w wyjściowym składzie. Jej rozwój został zauważony także na arenie międzynarodowej. Tam znalazła się w gronie nominowanych do Kopa Trophy, nagrody przyznawanej najlepszej młodej zawodniczce świata poniżej 21. roku życia, zajmując trzecie miejsce w głosowaniu. W seniorskiej reprezentacji zadebiutowała w kwietniu 2023 roku właśnie przeciwko Polsce, a dziś
coraz częściej postrzegana jest jako przyszła liderka środka pola „Oranje”.
Cel
Holandia rozpocznie kwalifikacje jako drużyna przejściowa, balansując pomiędzy przeszłością pełną sukcesów a przyszłością, która dopiero się kształtuje. To zespół nadal niezwykle groźny, oparty na technice,
intensywności i odwadze w grze ofensywnej. Jeśli proces przebudowy przebiegnie zgodnie z planem, „Oranje” mogą w najbliższych latach ponownie stać się jednym z głównych kandydatów do medali na największych turniejach.
WERONIKA MOŻEJKO
Źródło: https://www.instagram.com/p/DU3b4_oDBxl/
Francja
Miejsce
w rankingu FIFA: 7
Występy Francji
na mistrzostwach świata:
2003: faza grupowa
2011: 4. miejsce
2015: ćwierćfinał
2019: ćwierćfinał
2023: ćwierćfinał
O reprezentacji Francji
niejszych ligach Europy oraz zawodniczek przyzwyczajonych do walki o najwyższe cele w piłce klubowej. Francuzki na każdy turniej przyjeżdżają z jasno określonym planem: walczyć o medale. Rzeczywistość jednak regularnie okazuje się bardziej wymagająca, a duży potencjał kadry narodowej nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w końcowych rezultatach.
Reprezentacja Francji od lat należy do ścisłej światowej czołówki. To zespół, który niemal zawsze wymienia się w gronie faworytów do wygrania największych turniejów. Nic dziwnego, bo to drużyna pełna indywidualności występujących w najmoc-
Ostatnie lata najlepiej pokazują paradoks francuskiej piłki kobiecej: stabilna pozycja w światowej elicie, efektowny styl gry i szeroka kadra, a jednocześnie powtarzający się niedosyt w najważniejszych momentach. Poza sukcesami w Lidze Narodów trudno wskazać osiągnięcia, które odpowiadałyby rzeczywistemu potencjałowi „Trójkolorowych”. Podczas ostatnich mistrzostw świata Francuzki zakończyły rywalizację na etapie ćwierćfinału, przegrywając z Australią po dramatycznej serii rzutów karnych. Scenariusz ten powtórzył się również podczas EURO 2025. Francja pewnie wygrała swoją grupę, prezentując ofensywny futbol, lecz ponownie zatrzymała się na ćwierćfinale – etapie, który coraz częściej określany jest mianem symbolicznej bariery tej reprezentacji. Tym razem lepsze w konkursie jedenastek okazały się Niemki.
Poprzedni rok przyniósł jednak także pozytywne akcenty. Francuzki zakończyły rozgrywki Ligi Narodów z brązowym medalem, pokonując w dwumeczu o trzecie miejsce reprezentację Szwecji 4:3, a podium potwierdziło, że Francja nadal pozostaje jednym z najgroźniejszych zespołów na europejskiej scenie.
Selekcjoner Laurent Bonadei powołał na najbliższe zgrupowanie aż 26 zawodniczek, chcąc zabezpieczyć się na wypadek ewentualnych urazów przed rozpoczęciem rywalizacji. W kadrze zabrakło jednak kilku ważnych postaci. Kapitanka zespołu Griedge Mbock zmaga się z kontuzją kolana, natomiast Delphine Cascarino również pauzuje z powodów zdrowotnych. Pozytywną informacją jest natomiast powrót
Estelle Cascarino oraz pierwsze powołanie dla zaledwie 18-letniej piłkarki Paris Saint Germain, Anaïs Ebayilin, co pokazuje, że we francuskiej drużynie narodowej trwa stopniowa zmiana pokoleniowa. Francja rozpocznie kwalifikacje do mistrzostw świata od spotkania z Irlandią, czyli meczu, który ma wyznaczyć ton całej kampanii eliminacyjnej.
Pech na EURO 2025
Zeszłoroczne mistrzostwa Europy rozpoczęły się dla Francuzek w imponującym stylu. Już w pierwszym meczu pokonały obrończynie tytułu, reprezentację Anglii, 2:1, wysyłając jasny sygnał, że są gotowe walczyć o końcowy triumf.
W kolejnych spotkaniach fazy grupowej Francja tylko potwierdziła wysoką formę. Najpierw pewnie zwyciężyła z Walią 4:1, a następnie efektownie zakończyła zmagania grupowe wygraną 5:2 z Holandią. Zespół imponował różnorodnością w ofensywie, a gole zdobywało wiele zawodniczek, co czyniło drużynę niezwykle trudną do rozszyfrowania dla rywalek. Ćwierćfinał przeciwko Niemkom ponownie okazał się jednak bolesną lekcją. Francuzki od 13. minuty grały w przewadze po czerwonej kartce dla Kathrin Hendrich, lecz nie potrafiły przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Po remisie 1:1 o awansie zdecydowały rzuty karne. Niewykorzysta-
ne próby Amel Majri i Alice Sombath przesądziły o porażce, a znakomicie rozpoczęty turniej zakończył się przedwcześnie, pozostawiając ogromny niedosyt.
Trener
Laurent Bonadei objął reprezentację po latach pracy w roli asystenta Hervé Renarda. W tej funkcji uczestniczył zarówno na mundialu w 2023 roku, jak i na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.
Kilka tygodni przed EURO 2025 szkoleniowiec podjął jedną z najgłośniejszych decyzji ostatnich lat, rezygnując z powołań dla legend reprezentacji: Eugénie Le Sommer oraz wieloletniej liderki defensywy Wendie Renard. Był to wyraźny sygnał rozpoczęcia zmiany pokoleniowej i próby stworzenia nowej hierarchii w szatni.
Gwiazdy reprezentacji
Jedną z kluczowych postaci reprezentacji pozostaje Sakina Karchaoui, dziś wicekapitanka drużyny. Dynamiczna zawodniczka zbliża się do granicy 100 występów w kadrze i trudno wyobrazić sobie wyjściowy skład Francji bez jej aktywności ofensywnej oraz energii, którą wnosi na plac gry. W ataku ważną rolę odgrywa Kadidiatou Diani, zawodniczka obecna w reprezentacji
od 2014 roku, która podczas ostatnich mistrzostw świata była najskuteczniejszą strzelczynią zespołu. Jej szybkość i umiejętność gry jeden na jeden regularnie sprawiają problemy defensywom rywalek.
Coraz większą rolę odgrywa także Melvine Malard z Manchesteru United. Choć jej reprezentacyjny staż jest krótszy, selekcjoner wiąże z nią duże nadzieje. Udowodniła swoją wartość między innymi w półfinale Ligi Narodów przeciwko Niemkom, wpisując się na listę strzelczyń. Do kadry wraca również Marie-Antoinette Katoto, czyli jedna z najgroźniejszych napastniczek francuskiej reprezentacji. W swoim ostatnim sezonie (2024/25) w barwach PSG została najlepszą strzelczynią zespołu. Jej 12 ligowych trafień pomogło drużynie zakończyć rozgrywki na drugim miejscu, ale po latach spędzonych w Pa-
ris Saint Germain przeniosła się do OL Lyonnes, wywołując spore zaskoczenie we francuskiej piłce. Katoto opuściła dwa ostatnie mundiale, dlatego nadchodzący turniej w Brazylii może stać się dla niej symbolicznym powrotem na wielką scenę. Nie można zapominać także o Sandy Baltimore, która w poprzedniej edycji Ligi Narodów zdobyła pięć bramek, a jej trafienie zapewniło Francji zwycięstwo nad Anglią w inauguracyjnym meczu EURO 2025. Najbliższe miesiące pokażą, czy liderki wezmą na siebie ciężar odpowiedzialności i wprowadzą Francję na kolejny ważny turniej.
Cel
Potencjał francuskiej kadry pozostaje bardzo duży, a ambicje niezmiennie sięgają najwyższych celów. Priorytetem jest szybki
awans na mistrzostwa świata i potwierdzenie dominacji w eliminacjach. W poprzedniej edycji Ligi Narodów Francuzki przeszły fazę grupową perfekcyjnie, bo jako jedyny zespół wygrały wszystkie spotkania, zdobywając 14 bramek i tracąc zaledwie dwie. Obecnie reprezentacja znajduje się w momencie przejściowym. Doświadczone liderki stopniowo ustępują miejsca młodszemu
pokoleniu, a presja wyniku pozostaje ogromna. Francja chce wreszcie zerwać z opinią drużyny niespełnionych możliwości i udowodnić, że jej miejsce jest nie tylko wśród faworytów, lecz także na podium największych imprez.
WERONIKA MOŻEJKO
Źródło: https://www.instagram.com/p/DU3CowADFi_/
3 marca 2026
14 kwietnia 2026 POLSKA – IRLANDIA 18:00 (Polsat Plus Arena Gdańsk)
18 kwietnia 2026
IRLANDIA – POLSKA
16:00 (Aviva Stadium, Dublin)
5 czerwca 2026
POLSKA – FRANCJA
18:00 (Polsat Plus Arena Gdańsk)
9 czerwca 2026
HOLANDIA – POLSKA
21:00 (Heracles Almelo ,Almelo)
Mistrzostwa Świata
FIFA U-20 kobiet
w Polsce coraz bliżej!
Poznaliśmy ambasadorki
KAROLINA KOCH, PATRYCJA BALCERZAK, ALEKSANDRA JAGIEŁO I ZUZANNA CIEŚLAR
ZOSTAŁY OFICJALNIE AMBASADORKAMI MIAST-GOSPODARZY
MISTRZOSTW ŚWIATA FIFA U-20 KOBIET, KTÓRE ZOSTANĄ
W TYM ROKU ZORGANIZOWANE W POLSCE.
TURNIEJ BĘDZIE KOLEJNYM WAŻNYM KROKIEM
W DYNAMICZNYM ROZWOJU PIŁKI KOBIECEJ W NASZYM KRAJU
– SZANSĄ NA PROMOCJĘ DYSCYPLINY, INSPIRACJĘ
DLA MŁODYCH ZAWODNICZEK I POKAZANIE, ŻE KOBIECY
FUTBOL NAD WISŁĄ WCHODZI NA CORAZ WYŻSZY POZIOM.
Polski Związek Piłki Nożnej od lat skutecznie potwierdza swoją pozycję jako sprawdzony organizator wydarzeń piłkarskich o międzynarodowej randze. Dzięki profesjonalizmowi, doświadczeniu i sprawnej logistyce nasza federacja cieszy się dużym zaufaniem ze strony FIFA i UEFA, co znajduje wyraz w powierzaniu Polsce prestiżowych turniejów i finałów. W 2024 roku w Warszawie odbył się mecz o Superpuchar UEFA, wysoko oceniony przez prezydenta UEFA Aleksandra Čeferina i przedstawicieli klubów – Realu Madryt i Atalanty Bergamo. Sukcesem zakończyła się również organizacja finału Ligi Konferencji UEFA, który w maju 2025 roku odbył się we Wrocławiu. W czerwcu 2025 na Podkarpaciu odbyły się mistrzostwa Europy do lat 19 kobiet. To pierwsza w historii tak prestiżowa impreza w piłce nożnej kobiet w naszym kraju. A to dopiero początek! W 2026 roku PZPN będzie gospodarzem Mistrzostw Świata FIFA kobiet do lat 20, a w 2027 na PGE Narodowym w Warszawie odbędzie się finał Ligi Mistrzyń UEFA. – Organizacja tych wydarzeń to prestiż nie tylko dla polskiej piłki, ale też promocja naszego kraju na arenie międzynarodowej. Tak duże zaufanie to nie tylko wyróżnienie – to także zobowiązanie do dalszej, konsekwentnej pracy na najwyższym poziomie – podkreśla Cezary Kulesza, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. W lutym zaprezentowano ambasadorki młodzieżowego mundialu. Ich rolą będzie przede wszystkim społeczne wspieranie przesłania równych szans dla wszystkich, aktywności fizycznej i pozytywnego wizerunku Polski i miast, które reprezentują, jako regionu nowoczesnego i inkluzyjnego. Ambasadorkami zostały sportsmenki nie tylko związane z piłką nożną, ale także z siatkówką i szermierką. Będą m.in. uczestniczyły w ceremonii losowania grup Mistrzostw Świata FIFA U-20 kobiet, które odbędzie się 15 maja 2026 roku w Łodzi.
KAROLINA KOCH
(ambasadorka Katowic)
Trenerka żeńskiej drużyny GKS-u Katowice (mistrzyń Polski z 2023 i 2025 roku), była reprezentantka Polski w piłce nożnej. W tym roku ukończyła kurs UEFA PRO. Jest pierwszą kobietą w historii, która w roli trenerki zdobyła mistrzostwo Polski.
PATRYCJA BALCERZAK
(ambasadorka Łodzi)
Wielokrotna reprezentantka Polski w piłce nożnej (78 występów w latach 2011-2021), do niedawna grająca trenerka UKS SMS Łódź, w lutym zakończyła piłkarską karierę. Występowała w najsilniejszych kobiecych ligach: w niemieckiej Bundeslidze (SC Sand) i hiszpańskiej Liga F w Sportingu Huelva. Aktualnie legitymuje się licencją UEFA A. Jest inicjatorką i organizatorką turnieju Balcerzak Cup, poprzez który aktywnie promuje kobiecą piłkę i wspiera rozwój młodych talentów.
ALEKSANDRA JAGIEŁO (ambasadorka Bielska-Białej)
Była reprezentantka Polski w siatkówce, wieloletnia kapitan drużyny narodowej, dwukrotna mistrzyni Europy. Seryjnie zdobywała tytuły mistrzyni Polski, a doświadczenie międzynarodowe budowała m.in. w lidze włoskiej. Po zakończeniu kariery zawodniczej przeszła do zarządzania sportem – obecnie jest prezesem siatkarskiego klubu BKS Stal Bielsko-Biała, jednego z czołowych ekip Tauron Ligi.
ZUZANNA CIEŚLAR (ambasadorka Sosnowca)
Najbardziej utytułowana polska szablistka młodego pokolenia reprezentująca Zagłębiowski Klub Szermierczy (ZKS Sosnowiec). W 2025 roku zdobyła w Tbilisi indywidualne wicemistrzostwo świata. Jest pierwszą Polką, która wywalczyła finał mistrzostw świata w szermierce. Na koncie ma również dwa brązowe medale mistrzostw Europy i jest pięciokrotną z rzędu mistrzynią Polski seniorów.
Mistrzostwa Świata FIFA U-20 kobiet zostaną rozegrane w Polsce w dniach 5-27 września 2026 na czterech stadionach: w Bielsku-Białej, Łodzi (stadion ŁKS-u), Katowicach oraz Sosnowcu. W turnieju wystąpią 24 drużyny narodowe, w tym również – jako gospodarz – reprezentacja Polski prowadzona przez trenera Marcina Kasprowicza.
12 uczestniczek
Pucharu Tymbark powalczy o mundial!
MARCOWE ZGRUPOWANIE REPREZENTACJI POLSKI KOBIET
OTWIERA BEZPOŚREDNIE KWALIFIKACJE DO MISTRZOSTW
ŚWIATA. W TLE SPORTOWYCH PRZYGOTOWAŃ WYBRZMIEWA
JEDNAK HISTORIA, KTÓRA OD LAT KONSEKWENTNIE SIĘ
POWTARZA – W KADRZE NARODOWEJ NIE BRAKUJE PIŁKAREK, KTÓRYCH DROGA ZACZYNAŁA SIĘ W PUCHARZE TYMBARK.
Na liście powołanych na marcowe spotkania
Ligi Narodów znalazło się 12 zawodniczek, które w dzieciństwie rywalizowały w największym w Europie turnieju piłkarskim dla dzieci. Są to: Natalia Radkiewicz, Oliwia Szperkowska, Ja-
goda Cyraniak, Paulina Dudek, Emilia Szymczak, Adriana Achcińska, Weronika Araśniewicz, Tanja Pawollek, Nadia Krezyman, Ewa Pajor, Paulina Tomasiak i Weronika Zawistowska. Dziś grają na stadionach w całej Europie, ale ich
sportowa droga rozpoczęła się na szkolnych boiskach – właśnie w Pucharze Tymbark, który dla wielu dziewczynek jest pierwszą szansą na poczucie sportowych emocji, zdobycie piłkarskiego doświadczenia i grę z rówieśniczkami z całej Polski.
Puchar Tymbark wspiera rozwój piłki kobiecej Obecność byłych uczestniczek Pucharu Tymbark w seniorskiej reprezentacji Polski pokazuje, że turniej stanowi jeden z istotnych elementów piłkarskiej ścieżki – od szkolnych boisk aż do reprezentacji. – Puchar Tymbark pełni ogromnie ważną funkcję społeczną, bo normalizuje obecność dziewczynek w piłce nożnej. Dla wielu z nich
to pierwszy kontakt z futbolem w zorganizowanej formie, często pierwszy turniej, pierwsze emocje, pierwsze poczucie przynależności do drużyny. To właśnie na tym etapie rodzi się pasja. Dziewczynki widzą, że piłka nożna jest dla nich, że mogą rywalizować, rozwijać się i czerpać radość z gry. Z perspektywy reprezentacji to bezcenny fundament, bo bez szerokiej bazy nie ma później jakości na najwyższym poziomie – mówi selekcjonerka reprezentacji Polski kobiet, Nina Patalon.
Pierwszy krok w stronę reprezentacji
Puchar Tymbark to ogólnopolski turniej piłkarski skierowany do dziewcząt
łem najlepszych drużyn z kraju. Nagrodą główną w Pucharze Tymbark jest spotkanie z reprezentacją Polski, obejrzenie na żywo meczu Biało-Czerwonych oraz udział w treningu realizowanym pod okiem selekcjonerów kadr młodzieżowych. Dla tysięcy dzieci jest to pierwszy turniej piłkarski, szansa na wspaniałą przygodę i możliwość zdobycia doświadczenia oraz sprawdzenia się na tle rówieśników z całej Polski. Do udziału w XXVI edycji Pucharu Tymbark zgłosiło się 16 proc. więcej drużyn dziewczęcych niż rok wcześniej, a w całej edycji
i chłopców ze szkół podstawowych i przedszkoli w całej Polsce. Rywalizacja rozpoczyna się na etapie gminnym i powiatowym, następnie obejmuje finały wojewódzkie, a kończy się finałem ogólnopolskim z udzia -
zespoły kobiece stanowią 1/4 wszystkich zgłoszonych drużyn. To pokazuje, że piłka nożna staje się coraz bardziej popularna wśród dziewcząt.