RYC E R Z E KO LU M BA
´ WRZESIEN
2015
COLUMBIA
RYC E R Z E KO LU M BA WRzESIEń 2015 ♦ TOM 95 ♦ NuMER 9
Obraz pędzla Neilsona Carlina z Filadelfii przedstawia Przenajświętszą Rodzinę ze świętymi Anną i Joachimem stojącymi za Maryją. Godła u górze i data na dole wskazują na Światowe Spotkanie Rodzin, które nastąpi w dniach 22-27 września w Filadelfii.
A R t y K u ł y
2 Uświęcające się i kochające rodziny Rodzinę chrześcijańską należy wspierać w jej niezastąpionym działaniu niesienia życia i misji. najwyższy rycerz carl a. anderson
3 Małżeństwo a dobro wspólnoty Kościół widzi miłość, małżeństwo i rodzinę nie jako zachcianki, ale wyraz miłości ofiarnej. najwyższy kapelan arcybiskUp williaM e. lori
5 Świadectwo rodziny żyjącej w pełni Wywiad z arcybiskupem Filadelfii w przededniu Światowych Spotkań Rodzin. zespół colUMbii
1 ♦ COLUMBIA ♦
wrzesIeń 2015
10 owocne dopełnienia Powołania do małżeństwa i celibatu wzajemnie się uzupełniają. kardynał gérald cyprien lacroix
11 rycerze: rodzinna sprawa Żony Rycerzy opowiadają o tym jak Zakon wzmocnił ich wiarę, rodziny i małżeństwa. Maryangela roMán
15 prześladowani ale nie porzuceni Wysiedlone rodziny chrześcijańskie w Iraku znalazły schronienie i pomoc dzięki Funduszowi Zakonu. brat aUgUstine Marogi, doMinikanin
PAINTING:ArtworkbyNeilsonCarlin.com/photocourtesyofWorldMeetingofFamilies2015,Philadelphia COVER:EtchingbyGiovanniBalestra(1774–1842),basedonapaintingbyGiovanniBattistaSalvidaSassoferrato(1609-1685)/PontificalJohnPaulIIInstituteforStudiesonMarriageandFamily,Rome.
COLUMBIA
BuDuJąC lePSZy ŚWIAt
uświęcające się i kochające rodziny Rodzinę chrześcijańską należy wspierać w jej niezastąpionym działaniu niesienia życia i misji Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson
ZAKłADAJąC RyCeRZy KOluMBA ksiądz Michael McGivney chciał dać odpór kryzysowi życia rodzinnego, który dał się we znaki katolikom w XIX-wiecznej Ameryce. W młodości na własnej skórze odczuł los rodziny złożonej z wdowy i siedmiorga dzieci do ubrania i wyżywienia. Jako ksiądz zmagał się z nieustannymi kłopotami parafian: imigrantów trapionych brakiem gotówki, plagą pijaństwa i niechęcią ze strony protestantów. Sposób ratowania życia rodzinnego, który wdrażał ksiądz McGivney nie polegał na „sypaniu pieniędzmi”, choć śmierć w rodzinie nieraz tego wymagała. Dla niego kluczem było powołanie wszystkich ochrzczonych do świętości. A kiedy pomyślimy, że dwu z jego braci poszło też przywdziało sutannę, to widać jak ważny był uświęcony modlitwami i postami dom rodzinny McGivneyów. Kiedy chrześcijańskie rodziny odpowiadają z wiarą na zamysł Stwórcy, to tworzą „kościół domowy”, o którym bł. Paweł VI mówił, że odzwierciedla „różne aspekty Kościoła powszechnego”. Stąd też zapoczątkowane na soborze watykańskim II, widoczne w pontyfikacie św. Jana Pawła II przeświadczenie, że „rodzina jest drogą Kościoła” (List do rodzin). Oznacza to, że rodzina jest przedmiotem wysiłków duszpasterskich i ewangelizacyjnych Kościoła. Ale – co więcej – rodzina chrześcijańska sama jest w misji. Jak to ujął św. Jan Paweł II
w Familiaris consortio: „Misją rodziny jest strzec, objawiać i przekazywać miłość” (17). to zadanie wynika z „zespolenia życia i miłości”, by użyć formuły zawarcia sakramentu małżeństwa. „Miłość małżeńska w sobie pełnię, w której odnajdują się wszystkie żywioły”, brzmi opis Katechizmu Kościoła Katolickiego. „Miłość zmierza do jedności głęboko osobowej, która nie tylko spaja w jedno ciało, ale też ducha i duszę” (1643). Innymi słowy małżeństwo sakramentalne nie ogranicza się do kontraktu między małżonkami, ale niesie ze sobą radykalne przekształcenie małżonków. Papież Benedykt XVI napisał w Deus caritas est: „Małżeństwo oparte na miłości wyłącznej i definitywnej staje się obrazem relacji Boga do Jego ludu, i odwrotnie: sposób, w jaki miłuje Bóg, staje się miarą ludzkiej miłości” (11). W ten sposób świadectwo męża i żony w codziennym życiu rodziny chroni, objawia i przekazuje miłość jako dar małżeństwa – oswaja jedność, nierozerwalność, wierność i otwarcie na nowe życie. Niedawny dokument watykański o roli i misji rodziny wskazuje, że powinniśmy lepiej wczuwać się w „misyjny wymiar rodziny jako kościoła domowego”, a także o tym, że „rodzinę należy na nowo odkryć jako niezbędny czynnik w dziele ewangelizacji”. to poniekąd można odbierać jako echo słów św. Jana Pawła II, wygłoszo-
nych do biskupów Ameryki łacińskiej w Puebli w Meksyku w 1979 roku: „W przyszłości ewangelizacja będzie zależała o wiele bardziej od kościoła domowego”. Kiedy przyjrzymy się misji rodziny w tym właśnie znaczeniu, to jasnym stanie się, że nie aktywności ewangelizacyjne rodzin powinny być głównym priorytetem programów, projektów i strategii. Owszem, one są istotne, ale wtórne wobec tego, co jest najważniejsze: miłość między mężem a żoną musi być doceniania, bo działa w i poprzez miłość Chrystusa, który tą miłością ich przemienia wraz z ich życiem rodzinnym. W rozpoczynającym się całorocznym cyklu Rycerzy zaangażujemy się w dwie inicjatywy wzmacniające rodziny katolickie: „Budowanie Kościoła Domowego: Rodzina żyjąca w pełni”, czyli cykl modlitw, adoracji i czytania Pisma świętego; oraz w programu peregrynacji Wizerunku Najświętszej Rodziny. Papież Franciszek przypomina, że trzeba nam „uświęcających się i kochających rodzin, które chronić będą piękno i prawdę o planie Bożym wobec rodzin, a także będą świecić przykładem”. Budowanie Kościoła Domowego i oddawanie czci Najświętszej Rodzinie to dwa sposoby, w które Rycerze Kolumba wraz z papieżem Franciszkiem mogą wesprzeć „uświęcające się i kochające rodziny” w ich misji ewangelizacyjnej w Kościele. Vivat Jesus!
wrzesIeń 2015
♦ COLUMBIA ♦ 2
uCZyĆ SIĘ WIARy, ŻyĆ W WIeRZe
Małżeństwo a dobro wspólnoty Kościół widzi miłość, małżeństwo i rodzinę nie jako zachcianki, ale wyraz miłości ofiarnej Najwyższy Kapelan Arcybiskup William e. lori
PRZeZ DłuGIe lAtA w radio nadawano piosenki o miłości, które opisywały miłość w naprawdę wyrywkowy sposób. Steve lawrence zawodził w 1964 roku o „pokoju bez okien”, że miłość najlepiej zamknąć w czterech ścianach, by odgrodzić się od świata jako padołu łez. Śpiewał o splątanym gaju rąk i nóg, z którego świata nie widać. W tym jego piosenkowym pokoju nie było nawet dziurek od klucza, to pokój bez widoku, w którym „młode żądze” mogły się skryć i tlić „dopóki są pieniądze”. Bardzo wsobna wizja świata, jeśli wziąć słowa na serio. Biorąc na warsztat poezję śpiewaną stajemy wobec opisu zbliżenia ciał, które ogranicza, dusi, tłumi. Sprawy spełnienia osobistego i cielesnego zbliżenia wdarły się do języka opisu, wyznaczając stałą satysfakcję jako główny miernik sukcesu małżeństwa. Sprawy prywatne zaczęto wywlekać, zagubiwszy inny pierwiastek: otwartość miłości na to, co przyniesie przyszłość. KultuRA eGOIZMu W 1992 roku amerykański Sąd Najwyższy w osobie sędziego Anthony’ego Kennedy’ego ukuł zupełnie egocentryczną definicję spełnienia osobistego: „Istotą wolności jest prawo do definiowania własnej koncepcji istnienia, sensu, świata i tajemnicy życia ludzkiego”. Nic wspólnego, 3 ♦ COLUMBIA ♦
wrzesIeń 2015
nic uniwersalnego. tylko, co ja chcę, co ja myślę, co mi się marzy. Dziś powyższy pogląd jest wspólny całemu składowi amerykańskiego Sądu Najwyższego. Roztrząsając sprawę zmiany definicji małżeństwa sąd wygrzebał ukryte rzekomo w gęstwinie przepisów konstytucyjnych o równowadze władz prawo każdych dwu osób do definiowania na swój własny użytek pojęcia „małżeństwo”, aby zaspokoić ich potrzeby uczuciowe. Ani słowa w orzeczeniu o tym skąd się biorą dzieci na tym świecie. Ani słowa o dobru wspólnoty. Nie, dla sądu najwyższego liczy się tylko „splątany gaj rąk i nóg”. Kościół – jak najbardziej – podkreśla kluczową rolę intymnej miłości w życiu małżeńskim. Bez miłości nasze życie w ogóle nie ma sensu, mówił wprost św. Jan Paweł II (zob. Redemptor hominis, 10). A jednak miłość, która przynosi trwałe spełnienie i szczęście, to nie tylko „młode żądze”, ale taka relacja, w której obie strony obdarzają się dobrem i dbają o bliźnich. Jeśli użyć formuły o rodzinie jako pierwotnej komórce społecznej, to do jej obowiązków należy wkład w dobro wspólnoty. to smutne, że dawniej oczywisty wspólnotowy wymiar życia został wyparty przez kulturę egoistów. Dla niektórych dobro wspólnotowe to może być suma interesów osobistych
będących w konflikcie z interesami innych osób, w których władza ma moc rozsądzania. W krajach dyktatorskich dobrem wspólnym jest „racja stanu”. Jeszcze inni wierzą, że „cel uświęca środki”, czy dobro wspólnotowe jest „dobrem dla największej liczby osób”, i obyś nie został policzony jako buntownik, który śmie opierać się przed wcieleniem w „największą liczby osób”! Kościół, na szczęście, dobra wspólnotowe ujmuje odmiennie. Współdziałanie w tworzeniu społeczeństwa opartego na sprawiedliwości i pokoju, w którym prawa człowieka i godność są uszanowane, a najsłabsi wspierani. W takim społeczeństwie osoba ludzka może „przynosić owoc”, czyli prowadzić bogobojne, ciche i cnotliwe życie. Społeczeństwo jest organiczną całością, które zdrowieje lub marnieje. SZKOłA MIłOŚCI Rodzina jest pierwszą szkołą zachowań obywatelskich, w której potomstwo doglądane jest, by wyrosło na uczciwych i pracowitych dorosłych, gotowych nieść pomoc bliźnim. Wychowując kolejne pokolenie cnych obywateli rodzina wnosi swój podstawowy i zasadniczy wkład w dobro wspólnotowe. Rodzina może służyć dobru wspólnotowemu w powyżej opisany sposób, bo sama ukształtowana jest przez
uCZyĆ SIĘ WIARy, ŻyĆ W WIeRZe
miłość ofiarną. Kiedy mąż i żona oddają się sobie w miłości, to otwierają się na dar życia. Ofiarnie wychowują dzieci, a zapewniając im bezpieczeństwo uczą podstawowych wartości w życiu, wiedzy i zachowań. Dają przykład jak w zdrowy i nienachalny sposób odnosić się do płci przeciwnej; jak dzielić swoje z innymi, choćby braćmi i siostrami; jak podchodzić do tych, którzy mają trudniej w życiu. A co może jeszcze ważniejsze – to w rodzinie młody człowiek dowiaduje się o Bogu jako żywym źródle ludzkiej wolności i godności.
INteNCJe MODlIteWNe OJCA ŚWIĘteGO
Ofiarowane w jedności z papieżem Franciszkiem OGólNA: Aby wzrastały możliwości kształcenia się i pracy dla wszystkich ludzi młodych.
POPEFRANCIS:CNSphoto/AlessandroBianchi,Reuters–uBERTOMORI:PhotocourtesyoftheMorifamily
MISyJNA: Aby katecheci byli w swoim życiu konsekwentnymi świadkami wiary, którą głoszą.
to, co rodzina wnosi w zasób dobra wspólnotowego, to również gwarancja trwałości społeczności, przekazując język i zwyczaje z pokolenia w pokolenie, dbając o starsze pokolenie, młodszych zaś ucząc wartości związanych z godnością ludzką. to więzy rodzinne potrafią skruszyć bezosobowy charakter wyścigu szczurów w szkole i w pracy, który nie zna miary. Rodzina daje poczucie równowagi, potrzebę odpowiedzialności, wymusza przyzwoitość oraz skuteczne a grzeczne zachowania względem bliźnich.
W 1882 roku ks. Michael McGivney założył Rycerzy Kolumba, bo miał świadomość, że wystarzy wesprzeć mężów i ojców w ich staraniach o dochowanie wierności Bogu oraz ofiarności bliźnim, a wzmocni w ten sposób więzi rodzinne. Stąd powołanie organizacji na zasadach braterskich, której pierwszą zasadą jest miłosierdzie, a więc wsparcie w biedzie. Również dziś Rycerze pozostają przykładni w życiu rodzinnym, w przeżywaniu kościoła domowego, w kształtowaniu cywilizacji prawdy i miłości na dziś i na przyszłość.♦
KAtOlICy MIeSIąCA
Czcigodny Sługa Boży Hubert Mori (1926-1989) HuBeRt MORI uRODZIł się w Modenie we Włoszech 28 stycznia 1926 r. Był radosnym, trzeźwo stąpającym po ziemi chłopcem, wybitnym uczniem w każdej szkole, do której trafiał, podążając za ojcem drogą jego kariery w armii faszystowskich Włoch. Ojciec – generał brygady – palił serbskie i czarnogórskie wioski, gdy dotknął go złośliwy rak dróg żółciowych. 17-letni Hubert poprosił Mussoliniego, by mógł zastąpić umierającego ojca w szeregach armii. Gdy objął służbę, Niemcy przejęli władzę we Włoszech. Hubert zdążył ostrzec 107 Żydów z miasteczka, by ukryli się w klasztorze. Hubert otrzymał przepustkę na pogrzeb ojca w sierpniu 1944 roku. Z końcem wojny zapisał się na uniwersytet Boloński, gdzie spotkał urodziwą studentkę historii sztuki Gildę Cavedoni. Pobrali się i dochowali się trójki dzieci. W 1958 r. Mori pielgrzymował do ojca Pio, od którego nabrał czci do Przenajświętszej Dziewicy. Zawodowo spełniał się jako inżynier i nauczyciel akademicki na wydziale chemii. Opatentował wiele rozwiązań w wypalaniu ceramiki i terakoty,
zarabiając krocie. „Chwalmy Boga w szczęściu i utrapieniu”, pisał. „Jeśli cieszy Pana Boga, że modlę się pracując przy piecu hartowniczym, to niech tak będzie”. A modlił się nieustannie różańcem i aktami strzelistymi. W 1967 r. wraz z żoną zostali tercjarzami franciszkańskimi. Mori spożytkował swój majątek na wspieranie misji katolickich w Afryce i założenie pierwszej we Włoszech telewizji katolickiej w 1980 r. Sparaliżowany przez ostatnie trzy lata życia Mori zmarł 6 września 1989 r. Papież Franciszek w czerwcu 2014 roku ogłosił go czcigodnym sługą Bożym, czyli zatwierdził dekret o cnotach i uznał cud za wstawiennictwem, ale wstrzymał się z wyznaczeniem daty wyniesienia na ołtarze.♦
wrzesIeń 2015
♦ COLUMBIA ♦ 4
´ Swiadectwo Rodziny . zyjacej w pełni c
Wywiad z arcybiskupem Filadelfii w przededniu Światowych Spotkań Rodzin Zespół Columbii 5 ♦ COLUMBIA ♦
wrzesIeń 2015
Delegaci stanowi niosą obrazy Najświętszej Rodziny na zakończenie Mszy świętej na otwarcie 133. Najwyższej Konwencji w Filadelfii, odprawionej 4 lipca przez abp Charlesa Chaputa. Obrazy będą głównym znakiem cyklu modlitewnego w nadchodzącym roku i będą pielgrzymować wśród Rycerzy.
PhotobyMatthewBarrick
Ś
wiatowe Spotkanie Rodzin, zapoczątkowane w 1994 roku przez Jana Pawła II aby wzmocnić więzy między chrześcijańskimi rodzinami na świecie, odbywa się co trzy lata. ósme już Światowe Spotkanie Rodzin odbędzie się w Filadelfii w dniach od 22 do 27 września i będzie zbiegać się z pierwszą Apostolską Pielgrzymką Papieża Franciszka do Stanów Zjednoczonych. tematem tegorocznych spotkań jest „Miłość jest naszą Misją: Rodzina Zawsze Żywa”. Ostatnio Columbia zapytała arcybiskupa Charles’a J. Chaput O.F.M. z Filadelfii o nadzieje jakie łączy z nadchodzącymi spotkaniami a także o to w jaki sposób rodziny katolickie mogą nieść świadectwo radości ewangelii w coraz to bardziej świeckim otoczeniu. Arcybiskup Chaput, zanim w 2011 roku objął duszpasterskie przewodnictwo Filadelfii, był w 1988 mianowany biskupem Rapid
City, S.D., a w roku 1997 arcybiskupem Denver. ten uznany autor, mówca i komentator jest także członkiem rady Saint Aloysius Gonzaga nr 15380 w Wynnewood, Pa. Columbia: Jakie są nadzieje Jego Ekscelencji że Viii Światowe Spotkanie Rodzin przyniesie owoc Kościołowi? aRCybiSKup Chaput: Gdybym musiał wybierać – a dochodzimy do punktu w którym będziemy musieli – wolałbym raczej być częścią małego Kościoła z żarliwością Chrystusa niż wielkiego Kościoła z ogromnym zapleczem lecz wychłodzoną duszą. Gorliwość ma przyszłość. Obojętność nie. Dane statystyczne dotyczące religii w naszym kraju mogą być całkiem przygnębiające. Wykonaliśmy kiepską pracę przekazując wiarę młodym i to nie dlatego, że nie działamy w jednym rytmie, wrzesIeń 2015
♦ COLUMBIA ♦ 6
Papież Franciszek wita chłopca z rodziną, składających dary podczas Mszy świętej w bazylice św. Piotra na Watykanie na uroczystośći NMP z Guadalupe (12 grudnia 2014).
7 ♦ COLUMBIA ♦
wrzesIeń 2015
czymś w rodzaju zaczynu, ziarna które wykiełkuje i da owoce w nowym życiu Kościoła. Materialne środki są mniej ważne niż nawrócone serca. Serca i umysły wiodą. Za nimi przyjdzie talent i zaplecze. Columbia: Co prócz całej logistyki oznacza wybór archidiecezji i miasta Filadelfii na gospodarza tak wielkiego, międzynarodowego wydarzenia i papieskiej wizyty? aRCybiSKup Chaput: Wspólnota katolicka w Filadelfii jest ściśle związana z założycielską historią i narodowymi korzeniami. Przyciągała imigrantów w XIX wieku, odczuła antykatolickie ataki i nienawiść czasów Natywizmu. Zrodziła też dwoje wielkich świętych John’a Neumann’a i Katherine Drexel. Stworzyła model katolickiej szkoły parafialnej i wyszkoliła tysiące księży i duchownych posługujących potem w całym kraju.
CNSphoto/PaulHaring
nie nadążamy za czasem. Jeśli Kościół wypełnia zadania jakie zamierzył dla niego Jezus, zawsze będzie działał w innym rytmie niż świat bo świat potrzebuje ciągłego nawrócenia, a Kościół jest czynnikiem tego nawrócenia. Moje pokolenia zawiodło nie dając w sposób przekonujący świadectwa swym życiem. Młodzi ludzie nauczyli się więc na naszym przykładzie. Nie ma możliwości aby uniknąć ceny konsekwencji. Ale to nie powód by tracić nadzieję. Bóg kocha nas i nawet teraz wielu młodych ludzi w dramatyczny sposób odkrywa Jezusa Chrystusa. Wiem o tym, bo wielu z nich spotkałem. Są więc niesamowitym źródłem nowej energii. Wydarzenie takie jak Światowe Spotkanie Rodzin daje nam okazję by spotkać się z Bogiem w nowy sposób, poczuć radości ewangelii, zobaczyć Kościół świata. Zebrać razem ludzi aby odnowili swą wiarę i odwagę braterstwa. Pragnę aby Światowe Spotkanie Rodzin było
Ale z dziedzictwem jest też taki problem, że może stać się ciężarem. Wspaniała przeszłość może zaciążyć nad twórczym myśleniem i samokrytyką. Kiedy Kościół zmienia się w kulturowy zwyczaj, kiedy religia staje się rutyną, dzieją się złe rzeczy: nadużycia seksualne, finansowe i prawne sytuacje kryzysowe. Mnóstwo złości wśród ludzi i księży. to jest ta zła wiadomość. Dobra wiadomość jest taka, że pomimo problemów jakie mamy w ostatnich latach, Kościół w Filadelfii ciągle ma wśród swych wiernych mnóstwo talentów i dobrej woli. A nasi księża to bardzo dobrzy ludzie. tak więc jednym z naszych celów w trakcie przygotowań do Światowego Spotkania Rodzin jest po prostu pomoc ludziom by uwierzyli w możliwość odrodzenia; by patrzyli przed siebie a nie wstecz. Columbia: W Familiaris Consortio Św. Jan paweł ii powiedział, „przyszłość ludzkości idzie poprzez rodzinę”! (86), oraz „przyszłość ewangelizacji w dużej mierze zależy od Kościoła domowego” (52). Jakie konsekwencje płyną z tych stwierdzeń w odniesieniu do zarówno publicznych jak i duszpasterskich inicjatyw? aRCybiSKup Chaput: Kraj który w świetle polityki społecznej zniechęca do płodności, zabija nienarodzone dzieci i podważa jedność rodziny atakuje swoją własną przyszłość. Jeśli pozostaniemy na takim stanowisku podczas wyborów w 2016 roku, to nie trzeba być wielkiej klasy naukowcem żeby wywnioskować jaki będzie koniec takiego podejścia. tak więc na poziomie duszpasterskim wśród najważniejszych spraw w każdej diecezji, powinna znaleźć się obrona rodzin. A to zaczyna się od formowania i wspierania ludzi żyjących w powołaniu do małżeństwa. Columbia: Jak praktycznie rodziny chrześcijańskie, jako kościoły domowe mogą realizować powołanie do ewangelizacji we własnych domach a także wszędzie poza nimi? aRCybiSKup Chaput: Jeśli rodzina modli się razem, czyta Pismo Święte i uczy historii swego Kościoła, jeśli robią to wszystko z
wiarą i systematycznie, wówczas ich świadectwo zostanie zauważone przez innych. Nic bardziej nie przyciąga uwagi niż szczęście i pokój jaki obserwujemy u innych ludzi. Nigdy nie powinniśmy wstydzić się dzielić naszą wiarą kiedy rozmawiamy z przyjaciółmi. Ale najlepszym sposobem pracy misyjnej dla wszystkich z nas jest po prostu życie w zgodzie z wiarą katolicka w przekonaniu i radości. to może zrobić każdy. A Bóg wykorzysta tę sposobność aby do nas dotrzeć. Columbia: papież Franciszek kilka razy wyraził swoje zaniepokojenie na temat rosnącego wpływu „teorii gender” która ignoruje lub wyklucza różnice seksualne. Jakie zagrożenia niesie ta ideologia? aRCybiSKup Chaput: Ideologia gender stosuje wobec płci logikę liberalizmu. Poprzez „liberalizm” rozumiem tu oryginalny europejski sens słowa, nie kategorię z naszej polityki przeciwstawiającą „liberalizm” i „konserwatyzm”. Jedną z kluczowych idei liberalizmu jest to, że istoty ludzkie są zdecydowanie samodzielnymi, autonomicznymi jednostkami. Jedynym dobrym ustaleniem jest to, że mogą dowolnie wybierać kierując się własnymi racjonalnymi zainteresowaniami. Zainteresowania te mogą się zmieniać, tak więc żadne z ustaleń czy zobowiązań tak naprawdę nie może być trwałe. Wszystko limituje wybór człowieka – tak więc małżeństwo, rodzina, religia, nawet sama natura – mogą być uważane za potencjalne źródło zniewolenia. Nietrudno zobaczyć do czego to prowadzi. Gdy połączymy zasadę wyboru z nowoczesną socjologią, która ma skłonność podważania odpowiedzialności ludzkiego rozumowania i istnienia jakiejkolwiek ustalonej „ludzkiej natury,” tożsamość płciowa staje się dla ludzkiej woli tylko kolejnym rodzajem możliwym do modelowania. Wyklucza jakąkolwiek predeterminację . Możemy mieć pięć albo nawet 25 płci zamiast dwóch. Ale jeśli utracimy język różnic pomiędzy kobietą a mężczyzną, wówczas utracimy całą narrację Biblii. W tradycji chrześcijańskiej
NOWy PROGRAM MODlIteWNy NAJŚWIĘtSZeJ RODZINy WRAZ Z MSZą świętą na rozpoczęcie 133. Najwyższej Konwencji Rycerzy Kolumba w Filadelfii 4 sierpnia 2015 r. Rycerze zainaugurowali nowy program modlitewny, zogniskowany wokół Naświętszej Rodziny. Delegaci stanowi ze wszystkich 74 jurysdykcji otrzymali oprawione kopie miedziorytu przedstawiającego Najświętszą Rodzinę, wyrytą przez Giovannego Balestrę (1774-1842). Jest to odwzorowanie obrazu pędzla Giovannego Battisty Salvi da Sassoferrato (1609-1685), wiszącego w Papieskim Instytucie Studiów nad Małżeństwem i Rodziną w Rzymie. Wizerunki, każdy dodatkowo opatrzony błogosławieństwem papieża Franciszka, będą służyły w nowym programie modlitewnym, pielgrzymując od jednej rady Rycerzy do kolejnej
przez najbliższy rok. to już 17. program modlitewny Rycerzy z pielgrzymującym wizerunkiem. Od 1979 roku na nasze programy różańcowe złożyły się ponad 147 tysięcy nabożeństw, w których wzięło udział 17 milionów wiernych. Podczas siódmego programu modlitewnego również czczono Najświętszą Rodzinę. tegoroczny program będzie otaczał modlitwą 8. Światowe Spotkanie Rodzin w Filadelfii w dniach 22-27 września oraz XIV Synod Zwyczajny Biskupów, który zbierze się w październiku pod hasłem: „Powołanie i misja rodziny w Kościele w świecie współczesnym”. Dodatkowe informacje będą dostępne w najbliższych tygodniach.♦ wrzesIeń 2015
♦ COLUMBIA ♦ 8
Arcybiskup Chaput przedstawia założenia Światowego Spotkania Rodzin na konferencji prasowej w Watykanie (25 marca 2014).
wiązków jest Stwórca. Wielu naszych rządzących i przywódców nie wierzy w te rzeczy, a przynajmniej nie tak aby kształtować swe działania. tak więc to co najważniejszego możemy uczynić to trwać w prawdzie przy naszych przekonaniach i w ten sam sposób wychowywać dzieci. Prawda zawsze zwycięża w dalszym planie. Zawsze.
Columbia: Chociaż w ostatnich latach Kościół mierzy się z pewną ilością wyzwań wobec wolności religii i sumienia, także oficjalnego stanowiska wobec antykoncepcji, ostatnie orzeczenie Sądu Najwyższego uSa legalizujące małżeństwa tej samej płci, z pewnością stanie się jeszcze większym wyzwaniem. Jakie świadectwo prawdziwego znaczenia małżeństwa i rodziny powinni dawać Katolicy w tym nowym środowisku ustawodawczym? aRCybiSKup Chaput: Odpowiedź jest prosta i trudna zarazem. Małżonkowie powinni się kochać i być sobie wierni. to wymaga cierpliwości, hojności i wyrzeczeń. A rodzice powinni wychowywać swe dzieci w miłości do Boga i w miłości do Kościoła, to wymaga wytrwałości i odwagi. to oznacza życie pełne wyrzeczeń w kulturze opartej na zajmowaniu się sobą, Ale można to wykonać, a rezultatem będzie życie w wielkiej radości. Jednak żeby to zrobić trzeba budować miejscowe wspólnoty katolickich rodzin które będą wspierać się nawzajem jeszcze bardziej bezpośrednio niż w strukturze parafialnej. Columbia: Jego Ekscelencja zauważył, że jednym z najgłębszych problemów kulturowych z jakim musimy się zmierzyć jest dziś problem języka. Wszyscy mówią o równości, wolności, godności i rodzinie – ale przez te słowa niekoniecznie rozumiemy te same pojęcia. Jak możemy odzyskać wspólne słownictwo, szczególnie w odniesieniu do rodziny i godności ludzkiej? aRCybiSKup Chaput: Nie da się tego zrobić natychmiast. Naszą kulturę dzieli zbyt wiele podstawowych podziałów. Chrześcijanie wierzą, że Bóg istnieje, że Bóg jest dobry i zaangażowany w ludzkie sprawy; że prawdy główne decydują o biegu świata, że ludzkość została stworzona na Boże podobieństwo. W to, że nasza godność jest unikalna w swym stworzeniu a nasze życie jest darem za który Bóg czyni nas odpowiedzialnym i że podstawą naszych praw i obo9 ♦ COLUMBIA ♦
wrzesIeń 2015
Columbia: W świetle dominującej rzeczywistości społecznej takiej jak odkładanie małżeństwa, narodziny nieślubnych dzieci i rozwody, jak Kościół może podkreślać godność małżeństwa i rodziny, równocześnie witając u siebie i prowadząc duchowo tych którzy nie są w trwałym związku rodzinnym? aRCybiSKup Chaput: Wiele parafii już robi dobrą robotę w tej kwestii, robi więcej niż się docenia. Zawsze możemy być bardziej świadomi i skuteczni w przyprowadzaniu ludzi do Kościoła. Nigdy nie powinniśmy wykluczać tych którzy szczerze chcą być jego częścią. Ale „przyjęcie” tych osób nie będzie uczciwe jeśli zakładać będzie dostosowanie lub pomniejszanie tego w co wierzy Kościół na temat małżeństwa i rodziny. Miłość która nie jest zakorzeniona w prawdzie tak na prawdę nie jest miłością. Columbia: Jaką rolę Rycerze Kolumba odgrywają w odnowie życia katolickiej rodziny oraz ewangelizacji i służbie innym rodzinom? aRCybiSKup Chaput: Nie ma świeckiej organizacji na świecie która pełniłaby ważniejszą apostolską służbę od tej którą pełnią Rycerze Kolumba. Każdy biskup ci to powie, bo to prawda. Kiedy Rycerze żyją zgodnie z ich powołaniem, świadczą o chrześcijańskiej męskości, a my pilnie potrzebujemy jeszcze więcej tego specjalnego rodzaju świadectwa. Potrzebujemy ludzi którzy wiedzą jak być prawdziwymi mężczyznami, ludzi będących chrześcijańskimi mężami i ojcami. Programy i zasoby są ważne i Rycerze działają w tej kwestii lepiej niż ktokolwiek. Ale prawdziwym darem jaki Rycerze dają Kościołowi jest ich życie i ich miłość dla Jezusa Chrystusa. Nic nie ma większej mocy.♦
CNSphoto/PaulHaring
nie jesteśmy „właścicielami” naszych ciał, a nasza seksualność jest darem w zamierzony sposób złączonym z twórczą mocą Boga. to dlatego rodzice potrzebują być bardzo czujni w podejściu do ideologii gender w edukacji i rozrywce jaką otrzymują ich dzieci.
Columbia: Synod biskupów, spotykający się zawsze w październiku zarówno w roku ubiegłym jak i obecnym, skupia się na misji rodziny oraz na duszpasterskich wyzwaniach odnoszących się do rodziny i ewangelizacji. Co w opinii Jego Ekscelencji jest największym duszpasterskim wyzwaniem w odniesieniu do rodziny i jak Kościół jeszcze bardziej skutecznie może zmierzyć się z tym wyzwaniem? aRCybiSKup Chaput: Wyzwania różnią się w zależności od danego kraju, ale największym wyzwaniem w krajach rozwiniętego świata jest praktyczny ateizm który przenika każdy aspekt życia. Nawet wielu dobrych Chrześcijan straciło żywy sens wieczności i osobistej obecności Boga. Myślę że od czasu II Soboru Watykańskiego, wielu Katolików przeszło drogę od „otwartych” na świat do tego iż zostali przez świat „skonsumowani”. Musimy odzyskać nasz sens bycia w świecie ale nie z niego. Małżeństwo i rodzina są formami świadectwa misji. Musimy się na nie otworzyć.
.
RO K Z YC I A KO N S E K ROWA N E G O
Owocne dopełnienia Powołania do małżeństwa i celibatu wzajemnie się uzupełniają kardynał Gérald Cyprien lacroix OD ReDAKCJI: Poniższy tekst zawiera fragmenty prezentacji kardynała lacroix, którą wygłosi na Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii w uSA.
PhotobyTomSerafin
K
to szuka szczęścia i spełnienia, ten zadaje sobie pytanie o sens życia. W pewnym momencie jest gotów nawet przeważyć i wtedy podejmuje trwałe zobowiązanie. Wielu wybiera ścieżkę małżeństwa, zespolenia męża i żony w jedno ciało, inni natomiast wybierają wstrzemięźliwość celibatu bądź trwałe dziewictwo dla królestwa Bożego (zob. Mt 19:12). Którykolwiek z tych wyborów dokonamy, będzie on naszą odpowiedzią na powołanie przez Boga do życia owocną i ofiarną miłości. Św. Jan Paweł II tak to ujął: „Objawienie chrześcijańskie zna dwa właściwe sposoby urzeczywistnienia powołania osoby ludzkiej (w jej jedności wewnętrznej) do miłości: małżeństwo i dziewictwo. Zarówno jedno, jak i drugie, w formie im właściwej, są konkretnym wypełnieniem najgłębszej prawdy o człowieku, o jego istnieniu «na obraz Boży»” (Familiaris consortio, 11). Pozwolę sobie na kilka uwag o charakterze tych dwu dopełniających się powołań. Próbując się wyrwać ze schematycznego myślenia spróbuję pokazać jak każde powołanie przynosi owoce i świadczy o pełni, do której nas Bóg stworzył. powołanie do miłości małżeńskiej. Księga Rodzaju odsłania nam, że od samego początku mężczyzna i kobieta równi są sobie w Bożym zamyśle. Szóstego dnia stworzenia jako zwieńczenie dzieła: „Stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boży go stworzył. Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1:27). Adam i ewa ukształtowani zostali jako dopełniający się, dlatego staną się „dwoje w jednym ciele” (Rdz 2:24). Powołanie do małżeństwa stanowi spójnię rodziny, tej jakby komórki, która rozwija się i rośnie obdarzaniem się miłością przez męża i żonę. Małżonkowie wezwani są do tego, by miłość przynosiła owoce w życiu i osobach potomstwa.
Rodzina odtwarza obraz Boży i współtworzy świat, dbając o dorodny wzrost ciała i rozwój duchowy, które razem pozwalają przynosić kolejne owoce i talenty. W ten sposób rodzina jest – jak nazywa to II sobór watykański – „szkołą bogatszego człowieczeństwa” (Gaudium et spes, 52). bezżenni dla królestwa. W hedonistycznej i przeseksualizowanej kulturze powołanie do bezżenności i dziewictwa jest nieoczywiste, a wręcz uważane za niebezpieczne. Aż tak powierzchownie się do tej sprawy podchodzi. Papież Franciszek mówił o pięknie celibatu: „Dziewictwo dla królestwo Bożego to nie jest «nie», ale «tak»! Oczywiście, ceną jest wyrzeczenie się więzów małżeńskich i dochowanie się własnych dzieci, ale kośćcem celibatu jest całkowite «tak» w odpowiedzi na Chrystusową prośbę, byśmy z nim szli i owoc przynosili”. Czy da się podważyć inspirujące życie wielu świętych księży i wartość składanych przez nich ofiar Mszy świętych na ołtarzach? Są oni uczniami, wysłanymi w misji, za oręż mają wstrzemięźliwość seksualną, ale ich życie jest otwarte na plan Boży. zjednoczeni w miłości. Kobiety i mężczyźni, zarówno poślubieni jak i dochowujący celibatu, świeccy i kler – na karbach ich wszystkich złożono obowiązek dbałości o Boże dzieła, gdyż „całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” (Rz 8:22). Zarówno w małżeństwie jak i w celibacie mamy dochować wierności Bożemu planowi zbawienia ludzkości. Bez względu na to, kto z nas wybrał życie rodzinne czy oddał się wyłącznie Bogu, to wszyscy jesteśmy członkami Ciała Chrystusa, „i niech nie będzie rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem” (1 Kor 12:25). Nasze powołania do niesienia świadectwa pełności Ciała Chrystusa – czyli Kościoła – dopełniają się tak w małżeństwie jak i w celibacie.♦ KARDyNAł GÉRAlD CyPRIeN lACROIX jest arcybiskupem Quebeku i prymasem Kanady. Należy do Rady Charlesbourg nr 6289 w mieście Quebek.
rOk żyCIA kOnsekrOwAnegO OBwIeszCzOny przez pApIeżA FrAnCIszkA CeLeBrOwAny jest pOMIędzy 30 LIstOpAdA 2014 A 2 LUtegO 2016.
wrzesIeń 2015
♦ C O L U M B I A ♦ 10
11 ♦ C O L U M B I A ♦
wrzesIeń 2015
PhotobyAllieBennett
W otoczeniu rodzinnych zdjęć Kathy Schmidt pozuje ze swoim mężem Geraldem, który jest członkiem Rady nr 594 w Parkersburg w Zachodniej Wirginii oraz jest obecnym zastępcą Najwyższego Mistrza Czwartego Stopnia prowincji pw. ks. Edwarda Sorina.
Rycerze: Rodzinna Sprawa Żony Rycerzy opowiadają o tym jak Zakon wzmocnił ich wiarę, rodziny i małżeństwa Maryangela Román
K
athy Schmidt przyznaje, że nie zwracała specjalnie uwagi na organizację do której w 1981 roku wstąpił jej mąż Gerald “Jerry” Schmidt. Gdy Jerry przystąpił do rady nr 594 w Parkersburg (W.Va.), Kathy z szóstką dzieci pod skrzydłami, troszczyła się o rodzinę i pracowała jako fryzjerka. W rzeczywistości, Kathy nie będąc katoliczką i nie wiele wiedząc o Rycerzach, była nawet troszkę niechętna temu iż mąż spędza sporo czasu poza domem. Ale gdy dziś – 34 lata potem jak Jerry został Rycerzem – Kathy nie może się nagadać o pozytywnych efektach jakie Zakon wywiera na jej rodzinie i małżeństwie. „Gdy bardziej w to weszłam i częściej podróżowałam z mężem, uwiadomiłam sobie że to coś ważnego i otwarły się dla mnie nowe możliwości,” mówi. „Moje życie duchowe wzmocniło się. Nasze życie małżeńskie także. Stałam się dzięki temu nie tylko bliższa mężowi ale także znacznie, znacznie bliżej przyprowadziło mnie to do Boga”. Jerry, 70 letni emerytowany inżynier z DuPont, jest obecnie zastępcą najwyższego mistrza Czwartego Stopnia w prowincji rady Father eward Sorin, obejmującej Indianę, Kentucky i West Virginia. Wedle obecnie 68 letniej Kathy, mąż przeszedł niemal przez wszystkie stanowiska w radzie na szczeblu stanowym, był także delegatem stanowym w West Virginia w latach 2004-06. Gdy Kathy zobaczyła Rycerzy w akcji – organizujących zbiórkę kurtek dla dzieci, smażenie ryb w poście, czy akcje pomocowe w obliczu katastrof – uświadomiła sobie jak wiele dobra przynoszą. takie doświadczenia a także jej osobisty rozwój doprowadziły do tego, że w 1989 roku sama przeszła na Katolicyzm. Doświadczenie Kathy Schmidt nie jest odosobnione. Od momentu gdy w 1882 roku Ks. Michael J. McGivney założył Rycerzy Kolumba, żony Rycerzy przekonują się jak bardzo Zakon wzbogaca ich wiarę i rodziny. ‘PRAWDZIWy WPłyW’ tak jak dla państwa Schmidt z West Virginia, Rycerze Kolumba stali się też rodzinną sprawą państwa Burgos na Hawajach. Ricardo Burgos lat 48, neuroradiolog i żołnierz Armii Amerykańskiej, wstąpił do Zakonu w 2010 roku gdy był na służbie w Iraku.
Jak mówi jego 47 letnia żona Danielle, Rycerze dali Ricardo, będącego wówczas poza domem, na wojnie, możliwość „poczucia łączności z wiarą katolicką”. „Był poważnie praktykującym Katolikiem,” opowiada Danielle. „Szukał grupy w którą mógłby się zaangażować. Myślę, że próbował znaleźć sens w tym co działo się wokół niego”. Gdy Ricardo powrócił do domu był nadal zaangażowany w działania Rycerzy. W zeszłym roku pomagał w założeniu pierwszej hiszpańskojęzycznej rady na Hawajach: Rada im. Father James „Diego” McFadden nr 16109, która spotyka się w rodzinnej parafii w kościele St. John the Baptist w Honolulu. Obaj synowie tego małżeństwa Christian lat 21 kadet w szkole wojskowej w West Point, N.y., oraz Michael lat 19 studiujący w collegu, są także Rycerzami. Christian wstąpił do rady w West Point college w 2012 roku, a Michael jest członkiem (założycielem) Rady nr 16109. „Myślę, że to chodzi o to, że są wierzący i chcą zrobić coś dla Kościoła poprzez Rycerzy,” powiedziała Danielle. „to męskie zadanie, myślę, że są bardzo dumni z tego iż są Katolikami. Znaleźli swoją niszę”. Chociaż jest to organizacja dla mężczyzn, także najmłodsze dziecko Danielle, 16 letnia Camille wcale nie jest z niej wykluczona. Wprost przeciwnie. Danielle mówi, że odkąd Ricardo wstąpił do Rycerzy, jej córka widzi jak Ricardo dowodzi rodzinnym życiem w wierze. Na przykład prowadzi wspólną modlitwę różańcową i planuje rodzinne zajęcia. Jako wielki rycerz swej rady, Ricardo zorganizował dla swej wspólnoty rodzinną wycieczkę. W przeszłości wyjaśnia Danielle, kobiety planowały imprezę i posiłki, ale tym razem zrobili to mężczyźni. Mamom bardzo się spodobała taka obsługa a panowie nadal są coraz to bardziej zaangażowani. „to miało rzeczywisty wpływ na naszą wspólnotę a także i na mnie,” powiedziała Danielle. Rodzina jest także bardzo zaangażowana w prace parafii, pomaga w programach (Cursillo i RCIA) oraz lekcjach przygotowujących do chrztu. Ricardo studiuje też by zostać stałym diakonem. „Widzę jak poszerza swe horyzonty i pyta coraz to więcej o wiarę wrzesIeń 2015
♦ C O L U M B I A ♦ 12
naszej rodziny,” mówi Danielle. „Rycerze pomagają mu dostrzec więcej a to z kolei pomaga mu bardziej docenić to co sam ma”. W tej sposób członkostwo Ricardo w Rycerzach pomogło im jako małżeństwu. „Na głębszym poziomie, powiedziała Danielle, „możemy sobie dorównać”. ‘ODDAWANIe’ Z dwójka bardzo ruchliwych dzieci, emilią lat 14 i 10 letnim evanem oraz pracującymi rodzicami życie rodziny leDrew, mieszkającej w Bishop’s Falls, Newfoundland jest bardzo aktywne. W rzeczywistości są ciągle tak bardzo zapracowani, że mama Jackie lat 39 zadecydowała, iż rodzina powinna zrezygnować z zewnętrznych zobowiązań. Ale z jednej rzeczy z jakiej nie zrezygnują, powiedziała, jest ich zaangażowanie w Kościół Katolicki a szczególnie w działalność Rycerzy Kolumba. Robert leDrew, czterdziestodwulatek jest Rycerzem Czwartego Stopnia w radzie Msgr. Finn nr 5904 w Bishop’s Falls. Nawrócił się na Katolicyzm bo dorastał jako członek Zjednoczonego Kościoła Kanady. Ale gdy pojawiły się na świecie dzieci, uczęszczał na Msze Święte wraz z Jackie która była Katoliczką od kołyski. 13 ♦ C O L U M B I A ♦
wrzesIeń 2015
„Chodził z nami nawet wtedy gdy nie był Katolikiem, z tego prostego powodu, że nie chciał aby dzieci gdy podrosną pytały dlaczego tata nie chodzi z nimi do kościoła,” wyjaśnia Jackie. Zainspirowany przykładem dobrego przyjaciela Petera Cooka (zmarł w wieku 42 lat) Robert wstąpił do Kościoła Katolickiego a około cztery lata temu także do Rycerzy. „Gdyby mój mąż nie chciał być Rycerzem to nie zrobiłby kursu RCIA,” wyjaśnia Jackie, dodając iż jej mąż zawsze postrzegał Rycerzy jako liderów wspólnoty. W Zakonie Rycerzy, mówi Jackie, oboje odnaleźli „dalszą ale własną rodzinę”. Gdy Jackie opowiada o zwykłej chorobie która przez jakiś czas spowodowała, iż maż nie chodził do pracy, wspomina, że zarówno ona sama jak i Robert byli niesamowicie ujęci zainteresowaniem jego zdrowiem, objawianym przez Rycerze Kolumba. „Każdy Rycerz którego spotkałam czy to w sklepie, czy w kościele, pytał mnie: „Jak się ma Rob?,” opowiada, „Naprawdę troszczą się o to co się u ciebie dzieje i co dzieje się przez cały czas w twojej rodzinie”. Prócz kontaktów jakie nawiązali z innymi rodzinami z rady, Robert i Jackie doceniają dobry przykład jaki daje ich dzieciom dobroczynna praca.
PhotobyMichelleScotti
Danielle i Ricardo Burgosowie – pełni on fukcję wielkiego rycerza Rady nr 16109 im. ks. Jamesa „Diego” McFaddena w Honolulu na Hawajach – wraz z dziećmi na ganku domu rodzinnego.
PhotobyEmmaHutchinson
Jackie LeDrew wraz z dziećmi i mężem Robertem, który działa w Radzie nr 5904 abp Finna w Bishop’s Falls na Nowej Funlandii w Kanadzie. „to jakby oddawanie długu, świadomość, że jeśli ja pomagam komuś, dzieci pomogą komuś innemu gdy przyjedzie na to czas,” powiedziała Jackie. uświadamiając sobie, że w przeszłości mieli za dużo zobowiązań, para wycofała się z zobowiązań dobroczynnych które nie dawały im możliwości spędzania czasu na wspólnym działaniu wraz z dziećmi. Jedną z korzyści przynależności do Rycerzy jest jednak to, że mogą więcej robić razem jako rodzina, bez względu na to czy jest to praca dobroczynna czy te z wspólną imprezą. „Zawsze byliśmy sobie bliscy, ale odkryłam, że teraz więcej ze sobą współdziałamy,” powiedziała. Rodzina leDrew tak samo jak Burgos czy Schmidt i wiele innych rodzin odkryła, że Rycerze Kolumba to więcej niż braterska
organizacja. Więcej nawet niż charytatywna organizacja. to także rodzinna organizacja, włączająca w swe działanie zarówno żony jak i dzieci Rycerzy. Kathy Schmidt z West Virginia zastanawia się jak bardzo inne rodziny Rycerzy Kolumba które spotkała wpłynęły na jej życie. „Ponieważ tak wiele znaczy to dla mojego męża i dlatego, że on tak wiele znaczy dla mnie chciałam być częścią tej organizacji wraz z nim,” powiedziała. „Rodziny przyjaciół które spotkaliśmy są dla mnie bardzo drogie. Nasza Rycerska rodzina staje się coraz to większą i większą”.♦ MARyANGelA lAyMAN ROMÁN jest redaktorem zarządzającym the Catholic Herald, gazety Archidiecezji Milwaukee. wrzesIeń 2015
♦ C O L U M B I A ♦ 14
´ ‘Przesladowani ale Nie Porzuceni’ (2 Cor 4:9)
Wysiedlone rodziny chrześcijańskie w Iraku znalazły schronienie i pomoc dzięki Funduszowi Zakonu Brat Augustine Marogi, dominikanin
NOtA WyDAWNICZA: Nazwiska zostały pominięte ze względu na bezpieczeństwo przedstawianych osób.
O
grodnicy wiedzą, że gdy wyrwie się roślinę z korzeniami i chce się ją przesadzić, korzenie mogą mieć wielkie trudności w przyjmowaniu wody która jest niezbędna do przeżycia. A gdy roślina dostosowuje się do nowej gleby, może cierpieć „z powodu szoku po przesadzeniu” i nigdy nie dojść do zdrowia. Wykorzenione istoty ludzkie mogą także cierpieć z powodu podobnych konsekwencji. uchodźcy zmuszeni do opuszczenia swych domostw często czują się w nowych miejscach jak na wielkiej, ciemnej pustyni. Zrozpaczeni i splątani, ojcowie i matki nie potrafią zapewnić miłości i bezpieczeństwa swym dzieciom. Desperacja staje się rzeczywistą pokusą. taki jest los wypędzonych chrześcijańskich rodzin żyjących w dzisiejszym Iraku. Gdy w czerwcu 2014 roku Państwo Islamskie znane też jako ISIS przejęło panowanie nad miastem Mosul w północnym Iraku oraz nad mniejszymi miastami, Chrześcijanie mieli trzy opcje: konwersje na Islam, okup jizya albo wyjazd. Inny wybór oznaczał śmierć. Z tobołkami ubrań na plecach prawie wszystkie chrześcijańskie rodziny porzuciły miasta i wioski w których od tysiącleci żyli ich przodkowie. Ruszyli na tereny Kurdów gdzie na wielu czekały żałosne warunki życia – w namiotach, rozwalonych zabudowaniach a nawet na otwartej przestrzeni. W odpowiedzi na kryzys humanitarny, w sierpniu 2014 roku, ustanowiono fundusz pomocowy Rycerzy Kolumba, (Knights of Columbus Christian Refugee Relief Fund). Program pomógł zapewnić odpowiednie schronienie i pomoc medyczną dla 15 ♦ C O L U M B I A ♦
wrzesIeń 2015
uchodźców i rodzin w potrzebie, łagodząc ich cierpienie i dając w tych dramatycznych okolicznościach nadzieję. ZMuSZeNI DO uCIeCZKI Zaledwie w ciągu dekady liczba Chrześcijan w Iraku spadła z ponad miliona do mniej niż 300 tysięcy. Wielu z tych którzy tam pozostali zostało zmuszonych do opuszczenia domostw. Wypędzone rodziny rozrzucone są teraz po tymczasowych obozach, żyją w namiotach i przyczepach. Około 125 tysięcy uchodźców z Mosulu i nizin Niniwy znajduje się obecnie w kontrolowanym przez Kurdów mieście erbil.
CNSphoto/AhmedJadallah,Reuters
Chrześcijanka przytula zasypiające dziecko w schronie w Irbil w Iraku (27 czerwca 2014). Wygnana z Mosulu wraz z 60 tysiącami innych chrześcijan obrządku syriackiego. Dziś w Mosulu już nie ma chrześcijan. Kościół obrządku chaldejskiego Mar elya w erbil jest jednym z tych miejsc gdzie chrześcijańskie rodziny znalazły schronienie. Jest wśród nich człowiek o imieniu Badry, jego żona Bushra oraz ich pięciu synów i dwie córki. Do zeszłego roku rodzina żyła w Qaraqosh znanym także jako Baghdeda, chrześcijańskim mieście około 50 mil na zachód od erbil. Miasto zostało przejęte
przez ISIS w dniu 6 sierpnia 2014 roku. Ataki były coraz to silniejsze i gdy siły kurdyjskie poddały miasto, rodzina została zmuszona do nocnej ucieczki. W Qaraqosh Badry pracował jako kierowca, ale w erbil nie ma pracy. Niektóre kobiety zarabiają pieniądze troszcząc się o dzieci w obozie, ale większość mężczyzn nie ma sposobu na finansowe wsparcie swych rodzin. wrzesIeń 2015
♦ C O L U M B I A ♦ 16
PHOTOS:GettyImages/MattCardy
Wygnani chrześcijanie znaleźli schronienie w zabudowaniach kościoła katolickiego Mar Elia w Irbil w Iraku (13 grudnia 2014). Aramejska rodzina (na zdjęciu powyżej) została wygnana ze swego domu w Karakosz w Iraku. W kościele znajduje się kaplica (poniżej) ku czci Eliasza, patrona czasów ostatecznych.
17 ♦ C O L U M B I A ♦
wrzesIeń 2015
Chociaż warunki życia w tym obozie są lepsze niż w wielu innych, rodziny muszą mierzyć się z wieloma przeciwnościami. Zatłoczenie wyklucza jakikolwiek sens prywatności wśród rodzin i utrudnia codzienne życie. „Ponad 130 rodzin musi dzielić się czteroma łazienkami,” wyjaśnia Bushra. Na początku, gdy rodzina przybyła do erbil, musieli mieszkać w namiocie, wspomina „niektórzy z moich synów spali na zewnątrz bo nie było miejsca dla nas wszystkich w namiocie”. Nie ma bieżącej wody w przyczepach co oznacza że wodę trzeba nosić wiadrami – zadanie które jest szczególnie ciężkie w upalnych miesiącach letnich. Ksiądz Douglas Bazi lat 43 proboszcz kościoła Mar elyia bardzo ciężko pracował nad tym aby utrzymać jakąkolwiek normalność i opanować chaos. ten iracki ksiądz którego kościół w Bagdadzie posłużył jako schronienie przed islamskimi atakami w 2003 roku, został w 2006 roku postrzelony, porwany, bity i torturowany. Od chwili kiedy w roku ubiegłym przybyło tu jednego tylko sierpniowego dnia 18 tysięcy wypędzonych rodzin, ksiądz Bazi zdołał w obozie dla uchodźców założyć szkołę dla dzieci. także organizuje zawody sportowe, lekcje muzyki i koordynuje inne zajęcia dla dzieci. „Moi ludzie stracili wszystko w ciągu jednej nocy,” mówi ksiądz Bazi. „A jednak nikt nie oskarża Boga i nie stracili swej wiary”. Niemniej jednak ma nadzieję, że przygnębiające warunki jakie muszą znosić uchodźcy wkrótce się poprawią bo taka sytuacja nie może trwać. „Jak dotąd, nie mieliśmy w obozie samobójstw” mówi ksiądz Bazi. „Ale jeśli sytuacja będzie nadal taka sama, może się tak stać nawet w ciągu jednego roku”. Dodaje też iż Kościół nie ma narzędzi aby poradzić sobie z ogromną psychologiczną traumą rodzin spowodowaną przez wypędzenie. „Możemy zaoferować pomoc ale nie mamy środków aby poradzić sobie z taką sytuacją kryzysową”. SCHRONIeNIe I NADZIeJA Fundusz pomocowy Rycerzy Kolumba który wspiera także przesiedlone rodziny w krajach takich jaki Syria i ukraina jest odpowiedzią na niektóre z tych bieżących potrzeb przesiedlonych rodzin irackich. Fundusz już zabezpieczył ponad 2 miliony dla archidiecezji erbil aby pomóc uchodźcom. Zaczęto od zapewnienia schronienia dla rodzin które zostały wyrzucone z własnych domów. W liście z podziękowaniami datowanym na 8 maja, redemptorysta arcybiskup Bashar Matti Warda z erbil wyjaśnia, „Dar Rycerzy Kolumba wykorzystany jest na pomoc w stworzeniu stałego i taniego zakwaterowania dla chrześcijańskich rodzin (będzie takich wiele) które zadecydowały o tym aby pozostać w Iraku lecz nie podjęły decyzji o powrocie do swych własnych domów i nie mogą zapłacić ceny rynkowej za domy w erbil”. Kurdyjski Rząd Regionalny przeznaczył ziemię na ten projekt budowlany a Konferencja Biskupów Katolickich Iraku jest w trakcie budowy 1000 kwater po 30 tysięcy dolarów.
Fundusze poszły także na zabezpieczenie szybkiej służby medycznej dla społeczności uchodźców oraz odnowę szpitala matki i dziecka. tego lata Zakon przekazał dodatkowe 150 tysięcy dolarów na działanie pogotowia w erbil. Paląca potrzeba zarówno zakwaterowania jak i służby zdrowia jest oczywista w wypadku rodzin uchodźców żyjących w traumie. Haitham i A’ida są wśród tysięcy osób które przybyły w roku ubiegłym do Qaraqosh. Razem z dziećmi uciekli z domu tuż po północy i zanim dotarli do erbil najpierw mieszkali w małym namiocie. Aida była w ciąży z dziewiątym dzieckiem i w tym upalnym skwarze znalazła się w sytuacji trudnej do zniesienia. Haitham obecnie czterdziestoparoletni spędził większość życia starając się przeżyć w kraju pustoszonym przez wojnę. Gdy wyrzucono go z jego własnego domu i pozbawiono wszystkiego co ma, poczuł się po prostu „zniszczony”. „Po tych wszystkich latach pracy, nie mamy w tym kraju nawet ani jednej cegły,” mówi Haitham który uważa, że emigracja na zachód może być jedynym sposobem na to aby jego dzieci miały godne życie. „Życie to nie tylko picie i jedzenie,” powiedział Haitham. „Jesteśmy ludźmi i tak jak inni ludzie, także pragniemy aby nasze dzieci były szczęśliwe”. Jednak wielu innych wysiedlonych Chrześcijan, mimo tego, że utracili wszystko woli pozostać na ziemi swych przodków. latem zeszłego roku człowiek o imieniu Dhargham uciekł z żoną i 10 letnim synem z wioski Bartella leżącej 14 mil na zachód od Mosulu. ledwo uniknęli pojmania przez ISIS. Jego żona jest teraz w ciąży z kolejnym dzieckiem i oboje są obecnie bez pracy. „Ale nawet teraz, jeśli byłaby droga powrotu do naszej wioski to chcielibyśmy tam wrócić i pozostać w kraju,” mówi Dhargham. Arcybiskup Warda zapewnił że zarówno duchowe jak i humanitarne wsparcie daje nadzieję jego cierpiącym ludziom. „ufamy Chrystusowi, że jest przyszłość dla irackich Chrześcijan w Iraku,” powiedział. Obecnie, Kościół w erbil robi co może aby ułatwić życie rodzinom uchodźców. „tu w świątyni Mar elyia nie poskąpili nam niczego aby pomóc w tym czego potrzebowaliśmy,” powiedział Dhargham. „Mój syn bierze czynny udział w zajęciach jakie ksiądz Douglas prowadzi tu dla dzieci. Gdy widzę że jest szczęśliwy, i ja jestem szczęśliwy”. Inne rodziny także wyrażają swą wdzięczność, szczególnie za otrzymanie podstawowej pomocy jaką jest schronienie i wyżywienie. „Dzięki wsparciu grup z Kurdystanu i spoza niego, moi ludzie czują, że nie są zostawieni sami sobie, że nie są zapomniani,” powiedział ksiądz Bazi. „to jest łaska i proszę Rycerzy Kolumba aby nadal trwali w solidarności z nami, bo nie należymy do ziemi ale do Jezusa”.♦ BRAt AuGuStINe MAROGI, O.P., urodził się w Bagdadzie w Iraku, i przeniósł do Ontario w Kanadzie gdy miał lat 15. Obecnie jest na drugim roku studentatu dominikańskiego w Klasztorze Dominikańskim św. Józefa. wrzesIeń 2015
♦ C O L U M B I A ♦ 18
RóBMy
WSZyStKO CO MOŻeMy ABy WSPIeRAĆ POWOłANIA .
WASZe
MODlItWy I WSPARCIe Są BeZCeNNe .
u t R Z y M u J M y W I A R Ę Ż y Wą
„teGO GłOSu NIe DA SIĘ POMylIĆ” Nie myślałam o wstąpieniu do zakonu. Wychowywano mnie po katolicku, wiedziałam o habitach i sutannach, ale to było jakby obok. Nastawiałam się na małżeństwo i potomstwo. Po maturze pomagałam 90-letniej staruszce, przykutej do łóżka. Biła z niej dobroć i wewnętrzne światło Chrystusa. Poczułam, że chcę być pielęgniarką. Wyznałam to spowiednikowi, a on z miejsca odpowiedział: „Świetnie. Pojedź zobaczyć służbę sióstr dominikanek z Hawthorne”. Posłuchałam i wkrótce byłam wśród sióstr, które myły chorych, wiele się modliły i przestrzegały życia habitowego. Kiedy byłam w Hawthorne czułam w sercu, że do mnie mówi jasno i czule. tego głosu nie da się pomylić. to Jezus dawał znać: „tu będziesz szczęśliwa”. Po kilku miesiącach pojechałam raz jeszcze na rekolekcje sprawdzić czy czar minął. Wysiadłam z samochodu i... poczułam spokój. Napisałam zgłoszenie i wstąpiłam do nowicjatu w 2004 r.
PhotobyDonHamerman
SIOStRA AGNeS MARy QuARtARARO Służebniczki Ulgi Ran Nieuleczalnych Hawthorne w stanie Nowy Jork