Columbia Styczeń/Luty 2026

Page 1


RYCERZE KOLUMBA

Tuż przed Bożym Narodzeniem w Domu McGivneya urządzono już 8. akcję krwiodawstwa. Wydarzenie koordynowali Rycerze z rady 14004 im. Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski wspierani przez pracowników Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Radomiu. Oddano 11 litrów krwi.

Rycerze Kolumba z rady 17667 im. bł. ks. Michała Sopoćki działającej przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia zorganizowali paczki mikołajkowe dla dzieci ze Schroniska dla Bezdomnych Matek w Krakowie oraz domu „Matusi”, prowadzonego przez Siostry Nazaretanki w Rabce-Zdroju. Do obu tych miejsc pojechali Bracia z rodzinami, którzy w przebraniu św. Mikołaja przekazali dzieciom prezenty. Obdarowanych zostało 23 podopiecznych ośrodków.

Watykan

Po lewej: W dniach 5-7 grudnia Rycerze z kilku polskich rad udali się do Watykanu na Ogólnopolską Pielgrzymkę Nadziei wieńczącą Rok Jubileuszowy. Uczestniczyli w niej także Były Delegat Stanowy Marek Ziętek, Skarbnik Stanowy Jacek Pisz oraz koordynator wyjazdu Delegat Rejonowy Tomasz Konturek. Rycerze przeszli m.in. przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra, gdzie podziwiali baldachim odnowiony dzięki staraniom Zakonu.

Po prawej: Święty Mikołaj oraz Rycerze z rady 15416 im. św. Brata Alberta w Chmielniku odwiedzili Hospicjum dla Dzieci oraz Hospicjum Caritas im. św. Matki Teresy z Kalkuty w Kielcach, zanosząc pacjentom świąteczne upominki.

Chmielnik
Radom
Kraków

Stałe rubryki

Columbia

Fragment obrazu włoskiego artysty Jacopo Robustiego (Tintoretto) przedstawiający chrzest Chrystusa w Jordanie. Duch Święty „zstępuje jak gołębica” (Mt 3, 16). Kościół obchodzi święto Chrztu Pańskiego w pierwszą niedzielę po uroczystości Objawienia Pańskiego – w tym roku przypada ono 11 stycznia.

12

Zerwać kajdany

Zakon wspiera walkę z handlem ludźmi na całym świecie. Daje bezpieczeństwo, opiekę i nadzieję ofiarom i osobom narażonym na wykorzystywanie.

Redakcja „Columbii”

18

Miejsce wzrostu i rozwoju

Rycerze z Maryland wspierają rozbudowę domu samotnej matki, by pomóc kobietom i dzieciom.

Katie Yoder

ORAZ: Stawiając czoła wyzwaniu – Rycerze zwiększają pomoc pro-life w obliczu bezprecedensowego zapotrzebowania w ośrodkach wsparcia dla kobiet w ciąży.

5 Na większą chwałę Bożą

To nie cyfrowe rozpraszacze dają młodym mężczyznom spełnienie, lecz życie kształtowane wiarą, braterstwem i postawą daru z siebie.

Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly

6 Uczyć się wiary, żyć w wierze

Przemiana wewnętrzna rozpoczyna się, gdy porzucamy nasze przyzwyczajenia i przyjmujemy odnawiające dary Ducha Świętego.

Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori

8 Wiadomości Rycerzy Kolumba

Wymiana Srebrnej Róży ku czci

Matki Bożej z Guadalupe • Rycerze poprowadzili różaniec w przerwie meczu • Wystawa poświęcona prześladowaniom chrześcijan w Iraku i Nigerii • Nowy film o Maríi Félix Torres • Kolejny znakomity rok programu Kurtki dla Dzieci

10 Budowanie Kościoła domowego

Dział poświęcony rodzinie, przywództwu i formacji duchowej

26 Globalny zasięg

22

Człowiek nie jest produktem

Przez zerwanie więzi między komunią osób a darem życia metoda in vitro traktuje dziecko jak rzecz wytworzoną, nie jak osobę otrzymaną w darze.

Stephanie Gray Connors

25

W służbie życiu

W miarę jak eutanazja w Kanadzie staje się coraz powszechniejsza, katolickie wspólnoty oferują nadzieję, opiekę i wsparcie dla osób pogrążonych w rozpaczy.

Nicholas Elbers

NA OKŁADCE Święta Józefina

Bakhita modli się przed krucyfiksem w Wenecji, około 1933 roku.

Członkami Rycerzy Kolumba mogą być jedynie mężczyźni, którzy ukończyli 18 lat i są praktykującymi katolikami pozostającymi w duchowej łączności ze Stolicą Apostolską. Wymóg bycia praktykującym katolikiem oznacza, że dany mężczyzna akceptuje Urząd Nauczycielski Kościoła katolickiego w sprawach wiary i moralności, dąży do życia zgodnego z przykazaniami Kościoła katolickiego, a także może przystępować do Sakramentów Świętych. kofc.org/wstap

Chronione prawami autorskimi © 2026 Wszelkie prawa zastrzeżone

Spojrzenie na życie

ANDREW NICCOL, scenarzysta i reżyser, jest znany z błyskotliwych dzieł takich jak Truman Show (1998), ale wydaje się, że to jego pierwsze prorocze dzieło pozostaje najtrafniejsze. W filmie Gattaca – Szok przyszłości (1997) przedstawił „nieodległe jutro” – dystopię, w której eugeniczne społeczeństwo uznaje, że godność jest uwarunkowana czynnikami biologicznymi. Główny bohater, Vincent, wyjaśnia, że został poczęty w sposób naturalny – w przeciwieństwie do jego młodszego brata i wielu innych dzieci, które wyselekcjonowano albo stworzono genetycznie tak, aby posiadały pożądane cechy. „Dawniej mówiło się, że dziecko poczęte z miłości ma większą szansę na szczęście. Już się tak nie mówi” – stwierdził. „Nigdy nie zrozumiem, co opętało moją matkę, która bardziej wierzyła Bogu niż swojemu lokalnemu genetykowi” – kadr pokazuje kobietę ściskającą w rękach różaniec podczas porodu. Vincent, grany przez Ethana Hawke’a, uznaje się za „Boże dziecko” i „de-generata”. Sprzymierzeńca znajduje w miejscu pracy, w osobie Irene granej przez Umę Thurman. Ostatecznie film podkreśla znaczenie daru życia, miłości i siły ludzkiego charakteru. W pierwszych wersjach scenariusza Gattaca miała zakończyć się galerią portretów przedstawiających znane postacie historyczne – Homera, Lou Gehriga, Helen Keller czy Stephena Hawkinga – z opisem „stawiającym akcent raczej na ich schorzenia niż osiągnięcia”.

Ze względu na podjętą tematykę i wydźwięk filmu niektórzy zastanawiają się, czy Niccol nie czerpał chociaż częściowo inspiracji z Evangelium vitae, przełomowej encykliki o Ewangelii Życia napisanej przez św. Jana Pawła II w 1995 roku. „Człowiek, który swoją chorobą, niepełnosprawnością lub – po prostu –samą swoją obecnością zagraża dobrobytowi lub życiowym przyzwyczajeniom

osób bardziej uprzywilejowanych, bywa postrzegany jako wróg, przed którym należy się bronić albo którego należy wyeliminować. Powstaje w ten sposób swoisty »spisek przeciw życiu«” (12) –napisał papież, obnażając logikę współczesnej kultury odrzucenia.

Kilka miesięcy po premierze filmu Hawke i Thurman wzięli ślub. Później Uma urodziła córkę, Mayę – obecnie odnoszącą sukcesy aktorkę, znaną przede wszystkim z roli w serialu Stranger Things produkcji Netflixa. Podczas Tonight Show w czerwcu 2022 roku Maya odniosła się do decyzji Sądu Najwyższego w sprawie uchylenia wyroku w procesie Roe przeciwko Wade’owi. Pochwaliła edytorial swojej matki opowiadający o tym, jak w młodym wieku Uma dokonała aborcji. Aktorka przyznała: „Bardzo chciałam zatrzymać dziecko”. Pisała, że decyzja o aborcji złamała jej serce, ale mimo to uważa, że „przerwanie ciąży było dobrym wyborem”. Maya utrzymuje: „Gdyby tego nie zrobiła, nie byłaby tą osobą, którą jest, a ja bym nie istniała”.

Logika kultury śmierci jest odwrócona – dokładnie tak jak mroczny wymiar w Stranger Things. W odpowiedzi na tę ciemność św. Jan Paweł II wzywa do realizacji „konkretnych projektów i inicjatyw, trwałych i ożywianych ewangelicznym duchem” (Evangelium vitae 88). Od trzydziestu lat takie właśnie działania towarzyszą trosce o ludzkie życie na wszystkich jego etapach: od etycznych sposobów leczenia niepłodności, przez wsparcie kobiet w ciąży i młodych matek, aż po docieranie do osób zagrożonych wykorzystywaniem oraz troskliwą opiekę nad chorymi i umierającymi. Dzięki tym dziełom miłosierdzia Ewangelia życia sama doznaje ożywienia i niesie kulturze zbyt często odwróconej do góry nogami namacalne znaki nadziei. B

Alton J. Pelowski,

Columbia

WYDAWCA

Rycerze Kolumba

WYDAWCA WERSJI POLSKIEJ

KofC Polska Sp. z o.o. ul. Domaniewska 47/10 02-672 Warszawa

NAJWYŻSI FUNKCJONARIUSZE

Patrick E. Kelly

Najwyższy Rycerz

JE abp William E. Lori

Najwyższy Kapelan

Arthur L. Peters

Zastępca Najwyższego

Rycerza

John A. Marrella

Najwyższy Sekretarz

Ronald F. Schwarz

Najwyższy Skarbnik

Anthony R. Picarello Jr. Najwyższy Adwokat

ZESPÓŁ REDAKCYJNY

Alton J. Pelowski

Redaktor naczelny

Matthew Kirby

Andrew J. Matt

Elisha Valladares-Cormier

Cecilia Engbert

Megan Stibley Redaktorzy

Paul Haring Fotoedytor

Angelika Kowalska

Gabriela Kozielska

Tomasz Adamski

Redaktorzy wersji polskiej

Błogosławiony ks. Michael McGivney (1852-1890) –

Apostole Młodych, Obrońco życia chrześcijańskich rodzin, Założycielu Rycerzy Kolumba, wstawiaj się za nami!

kofc.pl/columbia

ZMIANA ADRESU DOSTAWY, W TYM DO PACZKOMATU: pomoc@kofc.org.pl

Zaprogramowani do wspólnoty

To nie cyfrowe rozpraszacze dają młodym mężczyznom spełnienie, lecz życie kształtowane wiarą, braterstwem i postawą daru z siebie

Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly

W LISTOPADZIE wziąłem udział w pierwszym Sympozjum o Młodych Amerykanach, jakie odbyło się w Waszyngtonie. W wydarzeniu stanowiącym odpowiedź na rosnący kryzys samotności i braku więzi wśród młodych mężczyzn uczestniczyli eksperci i akademicy, którzy dyskutowali o przyczynach kryzysu i proponowali rozwiązania problemu. Dane ankietowe przedstawione na sympozjum przez firmę Cygnal były niepokojące. Prawie 70% mężczyzn z pokolenia Z (urodzonych między rokiem 1997 a 2012) spędza online od jednej do sześciu godzin dziennie, a 27% nawet więcej – wyszukując, grając lub przewijając swoje kanały w mediach społecznościowych. Ponad 44% na samej tylko platformie YouTube spędza od trzech do sześciu godzin, a 11% poświęca tej stronie jeszcze więcej czasu. Gry internetowe, jakie prowadzący badanie łączą ze wzrastającym narażeniem na pornografię, są niesłychanie popularne wśród mężczyzn z generacji Z. Ponad połowa z nich gra codziennie, a każdego dnia niemal 36% poświęca na granie ponad dwie godziny.

Dane pokazują, że intensywne korzystanie z narzędzi cyfrowych negatywnie wpływa na szczęście i zdrowie psychiczne młodych mężczyzn. Brad Wilcox, profesor socjologii na Uniwersytecie Wirginii, twierdzi, że uzależniający charakter gier, mediów społecznościowych i pornografii powoduje, że mężczyźni „tracą motywację i zdolność do socjalizacji, nauki, randkowania, pracy i zakładania rodziny”. Zauważa, że wiele z jego studentek ubolewa, że nigdy nie zaproszono ich na randkę.

Wśród tych zniechęcających wniosków widać jednak promyki nadziei. Badania ankietowe pokazują zachowania, które korelują z pozytywnymi rezultatami. Młodzi mężczyźni, którzy praktykują wiarę, regularnie ćwiczą, mają męskich mentorów i spędzają niewiele czasu online, deklarują znacząco wyższy poziom szczęścia i lepsze zdrowie psychiczne.

Samotność i brak więzi nie są niczym nowym. Nowością są natomiast obecne technologie,

zaprojektowane jako immersyjne i uzależniające, przez co łatwo jest popaść w te problemy. Mężczyźni żyjący w czasach bł. Michaela McGivneya nie byli narażeni na uzależnienie od Internetu, ale mierzyli się z szeregiem innych wyzwań: z niskimi pensjami, trudnościami w domu, alkoholizmem i odrzuceniem przez dominujący nurt społeczeństwa. Te realia ukształtowały odpowiedź ks. McGivneya – i nasze obecne realia muszą kształtować naszą własną.

Rycerze Kolumba mogą realnie wpłynąć na życie młodych mężczyzn, wskazując im drogę do głębszego spełnienia i prawdziwych relacji. Muszą oni być świadomi, że istnieje chrześcijańska wizja ich celu i przeznaczenia. Potrzebują Braci Rycerzy jako mentorów i przyjaciół – mężczyzn, którzy zainspirują ich do wyjścia z sieci i przyjęcia tej wizji. Muszą zrozumieć, że są „zaprogramowani” do relacji i komunii – między sobą oraz z Bogiem. Muszą wiedzieć, że Kościół respektuje ich przyrodzoną godność i proponuje im pociągającą wizję autentycznej męskości. To wizja, która wzywa ich do uczynienia z siebie daru dla innych – i do spełnienia dzięki tej ofierze.

Mężczyznom należy się więcej niż życie w przeciętności – przeżywane online, odarte z chrześcijańskiej wizji sensu. Święty Pier Giorgio Frassati, kanonizowany we wrześniu zeszłego roku, ujął to sto lat temu w liście skierowanym do przyjaciela: „Życie bez Wiary, bez dziedzictwa, którego się broni, bez podtrzymywania Prawdy w nieustannej walce, to jest nie życie, lecz wegetacja”.

W głębi serca każdy mężczyzna nosi głębokie pragnienie zmierzenia się z wizją życia, która wzywa go do poświęcenia dla wyższego celu. We współczesnym społeczeństwie największym zadaniem, jakie stoi przed mężczyzną, jest życie chrześcijańskie. To życie prawdziwego heroizmu. Życie o doniosłym znaczeniu, którego domagają się nasze czasy. Czy jest łatwe? Nie. Czy jest warte wysiłku? Tak. Jest to życie, które odmienia wszystko – tu i w wieczności.

Vivat Jezus!

W głębi serca każdy mężczyzna nosi głębokie pragnienie zmierzenia się z wizją życia, która wzywa go do poświęcenia dla wyższego celu.

Lista marzeń

Przemiana wewnętrzna rozpoczyna się, gdy porzucamy nasze przyzwyczajenia i przyjmujemy odnawiające dary Ducha Świętego

Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori

WSZYSCY MAMY swoje listy marzeń – rzeczy, które chcemy zrobić, osiągnąć lub posiadać. Dla jednego będzie to upragniona podróż, dla drugiego przebiegnięcie maratonu, a dla innego nowy samochód lub większy dom. Tak, wszyscy mamy listy rzeczy, które chcielibyśmy zrobić, osiągnąć lub posiadać, ale w głębi serca nosimy jeszcze inne listy. Chodzi o nasze wnętrze – emocjonalne i duchowe przestrzenie, w których gromadzimy myśli, marzenia i uczucia. Bywa, że staramy się zapisywać te wewnętrzne listy wzniosłymi pragnieniami, podejmując postanowienia, by myśleć życzliwie o innych lub przebaczyć krzywdę. Jednak równie często pozwalamy, by gromadziły się w nas negatywne myśli i uczucia. Do najczęstszych z nich należą lęk, gniew i użalanie się nad sobą – emocje, które pojawiają się razem i wzajemnie się podsycają, zaciemniając życie wewnętrzne. Nie zatrzymując się zbyt długo przy żadnej z nich, przyjrzyjmy się każdej z osobna. Kto nie zna lęku? Jest czymś więcej niż niepokojem wywołanym konkretnym problemem czy stratą. Lęk jest ponurym przeczuciem wobec całego życia – przenikliwą, wszechobecną obawą, która sprawia, że zawsze spodziewamy się najgorszego, nawet gdy rzeczywistość temu przeczy. Odczuwamy lęk, gdy jesteśmy przemęczeni, gdy nasze plany się rozpadają, gdy relacje zawodzą albo gdy pojawiają się kłopoty, na pozór nie do opanowania. U wielu ludzi lęk nasila się nocą, tuż przed zaśnięciem. W codziennym zabieganiu potrafimy tłumić uczucia niepokoju. Lecz nocą, gdy wszystko cichnie, a pokój pogrąża się w mroku, lęk uderza. Gniew jest jego najbliższym krewnym. Gdy lęk przejmuje nad nami kontrolę, zwłaszcza w dłuższej perspektywie, zaczynamy szukać winnych. „Kto mi to zrobił?”, „kto doprowadza mnie do tego stanu?”. Często gniew obracamy przeciw najbliższym: żonie, dzieciom, kolegom z pracy, przyjaciołom i znajomym. Przejawia się w gwałtowanych reakcjach, w obrażaniu się lub postawie biernej agresji. Istnieje, co prawda,

gniew sprawiedliwy (przypomnijmy sobie Jezusa oczyszczającego świątynię), jednak zazwyczaj złość jest niczym nieuzasadniona. Lęk i gniew są prostą drogą do użalania się nad sobą. Złe rzeczy rzeczywiście przydarzają się dobrym ludziom i nieraz naprawdę potrzebujemy współczucia. Jednak użalanie się nad sobą to coś innego. Nawet nie popadając w paranoję, zaczynamy myśleć, że ludzie są przeciwko nam, mimo że nie mamy ku temu podstaw. Nabieramy przekonania, że niczego nie potrafimy zrobić dobrze, że wszystko, czego dotkniemy, zamienia się nie w złoto, lecz w popiół. Użalanie się nad sobą staje się formą wymierzania sobie kary, po czym często następuje leczenie ran poprzez objadanie się, nadmierne picie alkoholu lub inne fałszywe pociechy.

Nowy rok, który niebawem ustąpi miejsca Wielkiemu Postowi, to odpowiedni czas, aby oczyścić nasze listy marzeń i zapisać je od nowa – nie tylko myślami i uczuciami, lecz wartościami wypływającymi z samego serca Ewangelii. Niech w miejsce lęku pojawi się w nas pokój Chrystusa, w miejsce gniewu – przebaczenie, w miejsce użalania się nad sobą – wdzięczność. Tak jak niepokój, gniew i użalanie się wzajemnie się napędzają, tak pokój, przebaczenie i wdzięczność wzajemnie się umacniają.

Wykreślanie i dodawanie nowych punktów do naszych duchowych list wymaga wysiłku. W istocie nie można tego dokonać bez łaski Ducha Świętego, który daje nam moc, by przyjąć zaproszenie Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). Jezus wzywa nas, byśmy zamienili nasze ciężkie jarzmo na Jego lekkie brzemię. Odpowiadamy na to zaproszenie, gdy szczerze wyznajemy grzechy, gorliwie uczestniczymy w Eucharystii, z wiarą czytamy Pismo Święte, pościmy od jedzenia, picia lub technologii oraz z oddaniem służymy tym, którzy potrzebują naszej miłości. To jest droga do wewnętrznego pokoju i radości w Wielkim Poście i w całym nadchodzącym roku. B

Nowy rok, który niebawem ustąpi miejsca Wielkiemu

Postowi, to odpowiedni czas, aby oczyścić nasze listy marzeń i zapisać je od nowa – nie jedynie myślami i uczuciami, lecz wartościami wypływającymi z samego serca Ewangelii.

Paul Haring

Wyzwanie Najwyższego

Kapelana

„Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło” (Ewangelia z 25 stycznia, Mt 4, 16).

Dlaczego ktoś miałby siedzieć w ciemności? Gdy robi się ciemno, zwykle szukamy jakiegoś źródła światła, dzięki któremu będziemy mogli widzieć i zostać zobaczonymi. Jeśli ktoś nie śpi i pozostaje w ciemności, prawdopodobnie chce pozostać niezauważony. Jeśli pogrążamy się w grzechu, którego nie wyznajemy na spowiedzi, wchodzimy w ciemność. Ukrywamy się przed Bogiem podobnie jak Adam i Ewa po swoim upadku. Jezus jednak wzywa nas do światłości i zachęca do wyznawania grzechów, abyśmy mogli przyjąć Chrystusa –światłość świata – który prowadzi nas do życia wiecznego.

Wyzwanie: W tym miesiącu wzywam was do codziennego rachunku sumienia i do przystąpienia do przynajmniej jednej dobrej spowiedzi.

Wszystkie wyzwania znajdziesz na stronie: kofc.pl/wyzwanie

Katolik miesiąca

Błogosławiony ks. Michał Sopoćko (1888-1975)

26 KWIETNIA 1935 ROKU, zaledwie kilka miesięcy przed uchwaleniem ustaw norymberskich przez III Rzeszę, pewien ksiądz i teolog głosił w Wilnie nowinę o Bożym Miłosierdziu. Pochodziła ona z prywatnych objawień, jakie otrzymała s. Faustyna Kowalska, dla której był on kierownikiem duchowym. Chrystus powiedział Faustynie: „on pomoże Ci wypełnić Moją wolę na ziemi”.

Urodzony w polskiej rodzinie w Nowosadach na terenie dzisiejszej Białorusi Michał Sopoćko wstąpił do wyższego seminarium w Wilnie w 1910 roku, święcenia zaś przyjął w 1914. Jego wiara pogłębiła się w obliczu carskich represji wobec katolików. Początkowo posługiwał jako wikariusz w parafii, a od 1919 jako kapelan wojskowy. Następnie uzyskał doktorat z teologii moralnej, a w 1927 został mianowany kierownikiem duchowym w wileńskim seminarium.

Ksiądz Sopoćko spotkał s. Faustynę w 1933 roku. „Od razu oznajmiła, że mnie zna” – pisał później – „oraz że mam być jej kierownikiem duchowym”. Poruszony jej mistycznymi doświadczeniami, zachęcał, by zapisywała przeżycia w dzienniku.

Stał się największym orędownikiem jej objawień – zamówił pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego i publikował broszury informujące o Koronce do Miłosierdzia Bożego. Na krótko przed swoją śmiercią w 1938 roku Faustyna przekazała ks. Sopoćce, że Chrystus pragnie nowego zgromadzenia zakonnego poświęconego Miłosierdziu Bożemu. Kilka kobiet rozpoczęło formację w domu księdza, lecz prześladowania ze strony Gestapo zmusiły go do ukrycia się. Korespondował z siostrami w sekrecie, pracując jako stolarz. W 1942, pod okupacją niemiecką, założone zostało Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego. Po wojnie ks. Sopoćko uczył w Białymstoku i wciąż propagował kult Miłosierdzia Bożego. Zmarł 15 lutego 1975 r. w wieku 86 lat. Został beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI w 2008 roku. B

Kalendarz liturgiczny Intencje modlitewne Ojca Świętego

1 sty uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki

Maryi

2 sty św. Bazylego Wielkiego i św. Grzegorza z Nazjanzu

6 sty uroczystość Objawienia Pańskiego

11 sty święto Chrztu Pańskiego

17 sty św. Antoniego, opata

19 sty św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa

21 sty św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy

24 sty św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła

26 sty św. Tymoteusza i św. Tytusa, biskupów

28 sty św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła

31 sty św. Jana Bosko, prezbitera

Módlmy się, aby modlitwa Słowem Bożym była pokarmem dla naszego życia i źródłem nadziei w naszych wspólnotach, pomagając nam budować Kościół bardziej braterski i misyjny.

Wymiana Srebrnej Róży ku czci Matki Bożej z Guadalupe

10 GRUDNIA Rycerze ze Stanów Zjednoczonych oraz Meksyku zgromadzili się na Międzynarodowym Moście Gateway to the Americas w Laredo w Teksasie, gdzie wymienili Srebrne Róże. Dwa dni później, w święto Matki Bożej z Guadalupe, róże zostały przewiezione do Bazyliki Matki Bożej z Guadalupe w Meksyku, gdzie podczas Mszy Świętej złożono je na ołtarzu.

„Ta wymiana jest znakiem naszej jedności jako braci Rycerzy na całym świecie oraz przypomnieniem o zobowiązaniu do obrony życia na wszystkich jego etapach – od poczęcia aż do naturalnej śmierci” – powiedział Najwyższy Mistrz

Michael McCusker, który przekazał Srebrną Różę ks. Jesúsowi Alberto Tijerina Bernalowi, wikariuszowi generalnemu diecezji Nuevo Laredo w Meksyku. W tym radosnym wydarzeniu wzięły udział setki osób, w tym kilku Najwyższych Dyrektorów oraz Delegatów Stanowych reprezentujących oba kraje, a także Rycerze z wielu rad lokalnych.

Najwyższy Mistrz Michael McCusker niesie Srebrną Różę Rycerzy Kolumba na środek Międzynarodowego Mostu Gateway to the Americas w Laredo (Teksas).

Wydarzenie to stanowiło uczczenie 65. rocznicy programu Srebrnej Róży zapoczątkowanego w 1960 roku, który obecnie obejmuje osiem róż przemierzających od marca do grudnia różnymi szlakami Kanadę i Stany Zjednoczone, zanim trafią do Meksyku. B

Rycerze poprowadzili różaniec w przerwie meczu

W PRZERWIE 126. dorocznego meczu sił lądowych z marynarką wojenną rozegranego 13 grudnia Najwyższy Rycerz

Patrick Kelly i Najwyższy Kapelan, abp William Lori, wraz z Rycerzami z Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych oraz Akademii Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, odmówili różaniec.

Pomimo rywalizacji na boisku kadeci z rady 8250 im. ks. Corneliusa George’a O’Keefe’a w West Point w stanie Nowy Jork oraz podchorążowie z rady 14534 im. kmdra Barry’ego w Annapolis w stanie Maryland już po raz drugi zgromadzili się na stadionie, dając publiczne świadectwo wiary i braterskiej jedności.

Do modlitwy różańcowej dołączyli również abp Archidiecezji Wojskowej USA Timothy Broglio, Najwyższy Mistrz Michael McCusker, emerytowany major armii oraz katoliccy przywódcy z obu akademii. Łącznie uczestniczyło w niej około 250 osób.

„To naprawdę wspaniałe, że jesteście tutaj pro Deo et Patria, dla Boga i ojczyzny” – powiedział Najwyższy Rycerz

Kadeci z Akademii Wojskowej USA oraz z Akademii Marynarki Wojennej USA gromadzą się z abpem Archidiecezji Wojskowej USA Timothym Broglio, Najwyższym Rycerzem Patrickiem Kelly oraz Najwyższym Kapelanem abpem Baltimore Williamem Lorim podczas przerwy 126. meczu piechoty i marynarki w Baltimore, 13 grudnia.

Kelly, odwołując się do motta Korpusu Kapelanów Wojsk Lądowych. „Żyjemy w wielkim kraju, w którym możemy publicznie praktykować naszą wiarę. Jest to możliwe dzięki siłom zbrojnym, które strzegą tych wolności”.

Najwyższy Rycerz, były oficer marynarki wojennej, zakończył swoje wystąpienie z proroczym humorem.

„Wszyscy wiemy, że Bóg jest sprawiedliwym sędzią i czasami sprzyja marynarce wojennej, a czasami piechocie” – stwierdził. „Na koniec powiem tylko jedno: naprzód marynarko, pokonaj piechotę”. Marynarka wojenna odrobiła straty i pokonała wojska lądowe 17:16. B

* Różaniec w przerwie meczu został zainicjowany przez Rycerzy Kolumba i nie miał oficjalnego poparcia ze strony żadnej z akademii wojskowych ani organizatorów meczu.

Wystawa poświęcona prześladowaniom chrześcijan w Iraku i Nigerii

NOWA WYSTAWA w Narodowym

Sanktuarium św. Jana Pawła II w Waszyngtonie ukazuje trudną sytuację chrześcijan w Nigerii i Iraku, zwracając uwagę na los prześladowanych i marginalizowanych wiernych.

Ekspozycja zatytułowana Wśród prześladowanych i przesiedlonych. Doświadczenie chrześcijan w Iraku i Nigerii ukazuje niemal 100 czarno-białych zdjęć autorstwa Stephena Rasche’a (na zdjęciu powyżej), członka Religious Freedom Institute, wykonanych w trakcie jego posługi misyjnej w obu państwach. Wystawa potrwa do 8 lutego.

Od ponad dekady Rasche, członek rady 9804 im. bpa Johna Kinga Mussio w Steubenville w stanie Ohio,

współpracuje z Rycerzami Kolumba, pomagając prześladowanym chrześcijanom i innym mniejszościom religijnym, m.in. w Iraku, Syrii i Nigerii.

„Mam nadzieję, że w każdej z tych twarzy odkryjecie iskrę ludzkiej godności” – mówił Rasche podczas inauguracji wystawy 2 grudnia. „A w tej iskrze ludzkiej godności zobaczycie pewien uniwersalny wymiar doświadczenia człowieka –solidarność, którą my, jako katolicy i jako ludzie, uważamy za tak istotną”.

W otwarciu, obok Rasche’a, uczestniczyli ks. Athanasius Barkindo, dyrektor wykonawczy Narodowego Komitetu Pokoju w Abudży w Nigerii oraz ks. Karam Shamasha, prorektor Katolickiego Uniwersytetu w Erbilu w Iraku. B

Nowy film o życiu

Maríi Félix Torres

DOKUMENT WYPRODUKOWANY

przez Rycerzy Kolumba trafi na antenę stacji należących do sieci ABC w całych Stanach Zjednoczonych w lutym, w ramach współpracy z Interfaith Broadcasting Commission. God Above All: The Life of Mother María Félix Torres ukazuje inspirującą historię kobiety o głębokiej wierze i wielkim intelekcie, której „tak” dla Boga otworzyło drogę do wyjątkowej misji. Od obrony wiary w trakcie hiszpańskiej wojny domowej po założenie Company of the Savior matka María Félix Torres (1907-2001) całe swoje życie poświęciła wychowaniu młodych kobiet i wspieraniu ich w drodze ku świętości. Więcej informacji na stronie motherfelix.com B

Kolejny znakomity rok programu Kurtki

dla Dzieci

TEJ ZIMY Rycerze Kolumba są na dobrej drodze, by w ramach programu Kurtki dla Dzieci rozdać ponad 300 tysięcy kurtek dzięki pracy rad w Ameryce Północnej oraz w Polsce i Ukrainie.

W USA ponad 10 tysięcy kurtek trafiło do dzieci w 45 stanach podczas weekendu po Święcie Dziękczynienia, tradycyjnie jednego z najbardziej

intensywnych okresów działalności charytatywnej Zakonu. Rycerze w Kanadzie, liczący 180 tysięcy członków w 2 tysiącach rad, rozdali w tym sezonie ponad 40 tysięcy kurtek. Dzięki ostatnim akcjom liczba kurtek przekazanych od rozpoczęcia programu w 2009 roku wzrosła do 1,9 miliona. W inicjatywie co roku bierze udział około 1,2 tysiąca rad. B

Delegat Rejonowy Brock Lohr pomaga dziewczynce założyć zimową kurtkę podczas akcji Kurtki dla Dzieci zorganizowanej w październiku przez przez radę 1723 w Beatrice (Nebraska).

PRZYWÓDZTWO W WIERZE

Przez chrzest do przywództwa

Oksfordzki słownik języka angielskiego definiuje przywództwo jako „godność, stanowisko lub pozycję przywódczą”, a przywódcę jako „osobę prowadzącą innych do działania lub przekonań”. Jak to bywa w przypadku definicji, niewiele mówią nam one o głębokim znaczeniu słów. W biznesie, neutralne pojmowanie przywództwa często oznacza zarządzanie lub administrowanie. Ale autentyczne przywództwo to coś więcej. Ludzie często mówią mi, że nie wierzą w swoje zdolności przywódcze. Zwłaszcza świeccy katolicy mają z tym problem – nie bez powodu. Wiara wzywa do pokory i słusznie widzimy w sobie przede wszystkim uczniów Jezusa. Tymczasem właśnie dlatego jesteśmy wezwani do przywództwa: przez chrzest zostaliśmy powołani, by prowadzić innych do Pana. Przywództwo jest zakorzenione w służbie. Chrystus, doskonałego przywódcy, który daje nam przykład – „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20, 28). Jeśli możesz służyć innym, możesz im przewodzić. A nawet musisz. W chrześcijańskim powołaniu służba i przywództwo są nierozłączne. Przywództwo to nie tytuł, stanowisko lub funkcja. To odpowiedzialność: powołanie do świętości przeżywane w prowadzeniu innych do Chrystusa. B — Cristofer Pereyra jest założycielem i szefem apostolatu Tepeyac Leadership służącemu rozwojowi przywództwa wśród świeckich. Jest Rycerzem rady 11675 im. Świętej Rodziny w Avondale w Arizonie. Wraz z rodziną mieszka w pobliskim Goodyear.

MISJA RODZINY

W domu z Jezusem

Współczesne katolickie rodziny – podobnie jak te opisane w Ewangelii – mogą otworzyć drzwi Chrystusowi

Allan Wright

NIEWIELE RZECZY pobudza wyobraźnię bardziej niż rozmyślanie, jak mógł wyglądać spacer z Jezusem gwarnymi ulicami Jerozolimy albo wzdłuż brzegu Jeziora Galilejskiego. Lecz czytając Ewangelie, dostrzegamy, że większość posługi Jezusa ma miejsce w domach. Samo słowo „dom” pada w nich ponad 100 razy.

Przypomnijmy sobie kilka historii, jakie wydarzyły się w skromnych domach na Bliskim Wschodzie: to w domu Elżbiety i Zachariasza Maryja wypowiedziała Magnificat (Łk 1, 46-55), również Mędrcy znaleźli Dzieciątko Jezus, Maryję i Józefa w domu (Mt 2, 11). Jezus jadał z celnikami u Mateusza (Mt 9, 9-13), a u znajomego ustanowił Eucharystię (Mt 26, 17-30). Po zmartwychwstaniu uczniom otworzyły się oczy w domu w Emaus (Łk 24, 13-35).

Jezus spędzał sporo czasu na nauczaniu, uzdrawianiu, odpuszczaniu grzechów i dzieleniu posiłków właśnie w domach, a więc nasze „kościoły domowe” również mogą szczególnymi miejscami, w których rodzina może doświadczyć obecności i miłości Chrystusa. Kościół uczy, że „rodzice pierwsi są odpowiedzialni za wychowanie swoich dzieci” (KKK 2223). Uściślając, matka i ojciec muszą być uznawani przez dziecko za „pierwszych i głównych jego wychowawców”, ponieważ obowiązkiem rodziców jest „stworzyć (...) atmosferę rodzinną, przepojoną miłością i szacunkiem dla Boga i ludzi” (Gravissimum educationis 3).

Rodzice nie są wezwani tylko do bycia nauczycielami, ale też do

ucieleśniania wiary przez służbę, miłość oraz czynienie modlitwy widzialnym priorytetem w codzienności. Ustal porę, w której regularnie będziesz się modlił razem z żoną i dziećmi. Możesz stworzyć „domową kapliczkę” albo pudełko, do którego najbliżsi będą wrzucać swoje intencje do wspólnej modlitwy. Pamiętaj o rocznicach chrztów, o liturgicznych wspomnieniach ulubionych świętych – uczcij je uroczystym obiadem z deserem. Podczas zakupów pozwól dzieciom wybrać, co przekażecie na zbiórkę żywności w parafii. Błogosław dzieci przed ich wyjściem z domu. Nie czekaj na idealny czas. Zacznij od małego aktu miłości, modlitwy i służby. Bóg z nich skorzysta. B

ALLAN WRIGHT jest dyrektorem wykonawczym Centrum ds. Polityki Rodzinnej w New Jersey oraz autorem książki Parenting Day by Day . Należy do rady 6575 im. św. Damiana w Stirling w stanie New Jersey. Mieszka z rodziną w pobliskim Basking Ridge.

MODLITWA, FORMACJA I INTEGRACJA

„Co znaleźli?”

Uroczystość Objawienia Pańskiego 2026 była również zakończeniem jubileuszowego Roku Nadziei. W swojej homilii tego dnia papież Leon XIV wspominał „niezliczonych (...) pielgrzymów nadziei”, zastanawiając się nad motywacją tych wszystkich, którzy przybywali do Rzymu z okazji wielkiego jubileuszu.

Przy tej okazji Ojciec Święty zadał pytanie niezwykle ważne również dla nas. „Kim byli i co nimi kierowało? (...) Co znaleźli? Jakie serca, jaką wrażliwość, jaką wzajemność?”.

Jako Rycerze Kolumba troszczący się o ewangelizacyjną misję Kościoła, możemy to pytanie przełożyć na codzienność

DLA DOBRA MAŁŻEŃSTWA

naszych parafii. Czy ci, którzy przybywają do naszych parafialnych światyń odnajdują to, czego potrzebują? Czy w naszych lokalnych wspólnotach mogą liczyć na tę wrażliwość i wzajemność? Czy znajdują otwarte serca, które zachęcają ich do odwzajemniania miłości Boga we wspólnocie?

„Ewangelizacja to jest prowadzenie ludzi do spotkania z Bogiem i prowadzenie całego rodzaju ludzkiego do jedności”, jak przypomniał kard. Grzegorz Ryś w czasie swojego niedawnego ingresu do katedry wawelskiej.

Inicjatywa Cor nie jest tylko wewnętrznym rycerskim programem. To przede wszystkim narzędzie ewangelizacyjne, bo przez modlitwę i doświadczenie braterskiej wspólnoty chcemy prowadzić wszystkich mężczyzn do spotkania z Bogiem i do jedności.

Cztery pory roku

Małżeństwo może przetrwać każdą burzę dzięki modlitwie i zaufaniu Bożej Opatrzności

Kathleen i Troy Billingsowie

JESIENIĄ 2024 roku huragan Helene przetoczył się przez Greenville w Karolinie Południowej, powodując rozległe zniszczenia, z którymi wiele osób mierzy się do dziś. My sami przez 11 dni pozostawaliśmy bez dostępu do wody i prądu, choć na szczęście nie doświadczyliśmy większej szkody – niektórzy stracili domy, samochody, a nawet życie. Podobnie jak huragan Helene, który nadciągnął wraz ze zmianą pory roku na jesienną, następowanie „innej pory” w małżeństwie bywa nieprzewidziane i przypomina dziką burzę. Niezależnie od tego, czy ta nowa pora w małżeństwie jest wyczekiwana czy też niepożądana i trudna, zmianie tej towarzyszą różne poziomy stresu.

Bóg pozwala nam doświadczyć tak nieuniknionych zmian w małżeństwie z tego samego powodu, dla którego następują po sobie kolejne pory roku – daje to możliwość do wzrostu. Choć dana „pora” wydaje się zła – może przez diagnozę nowotworu albo utratę pracy – Bóg zawsze pragnie wyprowadzić z niej większe dobro. I tak się dzieje, jeżeli

Niech więc to pytanie papieża odbija się echem w naszych sumieniach, inspirując nas do stawiania pytań o skuteczność naszej ewangelizacji i dodając nam „twórczej odwagi” w poszukiwaniu odpowiedzi.

Po więcej informacji napisz na cor@kofc.pl B

— Tomasz Adamski jest członkiem rady 16650 w Krakowie i administratorem inicjatywy Cor w Polsce.

współpracujemy z Jego łaską. Wspólne, cierpliwe i pełne wiary stawianie czoła trudnościom, może niesamowicie umocnić jedność małżeńską.

Niczym drzewo zimą, małżeństwo przeżywające trudny czas wydaje się pozbawione czegoś. Lecz rozkwit jest wciąż możliwy, choć niewidoczny. Jeśli zaufamy, że Bóg jest z nami nawet w tym, co zdaje się martwe lub niepewne, pozwolimy Mu kształtować nas przez cierpienie i poświęcenie. Zmiana „pór” wzywa nas, byśmy umierali dla siebie na coraz to nowe sposoby, a przez to pogłębiali miłość, która podtrzymuje i ubogaca nasze małżeńskie powołanie. B

KATHLEEN I TROY BILLINGSOWIE są autorami książki Simply Love: Catholic Marriage Day by Day (Our Sunday Visitor, 2023). Mieszkają z pięciorgiem dzieci w Simpsonville w Karolinie Południowej. Troy jest Rycerzem od 2011 roku.

Tianna Williams, St. Josephine Bakhita © 2022 Ascension Press. Wszystkie prawa zastrzeżone. Zob. ascensionpress.com

ZERWAĆ kajdany

Zakon wspiera walkę z handlem ludźmi na całym świecie. Daje bezpieczeństwo, opiekę i nadzieję ofiarom i osobom narażonym na wykorzystywanie

Redakcja „Columbii”

W1877 roku młoda Sudanka została porwana przez grupę arabskich kupców – tych samych, którzy dwa lata wcześniej uprowadzili jej siostrę. Dziewczynka miała około 8 lat. Porwanie było dla niej tak wielką traumą, że zapomniała własnego imienia. W niewoli spędziła 10 lat . Bita przez kolejnych znęcających się nad nią właścicieli dziewczyna trafiła wreszcie do rodziny, która nie stosowała wobec niej przemocy fizycznej ani psychicznej. Pojechali do Włoch, gdzie młoda kobieta zetknęła się z chrześcijaństwem. Niedługo później została ochrzczona, przyjęła imię Józefina, a następnie odzyskała wolność.

W kolejnych latach często powracała na miejsce chrztu, by ucałować baptysterium i wykrzyknąć: „tutaj stałam się córką Boga!”. Wstąpiła do zgromadzenia kanosjanek i przez ponad 50 lat z radością posługiwała w klasztorze w północnych Włoszech, uwielbiana przez inne siostry i lokalną społeczność. Zmarła 8 lutego 1947 roku, a w 2000 została ogłoszona świętą jako pierwsza czarnoskóra kobieta naszych czasów. Święta Józefina Bakhita jest patronką ofiar handlu ludźmi i źródłem inspiracji dla całego świata. Jej wspomnienie przypada na 8 lutego – podobnie jak obchodzony w Kościele Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji Przeciwko Handlowi Ludźmi. Współczesne niewolnictwo – praca przymusowa, wykorzystywanie seksualne i wymuszone małżeństwa – według Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczy około 50 milionów osób. Choć pandemia COVID-19 spowodowała tymczasowy spadek w handlu ludźmi, liczba ofiar powróciła już do poziomu sprzed 2020 roku.

Papież Leon XIV w swojej pierwszej adhortacji apostolskiej Dilexi te (Umiłowałem cię) zwraca uwagę na wysiłki podejmowane przez Kościół –zwłaszcza zakony – w walce ze współczesnymi formami niewolnictwa. „Chrześcijańskie miłosierdzie, gdy jest wcielane w życie, staje się wyzwalające” – napisał. „Kiedy Kościół pochyla się, aby zerwać nowe kajdany, które krępują ubogich, staje się znakiem paschalnym” (61).

W tym duchu Rycerze Kolumba poświęcają się walce ze zbrodnią przeciwko ludzkości. Zakon współpracuje ze wspólnotami religijnymi, Arise Foundation i innymi organizacjami, wspierając przeciwdziałanie handlowi ludźmi w krajach takich jak Filipiny, Nigeria i Ukraina.

W sierpniu 2024 roku delegacja Rady Najwyższej pod przewodnictwem Najwyższego Rycerza Patricka Kelly’ego i Najwyższego Kapelana Williama Loriego, arcybiskupa Baltimore, udała się na pielgrzymkę na Filipiny. Spotkała się tam z miejscowymi Rycerzami, organizacjami partnerskimi oraz kilkoma młodymi osobami, które padły ofiarami handlu ludźmi.

„Ich historie łamały nam serca – ale ich ducha nic nie mogło złamać” – wspominał Najwyższy Rycerz w swoim dorocznym raporcie z 2025 roku. „ Ich odwaga utwierdza nas w przekonaniu, że te kobiety i dzieci potrzebują pomocy. Jako Rycerze Kolumba będziemy tam dla nich”.

Na kolejnych stronach opisano, jak współpraca Zakonu z różnymi organizacjami oraz działalność obecnych na miejscu Rycerzy przyczyniają się do uzdrowienia, ochrony i zmieniania życia ofiar handlu ludźmi.

Na sąsiedniej stronie: Kanonsjankę, św. Józefina Bakhitę, porwano w Sudanie i wzięto do niewoli jako dziecko. Kanonizowano ją w 2000 r., jest patronką ofiar handlu ludźmi.

STRAŻNICY GODNOŚCI

W 2021 roku Rycerze Kolumba rozpoczęli współpracę z Arise Foundation, by walczyć z handlem ludźmi na Filipinach – w kraju, który stał się światowym centrum wykorzystywania seksualnego dzieci w Internecie, przymusowej pracy i niewolnictwa seksualnego. W niektórych przypadkach ubodzy rodzice są wręcz namawiani do sprzedania własnych dzieci fałszywym agencjom pracy albo handlarzom ludźmi, co sprawia, że ochrona narażonych na wykorzystywanie rodzin jest niezwykle trudna.

„Handel ludźmi to plaga nękająca ten kraj” – powiedział Najwyższy Dyrektor Rene Sarmiento, który w latach 2019 -2023 pełnił funkcję Delegata Stanowego Luzonu Północnego. „Powodem jest głównie ubóstwo wykorzystywane przez element przestępczy. To ludzka tragedia, która odziera z godności, zatruwa relacje rodzinne i osłabia tkankę społeczeństwa”. Filipińscy Rycerze, inspirując się troską o sieroty i wdowy, jaką wykazywał się ks. Michael McGivney, postrzegają współpracę z Arise Foundation jako szansę na praktykowanie miłosierdzia, które ewangelizuje.

Misją fundacji jest zapewnienie niezbędnych informacji i narzędzi komunikacyjnych grupom działającym na pierwszej linii walk oraz prowadzenie szkoleń, aby budować lokalne sieci, które będą mogły zapobiegać handlowi ludźmi i wspierać reintegrację ofiar. By odzwierciedlić zaangażowanie Zakonu na rzecz obrony i promocji godności ludzkiej, filipińscy Rycerze nadali inicjatywie nazwę Strażnicy Godności.

„Współpraca pomiędzy Rycerzami a Arise to zarówno sojusz strategiczny, jak i podparta wiarą dobroczynność” – mówi Chloe Angela Isler, koordynatorka Arise Foundation na Filipinach. „To partnerstwo prowadzi nas ku systemowej budowie odporności, ku zakorzenieniu walki z handlem ludźmi w katolickiej tradycji moralnej i powołaniu wspólnej przestrzeni działań na poziomie narodowym i lokalnym”.

Od listopada 2023 roku Arise Foundation oferuje serie wprowadzających szkoleń i seminariów dla czterech filipińskich

Od góry: Liderzy Rycerzy Kolumba i pracownicy Arise Foundation łączą się w symbolicznym geście solidarności podczas szkolenia w Davao na wyspie Mindanao, marzec 2024 r. • Najwyższy Rycerz Patrick Kelly i jego żona Vanessa modlą się z Najwyższym Kapelanem abpem Williamem Lorim, który błogosławi ofiary handlu ludźmi w czasie wizyty w biurze Bidlisiw Foundation – partnera Arise Foundation – w Mandaue na wyspie Cebu (Filipiny).

jurysdykcji: Luzonu Północnego i Południowego, Visayas i Mindanao. Dzięki tym spotkaniom wielu Rycerzy zyskuje lepsze zrozumienie skali kryzysu.

„Coś o tym słyszałem, ale tak naprawdę nie wiedziałem nic konkretnego” – powiedział Delegat Stanowy Mindano Rogelio Tedura po szkoleniu w marcu 2024 roku. „Chciałbym wykorzystać tę wiedzę na poziomie rad lokalnych i współpracować ze społecznościami lokalnymi, zwłaszcza na wsi”.

Roseller Bantugan, Delegat Rejonowy z Davao, który brał udział w tych samych warsztatach, wypowiedział się w podobnym tonie.

„Poziom mojej wiedzy był dosyć skromny, teraz bardzo się podniósł” – powiedział Bantugan, który jest również

Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba –Zdjęcie: Tamino Petelinšek

urzędnikiem. „Dowiedziałem się, że istnieje międzyagencyjna służba do spraw walki z handlem ludźmi i chcę, żeby mogła działać bez przeszkód także w naszym środowisku”.

Od niedawna Rycerze pomagają także zwiększać świadomość, rozpowszechniając widea i materiały drukowane przez Arise Foundation. W listopadzie Rycerze z Luzonu Północnego odwiedzili zagrożone społeczności w swojej jurysdykcji, by edukować o handlu ludźmi.

„Wydrukowaliśmy i rozdaliśmy tysiące plakatów, zakładek do książek i broszur” – powiedział Najwyższy Dyrektor Sarmiento. „Rycerze jako Strażnicy Godności postawili już pierwsze kroki w tej kampanii, chcemy zrobić kolejne w najbliższych miesiącach”.

W Luzonie Południowym oddany zespół Rycerzy przygotowuje programy strategiczne, by poprawić wykrywalność i zgłaszanie przypadków handlu ludźmi. Tymczasem Bracia w Visayas wykorzystują nowatorską metodę „papierowych toreb”, by wspierać ważne rozmowy na ten trudny temat. Nazwa techniki przywołuje na myśl torby z brązowego papieru, w których nosi się lunch, a które wprowadzają też nieformalny element ułatwiający przełamanie barier.

„Wyobraźcie sobie, że mała grupa Rycerzy zbiera się w jakimś przyjemnym miejscu, na przykład na obiedzie albo przerwie na kawę i tworzy tam przestrzeń zaufania, braterstwa i wzajemnego szacunku” – wyjaśniała Isler. „Ta atmosfera zastępuje formalność zwykłego szkolenia i pozwala na swobodną wymianę myśli. Zachęcając uczestników do szczerej dyskusji, wyposażamy ich nie tylko w wiedzę, ale także moralną jasność i realne zrozumienie konieczności ochrony osób najbardziej narażonych”.

Kampania Strażnicy Godności nabiera rozpędu. Isler stwierdziła, że do działania pobudzają ją oddanie i kreatywność Rycerzy.

„Potencjał Rycerzy jako skutecznych ambasadorów przeciwko handlowi ludźmi jest znaczący i wyjątkowo dopasowany do krajobrazu kulturowego Filipin. Skoro Rycerze są zaufanymi ojcami, liderami i przedsiębiorcami, ich przesłanie niesie ze sobą wiarygodność. W gruncie rzeczy Rycerze Kolumba są być może najbardziej niedocenionym, ale niezwykle potężnym czynnikiem w krajowej walce z handlem ludźmi”.

Ich historie łamały nam

serca – ale ich ducha nic nie mogło złamać. Ich odwaga utwierdza nas w przekonaniu, że te kobiety i dzieci potrzebują pomocy.

Ukrainki i ich dzieci odpoczywają, grzeją się i dzwonią do swoich bliskich w namiocie Rycerzy Kolumba w Hrebennem po przekroczeniu granicy, 5 marca 2022 r. – niecałe dwa tygodnie po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

ZAPOBIEGANIE WYKORZYSTYWANIU

W CZASIE WOJNY

Zagrożenie handlem ludźmi było oczywiste od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się w lutym 2022 roku i skutkowała przesiedleniem milionów Ukraińców. Według badań przeprowadzonych przez Arise Foundation handel ludźmi ma miejsce podczas 90% wojen i konfliktów zbrojnych.

Kiedy w marcu 2022 roku do polskiej granicy dotarła pierwsza fala ukraińskich uchodźców, na miejscu panował chaos, wycieńczenie i strach.

„Ludzie podjeżdżali tutaj samochodami i zbierali kobiety z dziećmi – tak naprawdę nikt tego nie kontrolował” – powiedział Marcin Wojciechowski, Dyrektor ds. Programowych Rady Stanowej w Polsce. Od pierwszych dni kryzysu Wojciechowski – wówczas Wielki Rycerz rady 15267 im. św. Wojciecha Patrona Polski w Tomaszowie Lubelskim – koordynował działania pomocowe w pobliskim Hrebennem, wsi położonej na granicy polsko-ukraińskiej. Rada ustawiła przy przejściu granicznym namioty, w których wolontariusze odpowiadali na podstawowe potrzeby kobiet i dzieci oraz ostrzegali je przed przyjmowaniem propozycji podwiezienia przez nieznajome osoby.

Namioty zapewniały ciepło, prywatność i podstawową opiekę – gorącą herbatę, jedzenie i miejsce, w którym można przewinąć dziecko. Na miejscu zawsze był też obecny ratownik medyczny.

„Przy każdym wejściu stało dwóch mężczyzn, którzy wpuszczali tylko kobiety i dzieci” – powiedział Wojciechowski. Z pomocą ustanowionego przez Radę Najwyższą Funduszu Solidarności z Ukrainą postawiono większy namiot, który nazwano Centrum Miłosierdzia Rycerzy Kolumba. Zapewniał on wolontariuszom przestrzeń do pomocy nawet 20 tysiącom osób dziennie. Ustanowiono też procedurę, dzięki której jedynie kierowcy upoważnieni przez policję mogli odbierać uchodźców z granicy.

Od 1 marca do 31 maja wolontariusze pomogli ponad 290 tysiącom uciekających przed wojną Ukraińców.

W Hrebennem pracowało około 50 Rycerzy z całej Polski, a kolejnych 20 wspierało działania na przejściu granicznym w Budomierzu, 40 km na południe.

Poprzez partnerstwo z Arise Foundation Zakon zapewniał uchodźcom, zwłaszcza kobietom i dzieciom, dostęp do pomocy za granicą, zmniejszając ich zależność od siatek, które mogłyby je wykorzystać. Dzięki tej współpracy wsparcie otrzymały także organizacje pomagające uchodźcom w Polsce, na Węgrzech i w Rumunii. Według raportu Arise Foundation 10 543 ukraińskich uchodźców otrzymało bezpośrednią pomoc dzięki tym działaniom.

Aby długoterminowo wspierać dobrostan zagrożonych Ukrainek i ich dzieci, Zakon podjął także współpracę z podmiotami takimi jak Stowarzyszenie Pontes, polską organizacją non profit zajmującą się tworzeniem bezpiecznych przestrzeni dla uchodźców. Od grudnia 2022 roku Pontes oferuje szkolenia zawodowe i mentoring, aby zapobiegać wyzyskowi ekonomicznemu.

Jak mówi Natalia Wróblewska, kierowniczka strategii Pontes, bez takiej pomocy „nie nauczymy się niczego ani my, ani oni – zostaną tylko wojenne rany”. Współpraca z zaufanymi partnerami, takimi jak Stowarzyszenie Pontes, umożliwia dawanie uchodźcom nie tylko schronienia, ale też stabilności i wspólnoty.

Po zniszczeniu publicznej edukacji w Ukrainie wiele dzieci pozostało bez opieki, co czyni je łatwymi celami porwań i wykorzystania.

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów konfliktu jest przymusowy wywóz ukraińskich dzieci na terytoria kontrolowane przez Rosję. Humanitarian Research Lab Uniwersytetu Yale ocenia, że na terytoria okupowane zostało wywiezionych nawet 35 tysięcy dzieci. Ukraińskie władze ustaliły tożsamość ponad 19 tysięcy z nich. Do dziś jedynie 1 898 dzieci powróciło do swoich rodzin.

W odpowiedzi na tę tragedię, Rycerze Kolumba współdziałają z grekokatolicką parafią męczenników machabejskich w położonym nad Dnieprem Berysławiu, by wpierać bezpieczne miejsca, takie jak Dom Szczęśliwości w Wełykiej Ołeksandriwce i Rój Berysławski w Krzywym Rogu.

Ośrodki te prowadzą szkolenia z przeciwdziałania handlowi ludźmi dla dzieci i rodziców. Personel regularnie przeprowadza też warsztaty z zakresu bezpieczeństwa, by przygotować dzieci na nieuczciwe praktyki oszustów i porywaczy.

„Dużo rozmawiamy o nadużyciach, o tym jak nie nabrać się na oszustwo telefoniczne” – wyjaśnił ks. Ołeksandr Bilski, parafialny administrator Kościoła Męczenników Machabejskich i Kapelan miejscowej rady Rycerzy Kolumba.

Program obejmuje też bardziej bezpośrednie zagrożenia, takie jak miny przeciwpiechotne i przygotowanie dzieci na „straszne, nieprzewidywalne warunki wojenne”, jak powiedział ks. Bilski. Placówki blisko współpracują z lokalnymi władzami i zapraszają ekspertów do prowadzenia szkoleń na temat bezpieczeństwa.

Opłacając czynsze, rachunki i remonty tych placówek, Rycerze zapewniają ukraińskim dzieciom schronienie, w którym te mogą się uczyć, leczyć i żyć bezpiecznie we własnym kraju.

„Gdyby nie Rycerze” – powiedział ks. Bilski – „bylibyśmy jak bez ręki albo nogi. Ciało, któremu czegoś brakuje, nie może poprawnie funkcjonować”.

Policjantka prowadzi szkolenie z bezpieczeństwa dla dzieci w Domu Szczęśliwości w Wełykiej Ołeksandriwce, wrzesień 2025 r.

W DRODZE DO UZDROWIENIA

Przemoc i prześladowania mniejszości religijnych w Nigerii –prowadzone przez Boko Haram i inne ugrupowania dżihadystyczne od 2021 roku – napędzają narastający w kraju kryzys. Część organizacji humanitarnych szacuje, że liczba uchodźców wewnętrznych w tym kraju przekroczyła już 3 miliony, co sprzyja działalności przestępczej.

„Brutalne ataki na niektóre społeczności doprowadziły wiele osób do ucieczki z miejsca zamieszkania, co zdecydowanie zwiększa zagrożenie” – powiedziała Chinomso Osuji, koordynatorka Arise Foundation w Nigerii. „Siatki handlarzy ludźmi wykorzystują tę samą niestabilność, która umożliwia prześladowania”.

Dzięki partnerstwu z Zakonem Arise Foundation współpracuje także z trzema innymi organizacjami w walce z handlem ludźmi w 12 obozach dla uchodźców rozsianych po całej Nigerii. Jedna z nich, CLHEI (Community Links and Human Empowerment Initiative), szkoli 500 mieszkańców 5 takich obozów w zakresie rozpoznawania i zgłaszania prób handlu ludźmi. Wraz z kierownictwem obozów koordynuje także działania agencji rządowych i władz lokalnych.

Jak stwierdziła Helen Teghtegh, koordynatorka krajowa CLHEI, szkolenia przynoszą efekty. Opowiedziała o niedawnym incydencie – handlarze ludźmi próbowali zwabić dzieci i młodzież z obozu w stanie Benue fałszywymi obietnicami zatrudnienia i edukacji. Dzięki prowadzonym przez CLHEI warsztatom mieszkańcy obozu rozpoznali i zgłosili zagrożenie, dzięki czemu wzmocniono ochronę w obozie i ograniczono wizyty osób nieuprawnionych.

Wcześniej jednak mieszkańcy nie byli tak dobrze przygotowani. Grupa przestępcza z Lagosu podająca się za organizację pomocową wywiozła ponad 400 dzieci 800 km od obozu, korzystając z podobnego podstępu. Rodzice pozostawali w kontakcie telefonicznym z porwanymi przez około rok, później jednak telefony przestały dzwonić, nie udało się także skontaktować w inny sposób. Los dzieci nie jest znany. Zdjęcie dzięki uprzejmości Domu Szczęśliwości

„Inwestowanie w takie starania nie tylko zmniejsza skalę nadużyć, ale także pomaga tworzyć bezpieczne środowiska, w których potencjalne ofiary są lepiej chronione” – powiedziała Teghtegh.

Dzięki wsparciu Rycerzy CLHEI może także prowadzić szkolenia i wypłacać niewielkie granty 150 uchodźcom, by pomóc im odbudować utracone życie. Z kolei dzięki współpracy z Arise Foundation około tysiąc kobiet w wieku rozrodczym mieszkających w obozach otrzymało „paczki godności” (zawierające podpaski higieniczne, bieliznę i kosmetyki), które pomogły podkreślić ich wartość i zaspokoić podstawowe potrzeby.

Według Osuji działania te oferują nigeryjskim uchodźcom – z których wielu było wcześniej samowystarczalnymi rolnikami – nie tylko opiekę, ale też poczucie sprawczości i nadzieję. Jak powiedziała jej jedna z kobiet, możliwość podjęcia przywództwa wzmacnia pewność siebie.

„Kiedy zapytałaś, czego potrzebujemy i co zapewni naszym dzieciom bezpieczeństwo” – powiedziała – „po raz pierwszy, odkąd się tu zjawiłam, poczułam się jak człowiek”.

„Przez lata [uchodźcy] czuli, że nikt nie rozmawia z nimi,

U góry: Mieszkańcy obozu dla uchodźców w stanie Benue (Nigeria) słuchają prezentacji przedstawiciela Narodowej Agencji ds. Zwalczania Handlu Ludźmi. • Po lewej: Siostry zakonne z całej Nigerii uczestniczą w warsztatach opieki uwzględniającej traumę. Pięciodniowe seminarium zostało ufundowane przez Rycerzy Kolumba.

tylko mówi za nich” – powiedziała Osuji. „Zaproszenie ich, by sami kształtowali ten system, pomaga im odzyskać poczucie godności i podmiotowości. Nie są jedynie beneficjentami, ale liderami zdolnymi chronić swoją wspólnotę”.

Arise Foundation pracuje także z Nigerian Conference of Women Religious Against Human Trafficking, pomagając ofiarom i ich rodzinom. Ze wsparciem Rycerzy 20 sióstr zakonnych z całej Nigerii zostało w lecie zeszłego roku przeszkolonych w zakresie opieki uwzględniającej traumę i powróciło do swoich wspólnot, by przekazywać tę wiedzę dalej.

„Ofiarom łatwiej jest zaufać siostrom zakonnym” – powiedziała s. Theresa Ani ze Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Misjonarek, łączniczka Arise Foundation w Nigerii. „Siostrom ufają bardziej niż świeckim doradcom czy terapeutom”.

Poza koordynacją szkoleń s. Theresa posługuje także w stanie Edo uważanym za epicentrum handlu ludźmi w Nigerii. Od niedawna pomaga tam młodemu mężczyźnie, który wcześniej nikomu nie opowiedział o swoich doświadczeniach. Sam stwierdził:, „nikomu nie mogę zaufać, a poza tym się wstydzę. Ale ty jesteś siostrą, dlatego czuję, że mogę się przed tobą otworzyć”.

„Podróżuję z tym młodym człowiekiem i widzę, jak dzień po dniu jego rany się goją” – zauważyła s. Theresa.

Ta podróż ku uzdrowieniu, jak dodaje, jest długa i trudna, lecz – z zaufanymi partnerami i wsparciem Rycerzy Kolumba – nie jest to podróż samotna. B

Miejsce wzrostu

I ROZWOJU

Rycerze z Maryland wspierają rozbudowę domu samotnej matki, by pomóc kobietom i dzieciom

Yoder

Chana Gaskins w ciąż pamięta, jak dom samotnej matki wspierany przez Rycerzy Kolumba zmienił życie jej i synka . „Dostałam szansę, żeby zamieszkać z dzieckiem w dobrym środowisku, w dobrej okolicy, mieć własną przestrzeń” – wspominała Gaskins, która w przeszłości mieszkała w domu samotnej matki prowadzonym przez organizację Gabriel Network w Ellicott City w Maryland. „To było wszystko, czego wtedy potrzebowałam”.

To dla kobiet takich jak Gaskins Gabriel Network – założona w Maryland organizacja wspierająca ciężarne i młode

mamy – podjęła współpracę z radami Rycerzy Kolumba z całego stanu, by wyremontować i rozbudować dom samotnej matki pod Waszyngtonem. Ich wiadomość do kobiet w kryzysie brzmi: „nie jesteście same”.

Pewnego rześkiego popołudnia w listopadzie zeszłego roku ponad 50 osób – młode rodziny, emeryci i ci, którzy od dawna wspierają organizację – zgromadziło się, by świętować otwarcie nowego domu samotnej matki w Bowie. Każde z nich miało swój udział w przemienieniu budynku z lat 60. w przytulne schronienie. Zgromadzeni zaczęli bić brawo, gdy Mary Ann McCaffrey, która wraz ze zmarłym mężem

Michael Connor

Po prawej: Najwyższy Kapelan abp William Lori błogosławi nową część domu samotnej matki Gabriel Network, maj 2025 r. • Na sąsiedniej stronie: Chana Gaskins bawi się z trojgiem swoich dzieci, listopad. Jako młoda matka, Gaskins była podopieczną Gabriel Network, mieszkała w domu w Ellicott City w Maryland.

Maciem podarowała organizacji ten budynek w 1998 roku, przecięła wstęgę przed wejściem. Tłum znów wiwatował, gdy Pat Brady, Były Wielki Rycerz rady 17990 im. Williama E. Baldwina, przeciął kolejną wstęgę przed wejściem do nowo wybudowanej części.

„To wielki dar, móc stać tu dzisiaj, dziękując przez was Bogu za wszystkie otrzymane dary i móc pomagać ciężarnym kobietom, które przychodzą do nas samotne i przestraszone, spojrzeć na zespół, który tu mamy i móc pokazywać kobietom Bożą miłość” – powiedziała Tiffany Farley, prezeska Gabriel Network.

Farley podziękowała Rycerzom za nieustające wsparcie trwające od założenia Gabriel Network. Ostatnie działania wymagały współpracy Rycerzy na wszystkich szczeblach – od Rady Najwyższej, przez ASAP (Pomoc i Wsparcie po Porodzie), po Radę Stanową Maryland, która koordynowała zbiórkę pieniędzy oraz do radę lokalną Brady’ego i wiele innych osób, które przyczyniły się do realizacji projektu.

„Mówiłem chłopakom, że to nie jest opcja. Po prostu musimy pomóc, bez względu na wszystko” – powiedział Brady, który nadzorował budowę.

DZIEŁO WIELU RĄK

Budowa nowej części domu, nazwanej McCaffrey House (na cześć Maca i Mary Ann McCaffrey’ów), rozpoczęła się od naprawy płotu uszkodzonego w czasie burzy. Członkowie rady 2577 im. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bowie oraz rady 17990 – w tym Brady – postawili nowe ogrodzenie pewnego upalnego dnia dwa lata temu, przy niemal 38°C.

Wtedy Farley podzieliła się z nimi długo skrywanym marzeniem, by dobudować do domu kolejne mieszkanie, do którego mogłaby się wprowadzić rodzina towarzysząca mieszkańcom. Brady już wcześniej naprawiał rozbite okno, po tym jak dom został uszkodzony w 2022 roku po uchyleniu przez Sąd Najwyższy wyroku w sprawie Roe przeciwko Wade’owi. Nie zapomniał o pomyśle Farley – kilka miesięcy później zaoferował swoją pomoc w jego realizacji.

„Z Rycerzami łączy nas długa historia” – powiedziała Farley. „Bez ich pomocy nie bylibyśmy w stanie przeprowadzić tej budowy”.

Założona w 1995 roku organizacja Gabriel Network pomaga kobietom w Maryland i okolicach Waszyngtonu, zapewniając codzienną, emocjonalną i duchową pomoc. Zakres ich usług obejmuje dwujęzyczną telefoniczną linię wsparcia, oparty na Kościele mentoring, stypendia, tymczasowe mieszkania i transport. Domy samotnej matki w Bowie i Gaithersburgu oferują kobietom bezpieczne i stabilne miejsce zamieszkania w czasie ciąży i przez sześć miesięcy po porodzie.

Miejscowi Rycerze od dawna wspierają Gabriel Network poprzez dotacje i wolontariat. Dom w Bowie, podarowany w 1998, został otwarty w 2000 roku po remoncie przeprowadzonym przez Anthony’ego Salveminiego, ówczesnego Wielkiego Rycerza rady 2577. Salvemini, dziś Delegat Stanowy Maryland, po raz kolejny odegrał kluczową rolę w ostatnim projekcie.

Rozbudowa i remont przebiegały dwuetapowo: najpierw dobudowywano nowe mieszkanie (od maja 2024 do stycznia 2025), a następnie wyremontowano oryginalny budynek (od marca do września 2025 roku). Salvemini był koordynatorem zbiórki funduszy w całym stanie oraz zapewnił przedsięwzięciu dodatkowe finansowanie z programu ASAP. Dzięki niemu Rada Najwyższa zgodziła się pokryć 20% kosztów – do 50 tysięcy dolarów – jeśli w akcji weźmie udział przynajmniej 25 rad lokalnych.

Rycerze z Maryland przekroczyli te oczekiwania. Do marca 2025 roku trzydzieści trzy rady i dwa Zgromadzenia przyłączyły się do działania, a oprócz nich także trzy kapituły lokalne i kilku niezależnych Rycerzy. Razem zebrali niemal 60 tysięcy dolarów oraz dodatkowe 10 tysięcy otrzymane od Rady Najwyższej.

„Kiedy po raz pierwszy poproszono mnie o zebranie 50 tysięcy w tak krótkim czasie, pomyślałem, że zrobimy co się da, ale nie zakładałem, że damy radę. Ostatecznie zebraliśmy ponad 70 tysięcy dolarów” – powiedział Salvemini. Brady, zawodowo zajmujący się budowlanką, również odegrał ważną rolę, pełniąc funkcję kierownika budowy. Podczas prac remontowych on i inni członkowie rady 17990 zarządzali projektem, zapewniali fundusze i siłę roboczą.

Dodatkowe wpłaty – 6,5 tysiąca od rad lokalnych i 1,2 tysiąca z programu ASAP – pokryły koszty materiałów takich jak farby czy panele podłogowe. Rycerze z rady uniwersyteckiej 18656 im. św. José Luisa Sáncheza del Río przy Uniwersytecie Maryland w hrabstwie Baltimore również pracowali jako wolontariusze, inni zaś realizowali „listę życzeń”, urządzając nowej przestrzeni.

W maju 2025 roku dom odwiedził Najwyższy Kapelan abp William Lori, metropolita Baltimore, by pobłogosławić

Powyżej: Tiffany Farley, prezeska Gabriel Network, wraz z Patem Bradym przecina wstęgę przed nową częścią domu samotnej matki w Bowie. Brady, były Wielki Rycerz rady 17990 im. Williama E. Baldwina w Millersville w Maryland, pełnił funkcję kierownika budowy. • Po prawej: Brie Babatope promienieje radością, witając gości w „apartamencie Brady’ego”, gdzie obecnie mieszka ze swoją rodziną jako opiekunka domu samotnej matki.

jego nowo wybudowaną część. „Sercem Rycerzy Kolumba, naszą pierwszą zasadą, jest miłosierdzie” – powiedział. „To, co tu robimy, to okazanie miłości kobietom, gdy są najbardziej bezbronne, pokazanie, że ktoś się o nie troszczy”.

RODZINNE OTOCZENIE

Częściowo dzięki pracy Rycerzy Brie Babatope – nowa opiekunka domu w Bowie – może wraz ze swoją rodziną zamieszkać z ciężarnymi i młodymi matkami, którym posługuje.

„Nie mogę się doczekać, żeby z nimi zamieszkać i razem z nimi witać nowe życie” – powiedziała Babatope, która już wcześniej łączyła pracę z zakwaterowaniem w domu Gabriel Network. „Modlę się, bym mogła pokazywać im Chrystusa i sprawiać, by czuły się do Niego mocniej przyciągnięte”.

Brie, jej mąż i dwie córeczki wprowadzili się do nowego mieszkania w styczniu 2025 roku. Podczas ponownego otwarcia domu 15 listopada przywitali u siebie gości. Mieszkanie, nazywane „apartamentem Brady’ego”, ma osobne wejście. Składa się z salonu, jadalni, kuchni, dwóch sypialni, łazienki, garderoby i pralni.

„Każda mała rodzina mogłaby tu spokojnie funkcjonować i rozkwitać” – przyznała Babatope.

Mieszkanie otwiera się na wspólne patio i podwórko, które łączą się z większym domem dla matek położonym w pobliżu kościołów, przystanków autobusowych, sklepu spożywczego i żłobka. W domu mogą mieszkać cztery młode matki, każda we własnej sypialni. Wspólne są kuchnia, jadalnia i salon, a także łazienki, pralnia i sala komputerowa.

Po kilku tygodniach od otwarcia do domu wprowadziła się jedna kobieta, a kolejna stara się o zakwaterowanie.

Zdjęcia:

Daniel Kucin Jr.

Dodatki zmieniają dom w prawdziwe mieszkanie. Gości wita mata z napisem „Cześć!”, a na ustawionym przy wejściu znaku widnieje cytat: „Błogosławione będzie twoje wejście i wyjście” (Pwt 28, 6).

Każdy pokój został pobłogosławiony i zaaranżowany z pewną intencją, jak wyjaśniła Alexandra Fabian, kierowniczka domu. Każda z czterech sypialni jest pomalowana i urządzona w inny kolorze – niebieskim, żółtym, zielonym i różowym – oraz wyposażona w dywany, fotele bujane, zasłony, odświeżacze powietrza i małe sukulenty. Na ścianach wiszą oprawione cytaty biblijne, obrazy kwiatów oraz Jezusa obmywającego nogi ciężarnej.

„Cel jest taki, żeby każda mama poczuła, że jest córką Króla, księżniczką Boga i że jest kochana – nie tylko ona, ale także jej dziecko” –powiedziała Fabian.

Przez kolejne lata dom ten będzie służył kobietom takim jak Chana Gaskins, która zgłosiła się do Gabriel Network 10 lat temu, nie mając się gdzie podziać. Mieszkała wówczas w dwupokojowym mieszkaniu z dwiema innymi rodzinami. Była przytłoczona, wstrząśnięta, samotna. Jej sytuację zmienił obecnie już niedziałający dom w Ellicott City, który otrzymywał wsparcie finansowe i pomoc wolontariuszy od członków rady 9638 im. ks. Josepha J. Comynsa. Dał Gaskins nie tylko miejsce do życia, ale też poczucie stabilności i przynależności.

Dziś Gaskins jest matką trojga dzieci. Ma swój własny dom, a ostatnio zdobyła tytuł magistra komunikacji strategicznej na Uniwersytecie Maryland. Jej syn, Ki – dziecko, które wtedy nosiła pod sercem – jest dziś energicznym dziewięciolatkiem.

Farley wciąż uważa Rycerzy nie za wspólników, ale za rodzinę.

„Są jak bracia, to przyjaciele, to towarzysze, którzy po prostu potrafią nam pomóc, ochronić, uszanować to, co robimy” – powiedziała. „Szanują życie kobiet i dzieci, które przewijają się przez ten dom”. B

KATIE YODER jest niezależną dziennikarką z okolic Waszyngtonu.

Stawiając czoła wyzwaniu

Rycerze zwiększają pomoc pro-life w obliczu bezprecedensowego zapotrzebowania w ośrodkach wsparcia dla kobiet w ciąży

WOBEC ROSNĄCYCH KOSZTÓW opieki zdrowotnej, mieszkań i podstawowych artykułów, ośrodki wsparcia dla kobiet w ciąży oraz domy samotnej matki odgrywają coraz ważniejszą rolę, wspierając kobiety w trakcie ciąży i po porodzie. Według niedawnego badania Charlotte Lozier Institute ośrodki te w Stanach Zjednoczonych w 2024 roku pomogły ponad milionowi osób, co oznacza niemal 15% wzrost w porównaniu do 2017 r. Według tego samego raportu w tym okresie liczba wykonywanych badań ultrasonograficznych wzrosła o 59%, co wynika z rosnącego zainteresowania kobiet wiedzą na temat swojej ciąży. Na szczęście rady lokalne Rycerzy Kolumba odpowiedziały na rosnące potrzeby, oferując pomoc finansową i materialną oraz pogłębiając swoje zaangażowanie w obronę życia. Od 2009 roku Inicjatywa Ultrasonograf Rycerzy Kolumba konsekwentnie wspiera kwalifikujące się ośrodki pomocy kobietom w ciąży oraz kliniki pro-life, dostarczając im ratujące życie aparaty USG. Na krótko przed uchyleniem w 2022 przez Sąd Najwyższy USA wyroku w sprawie Roe przeciwko Wade’owi Zakon zainaugurował program ASAP (Pomoc i Wsparcie po Porodzie).

W ramach programu ASAP każda

darowizna w wysokości 500 dolarów –przekazana przez radę lub zgromadzenie kwalifikującemu się podmiotowi, ale nieprzekraczająca kwoty 2 tysięcy dolarów – jest uzupełniana grantem Rady Najwyższej w wysokości 100 dolarów (złotych w Polsce). Pomoc obejmuje zarówno wsparcie finansowe, jak i rzeczowe, w tym pieluchy, mleko dla niemowląt oraz inne artykuły pierwszej potrzeby. Od 2022 roku w realizację programu ASAP zaangażowało się ponad 3,2 tys. rad i zgromadzeń, przekazując – łącznie z grantami Rady Najwyższej – ponad 19 milionów dolarów na rzecz przeszło 2 tys. ośrodków wsparcia dla kobiet w ciąży oraz 126 domów samotnej matki. Jednocześnie Inicjatywa Ultrasonograf daje radom i zgromadzeniom możliwość zebrania środków na połowę kosztu aparatu USG, a pozostała kwota jest pokrywana przez Fundusz Kultury Życia. Jeśli lokalni Rycerze pokryją w 100% koszt mobilnego punktu ultrasonograficznego, Rada Najwyższa sfinansuje w całości zakup aparatu USG znajdujący się w jego wyposażeniu. Na przestrzeni ostatnich 17 lat Rycerze przekazali łącznie 2054 aparaty USG, których wartość przekroczyła 97 milionów dolarów. Więcej informacji: kofc.org/asap oraz kofc.org/ultrasound B

U góry: Ultrasonografista w Centrum Życia św. Jana Pawła II i Klinice Vitae w Austin w Teksasie pokazuje rodzicom ich nienarodzone dziecko. Placówka korzysta z wielu aparatów USG ofiarowanych w ramach Inicjatywy Ultrasonograf Rycerzy Kolumba.

CZŁOWIEK

NIE JEST PRODUKTEM

Przez zerwanie więzi między komunią osób a darem życia metoda in vitro traktuje dziecko jak rzecz wytworzoną, nie jak osobę otrzymaną w darze

Stephanie Gray Connors

Coraz częściej w mediach mówi się o zapłodnieniu in vitro

Nagłówki czasami są szokujące: przestępcy seksualni stają się ojcami dzięki IVF i surogacji albo w klinikach dochodzi do pomyłek, w wyniku których dziecko zostaje przeniesione do organizmu niewłaściwej kobiety.

Jednak opowieść przeciętnej pary, która rozważa zapłodnienie in vitro, nie jest sensacyjna. Chodzi o głęboko zakorzenione pragnienie dziecka i o przejmujący ból, gdy to pragnienie pozostaje niezaspokojone.

Takie historie mocno ciążą na sercach ludzi, których znamy: członków rodziny, przyjaciół czy współpracowników. Często są to opowieści o oddanych małżeństwach – które kochają siebie nawzajem i Boga – i pragną wypełnić pierwsze przykazanie, jakie Pan dał człowiekowi: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1, 28).

Zapłodnienie in vitro jest zazwyczaj przedstawiane jako rozwiązanie niosące nadzieję. Tak sformułował to prezydent Trump w październiku 2025 roku, ogłaszając nowe regulacje mające obniżyć koszty i rozszerzyć dostęp do IVF: „Chcemy ułatwić wszystkim parom posiadanie dzieci, wychowywanie ich i tworzenie rodzin, o jakich zawsze marzyły”.

Na pozór in vitro może wydawać się czymś dobrym. Jeśli aborcja jest zaprzeczeniem życia, bo zabija dziecko, czy IVF nie byłoby

pro-life, skoro daje życie dziecku? Jeśli aborcja jest nieuporządkowana, ponieważ odrzuca płodność i macierzyństwo, czy in vitro nie byłoby zgodne z porządkiem, skoro zmierza do ich realizacji?

A jednak Kościół naucza, że metoda ta jest niemoralna. By zrozumieć powody tego stanowiska, pomocne może być zadanie sobie kilku pytań. Zacznijmy od tego: czy cel uświęca środki?

SPOSÓB MA ZNACZENIE

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że dzieci są dobrem. Niezależnie od okoliczności poczęcia, każdy człowiek jest stworzony na obraz Boga, dlatego nigdy nie powinniśmy kwestionować godności dziecka poczętego w wyniku in vitro. A jednak to, co możemy poddać wątpliwości, to środki użyte do osiągnięcia dobrego celu, jakim jest dziecko.

Mój przyjaciel i kolega działający w ruchu pro-life, Ryan Bomberger, jest wspaniałym człowiekiem, który został poczęty w wyniku gwałtu. Możemy słusznie stwierdzić, że okoliczności jego poczęcia nie były dobre – choć on sam bez wątpienia jest dobry. Podobnie gdy dziecko zostaje poczęte w wyniku przelotnego romansu lub za pomocą technologii rozrodczych takich jak in vitro – możemy cenić kogoś, nie pochwalając jednocześnie okoliczności jego poczęcia.

Niektórzy mogą zapytać, dlaczego użycie technologii jest niemoralnym sposobem poczęcia. Jeśli in vitro wykorzystuje nasienie męża i komórkę jajową żony, bez udziału surogatki, czy nie jest to po prostu zastosowanie nowoczesnej medycyny, by pomóc małżonkom w posiadaniu dzieci, których nie mogą im dać własne ciała? Przecież uznajemy rozruszniki serca i dializę nerek za etyczne. Odpowiedź prowadzi nas do następnego pytania: czy wytwarzanie ludzi jest etyczne?

Istnieje różnica między ludzkimi organami a całym człowiekiem. Zastosowanie technologii w celu wspierania zdolności człowieka do życia lub życia w pełni jest jak najbardziej dobre. Słusznie doceniamy rozruszniki serca, dializę nerek oraz inne sytuacje, w których technologia medyczna wspiera ludzkie ciało, umożliwiając mu prawidłowe funkcjonowanie.

In vitro nie jest jednak naprawą uszkodzonej części ciała ani próbą przywrócenia zdrowia i właściwego funkcjonowania organizmu. Nie jest leczeniem patologii obecnej w ciele człowieka. Chodzi tu o stworzenie całego nowego ciała – całego człowieka. O naśladowanie w laboratorium tego, co naturalnie dokonuje się poprzez intymność seksualną, by wytworzyć nową osobę. Rzecz jasna IVF nie stwarza życia, a jedynie zwiększa prawdopodobieństwo zapłodnienia. Zmechanizowanie ludzkiej prokreacji rodzi jednak złudzenie, że dziecko jest produktem – wynikiem procesu technicznego.

Osoby ludzkie są jednak podmiotami, a nie przedmiotami. Przedmioty takie jak telewizory, tostery czy samochody są wytwarzane. Powstają dzięki pracy wyszkolonych ludzi, którzy składają je z części.

Podmioty są zasadniczo różne i dlatego powinny być traktowane w odmienny sposób. Podmioty są ciałem oraz duszą. Zostały stworzone na obraz Boga, dlatego sposób powoływania ich do życia wymaga głębokiego szacunku. Nie powinniśmy przychodzić na świat w sposób właściwy przedmiotom.

Kościół naucza w dokumencie Donum vitae: „Ludzkie rodzicielstwo wymaga odpowiedzialnej współpracy małżonków z płodną miłością Boga; dar życia powinien być przekazywany tylko w małżeństwie przez akty właściwe i wyłączne małżonkom, według praw wpisanych w ich osoby i w ich zjednoczenie” (21-22).

To prowadzi nas do kolejnego pytania: co się dzieje, gdy te prawa życia i miłości zostają naruszone?

CENA KONTROLI

Ponad cztery dekady praktyki zapładniania in vitro ukazały tragiczną skalę krzywdy wynikającej z wytwarzania osób. W świecie rzeczy wytwarzanych obowiązuje kontrola jakości, a nabywcy zwykle mogą je zwrócić, domagając się zwrotu kosztów bądź wymiany. Takie myślenie przeniknęło do przemysłu in vitro, w wyniku czego w ostatnich latach wyraźnie wzrósł odsetek badań genetycznych wykonywanych przed implantacją, przeprowadzanych często w celu eliminacji embrionów obciążonych wadami genetycznymi. Bywały też przypadki, gdy po odkryciu w późniejszej fazie ciąży, że dziecko poczęte metodą in vitro ma zespół Downa, podejmowano decyzję o aborcji.

Ponadto procedura in vitro zazwyczaj wiąże się z wytworzeniem 10, 15, a nawet 20 embrionów, czyli niepowtarzalnych osób

Powyżej: Dr Patrick Yeung – uznany chirurg specjalizujący się w leczeniu endometriozy oraz członek rady 13823 im. Miłosierdzia Bożego w Sunset Hills (Missouri) – stoi na tle zdjęć dzieci poczętych dzięki RRM. Wśród pacjentek, którym przywrócił płodność, jest jego żona Dorothy, która po kilku latach bezowocnych starań urodziła czworo dzieci. • Sąsiednia strona: Zapłodnienie in vitro – połączenie komórek jajowych kobiety z nasieniem mężczyzny w warunkach laboratoryjnych – ma na celu wytworzenie ludzkich embrionów.

posiadających taką samą godność jak każdy z nas. Nie są one jednak traktowane równo, gdyż wiele z nich zostaje unicestwianych w laboratorium lub poddawanych kriokonserwacji, co oznacza śmierć bądź zagrożenie dla życia najmłodszych członków naszego gatunku. Gdy tworzy się 15 embrionów, z których dwa zostają wszczepione, a sześć poddane zamrożeniu, niemal połowa od razu zostaje zniszczona. Również spośród tych sześciu zamrożonych nie wszystkie przetrwają proces mrożenia i rozmrażania – o ile w ogóle ich rodzice zdecydują się po nie wrócić. Smutna prawda jest taka, że para korzystająca z procedury in vitro może przyczynić się do śmierci większej liczby dzieci niż kobieta, która poddała się wielu aborcjom.

Oprócz konsekwencji fizycznych coraz więcej badań wskazuje na emocjonalny ciężar, jaki może wiązać się z byciem poczętym przy użyciu technologii. Organizacje non profit Them Before Us oraz Anonymous Us Project dokumentują historie osób, które przyszły na świat dzięki procedurom takim jak in vitro, sztuczna inseminacja czy surogacja.

Te świadectwa prowadzą nas do głębszego i bardziej zasadniczego pytania: jaki jest Boży zamysł względem ludzkiego rozmnażania?

W instrukcji Kongregacji Nauki Wiary Dignitas personae (Godność osoby) z 2008 roku dotyczącej bioetyki Kościół stwierdza: „[...] początek życia człowieka ma swój prawdziwy kontekst w małżeństwie i w rodzinie, w której zostaje ono poczęte poprzez akt wyrażający wzajemną miłość mężczyzny i kobiety” (6).

In vitro podważa to przekonanie, gdyż akt małżeński przestaje być potrzebny, a stworzenie dziecka powierza się osobie trzeciej. Intymność seksualna wiąże się z komunią osób – zjednoczeniem małżonków i, w konsekwencji, obecnością dziecka pod sercem matki – natomiast in vitro nie wymaga fizycznej obecności obojga stron. Mężczyzna zwykle pozyskuje plemniki poprzez masturbację, która jest grzechem, natomiast komórki jajowe kobiety mogą być pobrane niezależnie od obecności jej męża. Żadne z rodziców nie jest potrzebne przy łączeniu ich gamet przez technika w laboratorium.

Podsumowując, in vitro jest rozdzieleniem osób, podczas gdy bycie jak „jedno ciało” wyraża komunię osób. Bóg pragnie, by stworzony przez niego człowiek był płodny i się rozmnażał właśnie poprzez ten święty i osobisty akt należący wyłącznie do małżonków.

PRZYWRACANIE NADZIEI NA POTOMSTWO

Jaką nadzieję mogą mieć pary dotknięte niepłodnością, które pragną, by ich jedność przyniosła potomstwo? Mówiąc inaczej: czy istnieją etyczne alternatywy wobec zapłodnienia in vitro?

Odpowiedź brzmi jednoznacznie: tak. Rosnące grono lekarzy oraz specjalistów medycyny stara się diagnozować i leczyć ukryte schorzenia, które mogą utrudniać parom poczęcie dziecka oraz donoszenie ciąży. W ramach medycyny naprawczej w sferze prokreacji (RRM) podejmują leczenie tych elementów organizmu, które nie działają prawidłowo, tak aby w chwili, gdy para jednoczy się ze sobą, szanse na poczęcie były większe.

Przykładowo, u kobiet z zespołem policystycznych jajników (PCOS) operacja klinowej resekcji jajników może umożliwić zajście w ciążę. Moja przyjaciółka z PCOS przeszła taki zabieg i później została matką czworga dzieci. U osób cierpiących na endometriozę leczenie operacyjne również może zwiększyć szanse na poczęcie, o czym dobrze wie moja znajoma z endometriozą czwartego stopnia. Po latach niepłodności, poronieniu oraz wielu zabiegach niedawno urodziła córeczkę.

Nawet tak nieinwazyjna metoda jak terapia hormonalna prowadzona przed ciążą oraz w jej trakcie pod nadzorem lekarza RRM może zwiększyć szanse żywego urodzenia. Wiem o tym z własnego doświadczenia, ponieważ na skutek poronień straciłam czworo dzieci, a jednocześnie jestem matką rocznego dziecka i czterolatka, których życie zostało ocalone dzięki opiece lekarza RRM monitorującego mój stan krwi i zalecającego suplementy podnoszące poziom progesteronu – kluczowego hormonu ciążowego naturalnie obecnego w kobiecym organizmie.

Zbyt często zapłodnienie in vitro przedstawiane jest jako metoda leczenia niepłodności, mimo że w przeciwieństwie do RRM nie dotyka ono rzeczywistych źródeł problemu. IVF zastępuje akt współżycia, natomiast RRM go wspiera, prowadząc organizm do optymalnej kondycji zdrowotnej przy jednoczesnym poszanowaniu świętej wspólnoty „jednego ciała” małżonków.

Nigdy nie powinniśmy kwestionować godności dziecka

poczętego w wyniku in vitro. A jednak to, co możemy poddać

wątpliwości, to środki użyte do osiągnięcia dobrego celu, jakim jest dziecko.

Wielu lekarzy i specjalistów RRM w USA i Kanadzie współpracuje z Modelem Creightona oraz NaProTechnologią, które działają w korelacji z cyklami płodności kobiety, umożliwiając leczenie szeregu podstawowych problemów zdrowotnych (zob. fertilitycare.org).

Warto mieć na uwadze, że w istocie nikt nie ma prawa do dziecka. Człowiek jest darem, który przyjmuje się jako owoc komunii osób, a nie efektem technologicznie wymuszonego istnienia. Nawet jeśli w tym niedoskonałym świecie nie spełni się pragnienie dziecka, powołanie do bycia matką lub ojcem można zawsze przeżywać owocnie w wymiarze duchowym, jak pokazuje świadectwo niezliczonych księży i sióstr zakonnych. B

STEPHANIE GRAY CONNORS jest światowej sławy działaczką pro-life oraz autorką książki On IVF. Więcej informacji na stronie loveunleasheslife.com.

W SŁUŻBIE ŻYCIU

W miarę jak eutanazja w Kanadzie staje się coraz powszechniejsza, katolickie wspólnoty oferują nadzieję, opiekę i wsparcie dla osób pogrążonych w rozpaczy

Nicholas Elbers

To, że Roger Foley – biorąc pod uwagę jego sytuację –mógłby rozważać samobójstwo, jest być może zrozumiałe: ostatnią dekadę spędził przykuty do szpitalnego łóżka, zmagając się z przewlekłym bólem. Lecz fakt, że zasugerował mu to lekarz, jest prawdziwym koszmarem. Taka jest jednak rzeczywistość kanadyjskiej służby zdrowia blisko dekadę po zalegalizowaniu eutanazji, którą rząd opatruje dziś orwellowską nazwą medycznie wspomaganej śmierci (ang. Medical Assistance in Dying – MAiD).

Foley, 49-letni mieszkaniec Ottawy, cierpi na ataksję rdzeniowo-móżdżkową typu 14, rzadką chorobę neurologiczną, która uniemożliwia prawidłową koordynację mięśni, a ponadto zmaga się z innymi poważnymi schorzeniami. Po zwierzeniu się lekarzowi, iż beznadzieja jego położenia skłoniła go do myśli samobójczych i samookaleczania, w odpowiedzi usłyszał, że warto rozważyć MAiD. W gruncie rzeczy przekaz był jasny: samobójstwo nie stanowiło problemu, lecz rozwiązanie. „To mnie zniszczyło psychicznie” – powiedział Foley w wywiadzie z Amandą Achtman, założycielką organizacji Dying To Meet You działającej przeciwko eutanazji. „Nie będzie już w moim życiu ani jednej sekundy wolnej od wspomnień tamtej chwili, gdy podważono wartość mojego życia”.

Liczba ta, przekraczająca już 5% wszystkich zgonów w kraju, w ciągu dekady wzrosła ponad szesnastokrotnie.

„To było nieuniknione” – stwierdził Alex Schadenberg, współzałożyciel i dyrektor wykonawczy Euthanasia Prevention Coalition, członek rady 6495 im. ks. Johna McMastera w West Lorne w prowincji Ontario.

Roger Foley (po prawej) cierpiący na ciężką chorobę neurologiczną, któremu zamiast odpowiedniej opieki zaoferowano MAiD, otrzymał wsparcie moralne i finansowe od Lino DeFacendisa (po lewej) oraz innych osób. Amber Scharf (w środku) jest jego osobistą opiekunką, finansowaną dzięki zebranym funduszom.

Historia Foleya odzwierciedla szersze zjawiska, które pojawiły się w wyniku gwałtownego rozwoju MAiD w Kanadzie. Coraz więcej osób otrzymuje ofertę śmierci jako uzupełnienia – lub wręcz zamiennika – leczenia, co rodzi pytania o standardy medyczne, profilaktykę samobójstw i obowiązek opieki. W całym kraju etycy, lekarze, przywódcy duchowi oraz obrońcy praw pacjentów – w tym wielu Rycerzy Kolumba – ostrzegają, że MAiD kształtuje nowe spojrzenie na cierpienie, odbierając nadzieję tym, którzy jej najbardziej potrzebują.

ŚLISKA ŚCIEŻKA PRAWNA Według szóstego corocznego sprawozdania na temat medycznie wspomaganej śmierci w Kanadzie opublikowanego w listopadzie, w 2024 roku w wyniku MAiD zmarło 16499 osób.

„Ustawa została uchwalona, ale nie zawarto w niej żadnych definicji” – powiedział Schadenberg, który dodatkowo pełni rolę Dyrektora ds. Obrony Życia w Radzie Stanowej Ontario. „Przepisy celowo były niejasne (...), co od samego początku powodowało poważne problemy, a w efekcie doprowadziło do sytuacji, w jakiej jesteśmy teraz”.

Współczesna historia eutanazji w Kanadzie rozpoczęła się w 2009 roku, kiedy w Zgromadzeniu Narodowym prowincji Quebec zainicjowano prace specjalnej komisji ds. godnej śmierci.

Dr Catherine Ferrier, lekarz medycyny rodzinnej oraz adiunkt w dziedzinie medycyny rodzinnej na Uniwersytecie McGill w Montrealu, wspominała, jak niespodziewanie sprawa ta wyszła na jaw.

„W 2009 roku Kolegium Lekarzy Quebecu nagle zaczęło rozważać kwestię legalizacji eutanazji. Wkrótce wyszło na jaw, że od dłuższego czasu toczyły się zakulisowe działania na wielu różnych poziomach” – wyjaśiała Ferrier, która jest prezesem Physicians’ Alliance Against Euthanasia (Sojuszu Lekarzy Przeciw Eutanazji) oraz zasiada w zarządzie organizacji Living with Dignity.

Raport specjalnej komisji z 2012 roku jednoznacznie rekomendował wprowadzenie medycznie wspomaganej śmierci, a w 2014 roku prowincja Quebec jako pierwsza zalegalizowała eutanazję. Choć – jak powiedziała Ferrier – komisja twierdziła, że zajmuje się zagadnieniami końca życia, jej uwaga była wyraźnie skupiona na legalizacji eutanazji.

„Dwie trzecie wystąpień sprzeciwiało się eutanazji, ale w raporcie końcowym nie ma o tym mowy” – podkreśliła Ferrier. „Raport końcowy zalecał jej zalegalizowanie”.

Decyzja podjęta przez władze Quebecu utorowała drogę orzeczeniu Sądu Najwyższego Kanady z 2015 roku w sprawie Cartera przeciwko Kanadzie unieważniającym federalny zakaz wspomaganego samobójstwa jako sprzeczny z konstytucją. W 2016 roku parlament uchwalił ustawę C-14, legalizując to, co określono mianem „medycznie wspomaganej śmierci”.

Nowe prawo ograniczało dostęp do tej procedury dla pełnoletnich osób zdolnych do podejmowania świadomych decyzji, cierpiących na „poważny i nieodwracalny stan chorobowy”, u których naturalna śmierć była „w rozsądnym stopniu przewidywalna”. Rządowa strona internetowa dodaje: „Wniosek nie może być efektem presji ani wpływu z zewnątrz”.

To, czy kryteria te były konsekwentnie przestrzegane, pozostaje kwestią sporną. Przykładowo pojawiły się doniesienia o weteranach cierpiących na zespół stresu pourazowego, którym proponowano MAiD, co budzi obawy dotyczące potencjalnego wywierania presji.

Ustawa C-7 z 2020 roku zmieniła kodeks karny, usuwając warunek, że śmierć osoby musi być „w rozsądny sposób przewidywalna”, co oznaczało, iż nie trzeba już być u kresu życia, by spełnić kryteria. Choć początkowo wyłączono osoby z zaburzeniami psychicznymi, także to ograniczenie miało charakter przejściowy.

Zaledwie rok później parlament rozszerzył dostęp do MAiD na osoby, których jedynym schorzeniem jest choroba psychiczna, przy czym wdrożenie tych przepisów odroczono o dwa lata. Od tego czasu ich wejście w życie było jeszcze dwukrotnie opóźniane, a obecnie planowane jest na 2027 rok.

Zdaniem Schadenberga stopniowe poszerzanie przepisów jest naturalną konsekwencją niejasności pierwotnego aktu prawnego. „Od 2016 roku do dziś przeszliśmy dość szybko od dostępności [MAiD] wyłącznie dla osób terminalnie chorych do rozszerzenia go na osoby z wszelkiego rodzaju niepełnosprawnościami” – powiedział. „Dotykamy tutaj poważnych kwestii sumienia”.

ODPOWIEDŹ KANADYJSKICH KATOLIKÓW

Gdy tylko zalegalizowano samobójstwa wspomagane, Konferencja Episkopatu Kanady potępiła ustawę, określając ją jako „zniewagę dla ludzkiej godności, osłabienie solidarności międzyludzkiej oraz zagrożenie dla najsłabszych – w szczególności osób starszych, niepełnosprawnych, chorych i cierpiących, którzy tak często pozostają w izolacji i na marginesie”.

W oświadczeniu dodano: „jest to naruszenie świętego obowiązku pracowników służby zdrowia, by leczyć oraz odpowiedzialności ustawodawców i obywateli, by zapewnić i gwarantować ochronę wszystkim”.

Temat ten został niedawno podjęty przez dr Yuriko Ryan, katolicką specjalistkę od etyki i gerontologii z Vancouver, w eseju dla Catholic Medical Association zatytułowanym Built to Coerce: Canada’s Living Laboratory of Euthanasia and the Call to Catholic Witness. Ryan opisała wizytę w Szpitalu św. Pawła w Vancouver wraz z mężem, dr. Christopherem Ryanem, członkiem rady 11748 im. św. Patryka w Vancouver, który przez 35 lat pracował jako lekarz rodzinny w katolickim szpitalu.

Wchodząc głównym wejściem, Ryanowie zobaczyli niepokojący obraz: drzwi prowadzące do nowej placówki MAiD, którą szpital decyzją rządu prowincji był zmuszony otworzyć.

Według danych Canada Health liczba zgonów w wyniku eutanazji wzrasta od czasu jej legalizacji w Kanadzie w 2016 r. Rocznie MAiD stanowi ponad 5% wszystkich zgonów w kraju.

„Gdy leczenie i zabijanie znajdują się pod tym samym dachem, w tym samym korytarzu i dzieli je jedna ściana (...), sens przestrzeni opieki zdrowotnej zostaje podważony” – napisała dr Ryan. „Ta narzucona obecność wymaga wspólnej refleksji etycznej oraz nowego zaangażowania misyjnego – i to nie tylko w katolickich placówkach ochrony zdrowia, lecz w każdej instytucji, która pragnie pozostać świadkiem ludzkiej godności”.

Wskazywała, iż obecność tego miejsca podważa zarówno dobro pacjentów, jak i tożsamość szpitala, sugerując najbardziej chorym pacjentom, że ich życie jest ciężarem.

„Rozpoznanie problemu to tylko początek” – stwierdziła. „Milczenie byłoby zdradą świadectwa życia, którego wymaga Szpital św. Pawła”.

Doktor Ferrier wyraziła podobne obawy. Jak zauważyła, samo zasugerowanie przez lekarza opcji MAiD może pozbawić pacjentów nadziei.

„Nawet u pacjenta stosunkowo stabilnego, który nie cierpi, sama wzmianka lekarza o MAiD może wywołać wrażenie, że jest to właściwa decyzja”.

Zwróciła uwagę także na odstraszanie lekarzy o poglądach pro-life. „Dla młodych katolickich lekarzy sprzeciwiających się MAiD podjęcie pracy w hospicjach lub w innych specjalizacjach, gdzie ten temat pojawia się często, wymaga ogromnej odwagi” – powiedziała Ferrier. „W efekcie wybiorą oni bezpieczne kierunki, a te specjalizacje zostaną zdominowane przez lekarzy popierających MAiD.

BUDOWANIE KULTURY TROSKI

Obrońcy życia wiedzą, że same działania polityczne nie wystarczą, by powstrzymać ekspansję i wpływ MAiD w Kanadzie. Schadenberg zaznacza, że najskuteczniejszą odpowiedzią na strach i rozpacz, jakie często towarzyszą decyzji o MAiD, jest tworzenie „kultury troski” zakorzenionej we współczuciu i obecności. „Tworzenie kultury troski wymaga poświęcenia się odwiedzaniu ludzi, a nie na pozostawianiu ich samych w obliczu śmierci, w chwili największej potrzeby” – mówił. „Potrzebna jest prawdziwie chrześcijańska wspólnota, która okazuje troskę i niesie nadzieję”. Na to wezwanie odpowiada między innymi Catholic Health Association of Saskatchewan (CHAS). Peter Oliver, dyrektor

Działacze pro-life prezentują transparenty broniące życia i sprzeciwiające się medycznie wspomaganej śmierci (MAiD) podczas

Narodowego Marszu dla Życia w Ottawie (Ontario), 8 maja 2025 r.

wykonawczy CHAS i członek rady 9539 im. św. Filipa Neri w Saskatoon, podkreślił, że organizacja wyrasta z uzdrawiającej misji Chrystusa.

„Eucharystia jest źródłem i szczytem tego, kim jesteśmy” – stwierdził Oliver. „Dlatego katolicka opieka zdrowotna (...) wypływa z eucharystycznej wiary Kościoła”.

CHAS oferuje wsparcie w postaci kierownictwa, szkoleń i materiałów dotyczących etyki, misji, opieki duchowej oraz sprawiedliwości społecznej dla pracowników służby zdrowia oraz innych uczestników „uzdrawiającej misji Chrystusa”.

„Nie chodzi tylko o to, co ma miejsce w szpitalach czy domach opieki, lecz również o to, jak postępujemy z więźniami i ludźmi żyjącymi na ulicy (...), jak traktujemy własną rodzinę” – podkreślił Oliver.

Life Care Network, która ma siedzibę w Ontario, także działa na rzecz ochrony najbardziej narażonych Kanadyjczyków, w tym Rogera Foleya. Jej założyciel, Lino DeFacendis, członek rady 10531 im. św. Józefa Robotnika w Thornhill, postanowił utworzyć organizację po doświadczeniu opieki nad swoimi umierającymi rodzicami.

W przypadku Foleya pomoc przyszła dzięki trzy miesięcznej kampanii LifeFunder, która ruszyła 30 września. Jej celem było zebranie 40 tysięcy dolarów.

„Pod względem intelektualnym jest jednym z najbystrzejszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem. Bolała mnie świadomość, że mimo wielu doniesień o jego sytuacji, nikt tak naprawdę go nie wsparł (...). Jak można było nie pomóc temu człowiekowi?” – mówił DeFacendis.

Life Care Network towarzyszyła Foleyowi także w kontaktach ze szpitalem, w którym leczy się od niemal dziesięciu lat.

Kathy Matusiak Costa, która jako pierwsza zwróciła uwagę DeFacendisa na sytuację Foleya, jest dyrektorką wykonawczą

Compassionate Community Care, organizacji wspierającej osoby pokrzywdzone przez MAiD. Stowarzyszenie to prowadzi całodobową infolinię i udziela pomocy osobom rozważającym MAiD oraz rodzinom pogrążonym w żałobie po utracie bliskiego na skutek tej procedury.

„Kiedy rozmawiasz z kimś, wypełniasz pustkę, którą rodzi samotność lub brak poczucia wspólnoty” – powiedziała. „Tchniesz w drugiego człowieka życie i nadzieję, a gdy ktoś czuje, że jest częścią znaczącej wspólnoty, potrzeba eutanazji ostatecznie znika”.

Tego rodzaju wspólnota nie wspiera tylko osoby zagrożonej, lecz także nadaje znaczenie życiu jej bliskim, jak twierdzi Costa.

Podzieliła się historią młodej kobiety, która zadzwoniła w sprawie swojej babci – ta zdecydowała się na MAiD, by uniknąć amputacji. Obawiała się, jak wiele osób w podobnej sytuacji, że stanie się ciężarem.

Dzięki pomocy Costy wnuczka zdołała poruszyć rodzinę i skłonić ją do wsparcia starszej kobiety. Jej babcia zmarła wkrótce po dacie, na którą pierwotnie wyznaczyła MAiD, otoczona miłością bliskich.

„To wspomnienie pozostanie z nimi na zawsze” – powiedziała Costa. „Będzie oddziaływać na rodzinę przez całe życie”.

Schadenberg kieruje do katolików ostatnie wyzwanie. „Możecie coś zmienić” – zaapelował niedawno do grupy parafian w Langley w prowincji Kolumbia Brytyjska. „Możecie być tymi, którzy pomagają innym odnaleźć sens i wartość życia”.

„Nie znajdujemy się w łatwej sytuacji, lecz odpowiedzią na zło, jakim jest morderstwo, pozostaje wzajemna miłość”.

NICHOLAS ELBERS jest dziennikarzem i fotografem w „The B.C. Catholic”, oficjalnej gazecie Archidiecezji Vancouver. Należy do rady uniwersyteckiej 15574 przy Catholic Pacific College w Langley w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie mieszka wraz z żoną i trojgiem dzieci.

Ponad 300 Rycerzy z Meksyku i Portoryko wspólnie z rodzinami przybyło do Bazyliki Matki Bożej z Guadalupe (miasto Meksyk). Coroczna pielgrzymka organizowana przez Rycerzy Kolumba odbywa się od ponad 40 lat. W tym roku do pięciu meksykańskich jurysdykcji dołączyła również delegacja portorykańskich Rycerzy.

Rycerze z rady 16817 im. św. Agnieszki w Halifax (Nowa Szkocja) przygotowali zestawy obiadowe w Hope Cottage, lokalnej stołówce dla ubogich. Członkowie rady gotują i podają tam posiłek cztery razy w roku. Podczas ostatniej akcji pomogli około 70 osobom.

Członkowie rady 18556 im. Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza w Pelagowie zorganizowali męski różaniec. Modlili się o beatyfikację patrona parafii, ks. Romana Kotlarza – kapłana diecezji radomskiej wspierającego robotników, który zmarł w 1976 roku na skutek pobicia przez SB.

Polska
Kanada
Meksyk

Nazar Bachynskyi z rady 18687 im. patriarchy Josyfa Slipyja w Berezowicy Wielkiej bawi się z chłopcem podczas wydarzenia Kinder Mobile. Rycerze Kolumba współpracują z Zakonem Maltańskim i pomagają ich mobilnym punktom pomocy, które przemierzają całą Ukrainę, by nieść psychologiczne i emocjonalne wsparcie dzieciom mieszkającym w regionach rozdartych wojną.

Członkowie rady 16505 im. św. Wincentego w Vannes zgromadzili się w bazylice Sainte-Anne-d’Auray przed Mszą św. w 400. rocznicę objawień św. Anny. Rycerze, w tym Delegat Terytorialny Arnaud Bouthéon (po prawej), posługiwali jako służba porządkowa w czasie Grand Pardon, czyli corocznej pielgrzymki i procesji, w której we wspomnienie św. Anny uczestniczy blisko 20 tys. osób.

Rycerze z rady 8111 im. św. Mateusza w Tumauini (Luzon Północny) stoją przy postawionym przez siebie nowym krzyżu w lokalnym parku Camp Samal. Projekt, nad którym współpracowali z samorządem i parafią św. Mateusza, wieńczy napis: „Cruz de Cristo, Rey del Mundo” (Krzyż Chrystusa, Króla Wszechświata). Trwają prace nad uczynieniem z parku celu pielgrzymek.

Matt Sennett (po lewej) i Connor Graff z rady 4714 w Forest Hill (Maryland) poprowadzili Rycerzy Kolumba w corocznej paradzie w Bel Air. W wydarzeniu, które przyciągnęło ponad 20 tys. ludzi, wzięli udział także członkowie rady 2002 w Aberdeen. Po paradzie, przy oświetlonej choince w Shamrock Park, Rycerze rozdawali materiały rekrutacyjne.

Francja
USA
Ukraina
Filipiny

Rycerze Miłosierdzia

Każdego dnia Rycerze na całym świecie mają okazję, by coś zmienić – przez pracę społeczną, zbieranie funduszy czy modlitwę. Doceniamy każdego Rycerza za jego siłę, współczucie i oddanie w budowaniu lepszego świata.

Rycerz z rady 113 z Woonsocket (Rhode Island) pomaga dwóm policjantom w rozładunku zabawek podarowanych podczas wspólnej świątecznej zbiórki organizowanej w Woonsocket przez radę oraz policję. Inicjatywa, prowadzona nieprzerwanie od 2009 roku, upamiętnia Rona Augera, policyjnego dyspozytora i syna Rycerza, który zmarł w tamtym czasie. W 2025 roku zebrano 1,5 tys. zabawek dla 300 dzieci z okolicy.

Powołanie odkrywa się we wspólnocie

Z dzieciństwa mam żywe wspomnienie moich rodziców, klęczących podczas modlitwy po komunii. Oni pierwsi pokazali mi, jak się modlić, a ich małżeńskie świadectwo nieustannie uczy mnie wierności powołaniu.

Po latach, podczas odprawiania pierwszej Mszy Świętej, powiedziałem ojcu, że mam nadzieję, iż moje duchowe ojcostwo będzie odzwierciedleniem jego ojcostwa – wierzę, że tak się stanie. Nie zostałbym kapłanem bez moich rodziców.

Nie byłbym księdzem także bez dobrych ludzi, którzy swoim życiem dawali świadectwo radości powołania ani bez parafian, których nieustanna modlitwa i słowa otuchy mnie umacniały. Była też siostra zakonna, która nauczyła mnie nie tylko rachunku różniczkowego, lecz także tego, co naprawdę znaczy zostawić dom i całe swoje życie, by pójść za Jezusem. Rzucona od niechcenia uwaga bliskiego przyjaciela – „byłbyś dobrym księdzem” – zapoczątkowała czas głębokiego rozeznania i modlitwy, który zaprowadził mnie do seminarium.

Kościół naucza, że powołanie odkrywa się, pielęgnuje i przyjmuje we wspólnocie. Faktycznie, nie byłbym dziś kapłanem bez łaski Jezusa Chrystusa i pobożnej rodziny, którą mi dał.

Ksiądz Christopher Murphy

Diecezja Providence

Rada 1528 w East Providence

Riverside w stanie Rhode Island

Zdjęcie:
Stefano
Dal
Pozzolo

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.