Skip to main content

Columbia Luty 2015

Page 1

RYC E R Z E KO LU M BA

LUTY 2015


RYC E R Z E KO LU M BA LUTY 2015 ♦ TOM 95 ♦ NUMER 2

Na polecenie NMP z Guadalupe, święty Juan Diego zbiera róże kwitnące w środku zimy na górze Tepeyac, by zanieść biskupowi Meksyku. Na tego pamiątkę Rycerze udają się w doroczną pielgrzymkę Srebrnej Róży przed oblicze Maryi Dziewicy (zob. s. 5).

A R t y K u ł y

2 Ikona Najczystszej Miłości Okryci płaszczem Maryi Dziewicy naśladujemy miłość i wierność, które spajały Najświętszą Rodzinę. Najwyższy rycerz carl a. aNdersoN

11 serce sługi Podczas swej niezwykłej kariery w Białym Domu, Ricardo Sanvictores pracował u boku siedmiu amerykańskich prezydentów. NadIa sMIth

3 duch ożywiciel Powszechne powołanie do miłości otwiera nas w duchu nadziei chrześcijańskiej na dar życia od Boga. Najwyższy kapelaN arcybIskup wIllIaM e. lorI

5 pielgrzymka srebrnej róży

Srebrna róża którą niosą Rycerze Kolumba do stóp Matki Bożej z Guadalupe została zaprezentowana Papieżowi Franciszkowi jako symbol jedności. aNdrew j. Matt

1 ♦ COLUMBIA ♦

LUty 2015

15 w duchu miłości – aloha Rycerze na Hawajach organizują programy dzięki którym zabezpieczają żywność dla bezdomnych i potrzebujących. darleNe j. M. dela cruz

18 dobry ojciec

Knights of Columbus Religious Heritage Art Collection – Virgin of Guadalupe (detail), Nicolás Enríquez (1704-1790) — COVER: Photo by L’Osservatore Romano

COLUMBIA


BuDuJĄC LEPSZy ŚWIAt

Ikona Najczystszej Miłości Okryci płaszczem Maryi Dziewicy naśladujemy miłość i wierność, które spajały Najświętszą Rodzinę Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson

W tyM NuMERZE czasopisma Co- lupe w misji Zakonu. lumbia wspominamy niezwykłe wydaW roku, który jest naznaczony przyrzenie w dziejach Rycerzy Kolumba. gotowaniami do Światowego Spotkania Miało ono miejsce 12 grudnia 2014 r. Rodzin z papieżem Franciszkiem w Fi- Diego, Matka Boża prowadzi nas do w uroczystość Matki Bożej Miażdżącej ladelfii modlitwy do Maryi Dziewicy są swego Syna troszcząc się szczególnie o Węża z Guadalupe. tego dnia ks. szczególnie istotne. Rodziny na całym rodziny. Eduardo Chávez, który jest Rycerzem świecie czekają, by usłyszeć jasny przeMaryja przyzywa nas też do Najoraz był postulatorem w procesie ka- kaz nadziei, miłosierdzia i pojednania. świętszej Rodziny, która – jak to ujął w nonizacyjnym św. Juana Diego, wrę- By przyjąć do serc nakaz opieki nad 1994 r. św. Jan Paweł II w Liście do roczył papieżowi Franciszkowi Srebrną biednymi, wykluczonymi i przedstawi- dzin – „jest ikoną i wzorem dla każdej Różę Rycerzy Kolumba podczas cielami ludów tubylczych, które były rodziny na świecie”. Mszy świętej pontyfikalnej ku podbijane. Podobnież święty Paweł naczci NMP. Papież ucałował zwał fenomen rodziny chrzeSrebrną Różę i umieścił ją ścijańskiej „wielką tajemnicą” Maryja przyzywa nas też do przed obrazem Matki Bożej z (Ef 5:32). Z tych słów św. Jan Guadalupe, ustawionym w Paweł II wywiódł, że przez poNajświętszej Rodziny, która – jak to głównym ołtarzu bazyliki św. wołanie do miłości męża i Piotra w Rzymie. żony są oni wprowadzani „w ujął w 1994 r. św. Jan Paweł II w Miało to miejsce po zakońprzestrzeń «wielkiej tajemLiście do rodzin – „jest ikoną i wzorem nicy»” i właśnie w niej znajczeniu 55. Biegu Srebrnej Róży, który jest pielgrzymką dują spełnienie, doprowadzeni dla każdej rodziny na świecie”. wyruszającą z Kanady, przesakramentalnie do najczystszej biegającą przez Stany Zjednomiłości. czone i kończącą się w Monterrey w Podczas czwartego objawienia w Dlatego Maryja Dziewica jest kluMeksyku. tym razem jednak Rycerze grudniu 1531 roku Maryja Dziewica czowa. pobiegli z różą aż do Bazyliki NMP z nazwała Juana Diego „najmłodszym to właśnie w Liście do rodzin św. Jan Guadalupe w stołecznym mieście Me- synem” i prosiła, by się nie lękał. „Prze- Paweł II napisał: „Pierwsza weszła w ten ksyk. Pielgrzymka wyraża cześć odda- cież ja jestem z tobą” – powiedziała – wymiar Maryja, wprowadzając wraz ze waną Maryi przez Rycerzy, ale jest też „która mam zaszczyt być waszą Matką. sobą swego oblubieńca Józefa. Oni też świadectwem przywiązania do wizji Jesteś skryty pod płaszczem mej opieki. stali się pierwszymi wzorami najczystśw. Jana Pawła II, który upraszał o Spotykając mnie goreje ci serce z rado- szej miłości, o którą Kościół nie przewiększą jedność krajów i kultur za- ści. Kryjesz się w moich ramionach, w staje się modlić dla młodzieży, dla chodniej półkuli. rąbku mej sukni. Czego więcej byś małżeństw i dla rodzin”. Czujemy się połączeni więzami soli- mógł chcieć”? Wyzwania, z którymi dziś muszą się darności z papieżem Franciszkiem, któPrzesłanie Maryi jest szczególnie zmagać rodziny mnożą się szybciej, niż rego nabożeństwo do NMP z znaczące, gdy przystąpiliśmy do reali- da się ogarnąć. Czyż nie jest to więc Guadalupe uważamy za wyjątkowe. zacji programu „Budowanie Kościoła czas, by zwrócić się z modlitwą do Wnoszę to z osobistej rozmowy, którą Domowego: Rodzina żyjąca w pełni”. Matki Bożej i do Najświętszej Rodziny, miałem przywilej przeprowadzić z Jak o tym świadczy uleczenie Juana byśmy ożywili każdą z naszych rodzin? Ojcem Świętym na temat roli Guada- Bernardino, czyli wujka św. Juana Vivat Jesus!

LUty 2015

♦ COLUMBIA ♦ 2


uCZyĆ SIĘ WIARy, ŻyĆ W WIERZE

Duch Ożywiciel Powszechne powołanie do miłości otwiera nas w duchu nadziei chrześcijańskiej na dar życia od Boga Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori

W JAKIŚ CZAS po przyjęciu bierz- planu Opatrzności, posługującej się mowania wyjawiłem swoim rodzicom, ich synem, którego słabości i ograniże chciałbym wybrać kapłaństwo. czenia rozumieli lepiej, niż inni. Byłem chyba już w klasie maturalnej. Kiedy kobieta i mężczyzna zako- żonkowie chcą, by ich dzieciom poMimo mej młodzieńczej prostodusz- chują się i biorą ślub, dzieje się to dla- wiodło się w szkole, były lubiane, znaności, rodzice przyjęli wyznanie z całą tego, że przyjmują rodzicielstwo jako lazły pracę, ustatkowały się i odnalazły powagą, gotowi przyjąć to, co Pan drogę nadziei i radości. Już sama mi- życiowe powołanie. Ale nadzieja Bóg zaplanował. „Jeśli to Chrystus łość jej i jego buzuje w nich, dając chrześcijańska dostrzega złudność i wzywa cię na księdza”, powiedzieli, przedsmak nowego życia. Noszą w krótkotrwałość „robienia kariery”, „to my to rozumiemy”. Nie naciskali, sobie nadzieję, że odbiciem ich wza- nieograniczając się do poklasku wśród nie zakazywali, tylko prosili bym ro- jemnej miłości będzie wygląd córek i ludzi. Papież Benedykt XVI ujął to w zeznawał modlitwą zamysł ten sposób: „Kogo dotyka miBoży. łość, ten zaczyna intuicyjnie poBędę dozgonnie wdzięczny jmować, czym właściwie jest Miłość małżeńska po chrześcijańrodzicom za to jak podeszli do «życie». Zaczyna przeczuwać, co sku, to jednak coś więcej, sprawy mojego powołania. znaczy słowo nadziei, które naOd matury, przez cały okres potkaliśmy w obrzędzie Chrztu: niż oczekiwania i marzenia klerycki, musiałem wiele jeszod wiary oczekuję «życia wieczcze dojrzeć, wiele jeszcze zawinego» – prawdziwego życia, osadzone w tym świecie. rowań duszy i przełomów które całkowicie i bez zagrożeń, myślenia było przede mną. w całej pełni, po prostu jest żyPrzez cały ten czas mama z tatą byli synów – ale też odziedziczone zacho- ciem” (Spe salvi, 27). gotowi wspierać mnie, a jednocześnie wania, talenty, wręcz cała ich osoboKiedy mąż i żona naśladują Chryspozostawić mi wolność wyboru w od- wość. Wyczekują radości i wyzwań tusa, kiedy łączy ich życie sakramenpowiedzi na Boże wołanie. Obdarzali związanych ze wzrostem swych dzieci talne Kościoła, wtedy łatwo dojrzeć, siebie samych i mnie miłością Ducha- w duchu, w ciele i w intelekcie. Cza- że „tym jest życie wieczne, by poznaOżywiciela. sem myślą, że kiedyś będą piastować wać jedynego prawdziwego Boga, i wnuki i prawnuki, czy „duchowe tego któregoś posłał, Jezusa ChrysMIłOŚĆ MAłŻEŃSKA prawnuki”, jak to ma miejsce w przy- tusa” (J 17:3). Myślę, że przez te 38 lat posługi ka- padku moich rodziców. Bo tak już płańskiej dałem moim rodziców wię- jest, że jak Boża miłość spaja małżon- ZAKOtWICZENI NADZIEJĄ cej, niż kilku „wnuków duchowych” – ków, to udziela się ona dzieciom, a to nowe życie, którym jesteśmy obdawobec których byłem Bożym narzę- potem rodzi się gotowość wyjść z mi- rzeni przez Chrzest jest odpowiedzią dziem dotknięcia ożywczą miłością i łością do innych, chęć wsparcia i usłu- na najgłębsze tęsknoty serca za przyłaską. Bez wahania mogę wyznać, że giwania bliźnim w potrzebie. jemną oraz nieprzerwaną miłością, mama i tata wiązali nadzieje i radość Miłość małżeńska po chrześcijań- która nie zaniknie i nie przepoczwarzy z mego powołania nie z powodu po- sku, to jednak coś więcej, niż oczeki- się. W życiu pełnym cierpień, ale i rawoływania mnie do stanowisk w hie- wania i marzenia osadzone w tym dości, więzi, ale i rozstań, wśród morarchii, ale z powodu niezgłębionego świecie. to przecież naturalne, że mał- notonii codziennej rutyny ciągle 3 ♦ COLUMBIA ♦

LUty 2015


uCZyĆ SIĘ WIARy, ŻyĆ W WIERZE

odzywa się w naszym sercu tęsknota za tym, co trwałe i doskonałe. to właśnie odzywa się w nas potrzeba udziału w życiu i miłości Boga. Pan Bóg odpowiadając na dążenia naszej duszy nie chce odebrać nam godności, wolności, ani zdjąć z nas brzemienia sprawiedliwego układania stosunków stołecznych. Chce nas po prostu oczyścić ze ślepoty grzechu i otworzyć nas na przyjmowanie oraz obdarowywanie miłością. Mając udział w Ciele i Krwi Pańskiej otwieramy się na działanie Ducha Świętego, czyli Ożywiciela, na działanie ożyw-

INtENCJE MODLItEWNE OJCA ŚWIĘtEGO

Ofiarowane w jedności z Papieżem Franciszkiem OGóLNA: Aby więźniowie, a szczególnie młodzi, mieli możliwość ułożenia sobie na nowo godnego życia.

POPE FRANCIS: CNS photo/Paul Haring

MISyJNA: Aby małżonkowie, którzy się rozeszli, znaleźli zrozumienie i wsparcie we wspólnocie chrześcijańskiej.

czej siły miłości. Bo życiem i miłością dzielimy się z bliźnimi. W małżeństwie katolickim mąż i żona są zawezwani zakorzenić swą miłość w życiodajnej miłości Chrystusa. Jeśli pozwalają Jego miłości oczyszczać i wzmacniać ich własną miłość, to zaczynają swoje wspólne życie i nadzieje widzieć w lepszym, prawdziwszym i piękniejszym świetle. Przestają być tylko „partnerami” życiowymi, ale też „posłańcami nadziei”, wspierającymi w dobru siebie wzajem i dzielącymi się z innymi nadzieją życia wiecznego (por. Spe salvi, 34).

Kiedy już małżonkowie zakotwiczą swą miłość w nadziei chrześcijańskiej, zaczną otwierać się na dar z siebie i na Boga w sposób pełny, również w chwilach cierpienia i znoju. Nabiorą w sobie gotowości do przyjęcia tego, o co Bóg prosi ich oraz prosi ich dzieci. tak stają się „posłańcami nadziei” również względem dzieci. Kościół parafialny powinien być latarnią dla poszukujących nadziei i miłości. Rodzina niech będzie domowym kościołem, w którym panuje życiodajna miłość, niosąca nadzieję tym, którzy szukają prawdy i miłosierdzia.♦

KAtOLICy MIESIĄCA

Justo Takayama Ukon (1552-1615) W 1552 ROKu, gdy umierał św. Franciszek Ksawery zwany Apostołem Japonii, urodził się takayama ukon. Wraz ze swoim ojcem – samurajem spod Osaki – mając 12 lat przyjął z rąk jezuitów chrzest, a na nim imię Justo, czyli sprawiedliwy [tak jak św. Justo z tęgoborza – przyp. tłum]. Ród takayama jako arystokraci i właściciele jednego z czterech największych pałaców w Japonii ufundowali pierwszy kościół katolicki w Kioto. Jednocześnie Justo musiał wystąpić zbrojnie jako samuraj w wojnie domowej, targającej krajem. W 1587 roku regent Hideyoshi wszczął prześladowanie chrześcijan i zwrócił się przeciw swym dotychczasowym sojusznikom, czyli rodowi takayama. Justo nie chciał się zaprzeć wiary, dlatego pozbawiono go zdolności honorowej tak drogiej samurajom oraz zarekwirowano cały majątek. Świadomie wybrawszy ubóstwo z Chrystusem zamiast władzy i bogactwa wstąpił Justo na służbę na dworze pomniejszego szlachcica. tymczasem Hideyoshi w dążeniu do uzyskania tytułu szoguna – faktycznego władcy cesarstwa – szerzył prześladowania za wiarę i ukrzyżował 26 męczenników w Nagasaki.

W 1614 roku cesarz Japonii wydał edykt zakazujący wiary w Chrystusa, skazując wiernych na banicję. takayama wraz z trzystu innymi katolikami w liczącą 3000 kilometrów podróż morską do Filipin, gdzie działali jezuici. Justo zdążył wyprosić u Hiszpanów, by odstąpili od najazdu na Japonię, po czym strudzony życiem i wycieńczony tropikalnym klimatem zmarł zaledwie 40 dni po przybyciu do Manili. Hiszpańscy kolonizatorzy pochowali go z pełnymi honorami jako generała. W 2013 roku proces kanonizacyjny został wszczęty w Rzymie. 3 lutego przypadnie 400. rocznica śmierci sługi Bożego Justa takayamy ukona.♦

LUty 2015

♦ COLUMBIA ♦ 4


Pielgrzymka . Srebrnej Rózy Srebrna róża którą niosą Rycerze Kolumba do stóp Matki Bożej z Guadalupe została zaprezentowana Papieżowi Franciszkowi jako symbol jedności

W

dniu 12 grudnia 2014 roku pod koniec Mszy Świętej odprawionej w bazylice Św. Piotra na cześć Matki Bożej z Guadalupe, w wielkim oddaniu Maryi i międzynarodowej jedności, zaprezentowano Papieżowi Franciszkowi Srebrną Różę Rycerzy Kolumba. Wśród koncelebransów znalazł się Kardynał Norberto Rivera, Arcybiskup Meksyku będący też członkiem Rycerzy Kolumba. Ojciec Święty otrzymał srebrną róże z rąk księdza prałata Eduardo Chávez postulatora w procesie kanonizacyjnym św. Juan’a Diego a zarazem kanonika bazyliki Matki Bożej z Guadalupe w Mexico City podczas symbolicznej kulminacji 55 dorocznego programu Srebrnej Róży. Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson który wraz ze swą małżonką Dorian oraz innymi przedstawicielami Rycerzy Kolumba uczestniczył we Mszy Świętej, poprosił aby ks. Eduardo Chávez w imieniu Zakonu zaprezentował różę Papieżowi Franciszkowi. Od 1960 roku program Srebrnej Róży, znany wcześniej jako Operacja Róża gromadzi Rycerzy i Giermków Rycerzy Kolumba z Meksyku, Stanów Zjednoczonych oraz Kanady pod płaszczem Matki Bożej z Guadalupe, patronki obu Ameryk. W połowie lat 90 inicjatywę przejęła Rada Najwyższa. Pozwoliło to na połączenie wielu pielgrzymek i potwierdzenie oddania Zakonu zagadnieniom świętości ludzkiego życia (patrz kolumna dotycząca historii). Zanim srebrna róża pojawiła się w grudniu w Rzymie odbyła nieprawdopodobną pielgrzymkę na trasie liczącej 9 tysięcy mil. Rozpoczęła ją w British Columbia w dniu 27 kwietnia 2014 roku, skąd Rycerze i Giermkowie przenieśli różę na południe przez Stany Zjednoczone do El Paso, teksas, przekraczając granice meksykańską w Ciudad Juarez w dniu 2 listopada. Po raz 5 ♦ COLUMBIA ♦

LUty 2015

pierwszy srebrna róża została poniesiona do bazyliki Matki Bożej z Guadalupe w Mexico City znajdującej się w pobliżu miejsca objawień jakie miał w grudniu 1531 roku św. Juan Diego. W latach ubiegłych niesiono ją do Starej Bazyliki Guadalupe w Monterrey. W dniu 30 listopada, dzień po przybyciu srebrnej róży, pielgrzymi zebrali się w bazylice na jej powitanie. W niezwykłej procesji przed Mszą Święta srebrna róża została poniesiona taką samą drogą jaką podążał ze swego domu w tulpetlac na wzgórze tapeyac św. Juan Diego. Przyniesiono różę do bazyliki i położono ją u stóp wizerunku Matki Bożej z Guadalupe. W dniu 7 grudnia, kolejna uroczystość eucharystyczna zaznaczyła wyjazd srebrnej róży do Rzymu, gdzie podczas Mszy Świętej pontyfikalnej w święto Matki Bożej z Guadalupe miała być zaprezentowana Papieżowi Franciszkowi. Podczas homilii w dniu 12 grudnia, papież Franciszek przywołał zdarzenia związane z objawieniami Matki Bożej z Guadalupe jakie były udziałem Św. Juan’a Diego. Nazwał wówczas Dziewicę Maryję „wielką misjonarką która zaniosła Ewangelię do naszej Ameryki” przybywając na meksykańskie wzgórze tapeyac, jako ciężarna mestiza, kobieta rasy mieszanej. „to było tak jakby wielki znak pojawił się na niebie, kobieta ubrana w słońce i z księżycem u swych stóp,” dodał papież cytując Apokalipsę 12:1. „Przyjmując na siebie kulturowe i religijne symbole tubylców ogłosiła i oddała swemu Synowi tych wszystkich nowych ludzi”. W wyniku Jej spotkania ze świeckim konwertytą Juan’em Diego Cuauhtlatoatzin oraz kolejnymi wydarzeniami – także zimowymi różami o które poprosiła by zebrał i cudownym wize-

OPPOSITE PAGE: Photo by L’Osservatore Romano

Andrew J. Matt


Papież Franciszek otrzymuje srebrną różę od księdza Eduardo Cháveza, postulatora w procesie kanonizacyjnym św. Juana Diego, w uroczystość NMP z Guadalupe 12 grudnia 2014.

LUty 2015

♦ COLUMBIA ♦ 6


runkiem na jej tilma (płaszcz) po tym jak podarował różę swemu biskupowi – miała miejsce bezprecedensowa transformacja kulturowa. „Poprzez jej wstawiennictwo,“ powiedział papież Franciszek, „chrześcijańska wiara zaczęła wzrastać jako największy skarb duszy ludzi obu Ameryk: o teraz szerzy się od Alaski po Patagonię”. Na zakończenie Mszy Świętej, ks. Chávez wspiął się po stop-

niach ołtarza św. Piotra. „Nagle, jak błyskawica uderzyło mnie to, że” wspomina potem ks. Chávez. „to ja mam nieść tę różę do Biskupa Rzymu tak jak Św. Juan Diego niósł ją do Biskupa Juan’a de Zumárraga”? Prezentując srebrną różę, ks. Chávez zwrócił się do Papieża Franciszka tymi słowami: „Wasza Świątobliwość, dzięki Rycerzom Kolumba ta srebrna róża odbyła pielgrzymkę z Kanady przez Stany Zjednoczone i

SREBRNA ROŻA RyCERZy KOLuMBA I JEJ HIStORIA INSPIRACJA DLA PROGRAMu Srebrnej Róży nadeszła w 1960 roku gdy grupa Giermków Rycerzy Kolumba z Monterrey w Meksyku zapragnęła publicznie zamanifestować swe oddanie Matce Bożej z Guadalupe. Mieli ambitny pomysł: zorganizowanie międzynarodowego biegu podczas którego poniosą czerwoną różę. trasa liczyła 145 mil i biegła ze Stanów Zjednoczonych, z nadgranicznego miasta Laredo w teksasie do bazyliki Matki Bożej z Guadalupe w Monterrey. Dzięki sponsorowaniu rady im. Nuestra Señora de Guadalupe nr 2312, Giermkowie z koła Fray Margil de Jesús, nr 660 sporzą7 ♦ COLUMBIA ♦

LUty 2015

dzili szczegółowy plan tego, jak o nim mówili „sportowo-religijnego” przedsięwzięcia. Począwszy od 11 grudnia, każdy Giermek przebiegał dwie mile, niosąc różę jak pałeczkę w sztafecie. 35 godzin później dotarli do Monterray aby w święto Dziewicy z Guadalupe złożyć różę u Jej stop. Gdy entuzjazm giermków sięgnął szczytu, wzrosła też ochota na międzynarodową akcję. Wkrótce poprosili więc Miguel’a Martínez Estrada, generalnego dyrektora programu rady 2314 aby napisał do William’a Piedmont’a dyrektora Giermków Rycerzy Kolumba w Radzie Najwyższej i wyjaśnił ich plan. Chcieli by poprosił aby Giermkowie w

Stanach Zjednoczonych symbolicznie uczestniczyli w Pierwszym Wielkim Międzynarodowym Biegu Róży z Guadalupe („Primera Gran Carrera Internacional de la Rosa Guadalupana”). W liście do Piedmont’a z 5 listopada 1960 roku Estrada wystosował zaproszenie do wszystkich amerykańskich kół Giermków aby wzięły udział w „dostarczeniu do koła Laredo, w teksasie róży będącej symbolem braterskiej, międzynarodowej przyjaźni pod patronatem Dziewicy z Guadalupe, Patronki Ameryki”. Estrada pisze dalej: „Mamy nadzieję, że taka akcja wzmocni braterskie więzi przyjaźni pomiędzy Giermkami w uSA i


Na sąsiedniej stronie: Ks. Chávez głosi 30 listopada 2014 r. kazanie do wiernych podczas Mszy świętej w Bazylice NMP z Guadalupe w Meksyku; Rycerze stoją na warcie przy srebrnej róży. • Powyżej: W bazylice św. Piotra w Watykanie papież Franciszek składa srebrną różę u stóp oblicza NMP z Guadalupe w dniu Jej święta. • Najwyższy Rycerz Carl Anderson z księdzem Eduardo Chávezem po Mszy świętej.

SILVER ROSE: Knights of Columbus Multimedia Archives — POPE FRANCIS: L’Osservatore Romano

Meksyk. Podróżowała do bazyliki Dziewicy z Guadalupe i aż tu dotarła w swej pielgrzymce. ta róża widziała smutek i cierpienie, ból i zmęczenie tak wielu naszych braci i sióstr ale widziała także ich radości i nadzieję. to prawda Ojcze Święty, Bóg chciał żyć miedzy nami poprzez Świętą Maryję z Guadalupe, a ta róża jest tego symbolem. Proszę o jej przyjęcie”. Wówczas papież Franciszek uśmiechnął się i ucałował różę. Powiedział „tak” i pokiwał głową a potem poprosił ks. Chávez’a o

kołem w Monterrey”. Piedmont był zachwycony takim planem. Aby jeszcze bardziej podkreślić międzynarodowy charakter dodał kluczową rekomendację: Kanadyjscy Giermkowie także powinni być zaproszeni do udziału w akcji. Bardzo poruszony tym Estrada podziękował dyrektorowi „za wspaniały pomysł włączenia do akcji Kanadyjskich Giermków”. W ten sposób „dzięki tobie i Najwyższej Radzie, Giermkowie Ameryki, Kanady i z Monterrey połączą się by oddać cześć Matce Bożej z Guadalupe”. takie były narodziny niezwykłej inicjatywy Maryjnej umożliwiającej nie tylko wzmocnienie sensu braterskiej jedności Zakonu, ale także więzów współpracy i solidarności na całym kontynencie.

modlitwę za siebie. „uśmiech papieża Franciszka był niesamowity”, powiedział potem ks. Chávez wspominając spotkanie. „Nigdy nie zapomnę tego uśmiechu, pocałunku róży i spojrzenia na mnie. Miał szeroko otwarte oczy, szczególnie wtedy gdy zrozumiał że słowa które wypowiadałem były reminiscencją słów Św. Juana Diego.♦ ANDREW J. MAtt jest edytorem magazynu Columbia.

Kanadyjscy Giermkowie wkrótce się zorganizowali i podjęli „bieg” z wielkim entuzjazmem. „Operacja Róża”, bo pod taką nazwą znano tę inicjatywę, rozpoczęła się 8 grudnia w święto Niepokalanego Poczęcia. Wówczas to Giermkowie z Broc-

kville, Ontario na środku nowo oddanego międzynarodowego mostu łączącego Stany Zjednoczone z Kanadą, przekazali czerwoną różę Giermkom z miejscowości Ogdensburg N.y., . Róża poleciała potem przez Newark do Nowego Jorku a następnego dnia do Laredo w teksasie, gdzie delegacja Rycerzy Kolumba przekazała różę Giermkom z Meksyku. Pieszy bieg rozpoczął się 10 grudnia na granicy amerykańsko – meksykańskiej, na moście Gateway to the Americas International Bridge. Na tym ostatnim etapie biegaczom towarzyszyła meksykańska policja i Czerwony Krzyż. Po przebyciu trasy liczącej od samego początku do końca aż 2600 mil, w dniu 12 grudnia 1960 roku, róża dotarła LUty 2015

♦ COLUMBIA ♦ 8


9 ♦ COLUMBIA ♦

LUty 2015

Arcybiskup Espino y Silva została przesłana do siedziby Rycerzy Kolumba w New Haven Conn. Delegacje Giermków i Rycerzy Kolumba zaniosły obie róże do Najwyższego Rycerza Luke’a E. Hart’a który zabrał je w dalszą trasę do Dallas. Funkcjonariusze okręgowi w teksasie zanieśli róże do Laredo a Giermkowie i Rycerze z rady Laredo nr 2304 uroczyście przekazali je Giermkom z koła Monterrey nr 660. ta uroczystość odbyła się na środku International Bridge. Ponownie więc bieg rozpoczął się 10 grudnia i ukończył w święto Matki Bożej z Guadalupe w Monterrey.

W lutowym numerze z 1962 roku czasopisma dla giermków zamieszczono zdjęcie Najwyższego Rycerza Luke'a Harta i kardynała Francis Spellman z Nowego Jorku wraz z pierwszą srebrną różą. Począwszy od 1963 roku, Operacja Róża obejmowała już tylko jedną srebrną różę. trasa biegu i dni pozostały bez zmian. Każdą różę jako namacalny symbol tradycji braterstwa i jedności wspólnej dla trzech krajów, przechowywano w bazylice w Monterrey. Piąty bieg róży zdobył międzynarodowe zainteresowanie ponieważ róża zawędrowała

Knights of Columbus Multimedia Archives

do Monterrey. W bazylice wręczono różę Arcybiskupowi Alfonso Espino y Silva i podczas uroczystej Mszy Świętej dla Giermków, Rycerzy i ich rodzin, odprawionej na cześć na Matki Bożej z Guadalupe, nastąpiło uroczyste zakończenie całego wydarzenia. Sukces inauguracyjnej Operacji Róża sprawił, że Giermkowie z Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Kanady chętnie podjedli się kontynuacji marszu w 1961 roku. Jako, że oryginalna róża zwiędła i nie mogła być już użyta ponownie, na kolejny, drugi już bieg przygotowano dwie specjalne róże. Różę z brązu, wykonano w London, Ontario i pobłogosławiona przez Biskupa John’a Cody w dniu 8 grudnia rozpoczęła pierwszą fazę biegu. Doniesiono ją do Nowego Jorku. Równocześnie srebrna róża, którą wyprodukowano w Monterrey i którą pobłogosławił


Powyżej: Na lotnisku w Dallas w grudniu 1961 r. Najwyższy Rycerz Luke Hart wręcza srebrną różę delegatowi stanowemu Teksasu Jackowi Collerain.

TOP: Photo courtesy of the Catholic Archives of Texas

Na sąsiedniej stronie, zgodnie z ruchem wskazówek zegara: Giermek Kolumba Ed Gunter Jr. z Austin w Teksasie otrzymuje tę czerwoną różę, której użyto do „Operacji Róża” na lotnisku Laredo 9 grudnia 1960. • Z czerwoną różą w ręku wychowawca giermków Pedro Gómez, w stroju Czerwonego Krzyża, podczas domykania Operacji Róża wraz z Albertem Jesusem Garcią z Monterrey w Meksyku (12 grudnia 1960) • Biskup John Cody z kanadyjskiego Ontario błogosławi różę z brązu. • Poczet sztandarowy Giermków Kanadyjskich i straż honorowa Czwartego Stopnia Rycerzy z różą z brązu na lotnisku w London w prowincji Ontario w grudniu 1961.

do Rzymu gdzie zaprezentowano ją Papieżowi Pawłowi VI który pobłogosławił ją w dniu 29 listopada 1964. Wówczas przetransportowano ją do Laredo a następnie zaniesiono do Monterrey. W 1968 roku róża też odbyła daleką podroż. Przesłano ją do Bogoty w Kolumbii aby Papież Paweł VI odwiedzający miasto w sierpniu, mógł ją pobłogosławić. Przez kolejne dekady, za utrzymanie tradycji Srebrnej Roży odpowiedzialni byli w dużym stopniu Rycerze i Giermkowie z Meksyku i teksasu oraz Czwarty Stopień prowincji Matki Bożej z Guadalupe. W 1990 roku Najwyższy Rycerz Virgil C. Dechant przyjął program Srebrnej Roży do Rady Najwyższej. W rezultacie program rozrósł się do trzech niezależnych róż podróżujących równocześnie odrębnymi drogami

i często odwiedzających przydrożne parafie. Parafie, świątynie i miejskie ratusze organizowały modlitwy i nabożeństwa na cześć Matki Bożej z Guadalupe. Często tym uroczystościom towarzyszyła gwardia honorowa Czwartego Stopnia. Pierwsza srebrna roża rozpoczynała podroż w Ontario i szła przez centralne Stany Zjednoczone. Druga ruszała z Manitoba podróżując przez wybrzeże Pacyfiku. trzecia rozpoczynała podroż w Nowym Jorku i ruszała na wschodnie wybrzeże. Gdy wszystkie trzy spotykały się w Laredo, przenoszono je do Meksyku na wieńczącą uroczystości Mszę Świętą odprawianą w dniu 12 grudnia w bazylice w Monterrey. W 2001 roku Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson rozszerzył program o element związany z kulturą życia i na 119 Najwyższej

Konwencji w toronto zapoczątkowano go jako „Runnig of the Rose” (Bieg Róży). „Nie tylko oddajemy cześć Matce Bożej z Guadalupe i wyrażamy jedność Zakonu,” powiedział Najwyższy Rycerz, „chcemy ponownie zadeklarować oddanie Zakonu w kwestiach świętości życia. to właśnie do Błogosławionej Matki zwracamy nasze modlitwy, gdy pracujemy nad tym aby powstrzymać cywilizację śmierci która przenika nasze społeczeństwa”. Liczba symultanicznie odbywających się biegów zwiększyła się z trzech do czterech w 2012 roku i z czterech do pięciu w roku 2013. W 2014 roku program obejmował sześć tras a kulminacją jaka miała miejsce w dniu 12 grudnia w Rzymie, było zaprezentowanie srebrnej róży Papieżowi Franciszkowi.♦ LUty 2015

♦ C O L U M B I A ♦ 10


Serce Sługi

Podczas swej niezwykłej kariery w Białym Domu, Ricardo Sanvictores pracował u boku siedmiu amerykańskich prezydentów Nadia Smith

A

dmirał marynarki i siedmiu amerykańskich prezydentów opisywało go w różny sposób: „godny zaufania,” „lojalny” czy „oddany” a wszyscy oni doświadczyli z nim osobistego kontaktu. Ricardo Sanvictores do którego zwracali się po prostu imieniem „Sam” służył każdemu z nich podczas swej 45 letniej kariery jako kamerdyner i służący. Gdy ukończył pracę w Białym Domu i przeszedł na emeryturę, Sanvictores i jego żona Carmen przeprowadzili się w 2006 roku do North Port, Fla.. Będąc przez większość życia oddanym sługą, 76 letni dziś Sanvictores, Rycerz Czwartego Stopnia, poświeca teraz wiele czasu członkostwu w radzie North Port nr 7997. Sanvictores to skromna, wrażliwa dusza, więc rzadko opowiada o swych dawnych zadaniach, ale jego żona z dumą przechowuje każdy prezydencki list i wyróżnienie jakie otrzymał, a w domu na widoku ustawia pamiątkowe fotografie swego męża z okresu jego pracy w Białym Domu. KAMERDyNER ADMIRAłA MCCAIN urodzony i wychowany na Filipinach, Sanvictores uczęszczał na uniwersytet Far Eastern w Manili gdzie studiował na wydziale administracji i biznesu. Po ukończeniu uczelni zaciągnął się do amerykańskiej marynarki. „Życie na Filipinach nie było łatwe,” mówi, „nie było dobrej pracy, więc wszyscy próbowali wstąpić do marynarki gdy Stany Zjednoczone rekrutowały na Filipinach w 1960 roku”. W tamtym czasie Filipiny były w centrum działań militarnych uSA w Azji i Stany Zjednoczone utrzymywały tam główną bazę morską zwaną Sangley Point, umiejscowioną na południowym zachodzie od Manili. „Gdy zaciągnąłem się do wojska, wcale nie wiedziałem co tam będę robić”, powiedział Sanvictores. „Musieliśmy stawić się na egzaminie sprawdzającym do czego się nadajemy”. Przypadła mu praca kamerdynera dla wojskowych wysokiego stopnia. W wieku lat 24, Sanvictores został przydzielony do pracy dla admirała John’a S. McCain Jr. w Little Creek, Va., Został więc członkiem domostwa admirała a następnie jego osobistym asystentem podroży. 11 ♦ C O L U M B I A ♦

LUty 2015

„Dbałem o jego odzież, posiłki, byłem na różne posyłki,“ wspomina Sanvictores. „Kiedy podróżowaliśmy i wychodził na noc zostawałem w jego pokoju aby strzec cennych rzeczy, szczególnie dokumentów i ważnych materiałów. także wtedy gdy była nagła potrzeba, byłem tym, który go budził”. I to właśnie Sanvictores był pod ręką w 1967 roku kiedy admirał otrzymał wiadomość, że jego syn Lt. Cmd. John S. McCain III został zestrzelony w Wietnamie. Przyszły kandydat na prezydenta i wieloletni senator z Arizony, był więźniem wojennym przez prawie sześć lat. „to były bardzo ciężkie czasy,” mówi Sanvictores. „Był naprawdę smutny i prosił abym modlił się za jego syna. Znałem całą rodzinę – dzieci i wnuczęta. Po tylu latach pracy dla tej samej rodziny ludzie stają się dla ciebie jak twoja własna rodzina. Bardzo mi zaufali”. Szacunek jaki miał dla admirała McCain był obopólny. Gdy admirał odchodził na emeryturę polecił pana Sanvictores na posadę w Białym Domu. „Niezwykłej jakości standard pracy jaki osiągnąłeś posłuży za przykład wszystkim i jest głównym powodem dla którego czas mej kadencji podczas twej służby, był moją osobistą przyjemnością,” napisał wtedy Adm. McCain. Praca u admirała oznaczała też, że Sanvictores zdobył niezbędne świadectwa bezpieczeństwa i oficjalne zezwolenia, tak więc droga na Pensylwania Avenue wydawała się być przygotowana, nawet jeśli by oferta miała przyjść znienacka. Znany potem jako „Sam” przez wszystkich siedmiu prezydentów którym służył, Sanvictores wkrótce doświadczył rzadkiego zakulisowego spojrzenia na życie naczelnego wodza narodu. Będąc naturalnym dyplomatą Sanvictores nigdy nie robił problemu z tego, że służy prezydentom różnych partii i czynił to z takim samym oddaniem. „Nie uprawiamy polityki, po prostu wykonujemy swoją pracę,” mówi Sanvictores. „to nie nasz interes, nawet wtedy gdy mamy własne zdanie. Po prostu robię co do mnie należy i tyle”. A jednak dziesięciolecia służby i wspólnych podroży z prezydentami to coś więcej niż tylko praca, ponieważ zaangażował się w życie każdego z nich. Nie ma nic złego do powiedzenia o ża-


Photos courtesy of Ricardo Sanvictores

Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, od góry: Ricardo Sanvictores z Rady nr. 7997 w North Port na Florydzie na zdjęciu z czterema z siedmiu prezydentów, dla których pracował: Jimmy Carterem, Georgem Bushem seniorem, Billem Clintonem i Geraldem Fordem. • W styczniu 1983 r. w Białym Domu prezydent Ronald Reagan ściska dłoń Sanvictoresowi. • Admirał John „Jack” McCain, a obok niego Sanvictores z żoną Carmen i dwójką z trojga dzieci: Ricardo juniorem i Sarą (26 listopada 1968).

LUty 2015

♦ C O L U M B I A ♦ 12


dnym z prezydentów któremu posługiwał, ze wszystkimi był bardzo blisko. SłuŻBA W BIAłyM DOMu Początek kariery Sanvictores w Białym Domu, to ostatnie trzy lata kadencji prezydenta Richarda Nixona, przed jego rezygnacją w wyniku afery Watergate. W rezultacie Nixon był prezydentem którego Sanvictores najmniej poznał. Za to prezydenta Geralda Forda poznał znakomicie. „Zacząłem od pracy jako zwykły kamerdyner:” mówi Sanvictores. „Ci którzy z nim pracowali dowiedzieli się, że wcześniej pracowałem dla admirała McCain, więc wkrótce zrobili ze mnie jego asystenta”. Będąc osobistym asystentem prezydenta Sanvictores robił wszystko to o co poprosił go Ford, począwszy od przygotowania odzieży do przynoszenia posiłków a także wszystkiego innego co trzeba było po drodze wykonać. Sanvictores także towarzyszył prezydentowi Fordowi i jego rodzinie podczas wakacji w Vale, Colorado i dodał, że prezydent uwielbiał narty. tak więc, mając osobiste doświadczenie dowiedział się podobnych rzeczy o każdym z prezydentów którym posługiwał. Wedle Sanvictores, Prezydent Jimmy Carter był cichym, ciężko pracującym człowiekiem. „Kiedy pracował w bibliotece, nie wolno mu było przeszkadzać – nie mógł tego robić nikt prócz mnie,” opowiada. I dodaje, że Prezydent Carter, pojawiał się Pokoju Owalnym już o 5 rano a Sanvictores już wcześniej czekał tam aby mu posłużyć. Większość dni Sanvictores nie wracał do domu aż do późnego wieczora, a jeśli były jakieś przyjęcia w Białym Domu, jego dzień pracy mógł trwać nawet do północy. Sanvictores służył też w czasie dwóch kadencji prezydenta Ro13 ♦ C O L U M B I A ♦

LUty 2015

nalda Reagana oraz Nancy Reagan, o których opisał jako „towarzyskich i przyjaznych”. „Prezydent Reagan był niezwykły,” dodaje Sanvictores. „Miał ogromną charyzmę, był bardzo naturalny”. Carmen Sanvictores wspomina też, że prezydent Reagan często tak mówił o jej mężu: „On zawsze sprawia, że ja dobrze wyglądam”. Ostatnim prezydentem któremu usługiwał Sanvictores był George H.W. Bush. Sanvictores dobrze pamięta wspólną grę w rzucanie podków z Bushem który był gospodarzem dorocznego turnieju w Białym Domu. Często też grywał w nią w swym domu wakacyjnym w Kennebunkport, Maine. Gdy Prezydent Bush odchodził z urzędu, napisał do Sanvictores: „Mówienie, że tęsknimy za tobą stało się klasycznym powiedzeniem roku. Zawsze będziemy wdzięczni za to co dla nas robiłeś abyśmy mogli być szczęśliwi w tych wymagających i cudownych dniach”. Po trzydziestu latach służby, w 1990 roku Sanvictores przeszedł na emeryturę z marynarki jako starszy bosman sztabowy, a więc z najwyższą rangą podoficera marynarki. Ale kariera Sanvictores w Białym Domu trwała nadal. Aplikował o cywilną posadę jako kamerdyner w Białym Domu i w tym charakterze służył Billowi Clintonowi. „W pewnym sensie było to łatwiejsze zajęcie,” wspomina Sanvictores. „Jako kamerdyner dbałem tylko o podawanie posiłków i przygotowywanie bankietów – ale Prezydent Clinton urządzał bardzo wiele przyjęć. Z Białego Domu Sanvictores przeszedł na emeryturę podczas drugiego roku prezydencji George’a W. Busha w 2003 roku, ale ponieważ załoga często prosiła go o pomoc, pozostał przez kolejne dwa lata pracując na pół etatu. W końcu w 2005 roku definitywnie opuścił Biały Dom. Znał już wcześniej rodzinę Bushów z powodu pracy dla George’a Busha seniora i potrafił docenić, że tak on jak i inne rodziny prezydenckie były bardzo „normalnymi, zwykłymi ludźmi”. Carmen Sanvictores przypomina sobie, jak prezydent żartował z jej mężem i mówił: „Wyobraź sobie, posługiwałeś siedmiu prezydentom i nadal trzymasz formę”! Do dziś państwo Sanvictores odwiedzają Państwa Bushów którzy zapraszają ich co roku do wakacyjnego domu w pobliskiej Boca Grande, Fla,.

Photo courtesy of Ricardo Sanvictores

Sanvictores odznaczony podczas ceremonii w Białym Domu 5 września 1990 r. Medalem Pochwalnym za służbę przez prezydenta George'a Busha seniora.


Photo by Brian Tietz

Sanvictores ze swoją żoną Carmen przed ich domem w North Port na Florydzie. Zdjęcie z grudnia 2014.

POŚWIĘCENIE I ODDANIE Nie ma wątpliwości, że lata służby Sanvictores miały wpływ na jego życie rodzinne. Praca w białym Domu czasem wywoływała napięcie między nim z żoną, gdy główny ciężar wychowania trójki dzieci spadał całkowicie na nią. „Z Bożą pomocą nasze małżeństwo przetrwało i nasza rodzina trwa nadal,” mówi Sanvictores. „Szkoda mi tylko, że nie widziałem jak dorastają moje dzieci”. W ciągu tych wielu dekad, każdy z prezydentów wyraził Carmen wdzięczność za wyrozumiałość wobec wymagań jakie niosła praca jej męża. „Wiedzieli, że służba dla nich wymagała poświeceń ze strony naszej rodziny,” powiedziała. „Modlitwa może przenosić góry,” dodaje Carmen. „to prawda, że gdy rodzina modli się razem, razem trwa. Do dziś jesteśmy sobie bliscy”. Państwo Sanvictores obchodzili 50 lecie małżeństwa w styczniu. Dla Pana Sanvictores była to także 50 rocznica bycia Katolikiem. Dorastał jako Metodysta, jego decyzja aby przejść na Katolicyzm częściowo wynikała z powodu wyznania żony, ale on też czuł się dobrze w Kościele Katolickim, jako że więk-

szość jego rodziny i przyjaciół była Katolikami. to dzięki eucharystii, sakramentom i Matce Bożej utrzymuje swoją głęboką wiarę. I teraz jego żona żartuje, „Jest lepszym Katolikiem ode mnie”! Z takim samym oddaniem jakie miał dla Białego Domu, Sanvictores służy teraz Rycerzom Kolumba. Wstąpił do Zakonu w 1988 roku, za czasów administracji Reagana i został Rycerzem Czwartego Stopnia w 2007 roku. Był założycielskim członkiem rady San Pedro Assembly nr 3163 a przez ostatnie siedem lat skarbnikiem rady North Port Rada nr 7997. „Jest tak zajęty pracą dla Rycerzy, że to prawie tak jakby wrócił do Białego Domu,” mówi Carmen. Jeśli zaś chodzi o samego Sanvictores prowadzi go wiara, odmawia codziennie różaniec gdy tak samo jak w bardzo pracowitych czasach w Waszyngtonie D.C., podejmuje nowe zadania. „Bez modlitwy i wiary w Boga, nie mielibyśmy tego co mamy,” konkluduje.♦ NADIA SMItH jest korespondentem the Florida Catholic, gazety diecezji Venice. LUty 2015

♦ C O L U M B I A ♦ 14


W duchu miłości – Aloha Rycerze na Hawajach organizują programy dzięki którym zabezpieczają żywność dla bezdomnych i potrzebujących Darlene J. M. Dela Cruz | zdjęcia Michelle Scotti

W

minionym roku, słonecznego (27 stopni), „zimowego”, grudniowego dnia na hawajskiej wyspie Oahu, w kościele Sacred Heart w Waianae zebrali się Rycerze Kolumba z rady Bishop James J. Sweeney nr 11485. Pragnęli zmierzyć się z rosnącym problemem głodu i bezdomności ukrytym się za hawajskim pięknem wysp. Wzrastające koszty utrzymania oraz inne czynniki socjoekonomiczne sprawiły, że wiele osób żyjących na wyspach zmaga się z problemem wyżywienia się oraz bezdomnością. Kościół Sacred Heart znajduje się w tej części Oahu gdzie w ostatnich latach żyje coraz to większa liczba bezdomnych, chroniących się w namiotach rozłożonych w publicznych parkach i na poboczach dróg. Aby zająć się tym problemem, rada nr 11485 wespół z duszpasterstwem pomocowym przy kościele Sacred Heart rozpoczęła cotygodniowe wydawanie żywności dla potrzebujących. Spotkania odbywające się w prawie każdy wtorek pozwalają parafialnym wolontariuszom oraz Rycerzom z parafii Sacred Heart oraz kościoła Św. Rita znajdującym się w sąsiednim mieście Nanakuli, dzielić się w bardzo szczególny sposób „duchem miłości aloha”. Dzielić razem pokój współczucie i miłosierdzie. Pomoc głodnym i bezdomnym określić można także hawajskim słowem “ohana” (rodzina). W tym więc duchu Rycerze zaangażowali się w nową pracę na wszystkich wyspach. ‘CZAS NA DARy’ Gilbert “Gil” Jose z rady 11485 przewodzi programowi pomocowemu w kościele Sacred Heart. W dniu 9 grudnia 2014 roku, od samego rana radośnie witał gości, organizował pracę wolontariuszy, rozbijał namioty i dopracowywał logistykę wydawania paczek z banku żywności Hawaii Food Bank. „uwielbiam wmieszać się w tłum i patrzeć jak im idzie praca,” powiedział Jose. „Czasem martwię się, że nie wystarczy nam wolontariuszy, ale wszyscy przychodzą i wszystko się znowu udaje”. Będąc zaangażowanym w działalność parafii na rzecz ubogich od 2005 roku, Jose zintensyfikował działanie w 2009 roku na życzenie księdza Carmelo Rey Lim, byłego proboszcza parafii Sacred Heart. Najpierw udał się do Hawajskiego Banku Żywności aby dowiedzieć się jakie są procedury stworzenia skutecznego programu dystrybucji żywności. Nauczył się tam federalnych i krajowych przepisów obowiązujących w pracy przy pomocy bezdomnym. Dowiedział się także o tym jakie są regulacje dotyczące dyskryminacji a także wymagania obowiązujące 15 ♦ C O L U M B I A ♦

LUty 2015

w kwestiach higieny. Następnie Jose skupił się nad wydzielaniem odpowiedniego miejsca na niewielkim terenie kościoła Sacred Heart gdzie mogłaby być właściwie przechowywana żywność i dostawy. Wraz z woluntariuszami utworzyli w dawnej narzędziowni dobrze zaopatrzony magazyn, wyposażyli go w lodówkę i wiele półek. Rycerze oraz parafianie z Sacred Heart chętnie przystępowali do pracy nad projektem. Raz w roku wszyscy wolontariusze uczestniczą w szkoleniu aby zaznajomić się z surowymi przepisami i zasadami pracy z żywnością oraz zagadnieniami etyki społecznej. Dyskutują o sprawach takich jak higiena, mycie rąk, segregacja puszek, poszanowanie klientów. „Wszystkim przypomina się o tym jak poprawnie wykonywać pracę,” mówi Jose. „Ja sam też ciągle jestem w tych sprawach nowicjuszem ale szybko się uczę”. Hawajski Bank Żywności uznaje program pomocowy prowadzony przez kościół Sacred Heart jako oficjalną „agencję” oraz magazyn żywności, wyjaśniał dalej Jose. Dzięki temu Bank Żywności może dostarczać ciężarówki z zaopatrzeniem na konkretne akcje prowadzone w parafii w pierwszy i drugi wtorek każdego miesiąca. Jose i Dennis Fortna, członkowie rady nr 11485 regularnie przyjeżdżają do siedziby Hawajskiego Banku Żywności w przemysłowej dzielnicy Mapunapuna w Honolulu aby odbierać dostawy. W trzeci wtorek każdego miesiąca, prócz suchej żywności i produktów wydają mrożonki oraz mięso. W czwarty wtorek każdego miesiąca, wydają to co pozostało w magazynie, mogą to być także inne dary od parafian i organizacji społecznych. W dniach w których przeprowadzane są akcje wydawania żywności Rycerze i wolontariusze często spędzają ponad osiem godzin w kościele Sacred Heart. Jeśli w miesiącu przypada piąty wtorek, to wtedy mają wolne. Odbierający żywność zazwyczaj ustawiają się w kolejce już od 6.30 rano. O godzinie 10.00 ludzie w różnym wieku i różnego pochodzenia otrzymują numerki aby zabezpieczyć żeby w kolejce do wydawania żywności ludzie stanęli tylko raz. Jednak program zawsze zabezpiecza więcej żywności dla zarejestrowanych. „Zawsze mamy pełen magazyn z puszkami, kilka zamrażarek gdzie przechowujemy dodatkowe produkty,” wyjaśnia Fortna. „Nie chcemy aby ktokolwiek odszedł głodny i jak dotąd nigdy tak się nie stało”.


Rycerz Czwartego Stopnia Gilbert K. Jose z Rady nr 11485 im. Biskupa Jamesa J. Sweeneya w Waianae na Hawajach w chwili, gdy pilnuje dostarczenia i rozdzielenia żywności w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Oahu (9 grudnia 2014). • Paul Ganaban (z lewej) z rady nr 11485 wraz z wolontariuszem podczas zbiórki świeżych produktów dla potrzebujących.

LUty 2015

♦ C O L U M B I A ♦ 16


W dniu 9 grudnia zarejestrowało się ponad 160 osób. Gdy w południe nadjechały ciężarówki wolontariusze wyładowali palety z żywnością, ułożyli je pod namiotem i podzielili wedle kategorii: świeże produkty, puszki, przekąski, pieczywo. Potem Jose zwołał wszystkich razem na modlitwę aby ofiarować Bogu dzięki i poprosić o wsparcie tych którzy są w potrzebie. „Ale to nie tylko czas na dary, to także czas na szczęście i bycie z drugim człowiekiem,” powiedział. Wywoływano numerki a wolontariusze szybko zapełniali wózki i pudełka potrzebujących. „tak bardzo wam dziękujemy,” powiedział ktoś do wolontariusza. „Jesteście niesamowici”!. Paul Ganaban, wieloletni parafianin Sacred Heart oraz członek rady dodał też, iż program dożywiania to bardzo satysfakcjonujące doświadczenie dla wszystkich zaangażowanych. „Służąc ludziom, służę Kościołowi,” powiedział. Prócz zabezpieczania żywności na poziomie potrzeb, program zapewnia sposób dzięki któremu parafia oraz stan dowiadują się i zbierają informacje o tych którzy potrzebują pomocy. Każdy odbiorca musi zgłosić się ze swym dowodem tożsamości lub przedstawić go w późniejszym czasie. Organizatorzy przechowują wszystkie informacje w chronionej bazie danych. Jose powiedział, że taka strategia nie jest niczym nowym. Zapoznał się z działalnością dobrze funkcjonujących programów pomocowych i organizacji społecznych. Zasięgnął dodatkowych rad dotyczących tego jak poradzić sobie z tym czasami nieprawdopodobnie trudnym zadaniem jakim jest nakarmienie głodnych. „Wszyscy sobie wzajemnie pomagamy,” mówi Jose. „I o to w tym wszystkim chodzi”. ROBIĄC CO SIĘ DA Ale starania rady nr 11485 to nie wszystko, altruistyczna postawa Rycerzy Kolumba widoczna jest wszędzie na hawajskich wyspach. Rady współpracują z parafiami i lokalnymi organizacjami zajmującymi się dystrybucją żywności wśród ubogich. Na przykład Bill Rodrigues z rady Brother Joseph Dutton nr 7156 w Honolulu regularnie odbiera nadwyżki produktów z bazy Kaneohe Marine Corps aby wesprzeć duszpasterstwo w kościele Św. George w Waimanalo. to małe miasto na przeciwległym krańcu Oahu, ma wzrastającą liczbę bezdomnych koczujących na ulicach i wybrzeżu. Rodriguez rozpoczął pracę charytatywną przy odbieraniu żywności z bazy Marine Corps kilka lat temu. Był w bliskiej relacji z księdzem Williamem „Bill” Mattimore który przez ponad dwadzieścia lat był proboszczem kościoła Św. George. Obaj mężczyźni służyli w wojsku i wykorzystali swe znajomości w bazie aby wspomóc swojej parafialnej rodzine. „Był taki rok, że odebrałem 19 ton żywności,” mówi Rodrigues, dodając, iż jest dumny ze swej służby wśród Rycerzy Kolumba. „Zawsze chciałem do nich przystąpić,” powiedział. „Szukałem gdzie są. Wszystko co robię dla Kościoła jest błogosławieństwem”. Rycerze z Oahu dobrze działają na rzecz dożywiania swych są17 ♦ C O L U M B I A ♦

LUty 2015

siadów, ale jedna z rad rozwinęła pomoc także dla ubogich mieszkających w innych miejscach wysp. Rada Św. John Apostle and Evangelist nr 14663 w Central Oahu w mieście Mililani zbiera i dostarcza żywność uczniom żyjącym na małej, zaniedbanej wyspie Molokai. Gdy w 2008 roku zamknięto Molokai Ranch, wielu mieszkańców straciło pracę i zmagają się z życiem aby utrzymać rodziny w tym nędznym, wiejskim środowisku wyspy. William Castrom, członek rady nr 14663 powiedział, że hojność jego kolegów z parafii Św. John Apostle and Evangelist Church była naprawdę inspirująca. Rada co miesiąc wysyła skrzynki z żywnością i plecaki wypełnione odżywczymi przekąskami dla ponad 200 dzieci. Wysyłanie tych produktów barką do Molokai może sporo kosztować, ale Castro powiedział, że nie pomniejszy to pasji z jaką Rycerze pracują przy tym projekcie. Co rok przybywa do Molokai i na własne oczy widzi, że dzieciom o wiele lepiej idzie w szkole gdy otrzymują odżywcze posiłki. „Dzieci naprawdę z tego korzystają,” powiedział Castro. „Więcej modlitw wraca do nas niż sami ofiarowujemy. We wszystko co robimy zaangażowany jest sam Chrystus. to taka wielka radość”. tymczasem Rada na zachodzie głównej wyspy Hawajów, Big Island, rozpoczęła nową inicjatywę. Jest to program zabezpieczania świeżych owoców dla potrzebujących. Od 2012 roku Delegat Stanowy Stephen D. Lopez z rady Św. Michael the Archangel nr 13227 w Kailua-Kona organizuje projekt zwany „Knights Harvest” (Żniwa Rycerzy). Skoro różne owoce cytrusowe, a także papaje, mango, avocado i banany opadają z drzew i często marnują się na rolniczej ziemi Big Island, rada zaproponowała, że zbierze te owoce i przekaże je bankom żywności. Lopez i jego bracia Rycerze zbierają więc nadmiar owoców z prywatnych posesji znajdujących się na tej samej bogatej wulkanicznej glebie na której rośnie także słynna kawa Kona. Jak dotąd rada przekazała już 9 tysięcy funtów świeżych owoców i zainspirowała powstanie podobnego projektu w mieście Hilo, na wschodzie wyspy. „to idealna sprawa dla Rycerzy Kolumba” mówi Lopez. „Odkąd zaangażowałem się w pracę z podobnie myślącymi mężczyznami, moja wiara także bardzo się pogłębiła”. Jose myśli podobnie gdy kończy się dzień pracy przy dystrybucji żywności w kościele Sacred Heart w Waianae. Nawet wtedy gdy bolą go nogi i wolontariusze są zmęczeni, mówi że trudno o większą satysfakcję od tej jaką niesie uśmiech którym obdarzani są Rycerze po prostu dzielący się żywnością. Ma też nadzieję, że jeszcze więcej ludzi zaangażuje się w projekt i będzie kontynuować misję szerzenia dobra. „Lubię to co robię” mówi Jose. „Po prostu lubię jak ludzie są uśmiechnięci. Czasem może to być dla nich tylko chwilka, ale dobre i to. Po prostu próbujemy robić to co możemy. Skoro chociaż troszkę możemy dać, więc dlaczego tego nie robić?’♦ DARLENE J. M. DELA CRuZ jest reporterem i fotografem the Hawaii Catholic Herald.


D O B RY O J C I E C

umiłowanie Wielkiego Postu Możesz zamienić swoje wyrzeczenia, które mają być pokutą na czas postu, w dar dla bliźnich Brian Caulfield

B

oże Narodzenie to czas, gdy dajemy, a Wielki Post to czas, gdy musimy sobie coś z życia odebrać. Choinka, a pod nią prezenty to jeden symbol, a znaki zakazu na cukierkach czy używkach mogą służyć za drugi symbol. Da się pogodzić „dawanie” z „odbieraniem”, jeśli obydwa wydarzenia przeżywamy z duchem miłosierdzia. Znaleźć czas i pomysł, by dać trafiony prezent od serca to „odebranie” sobie czasu, a podczas Wielkiego Postu odbieranie sobie przyjemności w pokucie za grzechy to z kolei „dawanie” się Bogu i bliźnim. W tym miesiącu wchodzimy w okres Wielkiego Postu, pozwólcie więc, że zaproponuję trzy sposoby „odebrania” sobie czegoś, aby „dawać” potrzebującym. Każdy może stać się „nową nieświecką tradycją” w naszych rodzinach.

CNS photo/Octavio Duran

daj ubogim. Jeśli decydujesz na najpopularniejszą w Ameryce pokutę postną: mniej cukru, mniej śmietanki do kawy, to zrób krok dalej, sięgnij po portfel i daj na potrzebujących. to może być stołówka dla ubogich, punkt wsparcia kobiet w ciąży czy większy banknot na niedzielną tacę. W ten sposób twoje wyrzecznie mocniej odczujesz, a twoje dzieci łatwiej zrozumieją ten gest. Bo kiedy z czegoś rezygnujemy, to najczęściej podkreślamy własne wyrzeczenie. Nie zachowujemy pokory. Kiedy dasz więcej na tacę, skierujesz myśli na Boże dzieło, a nie na swoją dietę i samopoczucie jak to się dzieje przy rezygnacji z cukru do kawy. daj czas. Dla wielu z nas banknot w tę czy we w tę, to zbyt łatwy sposób, by oczyścić sumienie, nie babrając się w kontakt z potrzebującymi. W Stanach dać na zbiórkę publiczną to chleb powszedni. Ale poświęcić kilka godzin, żeby wykonać coś konkretnego dla bliźniego, to coś o wiele więcej. W ten Wielki Post udajmy się więc do Caritasu, zanieśmy posiłek lub zróbmy zakupy starszej pani, z sąsiadami zabierzmy dzieci z sierocińca do kina. Weźmy ze sobą nasze dzieci, niech odczują na własnej skórze, że modlitwa za kon-

kretną osobę oraz spotkanie twarzą w twarz z bliźnim, który jest w potrzebie, to sprawa ważniejsza, niż przelew bankowy. daj przykład. to umyka w zgiełku świata, ale wiara jest największym darem, którym możemy się podzielić. Nie chodzi tylko, żeby mówić o wierze, ale o modlitwę za bliźniego i własne życie w łasce uświęcającej, które daje świadectwo i jest formą ewangelizacji. Zwłaszcza ojcowie, przeżywający swą wiarę na sposób świadomy i konsekwentny dają niesamowity przykład dzieciom. Dlatego to najczęściej religijność ojca lub jej brak decyduje o podejściu do przestrzegania przykazań przez dzieci. Owszem, matki mogą prowadzić dzieci na Msze święte i wyuczyć pacierza, ale jeśli ojciec odległy jest od wiary, to również dzieci oddalają się od wspólnoty Kościoła. Katolicy, których wiara jest letnia, wskazują, że u źródła ich ambiwalencji jest niepoważne podejście ojców do spraw wiary i jej praktyki. Ojcowie powinni iść razem z dziećmi na Mszę świętą, razem z nimi klęczeć na modlitwie, nakierowywać na dobro, ukazywać, że to Chrystus nas wyswobodził – tak prowadzić rodziny. Męstwem jest chronić i opiekować się. Ale znaczy to coś więcej, niż tylko chronić przed wypadkiem, bo trzeba też dzieci chronić w obliczu zagrożeń duchowych, których w naszej kulturze jest mnóstwo. Dlatego warto wyciszyć się od papki informacyjnej i rozrywkowej podczas Wielkiego Postu, by przywrócić właściwe proporcje czasu oddanego sprawom istotnym. Cokolwiek przedsiębierzesz wraz z nastaniem Środy Popielcowej niech będzie „dawaniem” lub „odbieraniem” miłości.♦ BRIAN CAuLFIELD jest redaktorem portalu Dobry Ojciec i wicepostulatorem procesu kanonizacyjnego ks. Michaela McGivneya.

dALSzyCh ArtykUłów I MAterIAłów źródłOwyCh dLA kAtOLIków I ICh rOdzIn SzUkAj nA www. dOBryOjCIeC . Org .

LUty 2015

♦ C O L U M B I A ♦ 18


RóBMy

WSZyStKO CO MOŻEMy ABy WSPIERAĆ POWOłANIA .

WASZE

MODLItWy I WSPARCIE SĄ BEZCENNE .

u t R Z y M u J M y W I A R Ę Ż y WĄ

„CHRyStE, JEŚLI ZECHCESZ, tO ZOStANĘ KAPłANEM”. Myśl o przyjęciu ciężaru kapłaństwa naszła mnie w liceum, gdy nawróciłem się na wiarę katolicką. Odkryłem wtedy zupełnie nieznane mi wcześniej radość, piękno i pełnię, które wynikają ze spotykania Jezusa Chrystusa w sakramentach Kościoła. Pewnie miliony ludzi doznają tego, co ja – zachwycałem się. Klęcząc mówiłem: „Chryste, jeśli zechcesz, to zostanę twoim kapłanem”. Rycerze Kolumba stale wspierali mnie w mojej drodze do kapłaństwa. Na jednym z charytatywnych grillów organizowanym przez Rycerzy spotkałem byłego kapelana wojskowego, który zwrócił moją uwagę na potrzebę opieki nad żołnierzami. Służę w marynarce wojennej od sześciu lat, odkąd zostałem wyświęcony. Cały dzień posługuję w Marynarce Wojennej uSA, również jako rekruter ochotników, gdyż armia nie jest z poboru. Niedobór księży w wojsku amerykańskim jest dotkliwy. Dlatego proszę Rycerzy, by zachęcali księży, by podejmowali trud posługi kapłańskiej dla żołnierzy służących w wielu niebezpiecznych miejscach świata.

Photo by Ed Pfueller

KSIĄDZ BENtON GARREt Kapitan Marynarki USA Ordynariat polowy w stanie Maryland


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Columbia Luty 2015 by Columbia Magazine - Issuu