RYC E R Z E KO LU M BA
S IERPIEN´ 2014
COLUMBIA
RYC E R Z E KO LU M BA SIerpIeń 2014 ♦ TOM 94 ♦ NuMer 8
COLUMBIA
Mozaika przedstawiająca Ofiarowanie Pańskie widoczna jest na zdjęciu w kaplicy szpitalnej Towarzystwa Jezusowego w Rzymie. Mozaika ukończona została w 2012 roku przez Jezuitę Ojca Marko Rupnika i zespół Centrum Studiów i Badań Ezio Aletti.
A R t y K U ł y
Powołaniem rodziny chrześcijańskiej, spojonej sakramentem małżeństwa, jest niesienie światu miłości Chrystusa. najwyższy rycerz carl a. anderson
3 Kościół w domu Upływa postać tego świata, ale kluczowe znaczenie rodziny w życiu i przekazywanie wiary pozostaje. najwyższy Kapelan arcybisKup williaM e. lori
5 ikona Komunii Niezastąpiona misja miłości w rodzinie niezbędna jest do budowania Kościoła i uzdrawiania społeczeństwa. najwyższy rycerz carl a. anderson
9 Małżeństwo sakramentalne Powołanie do małżeństwa chrześcijańskiego jest powołaniem do udziału w wiecznej miłości Chrystusa do swej Oblubienicy Kościoła. nicholas j. healy jr. 1 ♦ COLUMBIA ♦
sIerpIeń 2014
11 Gojenie ran Nowe inicjatywy duszpasterskie pomagają uzdrowić i dać promyk nadziei wzrastającej liczbie dzieci pochodzących z małżeństw po rozwodzie. shaina tanGuay-colucci
14 tworzymy Kościół domowy Zakon przygotowuje się do ogłoszenia rocznego programu dla rodzin. andrew j. Matt
15 nasz Kościół domowy Rodzina, podstawowa komórka Kościoła i społeczeństwa, leży w sercu nowej ewangelizacji. carla Galdo
17 poskromić straszliwą nawałnicę Nauczanie Karola Wojtyły pomaga nam w odzyskaniu zapomnianej prawdy o tym co znaczy być człowiekiem. Ks. prałat j. brian bransfield
MOSAIC: Centro Aletti
2 Miejsce starcia
BUDUJĄC lEPSZy ŚWIAt
Miejsce starcia Powołaniem rodziny chrześcijańskiej, spojonej sakramentem małżeństwa, jest niesienie światu miłości Chrystusa Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson
W WIECZóR SylWEStROWy święcił tematowi rodzin, i nakierowywał 1978 roku, czyli 77 dni po swym wybo- uwagę świata na wyzwania, przed któ- zmiennymi przez wieki. to właśnie rze, św. Jan Paweł II odprawił Mszę rymi staje Kościół. czyni z rodziny „kościół domowy”. świętą dziękczynną z te Deum. Mógł Mówił tak: „Przez sakrament małżeńRównież papież Franciszek odwołuje różne tematy dla swej homilii. Wybrał stwa kobieta i mężczyzna – którzy zanu- się idei kościoła domowego jako Świętą Rodzinę i jej wpływ na ukształ- rzeni w chrzcie stają się latoroślami miejsca rozgrywki między dobrem a towanie rodziny chrześcijańskiej, rolę Chrystusa i mają za zadanie przynosić złem. W przemówieniu 1 czerwca tak rodziny w Kościele i w społeczeństwie. owoc dobry – są wzmocnieni Bożą po- to ujął: „Rodziny są Kościołem domoWyszedł od tego, że rodzina „stanowi mocą, niezbędną do wytrwania w życiu wym, gdzie Jezus wzrasta, wzrasta w pierwszą, podstawową i niezastępowalną wiernym w związku pod żadnym pozo- miłości małżonków, wzrasta w życiu wspólnotę ludzką”. Powołaniem rodziny rem nierozerwalnym. tak aby mogli dzieci. Dlatego Nieprzyjaciel tak jest ochrona godności człowściekle atakuje rodzinę, Szawieka. Spełnia się to powołanie tan jej nienawidzi, i stara się Św. Jan Paweł II nie miał w rodzinie chrześcijańskiej – ją rozszarpać, stara się obewskazuje św. Jan Paweł II – drzeć ją z daru miłości”. wątpliwości, że to rodzina przez obustronną wierność W bardzo wyrazistych słomałżonków, póki ich śmierć nie wach papież Franciszek uświajest miejscem głównego starcia rozłączy, a także przez bezdamia nam, że rodzina jest między treściami Ewangelii a względną opiekę i poszanowamiejscem, w którym ścieramy nie dla życia dzieci od chwili się nie tylko ze zwykłymi wytreściami kultury nastawionej na poczęcia. zwaniami, ale też duchowymi. „Kościół nie może nigdy cofWłaśnie dlatego Rycerze doraźną przyjemność. nąć się przed obowiązkiem, Kolumba tak niezachwianie którym jest ochrona tych pracują nad zachowaniem i dwóch wartości [wierności i otwarcia na szczodrze obdarzyć się rodzicielstwem. wzmocnieniem chrześcijańskiego życia życie] związanych z powołaniem ro- Jak to ujął II sobór warykański: Chrys- rodzinnego, i również dlatego wystądziny. to sam Chrystus, w sposób tus w świętym związku sakramentalnym pimy z nową inicjatywą: „tworzymy niepozostawiający najmniejszej wątpli- towarzyszy małżonkom, aby tak jak On Kościół domowy”. ta inicjatywa powości, powierzył swemu Kościołowi pie- umiłował Kościół aż po Ofiarę z siebie może przygotować nasze rodziny i rady czę nad tymi wartościami”. samego, tak również małżonkowie włą- do zbliżającego się synodu biskupów „Niezachwianie i nieustępliwie Ko- czyli się w miłość Bożą oddając bliź- poświęconego rodzinie, a następnie ściół ma wyznawać te wartości”, dodał. niemu, co mają w sobie najlepszego”. Światowego Spotkania Rodzin, który I przez 26 lat dawał świadectwo swej Św. Jan Paweł II nie miał wątpliwości, odbędzie się w 2015 roku w Filadelfii w wierności. że to rodzina jest miejscem głównego USA. Rok po swym wyborze na papieża Jan starcia między treściami Ewangelii a treCo najważniejsze, te działania ułatwią Paweł II sprawował Najświętszą Ofiarę ściami kultury nastawionej na doraźną nam, by rodzina każdego Rycerza była na błoniach przed Kapitolem w stołecz- przyjemność. Rozumiał przez to, że je- – jak zachęca papież Franciszek – miejsnym Waszyngtonie. tym razem też dynym sposobem utrzymania chrześci- cem, w którym Jezus wzrasta jako mimówił o rodzinie. Zapowiadał pierwszy jańskiego charakteru rodziny jest życie łość małżonków i miłość do dzieci. Światowy Synod Biskupów, który po- sakramentami pokuty i Eucharystii, nieVivat Jesus!
sIerpIeń 2014
♦ COLUMBIA ♦ 2
UCZyĆ SIĘ WIARy, ŻyĆ W WIERZE
Kościół w domu Upływa postać tego świata, ale kluczowe znaczenie rodziny w życiu i przekazywanie wiary pozostaje Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. lori
KIEDy DORAStAłEM WŚRóD uprawnych pól stanu Indiana w latach 50 nikt nie używał terminu „kościół domowy”. Ale przecież moi rodzice i zaprzyjaźnione nam rodziny stanowiły w istocie kościoły domowe, choć sam termin pojawił się dopiero dekadę później na soborze. Myśmy się wszyscy czuli w kościele swojsko i jak w domu, a także modliliśmy się całą rodziną w domu, „ukościelniając” go.
wydało książkę kucharską. Moja mama do dziś jej używa i rzeźbionego wałka do ciasta, odciskającego sceny z Biblii – czyli niemieckie ciasteczka springerle. Kazania dotyczyły spraw bliskich, prostych, problemów rodzin. Kiedy w 1960 roku rozwiedli się lucille i Desi Arnaz, to wikary prosił, by ich nie obgadywać, ale zadbać o własną wierność
w garniturze, a mama w chuście na głowie. Jak w każdej rodzinie były dni gorsze i jaśniejsze – tak jest zresztą do dziś. Kłóciliśmy się, musieliśmy dokonywać trudnych wyborów, był czas radości i był czas smutku. Ale wszystko to było związane rytmem czci dnia niedzielnego i rytmem codziennej modlitwy. Kościół domowy był więc czymś zwyczajnym, wręcz oczywistym.
PRZEŻyWANIE WIARy I MIłOŚCI Nasz dom był „kościelny”, bo DORAStANIE Najbardziej „kościelnym” wyPO KAtOlICKU znacznikiem życia rodzinnego kształtowała nas modlitwa, Na czym więc polegało to, że była modlitwa. My, nie prowajako rodzina byliśmy kościołem dziliśmy klasztornego życia, ale katecheza, dbałość o morale, ale domowym? Przede wszystkim każdy z nas modlił się rano i wienajbardziej „kościelna” była miłość. czorem przy łóżku, a wspólnie całymi rodzinami chodziliśmy w niedzielę na Mszę świętą. Nie przed posiłkiem i różańcem. Czawypadało jej opuścić. W naszej sami włączaliśmy radio katolicparafii Matki Bożej Nieustająkie, by razem z całą diecezją cej Pomocy prawie każdy śledził wyda- małżeńską i o katolickie wychowanie mówić pacierz. Miałem dziesięć lat, rzającą się na ołtarzu Ofiarę Świętą za dzieci w modlitwie. Mieliśmy kalenda- więc dziwiłem się, czemu odmawiają go pomocą mszalika, bo językiem liturgii rze i wieńce adwentowe w domach, co tak powoli. była wówczas łacina. wieczór zmawialiśmy całą rodziną różato były czasy czarno-białej telewizji, Ksiądz proboszcz Wagner pouczał niec, i nierzadko chodziliśmy do ko- gdy katolicy mieli jedną audycję w tynas, byśmy wrzucali na tacę i nie tło- ścioła w dni powszednie. Wszyscy godniu. Prowadził ją sługa Boży biskup czyli się przy wyjeździe z parkingu po garnęliśmy się do spowiedzi i w piątki Fulton Sheen. (Kilka odcinków jest po Mszy świętej. A gdy w parafii trzeba cierpliwie staliśmy w kolejkach do kon- polsku na youtube). Choć nie oglądabyło wziąć się do pracy, w czym zawsze fesjonału. łem regularnie, to robiła na mnie wrapomagali Rycerze Kolumba, proboszcz Nie piszę tego, żeby idealizować prze- żenie. Napisałem do Sheena list z zakasywał rękawy i ciężko harował. Do szłość, ale żeby się z niej uczyć. Parafia prośbą o modlitwę za mojego na wpół dziś mam go w pamięci, stojącego na naprawdę była ośrodkiem życia z poko- sparaliżowanego ojca. Odpisał ręcznie, szczycie drabiny i malującego sufit. lenia w pokolenie. Czuliśmy się murach i dopisał, że modli się o powołanie kaByło też świetnie zgrane kółko różań- świątynnych swojsko, a we własnych płańskie dla mnie. cowe, które poza modlitwą dbało o domach wieszaliśmy święte obrazy i Szkolnictwo nie było państwowe, kwiaty, ołtarz, pomoc ubogim, a nawet krzyże. Nie, żeby tata chodził po domu więc w podstawówce mieliśmy lekcje 3 ♦ COLUMBIA ♦
sIerpIeń 2014
UCZyĆ SIĘ WIARy, ŻyĆ W WIERZE
Biblii oraz lekcje katechizmu. Rodzice z wytrwałością towarzyszyli mi z zapamiętywaniu przykazań kościelnych, sprawdzali znajomość dziejów Zbawienia i dogmatów. Po bierzmowaniu przyznałem się im, że chciałbym pójść na księdza. Mama i tata wspierali mnie w tym, ale nic nie wymuszali. Było dla nas oczywistością, że Opatrzność pokieruje życiem najlepiej, bez względu na to czy wybiorę w tę czy we w tę. Życie to nie idylla. tłukłem się z kumplami na pięści, robiłem psikusy w szkole, a za to nie odrabiałem pracy domowej. Zakonnice, które mnie uczyły dzwoniły nieraz do moich rodziców, i to nie po to, by mnie pochwalić. Mama
pOpe FrANCIS: CNS photo/paul Haring — JOHN THe BApTIST: © Fitzwilliam Museum, Cambridge / Art resource, NY (detail) / Bartolome esteban Murillo, ca. 1655
INtENCJE MODlItEWNE OJCA ŚWIĘtEGO
Ofiarowane w jedności z Papieżem Franciszkiem OGólNA: Aby uchodźcy, zmuszeni do opuszczenia swoich domów z powodu przemocy, znaleźli wielkoduszną gościnę, i by ich prawa były chronione. MISyJNA: Aby chrześcijanie w Oceanii głosili z radością wiarę wszystkim ludom kontynentu.
próbowała ogarnąć gromadkę dzieci, a tata zarabiał ciężką i wyczerpującą pracą. Ale to w ten sposób za pomocą codziennych zdarzeń uczyłem się uczciwości, zasad fair play, powściągliwości. Na szczęście rodzice mieli do mnie dużo cierpliwości. Nasz dom był „kościelny”, bo kształtowała nas modlitwa, katecheza, dbałość o morale, ale najbardziej „kościelna” była miłość. Miłość na dobre i na złe – ofiarna miłość aż do samego końca. Moi rodzice już 67 lat trwają jako małżeństwo w miłości do Pana Boga i do siebie wzajem. Przez te lata świat zmienił się nie poznania odkąd byłem dzieckiem. Ale nie-
zmienna pozostaje podstawowa potrzeba dziecka do tego, by mieć matkę i mieć ojca, którzy są wierni Bogu, Kościołowi i sobie wzajem. Rodziny nadal powinny czuć się dobrze w swoich kościołach parafialnych, a ich wiara powinna się też wyrażać w domu rodzinnym. Rodziny spajane powinny być nadal spajane spowiedzią, modlitwą, wspólnym uczestnictwem w Najświętszej Ofierze. Matki i ojcowie nadal powinni otwierać serca swoich dzieci na Jezusa i dbać o ich katechezę. Nikt tak jak rodzice nie ukaże jak należy przeżywać wiarę i miłość. to jest rodzicielskie zadanie przekazywać je z pokolenia na pokolenie.♦
KAtOlICy MIESIĄCA
Święty Jan Chrzciciel OStAtNI I NAJWIĘKSZy z proroków starotestamentalnych święty Jan Chrzciciel poprzedza Jezusa – jest „głosem”, aby „przygotować drogę Panu” (Mk 1:3). Urodzony w starzejącym się i bezdzietnym małżeństwie Zachariasza (imię znaczy: Bóg pamięta) i Elżbiety (imię znaczy: Bóg obiecał). Chwalił Chrystusa jeszcze przed narodzeniem, gdy Maryja z Nazaretu odwiedziła Elżbietę „poruszyło się dzieciątko w jej łonie” (łk 1:44). Okryty włosienicą, żywiący się szarańczą i miodem Jan (imię znaczy: Bóg obdarza łaskami) wiódł pustelniczy żywot na Pustyni Judzkiej. Za panowania tyberiusza (ok. 27 roku od narodzenia z Dziewicy) Jan zaczął głosić potrzebę zadośćuczynienia Bogu za grzechy. Żydzi szli do niego, wyznawali grzechy i oczyszczali się wodą (chrzest). Jan rozpoznał, że Jezus nie jest skażony grzechem: „to ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a ty przychodzisz do mnie?” (Mt 3:14). Jan był wtedy świadkiem zstąpienia Ducha Świętego na Jezusa, i ogłosił za prorokiem Izajaszem: "ten jest jak baranek Boży, ten zmiażdży grzechy świata" (J 1:29). Jan Chrzciciel niósł świadectwo prawdzie, nie przeinaczał jej, nawet gdy
wywołało to gniew władzy świeckiej. Gdy król Herod Antypas odebrał swojemu bratu żonę, Herodiadę, by samemu z nią spać, Jan wprost nazwał ten czyn cudzołóstwem. Wtrącono Jana do więzienia, a następnie ścięto mu głowę. Przyjął męczeństwo świadomie: „Aby mesjasz mógł wzrosnąć, ja muszę się umniejszyć” (J 3:30). Zgodnie ze słowami Chrystusa, że "nie ma większego nad Jana" (łk 7:28), Kościół prawosławny czci Jana Chrzciciela cztery razy w roku, a Kościół katolicki dwa razy – w tym 29 sierpnia.♦
sIerpIeń 2014
♦ COLUMBIA ♦ 4
Ikona Komunii Niezastąpiona misja miłości w rodzinie niezbędna jest do budowania Kościoła i uzdrawiania społeczeństwa Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson a początku swojej adhortacji apostolskiej Evangelii Gaudium (Radość Ewangelii), papież Franciszek opisuje „nowy rozdział” ewangelizacyjnej działalności Kościoła, oparty na „odnowionym osobistym spotkaniu z Jezusem Chrystusem” (3). Ostrzega on przed skłonnościami świeckiego społeczeństwa do zmniejszania wartości chrześcijaństwa jedynie do systemu etycznego z niepopularnymi zasadami moralnymi i dodaje: „Nigdy nie przestanę powtarzać słów Benedykta XVI, które wprowadzają nas w same serce Ewangelii: « Bycie chrześcijaninem nie jest wynikiem decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkaniem z wydarzeniem, z osobą, która nadaje życiu nową perspektywę »” (7, cf. Deus Caritas Est, 1). Święty Jan Paweł II miał podobne stanowisko mówiąc, że Ewangelia Życia nie jest „tylko przykazaniem, które ma uwrażliwiać sumienie i dokonywać istotnych zmian w społeczeństwie. tym bardziej, złudna obietnica nie jest gwarancją lepszej przyszłości. Ewangelia Życia jest czymś konkretnym i osobistym, gdyż polega na proklamowaniu osoby samego Jezusa” (Evangelium Vitae, 29). tak więc, musimy unikać pułapek, które świeckość zastawia nam na drodze ewangelizacji Kościoła – czyli przedstawiania chrześcijan jako ludzi, którzy starają się „nałożyć nowe obowiązki” na innych, a nie jako „ludzi, którzy chcą podzielić się swoją radością„ (Evangelii Gaudium, 15). Powołując się na słowa byłego papieża Benedykta, papież Franciszek stwierdził, że „Kościół nie rozwija się przez nawracanie, ale ‘przez swoją atrakcyjność” (18). W tym kontekście kulturowym, prace i osobiste świadectwo Św. Jana Pawła II są zarówno inspirujące jak i pouczające. Należy pamiętać, że jego wiara w piękno rodziny nie wynikała z jakiejś ślepoty czasów, ale z doświadczenia i z jego głębokiego zrozumienia człowieka i wyzwań współczesności. W swoim słynnym dokumencie na temat rodziny „Familiaris Consortio”, 5 ♦ COLUMBIA ♦
sIerpIeń 2014
Jan Paweł II rozpoznaje fundamentalne rozbieżności pomiędzy kulturą świecką i chrześcijańską kulturą rodziny, zwracając uwagę na „antropologiczną i moralną” różnicę integralnego postrzegania osoby ludzkiej przez Kościół (cf. 32). Z tej wizji płynie pozytywne i zgodne z życiem przesłanie w odpowiedzi na obawy i niepokój panujący we współczesnym społeczeństwie: „Przeciw pesymizmowi i egoizmowi, który kładzie cień na cały świat, Kościół opowiada się za życiem: w każdym życiu ludzkim potrafi odkryć splendor owego « tak », owego « Amen », które są samym Chrystusem” (30). WPROWADZANIE MIłOŚCI W MIłOŚĆ Jeszcze dwie dekady przed Familiaris Consortio, Karol Wojtyła przedstawił szereg refleksji na temat małżeństwa, które zostały niedawno opublikowane w języku włoskim pod tytułem „Bellezza e Spiritualità dell’Amore Coniugale” („Piękno i Duchowość Miłości Małżeńskiej”). W tych refleksjach, przyszły papież twierdził, że Kościół może przekonywująco chronić rodzinę tylko wtedy, gdy będzie ona w stanie teologicznie i duszpastersko demonstrować piękno życia rodzinnego oraz możliwość radosnego i autentycznego okazywania powołania małżeńskiego. Wojtyła wiedział również, że Kościół musi przezwyciężyć opinię, że jego wizja rodziny jest w zasadzie legalistyczna. „to się nie uda” – pisał on – „jeśli od samego początku wspierana będzie negatywna norma. Istotne jest, aby tego „nie robić”. Zauważył on, że małżeństwo było negatywnie postrzegane w przeszłości, z perspektywy grzechu, jako „rzecz cielesna” w przeciwieństwie do rzeczy duchowej. Idee te zostały rozwinięte później przez Wojtyłę w serii wykładów na Katolickim Uniwersytecie lubelskim, opublikowanych rok później w 1960 roku pod tytułem „Miłość i Odpowiedzialność”. We wprowadzeniu do pierwszej edycji, Wojtyła powiedział, że duchowi doradcy katolickich mał-
Scala / Art resource, NY — Andrei rublev, Icon of the Trinity, c.1410.
N
Knights of Columbus Multimedia Archives
W nowojorskiej dzielnicy Queens papież Jan Paweł II udziela błogosławieństwa Patowi Wahlmeierowi z Rady nr 1123 im. Piusa XII w Nebrasce (6 października 1995). Wahlmeier był ojcem roku w Roku Rodziny (1994); obok dwaj jego synowie. żeństw borykają się ze „stałą konfrontacją doktryny życia”. Innymi słowy, podejście duszpasterskie Wojtyły powstało na podstawie konkretnych doświadczeń praktycznych i obaw wielu młodych par małżeńskich, z którymi się spotykał. Aby pomóc tym małżeństwom, podtrzymywał on zasadę, że zadaniem doradców „nie jest tylko nakazywanie lub zakazywanie, ale również uzasadnianie, interpretowanie i wyjaśnianie ... umieszczanie katolickich norm etyki seksualnej na solidnym gruncie”. Wojtyła traktował to zagadnienie jako „problem, który można określić « wprowadzeniem miłości w miłość »”, a dokładniej jako „problem zmieniania drugiego rodzaju miłości [miłości seksualnej] w pierwszy, miłość, o której mówi Nowy testament”. Potrzebna jest tu „integracja miłości « w samym » człowieku i integracja miłości « pomiędzy » osobami”. Oczywiste jest, że to co Wojtyła opisuje jako „edukacja na
temat miłości” nie jest czymś, co powstaje automatycznie. W związku z tym to duszpasterskie wyzwanie pozostawało głównym motywem jego posługi jako arcybiskupa Krakowa, i nadal kształtowało jego nauki w późniejszym okresie w okresie jego papiestwa. Pozytywne podejście duszpasterskie do małżeństwa, koncentrowane na poświęceniu się świętości, wzmocnione było uznaniem socjalnych korzyści chrześcijańskiej wizji rodziny, zwłaszcza tej, dotyczącej ubóstwa. Papież Franciszek wzywa do zwiększenia świadomości społecznego wymiaru ewangelizacji, przypominając nam, że „potrzeba rozwiązywania strukturalnych przyczyn ubóstwa nie może być opóźniana” (Evangelii Gaudium, 202). Powołując się na badania amerykańskiego Census Bureau, odsetek małżeńskich rodzin żyjących poniżej poziomu ubóstwa w Stanach Zjednoczonych wynosił 6,2 proc. w 2010 roku. W sIerpIeń 2014
♦ COLUMBIA ♦ 6
7 ♦ COLUMBIA ♦
pOpe BeNeDICT: CNS photo/L’Osservatore Romano via Catholic press photo — pOpe FrANCIS: Ap photo/Alessandra Tarantino
Papież Benedykt XVI wita się z rodziną podczas audiencji prywatnej w Sali Klementyńskiej (28 stycznia 2010). • Papież Franciszek i dary rodzin podczas procesji z darami w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (19 maja 2013).
sIerpIeń 2014
rodzinach, w których matki samotnie wychowywały dzieci, wskaźnik ubóstwa wynosił 31,6 proc. Dzieci wychowywane w związkach małżeńskich obojga rodziców statystycznie mają 82 procent mniej szans zostania biednym, niż osoby wychowujące się z jednym rodzicem – dysproporcja, która pozostaje taka sama nawet wśród ludzi tej samej rasy i tego samego poziomu wykształcenia. Rodziny, w których jeden rodzic samotnie wychowuje dzieci stanowią około 75 procent odbiorców pomocy społecznej przysługującej rodzinom z dziećmi w Stanach Zjednoczonych. W 2011 roku, rząd przeznaczył około 330 miliardów dolarów pomocy w gotówce, żywności, zakwaterowaniu, opiekce zdrowotnej i usługach socjalnych biednym i osobom samotnie wychowującym dzieci. Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych, siedem z dzisięciu ubogich rodzin z dziećmi to te, w których jeden rodzic samotnie wychowuje dzieci – zdecydowana większość, to rodziny prowadzone przez samotne matki. Realia ekonomiczne, przed którymi stoją te rodziny są często katastrofalne. Jednak emocjonalne, psychologiczne i duchowe patologie, które się z tym wiążą są jeszcze bardziej niszczycielskie. Podsumowując socjologiczne dane, Fundacja Heritage zauważa, że „w porównaniu do dzieci wychowywanych w pełnych rodzinach, dzieci wychowywane w domach z jednym rodzicem są bardziej narażone na problemy emocjonalne i behawioralne; są wykorzystywane fizycznie; palą, piją i używają narkotyków; są agresywne; angażują się w przemoc oraz działalność przestępczą i kryminalną; mają słabe wyniki w nauce; i częściej rezygnują z nauki w szkole średniej”. EWANGElIA MIłOSIERDZIA Znaczący wkład w zrozumienie przez Kościół tych zagadnień miał międzynarodowy kongres w 2008 roku pod nazwą „Olejek na Rany: Współczesna Analiza Skutków Rozwodu i Aborcji u Dzieci i ich Rodzin”. Zorganizowany wspólnie przez Instytut Papieski Jana Pawła II Studiów nad Małżeństwem i Rodziną w Rzymie oraz Rycerzy Kolumba, kongres zgromadził międzynarodowych ekspertów, aby zapewnić nie tylko diagnostyczną analizę poruszanych kwestii, ale również wpłynąć na rozwój właściwych decyzji duszpasterskich. [Od redakcji:. Zobacz pokrewny artykuł na str. 15] Duch naszej pracy został pięknie podsumowany przez papieża Benedykta XVI w jego przemówieniu do kongresu 5 kwietnia 2008 roku: „Podstawowym obowiązkiem Kościoła jest zbliżenie się do tych ludzi z miłością i szacunkiem, z opieką i matczyną troską, aby głosić miłosierną bliskość Boga w Jezusie Chrystusie. I rzeczywiście, jak uczą nas Ojcowie, to on jest prawdziwym Dobry Samarytaninem, który zbliżył się do nas, który przykłada olejek na nasze rany, nalewa wina i prowadzi nas do gospody – Kościoła, w którym nas uzdrawia, powierzając nas jego sługom i osobiście wiedząc z góry o naszym uzdrowieniu. Wiadomo, że Ewangelia miłości i życia jest zawsze Ewangelią miłosierdzia”. Świat, w którym żyjemy, gdzie miliony ludzi jeszcze nie doznały prawdziwego uczucia miłości, w jakikolwiek znaczący sposób, znajduje się w stadium pilnej potrzeby miłosierdzia i uzdrowienia. Duszpasterska działalność Kościoła w tym zakre-
sie jest nierozerwalnie związana z odnawianiem i wspomaganiem rodziny chrześcijańskiej, która nazywana jest ikoną Boga, który jest komunią. Nasza wiara naucza, że Bóg jest miłością, że jest On jednością w komunii trójcy. ta miłość dała nieodwołalny dar siebie dla nas, kiedy Bóg otworzył swoje życie dla świata w postaci swego Syna, Jezusa Chrystusa. Jak przedstawił to Jan Paweł II, ponieważ człowiek stworzony jest na podobieństwo Boga, „jest on niepojęty dla samego siebie, jego życie jest pozbawione sensu”, jeśli nie spotka się on z tą miłością (patrz Redemptor Hominis, 10). Świat potrzebuje zobaczyć Boga objawionego w postaci Jezusa Chrystusa, zbawiającego człowieka we wszystkich jego związkach. Musi także zobaczyć rodziny, które są prawdziwymi społecznościami życia, miłości i przebaczenia. Święty Jan Paweł II podkreślił, że rodzina jest zasadniczo misyjna, ponieważ „ma misję ochrony, objawiania i przekazywania miłości” – miłości, która odzwierciedla komunię trójcy Świętej i dzieli się „miłością Boga z ludzkością oraz miłością Chrystusa Pana z Kościołem, Jego oblubienicą” (Familiaris Consortio, 17). W ewangelizacyjnej misji Kościoła, sama miłość jest „uzdrawiająca” – miłość Pana, którą małżonkowie chrześcijańscy otrzymują na wstępie jako dar Boży i jako wyzwanie. Od 1981 roku, obowiązkiem Papieskiego Instytutu Jana Pawła II Studiów nad Małżeństwem i Rodziną było pomóc uczonym, nauczycielom, pastorom, biskupom i zamężnym parom, stać się coraz bardziej świadomym pilnej potrzeby rodziny chrześcijańskiej w jej misji, „bycia tym, kim naprawdę jest” (patrz Familiaris Consortio, 17). Rodziny chrześcijańskie powinny być zachęcane do aktywności w parafiach i grupach przykościelnych, do działalności charytatywnej, do przekazywania wiary młodszym pokoleniom. Przede wszystkim rodziny muszą przyjąć do świadomości, że są ikoną komunii z Bogiem „zbawionej i zbawczej społeczności” – sakramentalnej rzeczywistości w sercu ewangelizacyjnej misji Kościoła (por. Familiaris Consortio, 49). Jest to jedyny sposób, aby rodzina była miejscem uzdrowienia i człowieczeństwa dla mężczyzn i kobiet naszych czasów. Możemy tylko mieć nadzieję, że osiągnięmy to tylko wtedy, kiedy będziemy przekazywać w niesłabnący sposób sakramentalne piękno chrześcijańskiego małżeństwa. to wsparcie potrzebne jest nie tylko ze względu na samą rodzinę. Jan Paweł II doskonale rozumiał, że najważniejszym elementem spójności pomiędzy chrześcijaństwem i kulturą naszych czasów jest rodzina. W naszym świecie, ciągle rosnąca liczba naszych braci i sióstr, jest stale pozbawiana Boga, a co za tym idzie pozbawiana prawdziwego doświadczenia komunii i radości. Ci, którzy nie wierzą lub których wiara jest chwiejna potrzebują rodziny, aby doświadczać Boga, który jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym, źródłem wszelkiego piękna na świecie.♦ OD REDakCJi: artykuł ten powstał na podstawie prezentacji Najwyższego Rycerza Carla a. andersona wygłoszonej w instytucie Papieskim Jana Pawła ii Studiów nad Małżeństwem i Rodziną przy Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie w marcu 2014 roku. sIerpIeń 2014
♦ COLUMBIA ♦ 8
Małżeństwo sakramentalne Powołanie do małżeństwa chrześcijańskiego jest powołaniem do udziału w wiecznej miłości Chrystusa do swej Oblubienicy Kościoła Nicholas J. Healy Jr.
W
swym wywiadzie z 2013 roku z jezuitą ojcem Antonio Spadaro, Papież Franciszek zarysował swą wizję kościoła niezapomnianym obrazem: „Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie. Bez sensu pytać poważnie zranioną osobę czy ma wysoki cholesterol i jaki ma poziom cukru. trzeba leczyć jej rany. A dopiero potem możemy mówić o innych sprawach. leczyć rany. leczyć rany”. Do najboleśniejszych i najpoważniejszych zranień naszych czasów należy powszechnie występujące załamanie się instytucji małżeństwa. ta rana jest zarówno tragedią człowieka – źródłem głębokiego cierpienia dla małżonków a szczególnie dla ich dzieci – jak i – argumentuje Papież Franciszek, źródłem „głębokiego kryzysu kulturowego … ponieważ rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa”. (Por: Evangelii Gaudium, 66). Aby odnieść się do takiego wyzwania, Papież Franciszek nawołuje do odnowienia duszpasterskiego podejścia które stawia rodzinę i małżeństwo w centrum ewangelizacyjnej misji kościoła. Zdolność Kościoła do leczenia ran zależy od jego wiernego świadectwa o miłosiernej miłości Bożej wcielonej w Jezusie Chrystusie i przekazywanej poprzez sakramenty. Jedno z zadań nadchodzącego synodu na temat rodziny to pomoc wiernym w odkrywaniu na nowo żywej łączności pomiędzy sakramentami a duszpasterską troską okazywaną w trudnych sytuacjach. Katechizm Kościoła Katolickiego podaje: Sakramenty są „skutecznymi znakami łaski, ustanowionymi przez Chrystusa i powierzonymi Kościołowi. Przez te znaki jest nam udzielane życie 9 ♦ COLUMBIA ♦
sIerpIeń 2014
Boże”. (1131). Poprzez Wcielenie, Syn Boży wkroczył do historii dziejów i zjednoczył się ze stworzeniem. Sakramenty są dziełem Boga, w nich trwa zbawcza tajemnica Chrystusa, życie i śmierć oraz zmartwychwstanie. Sakramenty udzielane nam jednoczą nas wraz z Nim w komunii. Poprzez Ducha Świętego, zwykłe dzieła Bożego stworzenia – woda, olej, chleb i wino – stają się znakiem zawierającym i przenoszącym na nas miłość Bożą. tak jak Wcielony Bóg, przyjął ludzką egzystencję, tak samo sakramenty umożliwiają Bożej łasce wkroczyć i uzdrawiać we wszystkich ważnych momentach życia człowieka. Narodziny, małżeństwo, choroba a nawet śmierć pozostają w komunii z życiem i miłością Bożą. Wśród siedmiu sakramentów, sakrament małżeństwa ma szczególne znaczenie jako że naturalna instytucja małżeńska należy do porządku stworzenia. Jak podaje Katechizm „Powołanie do małżeństwa jest wpisane w samą naturę mężczyzny i kobiety, którzy wyszli z rąk Stwórcy (1603). Nowy dar jaki Chrystus wnosi w małżeństwo przywraca pierwotny porządek stworzenia który został zraniony przez grzech. Chrystus leczy i odnawia małżeństwo czyniąc małżeńską miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą, prawdziwym symbolem Jego miłości do Kościoła. Św. Jan Paweł II nauczał nas, że poprzez łaskę sakramentu, przyzwolenie dzięki któremu małżonkowie wspólnie dają i otrzymuję siebie nawzajem małżeństwo „ma udział….. w ofierze którą Chrystus składa z siebie samego na Krzyżu. (Familiaris Consortio, 13). Z tego to powodu sakramentalne małżeństwo za-
photo by Melanie reyes photography
warte i skonsumowane pomiędzy ochrzczonymi osobami nigdy nie może być rozwiązywalne. Jedna z najwybitniejszych myśli Św. Jana Pawła II dotyczy relacji pomiędzy ludzką miłością a nierozerwalnością małżeństwa chrześcijańskiego. Napisał: „Zakorzeniona w osobowym i całkowitym obdarowaniu się małżonków i wymagana dla dobra dzieci nierozerwalność małżeństwa znajduje swoją ostateczną prawdę w zamyśle Bożym, wyrażonym w Objawieniu: Bóg chce nierozerwalności małżeństwa i daje ją jako owoc, jako znak i wymóg miłości absolutnie wiernej, którą On darzy człowieka i którą Chrystus Pan żywi dla swego Kościoła … małżonkowie chrześcijańscy powołani są do rzeczywistego uczestnictwa w nieodwołalnej nierozerwalności, która łączy Chrystusa z Kościołem, Jego oblubienicą, umiłowaną przez Niego aż do końca (Familiaris Consortio, 20). Sakramentalna nierozerwalność jest największym darem miłosierdzia gdy miłość Boża zamieszkuje w ludzkiej miłości i pozwala tej miłości wzrastać i przekracza siebie aby uczestniczyć w miłości Bożej i wierności. ta łaska umożliwia tym którzy składają przysięgę małżeńską, prawdziwie powiedzieć: „Ślubuję ci życie na dobre i na złe, w chorobie i zdrowiu aż do śmierci” i wiedzieć, że wypowiedziane słowa są prawdą. Dar nierozerwalności oznacza, że pomimo trudności i cierpienia jakie idą wraz z ludzkimi porażkami i grzechem, sakramentalny węzeł małżeński pozostaje trwałym źródłem łaski, wybaczenia i uzdrowienia. W tym kontekście powróćmy do obrazu polowego szpitala po
bitwie. W pewnym sensie Kościół jest szpitalem a sakramenty lekarstwem które naprawdę zawierają i przekazują uzdrawiającą łaskę Bożej miłości. Ale w kwestii sakramentów to oczywiście nie wszystko, szczególnie gdy myślimy o sakramencie Eucharystii podsumowującym naszą wiarę i obejmującym całe nasze życie. Sakramenty są nie tylko lekarstwem – to więcej niż cały szpital – miejsce uzdrowienia i odnowy. I będąc czymś więcej, sakramenty ujawniają najgłębszą prawdę stworzenia. Otwierają przestrzeń na prawdziwe życie człowieka. Na miłosierdzie i przebaczenie i odnowę całego stworzenia. Sakramenty są zaskakująco pojemnym darem, W Eucharystii, cała tajemnica życia Chrystusa i miłości przekazywana jest Kościołowi. także w małżeństwie, sakramentalna więź scala i łączy życie, nawet w najtrudniejszych i najboleśniejszych sytuacjach choroby, cierpienia i odrzucenia. Wybaczenie i miłosierdzie zawsze są obecne nie tylko jako ideał czy wtedy gdy małżeństwo doznaje ewentualnej porażki, ale poprzez wiecznie żywą jedność małżeństwa. to ta sakramentalna więź „mocna jak śmierć” (Psalm 8:6) staje się znakiem i źródłem miłosierdzia oraz prawdziwym symbolem zwycięstwa Chrystusa.♦ NICHOlAS J. HEAly JR, jest profesorem filozofii i kultury w Instytucie Studiów nad małżeństwem i Rodziną Jana Pawła II w Waszyngtonie D.C. Jest członkiem rady Father Rosensteel nr 2169 w Silver Spring, Md. sIerpIeń 2014
♦ C O L U M B I A ♦ 10
Gojenie Ran Nowe inicjatywy duszpasterskie pomagają uzdrowić i dać promyk nadziei wzrastającej liczbie dzieci pochodzących z małżeństw po rozwodzie Shaina tanguay-Colucci
R
ozwód moich rodziców został sfinalizowany w tym samym tygodniu, kiedy ukończyłam studia. Całą następną dekadę mojego życia spędziłam starając się odpowiedzieć sobie na pytanie co straciłam i zrozumieć uczucie, które towarzyszyło mi podczas każdego spotkania z drugą osobą, dlaczego jestem załamana, dlaczego jestem zraniona i dlaczego nie jestem pełnowartościowa. Stopniowo odkryłam swoją prawdziwą tożsamość poprzez naukę Kościoła katolickiego i miłość płynącą od Boga, która została mi troskliwie przekazana przez innych. Dowiedziałam się, że moje rany wcale mnie tak do końca nie określają; odkryłam natomiast, że zostałam zdefiniowana przez miłość. W szeroko nagłośnionym wywiadzie w sierpniu ubiegłego roku, papież Franciszek nazwał Kościół „polowym szpitalem po bitwie”. Rzucając wiernym wyzwanie, powiedział: „Wyraźnie widzę, że rzeczą, której Kościół obecnie najbardziej potrzebuje jest umiejętność leczenia ran i napełniania ciepłem wiernych serc; potrzebuje serdeczności i zbliżenia”. Szacuje się, że około 1,5 mln dzieci w samych Stanach Zjednoczonych przechodzi przez rozwód swoich rodziców każdego roku. Amerykańscy katolicy rozwodzą się w prawie takim samym tempie jak ich niekatoliccy sąsiedzi. Obejmuje to alarmujący odsetek ludzi, którzy obok nas, zasiadają w ławkach parafialnych. W odezwie na ten alarmujący kryzys, powstały nowe inicjatywy duszpasterskie, w tym między innymi otwarte zostało nowe Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich w Waszyngtonie, poświęcone zagadnieniom problematyki rozwodu, powstałe między innymi dzięki inicjatywie Rycerzy Kolumba i które jest owocem kongresu przeprowadzonego w Rzymie w 2008 roku. te i inne inicjatywy duszpasterskie są solidnym dowodem na to, że „szpital polowy” Kościoła aktywnie pracuje nad uzdrowianiem serc zranionych przez „rozwodową rewolucję”.
MIt ‘DOBREGO’ ROZWODU W 2007 roku Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson przedstawił kilka prac na Uniwersytecie laterańskim w Rzymie na temat rozwodów i aborcji. Prace te zainspirowały zorganizowanie w następnym roku międzynarodowego kongresu pod hasłem „Olejek na Rany: Współczesna Analiza Skutków Rozwodu i Aborcji u Dzieci i ich Rodzin”, zorganizowanego wspólnie przez Rycerzy Kolumba oraz Papieski Instytut Jana Pawła II Studiów nad Małżeństwem i Rodziną w Rzymie. W konkgresie tym udział wzięli eksperci z ośmiu krajów. Papież Benedykt XVI w przemówieniu do uczestników kongresu, zachęcał Kościół do przyjęcia „postawy miłości miłosiernej” Dobrego 11 ♦ C O L U M B I A ♦
sIerpIeń 2014
Samarytanina wobec tych, którzy ucierpieli w wyniku rozwodu lub aborcji. „Podczas czysto ideologicznej debaty, panuje pewnego rodzaju zmowa milczenia w odniesieniu do tych osób” – powiedział on – „Jest bowiem nieuniknione, że gdy przymierze małżeńskie zostaje uszkodzone, tymi którzy cierpią najbardziej są najczęściej dzieci, które są żywym symbolem nierozerwalności tego przymierza”. Jednym z prelegentów na kongresie była Elizabeth Marquardt, autorka przełomowej książki „Pomiędzy Dwoma Światami: Wewnętrzne Życie Dzieci Rozwodu” wydanej w 2005 roku. Głównym wnioskiem wynikającym z wywodów Marquardt, jest ten, że nawet dzieci z polubownych rozwodów cierpią również w znacznym stopniu w wyniku rozłąki rodziców. „Podczas gdy ‘dobry’ rozwód jest lepszym od złego, tak naprawdę wcale nie jest dobrym” – powiedziała Marquardt – „Nawet ‘dobre’ rozwody przysparzają dzieciom konieczność samotnego rozważania sensu oddzielnych światów ich rodziców, czynności, która do tej pory należała wyłącznie do rodziców”. Praca Marquardt była kluczową pozycją w kontekście zwrócenia uwagi na ten problem – wyjaśnił David l. Schindler, jeden z założycieli Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich. Założone zaraz po kongresie w 2008 roku i wspierane przez Zakon, Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich bada zagadnienia kulturowe, które wpływają na osoby dotknięte problemem rozwodu. „Mówimy o rozwodzie w taki sposób, jakby gwarantował on uzdrowienie, ale jest bardzo istotne, abyśmy pamiętali o cierpieniu dzieci” – powiedział Schindler, emerytowany dziekan waszyngtońskiego oddziału Instytutu Jana Pawła II i członek rady nr 433 im. Potomac w Waszyngtonie. Wyjaśnił on, że tożsamość dziecka jest nierozerwalnie związana z miłością, która istnieje pomiędzy matką i ojcem. „Najważniejszą rzeczą, jaką rodzice przekazują swoim dzieciom jest ich miłość do siebie nawzajem. to właśnie ich miłość do siebie jest początkowym źródłem narodzin dziecka” – powiedział Schindler – „Kiedy ta miłość zostaje przerwana, wówczas dziecku zadana zostaje głęboka rana, w związku z czym jego tożsamość zostaje również głęboko naruszona” – dodał on. W ciągu ostatnich sześciu lat Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich było gospodarzem serii wykładów i konferencji na ten i podobne temu tematy. Centrum publikuje również kwartalny przegląd zatytułowany „Humanum” na temat zagadnień związanych z rodziną, kulturą i nauką. Dr. Margaret McCarthy, dyrektor Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich oraz profesor w Instytucie Jana Pawła II, wyjaśniła,
Kilku ostatnich papieży uwydatniło w Kościele głoszenie miłości Bożej, która nakierowuje nas na bliźniego, czego przykładem jest przypowieść o dobrym Samarytaninie, tu zobrazowana przez Eugène Delacroix w 1852 roku.
pAINTING: V&A Images, London / Art resource, NY
że ośrodek ma na celu docieranie na płaszczyzny wielu dyscyplin, poprzez promowanie dialogów oraz rozwój inicjatyw duszpasterskich. „Kultura często potrzebuje pewnego rodzaju znieczulenia na swoje cierpienia” – dodała ona – „ale chrześcijaństwo pozwala ludziom niejednokrotnie żyć z ranami, aby byli w stanie odkryć to, co jest najbardziej prawdziwe”. WyCHOWyWANIE W MIłOŚCI W 2012 roku Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich przeprowadziło konferencję pod hasłem „Dorosłe Dzieci Rozwodu: Odkrywanie Swoich Korzeni”, która zgromadziła ludzi z różnych środowisk i dyscyplin i którzy podzielają wspólny pogląd – a mianowicie, że należy poświęcić więcej uwagi dzieciom rozwodu. Po konferencji, McCarthy napisała, że „dialogi dowiodły, iż dzieci rozwodu są ‘głosem wołającym na pustyni’ w kulturze, która niweluje swoją najgłębszą pamięć, pamięć o Bogu”. Na przestrzeni lat od kiedy działa Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich opracowano duszpasterską inicjatywę o nazwie „Odkrywanie Swoich Korzeni”, skierowaną specjalnie do dorosłych dzieci rozwodu. Według opinii McCarthy – „program ten ma na celu pomoc dzieciom rozwodów zmienić swoją tożsamość i wskazać im to, co jest głębsze, czyli Boga i Ojcowską miłość”. Siostra Maximilia Um, zastępca rektora i prawnik kanoniczny die-
cezji Springfield, w stanie Illinois, a także adiunkt w Instytucie Jana Pawła II, pomagała w opracowywaniu programu nauczania do inicjatywy „Odkrywania Swoich Korzeni”. „Istnieje głęboka potrzeba wychowywania w miłości” – podkreśliła Siostra Um – „W przypadkach prawa kanonicznego i działalności trybunału, mamy do czynienia z wieloma ludzkimi problemami: z ludźmi, którzy tak naprawdę nie mieli domu; ludźmi, którzy nigdy nie nauczyli się, jak odnosić się z szacunkiem do siebie nawzajem, ani jak wybaczać”. Siostra Um powiedziała, że większość przypadków unieważnień małżeńskich, z którymi się spotyka, inicjowanych jest przez małżonka, który pochodzi z rozbitego domu. „ludzie nie będą w stanie nauczyć się kochać, kiedy sami nie będą kochani i otoczeni opieką, chyba że ktoś nauczy ich, aby bardziej się poświęcić i dać więcej od siebie” – dodała ona. lisa lickona, który posiada dyplom licencjatu z Instytutu Jana Pawła II i jest obecnie żoną i matką ośmiorga dzieci, również uczestniczyła w konferencji pod hasłem „Dorosłe Dzieci Rozwodu” w 2012 roku i pomagała od początku przy tej inicjatywie duszpasterskiej. „Podczas gdy dzieci rozwodów mogą wydawać się zadowolonymi z życia na zewnątrz, wewnątrz jednak cały czas noszą rany” – powiedział lickona, która sama jest dzieckiem rozwodu. sIerpIeń 2014
♦ C O L U M B I A ♦ 12
natychmiastowego sposobu zaszczepienia zdrowych postaw moralnego cierpienia u dzieci pochodzących z rozwiedzionych rodzin lub rodzin będących w separacji, a także u ich rodziców”. Dodała ona także, że Jezus może pomóc młodym ludziom odnaleźć sens w swoim cierpieniu, tak, aby cierpienie nie zatriumfowało nad ich życiem, ale w zamian poprowadziło ich w kierunku dobra. Prace Cassella-Kapusinski i prace innych podobnych autorów zainspirowały Kościół do poświęcenia większej uwagi dzieciom – zwłaszcza tym, zranionym przez rozwód – i skierowania ich kroków w kierunku czegoś bardziej stanowczego: w kierunku odkrywania ich tożsamości w Bogu. Jedną z organizacji, która podjęła starania w tym kierunku jest ośrodek Ruth Institute, koncentrujący się na edukowaniu młodych ludzi czym jest istota małżeństwa. Instytut niedawno uformował swój trend akademicki, OD CIERPIENIA kładąc znaczący nacisk na istotę DO MIłOSIERDZIA posług duszpasterskich. W lutym Działalność Centrum Badań instytut także zorganizował inauKulturowych i Duszpasterskich guracyjną konferencję pod hasłem uzupełnia inne inicjatywy duszpa„Uzdrawianie Rodziny XXI sterskie, które zostały opracowane wieku” w San Diego, której celem w ostatnich latach, w tym inicjabyło opracowanie środków pozwatywę, która koncentruje się głównie lających na podtrzymywanie na na młodszych dzieciach dotknięduchu i wzmacnianie tych z rozbitych rozwodem. W 2002 roku tych domów. lynn Cassella-Kapusinski założyła „Dotarło do nas, że wokół nas Fundację Podróże Wiary (ang. żyje tak wiele ludzi zranionych Faith Journeys Foundation), orgakonsekwencjami rozwodów” – nizację nonprofit pomagającą dziepowiedziała Jennifer Roback ciom z rozwiedzionych rodzin i Morse, założycielka i prezes orgarodzin będących w separacji. nizacji. Siostra Maksymilia Um, wicekanclerz i kanonistka dieCassella-Kapusinski, która praNajwyższy Rycerz Anderson cezji Springfield w Illinois, która współtworzyła wskacuje jako doradca szkolny, przekotakże podtrzymał podobną opinię zówki duszpasterstwa osób z rozbitych rodzin. nana jest, że konieczna jest stała podczas przemówienia w Rzymie interwencja w celu skutecznego po20 marca, w którym zwrócił uwagę magania dzieciom po rozwodzie. na „praktycznie niezauważalne” „Zagrożone ryzykiem zachowania często nie pojawiają się od razu” dzieci i młodzież, które dotknięte zostały skutkami rozwodów. „Czy – powiedziała ona – „ponieważ małe dzieci mają tendencję do tłu- nie nadszedł czas” – zapytał on – „aby miliony dzieci, których dziemienia swojego cierpienia”. ciństwo zostało zniszczone przez rozwód doznały miłosierdzia od Wiedząc o tym, że nie ma na rynku dostępnych materiałów lite- duszpasterzy Kościoła”? rackich, które mogłyby docierać do dzieci z rodzin po rozwodzie z I rzeczywiście, Centrum Badań Kulturowych i Duszpasterskich katolickiej perspektywy, Cassella-Kapusinski napisała trzy książki na oraz inne tego typu organizacje rozpoczęły istotne zadanie identyfiten temat i opracowała program nauczania dla młodych ludzi oparty kowania i wspierania tych, którzy potrzebują miłosierdzia. Podejna wierze. Jej najnowsza książka „Kiedy Rodzice się Rozwodzą lub mując się tej misji, uświadamiają one istotną rolę Kościoła jako Żyją w Separacji: Mogę Sobie z tym Poradzić” (ang. When Parents „szpitala polowego” starającego się uzdrowić po kolei każde małżeńDivorce or Separate: I Can Get through this), katolicki przewodnik stwo, każdą rodzinę i każde dziecko.♦ dla dzieci, zdobył pierwsze miejsce w plebiscycie Stowarzyszenia Prasy Katolickiej w 2014 roku. SHAINA tANGUAy-COlUCCI jest absolwentką Instytutu Jana Przemawiając na kongresie pod hasłem „Olejek na Rany” w 2008 Pawła II Studiów nad Małżeństwem i Rodziną na Katolickim Uniroku, Cassella-Kapusinski powiedziała: „Jednym z najgłębszych wersytecie Ameryki z 2010 roku i uczy obecnie teologii w liseum St. darów posługi duszpasterskiej jest przekazywanie bezpośredniego i Joseph’s High School w trumbull, w stanie Connecticut, w USA. 13 ♦ C O L U M B I A ♦
sIerpIeń 2014
photo by Terry Farmer photography
„Stopień krzywd odnosi się do stanu trwania miłości” – wyjaśnia lickona – „Rodzice mają za zadanie świadczyć o trwałości miłości, o wierności do miłości i ostatecznie o miłości i wierności do Boga”. „Uznając smutek i ból spowodowany przez rozwód” – dodała ona – „niezbędne jest rozwijanie zaufania do miłości Bożej”. „Kiedy małżeństwo twoich rodziców rozpada się, wierność Boga nie kończy się; należy oddać się opiece Boga” – powiedziała lickona – „Kościół jest naszą Matką, a Bóg jest naszym Ojcem. Istnieje możliwość przebaczenia, odnowy, bycia wiernym, ponieważ Bóg jest wierny”. to przesłanie znajduje się w centrum programu nauczania „Odkrywanie Swoich Korzeni”, który został już wstępnie wprowadzony do wielu parafii w aglomeracji waszyngtońskiej i wzbudził zainteresowanie w tak odległych miejscach jak Anglia.
T WO R Z Y M Y KO S´ C I Ó Ł D O M OW Y
„Rodzina wiecznie żywa” Zakon przygotowuje się do ogłoszenia rocznego programu dla rodzin Andrew J. Matt
CNS photo/Mic Smith
W
październiku Rycerze Kolumba ogłoszą roczny, wieloPierwszy krok to wyznaczenie w domu „kącika modlitwy”. aspektowy program który ma pomóc rodzinom i Rodziny zachęcane są to wyłożenia tam Biblii, różańca, krzyża radom przygotować się do 8 Międzynarodowego Spotkańia i obrazków lub ikon takich jak na przykład obrazek Rodziny Rodzin w dniach 22 do 27 września 2015 roku odbędą się w Świętej opublikowany w broszurze. Prócz wydrukowanej na Filadelfii. Nowa inicjatywa o nazwie „tworzymy Kościół Do- kartoniku „Rodzinnej Modlitwy” skomponowanej przez Najmowy: Rodzina Wiecznie Żywa,” współtowarzyszyć będzie wyższego Kapłana Arcybiskupa Williama E. lori z Baltimore, nadchodzącym spotkaniom broszura zawiera także wybór biskupów rodziny. pieśni, psalmów i innych modOgłaszając w zeszłym mielitw. siącu program, Najwyższy RyPodzielony na 12 miesięczcerz Carl A. Anderson nych tematów program zaprasza powiedział, że celem inicjatywy uczestniczące rodziny do wzięcia jest wsparcie „rodzin by poprzez udziału w trzech wydarzeniach codzienną modlitwę, katechezę miesięcznie: w projekcie rodzini czytanie Pisma Świętego nym zorganizowanym w domu, a także poprzez woluntariat akcji dobroczynnej rady oraz i comiesięczne projekty wieczorze filmowym. dobroczynne podejmowane roNa przykład tematem paździnnie, mogły w pełni realizodziernika jest „spotkanie wać swą misję prawdziwego pokoleń a projekt obejmuje kościoła domowego”. przygotowanie rodzinnego Program wzorowany jest na drzewa genealogicznego, podobnym projekcie o nazwie uczestnictwo w akcji „Kurtka „Parafia przyjazna rodzinie” dla dziecka” i tym podobne. który powstał i był prowatematem grudnia jest „Rodzony w 2003 roku przez Allen Tuncap z 11170. Rady w Fort Belvoir w Wirgidzina podczas modlitwy” i członków religijnej wspólnoty nii na zdjęciu z 2012 roku wraz z żoną Janell i obejmuje projekt BetlejemDisciples of the Hearts of Jesus dziećmi w parku. Żeby finansowo podołać podróży na skiej scenki Bożonarodzenioand Mary, w Madrycie w HiszŚwiatowy Zjazd Rodzin w Mediolanie rodzina udała wej, uczestnictwo w akcji panii oraz zespół parafialny St. się z USA wojskowym samolotem dostawczym. rady przy zbiórce zabawek dla Mary Parish w littleton, Colo. potrzebujących dzieci. WieKsiądz luis Granados, wikaczór filmowy sugeruje filmy riusz parafii St. Mary wyjaśnił, że 12 miesięczny program zos- rodzinne takie jak np. „To cudowne życie, król Lew czy Toy tał zainspirowany nauczaniem Św. Jana Pawła II dotyczącym Story”. powołania do życia w rodzinie: „Rodzina otrzymuje misję Ksiądz Granados który pomagał w adaptacji programu strzeżenia, objawiania i przekazywania miłości” (Familiaris „tworzymy Kościół Domowy” opisuje go jako sposób aby roConsortio, 17). dziny jeszcze bardziej zaangażowały się w ewangelizację. „Kościół nie może być solą ziemi, nie może wypełnić swej „Dla Rycerzy, mężów i ojców to idealna okazja wzrastania misji bez rodziny,” powiedział ks. Granados, który jest człon- w wierze wraz ze swymi rodzinami, tworzenia kościoła domokiem rady Dr. Earl C. Bach nr 3340 w littleton. „Kościół do- wego – razem z radami i parafiami,” powiedział „Gdy tak się mowy jest miejscem zbawienia”. stanie, rodzina odżyje a wraz z nią Kościół.” Program przystosowany do wykorzystania przez rodziny RyMateriały do programu będą wysłane do lokalnych rad po cerzy Kolumba oraz rady nazwany „tworzymy Kościół Do- Najwyższej Konwencji w sierpniu. Będzie także dostępna mowy” opiera się na modlitwie i realizowany będzie przez wersja broszury on-line.♦ rodziny oraz projekty rad. Wszystko to wyjaśnia 36 stronnicowa broszura. ANDREW J. MAtt jest redaktorem naczelnym Columbii.
sIerpIeń 2014
♦ C O L U M B I A ♦ 14
Nasz Kościół Domowy Rodzina, podstawowa komórka Kościoła i społeczeństwa, leży w sercu nowej ewangelizacji Carla Galdo
J
ako rodzina posiadająca czworo małych dziećmi, dokładamy wszelkich starań, aby brać czynny udział w wydarzeniach, które widnieją w naszym kalendarzu liturgicznym – czy ma to miejsce podczas cichej modlitwy w ciemne wieczory Adwentu, lub podczas świątecznych pieśni w naszej parafii w Wielkanocny poranek, lub w gronie przyjaciół i rodziny podczas chrztów, komunii i świątecznych dni naszych ulubionych świętych. W ten sposób, jak również podczas codziennych czynności naszego życia, odzwierciedlamy obraz naszego Kościoła powszechnego. Podnosząc nasze oczy w wierze podczas naszych codziennych załamań i słabostek oraz pokonując wszelkie przeszkody wykorzystując łaskę Bożą, musimy pamiętać, że jako chrześcijańska rodzina, jesteśmy powołani do wyższych celów. II Sobór Watykański oświadczył, że „rodzina, jest, jak gdyby, domowym kościołem. Rodzice poprzez słowo i przykłady, powinni być pierwszymi nauczycielami wiary dla swoich dzieci „ (Lumen Gentium, 11). Dziesięć lat po zakończeniu soboru papież Paweł VI także nazwał rodzinę „zewangelizowaną i ewangelizującą społecznością” (Evangelii Nuntiandi, 71). Ostatecznie, ta wizja rodziny jako kościoła domowego i jako centrum ewangelizacji stała się motywem przewodnim pontyfikatu Jana Pawła II. Zarówno mój mąż jak i ja poważnie przyjmujemy tą odpowiedzialność, starając się na wiele sposobów utrzymywać Słowo Boże w centralnym punkcie życia naszej rodziny. Opatrzona w lśniącą okładkę Biblia, zajmuje honorowe miejsce na naszym kominku, chyba, że zdejmiemy ją stamtąd, aby odczytać jej fragment w trakcie posiłku. Ostatnio zaczęliśmy słuchać audycji z odczytów niedzielnych podczas naszego przejazdu na mszę świętą, po której przeprowadzam ułożony przez siebie konkurs i nagradzam tych, którzy uważnie słuchali audycji. Na koniec dnia mają miejsce tajemnice różańca opowiadane przez mojego męża w charakterze opowieści i ilustrowane przez dzieła sztuki sakralnej, trzymane przez mojego dwulatka, dumnego z faktu odgrywania znaczącej roli. Wszystkie te czynności służą jako elementy żywego przenikania do świata Jezusa. Podczas gdy każda pora roku przychodzi wraz ze swoimi własnymi wyzwaniami, komplikacjami i małymi zwycięstwami, staramy się dawać świadectwo Ewangelii i rozwijać się jako kościół domowy. KOŚCIół W MINIAtURZE II Sobór Watykański przywrócił ekspresję ecclesia domestica, lub kościół domowy, ale nie wymyślił jej. Była ona w rzeczywistości używana przez Jana Chryzostoma w IV wieku a jej korzenie sięgają nawet najwcześniejszych dni chrześcijaństwa. Pismo Święte często mówi o nawracaniu całych gospodarstw domowych (np. Dz 11:14, 16:15, 18:8). Domy rodzinne, jak małe wyspy na morzu życia chrześcijańskiego, były pierwszymi ośrodkami kultu dla rozwijającego się Kościoła. tak też katechizm kościoła ka15 ♦ C O L U M B I A ♦
sIerpIeń 2014
tolickiego przypomina nam, że „w naszych czasach, w świecie często obcym, a nawet wrogim wierze, wierzące rodziny mają podstawowe znaczenie jako ośrodki życia i promieniującej wiary” (1656). Matki i ojcowie są słusznie nazywani pierwszymi heroldami wiary u swoich dzieci. Przede wszystkim znaczna część kształtowania i edukacji dzieci zależy od nauczania i żywego przykładu rodziców. W tym samym czasie, matki i ojcowie często doświadczają głębszej wiary dzięki swoim dzieciom. Wiemy, że już w najmniejszych duszach istnieje miejsce na dom dla Chrystusa. Chyba, że „jak u dzieci”, naucza Jezus, kiedy nasze serca napełnione zostaną dumą i stwardnieją oraz staną się zbyt szorstkie, aby Go rozpoznać, będą zbyt skoncentrowane na sobie, aby wejść do Królestwa Niebieskiego (patrz Mt 18:3). Pełna uzębienia i fałd na nosie, uśmiechnięta twarz mojego niemowlaka, zmusza mnie do refleksji i podkreśla istotę czerpania radości z życia, dziękując Bogu za wszystkie moje błogosławieństwa. Moje 7-letnie dziecko, podczas naszego napiętego harmonogram, inspiruje mnie również, aby zwolnić tempo w imię miłosierdzia Bożego. Pomimo swojego młodego wieku, powtarza on całej naszej rodzinie, że jeśli częsta spowiedź towarzyszyła Świętemu Janowi Pawłowi II i towarzyszy Ojcu Świętemu Franciszkowi, to powinna także towarzyszyć nam. Kiedy mój 5-letni syn przyszedł do mnie pewnego dnia i pociągnął mnie za spódnicę, zainspirował mnie do rozważań o życiu Świętej Rodziny. „Mamo” – powiedział cicho, z zaniepokojonym wyrazem twarzy – „Dlaczego Jezus nie miał żadnych braci i sióstr”? Zdawał on sobie sprawę jak cennym darem jest jego rodzeństwo, nawet pomimo częstych sporów, lecz martwił się, że Jezus nie miał nikogo do wspólnej zabawy w okresie swojego dzieciństwa. Zaczęłam mu wyjaśniać, jak wyjątkowy był fakt, że Maryja miała tylko jedno dziecko, które było Synem Boga i że Jezus wcale się nie nudził, gdyż pomagał Św. Józefowi w jego pracy. twarz mojego syna pojaśniała, gdy podniósł trzy palce do góry i powiedział: „Mama Maryja, Św. Józef i Jezusa – jeden, dwa, trzy, jak w trójcy”! Zadowolony, pobiegł jeździć rowerem na podjeździe domowym. Podczas gdy jego intuicja niezbyt dokładnie zgłębiła tajemnicę trójcy Świętej, przypomniałam sobie o znaczeniu przyjścia na świat Jezusa poprzez ziemską rodzinę. Syn Boży urodził się jak każdy z nas i dorastał będąc posłusznym swojemu ojcu i swojej matce, żyjąc skromnie w małym gospodarstwie domowym przez większość swojego życia. W rzeczywistości Jan Paweł II nazywał Świętą Rodzinę „oryginalną ‘ecclesia domestica’”, w której „każda chrześcijańska rodzina powinna znaleźć swoje odbicie” (Redemptoris Custos, 7). Później, w swoim „liście do Rodzin”, zauważył, że „Oryginalny model rodziny może zostać odnaleziony w połączeniu z miłością, oddaniem i pełnią, utworzoną pomiędzy Ojcem, Synem i Duchem Świętym” (6). Praktycznie rzecz biorąc, oznacza to, że gdy zrobię sobie przerwę
Zdjęcie domowe z dziećmi autorki i jej męża Michaela, który należy do Rady nr 11136 im. św. Franciszka w Purcellville w Wirginii. od moich codziennych zajęć, aby poświęcić czas jednemu z moich dzieci, nie przechodzę tak po prostu od jednego zajęcia w drugie; Oddaję siebie w bardzo małym stopniu tak jak Syn ofiarował swoje życie w posłuszeństwie. Podobnie, kiedy mój mąż stara się wytworzyć wśród naszych dzieci lepsze nawyki, jego umiłowany autorytet podąża śladami Boga Ojca. I nasze dzieci nie są zwykłym nieuniknionym wynikiem biologii, ale, jak Duch Święty, żyją według testamentów owocnej, ofiarnej miłości. ZASADNICZA KOMóRKA SPOłECZEŃStWA Istotne jest, aby pielęgnować żywą wiarę w świecie, który jest coraz bardziej wrogo nastawiony do wiary jak również do rodziny. Jak stwierdził Jan Paweł II, „rodzina jest podstawową i zasadniczą komórką społeczeństwa” i w związku z tym „przyszłość ludzkości zależy od przyszłości rodziny” (Familiaris Consortio, 42, 86). Podobnie jak w ogrodzie, życie rodziny kwitnie wprost proporcjonalnie do ilości opieki i pożywienia, które otrzymuje. Wodą dającą życie rodzinie jest modlitwa i uczestnictwo w sakramentach, podczas gdy chwasty egoizmu i wad wybierane są przez życie poprzez wzajemną miłość, przebaczenie, gościnność i hojność wobec osób potrzebujących (patrz CCC 1657). Oświeceni Słowem Bożym, stajemy się na tyle silni, aby głosić Ewangelię wśród innych z radością oraz świadczyć wobec nich nasze usługi na wzór Chrystusa. Papież Franciszek przypomina nam, że „Słowo Boże nieustannie pokazuje nam, jak Bóg wzywa tych, którzy w Niego wierzą, aby ‘iść naprzód’” (Evangelii Gaudium, 20). W trosce o dzieci i najmłodszych, dużo energii naszej rodziny koncentruje się na tym, aby przeżyć pomyślnie cały dzień, ale staramy się również otwierać nasze serca na zewnątrz. Czasami pomagamy innym na zmianę – mój mąż pomaga w pracach domowych u tych, którzy potrzebują pomocy, natomiast ja przynoszę posiłki, aby pomóc młodym matkom. Cza-
sami pomagamy innym wspólnie razem. te dni, kiedy umieszczamy wszystkich w samochodzie i podróżujemy, aby odwiedzić krewnych, są pewnego rodzaju aktem miłosierdzia, biorąc pod uwagę logistyczne wyzwania podróżowania z małymi dziećmi! Zarówno mój mąż jak i ja staramy się zasadzić ziarno hojności i wrażliwości wśród naszych dzieci wobec biednych, pozwalając im zanosić nasze comiesięczne donacje złożone z zakupów spożywczych do naszej parafii na comiesięczną akcję zbiórki żywności organizowaną przez Rycerzy Kolumba lub zapraszając ich do pomocy przy zakupie prezentów podczas akcji zbierania zabawek przed Świętami Bożego Narodzenia organizowanej również przez Rycerzy Kolumba. Chociaż nasze akty gościnności i pomocy są stosunkowo niewielkie, mamy nadzieję, że wytworzą one podstawę pełną miłosierdzia pod życie naszych dzieci, tak aby żyły na jej gruncie kiedy dorosną. Jeśli jest jedna rzecz, której nauczyłam się podczas procesu życia według zasad „kościoła domowego”, to to, że nie przychodzi to wcale automatycznie i nie jest to tak bardzo proste. Często nie jesteśmy w stanie sprostać wszystkiemu, pozwalając chmurze grzechu przesłonić blask ewangelicznego orędzia, który został nam powierzony. Mimo to, nawet nasze wady przynoszą ze sobą momenty łaski. Pamiętamy o naszej potrzebie miłosierdzia Bożego i potrzebie przepraszania i wybaczania. Przede wszystkim pamiętamy, że każda doskonałość i piękno, które pochodzą z wnętrza naszego domu nie są naszą własnością. Nasz mały kościół domowy, podobnie jak kościół powszechny, musi zawsze w pokorze zwracać się w stronę źródła jej blasku. Światłem każdej rodziny chrześcijańskiej, podobnie jak Kościoła jest Chrystus.♦ CARlA GAlDO pisze ze swojego domu w lovettsville, w stanie Wirginia. Jej mąż, Michael, jest członkiem rady nr 11136 im. Św. Franciszka w Purcellville. Mają razem czworo dzieci. sIerpIeń 2014
♦ C O L U M B I A ♦ 16
poskromić straszliwą nawałnicę Nauczanie Karola Wojtyły pomaga nam w odzyskaniu zapomnianej prawdy o tym co znaczy być człowiekiem Ks. Prałat J. Brian Bransfield
K
arol Wojtyła, człowiek który został Świętym Janem Pawłem II, potrafił uchronić się przed dwoma najstraszliwszymi totalitaryzmami historii: niemieckim nazizmem a następnie sowieckim komunizmem. Mówiąc „uchronić się” nie chcę powiedzieć, że ich uniknął. Raczej chcę powiedzieć to że jako ksiądz i biskup, wymykał się im, poszukując głębi. Gdy tajna policja patrolowała ulice Krakowa, ksiądz Wojtyła szukał schronienia wraz z młodymi małżeństwami w polskich górach. Nie zwracał się do milicji żeby ją przekonać, lecz do młodych mężczyzn i kobiet zjednoczonych trwałym, wiernym, owocnym węzłem małżeńskim. Wiedział, że to „oni” byli celem reżimu. Celem totalitarnego reżimu nie jest bowiem jedynie 17 ♦ C O L U M B I A ♦
sIerpIeń 2014
podbój ziem lecz kontrolowanie kulturą człowieka po to by dokonywać zmian niezmiennych znaczeń. tak więc tam w wolności gór Wojtyła jeszcze mocniej wychodził na głębię: Mówił o niezmiennej naturze człowieka. Uczył o trwałym znaczeniu małżeństwa i istocie rodziny. Wiele lat później gdy był już papieżem podkreślił te prawdy w swym dziejowym dokumencie na temat rodziny chrześcijańskiej Familiaris Consortio: „Przyszłość ludzkości idzie poprzez rodzinę!” (86). A papież Franciszek ogłaszając Św. Jana Pawła II „papieżem rodziny” zaznaczył, że Kościół powinien zastanowić się nad nauką zmarłego papieża po to by zareagować na zamęt i agresję współczesności.
photos by Thinkstock/iStock
tRZy REWOlUCJE W 2000 roku, Josef Seifert, rektor Międzynarodowej Akademii Filozofii w lichtensteinie odnotował, że w dwudziestym wieku zamordowano więcej ludzi niż kiedykolwiek wcześniej. Głównym powodem, wyjaśniał Seifert, było „zwykle logiczne zastosowanie w polityce i prywatnym życiu koncepcji dotyczących człowieka wykładanych od lat przez uznanych naukowców i filozofów najlepszych uniwersytetów świata”. Seifert zwrócił uwagę, że w wyniku ideologii politycznych ginie znacznie więcej ludzi niż poprzez „powrót do instynktów zwierzęcych” czy też „negatywne pragnienia narodowej dumy bądź zemsty”. Jeśli sądzimy, że te słowa odnoszą się do minionej ery nazistowskich obozów czy sowieckich gułagów zastanówmy się nad następującymi faktami: Jeden z najsłynniejszych, rodzimych profesorów etyki utrzymuje, że zdrowy szympans ma więcej prawa do życia niż chore dziecko. Wedle badania z 1997 roku opublikowanego przez brytyjski magazyn medyczny The Lancet prawie jedna trzecia pediatrów w Holandii (czasem nawet bez pozwolenia rodziców) przeprowadziła eutanazję na zdeformowanych dzieciach. W lutym 2007 roku Sąd Najwyższy Szwajcarii ogłosił, że psychicznie chorzy mają konstytucyjne prawo do eliminacji. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że co roku dochodzi aż do 50 milionów aborcji na całym świecie. A rozważmy też straszliwe zło licznych wojen, nadużycia, terroryzm, biedę czy głód. Wielu z niepokojącą dokładnością wskazuje na to, że nasze czasy charakteryzują się odrzuceniem Boga. Jednakże codzienne nagłówki oskarżają nas nie tylko o to że odrzuciliśmy Boga, ale także że zapomnieliśmy o tym co to znaczy być człowiekiem. Co więc jest sednem tej kulturowej amnezji? Przez ostatnie, co najmniej 150 lat, złowieszcza nawałnica przybierała na sile. Przede wszystkim jak huragan wymiatała z naszej współczesnej świadomości wszelki sens znaczenia tego kim jest człowiek. Pierwsza fala złowieszczego huraganu nadeszła wraz z rewolucją industrialną. W drugiej połowie 19 stulecia społeczeństwo amerykańskie oparte na wspólnocie lokalnej, w której rodzina stanowiła centrum, skupiło się wokół fabryk i taśm produkcyjnych. Oczywiście społeczeństwo industrialne wnosiło też pewne, niezaprzeczalne dobra, ale w miarę jak zmieniała się natura produkcji i wytwarzania, zmieniało się także coś innego. Ojcowie, matki a nawet dzieci musiały spędzać w fabrykach wiele nadgodzin. Godziny pracy oznaczały wydajność a wydajność znaczyła zysk. ludzka praca już nie tyle dotyczyła człowieka i pracy aby zarobić na rodzinę, co rywalizacji. Stopniowo, sens istnienia człowieka zaczynał znaczyć: „Odnoszę sukces jeśli zdobywam… zyski, pozycje, status”. Druga fala a więc rewolucja seksualna, nadciągnęła z ogromną siłą w drugiej połowie XX wieku. Seksualność człowieka przestała być trwałym, wiernym i owocnym darem składanym z siebie w małżeństwie i rodzinie. Seksualność zaczęła po prostu dotyczyć zaspakajania indywidualnych potrzeb erotycznych. tak więc gwałtownie szerzyło się cudzołóstwo i konkubinat. Jako panaceum zaproponowano rozwód bez orzekania o winie jednakże spowodowało to epidemię braku ojca. Pornografia przestałą być brudnym, skrywanym sekretem jak w 20. latach i mniej więcej w okolicy 1950 roku stała się niejako stylem życia. W roku 2000 już była opcją kariery. teraz więc celem człowieka nie było je-
Rewolucje przemysłowa, seksualna i technologiczna przemieniły podejście ludzi do swej cielesności i wyniosły samolubność na piedestał.
dynie zdobywanie rzeczy, lecz zdobywanie przyjemności, bez odniesienia do prawdziwego piękna trzecia fala rozszalała się w późnych latach 1970 wraz z nadejściem rewolucji technologicznej. technologia rozwija się tak gwałtownie, że komputer czy inne mobilne urządzenie stało się teraz niekwestionowanym trzecim „towarzyszem” w każdej resIerpIeń 2014
♦ C O L U M B I A ♦ 18
lacji. Ekran monitora zastępuje twarz. to nie tylko fakt biologiczny. to zasadnicze, niezastępowalne i Jednak jeszcze coś więcej wkradło się wraz z rozwojem rewo- naturalnie fundamentalne fakty istnienia człowieka. Różnica selucji technologicznej. Celem stała się prędkość: szybszy dostęp ksualna wyraża głębokie znaczenie, niezrównaną i niezmierzoną do Internetu, informacji, komunikacji. W rzeczywistości jednak otwartość na każdym poziomie istnienia kobiety i mężczyzny. to nawet ten szybki dostęp często jest dla nas zbyt wolny. Nawet otwartość na odwzajemniony dar z siebie samego, komunii natychmiastowe usatysfakcjonowanie nie wydaje się być wystar- dwojga w jednym ciele, właściwa dla związku małżeńskiego mężczająco szybkie. teraz, gdy nie mamy dostępu do cyfrowego czyzny i kobiety. Innymi słowy: ciało człowieka w jego męskiej urządzenia, z niecierpliwością chcemy aby ludzie zeszli nam z i żeńskiej odmienności, nie jest czymś dodanym do osoby. Jest drogi gdziekolwiek się znajdziemy: w korkach, w windzie a raczej nierozerwalnie związane z unikalną tożsamością. Nasze nawet przy kasie. całe istnienie, szczególnie błogosławieństwo naszej ludzkiej seDziś, w wyniku splotu powyższej opisanych okoliczności, być ksualności jest powołane po to by wyrazić bezgraniczną, altruczłowiekiem nie oznacza po prostu doznawać przyjemności, ale istyczną miłość, integralną dla znaczenia osoby ludzkiej. uzyskać przyjemności szybko. Niektórzy ludzie błędnie sądzą, że po to by zostać świętym, Mówiąc przyjemność mam na myśli coś więcej niż pławienie trzeba być księdzem czy osobą duchowną, Niektórzy nawet się w hedonizmie. ta sącząca się w tle muzyka wymaga od nas myślą że duchowni wyznaczają zasady małżeńskim parom lub abyśmy podchodzili do rozrywki, edukacji, finansów, życia w że małżeństwo jest jakimś rodzajem nagrody pocieszenia dla tych domu, pracy a nawet życia religijnego wedle zasad konsume- którzy nie mogą być duchownymi Wprost przeciwnie, to prawryzmu, przemocy i indywidualizmu. dziwa miłość męża i żony wyznacza Porażka pozyskania przyjemności schemat dla duchownych. Życiodajny jest równoznaczna z przegraną człodar złożony z samego siebie w miłości wieka. małżeńskiej jest dokładnym przykładem By ODNAlEźĆ SIEBIE, Przypomnijmy sobie kluczowy życiodajnego daru jaki jest podstawą pogląd profesora Seiferta: transpozybycia osobą duchowną. MUSZĘ DAĆ SIEBIE. ŻEBy ByĆ cja poglądów dotyczących człowieka W Familiaris Consortio Jan Paweł II SPEłNIONyM WEWNĘtRZna ideologię polityczną zabiła i nadal napisał: „Objawienie chrześcijańskie zna zabija miliony. Nagłówki prasowe dwa właściwe sposoby urzeczywistnienia NIE, MUSZĘ WyJŚĆ NA ZEmówią wyraźnie. Współczesny człopowołania osoby ludzkiej — w jej jedwiek znalazł się pomiędzy ności wewnętrznej — do miłości: małWNĄtRZ W PRAWDZIWyM ekstremami niepohamowanej przyżeństwo i dziewictwo”.(11). jemności i niesłychanej przemocy. Bóg od początków czasu postanowił DARZE Z SAMEGO SIEBIE. Ironią jest to, że im bardziej społeprzekazać światu coś ze swej nieopisanej czeństwo próbuje „szybko pozyskać miłości poprzez miłość przelaną na człoprzyjemność” tym bardziej wszyscy wieka. W rzeczywistości, na krzyżu cierpią. Chrystus Oblubieniec zaofiarował swe całkowite poświęcenie Oblubienicy Kościołowi. UZDROWIENIE Miłość małżeńska ma więc za zadanie przekazać światu coś z Gdy w 1978 roku w samym środku zagrażającej burzy, Karol Bożej miłości, a Bóg ma swój plan dzięki któremu tak się dzieje. Wojtyła został wybrany papieżem, wiedział co należy czynić. W momencie w którym Bóg stworzył życie ludzkie, stworzył Mierzył się z totalitaryzmem już wcześniej. I ruszył na głębię, także seksualne różnice pomiędzy mężczyzną a kobietą. „Stwoszedł zawsze głębiej. Wtedy już nie prowadził w polskie góry rzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stwomłodych. Poprowadził świat do centrum Kościoła mówiąc o tym rzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1:27). Jezus co to znaczy być człowiekiem. potwierdza więc tę wielką prawdę i głosi ją od nowa gdy naucza W czasie swego pontyfikatu Św. Jan Paweł II nie obawiał się o małżeństwie w odniesieniu do „początku” (por Mt 19:4ff ). nauczać wielkiej prawdy jaką od dawien dawna znały niezliczone to w małżeństwie odnajdujemy tę pierwszą i podstawową pokolenia, prawdy utwierdzonej zarówno przesz Pismo Święte formę daru złożonego z siebie. Drugi Sobór Watykański ujmuje jak i żywą tradycję Kościoła: ludzkie życie i piękno mężczyzny to w ten sposób: „Bóg nie stworzył człowieka samotnym: gdyż i kobiety to nie zabawki czy narzędzia, to dary i jako takie nie są od początku „mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1, 27); przeznaczone aby jedynie pokazać nam coś o nas samych lecz o a zespolenie ich stanowi pierwszą formę wspólnoty osób. (GauBogu. dium et Spes, 12). Człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, który jest Sobór naucza dalej, że człowiek „nie może odnaleźć się w pełni miłością (porównaj Gen 1:26-27, 1 Jn 4:8). Wedle „szybkich inaczej jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego” rozwiązań” naszego wieku, możemy pomyśleć, że miłość odnosi (GS, 24.) Aby odnaleźć siebie, muszę dać siebie. Pomyślcie o tym się do „mnie” i tego czego sam chcę. Ale prawdziwa miłość nie paradoksie. to nie jest mantra z reality show. Żeby być spełniodotyczy tylko mnie, tu chodzi o złożenie z siebie daru drugiej nym wewnętrznie, muszę wyjść na zewnątrz w prawdziwym osobie która jest ode mnie inna. darze z samego siebie. Różnice seksualne jakie istnieją pomiędzy mężczyzną a kobietą Pierwsze słowa człowieka zapisane w Piśmie potwierdzają nau-
A
19 ♦ C O L U M B I A ♦
sIerpIeń 2014
Ksiądz Karol Wojtyła, który z czasem został papieżem Janem Pawłem II, w otoczeniu młodych ludzi. Zdjęcie z lat 50. XX wieku. Wojtyła ´ regularnie uprawiał wycieczki górskie i kajakowe z młodymi małżeństwami i przyjaciółmi, tworząc tak zwane Środowisko.
Archival Collection of Adam Bujak
czanie soboru. Kobieta i mężczyzna rozpoznali się wpierw na podstawie swych ciał: „ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała,” mówi Adam w radości i zadziwieniu „ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta” (Rdz 2:23) Dopiero widząc niewiastę, rozpoznając znaczenie osobowości poprzez ich własne ciała, Adam może rozpoznać Ewę. Nazywając ją nazywa także siebie samego i wie kim jest. Jego tożsamość staje się oczywistą, a zarazem i ona ją dostrzega patrząc na niego. PIĘKNO MIłOŚCI Dla mężów i żon, małżeński akt jest ukoronowaniem wiecznego, codziennego daru składanego z siebie. ten całkowity dar małżeńskiego związku dzięki któremu wszystkie codzienne dary jednoczą się w ich ciałach, jest tak ważny, że Bóg uczynił go źródłem największych z darów jakim jest nowe życie ludzkie. Chociaż z aktu małżeńskiego nie zawsze wynika nowe życie, zawsze jest on po to by odzwierciedlić i zamanifestować całkowite i owocne oddanie się w małżeństwie. Nowe życie, tak jak seksualność człowieka jest darem. Smutne więc, że wielu ludzi niewłaściwie wykorzystuje ten dar seksualności żyjąc w ciemnym pryzmacie szybkiego zaspakajania przyjemności. W rezultacie nie udaje im się rozpoznać daru nowego
życia, i traktują go jako nagrodę, trofeum albo i przekleństwo. Presja wywierana przez naszą kulturę aby szybko zaspakajać przyjemność jest zawsze w zasięgu, ale wyżyny też są blisko. Mądrość Kościoła pomaga nam zrozumieć, że nie jesteśmy po to by błyskawicznie zaspakajać przyjemności, jesteśmy przeznaczeni do tego by zawsze i wszędzie z wolna obdarzać pięknem. Karol Wojtyła często uciekał. Uciekał na głębię i głosił zasadniczy pogląd na temat człowieka, głosił o wielkim znaczeniu prawdziwej miłości przypisanej ciału mężczyzny i kobiety. Wiedział także jak świadczy o tym ludzki rozum i jak nauczał Jezus, że jeśli prawdziwa miłość nie zaczyna się od małżeństwa mężczyzny i kobiety, to wcale się nie zaczyna. Istota rodziny, więź między ojcem, matką i dzieckiem – ujawnia coś na temat wewnętrznej struktury miłości jaka istnieje w swej pełni jedynie w samym Bogu. Gdy mówimy, że małżeńska miłość posiada to transcendentne znaczenia to nie poszukujemy naiwnie powrotu do idyllicznej przeszłości. Mówimy o powrocie do Chrystusa, powrocie do tego do czego naprawdę zostaliśmy powołani.♦ KS. PRAłAt J. BRIAN BRANSFIElD, StD, służy jako sekretarz generalny Konferencji Katolickich Biskupów Amerykańskich. sIerpIeń 2014
♦ C O L U M B I A ♦ 20
RóBMy
WSZyStKO CO MOŻEMy ABy WSPIERAĆ POWOłANIA .
WASZE
MODlItWy I WSPARCIE SĄ BEZCENNE .
U t R Z y M U J M y W I A R Ę Ż y WĄ
„NIE CZEKAJ. CHWyĆ SIĘ CHRyStUSA” Miałem łaskę wychować się w wierzącym katolickim sąsiedztwie. Wśród domków ślepej uliczki było nas 65 dzieciaków, które z górki na pazurki co dzień rano biegły na Mszę świętą. Mój tata był Rycerzem Kolumba i zawsze z szacunkiem odnosił się do dzieł Zakonu. Po nauce w gimnazjum oraz liceum u sióstr i braci ksawerystów marzyłem, by wyjechać w dzikie ostępy jako misjonarz wiary katolickiej. Ale przestrzaszyłem się trudności. Zamiast tego wstąpiłem do najlepszej w USA szkoły kształcącej dyplomatów (Georgetown U.), do marynarki wojennej, do tajnych służb wojskowych i przez 35 lat pracowałem jako adwokat w Honolulu. A Bóg wciąż mnie wzywał. Na wzór innego wojskowego, św. Ignacego loyoli zacząłem czytać żywoty świętych i angażować się w życie parafii. Wtedy za Bożym wskazaniem odkryłem Księży Misjonarzy Świętych Apostołów. Jeśli rozważasz drogę powołania, to nie czekając chwyć się Chrystusa. I trzymaj, trzymaj, trzymaj mocno. Im bliżej moich święceń, tym większą czuję radość z podążania za Jezusem.
photo by Katie pugliese photography
DIAKON JOHN MCDERMOtt Stowarzyszenie Misjonarzy Świętych apostołów w Cromwell, Connecticut