Skip to main content

BIS AGH styczeń 2017

Page 1

BIULETYN INFORMACYJNY ´ AGH STUDENTOW

POKAŻ SWOJE WNĘTRZE

konkurs: 9. edycja PSW zostań zwycięzcą

aktualności: zamiana ról w IT poradnik: zmień swoje życie ćwicz z BISem

01


spis treści 04 06 10 16 22 26

Pokój jak w domu - patenty na urzadzenie pokoju w akademiku Złoty smok jedności, czyli feng shui praktycznie Koszmarny współlokator Wywiad z zespołem Inżynieria Środowiska Sesja czyli jak ubić bestię Czy jesteśmy Marsjanami? - wywiad z Natalią Jakus, jedną z wykonawczyń projektu „Life on AGH”

32 36

Frankie’s - świeżo i naturalnie

38 40

Zupa dyniowo-pierniczkowa Kruche ciasteczka owsiane z masłem orzechowym

42

Redaktor naczelny: Agnieszka Z. Krępa Zastępca redkatora naczelnego: Edyta Banaś Szef działu promocji: Weronika Ulińska Redakcja: Paweł, Paweł, Agnieszka Janczy, Angelika Włusek, Anna Oleś, Mateusz Wesołowski, Dominik Knap

2

Zmiana ról IT – 2017 będzie rokiem wszechstronnych pracowników

SZTOS FIT!

Osoby zaangażowane: Milena Gromysz, Marta Dominik, Karolina Bogacka, Anna Przybylska, Marta Nowak, Krzysztof Walczak, Katarzyna Hejmo, Joanna Stóś, Adam Stamirski Skład, DTP: Wanda Pietrzak, Katarzyna Hejmo Zdjęcie na okładce: Tomasz Krawczyk, MINE TV


od redakcji Jak podoba się Wam nasze nowe logo? My je uwielbiamy i mamy nadzieję, że wkrótce godło wbarwach AGH będzie tak samo rozpoznawalne, jak dobrze znane każdemu studentowi AGH czerwone kółko z hasłem „Biuletyn Informacyjny Studentów AGH” Zmieniliśmy logo, ale nie zmieniamy swojego stylu (z małym wyjątkiem: wciąż chcemy być lepsi). Piszemy dla Was i o Was – studentach AGH. Szukamy tematów, które są Wam bliskie. Informujemy o wydarzeniach na naszej uczelni, opisujemy studenckie życie i inspirujemy do dobrych zmian. Co zmienić w tym roku? Warto zacząć od swojego najbliższego otoczenia, czyli pokoju w akademiku. Ruszyła 9. edycja naszego konkursu dla mieszkańców Miasteczka Studenckiego AGH – POKAŻ SWOJE WNĘTRZE! Nagrodą w PSW jest zwolnienie z opłat za akademik nawet przez 3 miesiące! Czekamy na zgłoszenia – co roku zaskakuje nas studencka pomysłowość i kreatywność. Nowy rok, nowe logo, nowy BIS, nowe PSW – czego chcieć więcej? Chyba tylko zaliczonej sesji, czego Wam gorąco życzymy – trzymamy kciuki za wszystkie egzaminy, kolokwia, projekty i obrony. Powodzenia! Nie dziękujcie! W imieniu redakcji magazynu i portalu BIS AGH redaktor naczelny Agnieszka Z. Krępa

3


pokój jak w domu

- patenty na urządzenie pokoju w akademiku Wracasz zmęczony po zajęciach na uczelni. W myślach całą drogę powrotną marzysz o gorącej kawie i chwili odpoczynku. A gdzie tego możesz zaznać jak nie we własnym pokoju?

1. Nie pozwól, żeby metraż cię ograniczył - Pokaż Swoje Wnętrze

3. Zadbaj o zielone - smacznie i praktycznie

Mała roślinka z pewnością ożywi wnętrze. Co Zagospodarowanie przestrzeni w akademiku zrobić, gdy należysz do tej grupy osób, które roto trudna sprawa. Szczególnie, kiedy mieszkasz śliny wolą widzieć raczej na talerzu niż na półce w pokoju dwu lub trzyosobowym na tak nie- w pokoju? Może pomyśl o stworzeniu aromatyczwielkim metrażu. Ale nie ma się czym martwić. nej kompozycji ziół (na przykład z bazylii, kolenO tym, że jest to możliwe, przekonać mogą cię dry, tymianku, melisy – wszystko według swoich uczestnicy poprzednich edycji konkursu Pokaż upodobań kulinarnych). Te rośliny szybko wykoSwoje Wnętrze (właśnie trwa IX edycja PSW). rzystasz do urozmaicania posiłków, nie martwiąc się o to, że po dwóch tygodniach nadają się tylko do wyrzucenia. 2. Postaw na drobiazgi Nie wiesz od czego zacząć zmianę swojego po- 4. Bądź kreatywny! koju w akademiku? Kup światełka, najlepiej w jednym kolorze. Szybko ocieplą atmosferę. Choć Postaw na DIY. Nie musisz godzinami przegląwśród nas znajdą się i tacy, którzy są zdania, że dać dodatków w katalogach i wydawać na nie lampki choinkowe dobrze wyglądają tylko na majątku, żeby twój pokój w akademiku wygląchoince. Lubisz podróżować, fotografować, bie- dał przytulnie i praktycznie. Jeśli uwielbiasz swój gasz, pasjonuje cię gotowanie lub po prostu ko- mały chaos na biurku, to czemu nie, w końcu chasz jeść? A może wszystko na raz? Wyraź sie- z każdego chaosu może wyłonić się jakaś senbie poprzez swoją pasję. Wywołanie kilku zdjęć sowna całość! Grunt, żeby zachować umiar - twój np. z podróży nie kosztuje wiele, a efekt końcowy współlokator też potrzebuje przestrzeni do życia. zachwyci ciebie i twoich gości. Wypróbuj rady, nie czekaj – Pokaż Swoje Wnętrze i zgarnij nagrody! Jeśli brakuje ci inspiracji lub śmiałości zajrzyj na nasz Instagram lub Facebook! Tekst: Angelika Włusek 4


POKAŻ POKAŻ SWOJE SWOJE WNĘTRZE WNĘTRZE IX EDYCJA IX EDYCJA

wygraj nawet 3 miesiące wygraj nawet 3 miesiące darmowego mieszkania darmowego mieszkania w akademiku ! w akademiku ! zgłoszenia przyjmujemy do zgłoszenia 29 styczniaprzyjmujemy 2017 roku do 29 stycznia 2017 roku

psw.agh.edu.pl psw.agh.edu.pl TWOJE WNĘTRZE Zgłoszenia wysyłaj do 29 stycznia 2017 r. TWOJE WNĘTRZE TWOJE ZASADY Zgłoszenia wysyłaj do 29 stycznia 2017 r. TWOJE ZASADY TY DECYDUJESZ TY DECYDUJESZ

pwsw.agh.edu.pl pwsw.agh.edu.pl patronat honorowy:

patronat honorowy: Prorektor ds. honorowy: Studenckich patronat Prorektor ds. Studenckich dr hab. Anna Siwik, ds. Studenckich dr hab. Prorektor Anna Siwik, prof. nadz.

prof.drnadzw. hab. Anna Siwik,

5


złoty smok jedności, czyli feng shui praktycznie

6


Nadszedł Nowy Rok, a razem z nim: czas na zmiany. Wszyscy biorą się za zaniedbane rejony życia. Za obietnice, które złożyli sobie dawno temu. Jedni chcą biegać, inni schudnąć. Jeszcze inni schudnąć, biegając (szaleńcy!). Wszystkim potrzebne jest szczęście.

Studenckie feng shui Może jesteś jednym z tych, którzy planują zrobić coś ze swoim mieszkaniem? Wiesz, wpuścić do niego trochę powietrza, wypuścić nieco śmieci. Odmienić wnętrze, żeby żyło się w nim lepiej. Bo jakkolwiek się z tym czujemy, Otoczenie zawsze ma na nas jakiś wpływ. Warto postarać się, żeby był to wpływ pozytywny. A nie, kolejny powód, żeby się dołować. Mało ich masz, biedny studenciaku?

Podstawą feng shui jest siatka bagua, czyli poszatkowany ośmiokąt, który należy nałożyć na plan domu. A on pokaże wam, gdzie co w nim powinno być. Gdzie odłożyć pieniądze, żeby nie uciekały, gdzie postawić złotego smoka jedności. Gdzie zaplanować jaki kącik. Takie tam. Ja postaram się wam przybliżyć, co w tych kątach powinno się znaleźć. I jak mniej więcej leżą w zależności od drzwi.

Chińska mądrość sprzed semestrów Ustaw się! Po poradę proponuję udać się do korzeni, czyli do starożytnych Chin. Dalej już się nie da. Tamtejsi Najpierw kwadrat kariery (chwytliwe, prawda?). mędrcy już wiele, wiele semestrów temu wymy- To strefa tuż przy wejściu, związana raczej z sukślili sposoby na zatrzymanie farta pod swoim da- cesem osobistym niż pieniędzmi. Aby ją zaktychem. Jasne, większość z nich jest mniej więcej wizować, należy wypełnić ją czymś niebieskim. tak wiarygodna jak wróżenie z fusów, względnie Niekoniecznie wioskę Smerfów, droga kariery polskie wudu. Jednak nie da się zaprzeczyć, że Gargamela nie była zbyt satysfakcjonująca (paChińczycy głupi nie byli. Wymyślili proch, a także miętacie te łaty na jego szacie?), ale wszystkie pismo, banknoty i wieprzowinę w sosie słodko- rzeczy kojarzące się z wodą sprawdzą się świetkwaśnym. Być może w całej tej teorii kryje się nie. Kalendarz z wodospadem, statek w butelce i tym podobne. ziarnko prawdy. Albo i całe ryżowe pole.

7


Potem, na lewo od wejścia jest strefa wiedzy, Kluczowa dla każdego studenta. Dobrze postawić tam regał z książkami (o ile macie jeszcze jakieś papierowe, co, przyszli inżynierzy?). Dobrze wpasuje się też obrazek zielonej łąki, dyplom, jakieś wyróżnienie. Pusty dzban. Żeby wiadomo było, że trzeba go wypełnić. Na lewo, ale dalej od drzwi jest strefa rodziny. Sugeruję zieleń, jakieś rodzinne pamiątki, zero ostrych przedmiotów. Dalej, w rogu mamy strefę bogactwa. Na to każdy studenciak zwraca uwagę. Energię tego miejsca pobudza się, budując ozdobną studnię (tu wiedza starożytnych zderza się z polskimi realiami), stawiając akwarium. Albo zwyczajnie, jakieś czerwone roślinki czy pudełko na biżuterię. Całkiem naprzeciwko drzwi mamy pole sławy. Tam też przyda się czerwień, bo wiadomo, skupia na sobie uwagę. Oprócz tego mała lampka czy grubaśny Budda też się nada. Potem, w dal-

szym prawym rogu mamy strefę partnerstwa. Słodkie, różowe artefakty w stylu pary delfinów czy dwóch róż powinna ją uaktywnić. Cóż, każda pomoc się nada. Bliżej po prawej jest strefa dzieci, która mniej już przeciętnego studenciaka interesuje. Szczęśliwym rodzicom doradzam biel i kwitnące kwiaty. Za drzwiami po prawej leży strefa przyjaciół. Tam najwyraźniej nie tak starożytni mędrcy nakazują umieszczenia zmywarki do naczyń, jednak generalnie chodzi o szarość i pamiątki. W samym środku mieszkania mamy centrum bagua. Czyli harmonię. Spokój. Tai chi. Ważny jest tam porządek i generalnie ma się raczej nie dziać, niż dziać. Mam nadzieję, że mądrość starożytnych znajdzie nowe zastosowanie. Może wprowadzicie chiński design do akademika? Jeśli tak, czekamy na zdjęcia do PSW. Tekst: Karolina Bogacka

8


9


koszmarny współlokator „Koń jaki jest, każdy widzi.” Szkoda, że nie widać, jaki jest przyszły współlokator, kiedy pierwszy raz stanie w drzwiach. Znaczy widać. Nie oszukujmy się, każdy z nas ocenia po wyglądzie i już od pierwszego rzutu oka wyrabiamy sobie pogląd na człowieka. Ale nikt nie jest w stanie przewidzieć jak będzie się z nim mieszkało, jakie ma wady lub przyzwyczajenia.

Zmiana współlokatora to loteria – raz wygrywasz, raz przegrywasz. Nam kilka razy zdarzyło się wyciągnąć pechowy los... Schludny inaczej Michał – w zasadzie fajny chłopak, ciekawy rozmówca troszeczkę zniewieściały i odrobinę nieporadny, ale poza tym rozmowny i sympatyczny. Nie przeszkadzało mi, że miał więcej kosmetyków do włosów niż wszystkie moje i mojego chłopaka razem wzięte. Przed wyjściem wyglądał jak z okładki Men’s Health: każdy włos precyzyjnie wymodelowany, wyprasowana koszula, skórzana

kurtka, a w całym mieszkaniu czuć było mocny zapach męskich perfum. Ach, żeby każdy facet tak dbał o siebie. Szkoda tylko że po całym procesie przygotowań, w łazience pozostawiał po sobie ogromny syf. Na szczęście, nie mogłam narzekać na brudne naczynia w zlewie, bo tam ich po prostu nie było. Kwitły po dwa tygodnie w jego pokoju. Podobnie jak pleśń na ścianie. W ciągu zaledwie półtora miesiąca wyhodował na ścianie grzybka o długości pół metra. Ciągle nie mogę pojąć jak on to zrobił. Mnóstwo razy zadawałam sobie pytanie: jak można dbając w takim stopniu o samego siebie, nie dbać zarazem o nic innego w swoim otoczeniu? Znaczący terytorium Następnym „schludnym”kolegą był Paweł, chłopak pracujący, typu gracz, który każde popołudnie spędzał na serwerze League of Legends – pozdrawiam graczy!

10


Nie jestem pedantyczną osobą. Nie mam w zwyczaju nie zasnąć jeśli nie poskładam prania, ale do cholery nawet ja wiem, że sprzątanie nie ogranicza się tylko do odkurzania! Daniel miał co sobotnią tradycję, wyciągał rano odkurzacz i odkurzał swój pokój. To wszystko. Żadnego ścierania podłóg, kurzy z mebli, zmywania naczyń, wynoszenia śmieci. To było raczej moim obowiązkiem.

Ale to jeszcze nic. Jednego popołudnia wróciłam do domu, ponieważ miałam okienko, a poprzednimi zajęciami był WueF, więc chciałam się szybko wykąpać. Brakowało paru centymetrów, a władowałabym stopę w rozpłaszczoną na środku brodzika gumę do żucia. Dosłownie wszystko mi opadło. Nie miałam czasu, więc zaczęłam działać i wrzątkiem usuwać to cholerstwo. W tym momencie ze swojego pokoju wyszedł winowajca i widząc jak zalewam brodzik wrzątkiem z oburzoną miną pyta, czy mam wątpliwości co do jego higieny. – Absolutnie żadnych – odpowiedziałam – tylko zostawiłeś gumę pod prysznicem i myślę, że to nie jest dla niej odpowiednie miejsce. W odpowiedzi uzyskałam krótkie „Aha”, po czym delikwent odwrócił się i wlazł do swojej nory.

Nie zamierzałam zostać z tym wszystkim sama. Prosiłam, czasami wmuszałam na siłę, bo skoro wychodzi do sklepu, to może wziąć te spakowane już śmieci, znacząco postawione pod drzwiami. Parę razy zdarzyło mi się wręczyć mu mopa po jego kąpieli, bo z łazienki nagle zrobił się basen.

Najwyraźniej się ze mną zgadzał skoro nie protestował. Chociaż chyba nie do końca, ponieważ w późniejszym czasie gumy pojawiły się jeszcze dwa razy w łazience i raz w kuchni, POD koszem na śmieci, a nawet zostały wklejone w jego wersalkę. Może to jakaś forma oznaczania swojego terytorium? 11


Centrum Wszechświata Bernadetta – typ atencjuszki, której ulubionym tematem do rozmowy jest ona sama: jej problemy, jej osiągnięcia, jej skóra na stopach, jej kosmetyki, jej bolączki, jej włosy, jej paznokcie, jej ubrania ogólnie wszystko do czego może się odnieść w jej kontekście. Nie ma mowy, żeby ktoś miał lepiej lub gorzej od niej, w zależności od dnia. Nieważne, co by to nie było: czy zerwałaś z chłopakiem, czy wali się twoje małżeństwo, czy umarł ci ktoś w rodzinie, czy masz problem w pracy, ONA MA GORZEJ! W drugą stronę to samo: „A MNIE się udało znaleźć mniejszą kolejkę w Auchanie i stałam tylko 10 minut, a ludzie po pół godziny stali.” No rzeczywiście, osiągnięcie roku. Cała uwaga zawsze musiała skupiać się na niej. Jeśli akurat nie miała mi nic do powiedzenia, na temat mechacących się skarpet lub innej równie ciekawej rzeczy z jej życia, to prawie za każdym razem, gdy chciałam obejrzeć ulubiony serial,

12

ona akurat blendowała zupę albo komentowała każdą rzecz, która w tym momencie robiła. Bez znaczenia czy miała zamiar pomalować paznokcie czy iść do toalety, jakoś musiała skomentować. Na szczęście, nie tak wkurzających ludzi zdarzało mi się tolerować i nauczyłam się traktować ją z przymrużeniem oka. Dziewczyna przynajmniej umiała zadbać nie tylko o siebie ale i o wszystko wokół, więc w naszym pokoju panował względny porządek i zrozumienie nawzajem swoich potrzeb.


Marudziara Sierotka Marysia Michalina – koleżanka, która co prawda nie była moją współlokatorką, ale w moim pokoju spędza- Zawsze zagubiona i nieporadna. Taki typ współła tyle czasu, że momentami czułam się, jakby lokatora lub współlokatorki także często można nią była. Przychodziła z każdym problemem, naj- spotkać na krakowskim rynku nieruchomości. częściej były to rozterki sercowe lub problemy ze Moja osobista ulubiona historia: Kasia ugotowawspółlokatorką, ale zdarzało się, że przychodziła ła sobie obiad, który składał się z ziemniaków, pod pretekstem pożyczenia tabletek na ból gło- kotletów i… zapomniała o kalafiorze. Pamiętała, wy. A przy okazji opowiadała mi co „ten flejtuch że go kupiła, więc chodziła po całym mieszkaznowu zrobił! . Dziewczyna wyrzucała proble- niu i szukała. Znalazł się trzy dni później. Bardzo my ze swojej głowy, wracała spokojnie do siebie brzydko pachniał. Był w bambusowym koszu na do pokoju i zapraszała współlokatorkę na wino, makulaturę… jakby zupełnie nie było tematu tych brudnych naczyń i ubrań porozwalanych po całym pokoju, które tak ją wcześniej zdenerwowały. Po jakimś czasie zaczęłam zauważać, że takie postępowanie powtarzało się w przypadku wszystkich osób z jej otoczenia, o mnie więc pewnie też. Przynajmniej ona miała spokojniejsze nerwy, gdy to z siebie wyrzuciła. Plus był taki, że przynajmniej wiedziałam wszystko o wszystkim, co się dzieje na uczelni. Ponadprogramowy współlokator Nie podpisywał z wami umowy, nie spodziewałeś się, że zamiast w trzy osoby, będziecie mieszkać w cztery, ale jednak… jest. Na początku jego bokserki migały ci przed oczami co trzeci dzień, z czasem przestał udawać, że wraca do siebie. Tak, wielu z nas go poznało – chłopak współlokatorki, który w twoim mieszkaniu czuje się lepiej, niż we własnym. I o wiele swobodniej, niż ty. Nie czuje potrzeby ubierania spodni, bo mu ciepło. Zdecydowanie nie jest cicho. I zdecydowanie nie oszczędza wody.

Co zrobić z denerwującym współlokatorem? Możemy się razem z tego pośmiać, możemy się wyżalić, ale jak żyć z nim na co dzień? Studia trwają kilka dobrych lat, a życie w ciągłym stresie na pewno nie służy naszemu zdrowiu. Jest kilka opcji, jak temu zaradzić.

13


Tylko spokój ducha może cię uratować Pierwszą opcję polecam praktykującym jogę, znającym znaczenie „zen” lub po prostu ludziom spokojnym z natury. Należy, jak to mówią – jednym uchem wpuszczać, drugim wypuszczać. Zajmij się własnymi sprawami i licz na to, że współlokatorowi znudzi się mówienie.

OBOW

I ZK I

Kasia Micha

PON W T SR CZW

PT SO B ND

Brande tta Michali na

Przestrzegając tej zasady, sprzątaj swój własny kąt, dbaj o swoją półkę w lodówce, myj swoje naczynia. Sprzątaj pomieszczenia wspólne kiedy wypada twoja kolej. Bez zbędnego płaczu, że skoro Kaśka w zeszłym tygodniu nie umyła kuchni, to dlaczego ty masz to robić. Nie ma co płakać, robisz to dla siebie – żeby lepiej czuć się we własnym mieszkaniu. Osoby, które wybiorą ten Podpiszcie kontrakt sposób, powinny mieć podstawową znajomość sztuki aktorskiej. Dlaczego? Aby udawać, że to Ta opcja wydaje się najbardziej rozsądna. Ustalacie się wcale nie wydarzyło, kiedy po raz dziesiąty wszyscy wspólnie grafik, drukujecie go i wieszapotkną się o brudne ubrania. cie na lodówce, a za kilka dni zwłoki w sprzątaniu nakładacie niewielką karę, na przykład dwa złote do słoika. Uzbierane pieniądze wydacie później na jakiś wspólny cel. Oczywiście, musimy być dalekowzroczni i przewidzieć, że nasz współlokator ma w zanadrzu kilka wymówek. „Nie mogłem posprzątać, bo bolała mnie głowa…” Kiedy już się zdenerwujesz, odsyłam do punktu pierwszego.

14


„Oko za oko, ząb za ząb” Ten sposób cieszy się ogromnym powodzeniem na wielu forach internetowych. Naczynia współlokatora od tygodnia kisną w zlewie, przypominając ci o sobie niemiłym zapachem? Pozbieraj je i zanieś mu do pokoju. Nie wyciągnął prania z pralki od kilku dni? Wyrzuć mu je na podłogę. Jego jedzenie psuje się na blacie? Wyrzuć je do kosza na śmieci. Podbiera ci dżem? Dodaj do niego tyle chili, że popłacze się po jednym kęsie. Takich rad znajdziesz w internecie tysiące. W każdym z nas tkwi wola zemsty. Pytanie tylko, czy warto iść na wojnę?

Mieszkasz już bez rodziców – zachowaj się jak dorosły Ostatnia opcja – szczera rozmowa. Ludzie naprawdę nie wiedzą, co siedzi w twojej głowie. Nie doznają oświecenia na widok twojej krzywej miny. Może wydają się sami sobie zabawni, choć ciebie ich historie nie bawią. Może żyją z głową w chmurach i zapominają o takich rzeczach, jak umycie kubka, bo dotychczas robili to za nich rodzice. Starcie twarzą w twarz jest najtrudniejsze. Do takiej rozmowy najlepiej wcześniej przygotować sobie argumenty. I spróbować zrobić to na spokojnie, z dobrą wolą. Nie wyrzucać z oskarżeń jak z karabinu maszynowego, bo może się to skończyć płaczem i obrazą majestatu. Spróbuj wytłumaczyć, zaproponować rozwiązania, pokazać plusy. Na przykład przekonać współlokatorów, że kiedy będziecie dbać o mieszkanie, nie stracicie kaucji. Albo, że jeśli ktoś chce zapraszać chłopaka, może to robić, jeśli was uprzedzi i jeśli będą to maksymalnie dwie noce w tygodniu. Tekst: Marta Nowak, Anna Przybylska

W chwilach zwątpienia, pomyśl o tym, że takie historie generują najlepsze wspomnienia. I to je będziesz zapewne opowiadać wnukom.

15


wywiad z Inżynieria Ś

Po studiach porozjeżdżali się po różnych zakątkach Pomyślicie sobie pewnie, że to nic niezwykłego, bo jest na tyle kreatywny, aby tworzyć piosenki o tym Studenci wydziału Geodezji Górniczej i Inżynierii Śr Z Kacprem Celuchem i Rafałem Milc rozmawiały Anna Przy

Jak powstał wasz zespół? Jak się poznaliście? Kacper: Z IŚ jest trochę jak z Avengersami. Skład się zmieniał w zależności od tego, kto mógł grać. Najdłużej występowaliśmy w formacji – Paweł Cienciała, Bartek Chrzanowski, Rafał Milcz i ja. Z początkiem zespołu związany jest nasz pierwszy numer Zagospodarowanie przestrzenne terenu blues. Piotrek Bartnik przyszedł przed jakimiś zajęciami i opowiedział historię o Benym (staroście 1 .i 2. grupy) i że to dobry motyw na bluesa. Piosenka przyjęta została pozytywnie, dlatego postanowiłem zgłosić nas na festiwal piosenki studenckiej i jakimś cudem dostaliśmy na nim wyróżnienie.

16

Rafał: Jako jedyny chodziłem do innej grupy ćwiczeniowej. Jednak na angielskim poznałem sympatycznego kolegę Piotrka, który – jak się bardzo szybko okazało – chodził do szkoły muzycznej, grał na keyboardzie i miał kolegę, który wpadł na pomysł, żeby zagrać koncert ku czci Beatlesów – na dachu. Kolegą tym był Kacper. Szybko nas sobie przedstawiono i rozpoczęła się długa, wspaniała przyjaźń, rozkwitająca na płaszczyźnie towarzyskiej i muzycznej. Uprzedzając następne pytanie – do koncertu na dachu jak dotąd nie doszło, ale przyjaźń trwa dalej, więc może jeszcze dojdzie.


zespołem Środowiska

świata. Zdążyli jednak zostawić po sobie ślad w sieci. o każdy ma taką możliwość. Owszem, ale nie każdy czego nauczył się na studiach. A Oni – TAK! Kto taki? rodowiska – ścisłe umysły z artystycznymi zapędami. czem z zespołu Inżynieria Środowiska ybylska i Marta Nowak.

Wrócę jeszcze tylko na moment do powstawania Kacper: Jeśli natomiast chodzi o członków zespozespołu. Ja wówczas miałem ogromne ambicje łu, to trzeba jeszcze wspomnieć Michała Warżałę, rockowe i chciałem iść w tym kierunku. Zresztą choć pewnie większość będzie kojarzyć go pod ciągle chciałbym coś w tym gatunku osiągnąć, pseudonimem Cyc. Jest to jeden z wiadrowych, ale wtedy Kacper wydał się bardzo interesu- który był w pierwotnym składzie i później z nami jącym kompanem, mającym wiele świetnych jeszcze koncertował, a także pomagał przy twopomysłów (po prawdzie czasem aż zbyt dużo, rzeniu Benego . jeszcze nie zdążyłem zaangażować się w jeden jego projekt a on już forował następny), a że cała Co, oprócz wiedzy zdobytej na studiach, inotoczka – czyli beztroskie spotkania w studenc- spiruje was do pisania waszych tekstów ? kich klimatach, podróżowanie i występowanie Rafał: Przede wszystkim zdarzenia z codzienw różnych polskich miastach, a także wyróżnie- nego studenckiego życia, czego przykłady możnia, które otrzymywaliśmy – były równie zachę- na odnaleźć choćby w piosence pod tytułem cające, szybko dałem się namówić na ,,muzykę ,,Podanie o przedłużenie sesji”, ale inspirujemy inżynierską”. się różnymi motywami, czasami nawet w trochę 17


zamierzony sposób. Mam tu na myśli piosenkę ,,Góry szerokie”, która powstała po bombardowaniu się tematyką górską. A wszystko to miało na celu stworzenie utworu, który mógłby się spodobać na festiwalu piosenki harcerskiej. Kacper: Ja dodałbym jeszcze do tego, że lubię gry słowne w piosenkach.

my mu w tej dziedzinie dużo swobody. To może zabrzmieć trochę niewiarygodnie, ale naprawdę nie ma u nas konfliktów. Jak chodzi o spojrzenie na muzykę, mamy je na tyle podobne, żeby się nie kłócić, i na tyle różne, żeby każdy coś wnosił i dodawał od siebie.

Skąd pomysł na taką kabaretową formę waszych piosenek? Czy drzemie w was natura komików? Rafał: Bo oczyszczalnia ścieków, czy smog fotochemiczny to nie są tematy proste do przekazania. Osobiście nie spotkałem się z sytuacją, żeby ludzie siedząc w knajpie i relaksując się przy piwie o takich rzeczach rozprawiali. Trzeba więc ich jakoś zachęcić. I tutaj zachętą ma być forma. Forma zabawna, niecodzienna, niekonwencjonalna, beztrosko-radosna, ktoś może ją nazwać komiczną czy kabaretową. Jedno jest pewne – chcemy wywoływać pozytywne emocje. Żeby ludzie chętnie nas słuchali, naszych piosenek i naszych koncertów. Żeby wracali do nas. No i żeby kojarzyli nas pozytywnie właśnie. Takie chcemy żeby były nasze utwory i chyba… tacy jesteśmy tak naprawdę. Jesteście zgodni co do tekstów i brzmienia waszych utworów? Czy bywa, że się spieracie? Rafał: Nie spieramy się, ale różnice zdań – oczywiście – pojawiają się. Powiem szczerze, że u nas jednak nie ma w ogóle z tym problemów. Najtrafniejszym stwierdzeniem chyba jest, że – uzupełniamy się. Na przykład Kacper ma fajny głos i lekkie pióro, więc pisze większość tekstów i śpiewa w większości utworów. Ja jestem trochę bardziej biegły na gitarze i mam dobry słuch, więc grywam solówki i śpiewam chórki. Piotrek jest znakomitym klawiszowcem, więc zostawia18

Kacper: Taki mały sucharek – jesteśmy niespieralni. Poza tym zwykle nie ma czasu na kłótnie, jedna próba przed koncertem jest jedyną, połączoną zresztą z libacją i wspominaniem starych czasów. Przed ostatnim koncertem już po próbie i imprezie postanowiliśmy jeszcze zdobyć Kopiec Kraka, chociaż było zimno i środek nocy. Zdobyć szczyt się udało, ale następnego dnia zupełnie nie mieliśmy ochoty grać, a przecież wieczorem miał być koncert. W końcu jednak tak się to jakoś potoczyło, że wyszliśmy na scenę i świetnie się bawiliśmy.


19


Czy próbowaliście wykorzystać w praktyce piosenkę „ Podanie o przedłużenie sesji?” Jeśli tak to z jakim skutkiem? Kacper: Nie, byliśmy porządnymi studentami i zawsze mieliśmy ściągi. Ale z tą piosenką łączy się pewna anegdota, kiedy po jednym z festiwali, podszedł do nas członek jury, który okazał się być dziekanem bodajże Politechniki Wrocławskiej i zapytał czy może wykorzystać tekst tej piosenki w pracy. Rafał: Z piosenek wykonywanych na uczelni planowaliśmy jedynie zrobić tak z utworem ,,Sto lat”. Ale nie powiemy komu. Może jeszcze uda nam się to zrealizować.

20


Pozwolimy sobie zacytować jeden z komentarzy: „Panowie, kiedy płyta?”. No właśnie, kiedy? Rafał: Różne są zespoły i różny mają charakter. Niewątpliwie waszym dominującym nu- My z pewnością jesteśmy zespołem koczowniczo merem stał się utwór Czy to miłość czy pył -koncertującym i chyba ideałem dla nas byłoby zawieszony PM10?. Czy krakowski smog przemierzanie świata z instrumentami i grywadomagał się jakiejś prowizji z tytułu tej pio- nie koncertów na stepach, na polach, w górach, senki, do której napisania zapewne stał się w dolinach, na dużych i małych scenach. Z płytą jest dużo roboty, a my nawet instrumentów nie inspiracją? Rafał: Krakowski smog nie doczekał się prowizji mamy tyle co trzeba… Może kiedyś! Byłoby sui nie doczeka. Tęgie głowy WGGiIŚ już myślą nad per, ale tak strasznie o tym intensywnie nie mytym jak się go pozbyć raz na zawsze. Natomiast ślimy. Zwłaszcza, że w Internecie wiele naszych co do piosenki, to sama wybiła się w naszym kawałków już można posłuchać. repertuarze ponad pozostałe utwory i kiedy to spostrzegliśmy, postanowiliśmy nagrać teledysk Czy przewidujecie w najbliższym czasie jai muzykę w wersji studyjnej. Jesteśmy bardzo za- kieś koncerty? dowoleni z tego naszego pierwszego singla, ale Kacper: Chcielibyśmy zagrać kiedyś na jakimś chcielibyśmy doczekać się kolejnego hitu. Mamy obiekcie hydrotechnicznym, poza tym nie mamy taki utwór Instalacje miłości – może to jest pio- większych planów. Jeśli mówimy o naszym zesenką na miarę Pyłu?... A może pojawi się coś spole trzeba również wspomnieć o osobach, które bardzo nam pomogły i pomagają, takim innego. Kacper: Przy okazji chcielibyśmy dodać że jak Maciej Leon Myszka – nasz oficjalny fotograf, z tym smogiem w Krakowie to nie taka prosta który jeździ z nami po całej Polsce, żeby nam sprawa. Właściwie mamy do czynienia z dużym robić zdjęcia i kręcić filmy oraz Mateusz Sawczak, zapyleniem powietrza. Smog kwaśny występuje który bardzo życzliwie się o nas wyraża, na fankiedy powietrzu, oprócz znacznych ilości pyłu page’u Wydziału Geodezji Górniczej i Inżynierii zawieszonego przekroczone są również normy Środowiska, z którego się wywodzimy. Mateusz dwutlenku siarki, a smog utleniający powstaje prowadzi ten profil i często o nas wspomina. z emisji tlenków azotu i węglowodorów. A jak do- Dziękujemy im serdecznie! tąd coś takiego nie miało u nas miejsca. Jednak Rafał: Dziękujemy również naszym oddanym nazwa „smog” przyjęła się w języku potocznym, fanom, za to że ciągle nam towarzyszą. Obyśmy a Krakowski Smog stał się już kultowy. niedługo mogli spotkać się na koncercie!

21


sesja, czyli jak ubić b Po pierwsze - ucz mnie, mistrzu Już słyszysz jej kroki. Zbliża się. Biegnie do ciebie po okruchach piernika, po sylwestrowym konfetti. Próbujesz uciekać, ale wiesz, że i tak nie zdążysz. Nie zostało ci wiele czasu. Na ramieniu czujesz jej lodowate palce. To ona. Twój najgorszy wróg. SESJA. Pewnie wiele już słyszałeś o tej mitycznej bestii, pożerającej indeksy i wysysającej radość ze studentów. Znasz opowieści starszych roczników. Wiesz, że to nie będzie łatwa walka. Że czeka cię pojedynek na śmierć i życie (albo raczej na warunek i trzy). Uzbrojony w kilometry notatek oraz hektolitry kawy stajesz na polu bitwy. Zaraz się zacznie. Jednak nie lękaj się, wojowniku. Sesję da się pokonać. Zrobiły to tysiące przed tobą, zrobią tysiące po tobie. Pomoże ci praca i parę sztuczek, które tu zaraz podam.

22

Jeśli, tak jak ja, jesteś na AGH nowicjuszem i pierwsze starcie jeszcze przed tobą, poproś o radę kogoś starszego. Taki mistrz ma większe doświadczenie, bo swoje już przeżył. Wygrał parę potyczek z sesją. Zna jej wszystkie słabe strony. Zapytaj go o radę, o pomoce naukowe, wymagania wykładowców. Wydobądź z niego całą cenną wiedzę. A jeśli to ciebie ktoś kiedyś poprosi o pomoc, pomóż mu. Wojownicy powinni trzymać się razem. Po drugie - w jeden dzień do Mordoru nie dojdziesz Pewnie wszyscy ci mówią, jak ważna jest systematyczna nauka. I mają trochę racji. Aby zmierzyć się z sesją, potrzebujesz przygotowania. Musisz wzmocnić swoje słabe nerwy, podrasować moc obliczeniową. Rozplanować podróż na mapie, żeby się nie pogubić w obowiązkach. I tak na pewno trafisz na jakiegoś zbłąkanego trolla, a wtedy przyda ci się parę godzin zapasu.


bestię Cóż mogę Ci powiedzieć... ? Studia zmieniają człowieka, a sesja wręcz odczłowiecza.

23


Jeszcze pokaże pazury! Nie będzie mnie tu byle bęcwał od osłów wyzywał!

24


Po trzecie - spakuj lembasy Jak Polak głodny, to zły, a jak zły, to się skupić nie może. Wiadomo jednak, że u studenta z jedzeniem może być krucho. Nawet na zupkę chińską brakuje pieniędzy. Nie będę więc proponować ci puddingu z nasion chia, ale jeśli masz taką możliwość, nie zapominaj o jedzeniu. Dobrze jest podzielić sobie dzienne racje na kilka niewielkich części. W tym dobrze zmieścić choć jeden ciepły posiłek, żeby podkręcić sobie odporność na zimę. O przeziębienie nietrudno, szczególnie, jak człowiek jest przemęczony. A egzamin ii katar to zabójcze połączenie. Po czwarte - nie zapomnij o postojach Nauka męczy. Nieważne, jak bardzo człowiek się stara. W końcu musi oderwać się od algebry czy analizy i dać mózgowi odetchnąć. Dlatego najlepiej jest podejść do nauki, jak polskie prawo do kierowcy ciężarówki. Choćby się waliło i paliło, co godzinę rób krótką przerwę. Chociaż pięć minut dla zdrowia psychicznego, żeby rozprostować kości, zrobić herbatę, sprawdzić fejsa.

Poza przerwami polecam jednak zamknąć fejsbuczka. Stronka magicznie zaburza poczucie czasu i ani się obejrzysz, a obudzisz się w następnym półroczu. Czyli grubo po sesji. Po piąte - potrzebujesz snu Prawdziwy wojownik nie potrzebuje imprez, gier i seriali. Jasne, te trzy rzeczy nadają jego życiu smak. Ale przede wszystkim wojownik musi przetrwać studia, a do przetrwania potrzebny mu jest sen. Jedną noc na energetykach pewnie można przeżyć, ale sesja wymusi u ciebie maksymalną koncentrację. W potyczce z nią musisz być idealnie skupiony. Nie rozkojarzony, nie nerwowy. Po prostu wyspany. Wojowniku, życzę ci pomocnych łowów. Niech punkty same spadają ci z nieba, a definicje wchodzą do głowy. Niech sprawdzający będą ci łaskawi. Niech Moc będzie z tobą. Tekst: Karolina Bogacka

25


LIFEonAGH Tytuł projektu: Warsztaty Astrobiologiczne „Life on AGH” (Astrobiological workshop „Life on AGH”) Wykonawca: Studenckie Koło Naukowe Geologów – Natalia Jakus, Karol Faehnrich, Maria Młynarska, Paweł Słupski Opiekun Koła : prof. dr hab. inż. Maciej Pawlikowski Opiekun naukowy projektu: dr hab. inż. Maciej Manecki Fanpage koła naukowego: www.fb.com/skngAGH

26


czy jesteśmy Marsjanami? Mars – nasz sąsiad w Układzie Słonecznym, nieustannie budzący ludzką ciekawość. Jedną z tajemnic tej niezwykłej planety próbowali rozwikłać studenci ze Studenckiego Koła Naukowego Geologów. Z Natalią Jakus, jedną z wykonawczyń projektu „Life on AGH” rozmawiała Anna Przybylska. Czy mogłabyś przybliżyć nam cel waszych badań? Obecnie na Marsie odbywają się dwie misje badawcze z udziałem łazików (Curiosity i Opportunity), o rezultatach których często dowiadujemy się z mediów. Misje te mają wiele celów, między innymi badanie składu mineralnego skał, poszukiwanie wody czy śladów życia (biosygnatur). W naszych badaniach, skupiliśmy się właśnie na śladach, które mogły pozostawić po sobie organizmy żywe, niegdyś być może obecne w glebach Marsa. Następnie sprawdzaliśmy, czy ślady te mogą się w jakiś sposób zachować i czy możliwa jest ich identyfikacja.

Jakiego rodzaju mogą to być ślady? Spodziewamy się, że jeśli życie na Marsie istniało, to było ono stosunkowo proste. Mogły być to organizmy zbliżone do naszych mikrobów, coś na kształt do bakterii. W związku z tym, mamy nieco utrudnione zadanie. Poszukiwane przez nas ślady nie będą przypominać ani odcisków łap, ani zgubionych piór. Nie uda się znaleźć nic, co przypomina szczątki dinozaurów na wykopaliskach. Mogą to natomiast być, między innymi: ślady rozpuszczania widoczne na powierzchni minerałów, wtórne wytrącenia szczególnych faz mineralnych i/albo wyjątkowy pokrój lub rozmiar kryształów. Do tego właśnie służyły nasze badania. Szukaliśmy takich konkretnych cech minerałów, które będą pośrednio wskazywać na to, że życie istniało.

27


Jak dokładnie wyglądał eksperyment? Co was zainspirowało? Sprawdzaliśmy, czy ziemskie mikroorganizmy, Aktualność problemu. W 2016 roku w ramach najbardziej zbliżone do tych, które niegdyś mo- początkowych etapów misji ExoMars, prowagły występować na Marsie, zostawią w czasie dzonej wspólnie przez Europejską Agencję swojego życia trwałe ślady na minerałach. Do Kosmiczną ESA i Federalną Agencję Kosmiczną eksperymentów wybraliśmy i wyizolowaliśmy Roskosmos, w kierunku Marsa został wystrzelona bakterie acidofilne, czyli takie, które lubią kwa- sonda orbitalna wraz z lądownikiem. Docelowo śne środowisko, a w dodatku ich przetrwanie w 2020 roku na Marsa ma polecieć pierwszy warunkuje obecność żelaza, z którego utlenia- europejski łazik, zaopatrzony w instrumenty do nia pozyskują energię. Badanym minerałem był badań geochemicznych i egzobiologicznych. Od oliwin, powszechnie wchodzący w skład gleby momentu lądowania łazika Curiosity minęły poMarsjańskiej. Oliwiny to krzemiany, które posia- nad cztery lata, w tym czasie udało się dobrze dają żelazo bądź magnez w różnych udziałach przetestować zamontowane na nim urządzenia. procentowych. Zbadaliśmy więc, czy w warun- Od lat w środowisku naukowym toczy się wielka kach niedoboru żelaza w środowisku, bakterie dyskusja nad tym, co powinno się znaleźć na pobędą potrafiły pozyskać konieczny dla nich pier- kładzie kolejnego pojazdu. Jakie detektory będą wiastek z oliwinów, gdzie znajduje się w postaci potrzebne, żeby móc rzeczywiście odpowiedź na związanej. Jednocześnie śledziliśmy, czy takie pytanie, czy życie na Marsie istniało, czy też nie? zdarzenie zachowa się w postaci trwałego śladu To także było celem naszego projektu - wspólne po rozpuszczaniu na powierzchni kryształu. Sam zastanowienie się nad metodami poszukiwań ten proces możemy sobie wyobrazić, jako „zżera- biosygnatur. Jeżeli w toku naszych badań metonie” minerału, chociaż oczywiście dokładnie tak da nie sprawdziła się, to co w takim razie należy nie jest, ponieważ bakterie w naszym potocznym zastosować aby jednoznacznie odpowiedzieć na rozumowaniu, gryźć nie potrafią. pytanie? Jakie inne sposoby analiz użyć lub jakich innych śladów, a właściwie oznak istnienia życia poszukiwać?

28


Na jakiej podstawie odtworzyliście marsjańską glebę? Dzięki łazikowi Curiosity mamy dokładne informacje odnośnie składu mineralogicznego gleby marsjańskiej. Opracowane dane dostępne są w publikacjach naukowych. Standaryzowane analogi gleby marsjańskiej są tworzone w różnych miejscach na świecie, w tym w Niemczech, posiada je Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie, skąd można sprowadzić gotowe mieszanki do laboratorium. My, znając skład jakościowy i procentowy, sami je stworzyliśmy. Wiemy jednak, że pracując na określonych typach gleby marsjańskiej, nie badamy zjawisk zachodzących globalnie. Tak jak na Ziemi, na Marsie gleba będzie miała lokalnie zróżnicowany skład, zatem dysponujemy mieszankami odpowiadającymi składowi uśrednionemu. Trzeba też pamiętać, że marsjańska gleba nie jest glebą w rozumieniu ziemskim – nie składa się z cząstek mineralnych i materii organicznej m.in. w postaci humusu. Jest to regolit, zwietrzelina o niewielkiej grubości, w większości o składzie skał i produktów ich wietrzenia. Skąd wzięliście minerały, by stworzyć marsjańską glebę? Część była zakupiona na potrzeby tego projektu, a część pochodziła z własnych kolekcji.

Co da nam wiedza na temat życia na Marsie? Odpowiedź na pytanie: czy było życie na Marsie, pozwoli być może nieco lepiej zrozumieć skąd życie wzięło się w ogóle. Mamy mnóstwo teorii powstania życia, takie jak panspermia, która mówi o tym, że życie pochodzi spoza Ziemi, z kosmosu. Mamy też kilka hipotetycznych teorii, wyjaśniając jak życie mogło powstać na naszej planecie – w wyniku jednoczesnego zajścia wielu zjawisk fizyko-chemicznych. Bardzo możliwe, że w odpowiednim miejscu znajdowała się odpowiednie nagromadzenie związków organicznych, które przy dostarczeniu energii, czy to z uderzenia pioruna, czy ze zjawisk piezoelektrycznych zachodzących na minerałach, spowodowała uformowanie pierwszej komórki. Znamy historię Marsa i jego środowisk. Szacujemy, że warunki podobne do dziś panujących na Ziemi, czyli takie, które sprzyjają istnieniu organizmów na Marsie panowały ostatni raz na długo przed powstaniem życia na Ziemi. Zatem być może właśnie tam życie jako pierwsze się pojawiło. Jeżeli tak rzeczywiście było, to znaczy, że w pewnym sensie przylecieliśmy z Marsa i jesteśmy Marsjanami na Ziemi! A być może było odwrotnie i to my „zaraziliśmy” Marsa i nasze życie, ukryte w ziemskim meteorycie, dotarło na powierzchnię Czerwonej Planety. 29


Czy dzięki temu poznamy odpowiedź na pytanie, czy możemy kolonizować Marsa? Nie do końca. Po pierwsze, nie jest to bezpośred- Jakie są wasze dalsze plany? nim celem misji marsjańskich z wykorzystaniem Chcielibyśmy przeprowadzić próby na innych łazików (chociaż pośrednio dowiadujemy się minerałach. Jak wiemy, istnieje wiele innych miz nich o dostępności wody i innych potrzebnych nerałów, które zawierają żelazo i być może to do życia związków). Po drugie, spodziewamy się, one będą lepszymi wskaźnikami. Można również że obecnie życie na Marsie nie istnieje, a to dla- zmienić sposób prowadzenia eksperymentu. Jest tego, że panujące tam warunki są zbyt trudne, wiele innych metod poszukiwania życia, na przyna nasze „ziemskie” rozumienie wręcz ekstre- kład bazujących na izotopach pierwiastków. malne. Jeśli postanowimy tam tworzyć kolonie, będziemy musieli dostosować sobie środowisko Czyli, podsumowując, chcecie się rozwijać tak, żeby jak najbardziej przypominało warunki i wymyślać kolejne sposoby badań? na Ziemi. Może być to zrealizowane na przykład Tak, jak najbardziej. poprzez budowanie tam specjalnych habitatów (baz, które mają za zadanie zapewnić bezpie- Czy dzięki swoim badaniom nawiązaliście czeństwo i komfort przyszłym mieszkańcom jakieś ciekawe współprace? Marsa). Duże promieniowanie UV, bardzo cienka Rozmawialiśmy między innymi z osobami zaatmosfera, wahania temperatur, suche środowi- angażowanymi w budowę habitatów w Europie. sko i wiele innych – to wszystko jest dla nas zbyt W Polsce zespół M.A.R.S buduje habitat nieprzyjazne w surowym stanie, żeby przeżyć. w Rzepienniku Biskupim. Ich pobocznym celem jest wykonywanie szeregu eksperymentów, które mogą przeprowadzać na powierzchni Marsa. Jaki był finał eksperymentu? Stwierdziliśmy, że na podstawie tego, co udało Między innymi zajmują się także mikrobiologią. nam się wykonać, nie możemy w stu procen- Konsultowaliśmy nasze prace z naukowcami tach powiedzieć, że to właśnie życie spowodo- z uczelni: z profesorem Anrzejem Maneckim, wało powstanie śladów na powierzchni oliwinów. profesorem Maciejem Pawlikowskim oraz Panią Na kryształach zaobserwowaliśmy rzeczywiście doktor inż. Justyną Topolską. jakieś ślady wżerów, ale mogły być wynikiem zarówno działalności roztworu jak i organizmów Po wykonaniu eksperymentu, zorganizoważywych. Nawet jeśli organizmy przyspieszały ten liście warsztaty, które cieszyły się dużą poproces, to i tak gdybyśmy polecieli na Marsa i za- pularnością. Uczestniczyli w nich studenci stali obecną sytuację, czyli kryształy z różnymi AGH, a także naukowcy spoza naszej uczelni, wżerami, nie moglibyśmy jednoznacznie stwier- prawda? dzić, co było tego przyczyną.

30


Tak. Wśród naukowców był prof. dr hab. Andrzej Chlebicki z Instytutu Botaniki Państwowej Akademii Nauk. Ze studentów dołączył do nas Janek Jędryszek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który zajmuje się astrobiologią i jest laureatem Odysseus Contest, światowego konkursu organizowanego przez ESA. Byli także studenci z zaprzyjaźnionego Naukowego Koła Studentów Astronomii UJ. A jakie są wasze sukcesy? Wraz z Karolem Faehnrichem, Pawłem Słupskim i Marysią Młynarską z referatem „Biosygnatury na oliwinach, jako sposób poszukiwania śladów życia na Marsie” zajęliśmy pierwsze miejsce w 57. Studenckiej Sesji Naukowej Pionu Górniczego Sekcji Geologii. Wysłaliśmy już także abstrakt na konferencję w Wiedniu na EGU General Assembly 2017, czyli międzynarodową konferencję geologiczną. Badania prowadzone były dzięki przyznanemu dofinansowaniu w ramach Grantu Rektora, który dostaliśmy z początkiem 2016 roku w wyniku corocznego konkursu. A na pewno, osobistym sukcesem i wielką przyjemnością była sama możliwość prowadzenie tych badań.

31


zmiana ról IT – 2 wszechstronnyc W związku z przyjmowaniem przez pracowników IT o wąskiej specjalizacji – takich jak administratorzy sieci, pamięci masowych, systemów czy baz danych – nowych obowiązków, jak choćby współpraca z dostawcami usług chmurowych w środowiskach hybrydowych, wdrażanie nowych technologii, takich jak kontenery lub mikrousługi, czy działanie w charakterze łącznika ds. IT z liderami działów biznesowych, w 2017 roku zanosi się na duże zmiany w tym obszarze. Tomas Kucera, wiceprezes krakowskiego oddziału SolarWinds, wyjaśnia, jak będą się zmieniać role IT w 2017 roku. Jakie obszary specjalizacji będą najbardziej poszukiwane w 2017 roku? Wygląda na to, że możemy być świadkami powrotu ery edukacji i certyfikacji, ponieważ zdolność do szybkiego opanowywania nowych koncepcji IT i umiejętności będzie ważniejsza niż specjalizacja w zakresie jednej technologii. Podczas gdy eksperci o wąskich specjalizacjach, dotąd zarządzający zróżnicowanymi elementami infrastruktury i stosu aplikacji, odgrywali klu-

32

czową rolę w tradycyjnym dziale IT, nowoczesne centrum danych będzie się cechować większą niż kiedykolwiek liczbą wewnętrznych powiązań. W związku z tym w roku 2017 i kolejnych latach wzrośnie znaczenie specjalistów IT, którzy mają całościowe spojrzenie na stos aplikacji, znają wiele rozwiązań i mogą szybko podejmować świadome decyzje dotyczące nowych technologii. Które nowe technologie będą zyskiwać na popularności? Nowe technologie maszynowe oraz dalsze przyjmowanie kultury DevOps będą sprzyjać odchodzeniu od działów IT ze strukturą silo-


2017 będzie rokiem ych pracowników sową. Specjaliści IT będą musieli skupić się na zdobywaniu nowych umiejętności i certyfikatów pozwalających na obsługę centrów danych nowej generacji i zarządzanie nimi. Czego mogą się spodziewać organizacje integrujące nowe technologie maszynowe, takie jak boty czy sztuczna inteligencja? Będzie konieczne wprowadzenie nowych procesów zarządzania i monitorowania. W organizacjach, które zdecydują się korzystać z tych technologii, specjaliści IT będą musieli nie tylko wskazać administratora czy zespół, który odpowiada za wdrożenie tej technologii oraz jej obsługę, ale też określić odpowiednie standardy monitorowania i protokoły zabezpieczeń do zastosowania itd.

przy określaniu sposobu działania aplikacji oraz wykorzystywaniu tej wiedzy do wprowadzania ulepszeń na etapie jej tworzenia. Kultura DevOps nie straci na popularności w 2017 roku. Należy się spodziewać, że kultura DevOps jeszcze bardziej przeniknie do środowiska opracowywania rozwiązań IT, ponieważ płyną z niej coraz bardziej doceniane korzyści związane z uproszczonym podejściem do rozwiązywania problemów czy zapewnianiem lepszych wrażeń użytkownikom. SolarWinds zajmuje czołową pozycję w zakresie rekrutacji pracowników w okolicach Krakowa. Obecnie dostępnych jest około 20 ofert, głównie dla deweloperów i inżynierów oprogramowania z doświadczeniem w dziedzinie środowiska .NET.

Czy trend DevOps utrzyma się w 2017 roku? DevOps to kultura i sposób myślenia ukierunkowane na rozwój oprogramowania. Zespoły operacyjne i deweloperskie muszą współpracować

Więcej informacji można znaleźć na stronie: http://solarwinds.jobs/pol/jobs/

33


34


Przeglądasz naszego instagrama, ale może zauważyłeś coś interesującego na Twoim wydziale? Chcesz się podzielić z nami swoją pasją? Widzisz problem, na który należy reagować?

PISZ:

redakcja@bis.agh.edu.pl Nasi redaktorzy są do Twojej dyspozycji!

35


- świeżo i

Trend na zdrowy tryb życia jest bardzo pop tego wiele osób zaczyna biegać lub chodzić po aktywności trzeba dostarczyć organizm ny w trening wiązał się z korzyściami dla ci

Udanie się do restauracji serwujących fast foody nie jest najlepszym pomysłem. Osoby, które lubią zdrowo zjeść lub wypić sok wyłącznie z owoców (bez cukrów), powinny zainteresować się przybytkiem zlokalizowanym na ulicy Stolarskiej, zaraz przy Małym Rynku. Owocowo-warzywny raj Frankie’s jest siecią restauracji zlokalizowanych w kilku większych miastach w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu czy Poznaniu. Charakterystyczne nowe logo jest symbolem różnorodności oferowanych składników oraz smaków. Kiedy wchodzimy do restauracji przy ulicy Stolarskiej, w oczy rzuca się wystrój wnętrza, które tworzy specyficzny klimat – wszędzie są owoce i warzywa! Nieważne, gdzie spojrzysz, czy to na kosz wiklinowy lub szklaną witrynę,uwa-

36

gę przykuwają jabłka, pomarańcze, gruszki czy ananas, które są wykorzystywane do robienia soczków. W cieplejsze dni do dyspozycji gości jest również oddawany ogródek. Witaminowa bomba

Kiedy zerkamy do menu, w oczy rzuca się szeroki wybór soków oraz koktajli, które dostępne są również w wersji tak zwanych „super food”. Zalicza się do nich produkty z dodatkowym, specjalnym składnikiem, na przykład spiruliną czy guaraną. Warto dopłacić kilka złotych do największego soku lub koktajlu, ponieważ niewielkim kosztem zyskuje się znacznie więcej witamin i innych składników odżywczych. Na okres zimowy w menu pojawiają się również ciepłe soki, które są podgrzewane do odpowiedniej temperatury za pomocą pary wodnej.


naturalnie

pularny. Papierosy i alkohol są passé, zamiast ć na siłownię. Z podstaw biologii wiemy, że mowi składniki odżywcze, aby wysiłek włożoiała. Tekst: Dominik Knap

W ofercie restauracji znajduje się również coś dla głodnych. Do wyboru jest grillowana kanapka, która, w zależności od osobistych preferencji, składa się ze starannie dobranych warzyw oraz świeżych kawałków kurczaka lub łososia. Dostępne są również kanapki bezmięsne. Drugą opcją jest sałatka, na dnie której znajduje się bogaty w węglowodany makaron lub sałata lodowa, a wyżej umieszczone są przeróżne warzywa oraz (dla lubiących) kurczak lub łosoś. Do sałatki można wybrać również jeden z dostępnych sosów przygotowywanych każdego dnia – miodowo-musztardowy, pesto, balsamico lub chilli. Sałatki podobnie jak soki i koktajle są dostępne w dwóch rozmiarach. Ponownie warto dopłacić niewielką sumę i wybrać większą opcję.

Osoby szukające pobudzenia mogą się zdecydować na jedną z wielu dostępnych kaw, a lubujący się w tworzeniu zestawów mają możliwość zakupienia sałatki lub kanapki wraz ze soczkiem w korzystnych cenach. Frankie’s daje swoim gościom możliwość przygotowania urozmaiconego menu. Osoby ceniące zdrowe odżywianie na pewno docenią fakt, że w Krakowie powstała taka restauracja jak Frankie’s. Nie każdy ma możliwość przygotowania soku w domu, a produkty sprzedawane w sklepach i reklamowane jako „100% soki” w większości przypadków mają duże ilości cukrów. Zamawiając zaś sok czy jedzenie we Frankie’s dostajecie produkt, który złożony jest w pełni ze świeżych i naturalnych składników.

Odwiedź Frankie’s w internecie: www.frankies.pl i polub na Facebooku: fb.com/frankiespoland

37


zupa dyniowo-pierniczkow

Tekst: Marta Nowak 38


wa Przeważnie zawsze gdy słyszę ‘obiad’ myślę ‘mięso’. Jednak kobieta zmienną jest, a mnie również zdarzają się wyjątki od reguły i mam ochotę na obiad na słodko. Ale ileż można zjeść tych naleśników z serem lub z dżemem? Albo pierogów z jagodami… Oczywiście nic do nich nie mam, ale od czasu do czasu przydał by się jakiś nowy, świeży posmak. Moja propozycja to zimowo - świąteczny smak zupy dyniowo – pierniczkowej. Jest prosta i szybka w przygotowaniu, a nie kosztuje też milionów monet. Dodatkowo, świetnie się nadaje do spasteryzowania, więc jeśli nie chcecie robić jej w akademickich warunkach, po prostu zróbcie i zawekujcie ją w domu. SKŁADNIKI: • Warzywa: 1 marchewka, 1 pietruszka, 1 cebula, ok. 500-600 g dyni (może być mrożona) • Przyprawy: 2 liście laurowe, 1 kulka ziela angielskiego, sól, pieprz, laska cynamonu, 1-2 łyżeczki przyprawy do piernika • Dodatkowo: ok. 800 ml wody, 1/2 szklanki mleczka kokosowego z puszki • Do podania: pierniczki i miód PRZYGOTOWANIE: Warzywa kroimy na mniejsze części i wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy razem z przyprawami, aż warzywa będą miękkie (czyli ok. 30-50 minut). Wyjmujemy ziele angielskie, liść laurowy i laskę cynamonu, a następnie blendujemy na gładką masę. Wlewamy mleko kokosowe i mieszamy. Podajemy z miodem i pierniczkami.

39


kruche cias z masłem o

40


steczka owsiane orzechowym Pyszne, delikatne, orzechowe… czego chcieć więcej? Zapewne PRZEPISU! SKŁADNIKI: • 2 jajka • 100g mąki pszennej pełnoziarnistej • 50g płatków owsianych górskich • 30g otrębów pszennych • 40g miodu • 70g masła orzechowego • 1 łyżka cukru waniliowego • 1 łyżeczka sody oczyszczonej • 2 łyżki cynamonu • 1 łyżeczka kardamonu, gorzkiego kakao • orzeszki ziemne WYKONANIE: Ubić białka jaj ze szczyptą soli. Dodać żółtka, miód i masło orzechowe. Zmiksować na gładką masę. Dodać wszystkie suche składniki włącznie z sodą oraz przyprawami. Dokładnie zagnieść ciasto i wstawić na 10 minut do lodówki. Schłodzone ciasto cienko rozwałkować. Za pomocą foremek wycinać ciasteczka i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasteczka posypać orzeszkami ziemnymi. Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez około 20 minut. Tekst: Joanna Stós

41


20 KG

40 KG

SZTOS FIT!

Chcesz wrócić do formy po świętach, jednak nie wiesz jak się za to zabrać? Najlepiej jak najszybciej!

Nie „od jutra”, lecz zacznij robić małe kroczki już dziś! Tak samo, jak zbliżające się lato - wymarzona forma na wakacje będzie na wyciągnięcie ręki! Joanna poleca noworoczny, Krótki zestaw ćwiczeń na mięśnie dwugłowe, pośladki oraz triceps.

1. Odwodzenie nogi w tył na wyciągu dolnym 2. Przysiad z ciężarem 3. Prostowanie ramion na lince Nie tylko dla pań!

Tekst oraz film: Joanna Stós

42

20 KG

40 KG


20 KG

40 KG

20 KG

40 KG

43


c m

e

n e

t d

r i

u รณ

m w

a k a d e m i i g รณ r n i c z o - h u t n i c z e j i m . s t a n i s ล a w a s t a s z i c a w k r a k o w i e


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook