10/2018
BIULETYN INFORMACYJNY ´ AGH STUDENTOW
100 LAT AGH
REPORTAŻ z uroczystych obchodów HUNTER o coverach i nie tylko MOŁDAWIA jakiej nie znacie
10
1
spis treści Studia - najlepszy czas w życiu?
4
Polska edukacja na tle innych krajów
6
100. inauguracja roku akademickiego 8 Czy Ziemia jest płaska? 10 Juwenaliowe wspomnienia – Wywiad z zespołem HUNTER 12 Fenomen Talk Show 16 Do It Yourself 18 Bajka z romantyzmem w tle 20 Byłem w państwie, które nie istnieje
22
Redakcja Redaktor naczelna: Natalia Panek
Redakcja: Edyta Banaś, Karolina Bogacka, Patrycja Chrabąszcz,
Z-ca redaktor naczelnej: Katarzyna Karnasiewicz
Ewa Mazurkiewicz, Paweł Mirowski, Marta Nowak
Szef działu dziennikarskiego: Grzegorz Boroń
Stażyści: Anna Kania, Oliwia Kopcik, Karolina Machnik, Sylwia Madej,
Szef działu graficznego: Szymon Krzak
Ewelina Niemczyk, Karol Rajda, Anastazja Wiśniewska, Alicja Zoń
Zdjęcie na okładce: Kacper Montusiewicz // KSAF
2
od redakcji Drodzy czytelnicy, przed Wami rok nowych wyzwań, a także możliwości. Dla części z Was będzie to początek nowej, studenckiej przygody. Jednak czy to aby na pewno dobra droga? Często lepiej jest wyjść ze swojej strefy komfortu i spróbować tego, na co do tej pory nie było odwagi. Jeśli jednak uznacie, że studia to najlepszy czas w życiu, to wykorzystajcie możliwości, które stwarza edukacja w Polsce. Zbyt wiele razy ludzie nie doceniają tego, co mają teraz, a dopiero w momencie, kiedy zmienia się to na gorsze. Myślę, że po lekturze tego artykułu, z całą pewnością zrozumiecie, dlaczego edukacja w naszym kraju jest całkiem w porządku. Przed nami szara jesień. Aby łatwiej było Wam ją przetrwać, polecam kilka naszych artykułów. Razem z nimi możecie wrócić wspomnieniami do letnich, wakacyjnych chwil oraz podróży w nieznane. Dla osób chcących spędzić te deszczowe dni kreatywnie, ale w mieszkaniu, dobrym rozwiązaniem będą ziny. Co to jest? O tym już na dalszych kartach! Zapraszam do lektury! Natalia Panek Redaktor Naczelna BIS AGH
3
Studia - najlepszy czas w życiu? Agata Niedziela Każdy pewnie kiedyś spotkał się ze stwierdzeniem, że studia to najlepszy czas w życiu. Dlaczego? Bo ponoć to czas świetnej zabawy, nawiązywania przyjaźni na całe życie, przedłużenie dzieciństwa, beztroski oraz brak odpowiedzialności. Czas, w którym codziennie dowiadujemy się czegoś nowego i wartościowego - ale jak to jest z tym naprawdę? Jest też niestety inna strona tego wszystkiego, taka o któ-
Nie wszyscy przyjechali na studia po to, żeby imprezować,
rej nie mówi się zbyt chętnie. Studia to również czas ol-
jednak niektórzy (wydaje się) przyjechali tylko w tym celu.
brzymich kryzysów, często utraty wiary w to, co się robi
Jeśli zabawa będzie trwać zbyt intensywnie i zbyt często, to
i zwątpienia w swoje cele, marzenia. A przecież jesteśmy
nie pozwoli nam za długo utrzymać się na uczelni. Trzeba
już dorośli. Możemy wszystko, nic nie stoi nam na drodze.
również uważać, by nie przesadzić, bo nawet jeśli pozna-
Mamy życie w swoich rękach i nie możemy za swoje poraż-
my tych przyjaciół na całe życie, po imprezie możemy ich
ki obwiniać nikogo innego. Jeśli jesteśmy w innym miejscu
słabo pamiętać lub zniechęcić ich swoim stanem upoje-
niż byśmy chcieli, wina spoczywa tylko na naszych barkach.
nia alkoholowego. Na diecie wysoko procentowej nasz organizm zbyt długo nie będzie zdrowo funkcjonował.
Może wybrałeś kierunek, nie patrząc na zainteresowania,
Dla tych, którzy nigdy nie przepadali za imprezami, ich
tylko na przyszłościową pracę. Może decyzję podjęli za
ogrom z początku może przerażać. Tłumy na miasteczku,
Ciebie rodzice. Może studia wybrałeś sam, ale nagle oka-
tłumy w klubach. I nawet jeśli ktoś chce się zaangażować
zują się być zupełnie nie dla Ciebie. A może nigdy tak do
w coś innego, większość organizacji studenckich zachęca
końca nie chciałeś iść na studia, ale je zacząłeś, bo” bez
„dużą ilością świetnej zabawy”. Ale nie jesteśmy przecież
papierka” przecież ciężko w dzisiejszych czasach. I może
w amerykańskim filmie i z biegiem czasu, zmniejszeniem
chcesz zrezygnować, ale się boisz. Może chcesz zmienić
funduszy oraz spadkiem temperatury na zewnątrz, wszyst-
kierunek albo po prostu to rzucić. Wyjechać, zrobić coś,
ko zaczyna się uspokajać.
co wydaje się bardzo nierozsądne, ale jest to coś o czym marzysz.
Tak więc żyjemy sobie beztrosko na tych studiach, niczym dzieci, które nie muszą brać za nic odpowiedzialności. Bo
Z każdej strony słyszysz, że jak się powiedziało A to trzeba
to przecież nic w porównaniu z dorosłym życiem, nie?
powiedzieć B. Że nie opłaca się już rezygnować. Żebyś
Może i tak, może potem będzie już tylko bardziej pod
nie kombinował, bo studia po prostu są ciężkie i trzeba je
górkę, jednak tego co jest teraz, nie określiłabym mianem
przemęczyć, a nie chodzi o to, żeby się podobały. A może
spokojnego spacerku. Bo to w końcu czas, gdzie my tego
wszystko Ci się podoba, tylko po prostu rzeczywistość od-
życia zaczynamy się uczyć. Trzeba zapłacić za mieszkanie,
biega trochę od tego, co napisałam na samym początku.
prąd, ugotować obiad, zrobić zakupy. I to zrobić je tak, by
Zastanówmy się nad tym.
starczyło nam pieniędzy do końca miesiąca. Niektórym osobom rodzice dają pieniądze, ale tak czy siak musimy
4
nauczyć się nimi dysponować. Niektórzy nie dostają ich
Studia to nie tylko całkiem coś innego niż liceum. To zmia-
wcale albo nie tyle, by im spokojnie na wszystko wystar-
ny, zmiany, zmiany. Pod każdym względem. Już sama
czało. Tak więc sytuacja zmusza do tego, aby wybrać się do
wyprowadzka jest dość dużym przeżyciem. A wyprowadzka
pracy. Ale to przecież studia, więc trzeba jeszcze znaleźć
osoby z małego miasteczka do miasta takiego jak Kraków
czas na naukę.
jest jak skok nad przepaścią. Tłumy ludzi, wśród których nie kojarzy się żadnej twarzy. Ludzie pomiędzy którymi
Przechodząc do nauki i studiów na kierunku, który sami
jest się totalnie anonimową osobą i nie każdego obchodzi
wybraliśmy. Wydaje nam się, że będziemy uczyć się sa-
to, że właśnie Cię potrącił. Samochody, które raczej same
mych interesujących rzeczy i zdecydowanie tych prak-
z siebie nie zatrzymują się na pasach, więc przejście na
tycznych. Yhym… Fajnie by było. Mnóstwo teorii, często
drugą stronę bez sygnalizacji świetlnej może być nie lada
wiele nieprzydatnych z naszej perspektywy, rzeczy. Cóż, jak
wyzwaniem. Ludzie, którzy biegają za tramwajami, które
widać podstawa programowa dotarła nawet na uczelnie.
same w sobie są dość przerażające. I niby nimi ktoś kieruje,
A zajęcia? Nawet ambitna osoba, która zamierzała chodzić
ale za każdym razem z tyłu głowy znajduje się pytanie: „Czy
także na te nieobowiązkowe wykłady, szybko może dojść
pomimo zielonego światła, nie zostaniesz rozjechany na
do wniosku, że obecność na nich nie ma najmniejsze-
pasach? W ponure dni wszystko przytłacza. Szarość, smog,
go sensu. Oczywiście znajdą się tacy prowadzący, którzy
betonowe miasto. A przecież „Nie po to mam płuca, by je
są prawdziwymi pasjonatami i słucha się ich wykładów
gwałcić fabrycznym dymem. (…) nie po to mam oczy, by
z zaciekawieniem. Wy, którzy trafiliście na kogoś takiego,
je drażnić widnokresem z betonu.” *
naprawdę macie być za co wdzięczni. Trochę gorzej jest, kiedy cała nasza uwaga na zajęciach skupia się na tym, by
Jednak wystarczy tego marudzenia. Są też takie dni, gdy
nie zasnąć lub nie zerwać się nagle, gdy w półśnie wyda
spaceruje się nocą po rynku, który wydaje się być jeszcze
nam się, że spadamy.
piękniejszy. Gdy ma się wielką satysfakcję móc brać udział w koncertach osób, których słuchaliśmy od dawna czy w wydarzeniach kulturowych, do których wcześniej nie mieliśmy dostępu. Kiedy poznajemy nowe osoby, z którymi od razu łapiemy świetny kontakt i wiemy, że są bardzo podobne do nas jest nam raźniej. Gdy na ćwiczeniach prowadzimy zażarte dyskusje, z których wynosimy coś wartościowego, doceniamy możliwości, które stoją przed nami. Człowiek może się przyzwyczaić do wszystkiego, nawet kiedy jest ciężko. Studia są ważne, papierek jest potrzebny. Ale i bez niego można żyć. Nie do wszystkiego warto się przyzwyczajać. Dlatego życzę Wam, żebyście potrafili stwierdzić, czy jesteście na właściwej drodze, i czy nie lepiej byłoby ją zmienić. Bo jesteśmy młodzi, mamy czas, by popełniać błędy i je naprawiać, by podejmować ryzyko i się nie bać. Jak nie teraz to kiedy? Studia przede wszystkim powinny uczyć nas życia. Więc uczmy się, po to tu jesteśmy. *Jarosław Borszewicz „Mroki”
5
Polska edukacja na tle innych krajów Grzegorz Boroń
Powszechnie uważa się, że polski system edukacji bardziej skupia się na kształceniu tzw. “szarej masy” niż na edukowaniu jednostki. Zabija kreatywność i samodzielność. Do tego te okropne testy… Zawsze mogło być gorzej. Mogliśmy kształcić się w systemie japońskim. Nikogo nie dziwi fakt, że w niektórych klasach podstawo-
że przedszkole jest nieobowiązkowe, większość rodziców
wych uczniowie noszą bardzo ciężkie plecaki. Spędzają
decyduje się na nie, aby dziecko miało lepszy start w życiu.
dużo czasu w szkole i nie mają ani chwili wytchnienia od
System ten od samego początku nastawiony jest na wy-
wielu zadań i testów. Wbrew pozorom nasz system edukacji
ścig szczurów, który niejednokrotnie sprawia, że uczniowie
nie jest taki zły. W międzynarodowych rankingach znajdu-
popadają w depresję. Trudno się dziwić, bo wykształcenie
jemy się tuż poza pierwszą dziesiątką, bijąc przy tym takie
gwarantuje sukces, pracę i bardzo dobrą pozycję społeczną.
kraje jak Niemcy, USA czy Francja. Mimo wszystko zosta-
Nie liczy się wiedza, ale dyplom danej uczelni i właśnie to
jemy daleko w tyle za niektórymi krajami azjatyckimi oraz
jest efektem ubocznym rygorystycznego systemu.
(oczywiście, jak mógłbym o niej nie wspomnieć) Finlandią. W odróżnieniu od Polski, w Japonii to uczniowie sprzątają Kraj kwitnącej wiśni
korytarze, pielą w ogródkach i wykonują inne tego typu zadania. Ma ich to nauczyć szacunku i kultury do star-
Uczniowie w Japonii nie mają lekko. Od najmłodszych
szych. Różni się też podział roku szkolnego. Zaczynają go
lat wpaja im się zasady kultury, a sam system uchodzi za
1 kwietnia, a kończą w połowie marca. Rok podzielony jest
jeden z najbardziej restrykcyjnych na świecie. Jeśli kie-
na 3 semestry, a dwutygodniowe wakacje poświęcone są
dykolwiek przyjdzie nam na myśl, że przez nawał prac
na naukę do testów z ubiegłego roku. Taki test jest prze-
domowych i sprawdzianów mieliśmy ciężkie dzieciństwo,
prowadzany zawsze przez dwa pierwsze tygodnie nowego
przeciętny Japończyk klepnie nas w ramię i powie “Stary,
roku. Nie zachwyca też podział dnia. Uczniowie spędzają
zawsze możemy się zamienić”. System edukacji Japonii
w szkole większość swojego czasu, a później czekają ich
jeszcze bardziej niż nasz rodzimy opiera się na testach.
korepetycje, na które muszą chodzić, żeby zaliczyć egza-
I to nie projektach na zaliczenie, ustnych egzaminach, ale
miny wstępne do kolejnych szkół oraz rozwiązać zadania
testach wielokrotnego wyboru. Japończycy uważają, że
domowe. Przeciętny uczeń w Japonii jest więc wycieńczo-
tylko w taki sposób można dokładnie sprawdzić wiedzę
ny niczym student, robiący na raz dwa kierunki.
ucznia. A ci są egzaminowani od najmłodszych lat. Mimo,
3-6 lat 0-3 lata żłobek6 przedszkole
6-15 lat szkoła podstawowa
15-19 lat szkoła średnia
19 lat + studia
Pierwsza pośród krajów Europy
42 %
mężczyźni
System Finlandii mocno odbiega od innych krajów Europy. Jako jedyna zrezygnowała z ciągłych testów, góry prac domowych i niekończących się godzin spędzonych w szkole. W Finlandii nauczyciel jest jednym z najbardziej prestiżowych zawodów. Ciężej jest zostać nim niż chirurgiem czy prawnikiem. Do tego zawodu skłania dość wysoka pensja, wiele różnorodnych kursów finansowanych przez państwo, mało godzin w pracy i duży szacunek wśród społeczeństwa. W Finlandii nauczyciel nie jest tym znanym nam groźnym belfrem, ale bardziej przypomina partnera, który pomaga przyswoić wiedzę w przystępny i łatwy sposób. Młodzi Finowie nie odrabiają prac domowych i w większości sami
58 % kobiety
34 %
studia niestacjonarne
decydują o tym, czego będą się uczyć. To idealny system, który stawia na samodzielność, kreatywność i rozwój jednostki. Grupy podzielone są zwykle na 15-20 osób. Finlandia stawia na ciągły rozwój, nie kontrolę. Finowie doszli do wniosku, że jeśli szkoła nie jest zamknięta, oznacza to, że jest dobra.
66 %
Cudze chwalicie Polski system edukacji mimo krytycznych osądów prezentuje dość wysoki poziom. Studiuje u nas 60% populacji, a odsetek osób kończących naukę w gimnazjach i szkołach
studia stacjonarne
23 %
szkoły niepubliczne
średnich mamy jeden z najwyższych w Europie. Doskonale sprawdza się system, gdzie szkoły pełnią rolę nie tylko edukacyjną, ale też wychowawczą. Doskonale widać to na przykładzie uczniów, którzy osiągają znaczne wyniki w międzynarodowych olimpiadach i konkursach. Jednym błędem polskiego szkolnictwa jest ogrom pracy domowej oraz to, że uczniowie muszą się doszkalać w domu. Z czasem powoli spada też poziom nauczania. Mimo, że dużo brakuje nam do Japonii czy Finlandii, wciąż jesteśmy dość
77 %
szkoły publiczne
wysoko w rankingach.
7
fot. Paweł Cegielski // KSAF
100. inauguracja roku akademickiego Oliwia Kopcik, Natalia Panek
4 października 2018 r. w Akademii Górniczo-Huniczej
Tam odbyło się posiedzenie Senatu pod przewodnictwem
miała miejsce inauguracja 100. roku akademickiego.
Jego Magnificencji Rektora prof. dr hab. inż. Tadeusza
Dla całej społeczności akademickiej był to bardzo uro-
Słomki. Na posiedzeniu pojawiło się wiele osobistości,
czysty dzień, który rozpoczął rok obchodów jubileu-
w tym władze naszej AGH, Wiceprezes Rady Ministrów,
szowych na AGH.
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin, a także rektorzy innych uczelni, m.in. z Krakowa, Wrocławia,
Inauguracja rozpoczęła się mszą świętą w Kolegiacie św.
Rzeszowa oraz z zagranicznych szkół wyższych. Pojawili
Anny. Udział w niej wzięli rektorzy, dziekani, zaproszeni go-
się też przedstawiciele firm współpracujących z uczelnią
ście oraz studenci. W trakcie liturgii celebransi nawiązywali
i studenci Alma Mater. Rektor AGH otworzył posiedzenie
do postaci św. Franciszka z Asyżu oraz św. Jana Pawła II,
uroczystym przemówieniem, w którym odniósł się do hi-
który był powiązany ze środowiskiem akademickim, a także
storii powstania uczelni, a także podkreślił wkład studentów
posiadał tytuł Doktora Honoris Causa AGH.
i pracowników w rozwój jednostki oraz ich osiągnięcia i wyróżnienia na arenie międzynarodowej. Następnie głos za-
Kolejnym punktem uroczystości był pochód prowadzony
brał Jarosław Gowin, który w swoim przemówieniu nawią-
przez Orkiestrę Reprezentacyjną AGH. Maszerowali w nim
zał do zmian, które mają nastąpić w szkolnictwie wyższym.
przedstawiciele wszystkich wydziałów oraz władze uczelni.
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który wystąpił jako
Miejscem docelowym, do którego zmierzał pochód, był
kolejny, w swojej mowie zwrócił uwagę na to, jak duży
gmach główny A-0.
wkład w rozwój miasta ma AGH. Podczas uroczystości od-
8
była się też immatrykulacja studentów I roku, można było usłyszeć „Gaudeamus igitur” w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca AGH „Krakus” oraz kilka słów od Przewodniczącego Uczelnianej Rady Samorządu Studentów AGH - Marcina Krukowskiego. Ważnymi elementami podczas posiedzenia Senatu było przyznanie tytułu honorowego prof. dr. hab. inż. Tadeuszowi Więckowskiemu oraz wręczanie nagród im. prof. W. Taklińskiego oraz im. prof. Z. Engela. W godzinach wieczornych miała miejsce prezentacja interaktywnej rzeźby cybernetycznej z lat 60. XX wieku - Senster. Rzeźba autorstwa Edwarda Ihnatowicza do niedawna była uznawana za zaginioną, jednak Rektor AGH po odnalezieniu Senstera zdecydował o jego zakupie, dzięki czemu możliwa była renowacja rzeźby. Prace renowacyjne koordynowała dr Anna Olszewska z Wydziału Humanistycznego AGH przy współpracy z wydziałami Inżynierii Mechanicznej i Robotyki oraz Elektrotechniki, Automatyki,
fot. Michał Mężyk // KSAF
Informatyki i Inżynierii Biomedycznej. Ważnymi współpracownikami przy projekcie rekonstrukcji rzeźby był Wydział
widzom wyrwać się z rzeczywistego wymiaru. Wykonawcy
Intermediów Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a także
prezentowali zarówno własne piosenki, jak i muzyczne
firmy, które wsparły odbudowę finansowo.
interpretacje wierszy znanych polskich pisarzy, takich jak Bolesław Leśmian czy Witkacy. Oprócz form śpiewanych
Wydarzeniem zamykającym wczorajszą uroczystą 100.
jeden z artystów prezentował, jak nazwano by to współ-
inaugurację roku akademickiego był koncert artystów
cześnie, stand-up. Na scenie pokazał się jako wojskowy,
z grupy Piwnicy pod Baranami. Punktualnie o godzinie
Stańczyk i człowiek zniesmaczony sytuacją w kraju nad
18 w sali klubu Studio zabrzmiały pierwsze dźwięki pia-
Wisłą. Pojawił się także magik, który „zdobył nagrodę pub-
nina. Na początku głos zabrał rektor Akademii Górniczo-
liczności na pewnym zagranicznym konkursie, bo zebrał
-Hutniczej. Zaraz po nim na scenę wyszedł pracownik
najwięcej gwizdów”. Było też coś, czego na AGH zabraknąć
domu studenckiego „Akropol”, Sergiusz Orłowski, by pio-
nie mogło – sarkastyczne przytyki do studentów Uniwer-
senką rozgrzać zebraną na sali publiczność. Wtedy zaczęła
sytetu Jagiellońskiego. Wszystkiemu, z dużego zdjęcia za-
się główna część wieczoru, na scenie pojawili się artyści.
wieszonego na scenie, przyglądał się uśmiechnięty Piotr
Dzięki głosom połączonym w doskonale zgranym chórze
Skrzynecki, założyciel Piwnicy pod Baranami. Program
oraz dźwiękom gitar, skrzypiec i pianina, zespół pozwolił
łączył w sobie refleksyjną poezję śpiewaną z humorem, bo, jak mówili artyści, najlepsze, co możemy mieć w życiu to wzruszenie i śmiech.
9 fot. Grzegorz Lipski // KSAF
Czy Ziemia jest płaska? Ewa Mazurkiewicz
Ziemia jest dyskiem, a Księżyc świeci własnym światłem. Grawitacja nie istnieje. Dobra. Zanim pomyślicie co to za brednie i po co o tym pisać, pamiętajmy, że żyjemy w świecie, w którym teoretycznie obowiązuje jeszcze coś takiego jak “wolność słowa”. Oznacza to, że każdy może mieć swoje własne poglądy i przekonania. Jedni wierzą w Boga, drudzy w samego siebie, inni w życie pozaziemskie (“I want to believe”), no a teraz cofnęliśmy się o kilkaset lat i niektórzy myślą, że Ziemia jest płaska. Ostrzegam, że przed przeczytaniem artykułu, należy się
Brak jednej wizji
uspokoić i założyć, że Ziemia nie jest elipsą. Dla zabawy. Tylko na chwilę. Przez ten artykuł nie mam w zamiarze
Podobno dowodów na to, że Ziemia jest płaska mamy
Was przekonać do czegoś. Myślę, że warto jednak poznać
mnóstwo, jednak chyba najsłynniejszym jest logo ONZ.
każdą perspektywę, potem można wrócić do swoich teorii
Przyjrzyjcie się temu! Według jednego z poglądów Zie-
spiskowych i wierzenia w istnienie Yeti. W tej teorii chodzi
mia jest dyskiem otoczonym Antarktydą, która posiada
o WIARĘ, a nie o wiedzę, którą już teoretycznie mamy.
50-metrowej wysokości krawędź, aby nie spaść w przestrzeń kosmiczną. Według tej wizji grawitacja nie istnieje,
Przymknij oko!
a iluzja przyciągania ziemskiego powodowana jest przez jednostajnie przyspieszony ruch Ziemi w górę. Inny pogląd
Zastanówmy się wszyscy teraz skąd wiemy, że Ziemia jest
głosi, że Ziemia jest dyskiem o nieskończonej powierzchni.
okrągła? Kto nam o tym powiedział? Nie sprawdziliście
Inni mówią, że za Antarktydą, która otacza nasz dysk, stoi
przecież tego sami! Nie widzieliście żadnych prawdzi-
wielki mur! Tak. Taki jak w popularnym serialu na podsta-
wych dowodów. Nigdy nie przeprowadziliście żadnych
wie książek autorstwa George’a R.R. Martina.
obliczeń. Z takiego głównego założenie wychodzą tzw. płaskoziemcy. Według nich Ziemia w kształcie kuli nie ma
Niestety są pewne sprawy, na które płaskoziemcy nie zna-
sensu. Oznaczałoby to bowiem, że ludzie w Australii cho-
leźli jeszcze dokładnego wyjaśnienia. Takim przykładem
dzą do góry nogami!
są zaćmienia. Nawet zjawisko dnia i nocy wydaje się mieć różne, czasami wykluczające się wytłumaczenia.
Przykładów na to, że Ziemia jest płaska, można wyliczać w nieskończoność! Ponoć nasza planeta wiruje, obrót na
NASA - główny dostawca informacji
dobę daje 40 tys. km, czyli około 1666 km na godzinę. Czy jeśli stoimy na Ziemi, a ona wykonuje jakiś ruch, to nie
Wszystkie informację jakie mamy o Ziemi - jej zdjęcia, wy-
powinniśmy tego czuć? Czy kiedy skoczymy i unosimy się
miary, różne obliczenia, przepowiednie, mamy od NASA.
w powietrzu przez jakiś czasu, nie powinniśmy wylądować
Czyli od agencji rządowej zajmującej się m.in. programem
w innym miejscu, skoro nasze “podłoże” się porusza? Dla-
lotów kosmicznych. Każde zdjęcie, jakiekolwiek widziałeś,
czego horyzont zawsze wydaje się być płaski?
jest właśnie od nich. Zaczynając ten temat, trzeba poruszyć fakt lądowania na Księżycu. Jak to się stało, że niektóre taśmy z tego właśnie wydarzenia zniknęły? Jak to możli-
10
Czemu wierzymy? Ankieta przeprowadzona przez YouGov na 8215 dorosłych Amerykanach potwierdza, że 84 proc. osób "zawsze wierzyło, że Ziemia jest okrągła". W grupie wiekowej 1824 lat odsetek ten spada do zaledwie 66 proc. Oznacza to, że aż 34 proc. młodych Amerykanów ma przesłanki, by uważać, że nasza planeta jest płaska. Wraz z wiekiem spada ryzyko uwierzenia w jakąkolwiek teorię dotyczącą płaskiej Ziemi. Co ciekawe, ta zależność jest odwrotna, kiedy chodzi o teorię ewolucji. Starsze pokolenie trudniej przychodzi akceptacja faktu, iż ludzie i współczesne małpy miały kiedyś wspólnego przodka.
we, że takie ważne dokumenty przepadł?, Przecież to nie twój stary mundurek leżący na strychu... Dlaczego flaga na głównym nagraniu powiewa na wietrze? Ale to temat na inny dzień. Powiedzmy tylko, że płaskoziemcy nie wierzą, że to kiedykolwiek się wydarzyło, tak samo jak wiele innych osób, które nie są płaskoziemcami. Dodajmy, że każde zdjęcie zrobione Ziemi przez NASA nie ukazuje jej w całości. Nie mogą zrobić zdjęcia z dużej odległości, więc widzimy, tylko złożone fotografie. Satelity widzą około 3% powierzchni Ziemi w jednym momencie. Główny “zbieracz danych” w NASA, Robert Simmon, potwierdził, że zdjęcia, które dostajemy są przerabiane w Photoshopie. TEORIA płaskoziemców Kluczowym słowem jest TEORIA.Teoria to, według wi-
Towarzystwo Płaskiej Ziemi ma własną stronę na wikipedii. Według ich definicji to organizacja głosząca pseudonaukowy pogląd, że Ziemia jest dyskiem z centrum w biegunie północnym, otoczonym ścianą lodu, nad którą zawieszone są kosmos, w tym Słońce i Księżyc. Zamknięta grupa na Facebooku o nazwie „Towarzystwo Płaskiej Ziemi” liczy ponad 34 tysięcy członków. Po kilku minutach badań można zauważyć, że grupę można podzielić na osoby, które “wierzą” lub chcą uwierzyć w to, że Ziemia jest płaska. Są też tacy, którzy uważają, że jest okrągła i ci, którzy dołączyli do grupy dla żartu. Dlaczego to, że ktoś uważa, że Ziemia jest płaska, jest takim dziwactwem? Przecież świat jest różnorodny, pełno w nim odmiennych religii, wierzących w różne Bóstwa ludzi. Może to nie jest dobry przykład, zważywszy na liczne wojny na tle religijnym. Człowiek jest już chyba tak stworzony, że często nie toleruje odmienności.
kipedii, system pojęć, definicji i twierdzeń, ustalających relacje między tymi pojęciami tworzący spójny system pojęciowy, opisujący jakąś wybraną dziedzinę fizyczną lub abstrakcyjną. Jakie zatem mamy teorie na świecie… Teoria Wielkiego Wybuchu. Teoria względności. Teoria systemu heliocentrycznego Kopernika. Teoria fizyki kwantowej.
11
Juwenaliowe wspomnienia – Wywiad z zespołem HUNTER Z muzykami rozmawiał – Paweł Mirowski
Było już po koncercie, ale zgodzili się na udzielenie
Daray: Musisz też pamiętać, że w tekstach jest drugie i trze-
wywiadu. Podeszli do niego z przymrużeniem oka,
cie dno. Na koncertach używamy właśnie tego trzeciego.
co mnie ucieszyło. W trakcie Juwenaliów nie trzeba być wiecznie poważnym. Oto Rozmowa z Darayem
Drak: Najpierw jest poważnie, potem robimy sobie jaja,
– perkusistą oraz Drakiem – wokalistą i gitarzystą
a potem znowu jest poważnie.
zespołu Hunter. A mieliście takie koncerty albo szalone imprezy “bez Koncert był jak najbardziej udany, ale muszę zapytać –
hamulca” w swoim życiu?
czy często pękają struny?
Drak: Koncerty to byśmy bardzo chcieli grać bez hamulca.
Drak: No właśnie nie. Dzisiaj wyjątkowo szarpałem druta (śmiech).
Daray: Gramy z samplerem i z klikiem (aut. chodzi o urządzenie z nagranymi dźwiękami, które na płytach dobar-
Miałem zapytać o edukację – część Waszych utwo-
wiają nagrania. “Klik” to metronom, który ustala rytm).
rów porusza poważne tematy. Pomyślałem, że to stoi
Czasem chcielibyśmy, żeby nas poniosło, ale nie możemy,
w sprzeczności z koncertową zabawą. Jednak gdy zo-
bo mamy nad sobą bata w takiej postaci. W naszym busiku
baczyłem świetnie bawiącą się publiczność, to teraz
natomiast zrobiliśmy klocki hamulcowe i przez pierwsze
wycofuję tę tezę.
200 km nie mogliśmy hamować (śmiech).
Drak: Ci którzy przychodzą i znają "libretto”, wiedzą doskonale o co chodzi, czemu dowodzi fakt, że śpiewają razem z nami, ale masz rację. Głównie chodzi o to żeby się wyszaleć i wyrzucić z siebie emocje. 12
Pytanie do Draka: W jednym z wywiadów powiedziałeś,
Drak: ... "Czy to byłem ja?" (śmiech)
że widziałeś, jak Wasza publiczność podzieliła się na stojących z tyłu sączących piwko rodziców oraz pogującą
Daray: ... Dokładnie (śmiech). To głębszy temat.
młodzież. Gdybyście byli właśnie przed sceną, to gdzie byście siebie umieścili? Niekoniecznie jako słuchacze
Drak: Nie wiem, czy w dyktafonie masz aż tyle pamięci
własnej muzyki (uśmiech).
(śmiech).
Drak: My stoimy po tej przeciwnej stronie sceny… ale mentalnie wszyscy jesteśmy po tej samej stronie (śmiech).
37%. Teraz liczy się stan baterii w procentach, a nie pa-
Na koncercie my “krzyczymy” na tych, którzy są pod sceną,
mięć.
a oni z kolei “krzyczą” na nas… Przede wszystkim, to nie
Daray: Nie te czasy (do Draka)...
było na tym jednym koncercie. Tak się dzieje na każdym klubowym czy festiwalowym. Rodzice stoją gdzieś przy
Drak: ...Nie myśli się teraz o pamięci... (śmiech)
konsolecie, czyli czasem dość daleko. Nie uczestniczą już w tych młynach podscenicznych, bo są “w innej sytuacji
Daray: ...Tylko o procentach... (śmiech)
życiowej” (śmiech). Piją sobie piwko i patrzą z rozżewnieniem na swoje pociechy, które w pierwszych rzędach kręcą
(...)
młyny, tak jak oni kręcili je piętnaście lat wcześniej. Z racji naszego podeszłego już wieku raczej stanęlibyśmy przy
Kolejne pytanie - czy trudno jest zakupić cylinder?
rodzicach. Poza tym to właśnie tam teoretycznie najlepiej
Drak: Nieee, łatwizna, na Allegro. Ale trudno jest znaleźć
powinno być słychać.
dobry rozmiar. Jest ich naprawdę dużo, ale większość to dziewczęce rozmiary.
Znalazłem informację, że jesteś skrzypkiem. Czy to prawda?
A chodzicie jeszcze w tych dziewiętnastowiecznych stro-
Drak: Po prostu byłem w szkole muzycznej w klasie skrzy-
jach z okresu albumu "Hellwood"? Przyznam, że mi się
piec. Czy mnie wykształcili, to już kwestia sporna (śmiech).
podobały.
Na pewno się starali.
Drak: Nie. One były pożyczone. Też mi się podobały.
(Nagle do wywiadu wtrącił się basista zespołu, Saimon)
Daray: Może wrócimy do nich.
Saimon: ... Z wykształcenia, to ja tutaj jestem najbardziej
No właśnie. Zmienicie jeszcze swoją stylistykę? Pytam
kompetentną osobą. Obróbka skrawaniem, robię w metalu
i o stroje, i o muzykę.
(śmiech).
Drak: Staramy się kombinować. Gdybyśmy grali cały czas to samo, to byśmy się zwyczajnie zanudzili.
(...) Daray: Jest nas sześciu w zespole. Są jakieś obozy, proA na studia byście jeszcze poszli czy nie?
testy...
Drak: Ja już byłem, ale mogę jeszcze raz iść. Poszedłbym pewnie na to samo. Miałbym łatwiej (śmiech).
Drak: ... Związki zawodowe (śmiech)...
Daray: Ja bym poszedł na filozofię. Za dzieciaka miałem
Daray: ... Jeden mówi: "jak ten się nie przebierze, to ja
umysł bardziej ścisły. Ale teraz, jak sobie o tym myślę, to
się też nie przebiorę". Część podchodzi do tej kwestii po-
się zastanawiam...
ważnie, a część w stylu "haha hihi". To jest ciężki temat. 13
Dobrze by było, żeby wszyscy podchodzili do tego czasem
że było bardzo dobrze. Gdy myślimy o zaprezentowaniu
poważnie...
tego szerszej publiczności, to pojawia się blokada.
Daray (pokiwał głową): Oglądałem ostatnio nagrany na
Drak: Myślę, że ten akustyczny projekt będzie fajny, ale cały
płycie koncert Rammsteina i zauważyłem, że nie tylko my
czas działamy „elektrycznie” i to jest nasz priorytet. Już dru-
mamy takie problemy. Jest ich także sześciu w zespole
gi raz odkładamy „akustyka” bo musimy zrobić „elektryczny
i grają w makijażu i w swoich strojach, a Rysiek, gitarzysta
album”. Chyba też nie jesteśmy do końca przekonani, że
(aut. Richard Kruspe) – elegancki, fryzurka, coś w tylu „Pa-
to się w ogóle ludziom spodoba, mimo tego, że ci, którzy
nowie, nie róbcie z siebie durni. Ja tutaj jestem poważny,
słyszeli próbki, byli bardzo pozytywnie zaskoczeni. Dużo
przystojny. Może wyrwę jakąś laseczkę.” (śmiech). Jest w tej
mamy zrobione, ale cały czas wstrzymujemy tę robotę.
kwestii pewien niedosyt. Mamy takie same problemy, jak Rammstein…
Daray: Chcielibyśmy też, żeby to nie była płyta, na której jest osiem utworów, tylko co najmniej dwadzieścia.
Drak: Są tylko różnice budżetowe (obaj śmiech). Zagraliście na scenie po Żywiołaku, teraz gra Kabanos. (…)
Znacie ich repertuar? A jeśli tak, to czy jest jakiś ich utwór, który bylibyście skłonni scoverować?
Fani i ja, czekamy na Wasz akustyczny album. Czy mo-
Drak: Nie wszystkie. Część kawałków znam, już kiedyś
żecie podać nam jakieś newsy?
graliśmy wspólnie koncert. Ale ja nie znoszę coverować.
Daray: Wczoraj zagraliśmy akustyczny koncert! (aut. piątek
Nie lubię coverów, bo nie jesteśmy zespołem z fantazją
18 maja) Zagraliśmy dla zwycięzców licytacji charytatywnej
coverową. Acid Drinkers na przykład gra takie covery, że
WOŚP. Powiem Ci, że chyba za bardzo się napinamy na ten
ja po prostu klęczę przed nimi.
akustyczny album. Chcemy to zrobić bardzo spektakularnie i to nas trochę blokuje. Powinniśmy do tego podejść na luzie i do tego koncertu tak podeszliśmy. Wydaje nam się, 14
Daray: … Paweł (Drak) nie rozumie tej idei (śmiech)…
Drak: … Nie lubię zmieniać tego, co już jest dla mnie do-
Drak: Możliwe, że tak jest. Natomiast bardzo lubię Zenia.
skonałe.
Jest świetnym kolesiem. Byliśmy raz z Jelonkiem w jego jego audycji. Wariacka jazda. Zrobiliśmy mu zdjęcie jak
Daray: Ja uważam to za ukłon w kierunku jakiegoś zespołu,
czegoś tam szukał pod konsoletą i ujawnił rów hydraulika.
który mnie inspirował i to pokazujemy naszym fanom.
Pozwolił mi je ustawić w telefonie więc wyświetla mi się
Mówimy im w ten sposób, że „to jest fajne”. Nie jest to
gdy dzwoni. I jak go nie lubić?
na zasadzie „nie mamy co grać”. Covery nadają się na koncerty. Ale no fakt – Acidzi nagrywają, ja nie chciałbym
Daray: Mi się podoba mało rzeczy z nowości. Słucham
tego robić. Chociaż zdarzyło mi się parę razy, z Vaderem
teraz bardzo dużo rzeczy, których słuchałem, gdy byłem
i z Dimmu Borgir, z Hunterem ani razu. Gramy covery, ale
nastolatkiem, z początku lat dziewięćdziesiątych. Teraz
publiczność przychodzi posłuchać „nas”. Po prostu można
podoba mi się artysta o imieniu Ihsahn. Jest wokalistą
czasem zrobić takie ukłony.
i gitarzystą zespołu Emperor (pochodzący z Norwegii zespół black metalowy). Jego płyta wyszła 4 maja. Jest mega,
Drak: Jeśli chodzi o szacunek, to tutaj się z Darkiem (Daray)
wprowadza Black metal na nowy level. (...) Jest to nowe
absolutnie zgadzam. Mój problem polega na tym, że przez
podejście do tej muzyki. Polecam Ci jej posłuchać, ale nie
pierwsze pięć lat istnienia Huntera graliśmy same covery
raz, czy dwa, to nie jest muzyka popularna. Jest tu wiele
i już trochę się ich nagrałem (uśmiech).
warstw, jak to bywa w muzyce ekstremalnej. (...) Grając w zespole rockowo – metalowym grasz, jak chcesz zagrać,
Wszystkie młode zespoły zaczynają od grania coverów.
a nie na zasadzie „musisz nagrać radiowy hicior”. Nie mo-
Daray: A właśnie nie!
żesz powiedzieć, że po jednym przesłuchaniu będziesz mógł ocenić tę płytę. Ta muzyka wymaga od słuchacza.
Drak: Nie?!
Najlepiej, kiedy usiądziesz w fotelu, po całym dniu i włączysz odtwarzacz. Dopiero wtedy zrozumiesz, o co temu
Daray: Zespół Vesania nie zagrał nigdy żadnego coveru
artyście chodziło. Owszem, możesz robić inne rzeczy, ale
(aut. zespół blackmetalowy założony 1997 roku między
to wtedy będzie podobnie jak z muzyką popularną, którą
innymi przez Daraya). Dopiero po drugiej płycie, ale na
wszyscy znają po jednym “przesłuchaniu”. Na przykład,
koncercie.
mimo że wszyscy znają Dodę, to pewnie mało kto sobie usiadł i posłuchał kilkukrotnie jej płyt od początku do końca.
Drak: No to faktycznie nie zagrał… dopiero po drugiej… (śmiech)
Serdecznie podziękowałem obu muzykom za rozmowę i wróciłem na koncert Kabanosa. Grający wcześniej Ży-
Czy macie zatem jakiś ulubiony utwór z repertuaru Ży-
wiołak trochę był zaskoczony, że ich muzykę zaliczono do
wiołaka albo Kabanosa?
„ciężkiego grania”. W rzeczywistości wszyscy pod sceną
Drak: Chwilowo nie. Ostatnio ogólnie bardzo zaniedbałem
byli zachwyceni. Z utworu na utwór, publiczność coraz
nie tylko polskie, ale również niepolskie zespoły, ponieważ
bardziej ruszała się w ich rytmach. Wspomniana wcześniej
mamy ogrom roboty.
„sucha kiełbaska” na swoim występie wywróciła wszelkie standardy. Przebrany za pluszową żabkę wokalista Zenek
Wydaje się to zrozumiałe. Usłyszałem kiedyś, jak jeden
nie szczędził uścisków z publicznością, jak to ma w zwy-
wokalista powiedział, że na koncercie, jako słuchacz było
czaju, a nawet dla nich porzucił scenę i postanowił śpiewać
tylko raz w ciągu roku, a album kupił również raz w roku
z przeciwnej strony.Uważam, że wszystkie 3 występy były
i to był czysty przypadek. To chyba zwykła przypadłość
znakomite.
muzyków. 15
Fenomen Talk Show Ewa Mazurkiewicz Jeden prowadzący. Fotele. Gość. To nie opis jakiegoś spotkania znajomych w kawiarni, bo oprócz nich w pomieszczeniu jest jeszcze pełna widownia. Kilkanaście kamer, zespół na żywo i imponująca liczba lamp, celujących prosto w nich. Mowa tu o talk showach, które niewątpliwie są już częścią amerykańskiej popkultury. Jak z wielkiej sceny, otoczonej rażącymi lampami, stwo-
nej formuły telewizyjnej, dając gospodarzowi programu
rzyć miejsce do zwierzeń? Jak przed kamerami, tykającym
znacznie większą swobodę oraz możliwość pewnego ro-
zegarem, który sygnalizuje przerwę na reklamy, znaleźć
dzaju improwizacji. To właśnie wyróżniające go charyzma,
czas na wysłuchanie gościa? Jak zbudować autentyczność
temperament i spontaniczność stanowią istotne elementy
rozmowy? Na te pytania z całą pewnością z całą pewnością
programu, wpływając na jego charakter, a co za tym idzie
znają odpowiedź Amerykańscy tzw. “Talk Show Host’ci”.
– na popularność wśród widzów.
Talk show bez wątpienia stanowi jedno z najbardziej spe-
Jedną z czołowych przedstawicielek tego gatunku jest
cyficznych widowisk publicystycznych. Emisja pierwszego
Oprah Winfrey. Prowadzony przez nią od 1984 roku po-
w historii programu tego typu, prowadzonego przez Joe
ranny talk show AM Chicago, przemianowany dwa lata
Franklin’a, przypada na rok 1951. Ta szczególna forma
później na The Oprah Winfrey Show, zyskał w krótkim
dziennikarstwa telewizyjnego, poruszająca zagadnienia
czasie bardzo dużą oglądalność w całym kraju. W swoim
z zakresu polityki i życia codziennego, z biegiem lat zyskała
programie prowadząca gości zarówno osoby popularne,
pokaźne grono zwolenników.
jak i zwykłych ludzi. Porusza tematy ludzkiego dramatu, nieszczęścia i cierpienia. Naświetla problemy swoich gości,
Obecnie prawie każda stacja telewizyjna w Ameryce ma
wywołując u widza współczucie i uczucie empatii, niejed-
swoje własne late show. Dlatego też każdy tam ma swoje-
nokrotnie także porusza kwestie trudne i kontrowersyjne.
go ulubieńca spośród hostów. Mówi się, że prekursorem
Oprah Winfrey jest obecnie uznawana za jedną z najbar-
wieczornego segmentu w TV był David Letterman. Był
dziej wpływowych i opiniotwórczych kobiet świata.
cyniczny, a także pokazał widzom, jak wygląda naprawdę inteligentna rozrywka. Teraz wszyscy znajdą coś dla siebie.
Kiedy mówimy o talk showach nie można nie wspomnieć
Liczba prowadzących może być czasem przytłaczająca. Co-
o “The Ellen DeGeneres Show”. Prowadząca Ellen mimo,
nan. Kimmel. Fallon. Colbert. Corden. To tylko jedni z wielu.
że niedawno obchodziła swoje 60. urodziny, nie zamierza rezygnować z uszczęśliwiania ludzi. Ale jak ktoś, kto wystę-
Pomimo tego, że na sukces widowiska pracuje zazwyczaj
puje przed kamerami, ma sprawiać, że ludzie są szczęśliwi?
doskonale zorganizowany zespół specjalistów, kluczową
Ellen udaje się to już od 15 lat. Generous to angielskie słów-
rolę pełnią osoby prowadzące. Talk show odeszło od sztyw-
ko na bycie “hojnym”. Myślę, że to nie zbieg okoliczności,
16
że nazwisko prowadzącej i to słowo, brzmią i wyglądają
z prowadzących w telewizji kreuje swój własny, niepowta-
tak podobnie. Ellen, tak samo jak Oprah, znana jest ze
rzalny styl, przekładający się na wyniki oglądalności.
swojej hojności. Prawie w każdym odcinku jej widownia lub ktoś potrzebujący, dostają prezenty. Ellen chce w ten
Czemu w Polsce nie mamy swojej Ellen? Gdzie się po-
sposób wykorzystać to, że ma wiele i chce, żeby inni też
dziewa nasz James Corden? Mamy niby Kubę Wojewódz-
coś otrzymali. Jest również doskonałym przykładem, że nie
kiego, ale czy kochamy go tak, jak amerykanie kochają
można się poddawać. Zaczynała jako komik, potem miała
Ellen DeGeneres? My, Polacy, jesteśmy sztywni. Lubimy
swój serial, ale kiedy postanowiła wyznać światu prawdę
czasem obejrzeć jakiś kabaret, w którym królują proste
o swojej orientacji seksualnej, straciła wszystko. Kilka lat
żarty, które nie sięgają głębiej niż pod naskórek. Nie mamy
później dostała propozycję prowadzenia talk show, a teraz
jednak ani ochoty, ani siły na coś bardziej wyzywającego.
jest codziennością, bez której wielu amerykanów nie może
Z tyłu głowy wiemy, że nasza wolność słowa nie jest taka
wyobrazić sobie życia.
całkiem wolna, że z pewnych rzeczy się nie żartuje. Jesteśmy bardzo specyficznym narodem. Kochamy narzekać.
“Jezu.. Płacą im za siedzenie i gadanie z ludźmi, serio?”
Nigdy nie będzie cudownie. Polacy nie potrafią traktować
Możecie pomyśleć. Prowadzenie takich wywiadów, do-
komedii jak komedii. Nie potrafią śmiać się sami z siebie.
datkowo z widownią na żywo, jest stosunkowo trudne.
Nie potrafią oddzielić komedii od swoich poglądów. Myślę,
Mimo wcześniej ustalonych tematów z gośćmi, rozmowy
że poczekamy dobrych kilka lat, zanim na polskiej scenie
w zasadzie zawsze zbiegają z toru, co wymaga od prowa-
ukaże się nasza Oprah, która pomoże zapomnieć o szarości
dzącego dokładnej wiedzy na ich temat, wszechstronności
życia codziennego i rozluźnić, na godzinę.
oraz doskonałego opanowania sztuki improwizacji. Każdy
17
Do It Yourself Oliwia Kopcik
XXI w. to era komputerów i internetu. Obecnie są one powszechnie dostępne, więc każdy, kto chce pokazać swoją twórczość, może to zrobić za pomocą kilku kliknięć. Stąd m.in. zatrzęsienie blogów, których tematy rozciągają się między muzyką, przez gotowanie, kończąc na wyścigach psich zaprzęgów. Mówiąc krótko – w internetach znajdziesz wszystko. Jednak co z tymi osobami, które od ekranu wolą w rękach trzymać zapełniony czarną czcionką papier? Jak myślisz, czego potrzeba, żeby wydawać własną gazetę? Już spieszę z odpowiedzią. Wszystko, czego potrzebujesz, to, uwaga, uwaga... odrobina kreatywności! Just do it. Powszechnie sądzi się, że każde czasopismo musi mieć
Forma zina jest tak samo wyzwolona, jak kultura, którą
swoją siedzibę, gdzie za biurkami siedzą członkowie redak-
prezentuje. Może to być 30-stronicowy brulion lub jedna
cji. Każda osoba ma przydzielone inne zadania, za których
kartka papieru. Wszystko zależy od budżetu, jakim dyspo-
wykonanie jest odpowiedzialna. Redakcja ma działać jak
nuje autor. I oczywiście od tego, ile ma do powiedzenia.
dobra maszyna - jeśli jeden trybik zawiedzie, maszyna
Taki rodzaj publikacji daje szansę ujrzeć światło dzienne
przestanie pracować. Są dziennikarze, graficy, edytorzy
tematom, które z różnych powodów nie mogą pojawić się
i osoby, zajmujące się składaniem tekstów i obrazów
w oficjalnej prasie. Jedną z najważniejszych cech zinów jest
w spójną, estetyczną całość. Dopiero kiedy to wszystko
DIY, czyli „Do It Yourself” - „Zrób to sam”. Jest to związane
jest gotowe, wydanie może zostać przesłane do druku
z subkulturą punkowców, którzy uważają, że jeśli czegoś
i dystrybucji. Wszystko wydaje się skomplikowane, ale!
chcesz, możesz to po prostu zrobić. Zatem:
Parafrazując klasyka, gazeta, jaka jest, każdy widzi. Kilka złączonych ze sobą stron, zadrukowanych artykułami, plus,
krok 1.: potrzebujesz modelu, który możesz narysować
opcjonalnie, ku uciesze oczu – grafikami. Prosta sprawa.
albo wykleić z wycinków z czasopism,
Dlatego, do osób, które akurat nie dysponują całą redakcją, a chciałyby wydać „coś” własnego, z odsieczą przybywa zin.
krok 2.: zrób kilka kserokopii swojego dzieła,
Co to jest zin?
krok 3.: zostaw kilka egzemplarzy na przystanku, w klubie czy na koncercie.
Zin to mała, niezależna publikacja, zazwyczaj tworzona i publikowana przez osobę, która jednocześnie jest auto-
I voilà, oto twoja własna gazeta.
rem zamieszczonych tam artykułów. Jeden człowiek, który sam sobie sterem, żaglem i okrętem. Początkowo takie
O czym pisze się w zinach?
wydania były związane przede wszystkim ze środowiskiem muzycznym, choć jeden z rockmanów, Frank Zappa po-
O malarstwie, kinie lub teatrze. O poglądach i przekona-
wiedział kiedyś, że „pisanie o muzyce, jest jak tańczenie
niach. O tym, o czym chcesz powiedzieć innym. Teoretycz-
o architekturze”... Obecnie zin jest ikoną nieskrępowanej
nie możemy wyróżnić dwa typy:
regułami, undergroundowej kultury.
18
- artzine – publikowany przez muzyków, pisarzy czy pro-
W Polsce do tej pory publikowane są gazety związane
pagatorów jakiegoś zjawiska. Główny cel to pokazanie
z tym nurtem. „Pasażer” jest wydawany od 1990 roku,
i rozpowszechnienie ich własnej twórczości i zdobycie
a dzięki ciągłemu rozwojowi uzyskał już imponującą ob-
zainteresowania czytelników,
jętość 208 stron.
- fanzine – tworzony przez grupę ludzi zorientowanych
Obecnie ludzie tworzący ziny odeszli od pierwotnej tema-
na daną kwestię, dla osób zainteresowanych tym samym
tyki. Osoby zaangażowane w wydawanie „GENDA” są roz-
tematem. Może być skoncentrowany wokół zespołu mu-
rzucone po całym świecie, a pismo tworzą przez internet.
zycznego, subkultury czy walki przeciwko poniżaniu mniej-
Dzięki multikulturowości z powodzeniem pokazują różnice
szości narodowych.
między ludnością Wschodu i Zachodu. Innym, kontrowersyjnym przykładem jest Sort Zine, w którym znajdziesz
Choć ten podział wydaje się narzucać ramy, to kultura
jedynie dwa tematy – nieprzyzwoitość i dobrą zabawę.
Majów i Azteków też będzie dobrym zagadnieniem.
Założeniem było stworzenie gazety jak najbardziej kontrastującej z idealizmem pokazywanym w kolorowych, ko-
Najważniejsza zasada zinów – DIY – wywodzi się z subkul-
mercyjnych magazynach. Jego hasło reklamowe brzmiało:
tury punkowej, dlatego też pierwsze publikacje związane
„Ten nowy zin chce, abyś był zdegustowany”.
są z tym nurtem. Jednym z najbardziej popularnych jest Punk Magazin, tworzony przez trzech nastolatków zafascy-
Dlaczego ludzie chcą wydawać ziny?
nowanych undergroundową muzyką. Początkowo pismo propagowało klub CBGB, w którym występowały zespoły
Jeden z autorów, Marc Fischer powiedział: „Nie miałem
z nurtu rocka i nowej fali, a po czasie stało się „drukowaną
żadnych zdolności muzycznych i byłem za młody, żeby
wersją The Ramones”, czyli ikoną tej kultury.
zostać DJ w szkolnym radiu. Byłem za to zainteresowany pisaniem i sztuką. Potrzebowałem czegoś bardziej inte-
Kolejny przedstawiciel tego typu czasopism to Bikini Kill,
resującego niż praca w szkolnej kronice. Chciałem współ-
publikowany przez członków zespołu o tej samej nazwie.
pracować ze środowiskiem muzyki undergroundowej
Było sztandarowym znakiem ruchu Riot Grrrl Movement,
i wydawcami, poznawać nowych ludzi i przeprowadzać
który walczył o prawa kobiet. Pomysł na zina poświęconego
wywiady z ulubionymi zespołami”. Zin jest szansą, aby wy-
tej tematyce narodził się podczas spotkania, na którym
razić siebie, pokazać się światu i wpływać na jego zmianę.
grupa kobiet z Waszyngtonu próbowała rozwiązać problem seksizmu na scenie muzyki punkowej. 19
Bajka z romantyzmem w tle Grzegorz Boroń
20
W jednej chwili zostajemy przeniesieni do świata pełnego dziwnych stworów. Wszystko staje na głowie. Anioły mieszkają w domu, w kuchni gotuje najprawdziwszy Krakers, a po pokojach biegają puchate króliki. Oto „Małe Licho i Tajemnica Niebożątka” Marty Kisiel. Anioły zwykle wyobrażamy sobie jako dostojne i piękne
z jego ojcem, ale o tym dowiemy się dopiero na końcu
istoty. Zwykle chodzą w długich albach i bije od nich taka…
książki. Wydawać by się mogło, że roztargnienie chłopca
anielskość. W naszej bajce, bo tym bez wątpienia jest po-
rozwiąże hallowenowy bal przebierańców. Bożek od razu
wieść Marty Kisiel, anioły wyglądają całkiem inaczej. No
odrzuca tradycyjne i topowe stroje i przebiera się za swoje-
dobra… Jeden wygląda. Nikt, kto zobaczyłby Licho, nie
go anioła stróża. Podczas balu nie spotyka się z akceptacją
stwierdziłby, że to prawdziwy anioł z krwi i kości. Ubrany
kolegów i czym prędzej ucieka. W drodze powrotnej trafia
w przydługie, ale zawsze starannie wyprasowane koszulki,
w zaświaty. Okazuje się, że jest na wpół człowiekiem i zjawą.
o pyzatej buzi i włosach jak z celofanu. Rozsiewa swo-
Wujek Konrad rusza z pomocą i spotyka tam ojca Boży-
ją anielską opiekę nad Bożydarem Antonim Jakiełłkiem,
dara. Ducha człowieka, który umarł w XIX wieku. Ojciec,
przez domowników troskliwie zwanym Niebożątkiem.
podobnie jak syn, zafascynowany jest poezją romantyków.
Niecodzienny anioł czuwa nad niecodziennym chłopcem,
Głównym antagonistą powieści jest Król, który recytując
który dorasta w bardzo dziwnym domu. Pod łóżkiem trzy-
„Króla Elfów” Goethego mami biednego chłopaka. Jedynie
ma potwora Gucia, który wymachuje swoimi mackami
Konrad potrafi go uratować. Król reprezentuje najgorsze
i wtedy trzeba uważać, żeby na nich nie stanąć. Inny stwór
lęki i obawy. Karmi dziecko ułudą i wspomnieniami. To
gotuje dla domowników. W stawie pływa utopiec, a w bu-
w jego postaci najbardziej miesza się realizm i fantastyka.
telce zadomowił się najprawdziwszy dżin. Bożek nigdy
Romantyczne wiersze są tłem powieści, a Król najgorszym
się nie nudzi. A to czasami wystawi sztukę z duchami ze
koszmarem jaki może się przyśnić dziecku.
strychu albo zbuduje bazę kosmiczną jako nowe lokum dla dżina. Oprócz chłopca w domu mieszkają także jego
W końcu Bożek zostaje uratowany, zyskuje sympatię ko-
mama, wujkowie Konrad i Turu – Grzegorz. O ile Konrad
legi z klasy, a wujek Konrad zmienia się nie do poznania.
ma lekko melancholijny charakter, Turu jest uosobieniem
Książka Marty Kisiel właściwie może zostać nazwana baś-
Mikołaja majsterkowicza, który wszystko potrafi zrobić.
nią. Akcja rozgrywa się może nie tak dawno temu, ale w bliżej nieokreślonym czasie, występują fikcyjne postaci.
W tym momencie książka mogłaby się skończyć, gdyby
Walka dobra ze złem przybiera postać walki samym z sobą.
nie decyzja, że Bożek, który dotychczas uczył się w domu,
Z własnymi słabościami, brakiem akceptacji i trudnościa-
ma iść do szkoły. Autorka w przezabawny i bajkowy sposób
mi z dostosowaniem się do środowiska. Jak każda baśń
opisuje trudne dla dziecka dostosowanie się do nowego
zawiera w sobie drugie dno. Romantyzm jest tłem dla
środowiska. Nadzwyczajny Bożydar, który skrywa pewną
faktycznej historii. „Romantyczność” i „Król Elfów” pokazują
tajemnicę, a wiąże się ona z tym, że jego ojciec umarł
jak świat realny zlewa się z światem fikcyjnym. Książka jest
naprawdę długo przed jego urodzeniem, początkowo nie
wręcz idealną pozycją nie tylko dla najmłodszych. Każde-
może sobie z tym poradzić. Nie zyskuje akceptacji kolegów.
mu, czy to młodemu, czy starszemu czytelnikowi, przyda
Chodzi wiecznie markotny i zagubiony, tak że nawet jego
się kubeł zimnej wody w postaci historii o Małym Lichu
mały anioł nie potrafi mu początkowo pomóc.
i Niebożątku. W końcu każdemu z nas należy się trochę dziecięcej fantazji.
Z letargu wyciąga go poezja romantyków. W słowa książki wplecione są wersy „Romantyczności” Mickiewicza. Zainteresowanie przez młodego chłopca balladami wiąże się 21
Byłem w państwie, które nie istnieje Karol Rajda www.hulajnogapieklaniema.pl
Wstajemy rano, około 6:30. Trzęsiemy się na samą myśl opuszczenia ciepłego śpiwora i wytknięcia choćby kawałka nosa poza namiot. Sami jednak zgotowaliśmy sobie ten los. Szybkie ruchy zapewniają przypływ ciepła. Po kilkunastu minutach ruszamy już w stronę stacji benzynowej, by oddać się porannym rytuałom. Kwadrans później stajemy na poboczu i mamy nadzieję, że niedługo, dzięki uprzejmości przejezdnych, znajdziemy się po drugiej stronie rzeki. Rzeki, która jest naturalną granicą między Mołdawią, a Naddniestrzańską Republiką Mołdawską. Naddniestrze odrywa się od Mołdawii w 1990 roku. Wpro-
polskiego i rosyjskiego przez prawie godzinę dyskutuje-
wadzenie języka mołdawskiego jako jedynego języka urzę-
my na przeróżne tematy. Delikatnie pytam, jak to jest po
dowego na terenie, gdzie większość porozumiewała się
drugiej stronie rzeki i czy należy obawiać się kontroli na
po rosyjsku, doprowadza do buntu Naddniestrzan. Rok
granicy, która oficjalnie nie istnieje. Jasza mówi, że nie
później wybucha konflikt zbrojny, który zostaje zakoń-
ma problemu z jej przekroczeniem, a zamiast pieczątki
czony po wkroczeniu stacjonujących na tym terenie wojsk
do paszportu, dostaje się kartkę migracyjną, którą należy
rosyjskich. W 1992 roku zostaje podpisane porozumienie.
okazać przy wyjeździe. Cóż, nie pozostaje nam nic innego,
Głosy separatystyczne jednak nie ustają. Władze Naddnie-
jak przekonać się o tym na własnej skórze.
strza ogłaszają dążenie do pełnej autonomii i utworzenia na terenie Mołdawii niezależnej republiki. Do dnia dzi-
Zostajemy podwiezieni przez gospodarza za most na
siejszego teren w większości położony na lewym brzegu
Dniestrze. Żegnamy się z Jaszą i kierujemy swoje kroki
Dniestru, nie jest uznawany na arenie międzynarodowej
w kierunku punktu kontrolnego. Tam zastaje nas niemiła
jako osobne państwo. Mimo to posiada przede wszystkim
niespodzianka. Nie zostajemy wpuszczeni na teren Nad-
własne urzędy, własną walutę, flagę, hymn, godło oraz rząd
dniestrza. Oficerowie graniczni informują nas, że to przej-
z prezydentem na czele. Stolicą Naddniestrza jest Tyraspol
ście jest dla Mołdawian, Rosjan, Ukraińców, ale Poljaki niet.
(Tiraspol), drugie co do wielkości miasto w Mołdawii.
Jeśli chcemy dostać się do Tyraspolu, powinniśmy udać się na przejście w mieście Bendery (Biendiery), tutaj nam
Czekamy cierpliwie na autostop. Wtem zjawia się Jasza
się to nie uda. To naprawdę ciekawe uczucie, nie zostać
idący z porannych robót na pastwisku i zaprasza nas na do
wpuszczonym na teren państwa, które nie istnieje i nie
siebie na mały poczęstunek. Ostrzegano nas przed goś-
móc przekroczyć granicy, której nie ma. Wracamy. Panowie
cinnością Mołdawian, nie możemy odmówić. Gospodarz
oficerowie załatwiają nam podwózkę u kierowcy właśnie
częstuje nas herbatą i placintą, czyli tradycyjnym plackiem
kontrolowanego pojazdu. Tak też docieramy do miejsca,
z nadzieniem, w tym przypadku śliwkowym. Mimo mo-
z którego wyruszyliśmy. Stamtąd łapiemy stopa do Ki-
jej nieznajomości cyrylicy, a bazując na podobieństwach
szyniowa, który jest naszym kolejnym celem. Mamy dwie
22
opcje, możemy dojechać do stolicy Mołdawii i zwiedzić ją
budowli, blokowisk i szerokiego prospektu, jak zwykle
dzień wcześniej niż planowaliśmy lub wysiąść w połowie
w miastach postsowieckich. Mimo to kilkugodzinna wizyta
drogi i próbować dostać się do Naddniestrza. Ponieważ jest
jest całkiem przyjemna. Zwiedzając, mijamy takie miej-
już przed południem, decydujemy się na pierwszą opcję,
sca jak wytwórnia ponoć znakomitego koniaku Kvint (nie
drugiej spróbujemy jutro.
próbowałem), pomnik czołgu, ambasada Abchazji i Osetii Południowej (quasi - państw podobnych do Naddniestrza,
Zwiedzanie Kiszyniowa to temat na osobny artykuł, do-
również nie uznawanych przez inne państwa), pomnik
dam, że raczej krótki. Ponure, betonowe miasto i stolica
Suworowa na głównym placu oraz pomniki Gagarina czy
najbiedniejszego państwa w Europie nie zachwyca, ale
też Lenina, a także miejsca z symboliką sierpa i młota,
dobrze tu być, by wyrobić sobie własną opinię. Wracamy
których już dawno nie zobaczymy w Polsce.
do hostelu i już myślimy o tym, czy jutro uda nam się zobaczyć, jak żyje się po drugiej stronie rzeki. Kolejnego
Druga część wycieczki to podróż do miejscowości Kickany
dnia, ze względu na rozbudowany plan, decydujemy się na
(Chitcani) i obejrzenie Monasteru Nowy Neamţ, który jest
przejazd marszrutką, zamiast autostopowania. Dojeżdża-
największym kompleksem religijnym w Mołdawii i jednym
my do granicy Mołdawia - Naddniestrze. Kierowca infor-
z najważniejszych zabytków. Na zakończenie dnia udajemy
muje pasażerów o konieczności okazania paszportów. Na
się do wspomnianego wcześniej miasta Bendery, w którym
przejściu granicznym, tak jak mówił Jasza, nie dostajemy
znajduje się przede wszystkim twierdza.
pieczątki, a karteczkę z datą i godziną przed którą musimy opuścić teren po drugiej stronie Dniestru. Mamy 24
Naddniestrze jest miejscem specyficznym i niepowtarzal-
godziny, zatem spokojnie zdążymy wrócić, tym bardziej,że
nym. W stolicy państwa, które nie istnieje, nie ma oszała-
planujemy zrobić to jeszcze przed zmrokiem.
miających zabytków czy też niezwykłych atrakcji. Jest za to historia, która trwa nadal i póki jest to możliwe, warto
W marszrutce poznajemy Aleksa z Finlandii, dla którego
odwiedzić ten rejon, bo nie wiadomo, jakie zmiany przy-
jesteśmy niemałą pomocą, ponieważ prawie nikt nie mówi
niesie przyszłość.
po angielsku. Poznajemy również Pana Siergieja, który wykłada archeologię na uniwersytecie w Tyraspolu. Co ciekawe, mówi, że brał udział w wykopaliskach w Orheiul Vechi, jednej z głównych atrakcji Mołdawii. Od słowa do słowa, gdzie my gawarij pa polski, ruski i ukrainski, zostajemy zaproszeni razem z Aleksem na uniwersytet, na którym pracuje profesor Siergiej, aby obejrzeć muzeum archeologii i poznać odkrycia, których sam dokonał. Na miejscu jego asystent oprowadza nas po pomieszczeniu muzealnym i po angielsku opowiada o eksponatach umieszczonych w kolejnych gablotach. To nieprawdopodobne, co nieplanowanego może przytrafić się w podróży. Jeśli chodzi o sam Tyraspol, nazywany jest skansenem komunizmu i z takim nastawieniem jechałem odkrywać to miasto. Tymczasem na miejscu okazuje się, że jest ono całkiem zadbane, przynajmniej jeśli chodzi o główną, reprezentacyjną ulicę. Oczywiście nie brakuje betonowych 23
cm.agh.edu.pl
24