Skip to main content

BIS AGH grudzień 2018

Page 1

12/2018

BIULETYN INFORMACYJNY ´ AGH STUDENTOW

MAGIA

FAKE NEWS w natłoku informacji IMPROFEST magia improwizacji BIESZCZADY niebezpieczne i dzikie

12

1


spis treści Wędrówka po pałacu pamięci 4 Okiełznała internety [ZOBACZ JAK] 8 Sampling, czyli kolaż z dźwięków 10 Zgarek z Wydziału Odlewnictwa 13 “Improwizacja jest magiczna” - wywiad z Alanem Pakoszem

14

Jak to jest z tymi memami? 18 Słodki narkotyk 20 Energooszczędni 22 Problem z oklaskami 25 Otwarte usta Harriet Burden. Recenzja „Świata w płomieniach” Siri Hustvedt

26

Bieszczady to nie Tatry, ale to wciąż góry!

28

Redakcja Redaktor naczelna: Natalia Panek

Redakcja: Edyta Banaś, Karolina Bogacka, Patrycja Chrabąszcz,

Z-ca redaktor naczelnej: Katarzyna Karnasiewicz

Karolina Machnik, Sylwia Madej, Ewa Mazurkiewicz, Marta Nowak, Ewe-

Szef działu dziennikarskiego: Grzegorz Boroń

lina Niemczyk, Oliwia Kopcik, Karol Rajda, Alicja Zoń

Szef działu graficznego: Szymon Krzak

Stażyści: Maurycy Chronowski, Ewelina Dąbrowska, Szymon Drąg, Natalia Gołębiowska, Zosia Kielmas, Kamila Kochanowska, Tymoteusz Knyps,

Zdjęcie na okładce: Patrycja Długosz//KSAF

Katarzyna Kridel, Natalia Nitarska, Weronika Rawska, Kamil Serafin, Maja Sciubis, Anastazja Wiśniewska, Agnieszka Wróbel

2


od redakcji Drodzy czytelnicy, Okres grudniowy to czas magiczny! Rozwieszone lampki choinkowe zmieniają charakter miejsc, tworząc bajkowe scenografie. Magiczna może być również improwizacja. O tym, dlaczego, dowiesz się z wywiadu z Alanem Pakoszem - dyrektorem Improfestu. Kolejną magiczną sprawą, którą poruszamy w tym wydaniu, jest pamięć. Jak zapamiętywać? Gdzie znaleźć osoby z genialną pamięcią? O tym również na kolejnych stronach magazynu. Podczas grudniowych przygotowań do świąt, a także pomiędzy zaliczeniami kolejnych kolokwiów, zrób sobie krótką przerwę i zrelaksuj się przy lekturze grudniowego numeru. Przeczytaj o fake newsach, czekoladzie czy druku 3D. Może w ramach zmiany otoczenia przeniesiesz się z nami w Bieszczady? Zapraszam do lektury! Natalia Panek Redaktor Naczelna BIS AGH

3


Wędrówka po pałacu pamięci Alicja Zoń

Zaprojektuj swój pałac i dołącz do Ligi Pamięci!

4


Potrafią zapamiętać potasowaną talię kart w dwadzieś-

Liga podbija Szwecję

cia sekund, pięćdziesiąt losowych słów w minutę. W czasie, gdy ty próbujesz sobie przypomnieć, jak nazywała

Większość zawodów i pojedynków Memory League odby-

się koleżanka, która ci się przed chwilą przedstawiła, oni

wa się przez internet, ale raz na jakiś czas organizowane są

zdążyli nauczyć się trzydziestu imion i twarzy losowych

mistrzostwa na żywo, na których można popisać się swoimi

osób. Niektórzy z nich są w stanie wyrecytować liczbę pi do

umiejętnościami. Pobić światowe rekordy (te internetowe

dziesięciotysięcznej liczby po przecinku lub ułożyć kostkę

nie liczą się jako oficjalne) oraz poznać fantastycznych

Rubika z zamkniętymi oczami w mniej niż pół minuty. Są

ludzi. W dniach 21-22 kwietnia miałam przyjemność kibi-

wśród nich Europejczycy, Azjaci i Amerykanie; licealiści

cować mojemu bratu w mistrzostwach Skandynawii w Gö-

i czterdziestolatkowie; ludzie, dla których zapamiętywanie

teborgu, w których brało udział aż sześciu zawodników

to tylko hobby i tacy, którzy się z tego utrzymują. Zrzeszają

z najlepszej dwunastki Światowej Ligi Pamięci - z czego

się i rywalizują w Światowej Lidze Pamięci, która powstała

dwaj to Polacy: Marcin „Maskow” Kowalczyk (3. miejsce

po to, by sport pamięci uczynić bardziej ekscytującym

w rankingu Memory League) i Jan Zoń (8. miejsce). Za-

i ciekawym.

wody odbyły się na środku centrum handlowego, co było bardzo złym pomysłem, zważywszy na to, że zapamię-

Wystarczy minuta

tywanie wymaga ciszy i skupienia. Nie przeszkodziło to jednak zawodnikom w pobiciu dwóch rekordów świata,

Tradycyjne zawody w zapamiętywaniu są długie, męczące

a wszystko to odbyło się w wesołej i luźnej atmosferze, bo

i, jak stwierdzili moi rozmówcy, raczej nudne. Naprzeciw

ideą Memory League jest sprawienie, by ćwiczenie pamięci

temu wyszli założyciele Memory League, którzy wybrali

było dobrą zabawą i okazją do ekscytującej rywalizacji.

pięć najciekawszych konkurencji. Stworzyli aplikację służącą do ćwiczenia pamięci i rywalizowania z ludźmi z całego

Do czego to się przyda?

świata. Przygodę z zapamiętywaniem może tu rozpocząć każdy, zdobycie początkowych poziomów nie wymaga sto-

Opanowanie zaawansowanych technik zapamiętywania

sowania żadnych technik. Mamy do wyboru zapamiętywa-

ma również szerokie zastosowanie w życiu codziennym.

nie cyfr, talii kart, losowych słów w wybranym przez siebie

Można ich używać do nauczenia się listy zakupów, nu-

języku, losowych zdjęć, a także imion i twarzy (również

merów telefonów, słówek w językach obcych, szkieletu

w dowolnym języku, choć w bazie polskich imion znajdują

człowieka, przepisu na ciasto i wielu innych. Wraz z Janem

się takie twory, jak na przykład Dziedzila czy Januariusz).

Zoniem, który trenuje pamięć od czterech lat, przygotowa-

Na zapamiętanie mamy za każdym razem minutę, co przy

łam krótki poradnik o tym, jak używać podstawowej i naj-

mniejszej ilości słów czy zdjęć jest wystarczające, ale wraz

bardziej znanej metody zapamiętywania: pałacu pamięci.

z kolejnymi poziomami utrwalenie sobie tego wszystkiego

Polega ona na umieszczaniu w konkretnych miejscach

„tak po prostu” staje się bardzo trudne albo wręcz niemoż-

(pomieszczeniach) tego, co chcemy zapamiętać w formie

liwe. Ten moment jest kluczowy, bo oddziela amatorów od

słów. Aby móc z niego korzystać w efektywny sposób, na-

tych, którzy opracowali własny system w oparciu o techniki

leży stworzyć ścieżkę, po której poruszamy się myślami

pamięci. Na najwyższym poziomie liczy się już nie tylko

i odwiedzamy kolejne punkty.

bezbłędność, ale także szybki czas zapamiętywania oraz zdobywanie coraz wyższego miejsca w rankingu poprzez

Tworzenie pałacu

rywalizację z innymi użytkownikami. Najpierw określ, czy chcesz coś zapamiętać na stałe (jak numer telefonu lub hasło) czy tymczasowo (listę zakupów). Kiedy chcemy zapamiętać coś na dobre, najlepiej użyć 5


tylko jednego pokoju i to takiego dobrze znanego. Wtedy

Układanie historyjek

nie zapomnimy hasła do konta bankowego, bo wiemy, że część zapamiętanych słów znajduje się w szafie, a reszta

Na przykładzie listy zakupów zobaczmy jak działa two-

na parapecie. Zatem gdy w prawdziwym życiu otworzymy

rzenie historyjek. Do kupienia mamy dziesięć produktów,

szafę, to będzie nam ona przypominać o naszym haśle.

w tym między innymi sok pomarańczowy, ryba i jabłko. Wyobraźmy sobie pewien pokój w domu. Znajduje się

Inaczej ma się sprawa z zapamiętywaniem tymczasowym.

w nim sok pomarańczowy. Przechodzimy do drugiego po-

Pałac pamięci nie ma ograniczeń, może składać się z tylu

koju, na podłodze leży ryba, a w kolejnym pomieszczeniu

miejsc, ile nam potrzeba. Jednak ważne jest, aby każde

jabłko. Jest to już jakiś sposób. Rzeczy są posegregowane

z nich było starannie przemyślane, a poszczególne punkty

i umieszczone w określonych miejscach, ale nadal łatwo

nie znajdowały się zbyt daleko od siebie. Najlepiej przejdź

możemy to zapomnieć. Umieśćmy zatem te przedmioty

się po takiej drodze w prawdziwym życiu i wybierz punk-

na konkretnych meblach oraz sprawmy, by każdy przed-

ty, w których będziesz umieszczać słowa. Pamiętaj, żeby

miot „żył”.

z góry narzucić sobie liczbę słów jaką będziesz umieszczać w swoich stacjach. Zapobiegnie to w przyszłości proble-

W naszym pierwszym pomieszczeniu widzimy na biurku

mom typu: „wiem, że w tym pomieszczeniu były cztery

przewrócony karton, z którego wylewa się sok. Ścieka on

słowa, ale czy to już wszystkie, czy może jeszcze jakieś

po blacie (wrażenie wizualne - bardzo istotne), a do tego

zostały?”. Przemyśl również z jaką ilością słów będzie ci

pechowo mieliśmy koło biurka plecak z książkami i zostały

najwygodniej układać krótkie historie pozwalające na

one zalane. Taki obrazek łatwiej możemy sobie wyobrazić

tworzenie powiązań pomiędzy słowami. Staraj się, aby

i na dłużej pozostanie nam w głowie. Wchodzimy do kolej-

punkty na twojej ścieżce różniły się od siebie najbardziej

nego pokoju i czujemy okropny zapach (włączamy zmysł

jak to możliwe.

węchu, aby obraz był bardziej wyraźny). Podchodzimy do

SOK

RYBA

JABŁKO

6

GRUSZKA


łóżka, odsłaniamy kołdrę i widzimy zdechłą, cuchnącą rybę,

Kolejne produkty z naszej listy możemy zapamiętać w po-

która zabrudziła całą pościel. Kolejne pomieszczenie: na

dobny sposób - im bardziej absurdalne historie i im więcej

stoliku znajduje się misa z owocami, w której są głównie

zmysłów angażujemy, tym lepiej utkwi nam to w pamięci.

jabłka. Jedno z nich jest nadgryzione - odwracamy je i widzimy robaka, który je zjada. Przypominamy sobie jeszcze,

Każdy ma swój system

że przecież zjedliśmy już dziś jabłko z tej misy i kto wie, może w nim też był robak (do naszej historii dołożyliśmy

Nie ma jednej uniwersalnej metody zapamiętywania, moż-

więc emocje!). Taki obrazek na pewno pozostanie nam

na podać jedynie wytyczne, ale każdy musi sam opracować

w głowie.

swój intuicyjny system. Ile jest różnych ludzi, tyle możemy mieć różnych pałaców pamięci. Zachęcam do stosowa-

Jednak to nie wszystko. Nasza wyobraźnia jest nieograni-

nia technik zapamiętywania, a także odwiedzenia strony

czona, dlatego spróbujmy ulepszyć nasz sposób. Połączmy

Memory League, bo kto wie, może znajdziecie tam nowe

sok, rybę i jabłko w jedną całość. Wracamy do pierwszego

hobby.

pokoju. Niech ten sok wylewa się na rybę, pod wpływem soku ryba się zepsuła, a zapach unoszący się od ryby zwabił robaki, które zaczęły zajadać się naszymi jabłkami. Tym sposobem stworzyliśmy prosty obraz, który łatwo możemy sobie wyobrazić, angażuje wiele zmysłów, a wykorzystaliśmy tylko jedno pomieszczenie.

7


Okiełznała internety - zobacz jak Oliwia Kopcik

Jak pisał Carlos Ruiz Zafón: „Ludzie są gotowi wierzyć

powodem jest nakłonienie odbiorców do wejścia na wi-

we wszystko, tylko nie w prawdę”. Choć te słowa po-

trynę, która płaci za wyświetlanie reklam. W tym ostatnim

wstały prawie dwa wieki temu, w dobie internetu są

przypadku, twórcy fake newsów używają tzw. clickbaitów.

niewątpliwie aktualne. Nie od dziś wiemy, że internet

Wszyscy znamy to doskonale. Klikamy w nagłówek i zalewa

nie jest ekspertem w każdej dziedzinie życia. Jeśli wpi-

nas fala reklam samochodów, telewizorów i cudownych

szesz w wyszukiwarkę „ból głowy, spuchnięta noga”,

maści na odchudzanie. Są to szokujące, intrygujące tytu-

dowiesz się, że prawdopodobnie jesteś w ciąży. W do-

ły, rodem z tabloidowego Faktu, które zapowiadają albo

datku bliźniaczej. Mimo tego wciąż tłumaczymy się

nieprawdziwą informację, albo mają niewiele wspólne-

słowami: „A bo przeczytałam w internecie...”.

go z treścią artykułu. „Lewandowscy znowu TO zrobili”. „Nauczyciele go nienawidzą, odkrył sposób, jak nauczyć

Czym właściwie jest fake news?

się języka w tydzień”. „Dzięki temu ćwiczeniu zrzucisz 20 kilogramów w kilka dni. [ZOBACZ JAK]”. No wiadomo o co

Po przeniesieniu znaczącej części życia do świata wirtu-

chodzi.

alnego, zjawisko, które kiedyś nazywane było po prostu kłamstwem, zyskało nowe określenie – fake news. Jak

Nie tylko ASZdziennik

mówi wszechwiedzący internet, fake news to „forma przekazywania informacji, która opiera się na celowej dezin-

Istnieją portale, które sieją fake newsy, jak rolnicy warzywa

formacji lub oszustwie, rozprzestrzeniana poprzez serwisy

na wiosnę. Ale zostały one stworzone wyłącznie po to,

informacyjne”. I akurat w tym przypadku guru ma rację.

wiadomości tam są jawnie absurdalne, a co najważniejsze:

[Sic!]. Obecnie fake newsami nazywane są nie tylko całko-

odbiorcy wiedzą, że nie są prawdziwe. Jednak publikowa-

wicie nieprawdziwe wiadomości, ale także niedomówienia,

nie nieprawdziwych informacji zdarza się także powszech-

nadinterpretacje czy insynuacje twórcy, podawane nie jako

nie poważanym serwisom informacyjnym. Często jest to

opinia, a jako informacja.

wynik ślepego podążania za sensacją i wyścigu o „bycie pierwszym w domu odbiorcy”. Zazwyczaj proces „promo-

Po co ludzie tworzą fake newsy?

wania” fake newsa wygląda podobnie. Informacja jest wypuszczana przez jeden serwis, czy nawet jednego, czasem

Powodów jest kilka. Może to być chęć oczernienia kogoś

anonimowego internautę (rzetelność przede wszystkim!),

poprzez publikowanie o nim błędnych, negatywnych in-

następnie podają ją kolejne portale, które nie chcą być

formacji. Celem może być rozpętanie „dla zabawy” burzy

gorsze od konkurencji, informacja trafia do mediów spo-

wśród użytkowników internetu, a gdy ta rozpali się na do-

łecznościowych i… Szał lajków. Morze udostępnień. No bo

bre - siąść przed ekranem z popcornem i śledzić, jak ludzie

skoro dzieje się coś ważnego, to musimy podać to dalej,

za pomocą klawiatury skaczą sobie do gardeł. Kolejnym

prawda?

8


Ile razy zginął Franciszek Pieczka?

tylko: „Nie wiem, co się stało, ale przepraszam”. I koniec. Tylko czy to „przepraszam” pomoże chłopakowi, którego

Niestety najczęstszym tematem fake newsów jest śmierć

bez powodu zastraszano?

znanych osób. Była już wiadomość o śmierci Pieczki. Według wielu polskich dziennikarzy nie żyje też papież Bene-

Garda!

dykt XVI. Zmarli Tadeusz Sznuk i Maciej Musiał. A jednak wciąż można ich zobaczyć w telewizji. I to na żywo. Przekaz

Jak bronić się przed nieprawdą? Jak zwykły użytkownik

z zaświatów. Za to John Lennon wciąż żyje, tylko się ukrywa,

internetu ma odróżnić fake news od zwykłego newsa? To

bo odechciało mu się być popularnym.

nie obrona przed czarną magią, wystarczy kilka prostych kroków. Podstawową kwestią jest zweryfikowanie źródła.

Zazwyczaj ludzie nie zdają sobie sprawy, jaki wpływ na

Na początku musimy upewnić się, że portal, który publiku-

życie innych może mieć fake news. Przecież to tylko udo-

je wiadomość, istnieje nie od wczoraj oraz sprawdzić, czy

stępnienie na Facebooku, co może się stać? W lipcu tego

podaje autora tekstu i, co najważniejsze - źródła, z których

roku znana była sprawa Wiaczesława Skidana - „mistrza

czerpie informacje. Kolejną sprawą jest sprawdzenie daty,

drugiego planu” z programu „Jaka to melodia?”. Na relacji

aby zweryfikować, że nie jest to kolejny raz „przeklejo-

wideo z manifestacji pod pałacem prezydenckim, inter-

na” wiadomość sprzed kilku lat. Aby uzyskać pełen obraz

nauci utożsamili statystę z Ukrainy z osobą, która podczas

o opisywanym wydarzeniu, należy też porównać kilka

protestu awanturowała się i atakowała policjantów. Z konta

niezależnych od siebie źródeł, najlepiej takich o zupełnie

KOW_z_KOD na Twitterze podano informację, że zapewne

odmiennych liniach programowych. I przede wszystkim –

jest aktorem zatrudnionym przez TVP, która chciała poka-

nie zapominać, że pomiędzy przeczytaniem wiadomości

zać, że protestujący są agresywni i niezrównoważeni. Zago-

a udostępnieniem jej dalej, powinniśmy jeszcze znaleźć

towały się portale społecznościowe. Wiadomość podawali

czas na chwilę refleksji.

dalej znani polscy dziennikarze i osoby związane z polityką. Internauci przeprowadzili nawet analizę kształtu ucha Ski-

W internecie każdy może być nadawcą, co prowadzi do in-

dana i osoby widocznej na nagraniu (!). Rozpoznawalna

formacyjnego chaosu, wiadomości prawdziwe przeplatają

pani polityk opublikowała, delikatnie mówiąc, krytyczny

się z tymi niezgodnymi z rzeczywistością. Dlatego wszy-

post na temat osób przyjeżdżających do naszego kraju

scy musimy zaszczepić w sobie odrobinę podejrzliwości,

z Ukrainy. Konto Skidana na Facebooku zostało zalane falą

a twórcy fake newsów powinni pamiętać o słowach Jodi

wyzwisk i gróźb. Gdy już wiadomo było, że statysta z „Jaka

Picoult: „Fałsz nigdy nie zmieni się w prawdę, nawet jeśli

to melodia?” i uczestnik protestu, to dwie różne osoby,

go powtórzysz milion razy”.

wcześniej obrażająca Ukraińców pani polityk powiedziała 9


Sampling, czyli kolaż z dźwięków. Gabriela Wieliczko

10


Sztuka bazuje na swoim dotychczasowym dorobku.

muzyki konkretnej w latach 40. XX w. Technika ta jednak

Każdy gatunek muzyczny wywodzi się z gatunków,

przeżyła prawdziwy rozkwit dopiero ok. 40 lat później

które istniały wcześniej. Proces twórczy nie jest więc

za sprawą narodzin hip-hopu i pojawienia się na rynku

kreatywnością w czystej postaci, ale zawsze czerpie

pierwszego samplera. Zaczęło się od tego, że DJ-e zaczęli

z tego, co już istnieje. Jazz powstał na bazie bluesa

zapętlać na funkowych i soulowych winylach tzw. breaki,

i stał się kolejną formą, jaką muzyka przybrała w pro-

czyli solowe partie perkusyjne, z tego prostego powodu, że

cesie swojej ewolucji. Nikt nie oskarża jazzmanów

publiczność uwielbiała do nich tańczyć. Wkrótce sampling

czy twórców rock’n’rolla o kradzież spuścizny bluesa.

zyskał dużą popularność, stając się ważnym elementem

Czemu więc sampling, który pozwala bezpośrednio

a często podwaliną wielu gatunków muzycznych.

korzystać z dekad muzycznego dziedzictwa, budzi tak wiele kontrowersji?

Kto ma rację?

Właściwie czym jest sampling?

Sampling budzi kontrowersje odkąd zaistniał w świecie muzycznym. Muzyczni tradycjonaliści często deprecjonują

Sampling w najprostszym ujęciu polega na wykorzystaniu

utwory samplowane, uznając je za przejaw lenistwa i braku

fragmentu istniejącego nagrania w procesie tworzenia

kreatywności. Niektórzy nawet porównują sampling do kra-

nowego utworu muzycznego. Taki element, czyli sampel,

dzieży. Członkowie pierwszych grup hip-hopowych dekla-

może być pojedynczym uderzeniem werbla, motywem

rują jednak, że tworzyli swoje utwory z czystymi intencjami.

dźwiękowym, partią wokalną a nawet całym refrenem.

Samplowanie wynikało z ich miłości do muzyki, którą mogli

Najczęściej przed użyciem wyciętego fragmentu w nowym

już nie tylko odtwarzać, ale też nadać jej własną narrację.

utworze, producent zmienia jego szybkość i wysokość,

Często dobór sampli do utworu był czasochłonnym pro-

a czasem też przepuszcza go przez szereg efektów. Po

cesem i wymagał przekopania stosów winyli, by znaleźć

raz pierwszy z samplingu skorzystali awangardowi twórcy

pożądane brzmienie czy ciekawy motyw perkusyjny.

11


Kolaż czy karykatura?

do historii współczesnej muzyki. Hip-hop odsyła swoich słuchaczy do źródeł sampli, przypomina światu zapomnia-

Sampling w swoim zalążku był kreatywny, wyznaczał nowe

nych twórców. Tak było w przypadku George’a Clintona.

kierunki w muzyce. Sztukę samplowania można porównać

Prekursor muzyki funk, którego szczególnie upodobali

do tworzenia kolażu, a sample do materiałów. Fragmenty

sobie twórcy hip-hopu, zyskał na nowo popularność w cza-

nagrań umieszczone w nowym kontekście dźwiękowym

sie, gdy jego płyty były już ledwo dostępne na rynku. Nasz

zyskują drugie znaczenie i stają się dla artysty narzędziem

rodzimy jazzman, Michał Urbaniak, powiedział w jednym

do opowiedzenia własnej historii. Niestety coraz częściej

z wywiadów, że hip-hop uratował jazz i przywrócił mu rytm.

spotykamy produkcje, które choć korzystają z samplingu, zupełnie mijają się z jego ideą i wręcz hamują rozwój mu-

Sampling niejedno ma imię…

zyki. Zjawisko to obserwujemy m.in. w mainstreamowej muzyce pop, gdzie sampling zaczyna być zwykłą kradzieżą.

Trudno wyobrazić sobie współczesną muzykę bez samplin-

Wiele popowych „hitów” wybija się tylko dzięki chwytli-

gu. Worek z etykietką „sampling” mieści w sobie prawdziwe

wej melodii lub motywowi, które stworzył wcześniej inny

skarby, ale niestety również śmieci. Warto pamiętać, że

artysta i nie dodają od siebie nic poza kilkoma (wariant

istnieje sampling i sampling. Ocena wartości artystycznej

optymistyczny) akordami z tonacji.

samplowania ma sens wtedy, gdy patrzymy jednostkowo w kontekście danego utworu, a nie w kontekście całego

Drugie życie winyla

zjawiska. Kwintesencja samplingu, jaką są bity DJ Premiera, nie powinna być stawiana na równi z popowym pseudo-

Kreatywny sampling nie jest po prostu kopią czyjejś twórczości. Hip-hop i pokrewne gatunki często tłumaczą starsze utwory na współczesny język. Sampling nadaje świeżości muzyce, która bywa dla ucha współczesnego słuchacza zbyt przestarzała w swoim brzmieniu, a czasem nawet w pewien sposób kiczowata. Wielokrotnie niszowe utwory miały szansę dołożyć swoją cegiełkę w postaci sampla

12

-samplingiem.


Zgarek z Wydziału Odlewnictwa Grzegorz Boroń

Drukarki 3D stają się coraz bardziej powszechne.

ślady po drukowaniu. Aby je usunąć, wybór padł na opary

Z roku na rok spada ich cena, a one same wchodzą do

acetonu, które lekko nadtapiając powierzchnię obiektu,

różnych dziedzin przemysłu. Czy zdołają całkowicie

usuwały widoczne fragmenty.

zrewolucjonizować odlewnictwo? Odlewnictwo to nie tylko druk 3D, to także symulacje goOdlewnictwo jest bardzo ważną dziedziną przemysłu,

towych odlewów, które pozwalają oszczędzić sporo czasu

która ma ogromny wkład w motoryzację, lotnictwo, pro-

i pieniędzy w przypadku gdy ten się nie uda. Symulacje to

dukcję różnorakich maszyn. Odlewać możemy zarówno

specjalizacja naszego koła, które co roku prowadzi drobne

wielotonowe części wiatraków produkujących energię, jak

szkolenia z tego zakresu.

i centymetrowe fragmenty biżuterii. Odlewnictwo polega na zalaniu ciekłym metalem pustej przestrzeni we wnę-

Koło naukowe prowadzi współpracę z wieloma firmami

ce formy. Przestrzeń ta ma przypominać gotowy wyrób.

z zakresu odlewnictwa i druku 3D, jednak w swoim dzia-

Przypominać, bo odlew po wystygnięciu jest dodatkowo

łaniu nie nastawia się tylko na pracę we własnym gronie.

obrabiany. Okazuje się, że druk 3D może znacznie uspraw-

Studenci z koła aktywnie angażują się w promocję wydziału

nić ten proces.

podczas Dni Otwartych czy Festiwalu Nauki i Sztuki. Wtedy prezentowane są gotowe wydruki 3D, a także skanery,

Przy odlewaniu bardzo małych elementów niezbędna jest

które mogą przenieść rzeczywiste obiekty na ekrany kom-

precyzja. Wcześniej możemy przygotować wydrukować

puterów. Ciekawe jest skanowanie twarzy, które pozwala

projekt gotowego obiektu i wydrukować go. Drukarki 3D

stworzyć swoje wirtualne “ja” w komputerze. Technologia

dają możliwość drukowania woskiem, który następnie

ta również jest wykorzystywana w odlewnictwie, nie chodzi

pokrywa się materiałem ceramicznym i wytapia. Mamy

jednak o skanowanie człowieka, a wyrobów przemysło-

gotową formę do zalania, co idealnie sprawdza się w jubi-

wych. Pozwala to oszczędzić bardzo dużo czasu na projek-

lerstwie. W ten sposób możemy wykonać nieco bardziej

towaniu, ponieważ dobry skaner już w kilka chwil pozwoli

złożone formy, które pozwolą na jednoczesne wykonanie

przenieść obiekt rzeczywisty do komputera.

kilku obiektów. Zgarek współpracuje także z innymi kołami z wydziału. Jednym z głównych tematów zainteresowań koła nauko-

Alchemistem, który zajmuje się chemią oraz Artefaktem

wego Zgarek, działającego na Wydziale Odlewnictwa jest

- specjalistami od odlewnictwa artystycznego i prezycyj-

właśnie druk 3D. Studenci chętnie wykonują modele, takie

nego. Z roku na rok powstają coraz to ciekawsze projekty.

jak projekt endoprotezy. Innym ważnym projektem była

A studenci mogą do woli korzystać z rad i pomocy star-

rozbudowa w 2015 roku stanowisk do obróbki wydrukowa-

szych kolegów.

nych obiektów, na których pojawiają się charakterystyczne 13


fot. Dawid Pyczek // KSAF

“Improwizacja jest magiczna” - wywiad z Alanem Pakoszem Maurycy Chronowski

O tym, że teatr improwizowany ma się w Polsce coraz lepiej, świadczy choćby rosnąca z roku na rok popularność krakowskiego Improfestu. Przy okazji 8. edycji tego wydarzenia spotkaliśmy się z Alanem Pakoszem - dyrektorem festiwalu, z którym w podziemiach klubokawiarni Artefakt Cafe rozmawialiśmy o początkach improwizacji w Polsce, wpadkach na scenie i planach na nadchodzące miesiące. BIS AGH: Za nami VIII edycja Improfestu. Jak oceniasz

na wydarzenie, na koncertach było około 600-700 osób

wydarzenie z punktu widzenia organizatora?

na sali w Klubie Studio, więc jeśli chodzi o improwizację w Polsce, jest to naprawdę niebywały sukces. Żaden z in-

Alan Pakosz: Z punktu widzenia organizatora oceniam

nych festiwali nie ma takiej widowni, jak na skalę polską,

bardzo dobrze, bo bardzo lubię doceniać swoją pracę

a może nawet europejską. Wydaje mi się, że to coś na-

i moich przyjaciół! (śmiech) Jestem bardzo zadowolony,

prawdę niesamowitego. Artystycznie też jestem bardzo

mieliśmy bardzo dobry sukces, jeżeli chodzi o frekwencję

zadowolony. W tym roku odmłodziliśmy troszkę lineup - na

na widowni. W tym roku sprzedaliśmy ponad 300 karnetów

główną scenę zaprosiliśmy młode, obiecujące ekipy, które

14


może nie stawiają już pierwszych kroków z improwizacją,

BIS: To może parę słów o improwizacji jako takiej.

ale na pewno nie działają tak długo, jak te starsze grupy,

Co jest w tym takiego fajnego, że warto się w ogóle

ci wymiatacze. Bardzo dobrze się spisali, odnaleźli się na

sprawą zainteresować?

scenie i dali naprawdę dobre show. AP: Improwizacja jest magiczna. Tak naprawdę nigdy nie BIS: Pojawiło się faktycznie nieco świeżej krwi, ale

wiesz, co się wydarzy i co cię czeka na scenie. Jaką sugestię

profesjonaliści z wyrobioną renomą również się zna-

dostaniesz, gdzie pójdziesz z partnerem, jak odpowiesz,

leźli.

jak się zachowasz. To jest coś niesamowitego i dlatego kocham improwizację, że daje ona pewnego rodzaju swo-

AP: Tak, mieliśmy tak sprytnie podzielony lineup, że do-

bodę i dzieją się rzeczy niepowtarzalne - tak naprawdę

piero w niedzielę pojawiły się grupy z długą brodą, te naj-

zagrasz daną scenę raz i już nigdy więcej. Kiedy masz

starsze, z najdłuższą tradycją. Na 10. urodzinach Ad Hoc,

napisany spektakl, to grasz go 100 razy, 200 razy, pewne

czyli grupy, w której mam przyjemność być, gościliśmy

rzeczy oczywiście robisz inaczej, ale jest to tak naprawdę

m.in. W Gorącej Wodzie Kompanych, Klancyk i Improkrację

pewnego rodzaju odtwarzanie tego, co już znasz i emocji,

- grupy, które w zasadzie najdłużej w Polsce istnieją i są

które masz. Tutaj wszystko się rodzi ad hoc, spontanicznie,

takimi dinozaurami improwizacji na naszej scenie.

tu i teraz.

BIS: A jak wypadł sam Klub Studio? Jak wam się tam

BIS: Jak zaczęła się twoja osobista przygoda z tą sztu-

pracuje i jak oceniasz obsługę?

ką?

AP: Złego słowa nie powiem! (śmiech) Bardzo fajnie się

AP: Moja przygoda wyszła trochę z kabaretu, w którym

nam pracuje. To była już druga edycja Improfestu w tym

występowałem wiele lat temu. Mieliśmy taki interaktyw-

miejscu i już czynimy przymiarki, by odbyła się trzecia, więc

ny skecz, gdzie publiczność wybierała opcje wydarzeń

myślę, że współpraca idzie z dużą sympatią z obu stron.

i stwierdziliśmy, że może fajnie byłoby stworzyć cały taki

Bardzo serdecznie dziękuję też Fundacji ACADEMICA, któ-

program interaktywny. Dopiero potem ktoś z nas odkrył,

ra była współorganizatorem całego wydarzenia - za pomoc,

że jest coś takiego jak Whose Line Is It Anyway, że oni tam

za wsparcie i za wspaniałą obsługę techniczno-organiza-

improwizują, że mają takie ustalone, improwizowane gry.

cyjną. Byliśmy też w Gwarku i Zaścianku, a więc miejscach,

My zaczęliśmy tego próbować, dość nieśmiało, dość nie-

myślę, dobrze znanych na Miasteczku Studenckim AGH.

poradnie. Zbieraliśmy doświadczenie w tej kwestii. Potem

Dużo się działo, fajnie się działo - staramy się teraz opano-

okazało się, że improwizacja jest w ogóle na całym świecie,

wać to Miasteczko, robić różnorodne rzeczy i miło nam, że

że w Stanach Zjednoczonych i Europie jest mnóstwo im-

improwizacja może gościć w życiu studentów.

prowizatorów i tak powoli zaczęło się to rozkręcać, zaczęły powstawać nowe grupy. Do tego festiwale, goście z zagra-

BIS: Więc możemy się spodziewać, że w przyszłym

nicy i cała machina ruszyła i pociągnęła za sobą kilkaset

roku znów do nas zawitacie?

osób w Polsce.

AP: Mamy taką nadzieję, pierwsze przymiarki już są: 8-10

BIS: Odnośnie gości z zagranicy. Jest jeszcze przed

listopada 2019, IX Improfest.

nami jedno wydarzenie odbywające się w ramach Improfestu, czyli polsko-niemiecki improteatr. Czego się na nim spodziewać?

15


AP: Polsko-niemiecki projekt to jest bardzo fajna rzecz,

tykałem różnych ludzi, z różnym poziomem języka, z róż-

w której mam przyjemność brać udział już piąty rok

nym podejściem i różnymi umiejętnościami komunikacji

z rzędu. Na początku grupa z Polski i Niemiec spotyka

i dawaliśmy radę. Jeżeli ktoś mówił trochę po angielsku,

się w Bochum, gdzie przez kilka dni pracuje nad impro-

a bardzo po polsku, to improwizował po polsku. Jeżeli bar-

wizacją. Tam wystawiają spektakl we wrześniu, a potem

dzo po angielsku, no to po angielsku, i tak dalej.

spotykają się znów w listopadzie, tym razem w Krakowie, by ponownie popracować parę dni i zrobić show. W tym

BIS: Jak zachęciłbyś do teatru improwizowanego ko-

roku będzie to 23 listopada w Klubie Żaczek - oczywiście

goś, kto nie miał z nim jeszcze żadnej styczności? Co

bardzo serdecznie zapraszam. No a czego się spodzie-

powiedziałbyś takiej osobie?

wać? Oczywiście spektaklu w trzech językach, czyli polskim, niemieckim i angielskim. Jeżeli pojawia się w głowie

AP: Powiedziałbym: przyjdź na występ, zobacz jakie to

czytelników pytanie: “Czy zrozumiem spektakl w trzech

jest, zobacz jak niesamowite, jak wesołe, jak radosne. Je-

językach?” - otóż odpowiem, że tak. To jest właśnie magia

żeli myślałeś/myślałaś kiedyś o wyjściu na scenę - może

improwizacji. Posługujemy się pewnym uniwersalnym

to jest fajny krok, żeby to zrobić. Organizujemy tak zwane

językiem improwizacji i jeśli improwizator jest dobry, to

open-miki, czyli scenę otwartą dla każdego chętnego, więc

tak naprawdę niezależnie od języka każdy zrozumie to,

jeśli nie chcesz od razu rzucać się na głęboką wodę, to

co się dzieje.

może warto wejść, pobrodzić troszkę przy brzegu. Wejść sobie na jedną grę któregoś wieczoru i zobaczyć, jak to się

BIS: A w ekipie nie ma jakichś barier językowych

dzieje. Mamy takie otwarte sceny improwizowane w Klubie

w trakcie przygotowań?

Gwarek raz na miesiąc. Warto przyjść i spróbować się z taką improwizacyjną materią.

AP: Te przygotowania jeszcze przede mną, bo tak naprawdę dopiero w przyszłym tygodniu będę nad tym pracował.

BIS: Zastanawiam się, czy po iluś występach, iluś

Natomiast wydaje mi się, że w ciągu tych pięciu lat spo-

latach spędzonych w środowisku nadal pojawia się

fot.Patryk Hodyl // KSAF

16


przed występem trema. Czy może nabiera się w końcu

bawi się lepiej niż publiczność, to to bardzo źle świadczy

zupełnej swobody?

o występie.

AP: Jakaś tam drobna trema rzeczywiście zawsze się poja-

BIS: To czym powinien się w takim razie cechować

wi, bo to jest jednak wymyślane tu i teraz. Czasem ktoś ma

dobry improwizator?

gorszy dzień, czasem jest bardziej zmęczony, jest mniej błyskotliwy i na pewno to wszystko wpływa na formę, umie-

AP: Dobry improwizator powinien być otwarty, pozytywny,

jętności i szybkość reakcji. Natomiast gdy przychodzimy

“na tak”. Powinien być ciekawy drugiego człowieka, sku-

na nasze występy, gdzie publiczność kupiła na nas bilety,

piony na partnerze. Myślę, że powinien być kreatywny, nie

chce nas oglądać, to tak naprawdę czuć, że jest to pewna

bać się podejmowania odważnych decyzji i być uważnym

doza zaufania. Mamy ten kredyt na dzień dobry, że ludzie

na to, co się dzieje.

wiedzą, że improwizujemy, nie patrzą na nas podejrzliwie, tylko po prostu zaczynają się od razu bawić. Wtedy jest

BIS: Szykujecie coś jeszcze ze stowarzyszeniem PAKA

łatwiej. Oczywiście są występy, gdzie, powiedzmy, publicz-

w najbliższym czasie?

ność nie jest tak przychylna albo nie wiedzą na co przyszli, albo ktoś ich uszczęśliwił zamawiając grupę improwizacji.

AP: Osobiście z PAKĄ jestem teraz związany głównie przez

Wtedy musimy powalczyć troszkę dłużej o uwagę widzów,

Improfest. Przy okazji festiwalu PAKA występujemy już jako

ale myślę, że summa summarum z reguły wygrywamy

Ad Hoc - robimy improwizacje podczas festiwalu kabare-

te starcia.

towego, natomiast z PAKĄ współpracuję teraz tylko jako dyrektor Improfestu.

BIS: Jakieś pamiętne wpadki? BIS: Swoją drogą: czy ta nazwa ma coś wspólnego AP: Myślę, że trochę ich mieliśmy na scenie - zawsze są

z twoim nazwiskiem, czy to jedynie zbieg okolicz-

jakieś drobne, jakieś małe wypadki. Czy wpadką można

ności?

nazwać źle zagraną grę albo gdy gdzieś coś się nie skleiło? Myślę, że było mnóstwo jakichś śmiesznych sytuacji,

AP: Zaczynaliśmy podobnie! Ja urodziłem się w roku ‘83,

gdzie zaskoczyliśmy sami siebie na scenie albo publicz-

PAKA zaczęła się bodajże w ‘84, ale jest to czysty zbieg

ność nas zaskoczyła jakąś sugestią, albo wydarzyło się coś

okoliczności. Nie jesteśmy bratem i siostrą, to jest po prostu

tak niespodziewanego, że nie wytrzymaliśmy i parsknę-

bardzo duży zbieg okoliczności, że trafiłem akurat na PAKĘ

liśmy śmiechem w trakcie improwizacji. Czasem ciężko

i jako PAKosz się nią zaoPIEKowałem.

jest utrzymać powagę, kiedy kolega z zespołu cię totalnie rozbawi jakimś tekstem, który właśnie w tym momencie

BIS: To co teraz przed tobą, skoro Improfest za nami?

został wymyślony.

Chwila rozprężenia?

BIS: Macie jakieś wprawki lub ćwiczenia, żeby takich

AP: Niestety, bardzo mi przykro to mówić, ale nie mam

sytuacji unikać?

takiej chwili. Mam nadzieję, że uronicie Państwo nade mną jakąś łzę smutku i wsparcia. W tym tygodniu prowa-

AP: Raczej nie, raczej nie robimy takich rzeczy. Myślę, że

dzę warsztaty w języku angielskim, w przyszłym tygodniu

to wszystko musi być jednak spontaniczne i w obrębie gry

zaczynamy pięciodniowy projekt polsko-niemiecki, kolejny

musimy się pilnować, żeby to było autentyczne i praw-

tydzień znowu obfituje w warsztaty po angielsku. Tak na-

dziwe. Żeby ludzie wiedzieli, że my tutaj występujemy

prawdę ciągle się coś dzieje, więc taki odpoczynek to, mam

i tworzymy jakieś postacie dla nich. Jeżeli artysta na scenie

nadzieję, przyjdzie do mnie powolutku około 22 grudnia. 17


Jak to jest z tymi memami? Kamil Serafin

Memy towarzyszą nam niemal na każdym kroku. Uży-

w porównaniu z tym, z czego korzystamy obecnie. Przod-

wamy ich jako komentarzy, poprawiamy sobie nimi

kowie dzisiejszych memów są zazwyczaj zdjęciami ludzi

humor, dzielimy się nimi. Czasami kształtują naszą

o zabawnych twarzach, z tekstem na górze i u dołu. Póź-

opinię. Dlaczego tak się dzieje?

niej coraz popularniejsze stają się strony im dedykowane, przepełnione wizerunkami Arystokraty Josha, Pechowca

Memy są wszędzie. Nie ma od nich ucieczki. Jeśli tylko nie

Briana, Computer Guy'a, Willy'ego Wonki czy Trollface'a.

unikamy jak ognia mediów społecznościowych, to napo-

Internauci przerabiają je na nieskończoną ilość sposobów,

tykamy je wielokrotnie każdego dnia. Są w konwersacjach

dodając nowe pomysły, czasem interesujące, ale również

grupowych do których należymy, na tablicach naszych

coraz bardziej wymuszone. Popularność powoli zysku-

znajomych, na obserwowanych przez nas stronach. Dyski

ją screeny z forów internetowych, skomentowane przez

naszych telefonów czasami wręcz puchną od nadmiaru

mistrzów ciętej riposty. Nikt nie pogardzi także kadrami

ironicznych obrazków, które na nich zapisujemy, by chwilę

z filmów. Świat do dziś nie zapomniał o Kocie w Butach

później przesłać je dalej. Rozprzestrzeniają się niczym

ze Shreka, załamującym ręce Kapitanie Pickardzie ze Star

zarazki, przechodząc z jednego nosiciela na kolejnego,

Treka, Morfeuszu z Matrixa i Boromirze z pamiętnej sceny

docierając coraz dalej. Ich wysyp towarzyszy każdemu no-

narady z pierwszej części Władcy Pierścieni. W tym sa-

wemu i popularnemu tematowi. Coś, co jeszcze kilka lat

mym czasie gdy twórcy bez opamiętania zużywali kolejne

temu uchodziło jedynie za zabawne grafiki ze śmiesznymi

motywy, wzrastało wykorzystanie coraz to nowych komu-

podpisami, dzisiaj wyewoluowało niemal do osobnej formy

nikatorów. W siłę coraz bardziej rosły media społecznoś-

kultury, komentarza społecznego, a nawet i sztuki. Jak do

ciowe i liczba ich użytkowników. Messenger czy What's Up

tego doszło?

umożliwiły wreszcie łatwy i bogaty w możliwości kontakt przez aplikacje telefoniczne, dostępne dla absolutnie każ-

Chcąc zagłębić się w tematykę memów, konieczne jest

dego. Przesyłanie plików graficznych stało się prostsze niż

spojrzenie w historię internetu. Do czasów przed erą Fa-

kiedykolwiek, podobnie jak ich przechowywanie. Tak oto

cebooka, YouTuba, Reddita i innych podobnych portali,

dotarliśmy do dnia dzisiejszego, gdy memem może być

tworzących współczesną sieć. Pierwsze śmieszne obrazki,

absolutnie wszystko, a określenie ich motywu przewod-

które są prekursorami gifów ludzie przesyłają sobie za

niego okazuje się niemożliwe.

pomocą SMS-ów, czasem maili. Jakże toporne metody 18


Obecnie trudno w ogóle wyobrazić sobie internet bez ist-

dużych firm nie stronią od nich w tworzeniu nieco bardziej

nienia żartobliwych obrazków. Nie sposób nie natknąć się

kreatywnych reklam. Na tym jednak nie koniec.

na nie podczas przeglądania kolejnych stron, a zwłaszcza zaglądając do przepełnionych sarkazmem sekcji komen-

Memy stały się już środkiem masowego przekazu. Nie

tarzy. Popkultura, polityka, wszelkiej maści wydarzenia do-

tylko żartów, ale często również opinii czy informacji. Za

starczają okazji do stworzenia nowych memów, którymi

ich pomocą kształtować można poglądy, osądzać, szydzić.

internauci szybko dzielą się na przeznaczonych do tego

Docierają do naszej świadomości o wiele szybciej niż słowo

grupach, przekazując je dalej i dalej, tworząc własne wersje,

pisane czy materiały filmowe. Łatwiej nam je zapamiętać

czasami przy tym nawet kopiując pomysły innych. Żadna

i chętniej przekazujemy je dalej. Jednak ich miażdżącą

publiczna wpadka, ważna wypowiedź czy nawet wypa-

przewagę zapewnia przede wszystkim fakt, że stworzyć

dek, nie uniknie szybkiego komentarza w postaci mema.

może je każdy. Nie potrzeba wykształcenia, zaawansowa-

Wystarczy przypomnieć sobie choćby kontrowersyjne za-

nych umiejętności obróbki graficznej czy nawet kompu-

chowanie Elona Muska, który przed kilkoma miesiącami

tera. Generatory memów dostępne są online i offline, dla

rozbawił miliony osób, gdy podczas nagrywanego wywiadu

każdego, kto tylko zechce z nich skorzystać. Jak nigdzie

zdecydował się bezwstydnie zapalić marihuanę. Słynne

indziej liczy się tu sam pomysł, nie wykonanie. Efekt końco-

ujęcie z trzymającym dymiącego się papierosa właścicie-

wy nie musi być ładny, wyszukany, czasem wręcz wskazane

lem SpaceX po zaledwie kilku godzinach zaczęło gościć

jest, by był toporny i niedopracowany. Liczy się tylko to,

w programach graficznych internetowych żartownisi. Dziś

czy koncepcja była dobra. Następnie wystarczy zamieścić

można je spotkać nawet na ubraniach. Ironiczne i przepeł-

obrazek na jednej z odpowiednich grup, gdzie jego jakość

nione czarnym humorem ilustracje nie oszczędziły nawet,

zweryfikują inni użytkownicy, doceniając, lub krytykując.

o zgrozo, ludzkich dramatów. Kiedy rok temu zbrodniarz

Jeśli się przyjmie, wyruszy w długą tułaczkę przez zaka-

wojenny Slobodan Praljak, usłyszawszy wyrok sądu, zażył

marki sieci, docierając do coraz szerszego grona odbiorców.

na wizji śmiertelną truciznę, nie podejrzewał zapewne,

Autor mógłby być z siebie dumny, gdyby nie fakt, że nikt

że jego mina, uchwycona na sekundę przed wypiciem

zazwyczaj nie dba o to, kim jest, ani nawet jak ma na imię.

zabójczego płynu, stanie się tematem kolejnych przeróbek

Skoro coś mógłby równie dobrze wykonać każdy, to po co

i żartów. A co jeśli aktualne doniesienia nie dostarczają

w ogóle przejmować się jego tożsamością…

niczego wartego uwagi? Twórcy sami znajdą nowy motyw. Może to być, jak chociażby ostatnio, kadr ze zdziwionym

By na sam koniec udowodnić, jak wielką potęgą są memy

Pokemonem Pikachu, fotografia ćmy czy nawet nietypowe

wystarczy wspomnieć, że według niepotwierdzonych plo-

zdjęcie stockowe. Pomysł po kilkunastu dniach wszystkim

tek, są one coraz częściej wykorzystywane przez polityków

się znudzi, a w jego miejsce wejdzie nowy, modny, uzupeł-

w celu zdyskredytowania swoich przeciwników podczas

niając kalendarz memów o kolejną pozycję.

wyborów. Nikt już nie lekceważy siły, jaką stanowią ironiczne grafiki z internetu. Nikt też nie wątpi, że będzie

Dlaczego to się dzieje? Mało kto chce przyznać, że memy

ona, przynajmniej póki co, jedynie rosnąć. To doprawdy

stały się czymś więcej niż tylko mało wymagającą rozrywką.

niesamowite, jak wyewoluowały one z wywołujących

Przerażające jest to, ile można osiągnąć zaledwie jednym

uśmiech na twarzy obrazków w opiniotwórcze medium,

przerobionym na szybko zdjęciem. Moderatorzy stron na

mogące miejscami pretendować do miana sztuki. Sztuki

Facebooku już dawno zorientowali się, jak potężnym na-

zarówno zabawnej, jak i niebezpiecznej, której używać

rzędziem w zdobywaniu fanów i popularności są ironiczne

musimy z umiarem.

obrazki własnej produkcji. W porównaniu z polubieniami zyskiwanymi dzięki regularnemu dostarczaniu odbiorcom treści, potrafią one uczynić cuda. Nawet marketingowcy 19


Słodki narkotyk Weronika Rawska

Kto z nas nie zna smaku delikatnej czekolady

Ile tak naprawdę jest czekolady w czekoladzie?

wolno rozpływającej się w ustach, pozwalającej choć na chwilę poczuć się jak w innej czasoprzestrzeni?

To pytanie jest bardzo ważne. Należy sobie zdawać sprawę,

Słodkie, powoli rozpływające się szczęście. Wystarczy,

że ilość czekolady w poszczególnych tabliczkach różni

że jest w zasięgu naszego wzroku, a nasz dzień już

się i nigdy nie wynosi 100%. Najwięcej miazgi kakaowej

staje się lepszy.

zawiera gorzka czekolada, ponieważ jest jej przynajmniej 70%. Należy ona do najzdrowszych czekolad, jednak jest

Smak czekolady uzależnia oraz nie pozwala o sobie za-

mniej lubiana przez społeczeństwo, ponieważ jak sama

pomnieć. Nie jest podobny do żadnego innego, dlatego

nazwa mówi, do najsłodszych nie należy. W mlecznej

też szybko i jednoznacznie jest identyfikowany. Znamy

znajdziemy około 50% kakao, natomiast deserowa po-

go przecież od dzieciństwa, gdyż przypomina nam on

siada więcej niż 50% miazgi kakaowej. Obie czekolady

radosne, szczęśliwe chwile.

są najpopularniejszymi typami czekolad. Za to w białej czekoladzie zamiast proszku używa się masła kakaowego.

Czekolada zawsze poprawiała nasze samopoczucie. Zasta-

W najlepszych białych czekoladach znajdziemy do 33%

nawialiście się kiedyś, dlaczego tak jest? Przecież to tylko

masła.

zwykły kawałek kolejnego słodycza, który często zmusza nas do spotkania z dentystą.

Wpływ na organizm

Krótka historia czekolady

Czekolada jest doskonałym źródłem potasu, żelaza, cynku, miedzi i fosforu, co czyni ją korzystną dla or-

Nasiona kakaowca właściwego początkowo były wykorzy-

ganizmu. Z badań wynika, że po wypiciu czekolady

stywane przez Majów do produkcji napojów dla najbo-

słabnie aktywność płytek krwi. Oznacza to, że zmniej-

gatszych osadników. Do Europy zostały one sprowadzo-

sza się tendencja krwinek do zlepiania się, co zapo-

ne dzięki odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba.

biega zakrzepom i minimalizuje ryzyko zawału serca.

Dwór hiszpański jednak nie był zachwycony nowym odkry-

Czekolada ma dużo składników podnoszących poziom

ciem, ponieważ nie wiedział, jak wykorzystać nowy składnik.

serotoniny we krwi - hormonu odpowiedzialnego za dobry

Dopiero w XVII wieku zaczęto eksperymentować z ziarna-

nastrój. Nasz nastrój oraz samopoczucie poprawiają się,

mi kakaowca, zalewając je ciepłą wodą z cukrem. Jednak

a wszystkie smutki, złe przeżycia czy chwilowa depresja

nie wcześniej niż w XIX wieku z połączonego kakao, cukru

mijają. Czekolada znana jest także jako jeden z najpo-

i rozpuszczonego tłuszczu kakaowego uzyskano pierwszą

pularniejszych afrodyzjaków. Związane jest to z dostar-

na świecie tabliczkę czekolady.

czaniem do organizmu glukozy, kofeiny, teobrominy czy też fenyloetyloaminy. Ta ostatnia to tzw. hormon miłości.

20


Dzięki kofeinie i teobrominie następuje zwężenie naczyń

ją połykamy, jest mniej szkodliwa, niż np. karmelki czy

krwionośnych, co powoduje podniesienie ciśnienia krwi,

cukierki typu toffi. Dla bezpieczeństwa warto jednak po

pobudzenie organizmu i poprawę koncentracji. Nie jest

zjedzeniu czekoladowych słodkości dokładnie umyć zęby.

odczuwane zmęczenie czy ospałość. Największe stężenie tych wszystkich składników aktywnych posiada czekola-

Komu szkodzi?

da gorzka, dlatego właśnie ona jest najbardziej zalecana. Ważny jest także fakt, iż w czekoladzie znajduje się dużo

Słodka radość nie jest jednak pisana wszystkim stworzeniom.

jonów magnezu. Magnez związany jest z wieloma proce-

Przede wszystkim nie powinniśmy podawać czekolady zwie-

sami przebiegającymi w organizmie. Jest odpowiedzial-

rzętom, ponieważ jest ona dla nich bardzo niebezpieczna.

ny za prawidłową pobudliwość nerwowo-mięśniową.

Może doprowadzić do poważnego zatrucia czworonoga.

Magnez poprawia koncentrację, dlatego też często, jak

Dobrze również, żeby czekolady unikali ludzie uzależnieni

i czekolada, zażywany jest przez studentów w trakcie se-

od tego produktu lub z uczuleniem na mleko albo kakao.

sji lub w innych przypadkach zaburzenia koncentracji.

Z czekoladą jest jak z życiem – nie poczulibyśmy w pełni

Spośród wszystkich słodyczy czekolada jest najmniej

jego słodkiego smaku, gdyby nie odrobina goryczy, której

niebezpieczna dla zębów. Z ostatnich doniesień wynika,

czasem musimy doświadczyć. Cieszmy się więc każdym

że zawiera substancje zapobiegające próchnicy. Odkryli

dniem i smakujmy nowych doświadczeń, rozpływając się

to Japończycy, którzy pracują teraz nad nową pastą do

w przyjemności.

zębów wzbogacaną ekstraktem z łusek kakao. Jednak, jak wszystkie słodycze, czekolada zawiera węglowodany, które rozkładając się, szkodzą zębom. Ponieważ jednak pozostaje w ustach krótko, bo szybko się rozpuszcza i natychmiast

21


Energooszczędni Karolina Bogacka

Ile warta jest iskra? – O tak, o tym właśnie mówiłem.

ty. Poza tym potrafisz skomplikowane rzeczy tłumaczyć w zrozumiały sposób, a to nie jest taka częsta umiejętność.

Przerwałam. Choć byłam właśnie w trakcie bardzo inte-

Powinnaś się tego trzymać.

resującego fragmentu historii czarnych dziur i trochę nie chciałam przerywać.

Delikatne sugestie

– To znaczy o czym?

Scenka pierwsza.

– Masz takie iskry w oczach, jak o tym mówisz. O czarnych

Stolik w kawiarni, ja oraz dwójka ludzi, którzy bardzo dobrze

dziurach i takich tam. Naprawdę obchodzą cię te tema-

mnie znają. Nie znają się jednak zbyt dobrze wzajemnie.

22


Wszyscy jesteśmy w tym samym wieku.

– No nie wiem, wielu z moich znajomych po studiach idzie do pracy. Może mogłabym spróbować czegoś innego po

Pada pytanie o studia.

inżynierce. Czegoś związanego z pisaniem.

– To jak, sprawdzaliście już, co was czeka w następnym

Osoba 1 kiwa głową ze zrozumieniem.

semestrze? – Ale obiecaj mi, że spróbujesz przynajmniej przez 2-3 lata Ja kręcę głową. Osoba 1 odpowiada:

popracować w zawodzie. Bo to wygląda zupełnie inaczej, niż wydaje ci się na studiach.

– Wiesz, ja wciąż czekam, aż Karolina przeniesie się na dziennikarstwo.

– I tak muszę ukończyć praktyki.

Osoba 2 odpowiada na to bardzo głębokim i bardzo zmę-

– Dobrze, ale mi obiecaj.

czonym skinieniem głowy. Przez chwilę łączy ich przekraczająca czas i odległość więź, więź łącząca wszystkich tych,

Mocniej zaciskam usta. To jeszcze dwa lata. Nie wiem, czy

którzy z jakiegoś powodu przez lata znoszą moje nonsensy.

to Osoba 1 ma rację. Wiem, że ma dobre intencje.

Uśmiecham się bardzo szeroko.

– Jest jeszcze rok. Wiele może się zmienić. Ale obiecam się zastanowić.

Scenka druga Opłacalność oraz etyka motywacyjnego napędu Tak samo stolik w kawiarni, ja oraz dwójka ludzi, którzy

osobistego

naprawdę dobrze mnie znają. Tym razem jednak są to również ludzie mocno ze sobą związani, którzy byli ze sobą

Witam serdecznie wszystkich czytelników BIS AGH. Pod-

już od bardzo dawna. Tak od przed moim urodzeniem.

czas dzisiejszego wykładu porozmawiamy sobie o przyszłości iskier na rynku paliwowym.

Pada pytania o studia. Zalety iskier są dosyć trywialne, wypiszę je więc bardzo – To gdzie planujesz iść po skończeniu informatyki? Bo

szybko: energooszczędność– interesująca praca jest uzna-

ostatnio mówiłaś, że nie chcesz kontynuować magister-

wana z reguły za mniej męczącą, wyższy poziom osobi-

skich na tym samym wydziale. To co potem?

stej satysfakcji, niższe prawdopodobieństwo wypalenia i depresji.

Mogłabym pewnie wprowadzić do rozmowy temat studiów dziennikarskich. Tak po prostu, jako jedną z możliwości. A jednak w tym momencie wydaje mi się to bardzo nieodpowiedzialne, poza tym– ci ludzie też musieli znosić bardzo wiele z moich różnych nonsensów.

23


Czy ktoś z was wie może, jaka jest największa wada iskier?

źle i jakoś myśl o tym, ile atomów musi składać się na jedną

O, może pani z tyłu? Tak, tak, zapiszemy to sobie na tablicy

bryłkę węgla wam pomogła.*

wielkimi literami: Opłacalność oraz etyka motywacyjnego napędu osobisteNIESTEROWALNOŚĆ

go – konkluzja

Mamy jedynie ograniczoną kontrolę nad tym, co rozgrzewa

Więc może nie powinnam rozniecać dalej swojej iskry.

nam serca. Co oznacza, że bardzo trudno jest dostosować

Może powinnam się trochę uspokoić, przytłumić się trochę,

osobiste marzenia do sytuacji ekonomicznej oraz politycz-

zrobić to, o co mnie proszą. Obniżyć temperaturę.

nej kraju. W obliczu rychło nadchodzącego kryzysu związanego z globalnym ociepleniem, jak wiele wart będzie jeden

I w ostateczności tak zrobię.

zaangażowany dziennikarz? Na ilu przełoży się to znudzonych inżynierów, jak wielkie jest prawdopodobieństwo, że

W wyborze paliwa nie chodzi jednak wyłącznie o to, jak

wszyscy zginiemy przed trzydziestką w jakiejś katastrofie

skutecznym będę trybikiem maszyny, ale też o środowisko.

naturalnej? Co w takim momencie może zrobić sztuka?

Jeżeli iskra pozwoli mi nie dusić swoich bliskich trującymi oparami i nie rozładowywać się tuż po powrocie do domu,

To nie są pytania, na które będę w stanie dać wam odpo-

i nie czuć się, jakby jedyną granicą między mną a płoną-

wiedzi, więc potraktujcie je raczej jako zadania do samo-

cym światem były cienkie, drewniane drzwi– to myślę, że

dzielnego rozwiązania.

to gra warta świeczki. A nawet całego krzesiwa.

Model Standardowy

*(podany tutaj model oparty jest wyłącznie na doświadczeniach jednej osoby, czyli mnie, a ja niekoniecznie mam

Posiadam jednak teorię dotyczącą pochodzenia iskier. Nie jako manifestacji jakiejś boskiej woli, czy czegoś w podobnym guście, ale logicznej konsekwencji patrzenia na świat z określonej perspektywy. Trochę jak promień światła i soczewka. Pomyślcie, że jesteście dziećmi i macie problem. Jest to dla was dosyć duży problem, być może spędza wam sen z nocy. A wy jesteście dziećmi. Nie macie nad swoim życiem całkowitej kontroli. Nie musicie być jednak bezbronni. To, co zostaje wam do dyspozycji, to wasza osobowość i już wykształcające się umiejętności. Przez miłość do pisania uda wam się nie zostać zapomnianym. Książki nauczą was zrozumienia dla innych ludzi. A fizyka przypomni wam, jak czuliście się naprawdę bardzo 24

rację)


Problem z oklaskami Bartłomiej Klimaj

Zdarzyło mi się ostatnio być na kilku koncertach w okolicy. Muzyka klasyczna w różnych wydaniach - od barokowej muzyki dworskiej, przez skrót historii kościelnej muzyki chóralnej, aż do muzyki filmowej Wojciecha Kilara. Chciałbym podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami, które poczyniłem podczas uczestnictwa w nich. Chodzi mi przede wszystkim o kwestię zachowania kultury.

Piszę to dlatego, że na wspomnianych wyżej koncertach

Nie, nie zamierzam tu narzekać na "niewychowanych lai-

byłem świadkiem kilku (a właściwie wielu) sytuacji, w któ-

ków, którzy nie mają pojęcia o podstawowych zasadach..."

rych utwór się skończył, ostatni akord wybrzmiał i… cisza.

- nie, nie, nie. Dlaczegóż miałbym winić kogoś za brak wie-

Publiczność spogląda po sobie spłoszona, nie wiedząc co

dzy? Ale chwila, chwila... oto właśnie piszę do gazety! Jako

robić. Nikt nie odważy się klasnąć jako pierwszy. Po jakichś

że gazeta to forma medium, a jednym z podstawowych

dwudziestu sekundach artyści zaczynają grać następny

zadań mediów (nie licząc rozrywki, która ostatnio zdaje się

utwór, jako że ich poprzednie dzieło skwitowano milcze-

przyćmiewać wszystkie inne role) jest edukacja społeczeń-

niem. Sytuacja niezwykle krępująca dla obu stron – zarów-

stwa, pozwolę sobie poczynić tu kilka uwag z nadzieją, że

no dla publiki, nie wiedzącej, co ma robić, jak i dla samych

komuś się one przydadzą, a w konsekwencji może niektó-

wykonawców. Spróbujmy sobie wyobrazić ich odczucia

rzy artyści poczują się nieco bardziej docenieni.

w takiej chwili. Zero braw. Chyba nikt nie chciałby być na ich miejscu. Co jak co, ale wydaje mi się, że już lepiej jest

Kiedyś dużo częstsza bywała sytuacja, w której ktoś wyryw-

przez przypadek zaklaskać w przerwie między częściami

ny, gdy pewna część koncertu go szczególnie poruszyła,

jednego utworu, niż nie klaskać w ogóle.

zaczął klaskać, kiedy tylko usłyszał, że orkiestra przestała grać. W takiej sytuacji zwykle cała publiczność szła w ślad

Jeżeli wiesz, że właśnie skończył się utwór, a nie jego część,

za nim i oklaski rozlegały się między częściami tego same-

nie wahaj się klaskać! Nikt nie będzie miał ci tego za złe,

go utworu. Jak widzę, wiedza o tym, że "czasem nie wolno

wręcz przeciwnie – większość publiczności zapewne przyj-

klaskać" upowszechniła się. I nie byłoby w tym nic złego,

mie to z ulgą „ach, to nie ja zacząłem klaskać, więc co

gdyby nie fakt, że czasem oklaski nie pojawiają się w ogóle!

złego, to nie ja”. Tak jakby wyrażanie podziwu dla kunsztu

Wiem, że to dość krępujące: zacząć klaskać jako pierwszy.

artystów było czymś zdrożnym… ale już mniejsza o to.

A co, jeżeli okaże się, że to była „nie ta przerwa co trzeba”?

Klaskajmy, nagradzajmy artystów za ich wysiłek i pracę włożoną w przygotowanie repertuaru. Nawet oklaski „nie

Wyjaśnię więc – na koncertach klaskać nie powinno się

w tej przerwie co trzeba” są lepsze od niezręcznej, po-

jedynie w przerwach między częściami tego samego utwo-

wiem ostrzej – głupiej! - ciszy, która potrafi zepsuć nastrój

ru. A jak to rozpoznać? Wystarczy znać repertuar. Jeżeli

koncertu.

pojawia się w nim jakaś forma wieloczęściowa, czyli na przykład symfonia, msza, sonata czy suita – w przerwach pomiędzy jej częściami klaskać się nie powinno. Natomiast w każdej innej sytuacji – TAK! No, chyba że artystom poszło tak tragicznie, że ręce opadają i klaskać się nie da, ale takie sytuacje raczej się nie zdarzają. 25


Otwarte usta Harriet Burden. Recenzja „Świata w płomieniach” Siri Hustvedt. Karolina Bogacka Ta książka jest tak czerwona, że aż parzy– a ja lubię czerwone książki. To jedyny system oceniania po okładce, na który sobie pozwalam.

Przynajmniej jedyny świadomy.

W warunkach, w których dodatkowe jabłko oznaczało granicę między życiem a śmiercią, instynkt zwracania uwagi

Sztuka jest kwestią percepcji. Podświadomych preferencji,

na wiszące, czerwone kule musiał być szalenie przydatny.

które pozwalamy sobie pielęgnować, jak na przykład to, że młodzi mężczyźni tworzą rzeczy świeże i uniwersalne,

Teraz wpływa tylko na to, jakie najbardziej lubię książki.

a starsze, pulchnawe kobiety, miękkie i egzaltowane. Młody mężczyzna może mieć emocje, kobieta jest wyłącznie

Z takich mechanizmów doskonale zdawała sobie sprawę

własnymi emocjami. Młody mężczyzna bywa trudnym

Harriet Burden, wybierając swoje trzy maski: maskę cu-

geniuszem, kobieta bywają za to trudne. Oraz zbyt głoś-

downego dziecka, Antona, maskę mniejszości, Philly’ego

ne. Niemiłe. Manipulatywne. Wielkie, gadatliwe, okropne,

oraz maskę Rune’a, to jest maskę iluzji. Prawie jak w jakiejś

przemądrzałe kobiety.

pokrzywionej bajce: stara wiedźma, żądna sławy oraz zemsty, wybiera sobie trzy żyjące maski i nie wynika z tego

Ciało kobiety zawsze jest kostiumem.

nic dobrego.

A ja lubię kolor czerwony.

Tyle, że żadna z części tego zdania nie jest do końca prawdziwa. Harriet dopiero kończy sześćdziesiąt lat. Jest

To nie jest przecież tak, że lubię ten czerwony specjal-

pochłonięta własnymi obsesjami i karierą, to prawda, lecz

nie. Po prostu jego widok uruchamia w mojej głowie jakiś

nie przestaje być kochającą matką. Jej sztuka może nie

łańcuch, łańcuch sięgający najdawniejszych przodków,

pozwala jej zrealizować się w pełni, ale daje jej dojrzeć i się

który świetnie się wtedy nadawał do odnajdywania jabłek.

zmienić. Zacząć nowe życie.

26


Życie trochę bardziej dla niej. „Świat w płomieniach” to idealna powieść polifoniczna. Dostajemy w niej chór głosów, chór pełnoprawnych bohaterów, z których każdy mniej lub bardziej próbuje zrozumieć Harriet. Nikomu nie udaje się to w pełni, ale każdy zabiera się za swój kawałek. I może po kawałku powinno wystarczyć.

27


Bieszczady to nie Tatry, ale to wciąż góry! Karol Rajda www.hulajnogapieklaniema.pl

Z doświadczenia wiem, że realizowanie własnych

nie, postanowiłem wziąć na warsztat tę drugą opcję, dla-

zamierzeń, a przy tym realizowanie siebie, daje po-

tego początkowo plan zakłada jedną z moich ulubionych

tężnego kopa do kolejnych działań. W mojej głowie

form transportu w Bieszczady – autostop. Rozplanowanie

co jakiś czas rysuje się mnóstwo pomysłów na odpo-

trasy, rezerwacja noclegów, podliczenie wstępnych kosz-

czynek. Najczęściej pojawiają się takie jak:

tów, wszystko idzie gładko. Na przeszkodzie stoi niestety pogoda, która sugeruje bardziej komfortowe warunki jazdy

a) Wszystko zostawić, wziąć tylko dziewczynę, jedze-

– w pożyczonym samochodzie. Trudno, wrócę do tematu

nie, kilka ubrań i wyjechać w Bieszczady.

autostopowania pod koniec kwietnia, tymczasem bak do pełna i witaj przygodo! Ciepły polar, wygodne buty, grube

b) Rzucić wszystko, wziąć tylko jedzenie, kilka ubrań

skarpety, kanapki, termos z gorącym kakao, szczoteczka do

i wyjechać w Bieszczady.

zębów, kilka innych przydatnych rzeczy i voilà! Wyruszamy około 3:00 w nocy. Właściwie skoro wcześniej udało się na

c) Rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady.

chwilę zasnąć, więc wyruszamy o 3:00 nad ranem. Pasy zapięte, GPS wyznacza trasę, temperatura waha się kilka

Decyzja nie należy do najprostszych. Na szczęście poziom

stopni powyżej zera, warunki raczej dobre. Po zjechaniu

hormonów nie przekracza cienkiej, czerwonej linii, roz-

z autostrady, droga w końcu zaczyna zmieniać swój charak-

dzielającej punkty a) oraz b). W napływie bodźców, emocji,

ter. Z nudnej, szarej, szerokopasmowej jezdni, która dostar-

wzruszeń, dobrze jest odsunąć na bok wszystkie poważne

cza wrażeń tyle, co wchodzenie po schodach, zjeżdżamy

problemy i zająć się tymi mniej drastycznymi. Można także

na wąskie, kręte i nieprzewidywalne ulice. Nareszcie jakiś

stworzyć swoje własne, nowe problemy, które wysuwa się

dreszczyk emocji. Kot samobójca, niewidoma sarna, nie-

na pierwszy plan. Mimo, że brzmi to co najmniej irracjonal-

zdecydowana staruszka. Uwielbiam te dzikie stworzenia.

28


GPS obrał trasę obok ośrodka, w którym 10 lat temu pierw-

Jednakże warto zaznaczyć, że pierwszy raz zimą. Wtedy

szy raz zasmakowałem w Bieszczadach. Wisłok Wielki, bo

jeszcze nie jestem świadomy, że będzie to najtrudniejsze

tak nazywa się miejscowość, przypomniał mi, z jaką ekscy-

wyjście w góry w ogóle.

tacją odkrywałem południowo - wschodnie krańce Polski. Dziś nic się nie zmieniło. By umilić sobie podróż zatrzy-

Po kilkuset metrach pieszej wędrówki spotykamy pierw-

mujemy się na krótki postój przy prawosławnej cerkwi.

szych entuzjastów rzucenia wszystkiego. Zwątpili. Z powo-

Naszym oczom ukazuje się świątynia pod wezwaniem św.

du wczesnej pory szlaki jeszcze nie do końca są przetarte,

Onufrego. Jak wskazuje tabliczka, została wzniesiona około

a z powodu gęstej mgły widać właściwie wielkie nic. Ale my

1850 roku, a po II wojnie światowej została przemianowana

nie oczekujemy cudów. Wyjść, spojrzeć na tabliczkę, ucie-

na kościół rzymskokatolicki. Kilkanaście kilometrów dalej

szyć się, zejść, nic nam więcej nie potrzeba. Zresztą wiem,

przystajemy przy cerkwi w Komańczy. Stamtąd roztacza się

że pogoda nie będzie po naszej stronie. Po wejściu do

przyjemny widok na krajobraz bieszczadzkiego poranka.

lasu idzie się już o wiele lepiej. Wiatr przyjemnie gwiżdże

Kilka fotek, kilka chwil wartych zapamiętania, ruszamy

ponad naszymi głowami. Już nie zapadamy się po kolana

dalej. Zaśnieżona droga prowadząca przez bieszczadzkie

co kilkanaście kroków. Spotykamy kolejnych wędrownych.

serpentyny oraz wynurzające się zza pagórków połoniny

Z krótkiej relacji wynika, że "sakramencko wieje i nic nie

skąpane w PORANNEJ MGLE (sic!), bardzo pozytywnie

widać". Nie kłamali. Po godzinie wędrówki docieramy do

nastrajają na kolejne dni. Dojeżdżamy pod Tarnicę. Przy-

polany, z której roztacza się przepiękny widok na okoliczne

najmniej o tym informują znaki, bo wszechobecna mgła

połoniny. Na przykład latem. Chociaż pewnie zimą także,

otulająca szczyty nie pozwala jednoznacznie określić, który

muszę wierzyć na słowo, bo nic nie widać. Tymczasem,

z nich należy do najwyższych. Mimo wszystko szczerzy-

z każdym kolejnym krokiem zastanawiam się, kiedy sprzed

my zęby do świata. Nasze uśmiechnięte buźki zdają się

oczu zniknie ostatni punkt, na który mogę skierować wzrok,

krzyczeć: Ahh Bieszczady! Spotykamy się już trzeci raz!

żeby nie stracić orientacji w zupełnie białej przestrzeni.

29


Poczuj to. Zimny wiatr. Zasypany szlak. Jakieś ślady. Były.

15 minut do Tarnicy. Sakramencko wieje i nic nie widać.

Może godzinę temu. Nie widać ciał, więc może i my przej-

Mijamy ostatnie barierki o które możemy się potknąć i...

dziemy cali. Gęsta mgła. Widoczność na kilka metrów. Biały

Jest dokładnie tak, jak przed chwilą opisywałem. Dookoła

śnieg. Białe niebo. Biały świat. Coś. Coś wystaje ponad

biel. Jakby ktoś rozlał mleko i powiedział płyń żeglarzu!

czapę śniegu. Kilka metrów przed nami. Idziemy. Barierka.

Gdzieś tam czeka na Ciebie port! Żadnych punktów wyzna-

Jeszcze nie błądzimy. Normalnie można się jej chwycić

czających choćby kierunek, żadnym punktów zaczepienia,

na wysokości pasa. Teraz co najwyżej można się o nią

o które mogę oprzeć swoją orientację. Nasze ślady widać

potknąć. Idziemy. Szalejący wiatr, przenoszący śnieg na

tylko na kilka metrów wstecz. Możemy zbaczać z drogi

drugą stronę szczytu zagląda prosto w twarz. Oczy można

nawet nie mając o tym pojęcia. Zresztą, jakiej drogi? Wra-

otworzyć jedynie na długość paznokcia w małym palcu

camy. Tu chodzi o zdrowy rozsądek. Świadomość, że by-

u stopy. Generalnie niewiele. I trach! Z każdym kolejnym

liśmy tylko 10 minut drogi od szczytu przygnębia. Czuć

krokiem zapadamy się przynajmniej po kolana. Zeszliśmy

niespełnienie. To jak mieć ciastko i nie zjeść ciastka. Ból.

ze szlaku. Śnieg zsypuje się do butów. Przeraźliwe zimno

Żal. Rozpacz. Mieliśmy zdobyć jeszcze Halicz i kilka innych

atakuje już nie tylko nasze twarze. Nawet nie ma go jak

wzniesień. Tymczasem znów mijamy przełęcz. Po cichu.

stamtąd wytrzepać. Delikatny powrót. Intuicja. Tędy! Widzę

Nic nie mówimy.

jej wzrok. Przecież nie mogę nadszarpnąć jej zaufania. A co jeśli za tym niewielkim widnokręgiem czeka już przepaść?

W oddali słychać głosy. Filip i Piotrek albo Grzesiek i Woj-

Jeśli właśnie stąpam po nawisie śnieżnym? Przecież ta

tek, nie ważne. Te imiona i tak zawsze ulatują z pamięci.

barierka była dobre kilkadziesiąt metrów temu! Zdać się

Wygląda na to, że oni idą tam, skąd my wracamy. Właści-

na intuicję? W takim momencie? To co najmniej głupie...

wie, co osiem nóg to nie cztery. Łączymy siły. Nadzieje na

A może jednak unieść się męską dumą i przeć naprzód?

zdobycie szczytu wracają. Docieramy w miejsce naszych

W końcu to ja wyznaczam tor. W najgorszym wypadku

ostatnich śladów. Kilka nieufnych spojrzeń. Kilka niewypo-

ryzykuję grypę, albo odmrożenie, ewentualnie zamroże-

wiedzianych słów. Kilka niepewnych kroków. Drugie podej-

nie i worek, czarny taki, gdy mnie znajdą, latem. Widzę jej

ście. Razem udaje się znaleźć drogę. Docieramy na szczyt.

wzrok. Ale przecież to nie są Tatry! To tylko Bieszczady.

Dzięki chłopaki. Chwila odpoczynku, bułka z kotletem, kilka

Niewielkie wzgórza, gdzieś na końcu Polski. To co, to tu nie

fotek, mamy to! Nasi nieustraszeni wędrowcy poszli da-

można ginąć!? Gdy ktoś ma pecha to i cegła spadnie mu

lej, na Halicz, ten sam z którego my zrezygnowaliśmy.

na głowę w drewnianym kościele. Tak mówią, ale przecież

My natomiast drogę powrotną pokonujemy niespiesznie.

tu nie o pech chodzi. A o co? O zdrowy rozsądek! Poczuj

Ponownie, pośród śnieżnobiałej mgły błądzimy zapada-

to. Przeraźliwie zimny wiatr. Zasypany szlak. Już nawet

jąc się po kolana. Nasze buźki mimo kiepskich warunków

nie widać ciał. Może my przejdziemy cali. Totalna mgła.

i wszystkich niedogodności wyglądają na zadowolone. Cel na dziś został osiągnięty. To dobry powód do uśmiechu. Po

Sytuacja zupełnie prawdopodobna. Gdzieś tam po dro-

drodze doganiają nas Wojtek i Piotrek. Co osiem nóg to nie

dze, różne myśli kołatają w mojej głowie. W praktyce nie

cztery. Zawrócili. Nawet oni sięgnęli po zdrowy rozsądek.

wygląda to aż tak okropnie. Dochodzimy do przełęczy. 30


31


cm.agh.edu.pl

32


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
BIS AGH grudzień 2018 by BIS AGH - Issuu