





























![]()






























Globalny rynek pet care jest szacowany według danych Euromonitora na rok 2025 na ponad 200 miliardów dolarów, Europa pozostaje jednym z głównych filarów, jest drugim największym rynkiem branży, a jego wartość na 2025 to nieomal 78 miliardów dolarów. 68% respondentów Euromonitora uznaje zwierzęta za członków rodziny. Polacy w 2025 roku wydali na karmę dla psów i kotów ponad 4,7 miliardów złotych. To twarde dane, ale za nimi stoi coś więcej – trwała, głęboka zmiana społeczna. Prognozy mówią jasno: przed nami dalsza ekspansja, napędzana zmianą stylu życia, humanizacją zwierząt i rosnącą świadomością opiekunów. Widzimy dynamiczne zmiany nieomal każdego dnia w biznesie. Co równie ważne, branża pet care po raz kolejny udowadnia swoją odporność. W czasach niepewności konsumenci mogą ograniczać różne wydatki, ale nie te związane z dobrostanem swoich zwierząt. Zmieniają wybory, szukają wartości, ale nie rezygnują z jakości. To tworzy przestrzeń dla firm, które myślą długofalowo, inwestują w rozwój i potrafią słuchać rynku. Co istotne, zmienia się sposób kupowania: e-commerce przyspiesza, ale nie zastępuje relacji. Sklepy specjalistyczne i dystrybutorzy, którzy rozumieją klienta i jego potrzeby, wciąż mają ogromną przewagę – bo w tej branży zaufanie ma realną wartość. Właśnie w tym kontekście spotkania branżowe zyskują nowe znaczenie. Targi nie są już tylko miejscem prezentacji oferty – są przestrzenią decyzji. To tutaj trendy przestają być raportem, a stają się rozmową. To tutaj można skonfrontować własne pomysły z doświadczeniem innych rynków, zobaczyć kierunki rozwoju i – co najważniejsze – znaleźć inspirację, która przekłada się na konkretne działania. W świecie, który przyspieszył cyfrowo, bezpośredni kontakt stał się jeszcze cenniejszy. Nic nie zastąpi rozmowy twarzą w twarz, spontanicznej wymiany myśli czy spojrzenia na produkt z bliska. Jako branża zoologiczna mamy stabilne fundamenty, rosnący rynek i – co najważniejsze – ludzi gotowych się rozwijać, współpracować i szukać nowych rozwiązań. A to najlepszy punkt wyjścia na kolejne lata. Spotykamy się na Interzoo 2026, ponieważ wierzymy, że rola prasy branżowej nigdy nie była tak istotna jak dziś – ma nie tylko informować, ale łączyć fakty z praktyką, oddzielać chwilowe mody od trwałych trendów i wspierać decyzje biznesowe. Kolejnym wydarzeniem, będącym doskonałą okazją do wymiany doświadczeń oraz inspiracji skalowania biznesu będzie
PET NET POLAND 2026. Rejestracja już ruszyła!
Do zobaczenia na Interzoo 2026
i PET NET POLAND 2026!


According to Euromonitor International estimates for 2025, the global pet care market is valued at over USD 200 billion. Europe remains one of its key pillars, ranking as the second-largest regional market, with a value approaching USD 78 billion. Notably, 68% of respondents surveyed by Euromonitor consider their pets to be family members. In Poland alone, consumer spending on dog and cat food exceeded PLN 4.7 billion in 2025. These are hard figures, yet they reflect something far more profound – a lasting and structural social transformation. The outlook is clear: further expansion lies ahead, driven by evolving lifestyles, the ongoing humanisation of pets, and increasing consumer awareness.

We are witnessing dynamic change in the business landscape almost daily. Equally important, the pet care industry continues to demonstrate remarkable resilience. In times of economic uncertainty, consumers may adjust their spending patterns, but they do not compromise on the wellbeing of their animals. They become more selective, more value-driven, yet remain committed to quality. This creates fertile ground for companies that take a long-term view, invest in innovation, and truly understand market needs.
At the same time, purchasing behaviours are evolving. E-commerce continues to accelerate, but it does not replace relationships. Specialist retailers and distributors who understand their customers retain a decisive competitive advantage – because in this industry, trust translates directly into value. It is precisely in this context that industry gatherings are gaining renewed importance. Trade fairs are no longer merely platforms for showcasing products; they are arenas of decision-making. This is where trends move beyond reports and become dialogue. It is where ideas can be tested against international experience, where future directions take shape, and – most importantly – where inspiration turns into tangible business action.
In an increasingly digitised world, face-to-face interaction has become even more valuable. Nothing can replace a direct conversation, a spontaneous exchange of insights, or the opportunity to experience a product firsthand. As a sector, we benefit from strong fundamentals, a growing market, and – above all – people who are ready to evolve, collaborate, and pursue new solutions. This is the strongest possible foundation for the years ahead.
We come together at Interzoo 2026 with a shared conviction: the role of trade media has never been more important. It must not only inform, but also connect data with practice, distinguish short-term trends from lasting shifts, and support sound business decision-making. Another key event, offering an excellent opportunity for knowledge exchange and inspiration for business scaling, will be PET NET POLAND 2026. Registration is now open.
We look forward to seeing you at Interzoo 2026 and PET NET POLAND 2026!
03 Od redakcji
06 Echa Branży
10 Pet food: jak nie dać się „zapakować” w zbędne koszty?
12
PODAJ WHAPPĘ!
PODRÓŻE NOWYM TRENDEM 2026 ROKU
14 Metody i narzędzia strategicznej analizy otoczenia rynkowego
22 Brak zaangażowania pracowników to cichy koszt, który niszczy Twój biznes
28 Wykorzystanie sztucznej inteligencji do projektowania produktów i usług dla zwierząt towarzyszących w ujęciu metodologii
Design Thinking
34 Jak sprawić, żeby klienci trafiali do Twojego sklepu… nawet z zamkniętymi oczami?
36 Więcej włókna pokarmowego – czy trend z żywienia ludzi przejdzie do sektora pet food?
44 Pies w ekosystemie miejskim – ekspresja behawioralna psów w kontekście urbanizacji
50 Koty niewychodzące – jak prawidłowo realizować ich potrzeby?
56 Jak przygotować kota na pojawienie się dziecka?
60 One Health w praktyce: rola zwierząt towarzyszących w zdrowiu publicznym i ochronie ekosystemów
66 Co zamiast chomika? Cz. 2.: Ciekawe gatunki z rodziny myszowatych – szczotkogon skalny
70 Egzotyczne zwierzęta w sieci handlu – Azja jako epicentrum rynku akwarystycznego
74 Co nowego na rynku?
80 Krzyżówka
Podziel się wiedzą!
Zostań autorem magazynu
Skontaktuj się z nami: redakcja@zoobranza.com.pl










Małgorzata Biegańska-Hendryk
Techniczka weterynarii, behawiorystka zwierząt towarzyszących i zoodietetyczka kotów. Autorka książek i artykułów o kociej tematyce, twórczyni kierunku studiów podyplomowych „Behawiorystyka zwierząt towarzyszących – koty” na SWPS, prelegentka konferencji i szkoleń dotyczących kociego zachowania, zdrowia i żywienia. Od 2012 roku tworzy markę kocibehawioryzm.pl, prywatnie opiekunka czterech kotów: Stefana, Buni, Gaska i Imbira.
dr hab. inż. Wioletta Biel
Profesor Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. Prowadzi zajęcia dydaktyczne dla studentów kierunków: biotechnologia, kynologia i zootechnika oraz na studiach podyplomowych. Laureatka Zachodniopomorskiego Nobla 2023 r. za znaczący wkład w opracowanie naukowych podstaw żywienia psów. Autorka licznych publikacji naukowych i popularno-naukowych związanych z żywieniem i dietetyką zwierząt i ludzi. Kocha wszystkie zwierzęta, ale prywatnie od wielu lat jest wierna rasie foksterier szorstkowłosy.
11 lat doświadczenia w sprzedaży eksportowej, z czego połowa przypada na branżę zoologiczną. Druga połowa życia zawodowego to doradztwo. Od 8 lat działa jako konsultant dla polskich firm, które chcą być jeszcze lepsze. Specjalizuje się w zakresie sprzedaży, marketingu i strategii, a jego główne specjalności to Revenue Growth Management, Zintegrowane Planowanie Biznesowe oraz eksport i zarządzanie wielokulturowe.
Dominika Maciejak
Pasjonatka handlu detalicznego, trenerka, blogerka. Pomaga zwiększyć sprzedaż w sklepach stacjonarnych, internetowych oraz omnichannel. www.skillpoint.pl Gniewomir Kuciapski
Natalia Młodnicka
Behawiorystka, trenerka i zoopsycholożka psów, dietetyczka psów i kotów. Absolwentka Polskiej Akademii Zoopsychologii i Animaloterapii w Krakowie. Od lat związana z branżą zoologiczną. Prowadzi bloga Na każdą łapę, gdzie dzieli się wiedzą z zakresu wychowania oraz opieki nad psami. Prywatnie opiekunka dwóch psów.
mgr Berenika Niesłuchowska-Kasprzycka
Dietetyk zwierzęcy, specjalizuje się w żywieniu psów i kotów. Układa plany żywieniowe dla zdrowych i chorych zwierząt. Dyplomowana behawiorystka kotów, ukończyła studia podyplomowe na WSE w Krakowie. Autorka edukacyjnego bloga Kotuszkowo.pl. Prywatnie opiekunka trzech kotów i pieska.
mgr inż. Paweł Wróblewski
Katedra Genetyki i Ochrony Zwierząt, Instytut Nauk o Zwierzętach, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Od najmłodszych lat związany z akwarystyką. Pasjonat i hodowca pielęgnic z jeziora Tanganika.
dr n. wet. Joanna Zarzyńska
Od 2006 r. pracuje naukowo na stanowisku adiunkta w Katedrze Higieny Żywności i Ochrony Zdrowia Publicznego IMW SGGW w Warszawie. Interesuje się tematyką nowej żywności, badaniami konsumenckimi, zagadnieniami One Health i wpływem produkcji żywności na klimat. Pasjonatka kynologii, jeździectwa oraz teatru.
Paulina Zawadka
– Generator Pomysłów
Holistyczna Trenerka posiadająca certyfikat coacha International Coach Federation, certyfikat mindfulness oraz compassion-based living course. W swojej pracy trenerskiej wykorzystuje narzędzia prowokatywne, teatru improwizacji oraz sztucznej inteligencji. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w zarządzaniu zespołami i projektami oraz ponad 7-letnie w praktyce trenerskiej.
dr Hubert Zientek
Autor 8 książek i ponad 300 artykułów o tematyce hobbystycznej. Od 2011 r. prowadzi autorskiego bloga hodowlanego: www.multihobby.net. Ma także swój kanał na YouTube. Obecnie pracuje na stanowisku redaktora naczelnego „Magazynu Weterynaryjnego” (www.magwet.pl) w wydawnictwie medycznym Medical Tribune Polska. W kręgu jego zainteresowań leżą: akwarystyka słodkowodna, chów egzotycznych ptaków ozdobnych, małych ssaków terraryjnych oraz płazów ogoniastych, a ponadto fotografia i wędkarstwo.

Stoisko Aquael na targach Global Pet Expo
Aquael zaprezentował się na tegorocznych targach Global Pet Expo, które miały miejsce 25– 27 marca w Orlando, USA. Odwiedzający mogli zapoznać się z naszymi nowościami, m.in. morskim akwarium Glossy Marine, filtrem modułowym Multikani 1000, narożnym filtrem kartridżowym Neo Bio 1000 czy z miniterrarium Selva. Dużym zainteresowaniem cieszyły się zaaranżowane zbiorniki ze stałej oferty firmy, w tym bestsellerowe akwaria Opti Set, Glossy Set oraz Ultra Scape z dodatkowym panelem na rośliny Versagarden. Nie mogło zabraknąć bogatej oferty filtrów, od największego Hypermaxa BT, po uniwersalny i niewielki Pat Mini.
Więcej informacji o targach znajdziecie tutaj: https://globalpetexpo.org/



Nowość – OptiVital to linia karm dla psów i kotów, stworzona z myślą o ich naturalnych potrzebach. To receptury bez zbóż i sztucznych dodatków, z wysoką zawartością składników pochodzenia zwierzęcego.
Karmy OptiVital wspierają kluczowe funkcje organizmu:
• naturalną energię i lekkie trawienie,
• silną odporność,
• mocne kości i zęby,
• zdrową, lśniącą sierść,
• prawidłowe funkcjonowanie wzroku.
Poznaj nasze marki z bliska i zainspiruj się jakością, którą pokochają zwierzęta i ich opiekunowie.
Do zobaczenia na Interzoo 2026!


12-15 maja Norymberga
Odwiedź nas - Hala 7A, stoisko 208


Innowacyjny smakołyk dr Seidel z nagrodą w konkursie Good Pet Food 2026
Produkt Taste & Play Roll-On marki dr Seidel został nagrodzony w kategorii przysmaki w konkursie Good Pet Food 2026. Wyróżnienie ogłoszono podczas Polskiego Kongresu Pet Food Tech (5–6 marca) – jednego z kluczowych wydarzeń branży pet food w Polsce. Nagrodzony produkt zaprezentowano również na wystawie Pet Food Trends, prezentującej najbardziej innowacyjne rozwiązania dla zwierząt. To wyróżnienie stanowi potwierdzenie, że nowatorskie koncepcje, łączące funkcjonalność z atrakcyjną formą podania, spotykają się z uznaniem ekspertów branży.


& PLAY ROLL-ON z medalem Good Pet Food 2026




Spotkajmy się na targach Interzoo w Norymberdze (12–15 maja)! Hala 7, stoisko 677. Bartex to ponad 30 lat doświadczenia w produkcji oraz rozwój w segmencie legowisk tworzonych także pod Państwa markami. Stawiamy na jakość, nowoczesne technologie i ekologiczne podejście.
Odwiedź nas na Facebooku lub na naszej stronie internetowej. Do zobaczenia na targach!
Let’s meet at Interzoo in Nuremberg (May 12–15)! Hall 7, stand 677. Bartex brings over 30 years of manufacturing experience and continued growth in the pet bed segment, including products made under your brands. We focus on quality, modern technologies, and an eco-friendly approach.
Visit us on Facebook or on our website. See you at the fair!
Karma Euphoria Fresh Pork & Beef została wyróżniona brązowym medalem w konkursie Good Pet Food 2026 w kategorii karm dla psów. Nagroda została ogłoszona podczas Polskiego Kongresu Pet Food Tech – jednego z najważniejszych wydarzeń branży pet food w Polsce. To właśnie tam doceniane się produkty realnie wyróżniające się jakością. W konkursie Good Pet Food produkty są oceniane przez ekspertów branży pod kątem:
• składu i jakości,
• smakowitości i walorów sensorycznych,
• opakowania,
• ogólnego wrażenia produktu. To wyróżnienie nie jest przypadkowe. Receptura Euphoria
Fresh to:
• aż do 56% mięsa i składników pochodzenia zwierzęcego,
• 30% świeżej wieprzowiny dla wysokiej smakowitości,
• funkcjonalne dodatki wspierające zdrowie i trawienie,
• chelaty aminokwasowe, które zwiększają przyswajalność kluczowych minerałów i wspierają kondycję psa.
Dla BIOFEED to nie tylko wyróżnienie, lecz także potwierdzenie, że konsekwentne stawianie na jakość, badania i realne potrzeby zwierząt po prostu działa.





– ZOOPARK Wiosna 2026 w Lublinie
W dniach 14–15 marca 2026 r. na Targach Lublin odbyła się wiosenna edycja ZOOPARK, która przyciągnęła licznych miłośników zwierząt i przedstawicieli branży zoologicznej. Wydarzenie miało charakter rodzinny, edukacyjny i wystawienniczy.
Zaprezentowano ponad 70 gatunków zwierząt – od egzotycznych po gospodarskie i rasowe. Program obejmował m.in. strefy tematyczne, warsztaty, pokazy edukacyjne oraz atrakcje, takie jak spacer z ruchomym T-reksem, wyścigi ślimaków czy wystawa jeży. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także pokazy dog dancing, zawody hobby horse oraz strefa wielbłądowatych.
W wydarzeniu nie zabrakło również firm z branży zoologicznej, które zaprezentowały swoją ofertę w strefie targowej. Obecne były także instytucje promujące region i edukację przyrodniczą, a eksperci i organizacje prozwierzęce dzielili się wiedzą na temat opieki nad zwierzętami.
Wiosenna edycja ZOOPARK 2026 zakończyła się sukcesem, oferując bogaty program i przyciągając szeroką publiczność.
Galeria: https://zoopark.targi.lublin.pl/pl/multimedia/








Rynek produktów dla zwierząt domowych ewoluował z sektora paszowego w stronę dynamicznego segmentu FMCG. Humanizacja zwierząt – traktowanie czworonogów jako członków rodziny – sprawiła, że bezpieczeństwo opakowań osiągnęło poziom zarezerwowany dla żywności dla ludzi. Przed producentami stoi teraz wyzwanie: jak nawigować w gąszczu przepisów, by utrzymać rentowność?
Ramy regulacyjne
Rozporządzenie (UE) 2025/40 (PPWR) to koniec fragmentacji przepisów krajowych. Kluczowe daty w kalendarzu branży opakowań to:
• Sierpień 2026: Zakaz stosowania PFAS (wiecznych chemikaliów) powyżej progów śladowych (25 ppb) w nowo produkowanych opakowaniach. Istotne jest tu, że nie ma konieczności wycofania produktów, które już są w obiegu.
• Styczeń 2030: Obowiązek przydatności do recyklingu (klasa A, B lub C).
• Styczeń 2030: Minimalna zawartość recyklatu (PCR): 30% dla PET i 10% dla innych tworzyw.
Zagrożenia chemiczne
Wysoka zawartość tłuszczu w karmie sprzyja migracji związków lipofilnych z laminatu do produktu.
• PFAS i BPA: Pierwszy znika w 2026 r., drugi (Bisfenol A) zniknął praktycznie już w 2025 r.
TEKST: Ryszard Szcześniak
Ekspert ds. opakowań elastycznych LabelExpress.eu
Humanizacja zwierząt sprawiła, że bezpieczeństwo opakowań osiągnęło poziom zarezerwowany dla żywności dla ludzi.
• NIAS (Non-Intentionally Added Substances): To substancje niezamierzenie obecne w materiale jako zanieczyszczenia, produkty reakcji lub degradacji, które są istotnym ryzykiem recyklatów niskiej jakości. Bezpieczne opakowanie przyszłości wymaga weryfikacji czystości surowca PCR.
• Standard „Human Grade”: Jeśli deklarujesz taką jakość karmy, Twoje opakowanie musi spełniać zasady Rozporządzenia 10/2011 (limity migracji specyficznej). Dla liderów rynku to już standard, pozwalający uniknąć skandali wizerunkowych.
„Eco-friendly” Zbyt ogólne i niemierzalne.
„100% Recyclable”
„Biodegradowalne”
Często nieprawda przy braku lokalnej infrastruktury.
Pułapka (np. worki na odchody nie rozkładają się w domowych kompostownikach).
Standard „Human Grade”: Jeśli deklarujesz
taką jakość karmy, Twoje opakowanie musi spełniać wymogi Rozporządzenia 10/2011 (limity migracji specyficznej).
Chcesz wyprzedzać konkurencję? Czy znasz już innowacje materiałowe w branży opakowań?
Aby spełnić wymogi recyklingu, branża rozpoznaje struktury jednorodne:
• Sucha karma: Stosujemy Mono-PE wzmocnione technologią MDO (Machine Direction Orientation). Pozwala ona na orientowanie folii, co nadaje workom sztywność i wytrzymałość niezbędną przy dużych gramaturach z zachowaniem bariery EVOH.
• Mokra karma (saszetki): Eliminujemy aluminium na rzecz powłok SiOx (tlenek krzemu) lub AlOx (tlenek glinu). Umożliwia to pasteryzację i pełny recykling w strumieniu polipropylenu (PP). Z doświadczenia zalecam wykonywanie testów na opakowaniach, które mają być poddawane zabiegom termicznym.
• Żwirki: Tu królują wytrzymałe, dwu- lub trójwarstwowe struktury odporne na przebicia.
Greenwashing: Dyrektywa Green Claims w praktyce – deklaracje na etykietach
W obliczu presji na „bycie eko” wiele firm stosuje nieuczciwe praktyki, które są obecnie pod ścisłym nadzorem Komisji Europejskiej. Dyrektywa o Zielonych Oświadczeniach (Green Claims Directive) wprowadza zasady weryfikacji wszelkich deklaracji środowiskowych. Przejrzystość komunikacji staje się obowiązkiem prawnym, a nie wyborem marketingowym.
Zgodnie z PPWR warto uwzględniać zasady ekoprojektowania: materiały ułatwiające proces recyklingu, opakowania o cieńszej strukturze oraz dopasowanie wielkości opakowania do produktu.
Co przed nami?
Przyszłość opakowań pet food jawi się jako inteligentna interakcja. Kluczowym wsparciem jest tu druk cyfrowy, który pozwala na ekonomiczną personalizację i dopasowanie produkcji do realnego zapotrzebowania bez
Wskaż konkretną redukcję śladu węglowego.
„Zaprojektowane do recyklingu w strumieniu PE”.
„Certyfikowane jako kompostowalne przemysłowo wg EN 13432”.
narzuconych minimów logistycznych. Co jeszcze czeka na kupującego? Cyfrowe Paszporty (Traceability): dzięki kodom QR konsument sprawdzi nie tylko datę produkcji, lecz także pochodzenie składników. Ciekawostką w branży są też indykatory świeżości zmieniające kolor w przypadku nieszczelności; istotne dla karmy świeżej (fresh) i mrożonej. A e-commerce? Tu poza designem, wygrają cyfrową półkę opakowania projektowanie pod kątem „wysyłki bez dodatkowego pudełka”.
Podsumowując
Opakowanie w branży pet food przestaje być kosztem, a staje się biletem wstępu na rynek UE. Firmy, które już teraz zaczną walidację surowców i procesów, zyskają przewagę, której nie da się nadrobić w ostatniej chwili.
Checklista materiałowa:
Co wybrać dla Twojego produktu?
∙ Sucha karma (bariera przed wilgocią i tlenem): PET/PE EVOH lub monomateriał PE/PE z EVOH, najczęściej w formie doypacka z zamknięciem ZIP.
∙ Mokra karma (ochrona przed światłem i mikrobami): PET/PETMET/PE lub PP retortowy (saszetki), wytrzymujący procesy pasteryzacji.
∙ Przekąski (zachowanie chrupkości i aromatu): PET/PE EVOH – doypacki z wysoką barierą zapachową.
∙ Żwirki (wytrzymałość mechaniczna): Grube i solidne laminaty LDPE odporne na przebicia i rozdarcia przy dużej masie.
∙ Karma dla ryb i zanęty (ochrona przed utlenianiem): PET/PE lub struktury metalizowane, zapobiegające jełczeniu tłuszczów rybnych.
∙ Podłoża do terrariów – w zależności od wymagań produktów.


Zauważyliśmy rosnące zainteresowanie podróżowaniem z pupilami i postanowiliśmy stać się częścią tego trendu, wspierając rozwój aktywnego stylu życia. Inspiracją stały się walory turystyczne Polski – dlatego nasze przysmaki opowiadają o regionach, od Podhala po Bałtyk, zachęcając do wspólnego odkrywania kraju.


Jacek Kobalczyk
Współzałożyciel firmy
Paweł Mielniczek
fot. psitulne.kadry

Skąd wziął się pomysł na stworzenie marki Whappa i czym ma się ona wyróżniać na polskim rynku?
Marka Whappa powstała jako efekt wielu spotkań i pracy kreatywnej naszego zespołu. Od początku zależało nam na stworzeniu czegoś więcej niż tylko produktu z atrakcyjną nazwą – chcieliśmy zbudować markę, która realnie wpływa na styl życia jej odbiorców. Zauważyliśmy rosnące zainteresowanie podróżowaniem z pupilami i postanowiliśmy stać się częścią tego trendu, wspierając rozwój aktywnego stylu życia. Inspiracją stały się walory turystyczne Polski – dlatego nasze przysmaki opowiadają o regionach, od Podhala po Bałtyk, zachęcając do wspólnego odkrywania kraju.
Whappa wyróżnia się połączeniem wyrazistego designu z wysoką jakością produktów. Nasze przysmaki to czyste mięso – często nawet 97–98% zawartości – wzbogacone o funkcjonalne dodatki. Uzupełnieniem oferty są akcesoria i produkty wspierające aktywność – od codziennych spacerów po dłuższe wyprawy.
Whappa to stosunkowo nowa marka – jakie były największe wyzwania przy jej wprowadzaniu?
Największym wyzwaniem było stworzenie produktu, który mimo braku rozpoznawalności nie zginie na sklepowej półce.
Rynek jest bardzo konkurencyjny, dlatego postawiliśmy na wyrazisty design i czytelny skład. Przykładem są przysmaki z dodatkiem składników wspierających stawy – od początku zależało nam na połączeniu atrakcyjnej formy z realną wartością dla psa.
Marka została nagrodzona w plebiscycie Best for Pets 2025. Za jakie elementy została szczególnie doceniona?
Whappa została nagrodzona w kategorii Design Roku, co było dla nas ważnym sygnałem jeszcze przed oficjalną premierą sprzedaży.
Doceniono przede wszystkim koncepcję wizualną opakowań inspirowanych regionami Polski – coś, co realnie wyróżnia nasze produkty, niezależnie od ich formy.
Opakowania przysmaków nawiązują artystycznie do różnych regionów Polski. Skąd ten pomysł?
Opakowania smaczków Whappa są inspirowane najbardziej rozpoznawalnymi regionami i miejscami Polski – od Mazur i Pomorza, przez Podhale i Podlasie, po Warszawę czy Łowicz. Każda ilustracja jest zaproszeniem do odkrywania tych miejsc razem z naszymi czworonożnymi towarzyszami. Projekt ten jest częścią większej idei marki – budowania społeczności osób, które aktywnie spędzają czas ze swoimi zwierzętami i odkrywają z nimi nowe miejsca. Podróże mogą mieć różną skalę – od krótkiego spaceru po mieście, po kilkudniowe wyprawy. Najważniejsze jest wspólne doświadczenie oraz możliwość zapewnienia psu komfortu i nagrodzenia go naturalnym przysmakiem.
Aktywność i zmiana otoczenia mają ogromny wpływ na dobrostan zarówno psa, jak i jego opiekuna. Przydomowy ogródek czy osiedlowy plac z czasem mogą stać się ograniczające i niewystarczające.
Dlaczego motyw podróżowania z psem stał się inspiracją dla Whappy?
Aktywność i zmiana otoczenia mają ogromny wpływ na dobrostan zarówno psa, jak i jego opiekuna. Przydomowy ogródek czy osiedlowy plac z czasem mogą stać się ograniczające i niewystarczające dla prawidłowego rozwoju zwierzęcia.
Różnorodność bodźców – zapachów, dźwięków czy struktury podłoża – wspiera rozwój i buduje pewność psa. Nie każdemu łatwo przychodzi planowanie dłuższych, bardziej angażujących spacerów czy wyjazdów. Naszą misją jest inspirowanie do aktywnego stylu życia i pokazywanie, że wspólne doświadczenia mają realny wpływ na nasz dobrostan.
Humanizacja zwierząt – jak wpływa na rynek i strategię Whappa?
Coraz częściej traktujemy zwierzęta jak członków rodziny, co przekłada się na bardziej świadome decyzje zakupowe. Rynek odpowiada na to, oferując produkty funkcjonalne, o przejrzystym składzie i realnych korzyściach.
Whappa rozwija się właśnie w tym kierunku. W naszej ofercie znajdują się nie tylko przysmaki, lecz także ubranka, legowiska czy zabawki – produkty, które realnie wpływają na komfort życia zwierząt i wpisują się w styl życia ich opiekunów.
Jakie są najbliższe plany rozwoju marki?
W najbliższym czasie planujemy rozszerzenie oferty o produkty dla kotów – zarówno przysmaki, jak i akcesoria. Pracujemy również nad nową kolekcją ubranek na chłodniejszą część roku – nasza seria z pluszowymi misiami spotkała się z dużym zainteresowaniem i będzie rozwijana. Poszerzamy także kategorię artykułów higienicznych oraz planujemy rozbudowę oferty turystycznej o plecaki, torby i transportery.
Jak sklepy zoologiczne mogą nawiązać współpracę z marką Whappa?
Jesteśmy otwarci zarówno na współpracę z niezależnymi sklepami, jak i większymi sieciami oraz e-commerce. Whappa to marka, która dzięki wyrazistej komunikacji i dopracowanemu designowi przyciąga uwagę i buduje zainteresowanie klienta już na poziomie półki. Produkty o czytelnym składzie i funkcjonalnym zastosowaniu sprzyjają także powtarzalności zakupu.
Zapewniamy sprawne zaplecze logistyczne oraz elastyczne podejście do partnerów – również w zakresie projektów dla marek własnych.
Zainteresowanych zapraszamy do odwiedzenia naszej strony internetowej www.whappa.pet , gdzie można zapoznać się z pełną ofertą marki, skontaktować z wybranym przedstawicielem handlowym lub dyrektorem sprzedaży.

Dwa miesiące temu pisałem o analizie otoczenia rynkowego w zoobranży – bardziej jednak od strony sensu i celów takiej analizy. Dzisiaj temat pogłębię. Strategiczna analiza otoczenia rynkowego rzadko zawodzi dlatego, że brakuje narzędzi. Znacznie częściej zawodzi dlatego, że narzędzia są używane jak checklisty, a nie jak sposób podejmowania decyzji. To jest moment, w którym warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie, czy analizujemy rynek po to, żeby go opisać, czy po to, żeby świadomie wybrać, w co inwestujemy, a z czego rezygnujemy? Dopiero ta druga perspektywa nadaje sens wszystkim metodom, o których za chwilę napiszę.

TEKST: Gniewomir Kuciapski


POLITYCZNO-PRAWNE
• Regulacje
• Przepływ z UE
Jakie konsekwencje dla naszych decyzji?
EKONOMICZNE
• Siła nabywcza
• Polaryzacja rynku
IMPLIKACJE STRATEGICZNE
• Nowe produkty?
• Kanały sprzedaży?
• Pozycjonowanie?
• Zrównoważony rozwój?
TECHNOLOGICZNE
• E-commerce
• Innowacje
ŚRODOWISKOWE
• Ekologia
• Opakowania
Ryc. 1. Analiza PESTEL.
Żeby skutecznie podejmować decyzje, potrzebne jest wykorzystanie odpowiednich metodyk i narzędzi. Samo porozmawianie o celu analizy jeszcze nie daje podstaw do podejmowania decyzji. Dają je dopiero wyniki pozyskane za pomocą narzędzi wykorzystywanych w ramach określonych metodyk.
Analiza strategiczna obejmuje dwie znaczące sfery – makroootoczenie i mikrootoczenie. Makrootoczenie jest związane z całym rynkiem, jego strukturą, zasadami funkcjonowania, a mikrootoczenie skupia się na bezpośrednim sąsiedztwie naszej firmy, a także na samej firmie – jej słabych i mocnych stronach oraz ich relacjach z szansami i zagrożeniami rynkowymi.
Analiza makrootoczenia
Analizę makrootoczenia najczęściej zaczyna się od analizy PEST lub PESTEL. Taka analiza w branży zoologicznej zaczyna być naprawdę użyteczna dopiero wtedy, kiedy przestajemy traktować ją jako cztery lub sześć „szufladek do wypełnienia”, a zaczynamy ją budować wokół bardzo konkretnego pytania decyzyjnego, na przykład czy wchodzić w segment karm funkcjonalnych, czy rozwijać własny kanał e-commerce, czy zmieniać pozycjonowanie cenowe. Dopiero wtedy każde z pól – polityczne (P), ekonomiczne (E), społeczne (S), technologiczne (T), a często także środowiskowe (E – environmental) i prawne (L – legal) (ryc. 1.) – przestaje być opisem świata, a zaczyna być filtrem, który mówi nam, co w tej decyzji jest realnym ryzykiem, a co szansą. W wymiarze polityczno-prawnym branża zoologiczna jest znacznie bardziej regulowana, niż wielu przedsiębiorców chciałoby przyznać, bo mamy zarówno przepisy dotyczące bezpieczeństwa żywności i oznaczeń zdrowotnych, jak i coraz silniejszą presję na transparentność pochodzenia składników czy ograniczanie wpływu na środowisko. To oznacza, że decyzja o wprowadzeniu nowej linii produktów nie jest tylko decyzją marke -
SPOŁECZNE
• Humanizacja zwierząt
• Styl życia
PRAWNE
• Normy
• Kontrole
tingową, lecz także regulacyjną, która może generować koszty, wydłużać czas wejścia na rynek albo wręcz zamykać pewne możliwości. Dlatego w praktyce warto w tym obszarze wypisać, jakie są regulacje, i zadać sobie pytanie, które z nich mogą się zmienić w okresie dwóch, trzech lat i jak bardzo jesteśmy na to przygotowani.
W wymiarze ekonomicznym najczęściej ograniczamy się do stwierdzeń o inflacji czy sile nabywczej klientów. Tymczasem w naszej branży znacznie ciekawsze jest to, jak zmienia się struktura wydatków opiekunów zwierząt. Widać bowiem wyraźnie, że w trudniejszych czasach część klientów schodzi z segmentu premium do średniego, ale jednocześnie rośnie grupa, która traktuje wydatki na zwierzę jako nietykalne i jest gotowa płacić więcej za jakość. A to prowadzi do polaryzacji rynku . I jeśli tego nie uwzględnimy, możemy jednocześnie stracić klientów w obu tych grupach, próbując być dla wszystkich.
W wymiarze społecznym kluczowa jest zmiana roli zwierząt w życiu ludzi, bo przejście od modelu „zwierzę jako towarzysz” do modelu „zwierzę jako członek rodziny” ma bardzo konkretne konsekwencje biznesowe. Począwszy od oczekiwań dotyczących jakości karmy, przez gotowość do kupowania produktów funkcjonalnych, aż po sposób komunikacji, który coraz częściej musi być emocjonalny i oparty na zaufaniu, a nie tylko na parametrach produktu. I to jest obszar, w którym analiza PESTEL powinna prowadzić do bardzo praktycznych wniosków –na przykład jak zmieniać opakowania, opisy produktów czy sposób obsługi klienta.
W wymiarze technologicznym zmiany są często bardziej oczywiste, ale ich konsekwencje nie zawsze dobrze przemyślane. Rozwój e-commerce, marketplace’ów, modeli subskrypcyjnych czy narzędzi analitycznych zmienia kanał sprzedaży i całą relację z klientem. I jeśli producent lub sklep nie zada sobie pytania, czy chce
WPŁYW ODBIORCÓW
POTENCJALNE SUBSTYTUTY
NATĘŻENIE RYWALIZACJI WEWNĄTRZ SEKTORA
WPŁYW DOSTAWCÓW
POTENCJALNI KONKURENCI
Ryc. 2. Analiza 5 Sił Portera.
być właścicielem tej relacji, czy oddać ją platformom, to bardzo łatwo może stracić kontrolę nad ceną, marżą i komunikacją. To w dłuższej perspektywie jest znacznie większym problemem niż sam spadek sprzedaży w jednym kanale.
W rozszerzeniu o czynniki środowiskowe i prawne, czyli w pełnej analizie PESTEL, coraz większe znaczenie mają kwestie zrównoważonego rozwoju, opakowań, śladu węglowego czy etyki produkcji. Jeszcze kilka lat temu były dodatkiem do komunikacji marketingowej, a dziś coraz częściej stają się realnym kryterium wyboru dla części klientów oraz elementem wymagań sieci handlowych. To oznacza, że ignorowanie tych tematów nie jest już neutralne, a może prowadzić do utraty dostępu do rynku.
W praktyce dobrze przygotowana analiza PESTEL nie kończy się na opisie tych sześciu obszarów, tylko na ich syntezie, czyli na próbie odpowiedzi na pytanie, które z tych czynników są dla nas naprawdę krytyczne i jakie decyzje powinniśmy podjąć już teraz, a jakie monitorować. Przykłady?
• Rozwijamy segment produktów funkcjonalnych.
• Upraszczamy portfolio w segmencie średnim.
• Inwestujemy we własny kanał online.
Metoda scenariuszowa jest naturalnym kolejnym krokiem, bo skoro widzimy kilka silnych kierunków zmian, to zamiast próbować zgadnąć jedną przyszłość, warto zbudować dwa lub trzy realistyczne scenariusze i potraktować je jako narzędzie testowania decyzji. W praktyce może to wyglądać tak, że producent karmy definiuje scenariusz dalszej premiumizacji rynku, scenariusz jego polaryzacji na segment bardzo tani i bardzo drogi oraz scenariusz powrotu presji cenowej wynikającej z pogorszenia sytuacji ekonomicznej. Następnie sprawdza, które inwestycje mają sens we wszystkich tych wariantach, które tylko w wybranych, a które można odłożyć, bo ich ryzyko jest zbyt duże. To jest bardzo praktyczne narzędzie, pozwala bowiem oddzielić decyzje odwracalne od nieodwracalnych, co w niepewnym otoczeniu ma ogromne znaczenie.
Analiza trendów, często utożsamiana z prognozowaniem, w rzeczywistości jest bardziej sztuką rozumienia kierunku niż przewidywania konkretnej liczby. W zoobranży widać wyraźnie, że trendy, takie jak humanizacja zwierząt, rozwój diet specjalistycznych czy wzrost znaczenia kanału e-commerce, nie rozwijają się liniowo i nie dotyczą w równym stopniu wszystkich segmentów klientów. Dlatego zamiast pytać, o ile procent urośnie sprzedaż karm premium, lepiej zapytać, gdzie ten trend już się nasycił, a gdzie dopiero się zaczyna, oraz jakie sygnały świadczą o jego przyspieszeniu lub spowolnieniu. Dopiero taka interpretacja pozwala podejmować decyzje dotyczące portfolio, komunikacji czy kanałów sprzedaży. Analiza mikrootoczenia
Analizę mikrootoczenia zacznę od 5 Sił Portera (ryc. 2.). Bardzo często jest to przedstawiane jako prosty schemat, który wszyscy kojarzą, ale niewielu rzeczywiście rozkłada na czynniki pierwsze. Jej wartość nie polega na tym, że „mamy pięć pól do opisania”, tylko na tym, że potrafimy zrozumieć, gdzie w naszym rynku powstaje presja na marżę i kto ją realnie wywiera. To w branży zoologicznej bywa szczególnie nieintuicyjne, bo siła nie zawsze leży tam, gdzie wydaje się na pierwszy rzut oka. Pierwszą siłą jest natężenie konkurencji wśród obecnych graczy i to jest ten element, który większość firm analizuje najbardziej powierzchownie, ograniczając się do listy konkurentów. Tymczasem dużo ważniejsze jest zrozumienie, na czym ta konkurencja się opiera – czy jest to głównie cena, szerokość asortymentu, dostępność, marka, czy doradztwo. Sklep zoologiczny konkurujący głównie ceną znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż sklep budujący swoją przewagę na wiedzy i relacji z klientem. To samo dotyczy producentów, którzy mogą rywalizować poprzez skład, branding albo warunki handlowe dla dystrybutorów. Im bardziej jednowymiarowa jest konkurencja, tym silniejsza presja na obniżanie marż.
Drugą siłą jest groźba wejścia nowych graczy. Tutaj wiele firm popełnia błąd, zakładając, że skoro rynek jest
już zagospodarowany, to bariera wejścia jest wysoka. W rzeczywistości rozwój produkcji kontraktowej i sprzedaży online znacząco ją obniżył, co oznacza, że nowa marka karmy może pojawić się relatywnie szybko, korzystając z istniejących mocy produkcyjnych i platform sprzedażowych. Pytanie, które warto sobie zadać, nie brzmi, czy ktoś wejdzie, tylko jak łatwo może to zrobić i jak szybko może skalować sprzedaż, bo to bezpośrednio wpływa na poziom presji konkurencyjnej.
Trzecią siłą jest groźba substytutów, która w zoobranży jest często niedoceniana, bo myślimy o niej w wąskim sensie jako o zamienniku produktu, podczas gdy w rzeczywistości substytutem może być także zmiana zachowania klienta, na przykład przejście z karm gotowych na dietę domową, zmniejszenie wydatków na akcesoria czy ograniczenie liczby zwierząt w gospodarstwie domowym w związku z pojawieniem się nowego hobby. Dopiero takie szerokie spojrzenie pokazuje, że konkurujemy nie tylko z innymi markami, lecz także z alternatywnymi sposobami zaspokajania tej samej potrzeby. Czwartą siłą jest siła negocjacyjna dostawców i tutaj w branży zoologicznej może ona dotyczyć zarówno dostawców surowców, takich jak mięso czy komponenty roślinne, jak i producentów kontraktowych, którzy w pewnych segmentach rynku mają ograniczoną dostępność mocy produkcyjnych. A to oznacza, że mogą narzucać warunki cenowe lub minimalne wolumeny i jeśli firma nie ma alternatyw, jej elastyczność strategiczna znacząco spada. Dlate -
go analiza tej siły powinna prowadzić do decyzji o dywersyfikacji źródeł dostaw lub budowaniu własnych kompetencji produkcyjnych.
Piątą siłą jest siła negocjacyjna klientów, która w branży zoologicznej jest szczególnie złożona, gdyż mamy do czynienia zarówno z klientem końcowym, który podejmuje decyzję zakupową, jak i z pośrednikami, takimi jak sieci handlowe czy platformy e-commerce kontrolującymi dostęp do rynku. W praktyce często to właśnie te podmioty mają większą siłę negocjacyjną niż sam konsument – mogą wymuszać rabaty, warunki logistyczne czy udział w promocjach, co powoduje, że producent lub dystrybutor musi bardzo świadomie zarządzać swoją zależnością od poszczególnych kanałów sprzedaży.
W dobrze przeprowadzonej analizie 5 Sił Portera nie chodzi o to, żeby każdą z nich opisać jednym zdaniem, tylko żeby zrozumieć, które z nich są w danym momencie najsilniejsze i jak wpływają na naszą zdolność do generowania marży, a następnie przełożyć to na konkretne decyzje, na przykład czy powinniśmy ograniczyć współpracę z najbardziej wymagającymi klientami, zainwestować w budowanie własnej marki, czy zmienić strukturę kosztów. Wówczas to narzędzie przestaje być teorią, a zaczyna realnie wpływać na sposób prowadzenia biznesu.
Metoda punktowej oceny atrakcyjności rynku lub segmentu to jedno z najbardziej praktycznych narzędzi (ryc. 3.), gdyż zmusza do przełożenia intuicji na liczby, co w branży zoologicznej może oznaczać ocenę segmentów, takich jak karma wete -
rynaryjna, suplementy czy akcesoria premium, według kilku kryteriów, na przykład tempa wzrostu, poziomu konkurencji, marżowości, barier wejścia i dopasowania do naszych kompetencji, a następnie nadanie im wag i punktów, co daje prostą, ale bardzo użyteczną macierz decyzyjną, która pozwala szybko zobaczyć, gdzie warto inwestować, a gdzie raczej utrzymywać obecność bez większych nakładów. Co ważne, taka ocena może być regularnie aktualizowana, dzięki czemu staje się narzędziem zarządzania, a nie jednorazowym ćwiczeniem.
Dla mnie jest to jedna z ulubionych form analizy i stosuję ją zarówno do makrootoczenia, mikrootoczenia, jak i do własnych osobistych procesów decyzyjnych. Zaczynam od sprecyzowania parametrów istotnych z punktu widzenia podejmowania decyzji (np. jakość składników karmy, cena i gramatura), potem oceniam, jak każdy z tych parametrów jest istotny dla podjęcia decyzji (np. jakość to 50% wartości końcowej decyzji, cena to 30%, a gramatura to 20%), a na końcu oceniam kilka opcji w skali od 0 do 10. Końcowy wynik jest ważonym iloczynem tych trzech parametrów, np. Spośród trzech opcji ocenionych na Ryc. 3 wybieram więc drugą, mimo że jest najsłabsza pod względem najbardziej istotnego parametru. Różnice są tak niewielkie, że dopiero po zaobserwowaniu wyników mogę dojść do wniosku, że jednak źle ustawiłem wagi parametrów. Bez zobaczenia wyników końcowych nadal bym jednak błądził po omacku, a dzięki analizie mam lepsze uzasadnienie.
Analiza interesariuszy w zoobranży wykracza daleko poza klientów końcowych, bo na decyzje zakupowe wpływają również weterynarze, hodowcy, trenerzy, influencerzy oraz organizacje prozwierzęce, które kształtują opinię o produktach i markach, i zrozumienie, kto ma realny wpływ na wybór karmy czy akcesoriów, a kto jedynie generuje szum informacyjny, pozwala lepiej alokować działania marketingowe i budować bardziej precyzyjną komunikację. W praktyce może to oznaczać na przykład przesunięcie części budżetu z szerokich kampanii reklamowych na budowanie relacji z wybranymi grupami opiniotwórczymi.
Synteza końcowa wyników może zawierać Analizę BCG, Analizę McKinseya, analizę cyklu życia sektora, ale skupię się na tylko jednej metodzie, mojej ulubionej: SWOT-TOWS.
Analizę SWOT zapewne wielu
z Was zna:
S = nasze silne strony (Strenghts)
W = nasze słabe strony (Weaknesses)
O = szanse rynkowe (Opportunities)
T = zagrożenia rynkowe (Threats).
Analiza SWOT bardzo często jest jednym z pierwszych narzędzi, po które sięgają firmy. Jest też jednocześnie jednym z tych, które najszybciej tracą sens, jeśli zostaną sprowadzone do czterech list zapisanych na flipcharcie. Sama identyfikacja mocnych i słabych stron, szans i zagrożeń nie prowadzi jeszcze do żadnej decyzji, a prawdziwa wartość tego podejścia zaczyna się dopiero wtedy, kiedy traktujemy
SWOT jako etap przejściowy, przygotowujący grunt pod myślenie TOWS, czyli świadome łączenie elementów wewnętrznych z zewnętrznymi i przekładanie ich na konkretne kierunki działania. W pierwszym kroku, czyli klasycznym SWOT, kluczowe jest to, żeby nie mieszać poziomów i nie wpisywać do jednego pola wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy. Bardzo często w analizach pojawiają się rzeczy typu „mamy dobrą jakość produktu” obok „rynek rośnie”, co oznacza, że mieszamy wewnętrzne kompetencje z zewnętrznymi zjawiskami, a to utrudnia późniejsze wnioskowanie. Warto trzymać się prostej logiki, że mocne i słabe strony dotyczą tego, co jest pod naszą kontrolą, natomiast

szanse i zagrożenia wynikają z rynku. Dopiero na tej bazie można przejść do właściwej części, czyli TOWS , która w praktyce polega na zadawaniu czterech typów pytań i szukaniu na nie konkretnych odpowiedzi. Przy czym nie chodzi o stworzenie kolejnej tabeli, tylko o wygenerowanie kilku sensownych kierunków działania, które można dalej rozwijać.
Pierwszy typ to wykorzystanie mocnych stron do zagospodarowania szans, co w branży zoologicznej może oznaczać na przykład sytuację, w której firma ma silne kompetencje w tworzeniu karm funkcjonalnych i jednocześnie widzi rosnący trend humanizacji zwierząt. To prowadzi do decyzji o rozwijaniu linii produktów wspierających zdrowie i komunikowaniu ich w sposób bardziej „ludzki” niż techniczny.
Drugi typ to wykorzystanie mocnych stron do ograniczania zagrożeń, co jest szczególnie ważne w momentach rosnącej presji cenowej lub wejścia nowych graczy na rynek, bo jeśli firma ma silną markę i dobrą relację z klientami, może próbować utrzymać marżę poprzez podkreślanie wartości, zamiast wchodzić w wojnę cenową.
Trzeci typ to redukowanie słabości poprzez wykorzystanie szans, co często bywa najciekawsze, bo prowadzi do zmian wewnętrznych, które bez impulsu z rynku mogłyby nie nastąpić. Na przykład sklep zoologiczny, który ma słabą obecność online, ale widzi rosnący udział e-commerce, może potraktować to jako impuls do zbudowania własnego kanału
sprzedaży lub współpracy z platformami, zamiast dalej polegać wyłącznie na ruchu w sklepie stacjonarnym.
Czwarty typ to minimalizowanie słabości i unikanie zagrożeń, co jest najbardziej defensywną częścią analizy, ale bardzo ważną, bo pozwala zidentyfikować obszary, w których ryzyko jest na tyle duże, że warto rozważyć wycofanie się z części działań, ograniczenie asortymentu czy zmianę modelu biznesowego, zanim problemy staną się trudne do odwrócenia.
W praktyce dobrze przeprowadzony proces SWOT – TOWS (ryc. 4.) nie kończy się na stworzeniu czterech zestawów wniosków, tylko na wyborze kilku kluczowych kierunków strategicznych, które są spójne z obrazem rynku i możliwościami organizacji.
W praktyce największą wartością wszystkich tych metod nie jest fakt, że pozwalają lepiej opisać rzeczywistość, tylko to, że pozwalają podejmować decyzje w sposób bardziej świadomy i spójny. Kiedy organizacja widzi rynek jako system powiązanych elementów, przestaje reagować na pojedyncze sygnały i zaczyna działać według własnej logiki. I to jest moment, w którym analiza otoczenia przestaje być kosztem, a zaczyna być jednym z najważniejszych narzędzi budowania przewagi.
Chcecie zderzyć myśli, żeby dobrze przeprowadzić swoją analizę? Odezwijcie się do mnie.

Dołącz do programu Polskie Punkty i nagradzaj swoich klientów!




JAK UCHRONIĆ DOM
PRZED INWAZJĄ PCHEŁ I KLESZCZY?

Wiosna to czas, kiedy wielu opiekunów zwierząt rozpoczyna gruntowne porządki w domu. Odkurzanie, pranie legowisk czy wietrzenie mieszkań pomagają pozbyć się kurzu i nagromadzonych przez zimę zanieczyszczeń. Warto jednak pamiętać, że wiosenne porządki to nie tylko walka z kurzem. Wraz ze wzrostem temperatury rozpoczyna się również intensywny sezon aktywności pasożytów zewnętrznych – przede wszystkim pcheł i kleszczy, które budzą się do życia i zaczynają poszukiwać żywicieli. To właśnie wiosną szczególnie istotne staje się stosowanie weterynaryjnych preparatów zapobiegających inwazji tych uciążliwych i niebezpiecznych pasożytów.

Fiprex - krople spot-on na pchły i kleszcze dla psów i kotów.

Pasożyty – problem, który powraca każdej wiosny
Kleszcze należą do najczęściej spotykanych, a zarazem najbardziej niebezpiecznych pasożytów atakujących psy i koty. Choć wielu opiekunów kojarzy je głównie z letnimi spacerami w lesie, w rzeczywistości zagrożenie pojawia się znacznie wcześniej. Już pierwsze cieplejsze dni sprawiają, że pasożyty zaczynają poszukiwać żywicieli. Spotkać je można na łąkach, w parkach czy nawet na osiedlowych trawnikach. Niewielkie rozmiary tych pajęczaków sprawiają, że świeżo wbity pasożyt może pozostać niezauważony w sierści zwierzęcia przez dłuższy czas. Podczas żerowania kleszcze mogą przenosić liczne patogeny – bakterie, wirusy i pierwotniaki, które wywołują poważne choroby odkleszczowe. Do najgroźniejszych należą między innymi babeszjoza, borelioza czy anaplazmoza. Pierwsze objawy choroby bywają niespecyficzne: zwierzę staje się osowiałe, traci apetyt, może też mieć gorączkę. W wielu przypadkach tylko szybka reakcja i pomoc weterynaryjna pozwalają uniknąć poważnych powikłań zdrowotnych.
Równie problematyczne są pchły. Wystarczy krótki kontakt z zapchlonym zwierzęciem podczas spaceru, by pchła przeskoczyła na nowego żywiciela lub na ubranie człowieka. I choć pojedynczy owad wydaje się niegroźny, to w praktyce zaledwie jedna pchła przyniesiona do domu może szybko doprowadzić do trudnej do zwalczenia inwazji.
Dorosła samica potrafi złożyć nawet kilkadziesiąt jaj dziennie. Jaja spadają z sierści zwierzęcia i trafiają do dywanów, szczelin podłogi, kanap czy legowisk. Po kilku dniach wykluwają się z nich larwy, które następnie przeobrażają się w poczwarki. Największą trudność stanowi właśnie to stadium rozwojowe. Poczwarki są bardzo odporne na działanie czynników zewnętrznych i mogą pozostawać w uśpieniu nawet przez kilka miesięcy. Gdy tylko pojawi się potencjalny żywiciel, szybko przeobrażają się w dorosłe pchły i cykl zaczyna się od nowa. Dlatego walka z tymi pasożytami nie powinna ograniczać się wyłącznie do usunięcia dorosłych osobników z sierści zwierzęcia, ale także obejmować wyeliminowanie wszystkich stadiów rozwojowych z otoczenia.
Profilaktyka ważniejsza niż leczenie
W przypadku pasożytów zewnętrznych u psów i kotów kluczową rolę odgrywa profilaktyka. Całkowite uniknięcie kontaktu zwierzęcia z kleszczami czy pchłami jest w praktyce niemożliwe – pasożyty występują zarówno na terenach wiejskich, jak i w dużych miastach i nie tylko
Pierwsze wiosenne przypadki ugryzień kleszczy czy zaobserwowana pchła sprawiają, że opiekunowie zaczynają poszukiwać skutecznych środków mogących uchronić ich pupila przed poważnymi chorobami.
latem, ale także wiosną, a nawet zimą. Dlatego podstawą ochrony pozostaje regularne stosowanie preparatów zabezpieczających przed inwazją tych pasożytów.
Coraz więcej opiekunów psów i kotów zdaje sobie sprawę z zagrożeń związanych z obecnością pasożytów zewnętrznych, choć wciąż nie wszyscy wiedzą, że domowe czworonogi narażone są na kontakt z pchłami i ataki kleszczy przez cały rok. Pierwsze wiosenne przypadki ugryzień kleszczy czy zaobserwowana pchła sprawiają, że opiekunowie zaczynają poszukiwać skutecznych środków mogących uchronić ich pupila przed poważnymi chorobami. Dlatego wiosna to idealny moment, aby przypomnieć klientom o profilaktyce i zaoferować preparaty, które skutecznie chronią zwierzęta przed pasożytami zewnętrznymi.
Sprawdzone rozwiązania na pchły i kleszcze
Wśród preparatów dostępnych na rynku dużą popularnością cieszą się krople spot-on Fiprex oraz Fiprex DUO. Produkty te bazują na substancji czynnej – fipronilu, który zaburza przewodnictwo nerwowe pcheł i kleszczy, prowadząc do ich obumarcia. Krople Fiprex są aplikowane w łatwy i szybki sposób na skórę zwierzęcia. Po aplikacji substancja rozprowadza się w warstwie lipidowej skóry i w gruczołach łojowych, tworząc filtr ochronny zapobiegający inwazji pcheł i kleszczy przez cztery tygodnie.
Jeszcze szersze działanie oferuje preparat Fiprex DUO, który oprócz fipronilu zawiera również (S)-metopren. Ta dodatkowa substancja odpowiada za zahamowanie rozwoju niedojrzałych stadiów pcheł, czyli jaj, larw i poczwarek. Dzięki temu pasożyty obumierają, zanim zdążą się rozwinąć, co pozwala na szybkie zwalczenie inwazji jeszcze w zarodku.
Wiosenne porządki w zakamarkach sierści
Początek cieplejszego sezonu to czas, kiedy gwałtownie rośnie aktywność wszystkich pasożytów. To właśnie wtedy najczęściej pojawiają się pierwsze przypadki zapchlenia lub ugryzień kleszczy, a opiekunowie zaczynają poszukiwać skutecznych preparatów zabezpieczających ich pupila przed zagrożeniem. Regularna profilaktyka pozwala znacząco ograniczyć ryzyko chorób odkleszczowych i zapobiega rozwojowi pasożytów w domu. Dlatego warto pamiętać, że wiosenne porządki to nie tylko mycie okien czy pranie zasłon z kurzu. To również dobry moment, by zadbać o bezpieczeństwo zwierząt i całego domowego otoczenia poprzez stosowanie skutecznej ochrony przed pasożytami zewnętrznymi.

Wchodzisz do sklepu i widzisz, że klient stoi przy półce, wyraźnie szukając pomocy. Sprzedawca jest dwa metry dalej, niby widzi sygnały wysyłane przez klienta, ale nie podchodzi. Gdy klient sam zagaduje, słyszy odpowiedź technicznie poprawną, ale udzieloną jakby mechanicznie, bez zainteresowania, bez próby zrozumienia, czego tak naprawdę szuka. Klient wychodzi z pierwszym lepszym produktem. Masz poczucie, że Twój sprzedawca mógł dostarczyć w tej rozmowie więcej wartości. Powodów takiego obrotu sprawy mogło być wiele. Jedno z potencjalnych wytłumaczeń jest takie, że byłeś świadkiem typowej sprzedaży realizowanej przez niezaangażowanego pracownika.

TEKST: Dominika Maciejak Skillpoint
Zaangażowanie to więcej niż obecność
Instytut Gallupa od lat bada zaangażowanie pracowników na całym świecie i wyróżnia ich trzy grupy: zaangażowani, niezaangażowani i aktywnie niezaangażowani. Środkowa – niezaangażowani to osoby, które są, pracują, ale wnoszą absolutne minimum. Robią to, co wymagane, nic więcej. I właśnie ta grupa pracowników stanowi jedno z największych wyzwań dla kierownika lub właściciela biznesu. Nie generuje konfliktów. Nie spóźnia się. Po prostu nie wykonuje pracy na takim poziomie, na jakim by mogła. W branży zoologicznej, gdzie liczą się długofalowe relacje z klientem, postawa takiego pracownika potrafi zrujnować to, co mozolnie budowałeś podczas poprzednich wizyt klienta w sklepie i kontaktów z marką.
Skala kryzysu, która powinna zaniepokoić
Myślisz, że to lokalny problem twojego sklepu? Nie do końca. Według raportu Gallup State of the Global Workplace 2025 odsetek zaangażowanych pracowników na świecie spadł z 23% w 2023 roku do 21% w 2024 i był to już drugi taki spadek w ciągu ostatnich 12 lat. Koszt? 438 miliardów dolarów utraconej produktywności globalnie. Europa wypada w tym rankingu wyjątkowo słabo: zaangażowanie pracowników utrzymuje się na poziomie 13% od 2021 roku i jest najniższe spośród wszystkich regionów świata. 73% europejskich pracowników jest niezaangażowanych, a kolejne 15% aktywnie niezaangażowanych.
A Polska? Według tych samych badań Gallupa zaangażowanie polskich pracowników wynosi zaledwie 8% , co stanowi rekordowe minimum, na równi z Francją i Szwajcarią. Jednocześnie badania platformy Enpulse przeprowadzone na próbie 100 tysięcy polskich pracowników pokazują szerszy obraz: ogólny wskaźnik zaangażowania wyniósł w 2025 roku 63%, co oznacza spadek o 3 punkty rok do roku i powrót do poziomu z czasu pandemii. Udział pracowników niezaangażowanych osiągnął 19% – najwyższą wartość od początku badania.
Skąd ta różnica? Instytut Gallupa i Enpulse różnią się podejściem. Instytut Gallupa skupia się wyłącznie na emocjonalnej identyfikacji pracownika z firmą i entuzjazmie wobec pracy, stąd tak niski wynik dla Polski. Enpulse bada szerszy wskaźnik, obejmujący atmosferę, wynagrodzenie i relacje w zespole. Oba badania wskazują jednak ten sam kierunek: zaangażowanie ludzi spada.
Niezaangażowani pracownicy to osoby, które są, pracują, ale wnoszą absolutne minimum. Robią to, co wymagane, nic więcej. I właśnie ta grupa stanowi jedno z największych wyzwań dla kierownika lub właściciela biznesu. Nie generuje konfliktów. Nie spóźnia się. Po prostu nie wykonuje pracy na takim poziomie, na jakim by mogła.
kosztuje jeden niezaangażowany pracownik?
To pytanie, które każdy właściciel i menedżer powinien sobie zadać. Według badań przytaczanych przez platformę Enpulse niezaangażowany pracownik generuje dla firmy dodatkowe koszty, sięgające nawet 35% jego rocznego wynagrodzenia. Przy obecnych płacach w Polsce to kwota rzędu 35 tysięcy złotych rocznie na jedną osobę.
Nie miejmy złudzeń, pracownik, który fizycznie jest, ale mentalnie go nie ma, popełnia więcej błędów, wydłuża czas obsługi, nie proponuje dodatkowych produktów, nie buduje relacji z klientem. Istnieje duża szansa na to, że klient, który czuje się obsłużony byle jak, nie wróci. W sklepie zoologicznym, gdzie wiele decyzji zakupowych jest powtarzalnych, utrata lojalnego klienta to utrata bardzo przewidywalnego, regularnego przychodu.
Do tego dochodzi zjawisko rotacji pracowniczej, która jest zmorą handlu detalicznego. Badania pokazują, że już 20% rotacja w firmie zatrudniającej 100 osób może generować prawie 1,5 miliona złotych kosztów rocznie. Rekrutacja, wdrożenie, czas, który twoi doświadczeni pracownicy poświęcają nowicjuszowi zamiast klientom. Wszystko to ma cenę, którą płacisz regularnie, jeśli nie masz na pokładzie zaangażowanych ludzi.
Po czym poznać, że jest problem z zaangażowaniem w zespole?
Brak zaangażowania wkrada się po cichu. Przejawia się w szczegółach, które łatwo zbagatelizować. Pierwszym sygnałem są niespełnione obietnice. Pracownik mówi klientowi, że wyśle maila z informacją i nie wysyła. Umawia się na telefon i nie dzwoni. Towarzyszy temu często nieświadoma mowa ciała: zamknięta postawa, brak kontaktu wzrokowego czy nieobecny ton głosu. Drugi sygnał to mechaniczne odpowiedzi. Klient pyta o karmę dla psa z alergią, pracownik wskazuje pierwszą z brzegu i zbywa klienta. Nie dopytuje, nie pogłębia diagnozy potrzeb. Wybiera pierwsze lepsze rozwiązanie. W branży zoologicznej, gdzie klienci szukają nie tylko produktu, lecz także odpowiedzi na pytanie, co będzie najlepszym wyborem dla ich pupila, taka postawa boli szczególnie mocno i bezpośrednio przekłada się na sprzedaż.
Potwierdzają to dane z raportu Daymakerindex, przeprowadzonego przez firmę Daymaker w 2019 roku na próbie ponad 650 sklepów detalicznych różnych branż w Polsce. Sprzedaż dodatkową inicjował zaledwie co drugi
Obserwuj swój zespół przez tydzień i odpowiedz szczerze na każde z poniższych pytań. Chodzi o to, żebyś wiedział, od czego zacząć budować zaangażowanie.
Zachowanie wobec klienta:
· Pracownicy inicjują kontakt z klientem sami, bez czekania, aż klient podejdzie.
· Dopytują o potrzeby, zamiast wskazywać pierwszy lepszy produkt.
· Dotrzymują obietnic danych klientom: oddzwaniają, odpowiadają na maile, dotrzymują ustalonych terminów.
· Proponują produkty uzupełniające bez przypominania przez menedżera.
pracownik (42,1%), a pomoc w finalizacji zakupu oferowało tylko 47,2% badanych. Niemal co trzeci pracownik nie nawiązywał aktywnego kontaktu z klientem po jego wejściu do sklepu. To konkretny obraz tego, jak brak zaangażowania wygląda przy ladzie każdego dnia.
Badanie pochodzi z 2019 roku i od tego czasu branża handlowa przeszła przez pandemię, dynamiczny wzrost e-commerce i pokoleniową zmianę wśród pracowników. Nowszych kompleksowych danych dla polskiego rynku detalicznego brakuje, co samo w sobie jest wymowne. Warto jednak przyjąć, że problem pasywności sprzedawców nie zniknął. Wskazują na to zarówno globalne raporty Gallupa, jak i obserwacje z codziennej współpracy ze sklepami. Skąd się bierze brak zaangażowania?
Byłoby wygodnie powiedzieć, że to kwestia charakteru albo złego dopasowania. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Raport Enpulse 2025 wskazuje, że za spadkiem zaangażowania stoi przede wszystkim komunikacja w organizacji: 38% pracowników nie dysponuje wszystkimi informacjami potrzebnymi do efektywnej pracy, a 40% ocenia komunikację z zarządem jako niewystarczającą. 43% badanych zadeklarowało, że nie ufa decyzjom kierownictwa. Na przykład, jeśli pracownik widzi problem, że klienci regularnie pytają o produkt, którego nie ma w ofercie, zgłasza to i nic się nie dzieje, szybko nabiera przekonania, że nie warto się wychylać. Po kilku takich doświadczeniach przestaje zgłaszać cokolwiek. A następnie przestaje też przejmować się jakością obsługi, bo po co, skoro i tak niczego nie można zmienić? Pomyśl, jak to wygląda w praktyce u ciebie?
Instytut Gallupa wskazuje jeszcze jeden bardzo konkretny czynnik: osobę menedżera. Według tych badań menedżerowie odpowiadają za 70% wariancji w zaangażowaniu całego zespołu. To oznacza, że zaangażowanie twojego zespołu w przeważającym stopniu
Postawa w pracy:
· Pracownicy zgłaszają problemy i pomysły z własnej inicjatywy.
· Reagują na braki na półce lub nieporządek bez czekania na polecenie.
· Są obecni mentalnie, nie tylko fizycznie.
Relacja z firmą:
· Wiedzą, jakie są cele sklepu na ten miesiąc.
· Potrafią powiedzieć, w czym ich sklep jest lepszy od konkurencji.
· Dobrze mówią o firmie przy klientach i poza pracą. Twój wynik:
· 8–10 odpowiedzi „tak" – zespół jest zaangażowany. Dbaj o to konsekwentnie.
· 5–7 – są obszary wymagające rozmowy i działania. Zacznij od rozmów jeden na jeden.
· Poniżej 5 – zaangażowanie wymaga Twojej pilnej uwagi. Nie czekaj.
zależy od tego, jak ty lub twój kierownik zarządzacie ludźmi na co dzień.
Akademie Menedżera, które prowadziłam z kadrą kierowniczą w branży handlowej, pokazują jedną wspólną prawdę: pracownicy bardzo dobrze wiedzą, co ich motywuje. Chcą być doceniani za określone działania, na bieżąco i w odniesieniu do konkretnej sytuacji. Chcą mieć wpływ na rzeczy, które ich dotyczą: grafik, aranżację, obsługę trudnych klientów. Mają apetyt na rozwój i lubią wiedzieć, że jest dla nich jakaś ścieżka: awans, nowe zadania, szkolenia, rola lidera w zespole. I chcą, żeby ktoś ich po prostu słuchał. Co możesz zrobić? Pięć filarów budowania zaangażowania dla każdego menedżera
Wiem, że jako właściciel lub menedżer małego sklepu zoologicznego nie masz ani budżetu dużej korporacji, ani działu HR. Dlatego zamiast wielkich programów poznaj pięć rzeczy, które możesz zacząć robić od przyszłego tygodnia. Regularne rozmowy jeden na jeden. Nie o wynikach, a o człowieku. Pięć, dziesięć minut raz na dwa tygodnie, żeby zapytać, jak idzie, co sprawia trudność, co chciałby zmienić. Według raportu Gallup State of the Global Workplace 2025 uczestnicy szkoleń menedżerskich opartych na najlepszych praktykach odnotowali wzrost zaangażowania swoich zespołów o 18%. A rozmowa jeden na jeden to najprostsza forma zarządzania przez relację – dostępna od zaraz, bez żadnych nakładów. Transparentna komunikacja. Mów zespołowi, co się dzieje w firmie i dlaczego podejmujesz takie, a nie inne decyzje. Pracownicy, którzy rozumieją kierunek, są bardziej lojalni niż ci, którzy działają w informacyjnej próżni. Według raportu Enpulse „Zaangażowanie 2025” odsetek pracowników znających misję swojej organizacji spadł z 70% w 2024 roku do 65% w 2025. To konkretny sygnał, że ludzie coraz częściej nie wiedzą, po co robią to, co robią.
Sprawczość. Angażuj pracowników w decyzje, które ich bezpośrednio dotyczą, np. układanie grafiku, propozycje nowych produktów, pomysły na ekspozycję. Kiedy pracownik może zdecydować, przejmuje odpowiedzialność za decyzję. A to rodzi zaangażowanie. Konkretne i regularne docenianie. Dawaj informację zwrotną na bieżąco, w odniesieniu do konkretnej sytuacji. „Świetnie poradziłeś sobie z tym trudnym klientem dzisiaj rano. Umiałeś postawić mu granice i wyraźnie zaznaczyć, na co się nie zgodzimy jako firma” działa lepiej niż „Jesteś dobrym pracownikiem”. Ogólniki brzmią jak formułka. Pracownik potrzebuje konkretnego punktu odniesienia, żeby poczuć się docenionym. Inwestycja w rozwój. Szkolenia, możliwość awansu, nowe zadania wymagające nowych kompetencji to motywatory, które pojawiają się praktycznie w odpowiedziach wszystkich kierowników, z którymi współpracowałam na warsztatach liderskich. Pracownik, który widzi ścieżkę rozwoju, ma powód, żeby zostać. To szczególnie ważny argument, jeśli twój zespół składa się z młodych stażem pracowników.
Jak zmierzyć zaangażowanie w małym zespole?
Możesz zacząć od trzech prostych narzędzi.
Pierwsze to krótka anonimowa ankieta raz na kwartał. Cztery, pięć pytań o komunikację, relację z przełożonym, poczucie wpływu i możliwość rozwoju. Wystarczy bezpłatne Google Forms. Anonimowość jest tu kluczowa: ludzie piszą prawdę dopiero wtedy, gdy wiedzą, że odpowiedź nie zostanie przypisana do ich nazwiska. Drugie narzędzie to eNPS, czyli Employee Net Promoter Score. Jedno pytanie, które mówi bardzo dużo: „W skali od 0 do 10, na ile poleciłbyś naszą firmę znajomemu jako miejsce pracy?” Wyniki interpretujesz w trzech grupach:
• oceny 9–10 to promotorzy – pracownicy zaangażowani, którzy dobrze mówią o firmie na zewnątrz,
• oceny 7–8 to neutralni – nie są niezadowoleni, ale też nie są ambasadorami,
• oceny 0–6 to krytycy – pracownicy rozczarowani, którzy mogą aktywnie obniżać morale zespołu lub reputację firmy.
Wynik eNPS obliczasz, odejmując procent krytyków od procentu promotorów. Jeśli na pięć osób dwie dają ocenę 9–10, a jedna daje 4 – masz 40% promotorów i 20% krytyków, czyli eNPS wynosi +20. Wynik powyżej 0 oznacza, że masz więcej zaangażowanych niż rozczarowanych. Wynik poniżej 0 to sygnał alarmowy, wymagający natychmiastowej reakcji. Badanie warto powtarzać co kwartał, dopiero trend w czasie mówi, czy idziecie w dobrym kierunku. Analizując wyniki, weź również pod uwagę liczebność zespołu i reprezentatywność wyniku. Współczynnik eNPS nie będzie miarodajny, jeśli zatrudniasz mały, dwuosobowy zespół.
Trzecie narzędzie to regularna obserwacja sygnałów ostrzegawczych: wzrost absencji, więcej błędów niż zwykle, unikanie kontaktu z klientem, milczenie na spotkaniach. Zaangażowanie traci się i buduje w codziennych interakcjach, i właśnie na tym poziomie można je najwcześniej wykryć.
Zaangażowanie to jeden z Twoich najważniejszych wskaźników sprzedażowych
Branża zoologiczna przeżywa dynamiczny rozwój: e-commerce rośnie, klienci są coraz bardziej świadomi i wymagający, rynek się profesjonalizuje. W tym wszystkim sklep stacjonarny ma jedną przewagę, której Internet nie zastąpi: człowieka. Kompetentnego, zaangażowanego sprzedawcę, który zna produkty, rozumie potrzeby klienta i jest dostępny zawsze wtedy, kiedy klient tego potrzebuje.
Każdy niezaangażowany pracownik przy ladzie ogranicza tę przewagę. Każda zaprzepaszczona szansa na jakościową rozmowę z klientem to nie tylko jedna utracona transakcja. To klient, który następnym razem zamówi przez Internet lub odwiedzi twojego lokalnego konkurenta. Zaangażowanie twojego zespołu to twardy wskaźnik sprzedażowy. Warto się mu przyjrzeć. Mam nadzieję, że te dane i obserwacje skłonią cię do refleksji nad tym, co dzieje się w twoim sklepie. Jestem ciekawa twoich doświadczeń i przemyśleń. Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak pracować nad zaangażowaniem swojego zespołu, napisz do mnie: dominika@skillpoint.pl








Wyobraźmy sobie powrót do domu po długim, wyczerpującym dniu pracy. W progu wita nas pies lub kot, merdając ogonem albo cicho mrucząc. Dla wielu osób to moment największego ukojenia. Jednak w głębi duszy często pojawia się subtelne poczucie winy oraz niepokój: Co działo się ze zwierzęciem przez te wszystkie godziny samotności? Czy nie odczuwało lęku lub bólu? Koty, ze względu na swoją ewolucyjną naturę, mają tendencję do głębokiego ukrywania cierpienia, co sprawia, że nawet najbardziej troskliwy opiekun może przez całe lata nie zauważyć rozwijającej się choroby lub chronicznego bólu. Właśnie w tym punkcie – na styku głębokiej, emocjonalnej więzi człowieka ze zwierzęciem, wyzwań współczesnego trybu życia oraz dynamicznego rozwoju technologii – rodzi się przestrzeń do projektowania zupełnie nowej generacji produktów i usług.

TEKST: Paulina Zawadka



Technologia przestaje być jedynie domeną ułatwiania życia ludziom; zaczyna odgrywać rolę mostu umożliwiającego lepsze zrozumienie i wsparcie tych istot, które nie potrafią zakomunikować swoich potrzeb ludzkim językiem. Wykorzystanie sztucznej inteligencji pozwala na stworzenie rozwiązań, które nie tylko monitorują, lecz wręcz przewidują stany emocjonalne i zdrowotne zwierząt, redefiniując pojęcie „odpowiedzialna opieka”.
Skuteczne wdrażanie tak zaawansowanych systemów wymaga jednak podejścia wykraczającego poza suchą inżynierię. Wymaga ono zrozumienia psychologii człowieka, behawioru zwierząt oraz zastosowania ustrukturyzowanych, zorientowanych na użytkownika metod projektowych, takich jak Design Thinking. Niniejszy raport stanowi wyczerpującą analizę możliwości, które niesie ze sobą fuzja sztucznej inteligencji oraz myślenia projektowego w dynamicznie rozwijającym się sektorze produktów i usług dla zwierząt towarzyszących.
Definicje fundamentalne: sztuczna inteligencja, projektowanie i zwierzęta towarzyszące
Przed dokonaniem pogłębionej analizy procesów i zastosowań praktycznych konieczne jest precyzyjne zdefiniowanie pojęć stanowiących fundamenty współczesnego rynku zoologicznego opartego na zaawansowanych technologiach.
Czym jest sztuczna inteligencja?
Sztuczna inteligencja (Artificial Intelligence – AI) to pojęcie ogólne, wykorzystywane do opisywania algorytmów zdolnych do generowania wyników, które wcześniej uważano za wymagające ludzkiej inteligencji. Stanowi ona znaczącą ewolucję w stosunku do tradycyjnych algorytmów uczenia maszynowego – te uczyły się wzorców z danych w sposób silnie wspomagany przez człowieka. W ostatnich latach szczególnym obszarem rozwoju stała się generatywna sztuczna inteligencja (Generative AI). Algorytmy te potrafią tworzyć tekst, obrazy, a nawet treści wideo na podstawie prostego zapytania sformułowanego w języku naturalnym, zwanego promptem. W kontekście opieki nad zwierzętami i projektowania rozwiązań typu pet tech zastosowanie znajdują różnorodne odgałęzienia sztucznej inteligencji:
Projektowanie produktów oraz projektowanie usług to dwa wzajemnie uzupełniające się procesy tworzenia wartości rynkowej.
• Wizja komputerowa (Computer Vision), umożliwiająca analizę obrazu wideo pod kątem mikroekspresji pyska zwierzęcia w celu wykrywania bólu.
• Sztuczna inteligencja emocjonalna (Emotional AI), odpowiedzialna za symulowanie lub odczytywanie stanów afektywnych i budowanie więzi z użytkownikiem.
• Przetwarzanie brzegowe (Edge AI), pozwalające na realizację skomplikowanych obliczeń bezpośrednio na urządzeniu fizycznym bez konieczności transferowania danych do chmury, co zwiększa prywatność i bezpieczeństwo.
Projektowanie produktów i usług
Projektowanie produktów oraz projektowanie usług to dwa wzajemnie uzupełniające się procesy tworzenia wartości rynkowej. To pierwsze koncentruje się przede wszystkim na indywidualnych punktach kontaktowych, które użytkownik ma z danym obiektem fizycznym lub cyfrowym. Z kolei projektowanie usług (Service Design) kładzie nacisk na planowanie i organizowanie systemów oraz zasobów przedsiębiorstwa w celu dostarczenia spójnego i płynnego doświadczenia rozłożonego w czasie. Paradygmatem w nowoczesnym podejściu zorientowanym na człowieka (Human-Centered Design) jest tworzenie takich rozwiązań, w których to człowiek, jego emocje, nawyki i potrzeby stanowią nadrzędny wyznacznik projektowanych funkcji. W przypadku produktów dla zwierząt proces ten ulega dodatkowej komplikacji, ponieważ projektant musi uwzględnić potrzeby dwóch skrajnie różnych grup odbiorców: zwierzęcia fizycznie doświadczającego produktu oraz człowieka, który go finansuje, obsługuje i interpretuje jego działanie.
Kim są zwierzęta towarzyszące?
Zgodnie z definicjami naukowymi oraz wytycznymi międzynarodowych organizacji weterynaryjnych zwierzęta towarzyszące to zwierzęta domowe lub udomowione, których potrzeby fizyczne, emocjonalne, behawioralne i społeczne można z łatwością zaspokoić w środowisku domowym lub dzięki bliskiej, codziennej relacji z ludźmi. Do tej grupy zalicza się przede wszystkim psy i koty, stanowiące trzon populacji domowych pupili, ale również małe ssaki, ptaki egzotyczne czy gady. Status tych zwierząt uległ w XXI wieku bezprecedensowej ewolucji. Przejście od roli zwierząt użytkowych lub czysto

hobbystycznych do statusu pełnoprawnych członków rodziny generuje zupełnie nowe zapotrzebowanie rynkowe na wysoce spersonalizowane, bezpieczne i technologicznie zaawansowane formy opieki.
Geneza i założenia metodologii Design Thinking
Aby połączyć świat technologii AI z głębokim zrozumieniem potrzeb zwierząt i ich właścicieli, niezbędne jest zastosowanie rygorystycznej, a jednocześnie elastycznej ramy operacyjnej. Metodologią tą jest Design Thinking, czyli myślenie projektowe.
i kluczowe założenia
W literaturze przedmiotu oraz praktyce biznesowej funkcjonuje wiele różnych definicji „Design Thinking”. Elementy wspólne dla większości ujęć teoretycznych to: proces iteracyjny, użytkownik, kreatywność, ideologia rozwiązywania problemów oraz całościowe projektowanie i usprawnianie produktów, doświadczeń i usług. W ujęciu syntetycznym Design Thinking to metoda skupiona na wykorzystaniu iteracyjnego, kreatywnego procesu, skoncentrowanego na rozwiązaniu problemu lub projektowaniu czy usprawnianiu produktów, procesów, doświadczeń i usług w sposób wysoce zorientowany na użytkowniku.
W praktyce biznesowej nadrzędną zasadą tej metody jest uznanie użytkownika za pierwotne źródło inspiracji do generowania pomysłów oraz za ostatecznego weryfikatora trafności proponowanych rozwiązań. Do głównych założeń metodologii należą:
• Skoncentrowanie na człowieku (użytkowniku końcowym): Dokładne sprawdzenie jego uświadomionych i nieuświadomionych potrzeb, problemów, oczekiwań oraz predyspozycji. To na tej podstawie tworzone jest rozwiązanie pożądane przez odbiorcę.
• Eksperymentowanie i ciągłe ulepszanie: Podejście to wymaga gotowości na częste interakcje, zmiany koncepcji oraz tworzenie wersji początkowych. Naturalnym zjawiskiem jest fakt, że pierwotny pomysł ulega głębokiej modyfikacji w toku prac.
• Balansowanie między pożądalnością a wykonalnością: Tworzenie rozwiązań przydatnych dla użytkownika, ale jednocześnie technicznie wykonalnych i opłacalnych ekonomicznie. Proces ten wymaga symultanicznego wykorzystywania myślenia kreatywnego oraz analitycznego.
Design Thinking to metoda skupiona na wykorzystaniu iteracyjnego, kreatywnego procesu, skoncentrowanego na rozwiązaniu problemu lub projektowaniu czy usprawnianiu produktów, procesów, doświadczeń i usług w sposób wysoce zorientowany na użytkowniku.
• Koncentracja na rozwiązaniu: Zmiana sposobu myślenia polegająca na przekierowaniu uwagi z samego problemu na poszukiwanie konstruktywnych ścieżek wyjścia, gdzie ostatecznym punktem odniesienia zawsze pozostaje człowiek i jego rzeczywistość. Historia rozwoju myślenia projektowego Rozwiązania oparte na myśleniu projektowym są wykorzystywane w przemyśle już od lat 50. XX wieku, początkowo głównie w obszarze wzornictwa przemysłowego. Jedną z pierwszych publikacji książkowych, w których pojawiły się podwaliny tej metody, była praca „Experiences in Visual Thinking” Herberta Simona oraz Roberta McKima. Autorzy ci kładli szczególny nacisk na to, jak ogromną rolę w procesach kreatywnych odgrywają dowody wizualne, co bezpośrednio koresponduje ze współczesnym etapem tworzenia prototypów. Z biegiem lat podejście to zaczęło przenikać do innych dyscyplin, w tym do architektury oraz dziennikarstwa. W każdym z tych przypadków wspólnym mianownikiem pozostawało fundamentalne pytanie: Czego chce nasz użytkownik i co jest dla niego najważniejsze? Sam termin „Design Thinking” został spopularyzowany m.in. w tytule książki Petera Rowe'a z 1987 roku pt. „Design Thinking”. W programach akademickich i dydaktyce uniwersyteckiej metoda ta pojawiła się jako pierwsza dzięki profesorowi Uniwersytetu Stanforda, Rolfowi Faste. Z kolei pionierem, który odważył się zaadaptować techniki wywodzące się z wzornictwa przemysłowego bezpośrednio do świata biznesu i zarządzania projektami, był David Kelley. Pierwszą zarejestrowaną działalnością komercyjną w pełni zogniskowaną wokół tej metody była firma IDEO. W ujęciu historycznym widać zatem wyraźnie, że Design Thinking narodziło się w realiach przemysłowych, a następnie zostało utrwalone i rozwinięte w szeroko pojętym biznesie produktowym oraz usługowym. Ewolucja procesu: tradycja a model rozszerzony
W ujęciu klasycznym proces Design Thinking jest procesem iteracyjnym, co oznacza, że jest elastyczny, płynny i zapętlony. Mimo że wizualnie bywa przedstawiany w linii prostej, w praktyce projektowej rzadko porusza się w sposób linearny. Z każdą nową informacją uzyskaną na późniejszych etapach projektant może, a wręcz powinien, cofać się do poprzednich kroków w celu redefinicji założeń.
W praktyce biznesowej zidentyfikowano jednak pewne wyzwanie związane z tradycyjnym, pięciostopniowym modelem myślenia projektowego. Głównym problemem jest w nim brak sformalizowanego etapu rzetelnej oceny przed przejściem do kosztownego prototypowania. Tradycyjny proces nie kładzie wystarczającego nacisku na analizę dowodów oraz konfrontowanie rozwiązań z rygorem biznesowym. W odpowiedzi na te niedoskonałości organizacje, takie jak Generator Pomysłów, opracowały rozszerzoną syntezę modelu, która rozbudowuje etap generowania pomysłów o dodatkowe trzy kroki oraz wprowadza fazę prezentacji inwestorskiej po testach prototypu. Wykorzystanie sztucznej inteligencji w praktyce projektowania rozwiązań dla zwierząt
Metodologia Design Thinking doskonale sprawdza się przy projektowaniu rozwiązań z obszaru pet tech, ponieważ pozwala na zderzenie realnych problemów opiekunów zwierząt z potężnymi możliwościami obliczeniowymi sztucznej inteligencji. Analizując współczesny rynek, można wyodrębnić kilka kluczowych obszarów, w których fuzja tych dwóch dziedzin przynosi najbardziej spektakularne rezultaty.
Sztuczna inteligencja emocjonalna i roboty terapeutyczne
Jednym z najbardziej innowacyjnych obszarów jest projektowanie fizycznych robotów wyposażonych w zaawansowane systemy AI, które mają za zadanie redukować poczucie samotności i stresu. Przykładem takiego wdrożenia jest robot Moflin firmy Casio. Projektując to
urządzenie, inżynierowie oraz projektanci musieli dogłębnie przeanalizować sytuację osób, które pragną posiadać zwierzę, lecz nie mogą tego uczynić np. ze względu na silne alergie lub specyfikę wykonywanej pracy. Moflin wykorzystuje sztuczną inteligencję emocjonalną, dzięki której uczy się głosu swojego opiekuna i w unikalny sposób reaguje na interakcje. Co istotne, urządzenie to symuluje zróżnicowane stany emocjonalne – od radości i ciekawości po samotność i wycofanie – a jego osobowość ewoluuje dynamicznie wraz z upływem czasu. Kolejnym ciekawym przykładem jest projekt Colucat, czyli fizyczny robot AI stworzony w celu łagodzenia współczesnego poczucia osamotnienia. Urządzenie to wykorzystuje Edge AI do śledzenia twarzy oraz rozpoznawania głosu bez konieczności stałego podłączenia do sieci internetowej. Z punktu widzenia Design Thinking projektanci Colucat wykazali się ogromną empatią wobec dzieci i osób starszych, stosując minimalistyczny kształt pozbawiony drażniących tekstur oraz intuicyjny interfejs graficzny, w którym poziom głodu czy nastrój robota są przedstawiane za pomocą prostych, jednoznacznych metafor wizualnych.
Autonomiczne systemy opieki i inteligentnego domu
Zwierzęta pozostawione same w domu przez wiele godzin są narażone na nudę, lęki separacyjne oraz zaburzenia behawioralne. W odpowiedzi na to wyzwanie rynkowe firma Tuya Smart zaprojektowała autonomicznego robota o nazwie Aura. Projekt ten doskonale wpisuje się w metodologię myślenia projektowego, odnosząc się do bardzo konkretnego punktu bólu (pain point) współczesnych opiekunów zwierząt.
Krok Tradycyjny proces Design Thinking Rozszerzony model Generatora Pomysłów Główny cel i rezultat w modelu rozszerzonym
1 Empatyzacja Empatyzacja Zbadanie potrzeb użytkowników; wejście w sytuację życiową odbiorcy. Rezultat: profil użytkownika.
2 Definiowanie wyzwania Definiowanie wyzwania Określenie kierunku działania; doprecyzowanie problemu. Rezultat: otwarte pytanie projektowe.
3 Generowanie pomysłów Generowanie pomysłów Przeprowadzenie sesji kreatywnej. Rezultat: minimum 30 różnorodnych i oryginalnych pomysłów.
4 Selekcja pomysłów Uporządkowanie i pogrupowanie idei. Rezultat: wyłonienie 2–3 koncepcji do dalszego szczegółowego rozwoju.
5 Rozwój pomysłów Rozbudowanie pomysłów o detale technologiczne i procesowe. Rezultat: sprecyzowana koncepcja rozwiązania.
6 Ocena Zebranie opinii ekspertów i użytkowników o pomyśle. Rezultat: wybór jednego, ostatecznego rozwiązania.
7 Tworzenie prototypu Tworzenie prototypu Przedstawienie wybranego pomysłu w formie wizualnej lub fizycznej makiety do pierwszych testów.
8 Testowanie prototypu Testowanie prototypu Sprawdzenie wypracowanego rozwiązania w praktyce. Rezultat: zebranie wartościowych spostrzeżeń (insights).
9 Prezentacja inwestorska Przygotowanie biznesowe. Rezultat: decyzja o finansowaniu oraz wdrożeniu produktu na rynek.
Tabela 1. Porównanie struktury tradycyjnego procesu Design Thinking z rozszerzonym modelem projektowania innowacji. Źródło: opracowanie własne na podstawie założeń teoretycznych procesu projektowania innowacji.
Aura łączy w sobie kilka modułów opartych na sztucznej inteligencji:
• Dzięki algorytmom V-SLAM oraz zaawansowanej nawigacji binokularnej robot swobodnie porusza się po mieszkaniu w poszukiwaniu zwierzęcia, a po wyładowaniu baterii sam wraca do stacji dokującej.
• Działa jako „tłumacz emocji”, analizując dźwięki wydawane przez pupila oraz jego zachowanie, a następnie wysyła raporty na smartfon opiekuna.
• Pełni funkcję interaktywnego towarzysza zabaw, wykorzystując wbudowany laser oraz moduł wydawania przysmaków.
Zaawansowane monitorowanie zdrowia i diagnostyka
Tradycyjne metody monitorowania zdrowia zwierząt są często spóźnione, ponieważ opierają się na zaobserwowaniu przez człowieka widocznych objawów choroby. Sztuczna inteligencja pozwala na wdrożenie medycyny proaktywnej i predykcyjnej. Na rynku pojawiają się stacje karmienia wykorzystujące zaawansowane algorytmy wizji komputerowej. Kamera umieszczona w urządzeniu skanuje pysk kota podczas jedzenia lub picia wody. Algorytmy potrafią wykryć mikroskopijne zmiany w ułożeniu wibrysów (wąsów) czy obrzęki w okolicach jamy ustnej, które stanowią bezpośredni dowód na odczuwanie przez zwierzę silnego bólu. Dodatkowo systemy te monitorują dynamikę spożycia płynów – nagły wzrost pragnienia u kota, postrzegany przez nieświadomych opiekunów jako pozytywny objaw, jest natychmiast flagowany przez AI jako potencjalny symptom poważnej niewydolności nerek.
W gabinetach weterynaryjnych oraz w aplikacjach domowych zastosowanie znajdują algorytmy neuro-symboliczne oraz uczenie maszynowe do analizy danych klinicznych. Przykładem jest polski startup VetApp, który rozwija systemy wspierające diagnozowanie skomplikowanych jednostek chorobowych u psów i kotów na podstawie publikacji naukowych oraz wprowadzonych przez właściciela parametrów życiowych.
Automatyzacja działań kreatywnych i marketingowych w branży zoologicznej
Sztuczna inteligencja znajduje również szerokie zastosowanie na etapach wspierających sprzedaż oraz komunikację marek zoologicznych, co bezpośrednio łączy się

z aspektem kreatywności w Design Thinking. Platformy, takie jak Iterapic, rewolucjonizują proces tworzenia materiałów marketingowych dla producentów akcesoriów dla zwierząt. Zamiast organizować kosztowne i skomplikowane logistycznie sesje zdjęciowe z udziałem żywych psów czy kotów, algorytm uczy się geometrii fizycznego produktu ze zwykłego zdjęcia. Następnie, za pomocą prostych promptów tekstowych, generuje fotorealistyczne obrazy lifestylowe, idealnie dopasowane do estetyki marki. Podobnie generator Adobe Firefly pozwala na tworzenie spersonalizowanych portretów domowych pupili w różnorodnych stylach artystycznych – od szkiców po surrealistyczne obrazy. Rozwiązania te nie tylko drastycznie obniżają koszty operacyjne firm, lecz także skracają czas potrzebny na wprowadzenie produktu na rynek.
Wyzwania, ograniczenia i dylematy etyczne w świecie pet tech
Integracja sztucznej inteligencji z codziennym życiem zwierząt towarzyszących rodzi jednak wiele wyzwań, które muszą zostać rzetelnie przeanalizowane przez zespoły projektowe już na etapie empatyzacji i definiowania problemu. Bezrefleksyjne zachłyśnięcie się technologią może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych, uderzając w dobrostan zwierząt oraz relację z człowiekiem.
Ryzyko osłabienia więzi międzygatunkowej
Eksperci w dziedzinie psychologii zwierząt oraz behawioryści zgłaszają istotne zastrzeżenia wobec nadmiernej automatyzacji opieki. Tradycyjne czynności, takie jak osobiste karmienie zwierzęcia, wspólna zabawa wędką czy codzienne czyszczenie kuwety, to nie tylko obowiązki. To przede wszystkim kluczowe sytuacje społeczne, kiedy buduje się, cementuje i pogłębia więź emocjonalna między człowiekiem a zwierzęciem.
Scedowanie wszystkich tych aspektów na inteligentne roboty, automatyczne podajniki karmy i samooczyszczające się kuwety może doprowadzić do sytuacji, w której zwierzę zostanie całkowicie odizolowane od realnego kontaktu z opiekunem. Behawioryści stawiają w tym kontekście ważne filozoficzne pytanie: Jeśli technologia przejmie całą obsługę i interakcję ze zwierzęciem, to jaki jest właściwie ostateczny sens posiadania żywego stworzenia w domu?
Sztuczna inteligencja znajduje również
szerokie zastosowanie na etapach wspierających sprzedaż oraz komunikację marek zoologicznych, co bezpośrednio łączy się z aspektem kreatywności w Design Thinking.

Brak bieżącej oceny ryzyka przez systemy AI
Kolejnym problemem technicznym jest brak umiejętności dokonywania całościowej oceny ryzyka przez urządzenia autonomiczne w czasie rzeczywistym. Zaawansowana zabawka wyposażona w algorytmy dostosowujące ruch do zachowania kota może świetnie stymulować instynkt łowiecki. Jednak w sytuacji, gdy kot zacznie rozszarpywać zabawkę i próbować połknąć oderwany element (np. pompon), sztuczna inteligencja nie zareaguje adekwatnie i nie przerwie zabawy, aby uchronić zwierzę przed zadławieniem. W tym aspekcie technologia wciąż drastycznie przegrywa z czujnością ludzkiego oka.
Halucynacje chatbotów a zdrowie zwierząt
Niezwykle palącym problemem jest wykorzystywanie przez opiekunów ogólnodostępnych chatbotów językowych do diagnozowania chorób i doboru leczenia dla swoich pupili. Choć modele te posiadają dostęp do gigantycznej bazy wiedzy, cechuje je tendencja do konfabulacji oraz podawania informacji nieprawdziwych w sposób niezwykle przekonujący.
Do zidentyfikowanych ryzyk w tym obszarze należą:
• Błędna diagnoza skomplikowanych stanów chorobowych na podstawie szczątkowych opisów opiekuna.
• Opóźnienie profesjonalnej interwencji lekarskiej, co w wielu przypadkach może skutkować stanami bezpośrednio zagrażającymi życiu zwierzęcia.
• Nieuzasadnione próby samoleczenia (np. podawanie antybiotyków bez wskazań lekarskich), co przyczynia się do globalnego wzrostu antybiotykooporności.
• Kreowanie fałszywego poczucia bezpieczeństwa u opiekunów, którzy rezygnują z regularnych, profilaktycznych wizyt kontrolnych w gabinetach weterynaryjnych.
Koncepcja
Human-in-the-Loop
W odpowiedzi na powyższe dylematy w literaturze naukowej oraz nowoczesnych metodykach projektowych forsuje się paradygmat określany jako „Human-in-the-Loop” (człowiek w pętli decyzyjnej). Zgodnie z tym po -
Zgodnie z podejściem „Human-in-theLoop” (człowiek w pętli decyzyjnej) sztuczna inteligencja nigdy nie powinna dążyć do całkowitego zastąpienia lekarza weterynarii ani samego opiekuna.
dejściem sztuczna inteligencja nigdy nie powinna dążyć do całkowitego zastąpienia lekarza weterynarii ani samego opiekuna. Urządzenia AI mają pełnić funkcję potężnego asystenta. Mogą one automatyzować żmudne procesy biurokratyczne w przychodniach, dokonywać wstępnego triażu zgłoszeń, analizować setki zdjęć RTG pod kątem wczesnych zmian patologicznych czy w sposób ciągły zbierać dane biometryczne z domowych czujników. Jednak ostateczna decyzja diagnostyczna, dobór terapii oraz budowanie empatii i relacji ze zwierzęciem muszą bezwzględnie pozostać w rękach ludzi.
Wykorzystanie sztucznej inteligencji do projektowania produktów i usług dla zwierząt towarzyszących stanowi jeden z najbardziej obiecujących, a zarazem wymagających kierunków rozwoju współczesnego rynku zoologicznego. Aby nowo powstające rozwiązania były nie tylko innowacyjne technologicznie, lecz przede wszystkim bezpieczne i faktycznie dopasowane do biologicznych oraz emocjonalnych potrzeb zwierząt, proces ich tworzenia musi być prowadzony w oparciu o rygorystyczne ramy metodyczne.
Metodologia Design Thinking, a w szczególności jej rozszerzona, 9-etapowa synteza dostarcza projektantom narzędzi pozwalających na opanowanie chaosu informacyjnego oraz zrównoważenie rygoru biznesowego z nieskrępowaną kreatywnością. Pozwala ona na głębokie wejście w sytuację życiową zarówno właściciela, jak i samego zwierzęcia, gwarantując, że technologia AI będzie służyć rozwiązywaniu realnych problemów, a nie jedynie sztucznemu generowaniu potrzeb. Stoimy u progu rzeczywistości, w której urządzenia będą potrafiły ostrzec nas przed bólem kota na długo, zanim on sam nam go okaże. Kluczem do sukcesu jest jednak zachowanie balansu. Sztuczna inteligencja powinna zdejmować z człowieka ciężar niepewności i biurokracji, dając mu jednocześnie więcej czasu na to, co w relacji ze zwierzęciem najcenniejsze – na bezpośrednią, pełną miłości obecność i dotyk. Tylko takie, wysoce empatyczne i zorientowane na człowieka oraz zwierzę podejście projektowe ma szansę zbudować przyszłość, w której technologia harmonijnie współistnieje ze światem natury.

Najlepszy sklep zoologiczny to taki, do którego klient wraca bez zastanowienia, bo wie, że znajdzie tu nie tylko produkt, lecz także dobrą radę. Jednak do tego konkretnego punktu najpierw trzeba trafić, a dziś wielu opiekunów zwierząt zaczyna zakupy od… telefonu. Dlatego tak ważna jest widoczność w najbliższej okolicy, ale także w internecie czy aplikacjach mobilnych. Dobra wiadomość jest taka, że zwiększenie lokalnej rozpoznawalności wcale nie musi być trudne ani kosztowne. Wystarczy kilka prostych działań, aby zaczęło do nas trafiać więcej nowych klientów. Warto zadbać o kilka podstawowych elementów lokalnej widoczności: dobrze uzupełnioną wizytówkę Google, pozytywne opinie klientów, obecność w aplikacjach, widoczny i atrakcyjny sklep stacjonarny, regularną aktywność w mediach społecznościowych oraz współpracę z lokalnymi specjalistami. To właśnie te działania sprawiają, że dane miejsce staje się naturalnym pierwszym wyborem dla opiekunów zwierząt w okolicy.

TEKST: Aleksandra Kula
Zastępca Kierownika Działu Marketingu VET-AGRO
Sklep, który jest naprawdę widoczny, nie czeka na klientów – klienci sami wiedzą, gdzie go znaleźć. Dlatego podstawą lokalnej widoczności w internecie jest wizytówka Google. Dzięki niej sklep pojawia się w wynikach wyszukiwania i w Mapach Google, gdy ktoś w okolicy szuka produktów dla swojego zwierzaka.
Dobra wizytówka musi zawierać przede wszystkim aktualny adres, godziny otwarcia oraz dokładną lokalizację sklepu na mapie. Warto dodać również krótki opis – na przykład informację o specjalizacji, doradztwie czy szerokim wyborze akcesoriów. Duże znaczenie mają także dobrej jakości zdjęcia sklepu – witryny, wnętrza czy półek z produktami. Pomagają one klientom zobaczyć miejsce jeszcze przed wizytą i często zwiększają szansę, że zdecydują się przyjść właśnie tam.
Warto też od czasu do czasu publikować krótkie aktualności – informacje o nowych markach, promocjach czy sezonowych produktach. Aktywna wizytówka jest znacznie częściej wyświetlana w pierwszych wynikach wyszukiwania.
Daj się znaleźć – aplikacje dla opiekunów zwierząt
Coraz większe znaczenie w docieraniu do nowych klientów zyskują branżowe aplikacje mobilne, na przykład MyPetStory, która integruje społeczność opiekunów zwierząt, a także sklepy zoologiczne. Obecność w tego typu aplikacji zwiększa widoczność wśród lokalnych opiekunów zwierząt – również tych, którzy wcześniej nie byli w danym sklepie. Co więcej, aplikacja umożliwia kierowanie użytkowników bezpośrednio do sklepu (tzw. drive-to-store) oraz prowadzenie komunikacji opartej na spersonalizowanych ofertach i kuponach zakupowych. Dzięki temu możliwe jest precyzyjne docieranie do wybranej grupy klientów i skuteczne zachęcanie ich do wizyty w sklepie, nawet gdy planują zakupy dla swojego pupila bez wychodzenia z domu. Łatwy do znalezienia, zachęcający do zajrzenia
Marketing lokalny często zaczyna się… na chodniku przed sklepem. Wiele osób podejmuje decyzję o wejściu spontanicznie, podczas codziennych zakupów lub spaceru z psem. Dlatego ważne jest, aby sklep był widoczny i atrakcyjny dla potencjalnego klienta. Przyciągający uwagę szyld, dobre oświetlenie i czytelna witryna potrafią skutecznie przyciągnąć uwagę osób przechodzących obok. Dobrze zaprojektowana witryna działa jak cichy sprzedawca – przyciąga uwagę i zachęca klientów do wejścia do sklepu. Pamiętaj jednak, że często mniej znaczy więcej. Zamiast wielu różnych produktów lepiej wyeksponować nowości, promocje lub bestsellery. Dobrym pomysłem jest także sezonowa zmiana ekspozycji. Wiosną mogą to być preparaty na kleszcze, latem akcesoria podróżne, a jesienią i zimą karmy wzmacniające odporność czy legowiska.
Internet kocha opinie – Twoi klienci też
Opinie klientów są dziś jedną z najważniejszych wskazówek przy wyborze sklepu zoologicznego. Zanim ktoś odwiedzi nowe miejsce, często sprawdza oceny w Google lub na Facebooku. Kilka autentycznych, pozytywnych re -
cenzji potrafi przekonać nowych klientów skuteczniej niż reklama. Dlatego warto zachęcać zadowolonych klientów do pozostawienia opinii po zakupach. Można o tym wspomnieć przy kasie, na przykład poprzez plakaty lub naklejki z kodami QR albo przypomnieć w mediach społecznościowych.
Ważne jest także odpowiadanie na komentarze. Podziękowanie za dobrą opinię pokazuje, że sklep docenia klientów, a spokojna reakcja na uwagi buduje wizerunek miejsca, które dba o jakość obsługi.
Polecenia, które działają lepiej niż reklama
Sklep zoologiczny nie funkcjonuje w próżni – wokół niego działa wiele lokalnych firm, z którymi warto budować proste partnerstwa. Mogą to być gabinety weterynaryjne, salonami groomerskie czy szkoły dla psów. Często wystarczą proste wspólne działania: ulotki lub wizytówki dostępne w kilku punktach, informacja o partnerze przy kasie czy niewielki rabat dla klientów, którzy skorzystają z usług zaprzyjaźnionej firmy. Takie drobne inicjatywy pomagają budować lokalną sieć współpracy.
Wspólne działania promocyjne są proste do wdrożenia, nie wymagają dużych budżetów, a jednocześnie mogą realnie zwiększyć rozpoznawalność sklepu i przyciągnąć nowych klientów z najbliższej okolicy.
Social media – przyjaciele Twojego sklepu
Brutalna prawda jest taka, że jeśli Twój sklep nie pojawia się w social mediach, dla wielu klientów po prostu nie istnieje… Media społecznościowe są dziś naturalnym przedłużeniem każdego biznesu – pozwalają pokazać, co dzieje się u Was na co dzień, zaprezentować produkty i utrzymywać codzienny kontakt z odbiorcami. Dobrze prowadzony profil sprawia, że klient poznaje Cię jeszcze zanim przekroczy próg sklepu.
Dobrze sprawdzają się proste, autentyczne treści: zdjęcia pupili odwiedzających sklep, prezentacje nowych produktów czy krótkie porady dotyczące żywienia, zdrowia i pielęgnacji zwierząt. Warto także pokazywać życie sklepu „od kuchni” – nowe dostawy, przygotowanie ekspozycji czy polecenia produktów przez sprzedawcę. Takie treści budują zaufanie i przypominają klientom o sklepie. Najlepszy klient mieszka najbliżej
Skuteczne działania marketingowe powinny uwzględniać różne grupy odbiorców i dopasowane do nich kanały komunikacji. Młodsi klienci korzystają głównie ze telefonu i aplikacji mobilnych – ważne są dla nich szybkie treści, zdjęcia, relacje i łatwe znalezienie informacji. Z kolei starsze osoby częściej cenią bezpośredni kontakt, rekomendację sprzedawcy lub czytelną informację na miejscu w sklepie. Dlatego najlepsze efekty daje połączenie widoczności w internecie z silną i przemyślaną obecnością w lokalnej społeczności.
Najbardziej lojalni klienci to zazwyczaj mieszkańcy najbliższej okolicy. To oni wracają regularnie po karmę, żwirek czy przysmaki i często polecają sklep znajomym. Silna marka sklepu zoologicznego powstaje wtedy, gdy klienci zaczynają polecać go sobie nawzajem podczas spaceru z psem.
Kiedy sklep jest dobrze widoczny, pomocny i zapamiętywalny, klienci trafiają do niego… nawet z zamkniętymi oczami.

Temat węglowodanów w diecie psów i kotów jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień w żywieniu zwierząt domowych, zresztą obrosłym wieloma mitami. Czy węglowodany w karmach dla psów i kotów są zbędne, czy niezbędne? Czy węglowodany to samo zło i nie powinniśmy podawać ich czworonogom? W aktualnych zaleceniach żywieniowych dla ludzi nadal istotne miejsce zajmują węglowodany złożone (w tym włókno pokarmowe) przy ograniczeniu wysoko przetworzonych, rafinowanych węglowodanów. Włókno pokarmowe zalicza się do żywności funkcjonalnej i podkreśla się m.in. znaczenie jego wysokiej gęstości odżywczej oraz roli w kształtowaniu mikrobioty jelitowej. Humanizacja zwierząt powoduje, że bardzo chętnie przenosimy nasze zwyczaje żywieniowe na swoich pupili. Pojawia się więc coraz częściej pytanie, czy trend z żywienia ludzi związany z większą ilością włókna pokarmowego w diecie można przenieść do sektora pet food? Włókno pokarmowe nie jest niezbędnym składnikiem odżywczym dla psów, jednak może wykazywać pozytywny wpływ na zdrowie całego organizmu.

TEKST: dr hab. inż. Wioletta Biel
prof. Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie

Czym jest włókno pokarmowe?
Podział węglowodanów z punktu widzenia budowy chemicznej to węglowodany proste i złożone. Włókno pokarmowe (DF, dietary fibre), powszechnie nazywane błonnikiem, jest składnikiem zaliczanym do węglowodanów złożonych, polisacharydem składającym się z co najmniej trzech podjednostek monomerycznych, nieulegających trawieniu ani absorpcji w jelicie cienkim. To głównie substancje pochodzenia roślinnego, ale nie zapominajmy, że również zwierzęcego (np. chityna). Dzieli się ono na frakcję włókna rozpuszczalną w wodzie (SDF, soluble dietary fibre) oraz frakcję nierozpuszczaną (IDF, insoluble dietary fibre). Frakcję IDF tworzą celuloza, lignina i niektóre hemicelulozy, a SDF – m.in. fruktany, inulina, niestrawne oligosacharydy, pektyny, gumy (np. guar), śluzy roślinne, β-glukany. Frakcje te różnią się działaniem fizjologicznym. SDF dłużej przebywa w żołądku i jelitach, a IDF przyspiesza opróżnianie poszczególnych odcinków przewodu pokarmowego. Źródłem włókna pokarmowego są przede wszystkim surowce roślinne, ale i w niewielkim procencie zwierzęta. Przykładem dostarczania włókna pochodzenia zwierzęcego jest chityna – polisacharyd stanowiący szkielet zewnętrzny nie tylko owadów, lecz także innych stawonogów (skorupiaków), mięczaków, nicieni i pierwotniaków. Znajduje się też w ścianie komórkowej wielu grzybów, okrzemek i bakterii. Główne źródło roślinne włókna pokarmowego to zboża i nasiona roślin strączkowych oraz pozyskiwane z nich produkty przemysłu rolno-spożywczego, owoce i warzywa, a także orzechy.

Włókno pokarmowe, powszechnie nazywane błonnikiem, jest składnikiem zaliczanym do węglowodanów złożonych, polisacharydem składającym się z co najmniej trzech podjednostek monomerycznych, nieulegających trawieniu ani absorpcji w jelicie cienkim.
W żywieniu zwierząt monogastrycznych funkcjonuje głęboko zakorzeniony pogląd o konieczności ograniczania udziału włókna pokarmowego w diecie ze względu na obniżone możliwości jego trawienia, a także negatywny wpływ na strawność pozostałych substancji odżywczych. Jednak, mimo że włókno pokarmowe nie jest trawione przez zwierzęta, nie jest też to składnik uznawany za niezbędny dla psa, to niewielki jego udział w dawkach jest wskazany. Chodzi o jego właściwości prozdrowotne, korzystny wpływ na funkcjonowanie przewodu pokarmowego, mikrobiotę, jakość kału, zastosowanie przy biegunkach, zaparciach, kontroli masy ciała czy chorobach metabolicznych. Szczególnie w ostatnim czasie postrzeganie włókna i jego znaczenie dla zwierząt uległo dużym zmianom i przestaliśmy je traktować jako czynnik jednoznacznie antyżywieniowy.
Psy i koty nie mają ustalonego zapotrzebowania na włókno pokarmowe, ale jako składnik pokarmowy znajduje się ono w karmach przemysłowych oraz posiłkach przygotowanych sposobem domowym. Na rynku zoologicznym mamy gotowe mieszanki zawierające włókno pokarmowe i/lub poszczególne jego frakcje. Znajdziemy je oczywiście w gotowych karmach, zarówno suchych, jak i wilgotnych. Działanie zależy od typu, formy oraz ilości zastosowanego włókna pokarmowego. W karmach można spotkać różne naturalne komponenty będące źródłem DF. Stosuje się w nich również wyizolowane składniki włókna pokarmowego, których celem jest dostarczenie w odpowiedniej ilości oraz proporcji SDF i IDF. Wykazano, że odpowiedni stosunek SDF do IDF w diecie powinien wynosić 35:65. Przy takim udziale frakcji
Psy i koty nie mają ustalonego zapotrzebowania na włókno pokarmowe, ale jako składnik pokarmowy znajduje się ono w karmach przemysłowych oraz posiłkach przygotowanych sposobem domowym.

Natalia Rejmer
Brand manager Brit
Zwiększona podaż włókna w diecie psa bywa szczególnie przydatna w różnych sytuacjach klinicznych, zwłaszcza u zwierząt z nadwagą, na diecie redukcyjnej czy ze skłonnością do zaparć lub nieregularnej pracy jelit. Aby odpowiedzieć na takie potrzeby, opracowaliśmy karmę uzupełniającą Brit Veg High Fibre , która wyróżnia się wysoką zawartością zróżnicowanych frakcji błonnika. Połączenie włókna rozpuszczalnego, m.in. psyllium czy pulpa jabłkowa, oraz nierozpuszczalnego, jak lignoceluloza, wspiera perystaltykę jelit, pomaga regulować konsystencję kału i jednocześnie zwiększa uczucie sytości u psów na diecie niskoenergetycznej. Formuła oparta na roślinnych źródłach, takich jak groch i soczewica, została dodatkowo wzbogacona o prebiotyki MOS wspierające mikrobiotę jelitową oraz składniki wspomagające metabolizm i pracę wątroby, co czyni ją praktycznym wsparciem dietetycznym w kontroli masy ciała i zdrowiu przewodu pokarmowego psa.
włókna pokarmowego nie ma drastycznego zmniejszenia dostępności innych składników odżywczych. Poza tym taki udział może wpływać pozytywnie na jakość i ilość wydalanego kału.
Włókno pokarmowe a zdrowe jelita
Włókno pokarmowe jako niestrawny składnik pokarmowy diety pełni wiele funkcji dla organizmu zwierzęcia, w tym zapobiega rozwojowi schorzeń jelit, cukrzycy typu 2 oraz nadwagi, pomaga utrzymać stały poziom glukozy we krwi, a także usprawnia funkcjonowanie gospodarki lipidowej. Odpowiednie frakcje włókna pokarmowego, m.in. spełniające kryteria prebiotyku (np. fruktany typu inulinowego, fruktooligosacharydy/FOS, mannooligosacharydy/MOS) wpływają również na zwiększenie różnorodności bakteryjnej jelita. Badania oraz doświadczenia kliniczne pokazują, że czynnikami mogącymi modyfikować skład mikrobioty zarówno u psa, jak i kota są również frakcje włókna pokarmowego. Na pewno większość z opiekunów czworonogów spotkało się, choćby na etykietach karm, ze skrótami FOS , MOS czy GOS . Te węglowodany złożone (należące do oligosacharydów) nie są trawione w jelicie cienkim przez gospodarza, więc przedostają się do jelita grubego, w którym mogą być wykorzystywane jako źródło energii przez bytujące tam mikroorganizmy. Są selektywnie fermentowane głównie przez bakterie z rodzajów Lactobacillus i Bifidobacterium W związku z efektem bifidogennym, czyli zwiększającą się populacją bakterii probiotycznych, obserwuje się wzrost kolonizacji przez nie śluzówki jelit oraz zakwaszenie treści pokarmowej produktami fermentacji bakteryjnej, co prowadzi do ograniczenia wzrostu bakterii patogennych. Produktem fermentacji są krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA , short chain fatty acids): octan, propionian i maślan. Poza faworyzowaniem wzrostu bakterii symbiotycznych i ograniczeniem wzrostu bakterii patogennych dochodzi też do zmiany architektury błony śluzowej jelita, manifestowanej wydłużeniem kosmków oraz spłyceniem krypt jelitowych. Ponadto SCFA zwiększają rozpuszczalność oraz stymulują wchłanianie z przewodu pokarmowego niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu wielu składników mineralnych (np. Ca, Zn, Cu, Fe). Takie włókno pokarmowe o właściwości prebiotyku możemy znaleźć wśród kompo -

nentów w karmach (inulina z korzenia cykorii, topinamburu czy karczocha). Ekstrakt z korzenia cykorii jest częstym dodatkiem karm zarówno dla szczeniąt i kociąt, wspomagając rozwój przewodu pokarmowego, jak i dla psów dojrzałych (seniorów). Źródłem prebiotycznego, fermentującego włókna pokarmowego są warzywa i owoce (m.in. bataty, dynia, produkty pełnoziarniste – owsiane, jęczmienne, szparagi, jabłka i wiele innych).
Dzięki obecności odpowiedniej frakcji i ilości
włókna pokarmowego można kontrolować ilość i jakość kału wydalanego przez psa.
Podsumowując – prebiotyczne włókno może pobudzać wzrost probiotycznej mikroflory jelitowej, wpływać na jej aktywność metaboliczną, pobudzać odporność gospodarza i wspomagać eliminację mikroorganizmów patogennych bytujących w przewodzie pokarmowym. Włókno pokarmowe a jakość kału
Dzięki obecności odpowiedniej frakcji i ilości włókna pokarmowego można kontrolować ilość i jakość kału wydalanego przez psa. Przy zbyt dużej koncentracji włókna mogą pojawić się nadmierne ilości gazów jelitowych, wzdęcia. Celuloza należąca do włókna nierozpuszczalnego (IDF), wolno fementującego (low-fermentable) często jest określana jako wypełniacz w karmie. Czy faktycznie tak jest? Skoro komponenty dostarczają składników pokarmowych, to czy jest możliwe, by surowiec niczego nie dostarczał? Celuloza jest składową włókna pokarmowego, ma zdolność do zatrzymywania wody oraz odpowiada za właściwości reologiczne (konsystencję) treści przewodu pokarmowego. Wykazano, że istotnie wpływa na pracę przewodu pokarmowego poprzez zwiększenie perystaltyki jelit (na skutek mechanicznego drażnienia ścian jelita grubego), co przyspiesza pasaż treści pokarmowej. Poprawiając pracę jelit, zwiększa liczbę wypróżnień i zapobiega zaparciom. Posiada właściwości zwiększające masę kału. Ma zdolność wiązania wody, a co za tym idzie – zwiększania objętości treści pokarmowej.

Buforuje i wiąże nadmiar kwasu solnego w żołądku oraz zwiększa wydzielanie soków trawiennych. Ma również wpływ na pobudzenie wydzielania hormonów przewodu pokarmowego, np. gastryny, co usprawnia trawienie pokarmu. Włókno rozpuszczalne (SDF), w tym pektyny (których źródłem w karmie może być pulpa (wytłoki) jabłkowa, owoców cytrusowych, pulpa (wytłoki) buraczana czy pomidorowa), posiada właściwości rozwalniające (szybko fermentuje). Zastosowane w nadmiarze w karmie, może powodować powstawanie luźnego kału. Dlatego ważne jest, by mieszać włókna SDF i IDF. Podawanie w karmie włókna mieszanego skutkuje mniejszą ilością produkowanych gazów fermentacyjnych niż stosowanie tylko SDF, a także mniejszą ilością wydalanych odchodów niż przy zastosowaniu wyłącznie IDF. Wykazano w żywieniu komercyjnym u psów dojrzałych, że dodatek mieszanki włókna IDF i SDF w postaci celulozy, wysłodków buraczanych i GOS (galaktooligosacharydów) w stosunku odpowiednio 7:2:1 miało korzystny wpływ na funkcjonowanie układu pokarmowego i jakość/ konsystencję odchodów. Zastosowanie takiej mieszanki wpłynęło pozytywnie na mikrobiom, a także na zmniejszenie pH kału oraz wzrost BCFAs (branched-chain fatty acids) w kale. W przypadku zaburzeń motoryki lub składu mikroflory u seniorów, prowadzących do biegunek bądź zaparć, rozsądnym rozwiązaniem jest podawanie karmy zwiększającej objętość treści pokarmowej (o wyższej zawartości włókna pokarmowego).
pokarmowe a odporność i kontrola zaburzeń metabolicznych
Inną ważną frakcją włókna pokarmowego, której można przypisać pośrednią rolę w kontrolowaniu funkcji jelita grubego, są beta-glukany obecne m.in. w produktach z owsa, jęczmienia, grzybach, algach czy drożdżach. Beta-glukany należą do rozpuszczalnych, wiążących wodę, tworzących żele polisacharydów. W zależności od budowy, rozmiaru, źródła mogą działać jako prebiotyki i stymulować wzrost bakterii kwasu mlekowego w okrężnicy, wspierać odporność nieswoistą poprzez stymulację makrofagów i limfocytów. Beta-glukany wykazują efekt hipocholesterolemiczny (obniżają poziom cholesterolu) oraz hipoglikemiczny (obniżają poposiłkowe stężenie glukozy i insuliny) poprzez wzrost lepkości treści w świetle przewodu pokarmowego. Gumy należą również do włókna SDF. Dowiedziono, że guma guar w skuteczny sposób ogranicza wchłanianie glukozy do krwi – jak włókno rozpuszczalne pęcznieje, żeluje i okleja ściany jelita. Wykazano, że beta-glukany pochodzące z owsa wpływają na prawidłowy poziom glukozy we krwi, znacząco zmniejszają poziom cholesterolu całkowitego i jego frakcji LDL, VLDL, a także biorą czynny udział w zapobieganiu rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego. Są uważane za naturalne immunomodulatory. Najbardziej aktywne immunologicznie są β-glukany, które pozyskuje się ze szczepów drożdży Saccharomyces cerevisiae.




Maciej Reimus
Product manager BIOFEED
Opiekunowie zwierząt coraz częściej patrzą na skład karm tak samo uważnie, jak na własną dietę. Jednym z tematów, który wyraźnie zyskuje na znaczeniu, jest włókno pokarmowe. Czy to chwilowa moda inspirowana żywieniem ludzi? Niekoniecznie.





Z jednej strony faktycznie przenosimy do świata pet food większą troskę o zdrowie jelit i mikrobiotę. Z drugiej – włókno od dawna ma swoje ważne miejsce w żywieniu psów i kotów. Wspiera trawienie, pomaga utrzymać prawidłową pracę jelit i wpływa na odporność. Dlatego dziś najistotniejsze jest to, aby włókno było dobrze dobrane. W nowoczesnych recepturach, takich jak Euphoria Fresh , włókno pochodzi z naturalnych składników – np. jabłek, batatów czy pulpy buraczanej – i realnie wspiera układ pokarmowy. Kluczowe jest też połączenie różnych typów włókna, które działają razem, a nie osobno. Dodatkowo formuły wzbogacone są o prebiotyki (MOS, FOS) i postbiotyki, które wspierają mikrobiom jelitowy i pomagają lepiej wykorzystać składniki odżywcze. W efekcie widzimy nie tyle modę, co świadomy kierunek rozwoju – oparty na realnych potrzebach zwierząt i ich zdrowiu.
Powszechnie przyjmuje się, że ze starzeniem się jest związany stopniowy spadek odporności, dlatego warto uwzględnić takie włókno w pożywieniu seniora.
Ile włókna pokarmowego znajdziemy w karmie?
Nie ma ustalonych wytycznych żywieniowych dotyczących zawartości węglowodanów, w tym włókna pokarmowego, w karmach bytowych dla psów. Zazwyczaj jego zawartość w karmach przemysłowych dla psów mieści się w przedziale od 1 do 20%. Wyższy udział DF stosuje się w niektórych karmach specjalnego przeznaczenia żywieniowego (PARNUT, particular nutritional purposes, m.in. w wyrównaniu zaburzeń trawienia, ograniczeniu zaburzeń wchłaniania jelitowego). Nie ma obowiązku podawania ilości włókna pokarmowego na opakowaniach karm przemysłowych pełnoporcjowych. Na etykiecie trzeba podać jego składową, czyli włókno surowe, na które składają się jedynie celuloza (50–80%), lignina (10–50%) i hemiceluloza nierozpuszczalna (do 10%). Poziom nieopisywanego obowiązkowo na etykietach karm włókna pokarmowego może być kilkakrotnie wyższy niż włókna surowego. Podsumowanie
Włókno pokarmowe to składniki węglowodanowe, które nie ulegają procesowi trawienia pod wpływem enzymów trawiennych przewodu pokarmowego monogastrycznych zwierząt. To szersze pojęcie niż włókno surowe (obowiązkowa informacja na etykiecie karm). Włókno pokarmowe może stanowić substrat dla enzymów amylolitycznych wytwarzanych przez mikroflorę bytującą w przewodzie pokarmowym człowieka, psa lub kota – stąd też pośrednio produkty jego fermentacji są częściowo wykorzystywane przez ich organizmy. Włókno prebiotyczne pozwala na rozwój kolonii bakteryjnych pozytywnie oddziałujących na zdrowie, a także przyczynia się do obniżenia aktywności mikroflory patogennej. Zastosowanie włókna w celu poprawy pery -
staltyki w przewodzie pokarmowym psa zależy od jego indywidualnego stanu zdrowia. Zbyt duży udział w dawce powoduje zwiększenie częstotliwości wypróżniania, a także większą ilość wydalanego kału. W karmach przeznaczonych do redukcji masy ciała najskuteczniejsze jest włókno umiarkowanie fermentujące, które przez wiązanie wody powoduje uczucie sytości. Zastosowanie włókna w diecie jest istotnym elementem w kontroli zaburzeń metabolicznych (cukrzyca czy hiperlipidemia). Jednoznaczne określenie odpowiedniej ilości włókna pokarmowego w diecie czworonogów jest trudne, ponieważ zależy od rodzaju zastosowanego włókna (źródła, frakcji) oraz wielu indywidualnych czynników, takich jak wiek, stan zdrowia, aktywność oraz specyfika układu pokarmowego. Tylko umiejętne jego zestawienie w diecie psa lub kota wpływa na osiągnięcie efektów fizjologicznych bez narażania zwierzęcia na potencjalne negatywne efekty jego stosowania. Zarówno nadmiar, jak i brak włókna pokarmowego przekłada się na jakość życia zwierzęcia nie tylko przez wpływ na mikrobiotę, regularność i jakość wypróżnień, lecz także na inne parametry prozdrowotne.
Piśmiennictwo:
• Amaral A.R. i wsp., Translating human and animal model studies to dogs’ and cats’veterinary care: beta-glucans application for skin disease, osteoarthritis, and inflammatory bowel disease management, Microorganisms. 2024. 12: 1071.
• Dainton A.N. i wsp., The effects of select hydrocolloids on the processing of pâté-style canned pet food, Foods.2021. 10.10: 2506.
• FEDIAF, Nutritional guidelines for complete and complementary pet food for cats and dogs. 2025.
• Grieshop Ch. i wsp., Gastrointestinal and immunological responses of senior dogs to chicory and mannan-oligosaccharide s, Archives of Animal Nutrition. 2004. 58.6: 483-494.
• Le Bon M. i wsp., A novel prebiotic fibre blend supports the gastrointestinal health of senior dogs, Animals. 2023. 13.20: 3291.
• Lin Ch.-Y. i wsp., Longitudinal fecal microbiome and metabolite data demonstrate rapid shifts and subsequent stabilization after an abrupt dietary change in healthy adult dogs, Animal Microbiome. 2022. 4.1: 46.
• Mondo E. i wsp., Role of gut microbiota in dog and cat’s health and disease s, Open Veterinary Journal. 2019. 9.3: 253.



FUNKCJONALNA ODPOWIEDŹ NA POTRZEBY STARSZYCH PSÓW

W żywieniu psów seniorów coraz mniej miejsca pozostaje na przypadek. Z wiekiem zmieniają się apetyt, tempo metabolizmu, tolerancja pokarmowa, a także potrzeby związane z ruchem, skórą, jamą ustną i ogólną kondycją organizmu. Właśnie dlatego oferta BugBell dobrze wpisuje się w ten etap życia psa: marka stawia na innowacyjne źródła białka, roślinne superfoods i receptury funkcjonalne, które można dopasować do konkretnych potrzeb, zamiast podawać jedną odpowiedź na wszystkie problemy. W materiałach poświęconych marce podkreślano, że BugBell łączy karmy, przysmaki i polewy, a jej siłą są przejrzyste składy, wysoka tolerancja i szerokie portfolio formuł.

Skin Hero odpowiada na potrzeby skóry i bariery ochronnej, co ma znaczenie u psów starszych.

Magic Relax może być wsparciem dla seniorów, którzy gorzej znoszą zmiany rytmu dnia, hałas czy nowe sytuacje.
Dla seniorów szczególnie ważna jest lekkostrawność pożywienia i dobra akceptacja smakowa. Alternatywne źródła białka, takie jak białko owadzie, są przebadane i oceniane jako dobrze przyswajalne, hipoalergiczne i bogate w aminokwasy egzogenne, a przy tym mają mniejszy ślad węglowy niż tradycyjna produkcja mięsa. W praktyce oznacza to, że senior z wrażliwszym układem pokarmowym lub skłonnością do nietolerancji może otrzymać karmę, która nie obciąża organizmu, a jednocześnie pozostaje smakowita. To ważne również dlatego, że starsze psy często jedzą mniej chętnie, a każda porcja musi być odżywcza i dobrze tolerowana.
W tym kontekście High Sensitive można traktować jako jedną z najważniejszych linii dla starszych psów. Jej prosty skład, oparty na innowacyjnych źródłach białka, odpowiada potrzebom zwierząt z nadwrażliwością pokarmową, a to właśnie wśród seniorów takie problemy pojawiają się często. Z kolei Bone Power jest naturalnym wyborem wtedy, gdy opiekun szuka wsparcia dla kości i stawów, a więc dla jednego z najczęstszych obszarów wymagających uwagi u starszych psów. Receptury tej linii wspierają m.in. stawy, a wśród składników pojawiają się funkcjonalne składniki, takie jak beta-glukan i małże wspomagające układ mięśniowo-szkieletowy oraz dzika róża, czarci pazur i kora wierzby, wspomagające regenerację kości i stawów.
Nie mniej ważne są potrzeby codziennego komfortu.
Linia Magic Relax może być wsparciem dla seniorów, którzy gorzej znoszą zmiany rytmu dnia, hałas czy nowe sytuacje, a Happy Mood uzupełnia ofertę o formułę nastawioną na równowagę hormonalną i dobre samopoczucie. W starszym wieku nawet drobne zmiany otoczenia potrafią bardziej wpływać na zachowanie psa, dlatego produkty ukierunkowane na spokój, regenerację i stabilność nastroju mają praktyczny sens nie tylko „na papierze”, lecz także w codziennym życiu opiekuna. W linii Magic Relax szczególnie dobrze widać tę filozofię: zioła, konopie i lekkostrawna baza mają wspierać wyciszenie bez komplikowania żywienia.
Dopełnieniem oferty dla seniorów są linie pielęgnujące komfort od strony skóry, sierści i jamy ustnej. Skin Hero odpowiada na potrzeby skóry i bariery ochronnej, co ma znaczenie u psów starszych, których sierść często traci jakość, a skóra staje się bardziej wymagająca. Dental Shine wpisuje się w profilaktykę stomatologiczną,
Dla seniorów szczególnie ważna jest lekkostrawność pożywienia i dobra akceptacja smakowa. Alternatywne źródła białka, takie jak białko owadzie, są przebadane i oceniane jako dobrze przyswajalne, hipoalergiczne i bogate w aminokwasy egzogenne, a przy tym mają mniejszy ślad węglowy niż tradycyjna produkcja mięsa.
bo zdrowie jamy ustnej u seniora przekłada się bezpośrednio na komfort jedzenia i codzienne samopoczucie.
Warto też pamiętać o formie podania: BugBell Terrine można łatwo przygotować z wodą i tak jak karmę mokrą wykorzystać nie tylko jako posiłek, lecz także jako mus na matę do lizania czy atrakcyjną formę karmienia u psa z mniejszym apetytem. Taka elastyczność bywa szczególnie cenna u starszych zwierząt, które potrzebują zarówno wartości odżywczych, jak i zachęty do jedzenia. BugBell można więc opisać jako markę, która nie rozdziela żywienia na „smaczne” i „funkcjonalne”, lecz łączy oba te światy. Dla seniora oznacza to ofertę odpowiadającą na konkretne potrzeby: od delikatnego trawienia, przez stawy i skórę, po spokój emocjonalny i higienę jamy ustnej. Właśnie w tym tkwi siła tej linii – w możliwości dobrania nie jednego produktu, lecz całego zestawu rozwiązań wspierających starszego psa w codziennym funkcjonowaniu.



Dzisiejszy świat zmienia się w zastraszającym tempie. Szybko postępująca urbanizacja diametralnie zmienia warunki funkcjonowania psów. Gatunek, którego przodkowie żyli w środowisku o znacznie bardziej zróżnicowanych przestrzennie i sensorycznie warunkach, dziś często musi funkcjonować w niewielkim mieszkaniu, na zatłoczonym i głośnym osiedlu. Miejski krajobraz oznacza ograniczoną możliwość eksploracji, częste kontakty społeczne, na które pies nie zawsze jest gotowy, a także stałe wystawienie na bodźce wizualne, zapachowe i akustyczne o wysokiej intensywności. W efekcie coraz częściej obserwuje się zachowania wskazujące na trudności w regulacji emocji, nadmierne pobudzenie czy reakcje lękowe. Obecnie zrozumienie mechanizmów adaptacyjnych u zwierząt jest więc kluczowe. To właśnie w związku z tymi procesami tak wiele osobników cierpi na wszelkie zaburzenia natury behawioralnej.

TEKST: Natalia Młodnicka
Trenerka, behawiorystka, dietetyk zwierzęcy nakazdalape.pl

Miasto to ekosystem, w którym pies pozostaje w warunkach ekstremalnie kontrolowanych przez człowieka. Tryb życia zwierzęcia w pełni zależy od opiekuna, a możliwość swobodnego wyboru zachowań jest znacząco ograniczona. Wiele psów spędza znaczną część dnia w izolacji społecznej, pozostając w mieszkaniu podczas nieobecności opiekunów. Z biologicznego punktu widzenia dla gatunku społecznego, jakim jest pies, długotrwała samotność może być poważnym obciążeniem emocjonalnym . W takich warunkach łatwo dochodzi do rozwoju zachowań kompulsywnych, nadmiernej wokalizacji czy objawów charakterystycznych dla lęku separacyjnego. Przebodźcowanie psów
Jednym z kluczowych elementów funkcjonowania psa w środowisku miejskim jest zdolność do regulowania poziomu pobudzenia w sytuacji ciągłego napływu bodźców. Miasto jest przestrzenią dynamiczną i nieprzewidywalną. Samochody, rowery, hulajnogi elektryczne, sygnały dźwiękowe, nagłe ruchy przechodniów czy obecność wielu innych psów sprawiają, że układ nerwowy zwierzęcia pozostaje w stanie ciągłej gotowości. Dla części psów taka stymulacja jest neutralna lub nawet atrakcyjna, jednak dla wielu stanowi znaczące obciążenie. Coraz częściej możemy spotkać psy, które reagują nadmiernym pobudzeniem na stosunkowo niewielkie bodźce. Szczekanie na przechodniów, gwałtowne reakcje na inne psy, trudności z koncentracją czy impulsywne zachowania na smyczy są często interpretowane jako problemy szkoleniowe, podczas gdy ich źródło może leżeć w chronicznym przeciążeniu sensorycznym.
Spacer w środowisku miejskim to coś więcej niż tylko umożliwienie psu załatwienia potrzeb fizjologicznych. Stanowi bowiem kluczowy aspekt regulacji emocjonalnej, eksploracji środowiska, a także budowania poczucia bezpieczeństwa.
Jednocześnie momenty aktywności, takie jak wyjścia na spacer, bywają dla psa niezwykle intensywne sensorycznie. W ciągu kilkudziesięciu minut zwierzę styka się
Miasto to ekosystem, w którym pies pozostaje w warunkach ekstremalnie kontrolowanych przez człowieka. Tryb życia zwierzęcia w pełni zależy od opiekuna, a możliwość swobodnego wyboru zachowań jest znacząco ograniczona.
z ogromną liczbą bodźców – zapachów innych zwierząt, dźwięków pojazdów, rozmów przechodniów czy nagłych ruchów w otoczeniu.
Wyjścia na spacer bywają dla psa niezwykle intensywne sensorycznie. W ciągu kilkudziesięciu minut zwierzę styka się z ogromną liczbą bodźców – zapachów innych zwierząt, dźwięków pojazdów, rozmów przechodniów czy nagłych ruchów w otoczeniu.
Duża liczba bodźców, na które w krótkim czasie jest wystawiony pies, może prowadzić do przeciążenia układu nerwowego. W takich sytuacjach obserwuje się wzrost poziomu pobudzenia, ale nie zawsze ma on szansę zostać naturalnie rozładowany. Pies może reagować impulsywnie, wykazywać nadmierną czujność lub trudności z powrotem do stanu równowagi emocjonalnej po zakończeniu spaceru. W praktyce oznacza to, że wiele psów mieszkających w miastach funkcjonuje w stanie chronicznego napięcia, nawet jeśli ich opiekunowie zapewniają im codzienne wyjścia na zewnątrz. Zrozumienie tego mechanizmu jest szczególnie ważne, ponieważ wiele problemów behawioralnych interpretowanych jest jako „nieposłuszeństwo” lub brak szkolenia, podczas gdy w rzeczywistości wynikają one z przeciążenia bodźcami i trudności w samoregulacji.
Spacer jako regulator emocji
Spacer w środowisku miejskim to coś więcej niż tylko umożliwienie psu załatwienia potrzeb fizjologicznych. Stanowi bowiem kluczowy aspekt regulacji emocjonalnej, eksploracji środowiska, a także budowania poczucia bezpieczeństwa. Niestety, realia często wyglądają zupełnie inaczej. Spacery często są szybkie i mają charakter zadaniowy, ograniczają się do kilku krótkich wyjść w ciągu dnia. Opiekunowie często traktują spacer z psem jedynie jako przykry obowiązek do odhaczenia. Taki model aktywności nie zawsze pozwala psu na realizację naturalnych potrzeb eksploracyjnych i poznawczych. Spacer nie powinien być wyłącznie formą szybkiego przemieszczania się z punktu A do punktu B. Dla psa jest to przede

Koordynator sprzedaży marki Animonda w Badis Sp. z o.o.

Linia BugBell Magic Relax została opracowana z myślą o psach narażonych na nadmiar bodźców, stres i trudności w regulacji emocji, które coraz częściej obserwuje się w warunkach miejskich. Wspólnym mianownikiem produktów są bezzbożowe receptury, brak cukru, soi i sztucznych wzmacniaczy smaku oraz wykorzystanie składników roślinnych i konopnych, takich jak lawenda, rumianek czy passiflora, kojarzonych ze wsparciem naturalnych procesów wyciszenia organizmu. W skład linii wchodzi karma sucha oparta na lekkostrawnym białku z owadów, pełnoporcjowa karma mokra, jak i terrine przeznaczone do uzupełniania diety oraz miękkie przysmaki, które mogą pełnić funkcję nagrody lub elementu codziennych rytuałów. Taka gama pozwala łączyć pełnoporcjowe żywienie z funkcjonalnym wsparciem, dostosowanym do sytuacji stresowych i wymagających. Magic Relax to propozycja dla opiekunów, którzy chcą kompleksowo wspierać dobrostan psa – zarówno poprzez dietę, jak i świadome budowanie spokojnych nawyków w wymagającym środowisku miejskim.

wszystkim proces poznawczy, podczas którego analizuje on zapachy, ślady pozostawione przez inne zwierzęta oraz zmiany zachodzące w otoczeniu. Możliwość spokojnego eksplorowania przestrzeni sprzyja obniżaniu napięcia i pomaga układowi nerwowemu w powrocie do równowagi. Coraz więcej badań wskazuje na to, że aktywności węchowe mogą mieć działanie regulujące i wyciszające, ponieważ angażują obszary mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie informacji sensorycznych w sposób bardziej uporządkowany i przewidywalny. Z punktu widzenia dobrostanu niezwykle istotne jest umożliwienie zwierzęciu wolniejszego tempa poruszania się oraz zatrzymywania się przy interesujących zapachach. Analiza zapachowa otoczenia jest dla psa jednym z podstawowych sposobów zdobywania informacji o świecie. Węch pełni funkcję nie tylko poznawczą, lecz także regulacyjną. Długotrwałe węszenie może obniżać poziom pobudzenia i sprzyjać wyciszeniu układu nerwowego.
W kontekście życia w mieście pojawia się też aspekt infrastruktury przeznaczonej dla psów. W wielu miastach powstają wydzielone wybiegi, czyli ogrodzone przestrzenie przeznaczone do swobodnego puszczania psów ze smyczy oraz tak zwane psie place zabaw, wyposażone w różnego rodzaju przeszkody, rampy czy tunele. Ich obecność wynika z rosnącej świadomości, że psy potrzebują przestrzeni do ruchu i aktywności. W założeniu wybiegi mają stanowić bezpieczne miejsce, w którym zwierzę może się wybiegać, eksplorować teren oraz nawiązywać kontakty społeczne z innymi psami. Rozwiązanie to pojawiło się przede wszystkim w odpowiedzi na ograniczenia przestrzenne miast oraz obowiązujące przepisy dotyczące prowadzenia psów na smyczy w wielu przestrzeniach publicznych. Jednocześnie jednak pojawia się coraz więcej dyskusji na temat tego, czy takie miejsca rzeczywiście odpowiadają potrzebom wszystkich
pupili. W teorii mają one umożliwiać swobodną zabawę i interakcje społeczne, jednak w praktyce nagromadzenie obcych psów na niewielkiej przestrzeni może generować bardzo wysoki poziom pobudzenia. Dla części zwierząt, zwłaszcza tych bardziej wrażliwych lub mających trudności w komunikacji społecznej, takie środowisko bywa bardzo stresujące. Również sami opiekunowie często mają spore problemy w ocenie interakcji między psa -
Korzystanie z psich wybiegów nie powinno być traktowane jako obowiązkowy element
aktywności z pupilem, lecz raczej jako
opcja dostosowana do indywidualnych predyspozycji zwierzęcia.
mi. Zdarza się, że groźne bądź trudne sytuacje są przez nich interpretowane jako doskonała zabawa. Korzystanie z psich wybiegów nie powinno być traktowane jako obowiązkowy element aktywności z pupilem, lecz raczej jako opcja dostosowana do indywidualnych predyspozycji zwierzęcia. Wiele psów znacznie lepiej funkcjonuje podczas spokojnych spacerów w mniej zatłoczonych miejscach niż w intensywnym środowisku pełnym szybko zmieniających się interakcji społecznych. Należy mieć na uwadze, że nie każdy pies będzie czerpał przyjemność
z kontaktów z obcymi osobnikami. Zwierzęta te różnią się temperamentem, doświadczeniami społecznymi oraz stylem komunikacji. Dla niektórych intensywna zabawa z wieloma psami jest atrakcyjną formą aktywności, dla innych może być źródłem silnego stresu, ponieważ brakuje możliwości zachowania dystansu i spokojnej eksploracji. Psy bardziej wrażliwe, lękliwe lub mające trudności w komunikacji społecznej często próbują unikać takich sytuacji. Brak dystansu społecznego spowodowany ciasnymi przestrzeniami może prowadzić do eskalacji napięcia, konfliktów lub zachowań obronnych. Węszenie i odpoczywanie
Jednym z najprostszych, a zarazem najbardziej efektywnych sposobów wspierania regulacji emocjonalnej są aktywności węchowe. W naturalnym środowisku poszukiwanie pokarmu i analiza zapachów stanowiły podstawową część repertuaru behawioralnego psowatych. W warunkach miejskich możliwość realizowania tych zachowań bywa znacznie ograniczona. Wprowadzenie kontrolowanych aktywności węchowych – takich jak poszukiwanie ukrytych przysmaków, rozwiązywanie prostych zadań zapachowych czy eksploracja nowych zapachów podczas spaceru – może działać wyciszająco na układ nerwowy psa. Badania nad aktywnością mózgu wskazują, że węszenie angażuje struktury odpowiedzialne za przetwarzanie informacji sensorycznych w sposób bardziej uporządkowany niż wiele innych form stymulacji, co sprzyja obniżaniu napięcia i stabilizacji emocjonalnej.

Ważnym elementem wspierania dobrostanu psów w środowisku miejskim jest także świadome planowanie momentów odpoczynku. W wielu domach psy uczestniczą w niemal wszystkich aktywnościach opiekunów, towarzysząc im w codziennym życiu w sposób bardzo intensywny. Choć bliskość społeczna jest dla nich ważna, brak wyraźnych okresów spokoju może utrudniać regenerację układu nerwowego. Tworzenie spokojnej przestrzeni do odpoczynku, w której pies nie jest stale angażowany w interakcje, pozwala organizmowi na stopniowe obniżanie poziomu pobudzenia. Tego rodzaju „strefa wyciszenia” bywa szczególnie pomocna w mieszkaniach położonych w hałaśliwych częściach miasta, gdzie dostęp do naturalnie spokojnego środowiska jest ograniczony.
Istotną rolę odgrywa również sposób, w jaki opiekunowie reagują na emocje swoich psów. Współczesne podejście do pracy behawioralnej podkreśla znaczenie wspierania pupila w trudnych sytuacjach, zamiast koncentrowania się wyłącznie na kontrolowaniu jego zachowania. W praktyce oznacza to między innymi stopniowe przyzwyczajanie psa do nowych bodźców, umożliwianie mu zachowania dystansu w sytuacjach społecznych czy nagradzanie spokojnych reakcji na potencjalnie stresujące zdarzenia. Tego typu stra -

dziennymi wyzwaniami. W tym kontekście coraz większą rolę odgrywa także projektowanie przestrzeni miejskiej z uwzględnieniem potrzeb zwierząt towarzyszących. Rozbudowa terenów zielonych, tworzenie ścieżek spacerowych oddzielonych od intensywnego ruchu ulicznego czy planowanie stref rekreacyjnych sprzyjających spokojnej eksploracji mogą w istotny sposób poprawić jakość życia psów mieszkających w miastach.
tegie pomagają zwierzęciu budować poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności w środowisku, które z natury jest dynamiczne i nieprzewidywalne.
Urbanizacja z uwzględnieniem potrzeb zwierząt
Coraz częściej zwraca się także uwagę na znaczenie mikrośrodowiska, w którym pies funkcjonuje na co dzień. Nawet w dużym mieście można tworzyć warunki sprzyjające spokojniejszemu funkcjonowaniu psa poprzez wybór mniej zatłoczonych tras spacerowych, korzystanie z terenów zielonych czy planowanie aktywności w godzinach o mniejszym natężeniu ruchu. Dla wielu zwierząt takie drobne zmiany mogą znacząco obniżyć poziom stresu i ułatwić im radzenie sobie z co -
W miarę jak tempo urbanizacji na świecie rośnie, coraz większego znaczenia nabiera refleksja nad tym, w jaki sposób wspierać zwierzęta towarzyszące w adaptacji do zmieniającego się świata. Wiedza z zakresu behawioru, neurologii i dobrostanu pupili wskazuje na to, że kluczem do sukcesu nie jest jedynie zwiększanie liczby psich udogodnień w przestrzeni miejskiej, lecz przede wszystkim lepsze zrozumienie potrzeb emocjonalnych i poznawczych zwierząt. Dopiero połączenie odpowiedzialnego podejścia opiekunów, wiedzy specjalistów oraz świadomego projektowania przestrzeni publicznej może sprawić, że pies w miejskim ekosystemie będzie funkcjonował nie tylko jako zwierzę przystosowane do życia wśród ludzi, lecz także jako pełnoprawny uczestnik wspólnej przestrzeni, którego dobrostan jest integralną częścią jakości życia współczesnego miasta.


ICH POTRZEBY?

Wśród kocich opiekunów od lat trwa spór o to, czy koty powinny być wypuszczane z domu, czy też przebywać w nim na stałe. I choć z pozoru przypomina to spór miłośników rosołu ze zwolennikami zupy pomidorowej, to jednak w rozważaniach o kotach stawką jest ich zdrowie, bezpieczeństwo i życie. Zatem rozsądna i odpowiedzialna odpowiedź jest jedna: kot powinien przebywać w domu, a jego ewentualne wychodzenie musi odbywać się pod pełną kontrolą opiekuna. Czy jednak da się spełnić wszystkie kocie potrzeby w warunkach domowych? Jak najbardziej. Trzeba tylko wiedzieć, co robić i na co zwracać uwagę.

TEKST: tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk

Jak już wielokrotnie podkreślałam w swoich artykułach i książkach, kot jest małym drapieżnikiem, obligatoryjnym mięsożercą i surojadem. Poluje w pojedynkę, patroluje dość duże obszary w ramach swojego rewiru (w większej mierze dotyczy to kocurów, których rewiry mogą obejmować obszary zajmowane przez kilka różnych kotek), natomiast swojego terytorium aktywnie broni przed intruzami. Choć koty potrafią w razie potrzeby tworzyć grupy społeczne (o matriarchalnej strukturze), to jednak zwykle preferują życie samotnicze: kocury przemieszczają się między obszarami kotek (zwłaszcza w okresie rujowym), a kotki zajmują się odchowywaniem potomstwa, które po osiągnięciu przez nie wystarczającej samodzielności zwykle przeganiają.
Ze względu na niewielkie rozmiary ofiar, na które kot poluje, połączone z umiarkowaną skutecznością jego łowieckich ataków (ok. 3/4 z nich może skończyć się niepowodzeniem), samodzielne wyżywienie się wymaga od niego około 80–100 ataków dziennie, aby faktycznie zjeść wymagane do przetrwania ok. 20–25 ofiar. Koty są przy tym zwierzętami zmierzchowymi, co oznacza, że ich okresy aktywności koncentrują się w okolicach świtu i zmierzchu. W ciągu dnia również patrolują okolicę, jednak część czasu poświęcają też na odpoczynek i sen.
I tak by to zapewne wyglądało, gdyby nie… człowiek wpływający na przyrodę, a także proces udomowienia, który spowodował, że kot zmienił nieco swoje potrzeby i wymogi. I choć udomowienie nie zmieniło ani przewo -
Ze względu na niewielkie rozmiary ofiar, na które kot poluje, połączone z umiarkowaną skutecznością jego łowieckich ataków (ok. 3/4 z nich może skończyć się niepowodzeniem), samodzielne wyżywienie się wymaga od niego około 80–100 ataków dziennie, aby faktycznie zjeść wymagane do przetrwania ok. 20–25 ofiar.
du pokarmowego kota, ani jego zachowań łowieckich, nie wyeliminowało też potrzeby eksploracji, poszukiwania wyzwań i pewnej dozy ciekawości, to jednak wpłynęło na jedną, bardzo ważną kwestię: dom stał się dla kota miejscem naturalnego bytowania. W końcu współczesny kot (Felis catus) to kot domowy. Nie polny, leśny czy podwórkowy. I dlatego właśnie w domu możemy zagwarantować mu realizację jego potrzeb. Wystarczy się trochę postarać.
Kocie środowisko
Koty w naturze są nastawione na eksplorację i aktywność w środowisku. Jak zatem zapewnić im to w domu? Zacznijmy od prawidłowej organizacji przestrzeni.
Koty w naturze są nastawione na eksplorację i aktywność w środowisku.
Przede wszystkim terytorium kota (czyli obszar, który jest przez niego aktywnie broniony) jest podzielone na strefy. Zgodnie z opracowaniem profesora Petera Neville'a z Wielkiej Brytanii możemy tam wyróżnić osobne przestrzenie do różnych rodzajów polowania (osobno np. na ptaki i gryzonie), zabawy, a także wydalania. Te elementy są połączone ze sobą specjalnymi korytarzami komunikacyjnymi, w których koty „podpisują przestrzeń”, np. poprzez drapanie i ślady feromonowe.
Ekspert Bozita radzi: Koty niewychodzące i po sterylizacji mają specyficzne potrzeby żywieniowe – ich metabolizm zwalnia, a zapotrzebowanie energetyczne jest niższe. Dlatego tak ważna jest odpowiednio zbilansowana dieta, która wspiera utrzymanie prawidłowej masy ciała.
Karmy Bozita Indoor & Sterilised powstały z myślą właśnie o takich kotach. Wysoka zawartość białka zwierzęcego pomaga utrzymać masę mięśniową, a odpowiedni poziom tłuszczu wspiera kontrolę wagi. Dodatek L-karnityny wspomaga metabolizm tłuszczów, co jest szczególnie istotne u mniej aktywnych kotów. Receptury zawierają także składniki wspierające codzienny komfort zwierząt, m.in. kontrolę kul włosowych, kwasy Omega-3 i -6 dla zdrowej skóry i sierści oraz beta-glukany dla odporności. Wariant bez zbóż z reniferem dodatkowo zawiera prebiotyki FOS i MOS, wspierające mikroflorę jelitową.
Karmy Bozita to zbilansowane żywienie, które odpowiada na potrzeby kotów domowych, bez kompromisów w jakości i smakowitości.



Koordynator sprzedaży marki Animonda w Badis Sp. z o.o.
Koty niewychodzące mają mniej bodźców niż koty wychodzące, dlatego potrzebują zarówno aktywności fizycznej, jak i mentalnej, które uruchomią ich naturalne instynkty: eksplorację, polowanie i zdobywanie nagrody. Właśnie dlatego chrupiące poduszeczki Milkies dobrze wpisują się w codzienną opiekę nad kotem domowym. Można podawać je jako drobną nagrodę, wsad do zabawek interaktywnych albo element „polowania na smakołyk” w domu. Inteligentne zabawki z ukrytym snackiem oraz krótkie, regularne sesje zabawy pomagają ograniczać nudę i związane z nią problemy behawioralne. Koty lubią zachowania łowieckie, dlatego najlepiej sprawdzają się zabawy, w których muszą poszukać, doskoczyć i „zdobyć” przysmak; kilka krótkich aktywności dziennie może być dla nich bardziej naturalne niż jedna długa sesja. Ponadto przysmak ma poniżej 1,5 kcal na sztukę, nie zawiera zbóż i dostarcza wartościowych kwasów Omega-3, więc sprawdza się jako drobna, codzienna nagroda bez nadmiernego obciążania bilansu energetycznego. Milkies to więc prosty sposób, by karmienie zamienić w aktywizację i urozmaicić codzienność kota, który większość czasu spędza w domu.
Zachowanie tego podziału w warunkach domowych jest bardzo ważne. Dlatego kuweta powinna zawsze stać z dala od miejsca, w którym kot otrzymuje posiłek, drapaki należy ustawiać w miejscach, z których zwierzę może prowadzić swobodną obserwację otoczenia, ale także warto lokować je w przejściach, by kot mógł zostawiać swoje markery zapachowe, a strefa zabawy powinna być wyznaczona i to w jej obrębie najlepiej zapraszać kota do interakcji.
Trzeba też pamiętać, że koty korzystają z dostępnej im przestrzeni w układzie 3D – istotna jest więc dla nich nie tylko długość i szerokość pomieszczeń, ale także ich wysokość. Stąd kotom zwinnym i skocznym, które lubią przebywać na wysokościach, należy zapewnić wysoko posadowione schronienia, a także tzw. kotostrady, które umożliwiają zwierzętom przemieszczanie się bez konieczności schodzenia na ziemię. Generalnie im dłuższa kotostrada, tym lepsza, przy czym należy pamiętać, by zawsze było z niej więcej niż jedno zejście, zwłaszcza w domu wielokocim, wtedy jeden zwierzak nie zablokuje drugiego. Kotostradę najlepiej wykonać z naturalnych materiałów (drewno, liny i maty), a odstępy między poszczególnymi elementami oraz szerokość przejść i półek powinny być wystarczające do tego, aby dwa koty mogły się minąć.
Warto też pamiętać, że kierunek „w górę” to naturalny sposób na unikanie zagrożenia, np. w sytuacji ucieczki
Dla wielu kotów bardzo ważne jest obcowanie ze światem zewnętrznym. Nie chodzi tu jednak o puszczanie zwierzaka luzem po okolicy, lecz o stworzenie bezpiecznego „wybiegu”.
przed pogonią. Dlatego też koty nieśmiałe i niepewne mogą bardzo doceniać wysokie miejsca w domu, ponieważ obserwacja świata spod sufitu pozwala na większą kontrolę otoczenia , a co za tym idzie – wspomaga budowanie poczucia bezpieczeństwa.
Kolejna kwestia to dbałość o strefę kuwetową: powinna być ona regularnie sprzątana (2 × dziennie), podłoże

w kuwecie powinno być regularnie wymieniane (co 7–10 dni), a kuwety myte. Ważne jest właściwe rozplanowanie oraz wielkość. Prawidłowy wymiar kuwety to 1 długość kota liczona od czubka nosa do nasady ogona × 1,5 długości kota. Te wymiary określają długość i szerokość kuwety. Z kolei podłoże powinno być przyjemne dla zwierzaka, umożliwiające kopanie i grzebanie, najlepiej
Jeśli musisz dokonać
multiplikacji zasobów w strefie kuwetowej, nie dostawiaj nowej kuwety obok starej, bo to nadal JEDNA strefa. Tylko ustawienie dodatkowej kuwety w zupełnie innym miejscu domu faktycznie zaowocuje multiplikacją stref, których w naturze kot ma zazwyczaj kilka.
bezzapachowe, zbrylające i niepylące. Zapewnienie takich warunków w strefie kuwetowej powoduje, że zwierzak powinien z niej korzystać bez oporów.
Zadbaj też o potencjalne miejsca odosobnienia, w których kot może odpocząć od zgiełku i nadmiaru interakcji społecznych. Często zwierzak sam pokaże Ci, gdzie lubi wypoczywać. Twoim zadaniem jest więc taka organizacja przestrzeni, aby mógł to robić w spokoju i komforcie. Dla wielu kotów bardzo ważne jest też obcowanie ze światem zewnętrznym. Nie chodzi tu jednak o puszczanie zwierzaka luzem po okolicy, lecz o stworzenie bezpiecznego „wybiegu”. W warunkach mieszkaniowych są to odpowiednio zabezpieczone okna oraz balkony (jeśli są). Z kolei koty mieszkające w domach z ogrodami mogą liczyć na zbudowanie im woliery lub nawet na odpowiednie zabezpieczenie całej przestrzeni ogrodowej specjalnym „antykocim” płotem. Zatem niezależnie od tego, gdzie mieszka na co dzień dany pupil, jego bezpieczeństwo powinno być dla opiekuna priorytetowe.
Koty to zwierzęta, które uwielbiają zabawę. W naturze łączy się ona mocno z polowaniem: okazuje się bowiem, że sam akt polowania ma w sobie sporo z zabawy (np. czas przed ostatecznym zjedzeniem ofiary może zawierać właśnie elementy zabawowe). Zresztą znanym zjawiskiem jest „zabawa” puszczanych samopas kotów domowych, które polują nie z głodu, lecz dla rozrywki, dokonując w ten sposób ogromnych i kompletnie niepotrzebnych spustoszeń wśród rodzimej fauny. Jak już wspomniałam, u kotów, mimo procesu udomowienia, nie doszło do zaniku zachowań łowieckich i to właśnie realizacja potrzeby polowania często staje się kanwą do zabawy z kotem w czterech ścianach. Wykorzystując jego potrzebę pogoni za ofiarą, jej pochwycenia i zjedzenia, możemy proponować kotu regularne sesje zabawy wędką, myszkami, piłeczkami lub innymi rzucanymi przez człowieka obiektami, za którymi kot biegnie i które po złapaniu „zabija”. Wiele zwierząt uczy się przy tej okazji aportowania, co bardzo ułatwia wzajemną interakcję.
Na pory zabaw łowieckich najlepiej wybierać okresy kociej naturalnej aktywności: świt lub zmierzch. Chyba że kot przyzwyczai się do naszego rytmu dobowego, co często się zdarza – wówczas należy dopasować się do jego rytmu dnia. Warto przy tym pamiętać, że koty są sprinterami, a nie długodystansowcami, więc poszczególne sesje nie muszą być długie: lepiej sprawdzi się kil -
ka krótszych serii zabawy trwających po kilka minut niż jedna półgodzinna galopada po domu.
Aby domknąć łańcuch łowiecki, który łączy się z „polowaniem”, na koniec zabawy należy podać kotu zdrowy, wysokomięsny przysmak lub niewielki mokry/ mięsny posiłek. Dzięki temu mózg otrzyma informację o sukcesie, a zwierzak po zjedzeniu zajmie się myciem i odpoczynkiem. Dlatego zabawa może być świetną aktywnością poprzedzającą zaplanowaną porę posiłku.
Dieta kota niewychodzącego
Czy kota niewychodzącego należy w jakiś specyficzny sposób karmić? Absolutnie nie. Co do składu kocia dieta nie powinna różnić się w najmniejszym stopniu od sposobu żywienia prezentowanego przez koty wylegujące się pod egipskimi piramidami. W wyniku procesu udomowienia koci przewód pokarmowy ani kocie potrzeby żywieniowe nie uległy najmniejszym zmianom. Dlatego właśnie kot powinien być karmiony wysokomięsną, zbilansowaną dietą mokrą lub też odpowiednim rodzajem diety surowomięsnej (BARF). Jego posiłki mogą być uzupełniane przez przekąski w postaci suszonego, liofilizowanego lub surowego mięsa, podawanego w odpowiednich ilościach. Niektórzy proponują też swoim kotom przekąski w postaci tzw. Whole Prey, czyli rozmrożonych tuszek małych zwierząt zaliczanych do grupy naturalnych kocich ofiar (myszy, młode szczury, pisklęta, młode króliki itd.). I choć nie jest to obowiązkowy element

diety, to jednak u kotów z silnym instynktem łowieckim podrzucenie takiej tuszki może pomóc w skanalizowaniu naturalnych zachowań małego drapieżnika.
To, czego należy natomiast pilnować w diecie kota niewychodzącego (poza dobrym składem karm), to ilość energii metabolicznej dostarczanej w dobowych porcjach jedzenia. Wynika to z faktu, że wiele kotów domowych jest przez swoich opiekunów nieświadomie przekarmianych, co w połączeniu z brakiem większej ilości ruchu jest prostą drogą do rozwoju nadwagi i otyłości.
Zatem aby zadbać o potrzeby kota w tym zakresie i nie narażać jego zdrowia, należy ustalić jego faktyczne dobowe zapotrzebowanie kaloryczne, a następnie pilnować, by nie dostarczać mu nadmiarowych kalorii, których nie przepali. W razie problemów w tej kwestii najlepiej skontaktować się z zoodietetykiem, który pomoże w rozwikłaniu tej zagadki.
Potrzeby społeczne
Wbrew temu, co mówią niektórzy, nie każdy kot potrzebuje bezwzględnie towarzysza będącego przedstawicielem własnego gatunku. Koty są bowiem zwierzętami selektywnymi społecznie: oznacza to, że choć potrafią tworzyć relacje, to nie mają obowiązku robić tego z każdym i w dowolnym momencie.
Wiele zależy tu nie tylko od prawidłowego (lub nie) przebiegu okresu pierwotnej socjalizacji (pierwszych 14–16 tygodni życia), kiedy kociaki uczą się zasad życia w grupie, ale także od indywidualnych przeżyć i doświadczeń z wcześniejszego okresu. I tak samo jak bywają koty jedynacy, które chcą mieć swojego ukochanego człowieka na wyłączność, tak samo zdarzają się zwierzaki, które nigdy nie nauczyły się w pełni tolerować ludzi w swoim bliskim otoczeniu i dla nich oparciem będą inne zwierzęta. Dlatego w kwestii zaspokajania potrzeb społecznych kota niewychodzącego trzeba być bardzo uważnym i dobrze poznać zwierzaka, zanim dokona się pochopnej decyzji. W określeniu, czy dany kot potrzebuje towarzystwa, czy wręcz przeciwnie (a jeśli tak, to jakiego), najlepiej pomoże doświadczony behawiorysta, który na podstawie zebranego wywiadu oraz obserwacji zwierzaka podpowie, jak postępować, by było to dla niego najlepsze
Jak zwykle w przypadku takich pytań odpowiedź brzmi: to zależy. Jeśli utrzymywanie kota w warunkach domowych oznacza brak zapewnienia mu możliwości spełniania jego potrzeb, w tym potrzeby eksploracji, polowania, zabawy, właściwych dla niego kontaktów społecznych oraz prawidłowego korzystania z elementów charakterystycznych dla kociego terytorium, to tak – będzie to cierpienie. Jednak wówczas jest to efekt zaburzonego dobrostanu, do czego dojdzie w wyniku złej opieki. Jeśli jednak wszystkie potrzeby kota zostaną prawidłowo zaspokojone, zwierzę będzie zdrowe, szczęśliwe i otoczone prawidłową opieką, to nie ma najmniejszego powodu, aby miało być nieszczęśliwe.
Kot nie tęskni za czymś, czego nie zna. Nie ma wystarczająco rozwiniętego mózgu, by wyobrazić sobie „koncepcję biegania po polu”, a następnie zadręczać się faktem, że nie ma do tego dostępu. Zwierzęta żyją w dużej mierze tu i teraz! I choć oczywiście są przy tym sprytne, inteligentne, analizują swoje otoczenie, uczą się i wyciągają wnioski, to jednak w momencie, gdy niczego im nie brakuje, nie będą sobie wymyślać sztucznych problemów. Czyli postąpią kompletnie odwrotnie niż ludzie.
Do jednoznacznego określania tego, czy zwierzęciu dzieje się krzywda, czy nie, służy wiele narzędzi, w tym m.in. Zasada Pięciu Wolności. Zgodnie z jej treścią utrzymywanie kota domowego w domu absolutnie nie prowadzi do naruszeń dobrostanu, POD WARUNKIEM zachowania wolności do wyrażania naturalnego zachowania (pkt 4).
Wszystkie pozostałe punkty, takie jak m.in. wolność od głodu, pragnienia, chorób, bólu, cierpienia, dyskomfortu, strachu czy stresu, to po prostu wyznaczniki dobrej, świadomej opieki – bez narażania kota na śmierć z powodu wypadku, zatrucia, ataku innego drapieżnika, zaginięcia czy celowego działania innych ludzi. I naprawdę nie ma w tym miejscu pola do dyskusji – wbrew temu, co wciąż się niektórym wydaje.











Ciąża to okres intensywnych zmian, zarówno na poziomie fizjologicznym i emocjonalnym, jak i w organizacji codziennego życia domowego. Zmienność samopoczucia przyszłej mamy, a także stopniowe pojawianie się nowych przedmiotów, zapachów i bodźców w przestrzeni mieszkania, stanowią istotną modyfikację środowiska. O ile dla człowieka jest to naturalny etap przygotowań do nowej roli, o tyle dla kota te zmiany mogą być odbierane jako nagłe, trudne do zinterpretowania i pozbawione przewidywalnej struktury. Dobrą praktyką jest odpowiednio wczesne wdrożenie działań przygotowawczych, które pozwolą zminimalizować poziom stresu i ułatwią zwierzęciu adaptację do nadchodzących zmian. Z perspektywy behawioralnej każda modyfikacja środowiska, nawet pozornie niewielka, dla kota może stanowić czynnik stresogenny. Ten gatunek wykazuje silną preferencję do rutyny, stabilności zapachowej oraz przewidywalności zdarzeń. Kluczowe znaczenie ma więc stopniowe wprowadzanie nowych elementów, oparte na zasadzie małych kroków oraz budowania pozytywnych skojarzeń.

TEKST:
Berenika Niesłuchowska-Kasprzycka
dietetyk psów i kotów, kocia behawiorystka


Jeżeli istnieje taka możliwość, warto odpowiednio wcześniej zorganizować kontrolowane spotkanie z niemowlęciem lub małym dzieckiem, na przykład zapraszając do domu znajomych lub członków rodziny. Należy wcześniej ustalić z opiekunami dziecka zasady takiego kontaktu. Powinni oni respektować granice kota oraz być gotowi na elastyczne zakończenie wizyty, jeśli sytuacja okaże się dla niego zbyt obciążająca. Podczas spotkania trzeba uważnie monitorować zachowanie kota, zwracając uwagę na sygnały, takie jak wycofanie, unikanie kontaktu, wzmożona czujność lub przeciwnie – zainteresowanie i eksploracja. Każdą reakcję neutralną lub spokojną warto wzmacniać pozytywnie, na przykład poprzez podanie smakołyka lub spokojny kontakt dotykowy, jeśli jest on przez zwierzę inicjowany i akceptowany. W ten sposób budujemy korzystne skojarzenia z obecnością dziecka jako elementem środowiska. Bezwzględnie unikamy wymuszania interakcji. Kot powinien mieć możliwość obserwowania sytuacji z dystansu oraz swobodnego wycofania się do bezpiecznej przestrzeni. W przypadku pojawienia się wyraźnych sygnałów stresu zasadne jest umożliwienie zwierzęciu izolacji, a w razie potrzeby nawet przerwanie spotkania.
Konsultacja behawioralna jako element profilaktyki
Nie każdy kot wymaga wsparcia specjalisty przed pojawieniem się dziecka, jednak w wielu przypadkach konsultacja behawioralna może stanowić istotny element profilaktyki problemów. Szczególnie warto rozważyć ją w sytuacji, gdy zwierzę wykazuje obniżoną tolerancję na zmiany środowiskowe, takie jak nowe elementy wyposażenia, obecność gości czy nowe bodźce dźwiękowe. Wskazaniem mogą być również wcześniejsze trudności behawioralne, m.in. zachowania agresywne czy nadmierne wylizywanie o podłożu stresowym. Dodatkową przesłanką do konsultacji jest silna zależność emocjonalna kota od opiekuna, zwłaszcza jeśli zwierzę źle znosi rozłąkę, a także sytuacje, w których w gospodarstwie domowym przebywa więcej zwierząt, a ich relacje nie są stabilne. Podczas konsultacji specjalista dokonuje szczegółowej analizy funkcjonowania kota w środowisku domowym. Na tej podstawie możliwe jest zaplanowanie modyfikacji przestrzeni, a także opracowanie harmonogramu stopniowego wprowadzania zmian. W uzasadnionych przypadkach behawiorysta, we współpracy z lekarzem weterynarii, może również zasugerować wdrożenie wsparcia farmakologicznego.
Warto odpowiednio wcześniej zorganizować kontrolowane spotkanie z niemowlęciem lub małym dzieckiem, na przykład zapraszając do domu znajomych lub członków rodziny.
Należy wcześniej ustalić z opiekunami dziecka zasady takiego kontaktu.
W praktyce klinicznej wykorzystywane są m.in. leki z grupy selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), które wpływają na regulację neuroprzekaźnictwa i stabilizację reakcji emocjonalnych. Należy podkreślić, że leczenie farmakologiczne nie stanowi alternatywy dla pracy behawioralnej, lecz jej uzupełnienie. Zazwyczaj ma ono charakter czasowy i jest stosowane do momentu uzyskania przez kota większego poczucia bezpieczeństwa w zmienionym środowisku. Może jednak istotnie poprawić dobrostan zwierzęcia w sytuacjach przewlekłego stresu, zwłaszcza gdy obserwuje się objawy, takie jak utrata apetytu, załatwianie potrzeb poza kuwetą czy zachowania agresywne o podłożu lękowym. Suplementy o działaniu wyciszającym
W wielu przypadkach wystarczające okazuje się wdrożenie łagodniejszych form wsparcia, takich jak odpowiednio dobrane suplementy diety. Ich wybór powinien być zawsze zindywidualizowany, z uwzględnieniem stanu zdrowia kota, przyjmowanych leków oraz ewentualnych reakcji nadwrażliwości. Warto również pamiętać, że preparaty tego typu wymagają czasu, aby osiągnąć pełną skuteczność, dlatego ich wprowadzenie powinno nastąpić z odpowiednim wyprzedzeniem. Do najczęściej stosowanych substancji należą: alfa-kazozepina, L-tryptofan, ekstrakt z waleriany, kannabinoidy (np. CBD).
Feromony syntetyczne
Istotnym elementem wsparcia środowiskowego mogą być również feromony syntetyczne, będące analogami naturalnych substancji wydzielanych przez koty podczas znakowania policzkowego (frakcja F3). Preparaty tego typu działają na zasadzie chemicznego sygnału bezpieczeństwa, wspierając poczucie stabilności w środowisku. Stosowane w formie dyfuzorów lub sprayów, mogą się przyczyniać do obniżenia poziomu napięcia, ograniczenia zachowań konfliktowych oraz ułatwienia adaptacji kota do nowych warunków. Ze względu na swoją łagodność są często rekomendowane jako element pierwszego wyboru w sytuacjach umiarkowanego stresu lub jako uzupełnienie innych form wsparcia.
Kontrolna ocena stanu zdrowia
Przed pojawieniem się dziecka wskazane jest przeprowadzenie profilaktycznej kontroli stanu zdrowia kota. Standardowy zakres diagnostyki obejmuje badania krwi i moczu, a w uzasadnionych przypadkach także badanie ultrasonograficzne. W zależności od wieku, historii

chorobowej oraz objawów klinicznych warto rozważyć rozszerzenie diagnostyki o konsultacje specjalistyczne. Należy upewnić się, że kot posiada aktualne szczepienia, jest regularnie odrobaczany oraz że wykonano badanie kału w kierunku pasożytów.
Zabezpieczenie zasobów środowiskowych
Jeszcze przed porodem warto zadbać o odpowiednie przygotowanie zapasów dla kota, obejmujących co najmniej kilka najbliższych tygodni funkcjonowania. Wcześniejsze zabezpieczenie podstawowych zasobów pozwala zminimalizować ryzyko nagłych braków oraz ograniczyć konieczność wprowadzania nieplanowanych zmian w codziennej rutynie zwierzęcia. Z perspektywy behawioralnej utrzymanie ciągłości kluczowych elementów środowiska, takich jak dieta czy schemat opieki, ma istotne znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa kota.
W szczególności należy przygotować: zapas dotychczas stosowanej karmy, przysmaków oraz preparatów wspomagających odkłaczanie, odpowiednią ilość żwirku, leków i suplementów, które zażywa zwierzę.
Utrzymanie rutyny i jakości kontaktu z opiekunem
W okresie ciąży organizacja dnia opiekunów często ulega znaczącym zmianom, co bezpośrednio wpływa również na funkcjonowanie kota. Zmiana trybu pracy, dłuższa obecność w domu lub przeciwnie – okresowe hospitalizacje mogą zaburzać dotychczasowy rytm dnia zwierzęcia. Z perspektywy behawioralnej są to istotne czynniki, które mogą wpływać na poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności środowiska. Trzeba realistycznie założyć, że po narodzinach dziecka ilość czasu poświęcanego kotu może ulec ograniczeniu. Tym większe znaczenie ma świadome utrzymanie wybranych, stałych elementów dnia. Regularne karmienie, krótka sesja zabawy czy spokojny kontakt powinny pozostać możliwie niezmienne. Nawet kilkuminutowe, codzienne interakcje o powtarzalnym charakterze mogą pełnić funkcję stabilizującą i wspierać dobrostan zwierzęcia. Stopniowe odwrażliwianie na nowe bodźce dźwiękowe
Istotnym elementem przygotowania kota jest również wprowadzenie kontrolowanej ekspozycji na dźwięki, które pojawią się w domu po narodzinach dziecka. Należy pamiętać, że koty dysponują znacznie bardziej czułym
Kot powinien mieć możliwość swobodnej eksploracji nowych obiektów, podejścia, obwąchania, a nawet chwilowego korzystania z nich. Tego typu zachowania są naturalnym elementem adaptacji do zmieniającego się środowiska.
słuchem niż człowiek, co sprawia, że nagłe, intensywne bodźce akustyczne mogą być dla nich szczególnie obciążające. W praktyce można wykorzystać nagrania odgłosów niemowlęcia (np. płaczu, wokalizacji czy dźwięków zabawek), odtwarzane początkowo na bardzo niskim poziomie głośności. Sesje powinny być krótkie i powtarzalne, a spokojne zachowanie kota należy wzmacniać pozytywnie poprzez smakołyki lub zabawę. Stopniowe zwiększanie natężenia dźwięku pozwala na proces habituacji, dzięki któremu nowe bodźce stają się dla zwierzęcia elementem neutralnego tła, a nie źródłem stresu. Wprowadzanie nowych elementów wyposażenia
Pojawienie się w domu akcesoriów dziecięcych, takich jak łóżeczko, przewijak, wózek czy fotelik samochodowy, wiąże się z istotną zmianą w środowisku kota zarówno pod względem wizualnym, jak i zapachowym. Zamiast wprowadzać wszystkie nowe elementy jednorazowo, tuż przed porodem, zdecydowanie korzystniejsze jest ich stopniowe pojawianie się w przestrzeni domowej. Kot powinien mieć możliwość swobodnej eksploracji nowych obiektów, podejścia, obwąchania, a nawet chwilowego korzystania z nich. Tego typu zachowania są naturalnym elementem adaptacji do zmieniającego się środowiska. Równocześnie jest to dobry moment na określenie docelowych zasad korzystania z przestrzeni po narodzinach dziecka. Jeśli jest planowane ograniczenie dostępu do wybranych miejsc (np. łóżeczka), zasady te należy wprowadzać odpowiednio wcześnie, zanim pojawi się dodatkowy czynnik stresowy.
Zapewnienie bezpiecznych miejsc wycofania
Równolegle z modyfikacją przestrzeni trzeba zadbać o dostęp do odpowiedniej liczby miejsc umożliwiających kotu wycofanie się i odpoczynek. Mogą to być zarówno proste rozwiązania (kartony, budki, legowiska), jak i bardziej rozbudowane struktury, np. półki ścienne czy systemy komunikacji pionowej („kociostrady”). Optymalne jest rozmieszczenie takich miejsc w różnych częściach mieszkania: w strefach bardziej eksponowanych i w obszarach o ograniczonej liczbie bodźców. Zapewnienie możliwości samodzielnego wyboru miejsca przebywania ma kluczowe znaczenie dla regulacji poziomu pobudzenia i jakości odpoczynku. Należy przy tym bezwzględnie respektować potrzebę izolacji – kot przebywający w kryjówce lub śpiący nie powinien być niepokojony ani zmuszany do interakcji.













Koncepcja One Health, integrująca zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska, w ostatnich latach zyskała wymiar praktyczny. Lancet One Health Commission w 2025 r. podkreśliła, że chodzi o zdrowe systemy społeczno-ekologiczne budowane w sposób interdyscyplinarny, transdyscyplinarny i sprawiedliwy. W kontekście zmian klimatycznych, migracji patogenów oraz rosnącej populacji zwierząt towarzyszących w Europie psy i koty stają się istotnym ogniwem systemu zdrowia publicznego. Ich rola wykracza poza funkcję społeczną – obejmuje udział w monitorowaniu zagrożeń epidemiologicznych, wpływ na środowisko oraz współkształtowanie ryzyka takich zjawisk, jak antybiotykooporność. Dla branży zoologicznej oznacza to konieczność szerszego spojrzenia na opiekę nad zwierzętami – w perspektywie nie tylko indywidualnego dobrostanu, lecz całego ekosystemu oraz redefinicji roli doradców i opiekunów zwierząt. Wiedza o żywieniu, pielęgnacji czy behawiorze powinna być uzupełniona o świadomość zagrożeń zoonotycznych i środowiskowych.

TEKST: dr Joanna Zarzyńska

Zwierzęta towarzyszące jako wskaźniki zmian epidemiologicznych
Współczesne dane epidemiologiczne potwierdzają coraz większą rolę psów i kotów jako tzw. gatunków wskaźnikowych (ang. sentinel species). Przykładem jest dynamiczne rozprzestrzenianie się dirofilariozy w Europie Środkowej. Jeszcze dwie dekady temu przypadki dirofilariozy miały charakter incydentalny, dziś ze względu na zmiany klimatu są regularnie raportowane w Polsce (według najnowszych badań częstotliwość występowania wynosiła 12%, najwyższy odsetek dotyczy Polski centralnej i wschodniej), w Niemczech i krajach nadbałtyckich. Co istotne, zakażenia u ludzi pojawiają się zwykle po wcześniejszym wzroście zachorowań w populacji psów. Jako
epidemiologiczne
potwierdzają coraz większą rolę psów i kotów jako tzw. gatunków wskaźnikowych (ang. sentinel species).



czynniki odpowiedzialne za geograficzne rozprzestrzenianie się chorób, których wektorami są komary, wskazuje się postępującą urbanizację, turystykę i podróżowanie ze zwierzętami czy międzynarodowy transport zwierząt (kupione w hodowlach czy adoptowane). Podobny trend obserwuje się w przypadku chorób odkleszczowych oraz leiszmaniozy, choroby pasożytniczej, która jeszcze dekadę temu była kojarzona głównie z regionem śródziemnomorskim, a teraz jej przypadki notuje się coraz częściej u psów adoptowanych z południa Europy. W praktyce oznacza to, że zwierzęta towarzyszące stają się „biologicznymi czujnikami” zmian środowiskowych i klimatycznych.
Dla doradców w sklepach zoologicznych przekłada się to na konieczność promowania całorocznej profilaktyki oraz świadomego podejścia do podróży i adopcji zwierząt.



dr inż. Martyna Wilk
Applied Research Manager BioDose Sp. z o.o.

W koncepcji One Health mikrobiom jelitowy zwierząt towarzyszących staje się istotnym elementem wspólnego ekosystemu ludzi, zwierząt i środowiska. Jego stabilność warunkuje prawidłowe funkcjonowanie bariery jelitowej, odporności nieswoistej (wrodzonej) oraz produkcję różnorodnych metabolitów o działaniu przeciwzapalnym i ochronnym. Zaburzenia równowagi mikrobioty sprzyjają problemom z układem pokarmowym, które w praktyce klinicznej często prowadzą do wdrażania antybiotykoterapii. W kontekście narastającej antybiotykooporności coraz większe znaczenia przypisuje się strategiom wspierającym homeostazę jelit w sposób niefarmakologiczny. W te działania znakomicie wpisuje się postbiotyk DeliGuard, który poprzez oddziaływanie na środowisko jelitowe wspiera stabilność mikrobiomu i integralność bariery jelitowej, i dalej cały organizm. Holistyczne podejście do zdrowia przewodu pokarmowego zwierząt przekłada się nie tylko na ich dobrostan, ale również na bezpieczeństwo zdrowotne całego otoczenia.
Zoonozy pozostają jednym z kluczowych obszarów
One Health. Aktualne badania wskazują, że ponad 60% chorób zakaźnych ludzi ma pochodzenie odzwierzęce, a bliski kontakt ze zwierzętami towarzyszącymi zwiększa znaczenie profilaktyki w warunkach domowych.
W ostatnich latach szczególną uwagę zwraca się na ryzyko związane z dietami surowymi. Badania prowadzone w Europie wykazały obecność bakterii, takich jak Salmonella i Campylobacter, w znaczącym odsetku próbek surowej karmy. Co istotne, patogeny te mogą być przenoszone nie tylko na zwierzę, lecz także na ludzi, np. poprzez kontakt z miskami, powierzchniami kuchennymi.
Równolegle podkreśla się konieczność racjonalnego podejścia do toksoplazmozy – edukacja klientów powinna opierać się na faktach, wskazujących, że głównymi źródłami zakażenia są żywność i środowisko, a nie sam kot.
Antybiotykooporność – wspólne wyzwanie ludzi i zwierząt
Jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowia publicznego jest narastająca antybiotykooporność. W kontekście zwierząt towarzyszących problem ten nabiera szczególnego znaczenia ze względu na bliski kontakt z człowiekiem (Monteiro et al. 2025).
Badania publikowane w europejskich czasopismach weterynaryjnych wskazują na rosnącą obecność bakterii opornych, takich jak MRSA czy ESBL, u psów i kotów. Co istotne, transmisja tych drobnoustrojów może zachodzić w obu kierunkach – od człowieka do zwierzęcia, i odwrotnie. W 2024 r. WOAH zaktualizowała standardy dotyczące antybiotykooporności, rozszerzając ich zakres m.in. o zwierzęta towarzyszące i wzmacniając odniesienie do środowiska.
W praktyce oznacza to konieczność promowania racjonalnego stosowania antybiotyków oraz profilaktyki opartej na wzmacnianiu odporności. Doradca w sklepie zoologicznym, choć nie zastępuje lekarza weterynarii, może odgrywać ważną rolę w edukowaniu klientów o znaczeniu higieny, właściwego żywienia i regularnych kontroli profilaktycznych. Rolą doradcy jest więc nie tylko rekomendowanie odpowiedniego sposobu żywienia, lecz także przekazywanie wiedzy o zasadach bezpieczeń -
stwa biologicznego w domu. Świadomość opiekuna ma bezpośredni wpływ na ograniczenie ryzyka zoonoz. Budowanie odporności nieswoistej – kierunek przyszłości
W odpowiedzi na problem antybiotykooporności coraz większe znaczenie zyskują strategie wspierania odporności nieswoistej zwierząt. Badania wskazują na kluczową rolę mikrobiomu jelitowego w regulacji odpowiedzi immunologicznej. W praktyce oznacza to rosnące zainteresowanie żywieniem funkcjonalnym, obecnością składników wspierających mikrobiotę oraz ograniczaniem czynników stresowych. Istotne znaczenie mają także warunki środowiskowe – zapewnienie niezbędnej dla gatunku aktywności, odpowiednia stymulacja behawioralna i ograniczenie przewlekłego stresu.
Dla doradców oznacza to konieczność szerszego spojrzenia na zdrowie zwierzęcia zarówno przez pryzmat leczenia, jak i profilaktyki oraz codziennych nawyków. Widać to też w komunikacji marek produktów zoologicznych – coraz więcej mówi się o holistycznym podejściu do wsparcia zdrowia zwierząt i utrzymania ich w dobrej kondycji także w wieku senioralnym.
Jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowia publicznego jest narastająca antybiotykooporność. W kontekście zwierząt towarzyszących problem ten nabiera szczególnego znaczenia ze względu na bliski kontakt z człowiekiem.
Wpływ zwierząt towarzyszących na środowisko i bioróżnorodność
W dyskusji o One Health coraz częściej podnosi się temat wpływu zwierząt towarzyszących na środowisko. Szczególnie istotny jest wpływ kotów wychodzących na lokalną bioróżnorodność. Koty domowe w świetle nauki i przez IUCN są uznawane za jeden z najbardziej inwazyjnych gatunków obcych na świecie. Badania wskazują, że
Paweł Najduk
Główny Technolog
Uniszki Naturalne Gryzaki
W koncepcji One Health zdrowie psa to fundament bezpieczeństwa naszego otoczenia. Warto więc wiedzieć, że nawet ponad 70% odporności pupila generuje tkanka GALT znajdująca się w jelitach. To tu powstaje bariera chroniąca przed patogenami, które mogłyby trafić do wspólnego środowiska.

Kluczem do wzmocnienia odporności nieswoistej jest więc dbałość o mikrobiom zwierzęcia. Naturalnym wsparciem jest żwacz wołowy – żołądek przeżuwacza, stanowiący źródło miliardów symbiotycznych bakterii i enzymów. Działa on jak naturalny probiotyk, kolonizując jelita korzystną florą bakteryjną i ułatwiając trawienie.
Rekomendujemy włączenie do diety psa suplementu Uniwital Zdrowe Jelita To mielony żwacz – dodatek do karmy. Regularne podawanie wspiera mechanizmy obronne organizmu pupila, co przekłada się nie tylko na jego zdrowie, ale także na bezpieczeństwo całego domowego ekosystemu.
koty domowe mogą mieć znaczący udział w redukcji populacji ptaków i drobnych ssaków (polują na ponad 2000 gatunków zwierząt, z czego 16% należy do gatunków zagrożonych; Lepczyk et al. 2023).
Z kolei psy biegające luzem, zwłaszcza w obszarach chronionych, mogą wpływać na zachowanie dzikich zwierząt, powodując ich stres i zmiany w strukturze populacji. W kontekście zmian klimatycznych i presji na ekosystemy zagadnienia te nabierają szczególnego znaczenia. Wprowadza się pojęcie „ zrównoważona opieka ” (ang. sustaianable ownership).
Prowadzi się badania naukowe analizujące wpływ substancji czynnych ze środków profilaktyki przeciwpasożytniczej na gatunki wolnożyjące (np. wodne czy ptaki). Coraz szerszy jest kontekst wpływu zwierząt towarzyszących na środowisko. Warto brać to pod uwagę, zwłaszcza że trend humanizacji się umacnia i rozszerzamy „zasięg” naszych pupili, bo chcemy je wszędzie ze sobą zabierać.
Rolą doradcy jest edukowanie opiekunów na temat odpowiedzialnej opieki – w tym kontrolowania aktywności kotów na zewnątrz czy prowadzenia psów na smyczy w obszarach cennych przyrodniczo.
środowiskowy i gospodarka o obiegu zamkniętym
Branża zoologiczna nie może już mówić o zrównoważeniu wyłącznie w kategoriach opakowania. Europejskie zasady PEFCR dla karmy dla psów i kotów zostały zaktualizowane i oficjalnie zatwierdzone przez Komisję Europejską w 2025 r.; metodologia obejmuje cały cykl życia produktu, od pozyskania surowców, po koniec życia opakowania, i uwzględnia 16 kategorii oddziaływań, w tym na: klimat, zasoby, wodę, ekosystemy i zdrowie człowieka. To oznacza, że rozmowa o karmie coraz częściej dotyczy nie tylko składu, lecz także pochodzenia surowców i realnego śladu środowiskowego. Branża zoologiczna


stoi dziś przed wyzwaniem ograniczenia swojego wpływu na środowisko. Produkcja karmy, szczególnie opartej na surowcach pochodzenia zwierzęcego jakości human grade, wiąże się z emisją gazów cieplarnianych i zużyciem zasobów.
Jednocześnie rozwija się koncepcja gospodarki o obiegu zamkniętym, w której coraz większą rolę odgrywa upcykling. W praktyce oznacza to wykorzystanie surowców ubocznych przemysłu spożywczego do produkcji pełnowartościowych komponentów dla zwierząt. Takie podejście pozwala ograniczyć marnotrawstwo i zmniejszyć presję na środowisko. Jednocześnie rozwijane są inne rozwiązania ograniczające wpływ na środowisko, np. innowacyjne źródła białka. W kontekście One Health działania te mają znaczenie ekologiczne i zdrowotne, ponieważ degradacja środowiska sprzyja pojawianiu się nowych chorób.
Branżowy raport z 2025 r. wskazał, że w USA 44% składników stosowanych w karmach było upcyklingowanych, co odpowiadało 4,1 mln ton takich surowców; w skali całej kategorii oznacza to odejście od myślenia o odpadowości na rzecz pełniejszego wykorzystania strumieni ubocznych przemysłu spożywczego. Równolegle raport Pet Sustainability Coalition z 2026 r. pokazał, że 84% opiekunów uważa, iż firmy powinny robić więcej w sprawie klimatu. Raporty branżowe wskazują, że konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na aspekty środowiskowe, jednak nadal kluczowe pozostają bezpieczeństwo i wartość odżywcza produktów. Odnośnie do One Health działania takie, jak wykorzystanie surowców wtórnych czy redukcja opakowań, mają znaczenie systemowe.
Rolą doradcy jest wyjaśnianie tych zależności i wspieranie świadomych wyborów klientów.
Relacja człowiek – zwierzę jako element zdrowia publicznego
Nie można pominąć pozytywnego wpływu zwierząt na zdrowie psychiczne człowieka. Psy i koty pełnią kluczową funkcję w budowaniu dobrostanu psychicznego człowieka. Badania prowadzone w ostatnich latach, szczególnie po okresie pandemii, wskazują na znaczący wpływ obecności zwierząt na redukcję stresu, lęku i poczucia izolacji. W ujęciu One Health dobrostan psychiczny jest równie istotny jak zdrowie fizyczne. Relacja człowiek – zwierzę może działać protekcyjnie wobec wielu chorób cywilizacyjnych, w tym depresji czy chorób układu krążenia. Jednocześnie jednak niewłaściwa opieka nad zwierzęciem, wynikająca z braku wiedzy, może prowadzić do proble -
Odnośnie do One Health działania takie, jak wykorzystanie surowców wtórnych czy redukcja opakowań, mają znaczenie systemowe.
mów behawioralnych, które z kolei negatywnie wpływają na relację i zdrowie opiekuna – pokazuje to wzrost liczby konsultacji behawioralnych obserwowany postpandemicznie w Europie (pisaliśmy o zjawisku pandemic pets).
Dlatego tak ważna jest rola edukacyjna branży zoologicznej – doradca powinien wspierać świadome, odpowiedzialne podejście do opieki nad zwierzęciem.
Doradca jako ogniwo systemu One Health
Współczesny doradca w sklepie zoologicznym funkcjonuje na styku wielu obszarów: zdrowia zwierząt, zdrowia publicznego i ochrony środowiska. Jego rola wykracza daleko poza sprzedaż produktów. To często pierwsze źródło informacji dla opiekuna, który nie zawsze ma kontakt z lekarzem weterynarii, edukator i pośrednik między wiedzą naukową a codzienną praktyką opiekunów. Jego zadaniem jest nie tylko odpowiadanie na potrzeby klienta, lecz także budowanie świadomości w zakresie zdrowia, środowiska i odpowiedzialnej opieki. Rozmowa o profilaktyce pasożytniczej, higienie, żywieniu czy wpływie zwierząt na środowisko staje się elementem szerszego systemu, w którym każdy wybór ma znaczenie.
One Health jako standard przyszłości
Psy i koty, jako najbliżsi towarzysze człowieka, znajdują się w centrum zależności między zdrowiem ludzi a stanem środowiska. Ich rola w monitorowaniu zagrożeń, kształtowaniu dobrostanu psychicznego oraz wpływie na ekosystemy będzie w najbliższych latach rosła. Dla branży zoologicznej oznacza to konieczność ciągłego podnoszenia kompetencji i dostosowywania się do nowych wyzwań. One Health nie jest już koncepcją – to codzienna praktyka, w której wiedza, odpowiedzialność i świadome decyzje tworzą fundament zdrowia całego systemu.
Literatura:
• Monteiro H.I.G., Silva V., de Sousa T., Calouro R., Saraiva S., Igrejas G., Poeta P., Antimicrobial Resistance in European Companion Animals Practice: A One Health Approach, Animals 2025, 15, 1708: https://doi.org/10.3390/ani15121708
• Arnecke A.L., Schwarz S., Lübke-Becker A., Jensen K.C., Bahramsoltani M., A Survey on Companion Animal Owners’ Perception of Veterinarians’ Communication About Zoonoses and Antimicrobial Resistance in Germany, 2024 Animals; 14(22):3346: https://doi. org/10.3390/ani14223346
• Lepczyk C.A., Fantle-Lepczyk J.E., Dunham K.D. et al., A global synthesis and assessment of free-ranging domestic cat diet, Nat Commun 14, 7809 (2023): https://doi.org/10.1038/s41467-02342766-6
• Gomez-Serrano M.A., 2025: https://doi.org/10.1016/j.biocon.2025. 111505

Opisywane gryzonie bardzo chętnie zażywają kąpieli piaskowych.

GATUNKI Z RODZINY MYSZOWATYCH – SZCZOTKOGON
Pospolici przedstawiciele rodziny chomikowatych (Cricetidae) to jedne z najczęściej utrzymywanych gryzoni w domowych terrariach [chomik (chomiczek) syryjski, chomicznik malutki (chomik Roborowskiego), chomik (chomicznik) dżungarski, chomicznik zabajkalski (chomik Campbella vel mandżurski)]. Jednakże miłośnikom małych ssaków znudzonym powyższym zestawem i szukającym czegoś innego chciałbym zaproponować kolejny alternatywny gatunek należący do rodziny myszowatych (Muridae), jakim jest szczotkogon skalny.

TEKST I ZDJĘCIA: dr Hubert Zientek www.multihobby.net
https://www.youtube.com/ @hubertzientek7231

Szczotkogony są bardzo łagodne i przyjaźnie nastawione do człowieka.
Szczotkogon skalny ( Sekeetamys calurus), niezwykle ciekawy i osobliwy gryzoń, jest znacznie rzadziej utrzymywany w terrariach polskich hobbystów. W języku angielskim jest zwany Bushy-tailed jird. Jego ojczyzną jest Afryka Północna (od wschodniego Egiptu, włączając Półwysep Synaj, poprzez wschodnie rejony Izraela i południowe Jordanii, aż po środkową część Arabii Saudyjskiej). Są to tereny suche, jałowe, pustynne lub półpustynne, często skaliste, do umiarkowanie górskich (brak lub bardzo skąpe opady deszczu, silne wiatry, duże dobowe wahania temperatury powietrza, uboga baza pokarmowa). Szczotkogony są jednak znakomicie przystosowane do życia w tak nieprzyjaznym środowisku –przez brak wody ich mocz jest silnie zagęszczony i skoncentrowany, a odchody maksymalnie odwodnione (stąd wydzielają znacznie mniej przykrego zapachu, niż ma to miejsce np. u myszy, szczurów lub właśnie chomików). Ponadto organizm omawianego gryzonia ma zdolność modyfikowania tempa metabolizmu, np. w czasie spoczynku. Występuje tu także tzw. bezdrżeniowa termogeneza, która jest uruchamiana lub dezaktywowana w zależności od temperatury otoczenia. W naturze te gryzonie nie są zagrożone wyginięciem, a ich populacja jest dość stabilna.
Wygląd i tryb życia
Dorosły osobnik osiąga masę ciała rzędu 40–60 g (w warunkach hodowlanych zdarzają się okazy cięższe nawet o 20–30 g) i długość 23–29 cm, z czego na ogon przypada 13–16 cm. Kończyny są smukłe, a ich powierzchnie podeszwowe – nieowłosione. Tylne są znacznie dłuższe, co umożliwia zwierzęciu wykonywanie dalekich skoków oraz, co ciekawe i praktycznie nieobserwowane w niewoli, zadawanie ciosów (kopnięć) napastnikowi w chwili bezpośredniego zagrożenia życia. W warunkach terrariowych szczotkogony dożywają pięciu lat, rzadko dłużej. Na pierwszy rzut oka, pomijając ogon, omawiany gryzoń przypomina nieco swym wyglądem powiększonego myszoskoczka (gerbila) mongolskiego. W jego budowie

Szczotkogony są wszystkożerne, ale podstawę ich diety powinna stanowić karma roślinna.
zewnętrznej zwracają uwagę niemałe, lekko wydłużone uszy, duże oczy, długie wibrysy i nade wszystko długi, gęsto owłosiony ogon. Na jego końcu włosy są dłuższe (ok. 1,5 cm), o jasnej barwie (czasami niemal białe) i zebrane w charakterystyczną szczoteczkę. Ogon jest często noszony w górze, a pokrywające go długie włosy są nierzadko postawione, co jeszcze bardziej dodaje mu puszystości. Niestety, nie zawsze ma on taki piękny i osobliwy wygląd. W złych warunkach środowiskowych ogon może być mniej lub bardziej wytarty lub mieć ubytki, zwłaszcza na końcu. Ubarwienie ciała szczotkogona najlepiej obrazują zdjęcia, przy czym strona brzuszna jest znacznie jaśniejsza (w naturze odbija ciepło wydzielane przez nagrzane palącym słońcem podłoże).
Ten ssak prowadzi naziemny, nocny tryb życia, choć w terrarium jest także aktywny za dnia – tu wiele zależy od hodowcy i czasu, który może poświęcić swojemu podopiecznemu. W naturze szczotkogony kopią liczne nory (lub też zajmują te opuszczone przez inne zwierzęta), stąd w terrarium z zapałem przekopują ściółkę. Rankiem hodowca nierzadko stwierdza istne pobojowisko. Miseczka na karmę suchą musi być metalowa lub kamionkowa, inaczej zostanie szybko zgryziona, a kulkowe poidło mocowane od zewnątrz, to w tym przypadku najlepsze rozwiązanie.
Warunki chowu i żywienie
Szczotkogony skalne nie należą do samotników i powinny być utrzymywane w grupie rodzinnej lub parami (z czasem i tak stworzą grupę rodzinną). Można także chować dwa osobniki tej samej płci, zwłaszcza gdy były wychowane razem od małego. Są to zwierzęta z natury bardzo łagodne. Nigdy żaden osobnik nawet nie próbował mnie ugryźć. Po zaznajomieniu opiekun może swobodnie brać je na ręce – tu swym zachowaniem przypominają mi nieco oswojone szynszyle. Agresja wewnątrzgatunkowa może jednak dawać o sobie znać, zwłaszcza między dorosłymi, walczącymi o przywództwo w grupie samcami. Walki mogą pojawić się także w chwili dołączenia obcego osobnika do ustabilizowanej pod względem hierarchii grupy – należy tu zachować szczególną ostrożność i czuj -

U szczotkogona skalnego ogon jest długi, gęsto owłosiony i zakończony charakterystyczną szczoteczką jasnych włosów.
ność, aby móc w porę zareagować i oddzielić gnębionego współplemieńca (inaczej padnie spowity stresem).
Pomieszczeniem do hodowli może być duże terrarium, względnie puste akwarium (zawsze szczelnie przykryte, np. ramą z nabitą nań metalową siatką o oczkach 1 x 1 cm) lub metalowa klatka o wymiarach dla pary co najmniej 80 x 35 x 30 cm. Elementy klatek wykonanych z drewna lub plastiku mogą zostać przez szczotkogony szybko zgryzione. Jako ściółkę stosujemy 10–15-centymetrową warstwę odpylonych trocin (lub substratu kukurydzianego), zmieszaną z odrobiną torfu, korą, suchymi liśćmi oraz sianem. To ostatnie rozkładamy na wierzchu ściółki. Podobnie jak u tłustogonów niezbędnymi elementami wystroju są różnorodne kryjówki. Mogą być wyścielone kawałkami papierowego ręcznika, ligniny, miękkich szmatek, suchym mchem itp. Zamiast ściółki można użyć warstwy grubszego piasku (kilka cm). Doskonałym urozmaiceniem takiego zbliżonego do naturalnego środowiska będą wówczas kamienne groty, korzenie, suche kępy traw lub suche ulistnione pędy drzew liściastych (np. wierzby). Jeśli zdecydujemy się na wstawienie kołowrotka, to pamiętajmy, że jego ściany muszą być lite, aby nie doszło do ewentualnego wkręcenia się i uszkodzenia długiego ogona. Dwa, trzy razy w tygodniu można wstawiać do pomieszczenia wspomniany pojemnik ze specjalnym piaskiem/ pyłem do kąpieli. Jednak nie wszystkie osobniki chętnie z niego korzystają. Jeśli szczotkogony utrzymujemy w pomieszczeniu nieogrzewanym (np. w domku na działce), to w chłodniejsze dni należy zapewnić im źródło ciepła, np. matę grzewczą pod spodem terrarium/ akwarium. Gryzonie te są wszystkożerne, ale ich dieta powinna w znacznej mierze składać się z karmy roślinnej. Markowa mieszanka ziaren może być taka sama jak dla tłustogonów, z tym, że moim zdaniem wskazane jest dodanie do niej także nieco karmy dla dużych i/lub średnich papug (jak najmniej słonecznika). Podstawą dobrostanu zwierząt jest stały dostęp do dobrej jakości siana, suszu i czystej wody. Zielonkę, zioła, warzywa i inne dodatki podajemy jak w przypadku tłustogona, natomiast owoce zdecydowanie nie częściej niż 1–2 razy w tygodniu i w niewielkich ilościach. Podobnie dawkujemy karmę pochodzenia zwierzęcego.

Mocz szczotkogonów jest silnie zagęszczony, a odchody maksymalnie odwodnione, przez co wydzielają znacznie mniej przykrego zapachu.
Rozród
Samiec w okolicach nasady ogona (jest u niego bardziej okazały) ma dobrze widoczną mosznę z jądrami. Odległość między odbytem i ujściem cewki moczowej jest u niego znacznie większa niż u samicy. Pierwsze oznaki dojrzałości płciowej u zwierząt mogą być widoczne już w wieku około ośmiu tygodni. Do rozrodu powinny być jednak przeznaczane osobniki maksymalnie wyrośnięte, w wieku co najmniej 4,5–5 miesięcy. W grupie szczotkogonów rozmnaża się zwykle tylko dominująca para. W przypadku tego gatunku ma miejsce monogamia sezonowa. W naturze najczęściej objawy rui u samicy (wydziela specyficzne feromony płciowe) oraz akty krycia poprzedzone widowiskowymi gonitwami obserwuje się wczesną wiosną – mniej więcej na przełomie lutego i marca. Jednakże szczotkogony utrzymywane od lat w niewoli można rozmnażać przez cały rok. Długość ciąży wynosi 21–24 dni. Nie jest to gatunek płodny – w miocie są najczęściej 3–4 młode (2–3 w naturze). Podobnie jak tłustogony, rodzą się one jako typowe gniazdowniki. Kanibalizm występuje rzadko. Prowadzą do niego głównie zła dieta oraz nadmierny stres. W grupie zwierząt można obserwować ciekawe zachowania socjalne, kiedy to wszyscy jej członkowie opiekują się potomstwem pary dominującej. Młode stają się samodzielne w 5.–6. tygodniu życia i wtedy można je oddzielić od rodziców. Trzeba przyznać, że rozmnażanie w niewoli szczotkogonów skalnych jest znacznie trudniejsze niż tłustogonów afrykańskich. Często bowiem samice miesiącami nie rodzą młodych. Ma się także wrażenie, że samce są okresowo bezpłodne, lecz na potwierdzenie tej tezy byłyby potrzebne bardziej szczegółowe badania ich nasienia. Uwaga na koniec
Tłustogony i szczotkogony podnosimy, chwytając je delikatnie palcami za skórę na karku. Można także trzymać zwierzę na dłoni i z wielkim wyczuciem przytrzymywać palcami drugiej ręki za nasadę ogona (nigdy nie podnosząc zwierzęcia za jego drugi koniec). Łagodne, oswojone osobniki można łatwo zagarnąć od dołu obiema rękami i przykryć od góry kciukami.






AZJA JAKO EPICENTRUM RYNKU
AKWARYSTYCZNEGO


Kolorowe ryby, miniaturowe żółwie sprzedawane w plastikowych pojemnikach – to za tymi hasłami kryje się jeden z najbardziej dynamicznych i jednocześnie najmniej kontrolowanych segmentów globalnego handlu zwierzętami. Azja od lat stanowi centrum światowego rynku akwarystycznego, a kraje typu Indonezja i Wietnam odgrywają w nim kluczową rolę – zarówno jako eksporterzy, jak i miejsca intensywnej hodowli. Dynamiczny rozwój branży, napędzany popytem z Europy, idzie w parze z poważnymi problemami dotyczącymi dobrostanu zwierząt. Braki w nadzorze weterynaryjnym, niewystarczające standardy transportu, przetrzymywania oraz masowa produkcja kosztem dobrostanu zwierząt stają się codziennością. Do tego należy dodać chęć szybkiego zarobku. Dotyczy to szczególnie żółwi i ryb akwariowych, które często są traktowane jak towar o krótkim „terminie przydatności”, a nie żywe organizmy wymagające odpowiednich warunków bytowych. W artykule przyjrzę się mechanizmom handlu egzotycznymi zwierzętami w Indonezji i Wietnamie, przeanalizuję kwestie związane z dobrostanem zwierząt oraz sprawdzimy, jak funkcjonuje rynek gatunków GMO.
TEKST I ZDJĘCIA: Paweł Wróblewski

Oferowane przez lokalnego sprzedawcę w Indonezji ryby GMO.
Indonezyjski handel akwarystyczny – między globalnym eksportem a brakiem kontroli
Indonezja jest jednym z najważniejszych światowych eksporterów ryb ozdobnych. Setki gatunków trafiają stąd do Europy. Równolegle jednak funkcjonuje rozbudowany rynek lokalny, który w wielu miejscach pozostaje
Indonezja jest jednym z najważniejszych
światowych eksporterów ryb ozdobnych.
Setki gatunków trafiają stąd do Europy.
poza realnym nadzorem weterynaryjnym i środowiskowym. Ludzie, którzy żyją często na skraju biedy, pozyskują ryby i nimi handlują. To właśnie na rynku lokalnym najwyraźniej widać dynamiczny rozwój branży i zaburzone standardy dobrostanu zwierząt.
Szczególnie kontrowersyjnym segmentem rynku jest handel rybami modyfikowanymi genetycznie. Te fluorescencyjne odmiany, wyhodowane pierwotnie do celów badawczych, stały się komercyjnym hitem w akwarystyce. W wielu krajach Unii Europejskiej ich sprzedaż jest zakazana lub ściśle regulowana, jednak w Azji Południowo-Wschodniej bywają one dostępne bez większych ograniczeń. Ryby GMO są sprzedawane zarówno w sklepach akwarystycznych, jak i w sprzedaży ulicznej. Brakuje jasnych informacji dla kupujących na temat pochodzenia zwierząt, ich specyfiki biologicznej czy potencjalnych konsekwencji środowiskowych w przypadku uwolnienia do naturalnych zbiorników. W warunkach słabego nadzoru administracyjnego kontrola nad obrotem takimi organizmami jest w praktyce iluzoryczna.
Charakterystycznym obrazem lokalnego handlu są mobilni sprzedawcy rozwożący ryby skuterami. Plastikowe worki z wodą, wypełnione tlenem i zawiązane gumkami, bywają przywiązywane do boków pojazdu i transportowane w pełnym słońcu, w wysokiej temperaturze i przy dużej wilgotności powietrza, nie mówiąc o słabej kondycji skutera. W takich warunkach łatwo o przegrzanie wody, niedotlenienie i gwałtowne wahania parametrów fizyko -

Wężogłowy sprzedawane przez obwoźnego sprzedawcę.
chemicznych. Dla wielu delikatnych gatunków ryb ozdobnych nawet krótkotrwały stres transportowy może oznaczać osłabienie odporności, choroby lub śmierć zaraz po zakupie. Nie myśli się też o tym, że worek z rybami może odpaść podczas jazdy i trafić do przyulicznego rowu wypełnionego wodą, co zwiększa prawdopodobieństwo uzyskania nowych inwazyjnych gatunków obcych.
Podobnie wygląda ekspozycja w części punktów sprzedaży. Akwaria są ustawiane na zewnątrz, często w pełnym, tropikalnym słońcu. Brak osłon i kontroli temperatury powoduje nagrzewanie się wody do poziomów znacznie przekraczających optymalne zakresy dla wielu gatunków. Ryby są traktowane jak szybko rotujący towar – ich dobrostan schodzi na dalszy plan wobec ceny i dostępności.
Osobnym problemem jest powszechna obecność tilapii nilowej. Gatunek ten został szeroko wprowadzony do hodowli ze względu na szybki wzrost i wysoką wydajność produkcyjną. Dziś można go znaleźć niemal w każdym większym zbiorniku wodnym w Indonezji. Tilapia nilowa jest uznawana za gatunek inwazyjny w wielu regionach
Ryby są traktowane jak szybko rotujący towar – ich dobrostan schodzi na dalszy plan wobec ceny i dostępności.
świata, ponieważ skutecznie konkuruje z rodzimymi rybami o pokarm i siedliska. Na tle regulacji obowiązujących w Unii Europejskiej, obejmujących wymogi transportu, minimalne standardy utrzymania oraz kontrolę nad organizmami modyfikowanymi genetycznie, indonezyjski handel lokalny w wielu przypadkach znacząco odbiega od przyjętych norm.
Rynek wietnamski – królestwo żółwi
O ile w Indonezji dominują ryby, to na lokalnych targowiskach Wietnamu wyraźnie królują żółwie. Handel obejmuje gatunki wodno-lądowe, od dużych, silnych żółwi jaszczurowatych, po znacznie mniejsze i masowo oferowane żółwie czerwonolice. Żółw czerwonolicy jest jednym

Żółw czerwonolicy oferowany u sprzedawcy na skuterze.
z najbardziej rozpowszechnionych gatunków w handlu międzynarodowym. W Europie został uznany za gatunek inwazyjny obcy i objęty restrykcjami, ponieważ wypiera rodzime gatunki żółwi oraz konkuruje z nimi o siedliska i pokarm. Tymczasem w Wietnamie wciąż jest łatwo dostępny, sprzedawany jako łatwe w utrzymaniu zwierzę domowe, często bez jakiejkolwiek informacji o jego docelowych rozmiarach czy wymaganiach środowiskowych. Na targowiskach można spotkać również większe, potencjalnie niebezpieczne gatunki jaszczurowate, które w nieodpowiednich warunkach mogą stanowić zagrożenie dla ludzi. Brakuje jednak jakiejkolwiek kontroli nad tym, kto
Wietnamski rynek żółwi pokazuje, że
egzotyczne zwierzęta wciąż są postrzegane przede wszystkim jako źródło szybkiego zysku.
je kupuje i w jakim celu. Szczególnie niepokojący jest sposób pozyskiwania oraz przetrzymywania zwierząt. Część żółwi odławia się bezpośrednio z przydrożnych rowów, kanałów melioracyjnych i stawów. Inne trafiają do sprzedawców jako „odpad” z lokalnych sklepów zoologicznych – zwierzęta chore, niesprzedane lub zbyt duże, by dalej utrzymywać je w ofercie. Przykłada się do tego duży odsetek osób biednych, chcących się szybko wzbogacić. Warunki przetrzymywania zwierząt odbiegają od jakichkolwiek standardów dobrostanu. Żółwie są transportowane i przechowywane w workach po ziemniakach, plastikowych skrzynkach lub ciasnych pojemnikach bez dostępu do wody. Wysoka temperatura, brak wentylacji i stres związany z ciasnotą prowadzą do odwodnienia, urazów mechanicznych oraz osłabienia organizmu. Zwierzęta ustawione przy drodze, w pełnym słońcu i w hałasie ulicznym, są traktowane jak towar sezonowy. Brakuje kontroli weterynaryjnej, informacji o pochodzeniu czy stanie zdrowia. Kupujący rzadko otrzymują podstawowe wskazówki dotyczące żywienia, wymagań przestrzennych czy długości życia – a wiele z tych gatunków może dożywać kilkudziesięciu lat. W porównaniu z regulacja -

Żółwiaki chińskie można kupić na kilogramy u przydrożnego sprzedawcy.
mi obowiązującymi w Europie, gdzie sprzedaż gatunków inwazyjnych i zagrożonych podlega ścisłemu nadzorowi, wietnamski handel uliczny funkcjonuje w dużej mierze poza systemem kontroli. Skutki są podwójne: cierpią zarówno pojedyncze zwierzęta, jak i całe ekosystemy, do których trafiają wypuszczane w niekontrolowany sposób osobniki. Wietnamski rynek żółwi pokazuje, że egzotyczne zwierzęta wciąż są postrzegane przede wszystkim jako źródło szybkiego zysku.
Handel egzotycznymi zwierzętami w Azji Południowo-Wschodniej, na przykładzie Indonezji i Wietnamu, pokazuje skalę zjawiska, które wymyka się spod kontroli. To sektor gospodarki, w którym dobrostan zwierząt zbyt często przegrywa z ceną, szybkością sprzedaży i brakiem realnej kontroli. W Indonezji masowy obrót rybami ozdobnymi, w tym GMO, odbywa się równolegle do ulicznej sprzedaży, w warunkach dalekich od stabilnych i bezpiecznych dla zwierząt. Transport w workach przywiązanych do skuterów, akwaria wystawione na pełne słońce czy niekontrolowana dystrybucja gatunków potencjalnie inwazyjnych, takich jak tilapia nilowa, pokazują, jak cienka jest granica między handlem a degradacją środowiska.
W Wietnamie symbolem problemu stały się żółwie – od masowo sprzedawanych żółwi czerwonolicych, po większe gatunki jaszczurowate. Odławiane z rowów, przetrzymywane w workach po ziemniakach, sprzedawane przy drodze bez informacji o pochodzeniu i wymaganiach, stają się ofiarami systemu, w którym zwierzę jest produktem o niskiej wartości. Opisane praktyki wyraźnie odbiegają od przyjętych standardów w Europie. Najbardziej odczuwalnymi konsekwencjami są cierpienie pojedynczych zwierząt, stres, choroby i wysoka śmiertelność. Jeśli myślimy długofalowo, zagrożone są jednak również lokalne ekosystemy, do których trafiają gatunki obce lub modyfikowane. Zwierzęta oferowane na sprzedaż to nie tylko cena w walucie. To koszt ponoszony przez nie oraz środowisko naturalne. Bez skuteczniejszego nadzoru i edukacji konsumentów handel egzotycznymi gatunkami pozostanie obszarem, w którym popyt wygrywa z odpowiedzialnością.

NOWOŚĆ Brit Premium by Nature Cat saszetki 85 g i 100 g w nowych, większych zestawach!
Marka Brit poszerza ofertę mokrych karm Brit Premium by Nature dla kotów, wprowadzając nowe, większe i bardziej ekonomiczne opakowania. Popularne saszetki Chunks in Gravy są teraz dostępne w zestawach 40 x 100 g, a delikatne filety Fillets in Gravy – w pakietach 36 lub 48 x 85 g. Nowe warianty są przeznaczone zarówno dla kotów dorosłych, jak i sterylizowanych, z uwzględnieniem ich specyficznych potrzeb żywieniowych. Karmy zawierają wysokiej jakości białko, kwasy tłuszczowe omega-3, taurynę oraz inulinę, wspierając zdrowie, odporność i dobre samopoczucie kotów. Brak dodatku cukru, sztucznych barwników i konserwantów sprawia, że to pełnoporcjowe, wartościowe posiłki na co dzień. Większe opakowania to wygoda, oszczędność i stały zapas ulubionych smaków w domu.
Azan 1 Sp. z o.o., azan.com.pl; 48 366 48 99; sklep@azan.com.pl



NOWOŚĆ INABA Churu Dog for Puppy – kremowy przysmak dla szczeniąt!
W końcu coś stworzonego specjalnie z myślą o najmłodszych, marka Inaba wprowadza INABA Churu for Puppy! To innowacyjny, kremowy przysmak stworzony z myślą o wsparciu zdrowego rozwoju szczeniąt oraz budowaniu relacji z opiekunem już od pierwszych miesięcy życia. Receptura została wzbogacona o wapń, który wspiera rozwój mocnych kości i zębów oraz prawidłowe funkcjonowanie mięśni w okresie intensywnego wzrostu. Produkt jest oparty na tuńczyku i nie zawiera kurczaka, dzięki czemu może być odpowiedni także dla psów o wrażliwym układzie pokarmowym. Kremowa, wyjątkowo smakowita konsystencja sprawia, że przysmak doskonale sprawdza się podczas treningu, zwiększając motywację i ułatwiając naukę nowych umiejętności. Podawanie bezpośrednio z ręki sprzyja budowaniu zaufania i wzmacnianiu więzi między opiekunem a pupilem. Produkt jest dostępny w praktycznych opakowaniach: 4 tubki po 14 g (56 g).
Azan 1 Sp. z o.o., azan.com.pl; 48 366 48 99; sklep@azan.com.pl
NOWOŚĆ INABA Dog Churu Terrine – kultowe Churu w nowej, łatwej do przeżucia formie! Wkrótce w sprzedaży.
Marka Inaba rozszerza swoje portfolio o innowacyjny przysmak dla psów – INABA Churu Terrine. To nowa odsłona popularnej przekąski, łącząca nieodparty smak i wysoką wilgotność z jedwabiście gładką, a jednocześnie zwartą konsystencją, która zapewnia psu satysfakcjonujące doświadczenie gryzienia. Dzięki temu produkt sprawdzi się u psów w każdym wieku, również przy wrażliwym uzębieniu. Trzy warianty gramatury dopasowane do wielkości psa ułatwiają porcjowanie i kontrolę kalorii. Wysoka wilgotność wspiera nawodnienie, a niska kaloryczność czyni z przysmaku lekką nagrodę.
Forma „no spill” zapewnia wygodne podawanie, a szeroki wybór smaków, także bez kurczaka, pozwala dopasować produkt do potrzeb pupila.
Dostępne opakowania:
• dla małych psów (do 10 kg): 15 g x 4 szt. (60 g)
• dla średnich psów (10–25kg): 30 g x 4 szt. (120 g)
• dla dużych psów (powyżej 25 kg): 54 g x 4 szt. (216 g)
Azan 1 Sp. z o.o., azan.com.pl; 48 366 48 99; sklep@azan.com.pl

NOWOŚĆ Nauka czystości dla szczeniąt i kociąt



Trenex to płyn wspierający naukę czystości u młodych zwierząt. Specjalnie opracowany zapach kieruje szczenięta i kocięta do wyznaczonego miejsca, ułatwiając szybkie przyswajanie właściwych nawyków. Produkt można stosować zarówno w domu, jak i na zewnątrz, co pozwala skutecznie wprowadzać rutynę higieniczną w różnych środowiskach. Trenex jest prostym i bezpiecznym narzędziem dla opiekunów, wspomagającym efektywne i spokojne kształtowanie zachowań związanych z czystością. Dowiedz się więcej: www.drseidel.pl
Mr. Smell litter box & cage refresher – świeżość
Nieprzyjemne zapachy w miejscach przebywania zwierząt to codzienny problem wielu opiekunów. Mr. Smell litter box & cage refresher skutecznie przedłuża świeżość podłoża w kuwetach i klatkach, neutralizując zapachy u źródła. Technologia bioenzymatyczna rozkłada związki azotu obecne w moczu, takie jak mocznik, kwas moczowy czy amoniak, a naturalny neutralizator NCL wchłania cząstki odpowiedzialne za przykry zapach, zamiast go maskować. Regularne stosowanie spreju zapewnia czystość i komfort – dla przyjemniejszego życia w domu zarówno pupili, jak i ich opiekunów.
Dowiedz się więcej – www.drseidel.pl/mr-smell/

Szampon dr. Seidla z owsem i aloesem – łagodna pielęgnacja skóry wrażliwej

Sucha, swędząca i podrażniona skóra? Specjalistyczny szampon dr Seidla z wyciągiem z owsa i aloesu skutecznie pielęgnuje skórę przesuszoną i skłonną do podrażnień. Łagodzi świąd, nawilża i wygładza skórę, przywracając włosom naturalną miękkość i połysk. Produkt doskonale sprawdza się także jako wsparcie w terapii problemów skórnych, takich jak atopia czy zapalenie gruczołów łojowych. Nadaje się do częstego stosowania. Nie zawiera barwników ani substancji zapachowych, dbając o komfort i dobrostan zwierząt.
Dowiedz się więcej: www.drseidel.pl
Taste & Play Roll-On dr. Seidla – innowacyjna forma nagradzania i motywacji
Taste & Play Roll-On to mięsny przysmak dla psów i kotów w wygodnej formie roll-ona, który wspiera koncentrację, motywację oraz pozytywne zachowania Twojego pupila. Poręczny aplikator pozwala podawać smakołyk wszędzie – podczas treningu, spaceru czy wizyty u lekarza weterynarii – bez brudzenia rąk. Niskokaloryczna formuła (tylko 1 kcal w 1 ml) umożliwia częste nagradzanie, co wzmacnia pozytywne skojarzenia i ułatwia naukę nowych komend.
Warto stosować:
• podczas zabiegów pielęgnacyjnych – czesania, obcinania pazurków czy kąpieli,
• w czasie wizyt w gabinecie weterynaryjnym,
• podczas treningów i nauki nowych sztuczek,
• w trudnych sytuacjach – na spacerach w zatłoczonych miejscach lub w obecności hałaśliwych psów.
Dowiedz się więcej: www.drseidel.pl


Ochrona przed pchłami i lepsza widoczność po zmroku
Obroża Sabunol dla kotów zapewnia skuteczną ochronę przed pchłami dzięki dwóm składnikom aktywnym: imidachloprydowi i geraniolowi. Badania potwierdzają, że eliminuje pchły nawet przez cztery miesiące użytkowania. W czasie noszenia obroży substancje czynne uwalniają się i rozprzestrzeniają na skórze oraz sierści zwierzęcia, działając na pasożyty w sposób kontaktowy. Obroża zaczyna działać już godzinę po założeniu, a pełny efekt uzyskuje się po sześciu godzinach. Specjalne nacięcia zapewniają bezpieczeństwo – obroża rozciąga się lub zrywa przy silnym szarpnięciu, chroniąc koty wychodzące podczas wspinaczki po drzewach i ogrodzeniach. Odblaskowa konstrukcja zwiększa widoczność po zmroku, zapewniając bezpieczne i spokojne wyprawy nocne. Produkt biobójczy, nr pozwolenia: 7283/18 Dowiedz się więcej: www.drseidel.pl/sabunol



Propozycja dla najbardziej wymagających kotów. Harmonijne połączenie delikatnego musu z dodatkową porcją wykwintnego sosu zamienia każdy posiłek w wyjątkową ucztę. Dzięki opatentowanemu opakowaniu Purrfect Duett jest podawany w wyjątkowy sposób – delikatny mus trafia do miski, a pyszny sos równomiernie rozprowadza się po karmie. Sos zachęca kota do lizania i delektowania się posiłkiem. To pełnoporcjowe karmy, która zadowolą nawet najbardziej wybrednych smakoszy – po prostu efekt WOW! Karmy dostępne są w dwóch wersjach smakowych: kaczka z kocimiętką i kurczak z kocimiętką, w opakowaniach 2 x 80 g.
Producent: PetCo GmbH Austria
Importer i dystrybutor w Polsce: Best 4 Animal Care Sp. z o.o. www.b4ac.pl, kontakt@b4ac.pl, tel. 782 633 779
NOWOŚĆ WOW DOG Natural Dentals – gryzaki dentystyczne z udoskonaloną recepturą
Gryzaki WOW DOG Natural Dentals o udoskonalonej recepturze z hydrolizowanym białkiem są jeszcze bardziej lekkostrawne – nawet dla psów o wrażliwym układzie pokarmowym.
• Działają potrójnie: czyszczą i wzmacniają zęby, chronią i wzmacniają dziąsła oraz odświeżają oddech.
• Zapewniają długi czas żucia i intensywne czyszczenie zębów psa, czego efektem jest zmniejszenie kamienia nazębnego.
• Usuwają płytkę nazębną, w czym aktywnie pomagają: owoce granatu i heksametafosforan sodu.
• Odświeżają oddech dzięki dodatkowi olejku miętowego.
Dostępne w dwóch rozmiarach „small & midi” dla psów o wadze poniżej 20 kg oraz „maxi” dla psów o wadze powyżej 20 kg.
Producent: PetCo GmbH Austria
Importer i dystrybutor w Polsce: Best 4 Animal Care Sp. z o.o. www.b4ac.pl, kontakt@b4ac.pl, tel. 782 633 779



Smak wiosny w misce każdego psa. Wykwintna jagnięcina z gruszką, owocami granatu, botwinką i marchewką. Lekkie, zbilansowane menu, z dużą ilością białka oraz świeżymi owocami i warzywami. Niskokaloryczne i niskotłuszczowe, idealne na wyjątkowe chwile wiosennej przyjemności. Edycja limitowana, do wyczerpania zapasów.
Producent: PetCo GmbH Austria
Importer i dystrybutor w Polsce: Best 4 Animal Care Sp. z o.o. www.b4ac.pl, kontakt@b4ac.pl, tel. 782 633 779

GranCarno Senior to mokra karma przygotowana z myślą o psach od 7. roku życia, którym potrzebna jest dieta łatwostrawna, smakowita i oparta na świeżych składnikach. GranCarno łączy mięsny profil wołowiny z atrakcyjną smakowo jagnięciną, a 100% świeżych składników i wysoki udział białka zwierzęcego wspierają codzienne żywienie starszego psa. Receptura nie zawiera zbóż, soi ani cukru, a także została pozbawiona sztucznych barwników i konserwantów, co czyni ją propozycją chętnie wybieraną przez opiekunów seniorów z wrażliwszym układem pokarmowym. Duże opakowania 400 g i 800 g są praktyczne w domu, gdzie senior potrzebuje regularności, a smak musi iść w parze z dobrą akceptacją. GranCarno Senior wpisuje się w potrzeby starszych psów, wspierając ich mobilność, metabolizm i witalność na co dzień.
NOWOŚĆ Integra – wielozadaniowe karmy wspomagające leczenie
INTEGRA PROTECT to wielozadaniowa linia diet weterynaryjnych dla psów i kotów, opracowana z myślą o konkretnych problemach zdrowotnych, które u seniorów pojawiają się szczególnie często. W portfolio znajdują się m.in. warianty: Renal (niewydolność nerek), Sensitive (nietolerancje pokarmowe), Urinary (problemy z układem moczowym), Intestinal (zaburzenia trawienia) i Diabetes (cukrzyca) – dostępne zarówno w karmach mokrych, jak i suchych, co ułatwia dopasowanie formy do preferencji zwierzęcia. Receptury są tworzone z myślą o wsparciu terapii prowadzonej przez lekarza weterynarii: Renal pomaga przy przewlekłej niewydolności nerek, Sensitive wspiera zwierzęta z nietolerancjami pokarmowymi, a Urinary i Intestinal odpowiadają na potrzeby układu moczowego i przewodu pokarmowego. W praktyce to linia, która daje opiekunowi poczucie kontroli nad dietą, a zwierzęciu dobrze dopasowane, smakowite żywienie w okresie leczenia lub długofalowego wsparcia.


Vom Feinsten Mini Senior to pełnoporcjowa mokra karma dla psów małych ras od 7. roku życia, zaprojektowana z myślą o ich specyficznych potrzebach żywieniowych. Delikatna forma pasztetu z drobnymi kawałkami mięsa sprawia, że produkt jest łatwy do pobrania i dobrze akceptowany nawet przez psy z wrażliwą jamą ustną lub obniżonym apetytem. Warianty smakowe, takie jak drób z jagnięciną, wołowina z kurczakiem czy sercami indyczymi, zapewniają różnorodność i możliwość rotacji, co pomaga utrzymać zainteresowanie posiłkiem. Receptury zawierają wysokiej jakości składniki mięsne, są wolne od zbóż, soi i cukru oraz nie zawierają sztucznych dodatków. Porcja 150 g to wygodne rozwiązanie dla opiekuna – świeży posiłek bez konieczności przechowywania resztek. W przypadku psów seniorów małych ras, które często jedzą mniej, ale potrzebują skoncentrowanej energii i wysokiej jakości składników, taka forma żywienia sprawdza się szczególnie dobrze.
BIOFEED rozwija ofertę dla małych zwierząt towarzyszących, wprowadzając do portfolio nowość dedykowaną kawii domowej – Royal One Cavia. To w 100% ekstrudowana karma premium z tymotką i czarnym bzem, opracowana z myślą o codziennym, zbilansowanym żywieniu. Produkt łączy wysoką zawartość włókna z dodatkami wspierającymi odporność, układ pokarmowy oraz kondycję skóry i sierści. Bezzbożowa formuła odpowiada naturalnym potrzebom gatunku, a wysoka zawartość witaminy C – kluczowej dla kawii – wspiera prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
Royal One Cavia powstała we współpracy z lekarzami weterynarii, z wykorzystaniem innowacyjnej technologii Long Life, ukierunkowanej na długoterminowe wsparcie zdrowia. Receptura została wzbogacona o kompleks witamin, chelatów mineralnych, ziół oraz pre- i probiotyków, co przekłada się na wysoką przyswajalność składników odżywczych.
Odpowiednia twardość granul wspiera naturalne ścieranie zębów, a formuła all in one sprawia, że każda granula ma identyczny skład, co ogranicza selektywne pobieranie pokarmu i pomaga utrzymać prawidłowo zbilansowaną dietę.
BIOFEED Sp. z o.o. | www.biofeedzoo.pl | +48 58 573 31 07 | bokpetfood@biofeed.pl


Nowość w portfolio BIOFEED, dedykowana dorosłym królikom – Royal One Cuni Adult. To nowoczesna karma premium, stworzona z myślą o codziennym, zbilansowanym żywieniu oraz realnym wsparciu kluczowych potrzeb tego gatunku.
Formuła oparta na wysokiej zawartości włókna pokarmowego wspiera prawidłową pracę przewodu pokarmowego – fundamentu zdrowia królików. Dodatek pre- i probiotyków wspomaga mikrobiotę jelitową i komfort trawienia, a witaminy oraz minerały w formie chelatów wyróżniają się wysoką przyswajalnością i realnie wspierają odporność organizmu. Bezzbożowa receptura, bazująca na zielonych, włóknistych komponentach roślinnych, odpowiada naturalnym potrzebom żywieniowym królików, jednocześnie wspierając kondycję skóry i sierści.
Jednolita granula zapobiega selektywnemu pobieraniu pokarmu, zapewniając pełne wykorzystanie składników odżywczych, a jej odpowiednia twardość wspiera naturalne ścieranie zębów – kluczowe dla codziennego dobrostanu zwierzęcia.
BIOFEED Sp. z o.o. | www.biofeedzoo.pl | +48 58 573 31 07 | bokpetfood@biofeed.pl
NOWOŚĆ Chewsday od Uniszek – mięsne paski na każdy dzień
Monday, Sunday, Wednesday… every day is a Chewsday! Uniszki przedstawiają nową linię mięsnych pasków dla psów, stworzoną z myślą o codziennym pysznym żuciu. To aromatyczne i elastyczne przekąski, których struktura angażuje psa na dłużej, dostarczając mu naturalnej satysfakcji z gryzienia.
Produkty powstają w oparciu o prostą, czystą recepturę – bez zbędnych dodatków i wypełniaczy. Linia obejmuje cztery warianty smakowe oparte na szlachetnych źródłach białka: sarna, królik, koń i jagnięcina . To ciekawa alternatywa dla popularnych mięs, która pozwala psu odkryć zupełnie nowe smaki.
Chewsday powstało z prostego założenia: jeśli produkt ma dobry, czysty skład, nie powinien być zarezerwowany wyłącznie na wyjątkowe okazje. Może stać się naturalnym elementem codziennej diety, łączącym psią frajdę z jakością, której opiekun może w pełni zaufać.
Dowiedz się więcej: www.uniszki.pl


NOWOŚĆ NATURAL – linia saszetek 500 g dla psów
Pełnoporcjowe karmy mokre stworzone z myślą o codziennym żywieniu dorosłych psów. Receptury oparte na wysokiej zawartości mięsa i podrobów zostały wzbogacone o starannie dobrane dodatki, takie jak warzywa oraz składniki wspierające trawienie i kondycję skóry oraz sierści.
Karmy z linii NATURAL wyróżniają się wysoką smakowitością i dobrą strawnością, dzięki czemu są chętnie zjadane nawet przez bardziej wymagające psy. Każdy wariant został opracowany tak, aby dostarczać niezbędnych składników odżywczych w naturalnej formie. Produkty są dostępne w wygodnych saszetkach 500 g – idealnych zarówno do codziennego podawania, jak i łatwego porcjowania. Bez konserwantów i sztucznych dodatków – tylko to, co potrzebne Twojemu psu każdego dnia.
PUPIL Foods Sp. z o.o. | pupilfoods.pl
NOWOŚĆ Tropical Insect Menu Colour
Wybarwiający pokarm dla wszystkożernych i mięsożernych ryb akwariowych na bazie trzech owadów: hermetii (15%), jedwabnika (15%) i mącznika młynarka (15%), z formułą Tropical’s Colour Booster. Pokarm dostępny jest w formie płatków oraz granulatu w rozmiarze S i XXS.
• Ryby zyskują intensywne wybarwienie dzięki innowacyjnej formule Tropical’s Colour Booster, opartej na naturalnych karotenoidach.
• Pokarm skutecznie wspiera różnorodne potrzeby ryb, dzięki wysokiej koncentracji karotenoidów o różnej biodostępności i aktywności biologicznej.

• Ryby lepiej rosną i są w doskonałej kondycji dzięki wysokostrawnemu białku owadziemu, bogatemu w kluczowe aminokwasy.
• Lepsze trawienie i silniejszy układ odpornościowy zapewnia obecność białka owadziego, które stymuluje rozwój bakterii kwasu mlekowego o działaniu probiotycznym.
• Naturalna dieta i troska o planetę – wykorzystanie owadów w składzie nawiązuje do naturalnego pokarmu ryb i jednocześnie zmniejsza zużycie wody, energii oraz redukuje ślad węglowy.
• Bezpieczeństwo i czysty skład – pokarm nie zawiera sztucznych barwników ani konserwantów.
• Świadomy wybór dla środowiska – opakowanie w całości nadaje się do recyklingu: puszka, nakrętka i etykieta są w 100% recyklingowalne.
Producent: Tropical www.tropical.pl



To zdrowe przekąski w formie kolb dla gryzoni i królików. Suszone, a nie pieczone, dzięki czemu zachowują właściwości odżywcze. Nie zawierają cukru, barwników i konserwantów. Sznurek z naturalnego włókna konopnego jest bezpieczny dla zwierząt w razie zjedzenia. Przekąski są dostępne w trzech wariantach i uwzględniają wymagania pokarmowe różnych grup zwierząt.
• Herbal – bezzbożowa przekąska z nagietkiem, ślazem, rumiankiem i innymi ziołami. Stanowi źródło cennego włókna pokarmowego i bioaktywnych składników roślin. Idealna dla roślinożernych gryzoni i królików.
• Veggie – bezzbożowa przekąska z marchewką, burakiem, pomidorem i ziołami, bogata we włókno pokarmowe, witaminy i minerały. Odpowiednia dla roślinożernych gryzoni i królików.
• Insect – przekąska wzbogacona larwami mącznika młynarka, orzechami, kokosem oraz wyselekcjonowanymi ziołami i nasionami. Stanowi doskonałe źródło wysokiej jakości białka zwierzęcego, naturalnych witamin i minerałów. Idealna dla wszystkożernych gryzoni. www.tropifit.pl
Skontaktuj się i dodaj produkt do swojej oferty: dzial.handlowy@tropical.pl
NOWOŚĆ
Nowa linia zachowuje koncepcję jednego źródła białka zwierzęcego, a jednocześnie oferuje ulepszoną recepturę. Każdy wariant zawiera minimum 48% składników pochodzenia zwierzęcego, co zostało jasno zakomunikowane na opakowaniu. Dodatkowo wszystkie produkty wzbogacono o glukozaminę oraz siarczan chondroityny, wspierające prawidłowe funkcjonowanie stawów.
Rozbudowana oferta obejmuje obecnie 21 SKU (wcześniej 16), w tym nowe warianty, takie jak Adult Extra Large Wieprzowina, Adult Pstrąg czy propozycje dopasowane do różnych etapów życia i potrzeb psów. Pojawia się także wariant Mini w opakowaniu 6 kg! Nowa, wyróżniająca się kolorystyka opakowań zwiększa atrakcyjność produktów i ułatwia ich identyfikację na półce. Linia Monoprotein to przemyślana odpowiedź na potrzeby rynku oraz realna szansa na rozwój sprzedaży i wzmocnienie oferty sklepu w segmencie karm specjalistycznych.
Betta sp. z o.o. / www.betta.pl / biuro@betta.pl

NOWOŚĆ Neo Bio 1000. Wewnętrzny filtr modułowy
NOWOŚĆ



Thermometer BT to inteligentny termometr elektroniczny sterowany aplikacją AQUAEL BT. Służy do precyzyjnego monitorowania temperatury wody w akwarium, a także na zewnątrz zbiornika oraz zapisuje historię temperatury i pokazuje ją na wykresie. Dzięki personalizowanemu ustawieniu zakresu min./ max., aplikacja powiadomi o zmianach, gdy tylko temperatura przekroczy limity. Sprawdzi się doskonale zarówno w akwarium słodkowodnym, jak i morskim, a także w aquterrariach.
Sprawdź więcej: www.aquael.pl/produkty/akwarystyka/nowosci/
Niezawodny wewnętrzny filtr narożny do akwariów o pojemności do 250 litrów z możliwością rozbudowy. Dzięki zasobnikowi na media sypkie wraz z funkcjonalnymi saszetkami łączy zaawansowaną filtrację mechaniczną z filtracją biologiczną i chemiczną. Innowacyjna konstrukcja idealnie wpasowuje się w róg akwarium, a energooszczędny silnik dba o niewielkie zużycie prądu. Neo Bio 1000 można rozbudować o max. 3 dodatkowe moduły, co sprawia, że łatwo go dostosować do zwiększonych potrzeb lub rozbudowy zbiornika. Dodatkowe moduły można szybko dołączyć do elementu głównego, co znacząco zwiększa powierzchnię filtracyjną i dba o krystalicznie czystą wodę.
Sprawdź więcej: www.aquael.pl/produkty/akwarystyka/nowosci/


Poziomo
2) wymarły europejski dziki koń
5) np. melonik
7) ukochana Perseusza
8) rodzaj płaszcza
9) gaz bojowy
10) zapolujesz na nie z lundehundem
11) grabież
16) na głowę konia
18) rozbita świnka
22) pewnik
24) na talerzu
25) banda, szajka
27) podrzuca jaja
28) nie proza
29) beztroska dziewczyna
Pionowo
1) serum prawdy
3) obniżka cen
4) terapia z igłami
6) w szkolnej wymówce
12) jeden z popularnych sportów
13) okrągła mapa świata
14) czworokąt, którego wszystkie kąty są proste
15) zaglonienie akwenu
17) w palcu
19) przed operacją
20) primadonna
21) paczka


Fundatorem nagród jest:


Życzymy miłej zabawy!
Na trzy osoby, które jako pierwsze prawidłowo rozwiążą krzyżówkę i prześlą jej zdjęcie na adres redakcja@zoobranza.com.pl , czekają nagrody ufundowane przez whappa









Laureatami poprzedniej edycji naszej krzyżówki zostali Państwo: Marek Góralczyk, Anna Mańkowska, Wacław Zbiegowski. Zwycięzcy otrzymali nagrody-niespodzianki ufundowane przez wydawnictwo Chcę. Robię. Mam!
Wydawnictwo: FIDELIS PRESS Sp. z o.o. Redaktor naczelna i prowadząca: dr n. wet. Joanna Zarzyńska joanna.zarzynska@zoobranza.com.pl
Reklama: Bernadeta Stańko-Łuczka bernadeta.stanko@zoobranza.com.pl tel. 606-448-000
Adres redakcji: ZooBranża ul. Warszawska 11B lok. 13 05-090 Dawidy Bankowe
Copyright © FIDELIS PRESS Sp. z o.o.
Zdjęcie na okładce: psitulne.kadry ISSN 2450-0372 Nakład: 4000 egz.
Współpraca autorska: prof. dr hab. Michał Jank dr n. wet. Grzegorz Madajczak prof. dr hab. Piotr Ostaszewski dr inż. Jacek Wilczak dr n. wet. Joanna Zarzyńska Adrianna Iwan, Natalia Młodnicka, dr inż. Rafał Maciaszek, Gniewomir Kuciapski, mgr Berenika Niesłuchowska-Kasprzycka, dr Agnieszka Kurosad, Laura Zarzyńska i inni.
Projekt graficzny: PRO CREO Piotr Łuczka piotr.luczka@procreo.pl
Skład i łamanie: Łukasz Wójcik
Korekta: Ewa Wilczyńska
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych. W przypadku materiałów opublikowanych redakcja zastrzega sobie prawo do ich skracania i zmiany tytułów. Warunkiem przyjęcia materiału do druku jest złożenie przez autora oświadczenia, że nie został on złożony do opublikowania w innej redakcji.
Materiały publikowane w magazynie ZooBranża mogą by wykorzystywane publicznie pod warunkiem podania źródła.
Opinie wyrażane na łamach pisma nie zawsze są zgodne z poglądami redakcji.
Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść opublikowanych ogłoszeń i reklam. Jednocześnie zastrzega sobie prawo odmowy przyjęcia lub odmowy publikacji albo też wstrzymania publikacji ogłoszenia, reklamy lub insertu na wcześniej uzgodnionych warunkach, bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności z tego tytułu, z przyczyn siły wyższej, sprzeczności ogłoszenia, reklamy lub insertu z prawem bądź zasadami współżycia społecznego (dobrymi obyczajami), albo też sprzeczności z linią programową bądź charakterem publikacji, a także z negatywną oceną przez redakcję tytułu treści zawartych w ogłoszeniu, reklamie lub insercie, oraz sądowego zabezpieczenia bądź zgłoszenia przez osoby trzecie przeciwko Wydawcy, lub osobom trzecim roszczeń lub uprawdopodobnionych zastrzeżeń związanych z ogłoszeniem, reklamą lub insertem bądź ich emisją w zakresie objętym umową.





































SMACZNA TABLETKA JEDEN MIESIĄC OCHRONY
PCHŁY I KLESZCZE

AdTab tabletki do lotilaner (lotirozgryzania i żucia lanerum) (mg)
dla psów (1,3–2,5 kg) 56,25
dla psów (>2,5–5,5 kg) 112,5
dla psów (>5,5–11 kg) 225
dla psów (>11–22 kg) 450
dla psów (>22–45 kg) 900
NAZWA WETERYNARYJNEGO PRODUKTU LECZNICZEGO AdTab 56 mg tabletki do rozgryzania i żucia dla psów (1,3–2,5 kg) | AdTab 112 mg tabletki do rozgryzania i żucia dla psów (>2,5–5,5 kg) | AdTab 225 mg tabletki do rozgryzania i żucia dla psów (>5,5–11 kg) | AdTab 450 mg tabletki do rozgryzania i żucia dla psów (>11–22 kg) | AdTab 900 mg tabletki do rozgryzania i żucia dla psów (>22–45 kg). SKŁAD JAKOŚCIOWY I ILOŚCIOWY Substancja czynna: Każda tabletka do rozgryzania i żucia zawiera: Białe do beżowych okrągłe tabletki do rozgryzania i żucia z brązowawymi plamkami. Wskazania lecznicze dla każdego z docelowych gatunków zwierząt Leczenie inwazji pcheł i kleszczy u psów. Ten produkt leczniczy weterynaryjny wykazuje natychmiastowe i trwające 1 miesiąc działanie bójcze wobec pcheł (Ctenocephalides felis i C. canis) oraz kleszczy (Rhipicephalus sanguineus, Ixodes ricinus, I. hexagonus i Dermacentor reticulatus). Pchły i kleszcze muszą znajdować się na zwierzęciu i rozpocząć odżywianie w celu kontaktu z substancją czynną. NAZWA PODMIOTU ODPOWIEDZIALNEGO Elanco GmbH. Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania.
AdTab tabletki do lotilaner (lotirozgryzania i żucia lanerum) (mg) dla kotów (0,5–2,0 kg) 12 dla kotów (>2,0–8,0 kg) 48
NAZWA WETERYNARYJNEGO PRODUKTU LECZNICZEGO AdTab 12 mg tabletki do rozgryzania i żucia dla kotów (0,5–2,0 kg) | AdTab 48 mg tabletki do rozgryzania i żucia dla kotów (>2,0–8,0 kg). SKŁAD JAKOŚCIOWY I ILOŚCIOWY Substancja czynna: Każda tabletka do rozgryzania i żucia zawiera: Białe do brązowawych okrągłe tabletki do rozgryzania i żucia z brązowawymi plamkami. Wskazania lecznicze dla każdego z docelowych gatunków zwierząt Leczenie inwazji pcheł i kleszczy u kotów. Ten produkt leczniczy weterynaryjny wykazuje natychmiastowe i trwające 1 miesiąc działanie bójcze wobec pcheł (Ctenocephalides felis i C. canis) oraz kleszczy (Ixodes ricinus).Pchły i kleszcze muszą znajdować się na zwierzęciu i rozpocząć odżywianie w celu kontaktu z substancją czynną. NAZWA PODMIOTU ODPOWIEDZIALNEGO Elanco GmbH. Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania.