NOTES NA 6 TYGODNI NR 162 LIPIEC—WRZESIEŃ 2025 ISSN 1730 – 9409 WYDAWNICTWO BEZPŁATNE
KULTURA UNOSZENIA SIĘ
BĘCA NR 162
NOTES
nn6t
NN6T Kultura unoszenia się Ilustracja: Kacper Greń
nn6t Notes na 6 tygodni
Prezeska Zarządu
nakład: 2000 egz.
Bogna Świątkowska, bogna@beczmiana.pl
Wydawca
DZIAŁ WYDAWNICZY I DYSTRYBUCJA
Adres redakcji
Mateusz Chojnacki mateusz@beczmiana.pl Ignacy Krzemień, ignacy@beczmiana.pl Paula Polak, paula@beczmiana.pl
Redaktorka naczelna
+48 515 984 508 dystrybucja@beczmiana.pl
Fundacja Nowej Kultury Bęc Zmiana ul. Mokotowska 65/7, 00−533 Warszawa nn6t@beczmiana.pl Bogna Świątkowska, bogna@beczmiana.pl Redaktorka działu „Orientuj się”
Agnieszka Kowalska, nn6t@beczmiana.pl ZESPÓŁ NN6T
Kasia Nowakowska / patronaty Michał Podziewski, Paula Polak / open call
zamówienia, kontakt z księgarniami i wydawcami:
Księgarnie Bęc / Zespół
Aleksandra Dąbrowska Szymon Grecki Kacper Greń Joanna Jóskowiak Marianna Łupina Aleksandra Sowińska Ania Ziębińska (promo)
Redaktor działu badania i raporty
Maciej Frąckowiak, maciej@beczmiana.pl korekta
eKorekta24.pl Reklama i patronaty
Bogna Świątkowska, bogna@beczmiana.pl Wersja elektroniczna / PROJEKT
Michał Szota nn6t.pl
Bęc Radio
https://soundcloud.com/bec_zmiana Bęc Księgarnia Internetowa
beczmiana.pl/sklep
BĘC SKLEP WIELOBRANŻOWY wersja papierowa / PROJEKT
Grzegorz Laszuk
Warszawa, ul. Mokotowska 65 pn.–pt. 11–19, sob.–nd. 12–18 +48 515 985 146
SKŁAD
Anna Hegman Druk
Read Me, ul. Olechowska 83, 92-403 Łódź Informacje i ilustracje w dziale „Orientuj się”
Projekt logo Fundacji Bęc Zmiana
Małgorzata Gurowska
Projekt graficzny stron balonologicznych oraz okładki
Kacper Greń
pochodzą z materiałów prasowych promujących wydarzenia kulturalne. Drukujemy je dzięki uprzejmości artystów, kuratorów, galerii, instytucji oraz organizacji kulturalnych. Kontakt z redakcją: nn6t@beczmiana.pl
POMÓŻ WYDAWAĆ NN6T ZAMÓW REKLAMĘ wspieraj NN6T www.nn6t.pl/wesprzyj-nn6t Lokal przy ul. Mokotowskiej 65 w Warszawie jest wykorzystywany przez Fundację Bęc Zmiana na cele kulturalne dzięki pomocy Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
Instytucja kultury Samorządu Województwa Łódzkiego współprowadzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
patronat honorowy
partnerzy wystawy
patronat medialny
Galeria Sztuki im. Jana Tarasina
WYSTAWA
Anna Bujak
Chcę tylko róż
Kuratorka: Patrycja Sikora
26.06.– 20.08.2025 Partnerzy Galerii
Patronaty medialne
Galeria Sztuki im. Jana Tarasina pl. św. Józefa 5 62-800 Kalisz
UK/Poland Season 2025
UCZĄC SIĘ OD ŁODZI 2: BAŁUTY
Artystki i artyści: Łukasz z Bałut Kalina Kazimierczak Monika Gałaj Maciej Rawluk Wojciech Stachura Maria Drozd Kacper Zaorski-Sikora Jan Markiewicz Aleksandra Dąbrowska Bartosz Nowicki Marcin Polak
10.07.2025 14.09.2025
Kuratorka: Karolina Karolak
Wernisaż: Kamienica Hilarego Majewskiego godz. 18:00 Koncert: WOLNE BAŁUTY Stary Rynek godz. 20:30
Adamiak Anna
Kolo Andrew
Powroźnik Grzegorz
Baczyńska Matylda
Kopczyńska Magdalena
Przewoźnik Roman
Barszczowski Piotr
Kopytko Natalia
Ruszel Karolina
Baziak Andrzej i Łukawska Karolina
Kozyra Stanisław
Ruszel Wojciech
Bernacka Dorota
Krawczyk Magdalena Sara
Serafińska Ewa
Kubisztal Bogusław
Smoleń Oliwia
Kucab Ryszard
Sobczak Tomasz
Kucharzyk Stanisław
Sowińska-Nosek Agnieszka
Kukla Kamil
Sroka Karolina
Kukułka Jan
Sroka Przemysław
Kumięga Mariusz
Stachnik Witold
Kumorek Stanisława
Staszek Bogumił
Kwiek Grzegorz
Staszek Przemysław
Chrząszcz Natasza
Latawska-Honkisz Magdalena
Styszko Jan
Cichoń Dobrawa
Lekston Wiktor
Cichoń Małgorzata
Litawińska Zuzanna
Sysło Marta
Dagnan Aleksandra
Litwora Elżbieta
Dębosz Paulina
Łapa-Maik Dorota
Dudek Marcin Jerzy
Machota Patrycja
Dziurawiec Klaudia
Machowski Jacek
Faglio Adam
Madura Michalina
Fiszczuk Marzena
Magdoń-Papciak Kinga
Gieracka Karina
Maniak Krzysztof
Głowacz Tomasz
Mączyńska Pamela
Goździk Julita
Michałek Paulina
Grabowski S. Andrzej
Miłoś Magdalena
Hołda-Myśliwiec Agnieszka
Nałódka Karolina
Horvath Andreas
Niedbałowska-Hynek Joanna
Jachym Weronika
Odbierzychleb Marta
Jajkowska Kamila
Olszewska Beata
Janczy Janusz
Pazera Elżbieta
Janiga Beata
Pazera Maciej
Janus-Szybist Antonina
Pelczar Marek
Jewuła Łukasz
Pikusa Szymon
Jucha Marcin
Płanik Karolina
Kaczmarek Maria
Płanik Patrycja
Kajmowicz Angelika
Pokorny Kazimierz
Karwat Światosław
Pokrywka Przemysław
Kawa-Słomska Iwona
Połeć-Kantor Lidia
Kądziela Fryderyk
Popek-Solak Joanna
Kobylarz Roman
Poręba Michał
Bernaś Jacek Bielat-Sobiczewska Monika Bień Paulina Bilska Ewa Birecka Kinga Boba Agata Borowski Ireneusz Chajec Honorata
Syrek Kinga Szafrańska Teresa Szafrański Miłosz Szczepanik Ryszard Szkotak Paweł Ślipek Olga Tryba Magdalena Wenska Sylwia Wielgus Dawid Wiśniewska Dorota Witek Grzegorz Woch Helena Wojtanowska Bożena Wojtanowska Julia Wojtanowski Szymon Wołoszczuk Sebastian Woziwoda Wiktoria Anna Wójcik Agnieszka Wójcik Grzegorz Wójcik Jakub Zabawa Marianna Zelek Patrycja Zieliński Maciej Zuba-Benn Aleksandra Zych Henryk Żurek Kamil
M
Y
Grzegorz Kumorek - laureat Grand Prix IX Salonu (fragment pracy Hybryda III, 2024)
Śliwińska Anna
C
CM
MY
CY
CMY
K
Patronat Honorowy Hanna Wróblewska Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Instytucja Kultury Miasta Tarnowa Pałacyk Strzelecki / ul. Słowackiego 1
Łukasz Smółka Marszałek Województwa Małopolskiego
Jakub Kwaśny Prezydent Miasta Tarnowa
Szczegóły i program towarzyszący: www.bwa.tarnow.pl
27.06-
–24.08.2025
kuratorka: Katarzyna Piskorz
Galeria Bielska BWA ul. 3 Maja 11 43-300 Bielsko-Biała Patronat medialny
Wernisaż wystawy 27.06.2025, g. 18:00
Otwarciu wystawy będzie towarzyszyło oprowadzanie autorsko-kuratorskie Projekt graficzny: Renata Motyka
19 09.2025
20 SOPOT
TEART WYBRZEŻE SCENA KAMERALNA
PLF LOSCIL NINA GARCIA GABOR LAZAR K ATA R I N A G R Y V U L + A L E X G U E VA R A R I C C A R D O L A F O R E S TA F E AT . A K A S H A A N D R O X Y C E R O N
STUDIA PODYPLOMOWE
na kierunki:
(do 22 września) Studium Pedagogiczne Podstawy Projektowania Wnętrz Mieszkalnych Grafika Projektowa Grafika Artystyczna Malarstwo Projektowanie Efektów Wizualnych Animacja 2D Fotografia Studia Kuratorskie
STUDIA NIESTACJONARNE na kierunki:
(do 14 lipca)
Architektura Wnętrz Fotografia Grafika Artystyczna Grafika Projektowa
8. STUDENCKIE BIENNALE MAŁEJ FORMY RZEŹBIARSKIEJ IM. PROF. JÓZEFA KOPCZYŃSKIEGO
Open Call termin nadsyłania zgłoszeń 5.10.2025 r. biennale.rzezba-uap.pl
Grid Arthub wspólny stół, pracownie, rezydencje, sieciowanie, rozmowy, sztuka, branże kreatywne, radio ingrid [ ]
@grid.arthub
Niterów 3, Gdańsk gridarthub.pl
made by locals
Artystki: Michalina Bigaj, Hannah Sophie Dunkelberg, Agata Ingarden, Lito Kattou, Magdalena Lazar, Lucia Leuci, Markéta Magidová, Ola Nenko, Emma Passera, Ala Savashevich, Weronika Wysocka
Strona zaprojektowana krojem pisma cirrus cumulus / patrz s. 204
28
orien nn6t uj sie
29
Wystawę Karola Szczura All at once można oglądać w krakowskiej galerii Piana (ul. Długa 15) do 10 sierpnia. Na zdjęciu jego Czarodziejka z 2021 roku.
orientuj się — sztuka i życie
Widok wystawy, na pierwszym planie praca Macieja Kuraka Czy ważne jest kto chowa się za obrazem? z 2007 roku, fot. Grzegorz Dąbrowski / Galeria Arsenał
B
Całe miasto Galerią Arsenał
do 7.09 Arsenał 60! Galeria Arsenał w Białymstoku, ul. A. Mickiewicza 2 www.galeriaarsenal.pl
30
iałostocki Arsenał świętuje swoje 60-lecie wystawą w murach galerii i poza nimi. To „wystawa o kolekcjonowaniu, kolekcji i miłości do Arsenału”. Można z niej nawet wysłać pocztówkę z reprodukcją swojej ulubionej pracy. Zajrzyjcie więc tam koniecznie podczas swoich wakacyjnych wojaży (sprawdźcie też wcześniej program wydarzeń towarzyszących). Przygotowując wystawę jubileuszową, kuratorki Lena Prents i Tatiana Kochubinska oparły się na Kolekcji II, na którą składają się gromadzone przez galerię dzieła powstałe po 1989 roku. Piszą: „Wybierając prace, skupiłyśmy się wspólnie na dziełach, które niosą ze sobą wartości charakterystyczne dla człowieka, a zarazem definiujące postawy wobec kolekcjonowania i dzieł sztuki – miłość, bliskość, humor, wątpliwości, pamięć”. Zobaczymy tu m.in. szydełkową miniaturę Galerii Arsenał autorstwa Julity Wójcik czy Galeria Arsenal Notebook Dana Perjovschiego; Maciej Kurak sprowokuje nas do dyskusji Czy ważne jest kto chowa się za obrazem?, a Vesna Bukovec – Czy sztuka jest potrzebna i dlaczego? W przestrzeni publicznej Białegostoku znajdziemy zaś realizacje m.in. Elżbiety Jabłońskiej, Dominika Lejmana, Diany Lelonek i Mikołaja Smoczyńskiego.
orientuj się — sztuka i życie
Deirdre O’Mahony, zdjęcie sparcety siewnej (Onobrychis viciifolia) podczas pracy nad wideo The Quickening, fot. Tom Flanagan, 2023
J
Co słychać w glebie?
31
ak wiele ciekawych wątków można wycisnąć z gleby – przekonacie się na wystawie w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie. To instytucja, która od lat włącza w swój program działania w otaczającym ją parku. Szczególnie intensywnie pracowały w nim osoby artystyczne w ramach rezydencji Wspólne pole. Kilka z nich wraca teraz, by pokazać swoje prace na wystawie Gleba i przyjaciele. W salach ekspozycyjnych odsłonięto okna, by symbolicznie połączyć to, co wewnątrz, z tym, co na zewnątrz. Wchodzimy do Zamku, żeby wyjść na zewnątrz uzbrojeni w nowe narzędzia do percepcji jego otoczenia. Oglądamy prace poświęcone m.in. dzikim roślinom tam rosnącym (wśród nich Pomnik pokrzywy Julii Ciunowicz), skarpie warszawskiej, na której stoi Zamek Ujazdowski (interwencja grupy Centrala i wideo Eweliny Węgiel), wpływowi rolnictwa na irlandzką glebę (wideo Deirdre O’Mahony). Możemy schronić się w norze z ziemi, przyjrzeć korzeniom roślin, nasionom, wypasowi owiec, warszawskim bagnom i rytuałom biodynamicznego rolnictwa, wsłuchać w dźwięki gleby. W 2026 roku druga odsłona wystawy będzie miała miejsce w PLATO w Ostrawie.
do 26.10 Gleba i przyjaciele Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa, ul. Jazdów 2 www.u-jazdowski.pl
orientuj się — sztuka i życie
Kali Katharsis, Ofelion, Part 2, 2012
W Po wstydzie
do 20.07 Kali Katharsis, Wstydu Nie Masz Galeria Labirynt, Lublin, ul. ks. Popiełuszki 5 www.labirynt.com
32
lubelskiej Galerii Labirynt trwa cykl wystaw Proste pytania – trudne odpowiedzi, poświęcony herstoriom artystek funkcjonujących poza głównym nurtem i mierzących się z różnymi formami wykluczenia. W jego ramach prezentowana jest wystawa Kali Katharsis, która porusza zarówno tematy uniwersalne, jak i głęboko osobiste. Czerpiąc z mitologii i nauki oraz przekształcając znaczenia ikonografii sztuki, artystka tworzy świat, w którym emocjonalność i wrażliwość zyskują należne im miejsce. Jej prace są równocześnie zapisem procesu odkrywania queerowej tożsamości, cielesności i przynależności. Kali Katharsis łączy klasyczne techniki rysunkowe z malarstwem i grafiką warsztatową, tworząc bogaty formalnie, spójny język wizualny. Pracując z tytułowym wstydem, artystka odzyskuje emocje często marginalizowane lub wypierane. Wstyd przekształca w afirmatywny gest – intymny i polityczny zarazem. Tworzy opowieść o konfrontacji, ale i o czułości; o procesie stawania się sobą mimo społecznych prób uformowania, wyciszenia czy wykluczenia.
orientuj się — sztuka i życie
Agata Kus, Memento Mori, 2022, Kolekcja MCSW Elektrownia.jpg
B
Okres przejściowy
33
WA w Ostrowcu Świętokrzyskim świętuje 30-lecie swojej działalności wystawą 1995 – Chaos i bezruch. To opowieść o sztuce rodzącej się w cieniu transformacji ustrojowej. Twórczości niepokornej, czasem refleksyjnej, a czasem prowokacyjnej, która w tamtym okresie zyskiwała coraz większą swobodę wyrazu i nowe pola znaczeń. To podróż przez języki artystyczne, style, techniki i tematy podejmowane zarówno przez uznanych twórców, jak i przez przedstawicieli młodszego pokolenia, których prace znajdują się w zbiorach Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu. Oś ekspozycji wyznacza tytułowa data, łącząc to, co działo się w polskiej sztuce przed rokiem 1995 i po nim. Mimo to wystawa nie ma chronologicznego porządku ani charakteru linearnej opowieści. Realizacje zestawione są intuicyjnie, na zasadzie kontrastu, napięć i skojarzeń. Prace z różnych okresów wchodzą ze sobą w dialog, zapraszając do refleksji nad tym, jak sztuka, niezależnie od momentu w historii, odzwierciedla społeczeństwo, komentuje otaczającą rzeczywistość i wpływa na nasze życie.
do 11.07 1995 – Chaos i bezruch BWA Ostrowiec Świętokrzyski, ul. Siennieńska 54 www.bwa.ostrowiec.pl
orientuj się — sztuka i życie
Bogna Burska, Oddychaj, kadr z wideo
B Zanurzenie
26.09–18.01.2026 Bogna Burska, Oddychaj CSW ŁAŹNIA 2 w Nowym Porcie, Gdańsk, ul. Strajku Dokerów 5 www.laznia.pl
34
ogna Burska w swoich pracach często zestawia to, co piękne, z tym, co uznawane za niewygodne lub trudne. Tym razem sprowokuje nas do wsłuchania się w to, jak się porozumiewamy i jak postrzegamy siebie nawzajem – zwłaszcza gdy różnimy się ciałem, sposobem mówienia czy funkcjonowania. Na wystawie Oddychaj zobaczymy prace artystki z lat 2022–2025: multimedialne instalacje, obrazy i filmy wideo. To zaproszenie do świata, w którym granice między ludźmi a naturą stają się płynne. Punktem wyjścia dla części wystawy stał się zapis spektaklu Bunt Głuchych. Odnowa – wznowienia z 2025 roku, stworzonego z udziałem osób głuchych i słyszących. Pokazuje on, jak sztuka może stać się wspólną przestrzenią porozumienia. W większości prezentowanych prac pojawia się woda – środowisko życia i symbol zmiany. Jedna z prac powstaje we współpracy z artystą i performerem Danielem Kotowskim, który jest osobą głuchą. W ramach przygotowań do wystawy Burska bierze także udział w rejsie badawczym u wybrzeży Spitsbergenu, współpracując z naukowcami z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie.
orientuj się — sztuka i życie
Law of the Desert 2024, fot. Jarek Jaras
L
Tryb pustynny
35
aw of the Desert to unikatowy, cykliczny festiwal na Pustyni Błędowskiej wypełniony wystawami, warsztatami i koncertami zapraszającymi do dialogu o zmianach klimatycznych i poszukiwaniu równowagi między światem cyfrowym i naturalnym. W pustynnej scenerii, z dala od informacyjnego szumu, mamy okazję zwolnić, spojrzeć na rzeczywistość poza ekranem i zastanowić się nad naszą gospodarką uwagi – co naprawdę wywołuje w nas ciekawość, a co jest jedynie efektownym wypełniaczem. NOVIKI, kuratorzy projektu, zachęcają, by w duchu „desert mode” spojrzeć na pustynię nie jako egzotyczne tło, lecz jako pole eksperymentu z formą i percepcją, miejsce pozbawione etykiet i zewnętrznych impulsów. W ogromnym okręgu wyznaczonym przez instalacyjne ogrodzenie z naturalnych materiałów zobaczymy realizacje site-specific, obiekty, rzeźby, performanse i formy multimedialne, m.in.: Krzysztofa Maniaka, Izy Kaczanowskiej, Dagny Jakubowskiej, Dobrawy Czocher, Jonathana Castro i studentów Uniwersytetu SWPS pod kierunkiem Macieja Siudy i Krzysztofa Pijarskiego. Ich prace stawiają wiele pytań. Gdzie jest granica między przydatną informacją a nadmiarem bodźców? Jak łączyć to, co namacalne, z tym, co cyfrowe? Wreszcie: w jaki sposób nauczyć się przełączać między światami, by nie zagubić samych siebie?
5–6.07 Law of the Desert 2025 www.lawofthedesert.com
erlińskie Biennale to jedna z nielicznych dużych artystycznych imprez, których założenia wykraczają poza interesy rynku sztuki. W Berlinie poznajemy perspektywy uznanych kuratorów, którzy nie boją się zapraszać mniej znanych twórców i twórczyń i formułować śmiałe stanowiska artystyczne i polityczne. W tym roku kuratorką Biennale jest Zasha Colah z Indii, która poszerza pole naszej świadomości o obszary, w których artyści pracują w warunkach cenzury, opresji i terroru, a ich sztuka staje się aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa. W identyfikacji wizualnej Biennale pojawiły się lisy; ich widok już nie zaskakuje na centralnych ulicach Berlina. Dla kuratorki staje się on pretekstem do badania ulotności i naszych reakcji w obliczu innego. Na Biennale pokazano m.in. Potknięcie Akademii Ruchu. Akcja była realizowana w 1977 roku w kilku miastach – Ciechanowie, Świnoujściu, Łodzi i Warszawie – gdzie dochodziło do serii niewytłumaczalnych potknięć kolejnych przechodniów, następujących w krótkich odstępach czasu, w tym samym, niczym niewyróżniającym się miejscu. Zagadkowe potknięcia zmuszały biernych ulicznych obserwatorów do reakcji.
orientuj się — sztuka i życie
B
Potknięcie o lisa
do 14.09 13. Berlin Biennale, passing the fugitive główna wystawa w KW Institute for Contemporary Art, Berlin, AuguststraSSe 69, Niemcy www.berlinbiennale.de
36
Elshafe Mukhtar, When Bots Rule a Great Nation, 2025
orientuj się — sztuka i życie
Nomeda & Gediminas Urbonas, Futurity island, 2018–2025, dzięki uprzejmości Blackwood Gallery, fot. HAM / Helsinki Biennial / Sonja Hyytiäinen
M
Wyspa przemówiła
37
iędzynarodowe media zachwycają się świeżością Helsinki Biennial, nazywając je najbardziej cool wydarzeniem artystycznym sezonu. Na pewno można tu odetchnąć od intensywności Wenecji czy Mediolanu. To młoda impreza, która wnosi nowe, uważniejsze spojrzenie na międzygatunkowe relacje. Rozgrywa się w trzech miejscach: na wyspie Vallisaari, w pasażu w centrum miasta – Esplanadi i w Helsinki Art Museum. Na wyspę płyniemy promem i wędrujemy dwie, trzy godziny specjalnie wytyczonym szlakiem, natykając się po drodze na artystyczne realizacje. W sumie w biennale bierze udział 37 artystów i artystek oraz artystycznych kolektywów, głównie z krajów skandynawskich i bałtyckich, ale nie tylko (istotną część stanowią twórcy zakorzenieni w rdzennych społecznościach). Hasłem przewodnim jest schronienie (shelter), jednak rozumiane bardziej jako odnajdywanie spokoju w harmonii z przyrodą. Wyspa Vallisaari przez dekady była niezamieszkana przez ludzi – służyła do celów militarnych, ulegając degradacji. Dziś przemawia (katalog biennale otwiera jej stanowisko wypowiadane w pierwszej osobie). Głos uzyskują również zwierzęta, woda, rośliny, minerały, których dobrostan jest tu ważniejszy niż ludzki.
do 21.09 Helsinki Biennial 2025, Shelter: Below and Beyond, Becoming and Belonging www.helsinkibiennaali.fi
3.07–3.09 Liliana Zeic, Pierwszego roku śpią, drugiego roku się skradają, trzeciego roku wybuchają 66P Subiektywna Instytucja Kultury we Wrocławiu, ul. Księcia Witolda 66 www.66p.pl
38
grodnicy mówią o bylinach zasadzonych w ogrodzie: „pierwszego roku śpią, drugiego roku się skradają, trzeciego roku wybuchają”. Liliana Zeic zatytułowała tak swoją wystawę w 66P. Bada tu motywy pochodzące z polskiej literatury, m.in. utworów Bolesława Leśmiana czy Adama Mickiewicza, przedstawiające kobiety zmieniające się (zamieniane) w rośliny. Koncentruje się przy tym na gatunkach roślin obecnych w tych opowieściach, podejmując próbę pokazania ich podmiotowości. Wychodząc od legendy o jeziorze Świteź i mieszkankach zatopionego miasta, snuje własną, bardzo osobistą opowieść. Głównym elementem wrocławskiej wystawy są trzy wielkoformatowe prace, wykonane w technice intarsji, w których motywy roślinne splatają się z wizerunkami ludzkich ciał. Praktyka artystyczna Zeic zakorzeniona jest w queerowym feminizmie oraz queerowej ekologii. Jej wystawa to właśnie queerowo-ekologiczna opowieść oparta na strukturze ballady. Kurator wystawy Piotr Lisowski pisze: „Z jednej strony mamy tu doświadczenie domu rodzinnego – tej rodziny «nie z wyboru», a z drugiej – wyobrażenie «tych, które mają dopiero nadejść» – świata skonstruowanego przez ludzko-roślinne queerowe społeczności”.
orientuj się — sztuka i życie
O
Mieszkanki zatopionego miasta
orientuj się — sztuka i życie
39
Liliana Zeic, Rdestnica pływająca i kobiety hodujące motylicę wątrobową na ślimakach, z cyklu Świteź, fragment, 2025
orientuj się — sztuka i życie
Peter Paul Rubens, Święta rodzina z gołębicą, 1608–1609, dzięki uprzejmości Los Angeles County Museum of Art / Museum Associates 2025
T
R i przyjaciele
do 30.11 Rubens na Śląsku Muzeum Narodowe we Wrocławiu, pl. Powstańców Warszawy 5 www.mnwr.pl
40
o pierwsza w historii wystawa dokumentująca sztukę inspirowaną twórczością flamandzkiego malarza na ziemiach historycznego Śląska. Ekspozycja Rubens na Śląsku, która przypada w 385. rocznicę śmierci artysty, prezentuje ok. 200 obiektów – dzieł sztuki i przedmiotów rzemiosła artystycznego – stanowiących podsumowanie kilkuletnich badań, kwerend archiwalnych, źródłowych i terenowych. Pokaz przybliża fenomen śląskiej fascynacji malarstwem Rubensa, która rozpoczęła się jeszcze za życia twórcy, oraz ujawnia dzieła samego mistrza, które znajdowały się na Śląsku. Wśród eksponatów m.in. rysunki Michaela Willmanna po raz pierwszy prezentowane w Polsce, brukselska tapiseria z połowy XVII wieku długo uchodząca za zaginioną, grafiki Rubensa z dawnych wrocławskich zbiorów i obrazy artysty z kolekcji krajowych i zagranicznych. Wystawę dopełnia dokumentacja dzieł zaginionych, utraconych i niezachowanych, zwracająca uwagę na skomplikowane losy dawnych kolekcji śląskich.
orientuj się — sztuka i życie
Ołeksandr Bohomazow, Ostrzenie pił, 1927, Narodowe Muzeum Sztuki Ukrainy
T
Modernistyczna burza
41
o jak dotąd jeden z najbardziej kompleksowych przeglądów sztuki nowoczesnej z Ukrainy. Wielowątkowa opowieść W oku cyklonu. Modernizm w Ukrainie przedstawia kluczowych twórców, kierunki i tendencje, od secesji i neobizantynizmu po futuryzm i konstruktywizm. Wybrane nurty ukazuje w kontekście złożonej historii polityczno-społecznej kraju, naznaczonej upadającymi imperiami, I wojną światową, walką o niepodległość i powstaniem sowieckiej Ukrainy. Okres burzliwych przemian był zarazem czasem prawdziwego rozkwitu kulturalnego, co oddaje ekspozycja. Prezentuje ona eksperymenty i dążenia artystyczne, podejmowane w celu budowania tożsamości i autonomii ukraińskiej, których zwieńczeniem miał być styl narodowy. W oku cyklonu to wędrująca wystawa; była wcześniej pokazywana m.in. w Wiedniu, Madrycie i Londynie. Polska edycja projektu jest unikatowa, realizacje prezentowane są bowiem w zupełnie nowej odsłonie – w dialogu z pracami ze zbiorów Muzeum Sztuki w Łodzi. do 1.02.2026 W oku cyklonu. Modernizm w Ukrainie Muzeum Sztuki w Łodzi MS2, Ogrodowa 19 www.msl.org.pl
ascynującą przygodą musi być dla artysty buszowanie po wnętrzach i zbiorach Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Was też tego lata do tego zachęcamy. Zegary słoneczne, przyrządy astronomiczne, klepsydry, stara apteka, fotografie przedwojennej Warszawy, obserwatorium astronomiczne – czego tam nie ma� Tę przyjemność miała ostatnio Alicja Bielawska, która z tych inspiracji stworzyła nowe obiekty na wystawę Powracające punkty w sieci promieni. Odkryła tu wiele fascynujących ją wątków. Ogród ziołowy zachęcił ją do kolejnych eksperymentów z naturalnymi barwnikami tkanin (tym razem użyła m.in. łupin cebuli, ziela wrotyczu, szyszek świerku i owoców czarnego bzu). To, jak będą blaknąć w trakcie trwania wystawy, stworzy opowieść o czasie i przemijaniu, kolorze i świetle, o naszych relacjach z rzeczami i wspomnieniami. Kuratorka wystawy Monika Przypkowska: „Powracające w różnorodnych technikach kolory i formy tworzą tu swoistą axis mundi. To oś kosmosu przecinająca codzienność – punkt zatrzymania czasu, czyli, jak niegdyś wierzono, miejsce, gdzie następuje kontakt tego, co było i tego, co będzie.”
orientuj się — sztuka i życie
F
Punkt zatrzymania czasu
do 17.08 Alicja Bielawska, Powracające punkty w sieci promieni Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, pl. Tadeusza Kościuszki 7/8 www.muzeum.jedrzejow.pl
42
Alicja Bielawska, Materie czasu, 2025, ceramika szkliwiona, stolik ze zbiorów Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, fot. Bartosz Górka
orientuj się — sztuka i życie
Daniel Rycharski, Seks, zbrodnia i kara (wg Jerzego Nasierowskiego), 2025
K
Sen o polskiej wsi
43
oncepcja wystawy Rozbieranie ze snu. Rycharski. Hasior została stworzona specjalnie z myślą o przestrzeni szczecińskiej galerii i nie stanowi ani uzupełnienia, ani kontynuacji wcześniejszej wystawy Władysława Hasiora i Daniela Rycharskiego w Sopocie. Połączenie tych dwóch artystycznych osobowości okazało się niezwykle trafione (sopocką wystawę obejrzało 17 tys. osób). Akcja ponownie rozgrywa się na polskiej wsi. „To opowieść o fantazmatach i narodowych mitach – o trudnej przeszłości, która działa niczym klisza współczesnych podziałów. Władysław Hasior i Daniel Rycharski egzorcyzmują zbiorowe lęki i traumy, wyciągają trupy z szafy, mierzą się z ludowością na sprzedaż i chrześcijańskim sacrum, igrają z narodową ikonografią” – piszą kuratorki wystawy Ania Batko i Julita Dembowska. Zobaczymy tu aż osiem nowych prac Daniela Rycharskiego. Powstały m.in. we współpracy z Jerzym Nasierowskim, wiejskim artystą krytycznym Stanisławem Garbarczukiem i zaproszonymi do wspólnego działania osobami studenckimi z Akademii Sztuki w Szczecinie.
do 5.10 Rozbieranie ze snu. Rycharski. Hasior TRAFO Trafostacja Sztuki w Szczecinie, ul. Świętego Ducha 4 www.trafo.art
orientuj się — sztuka i życie
Szymon Kobylarz, z cyklu Była sobie wojna, dzięki uprzejmości artysty
C
Militaryzacja codzienności
1.08–14.09 Szymon Kobylarz, Była sobie wojna Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, al. Korfantego 6 www.bwa.katowice.pl
44
zy dzieciństwo musi być polem bitwy? Wystawa Była sobie wojna Szymona Kobylarza w BWA Katowice, kuratorowana przez Martę Czyż, to krytyczny głos w sprawie militaryzacji codzienności i kultury, także tej skierowanej do najmłodszych. Artysta, od lat pracujący z estetyką DIY i tematami dorastania, wojskowości oraz teorii spiskowych, przygląda się temu, jak popkultura lat 70. i 80. – z serialami w rodzaju Czterej pancerni i pies – normalizowała zabawę w wojnę. Dziś wojna znika z dziecięcego imaginarium, ale kultura przesiąknięta jest przemocą i estetyką walki. Kobylarz w efemerycznych obiektach odsłania ukryty potencjał militarny zabawek, analizując, jak od najmłodszych lat kształtują one role społeczne i uczą hierarchii opartej na sile. Tytuł wystawy, parafrazujący tytuł słynnego francuskiego animowanego serialu Było sobie życie, prowokuje do refleksji: czy zamiast edukować do życia, nie oswajamy dzieci z wojną?
orientuj się — sztuka i życie
Piotr Gromniak, Grzybienie, 2024
T Być facetem
45
en rzadko poruszany temat bierze pod lupę zbiorowa wystawa Zamek na piasku, realizowana przez bytomską Kronikę we współpracy z krakowską Fundacją Galerii Piana. Zobaczymy na niej prace m.in.: Normana Leto, Andrzeja Tobisa, Oskara Dawickiego, Michała Łuczaka czy Krystiana „Trutha” Czaplickiego. Projekt rozpoczął się w 2023 roku wystawą Shell Tears w ramach Warsaw Gallery Weekendu – dotykała ona powiązań między aktami przemocy a aktami troski, potrzebą kontroli a bezsilnością, wykluczeniem a poszukiwaniem wspólnoty. Wystawa w Kronice wchodzi głębiej w zagadnienia związane z ciałem, seksualnością, wychowaniem, relacjami międzyludzkimi, emocjonalnością, pracą, wojną i kryzysami. He-Man Piotra Gromniaka pogrąża się w mulistej wodzie, a obietnice supersprawczości i nadludzkiej siły pozostają niespełnione. I bardzo dobrze.
5.07–8.08 Zamek na piasku CSW Kronika, Bytom, Rynek 26 www.kronika.org.pl
orientuj się — sztuka i życie Marta Jabłońska, Musiała się rozwarstwić i rozejść na dwie połówki, 2025
Czule o skrawkach
W
do 13.07 Marta Jabłońska, W ukryciu wymachuję rękoma Centrum Sztuki Galeria EL, Elbląg, ul. Kuśnierska 6 www.galeria-el.pl
46
ystawa W ukryciu wymachuję rękoma zamyka drugą edycję cyklu Cechy wspólne, cechy wyjątkowe. Marta Jabłońska przygotowywała ją podczas pobytu rezydencyjnego w Elblągu. Archiwa Galerii EL naprowadziły ją na obiekty i zapiski, które przetworzyła we własną opowieść, stanowiącą połączenie jej osobistych doświadczeń z lokalną historią. Jednym z bohaterów ekspozycji jest motyw drewnianej deseczki, pochodzący z dokumentacji wystawy Zderzenie Jana i Tomasza Dobrzyńskich z 1986 roku. Deseczka, pierwotnie służąca jako „matryca do serii druków tworzonych przy użyciu tradycyjnych technik graficznych”, jest dla artystki skrawkiem, śladem pewnej rzeczywistości, którą przekłada na abstrakcyjną kompozycję-opowieść. Tym samym „to, co pierwotnie było narzędziem w procesie reprodukcji, staje się dla niej impulsem do budowania jedynego i niepowtarzalnego obrazu”. Jabłońska pokazuje siłę i potencjał dialogu z archiwami – ich zaangażowanego czytania oraz czytania między wierszami, z uważnością na to, co dotąd było zwykle pomijane.
orientuj się — sztuka i życie
Widok wystawy Strefy LGBT+, fot. Michał Adamski
Mały queerowy spis powszechny
W 47
Poznaniu, queerowej stolicy Polski, przed Paradą Równości otwarta została wystawa Strefy LGBT+. Sztuka queerowa w czasach dobrej zmiany. To głosy queerowych osób artystycznych odnoszące się do przemian społecznych, kulturowych i politycznych w Polsce lat 2015–2023. Tytuł wystawy nawiązuje do kontrowersyjnych stref wolnych od LGBT, które powstawały na mocy uchwał przyjmowanych przez samorządy w latach 2019–2020 i objęły niemal jedną trzecią terytorium kraju. „Dużo wtedy wychodziłyśmy na ulice, w różnych sprawach” – wspomina ten czas współkurator wystawy Tomek Pawłowski-Jarmołajew. „W Poznaniu poznałam wtedy swoją queerową rodzinę, zaczęłyśmy się organizować i tworzyć sztukę” – dodaje współkuratorka Gabi Skrzypczak. Ten kapitał może teraz pracować przez kolejne lata. Wystawa w Arsenale obejmuje oczywiście nie tylko poznańskie doświadczenia (Tomek Pawłowski-Jarmołajew mieszka w Białymstoku i zależało mu na pokazaniu również tej perspektywy). Może być zwarciem szeregów i wzmocnieniem dla mniejszości w czasach bardzo silnej politycznej polaryzacji w Polsce i nadchodzącej skrajnie prawicowej fali w całej Europie. Zwróćcie koniecznie uwagę na bogaty program wydarzeń towarzyszących wystawie.
do 31.08 Strefy LGBT+. Sztuka queerowa w czasach dobrej zmiany Galeria Miejska Arsenał w Poznaniu, Stary Rynek 6 www.arsenal.art.pl
orientuj się — sztuka i życie
Amol K Patil, kadr z pracy wideo Many Kilometres, Several Words
A
Przeciw systemowi
do 17.08 Amol K Patil, Tyle kilometrów, parę słów Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej, Baszta Czarownic, Słupsk, al. F. Nullo 8 www.bgsw.pl
48
mol K Patil to indyjski artysta wizualny, który w swojej sztuce koncentruje się na tematach wykluczenia społecznego, pamięci i dziedzictwa Dalitów. Wystawa Tyle kilometrów, parę słów prezentuje wczesne prace twórcy, szeroko czerpiące z archiwum jego wcześnie zmarłego ojca, wędrownego dramaturga. Dyktafon z nagraniami wypowiedzi najemnych robotników czy szkice scenariuszy teatralnych, które ojciec wystawiał w robotniczych dzielnicach Bombaju, stają się dla Patila punktem wyjścia do eksploracji podwójnego dziedzictwa: prywatnego i publicznego. Poprzez mikroopowieści i osobiste gesty twórca na własnych warunkach reinterpretuje dorobek ojca i zgłębia uprawianą przez niego estetykę niezgody. Stawia opór niesprawiedliwościom i wykluczeniu, ukazując systemowe działanie opresji: poprzez instytucje, ale i poprzez język, pamięć, milczenie. Tytuł ekspozycji, zaczerpnięty z jednej z prac, odnosi się zarówno do fizycznej rozłąki, jak i do symbolicznych kilometrów dzielących pokolenia i klasy społeczne – bo dla Patila system kastowy to nie tylko temat historyczny, lecz także wciąż powracająca forma ucisku.
orientuj się — sztuka i życie
Driant Zeneli, kadr z pracy wideo Those who tried to put the rainbow back in the sky, dzięki uprzejmości GAM – Galleria d’Arte Moderna e Contemporanea w Turynie
D
Powrót do domu
49
om – jak wielu i wiele z nas może powiedzieć, że go ma, że czuje się w nim bezpiecznie? Motywem przewodnim 11. edycji Festiwalu Sztuki Efemerycznej Konteksty w Sokołowsku będzie powrót do domu, którego już nie ma. Kuratorka Marta Czyż wraz z zaproszonymi artystami i artystkami opowiedzą o wojnie, migracjach i wspomnieniach; o procesie nieustannego poszukiwania własnej przestrzeni. Konteksty to międzynarodowe wydarzenie poświęcone sztuce efemerycznej, performansom i działaniom site-specific. To cztery dni spotkań, performatywnych spacerów po Sokołowsku i okolicznych górach, premierowych pokazów video-artu i dyskusji z twórcami, którzy własne doświadczenia migracyjne przekuwają w sztukę. W Sokołowsku, miejscu naznaczonym historią przesiedleń i transformacji, pytania o dom i tożsamość nabierają nowej treści. Spotkamy tam m.in.: Bartka Arobala, Grupę Centrala, Katerynę Iakovlenko, Nikitę Kadana, Zhannę Kadyrovą, Alinę Kleytman, Marię Magdalenę Kozłowską, Filipkę Rutkowską, Karola Radziszewskiego, Katarzynę Roj, Joannę Warszę, Petro Vladimirova. Konteksty od lat prezentują najciekawsze zjawiska w sztuce współczesnej w plenerach i historycznych wnętrzach dawnego Sanatorium dra Brehmera na Dolnym Śląsku. Festiwal jest tworzony przez Fundację Sztuki Współczesnej In Situ, prowadzoną przez Bożennę Biskupską i Zuzannę Fogtt, które rozwijają tam Międzynarodowe Laboratorium Kultury – miejsce dialogu sztuki, historii i współczesnych wyzwań.
17–20.07 11. Festiwal Sztuki Efemerycznej Konteksty Międzynarodowe Laboratorium Kultury, Sokołowsko, ul. Różana 3 www.sokolowsko.org www.contexts.com.pl
orientuj się — sztuka i życie
Jessica Ostrowicz, Grandma’s Plates, 2019/20, dzięki uprzejmości artystki
T
Dom bez ziemi
16.07–28.09 Jessica Ostrowicz, Trwając bez powrotu Galeria OP ENHEIM, Wrocław, pl. Solny 4 www.openheim.org
50
o pierwsza kompleksowa retrospektywa Jessiki Ostrowicz, brytyjskiej artystki, która w swojej twórczości eksploruje wątek pamięci, traumy i bezpowrotnej straty. Opiera się przy tym na doświadczeniach rodzinnych – skrywanym żydowskim pochodzeniu dziadka, ucieczką przed pogromami w latach 30., dramatem uchodźstwa, śmiercią wielu krewnych podczas Zagłady i historią tych, którzy przeżyli. Mierzenie się ze wspomnieniami, refleksja nad własnym pochodzeniem i przynależnością stanowią centralny punkt sztuki Ostrowicz. Przywołany w tytule wystawy brak możliwości powrotu do opuszczonego wcześniej domu jest bolesnym faktem, a dla twórczyni staje się impulsem do działania – rekonstruowania wspomnień, opatrywania pamięci i przywracania głosu temu, co wcześniej przemilczane, by opowiedzieć nową historię.
orientuj się — sztuka i życie
Martyna Pinkowska, Zrób ze sobą porządek (Get Yourself Cleaned Up), 2023–2024
K
Na własnych zasadach
51
uratorka Andżelika Kliś wspomina, jak podczas pierwszego spotkania z Martyną Pinkowską dotyczącego wystawy w PGS w Sopocie zapisała słowa: „kostium, tkanina, konwenans, foremka, skóra, oparzenie skóry”. Dostała od artystki notes z reprodukcjami prac, cytatami z książek, wpisami z pamiętnika („Bycie dwa kroki do przodu to moja karykatura”, „Jestem zmęczona byciem dzieckiem”), dzięki czemu mogła zagłębić się w jej proces twórczy. W ten sposób powstała wystawa będąca opowieścią o ciele, dojrzewaniu i relacji z matką. Osobista historia przeplata się tu z wątkami zaczerpniętymi z literatury, w szczególności z prozy Annie Ernaux. Tytuł Ciało w ciało odwołuje się jednak do eseju Luce Irigaray Ciało w ciało z matką z 1981 roku, w którym autorka przekonywała, że „ani mała dziewczynka, ani kobieta nie muszą porzucać miłości do matki”. „Dla nas tekst Irigaray to manifest o budowaniu podmiotowości na własnych zasadach” – pisze kuratorka. Wystawa Pinkowskiej jest nagrodą Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie w konkursie Najlepszych Dyplomów Akademii Sztuk Pięknych 2022. 19.07–28.09 Martyna Pinkowska, Ciało w ciało Państwowa Galeria Sztuki, Sopot, pl. Zdrojowy 2 www.pgs.pl
do 31.08 Tomasz Górnicki i Łukasz Gawron, Forever Vacation Galeria Przypływ, Gdynia, ul. 3 Maja 27–31/30 www.przyplyw.com
52
o nie są wakacje, na które chcielibyście pojechać – zniechęcają rzeźbiarz Tomasz Górnicki oraz malarz Łukasz Gawron, współautorzy wystawy Forever Vacation. Ale jest to jakaś opcja urlopowa, zwłaszcza że znajduje się w Gdyni, w galerii w modernistycznym Bankowcu. Rzecz traktuje m.in. o pracy artystów, którą tzw. społeczeństwo postrzega jako przebywanie na nieustających wakacjach. To kontynuacja poprzedniego wspólnego projektu Górnickiego i Gawrona – wystawy Contracult z 2024 roku, skoncentrowanej na latach 90. i refleksjach związanych z przejściem fal kapitalizmu i kultury masowej przez Polskę. Artystów łączy wiek i wychowanie na podwórkach bloków z wielkiej płyty. „Tęsknimy za miejscem, w którym już nas nie ma, za tym, co może nigdy nie istniało, za światem fantazji, wyczekiwanych za dzieciaka wakacji” – przyznaje Górnicki. „Jednocześnie w Forever Vacation obalamy mity naszego dzieciństwa. Patrzymy krytycznie na to, co nas uformowało” – dodaje.
orientuj się — sztuka i życie
T
Wakacyjna nostalgia
orientuj się — sztuka i życie
53
Tomasz Górnicki i Łukasz Gawron, Forever Vacation, fot. Ola Mac
orientuj się — sztuka i życie
Daria Pietryka, Narodziny, 2024
D Zielona osnowa
do 12.07 Daria Pietryka, Osnowa Galeria M, Wrocław, ul. Świdnicka 38a www.galeriam.com
54
aria Pietryka swoją uwagę kieruje na rzeczy wstydliwe i kruche, a sztukę chce tworzyć w rytmie slow. Wyciąga na powierzchnię obrazów to, co siedzi w nas w środku, to, co podświadome. Postaci (głównie kobiece) poddaje podziałowi, zniekształceniu, otwieraniu wnętrza, kruszeniu. Interesuje ją też ludzka aktywność i jej wpływ na otoczenie. Pisze: „Temat koegzystencji natury i świata zurbanizowanego stał się od kilku lat trzonem moich zainteresowań, gdyż w tym zestawieniu nie odnajduję równowagi, której niegdyś poszukiwałam. Podejmowanie tematu urbanizacji i eksploatacji środowiska naturalnego jest dla mnie olbrzymim wyzwaniem, dlatego bezustannie poszukuję nowych środków wyrazu. W moich pracach odwołuję się do świata magicznego, jakby sennego, surrealistycznego, jak również wychodzę z nim w trzeci wymiar”. Artystka studiowała malarstwo, architekturę i urbanistykę, dlatego często działa na styku sztuk wizualnych i projektowania przestrzeni.
orientuj się — sztuka i życie
Maja Janczar, Uzupełnianie bagna, 2024
D
Wymyślanie siebie
55
ziesięciolecie swojej działalności Girls and Queers to the Front celebruje wystawą. Od samego początku inicjatywa wspiera samoorganizację oraz zabieranie głosu przez dziewczyny i osoby queerowe. GQTTF wydaje książki, ziny, organizuje wydarzenia muzyczne i performatywne, prowadzi warsztaty. Wystawa Nagi Owoc tytułem nawiązuje do utworu Undine Sommer o tym samym tytule, opublikowanego w 10. zinie GQTTF. Pełen zmysłowych opisów tekst zawiera motywy obecne we wszystkich wydaniach zina. Forma wystawy pozwala wybrzmieć pracom malarskim, rzeźbiarskim i tekstylnym, które regularnie pojawiały się w publikacjach drukowanych (takich osób artystycznych jak: Eternal Engine, Elka Krajewska, Maja Janczar, Nadia Markiewicz, Małgorzata Mycek, Beati Jolanda Niesyta, Ada Adu Rączka, Sebulec, Katarzyna Szenajch, Wiktoria Walendzik i Liliana Zeic). W ich twórczości strategia DIY (do it yourself) staje się jednocześnie aktem wymyślania siebie. Prezentowane prace łączy zacieranie granic – zarówno norm płciowych, jak i człowieczeństwa – poszukiwanie odmiennych narracji, wytwarzanie strategii przeformułowujących wykluczenie oraz praktykowanie porażki jako formy oporu. do 31.07 Nagi Owoc Galeria Promocyjna, Warszawa, Rynek Starego Miasta 2 www.sdk.pl
orientuj się — sztuka i życie Karolina Jabłońska, Sen. Noc, 2020
K
Spojrzenie w przeszłość
do 31.08 Karolina Jabłońska, Spanie i czuwanie Krupa Art Foundation, Wrocław, Rynek 27/28 www.krupaartfoundation.pl
56
arolina Jabłońska idzie jak burza ze swoją malarską karierą. Na wystawie w Krupa Art Foundation we Wrocławiu cofamy się w niej jednak o krok – do czasu pandemii. Spanie i czuwanie to pierwsza przekrojowa prezentacja obrazów artystki z tego okresu. Dziś, po pięciu latach, rozproszone po prywatnych kolekcjach prace wracają do wspólnego wnętrza. Pomysłodawcą wystawy jest kolekcjoner Tomasz Pasiek, twórca nowej przestrzeni artystycznej na mapie Warszawy – Collectors Foundation. W czasie lockdownów 2020 roku malarka diametralnie odmieniła paletę barw, idąc w kierunku chłodnych błękitów, granatów i szarości. We Wrocławiu, a następnie w Warszawie zobaczymy wystawę o czasie zawieszenia, o kobiecie przytłoczonej przedmiotami i emocjami. Przypomnimy sobie stany zamknięcia, lęku i samotności. Jabłońska na szczęście doprawia je swoim charakterystycznym poczuciem humoru.
orientuj się — sztuka i życie
Dzień z Fringe w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w czerwcu 2025, przygotowania do tegorocznej edycji imprezy
L
Powrót z wakacji ubimy ten moment, kiedy wracamy do miasta po wakacyjnych wojażach i natychmiast możemy się zorientować, co nowego słychać w galeriach i artystycznych kolektywach, i zapisać to w kalendarzach. Zaczynamy na początku września elegancko – od Hotelu Warszawa, gdzie galerie zaprezentują swoją ofertę w pokojach pięciogwiazdkowego hotelu. W zeszłym roku kolejka do wejścia była długa, w tym zapewne będzie podobnie. Z kolei podczas Warsaw Gallery Weekend z mapą w ręku wyruszymy w trasę po prywatnych galeriach, żeby obejrzeć specjalnie przygotowane na tę okazję wystawy. W następnym numerze NN6T przyjrzymy się im bliżej, bo będą czynne przez kolejne tygodnie. Z ciekawością czekamy też na nową ścieżkę zwiedzania, pod hasłem WGW+, do której mogły zgłosić się inicjatywy bez stałej siedziby oraz domy kultury i muzea. A podczas Fringe Warszawa, czyli przeglądu niezależnych praktyk artystycznych, czekają nas wystawy, działania performatywne i spotkania z twórcami. Inicjatorzy dołożyli starań, by cała społeczność wypracowała formułę działania w serii dyskusji. Bo Fringe to już nie tylko jednorazowe wydarzenie, ale platforma dzielenia się zasobami, troskami i radościami niezależnej, pozainstytucjonalnej działalności artystycznej, również poza Warszawą.
57
6–7.09 Hotel Warszawa Art Fair Hotel Warszawa, pl. Powstańców Warszawy 9 www.hotelwarszawaartfair.com 19–21.09 Warsaw Gallery Weekend www.warsawgalleryweekend.pl 24–28.09 Fringe Warszawa IG @fringe_warszawa
orientuj się — sztuka i życie
Alina Szapocznikow w swojej pracowni przy Brzozowej, fot. Tadeusz Rolke
Alina wróciła na Brzozową
P
do 03.08 Alina Szapocznokow, Obecność / Presence Fundacja Alina, Warszawa, ul. Brzowoa 31/33, lok. 1
58
rzysiadła na chwilę odpoczynku, a tu pracuje z dłutem i młotkiem w dłoniach. Z burzą czarnych krótkich loków, dziewczęca i kobieca, Alina wróciła na Brzozową.” – pisze Monika Przypkowska, kuratorka wystawy w Fundacji Alina, która mieści się w dawnej pracowni artystki na Starym Mieście w Warszawie. Rysunki i rzeźby prezentowane na wystawie są tu nie tylko jej dziełami, ale cenną pamiątką po niej, wspomnieniem tych, którzy je po Alinie Szapocznikow przechowują. Nie wszyscy znali ją osobiście. Zapis ich wspomnień o artystce towarzyszy obiektom, które tu udostępnili. Ważnym dla wystawy kontekstem jest okres, w którym powstały prezentowane zdjęcia artystki i jej prace. Dekada lat 60. była dla Szapocznikow niezwykle intensywnym czasem. Mimo, że w 1963 roku wyjechała do Francji na stałe, powracała do Polski jeszcze kilka razy. Dzięki technicznym możliwościom, które dawała Zachodnia Europa, tworzyła wówczas swoje pierwsze serie poliestrowych Piersi i Ust, samodzielnie odlewała formy z ołowiu i brązu, rysowała enigmatyczne kompozycje fizjologiczne. Wystawa przywołuje przykłady tych różnorodnych technik i form. Opuszczone przez artystkę miejsce ponownie wypełnia się jej obecnością.
orientuj się — sztuka i życie
Tadeusz Kantor, Pacyfik, 1957; Łódź, kolekcja prywatna
Na głosy
T 59
a wystawa w zamyśle głównego kuratora Jarosława Suchana ma działać jak instrument optyczny – pozwolić w nowy sposób spojrzeć na sztukę twórcy, ale przede wszystkim uwidocznić wyzwania współczesności i w ich kontekście widzieć, rozumieć i odczytywać dorobek artysty. W tym celu, zamiast powoływać się na kolejne teorie i najnowsze narzędzia badawcze, ekspozycja ogniskuje się na multiplikacji punktów widzenia, mnogości wątków i znaczeń. Zestawiając prace Tadeusza Kantora z realizacjami współczesnych artystów i artystek, m.in. Anety Grzeszykowskiej, Goshki Macugi, Marysi Lewandowskiej, Nikity Kadana, Alexandry Bachzetsis, Magdy Mosiewicz, Christopha Schlingensiefa czy Gisèle Vienne, wystawa lokuje jego twórczość w sześciu kategoriach nienależących bezpośrednio do Kantorowskiego słownika: Ja to ktoś inny, Ta niesamowita codzienność, Ludzkie rzeczy, W cieniu katastrofy, Jedyną rewolucyjną siłą jest sztuka i (Nie)pamięć. Wystawa ma charakter długoterminowy i będzie prezentowana przez kilka najbliższych lat.
od 16.07 Kantor. Terapia widzeń Cricoteka, Kraków, ul. Nadwiślańska 2–4 www.cricoteka.pl
orientuj się — sztuka i życie
Teresa Kelm, Zygmunt Krauze, Kompozycja przestrzenno-muzyczna nr 2, Galeria Współczesna, Warszawa, 1970, fot. Teresa Kelm
W W otoczeniu sztuki
do 21.09 Przestrzenie Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, pl. Małachowskiego 3 www.zacheta.art.pl
60
ojciech Fangor, Stanisław Zamecznik, Ewa Partum, Zdzisław Jurkiewicz, Maria Pinińska-Bereś, Teresa Kelm i Zygmunt Krauze – prace tych i innych klasyków polskiej sztuki współczesnej można zobaczyć na przekrojowej wystawie Przestrzenie w stołecznej Zachęcie. Ekspozycja przybliża ważne zjawisko w sztuce drugiej połowy XX wieku, w którym tworzywem i tematem realizacji łączących różne media stała się przestrzeń. Termin environment (z ang. otoczenie) odnosi się do prac, które angażują widza fizycznie i zmysłowo – przestrzeni zaprojektowanych tak, by można było do nich wejść, doświadczyć ich światła, dźwięku, koloru i rytmu. Na wystawie zobaczymy pięć rekonstrukcji realizacji environment – trzy z nich prezentowane są po raz pierwszy od momentu ich powstania – oraz dokumentację twórczości takich artystów jak Włodzimierz Borowski, Józef Szajna, Zbigniew Dłubak, Edward Krasiński, Zbigniew Gostomski i Zygmunt Targowski. Ważnym kontekstem dla wystawy są również galerie (Galeria Foksal, Galeria Współczesna) i imprezy artystyczne, dzięki którym możliwe były eksperymenty z formą i przestrzenią. To ważna lekcja historii sztuki najnowszej.
orientuj się — sztuka i życie
Kadr z filmu Wabik/Tracking Satyrs (2022) kolektywu MML
T
Nowe mitologie
61
rzecia, letnia odsłona projektu Ekran Fundacji pod nazwą Odbicia, skupia się na zagadnieniach iluzji, mitologii, zniekształceń. Odbicia rozpoczynają się fragmentem pełnometrażowego filmu Wabik/ Tracking Satyrs polsko-szwajcarskiego kolektywu MML, który bazując na zapomnianym dramacie Sofoklesa prowadzi nas przez współczesną Polskę. „Zmarginalizowane postaci zabierają nas w swoje miejsca, szczeliny. Zaburzając zastane porządki i kwestionując odgórną wiedzę, tkają własne narracje i mitologie” – opowiada kuratorka Weronika Zalewska. W wideoperformensie Ewy Zarzyckiej Ręka spoza kadru usłyszymy głos artystki, podejmującej refleksję nad oryginalnością w sztuce, dorobkiem artystycznym i sensem uprawiania twórczości. Cykl zamknie praca Alicji Wysockiej, podsumowująca ostatnie kilka lat artystyczno-badawczego projektu Przesilenie/Równonoc, poświęconego słowiańskim obchodom przesilenia i równonocy jesiennej w Nowogrodzie nad jeziorem Grodno, realizowanego we współpracy z lokalnym Kołem Gospodyń Wiejskich.
do 12.08 Odbicia Ekran Fundacji Sztuki Polskiej ING, Warszawa, Plac Unii, ul. Puławska 2 www.ingart.pl
orientuj się — sztuka i życie
Otwarcie wystawy ArtBrutex. Nowy Porządek Świata
J
Świat w stylu art brut
do 25.07 ArtBrutex. Nowy Porządek Świata Galeria ArtBrut i Pracownia Aktywizacji Społeczno-Kulturalnej, Wrocław, ul. Ruska 46A www.artbrut.com.pl
62
ak wyglądałby świat, gdyby projektowali go artyści art brut? Czy miasto zbudowane przez twórców pozostających na marginesie funkcjonowania społecznego byłoby bardziej dostępne i przyjazne, czy może bardziej radykalne i bezkompromisowe? Symulację rzeczywistości w stylu art brut przedstawia wystawa ArtBrutex. Nowy Porządek Świata. Na ekspozycji zobaczymy prace artystów i artystek związanych z wrocławską galerią i pracownią ArtBrut, która od 2009 roku prezentuje i promuje twórczość osób z niepełnosprawnością umysłową i z zaburzeniami psychicznymi. To podróż po świecie przekształconym przez wyobraźnię, w którym granice między sztuką, architekturą, dizajnem i codziennością ulegają zatarciu. Autorzy i autorki, posługując się przedmiotami z najbliższego otoczenia, reinterpretują otaczającą ich przestrzeń, proponując nowe, często zaskakujące rozwiązania architektoniczne i projektowe.
J
Idziemy w noc
ak co roku (już od 16 lat) BWA Wrocław współpracuje z festiwalem Nowe Horyzonty tworząc razem festiwalową Scenę Artystyczną. W jej ramach, w galerii Studio BWA Wrocław zobaczymy wystawę poświęconą brytyjskiemu życiu nocnemu ostatnich 50. lat. Scenografia przypominać będzie klub nocny, a jej narracja i choreografia wprowadzą widzki i widzów w chronologię nocnych eskapad: od przygotowań, przebierania się, malowania, przez wyjście w noc, na afterze kończąc. Niezależnie od tego, czy trafimy na postpunkową imprezę w opuszczonym magazynie, nielegalny rave w hangarze czy na awangardowy spektakl w zeskłotowanym mieszkaniu – w centralnym miejscu będzie taniec, ruch, muzyka. Dla zespołu kuratorskiego (Joanna Stembalska, Ewa Szabłowska, Stach Szabłowski) najważniejszy jest transformacyjny potencjał życia nocnego, jako szczególnego obszaru społecznego, politycznego i estetycznego.
63
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Kadr z pracy wideo Martine Thoquenne Faster Princess, 1982
18.07–28.09 Kurtyna w górę� Scena Artystyczna 25. MFF BNP Paribas Nowe Horyzonty Studio BWA Wrocław, ul. Ruska 46a/301 www.bwa.wroc.pl
T
Gleba, woda, nurogęsi
Gleba, woda i nurogęsi. Ćwiczenia z uważności na bioróżnorodne sąsiedztwo Przystań Warszawa, bulwar Flotylli Pińskiej 1
64
am, gdzie stacjonuje w Warszawie Dzielnica Wisła, znajdziecie plenerową wystawę, w której dzielimy się sposobami na budowanie oddolnych odpowiedzi na skutki zmiany klimatu w najbliższym otoczeniu. Podpowiadamy, jak zostać wodnym i ziemnym ogrodnikiem, jak tworzyć mikroklimaty, jak wspierać tworzenie pełnowartościowej gleby i jak współpracować z bioróżnorodnym otoczeniem. Dowiecie się też, co to jest pogodowanie, czym jest miasto gąbka i jakie gatunki zamieszkują Zakątek Nurogęsi – czyli odzyskaną przestrzeń, która już niebawem, dzięki budżetowi obywatelskiemu, będzie budować bioróżnorodną sąsiedzkość. Projekt realizowany jest przez Fundację Bęc Zmiana na zlecenie Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. Wystawa została poprzedzona warsztatami i spacerami. Grupa projektowa Centrala zorganizowała warsztat o odpowiedzialnym projektowaniu przestrzeni zgodnym z wyzwaniami klimatycznymi oraz z poszanowaniem zasobów takich jak gleba i woda, a Fundacja Puszka zabrała chętnych na spacer przyrodniczy i bioblitz przyszłego Zakątka Nurogęsi. Wreszcie z Moniką Wróbel ze Skweru Sportów Miejskich i Anną Bałazy, ogrodniczką z Zarządu Zieleni Miejskiej, spacerowaliśmy trasą, którą wędrują nurogęsi, i przyglądaliśmy się założeniom architektonicznym Osi Stanisławowskiej.
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Wystawa Gleba, woda i nurogęsi. Ćwiczenia z uważności na bioróżnorodne sąsiedztwo
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Anna Cymer dla NN6T
M
Pekaesem na wczasy
65
arcin Wojdak przez lata jako Cosmoderna dokumentował opuszczone lub podupadające przestrzenie wypoczynku zbudowane w powojennym półwieczu w Polsce. PRL pozostawił po sobie bazę domów wypoczynkowych, sanatoriów, kempingów oraz pawilonów kryjących świetlice i stołówki, szybko dziś malejącą. Owo znikające dziedzictwo – nie tylko ciekawe modernistyczne budynki, ale również ich detale, mozaiki, sgraffita, boazerie i metaloplastyka – w 2022 roku zostało zebrane w książce Ostatni turnus. Pocztówki z wczasów w PRL-u; zdjęcia dokumentujące rozsiane po kraju obiekty zostały w niej uzupełnione literackimi impresjami Wojdaka. W czerwcu 2025 ukazał się tom Goodbye Gierek – kontynuacja tej architektoniczno-sentymentalnej publikacji. Autor znów zabiera nas do obiektów wywołujących wspomnienia u starszych, a zaskoczenie i fascynację u młodszych. Obok domów wczasowych pojawiają się dworce i przystanki PKS, stacje benzynowe, bary i zajazdy, kawiarnie w kurortach i amfiteatry. Wszystkie łączy jedno: powstały w poprzedniej epoce, nie pasują i nie przystają do naszej. Czy właśnie za to je kochamy?
Marcin Wojdak, Goodbye Gierek Znak Koncept, Kraków 2025
S
Transformacja przedmieścia uburbanizacja to jeden z największych problemów współczesnej urbanistyki. Przestrzenne, głównie negatywne skutki rozlewania się miast zostały już szeroko opisane. A jakie są korzenie tego zjawiska? Zabudowa jednorodzinna w masowej skali to dziecko epoki transformacji i spektakularna urbanistyczna przemiana, jaką przyniósł kapitalizm. W latach 90. zabudowa miast zaczęła się rozlewać na peryferie, bo to tam wreszcie można było zrealizować marzenie o domu z ogrodem (nawet jeśli ostatecznie był to domek z trawniczkiem). Jakkolwiek negatywnie nie oceniać tego zjawiska, również wśród peryferyjnych realizacji można znaleźć przykłady ciekawej architektury. W podwarszawskich Falentach wśród terenów rolniczych w latach 1995–1997 powstało ogrodzone, kameralne osiedle Hrabski Park według projektu Czesława Bieleckiego i Marii Twardowskiej. 25 dwukondygnacyjnych domów rozstawiono wzdłuż uliczek, zaułków i dziedzińców, które w połączeniu z uproszczonymi, ale z pewnością czerpiącymi z dawnych epok formami domów tworzą klimat „średniowiecznej osady”. Wysokie dachy, podcienia, łuki, obłożone kamieniami przyziemia, kształty, w których doszukać się można wież – wszystkie te elementy opowiadają zarówno o postmodernistycznych preferencjach architektów, jak i o ówczesnych aspiracjach bogacących się ludzi.
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Anna Cymer dla NN6T
66
Osiedle Hrabski Park w Falentach, fot. Anna Cymer
V Lato 1955
Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów pod hasłem Pokój i Przyjaźń latem 1955 roku sprowadził do stolicy niemal 170 tys. osób – przybyszów z ponad 100 państw, zarówno socjalistycznych, jak i tych zza żelaznej kurtyny. Wśród założeń programowych centralne miejsce zajmowało ukazanie przewagi socjalizmu nad kapitalizmem. Jednak w rzeczywistości festiwal wymknął się władzom spod kontroli i przybrał postać ludowego, wielokulturowego święta. Z 14 dni koncertów, zabaw i wspólnego biesiadowania na ulicach Warszawy pozostały liczne materiały i pamiątki: pocztówki, chusty, przypinki, fotografie. Wszystkie znalazły się na wystawie w Muzeum Warszawy – obok nagrań historii mówionych osób, które brały udział w Festiwalu lub dla których stał się on elementem rodzinnych opowieści. Kuratorzy wystawy proponują, by widzieć Festiwal jako doświadczenie pokoleniowe osób wkraczających w dorosłość po II wojnie światowej, w realiach Polski Ludowej. Wystawa opowiada historię lata 1955, omawia koncepcję przedsięwzięcia, a także osadza je w szerszym kontekście społeczno-kulturowym lat 50. XX wieku.
67
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Pocztówka projektu Zenona Januszewskiego, Zakłady Graficzne Dom Słowa Polskiego, 1955, Muzeum Warszawy
do 21.12 Lato, które zmieniło wszystko. Festiwal 1955 Muzeum Warszawy, Rynek Starego Miasta 28–42 www.muzeumwarszawy.pl
Zofia Piotrowska dla NN6T
K
Nierównowaga
do 9.11 Inequalities Triennale di Milano www.triennale.org
68
uratorzy tegorocznego Triennale w Mediolanie pytają: co mogą zrobić urbanistyka i architektura, by przywrócić równowagę między miastami a ich mieszkańcami, by stworzyć im przestrzeń rozwoju? Moim zdaniem niewiele. Ale czy to znaczy, że nie powinny próbować? W obliczu rosnącego rozwarstwienia społecznego, utraty złudzeń, że kapitalizm „podnosi wszystkie łodzie” i każdemu umożliwia godne życie, problem nierówności wydaje się nie tyle ważnym, ile wręcz jedynym istotnym tematem rozważań o współczesności. Poszczególne wystawy podejmują próbę sklejenia rozpadającego się globalnego świata w jedną opowieść. To świat miast, które miały dawać swoim mieszkańcom szansę na poprawę sytuacji życiowej, tymczasem stają się jedynie przestrzeniami zderzenia ubóstwa z bogactwem. W tym obrazie pojawia się miejsce dla rzeczywistości i krajów, których nie stać na to, by opłacić sobie widoczność na pobliskim Biennale w Wenecji. Musimy znaleźć w nim miejsce także dla siebie.
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Una Breve Vacanza, Polski Pawilon na Triennale di Milano 2025, fot. Jacopo Salvi/Altomare.studio
Zofia Piotrowska dla NN6T
T
Przetwarzanie istniejącego emat tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji jest wyjątkowo aktualny – Intelligens. Natural. Artificial. Collective. Zwłaszcza określenie „sztuczna inteligencja” odmieniamy ostatnio przez wszystkie przypadki. Kurator Carlo Ratti nawoływał jednak do szerszego rozumienia tego fenomenu – nie tylko jako technologii cyfrowej, lecz także jako formy współpracy. Wydaje się, że interpretacje tegorocznego tematu łączy rozumienie inteligencji jako ciągłego przetwarzania już posiadanej wiedzy, doświadczeń i materiałów. W pawilonie Danii prezentowane są materiały pozostałe po jego renowacji, Ukrainy – projekt napraw dachów tradycyjnych chat niszczonych podczas wojny, Liban pokazuje zaś procesy oczyszczania skażonej ziemi. Fascynacja technologią wydaje się już „oldschoolowa”, a ciekawość budzą raczej reinterpretacja historii (jak choćby analiza amerykańskiej werandy) czy uwspółcześnianie tradycyjnych rozwiązań (nagrodzony projekt pasywnych, ale wspieranych technologią schronień przed upałem w pawilonie Bahrajnu). W coraz bardziej cyfrowym świecie architektura zawsze pozostanie fizyczna. Niezależnie od swojego abstrakcyjnego tematu Biennale w Wenecji wydaje się ostoją tej materialności.
69
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Złote Lwy Biennale Architektury dla pawilonu Bahrajnu, kuratorka: Andrea Faraguna, fot. Ishaq Madan
do 23.11 Intelligens. Natural. Artificial. Collective Biennale Architektury w Wenecji www.labiennale.org
Anna Cymer dla NN6T
Międzypokoleniowy feminizm
Kto nas doceni
C W 18.07–19.10 Architektki ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury, pasaż Wiecha 4 www.pawilonzodiak.pl
www.nagroda-architektoniczna.pl
70
końcu prawdziwy bal architektek, czyli wystawa celebrująca wkład kobiet w architekturę Warszawy i Polski. A na balu – zmapowane przez kuratorów warszawskie budynki zaprojektowane przez kobiety, wywiady, prezentacja życiorysów i dorobków polskich architektek i, co ważne, zebrane głosy najmłodszego pokolenia dziewczyn, wchodzących dopiero na ścieżkę zawodową projektantek. Największą radością feminizmu jest budowanie wspólnoty, środowiska wspierającego się w działaniach na rzecz wspólnej sprawy. Zespół kuratorski zdecydował się ten aspekt wesprzeć szczególnie, zaproszono zatem do przygotowania prac na wystawę duety architektek – mentorkę i młodą adeptkę. Dzięki temu wystawa wzbogacona zostaje o różne perspektywy patrzenia na rzeczywistość, a dodatkowo staje się miejscem międzypokoleniowej wymiany wiedzy.
zerwiec miesiącem nagród architektonicznych – swoje laury najpiękniejszym budynkom przyznali Prezydent Wa r sz aw y, SARP oraz tygodnik „Polityka”. Wyniki były do przewidzenia. Jeśli śledzi się nowe inwestycje w Polsce, łatwo wytypować przyszłych zdobywców nagród. W tym roku szczególną uwagę zwrócił konkurs warszawski. Z jednej strony wiemy, że w jury zasiadają eksperci, którzy każdy z nominowanych obiektów oglądają osobiście (to rzadkość, częściej ocenia się zdjęcia). Z drugiej jednak – nie sposób nie zauważyć, że na dziewięć nagrodzonych w różnych kategoriach obiektów aż sześć to inwestycje miejskie (laur otrzymały także jako wydarzenie wykłady o Warszawie, sfinansowane przez miasto). W zwycięskim gronie pojawiły się tylko dwa obiekty komercyjne prywatnych inwestorów, oba o specyficznym charakterze: Muzeum Fabryka Czekolady E.Wedel i Pawilon Cepelii. Wygląda więc na to, że dobre budynki w stolicy buduje właściwie jedynie ratusz. To dobrze czy źle? Na pewno warto się cieszyć, że stołeczne władze są dobrym inwestorem, który dba o poziom i może dawać przykład innym. Niemniej czy to nie oznacza, że komercyjna zabudowa w Warszawie jest zła? (Wielu zgodzi się z tym stwierdzeniem). I czy to też nie świadczy najlepiej o zarządzających miastem? Bo można by wysnuć wniosek, że deweloperzy mogą robić w Warszawie, co chcą...
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Zofia Piotrowska dla NN6T
T
Dzieje przedmieścia ogrodu
o wystawa o osiedlu Bloki w Ciechanowie zbudowanym przez Niemców w czasie II wojny światowej. Zaprojektowane na początku lat 40. XX wieku osiedle miało być nową bazą mieszkaniową dla urzędników III Rzeszy i ich rodzin osiedlających się w stolicy nowo założonej rejencji Prus Wschodnich. Pierwotna nazwa dzielnicy – Gartenvorstadt (przedmieście ogród) – słusznie budzi skojarzenia z utopijną koncepcją miasta ogrodu Ebenezera Howarda. Ogromny teren został zabudowany w taki sposób, by przestrzenie między budynkami wypełniała bujna roślinność. Mimo zagęszczenia zabudowy osiedle do dziś pozostaje skąpane w zieleni. Ale Plantstoria to nie tylko architektoniczna opowieść o założeniach mieszkalnych, które określamy jako poniemieckie albo „Berlinek”. To również historia kłopotliwego dziedzictwa i wprowadzania niemieckiego porządku, opowieść o lokalnej roślinności i jej politycznym uwikłaniu w kształtowanie krajobrazu podbitych ziem.
71
orientuj się — ARCHITEKTURA I MIASTO
Kolaż Barbary Nawrockiej na wystawie Plantstoria
do 17.08 Plantstoria Muzeum Architektury we Wrocławiu, ul. Bernardyńska 7 www.ma.wroc.pl
Projektowanie z przyrodą
11.07–5.10 More than Human Design Museum, Londyn, 224–238 Kensington High Street www.designmuseum.org
72
o się stanie, jeśli wychylimy nos poza własną, człowieczą perspektywę? Dziś, w dobie wielkich kryzysów współczesności, metodologia design thinking i projektowanie skupione wokół potrzeb człowieka nie wystarczają. W londyńskim Design Museum na początku lipca otwiera się pierwsza przekrojowa międzynarodowa wystawa, prezentująca projektowanie w nurcie „more than human”. Ponad 140 prac obejmujących współczesne i tradycyjne praktyki, sztukę, design, architekturę i interaktywne instalacje pokaże, w jaki sposób ludzie mogą nauczyć się na nowo projektować ze światem przyrody i dla niego, w obliczu kryzysu klimatycznego. Wystawa stworzona została we współpracy z Future Observatory, krajowym programem badawczym na rzecz zielonej transformacji.
orientuj się — dizajn
C Agata Kiedrowicz dla NN6T
orientuj się — dizajn
73
Julia Lohmann, Kombu Nudibranch, 2022, dzięki uprzejmości Julia Lohmann Studio i Design Museum
do 14.09 Śląska Rzecz Zamek Cieszyn, Oranżeria, Cieszyn, ul. Zamkowa 3 a, b, c www.zamekcieszyn.pl
Zaradny i kreatywny ówi się, że zaradność to polska cecha narodowa. Czy kolejnym synonimem polskości stanie się kreatywność? Agata Nowak wzięła pod lupę polskie wzornictwo. W ramach wystawy Design wokół nas pokazuje zarówno projekty powstałe w małych pracowniach, jak i rezultaty przemysłowych wdrożeń, tworzone na dużą skalę. Po to, by – wspólnie z odbiorcami i odbiorczyniami wystawy – zastanowić się, jakie cechy określają rodzime projektowanie. „Polski design wyróżnia zaradność i nowatorskość – cechy wypracowane przez dekady, także w trudnych czasach PRL-u, gdy brakowało surowców, a potrzeba funkcjonalności w małych mieszkaniach była kluczowa” – pisze w tekście kuratorskim Nowak. Na wystawie w Instytucie Dizajnu zobaczymy współczesne projekty, które czerpią z tradycji, reinterpretują dawne wzory i techniki, szukają nowego zastosowania dla naturalnych materiałów, takich jak len oraz drewno, czy odpowiadają na problem małego metrażu.
do 30.11 Design wokół nas Instytut Dizajnu w Kielcach, ul. Zamkowa 3 www.idkielce.pl
orientuj się — dizajn
P M olski dizajn „made in Silesia” to z roku na rok coraz silniejsza marka. Dowodem na to jest konkurs Śląska Rzecz, który w tym roku świętuje 20. edycję. Wydarzenie skoncentrowane na najlepszych realizacjach z dziedziny dizajnu wyróżnia grafikę, usługi, produkty i wystawy powstałe lub zrealizowane w województwach śląskim i opolskim. W tym roku do znanych kategorii konkursowych dołącza nowa: „mała architektura”. W ocenie zgłoszonych projektów kluczowe są lokalność, funkcjonalność i innowacja. Zgodnie z ideą „myśl globalnie, działaj lokalnie” organizatorzy doceniają zarówno autorski pomysł, jak i współpracę z firmami, organizacjami pozarządowymi i instytucjami publicznymi. Dodatkowym atutem jest uwzględnienie potrzeb grup wykluczonych, które dzięki konkretnym rozwiązaniom zyskują nowe możliwości i lepszą codzienność.
Agata Kiedrowicz dla NN6T
74
Śląsk na eksport
orientuj się — dizajn
Na wystawie 28. Międzynarodowego Biennale Plakatu na ASP w Warszawie, 2023, fot. Agnieszka Kowalska
O
Największe święto plakatu
75
rganizatorem Międzynarodowego Biennale Plakatu jest obecnie Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, a w Muzeum Plakatu w Wilanowie znajdzie się w przyszłości stała ekspozycja polskiej szkoły plakatu (do jej otwarcia szykuje się Muzeum Narodowe). Pałac Czapskich przy Trakcie Królewskim to doskonałe miejsce na święto plakatu, które trwa przez całe wakacje i jest jedną z większych atrakcji turystycznych Warszawy. Zobaczymy tam główną wystawę konkursową (wernisaż połączony z ogłoszeniem werdyktu jury i wręczeniem nagród: 5 lipca, godz. 19.00) oraz indywidualne: Mieczysława Wasilewskiego i szwajcarskiego grafika Niklausa Troxlera. Ale to nie wszystko. W Instytucie Wzornictwa Przemysłowego studenci uczelni artystycznych z całego świata pokażą swoje interpretacje tematu „Kroki”, a na pl. Piłsudskiego znajdziemy plenerową wystawę konkursu tematycznego tegorocznego biennale – Quo Vadis. 5.07–5.10 29. Międzynarodowe Biennale Plakatu Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, ul. Krakowskie Przedmieście 5 www.warsawposterbiennale.com
orientuj się — dizajn Stanisław Hiszpański, ilustracja do bajki Wodziczek, ok. 1956, dzięki uprzejmości Bogny Hiszpańskiej
J
Hiszpańskie uniwersum
do 31.08 Hiszpański dla dzieci Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, Warszawa, Rynek Starego Miasta 20 www.muzeumliteratury.pl
76
ego ilustracje zdobiły zarówno wielkie eposy i starożytne mity: Odyseję, Eneidę i legendy sumeryjskie, jak i książki dla dzieci autorstwa m.in. Hansa Christiana Andersena, Aleksandra Puszkina i Jana Antoniego Grabowskiego. W baśniowe, pełne poczucia humoru uniwersum Stanisława Hiszpańskiego, malarza, rysownika i architekta, zabiera nas ekspozycja Hiszpański dla dzieci. Wakacyjna wystawa dla najmłodszych przybliża najmniej znany, za to niezwykle fascynujący wycinek jego twórczości: ilustracje do książek dziecięcych. Młodzi widzowie odkryją w towarzystwie Pana Świerszcza, Calineczki i innych niesfornych postaci bogatą i zróżnicowaną stylistykę szkiców i rysunków powstałych na przełomie lat 40. i 50. XX wieku, z których większość nie została dotąd opublikowana w wydawnictwach książkowych. Poznają barwne przygody bajkowych bohaterów oraz same mechanizmy opowiadania i budowania baśniowych narracji przy wykorzystaniu ilustracji. Wreszcie stworzą własne wersje postaci z wesołej ferajny Hiszpańskiego.
orientuj się — dizajn
Alicja Wyszogrodzka, apaszka, IWP, 1958, z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie
Kolorowy ptak
P 77
ełne koloru, optymizmu i humoru wzory Alicji Wyszogrodzkiej – Panny, Ryby, MDM czy Pisanki – odstawały od szarzyzny PRL-u. Abstrakcyjne projekty obrusów, zasłon, pościeli czy sukienek były obiektem pożądania ówczesnych kobiet. Przesycone emocjami i nostalgią za dzieciństwem, trafiały w potrzeby zmęczonych bylejakością i nijakością Polaków. Umiejętność odczytywania potrzeb i oczekiwań odbiorców sprawiła, że w historii polskiego dizajnu Wyszogrodzka zapisała się jako artystka wybitna. Okazją, by docenić jej talent, wrażliwość i dorobek, jest wystawa Alicja Wyszogrodzka. Polskie Projekty Polscy Projektanci. Pierwsza w Polsce monografia projektantki prezentuje jej kreatywną drogę twórczą, od pomysłów i szkiców przez projekty po gotowe produkty. Eksponowane prace są jednocześnie punktem wyjścia do refleksji nad użytkowością dizajnu oraz jego rolą w życiu codziennym i w budowaniu tożsamości kulturowej. To zapis tworzenia relacji między użytkownikiem a przedmiotem, a także pomiędzy kolejnymi pokoleniami odbiorców sztuki użytkowej.
6.07–22.02.2026 Alicja Wyszogrodzka. Polskie Projekty Polscy Projektanci Muzeum Miasta Gdyni, ul. Zawiszy Czarnego 1A www.muzeumgdynia.pl
orientuj się — dizajn Agata Kiedrowicz i Patrycja Żyżniewska, widok wystawy Desire Paths, fot. Iga Wyżkiewicz / KWIATY I MIUT
T
Zaproszenie do beztroski
do 17.07 Agata Kiedrowicz i Patrycja Żyżniewska, Desire Paths Pracownia Vzory, Poznań, ul. Ślusarska 15 www.pracowniavzory.pl
78
o jest coś, czego potrzebujemy tego lata. Nasza autorka Agata Kiedrowicz wraz z Patrycją Żyżniewską zaprojektowały set piknikowy, będący jednocześnie grą towarzyską. Mięsisty bawełniany koc i ceramiczne czarki zachęcają do ucztowania i przebywania razem. Czarki mogą służyć jako „pionki”, ale i naczynia na roślinne przekąski, wino lub napary ziołowe. Użyte przez projektantki archetypiczne symbole odwołują się do mocy żywiołów i prowokują do rozmowy. „Nazwa projektu odnosi się do podążania własnymi ścieżkami. Desire Paths to drogi, które samodzielnie wytyczają użytkownicy przestrzeni miejskich, często poza intencjami architektów. To «linie pragnień», ślady instynktu i spontanicznych reakcji na świat” – piszą autorki. Set piknikowy to również mobilna wystawa, na której będziemy się spotykać i integrować oraz opowiadać sobie o naszych ścieżkach. Pierwsza odsłona w Poznaniu. Pamiętajcie – możemy kierować się zasadami tej gry towarzyskiej lub tworzyć własne.
orientuj się — FOTOGRAFIA I FILM
Sophie Thun, (KJ MF MS AG FW LM AS EW) MC, 2021, dzięki uprzejmości artystki oraz galerii SOPHIE TAPPEINER w Wiedniu
Natura fotografii
S 79
ophie Thun odsłania przed nami kulisy muzeum oraz swojego miejsca pracy – fotograficznej ciemni. W najnowszej serii wielkoformatowych czarno-białych odbitek zabiera nas do pustych przestrzeni wystawienniczych, dostępnych po godzinach wyłącznie dla niej. Te zapisy i ślady jej obecności są jak sekretne performanse, odbywające się bez udziału publiczności. Widzimy również, jak artystka w odosobnieniu pracuje w ciemni: naświetla, przycina, aranżuje fotografie od nowa, aby ich kolejne zestawienia naświetlić ponownie. Włącza w swoje narracje wycinki archiwów i zapomnianych twórczości. W ramach wystawy w Muzeum Sztuki w Łodzi podejmuje się także odkrywania na nowo dzieł z muzealnej kolekcji ukrytych głęboko w magazynach, zestawiając je ze swoimi fotografiami. Interesują ją nie tylko kwestie przestrzeni, czasu, pamięci, reprezentacji – ale i troska o materialność fotografii. „Przedmioty, które przedstawia, mają takie same wymiary jak w rzeczywistości, co pozwala jej mieszać rzeczywistość z fikcją, przenosić wizerunki obiektów do zupełnie innych przestrzeni. Dzięki temu zastanawia się nad naturą fotografii jako medium, które pozwala na reprodukowanie rzeczywistości” – mówi Daniel Muzyczuk, kurator wystawy, odbywającej się w ramach 24. Międzynarodowego Fotofestiwalu w Łodzi. do 19.10 Sophie Thun, Secret Performance Ms1, Łódź, ul. Więckowskiego 36 (wejście od ul. Gdańskiej 43) www.msl.org.pl www.fotofestiwal.com
O
Godność chorego ciała
do 7.09 Nie odwracaj wzroku. Refleksje wokół pokazu „Olimpii” Katarzyny Kozyry Muzeum Fotografii w Krakowie, ul. Rakowicka 22A www.mufo.krakow.pl
80
limpia Katarzyny Kozyry z 1996 roku to jedno z najważniejszych dzieł polskiej sztuki krytycznej. Dziś wraca do niego Muzeum Fotografii w Krakowie, prezentując zarówno oryginalną pracę, jak i jej współczesną kontynuację, pokazywaną przez artystkę po raz pierwszy. To poruszająca opowieść o chorobie, przemijaniu, godności oraz postrzeganiu kobiecego ciała. Praca, inspirowana słynnym obrazem Édouarda Maneta z 1863 roku, pokazuje artystkę w trakcie leczenia onkologicznego, z ogoloną głową, bez makijażu. Katarzyna Kozyra pisze o Olimpii: „Pozwoliłam sfotografować się nagą pod kroplówką, by udowodnić, że chore ciało jest równie godne i normalne jak zdrowe. Gdy ładnie wyglądasz, nie myślisz, jak funkcjonujesz. Patrząc na chore ciało, czujesz jego śmiertelność. Wszyscy zdrowi są OK, bo nie ma w nich wywalonej na wierzch biologiczności. I chodzą sobie idealni”. Ekspozycja w MuFo, której kuratorką jest Monika Kozień, zawiera także przestrzeń współtworzoną z publicznością – z warsztatami, spotkaniami i działaniami edukacyjnymi zachęcającymi do wspólnej refleksji nad sprawami, od których często odwracamy wzrok.
orientuj się — FOTOGRAFIA I FILM
Widok wystawy Katarzyny Kozyry, fot. Dorota Marta
Little Poland
C
o sprawia, że miejsce staje się domem? Czy to przestrzeń, ludzie, czy może język, w którym myślimy i mówimy? Wystawa Tu i tam, prezentowana podczas Fotofestiwalu w Łodzi, jest kolejnym wydarzeniem odbywającym się w ramach UK/Poland Season 2025, który trwa w Polsce, Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej do końca listopada. To wystawa o drodze i domu. O polskiej migracji do Wielkiej Brytanii – opowiedzianej przez fotografie i wspomnienia bohaterów z różnych pokoleń. Została zrealizowana we współpracy z Bradford 2025 UK City of Culture. Znajdziemy tu archiwum Anatola Krakowieckiego – żołnierza Armii Andersa, który dokumentował swoją tułaczkę oraz codzienne życie tysięcy innych uchodźców. Po raz pierwszy w Polsce możemy też zobaczyć prace Czesława Jana Siegiedy – brytyjskiego fotografa dokumentalnego, od najmłodszych lat rejestrującego życie polskiej diaspory w Wielkiej Brytanii lat 70. i 80. XX wieku. Jego pełne empatii, socjologicznie precyzyjne obrazy – jak zauważył Martin Parr – należą do wyjątkowo rzadkich świadectw życia emigrantów w tamtym okresie. W cyklu Little Poland autorstwa Karoliny Jonderko śledzimy historię pielęgniarki Ireny Troufar, a całość domykają dwa projekty Michała Iwanowskiego: Clear of People i Go Home, Polish, w których bada on doświadczenie migracji – zarówno swojej rodziny, jak i własne. Ten ostatni cykl Iwanowski zamknął w pięknie wydaną autorską książkę, dokumentującą jego pieszą wędrówkę z Walii do Polski.
81
orientuj się — FOTOGRAFIA I FILM
Michał Iwanowski, z cyklu Go Home, Polish
do 27.07 Tu i tam Ośrodek Propagandy Sztuki, Łódź, ul. Sienkiewicza 44 www.fotofestiwal.com/2025
P Goście
do 29.03.2026 Gościnności NOMUS-Nowe Muzeum Sztuki, Gdańsk, ul. Jaracza 14 www.nomus.gda.pl
82
rzysłowiowa polska gościnność zyskuje dziś wiele nowych znaczeń. To już nie tylko gest empatii, opiekuńczości, ale także akt polityczny i kulturowy. Gdy słyszymy „gość”, myślimy o tych, którzy przybywają do nas przez wschodnią granicę, a coraz częściej również o naszej postawie wobec zwierząt, środowiska i planety. Stąd tytuł wystawy – nie „Gościnność”, lecz „Gościnności”. „W obliczu aktualnych wydarzeń związanych z migracją, mobilnością i tożsamością stawiamy pytanie o prawo gościnności i jego rolę w dzisiejszym społeczeństwie – o to, jak przyjmujemy i traktujemy Innego w przestrzeni, którą uważamy za własną” – piszą kuratorki. Aleksandra Grzonkowska, Maja Murawska, Maja Bieńkowska i Małgorzata Taraszkiewicz-Zwolicka wybrały ponad 50 prac osób artystycznych, głównie ze zbiorów Gdańskiej Galerii Fotografii i Gdańskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej. Wystawa to dowód na to, że polska sztuka zabiera dziś silny głos w debatach o nacjonalizmach, różnorodności i wzajemnym współistnieniu. Ale też bardziej wprost – powitanie zbiorów fotograficznych Muzeum Narodowego w Gdańsku w budynku NOMUS.
orientuj się — FOTOGRAFIA I FILM
Przemysław Branas, I Wanna Be Your Colonizer, ze zbiorów Gdańskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej
Andrzej Marzec dla NN6T
T Pajęczyce
o interesujący filmowy debiut brytyjskiej scenarzystki Rebekki Lenkiewicz, autorki scenariusza do Idy Pawła Pawlikowskiego – po przeczytaniu książki Deborah Levy Gorące mleko (2016) postanowiła przenieść ją na duży ekran. Podobnie jak Maggie Gyllenhaal, która pierwszy raz stanęła za kamerą po lekturze książki Eleny Ferrante i zadebiutowała filmem Córka, co jasno pokazuje, że temat trudnych, toksycznych relacji matka–córka jest nie tylko niezwykle ważny dla współczesnego kina, ale również inspirujący dla twórczyń. Lenkiewicz zaprasza nas w przesyconą skrajnymi emocjami rzeczywistość rodzinnych relacji – opowiada o matce cierpiącej na tajemniczy przypadek paraliżu kończyn, którą podczas wspólnych wakacji w Hiszpanii opiekuje się jej córka Sofia (w tej roli znakomita Emma Mackey znana z serialu Sex Education). Brytyjska reżyserka nawiązuje do surowej estetyki greckiej Nowej Fali, a także wprost do wielu prac Louise Bourgeois, które doskonale ukazują skomplikowaną relację matki i córki, nierozerwalny splot troski i manipulacji, podobnie jak oparta na dysonansach ścieżka dźwiękowa Matthew Herberta.
83
orientuj się — FOTOGRAFIA I FILM
Kadr z filmu Słone lato, materiały M2 Films
premiera: 25.07 Słone lato reż. Rebecca Lenkiewicz
Andrzej Marzec dla NN6T
Kino, które ody horror jest ga- zmienia tunkiem filmowym,
Piękno to ból
B H
premiera: 4.07 Brzydka siostra reż. Emilie Blichfeldt
élène Cattet i Bruno Forzani to reżyserski duet, który zdążył nas przyzwyczaić do żonglowania kulturowymi kliszami i swojej fascynacji obrazami pochodzącymi z włoskich horrorów (giallo). Ich filmowy debiut, Amer (Gorzki, 2009) wypełniony był po brzegi przeestetyzowanymi i hipersensualnymi scenami przemocy z użyciem czarnych skórzanych rękawiczek i noży błyszczących w księżycowym świetle. Tym razem francusko-belgijscy twórcy proponują nam podróż w świat włoskich komiksów dla dorosłych z lat 60. XX wieku (fumetti neri) – popularność tego przepełnionego przemocą i erotyką gatunku była motorem rozwoju kina szpiegowskiego. Bohaterem Błysku diamentu śmierci jest wypoczywający na Lazurowym Wybrzeżu emerytowany szpieg, a jeden z jego przeciwników to nieubłaganie upływający czas. Cattet i Forzani niemal każdą sceną udowadniają nam, że są mistrzami, jeśli chodzi o sensualną intensywność i obsesyjność obrazów filmowych, a za pomocą niezwykle dynamicznych cięć próbują dekonstruować klasyczne kino szpiegowskie. Zostawiają nas jednak z pytaniem, na które nie udzielają odpowiedzi wprost: czy postać agenta 007 musi być zawsze białym, heteroseksualnym mężczyzną?
Błysk diamentu śmierci reż. Hélène Cattet i Bruno Forzani film pokazywany na 25. MFF BNP Paribas Nowe Horyzonty, 17–27.07, Wrocław www.nowehoryzonty.pl
84
który zbyt długo zajmował niszową pozycję, jednak w ostatnim czasie udało mu się zrzucić łatkę kina klasy B i stać się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się kierunków we współczesnej kinematografii. Brzydka siostra, odkrycie festiwalu Sundance, to niezwykle śmiały debiut i fascynująca próba opowiedzenia baśni o Kopciuszku od strony jej prześladowczyń. Jedną z nich jest pozbawiona naturalnej urody i wdzięku przyrodnia siostra Elwira – to właśnie ona chce podbić serce księcia na balu, co sprawia, że pada ofiarą baśniowego przemysłu piękna. Brzydka siostra obiera podobny kierunek co kultowa już Substancja, starając się za pomocą efektu odrealnienia opowiedzieć o problemach współczesnego świata z akceptacją własnej cielesności. Film w interesujący sposób odzyskuje okrucieństwo baśniowej rzeczywistości, a także, co ważniejsze, radykalną cielesność magicznych transformacji. Wybór oldschoolowej stylistyki, w którą twórcy filmu ubierają swoje bohaterki, nie tylko potęguje atmosferę dziwności, ale również pozwala nam spojrzeć z dystansem na nasze codzienne uwikłanie w dyktaturę piękna.
orientuj się — FOTOGRAFIA I FILM
Andrzej Marzec dla NN6T
orientuj się — RUCH I DŹWIĘK
Santarcangelo Festival 2024, fot. Pietro-Bertora
Agnieszka Sosnowska dla NN6T
S
Tradycyjnie poszukujący
85
antarcangelo to jedno z najpiękniejszych małych miasteczek we włoskiej prowincji Rimini. Co roku w tym urokliwym miejscu odbywa się najstarszy festiwal poświęcony sztukom performatywnym we Włoszech i jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych tego typu w Europie. Tradycje Santarcangelo Festival związane są ze sztuką poszukującą, progresywną, społecznie i politycznie zaangażowaną. Od 2021 roku jego kuratorem jest Tomasz Kireńczuk. W tegorocznym programie zwraca uwagę mocna obecność polskich artystek i artystów. W pierwszy weekend lipca będzie można zobaczyć spektakle Malign Junction (Goodbye, Berlin) Alexa Baczyńskiego-Jenkinsa, Threesome Wojtka Grudzińskiego i Rapeflower Hany Umedy, a także wytańczyć się podczas Dragana Bar organizowanego przez queerowo-feministyczny kolektyw Kem. Dragana Bar to format nomadycznego queerowego klubu, gdzie wspólny taniec staje się formą społecznego protestu. Z kolei Ewa Dziarnowska, której prace rzadko mamy okazje oglądać w Polsce, zaprezentuje trzygodzinną choreografię This resting, patience, poruszającą temat atrakcyjności, dobrowolnej obiektywizacji, bliskości i estetyki nagości.
4–6.07 Santarcangelo Festival www.santarcangelofestival.com
orientuj się — RUCH I DŹWIĘK
Red Desert Orchestra na festiwalu Konfrontationen 2024, fot. Karl Wendelin
Antoni Michnik dla NN6T
S
Konfrontacje na uboczu
25–27.07 festiwal Konfrontationen Jazz Galerie Nickelsdorf, Nickelsdorf, Untere HauptstraSSe 13, Austria www.konfrontationen.at
86
pośród różnych legendarnych festiwali okołojazzowej improwizacji festiwal Konfrontationen jest być może legendarny najbardziej. Latem każdego roku niewielkie austriackie Nickelsdorf zamienia się na kilka dni w intymny ośrodek intensywnego wykuwania współczesnego oblicza europejskiej muzyki improwizowanej. Tegoroczny program tradycyjnie jest po prostu napakowany – od występów postaci pomnikowych (np. Roscoe Mitchell w duecie z Moor Mother czy Alexander von Schlippenbach w kwintecie z Willim Kellersem, Nuno Torresem oraz Ernesto i Guilherme Rodriguesami) po koncerty postaci równie pomnikowych, lecz po prostu nieco młodszych. Poza uznanymi składami (wśród nich Flight Mode i Trapist) pojawi się kilka połączeń nieoczywistych, na czele z Christianem Fenneszem i znakomitym perkusistą Lê Quan Ninhem. Ale chyba najciekawiej zapowiada się specjalny występ formacji Jane in Ether (Biliana Voutchkova, Magda Mayas, Miako Klein) z udziałem saksofonistki Christine Abdelnour i akordeonistki Émilie Škrijelj.
orientuj się — RUCH I DŹWIĘK
Instalacja Sound Pools, fot. Mike Selby/NT
Antoni Michnik dla NN6T
B
Ścieżki nasłuchiwania
87
yć może najciekawsza wystawa dźwiękowa tego lata zostanie zorganizowana w rezerwacie Wicken Fen w Cambridgeshire w Anglii. Podczas World Listening Day (18 lipca) otwarty zostanie tam „szlak rzeźb dźwiękowych” na trasie prowadzącej przez rezerwat. Całość stanowi niejako artystyczno-kuratorski projekt kompozytorki Kathy Hinde. Już zeszłego lata artystka przygotowała na tej drodze instalację dźwiękową Sound Pools, zbudowaną z miejscowych podwodnych nagrań. Można ich zresztą dzisiaj posłuchać na stronie internetowej projektu – obok całego zestawu nagrań terenowych, tworzących mapę dźwiękową tych okolic, a także brzmień wirtualnej harfy eolskiej, sczytującej w czasie rzeczywistym dane na temat wiatru w rezerwacie. Hinde zaprosiła do udziału w nieformalnej wystawie oraz w wydarzeniach towarzyszących grupę artystów i artystek – Jana Hendrickse’a, Amy Wyllie, Olivera Payne’a, Stevie Wishart i Matthew Oldena.
18.07–28.09 Listen to the Voices of the Fen Cambridgeshire Wicken Fen Nature Reserve, Wielka Brytania www.voicesofthefen.co.uk
Od USA do Europy
21–30.08 festiwal Ostravské dny Ostrawa, Czechy www.newmusicostrava.cz
88
sierpniu Ostrawa staje się miastem muzyki współczesnej. Na przemian organizowane są tu dwa festiwale w trybie biennale – Ostravské dny przeplatają się z New Opera Days Ostrava (NODO). W tym roku czas na ten pierwszy. Tworzony przez Ostrawskie Centrum Nowej Muzyki festiwal w relatywnie krótkim czasie, dzięki kontaktom dyrektora artystycznego Petra Kotíka – wybitnego kompozytora, dyrygenta i flecisty działającego w Nowym Jorku – zbudował bogatą historię, łącząc intensywny, rozlany po całym górniczo-przemysłowym mieście program koncertowy z formułą letnich kursów. Ważnym elementem festiwalu jest niezmiennie muzyka amerykańska. W tym roku usłyszymy utwory zmarłych w ostatnich latach Alvina Luciera i Philla Niblocka: podczas specjalnego koncertu trzech (�) orkiestr rozbrzmią rzadko wykonywane Diamonds tego pierwszego i Three Orchids tego drugiego. W osobnym koncercie wysłuchamy kompozycji pionierów muzyki komputerowej i algorytmicznej – Lejarena Hillera i Jamesa Tenneya. Ale Ameryka to nie tylko USA, dlatego istotną rolę w programie odegrają również kompozycje kubańsko-amerykańskiej kompozytorki Tanii León oraz utwory działających w Europie Kanadyjczyków: Annesley Black, Claude’a Viviera i Gordona Williamsona. Festiwal otworzy trzyczęściowy koncert w Narodowym Muzeum Rolnictwa; osobne miejsce zajmie w nim zmarły niedawno Peter Ablinger (który wszak komponował też na szumiące drzewa), punktem kulminacyjnym będzie zaś występ EFNI (Ensemble of Futurist Noise Intoners) – formacji Luciano Chessy na zrekonstruowane intonarumori Luigiego Russolla. Działająca od kilku lat formacja wykona utwory jak najbardziej współczesne. Program uzupełni tradycyjnie szereg kompozycji młodych kompozytorów rezydentów, uczestników kursowej części przedsięwzięcia.
orientuj się — RUCH I DŹWIĘK
W Antoni Michnik dla NN6T
RAPORT NN6T
I
CODZIENNOŚĆ (W) BRANŻY
The Architectural Profession in Europe 2024 Architects’ Council of Europe, kwiecień 2025 Zaprojektować polski design. Aktualny stan sektora w Polsce Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, maj 2025
Kiedy piszemy te słowa, w Wenecji trwa biennale architektury, a w Londynie – biennale designu. W obu wypadkach mamy do czynienia ze wspaniałymi świętami szeroko rozumianej branży projektowej. To londyńskie przypominamy ze szczególną radością, bo przecież polski pawilon zdobył złoty medal za wystawę Zapis czekania, stworzoną przez Jakuba Gawkowskiego, Monikę Rosińską i Macieja Siudę (gratulujemy!). Festiwale przypominają bachtinowski karnawał, jak powiedzieliby antropolodzy (np. od lat badający to zjawisko Waldemar Kuligowski). Są zachwycającymi spektaklami, na których przesuwa się granice rozumienia zjawisk, pokazuje to, co najlepiej je wyraża, celebruje kunszt i możliwości. Jednocześnie to miejsca, w których zawiesza się codzienność i odwraca jej reguły. Zwłaszcza spacerując alejkami weneckiego Giardini czy korytarzami Arsenale, tu i ówdzie posłyszeć można głosy: „Och, gdyby tylko architektura na co dzień mogła tak wyglądać. Gdyby tworzący ją ludzie mogli również obok nas, w większej liczbie miejsc, być podobnie wizjonerscy, odpowiedzialni, empatyczni czy wrażliwi”.
RAPORT NN6T
WPROWADZENIE
To dlatego, zachwycając się sukcesami branży projektowej, w tym numerze chcemy zapytać o jej lokalne uwarunkowania. Pretekstem do przyjrzenia się tej kwestii są nie tylko wspomniane wydarzenia, lecz także dwa raporty, które ukazały się mniej więcej w tym samym czasie, kiedy w Wenecji i Londynie trwały przygotowania do wystaw. Mowa o Zaprojektować polski design, materiale wydanym przez Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych w maju, oraz dokumencie o stanie sektora architektonicznego The Architectural Profession in Europe 2024, przygotowanym przez The Architects’ Council of Europe w kwietniu. Kiedy zajrzymy do wstępów obu przywołanych materiałów, szybko dostrzeżemy kilka podobieństw. Obu przyświecał podobny cel: stworzenie wiarygodnego obrazu branż – kto do nich należy, jak się mają firmy je tworzące, jakie zlecenia realizują, z jakimi wyzwaniami się mierzą oraz jakie innowacje adaptują. W obu chodzi też o przedstawienie napięć, zmartwień, radości, sukcesów i porażek pojedynczych osób czy organizacji w szerszym planie – by dostrzec wzorce sugerujące konieczność podjęcia pewnych strukturalnych zabiegów, utworzenia programów wspierających branże, od których zależy jakość naszego codziennego życia. Na kolejnych stronach skupiliśmy się na danych dotyczących tych właśnie zagadnień. Na koniec jedna uwaga – w składzie zestawiamy obok siebie wyniki dotyczące designu i architektury, ale nie po to, by wskazywać, gdzie jest lepiej, a gdzie gorzej. Chcemy raczej zaproponować wspólny mianownik, wobec którego czytelniejsza stanie się wspólnota doświadczeń, praktyk i wyzwań.
II
MACIEJ FRĄCKOWIAK
RAPORT NN6T
35 34 %%
III
odsetek osób kierujących polskimi biurami architektonicznymi, które spodziewają się wzrostu liczby zleceń w nadchodzącym roku Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 32.
odsetek osób z polskiej branży design, które zauważają jej znaczące spowolnienie w ostatnich latach Źródło: Zaprojektować polski design, s. 32.
DESIGN
Zadowoleni/zadowolone z przebiegu dotychczasowej kariery zawodowej w branży design
51%
RAPORT NN6T
WARUNKI PRACY I ZAROBKI:
Pozytywna ocena pracodawców Jakość dostarczanych rozwiązań Dopasowanie do aktualnych potrzeb rynku Stabilność biznesu Perspektywy rozwoju
76% 72% 60% 60%
Źródło: Zaprojektować polski design, s. 37.
34% Źródło: Zaprojektować polski design, s. 34.
IV
Spokojni/spokojne o przyszłość i stabilność swojej pracy
RAPORT NN6T
WARUNKI PRACY I ZAROBKI:
ARCHITEKTURA
Średnia tygodniowa liczba godzin pracy architektki/architekta
43 – 48
V
Legenda: Przedział wartości dla osób pracujących w Polsce na różnych stanowiskach. Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 34–37.
Austria Dania Cypr Wielka Brytania Irlandia Holandia Luksemburg Szwajcaria Malta Francja Norwegia Szwecja Belgia
115 112 110 108 107 98 96 94 92 91 89 87 85
Niemcy Finlandia Grecja Portugalia Chorwacja Słowenia Łotwa Włochy Słowacja Rumunia Hiszpania Estonia Polska
84 80 63 60 58 56 53 50 48 46 45 38 35
RAPORT NN6T
Średnie stawki za godzinę pracy architektki/ architekta
Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 40.
VI
Legenda: Średnie godzinowe stawki rozliczeniowe dla właścicieli pracowni architektonicznych, skorygowane o parytet siły nabywczej (PPP), wyrażone w euro.
RAPORT NN6T
Wiek, w którym architektki/architekci z Polski spodziewają się przejść na emeryturę poniżej 50 lat 50–54 lata 55–59 lat 60–64 lata 65–69 lat 70–74 lata 75–79 lat 80–84 lata 85 lat lub więcej
1% 1% 3% 14% 25% 15% 7% 4% 2%
nigdy VII
28% Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 65.
DESIGN
RAPORT NN6T
KSZTAŁCENIE I ROZWÓJ:
Osoby z branży design, które deklarują, że: w swojej codziennej pracy wykorzystują wiedzę zdobytą na studiach
45% 72%
VIII
regularnie poszerzają swoją wiedzę
53% Marketing i promocja biznesu 46% Negocjacje biznesowe 36% Sprzedaż 35% Rozwój międzynarodowy 32% Analiza danych 32% Bezpieczne umowy z klientami 27% Skalowanie biznesu 23% Przepisy prawa handlowego 23% Księgowość 23% Sztuczna inteligencja
IX
RAPORT NN6T
Najbardziej pożądane obszary szkoleń zawodowych
Źródło: Zaprojektować polski design, s. 64–48.
Architektura
Architekci i architektki, którzy studiowali w innym kraju europejskim
Luksemburg Cypr Czechy Szwecja Grecja Norwegia Malta Irlandia Szwajcaria Finlandia Estonia Serbia Chorwacja Austria Francja
79% 76% 54% 50% 49% 49% 48% 40% 35% 33% 31% 30% 28% 27% 26%
Litwa Hiszpania Belgia Niemcy Portugalia Rumunia Łotwa Słowacja Niderlandy Polska Słowenia Dania Włochy Wielka Brytania
25% 25% 24% 24% 23% 23% 22% 22% 20% 18% 17% 16% 15% 14%
RAPORT NN6T
KSZTAŁCENIE I ROZWÓJ:
Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 61.
X
Legenda: Kraj / % architektów.
RAPORT NN6T
Godziny przeznaczane na doszkalanie (rocznie)
Hiszpania Irlandia Łotwa Cypr Niderlandy Austria Chorwacja Niemcy Włochy Polska Norwegia
XI
Słowenia
50 40 30 25 24 20 20 20 20 20 15 15
Belgia Francja Malta Szwecja Luksemburg Portugalia Rumunia Słowacja Szwajcaria Finlandia Grecja
Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 68.
12 12 12 12 10 10 10 10 8 7 5
DESIGN
Nowe kierunki wdrażane przy rozwoju produktów
Personalizacja produktów i usług Rozwiązania ekologiczne Wykorzystanie sztucznej inteligencji
51% 43% 40%
RAPORT NN6T
INNOWACJE I EKOLOGIA:
Użycie materiałów z recyklingu / renowacja / regeneracja Wykorzystanie design thinking
32% 32%
Dostępność dla osób z niepełnosprawnościami Łatwy recykling tworzonych produktów Gospodarka obiegu zamkniętego
26% 25% 24%
Internet rzeczy – produkty podłączone do sieci
19%
Wykorzystanie technologii AR/VR (rozszerzonej/wirtualnej rzeczywistości)
18%
Projektowanie neuroinkluzywne (np. otwarte
Żadne z powyższych
Źródło: Zaprojektować polski design, s. 91.
14% 9%
XII
na osoby z ADHD, w spektrum autyzmu)
RAPORT NN6T
INNOWACJE I EKOLOGIA:
ARCHITEKTURA
Odsetek polskich architektek i architektów często stosujących zrównoważone technologie Budynki niskoenergetyczne
42% 9% 4% 18% Budynki niemal zeroenergetyczne
Budynki plusenergetyczne
XIII
Projektowanie cyrkularne
Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 70.
DESIGN
Najczęściej napotykane bariery w rozwoju na rynkach zagranicznych
Konkurencja ze strony miejscowych firm
RAPORT NN6T
RYNKI ZAGRANICZNE:
35%
Słaba rozpoznawalność naszych produktów za granicą Brak odpowiednich dojść i kontaktów
35% 31%
Brak mocy przerobowych, by zwiększyć skalę działalności Brak odpowiednich środków na inwestycje Słaba znajomość zagranicznych rynków Bariery językowe i komunikacyjne
28% 27% 25% 25%
Słaba znajomość prawa i regulacji handlowych za granicą
25%
Zbyt wysoka cena na tle
Źródło: Zaprojektować polski design, s. 80.
25%
XIV
zagranicznych konkurentów
RAPORT NN6T
RYNKI ZAGRANICZNE:
ARCHITEKTURA
Udział krajowych zleceń w obrotach praktyki architektonicznej
Francja Niemcy Norwegia Belgia Grecja Malta Hiszpania Szwajcaria Finlandia
XV
Polska
99 99 99 98 98 98 98 98 97 97
Rumunia Austria Portugalia Włochy Irlandia Cypr Wielka Brytania Niderlandy Łotwa Luksemburg
Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 70.
97 97 96 96 96 96 95 94 93 88
DESIGN
Najczęściej napotykane problemy w karierze w branży projektowej Zaległości w płatnościach od klientów
47%
RAPORT NN6T
ORGANIZACJE BRANŻOWE:
Słaba jakość usług/produktów otrzymywanych od podwykonawców
47%
Opóźnienia w dostawie zamówionych
40% Łamanie praw autorskich i kopiowanie projektów 34% podzespołów/produktów
Niedobór wiedzy potrzebnej, by odpowiedzieć na branżowe trendy
29%
Kradzież moich pomysłów/projektów przez inną firmę/osobę
28%
Brak właściwego sprzętu lub oprogramowania potrzebnego do pracy albo jego długie awarie Opóźnienia w wypłacie pensji dla pracowników
26% 25%
Praktyki dumpingowe ze strony bezpośredniej konkurencji
23%
przez skargi klientów Żadne z powyższych
Źródło: Zaprojektować polski design, s. 38.
16% 7%
XVI
Kryzys wizerunkowy wywołany
44 %
XVII
RAPORT NN6T
Odsetek osób twierdzących, że organizacje reprezentujące branżę wzorniczą działają efektywnie
Źródło: Zaprojektować polski design, s. 46.
DESIGN
Forma wsparcia instytucjonalnego Darmowe/dofinansowane szkolenia i warsztaty
36%
56%
RAPORT NN6T
WSPARCIE PUBLICZNE:
Darmowe/dofinansowane konferencje i wydarzenia branżowe
23%
60%
Dofinansowanie projektów/inicjatyw mojej firmy
18%
56%
Wsparcie (finansowe/organizacyjne) udziału w wydarzeniach zagranicznych
18%
56%
Wsparcie promocyjne (udostępnienie kanałów promocji)
18%
51%
Pożyczka/kredyt na rozwój firmy lub projekty
13%
28%
Dofinansowanie studiów podyplomowych
12%
55%
12% Zdarzyło mi się skorzystać (%) Źródło: Zaprojektować polski design, s. 42.
54% Chciał(a)bym skorzystać (%)
XVIII
Matchmaking z potencjalnymi klientami
RAPORT NN6T
WSPARCIE PUBLICZNE:
ARCHITEKTURA
Powód rezygnacji z udziału w przetargu publicznym (2023, Europa)
Zbyt uciążliwe warunki udziału Niewystarczające doświadczenie Zbyt mała szansa na wygraną Niespełnienie wymogu dotyczącego obrotów Zbyt wysokie koszty udziału Zbyt napięty harmonogram Kryterium ceny jako jedyne Niejasna dokumentacja przetargowa Niespełnienie kryteriów ubezpieczenia OC
XIX
Inne trudności
Źródło: The Architectural Profession in Europe 2024, s. 45.
33% 29% 28% 27% 22% 14% 11% 10% 5% 33%
Raport Zaprojektować polski design. Aktualny stan sektora w Polsce został przygotowany na zlecenie Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych (CRPK), we współpracy z Łódź Design Festival (ŁDF) oraz dat:awesome by Linkleaders (realizatorzy badań), a dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dane ilościowe, do których się wyżej odwołujemy, zostały pozyskane w internetowym sondażu wykonanym przez IQS na próbie 297 osób z branży design, zrekrutowanych na panelu Opinie.pl, oraz wśród odbiorców CRPK i ŁDF. Więcej informacji o strukturze próby, metodologii badania, a także wynikach pozostałych etapów badań (analiza danych zastanych, wywiady jakościowe) można znaleźć w pełnej wersji raportu, do którego lektury zachęcamy. Materiał jest dostępny na stronie: https://raportdesign.crpk.pl/.
RAPORT NN6T
Informacja o badaniach
XX
The Architectural Profession in Europe 2024 to raport zlecony przez The Architects’ Council of Europe (zrzeszenie organizacji branżowych z tego kontynentu) oraz dofinansowany ze środków europejskich. Wypracowany kwestionariusz jest tłumaczony i dystrybuowany wśród członków krajowych izb architektonicznych. W badaniu z roku 2024 wzięło udział ponad 28 tys. architektów i architektek z 29 europejskich krajów. Z pełnym raportem oraz innymi materiałami przygotowanymi przez ACE można się zapoznać na stronie: https://ace-cae.eu. Wchodząc na nią, warto zwrócić uwagę na ACE Observatory – cyfrową platformę z danymi dotyczącymi zawodu architekta.
Kultura�� / unoszenia� sie � � >��’’ /> � � �� Œ� � /�↝ Wydanie specjalne NN6T
wstęp
wstęp
Ten numer NN6T powstał we współpracy z Antonim Michnikiem, którego zainteresowania badawcze i krytyczne wychodzące od pola dźwiękowego i muzycznego, rozciągają się jak guma (tak, to najlepsze porównanie) w różnorodnych kierunkach. Dajmy się ponieść jego skojarzeniom! — Bogna Świątkowska Redaktorka naczelna NN6T
Balonologia i pneumatologia
„Balon” to pojęcie wieloznaczne. Odsyła równocześnie do zabawek i do wznoszenia się w powietrze. Pomysł na balonologiczny blok tekstów w wakacyjnym wydaniu NN6T wyszedł od tych dwóch podstawowych skojarzeń. Szkicowe mapowanie obecności balonów oraz innych nadmuchiwanych obiektów w kulturze współczesnej jest jednocześnie poszukiwaniem kolejnych dla nich znaczeń.
90
Historia balonów to historia wynalazków, lotów i zabawy – ale też np. gorączki kauczukowej, masowej produkcji tworzyw sztucznych, wykorzystywania zwierząt, katastrof lotniczych, zamieszek, szpiegostwa i wojny. Z perspektywy nadmuchiwanych, pneumatycznych struktur można opowiedzieć fascynującą, wielowątkową historię nowoczesności. Kultura masowa i dążenie do przekroczenia ludzkiej natury, nauka i jej militaryzacja, propaganda i polityczne napięcia, futurystyczne wizje i metafory tłumaczące aktualne zjawiska, przemiany nowoczesnej wizualności oraz audialności – w historii różnie rozumianych balonów znajdziemy to wszystko. Potencjalnych tematów i perspektyw jest mnóstwo. Moglibyśmy np. skupić się bardziej na gospodarce i ekonomii – zagłębić w historię gorączki kauczukowej i wulkanizacji, lub przyjrzeć się bliżej historii materiałowej baloniarstwa…. Albo skoncentrować się na wątkach politycznych, często wręcz szpiegowskich – napięcia wokół podejrzanych balonów pogodowych są przecież tematem jak najbardziej aktualnym. W tym numerze NN6T nacisk kładziemy jednak przede wszystkim na szeroki zasięg oddziaływania balonów na kulturę nowoczesną i współczesną – a zwłaszcza na współczesne sztuki wizualne i muzykę. W wieku XIX spojrzenie oraz nasłuchiwanie Ziemi z balonu przyczyniło się do fundamentalnych zmian w postrzeganiu rzeczywistości – zmodernizowało sposoby widzenia i słuchania. Balony towarzyszyły rozwojowi fotografii i radiotechnologii – a później odegrały kluczową pionierską rolę w pracach nad transmisjami satelitarnymi. Równolegle stały się ważnym tematem malarstwa i literatury końca XVIII wieku, a następnie całego „długiego wieku XIX”.
wstęp
91
Antoni Michnik, wykład performatywny w ramach projektu Laboratorium Badań nad szczęściem. Życie po komfortocenie, Turnus na Wolskiej, Warszawa, 20.11.2024, fot. Adam Burakowski
wstęp
Także i dzisiaj balony pozostają ważnym tworzywem, narzędziem oraz tematem sztuki współczesnej – czego świadectwa znajdziecie na dalszych stronach tego numeru. Osobne miejsce zajmują w historii muzyki eksperymentalnej ostatniego stulecia. Od lat balony fascynowały mnie jako instrumenty muzyczne. Szczególnie mocno pamiętam wspaniały występ Antona Lukoszevieze w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, kiedy to wybitny wiolonczelista wykonał Solo for Balloon George’a Maciunasa. Balony oraz inne nadmuchiwane obiekty pozostają w dalszym ciągu tworzywem wizji przyszłości, futurystycznych wynalazków i habitatów nieznanych terytoriów. Są symbolami lekkości myśli i szybujących idei. Zminiaturyzowane – zmieniają nasze ciała, powiększone – stają się rezerwuarami energii. Służą też za konceptualne modele czy projekty najróżniejszych obiektów, które same balonami nie są: od sztucznych macic po nowe formy pochówku (tzw. capsula mundi).
— Antoni Michnik
92
Balony są wszechobecne. Otaczają nas w ilościach, z jakich chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę. Ile na świecie produkuje się balonów? Nie udało mi się ustalić niczego pewnego. Natomiast: a) Research sugeruje, że każdego roku produkowane są co najmniej biliony balonów zabawkowych lateksowych, foliowych itd. b) Główni producenci balonów na gorące powietrze produkują ich około 100 rocznie, można więc ostrożnie założyć, że co roku powstaje ponad tysiąc balonów do latania. c) Nie byłem w stanie dotrzeć do żadnych danych dotyczących produkcji balonów pogodowych, ale szacuje się, że każdego roku na świecie mają miejsce setki tysięcy startów balonów pogodowych, które nieustannie zbierają dane. Balony pogodowe wzbijają się w powietrze codziennie z ponad tysiąca miejsc na ziemi – 2 lub 4 razy dziennie. Otacza nas balonowe morze, z którego wynurzają się górskie masywy balonów pogodowych, stratosferycznych, słonecznych, kosmicznych itd. Gdy dodamy do tego rozmaite nadmuchiwane, pneumatyczne obiekty, które również znalazły się w polu zainteresowań przy pracach nad tym numerem – wówczas to morze zyskuje różnorodność i głębię. Oddajemy numer zawieszony między różnymi dyscyplinami i gałęziami wiedzy, zapraszając nie tylko do rozmaitych uniesień, ale i do dalszego mapowania i żeglowania statkami powietrznymi po przestworzach myśli. Mam nadzieję, że będziemy wspólnie dalej odkrywać świat z perspektywy balonów.
nowy wyraz
Pneumatolog – lekarz zajmujący się nadmiernymi uniesieniami.
nowy wyraz* to rubryka w NN6T, która ma charakter leksykonowy. Wraz z zaproszonymi autorami tworzymy spis słów, które mają znaczący wpływ na opisywanie lub rozumienie zjawisk zachodzących obecnie, albo takich, które „produkowane” są przez postępujące zmiany w układzie sił polityczno-ekonomiczno-społeczno-kulturalno-naukowo-technologiczno-obyczajowych.
93
Propozycje haseł można nadsyłać na adres redakcji: bogna@beczmiana.pl
* Nazwa inspirowana jest czasopismem „Nowy Wyraz. Miesięcznik Literacki Młodych”, wydawanym w Warszawie w latach 1972–1981. Debiuty pisarzy, poetów i krytyków były tam ilustrowane pracami artystów młodego pokolenia. Nazwa miesięcznika nawiązywała do pisma międzywojennej awangardy „Nasz Wyraz” (1937–1939).
nr51
nowy wyraz
Nowa balonologia i nowa pneumatologia „Nadmuchiwalność” i związana z tym „pneumatyczność” w znacznej mierze łączą różne elementy tego numeru. Pole inter- i transdyscyplinarnych badań nad balonami i innymi nadmuchiwanymi obiektami domaga się własnej nazwy. Proponujemy zatem w tym numerze nowe rozumienie terminu „pneumatologia”. Nowe, bo słowo to w polszczyźnie jak najbardziej istnieje – pneumatologia to dziedzina teologii katolickiej zajmująca się Duchem Świętym. Nasza propozycja: zsekularyzowana nauka o tym, co unosi się po wypełnieniu rozciągalnej struktury powietrzem, gazem lub cieczą. Oczywiście nie zatrzymujemy się na pojedynczym pojęciu i zachęcamy wszystkich do dalszego słowotwórstwa. W tym celu przedstawiamy wstępny zarys leksykonu nowej dyscypliny. Część haseł to pojęcia najnowsze i nazwy dotyczące najróżniejszych współczesnych balonów oraz innych pokrewnych im obiektów, część odnosi się do historii pneumatologii i balonologii.
94
Aleksandra Kulińska, Antoni Michnik
nowy wyraz
95
Balon podwodny kontekst: energetyka CAES (compressed air energy storage) to sięgająca XIX wieku technologia magazynowania energii, będąca alternatywą dla elektrowni szczytowo-pompowych. Sprężone powietrze może zostać wykorzystane do zwiększonego napędzania turbin w okresach wzrostu zapotrzebowania na energię. Firmy takie jak Hydrostor czy Thin Red Line Aerospace w ostatniej dekadzie eksperymentowały z wykorzystaniem podwodnych balonów na sprzężone powietrze. Pilotażowe projekty były nastawione na poszukiwanie tanich alternatyw dla istniejących rozwiązań z zakresu CAES. Tego typu podwodne pęcherze, mogą stać się w przyszłości technologią zmniejszającą naszą zależność od paliw kopalnianych. Podstawowy problem: jak sprawić, by takie działania były opłacalne na dużą skalę i nie miały szkodliwego wpływu na środowisko przez tworzenie gigantycznych „podwodnych farm” CAES. Inny typ balonów podwodnych to pojemniki z powietrzem służące do wyciągania poprzez swą wyporność zatopionych obiektów z dna morskiego (pallone di sollevamento, balon subacvatic, parachute de relevage, Hebesack, lifting bag / lifting balloon). Istnieją rożne typy, dostosowane do różnych głębokości morza. Używa się ich przy eksploracji wraków, badaniach archeologicznych czy
innych działaniach z udziałem nurków. Balon Politzera (gruszka) kontekst: medycyna Wynaleziony w 1863 roku przez Ádáma Politzera instrument medyczny służący do zabiegu politzeryzacji, czyli wyrównywania ciśnienia w uszach poprzez wdmuchnięcie powietrza przez nozdrze (dlatego np. w języku niemieckim współcześnie nazywa się Naseballon). Politzer był jednym z najwybitniejszych otologów XIX wieku i wynalazcą wielu narzędzi medycznych. Balon próbny kontekst: społeczeństwo Technika negocjacyjna opierająca się na testowaniu odpowiedzi drugiej strony lub strategia polityczna polegająca na badaniu reakcji opinii publicznej na wypuszczone do mediów zapowiedzi działań. Fraza pochodzi z języka francuskiego i odsyła wprost do praktyki wypuszczania małego balonu bezpośrednio prze startem dużej jednostki – aby obserwować charakterystykę wiatru. W kontekście działań politycznych fraza pojawiła się np. w karykaturach już w drugiej połowie XIX wieku. Z kolei w anglojęzycznych dyskursach była używana w okresie międzywojnia; wcześniej stosowano brytyjski odpowiednik tego określenia: kite-flying (wypuszczanie latawca).
Balon zaporowy kontekst: militarystyka, wojskowość Specyficzna forma balonów wojskowych mająca za zadanie ukrywać cele lub prowadzić do zaplątania samolotów w rozciągnięte pomiędzy balonami sieci. Militarne (obserwacyjne) zastosowania balonów sięgają wojen rewolucyjnych w ostatniej dekadzie XVIII wieku. W wieku XIX poszukiwanie sposobów militaryzacji balonów i sterowców (obserwacja, nasłuchy, zrzucanie bomb) przyczyniło się do powstania nowych rozwiązań konstrukcyjnych. Balony zaporowe wyróżnia fakt, że były w założeniu bezzałogowe – jako puste struktury unoszące się w powietrzu zostały stworzone w celu neutralizacji zagrożeń ze strony innych statków powietrznych. Balon żołądkowy / balon gastryczny / balon kapsułkowy kontekst: medycyna Balon służący do małoinwazyjnego leczenia otyłości przez zmniejszenie pojemności żołądka. Tradycyjny (stosowany od ponad 30 lat) balon gastryczny, silikonowy, wprowadzany jest endoskopowo do układu pokarmowego. Przeważnie umieszcza się
nowy wyraz
paneli. Rozwiązanie zostało pomyślane przede wszystkim z myślą o miejscach, gdzie ryzyko kryzysu infrastruktury energetycznej jest wysokie.
96
Balon słoneczny kontekst: kosmos, energetyka Balon unoszący się dzięki nagrzewaniu powietrza we wnętrzu przez promienie słoneczne. Wykonane z czarnych, skupiających światło słoneczne materiałów balony słoneczne bywają wykorzystywane jako balony pogodowe (m.in. nad Antarktydą, 2011), znalazły również zastosowanie w badaniach Marsa. Pierwszy balon słoneczny skonstruował Brytyjczyk Dominic Michaelis, wynalazca i konstruktor licznych technologii słonecznych. Jego idea polegała na połączeniu czarnej zewnętrznej warstwy balonu z warstwą wewnętrzną zapewniającą możliwie najlepszą absorpcję energii słonecznej. Pierwsze loty załogowe w balonach słonecznych odbyły się już w latach 70. XX wieku. Wtedy też we Francji rozpoczęto prace nad balonem Montgolfière Infrarouge (MIR), który wykorzystuje promieniowanie słoneczne oraz podczerwone promieniowanie Ziemi. Specyficzny typ balonu słonecznego to balon fotowoltaiczny – nowy rodzaj mobilnych elektrowni słonecznych, zbudowanych z balonów pokrytych powłoką cienkowarstwowych ogniw słonecznych. Balony unoszą się i zbierają promieniowanie powyżej poziomu chmur – tam, gdzie światła jest więcej i jest ono bardziej stabilne. Dzięki temu balon może generować tyle samo energii, co ok. 500 tradycyjnych
nowy wyraz
Balon wojskowy armii brytyjskiej, 1967 r., źródło: wikimedia.commons
go w żołądku na sześć miesięcy (czasami na rok) i następnie podobną metodą wyciąga. Balon wypełniony jest solą, a niekiedy także barwnikiem, by można było zauważyć potencjalne przeciekanie. Współcześnie istnieją modele, które pozwalają zmienić rozmiar balonu – zmniejszyć go, by mniej drażnił, lub zwiększyć, by przyspieszyć utratę wagi. Na rynku pojawiły się również balony połykalne, niewymagające żadnego zabiegu, które po upływie kilkunastu tygodni ulegają degradacji w żołądku i są wydalane przez organizm.
97
Bania powietrzna kontekst: aeronautyka Jedno z pierwszych
polskojęzycznych określeń wynalazków braci Montgolfierów, braci Robertów oraz Jacques’a Charles’a. Pojawia się w tytule broszury Jana Śniadeckiego Opisanie Doświadczenia Czynionego z Banią Powietrzną w Krakowie Dnia 1. Kwietnia Roku 1784. puszczoną z Ogrodu Botanicznego na Wesołey (1784). Inne, powstające równolegle terminy – „kula aerostatyczna” (tekst anonimowy, druk: Ignacy Drebel) czy „machina powietrzna Pana Montgolfier” – musiały ustąpić (choćby na chwilę) frazie opisującej pierwsze polskie eksperymenty. Papierowa konstrukcja złożona była z dwóch ściętych ostrosłupów stykających się podstawami.
Ekonomia balonowa kontekst: ekonomia Po kryzysie gospodarczym lat 2008–2010 w publicystyce okołoekonomicznej pojawiło się określenie balloon economies (np. w tytule książki Anthony’ego Wolseleya Wilmsena). Obok baniek spekulacyjnych zaczęto więcej mówić o nadmuchiwaniu i rozciąganiu ekonomii, która może „szybować” wysoko, lecz jest narażona na pęknięcie lub upadek. Przejście od baniek do
Globofilia (looneryzm) kontekst: afekty Fetysz seksualny polegający na osiąganiu szczególnego podniecenia seksualnego przez wykorzystanie balonów, często powiązany także z innymi nadmuchiwanymi obiektami lub tworzywami takimi jak lateks. Społeczność wyraźnie dzieli się na dwa obozy: poppersów i non-poppersów – różnicą jest podejście do pękania balonów. Rozwój społeczności wyraźnie wiąże się z rozwojem internetu. W roku 2005 informatyk i teoretyk komunikacji Ethan Zuckerman pisał, że po dyskusji o zwolennikach i przeciwnikach globalizacji – globofilach i globofobach – przypadkiem odkrył istnienie w sieci prężnej społeczności fetyszystów. Erotyzacja balonów sięga kultury kabaretów i burleski międzywojnia (erotyczne tańce z balonami Sally Rand, tzw. bubble dance), natomiast
nowy wyraz
balonów wiąże się z rynkiem nieruchomości: z jednej strony z poczuciem, że jest coraz bardziej „nadmuchany”, lecz zamiast pęknąć, szybuje coraz wyżej; z drugiej – z pojęciem tzw. raty balonowej (balloon mortgage rate, ballon payment, Ballonrate). Polega ona na tym, że klient początkowo spłaca jedynie odsetki, natomiast spłata kapitału następuje w ostatniej racie wraz z ostatnią częścią odsetek. To pojęcie związane z rosnącym zadłużeniem i wynikającym z niego zagrożeniem dla ogólnej stabilności gospodarczej.
98
Cewniki balonowe kontekst: medycyna Współcześnie w bazach patentowych można znaleźć kilkadziesiąt tysięcy patentów dotyczących balonów stosowanych w medycynie. Największą grupę stanowią właśnie rozmaite cewniki balonowe. Do najbardziej znanych należy cewnik moczowy Foleya (1929). Stosowanie małego balonika napełnianego odpowiednim płynem zapobiega wysunięciu się cewnika. Na podobnej zasadzie cewniki balonowe są wykorzystywane w odniesieniu do różnych części ciała. Mogą np. usuwać nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego z mózgu – podczas tego zabiegu stosuje się cewniki neurologiczne. Bywają one też używane podczas zabiegów, w których balony mają na celu rozszerzanie naczyń krwionośnych. Taki mikrobalon może być wprowadzany do naczyń krwionośnych mózgu, aby rozszerzać zwężenia i w ten sposób wspierać leczenie tętniaków.
Globofobia kontekst: afekty Lęk przed balonami. Termin funkcjonuje przede wszystkim w dyskursach potocznych i popularnonaukowych, nie w medycznych. W tych obiegach dotyczy lęków związanych z balonikami, zwłaszcza z hukiem podczas ich pękania lub ich zapachem albo teksturą. Tak rozumiana globofobia najczęściej wiąże się z traumatycznymi wspomnieniami z dzieciństwa lub z nadwrażliwością audialną. Lęki te eksploruje niekiedy popkultura, grając na związkach balonów z kulturą dzieciństwa i cyrku – przede wszystkim w tekstach literackich i horrorach filmowych, takich jak kolejne ekranizacje Coś Stephena Kinga. Lęki związane z lataniem balonami (lęk przed lataniem, lęk wysokości) zwykle nie są wiązane z globofobią. Sam termin upowszechnił się w ostatnich latach, tymczasem równolegle w dyskursie publicystycznym funkcjonuje drugie jego znaczenie: lęk przed globalizacją. Gorączka balonowa (folie des ballons, balloonomania) kontekst: kultura, społeczeństwo Społeczne zainteresowanie pierwszymi lotami balonowymi
99
nowy wyraz
dla rozwoju looneryzmu duże znaczenie miał rozwój subkultury fetyszyzmu lateksowego w latach 70.
przybrało w latach 80. XVIII wieku niespodziewane, niemalże bezprecedensowe rozmiary. Balony budziły emocje, a ich starty stały się kolektywnymi przedstawieniami w teatrze życia publicznego (nieudane tworzyły poczucie zbiorowego oszustwa i niekiedy prowadziły wręcz do zamieszek). Jednocześnie balony stały się elementem nowoczesnej kultury masowej, stymulując przemysł najróżniejszych pamiątek, medali, przedstawień kultury wizualnej. Bufiaste suknie au ballon czy fryzury demi-ballon żyły wprawdzie bardziej w świecie karykatury niż w realnej rzeczywistości społecznej, jednak i one współtworzyły tę powódź przedmiotów i przedstawień inspirowanych balonową aeronautyką. Zachowały się nawet okolicznościowe pieśni i tańce (La Frayeur de Gonesse, contra-danse française). Kolonizacja Wenus kontekst: eksploracja kosmosu Koncepcja stworzenia zamieszkiwanej platformy unoszącej się w atmosferze Wenus, na wysokości ok. 50 km, gdzie warunki są bliższe ziemskim, zakłada budowę lekkiej, modułowej struktury wypełnionej gazem lżejszym niż otaczająca atmosfera, dzięki czemu habitat może unosić się nad powierzchnią planety. Taka lokalizacja zapewnia temperaturę zbliżoną do ziemskiej, niższe ciśnienie i ochronę
Loon kontekst: komunikacja Balony stratosferyczne rozpowszechniły się po II wojnie światowej i zrewolucjonizowały m.in. globalną wiedzę na temat pogody. Od wielu lat trwają też eksperymenty z wykorzystaniem ich w kontekście różnych form komunikacji. W ramach realizowanego przez Google projektu Loon planowano znacząco poprawić globalną dostępność internetu – zwłaszcza w trudno dostępnych regionach. Balony miały latać na wysokości od 18 do 25 km nad powierzchnią Ziemi, tworząc bezprzewodową sieć powietrzną, przesyłającą dane z prędkością do 1 Mb/s. Loon miał być odpowiedzią na potencjalne kryzysy związane z infrastrukturą telekomunikacyjną, ale ostatecznie prace
Modelowanie balonów kontekst: zabawa Początki tworzenia figur z baloników sięgają prawdopodobnie kultury masowej początku XX wieku. Istnieją przekazy dotyczące takich występów w klubach, kabaretach czy jarmarcznych budach z okresu dwudziestolecia; popularyzowały się one wraz z rozwojem i umasowieniem nowych technologii produkcji baloników. W tym okresie różni wodewilowi magicy (m.in. Henry J. Maar i Henry Bonnert) włączali do swoich występów tworzenie skręcanych balonowych rzeźb i struktur. Przełom stanowiło rozpowszechnienie po II wojnie światowej podłużnych, cienkich baloników, które zdecydowanie lepiej nadawały się do modelowania. Montgolfiery kontekst: aeronautyka Dwa podstawowe typy balonowych statków powietrznych. Te pierwsze, skonstruowane przez braci Montgolfierów, wznoszą się dzięki gorącemu powietrzu, rozwijając wielowiekową tradycję chińskich latających lampionów. Te drugie, wynalazek Jacques’a Charles’a i braci Robertów, unoszą się dzięki wypełnieniu wodorem (lub helem). Do czasu rozwoju
nowy wyraz
nad nim wstrzymano w 2021 roku ze względu na wyzwania komercyjne i operacyjne wynikające z utrzymania stabilnej sieci balonów w stratosferze.
100
przed ekstremalnym środowiskiem na powierzchni Wenus. Platforma w formie podłużnego balona miałaby służyć jako punkt badawczy oraz baza dla załogowych misji eksploracyjnych. Projekt opiera się na realnych danych atmosferycznych i wykorzystuje doświadczenia przeprowadzone z użyciem sond balonowych. Koncepcje balonowej kolonizacji Wenus sięgają lat 70., natomiast w roku 2014 NASA odnowiła zainteresowanie nimi po prezentacji teoretycznego projektu HAVOC (High Altitude Venus Operational Concept) Dale’a Arneya i Chrisa Jonesa. Na razie na Wenus wysyłamy balonowe sondy kosmiczne.
nowy wyraz
101
lotnictwa zdecydowanie popularniejsze były szarliery, które do dziś umożliwiają dłuższe oraz wyższe loty. Na wynalazku Charles’a opierały się również XIX-wieczne eksperymenty z konstrukcją sterowców. Współcześnie, wraz z rozkwitem rekreacyjnego baloniarstwa, znacznie popularniejsze stały się montgolfiery. W 1790 roku Antoni Magier tak pisał o pierwszym „załogowym” locie balonem w Warszawie (Jan Nepomucen Potocki wykonał go wraz z francuskim aeronautą Jean-Pierre’em Blanchardem): „obecny pierwszemu u nas wzniesieniu się jego napowietrznemu, umyślił wystawić znacznym kosztem balon kitajkowy, urządzony sposobem Montgolfiera, z ogromnym w środku budowli piecem blaszanym. Był to śliczny i obszerny aparat fizyczny, opatrzony po bokach dwoma gabinetami do czynienia doświadczeń w czasie takowej podróży. Potocki sprowadził z fabryk zagranicznych, jak utrzymywano z przesadą, 13 000 łokci kitajki różnego koloru gładkiego i mieniącego, wyjąwszy biały i czarny. Osiemnastu czeladników krawieckich wziętych z gospód użyto przez kilka miesięcy do szycia tak obszernego balonu, że zaledwie mieścił się w trzech salach na roścież otwartych w pałacu tegoż pana nr 744 przy ul. Rymarskiej”.
Osobista przestrzeń ochronna kontekst: medycyna, architektura Prototyp mobilnego, pneumatycznego środowiska pracy dla służb medycznych pod nazwą PPS (Personal Protective Space) powstał w kontekście wzmożonego zainteresowania architekturą nadmuchiwanych izolacyjnych przestrzeni ochronnych w obliczu pandemii COVID-19. Plastique Fantastique, kolektyw specjalizujący się w architekturze pneumatycznej, stworzył szereg wersji tego projektu, wychodzącego wprost od futurystycznych koncepcji ochronnych habitatów wypracowanych w latach 60. i 70. przez pionierów z Coop Himmelb(l)au i Ant Farm. PPS ma formę nadmuchiwanej kabiny ze stałym ciśnieniem, które zapobiega przenikaniu zanieczyszczonego powietrza. To pneumatyczna przestrzeń wyposażona w śluzę, sprzęt medyczny oraz elementy umożliwiające bezpieczny kontakt z pacjentem. Badanie można przeprowadzić poprzez przymocowaną do powierzchni PPS rękawicę naramienną. Poczta balonowa kontekst: komunikacja, wojskowość Najsłynniejszy przypadek funkcjonowania poczty balonowej wiąże się z oblężeniem Paryża przez wojska pruskie w trakcie wojny 1870–1871. Podczas
Pneumarchitektura kontekst: architektura Proponowana nazwa architektury przestrzeni pneumatycznych – współcześnie „architektura pneumatyczna”, „przestrzenne struktury pneumatyczne”, „konstrukcje pneumatyczne”, bubbletecture. Architektura tego typu rozwinęła się zwłaszcza w okresie powojnia pod wpływem wynalezienia nowych plastikowych tworzyw, a także przemian myślenia o przestrzeni i architekturze w dobie podboju kosmosu. Inspirację stanowiły również lęki atomowe, które w czasach masowego projektowania różnorodnych schronów zachęcały do eksperymentowania z przenośnymi, osobistymi przestrzeniami. Korzenie bubbletecture sięgają jednak również idei domu-statku Dymaxion House Buckminstera Fullera oraz ludycznych, pneumatycznych przestrzeni kultury masowej (nadmuchiwanych zamków itd.). Za pioniera właściwej „architektury bańkowej” uznaje się Franka Lloyda Wrighta, który w latach 50. XX wieku eksperymentował z wykorzystaniem nowych tworzyw w projekcie Fiberthin Airhouses. W następnej dekadzie poszukiwanie nowych przestrzeni oraz nadmuchiwanych struktur stało się jednym z symboli nowoczesności oraz futurystycznych wizji przyszłości. Od tego czasu kolejne projekty
nowy wyraz
przekraczającej granice podzielonego świata.
102
oblężenia linie telegraficzne zostały przerwane, co wymusiło poszukiwanie innych sposobów komunikacji. Jako pierwszy hasło poczty balonowej rzucił Félix Nadar. Z oblężonego miasta wyruszyło 66 balonów zawierających listy, rozkazy i inne przesyłki. Pięć przechwyciła pruska armia, trzy zaginęły (prawdopodobnie nad Atlantykiem), jeden zawędrował przez przypadek do Norwegii, ustanawiając ówczesny rekord w długości lotu. Poczta była na tyle regularna, że wprowadzono cennik usług. Dworce kolejowe Gare du Nord i Gare d’Orleans stały się warsztatami produkcji balonów. Balony były pilotowane, a na ich pokładach niekiedy znajdowały się gołębie, które wracały do Paryża z informacjami zwrotnymi. Prawdopodobnie najcenniejszą przesyłką poczty balonowej był minister spraw wewnętrznych Léon Gambetta – opuścił w ten sposób miasto. Po wojnie paryska poczta balonowa stała się jednym z symboli oporu francuskiego społeczeństwa, a także elementem budowy nowej republikańskiej tożsamości. Zainspirowała też eksperymenty z podobnymi usługami w okresie belle époque, a analogiczne rozwiązania stosowano później, np. podczas oblężenia Przemyśla w trakcie I wojny światowej. W drugiej połowie XX wieku balonowy transport przesyłek pocztowych stał się przede wszystkim kanałem propagandy
nowy wyraz
Latająca Katedra autorstwa artystów Jana Kaesera i Matina Zimmermanna, kształt wzorowany na kościele klasztoru St. Gallen, Lustenau-Widnau, 2008, fot. Fryderyk Böhringer, źródło: wikimedia.commons
103
pneumatycznych przestrzeni architektonicznych pojawiają się regularnie. Współcześnie podobne struktury są zarówno konceptualnymi ochronnymi habitatami, tymczasowymi schronieniami w przypadku katastrof naturalnych, mobilnymi pawilonami, jak i przestrzeniami zabawy czy salami koncertowymi o nieoczywistej akustyce. Niemniej w dalszym ciągu ważnym elementem „bańkowej architektury” pozostaje jej wymiar utopijny. Za przykład niech posłuży Ephemeral Bubble, instalacja grupy MAD Architects zaprezentowana na Echigo-Tsumari Art Triennale
w Japonii (2024). Tymczasowa, półprzezroczysta przestrzeń-bańka wykonana z membrany PVC łączy się ze stuletnim drewnianym budynkiem. Dzięki zastosowaniu założeń projektowania biomorficznego przestrzeń sprawia wrażenie wielkiej bańki przyklejonej do starego domu. Ephemeral Bubble reaguje na obecność osób – może zmniejszać lub zwiększać swoją objętość i dawać wrażenie przebywania w kokonie. Projektanci wskazują, że zależało im na zaprojektowaniu przestrzeni sprzyjającej kontemplacji, w której będzie można odbywać kameralne spotkania duchowe.
The KNOT, edycja rumuńska, działania na ulicach Bukaresztu, 2010, fot. archiwum internetowe projektu
Szarliery zob. Montgolfiery kontekst: aeronautyka Wędrujące muzeum kontekst: architektura To przykład mobilnej pneumatycznej przestrzeni ekspozycyjnej, pomyślanej jako wehikuł dostarczający ekspozycje do rejonów z ograniczonym dostępem do instytucji kultury. Zaprojektowany przez Estudio 3.14 w 2015 roku projekt Travelling Museum został pomyślany jako przestrzeń podróżującej wystawy na temat kultur prekolumbijskich, skierowanej do dzieci ze szkół podstawowych. Balonowo-larwalny pawilon formą nawiązuje częściowo do kopca-ołtarza
Wyzwanie czerwonych balonów kontekst: społeczeństwo W roku 2009 DARPA (Defence Advanced Research Projects Agency), instytucja badawcza
nowy wyraz
w Los Guachimontones, dawnego ośrodka kultury Teuchitlán, i był instalowany np. na szkolnych boiskach. Nadmuchiwana, pneumatyczna przestrzeń stanowiła środowisko multisensorycznej wystawy, łączącej materiały edukacyjne z dekoracją wnętrza i przestrzeniami umożliwiającymi pracę grupową. W następnych latach Estudio 3.14 rozwijało projekt we współpracy z Norberto Mirandą, tworząc grupę pneumatycznych struktur składających się razem na muzeum Tierra Fértil. Takim wędrującym pneumatycznym mobilnym centrum sztuki był The Knot, inicjatywa artystyczno-architektoniczno-badawcza, w 2010 r. krążąca między Berlinem, Warszawą a Bukaresztem. W każdym z trzech miast The Knot instalował się w przestrzeni publicznej oferując się mieszkańcom jako otwarta przestrzeń spotkań, wymiany doświadczeń i eksperymentów. Projekt został wymyślony przez Markusa Badera (raumlabor berlin), Olivera Baurhenna (DISK/ CTM), Kubę Szredera (niezależnego kuratora) i Ralucę Voineę (E-cart.ro), a w każdej z lokalizacji współpracował z miejscowymi środowiskami twórczymi.
106
Podniebna rezydencja kontekst: architektura, utopijna urbanistyka Wyspa Laputa, unosząca się dzięki magnetyzmowi w Podróżach Guliwera Jonathana Swifta, zainspirowała całą masę projektów, które miały zapewnić ludzkości możliwość przebywania w mieście zawieszonym wśród chmur. Podczas Expo 1894 w Antwerpii Alfred Tobiansky zaprezentował koncepcję systemu unoszącego z wykorzystaniem balonów całą rezydencję. Jego chateau aérien składało się z lekkiego budynku podwieszonego pod ogromnym, monstrualnym balonem na uwięzi. Budynek miał być połączony z ziemią również przy pomocy specjalnej windy.
nowy wyraz
Departamentu Obrony USA, zorganizowała konkurs, który równocześnie stanowił badanie sposobów komunikacji w obliczu rozwoju internetu i mediów społecznościowych. DARPA Network Challenge, nazywane też Red Balloon Challenge (wyzwanie czerwonych balonów), polegało na zlokalizowaniu 10 czerwonych balonów pogodowych rozsianych po całym kraju. Konkurs pokazał siłę mediów społecznościowych oraz nowych praktyk tworzenia i wykorzystywania przy ich pomocy
społeczności powstających w sieci. Podstawowym zadaniem wszystkich drużyn było filtrowanie napływających informacji oraz wypracowanie sposobów ich weryfikacji. Zadanie zostało rozstrzygnięte w ciągu 9 godzin – znacznie szybciej niż przewidywano. Strategie zastosowane przy poszukiwaniu czerwonych balonów były przez długi czas analizowane jako inspiracja do opracowywania planów skutecznej mobilizacji internetowych społeczności.
Aleksandra Kulińska Bada, w jaki sposób technologie kształtują ludzkie doświadczenia i relacje społeczne. W swojej pracy łączy metody etnograficzne z działaniami artystycznymi, eksplorując relacje między człowiekiem, technologią i zmysłami. Prowadzi badania na styku sztuki i nauki, tworząc autorskie metody łączące perspektywę antropologiczną z praktykami artystycznymi. Skupia się na analizie przemian kulturowych, uwzględniając zarówno potrzeby ludzi, jak i aktorów nieludzkich.
107
Antoni Michnik Doktor nauk humanistycznych, badacz sound studies, performer, kurator. Członek założyciel researchersko-performatywnej Grupy ETC. W latach 2013-2024 redaktor w magazynie „Glissando”, od początku 2025 w redakcji „Kontekstów / Polskiej Sztuki Ludowej”. Współredaktor książek Fluxus w trzech aktach. Narracje – estetyki – geografie Grupy ETC (Krytyka Polityczna, 2014) oraz Poza Rejestrem. Rozmowy o muzyce i prawie autorskim (Fundacja Nowoczesna Polska, 2015). Od roku 2020 w zespole kuratorskim festiwalu muzyki improwizowanej Ad Libitum, współpracował kuratorsko m.in. z Trafostacją Sztuki w Szczecinie i Curie City oraz festiwalami NeoArte i Warszawska Jesień. Pracuje w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk.
Ogień, gaz, lot — /��oddech, guma, , �cialo: �� 1783�� odcienie �muzyki balonowej ��� �“ �/ Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
Kiedy mówimy o balonach, odnosimy się do przedmiotów wykonanych z różnych tworzyw i znajdujących różnorodne zastosowania. Natomiast w kontekście interdyscyplinarnych badań nad dźwiękiem – czyli sound studies – nacisk zostaje położony na powietrze jako medium. Balony tworzą własną architekturę, pobudzają wyobraźnię. I są częścią historii ludzkiej kreatywności i innowacyjności— pisze Antoni Michnik
�������������
* — Tekst w formie wykładu performatywnego miał swoją premierę w ramach „Tygodnia Szczęścia” podczas wernisażu wystawy Ideobranie. Idee i prototypy podsumowującej projekt Laboratorium badań nad szczęściem. Życie po komfortocenie (realizacja: Instytut Goethego w Warszawie, Fundacja Bęc Zmiana) 20 września 2024 w galerii ASP w Katowicach Rondo Sztuki. Publikujemy go w wersji przystosowanej do druku.
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
Kiedy 26 lipca 2024 r. w momencie kulminacyjnym niemal czterogodzinnej ceremonii otwarcia XXXIII Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu Marie Jose-Perec i Teddy Riner zapalili znicz olimpijski w Ogrodach Tuileries – wiedziałem, że mam punkt wyjścia dla tego tekstu. Znicz podpalony przez dwoje sportowców znajdował się w koszu balonu, który uniósł się w powietrze i zawisł nad Paryżem. Każdego dnia Igrzysk balon spoczywał w Ogrodach, by po zmierzchu ponownie poszybować w niebo. Ten punkt programu monumentalnej ceremonii otwarcia, wyreżyserowanej przez Thomasa Jolly, odwoływał się do balonowych eksperymentów i pokazów braci Montgolfier oraz Jacquesa Charlesa. Nawiązywał do pierwszego lotu człowieka balonem, jaki miał miejsce w lasku bulońskim 21 listopada 1783 i do kolejnych, które startowały właśnie w Ogrodach Tuileries. Jolly wpisał Igrzyska w szersze korzenie nowoczesnej europejskiej „kultury atrakcji”, a sport i ideę olimpijską w splot oświecenia, rozrywki oraz różnie rozumianego dążenia do przekraczania granic. Co znamienne, to właśnie w Paryżu miała miejsce – w roku 1906 – również pierwsza edycja najważniejszych zawodów sportowego baloniarstwa – o Puchar Gordona Bennetta. Kiedy mówimy o balonach, często tak naprawdę mamy na myśli bardzo różne fenomeny, całą klasę różnych przedmiotów, wykonanych z różnych tworzyw i znajdujących różne zastosowania. Ustawianie w centrum pojęcia „balonu” w tradycji aerostatycznego baloniarstwa braci Montgolfier, kładzie nacisk na „atmosferyczny” charakter balonów. Rozmawiamy wtedy przede wszystkim o obiektach unoszących się nad naszymi głowami – tak jak znicz ostatnich igrzysk. Natomiast w kontekście interdyscyplinarnych badań nad dźwiękiem – czyli sound studies – nacisk zostaje położony na powietrze jako medium, w którym rozchodzą się fale dźwiękowe. Rozmowy o audiosferze baloniarstwa mogą nas więc prowadzić w kierunku fal radiowych, transmisji sygnału oraz gier z uprzestrzennianiem dźwięku. Istnieje bowiem cała plejada kluczowych postaci w historii tzw. usonicznienia – czyli sonicznego odpowiednika oświecenia – (ensoniment, termin Jonathana Sterne’a), które były zafascynowane nie tylko dźwiękiem, akustyką, mową i fizyką, ale także balonami i lotami podniebnymi: od Helmholtza po Edisona i od Marconiego po Lodge’a.
110
Spektakl wzlotu*
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
111
Podobne postacie znajdziemy także w historii polski – pochodzący z terenów dzisiejszej Mołdawii Jordaki Kuparentko, warszawski pionier balonowej awiacji początku XIX wieku, był również między innymi budowniczym instrumentu muzycznego, który nazwał buzutonem. Ten mechaniczny instrument dęty, coś w rodzaju katarynki, zbudowany był z 27 trąb mosiężnych, z których dźwięki wydobywały się za pomocą miechów. Kuparentko był bowiem przede wszystkim konstruktorem: teatrów lalkowych, instrumentów, dioram, balonów. Łączył w sobie szerokie spektrum zainteresowań ówczesnej kultury popularnej. Pierwsze pokazy balonowe wybrzmiewały szmeroszumami płonących ogni, głosami zgromadzonej gawiedzi, odgłosami wykorzystywanych w pokazach zwierząt, a także wystrzałami armatnimi – najpierw sygnalizującymi loty niczym potężne dzwonki w teatrze życia publicznego, a następnie oznajmiającymi triumfalnie powodzenie eksperymentu i zwycięstwo człowieka nad grawitacją. Z drugiej strony, pejzaże dźwiękowe początków baloniarstwa wiązały się również z brzmieniami naukowo-widowiskowych niepowodzeń: dźwiękami balonów przewracających się (ze względu na kształt), ogni zajmujących materiały aerostatków, balonów pękających, widowni przerażonych pożarami i upadkami atrakcji. Pod koniec pierwszej dekady baloniarstwa w całej Europie próbowano uregulować pozwolenia na wzloty, obawiając się przede wszystkim wypadków i pożarów wywołanych przez zapaleńców-amatorów. W ciągu „długiego wieku XIX” przy okazji wielu balonowych wzlotów dochodziło do społecznych niepokojów, a niekiedy i zamieszek. Pokazy balonowe bywały finansowane za składek-cegiełek lub biletów umożliwiających oglądanie balonów z bliska na ziemi, lub dogodne miejsce do obserwowania startu. Publiczność bywała podatna na poczucie oszustwa, niekiedy też buntowała się przeciwko cenom. Głośne – dosłownie i w przenośni – zamieszki wybuchały m.in. w Bordeaux (1784), Filadelfii (1819), Melbourne (1858), czy Leicester (1864). Z polskich przykładów można wymienić np. nieudany wzlot balonu Jana Augusta Kaizera w Warszawie w roku 1800. Napełniany roztworem wodoru balon typu „szarlierka”, miał podobno kształt kobiety z balonem na głowie. Pompowanie gazu uszkodziło jednak konstrukcję balonu, co wywołało agresję zgromadzonego tłumu. Balonowa kobieta została rozszarpana na strzępy. Rozruchy prowadziły niekiedy do katastrofy jak podczas nieudanego startu Stanisława Drewnickiego w Witebsku w roku 1895, kiedy to balonowy akrobata-spadochroniarz – jego popisowym numerem były ćwiczenia na drążku podczas skoku ze
Audiosfera aerostatycznego baloniarstwa to nie tylko pejzaże dźwiękowe publicznych zgromadzeń towarzyszących startom czy lądowaniom. W pierwszej odsłonie epickiego, dwuczęściowego eseju On the Poetics of Balloon Music: Sounding Air, Body, and Latex Portugalczyk Carlo Patrão zapuszcza się m.in. na teren historycznych sound studies pokazując, w jaki sposób baloniarstwo wpisywało się w nowoczesne przemiany audiosfery i współtworzyło dźwiękową nowoczesność. Patrão, badacz historycznych sound studies, ale i artysta dźwiękowy sięgający po balonowe brzmienia, koncentruje się na tym, co słyszano w trakcie podróży balonem, a także, w jaki sposób baloniarstwo zmieniło same sposoby słuchania. Badacze i badaczki nowoczesnej wizualności już jakiś czas temu opisały oraz opisali związki baloniarstwa z przemianami zachodzącymi w tym polu – od panoram i dioram, po rozwój fotografii lotniczej. A jak było w przypadku audiosfery? Patrão pisze m.in., że cisza przestworzy stała się kontrapunktem dla dyskursów nowoczesnego hałasu – przywołuje i reinterpretuje tu m.in. rozpoznania badacza audiosfery epoki wiktoriańskiej Johna Pickera. Podobne wnioski wyciągnąć można również z ówczesnej literatury pięknej, choćby z Pięciu tygodni w balonie Juliusza Verne’a czy w drukowanej w polskiej prasie, noweli Adalberta Stiftera Ponad ziemią. W różnych relacjach dotyczących podróży rzeczywiście powraca wątek ciszy panującej z dala od zgiełku nowoczesnych miast. W przypadku świadectw XIX-wiecznych równie często powraca jednak wątek nasłuchiwania dźwięków dla orientacji w terenie – dźwięki dzwonów kościelnych lub określonych gatunków ptaków stanowią niekiedy wskazówkę dla przebiegu balonowej podróży. Patrão zwraca szczególną uwagę na passus w zapiskach fotografa Johna Doughty’ego, który wspominając podróż balonem w roku 1886, opisuje ciszę przetworzy w sposób, który z punktu słyszenia sound studies i muzyki eksperymentalnej nieodparcie
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
Podniebna audiosfera
112
spadochronu po locie balonem – zmarł w wyniku upadku spowodowanego zapłonem balonu. Balony wywoływały zbiorowe afekty także podczas lądowania – w latach „gorączki balonowej” połowy lat 80. XIX wieku dochodziło do ataków na bezzałogowe powietrzne stwory, które opadały na ziemię. Już sto lat wcześniej Ludwik XVI wydał obwieszczenie, które miało uspokajać jego poddanych – tłumaczącą m.in., że nowy wynalazek może sugerować zaćmienie słońca. Nie był jednak w stanie – jak pokazała rewolucja 1789 r. – uspokoić w ten sposób społecznych emocji.
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
113
kojarzy się z doświadczeniem Johna Cage’a w komorze bezechowej. Tak jak niemal 70 lat później autor 4’33”, tak Doughty opisuje ciszę, w której słyszy dwa dźwięki własnego ciała: the blood is plainly heard as it pulses through the brain; while in moments of extra excitement the beating of the heart sounds so loud as almost to constitute an interruption to our thoughts. W rozmaitych relacjach z podróży balonem – weźmy tu za przykład wspomnienia Henry’ego Coxwella, jednego z najważniejszych brytyjskich aeronautów połowy XIX wieku – ciszę przestworzy zakłóca potrzeba komunikacji ze światem „na dole” przy nawigacji oraz lądowaniu. Coxwell, a także pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Thaddeus Sobieski Constantin Lowe, opisują nawoływanie z przestworzy do ludzi na ziemi przy podchodzeniu do lądowania. Krzyk ostrzeżenia lub prośby o pomoc w zaczepieniu kotwicy balonu, wywołują jednak niekiedy niespodziewane, odwrotne reakcje. Często ich efektem jest raczej nieufność napotkanych mieszkańców: niedowierzanie, strach, groźby – albo i wściekłość na straty spowodowane w trakcie lądowania. Próbuję sobie wyobrazić niezwykłość sytuacji, w której do ludzi XIX-wiecznego świata, często prowincji (łatwiej lądować!) dobiega nagle głos z niebios, spływający z przestworzy w nieznanym, latającym obiekcie. Wiek XIX – z rozwojem fonografii telefonii i radia, a także np. złożoną audiosferą seansów spirytystycznych – był czasem ogromnej kulturowej siły głosu. Kto wie, może nie doceniamy tego, jak wielkie kulturowe znaczenie miało to, że ludzie mogli przemawiać w sposób do tej pory kulturowo zarezerwowany dla Siły Wyższej – prosto z niebios. Baloniarstwo było też narzędziem badań fizyczno-akustycznych. James Watt, wynalazca maszyny parowej, jeszcze w czasie „gorączki balonowej” (1784) eksperymentował z rozchodzeniem się dźwięku w przestworzach. W tym celu przeprowadził na wysokościach kontrolowany wybuch balonu wypełnionego wodorem. W wydanych sto lat później (1889) wspomnieniach Coxwell wprost wymieniał badania nad właściwościami dźwięku w przestworzach jako jeden z celów swych podniebnych balonowych ekspedycji. Nowy wynalazek szybko, jeszcze w trakcie rewolucji francuskiej, zaczęto wykorzystywać do celów militarnych, przede wszystkim do śledzenia ruchów nieprzyjacielskich wojsk. Pierwsze nagrania fonograficzne zarejestrowane wewnątrz balonu miały usprawnić komunikację tego, co zostało z niego spostrzeżone. W roku 1889 Thomas Edison zlecił Williamowi J. Hammerowi opracowanie idei przekazywania raportów, rozkazów i innych tego typu informacji na edisonowskich wałkach fonograficznych zrzucanych z balonów do naziemnych stanowisk. Koncepcja zakładała, że lądować będą w pudełkach zaopatrzonych w małe
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
spadochrony. W okresie I wojny światowej zwiadowcze funkcje balonów zyskały jednak również bezpośredni wymiar audialny – wraz z rozwojem nowych technologii nasłuchu oraz radykalnym poszerzeniem wojny powietrznej zaczęto prowadzić również balonowy nasłuch, starając się wysłyszeć z dużej odległości szumy silników samolotów lub sterowców. Sygnał w tym wypadku szedł bezpośrednio na ziemię po kablach. Wiek XX to bowiem wielki rozwój nasłuchiwania atmosferycznego oraz stratosferycznego. Balony pogodowe zostały wyposażone w technologie radiowe dostarczające ogromną liczbę danych, które mogą być następnie poddawane sonifikacji dla pełniejszego zrozumienia zawartych w nich informacji. Współcześnie dosłownie nasłuchujemy atmosfery, starając się prognozować pogodę. Kluczowe znaczenie miał w tym kontekście rozwijany w latach 60. program GHOST, czyli Global Horizontal Sounding Technique – projekt kompleksowego pomiaru danych atmosferycznych z udziałem tysięcy balonów pogodowych. Dane miały być poddawane ciągłej sonifikacji i przekazywane radiowo do ośrodków badawczych. Ostatecznie GHOST zakończył się niepowodzeniem, które posłużyło późniejszej konstrukcji kolejnych systemów globalnego prognozowania pogody. Okazało się, że system pobierania danych musi być znacznie bardziej dynamiczny i zróżnicowany szczególnie w odniesieniu do wysokości, na których przeprowadzane są pomiary. Lata 60. XX wieku to już czas balonowych satelitów, czy może raczej balonosatelitów, wykorzystywanych przy pierwszych eksperymentach z odbijaniem sygnału satelitarnego. Projekt Echo, rozwijany wówczas przez NASA, był kluczowym etapem w rozwoju technologii transmisji satelitarnych, które pod koniec lat 70. udoskonalono na tyle, że miejsce balonosatelitów zajęły współcześnie znane konstrukcje urządzeń satelitarnych.
Nadmuchiwane obiekty mogą być wykonane z najróżniejszych tworzyw – od zwierzęcych wnętrzności, po różne rodzaje tkanin lub płócien. Dlatego też nie zawsze łatwo jest odróżnić choćby balony od lampionów. Od samych początków baloniarstwa nowemu wynalazkowi towarzyszył jednak kluczowy surowiec – kauczuk. Już pierwsze „szarlierki” uszczelniano roztworem zawierającym rozpuszczona żywicę drzewa kauczukowego, zapowiadając jego kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju balonów. W roku 1824 fizyk Michael Faraday przeprowadzał eksperymenty z gazami i – tak jak dwa wieki wcześniej Galileusz – potrzebował kontenera unoszącego się w powietrzu, aby badać ich właściwości. Włoch korzystał wówczas ze zwierzęcego
114
Tworzywa i zabawki
pęcherza, natomiast Faraday zaczął pocierać dwa kawałki kauczuku, stwarzając w ten sposób prawdopodobnie pierwszy nowoczesny lateksowy balonik. Już w roku 1825 Thomas Hancock sprzedawał zestawy do samodzielnego wytwarzania baloników – roztwór kauczukowej żywicy, czyli lateksu w buteleczce z dołączoną strzykawką. W założeniu tworzywo miało zastygać, lecz pozostawać elastyczne, pozwalając na tworzenie baloników na podobnej zasadzie co u Faradaya. Tworzywo pozostawało jednak niestabilne. Wynalazek musiał czekać niemal wiek na szerokie zastosowanie. Dla przyszłego umasowienia różnorodnej produkcji całej klasy nadmuchiwanych przedmiotów – w tym baloników – kluczowy był wynalazek procesu wulkanizacji, którego pod koniec lat 30. XIX wieku dokonał Charles Goodyear. To w tym momencie tak naprawdę rozpoczyna się przyprawiająca o zawrót głowy historia nowoczesnych tworzyw sztucznych. Poddanie kauczuku wulkanizacji miało fundamentalne znaczenie dla wielu aspektów nowoczesnego życia i całych branż przemysłu, umożliwiając również szerokie zastosowanie pompowania powietrza: od rozmaitych dętek i opon po pontony, od najróżniejszych zabawek po kamizelki ratunkowe i poduszki powietrzne. Końcówka XIX wieku przyniosła tzw. boom kauczukowy – roślina i produkowane z niej tworzywa stały się kluczowym elementem globalnej gospodarki, radykalnie zmieniając ekonomię „kauczokonośnych” regionów geograficznych. Jego koniec wiązał
115
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
Antoni Michnik, wykład performatywny w ramach projektu Laboratorium Badań nad szczęściem. Życie po komfortocenie, Turnus na Wolskiej, Warszawa, 20.11.2024, fot. Adam Burakowski
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
się z prawdziwym szpiegostwem przemysłowym – wykradzeniem nasion kauczukowca, które zaczęły być uprawiane przede wszystkim w dalekowschodnich koloniach europejskich imperiów. Pierwsze balony-zabawki z kauczuku poddanego wulkanizacji zaczęła prawdopodobnie sprzedawać firma J. G. Ingram w roku 1847. Jednak dopiero drobne zmiany w składzie chemicznym substancji wprowadzane równolegle przez różnych producentów pod koniec XIX wieku umożliwiły prawdziwie masową produkcję zabawek. W efekcie co najmniej od lat 80. w Europie i USA można było kupić pierwsze zabawkowe baloniki we współczesnym rozumieniu. Prawdziwe umasowienie produkcji przyniosły jednak lata międzywojnia – wówczas to wielkie nadmuchiwane balono-rzeźby stały się po obu stronach Atlantyku ważnym elementem kultury publicznej celebracji świąt oraz życia politycznego, urozmaicając pochody, wiece i demonstracje. Znaczącą rolę odegrał w tym doświadczony w operowaniu wulkanizowanym kauczukiem, będący wtedy w rozkwicie, przemysł motoryzacyjny. To właśnie wtedy w teatrach rewiowych i kabaretach zaczęto podczas występów regularnie grać na zabawkowych balonach. Symbolem skokowego umasowienia produkcji balonowych zabawek stał się Neil Tillotson, chemik, który zaczął produkować balony o kształtach kocich głów z dorysowanymi uśmiechami. Lekkie i kolorowe – balony stały się kulturowym fenomenem i amerykańską zabawką czasu Wielkiego Kryzysu. Co dla nas szczególnie istotne, weszły również w związki z kluczową technologią audialną epoki. W radiowych studiach gumowe baloniki szybko stały się jednym z narzędzi tworzenia dźwiękowych efektów. W napisanym w roku 1940 z myślą o słuchowiskach i innych formach radiowych Handbook of Sound Effects autorzy sugerują wykorzystanie balonów do wytwarzania dźwięków takkach jak: łamanie, kruszenie i pękanie lodu, grzmoty, strzały, statek rozbijający się na skałach. Można to uznać za zapowiedź dźwiękowych eksperymentów powojennej neoawangardy.
Okres powojnia to czas nowoczesnych tworzyw oraz śmiałych wizji przyszłości zbudowanej z lekkich, elastycznych materiałów. To złota era plastików oraz innych tworzyw sztucznych – w tym kauczuku syntetycznego, którego światowa produkcja przewyższyła produkcję kauczuku naturalnego w roku 1963. W styczniu owego roku awangardowa wiolonczelistka Charlotte Moorman rozpoczęła pracę nad interpretacją kompozycji 26’1.1499. Utwór Johna Cage’a, powstały w latach
116
Od gumy i powietrza do pneumakustyki
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
117
1953-1955, napisany został na typ muzyka lub muzyczki, a nie na określony instrument – nakazuje, by poza grą na instrumencie smyczkowym wykonywać również inne działania dźwiękowe. To kluczowa warstwa partytury – Cage sugeruje tu instrumentację (perkusjonalia, radioodbiorniki itd.), ale ostateczny wybór zostawia wykonawcy_czyni. Podczas wykonania zarejestrowanego przez telewizję Movietone – z samym Cage’em przekładającym jej strony partytury i podającym gwizdki, młotek itd. – Moorman zdecydowała się użyć balonu, który z hukiem przekuła, rozpoczynając długą karierę swego balonowego wykonawstwa muzycznego, które obejmowało nie tylko granie na balonach, lecz również unoszenie się w powietrzu z balonami przymocowanymi do pleców, jak w Sky Kiss Jima McWilliamsa. Cage był jedną z głównych osób odpowiedzialnych za powojenne poszerzenie rozumienia muzyki. Należał do wizjonerów powojennego wymyślania nowych estetyk, które miały mieć charakter demokratyzujący i prowadzić do przedefiniowania relacji w społeczeństwie i w poszczególnych sztukach. Wśród osób, które cenił, znajdziemy m.in. Buckminstera Fullera, który już w okresie międzywojnia doszedł do wniosku, że – w obliczu wynalazku radia – należy radykalnie przedefiniować ludzkie sposoby mieszkania. Dla Fullera planeta Ziemia była wielkim statkiem kosmicznym, ludzkie domy – stateczkami-masztami w Oceanie fal radiowych. Wpływ Cage’a i estetyki postcage’owskiej był globalny. Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku do głosu zaczęło dochodzić pokolenie kompozytorów i kompozytorek, szukających pogłębienia oraz rozwijania jego estetyki. Z artykułu w magazynie „Time” z marca roku 1960 wiemy, że Cage stosował balony przy interpretacji swego Theatre Piece – według tekstu miał przekłuwać z charakterystycznym POP! całą grupę balonów. W tymże roku 1960 afroamerykański kontrabasista Benjamin Patterson przyjechał do Europy uczyć się muzyki elektronicznej u Karlheinza Stockahausena. Spotkanie było katastrofą, jednak Patterson wpadł w środowisko ówczesnej neoawangardy i zaczął pisać kompozycje operujące partyturami tekstowymi oraz graficznymi. W roku 1961 w atelier Wolfa Vostella w Kolonii zaprezentował swoje Lemons – rozbudowaną, różnorodną, silnie performatywną kompozycję muzyki akcji (action music). Jedną z części stanowił septet na czajniki na przenośnych gazowych kuchenkach polowych. Zamiast gwizdków czajniki posiadały balony, które na koniec przebijano rzucaniem rzutkami. Septet from Lemons stał się jednym ze sztandarowych utworów pierwszych festiwali Fluxusu – czyli fascynującego środowiska antyartystów, poetów, grafików i różnych muzyków – mechaniczne dźwięki czajników w połączeniu z hukiem pękających balonów znakomicie pasowały do estetyki środo-
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
118
wiska Fluxusu rozpiętej między postfuturystycznym dowartościowaniem hałasów i codzienności, Cage’owskim poszerzeniem muzycznej performatyki oraz dużą dozą ironii. Wszystko to składało się na specyficzną odpowiedź na estetykę muzyki elektronicznej spod znaku Stockhausena oraz muzyki konkretnej Pierre’a Schaeffera. „Samozwańczy papież Fluxusu”, czyli główny inicjator fluxusowych działań i niedoszły redaktor pisma Fluxus, George Maciunas mówił w tym kontekście wręcz o innym konkretyzmie, odwołującym się nie tyle do Schaeffera, ile do międzywojennego konkretyzmu niderlandzkiego neoplastycyzmu. Sam Maciunas, początkowo głównie grafik i dizajner, również pisał tego typu utwory – w efekcie na festiwalu Fluxusu w Dusseldorffie w lutym 1963 r. doszło do prawdopodobnie pierwszego wykonania utworu muzyki współczesnej napisanego po prostu bezpośrednio na balony, Solo for Balloons, choć bynajmniej nie solowo, lecz przez septet wykonawców. Wiele wskazuje na to, że ta specyficzna aranżacja miała bezpośredni związek z tradycją wykonywania Septet from Lemons po prostu tym razem nie udało się zorganizować siedmiu kuchenek. W Solo for Balloons Maciunas nakazuje przygotowanie partytury wykonawczej określającej przedziały czasowe wykonywania zdefiniowanych działań na balonach. Wykonawca_czyni wybiera zarówno czasy trwania poszczególnych części, jak i ich kolejność. Działania ujęte w poszczególnych rubrykach można powtarzać, nakładać na siebie, mieszać itd. Przez lata wiele z utworów Maciunasa traktowano jako proste dowcipy. Kiedy jednak litewski wiolonczelista Anton Lukoszevieze zaczął je kilkanaście lat temu interpretować na serio – wówczas odsłoniły swój fascynujący potencjał. Nie inaczej było z Solo for Balloons, które nabrało wymiaru wczesnej kompozycji prawdziwie eksplorującej całe bogactwo gumowo-lateksowych brzmień. W latach 60. i 70. po balony jako instrumenty sięgało coraz więcej ważnych postaci sceny okołoakademickiej muzyki współczesnej, a także muzyki eksperymentalnej i niezależnej. W roku 1968 Mauricio Kagel w kompozycji Acustica poświęcił sporo miejsca w partyturze na eksplorowanie brzmień oraz performatyki balonów-instrumentów. W roku 1973 David Bedford napisał Baloonmusic 1, w której balony stanowią centralny instrument oraz punkt odniesienia dla partii wokalnych. Pod koniec dekady Laurie Anderson jako bodaj pierwsza wykorzystała balon przy instalacji dźwiękowej (wykorzystując go jako rodzaj soczewki akustycznej). Balony zaczęły być także wykorzystywane na gruncie jazzu. Anthony Braxton – trochę analogicznie do Benjamina Pattersona – potraktował je jako narzędzia tworzenia brzmień
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
119
paralelnych do dźwięków, trzasków oraz szumów muzyki elektronicznej i konkretnej bez potrzeby kupowania drogiego sprzętu. W jego Composition no. 5 (1972) lateksowe brzmienia balonów wprowadzają dysonanse pozostające w ciągłym dialogu z muzyką tworzoną wówczas w najnowocześniejszych studiach Muzyki Elektronicznej. Tymczasem znacznie wcześniej, na przełomie lat 40. i 50., pionierzy sztuki dźwięku, bracia Baschett, zaczęli eksperymentować z instrumentami wykorzystującymi balony – m.in. jako pudła rezonansowe gitar. „Nadmuchiwana gitara” braci stała się jednym z instrumentów ich formacji Structures Sonores. W rzeźbach dźwiękowych Baschetów również możemy widzieć jedną z odpowiedzi na przemiany powojennej muzyki, w tym triumfalny pochód muzyki elektronicznej i konkretnej. Dzisiaj na Uniwersytecie w Barcelonie działa cała pracownia Taller Esultura Sonora Baschet, którą kieruje doktor Marti Ruids. Ośrodek zajmuje się rekonstrukcją rozmaitych instrumentów Baschetów, ale także konceptualizowaniem oaz konstruowaniem nowych. Wśród nich znalazła się cała „rodzina” instrumentów balonowych, tzw. „nimbusów”. Swoje znaczące miejsce w tej historii ma festiwal Warszawska Jesień. Edycja 2023 była zdecydowanie baloniarska. W programie znalazło się szerokie spektrum utworów wykorzystujących balony, ze szczególnym uwzględnieniem twórczości holenderskiego kompozytora Hansa van Koolkwijka. Najważniejszą instrumentalistkę współczesnej muzyki balonowej, a także jedną z najważniejszych lateksowych i balonowych kompozytorek zaprosił do Polski w roku 2016 festiwal Audio Art. Judy Dunaway, bo o niej w tym miejscu mowa, poświęciła się balonom na początku lat 90. Badała wcześniejszą historię balonowego wykonawstwa i szukała własnego artystycznego głosu w świecie lateksu i kauczuku. Artystka Pisze kompozycje na różne typy balonów, zanurza się po uszy w improwizacjach, tworzy balonowe instalacje dźwiękowe. Dla Dunaway wybór balonów jako instrumentarium wiązał się ze sprzeciwem wobec dominującej wizji muzyki współczesnej – dla artystki ważny był post-fluxusowy nacisk na codzienność związaną z balonami, ale też wszystkie zmysłowo-seksualne konotacje balonów i lateksu. Dunaway dostrzegła w wyborze balonów swoją własną ścieżkę do feministycznego queerowania muzyki współczesnej. Nieprzypadkowo – podążając za takimi poprzedniczkami jak Christina Kubisch – Dunaway chętnie sięga po wibratory. Wykorzystuje je do eksplorowania różnych balonów jako obiektów rezonujących – zarówno w improwizacjach, jak i w instalacjach, takich jak poświęcona epidemii AIDS Flying Fuck.
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
120
Dunaway ma co najmniej kilka artystycznych wcieleń. Jest instrumentalistką, improwizatorką, ale też kompozytorką, artystką sztuki dźwięku i radia (przy czym, używa raczej terminu transmission art, obejmującego również jej działania telefoniczne). Tworzy rozmaite instalacje dźwiękowe, które operują zamkniętymi formami, niejednokrotnie wychodząc od dźwięków balonów, by je konceptualnie przetwarzać. (np. w kwadrofonicznej instalacji Balloon Release). Jej instalacje miewają jednak również istotny wymiar partycypacyjny. Tutaj znakomity przykład stanowi ReBa – rodzaj interaktywnej aplikacji AI, przeprowadzącej publiczność przez ćwiczenia różnych technik gry na balonach. Część materiału wydanego na jej kultowym albumie Mother of Balloon Music (Innova Recordings, 2006) ma charakter zapisu improwizacji potraktowanego jak nagrania terenowe, do których następnie dogrywane są kolejne improwizacje. Te utwory – jak The Rubber Forrest i The Balloon Factory – mają status kompozycji akusmatycznych i nie są przeznaczone do wykonywania na żywo. Jako instrumentalistka Dunaway często wchodzi we współprace z osobami z różnych światów – od Akademii po sceny muzyki niezależnej. Ceni improwizację i wyraźnie szczególnie lubi grać na balonach w takich właśnie okolicznościach. Jej podejście świetnie słychać na koncertach tria Shar, gdzie znakomicie odnajduje się w formule intensywnej improwizacji wyrastającej z tradycji postpunku z gitarą basową i perkusją. Sensualność, interaktywność oraz partycypacyjność, ironia oraz splot post-fluxusowej post- punkowości niepozbawiony elementów konceptualnych oraz politycznego zaangażowania czyni Dunaway oczywistym punktem odniesienia dla każdego, kto eksperymentuje dzisiaj dźwiękowo z balonami. Na gruncie muzyki współczesnej lub eksperymentalnej balony służą do unoszenia instrumentów (Annea Lockwood), głośników (Lucio Capece) lub mikrofonów (Janek Schaefer), a także grania na instrumentach (John Zorn, Marc Ribot), lub jako autonomiczne instrumenty w tradycji Dunaway (tu np. Ricardo Arias). Ich brzmienia bywają przekształcanym tworzywem cyfrowych kompozycji (duet Matmos), a one same skrywają niekiedy mikrofony (Natasha Barrett), głośniki, lub sensory, których dane są przekształcane na dźwięki (np. Charles Petillon, ale też projekt Plastique Fantastique i Marco Barrottiego). Balony służą też do pozyskiwania danych, które następnie można wykorzystywać w rozmaitych celach. I tak np. w Lithoscapes Craiga Gella dźwięk pękającego balonu służy jako punkt odniesienia dla porównania warunków akustycznych („Acoustical Impulse Response Reordings”) wybranych miejsc. Same dane mogą jednak zaskakiwać – w Topology chamber 2 Natasha Barrett
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
121
nie skupiała się bynajmniej wyłącznie na mikrofonie, lecz także na sczytywaniu przez sensory ruchu i choreografii grania na balonie (oraz na talerzu perkusyjnym) – to zaś posłużyło do przekształcenia zarejestrowanego materiału dźwiękowego. W Heavier than Air Alvin Lucier wykorzystywał prędkość rozchodzenia się dźwięku w wodorze do przekształcania balonów w kierunkowe głośniki, van Koolwijk wykorzystuje w swym Balloon Performance balony wypełnione helem, które przyczepione są do różnych fletów i po odczepieniu wzlatują w powietrze wydając odpowiednio „nastrojone” dźwięki. Brzmienia muzyki balonowej możemy kształtować operując również wewnątrz balonów – nie tylko umieszczając w ich wnętrzach gazy o rozmaitych właściwościach, ale również obiekty oraz substancje. Używane jako instrumenty balony kreują specyficzną sensualną intymność, na pograniczu estetyki fetyszu. Nieprzypadkowo balony współtworzą pejzaż brzmień oraz praktyk współczesnej kultury audialnej również poprzez performansy, nagrania i filmiki w estetyce ASMR. Stosowane jako przestrzenie rezonujące, balony wpisują się w zwrot w kierunku wibracyjnej ontologii (czy też wibrontologii) dźwięku – stanowią bezpośredni, haptyczny dowód na to, że można go poczuć dłonią dotykając rozedrganej powierzchni i zbierać w ten sposób informacje pozostające poza zakresem naszego ucha. Ten walor balonów zainteresował m.in. niesłyszącą artystkę dźwiękową i performerkę Christine Sun Kim, bodaj najważniejszą dzisiaj twórczynię dźwięku należącą do społeczności Głuchych. Granice naszego rozumienia współczesnej muzyki balonowej zależą od tego, jak rozumiemy granice stosowanych pojęć. Istnieje cały obszar „sztuki nadmuchiwanej” – inflatable art – która zawiera często dyskretne lub jawne komponenty dźwiękowe. Weźmy za przykład nadmuchiwane instalacje dźwiękowe brazylijskiej artystki Mariany Manhaes – zwłaszcza z serii Breathing Machines – lub instalacje holendra Ronalda van der Meijsa. Prace te, wykonane przede wszystkim z folii, toreb foliowych i innych podobnych tworzyw sztucznych budzą wątpliwości w kontekście sztuki balonowej, ponieważ są wykonane z innych materiałów niż choćby lateksowe balony instalacji Action without Action Joshuy Le Galliene, pod którymi zawieszone zostały szklane dzwonki. Jeśli kluczowe znaczenie w kontekście baloniarstwa ma dla nas nadmuchiwanie czy też napowietrzanie obiektów, wówczas perspektywa relacji balonowo-dźwiękowych poszerza się o brzmienia wszelkich nadmuchiwanych przestrzeni. Stąd też proponuję koncepcję pneumakustyki jako terminu opisującego zbiorczo pełną różnorodność stosowanych nadmuchiwanych i unoszących się form oraz obiektów.
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
Balony tworzą własną architekturę, która wpływa na zbiorowe afekty. Pierwsze dekady powojnia były również złotym okresem tzw. koncepcji „architektury bańkowej” – bubbletecture, czyli architektury nadmuchiwanych przestrzeni mieszkalnych. Bubbletecture miała przynieść powszechny nowoczesny komfort w czasach powojennej rekonfiguracji kultury. Lekkie, elastyczne tworzywa miały zmienić sposób życia ludzkości – rozwijane i testowane w trakcie programów kosmicznych miały doprowadzić do transformacji życia codziennego i pobudzały do śmiałych futurystycznych wizji. Twórcy grupy Coop Himmelb(l)au głosili na początku lat 60: Nasza architektura nie ma fizycznego rzutu fundamentów, ale psychiczny. Mury już więcej nie istnieją. Nasze przestrzenie są pulsującymi balonami. Rytmy bicia naszych serc stają się przestrzenną, nasze twarze są fasadami. Za tymi hasłami de facto stała zindywidualizowana, przezroczysta architektura kosmicznych skafandrów oraz wyodrębnienia jednostce „bańkowej” przestrzeni osobistej. Myślę, że wszyscy dobrze zrozumieliśmy ten aspekt podobnych koncepcji w czasie covidowych izolacji. Za optymizmem mieszkań z nowych lekkich tworzyw kryły się jednak także lęki epoki atomowej i marzenia o nowym lepszym rodzaju schronu przed grożącą globalną katastrofą. Tymczasem nadmuchiwane konstrukcje stawały się przestrzeniami zabawy. To wtedy pojawiły się na masową skalę nadmuchiwane zamki – a muzea sztuki nowoczesnej zaczęły organizować wystawy w stylu labiryntowej Dylaby w amsterdamskim Stedelijk, gdzie w labiryncie zabaw były i nadmuchiwane konstrukcje i pokój wypełniony balonami. Brzmienia bańkowej architektury stały się brzmieniami zabawy z gumowo-lateksowo-plastikowymi powierzchniami. Sama architektura bańkowa zaczęła oznaczać także choćby konstrukcje umożliwiające chodzenie po wodzie jak w twórczości Eventstructure Research Grup (ERG), której członek Jeffrey Show miał później też np. zaprojektować słynną świnię zespołu Pink Floyd latającą nad Londynem. Balonowo-nadmuchiwane środowiska dźwiękowe stały się przestrzeniami multisensorycznych działań performatywnych. I tak np. podczas słynnego cyklu 9 evenings Theatre and Engineering pionier tańca współczesnego Steve Paxton w ramach swej realizacji Physical Things wpuścił widownię w obręb podobnej architektury, wyposażając publiczność w odbiorniki radiowe, które w określonych miejscach łapały sygnały fal radiowych. Różne wymiary rozpuszczania przestrzeni i architektury nowoczesnej spotkały się wówczas w jednym działaniu.
122
Brzmienia bubbletecture
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
123
Nadmuchiwane konstrukcje stały się na tyle popularne oraz kulturowo i kontrkulturowo istotne, że grupa Ant Farm stworzyła wspaniały poradnik konstrukcji tego typu przestrzeni, zatytułowany Inflatocookbook. Owa książka kucharska bańkowej architektury i nadmuchiwanej sztuki pokazuje niesamowity obszar pola możliwości i eksperymentów – także tych muzyczno-dźwiękowych. Nadmuchiwane mechaniczne struktury są współcześnie przestrzeniami bardzo różnej rozrywki i bywają wykorzystywane też jako sale koncertowe – bodaj najbardziej znany przypadek to Ark Nova festiwalu w Lucernie zaprojektowana przez Anisha Kapoora i Aratę Isozakiego. Podobne koncepcje znajdziemy już w okresie hippisowsko-neoawangardowego nadmuchiwanego powojnia. Wystarczy wspomnieć choćby o Inflatable, nadmuchiwanym miejscu koncertowym autorstwa artysty ukrywającego się pod pseudonimem The Jersey Devil. Miejscem koncertów była wielka nadmuchiwana poduszka. Współcześnie powstają takie nadmuchiwane miejsca koncertowe jak choćby Loud Shadows, przestrzeń zaprojektowana przez berlińską grupę Plastique Fantastique we współpracy z kompozytorką Kate Moore oraz zespołem Stolz Quartet, czy zaprojektowana przez studio Snohetta poliestrowa konstrukcja Tuballoon, rodzaj nadmuchiwanej lejkowato-trąbkowatej „nakładki na rzeczywistość”, którą podobno można wręcz stroić, by osiągnąć możliwie najbardziej pożądane brzmienie. Oczywiście marzenia o odizolowanej, osobistej przestrzeni słuchania również są dalej rozwijane. Za przykład niech posłuży projekt firmy AudioOrbs, która opracowała wyrastającą z koncepcji bubbletecure koncepcję nadmuchiwanej kapsuły odsłuchowej, czy może raczej balonowo-bańkowego architektonicznego głośnika. Balony wykorzystywane np. do przykrycia różnych obiektów sportowych są również niezwykle ciekawymi środowiskami dźwiękowymi, o czym przekonałem się swego czasu sam z Grupą ETC, kiedy ogrywaliśmy akustykę balonu przykrywającego Baseny Inflancka w Warszawie. Granie wewnątrz albo i na nadmuchiwanych przestrzeniach pokazuje skalę potencjalnych brzmień, przetworzeń czy innych zabaw z dźwiękiem, jakie wciąż czekają na odkrycie z perspektywy muzyki współczesnej. A przecież to wciąż ledwie wierzchołek góry możliwości. Sterowce, balony-blimpy, balony zaporowe, balony reklamowe, nadmuchiwane pontony, rozmaite skafandry ratunkowe. Nadmuchiwanych obiektów jest wokół nas prawdopodobnie więcej, niż zauważamy na co dzień. Pomyślmy! Jest wokół tyle obiektów, z których możemy spuścić powietrze.
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
W kontekście balonów nieustannie potykam się o interesujące mnie tematy: na przykład czy balony mogą powodować utratę słuchu (Can Balloons Cause Hearing Loss?) zapytują rozmaite teksty, porównując przebijanie balonów do fajerwerków i wystrzałów z broni palnej. Interesuje mnie splot dźwięku i medycyny, interesuje mnie NOISE! czyli pole hałasów, szumów i odgłosów. Interesuje mnie też w tym kontekście owa onomatopeja POP! Zestawiająca niepożądany dźwięk z muzyką pop, popkulturą, kulturą konsumpcyjną. Od dłuższego czasu fascynuje mnie relacja muzyki pop i plastiku oraz plastikowości: oto masowa muzyka przyszłości, oraz masowo produkowane tworzywa przyszłości – jedne i drugie traktowane z optymizmem w okresie powojnia i stopniowo przekształcane kulturowo w niechciane odpady kultury późnej nowoczesności. Ich związek ze śmieciami jest jednak znacznie bardziej złożony – w wieku XX stały się jednym z popularnych narzędzi propagandy, umożliwiając przekraczanie granic i dostarczanie ulotek, prasy, manifestów. Na granicy między dwiema Koreami od lat 50. do dzisiaj panuje nieoficjalna wojna balonowa. Obie strony przesyłają balony zawierające materiały propagandowe – w formie ulotek czy napisów na samych balonach. W trakcie wojny lat 1950-1955 zrzucono na terytorium Korei Północnej ogromne ilości ulotek (szacuje się, że nawet 2,5 biliona). Po zamrożeniu
124
Szybując ponad dyscyplinami
ANTONI MICHNIK Doktor nauk humanistycznych, badacz sound studies, performer, kurator. Członek założyciel researchersko-performatywnej Grupy ETC. W latach 2013-2024 redaktor w magazynie „Glissando”, od początku 2025 w redakcji „Kontekstów / Polskiej Sztuki Ludowej”. Współredaktor książek Fluxus w trzech aktach. Narracje – estetyki – geografie Grupy ETC (Krytyka Polityczna, 2014) oraz Poza Rejestrem. Rozmowy o muzyce i prawie autorskim (Fundacja Nowoczesna Polska, 2015). Od roku 2020 w zespole kuratorskim festiwalu muzyki improwizowanej Ad Libitum, współpracował kuratorsko m.in. z Trafostacją Sztuki w Szczecinie i Curie City oraz festiwalami NeoArte i Warszawska Jesień. Pracuje w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk.
125
Ogień, gaz, lot — oddech, guma, ciało...
wojny rywalizacja propagandowa weszła w fazę głośników ustawionych na granicy oraz balonów zawierających kolejne ulotki. Na przestrzeni lat rząd Korei Południowej zaprzestał otwartego wypuszczania balonów z materiałami propagandowymi wraz z początkiem tzw. „słonecznej polityki” (1998-2008, 2017-2020), ale pojawił się szereg organizacji, w tym NGO-sów i organizacji zbiegów z północy, które same zaczęły to praktykować. W efekcie, w roku 2024 Pjongjang zaczął wypuszczać własne balony, zawierające nie ulotki – lecz śmieci i fekalia. To ledwie jeden przykład na to, jak balony kształtują środowiska polityczne, jak mogą nakręcać niepokoje i kształtować nastroje społeczne. Współczesne „balonowe zamieszki” nie mają formy walk ulicznych, lecz zbiorowych lęków, związanych z militarnymi wykorzystaniami baloniarstwa. Balony meteorologiczne budzą różne obawy o szpiegowskie przeznaczenie w tym samym czasie, gdy pojawiają się doniesienia o opracowywaniu nowych technologii balonowego nasłuchu przestworzy w dobie wojny drobnych bezzałogowych dronów. Balony zapraszają do refleksji łączącej różne dyscypliny, obszary badawcze, podejścia, wątki, zmysły. Taka również powinna być refleksja nad muzyką tworzoną z wykorzystaniem balonów oraz nad balonowymi sound studies. Powinniśmy wspólnie szybować ponad dyscyplinami i spoglądając na nie z góry – wsłuchiwać (ale także dotykać i wwąchiwać) się w rozmaite brzmienia wytyczając nowe perspektywy badawcze.
Manifest��* pneumakustyki >§¶' ‘�"*”< "'�� � ���� � �� —~
Pneumakustyka obejmuje audiosferę rozmaitych balonów i baloników, sterowców i poduszkowców, nadmuchiwanych materacy i zamków, przestrzeni architektury pneumatycznej (bubbletecture) i nadmuchiwanych skafandrów. Określam zbiorczo te wszystkie przedmioty i miejsca mianem obiektów pneumakustycznych. Obiekty pneumakustyczne mogą być przestrzeniami rezonującymi, mogą także stać się instrumentami lub przestrzeniami kompozycji muzycznych. To elastyczne środowiska rezonansowe wypełnione powietrzem, innymi gazami lub np. wodą. Mogą unosić się w powietrzu lub na wodzie, ale równie dobrze – znajdować się pod wodą czy pod ziemią. Generowane przez nie lub towarzyszące im dźwięki mogą stać się materiałem muzyki konkretnej, eksperymentalnej notacji muzycznej lub prac sztuki dźwięku. Ich brzmienia mogą stanowić tworzywo audialnych choreografii lub geografii. Jednak w polu pneumakustyki znajdują się też rozmaite praktyki słuchania i nasłuchiwania: od nausznego nasłuchiwania ciszy z balonów wypełnionych wodorem lub helem poprzez wykorzystanie umieszczonych w balonach (albo pod nimi) mikrofonów lub głośników aż po słuchanie poprzez balony i inne obiekty pneumakustyczne. Pogranicza pneumakustyki znajdują się tam, gdzie brzmienia związane z praktykami towarzyszącymi obiektom pneumakustycznym odrywają się od nich samych. Usta, pompki, agregaty, palniki – wszystko to narzędzia sytuujące się blisko centrum pneumakustyki. Na obrzeżach tego pola znajdziemy pejzaże dźwiękowe publicznych balonowych wzlotów czy fabryczne brzmienia towarzyszące produkcji różnych obiektów pneumakustycznych. Pole pneumakustyki nieustannie się rozszerza, wraz z powstawaniem nowych typów balonów i innych obiektów pneumakustycznych. Obejmuje spekulatywne brzmienia niedoszłych wynalazków z przeszłości, a także dzisiejszych śmiałych wizji. Pneumakustyka to bowiem nie tylko domena ucha, ale i reszty ciała oraz wyobraźni audialnej.
Pare pneumakustycznych partytur� dzwiekowych >§¶' �’‘�" *”< "'�����—
sl,uchanie pneumakustyczne 1 (w czterech lotach) Poleć balonem na wodór. Wsłuchaj się w jego ciszę i brzmienia. Poleć balonem na ogrzane powietrze. Wsłuchaj się w brzmienia jego odgłosów. Poleć sterowcem. Wsłuchaj się w brzmienia jego szumów. Wzbij się w powietrze na krześle z przyczepionymi balonami. Wsłuchaj się w swoje ciało.
sl,uchanie pneumakustyczne 2
130
Oddech. Pompka ręczna, pompka nożna. Spuuuuuszszszszszszczczczczaaaaanieeeee… Oddech. Oddech. Oddech, oddech. Flet. POP!
sl,uchanie pneumakustyczne 3
131
1) Nagrania terenowe z lotów balonami. Nagrania gry na balonikach. 2) Przepuszczanie sygnału przez obiekty pneumakustyczne. 3) Słuchanie we wnętrzach pneumatycznej architektury.
sl,uchanie pneumakustyczne 4
132
Przejdź wzdłuż ścian pomieszczenia z balonem przymocowanym do ucha, przesuwając nim po powierzchni ścian. Eksploruj różne materiały, tworzywa, tekstury, kształty.
sl,uchanie pneumakustyczne 5
133
Szepczcie do siebie poprzez baloniki w różnych kształtach. Część druga: amplifikacja.
134
Aleksander Wnuk wykonuje Scratch Rolfa Wallina, festiwal Unsound, Muzeum Sztuki i Techniki Manggha, Kraków, 2022, fot. Dominika Wiak
135
Aleksander Wnuk wykonuje Scratch Rolfa Wallina, festiwal Unsound, Muzeum Sztuki i Techniki Manggha, Kraków, 2022, fot. Dominika Wiak
↝�Balony jako instrumenty ��↝↝ ���"' �� ��~ **/�$ t �� �� ��
Balon to jeden z najciekawszych nieznanych instrumentów XX wieku. Co o tym myślą współcześni polscy kompozytorzy, wykonawcy i improwizatorzy? Odpowiadają: Jakub Gucik, Wojtek Kurek, Katarzyna Podpora, Aleksander Wnuk, Anna Sowa i Wojciech Błażejczyk
��������������
Najstarsze odnalezione przeze mnie wykorzystania balonów w celach muzycznych sięgają kultury jarmarczno-wodewilowo-kabaretowej okresu międzywojnia. W prasie z tego okresu znajdziemy wzmianki o dźwiękach spuszczania powietrza z balonów choćby przy okazji występów popularnej artystki wodewilowej Ruth Budd (nie mylić z późniejszą kanadyjską basistką). Od lat 60. XX wieku balon stał się popularnym narzędziem muzycznych neoawangard, jazzu, soundartu, współczesnej improwizacji. Od roku gromadzę bazę nazw zespołów i nazwisk osób, które komponowały lub wykonywały utwory na balony, tworzyły instalacje dźwiękowe zawierające balony lub po prostu wykorzystywały je w improwizacji. Liczy ona już spokojnie ponad setkę pozycji. Poniżej przytaczam wypowiedzi wybranych współczesnych polskich artystek i artystów z tej listy. — Antoni Michnik
BAlony jako instrumenty
��↝�� ↝�� ↝�� � � �
138
Pewnego dnia zadano zadanie: przynieś do klasy interesujący dźwięk. Część uczniów była zbita z tropu. Schafer: „Gdybym poprosił was o przyniesienie do szkoły interesującej książki, zrobilibyście tak, prawda? Cóż, po prostu pójdźcie do domu i znajdźcie interesujący dźwięk. Będzie znacznie lżejszy niż książka”. Jedna uczennica przyniosła balon, napełniła go powietrzem i powoli je wypuszczała — zzzzzzzzzzzhzhzhzhzheeeeeeessssssshshshsh. Kiedy zapytano ją, dlaczego było to interesujące, odpowiedziała: dlatego, że było nieprzewidywalne. Nigdy nie wie się, kiedy balon zrobi „zhzhzhzh”, a kiedy „shshshsh”. — R. Murray Schafer, Ear cleaning, s. 44.
BAlony jako instrumenty
Na pomysl perfromansu z balonami w ramach
cyklu Lato niemożliwe w Cricotece wpadły koordynatorki wydarzeń edukacyjnych Barbara Pasterak i Izabela Zawadzka. Razem z nimi oraz Julią Basistą i Piotrem Peszatem – czyli artystami tworzącymi spektakl – postanowiliśmy nazwać zespół Balony, bo podczas performansu używaliśmy balonów jako obiektów zarówno dźwiękowych, jak i przestrzennych i znaczących. Zbudowaliśmy dokoła nich narrację pokazującą wielość możliwości ich wykorzystania.
— Jakub Gucik
Wykorzystalem potencjal helu. To interesu-
jące rozwiązanie – trochę jakby dotykać fali thereminu. Blokowałem balon od góry, stukając jednocześnie palcami, i on, taki delikatny, odbijał się i wracał. Bardzo delikatne i wdzięczne. Lekkość balonów i żywy, trójwymiarowy charakter relacji z dźwiękiem sprawiają, że powstaje ciekawe zagadnienie – na poziomie interakcji z obiektem i samego brzmienia.
— Wojtek Kurek
a wiec__ balon__ zapytales__ jak podchodzę
139
do niego jako instrumentu__ oraz do jego brzmienia jako obiektu dźwiękowego_ __mm__ _obczaj najpierw jak wygląda instrument o którym mowa_ (fota załączona)___ ów balonik hello kitty (dalej jako Balon) jest osobą szalenie ciekawą__ właśnie od strony dźwiękowej _ze względu na swoją budowę i nietypowe rozwiązania techniczne (uderzający również wizualnie _choć w balonowej rozmiarówce plasuje się chyba najniżej__ co też ma wpływ na jego brzmienie oczywiście)_:__ zrobiony jest z folijkowego_ szeleszczącego tworzywa_ nierozciągliwego_ to słychać bardzo__ także kształt gwiazdki _z prominentnym szwem / obszarem zlepienia _co pozwala na miętoszenie folijek bez powietrza w środku_ jak i squeakowanie po partiach nim naprężonych _istotne __i dalej: gdy Balon jest nadmuchany_ i potrząśniesz_ odzywa się kolejna wspaniałość: plastikowa kuleczka w środku uderza o ścianki! _a_ to jeszcze nie wszystko co zasługuje na uwagę____ widzisz___ Balon jest osadzony na takim jakby gwincie/wentylu_ i tamtędy można go dodmuchiwać! (powietrze uchodzi baaaardzo powoli – kilka dni_ po czym należy dodmuchać lub grać na flaczku)_–__ nadmuchiwanie jest bezdźwięczne ze strony gwintu__ tylko napełniana folijka _wydaje szczególny dźwięk rozprostowywania się i naprężania ___ _tak tak_ posiadam typa od 10 lat_
BAlony jako instrumenty
wspaniale się z nim pracuje i na pewno jeszcze razem zagramy__ _myślę_ że podchodzę do Balonu i do jego brzmienia w ten sam sposób co do wszystkich__ Innych Innych __których udaje mi się włączyć w moje instrumentarium: _obserwuję_ zachwycam się_ badam ich możliwości dźwiękowe_ uczę się_ kombinuję _ i gramy_ ___dodam może _że nie mówię ogólnie o balonie jako takim__ ponieważ zawsze pracuję w dialogu___ głęboko skupiona na poszczególnych osobach _także na osobie przestrzeni_ w danym kontekście__ __ jednocześnie słyszę _wiem_ że istnieje w świadomości społecznej_ i mojej przez to również_ pewien zestaw zaobserwowanych (od pokoleń – to wynalazek z tradycją)_ ogólnych właściwości dźwiękowych balonów_ wynikający z ich dostępności: każdy się tym bawił __jest coś bezpośrednio membranowego w ich dźwiękach__ słychać napięcie – zarówno powietrza jak powierzchni (zbliżyć się też można do tego_ jak słyszy się „podwodę”)_ no i piski przy pocieraniu___ nie wspominając o eksplozji związanej z pękaniem balonowej membrany! ___ bolesny dźwięk___ bardzo dramatyczny i fizycznie odczuwalny_ na wielu poziomach__ co czyni balon _jako taki_ ogromnie użytecznym w praktyce performance___
— Katarzyna Podpora
napisany przez Rolfa Wallina w 1995. Z tego, co wiem, Rolf zamierzał stworzyć partyturę do tego utworu, taką, powiedzmy, klasyczną, jakiś rodzaj opisu, ale ostatecznie nigdy tego nie zrobił. W związku z tym utwór jest przekazywany drogą werbalną: należy skontaktować się z autorem i wykazać zainteresowanie. On oczywiście może z różnych powodów stwierdzić, że się nie zgadza, ale jeśli się zgodzi, to proces pracy z partyturą następuje podczas spotkań z nim, czy to na żywo, czy też online. W moim przypadku to było kilka sesji wideo online. Ta partytura nie istnieje w formie pisanej, natomiast sama kompozycja, konstrukcja utworu jest przemyślana formalnie, bardzo precyzyjna, złożona z kilku segmentów, na które składają się działania ruchowe połączone z konkretnymi działaniami dźwiękowymi. Balon też nie jest przypadkowy. Powinien być mocno czerwony i określonej wielkości – to raczej duży balon, nie pamiętam dokładnie, ale chyba 60-centymetrowy. Są dwie firmy, które takie wykonują, przynajmniej wedle mojej wiedzy. Chodzi o to, żeby materiał był bardzo dobrej jakości, jak najgrubszy. Te właściwości materiału są istotne, ponieważ w połączeniu z wodą i częściami ciała – mam na myśli palce, paznokcie, ale też
140
SCRATCH to utwór na balon amplifikowany,
BAlony jako instrumenty
przedramiona, korpus – odpowiadają za różne walory dźwiękowe. Balon jest oczywiście grubszy na czubku. W zależności od tego, jak mocno jest nadmuchany, ten dolny fragment, w którym jest zawiązany, ma inne właściwości brzmieniowe (jest tam po prostu mniej powietrza i instrument jest w tym miejscu trochę mniej naciągnięty). Dopompowanie balonu i usytuowanie go względem widowni także mają znaczenie – w zależności od tego, jak mocno jest on napompowany, w jakiej proporcji, jak się go trzyma, układa i technicznie organizuje jego i siebie wokół niego, a także jaki rodzaj preparatu wodomydlanego się spreparuje, niektóre dźwięki będą po prostu brzmieć inaczej.
— Aleksander Wnuk
Czesto wykorzystuje w swoich utworach
oddech. Zarówno rozumiany dosłownie, czyli wytwarzany przez wykonawców ustami, jak i bardziej abstrakcyjnie – szukam sposobów, jak mógłby być wykonany na innych instrumentach czy obiektach. Balon wydaje się dość oczywistym wyborem. W przypadku Eloi dostałam zamówienie dla duetu saksofonowego. Pomyślałam, że może to dobry moment na współpracę z Robinem Michelem, bo od jakiegoś czasu myśleliśmy, żeby zrobić coś wspólnie. Koncepcja wykorzystania balonu pojawiła się z dwóch powodów. Po pierwsze – właśnie dlatego, że w jakimś stopniu jest w nim zawarty oddech. Po drugie – z przyczyn czysto technicznych: chcieliśmy, żeby wykonawczynie grały na częściach akordeonu, i padło na rurki i balon, który może to powietrze „trzymać”.
— Anna Sowa
Ja sam gralem na balonie na koncercie chyba tylko
141
raz. Kiedy otwieraliśmy Hashtaglab, jeszcze przed remontem zagraliśmy nieoficjalny koncert, mały, improwizowany – i na koniec zaczęliśmy grać na balonach właśnie. To trwało kilka minut, używaliśmy różnych technik. Były oczywiście scratche uzyskiwane poprzez pocieranie balonów i różne piszczące dźwięki, ale próbowaliśmy też grać wielogłosowo, spuszczając powietrze z balonów. To znana technika, wykorzystywana w kabaretach muzycznych, np. przez Grupę MoCarta – jeden z muzyków bardzo precyzyjnie realizuje tam linię melodyczną. My kontrolowaliśmy te dźwięki, chyba w trio, a najlepiej radził sobie akordeonista Paweł Janas. To był taki performans-żart na koniec koncertu.
①
③ Ⓑ
BAlony jako instrumenty
②
142
①
⑩
Ⓐ
⑮
BAlony jako instrumenty
Ⓔ ④ ⑫
⑪
⑦
⑨ Ⓕ
⑤ Ⓓ ⑥
Ⓒ
⑧
⑬ Ⓖ
⑯
Ⓐ
⑰
⑭
143
Anna Sowa, Robin Michel, Eloi (2023), fragment partytury, schemat rzeźby dźwiękowej, dzięki uprzejmości artystów
BAlony jako instrumenty
Żart żartem, ale uważam, że dźwięki balonów są bardzo interesujące i używałem ich jako sampli do różnych projektów, jako materiału do tworzenia sound dizajnu w filmach czy audiobookach. Balony stają się rezonatorami dźwięków własnej powierzchni; w zależności od tego, jak są nastrojone, wydają dźwięki o różnej wysokości – i można to wykorzystywać na szereg sposobów. Te dźwięki są takie chropowate, jaskrawe – i dlatego nadają się do udźwiękowienia różnych elementów w animacjach filmowych i innych projektach audiowizualnych. Mam jeszcze jeden zabawny epizod z balonami. Podczas finału Warszawskiej Jesieni 2023 odbył się performans Hansa van Koolvijka z balonami; na tym samym koncercie było prawykonanie mojej Liturgy of the Object. Wcześniej grano utwór na osiem puzonów, Biblaridion Alexa Vaughana, i w jego trakcie pompowano balony, które miały wjechać z foyer. Robiono to na korytarzu, a do balonów były przyczepione fleciki, które zaczynały grać. Zareagowaliśmy z reżyserami dźwięku: poprosiliśmy, żeby schowali się gdzieś z tymi balonami, bo było je po prostu słychać na sali. Ostatecznie musieli zamknąć się w łazience, żeby je pompować.
144
— Wojciech Bl,azejczyk
BAlony jako instrumenty
KATARZYNA PODPORA Artystka intermedialna, tłumaczka, doktora sztuki w zakresie rzeźby i intermediów, aktywna w polu sztuki dźwiękowej, wizualnej, tekstowej; mieszka i pracuje w Gdańsku. Jej twórczość wyrasta z nasłuchiwania przestrzeni skupionego na tym, co martwe, pomijane, (nie)istotne. W swojej pracy porusza kwestie podmiotowości szczątków, zapisu dokonywanego za pośrednictwem różnych mediów, materialności oraz efemeryczności. Performerka i twórczyni muzyki eksperymentalnej, m.in. w duecie PODPORA/KOHYT. Pracuje z istotnym w jej praktyce instrumentarium, na które składają się szczątki istot pozaludzkich, zdezelowane instrumenty, zniszczone płyty gramofonowe i taśmy, etc. WOJCIECH BŁAŻEJCZYK Kompozytor, gitarzysta, sound designer. Ukończył kompozycję na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie prof. Zygmunta Krauzego, reżyserię dźwięku na UMFC w klasie prof. Andrzeja Lupy oraz Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Jest adiunktem na Wydziale Kompozycji, Dyrygentury i Teorii Muzyki na UMFC, kierownikiem Chopin University Electronic Music Studio. JAKUB GUCIK Absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie. Zajmuje się muzyką współczesną i improwizowaną, poszukując nowych możliwości brzmieniowych wiolonczeli. Członek zespołów: Spółdzielnia Muzyczna contemporary ensemble, Attack of the Mugatu oraz IPT Wójciński/Bańdur/Gucik. Autor muzyki teatralnej, elektroakustycznej i elektronicznej.
145
WOJTEK KUREK Improwizator, perkusista, producent, autor instalacji dźwiękowych, muzyki do teatru i animacji. Porusza się na gruncie muzyki eksperymentalnej, elektroakustycznej i folkowej. Programuje własne instrumenty i efekty (środowisko Max/MSP), którymi przetwarza dźwięki akustyczne, generując organiczne struktury. Poszukuje własnego idiomu w podejściu do perkusji, improwizacji i elektroakustyki. Skupia się na narracji i czasie, a zainteresowanie socjologią i filozofią przekłada na relacje z odbiorcami i współtwórcami.
ANNA SOWA Polska eksperymentalna kompozytorka i artystka działająca w Bazylei, skupiająca się przede wszystkim na eksploracji muzyki elektronicznej i sztuk performatywnych. Zainteresowana przecięciami ruchu, gestu, performatyki i teatralności w odniesieniu do instrumentalnej i elektronicznej muzyki współczesnej. ALEKSANDER WNUK Multiperkusista, performer, improwizator, twórca dźwiękowy i doktor habilitowany w dziedzinie sztuki. Specjalizuje się w wykonawstwie muzyki współczesnej, nowej, eksperymentalnej jako solista i kameralista. Jego zainteresowania repertuarowe ogniskują się wokół muzyki multiperkusyjnej i intermedialnej. Obejmują zarówno nowo zamawiane kompozycje, utwory ostatnich dwóch dekad, jak i klasykę literatury. Często skupia się na zagadnieniach postinstrumentalnych, pracy z obiektami i cielesności wykonawstwa.
↝�Ludzie na , krzeslach ��↝↝ ���"' �� � �~ *�/
Latanie na krzesłach, fotelach czy kanapach wpisuje się zarówno we współczesne poszukiwanie przygody, jak i internetową, mediospołecznościową odsłonę (po)nowoczesnej kultury atrakcji – pisze Antoni Michnik.
�������������
148
* — https://airandspace.si.edu/collection-objects/chair-lawn-larry-walters/nasm_ A20181388000
Ludzie na krzesłach
P
odczas pandemii wszyscy mieliśmy trudne momenty. Cóż, ja w czasie pierwszych lockdownów uciekałem w świat nieoczywistych sportów. Zafascynowałem się wtedy padlem, oglądałem ligę mistrzów w berka, ale także zacząłem oglądać kultową w niektórych kręgach serię internetowych dokumento-esejów Pretty Good Jona Boisa. (I tu powinniście usłyszeć w głowie np. półminutowe solo na saksofonie, delikatnie schodzące na dalszy plan, gdy wasz wewnętrzny głos powróci do lektury następnego zdania). Bois posiada wspaniały dar splatania sportowych opowieści z podtekstami społecznymi. To nie tylko historie o sporcie – to historie o kulturze, społeczeństwie, ludzkich dramatach. Co najważniejsze, doku-eseje Boisa niekoniecznie dotyczą bezpośrednio sportu. Bo przecież – mimo zawodów typu puchar Gordona Benneta – nie uznamy chyba jednak za sportowca człowieka, który pewnego dnia siedząc na swoim ogrodowym krześle, po prostu wzbił się w powietrze, unosząc się dzięki kilkudziesięciu balonom wypełnionym helem? (Powrót półminutowego sola na saksofonie w głowie). Tak właśnie poznałem historię Larry’ego Waltersa, który 2 lipca 1982 r. wzbił się w powietrze na swym ogrodowym krześle i odbył czterdziestopięciominutowy lot dzięki czterdziestu dwóm balonom pogodowym, które wypełnił helem. Walters marzył o lataniu balonami przez ok. 20 lat. Jak sam powiedział – marzenie narodziło się, gdy zobaczył, że w sklepie (tzw. Army Surplus Store) można kupić balony pogodowe. Po latach zaczął je gromadzić, a następnie kilkadziesiąt wypełnił helem, przyczepił do ogrodowego krzesła (kupione w sklepie sieci Sears za 110 $) rozpoczął lot z ogródka swej partnerki, Carol, w San Pedro w Kalifornii. Wyruszył w przestworza zaopatrzony w pistolet (do przebijania balonów na wypadek, gdyby leciał zbyt wysoko), CB Radio, także spadochron, kamizelkę ratunkową, okulary przeciwsłoneczne i baniaki z wodą dla stabilizacji krzesła i spowolnienia lądowania. Głos Carol oraz REACT – organizacji monitorującej sygnały w paśmie obywatelskim radiofonii – były jego głównymi towarzyszami w trakcie lotu, którego celem była Pustynia Mojave (ok. 55 mil / 88,51 km). Balony tworzyły pionową, piętrową konstrukcję, zgrupowane w cztery klastry. Na zdjęciach wyglądają jak niesamowite drzewo. Swój statek powietrzny nazwał Inspiration 1. Dzisiaj krzesło daje inspirację jako element kolekcji National Air and Space Collection Smithsonian Institute*. Larry Walters planował lecieć w stronę pustyni, lecz wiatry zaczęły go znosić w kierunku Pacyfiku. Planował wykonać
Ludzie na krzesłach
przelot na wysokości 6-7 tys. stóp – tymczasem wzleciał aż na 16 tys. stóp / 4900 metrów. Na tej wysokości miał problemy z oddychaniem (nie wziął ze sobą tlenu) i z krążeniem. Planował kontrolowanie wysokości metodą strzelania do balonów, lecz kiedy zostało ich 35, pistolet mu wypadł z ręki. Wkrótce znalazł się tak wysoko, że potwornie zmarzł, a słońce go nieźle spaliło. Zastanawiał się, czy nie skoczyć ze spadochronem. Uratowało go powolne opadanie spowodowane ulatnianiem się helu z balonów. Kontakt radiowy umożliwił wyłączenie zasilania w części Long Beach, dzięki czemu Walters nie usmażył się na liniach wysokiego napięcia (o które faktycznie zahaczył). Wylądował swoim fotelem ogrodowym na ulicy, wstał i odszedł. Podróż kosztowała go ostatecznie 1,5 tys. dolarów kary (początkowo 4 tys., ale została zmniejszona po apelacji), ale większość zarzutów oddalono. Dała mu 5 minut sławy i wywołała falę naśladowców. Walters stał się kultowym pionierem baloniarstwa DIY. Tak naprawdę jego pomysł łączył dwa istniejące modele balonowej aeronautyki: tzw. cluster balooning, sięgający lat 30. (Jean Piccard, Phil Coolidge), polegający na lotach wykorzystujących
Wyladowal, swoim fotelem ogrodowym na ulicy, wstal, i odszedl,.
149
kilkadziesiąt małych balonów, a także balony typu cloud hopper (na hel, wodór lub gorące powietrze), które pojawiły się w międzywojniu jako element nowego sportu skakania z balonem (z ziemi, w górę, w dal, ponad przeszkodami), a w latach 70. zmodernizowały XIX-wieczną ideę jednoosobowego balonu pozbawionego kosza, zbliżając go nieco do paralotni. Larry Walters został nieoficjalnym rekordzistą świata w wysokości lotu tego typu. Jego rekord pobili dopiero niemal 20 lat później (04.08.2001) Mike Howard i Steve Davis, którzy w Nowym Meksyku (czy może raczej nad Nowym Meksykiem) wznieśli się na wysokość 18300 stóp / 5600 metrów korzystając z czterystu (!) balonów. Do dzisiaj lot Howarda i Davisa jest zresztą uznawany przez księgę rekordów Guinessa, choć miało miejsce kilka, które prawdopodobnie wyniosły więcej, na czele z lotem Joe Barbery (08.06.2013, La Center, stan Waszyngton, 21194 stopy / 6460 metrów) i lotem iluzjonisty Davida Blaine’a, który 02.09.2020 wzniósł się zaopatrzony w tlen nad Page w stanie Arizona na wysokość 24900 stóp / 7600 metrów, a następnie skoczył ze spadochronem. Jean Piccard, konstruktor, awiator, chemik, inżynier i wynalazca baloniarstwa klastrowego (kapitan Jean-Luc Picard, kultowa postać z serii Star Trek, po nim dostał nazwisko) uczestniczył
Ludzie na krzesłach
150
Francesco Lana de Terzi, szkic statku podniebnego unoszonego przez cztery miedziane kule napełnione próżnią, Prodromo, Brescia 1670. Źródło: wikimedia.commons
Ludzie na krzesłach
w latach 30. XX wieku w wyścigu o zrewolucjonizowanie baloniarstwa i wykorzystanie nowych tworzyw w celu osiągnięcia wyższych, stratosferycznych wysokości. W ramach tej rywalizacji tworzono balony większe niż kiedykolwiek wcześniej i eksperymentowano z nowymi tworzywami – Piccard konstruował balony celofanowe, ale też negocjował z polską Wytwórnią Balonów i Spadochronów, gdzie inż. Józef Rojek i Zofia Josse opracowali nową technologię wytwarzania balonów z użyciem mleczka lateksowego. Eksperymenty z baloniarstwem klastrowym wpisywały się w podobne poszukiwania skutecznych sposobów zwiększenia potencjalnej wysokości lotu. Zachował się materiał filmowy (British Pathé) ze startu pionierskiego klastrowego lotu Jeana Piccarda (Rochester, 1937) – z dwiema grupami balonów przyczepionych do tradycyjnego balonowego kosza. Piccard kontrolował opadanie, przebijając balony nożem lub pistoletem. Całą sekcję odłączył eksplozją ładunku wybuchowego, jednak w efekcie kawałek płonącej wełny drzewnej spadł i zapalił kosz. Na szczęście samemu aeronaucie nie stało się nic poważnego.
Kiedy kamerzysta uniósl, sie wyzej, mocujaca go lina naprezyl,a sie i pekl,a. Sytuacje uratowal, po kilkudziesieciu minutach miejscowy ksiadz, który zestrzelil, kilka balonów.
151
W ten sposób ziściły się wizje, które towarzyszyły prapoczątkom baloniarstwa. Już w XVII wieku, sto lat przed wynalazkami braci Montgolfier i Jacquesa Charlesa, znajdziemy wizje statków powietrznych złożonych z gondoli unoszonej przez kilka balonów. W roku 1670 włoski matematyk, wynalazca i pionier aeronautyki, Francesco Lana de Terzi, opublikował książkę Prodromo, gdzie przedstawił koncepcję podniebnego statku (z żaglem), unoszącego się w przestworzach na czterech kulach (z cieniutkiej miedzianej folii) wypełnionych próżnią. Zbudowanie takiego powietrznego okrętu było niemożliwe, jednak zapoczątkowało istotny nurt myślenia o sposobach powietrznej żeglugi. Kilka miesięcy po locie Piccarda, Phil Coolidge pracujący dla kroniki filmowej Paramount Pictures, przeprowadził eksperyment z wykorzystaniem balonów pogodowych do nakręcenia materiału filmowego z powietrza. W poszukiwaniu prototypu dzisiejszych ujęć z drona Cooligde zamontował wokół kamerzysty Ala Mingalone uprzęż z wypełnionymi wodorem balonami.
Już w XIX wieku jednoosobowe balony posiadały niekiedy zamiast koszy siedziska, podpórki itd. Nie każdy, kto chciał odejść od latania w koszu, chciał wisieć po prostu na uprzęży lub drążku. Podobne rozwiązania znajdziemy we wspomnianych balonach typu cloud hopper. Początkowy sportowy wymiar zszedł na dalszy plan wraz z zastąpieniem uprzęży fotelem lub kanapą. Tego typu eksperymenty z klastrowymi balonami znajdziemy na szerszą skalę w latach 50.: Garrett Cashman (nauczyciel tańca i hipnotyzer) wzniósł się na tego typu balonie w roku 1954. Don Piccard, syn Jeana, podążył jego śladem w roku 1957. Francuski pionier lotów w stratosferę Audoin Dollfus uczynił podobnie w 1959. Don Piccard stał się pionierem tzw. balonów nadciśnieniowych, które dzięki zachowaniu stałego ciśnienia umożliwiły ostatecznie rozwój balonów stratosferycznych i kosmicznych. Dollfus również miał szereg zasług na tym polu – jego pionierskie loty przyniosły np. fascynujące filmy kręcone kamerą z wnętrza bezzałogowego stratosferycznego balonu klastrowego. Natomiast Cashman został protoplastą działań Larry’ego Waltersa. Jego statek powietrzny posiadał aspekt samoróbki (60 balonów oraz siedzisko przyczepił do obręczy koła rowerowego), a on sam po wylądowaniu został aresztowany. Później stał się lokalnym celebrytą, obdarzonym przydomkiem Balloon Man. Co więcej, został ostatecznie licencjonowanym aeronautą i w następnych latach wznosząc się, reklamował rozmaite przedsiębiorstwa. Larry Walters znalazł naśladowców w latach 80. i 90., natomiast współczesna fala zainteresowania klastrowym
Ludzie na krzesłach
152
Dzięki niej operator uniósł się na wysokość ok 7,5 metra. Następnie powrócił na ziemię, by wymienić film. I wtedy z Coolidgem zdecydowali dodać kilka balonów, by uchwycić lepszy kadr. Kiedy kamerzysta uniósł się wyżej, mocująca go lina naprężyła się i pękła. Sytuację uratował po kilkudziesięciu minutach miejscowy ksiądz, który zestrzelił kilka balonów. I tak Mingalone stał się pierwszą osobą, która uniosła się na klastrze balonów bez kosza, co można uznać za zapowiedź balonowo-wiolonczelowych wykonań Sky Kiss Jima McWilliamsa przez Charlotte Moorman. Tymczasem u progu zimnej wojny (1947-1949) armia USA wykorzystywała klastrowe balony w ramach tzw. Project Mogul (czasami Operation Mogul) – tajnego projektu audialnej detekcji radzieckich testów atomowych przy pomocy mikrofonów umieszczonych w pudełkach zawieszonych na końcu klastrów. Latem 1947 jeden z tych balonowych klastrów (NYU Flight #4) spadł i rozbił się w Roswell w Nowym Meksyku, dając początek wieloletnim spekulacjom na temat katastrofy niezidentyfikowanego statku kosmicznego.
153
rys. Kacper Greń
Ludzie na krzesłach
Ludzie na krzesłach
baloniarstwem zdaje się mieć korzenie filmowe. W roku 2003 ukazał się inspirowany historią Waltersa Danny Deckchair – komedia w reżyserii Jeffa Balsmeyera, a w roku 2009 popularny film animowany Up (polskie tłumaczenie Odlot) wytwórni Pixar (reż. Pete Docter, Bob Peterson). To właśnie latający domek z filmu Doctera i Petersona stał się nowym współczesnym symbolem klastrowego baloniarstwa.
Nietypowe sposoby latania sa przyciagajacym uwage kontentem, dajacym chwile rozgl,osu. Tymczasem około roku 2007 zaczął działać najbardziej znany współczesny awiator klastrowych balonów, Jonathan Trappe. Trappe przelatywał na swoistym fotelu podczepionym pod balon nad Alpami czy kanałem La Manche. Planował nawet przelot nad Atlantykiem (tu zamiast krzesła miał gondolę-łódkę). Pixar zatrudnił go, a także innego klastrowego baloniarza, Troya Bradleya, do akcji promujących premierę filmu. Później zresztą Trappe również wykorzystał popularność Up i odbył kilka lotów, w trakcie których unosił w powietrze całe domki (m.in. dla „National Geographic”). Trappe pozostaje do dziś autorem najdłuższego klastrowego lotu – siedział na swoim krześle przez 14 godzin.
154
Up, filmowy klasyk Pixara, nawiązuje wizualnością startu balonowego domku do słynnego, rekordowego wypuszczenia milionów balonów w Cleveland (1986). Ale bohater filmu, gburowaty podstarzały marzyciel Carl Fredricksen przecież również najchętniej wzlatuje w powietrze siedząc wygodnie na fotelu. Filmowy domek możemy uznać za metaforę kina, wehikułu marzeń. To także film o nostalgii za siłą narracji przenoszącej nas w dziecięce światy
Ludzie na krzesłach
i odnajdywania w sobie wewnętrznego dziecka – a zarazem opowieść o tym, by szukać tej energii w innych. Latanie na krzesłach, fotelach czy kanapach wpisuje się zatem zarówno we współczesne poszukiwanie przygody, jak i internetową, mediospołecznościową odsłonę (po)nowoczesnej kultury atrakcji. Nietypowe sposoby latania są przyciągającym uwagę kontentem, dają chwilę rozgłosu. Niektórzy także i dziś latają w ramach PR-owych kampanii marketingowych (zob. sprawę baloniarza z Calgary, 2015). Dla innych – to sposób ucieczki od codzienności lub odpowiedź na kryzys wieku średniego. Za przykład niech posłuży Brytyjczyk Tom Morgan który w roku 2017 leciał nad RPA w ogrodowym krześle z setką balonów. Morgan jest założycielem grupy „The Avdenturists”, organizującej różnego rodzaju wyprawy, których cel to: „ocalić świat przed horrorami nowoczesnego życia”. Dla niego klastrowe baloniarstwo to jeden ze sposobów na osiągnięcie tego celu.
155
Jaki jest więc sens w lataniu na krześle, fotelu lub kanapie? Cóż, wydaje się, że to po prostu odmienne doświadczenie niż lot w koszu. Przede wszystkim, to doświadczenie raczej indywidualne, choć są i dwuosobowe cloud hoppery wyposażone w kanapę. Z pewnością są to bardziej intymne doświadczenia niż te przeżywane w koszu. Co więcej, klastrowe balony lecą w ciszy – głośna aparatura podgrzewająca powietrze ich nie dotyczy. Może dlatego wygodniej jest rozsiąść się na fotelu czy kanapie. Myślę, że kluczowe znaczenie ma tu również kulturowa praktyka kadrowania rzeczywistości. Kosz zapewnia mobilność – fotel/kanapa wymusza większe zanurzenie w przestrzeni. W efekcie lot w fotelu paradoksalnie zbliża do doświadczenia kina, a także odsyła do skojarzeń z wizjami immersyjnego zanurzenia w gry lub wirtualne światy. Baloniarstwo klastrowe to baloniarstwo epoki vr-ów i życia online, czerpiące z dominujących metafor pełnego, bezpośredniego doświadczenia.
156
Łukasz Jastrubczak Działanie na słońcu, 2014, performance w ramach Festiwalu ArtBoom w Krakowie (kurator: Łukasz Białkowski), dokumentacja video: Jan Moszumański
157
Łukasz Jastrubczak In Order of Appearance, 2008, Berlin, działanie w ramach Alfabetu Kroniki (kurator: Sebastian Cichocki), fot. Paweł Kulczyński
↝�Kogo sztuka , wspólczesna robi w balona? ��↝↝ ���"' ���� ~ **/
„Zrobić kogoś w balona”, a dokładniej „robić z kogo balona” według Słownika języka polskiego Doroszewskiego to „wystawiać kogo na pośmiewisko, ośmieszać kogo, nabierać kogo”. Ujęcie wydaje się popularne w Polsce, choć z tajemniczego powodu w cytowanym słowniku frazeologizm opisano jako „pospolity warszawski”— pisze Agnieszka Szostakiewicz
����������������
kogo sztuka współczesna robi w balona?
160
P
odobnych metaforycznych fraz znajdziemy w polszczyźnie całkiem sporo. Zaczynając od używanego dziś „zrobić kogoś w ch**a”, historia pamięta jeszcze takie zwroty, jak: „zrobić kogoś w konia”, „w bambuko”, „w ciula”, „w karolka”, „w jajo”, „w trąbę” czy choćby „nabić kogoś w butelkę”. Tak przedstawiałaby się lista z przyimkiem „w”. Z „z” mamy jeszcze: „robić z kogoś durnia”, „frajera”, „głupka”, „idiotę”, „z tata wariata” czy „wodę z mózgu”. Na tym nie koniec. W polskiej synonimice znajdziemy m.in. „bycie wystrychniętym na dudka”, „wpuszczonym w maliny” czy „zrobionym na szaro”. Wachlarz metafor na to, w jaki sposób ktoś może nas oszukać, nabrać, ośmieszyć i wystawić na pośmiewisko, wydaje się zaskakująco bogaty. Od razu myślę o tym, jakie mogą być powody tego stanu rzeczy oraz co to mówi o nas i o życiu w Polsce. Zastanawiam się, skąd wzięło się to oraz wiele różnych okołobalonowych określeń, takich jak: „nadymać się jak balon”, „pompować balon oczekiwań” (lub go „przebić”) albo „być grubym jak balon”. Z balonami jest gorzej niż z psami. Psem może być zarówno mały chihuahua, jak i olbrzymi dog niemiecki – pod tak wieloma względami różne od siebie. Balonem może być zarówno statek powietrzny, jak i wszystko, co jest wypełnione powietrzem (ponton, piłka, architektura), dekoracyjny obiekt czy nadmuchana guma do żucia. Ulotność tego pojęcia dobrze widać w samym przedmiocie rozważań. Jest elastyczny i może przybrać różne formy. Wystarczy wypełnić go powietrzem lub innym gazem. Nawet nienapompowany wciąż pozostaje balonem, choć trochę w potencjalności. A Ty co sobie wyobrażasz, kiedy słyszysz słowo „balon”? Nie mając więc pewności, o które rozumienie dokładnie chodzi, moje skojarzenia dotyczące pochodzenia tego frazeologizmu, zgodnie z samą naturą balona, pozostają różnorodne. Może wynika to z fascynacji możliwością wzbicia się w powietrze, jaką dawały pierwsze balony w końcówce XVIII wieku? Ówczesna gorączka balonowa ogarnęła Rzeczpospolitą w tym samym czasie co Francję i resztę Europy. Kolejny raz moje myśli ulatują do pytania o nasze narodowe cechy. Czy jest nimi chęć oderwania się od ziemi, pobłądzenia w przestworzach albo znalezienia się w innym miejscu? Moja intuicja co do źródła sprowadza mnie jednak na ziemię. Bardziej uzasadnione wydaje się szukanie w polu zjawisk ludycznych, np. w cyrku, w którym balony używane były do iluzji i trików. Zrobienie z kogoś balona, w tym rozumieniu, byłoby sytuacją, w której wykonywane są na kimś sztuczki w celu dostarczenia rozrywki innym. Wewnętrzne ciepło mówi mi, że jestem całkiem blisko rozwiązania.
kogo sztuka współczesna robi w balona?
Trzeci trop prowadzi mnie ku etymologii słowa „balon”: z języka francuskiego – ballon, z hiszpańskiego – balón, czyli „wielka kula”, a z włoskiego – pallone, czyli „piłka”. Co piłka może mieć wspólnego z frazeologizmem „zrobić kogoś w balona”? Jeśli kiedykolwiek zostaliście obsadzeni w niewdzięcznej roli Głupiego Jasia w grze o tej nazwie, mogliście znaleźć się w sytuacji osoby pomiędzy graczami przerzucającymi piłkę nad waszą głową. Być może wasze usilne starania, by ją złapać – jedyny sposób, by uwolnić się od niewdzięcznej roli i nie przerwać gry – wywoływały salwy śmiechu. To komizm podszyty okrucieństwem, być może osadzający się głębiej w języku. Jego źródło zawiera się zarówno w tym, jak w danym momencie Głupi Jaś się jawi – spocony, w energii i napięciu, że jego starania nie przynoszą efektu – jak i w uczuciu satysfakcji u graczy, którzy przechytrzyli nieszczęśnika. Ostatnią podpowiedź znalazłam we własnym ciele. Kiedy na początku opowiadałam innym, że piszę tekst o balonach, nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Tak jakby zarówno tego tematu, jak i siebie, osoby biorącej go na warsztat, nie można było potraktować poważnie. A Ty jak zareagował_ś na to, że będziesz czytać o balonach? Co jest w tym temacie takiego, że może wywoływać śmiech, dozę szyderstwa, a może nawet pokusę, żeby go odrzucić? Czy wiąże się to z tym, że balony wpadają do kategorii „dziwne”, „inne”? Moja reakcja coś mi jednak przypomniała. Pamiętam, jak dawno temu oglądałam „Tygodnik Kulturalny” na TVP Kultura. Prowadzono tam rozmowy w poważnym tonie o sztuce, w tym o książkach, muzyce czy spektaklach. Tyle że dynamika rozmów zmieniała się, gdy zaczynano mówić o sztuce współczesnej. Wtedy pojawiał się śmiech. Moja hipoteza: balony i sztuka współczesna mogą mieć ze sobą coś wspólnego.
Balony a sztuka współczesna
161
Wracając do związku frazeologicznego „zrobić kogoś w balona”: czy to nie jest właśnie jedno z częstszych oskarżeń wobec sztuki współczesnej, obok „moje dziecko zrobiłoby to lepiej”? A więc czy w odbiorze społecznym celem sztuki współczesnej nie jest chęć nabrania i ośmieszenia nas, odbiorców? Wskazania nam, że uznając „to” za sztukę, daliśmy się po prostu oszukać? Sama nie odbieram sztuki w taki sposób. Mimo to, pisząc o niej, chciałabym skorzystać z cech balona i związanej z nim metaforyki. Najbardziej wykorzystać jego pojemność na różne znaki i odczytania. Wykorzystać go do swoich celów oraz rozszerzyć rozumienie wziętego na warsztat związku frazeologicznego. Szczególnie że związek balona i sztuki ma już za sobą pewną historię.
A więc czy sztuka współczesna robi nas w balona? A może jest balonem, który nadyma się, rośnie w pychę i dumę do tego stopnia, że odbiorca w naturalnym odruchu chciałby przekłuć szpilką to jej nadęcie i ego tych nadętych artyst_? Może sztuka rozrosła się do tego stopnia, że mniej jest, a bardziej stara się uchodzić za coś większego, bardziej imponującego, wyrafinowanego, intelektualnego niż w rzeczywistości? A może jej nadmuchana bańka po prostu zaraz pęknie? Każdy odbiorca sztuki może wyrobić sobie własną opinię, kto jest dla niego takim metaforycznym balonem. W moim świecie to Jeff Koons, jeden z najbardziej popularnych, najlepiej zarabiających aktywnych artystów na świecie. Jego produkcja dzieł sztuki przypomina fabrykę, w której sam artysta jest przede wszystkim dostarczycielem idei, a wykonawcami – liczne specjalistyczne zakłady metalurgiczne, kamieniarskie, ceramiczne i inne oraz sztab zatrudnianych przez niego pracowników fizyczno-artystycznych: rzeźbiarzy, malarzy itd. W dzisiejszych czasach nie jest to nic niezwykłego, daje za to możliwość replikowania własnych prac, szczególnie tych najbardziej pożądanych przez rynek sztuki. Mam wątpliwości, czy gdyby Koons każdą z nich miał wykonać własnoręcznie, to czy ich skala nabrałaby aż takiego rozmachu. W końcu nie każdy lubi powtarzać dobrowolnie tę samą czynność wciąż od nowa. Jedną z najbardziej znanych prac Koonsa jest Dmuchany Piesek (Balloon Dog). Rzeźba została wykonana z metalu i przypomina jarmarczny obiekt zrobiony z balona. Pierwszy piesek powstał w 1994 roku, a w 2023 ten sam, choć miniaturowy i z porcelany, został pokazany w galerii Art Wynwood w Miami, gdzie został niechcący potrącony i rozbity na drobne kawałki przez jedną z osób z publiczności. Co nastąpiło później? Oczywiście obiekt (a raczej to, co z niego zostało) natychmiast został wchłonięty przez rynek sztuki. Na wieść o incydencie jeden z kolekcjonerów od razu zgłosił chęć zakupu rzeźby / jej szczątków. To, co Koonsowi
kogo sztuka współczesna robi w balona?
Nadmuchane formy. Robienie w balona w stylu Jeff Koonsa
162
rys. Kacper Greń
Wdech i wydech. Robienie w balona w stylu—————*
Przykład Koonsa pokazuje, jak sztuka współczesna zaprzyjaźniła się z tym, co niematerialne. W przypadku balona ten aspekt jest szczególnie istotny. W końcu czy balon nie pozostaje do dzisiaj również workiem/skórą na to, co ulotne? Gdyby nie to, co niewidoczne, balon pozostałby tylko w potencjalności. Dzięki temu opakowaniu możemy zwrócić uwagę na to, co na co dzień może umykać naszej uwadze. Na oddech i proces oddychania. Niezmienny ruch, bez którego nie byłoby życia. Ten ruch, tak jak powietrze wypełniające balon, powstaje w wewnętrznym świecie, manifestuje się zaś w tym, co na zewnątrz. Taką ideę balona znajdziemy w Mein Atem (Mój oddech), pracy autorstwa ___________ , sytuującej się na pograniczu performansu i instalacji pokazywanej na wystawie Welt in der Schwebe (Świat unoszący się w powietrzu) w Kunstmuseum Bonn (2022). Nie byłoby tej instalacji/performansu, gdyby nie tlen pochodzący z płuc artyst_, który pozwolił nabrać materialności i kształtu zarówno pracy, jak i osobie artystycznej. W wyznaczone dni ___________ siedział_ na krześle pośrodku sali wystawowej, nadmuchując setki balonów. W inne widzowie mogli wejść w kontakt jedynie z pozostawionymi przez ___________ znakami jego/ jej obecności, z salą wypełnioną balonami. Czy świadomość tego aspektu to coś pożądanego czy niepożądanego dla widzów? W pracy Piero Manzoniego Fiato d’Artista (Oddech artysty, 1960) włoski artysta dawał odbiorcom odczuć, że wszystko, co pochodzi z ciała osoby artystycznej, jest cenne. ___________ pokazał_ jednak, że nie jest to takie proste, gdyż w czasach pandemii obecność, a szczególnie oddech drugiej osoby, w tym artysty, mogły być również zagrożeniem. Moja intuicja mówi mi, że pamięć o tamtych wydarzeniach została z nami, choć niekoniecznie na poziomie żywej świadomości, a znak cielesności artyst_ może zostać przykryty innymi wspomnieniami. Powrotem do stanu dzieciństwa. Wypełniona balonami przestrzeń przywołuje salę zabaw i wydaje się zachętą do oddania się nieskrępowanej niczym zabawy i do pozwolenia sobie na ekspresję niekontrolowanej radości.
163
kogo sztuka współczesna robi w balona?
zdecydowanie wychodzi, to transformacja. Z balona – w budzącą respekt, cenioną rzeźbę wykonaną w metalu (czyli materiale uszlachetnionym przez tradycję sztuki), z roztrzaskanej skorupy – w dzieło sztuki. W jego świecie rzeczy sprowadzić można do tego, co tandetne, kiczowate i banalne, a to, co ludyczne – wprowadzić do świata wyższej sztuki, kolekcji, aukcji i niebotycznych cen.
* — Zapis graficzny pseudonimu artystycznego.
Unoszenie się. Robienie w balona w stylu Charlotte Moorman i Otto Piene’a
kogo sztuka współczesna robi w balona?
Przeżute. Robienie w balona w stylu Simone Decker
164
W balonie, podobnie jak w lustrze, mogą odbić się nasze pragnienia i fantazje. Marzenia zarówno o stanie dziecięcości, ekspresji nieskrępowanej radości, o bujaniu w obłokach, jak i o tym, aby oderwać się od ziemi, unieść w powietrzu czy zobaczyć świat z innej, nieznanej wcześniej perspektywy. Pragnienie eksplorowania świata, nawet w najbardziej niedostępnych zakamarkach, w tym w przestworzach, wydaje się bardzo ludzkie. Wynalazek balonu wyszedł temu naprzeciw. Dał ludziom również inną perspektywę, tę z lotu ptaka. Mógł ponadto ożywić kolejne ludzkie marzenie, o wolności – zarówno fizycznej, jak i psychicznej, czyli uczuciu niezależności i odrębności, wolności myśli, krążeniu idei, wymianie kreatywności. Negatywną konsekwencją tego stanu może być sytuacja, z którą mierzymy się do dziś, czyli fałszywe przekonanie, że można być „ponad to”, co dzieje się tutaj, na ziemi, że zawsze pozostaje jakaś inna, pozaziemska alternatywa. Symbolem marzenia o unoszeniu się w powietrzu jest dla mnie Sky Kiss – kompozycja muzyczna i instalacja, która swą finalną formę znalazła dzięki współpracy wiolonczelistki Charlotte Moorman z artystą wizualnym Otto Pienem. Zarówno Moorman, jak i Piene w swojej twórczości wykorzystywali balony. Te zabawkowe, te lotnicze, a także tzw. małą, nadmuchiwaną architekturę. Ich wspólna praca – interpretacja kompozycji Jima McWilliamsa, napisanej specjalnie dla wiolonczelistki – stała się połączeniem ich różnych, wcześniejszych poszukiwań i wzlotów. W tym utworze (1968/1982) Moorman gra na wiolonczeli, unosząc się nad ziemią w uprzęży, do której zostały przyczepione balony. Kiedy pierwszy raz artystka wykonała ten utwór, w 1968 roku, jedynie nieznacznie oderwała się od ziemi. Później doskonaliła wykonania Sky Kiss, by w końcu dzięki współpracy z Pienem, twórcą balonowej sztuki sky art, prawdziwie wzbić się w przestworza. Balony pomagały jej wielokrotnie wznosić własną kreatywność i muzykę na wyższy poziom. We współpracy wzbiła się wyżej niż kiedykolwiek wcześniej. Można potraktować to jako metaforę ruchliwości artystki i jej nieustępliwości w próbach dotarcia tam, gdzie jeszcze jej nie było. Zrobienia tego, czego nikt przed nią nie zrobił i osiągnięcia tego przez współpracę. Przeżycia czegoś niecodziennego, niezwykłego, wręcz uwznioślonego. Ale też stworzenia takiego doświadczenia dla słuchaczy i odbiorców. Balony mają różne formy i desygnaty. Wiele z nich zmienia się radykalnie w kontakcie z naszymi ustami. Jeśli szukamy metafory radykalnej zmiany, np. poprzez interwencję w przestrzeń
165
rys. Kacper Greń
kogo sztuka współczesna robi w balona?
kogo sztuka współczesna robi w balona?
publiczną, być może najciekawsze będą dla nas balony powstające z gumy balonowej. Czy ciągły proces przekształceń nie stanowi jednej z kluczowych cech popularnego zabawkowego balona? Nadmuchujemy go i wypuszczamy z niego powietrze, doświadczając przejściowości i różnorodności jego form. Wydaje się, że balon charakteryzują dualizmy: potencjalność – fakt, transformacja – stabilność, niematerialne – materialne itp. Balon obrazuje proces gry z rzeczywistością za sprawą swojej tymczasowości i łatwości nabierania i tracenia swoich właściwości. Podobną grę z rzeczywistością, a dokładnie – z systemem szkolnym, nie od dziś prowadzą uczniowie, przyklejając swoje zużyte gumy pod ławkę i w ten sposób zmieniając sytuację z poważnej, może nawet takiej, w której trzeba się trzymać na baczności, w niepoważną. Simone Decker w podobnym geście w pracy Chewing in Venice (1999, biennale w Wenecji) żuje, a później „przykleja” gumę na ulicach i szlachetnych murach Wenecji. To, co zdaje się różnorodnymi pomnikami, ustawionymi w kilku częściach miasta – obejmującymi zarówno balon z gumy zagradzający przejście, jak i wielką gumę oblepiającą ścianę czy ulicę – było tak naprawdę ulotnymi i chwilowymi obiektami, przeżutymi przez artystkę, w celu wykonania serii fotografii. Oczywiście o zupełnie innej skali niż ta, którą sugerują fotografie. Jest to z pewnością forma dialogu z miejscem. Jednocześnie mamy tu do czynienia z wytwarzaniem wrażenia afektywnej pułapki, do której my, odbiorcy, raczej nie chcielibyśmy się przykleić – choć sama idea może nas przyciągać. Decker dokonuje zakłócenia porządku rzeczy, a także skali, perspektywy i przestrzeni. Tak naprawdę wykonane przez artystkę zdjęcia są iluzoryczną grą – sfotografowana z bliska guma wydaje się dużo większa niż w rzeczywistości, a więc „ktoś tu nas robi w balona”.
DIY. Robienie w balona w stylu Pawła Althamera
166
A czy samego siebie można zrobić w balona? Tak właśnie zrobił Paweł Althamer w swojej pracy Balon z 2007 roku.
kogo sztuka współczesna robi w balona?
Althamer-balon jest gigantyczny, ma 21 metrów i w pewnym momencie zawisł nad parkiem Sempione w Mediolanie w ramach wystawy One of many w Palazzina Appiani. Czy podziwiał włoskie widoki? Czy medytował nad pojęciem rzeźby? Czy chciał po prostu prowokować mieszkańców, którzy już pierwszego dnia wystawy żądali usunięcia patrzącego na nich z góry nagiego mężczyzny-balona? Dla mnie unoszący się na niebie artysta wygląda trochę jak wielki latawiec lub mały sterowiec. Zazdroszczę mu lekkości i perspektywy, która z jednej strony przywodzi na myśl realizację dziecięcych marzeń o lataniu, radości i zabawie, a z drugiej – sugeruje uniesienie się gdzieś daleko od codzienności, z jej problemami, ziemską skalą i perspektywą. Kto jako dziecko nie lubił patrzeć w chmury albo nie chciał obserwować samego siebie, jak przemierza przestworza? Sama w tym celu zrobiłabym siebie w balona. Podobnie nie mam nic przeciwko sztuce robiącej w balona: sztuce efemerycznej, nieuchwytnej, rozszerzającej kategorie, włączającej to, co paradoksalne, komiczne, niepoważne, zmienne, niedającej się łatwo skategoryzować, służącej przyjemności, temu, co zaskakujące, co zawiera nas samych, dotyczy naszych ciał, kodów kulturowych, odbija się w naszym języku, co jest pojemne, procesualne, co dotyka czegoś dziecięcego, ale też wielkich planów i marzeń. Sztuce będącej czymś i jednocześnie swoim przeciwieństwem. Na koniec zostaje ze mną jednak pewne ukłucie. Jak z balona uchodzi ze mnie trochę powietrza na myśl o pytaniu, czy współczesne balonowe marzenia nie są przez przypadek strategiami artystycznymi na przetrwanie w niepewnych przestworzach rynku sztuki i tzw. art worldu. Czy nie jest tak, że ten system robi nieraz artystów w balona? No chyba że jest się ciężkim sterowcem współczesnego pola sztuki jak Jeff Koons. Czy w takiej sytuacji osobom artystycznym nie pozostaje delikatne unoszenie się lub akceptacja konieczności bycia przeżutym? Czy sięganie po mniej szlachetne materiały nie wydaje się oczywistą formą oporu? Ostatecznie „robienie w balona”, zwłaszcza tu, w Polsce, z jego liczną synonimiką, może dotyczyć nas wszystkich.
167
AGNIESZKA SZOSTAKIEWICZ Psychoterapeutka w trakcie szkolenia w nurcie Gestalt, historyczka sztuki, wykładowczyni na ASP w Warszawie, artystka, członkini Grupy ETC, trenerka komunikacji opartej na empatii.
168
kogo sztuka współczesna robi w balona?
kogo sztuka współczesna robi w balona?
169
Łukasz Jastrubczak The End, 2008, Mysłowice, działanie w ramach Off Festiwalu (kurator: Sebastian Cichocki)
170
Bolesław Chromry rysownik, ilustrator, autor powieści graficznych. Czasem nazywają go poetą, czasem pajacem. Za to w dowodzie ma napisane Damian Siemień
171
Cegły, które (zwykle) nie potrafią myśleć
172
Kekube jedna, pięć lub sześć osób. Rysujemy komiksy o uroczych stworkach, którymi bez wątpienia są także cegły. Można się tu spodziewać komiksowych przygód uroczych
Cegły, które (zwykle) nie potrafią myśleć
173
cegiełek, próbujących po prostu żyć swoim prostopadłościennym życiem! instagram.com/kosmiczna_ekspedycja_kube
Efekt Mandeli? Słyszeliście o tym. Pewnie, że słyszeliście. To taka zbiorowa, jak to się mówi, halucynacja. Że coś się na pewno stało – chociaż wcale się nie stało. Zaczęło się od Nelsona Mandeli, którego ludzie w zbiorowej pamięci pochowali na początku lat 90., choć szczęśliwie dożył Nagrody Nobla i zmarł dopiero w roku 2013. Ta halucynacja sprawia, że powtarzamy frazę „Luke, I am your father”, choć w rzeczywistości nikt w Gwiezdnych wojnach żadnego Luke’a nie wspominał. W kulturze polskiej, że tak powiem, też mamy swoje efekty Mandeli. To może być wyraz tęsknoty za wersją rzeczywistości, która bardziej nam pasuje.
jest super
Warsztaty zbiorowej halucynacji
W Polsce nie było mieszczaństwa Generalnie Polska zaczęła się po 1989 roku – to pierwszy efekt Mandeli. Drugi jest taki, że nawet jeśli wiemy, że jakaś Polska przed 1989 istniała, to byli to chłopi albo robotnicy, i nikt poza tym. Fun fact: dziś na wsi w Polsce żyje
więcej ludzi niż w latach 80., a na pewno więcej niż w latach 90., gdy zaczął się dziki kapitalizm, a jeszcze bardziej dzikie pola polskiej wsi. Jednak wygodnie jest przecież wierzyć w to, że niczego nie było, i dlatego trzeba budować sztukę od podstaw, tak żeby wszyscy rozumieli, żeby nikogo nie
174
aleksander yoda hudzik
Palma na rondzie de Gaulle’a jest tam od zawsze Joanna Rajkowska to pramatka polskiej kultury. To ona, nie Święty Wojciech, przyprowadziła chrześcijaństwo do Polski. A wszystko zaczęło się od kokosa, który zasadziła przed tysiącem lat w pobliżu Muzeum Narodowego w Warszawie. Palma sobie rosła, dzieląc Polskę na pół – po jednej stronie rozpusta (Luzztra), po drugiej stronie oczyszczenie przez sztukę. Muzeum Narodowo -Palmiane. To przecież od tej palmy leżąca pod nią ulica nosi nazwę „Aleje Jerozolimskie”. Tak jest.
175
Kiedyś to była Polska Sztuka Walcząca� Polska szkoła plakatu to był bicz! To był głos oporu przeciw komunizmowi, zaszyfrowany w tych wszystkich kodach kulturowych, nieczytelnych dla ociężałych na wyobraźni działaczy cenzury, za to czytelnych dla wszystkich, którzy wiedzą, bo „kto ma wiedzieć, ten wie”. Tymczasem większość słynnych plakatów promowała filmy i spektakle dopuszczone przez cenzurę. Władysław Eiber, Tomaszewski, Młodożeniec pracowali na zlecenie państwowych
instytucji kultury, które w PRL miały się całkiem nieźle. Mit podziemnego plakatu żyje, bo dobrze wygląda na biennale. W 2015 była tylko ciepła woda (w sztuce) Tak, tak, myśmy wszystko zapomnieli. Wiecie, że przed 2015 rokiem w polskiej kulturze, zwłaszcza na poziomie instytucji, wszystko grało i trybiło? Nic nie trzeba było zmieniać, nic. Gdzie się nie poszło, tam było świetnie. Ciepła woda lała się nawet po odkręceniu kurków z zimną, a kurki znaczone na czerwono lały szampan Moët, dla niepijących zaś mleko i miodek (choć tej drugiej opcji nikt nigdy nie sprawdził). I teraz nam się wydaje – taki efekt Mandeli – że trzeba do tego wrócić. Nic nie zmieniać! Przywrócić stare!
Alek Hudzik pisze o sztuce na FB i do różnych mediów. Z NN6T związany od numeru 61, czyli od wielu, wielu lat. Redaktor naczelny „MINT” – magazynu o kulturze
jest super
obrazić i żebyśmy w tym niemowlęctwie nie czuli się przerażeni sztuką. Bo wiadomo, kiedyś to będzie – jak już wszyscy dojrzejemy, doawansujemy się do sztuki. Ale teraz to jeszcze nie, bo w Polsce nie było mieszczaństwa.
Nie mogę zapomnieć tej spłaka- poruszania się schodami bądź nej twarzy starca. windą w górę albo w dół. Jednak Widniała przed laty na okładce tego samego rodzaju swobodą północnoamerykańskiego cza- dysponuje dżdżownica, która sopisma. Przetarte i przemoże kopać jamę wyżej bądź rzedzone siwe włosy, twarz niżej, niezmiennie pozostając pomarszczona, acz wciąż jęprzykuta do gruntu jak Promedrna i ochocza do stawiania teusz do skały. I nawet podobczoła. I oczy: ciemne, błysznie dręczą ją ptaki, do których czące, przesłonięte filmem wil- wkrótce dolecimy myślą. goci. Pod zdjęciem widniał napis budzący trwogę i zdumie- Nadmienię, że nie uważam nie: „Obiecaliście, że będziemy awiacji zbiorowej za spełnienie latać helikopterami do szkoły, marzenia o swobodzie latania. a dostaliśmy bezsensowne me- Spakowanie ludzi do stalowej dia społecznościowe”. Nie dziwi tuby i przetransportowanie ich mnie jego reakcja. Takie stwier- do miejsca pracy bądź wypodzenie faktu może wzmóc akczynku w innym krańcu globu tywność gruczołów łzowych. nie ma dla mnie nic wspólnego Nie tak miała wyglądać przyz wolnością. Przeciwnie. Podróż szłość – nie tak, jak wygląda – wielkim samolotem więcej ma gdy ludzkość planowała ją wspólnego ze spakowaniem paw przedszkolnym zeszycie. jąka albo żuczka do szklanki, żeby wypuścić go z mieszkania Zacznijmy od podstaw. Zasad- za oknem. Jest to podróż przyniczo osoba ludzka porusza się spieszona i odrywająca insekta w dwóch wymiarach. Niewiele od wiążącego go na co dzień różni się tym od barana, koguta podłoża, nie sposób mówić tu czy kaczki grasujących w prze- o jakiejkolwiek swobodzie czy stworze płaskiej łąki. Wszelkie nawet przyjemności. Jeśli doich poruszenia ciała można roz- damy do tego obowiązkowy popisać na dwóch osiach: w lewo byt na lotnisku z rentgenem bądź w prawo, do przodu lub bezpieczeństwa, szybko okaże do tyłu. To wszystko. Owszem, się, że awiacja zbiorowa to jedyczłowiek dzięki wysiłkom arnie źródło krępującej udręki. chitektury uzyskał możność
czego nie wiemy
piotr puldzian płucienniczak
176
Czy lot może być swobodny
W klasycznych podejściach do latania poważny problem stanowiły materiały niskiej próby. Wosk pszczeli wystawiony na egejskie słońce szybko osiąga temperaturę topnienia (62°C) i traci przy tym właściwość lepienia piór. Katastrofa gotowa, czego dowodem znany przypadek Ikara.
Jeszcze w 1904 roku (już po sukcesie Wrightów) Edward Purkis Frost zbudował ornitopter – urządzenie machające skrzydłami – który faktycznie oderwał się od ziemi. Zdaniem obserwatorów był to jednak bardziej „podskok” niż właściwy lot. Sztywna maszyna braci Wright zwyciężyła.
Nie każdą i każdego przekonuje takie barbarzyństwo. Skoro bowiem natura daje nam wzór unoszenia się w powietrzu, to może zamiast nieudolnie ją naśladować, lepiej zastanowić się, jak ją wykorzystać? Tak jak koń ciągnie karnie powóz w przeW epoce niemal współczesnej strzeni o dwóch wymiarach, tak (rok 1742) markiz de Bacqueville odpowiedni ptak mógłby napępodjął próbę przelecenia nad dzać wehikuły lotnicze w trzech Sekwaną przy pomocy maszystopniach swobody. Wedle lenerii podobnej nieco do tej po- gendy Aleksander Wielki unosiadanej przez Dedala i Ikara. sił się w klatce ciągniętej przez Był poinformowany o miniogryfy, którym machał przed nych wypadkach i mocno przy- dziobami mięsem. Niestety całtwierdził do swych kończyn kowite wyginięcie tych fantasztuczne skrzydła, aby symulo- stycznych zwierząt ukróciło wać lot ptaka. Tym razem maintrygujące próby. teriałem niskiej próby okazały się ludzkie mięśnie, które nie Dopiero wynalazek pojazdu potrafią wygenerować siły nolżejszego od powietrza reakśnej wystarczającej do uniesie- tywował wyobraźnię. Balon nia arystokratycznego brzucha. wznosi się do góry, to rzecz zroMarkiz zwalił się na przepływa- zumiała dla każdego, kto wijącą dołem barkę. dział pierwszy lot osobowy, w którym udział wzięli baran, Podobne próby naśladowania kogut i kaczka. Jednak jednoprzyrody podejmowało kilka in- stajny ruch wznoszący to w istonych interesujących osób – z za- cie mniejszy zakres swobody niż sadniczo podobnymi skutkami. ten, którym cieszą się zwierzęta Na właściwy ruch w przestwo- gospodarskie w naturalnym śrorza trzeba było poczekać do wy- dowisku dwóch wymiarów. Pronalazku silnika spalinowego, blemem stało się wprawienie który mógł zastąpić mięśnie. balonu w ruch celowy – w innej
177
czego nie wiemy
Gdzie są plecaki albo czapki ze śmigłem, które umożliwiałyby lokalne i prywatne przeloty? Plecaki odrzutowe albo doczepiane skrzydła? Co powstrzymało unoszenie się ludzkości ku indywidualnej awiacji?
Piotr Puldzian Płucienniczak: Balon zaporowy przycumowany w miejscu posterunku, z cyklu: Czego nie wiemy, akryl na płótnie, 30 × 20, 2025
Weźmy swojskiego bociana, który dwa razy w roku przebywa trasę między Zgierzem bądź Rzgowem a Szandi w Sudanie. Jego behawior nie przywodzi na myśl beztroskiego brzdąca, zwiedzającego z odrzutowym plecakiem okoliczne gminy wedle zachcianki. Bocian to raczej przymocowany do powietrznych szyn pociąg, który regularnie stara się zdążyć na następną stację bez opóźnień. Zwierzę przezornie unika rozczarowań, jakie przynosi zwyMimo prób uzyskania powietrz- kle indywidualna turystyka, nej swobody zgrzebna rzeczyi trzyma się uparcie przetartych wistość wciąż sprowadza nas na szlaków, dla nas może egzotyczziemię. Można nawet przypusz- nych, lecz dla niego znanych. czać, że problem leży niżej bądź Przestrzega niepisanych przepigłębiej – w samej istocie lotu. sów ruchu lotniczego – podobByć może lot jako taki nie jest nie jak gołąb, który bez drobiny wcale swobodny, tylko zdaje namysłu kieruje się po strzelinam się taki przez kontrast stej jezdni pola magnetycznego. z naziemną mobilnością. Zaszła tu ciekawa pomyłka skojarzenia: może się zdawać, że Myśląc bowiem o wolności pta- galopujący koń – mustang – jest ków i stawiając ją sobie za wzór symbolem wolności, tymczasem do naśladowania, pomijamy 99% koni spędza 99% życia na fakt, że ptaki niechętnie kogrodzonym terenie. Trzeba pilrzystają z możliwości wyboru nie zaktualizować wyobrażenia
czego nie wiemy
Francuscy wynalazcy testowali zatem połączenie balonu z siłą zwierzęcia. W tym układzie wór ciepłego powietrza zapewniał siłę wznoszącą, a przywiązany doń zaprzęg tresowanych sępów siłę kierunkową. Problemem była, oczywiście, tresura ptaków, a także ich trening, by nabrały krzepy odpowiedniej do wielkości zadania. Znacznie lepsze efekty osiągano, przymocowując balon do koni bądź osłów, które podróżowały drogą w dole i ciągnęły wehikuł powietrzny do miejsca przeznaczenia. Pomysł sprytny, ale niewiele miał on wspólnego ze swobodą podniebnej podróży. Balon napędzany osłem to bardziej skomplikowany powóz z mieszanym napędem zwierzęco-opałowym niż statek powietrzny jako taki.
nowej ścieżki. Przeciętny ptak spędza większość czasu w najbliższej okolicy gniazda. Znana mi para młodych kawek przebywa zazwyczaj w kącie parku, gdzie narzuca się przechodzącym psiakom. Skrzydła pozwalają im bezkarnie dręczyć przechodniów, ale wcale nie skłaniają do eksploracji, dla przykładu, wybrzeży Szkocji, gdzie ich dalecy kuzyni założyli gniazdo w wieży katedry św. Idziego.
180
osi niż tylko do góry bądź do dołu – który nie byłby porwaniem przez wiatr w nieznanym kierunku.
Piotr Puldzian Płucienniczak krajoznawca, wydawca, wykładowca, przeciwnik podróży lotniczych. Pracuje na ASP w Warszawie, mieszka w Łodzi.
wszystkim na głowy. Czy wszyscy powinni latać, czy może nikt nie powinien, skoro nie Skoro prawa przyrody stosują jest to naprawdę konieczne? się do ludzi równie bezwzględ- Czymże jest w ogóle koniecznie co do zwierząt, to można ność ruchu i komu przysługuje się spodziewać pewnych konw tym swoboda (ten dylesekwencji. Radosna swoboda, mat rozważałem w „NN6T” nr która mogłaby zaiskrzyć po 151/2023)? Drogi powietrzne, wzniesieniu się indywidualnych którymi można poruszać się helikopterów, plecaków odrzu- nad Polską (a w zasadzie w Poltowych albo krzeseł podwiesce, bo powietrze należy do szonych pod gromady balonów, państwa), znajdziemy w odpoprędko zostałaby zgaszona. Tak wiednich rozdziałach „Zbioru jak rodzic – z troski, nie złoinformacji lotniczych” albo ści – karci dziecko, które włow „Planie użytkowania przeżyło ciekawską dłoń w ogień, strzeni powietrznej”. Istnienie tak odpowiednie zespoły legidokumentów o tych nazwach slacyjne oraz wydziału ruchu świadczy, że odpowiedni regupowietrznego przy komendach latorzy opanowali temat, zapolicji zadbają o uporządkowa- nim jeszcze czapka ze śmigłem nie lotu. na czubku weszła do powszechnego użycia. Czy manewr wyOdlot indywidualny należaprzedzania helikopterka łoby zatem poprzedzić zdobywiozącego bobasa do szkoły ciem uprawnień do kierowania trzeba wykonywać z lewej latającym pojazdem mechanicz- strony, czy też można zrobić nym. Do rejestracji takowego to górą, dołem albo z prawej? trzeba by posiadać aktualny Ten dylemat być może ma już przegląd techniczny oraz oborozwiązanie. wiązkowe ubezpieczenie OC, a przyda się zapewne także Przed nami nowe wyzwania. NNW. Pojazd musiałby spełLecz spłakana twarz starca poniać normy dotyczące hazostaje mokra: odebrano mu łasu przy starcie i lądowaniu, uprawnienia do kierowania oda osoba kierująca – znać przerzutkami za przepisy o włączaniu się do ruchu kroczenie limitu lotniczego w terenie zabudowa- punktów karnych. nym bądź nie. Czy lot może być Co ze standardami emisji i spa- swobodny? lania dla plecaków odrzutowych? Dziś z indywidualnej Nie wiemy. awiacji korzystają najbogatsze obywatelki globu, a kurz z ich samolotów spada nam
181
czego nie wiemy
na temat warunków życia w królestwie zwierząt.
MIASTOZDZICZENIE
U-lotna przygoda magdalena krzosek, aleksandra litorowicz
Słowińskiego Parku Narodowego, uwieczniane na fotografiach przez półwiecze. Ostrowski rozwijał również badania obrazowe tzw. zjawisk cywilizacyjnych, za które uważał choćby zbiorowiska roślinne – „z góry” obserwował np. dynamikę rozprzestrzeniania się pomidorów samosiejek na piaskowej „wyspie pomidorowej” na Wiśle. Był autorem prawdopodobnie największej na świecie panoramy miasta – na przełomie lat 2001 i 2002 zawiesił 130-metrowy obraz fotograficzny stolicy na Domach Centrum. Składało się na niego ponad 600 zdjęć wykonanych z Pałacu Kultury i Nauki, miejsca, które uważał za najważniejszą iglicę stolicy i jej kluczowy punkt widokowy. Przypominając fotograficzne opracowania Ostrowskiego, zastanawiamy się nad tym, jak kształtuje się subiektywne postrzeganie przestrzeni. Co możemy dostrzec (i zrozumieć) z poziomu ludzkiego wzroku, a co tylko z góry, z lotu ptaka? Co jest znakiem mijającego czasu determinującego procesy naturalne, a co wyrazem kultury
182
Marek Ostrowski, doktor biologii, naukowiec, twórca kierunku varsavianistyka na Uniwersytecie Warszawskim, był autorem koncepcji krajobrazu jako efektu obrazowej percepcji przestrzeni. W swoich projektach badawczych, książkach i wykładach (zdarzało się, że uczestniczyły w nich setki osób studenckich) przybliżał własne metody badawcze i pokazywał największą chyba kolekcję zdjęć lotniczych stolicy. Materiał badawczy – czyli zdjęcia z lotu ptaka – zbierał nierzadko osobiście, z pokładów balonów, samolotów i innych maszyn latających. Uświadamiał, że to, co postrzegamy jako obiektywne ukształtowanie przestrzeni, jest tak naprawdę – albo staje się poprzez widzenie – przestrzenią pojmowania. A ta kształtowana jest przez nasze zmysły, przyzwyczajenia i matryce kulturowe oraz historyczne czy preferencje, np. estetyczne. W tym widzeniu właśnie pomagały mu, a następnie nam, widzom i widzkom, stosowane przez Marka metody fotogrametrii. Dzięki nim mógł np. zauważyć zmiany w krajobrazie wydm na fragmencie
MIASTOZDZICZENIE
183
Paweł Grobelny, projekt zagospodarowania Jeziora Słupeckiego, fot. Janusz Nowak
Polecamy spojrzenie na kilka naturo-kulturowych projektów zrealizowanych w ostatnich latach w polskim krajobrazie, których społeczna percepcja dopełnia się tylko w widoku lotniczym. Ich skutecznych kampanii informacyjnych i promocyjnych w mediach nie udałoby się też pewnie przeprowadzić bez rozszerzonych narzędzi patrzenia. Zachęcamy do przyjrzenia się z góry m.in. nowemu projektowi strefy rekreacyjnej na zalewie Zakrzówek w Krakowie, projektom
MIASTOZDZICZENIE
Pawła Grobelnego (pomostom na Jeziorze Słupeckim oraz skwerowi w Poznaniu) czy Tatrzańskiemu Archiwum Planety Ziemia w Zakopanem. Nie podpowiadamy, co jest w tych miejscach ciekawe. Marek, który odszedł od nas w 2019 roku, powiedziałby, że niezależnie od punktu patrzenia – wszystko.
184
kształtowania krajobrazu danej epoki? Te dwie ostatnie kwestie każą nam zastanowić się szerzej nad tym, co daje nam widok z góry – jakie nowe informacje czy pola interpretacji ujawnia. Wiele obiektów czy krajobrazów potrafimy docenić dopiero wówczas, gdy porzucimy codzienne nawyki patrzenia i wzniesiemy się w niebo. Szczególnie że jest to dziś o wiele łatwiejsze niż w czasach, gdy do balonu wsiadał Marek Ostrowski – chociażby dzięki dronom, które pojawiły się masowo także na rynku konsumenckim. Dziś każdy, kto dysponuje takim urządzeniem, może w ciągu kilku minut uzyskać na żywo obraz terenu z kilku–kilkunastu metrów. Wiele obiektów możemy zobaczyć „od ręki” na fotografiach i video z wysoka, oceniając ich skalę czy relację z krajobrazem. Wielu nie wyobrażamy sobie już dziś nie znać ze zdjęć wykonywanych przez drony.
Współtworzą Miastozdziczenie.pl – inicjatywę Fundacji PUSZKA działającą na rzecz międzygatunkowego sąsiedztwa miejskiego i naturokultury w praktyce.
Aleksandra Litorowicz prezeska Fundacji Działań i Badań Miejskich PUSZKA, kulturoznawczyni, badaczka, wykładowczyni akademicka związana z Uniwersytetem SWPS. Zainteresowana przestrzeniami wspólnymi i działaniami na styku.
Magdalena Krzosek badaczka, ogrodniczka i projektantka. Prowadzi pracownię Mikroklimaty (mikroklimaty.com). Na fejsbukowym profilu Mikroklimaty.Miasto pisze o miejskiej naturokulturze.
185
Zakrzówek, Kraków, fot. Tomasz Świetlik
MIASTOZDZICZENIE
1. Nadia Markiewicz, one armed bandit (portrait) Nadia Markiewicz – artystka wizualna, performerka, autorka instalacji i wideo, mieszkająca w Warszawie. Doktorantka na Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Absolwentka studiów magisterskich w Pracowni Działań Przestrzennych prof. Mirosława Bałki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Studiowała również w Gerrit Rietveld Academie w Amsterdamie oraz odbyła staż w Pracowni Performance na FaVU VUT w Brnie,
prowadzonej przez Julie Béna i Jakuba Jansę. Rezydentka International Studio & Curatorial Program w Nowym Jorku (2023). Laureatka nagrody Europe Beyond Access przyznawanej przez Zachętę – Narodową Galerię Sztuki i British Council (2021) oraz Grand Prix na 10. Biennale Sztuki Młodych „Rybie Oko” (2022). Jej prace były pokazywane m.in. w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki, Kunsthalle Bratislava, Sto Lat Gallery w Nowym Jorku. Instagram: @nadiamarkie
TURNUS SIĘ ZASTANAWIA…
Talon na balon – czym właściwie jest? Talon na balon – obietnica wielkiej nagrody, która okazuje się zazwyczaj wielkim nic? Wikipedia podpowiada użycie w zdaniu: „Nie daj sobie wcisnąć karty lojalnościowej, to jest zwykły talon na balon”. Kochamy konkursy i obdarowywanie zwycięzców gigantycznymi kuponami na nagrody. Dyplomy, losowania, a może nawet hazard są tematem często pojawiającym się w sztuce. Poniżej przedstawiamy kilka prac, o których pomyślałyśmy, zastanawiając się nad kwestią losowości i obietnic w sztuce.
186
Turnus art bar quiz…
TURNUS SIĘ ZASTANAWIA…
Nadia Markiewicz, one armed bandit (portrait), 2019
2. Piotrek Kowalski, bowling head
187
Piotrek Kowalski – absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie z dyplomem w pracowni Mirosława Bałki i aneksem w pracowni Wojciecha Bąkowskiego (2022).
Mieszka i pracuje w Warszawie. Tworzy rzeźby z materiałów znalezionych na złomowiskach i poddanych recyklingowi w jego pracowni lub konstruuje je z skrawków materiałów budowlanych. Badając wpływ infrastruktury na ludzkie zachowania, na nowo wyobraża
TURNUS SIĘ ZASTANAWIA… Piotrek Kowalski, bowling head, 2024, beton, plastik, gumki, spinacze, 55 × 27 × 27 cm, fot. Bartek Zalewski
3. Tomek Tofilski, Rysunek 4 Tomek Tofilski – absolwent Szkoły Filmowej w Łodzi (2019). Mieszka i pracuje w Warszawie. Jego praktyka artystyczna opiera się na obserwacji, druku cyfrowym i manipulacji zdjęciami. Poprzez robienie zdjęć w spontanicznych sytuacjach,
188
sobie obiekty z pogranicza miasta i natury, takie jak siłownie w parkach, zegary, ławki, stoły czy drogowskazy. W jego pracach elementy pokonstrukcyjne stanowią materiał rzeźbiarski i punkt wyjścia do refleksji nad miejscem człowieka w późnym kapitalizmie. Instagram: @fordpolio
TURNUS SIĘ ZASTANAWIA…
189
a następnie zestawianie takich scen tworzy narracje, które badają naturę obrazów z codziennego, nawykowego punktu widzenia. Bada koncepcję tego, co jest uniwersalnym, wizualnym językiem, również poprzez eksperymenty z ekspozycją, mieszając błyszczące wydruki przyklejone do zszytego kartonu i drewnianych ram uszczelnionych lakierem. Instagram: @tomek.club
Marcelina Gorczyńska i Kamila Falęcka Artystki prowadzące Turnus, niezależny kolektyw artystyczno-kuratorski. Turnus działa przy ul. Wolskiej w Warszawie jako przestrzeń wychodząca poza tradycyjny model galerii. Kierując się przekonaniem, że sztuka rozkwita w swobodnych, towarzyskich okolicznościach Turnus łączy programy wystaw i wydarzeń z miejscami spotkań lokalnych społeczności.
Tomek Tofilski, Rysunek 4, 2025, marker na stronie książki, 30 × 24 cm, fot. Bartek Zalewski
Trzy wystawy narodowe na Biennale Architektury w Wenecji, które chciały przebić bańkę – ale im się nie udało. Relacjonuje bal architektek. SIDELINED: A Space to Rethink Togetherness, organizator: Nieuwe Instituut Czy ustawka kibiców Lechii Gdańsk może mieć coś wspólnego z teoriami i metodologiami queer? Tak! Porównanie z wrogiem i świat kibiców oraz kibicowskich subkultur, oparty na silnych podziałach, zostały wykorzystane w projekcie kuratorki Amandy Pinatih i projektanta Gabriela Fontany. Wystawa to próba przekształcenia tradycyjnego baru kibiców – miejsca na piwo po wygranym albo przegranym meczu, gdzie królują właśnie podziały i wrogość – w przestrzeń równościową i otwartą, przy użyciu queerowych narracji. Pomysł, żeby wprowadzić więcej queerowych opowieści, z których wszyscy możemy się czegoś nauczyć, jest świetny – to tematyka rzadko obecna na tym biennale, podejmujące ją wystawy można policzyć na palcach jednej ręki. Niestety tutaj ten ważny temat został potraktowany dość powierzchownie, a oprawa wizualna
raczej odpycha przesadną prostotą, przez co przekaz staje się mało czytelny. Doceniamy wysiłki zespołu, by przełamać konwencję opowiadania o równości za pomocą znanych schematów – w tym przypadku baru sportowego – ale przejście z jednej bańki (queerowej) w kolejną (sportową) okazało się tu niezbyt korzystne i naszym zdaniem nie sprawiło, że te ważne lekcje stały się bardziej przystępne. Pawilon Belgijski
Building Biospheres, organizator: Flanders Architecture Institute Zespół projektowy pod kierunkiem architekta krajobrazu Basa Smetsa i biologa Stefano Mancuso przekształcił przestrzeń pawilonu w laboratorium badające, jak rośliny mogą regulować mikroklimat wewnątrz architektury. Przez niemal cały czas trwania biennale – czyli prawie pół roku – będą prowadzone badania nad tym, jak zgromadzone tam rośliny wpływają na mikroklimat wnętrza. Projekt wydaje się słuszny –
190
Pawilon Holenderski
BAL ARCHITEKTEK
Wysiłki i próby
BAL ARCHITEKTEK
191
fot. Bal Architektek
BAL ARCHITEKTEK
192
fot. Bal Architektek
BAL ARCHITEKTEK
a na pewno jest bardzo przyjemny wizualnie. Gdy wchodzimy do głównej przestrzeni pawilonu, zostajemy otoczeni przez bujną zieleń. Problem polega na tym, że rośliny zgromadzone w przestrzeni wystawy – prawie 200 różnych gatunków – pochodzą z regionów subtropikalnych, czyli miejsc znacznie oddalonych od kraju prezentującego wystawę. Innymi słowy: sprowadzamy egzotyczne rośliny z odległych zakątków świata, by służyły naszym celom. Przypomina to nieco popularne w Europie epoki kolonialnej szklarnie, w których uprzywilejowana część społeczeństwa mogła delektować się urokami egzotycznych roślin sprowadzanych z kolonizowanych terytoriów. W kontekście mrocznej historii Belgii projekt budzi mieszane uczucia. Bańka kolonialna nie została przebita.
prezentowane są prace architektów i architektek z Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Azji Południowej. Wśród nich pojawiają się ważne postacie, takie jak Marina Tabassum czy Minnette de Silva. Projekty skupiają się na budowaniu wspólnotowości oraz promowaniu gościnności i lokalnych tradycji architektonicznych. Ale choć przestrzeń mówi językiem inkluzywności i otwartości, trudno nie dostrzec pęknięcia w tej narracji. Katar – stawiający się w roli promotora wspólnotowych wartości – pozostaje krajem, w którym kobiety wciąż podlegają systemowi męskiej kontroli: potrzebują zgody opiekuna na podróże zagraniczne czy nawet zameldowanie w hotelu. Trudno mówić o otwartości, gdy dla połowy społeczeństwa drzwi wciąż pozostają przymknięte.
zapowiedź nowego Pawilonu Kataru w Giardini
193
W jednej z dwóch głównych przestrzeni wystawienniczych biennale – Giardini – Katar zapowiada swoją stałą obecność. W przyszłym roku ten teren ma wzbogacić się o nowy pawilon narodowy. W tym kontekście tegoroczna instalacja Community Centre autorstwa pakistańskiej architektki Yasmeen Lari – cenionej przez kolektyw BAL – stanowi symboliczne wprowadzenie. W instalacji
Bal Architektek inicjatywa wspierająca kobiety w architekturze, zarówno projektantki, jak i jej użytkowniczki. Do tej pory mogłyście nas śledzić online na @bal_architektek, ale wkroczyłyśmy na papier! Balowiczki: Dominika Janicka, Barbara Nawrocka, Dominika Wilczyńska. PS Niech żyje Bal!
instalacja Community Centre Yasmeen Lari
W jednym z rozdziałów Kubusia Puchatka Kłapouchy obchodzi urodziny, a wśród prezentów jest balonik. Nie przypomina jednak wyobrażeń jubilata o tym przedmiocie, bo obdarowujący Prosiaczek „pękł”* balonik w drodze na urodziny. Gumowy trup balonika i pusty słoik po miodzie od * Polskie tłumaczenie książki Kubuś Puchatek A.A. Milne’a Ireny Tuwim jest jednym z moich ulubionych przekładów książkowych. W rozdziale, do którego się tu odwołuję, tłumaczka używa frazy „pękłem balonik” – pada ona z ust Prosiaczka w ramach przeprosin za popsuty prezent. Co ciekawe, ten tekst opublikowany w internecie prawdopodobnie też stanie się pożywką dla AI. Co za tym idzie – w rozumieniu sztucznej inteligencji zostanie przypisany również mnie, autorce notatki, w której ta fraza się pojawia.
Puchatka to jedyne prezenty, które dostaje tego dnia smutny osioł, ale i tak są to dla niego wspaniałe urodziny. Nie tylko idealna reprezentacja danej idei się liczy. W ramach pracy nad tym tekstem wygenerowałam obrazek przy użyciu sztucznej inteligencji. Algorytm – podobnie jak intuicja Kłapouchego – podpowiada, że baloniki występują głównie jako napompowane helem obiekty latające. Czasami są w grupach, czasami jak pieski wyprowadza się je na sznureczkach. Mamy też baloniki imprezowe, celebrujące wszelakie okazje, oraz baloniki-nieloty – nadmuchane
Higiena w późnym postkapitalizmie
Istnieje powszechne przekonanie, że sztuczna inteligencja – niezależnie od tego, jak się rozwinie – stanie się istotnym bytem. Na tyle istotnym, że albo nas zniszczy, albo pomoże nam naprawić to, co sami popsuliśmy. Na razie pozostaje szybkim lekiem na niewiedzę i coraz bardziej nas rozleniwia. agata cieślak
194
Powtarzanie powtórzeń
Higiena w późnym postkapitalizmie
195
David Price, Ciężarna malarka bardzo źle reaguje na widok swojej terapeutki pijącej w barze, Akwizgran, 1976, praca z cyklu Dzieła zebrane 1950–2024. Każdy z obrazów został wykonany jako szybkie bazgroły, z podpisami sugerującymi fikcyjnego artystę, czas, miejsce i stan emocjonalny. Zebrane w katalog reprodukcje mają wyglądać jak „prawdziwe obrazy” (davidpricework.org) David Price, Całkowicie przytłoczony uczuciem miłości, Belfast, 1996, praca z cyklu Dzieła zebrane 1950–2024 David Price, Wolność zamiast równości, zagrożone szczęście, Stuttgart, 1994, praca z cyklu Dzieła zebrane 1950–2024
Niemniej niezależnie od indywidualnych preferencji sztuczna inteligencja zostanie z nami na dłużej. To mało subtelny byt. Nie rozumie parafraz i metafor, spłaszcza język wypowiedzi, żeby stał się zuniwersalizowaną treścią. Co więcej – myli fakty, podobno czasem wymyśla cytaty, nie rozróżnia źródeł i intencji publikowanych artykułów, na których opiera swoją opinię. Oczywiście nadal się uczy i być może w niedalekiej przyszłości będzie w stanie wyłapywać niuanse ludzkiej komunikacji – na razie jednak tego nie robi. Wśród zwolenników sztucznej inteligencji są także użytkownicy sceptyczni co do zasadności wykorzystywania jej w codziennym życiu. Często jednak wygrywa przekonanie o użyteczności – nie trzeba marnować czasu na naukę albo wykonywanie jakiejś czynności. Ale warto zwrócić uwagę na coś innego: istnienie AI w świadomości społecznej stwarza nieznaną wcześniej sytuację, w ramach której możliwe jest zdefiniowanie powszechnego doświadczenia ogółu społeczeństwa. To, co wcześniej pozostawało w sferze imaginacji – odpowiedź na pytanie, jak na dany problem zareagowałaby większość społeczeństwa – dzięki użyciu AI staje się
Higiena w późnym postkapitalizmie
To, jak duży jest zasięg pola uczenia się algorytmu, obecnie trudno określić. Do opinii publicznej coraz częściej docierają informacje o olbrzymich ilościach danych – np. bibliotekach książek – które zostały wykorzystane przez AI w procesie uczenia się algorytmu. Na uczenie sztucznej inteligencji zgadzamy się w długich regulaminach portali społecznościowych, skrzynek mailowych, kont, telefonów – i oczywiście sami stajemy się jej nauczycielami, kiedy korzystamy z podobnych narzędzi. Przyznam, że nie mam dużego doświadczenia w używaniu narzędzi AI w celu optymalizacji swojej pracy. Wydaje mi się jednak, że rezultaty jej działania znam wystarczająco dobrze – stykam się z nimi na każdym kroku realno-wirtualnej codzienności. Odpowiedź sztucznej inteligencji jako pierwszą sugeruje mi „staroświecka” wyszukiwarka, AI pojawia się w mailach, w sklepach, w pracy i u lekarza. To zjawisko niezmiernie mnie irytuje – treści współtworzone przez AI zdają
się powtarzaniem powtórzeń w formie, która również jest powtarzalna. Nuda.
196
tlenem, zbyt ciężkie, żeby wzbić się w powietrze. AI sugeruje również balonikowe dekoracje, printy, rzeźby i inne obiekty. Oprócz tego baloniki z wodą i nienadmuchane. Nie udało mi się jednak wygenerować pękniętego. Widocznie nie ma wystarczającej ilości treści przedstawiającej zużyte baloniki, od której algorytm mógłby się uczyć.
również kształt komentarzy, kategoryzując je na dobre i niesłuszne, przez co spłaszcza się dyskusja publiczna. Prawdopodobnie gdyby rozpisać, skąd algorytm czerpie swoją wiedzę i jaką faktycznie pracę wykonuje w procesie generowania treści, autorytet sztucznej inteligencji by zniknął. Być może warto się zastanowić, zanim zawierzymy się AI w kolejnym zapytaniu o czynność, którą moglibyśmy zrobić sami. Czy nie należy pielęgnować w sobie syndromu oszusta, skoro popycha nas on do rozwoju? Koniec końców najbardziej wartościowe momenty naszego życia to te, w których naprawdę się uczymy. Po co z nich rezygnować?
Agata Cieślak artystka, autorka, producentka, pracowniczka kultury. Działa na styku różnych dziedzin, nieprzerwanie wierząc w istotę sztuki. agata-cieslak.com
Pewnie niewiele osób uważa sztuczną inteligencję za geniusza. Na podobnej zasadzie traktowana jest reprezentowana przez nią wiedza – jako coś, co spłynęło na dany podmiot, „dar”, darmowa prawda, którą każdy może zdobyć. Nauka nie przestaje być wartością, bo wymaga dużo pracy, a indywidualne opinie stają się społecznie autoryzowane. W systemie nieceniącym porażki to bardzo korzystna sytuacja dla jednostek, od których wymaga się ciągłej produktywności. Jednocześnie z pola widzenia znika realny wpływ narzędzi AI na rozwój społeczny – np. podgrzewanie temperatury wód gruntowych i wysokie zużycie energii elektrycznej w krajach słabiej rozwijających się, w których najczęściej znajdują się serwerownie, powoduje coraz większe rozwarstwienie społeczne, a problemy związane z wydobyciem metali ziem rzadkich wywołują wojny, zwiększają także nieodpowiednie warunki pracy i sprzyjają wyzyskiwaniu dzieci i dorosłych. Narzędzia AI optymalizacji treści w publicznej sferze internetu zmieniają
197
Higiena w późnym postkapitalizmie
możliwe do sprawdzenia. Nie oznacza to wcale, że sztuczna inteligencja faktycznie jest instytucją niezależnej wiedzy, do której należy zwracać się o pomoc w przypadku niewiedzy lub niekompetencji (albo braku czasu). Mimo wszystko często zdaje się odgrywać taką właśnie rolę i trwale zmienia krajobraz współczesnych społeczeństw.
(maciek salamon i adam witkowski)
jak przeżyć?
nagrobki
198
Jak przeżyć w czasach internetu?
jak przeżyć? Żyjemy w cudownych czasach, najlepszych ze wszystkich. Naprawdę! Kiedyś, żeby coś załatwić, trzeba było wyjść z domu, ubrać się (w pełni!), wziąć numerki, czekać, aż urzędnik łaskawie uniesie brew. Dziś wszystko załatwiamy jednym kliknięciem. Z poziomu kanapy. W gaciach. Z herbatą w ręku. I to jest piękne. Świat jest cudowny, bo przecież mamy internet. Ale!
199
Statystyki są bezlitosne. Okazuje się, że wraz z postępem cyfrowym wzrosła liczba samobójstw. Dlaczego? Otóż
nie przez problemy z partnerem, nie przez zmiany klimatu, nie przez samotność. Wszystko przez… problemy z logowaniem. Wystarczy raz źle wpisać hasło – a zazwyczaj źle wpisujemy hasło, gdyż zmienialiśmy je już tyle razy, że sami nie pamiętamy, która wersja aktualnie obowiązuje – i nagle człowiekowi pęka coś w duszy. Bo jak tu się nie załamać, kiedy: Strona krzyczy: „Niepoprawne hasło”, choć przecież to TO samo hasło, które wpisywałeś przez ostatnie trzy lata.
200
jak przeżyć?
jak przeżyć?
Próbujesz je odzyskać, ale system prosi o odpowiedź na pytanie pomocnicze: „Jakie było imię twojej pierwszej rybki?” (a ty nawet nie pamiętasz, że miałeś rybkę).
A spróbuj to zrobić np. w PKP na trasie Gdańsk–Warszawa– Kraków, czyli wtedy, kiedy teoretycznie masz czas. 5G działa może przez pięć minut z pięciogodzinnej trasy.
Wpisujesz nowe hasło, ale: musi zawierać minimum jedną wielką literę, jedną małą, cyfrę, trzy znaki specjalne, znak staroegipski i chuj wie, co jeszcze.
To ludzie ludziom zgotowali ten los. Ponieważ niniejszy tekst jest poradnikiem, dla nieradzących sobie z opisanymi sytuacjami mamy jedną radę.
NAGROBKI zespół muzyczny współtworzony przez artystów wizualnych Maćka Salamona i Adama Witkowskiego. nagrobki.bandcamp.com
201
Klikniesz: „Wyślij SMS z kodem” – i czekasz. Czekasz. Najlepiej usiąść wygodnie, rozCzekasz… Minutę. Dwie. Pół godziny. Kodu nie ma. Jest za to płakać się i czekać cierpliwie na moment, w którym to wszystko depresja. wreszcie pierdolnie. A jak już się uda jakimś cudem zalogować, to strona informuje: Powodzenia! „Serwis chwilowo niedostępny. Proszę spróbować później”. Czyli nigdy!
agata czarnacka
temperamentem, wiernością i potulnością, staje się cnotą dobrej żonki, szanowanej kobiety. Balzac w Fizjologii małżeństwa podaje nawet (pół żartem, pół serio, na półmisku) jadłospis idealny dla młodej małżonki: tylko białe mięso i białe wino, bo od czerwonych burzy się krew i nabiera się sił, by mężowi przyprawić rogi.
Lekkość jest zadaniem koKiedy lekkość stała się idebiet i przyjemnością mężczyzn. ałem? Za Schillera, niemiecMarzenie to wraca u futurykiego idealisty z obsesją na stów z ich fascynacją lotem napunkcie wdzięku? We wczespowietrznym i naziemnym nym średniowieczu z jego ido- (w pojazdach, które swoją szyblem, ascetycznym księciem kością rzucają wyzwanie graAleksym? W renesansie lekwitacji). Gdzieś po II wojnie kość potrafi być karą: odcięci światowej lekkość zaczyna się od grawitacji cudzołożnicy Pa- wiązać z młodością, lekkość olo i Francesca odbywają swoją sumienia młodych przeciwwiekuistą karę miotani wiastawia się ciężarom podłych trem, za grzechy ciała strakompromisów i przygniatająciwszy ciężar cielesności. Ale cemu PTSD starszych pokoniedługo później lekkość staje leń, które doświadczyły wojny, się wymiarem cnoty. Najpierw kryzysów, nienawiści. Nieznokarykaturalnej: baron Münśna lekkość bytu Kundery na chhausen wyciąga się z bagna za nowo problematyzuje lekkość warkoczyk i lata na kulach arjako życie nie tyle bez zobomatnich. Już za chwileczkę, już wiązań, ile bez przejmowania za momencik komedia zamiesię zobowiązaniami, zwłaszcza nia się w tragedię – i lekkość, romantycznymi. utożsamiona z uspokojonym
202
Tematem tego numeru NN6T są balony, więc pomyślałam, że ciekawie będzie postawić tarota na lekkość. Lekkość bytu, znośną lub nieznośną, lekkość kroku, lekkość serca, lekkoduszność i może nawet lekkomyślność czy lekceważenie. Aeronautykę zostawiam innym, zwłaszcza że – jak się okazuje – tarot nie bardzo ma ochotę zostawiać za sobą balasty.
Nowa Karta
Tarot na… lekkość
54º21’01”N 18º38’59”E / Monika Zawadzka IG: tarottak.pl
Agata Czarnacka filozofka, aktywistka feministyczna, tarocistka. Agata zaprasza na czytania indywidualne (także online) lub na „Pałacową promocję” w Café Kulturalna w Warszawie, którą urządza z okazji lub bez okazji (daty do sprawdzenia w mediach społecznościowych): fb.com/tarotagaty instagram.com/tarot_agaty
Paź Pucharów opowiada o próbach i cierpieniach osoby, która wyrywa się z osadzenia w świecie pochodzenia zagwarantowanego przez rodzinę (jakakolwiek by była) i miota się, dopiero testując własne więzy, więzi i umocowania. To lekkość balonu, który zrywa się z trzymającej go cumy i do tego dość niesymetrycznie gubi stabilizujący go balast. Tylko że o ile w idealnym świecie z idealnej przeszłości choreografię zrywania więzów mieliśmy odegrać raz w życiu, w nieidealnym świecie, w którym żyjemy, większość z nas musi, potrzebuje lub chce się „reimplantować” nie raz, lecz wiele razy. Życie, które niby miało być osadzaniem się i przywiązywaniem, jest pełne zerwań, zaniknięć, detoksów, odwyków, kryzysów wieku średniego, pogoni za nowym – a w tym wszystkim poszukiwania lekkości. Może to kondycja ludzka, a może specyfika naszego czasu. Kartą Sądu Ostatecznego tarot mówi: po codzienności ich poznacie, a nie po ogólnikach.
203
Nowa Karta
Tymczasem jednak, mówi tarot, lekkość bytu jest przywilejem młodych (Paź Pucharów reprezentuje naszego wewnętrznego nastolatka). Ale wszyscy będziemy i o młodość, i o lekkość walczyć, dopóki będzie trzeba (Dziewiątka Kijów). Odważysz się, tarocistko Agato, nas w tym osądzać (Sąd, Wielkie Arkanum nr XX)? Pierwsza rzucić możesz kremem odmładzającym, a nie kamieniem.
W numerze wakacyjnym NN6T, poświęconym w większości temu co unosi się i wzlatuje, prezentujemy krój, którego nazwa nawiązuje do terminologii opisującej obłoki. Cirrusy to chmury pierzaste, zbudowane z kryształków lodu, unoszące się najwyżej. Cumulusy zaś to kłębiaste chmury złożone z kropel wody, unoszące się zwykle na wysokości 600-2500 m nad ziemią.
Autorką tego kroju jest Clara Sambot, absolwentka brukselskiej ERG czyli École de recherche graphique. Jej praktyka koncentruje się głównie na krojach pisma i projektowaniu graficznym wykorzystywanym m.in. jako narzędzie postulowania nowych rozwiązań społecznych. Współtworzy kolektyw projektowy Bye Bye Binary udostępniający swoje prace na Licencjach Publicznych Bez Przemocy. Od 2018 roku Bye Obłoczkowatość Cirrus Bye Binary angażuje się w proCumulusa niech was nie zwiejektowanie czcionek postbinardzie – ten krój składa się nych, które mają umożliwiać z różnych modułów inspirowa- większą elastyczność formunych diagramami naukowymi łowania nowych idei, a także i ma w sobie silny rys krytyczny. większą inkluzywność w zapisie. W 2022 roku ukazała się Technicznie stanowi hybrydę pierwsza wersja biblioteki tydwóch stylów: ma zestaw mapograficznej BBB. Kolektyw anłych liter w stylu liniowym, gażuje się także w działania na a także zestaw wielkich lirzecz sprawiedliwego wynagrater w stylu pisma odręcznego. dzania za pracę kreatywną. Pełno w nim nietypowych kombinacji, arabesek i zaskakujących połączeń. CirrusCumulus zawiera także duży zestaw znaków, które można wykorzystać do rysowania figur, kształtów lub wzorów, oraz wiele znaków pomyślanych jako niebinarne i inkluzywne.
typografia XXI wieku
projekt: clara sambot
204
CirrusCumulus
205 typografia XXI wieku
206
typografia XXI wieku
207 typografia XXI wieku
abcdefghijkl mnńoóqprstuwvxyz abcdefghijkl mnoÓqprstuwvxyz 0123456789!?#%
abcdefghijkl mnńoóqprstuwvxyz abcdefghijkl mnoÓqprstuwvxyz 0123456789!?#%
typografia XXI wieku
CirrusCumulus
abcdefghijkl mnńoóqprstuwvxyz
CirrusCumulus do pobrania ze strony: www.velvetyne.fr/fonts/cirruscumulus/ Więcej o działaniach kolektywu Bye Bye Binary: www.byebyebinary.space
208
abcdefghijkl mnoóqprstuwvxyz 0123456789!?#%
5.07/G.17 PREMIERA!
MARCIN MIĘTUS