Skip to main content

Marta Lisok: Osmofuturyzm. O zapachu i bezużytecznym spojrzeniu

Page 1


Marta Lisok

OSMOFUTURYZM

SPIS TREŚCI

Czas był odmierzany na wiele sposobów. Oprócz cienia rzucanego przez wskazówkę w słoneczny dzień, przelewającej się wody i przesypującego piasku jedną z metod była obserwacja procesu spalania w zegarach ogniowych1. Topiąca się świeca uwalniała znajdujące się w niej kawałki metalu, a te upadając, wydawały dźwięk, który oznajmiał upływ czasu. By odmierzać mijające godziny, używano również zmieniających się zapachów, które rozprzestrzeniały się w pomieszczeniu. W momencie, gdy stopiła się określona ilość wosku w świecy, w powietrzu rozchodziła się intensywna woń, której natężenie z czasem słabło, ustępując miejsca kolejnej. Tak ujęty czas wymykał się opisowi podporządkowanemu bodźcom wizualnym i audialnym.

To oddychające ciało stawało się jednostką miary, a nos przyrządem mierniczym.

W porównaniu z mnogością świadectw pisanych zawierających szczegółowe dane dotyczące dat, liczb czy imion, historia kultury przynosi stosunkowo niewiele szczegółowych opisów woni charakterystycznych dla danej epoki, jej odorów i wyziewów. Fantazjowanie o sumie substancji wydzielających jednocześnie określone

1 S.A. Bedini, The Trail of Time: Time Measurement with Incense in East Asia, Cambridge 1994, s. 103–106.

zapachy pozostaje wyzwaniem dla wyobraźni. Podstawą tego typu zadań rekonstrukcyjnych są źródła i budowane na ich podstawie wyobrażenia o stanie higieny mieszkańców danego terenu, wiedza o rozwiązaniach architektonicznych i układach urbanistycznych, przyzwyczajeniach kulinarnych, specyfice praktyk rytualnych, a wreszcie dynamice lokalnych ekosystemów, w tym roślinności umożliwiającej wytwarzanie balsamów, pudrów, lekarstw czy kadzideł.

Zapachy przeszłości poznać można nie tylko poprzez badania chemiczne, ale też opisy przedmiotów, zwyczajów i miejsc: wnętrz budynków, w których poddawano się zabiegom higienicznym, historii mody i specyfiki strojów, których wielowarstwowa konstrukcja miała kamuflować wonie ciała, receptur substancji tuszujących niechciane odory, pozostałości na paletach do rozcierania pigmentów używanych do makijażu, przyrządów służących do oczyszczania jamy ustnej: wykałaczek, gałązek, pędzelków czy wreszcie szczoteczek, płukanek i past. Obiekty i skrywane przez nie mikroskopijne ślady po mazidłach, miksturach, barwnikach, przyprawach, ziołach i olejach znaczą kolejne rozdziały historii ciała i związane z nim praktyki kulturowe.

Zwykle jednak impuls do przywoływania krajobrazów przeszłości opisywanych z perspektywy nosa, związany jest z wielką skalą czy intensywnością woni. Przykładem byłby Wielki Smród, który został odnotowany w 1858 roku w Londynie. Przyczyną tej katastrofy ekologicznej, były wysokie temperatury, które doprowadziły do obniżenia się poziomu wody w Tamizie i odsłonięcia zalegających tam nieczystości. Nieprzyjemny zapach przez kilka miesięcy uniemożliwiał pracę wielu

instytucji. Spowodowany w ten sposób paraliż miasta stał się przyczynkiem do szeroko zakrojonych działań zmierzających do przebudowy kanalizacji miejskiej2 . Pomimo tych trudności wyobrażenia historycznych woni w ostatnich dekadach zapachy coraz częściej przesiąkają archiwa skierowane do oka. Rozmiękczają i ucieleśniają zgromadzone w nich świadectwa. Uzupełniają historyczne krajobrazy o warstwę olfaktoryczną (od łacińskiego czasownika olfacere – wąchać, olfactus –zapach, węch).

Zapachy i inicjowane przez nie rozważania nad cyrkulacją powietrza, jego wilgotnością i składem są formą badań nad mechanizmami budowania narracji nieograniczonych obowiązkiem złożenia się w jedną, gładko płynącą historię. Rozbrajają fantazje o dotarciu do źródła jako punktu, w którym odsłania się pierwotny splot określonych czynników i przypadków. Dowody tracą tu swoją jednoznaczność i dookreślony kształt. Wymykają się rygorowi języka.

Ten dekonstrukcyjny potencjał woni ujawnił się między innymi w ramach projektu Odeuropa3 . Proces badania tekstów kultury dotyczących czynności wąchania przebiegał tam zgodnie z tezą manifestu Davida Howesa, kanadyjskiego antropologa kultury, według którego „każde społeczeństwo i każdy okres historyczny tworzą własne sposoby rozumienia i wykorzystywania

2 M.E. Allen, Cleansing the City. Sanitary Geographies in Victorian London , Athens, 2008, s. 54.

3 M. Rygielska, W trosce o węchowy wymiar dziedzictwa. O „The Odeuropa Smell Explorer. Explore Europe’s Olfactory Heritage” oraz „Encyclopedia of Smell History and Heritage”, „Łódzkie Studia Etnograficzne” 2024, t. 63, s. 183–198.

zmysłów. Uniwersalny model sensoryczny nie istnieje” 4 .

Celem zespołu historyków sztuki, etnologów i archeologów było krytyczne zaangażowanie zmysłu węchu w badania nad niematerialnym dziedzictwem kulturowym Europy, z uwzględnieniem strategii tabuizacji woni5 czy ich konceptualizowania w relacjach społecznych.

W takim ujęciu – zakładającym skupienie na zapachach ciał i miejsc – wizje przeszłości zagęszczają się, dopełniając dotychczasowe wyobrażenia na temat warunków życia w danym momencie historycznym.

Dbałość o ciało, o której świadczą odnajdywane w piramidach przybory toaletowe i słoje na kosmetyki, starożytne termy oferujące gimnastykę oraz zakończoną masażem wizytę w tepidarium i caldarium, czy hammamy jako miejsca relaksu i spotkań w oparach aromatycznych olejków, zostaje zarzucona w średniowieczu, w którym brud staje się synonimem pobożności6 . Skoro ciało jako więzienie duszy nie jest warte troski w jej drodze do zbawienia, niektórzy w dążeniu do świętości celowo narażają się na niewygodę i rezygnują z zabiegów higienicznych. Lęk przed kąpielą potęguje się w czasie epidemii dżumy. Odtąd zanurzenie ciała

4 D. Howes, The sensory studies manifesto. Tracking the sensorial revolution in the arts and human sciences, Toronto–Buffalo–London 2022, s. 13.

5 Do prekursorskich badań w tym zakresie należą projekty: NoseWize (NeusWijzer: A Guide to Dutch Smell Culture and Language), In Search of Lost Scents (2014–2019), Smell of Heritage, a także Scented Memories (Geheugen van geur) , czy Human olfaction at the intersection of language, culture and biology (2012–2017).

6 P. Socha, M. Utnik-Strugała, Brud. Cuchnąca historia higieny, Warszawa 2023.

w wodzie zalecane jest jedynie w szczególnych przypadkach jako ryzykowny środek leczniczy. Nowożytni mieszkańcy Europy obawiają się, że kąpiel rozmiękcza ciało, a przez otwarte pory może do jego wnętrza wniknąć przynoszące śmierć, morowe powietrze. Od XVI do XVIII wieku synonimem czystości i dbałość o ciało są czyste, płócienne koszule, maskujący kondycję skóry intensywny makijaż i peruki. Ich użycie pociąga za sobą takie wynalazki jak kunsztownie rzeźbione, złote bądź srebrne drapaczki niosące ulgę swędzącej skórze, siedlisku pcheł i wszy7. Obficie używane perfumy, oleje czy maści tuszują zapachy tłustych włosów, brudnych peruk i niemytej skóry. Cuchną nie tylko ciała, ale też miasta, w których nieczystości wylewa się na ulice, zawartość rynsztoków spływa do rzek, a na ulicach zalegają końskie odchody. Podejście do wody zmienia się pod koniec XVIII wieku wraz z wygasaniem protomedycznej teorii humoralnej8, zebranej i spisanej jeszcze w starożytnym Rzymie przez lekarza Galena. Zgodnie z tą koncepcją ciało opisywane było jako delikatna struktura otwarta na wpływy otoczenia i podlegająca prawom obejmującym całą przyrodę. U podstaw tych wyobrażeń leżało przekonanie, że ciało składa się z czterech płynów witalnych (humorów): krwi, żółci, flegmy i  czarnej żółci, a ich wzajemne stosunki wpływają na zdrowie i temperament. Ich dynamika wiązana była z podziałem natury, uwidaczniającym się w cyklu

7 G. Vigarello, Historia czystości i brudu. Higiena ciała od czasów średniowiecza , tłum. B. Szwarcman-Czarnota, Warszawa 2012, s. 67.

8 H. Schott, Kronika medycyny, Warszawa 1994, s. 55–68.

czterech pór roku oraz istnieniu czterech żywiołów i czterech podstawowych cech materii: ciepła, zimna, wilgotności i suchości. Wynikające z tej koncepcji powiązania między czynnikami meteorologicznymi, planetarnymi, florą i fauną, a w końcu kondycją psychiczną i fizyczną mieszkańców danego terytorium, składało się na relacyjną wizję rzeczywistości. Ciało było w niej sumą przepływów wielu energii i wpływów. Porowatą strukturą, której równowaga uwarunkowana była dynamiką zewnętrznych wobec niego sił. Za oświeceniowym porzuceniem tej wizji szła przemiana kulturowa, a za nią, by pozostać na gruncie historii higieny, kolejne wynalazki kąpielowe, rosnąca popularność wyjazdów do uzdrowisk ze źródłami mineralnymi czy procedury medyczne, w których kluczową rolę odgrywała dezynfekcja. Czystość i klarowne podziały wpisują się w modernistyczny model myślenia, obrazowany przez pełne światła, funkcjonalne budynki ze szkła i stali, wnętrza pozbawione zbędnych przedmiotów i ozdób, zgeometryzowane układy miejskie, w których przestrzenie przyporządkowane są odgórnie ustalonym funkcjom, a w końcu zamieszkujące je, zdyscyplinowane i produktywne ciała.

Badanie zapachów przeszłości, choć niełatwe i dotyczące ulotnej materii, prowadzone jest według przewidywalnej metodologii na ugruntowanym polu badawczym w ramach sensory studies (obejmujących historię, antropologię i etnografię), a namysł nad historycznymi woniami i sposobami nadawania im znaczeń przynosi przyjemność związaną z procesem konsekwentnego uzupełnienia archiwum receptur, procedur i zwyczajów dotyczących nawaniania czy uzdrawiania.

Włączanie woni do rozważań nad przeszłością nie buduje tak komfortowej sytuacji. Może uwolnić lęki, które splatają się z katastroficzną wizją pejzażu tak suchego, że mógłby się rozsypać od samego patrzenia, nieprzyjaznego środowiska pozbawionego wilgoci i miękkości. Potrzeba spekulowania nad zmysłem węchu w czasie przyszłym wymusza pytanie o to, jak będzie pachnieć postludzki świat. A także o to, jak świadome doświadczanie zapachu może przybliżyć nas do namysłu nad fantazmatami na temat granic między różnymi formami życia, które nieuchronnie zostaną zniesione przez nadrzędną regułę przenikania w perspektywie geologicznej sedymentacji.

Myślenie o środowisku przez pryzmat zapachu może być formą ćwiczenia z przyszłych sposobów postrzegania krajobrazu. Wyczulenie na sygnały płynące z powietrzem staje się w takim ujęciu impulsem do podejmowania wysiłku opisu krajobrazu opuszczonego przez samozwańczych autorów jego obecnego kształtu. Inicjuje spekulacje rozgrywające się poza antropocentrycznymi narracjami.

Nakierowanie uwagi na specyfikę zmysłu węchu jest narzędziem przydatnym w próbach wybiegania w przyszłość. Wskazuje ograniczenia wpisane w aktualne możliwości percepcji. Opisując ludzkie zmysły jako osłabione i pracujące na zwolnionych obrotach, wymusza poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, od kogo uczyć się dostosowania do nowych warunków, nasłuchiwania na innych częstotliwościach, hiperczułego węchu czy widzenia w ciemnościach. Być może umacnianie kojącej wizji alternatywnych, wyostrzonych możliwości postrzegania jest ostatecznie tylko zachowaniem

unikowym. Ale jako forma badania współczesnych mitów i technologicznej buty niesie w sobie potencjał ich rozbrojenia.

Relacjonowane poniżej badania nad użyciem i odbiorem zapachu w sztuce współczesnej pełnią funkcję antypodręcznika, którego idea wyrasta ze świadomego odrzucenia władzy spojrzenia, z doświadczenia zanurzania się w ciemnościach i ćwiczeń z niewidzenia. Zagadnieniem łączącym zebrane tu teksty są doświadczenia olfaktoryczne projektowane w sztuce współczesnej, w których zapach służy do zakorzeniania w miejscu. Pobudza percepcyjną biografię odbiorców związaną z pamięcią o woniach i czasie, w którym trwały. Przypomina o gęstej sieci zależności podtrzymywanej przez wdech jako zachodzącą w indywidualnym rytmie wymianę między wnętrzem i zewnętrzem ciała. Podjęłam ten temat z kilku powodów. Jednym z nich była współpraca z artystką Justyną Gruszczyk. Jej praktyka związana była ze zmianą zastanych zapachów miejsc. W 2007 roku artystka zmodyfikowała wonie w pomieszczeniach użyteczności publicznej w Gdańsku, dodając do nich wyraziste aromaty owoców. W 2008 roku wypełniła toruńską katedrę zapachem wody. W Bunkrze Sztuki w 2013 roku umieściła instalację zapachową Oddech, którą trzeba było znaleźć, węsząc w zakamarkach budynku. Trudno było jednoznacznie wydzielić miejsca, w których doświadczało się wypreparowanej przez artystkę delikatnej woni. Pomimo tego w trakcie poszukiwań nosy odbiorców stawały się bardziej czułe zarówno na naturalne wonie obecne w galerii, jak i te, na które natrafiali po wyjściu na zewnątrz.

Dla Gruszczyk zapachy miały wiele wspólnego ze snami, ze względu na ich marginalizację w nauce spowodowaną trudnością w weryfikacji i werbalizacji obu rodzajów doświadczeń. W 2012 roku na kanwie snów zebranych od mieszkańców kilku polskich miast artystka stworzyła woń przypominającą zapach wydzielany przez śpiące ciało, mieszaninę zapachów mleka, miodu i potu. Rozpyliła ją następnie na dworcach, w sklepach i w taksówkach, by przenieść odbiorców z przestrzeni publicznej w prywatną, komfortową i zaciszną. Zapach zaprojektowany przez Gruszczyk wydawał się nie na miejscu, zbyt intensywny, za słodki. Domagał się zidentyfikowania jako wyraz chaosu, który wtargnął w miejsca publiczne przewidywalne w strukturze składających się nań woni. Dzięki mleczno-słodkiej woni Gruszczyk wprowadzała karnawałową nieprzewidywalność w funkcjonalną strukturę budynków i miast. Sugerowane zapachem prywatne trajektorie afektów stawały się znakami anarchii, pojawiały się wbrew wertykalnej logice kultury opartej na zmyśle wzroku i zdominowanej przez jasne granice.

Pracując z Justyną Gruszczyk, a później innymi osobami akcentującymi znaczenie woni w pracach (w tym z Małgorzatą Markiewicz, Agnieszką Brzeżańską, Karoliną Grzywnowicz, Mikołajem Szpaczyńskim, Dominikiem Ritszelem, Grzegorzem Hańderkiem i Przemkiem Branasem), stawałam przed pytaniem, jak aranżować wystawy oparte na doświadczeniu węchowym i jak komunikować ich znaczenia odbiorcom. Te rozważania nad konceptualizowaniem sensorium doprowadziły mnie do podjęcia studiów doktoranckich, gdzie pod opieką badaczki minimalizmu dr hab. Marii

Hussakowskiej-Szyszko przygotowałam, obronioną w 2018 roku, rozprawę o niewizualnych dziełach sztuki polskiej na przełomie XX i  XXI wieku. Jeden z jej rozdziałów, Konceptualizowanie oddechu, dotyczył zmysłu węchu w sztuce współczesnej. Sygnalizowane w nim intuicje i tezy z biegiem lat nabierały dla mnie dodatkowych wymiarów. W międzyczasie zagadnienia związane z zapachem zaczęły przedzierać się z marginesów nauk humanistycznych, pojawiając coraz częściej w publikacjach naukowych9 i na pozornie pustych wystawach, w których odbiorcy próbowali węszyć w poszukiwaniu ulatniajacych się woni 10 .

Pracując z metaforami symbiotycznymi w ramach takich projektów kuratorskich jak Głębokie słuchanie, Mocne stąpanie po ziemi, Przyleganie, Hydrologika , Ukryte parametry, Powłoki i pancerze czy Grzyby i inni, postanowiłam przyjrzeć się instalacjom zapachowym ponownie, tym razem w zestawieniu z refleksją środowiskową, z innej niż dotychczas perspektywy badawczej. Lista osób, którym zawdzięczam inspiracje, tropy i wątki przywoływane w tym tekście, obejmuje przede wszystkim badaczki związane z naukami przyrodniczymi, medioznawczynie, historyczki sztuki, kuratorki, pisarki, artystki i filozofki, które zacierają granice dyscyplin. Ich nazwiska pojawiają się w przypisach, znacząc zestaw lektur, które pozwoliły mi przygotować poniższe eseje.

9 U. Kusio, Zmysł niedoceniony. O roli zapachu w kulturze, Toruń 2025.

10 Z. Sokołowska, Fenomeny olfaktoryczne w kulturze i sztuce XX i XXI wieku, Katowice 2023.

Ich celem była klasyfikacja dzieł sztuki opartych na użyciu zapachu, pod kątem towarzyszących im aktywności somatycznych, podziemnych, wodno-błotnych, lub powietrznych, a w rezultacie stworzenie subiektywnego archiwum ćwiczeń z oddychania, którym można oddawać się z zamkniętymi oczami. W swoich badaniach ograniczyłam się do tych czterech obszarów. Wydały mi się one kluczowe w budowaniu innych niż apokaliptyczne scenariuszy przyszłości w kontekście koncepcji symbiocenu wprowadzonej przez Glenna Albrechta, między innymi w  Earth Emotions. New Words for a New World 11 , w której filozof przygląda się harmonijnemu współdziałaniu różnych form życia, poszukując w nim możliwości międzygatunkowej regeneracji.

11 G. Albrecht, Earth Emotions. New Words for a New World , New York 2019.

Anemosfili A (gr. anemos ‘ruch powietrza , oddech , podmuch, powiew’) – wystawianie się na silne podmuchy wiatru

Anosmi A (gr. an- ‘nie, bez’, osme ‘zapach’) – ślepota zapachowa, nabyty lub rzadziej wrodzony całkowity brak funkcji węchu

e K o P s YCH i ATR i A (gr. oikos ‘dom, miejsce do życia’, iatrós ‘lekarz, uzdrowiciel’) – metoda badań środowiskowych czynników zaburzeń psychicznych, zajmująca się diagnozowaniem amnezji pokoleniowej związanej z wygasaniem doświadczeń bezpośredniego kontaktu z przyrodą bądź żałoby klimatycznej uwarunkowanej zmianami ekosystemu, w tym procesem utraty bioróżnorodności

f A n T osmi A (gr. phántasma ‘zjawa urojenie’, osme ‘węch’) – halucynacje i zaburzenia węchowe charakteryzujące się odczuwaniem zapachów, które w rzeczywistości nie istnieją w danym środowisku

Hi P e R osmi A (gr. hiper- ‘nadmiar, ponad, powyżej’, osme ‘zapach’) – nadwrażliwość węchowa, objawiająca się ekstremalnym wyczuleniem na zapachy

H Y gienos TA lgi A (gr. hygieinós ‘leczniczy’, algos ‘ból’) – cierpienie związane z niemożnością wykonania zabiegów pielęgnacyjnych i oczyszczenia ciała

i mme R sjolu TY zm (łac. immersio ‘zanurzanie’, lutum ‘błoto’) – zanurzanie się w mieszance wody i ziemi, uzależnienie do grzęzawisk i mokradeł

inse KT ifugizm (łac. insectum ‘owad’, fugere ‘ucieka’) – kompulsywna próba zabezpieczenia się przed owadami; impuls do spekulacji entomologicznych i projektowych, których efektem są prototypy tekstyliów odstraszających owady przy użyciu sztucznych zapachów (np. specjalistyczna odzież do przedzierania się przez zarośla czy wysokie trawy)

insomnologi A (łac. insomnia ‘bezsenność’, gr. lógos ‘nauka’) – metoda badań nad stanami czuwania, czyli zaburzeniami sensorycznymi wynikającymi z modyfikacji rytmu dobowego, spowodowanymi przemianami technologicznymi; zajmuje się opisem kompulsywnej aktywności w środowiskach cyfrowych wynikającej z potrzeby ciągłego zdobywania informacji

m e T eo R o C en TRY zm (gr. meteōros ‘unoszący się w górze, gr. kentron ‘centrum, środek’) – skupienie się na pogodzie, częste omawianie warunków atmosferycznych, obsesyjne sprawdzanie prognoz pogody

n ebul A fili A (łac. nebula ‘mgła’) – poszukiwanie przestrzeni zamglonych, o słabej widoczności

nYKT o T e RAP i A (gr. nyktós ‘noc’, -terapia ‘leczenie, opieka, uzdrawianie’) – praktyka terapeutyczna polegająca na pozostawaniu w całkowitej ciemności przez kilka dni w celu wyciszenia przebodźcowanego układu nerwowego

o smofu T u RY zm (gr. osme ‘zapach, woń, odór’) –badanie przyszłości przez pryzmat prognozowanych aktywności olfaktorycznych i znaczeń przypisywanych zapachom w przyszłości

osmo T o P i A (gr. osme ‘zapach’, topos ‘miejsce’) –przestrzeń zaprojektowana pod kątem doświadczeń zapachowych, pozwalająca na zetknięcie się z krajobrazami zapachowymi minionych epok albo dostrojenie do przyszłych zjawisk olfaktorycznych powiązanych z przemianami cywilizacyjnymi

Pulwiofobi A (łac. pulvis ‘pył’, gr. phobos ‘lęk’) –niepokój spowodowany kurzem, pyłem i innymi drobinami unoszącymi się w powietrzu

Te RRAPAT i A (gr. patia ‘choroba’, łac. terra ‘ziemia’) – stan chorobowy spowodowany długofalowym brakiem kontaktu z glebą, diagnozuje relacje między zdrowiem psychicznym człowieka a stanem środowiska; obejmuje lęki ekologiczne, traumę klimatyczną i inne emocje związane z doświadczeniem odcięcia od przyrody

BIOGRAM

D r M A rt A L I so K , kuratorka, krytyczka sztuki, badaczka, wykładowczyni w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, gdzie od 2023 roku kieruje Zakładem Teorii i Historii Sztuki. Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim i filozofii na Uniwersytecie Śląskim. Kuratorka kilkudziesięciu wystaw, między innymi w  C s W Zamek Ujazdowski, Muzeum K o D e w Bergen, BWA Katowice, Bunkrze Sztuki w Krakowie, Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, op e N he IM we Wrocławiu, a także konferencji naukowych: Nasłuchiwanie (2024), Grzyby i inni. Ku symbiocenowi (2025), Urszula Broll. Pejzaże jeszcze dalekiego świtu (2025). Redaktorka książek: Fungi and Others. Towards the Symbiocene (2026), On or out the grid (2022), Najbardziej na świecie (2022), Głębokie słuchanie (2019), Widmo (2016),  Mocne stąpanie po ziemi (2015), Nocne aktywności (2014), O powstawaniu i ginięciu (2014) i innych. Stypendystka Marszałka Województwa Śląskiego i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Członkini Rady Programowej Muzeum Ślaskiego i Galerii Rondo Sztuki w Katowicach. W swojej praktyce kuratorskiej używa sztuki jako narzędzia do prognozowania przyszłych form odczuwania.

Osmofuturyzm.

O zapachu i bezużytecznym spojrzeniu

Marta Lisok

I s BN 978-83-66082-34-2

I s BN 978-83-68440-31-7

© Marta Lisok, Fundacja Bęc Zmiana

Wy DANI e I Warszawa 2026

N AK ł AD : 1000 egz.

r e DAKCJA NAUK o WA : dr hab. Marta Tomczok

r e C e NZJ e NAUK o W e: dr hab. Tomasz Misiak, dr Joanna Zdzienicka-Obałek

Kore K t A JĘZ y K o WA : Patrycja Poniatowska, Urszula Drabińska

p ro J e K t gr AFICZN y o K ł ADKI , MAKI et A I s K ł AD : Daria Malicka

I LU str ACJ e: Dominik Ritszel

Zawartość merytoryczna publikacji powstała w ramach projektu badawczego zrealizowanego w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach w ramach subwencji MK i DN na utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego i badawczego w latach 2024/2025.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego

Wy DAWCZ y NI : Fundacja Bęc Zmiana

Mokotowska 65/7, 00-533 Warszawa beczmiana.pl

Współ W y DAWCA : Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach ul. Raciborska 37, 40-074 Katowice

Z AM ó WI e NIA : www.beczmiana.pl/sklep dystrybucja@beczmiana.pl

Dr UK : Read Me Olechowska 83, 92-403 Łódź Wydrukowano na papierze: Alto Naturel

Czytaj NN6T Notes na 6 tygodni

WWW.NN6T.PL

Słuchaj Bęc Radia

WWW.BECZMIANA.PL/BECRADIO

Zajrzyj do Bęc Księgarni WWW.BECZMIANA.PL/SKLEP

Odwiedź nas przy Mokotowskiej 65 w Warszawie

Jak będzie pachnieć przyszły świat? To spekulatywne pytanie otwiera refleksję historyczki sztuki i kuratorki Marty Lisok, a jednocześnie powstaje w cieniu odwrotnego pytania: A co, jeśli zapachy znikną z planety? Przeczucie i próba wyrażenia statusu zapachu jako czegoś ulotnego mają tu znaczenie szczególne, bo jego istnienie jest zagrożone. Autorka węszy w poszukiwaniu sposobów budowania narracji w polu sztuki, poruszając się pozaludzką, specjalnie niedomkniętą domeną.

Traktuję tę publikację jak alchemiczny przewodnik po najnowszej sztuce ekoolfaktorycznej, a zarazem czytam jak wyborny esej o węchu i rezyliencji, znajdując w nim szerszy kontekst namysłu nad przyszłością zmysłów ratowniczych i sztuką przetrwania.

Fragment recenzji dr hab. Anny Barcz

CENA: 65 ZŁ

ISBN 978-83-66082-34-2

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Marta Lisok: Osmofuturyzm. O zapachu i bezużytecznym spojrzeniu by Fundacja Bęc Zmiana - Issuu