Skip to main content

ALMA_MATER_258

Page 1

p a z d z i e r n i k

2 0 2 5

n r

2 5 8


Fragment gmachu Collegium Novum Fot. Paweł Krzan


ALMA MATER SPIS TREŚCI

miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego październik 2025 nr 258

ADRES RE­DAK­CJI 31-126 Kraków, ul. Michałowskiego 9/3 tel. 12 663 23 50 e-mail: al­mamater@uj.edu.pl www.al­ma­ma­ter.uj.edu.pl www.instagram.com/almamateruj RADA PRO­GRA­MO­WA Zbigniew Iwański Antoni Jackowski Zdzisław Pietrzyk Aleksander B. Skot­nic­ki Joachim Śliwa OPIEKA ME­RY­TO­RYCZ­NA Piotr Jedynak Jacek Popiel REDAKCJA Rita Pagacz-Moczarska – redaktor naczelna Katarzyna Pawlicka – zastępczyni red. naczelnej WSPÓŁPRACA Łukasz Pieróg WYDAWCA Uniwersytet Jagielloński 31-007 Kraków, ul. Gołębia 24 PRZY­GO­TO­WA­NIE DO DRU­KU Opracowanie koncepcji pisma Rita Pagacz-Moczarska Opracowanie graficzne i łamanie Agencja Reklamowa „NOVUM” www.novum.krakow.pl Korekta – Ewa Dąbrowska, Alicja Bielecka DRUK Drukarnia Gryfix 32-086 Węgrzce, ul. B3 nr 5 Pierwsza strona okładki: Profesorowie Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ w pochodzie inauguracyjnym przed Auditorium Maximum; 1 października 2024 Fot. Anna Wojnar Czwarta strona okładki: Alegoria Matematyki i Informatyki, mural autorstwa Ryszarda Paprockiego na tarasie budynku Wydziału Matematyki i Informatyki UJ Fot. Archiwum Wydziału Matematyki i Informatyki UJ Redakcja nie zwraca tekstów nie­za­mó­wio­nych, zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, zmian tytułów oraz zmian redakcyjnych w nadesłanych tekstach, nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Numer zamknięto 22 września 2025.

ISSN 1427-1176 nakład: 2000 egz.

konto : Uniwersytet Jagielloński PEKAO SA 87124047221111000048544672 z dopiskiem: ALMA MATER – darowizna

Actualia

Chcemy, by Uniwersytet Jagielloński był uczelnią elitarną – z rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotrem Jedynakiem rozmawia Rita Pagacz-Moczarska ..................................................................... 5 Silna pozycja Uniwersytetu Jagiellońskiego w rankingach . ................................... 16 Jaka będzie Europa przyszłości? . ............................................................................ 17 Rekrutacja na rok akademicki 2025/2026 ............................................................... 20 Uniwersytet buduje halę sportową! ......................................................................... 22 Nowa kadencja Samorządu Studentów UJ .............................................................. 23 Studentka UJ w Radzie Studentów przy Prezesie Polskiej Agencji Kosmicznej . ...................................................... 23 Spotkanie wiceprezydent Republiki Bułgarii z rektorem i społecznością Uniwersytetu Jagiellońskiego . .................................................. 24 Maciej Czerwiński – Jeden z najwybitniejszych slawistów . ................................... 26 Nie boję się tkwić w ogniu konfliktu – z rzeczniczką praw i wartości akademickich UJ prof. Dobrosławą Szumiło-Kulczycką rozmawia Katarzyna Pawlicka ........................................................................... 28

Scientia

Trwa budowa teleskopu kosmicznego HYADES .................................................... 34 Dlaczego powinniśmy badać Kosmos? – z dr Elżbietą Kuligowską z Obserwatorium Astronomicznego UJ rozmawia Rita Pagacz-Moczarska . ..... 35 Mistrzowie AI na Uniwersytecie Jagiellońskim ...................................................... 40 Prof. Krzysztof Pyrć na czele Fundacji na rzecz Nauki Polskiej . ........................... 42 Uhonorowany nagrodą LoveKraków . ..................................................................... 42 Badania nad nową metodą obrazowania medycznego ............................................ 43 Wirtualne i drukowane w 3D modele narządów . .................................................... 43 Dominik Wrana – Czy perowskity uratują nas przed drogim prądem? ................... 44 Antonina Naskalska – Naukowcy z MCB UJ na drodze do uniwersalnej szczepionki przyszłości ........................................... 45 Jolanta Jura – Rola RNazy MCPIP1 w regulacji stanu zapalnego skóry ............... 46 Agnieszka Widawska – Rekordowe dofinansowanie dla projektu UJ CM w obszarze onkologii .......................................................................................... 49 Kongres IAHR w murach Uniwersytetu Jagiellońskiego . ...................................... 49 Nowa metoda leczenia choroby zwyrodnieniowej stawów ..................................... 50 Zmiana w kierownictwie MCB . .............................................................................. 51

Universalia

Kobieca twarz Uniwersytetu. Rozalia Szafraniec – niestrudzona astronomka ....... 52 Anna Zachorowska-Mazurkiewicz – Ekonomia i kobiety. Czy płeć ma znaczenie? ..... 53 Iwona Kowalska-Bobko – Jak znaleźć równowagę między misją a dobrostanem? . ........................................................................... 56 Wojciech Czakon – Organizacja jest narzędziem realizacji strategii ....................... 59 Olimpiada Krystalograficzna ................................................................................... 61 Paweł Kozakiewicz – Odwaga w zaufaniu .............................................................. 62

Personae

Rita Pagacz-Moczarska – Losy absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego . ....... 64 O polszczyźnie w niekonwencjonalny sposób – z Maciejem Makselonem – komparatystą i redaktorem literackim, popularyzatorem wiedzy o języku polskim, absolwentem Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, rozmawia Piotr Rapciak .................................... 65 Katarzyna Pawlicka – Udany powrót w mury Alma Mater – pierwsze w historii UJ Alumnalia .................................................................... 68 Quiz wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim . ......................................................... 73


Historia Magistra Vitae

Śniadanie Profesorskie 2025 . .................................................................................. 74 Grzegorz Gajos – Czy lampka wina do kolacji to eliksir zdrowia czy raczej kielich trucizny? . ............................................................................... 75 Lidia Kamińska – Pochwała naukowej konsekwencji ............................................. 80 Agata Kwaśnicka-Janowicz – Człowiek Podtatrza . ................................................ 83 Małopolska Letnia Szkoła Ekonomii Społecznej .................................................... 85 Magdalena Brodacka-Dwojak – Adam Zagajewski (1945–2021) .......................... 86

Impressiones

Rita Pagacz-Moczarska – GALERIA „ALMA MATER” cz. 27 – Zafascynowany światem przyrody .................................................................. 88 Łukasz Pieróg – HistoriUJemy. Studenckie „kwiatki” ............................................ 94 Zbigniew Beiersdorf – Jeszcze o twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Dom Lekarski w Krakowie . ............................................................................... 97

Conventiones

Renata Przybylska – Prawo i język . ........................................................................ 100 Patrycja Jęda, Joanna Mostowik – Badania naukowe w psychoterapii . ................ 102 Marcelina Marciniak, Paweł Plichta – Szlakiem litewskiego Kolumba . ............... 104

Postscriptum

Fot. Paweł Krzan

Odeszli... .................................................................................................................. 107 Elżbieta Nowak – Z bliska wygląda to inaczej HUMAN WEEK 2025 ................... 108 Agnieszka Andreasik, Ewa Baran, Natalia Drożdż, Monika Tatka – Polskie czasopisma naukowe na światowej mapie nauki ................................ 109 Półka nowości .......................................................................................................... 110


OD REDAKCJI Uniwersytet Jagielloński rozpoczyna 662. rok akademicki. Rano 1 października rektor, prorektorzy, przedstawiciele Senatu UJ oraz 16 uniwersyteckich wydziałów, jak również doktoranci, studenci i pracownicy administracji będą uczestniczyć w mszy świętej w kolegiacie św. Anny. Następnie z Collegium Maius przejdą w pochodzie ulicami miasta do Auditorium Maximum, gdzie przeprowadzona zostanie główna część uroczystości, podczas której ślubowanie złoży 34 studentek i studentów, wybranych z grona blisko 15000 pierwszoroczniaków. Wręczone zostaną również Nagrody Rektora UJ „Laur Jagielloński”, a wykład inauguracyjny, zatytułowany Proch, papier i atrament: edynburskie archiwum Alexandra Walkera, wygłosi zdobywca grantu ERC Advanced prof. Cezary Galewicz z Wydziału Filozoficznego. Wydarzenie będzie transmitowane na stronie www.uj.edu.pl Łączna liczba studentów, którzy w roku akademickim 2025/2026 kształcić się będą w murach najstarszej polskiej uczelni, przekracza 30 tysięcy. – Wszystkim, którzy pracują i studiują na Uniwersytecie Jagiellońskim, życzę dużo zdrowia oraz tego, by nasza Uczelnia była idealnym miejscem do rozwoju istniejących już pasji, a także do podejmowania wciąż nowych wyzwań oraz kontrolowanego ryzyka, prowadzącego do nowych odkryć naukowych i innowacji dydaktycznych. [...] Władze Uniwersytetu dołożą starań, by procesy wewnętrzne, które to wszystko powinny ułatwiać, z każdym rokiem się usprawniały – akcentuje 307. rektor UJ prof. Piotr Jedynak w obszernym wywiadzie otwierającym bieżącą edycję „Alma Mater”. A w niej prawdziwe bogactwo różnorodności. Dlaczego powinniśmy badać Kosmos? Jaka będzie Europa przyszłości? Co to znaczy być człowiekiem w erze sztucznej inteligencji? Czy w pracy płeć ma znaczenie? Jak znaleźć równowagę między misją a dobrostanem? W jaki sposób perowskity mogą uratować nas przed drogim prądem? Czy lampka wina do kolacji to eliksir zdrowia czy raczej kielich trucizny? – na te i wiele innych intrygujących pytań odpowiadają na kartach tego numeru uniwersyteccy eksperci. Ważną część pisma stanowią materiały poświęcone awansom, jubileuszom i wyjątkowym dokonaniom pracowników i osób związanych z naszą Uczelnią oraz teksty upamiętniające ich sukcesy i pracę dla wspólnego dobra. Szczególną uwagę warto zwrócić na relację z absolutnie wyjątkowego spotkania absolwentów UJ w ramach, zorganizowanych po raz pierwszy w historii Uczelni, Alumnaliów. Gorąco polecam też rozwiązanie przygotowanego specjalnie na tę okazję quizu wiedzy o Uniwersytecie oraz wywiad z absolwentem Wydziału Polonistyki UJ Maciejem Makselonem, który opowiada o polszczyźnie w niekonwencjonalny sposób. Z nadzieją na wiele kolejnych spektakularnych zdarzeń w 662. roku akademickim UJ serdecznie zapraszam do lektury. Quod felix, faustum fortunatumque sit! – Oby wszystko ułożyło się szczęśliwie, dobrze i pomyślnie! Rita Pagacz-Moczarska


ACTUALIA

Chcemy, by Uniwersytet Jagielloński był uczelnią elitarną Z rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotrem Jedynakiem rozmawia Rita Pagacz-Moczarska

□ Minął pierwszy rok Pana kadencji na stanowisku rektora UJ. O jakich wydarzeniach, decyzjach myśli Pan w kategorii sukcesu?

Atelier DUET

■ Sukces Uczelni jest sumą indywidualnych sukcesów poszczególnych jej pracowników, doktorantów i studentów, dlatego doceniam i przyjmuję z dumą każde z tych osiągnięć, a także fakt, że nasi pracownicy, studenci i doktoranci dominują w różnego rodzaju konkursach. Dotyczy to, na przykład, liczby pozyskiwanych grantów z Narodowego Centrum Nauki czy prestiżowych Nagród Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Stopniowo zwiększamy również liczbę grantów międzynarodowych, finansowanych, na przykład, z Programu Ramowego Unii Europejskiej „Horyzont Europa”. Tu nasze aspiracje dotyczą radykalnie większej niż dotąd roli UJ jako lidera konsorcjum badawczego. Jeśli chodzi o indywidualne sukcesy naszych pracowników naukowych, to bardzo cieszy zdobywanie przez nich najbardziej prestiżowych wyróżnień, jak granty ERC, aczkolwiek zarówno my, jak i inne polskie uczelnie pozyskujemy ich zdecydowanie mniej, niż powinniśmy. Kiedy podsumowuję rok akademicki 2024/2025, ogromną satysfakcję przynosi również intensyfikacja procesów inwestycyjnych na Uniwersytecie. Dzięki pozyskanym środkom udało się zainicjować i kontynuować wiele ważnych dla nas inwestycji, a kolejne są planowane. Wśród polskich uniwersytetów nieźle wypadamy w rankingach krajowych i międzynarodowych. Jeśli chodzi o te drugie, to niedosyt będziemy czuć pewnie jeszcze przez kilka, a może nawet kilkanaście lat. Niestety, radykalnie duże przesunięcie w stronę pierwszej czy drugiej setki wymaga nie tylko intensywnej pracy, ale przede wszystkim wzrostu nakładów na polskie szkolnictwo wyższe. Uniwersytet był również organizatorem, gospodarzem i uczestnikiem wielu prestiżowych kongresów, konferencji branżowych czy wydarzeń popularyzujących i promujących UJ. Między innymi, we współpracy z Fundacją „Perspektywy”,

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotr Jedynak

realizowaliśmy projekty skierowane do maturzystów, co jest niezwykle ważnym aspektem działalności Uczelni, bo najlepsi kandydaci na studia stanowią jeden z kluczowych czynników sukcesu uniwersytetu przyszłości. Podpisaliśmy kilka porozumień, dotyczących udziału UJ nie tylko w międzyuczelnianych przedsięwzięciach, ale również tych związanych z otoczeniem. Mam tu na myśli współpracę UJ z Ministerstwem Obrony Narodowej przy przygotowaniu specjalnego raportu na temat bezpieczeństwa łańcucha dostaw w polskim przemyśle obronnym czy umowę z Poland in Silicon Valley Center for Science, Innovation and Entrepeneurship. Jeśli chodzi o procesy wewnętrzne, podjęliśmy bardzo trudny wysiłek zmniejszania biurokracji na Uniwersytecie. Zainicjowaliśmy dialog z członkiniami i członkami naszej wspólnoty, którzy mogli w otwarty sposób zgłaszać problemy, z jakimi spotykają się na co dzień, i rekomendować ich rozwiązania. Wpłynęło bardzo dużo różnych uwag i z częścią z nich już się uporaliśmy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że skoro biurokracja i nadmiar

alma mater nr 258

5


□ Warto też podkreślić, że Uniwersytet nie pozostaje obojętny na sprawy społeczne... ■ Ten może nieoczywisty aspekt Uniwersytetu zawsze nam towarzyszył. Mamy na uwadze tych, którzy potrzebują wsparcia i działamy na różnych płaszczyznach. Solidaryzujemy się z narodem ukraińskim, czego wyrazem było, między innymi, wywieszenie flag oraz słowa wsparcia przekazane 24 sierpnia 2025. Nie mogło być inaczej, tym bardziej że studentki, studenci, doktorantki, doktoranci, pracowniczki i pracownicy z Ukrainy stanowią znaczną część społeczności akademickiej UJ. Chcielibyśmy, by wierzyli, że sytuacja w ich kraju ulegnie poprawie. Okresowo angażujemy się także w różnego rodzaju przedsięwzięcia – jak Szlachetna Paczka czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Trzeba pa-

6

miętać, że rolą Uniwersytetu jest dawać przykład, bo los wielu osób potrzebujących zależy tylko i wyłącznie od wrażliwości i wsparcia innych ludzi i instytucji. □ Oprócz wielu dobrych wydarzeń niedawno byliśmy też, niestety, świadkami bestialskich aktów przemocy, których ofiarami stali się pracownik Szpitala Uniwersyteckiego lekarz Tomasz Solecki oraz pracowniczka Uniwersytetu Warszawskiego. Były też inne incydenty, mowa nienawiści i znieważanie. Ze strony władz państwa pojawiły się zapowiedzi zwiększenia ochrony prawnej nie tylko pracowników służby zdrowia, ale też uczelni. Jakie działania zostały podjęte na Uniwersytecie Jagiellońskim w celu zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, studentów, doktorantów w roku akademickim 2025/2026? ■ Zanim przejdę do przedstawienia działań, które już podjęliśmy na UJ i które podejmiemy w roku akademickim 2025/2026, chciałbym podkreślić, że w kwestii tych dramatycznych wydarzeń mam, niestety, gorzką refleksję. Bo pomimo wielu zapowiedzi zmian legislacyjnych, dotyczących w szczególności poprawy bezpieczeństwa, w zasadzie nic w tym obszarze nie zostało zmienione. Dlatego będziemy do skutku przypominać Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, że nie można o tych faktach zapomnieć, a zmiany legislacyjne są niezbędne. Obecnie, na przykład, pracownicy ochrony osób i mienia mają bardzo ograniczone możliwości działania i podjęcia akcji w sytuacjach zagrożenia. Jeśli chodzi natomiast o Uniwersytet Jagielloński, to niemal natychmiast po tamtych tragicznych wydarzeniach, przeszkoliliśmy kompleksowo pracowników tzw. pierwszej reakcji, czyli pracowników ochrony osób i mienia, a także pracowników na portierniach. Poza tym zaktualizowaliśmy regulaminy wszystkich budynków uniwersyteckich, co pozwoli zwiększyć bezpieczeństwo od strony formalnej. Jesteśmy na etapie profesjonalnych szkoleń dla wyselekcjonowanej grupy pracowników ochrony osób i mienia. Chcemy również, by część z nich była lepiej wyposażona w środki ochrony osobistej, by mogli stanowić

alma mater nr 258 Kampus Medyczny UJ CM w Prokocimiu

Adam Koprowski

formalizacji narastały w szkolnictwie wyższym latami, to również redukcja tego zjawiska nie nastąpi w ciągu kilku miesięcy. Niezbędne są bowiem zmiany w systemach informatycznych oraz przepisach nie tylko wewnętrznych, ale i zewnętrznych, a także konsekwencja w działaniu. Z perspektywy Uniwersytetu budujące są wyniki rekrutacji mierzone stopniem zainteresowania wśród kandydatów, ale przede wszystkim jakością tych kandydatów. By dostać się na wiele kierunków oferowanych na UJ, trzeba mieć znakomite wyniki z matury. Cieszy też fakt, że młodzi ludzie doceniają to, że stają się studentami UJ – chwalą się tym, między innymi, w mediach społecznościowych. Niejednokrotnie byłem świadkiem, kiedy ktoś, dzieląc się swoją radością, fotografował się w Collegium Novum. Pragnienie, by stać się częścią społeczności Uniwersytetu Jagiellońskiego, zaobserwowałem również, gdy przed wakacjami wygłaszałem wykład w V Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie. Myślę więc, że z perspektywy Uniwersytetu nie ma lepszej formy promocji naszej oferty edukacyjnej niż bezpośredni kontakt przedstawicieli Uczelni z uczniami. Trzeba wykorzystywać każdą okazję, by pozyskiwać najlepszych licealistów, absolwentów techników i innych szkół średnich, bo chcemy, by UJ był uczelnią elitarną.


□ Czy Uniwersytet współpracuje z lokalnymi służbami w zakresie reagowania kryzysowego? ■ Tak. Każda uczelnia w Krakowie, i pewnie większość w Polsce, ma podpisane porozumienie z Komendą Miejską Policji. Uniwersytet Jagielloński zawarł je w roku poprzedzającym te dwa zabójstwa. Niedawno, w obliczu nowych zagrożeń, porozumienie to zaktualizowaliśmy. Zainicjowaliśmy również współpracę z Dowództwem Komponentu Wojsk Specjalnych, co będzie istotne w perspektywie szkoleń powszechnych dla pracowników, studentów i doktorantów. Jeśli myślimy o profesjonalnym zapewnieniu bezpieczeństwa, musimy korzystać z doświadczeń najlepszych. □ Ilu studentów kształcić się będzie na UJ w roku akademickim 2025/2026? Jak te liczby mają się do roku poprzedniego? ■ Rekrutacja wciąż trwa, więc ostatecznych jej wyników jeszcze nie mamy, ale mogę powiedzieć, że przed rozstrzygnięciem naborów wrześniowych odnotowaliśmy większą liczbę przyjętych studentów niż w analogicznym momencie zeszłorocznej rekrutacji. Co nam sprzyja, jeśli chodzi o rekrutację? Duże zainteresowanie najstarszą polską uczelnią bardzo dobrych kandydatów. I, co ważne, to nieznaczne zwiększenie liczby studentów nie odbyło się kosztem jakości kandydatów, bo nie musieliśmy obniżać progów rekrutacyjnych. Łączna liczba studentów, którzy 1 października 2025 rozpoczną studia na UJ, przekracza 30 tysięcy. Warto dodać, że wśród polskich uczelni badawczych Uniwersytet Jagielloński ma jeden z najniższych wskaźników dostępności, który obecnie wynosi 8. Oznacza to, że na jednego pracownika naukowego przypada mniej studentów niż na innych uczelniach. W związku z tym mamy – niewielki, co prawda, ale zapas. Dzięki temu, w przypadku dużej liczby świetnych kandydatów nie będziemy musieli odsyłać ich z kwitkiem, tylko zwiększymy limity rekrutacyjne. To ważne, gdyż, podobnie jak inne polskie uczelnie, zmagamy się ze zjawiskiem drop-outu. W związku z tym zwiększanie liczby osób przyjmowanych na studia jest pierwszym narzędziem kompensowania jego skutków. Dlatego, jeśli nawet procentowo jakaś grupa osób zrezygnuje ze studiów, to na koniec i tak mamy odpowiednią liczbę studentów, którzy kończą studia na UJ.

Archiwum Centrum Promocji i Komunikacji UJ

bezpośrednie wsparcie w sytuacjach zagrożenia. Do zwiększania bezpieczeństwa pracowników, studentów i doktorantów posłużą również narzędzia informatyczne. I wreszcie, jesienią tego roku dla wszystkich chętnych planujemy powszechne szkolenia dotyczące zachowania w sytuacjach niebezpiecznych. Organizacja tych szkoleń będzie niemałym wyzwaniem, gdyż UJ jest wspólnotą złożoną z kilkudziesięciu tysięcy osób. Trzeba też uwzględnić fakt, że obecnie wiele osób doświadcza kryzysu psychicznego. Z punktu widzenia władz UJ bardzo ważną decyzją było powołanie Ośrodka Wsparcia i Adaptacji SOWA. Jest on obecnie chyba największym ośrodkiem akademickim tego typu w Polsce. Niestety, pracowników, doktorantów i studentów UJ potrzebujących pomocy psychologicznej wciąż przybywa. Warto jeszcze zaznaczyć, że działalność Ośrodka skierowana jest wyłącznie do członków naszej wspólnoty akademickiej, a przecież potrzebujących jest znacznie więcej. Podsumowując, nasze działania dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa realizowane są na różnych płaszczyznach. Miejmy jednak nadzieję, że nie będziemy musieli z nich korzystać.

□ A jeśli chodzi o doktorantów? W ubiegłym roku akademickim na UJ kształciło się ich 1405. ■ Ta liczba zwiększyła się. Obecnie mamy 1532 doktorantów. I to jest dobra wiadomość. Znaczący spadek zainteresowania studiami doktoranckimi pojawił się po wprowadzeniu Ustawy 2.0, która zmieniła sposób organizacji kształcenia doktorantów. Jednym z powodów tego stanu rzeczy są cięcia limitów przyjęć przez uczelnie, spowodowane wzrostem kosztów kształcenia w Szkołach Doktorskich. Jeśli chodzi o liczbę doktorantów, Uniwersytet Jagielloński jest na drugim miejscu wśród polskich uczelni i, w przeciwieństwie do Uniwersytetu Warszawskiego, który zapowiedział redukcję liczby doktorantów, chce tę liczbę zwiększać. Rola doktorantów jest niezmiernie ważna z perspektywy prowadzenia badań naukowych, zwłaszcza w obliczu bieżących potrzeb badawczych i starzejącej się kadry naukowej. Nasi doktoranci są naturalnym źródłem rekrutacji przyszłych pracowników. Zresztą status doktorantów jest bardzo zbliżony do statusu pracowników. Chcielibyśmy, aby na UJ było więcej dobrych, zaangażowanych doktorantów, dla których praca naukowa i dydaktyczna jest pasją. W związku z tym mamy plan, by nieco inaczej niż do tej pory finansować koszty ich kształcenia. Chodzi o to, by do tego podstawowego kształcenia i finansowania opartego na subwencji, gdzie wydziały wyznaczają limity dla poszczególnych dyscyplin naukowych, dodać drugą pulę doktorantów finansowanych z funduszu Inicjatywy Doskonałości – Uczelni Badawczej. Decyzja ta jest jednak uzależniona od kształtu i wyników przyszłego konkursu IDUB. Odpowiedzialność za równowagę finansową Uczelni nie pozwala podjąć tej decyzji w sposób pochopny. □ W ubiegłym roku na Uniwersytecie Jagiellońskim zatrudnionych było 4114 pracowników administracji? Czy w tym roku będzie to podobna liczba? ■ Ta liczba nieznacznie się zwiększyła. Jest wynikiem wzrostu różnego rodzaju zobowiązań Uniwersytetu wynikających, między innymi, z wdrażania nowych przepisów dotyczących, na przykład, cyberbezpieczeństwa, i zatrudniania specjalistów z tego zakresu. Poza tym musimy mieć świadomość, że zalewa nas fala różnego rodzaju wniosków z zewnątrz i ktoś musi się tymi sprawami zajmować. A zatem, jeśli już dochodzi do wzrostu zatrudnienia w administracji, to jest ono podyktowane znaczącym zwiększeniem obowiązków w tej sferze.

alma mater nr 258

7


Domena publiczna

□ Jak podkreślił jeden z twórców współczesnej rewolucji AI dr Wojciech Zaremba podczas konferencji Being Human in the Age of AI, zorganizowanej 31 lipca w Auditorium Maximum: Można powiedzieć, że zaczyna się nowy świat! Co czeka Uniwersytet Jagielloński w najbliższej przyszłości w związku z niebywałym rozwojem AI? Jakie zmiany będą musiały nastąpić w dydaktyce, zarządzaniu Uczelnią i organizacji pracy poszczególnych jednostek? Czy zapadły jakieś pierwsze decyzje? ■ Rozwój i zwiększenie zastosowania sztucznej inteligencji jest niewątpliwie kolejną rewolucją cywilizacyjną. Dotychczasowe oznaczały zazwyczaj wzrost efektywności działania w jakichś obszarach i konieczność zmiany profilu zawodowego wielu osób. Tak się stało także na skutek automatyzacji podczas rewolucji przemysłowej. Docelowo nie wzrosło bezrobocie, ale trzeba było się przekwalifikować. Te tendencje obserwujemy dzisiaj szczególnie na rynku IT. Takiego ruchu, jeśli chodzi o redukcję zatrudnienia specjalistów z zakresu IT i konieczność poszukiwania przez nich pracy, nie było. To prawdopodobnie ma swoje podłoże nie tylko w rozwoju sztucznej inteligencji, ale również w tendencjach, które miały miejsce w następstwie pandemii, kiedy bardzo silnie utrwalano model pracy hybrydowej i pracy zdalnej. Niedługo potem, śp. prof. Janusz Filipiak, właściciel firmy COMARCH, jako pierwszy chyba ostrzegał przed ciemną stroną pracy zdalnej: kłopotami z adaptacją kulturową pracowników oraz oczekiwanym spadkiem ich efektywności. Obawiam się, że ta druga przestroga się ziściła. Jako osoba, która w przeszłości miała okazję w praktyce stykać się z firmami z zakresu IT, ale również z ich klientami, wiem, że można było przewidzieć, że budżety klientów nie wytrzymają rosnących w nieuzasadniony sposób kosztów usług informatycznych. I tutaj mamy bardzo duże przewartościowanie. Dla uczelni informacja jest taka, że musimy na bieżąco modyfikować ofertę edukacyjną. W przypadku Uniwersytetu

8

alma mater nr 258

Jagiellońskiego reakcja była natychmiastowa – mamy już nowy kierunek studiów z zakresu sztucznej inteligencji. Trudno było nie wykorzystać potencjału pracowników, doktorantów z wydziałów, które się w tym specjalizują. Nasi eksperci z zakresu sztucznej inteligencji współpracują również z innymi pracownikami Uniwersytetu zarówno podczas prowadzenia badań naukowych, jak i wdrożeniowych. Mamy wiele takich stykowych obszarów, na przykład informatykę czy medycynę, gdzie narzędzia z zakresu AI istotnie wspierają doskonalenie, na przykład praktyk diagnostycznych. Poza tym na linii: specjaliści z zakresu AI – Biblioteka Jagiellońska, zrodził się projekt digitalizacji zbiorów z udziałem sztucznej inteligencji, który uzyskał największe finansowanie spośród instytucji kultury – ze środków Urzędu Marszałkowskiego w ostatnim konkursie dla cyfrowej kultury. Ponadto coraz więcej inicjowanych przez nas grantów zawiera w sobie wykorzystanie sztucznej inteligencji. W mojej ocenie Uniwersytet Jagielloński zareagował na tę nową tendencję w sposób bardzo prawidłowy – mimo że jesteśmy uniwersytetem dużym i możemy się wydawać uniwersytetem inercyjnym, gdzie zmiany potrzebują więcej czasu niż w małych, elastycznych uczelniach. Jednak jeśli chodzi o modyfikowanie oferty edukacyjnej związanej z AI, ale nie tylko, wykazaliśmy się zarówno dalekowzrocznością, jak i szybką reakcją. Zwiększeniem naszej aktywności w tej dziedzinie stało się powołanie, 1 września 2025, Jagiellońskiego Centrum Sztucznej Inteligencji. Chodzi o to, by wykorzystać potencjał interdyscyplinarności, jaki jest na Uniwersytecie Jagiellońskim, bo, w przeciwieństwie do uczelni technicznych, reprezentujemy całe spektrum kompetencji w tym zakresie. □ W jakiej sytuacji finansowej jest obecnie Uniwersytet? ■ Dobrej. Ale inaczej przedstawia się ta analiza, jeśli sytuację finansową jakiegokolwiek polskiego uniwersytetu porównamy z sytuacją uczelni z krajów bogatszych, na przykład ze Stanów


□ Jeszcze a propos inwestycji. 12 maja 2025 została podpisana umowa na budowę domu studenckiego na Kampusie 600-lecia

Odnowienia UJ. Nowy akademik zapewni 200 miejsc o wysokim standardzie w bezpośrednim sąsiedztwie siedmiu wydziałów, mających swoje siedziby na kampusie w Pychowicach. W planach jest również budowa kolejnego domu studenckiego zlokalizowanego za siedzibą Wydziału Matematyki i Informatyki. Po oddaniu do użytku obu obiektów liczba miejsc w domach studenckich na III kampusie wzrośnie do około 400. 24 lipca 2025 podpisał Pan również umowę na budowę hali sportowej na Kampusie 600-lecia Odnowienia UJ przy ul. Gronostajowej. Na jakim etapie jest teraz realizacja tych ważnych przedsięwzięć? ■ Obie inwestycje realizowane są w identycznej formule, jeśli chodzi o tryb zamówienia, czyli formule projektowania, uzyskania pozwolenia na budowę i wybudowania obiektu. Musimy jednak pamiętać, że zarówno akademiki, jak i hala sportowa powstają na III kampusie w Pychowicach – w miejscu, gdzie są tereny zielone. Z jednej strony, chcemy więc sprawnie i zgodnie z umową przeprowadzić proces inwestycyjny, tak żeby nie było nieuzasadnionych opóźnień, ale z drugiej – chcemy zadośćuczynić zobowiązaniom, jeśli chodzi o strategię klimatyczną Uczelni, ochronę bioróżnorodności i naszą wrażliwość środowiskową. Dlatego w obu tych przypadkach korzystamy ze wsparcia i opinii pracowników Uniwersytetu, którzy tworzą, powstały 3 czerwca 2025, Zespół ds. Przyrody Kampusu 600-lecia Odnowienia UJ, ale też innych członków naszej wspólnoty akademickiej, którzy chcą się wypowiedzieć na temat realizowanych inwestycji. Szukamy kompromisu dotyczącego, na przykład, minimalizacji – na tyle, na ile to możliwe – wycinki drzew, poprzez nasadzanie w zamian rodzimych gatunków. W części, gdzie będzie powstawała hala sportowa, znajduje się fragment łąki zmiennowilgotnej, będziemy więc chcieli zachować jej walory przyrodnicze poprzez przeniesienie gatunków chronionych w inne miejsce, być może nawet bardziej do nich przystosowane. Generalnie należy podkreślić daleko idącą troskę pracowników, studentów i doktorantów UJ o zachowanie środowiska naturalnego i myślę, że również dosyć wysoki poziom świadomości w tym zakresie. Jest to praca Rady Klimatycznej, Zespołu ds. Przyrody Kampusu 600-lecia

Anna Wojnar

Zjednoczonych. Chociaż niedawno byliśmy świadkami, jak decyzje administracji prezydenta Donalda Trumpa pokazały, że nawet prestiżowe uniwersytety, które wydawały się niezwykle stabilne finansowo, zdywersyfikowane, jeśli chodzi o sposób finansowania, z bardzo dużym udziałem donacji ze strony sponsorów, są bardzo wrażliwe na kwestie polityczne. A zatem sytuacja polskich uniwersytetów nie jest aż tak dobra, jak uniwersytetów amerykańskich, ale jest stabilna. Mechanizmy finansowania polskich uczelni opierają się, przede wszystkim, na subwencji publicznej wyliczonej za pomocą algorytmu. Finansowanie jest zwiększane od zera do kilku procent rocznie. To, szczególnie w zetknięciu z wysoką inflacją, może się wydawać niewystarczające, ale proszę pamiętać, że w ostatnim czasie uzyskaliśmy środki na zwiększenie wynagrodzeń pracowników, które na tamten czas kompensowało wysoką inflację. Natomiast w niektórych krajach europejskich (wiem to z rozmów z rektorami innych uniwersytetów, jak Uniwersytet w Bolonii) pojawiła się konieczność zwiększenia wynagrodzeń pracowników, ale nie było na to ekstra środków. Uniwersytet Jagielloński na tle uniwersytetów polskich wypada dobrze, jeśli chodzi o wskaźniki algorytmu. Pewnym niuansem rozdziału subwencji jest to, że uniwersytety wchodzące w skład przedsięwzięcia Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza, są odrębnie objęte algorytmem. Tracimy na tym, bo gdybyśmy byli porównywani z całą grupą uniwersytetów polskich, relatywna sytuacja Uniwersytetu byłaby zdecydowanie lepsza. Ale nie możemy narzekać. Dodatkowym źródłem, niezwykle potrzebnym w ostatnim czasie, było pozyskanie przez Uniwersytet obligacji Skarbu Państwa w wysokości przekraczającej 180 milionów złotych. Są to środki, które przeznaczamy na nasze inwestycje, co pozwala odpowiedzialnie i optymistycznie patrzeć na wszystkie przedsięwzięcia zaplanowane w najbliższej perspektywie czasowej. Chodzi głównie o akademiki dla studentów, remont i modernizację Rotundy czy rozbudowę Kampusu Medycznego w Prokocimiu, ale również o halę sportową na III kampusie UJ i, w przyszłości, budowę siedziby Wydziału Polonistyki przy ul. Ingardena. Zrealizowanie tych przedsięwzięć bez wsparcia z budżetu państwa, wyłącznie ze środków wypracowywanych przez Uczelnię na bieżąco, byłoby po prostu niemożliwe. Zwłaszcza jeśli chodzi o budowę dwóch nowych obiektów na Kampusie Medycznym w Prokocimiu – nowoczesnego budynku badawczego „A”, który w sierpniu uzyskał pozwolenie na użytkowanie, a w którym znajdą się, między innymi, nowoczesne laboratoria typu „core” z biobankiem, moduły badawcze oraz siedziba Centrum Rozwoju Terapii Chorób Cywilizacyjnych i Związanych z Wiekiem, oraz budynku dydaktycznego „B”. Obie te inwestycje są niezwykle ważne, ale ich realizacja jest jednocześnie najtrudniejszym zadaniem stojącym przed nami w najbliższych latach. Dlatego, jako rektor najstarszej polskiej uczelni, nie waham się po raz kolejny zaapelować do władz wszystkich szczebli zarządzania publicznego w Polsce o to, by te inwestycje wesprzeć finansowo, gdyż są one inwestycjami o ogromnym znaczeniu społecznym. Służyć będą nie tylko pracownikom Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum, ale całemu społeczeństwu, przede wszystkim pacjentom. Niestety, Uniwersytet Jagielloński wyłącznie ze środków własnych nie jest w stanie tych przedsięwzięć zrealizować.

Kampus 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego

alma mater nr 258

9


Odnowienia UJ, jak również i mojego pełnomocnika do spraw zrównoważonego rozwoju dr. hab. Piotra Szwedo, profesora UJ. Jeśli chodzi o akademiki, bo to jest chyba najważniejszy społecznie temat na Uniwersytecie, przypomnę, że w poprzedniej kadencji odkupiliśmy od Collegium Medicum akademik przy ul. Racławickiej, który po modernizacji liczy około 170 miejsc. W przypadku budowy nowych domów studenckich na Ruczaju, pierwotnie plan dotyczył budowy jednego obiektu, ale rosnący popyt na miejsce w akademikach i przede wszystkim bardzo trudna sytuacja społeczna części naszych studentów – niekiedy powodująca, że ktoś utalentowany nie podejmował studiów w Krakowie wyłącznie ze względów materialnych – spowodowały, że zadecydowałem o zwiększeniu zakresu prac projektowych. Wyłoniony w przetargu na budowę akademika wykonawca, zgodnie z zawartą umową, projektuje dwa akademiki i będzie występował od razu o pozwolenie na budowę obu budynków, co pozwoli docelowo przyspieszyć proces budowy drugiego obiektu. Liczymy, że w ciągu kilku miesięcy firma, która wygrała ten przetarg, uzyska pozwolenie na budowę i przejdzie do fazy wykonania budynku, a my tymczasem zadośćuczynimy wszystkim zobowiązaniom środowiskowym. □ Czy znana jest już data zakończenia przebudowy i modernizacji Rotundy? Kiedy obiekt zostanie oddany do użytku? ■ Prace w Rotundzie potwierdzają, że modernizowanie starych obiektów jest dużo trudniejsze niż budowanie od podstaw. Idą jednak do przodu i liczymy, że w przyszłym roku rozpoczniemy już etap wykańczania tego obiektu, a w 2027 oddamy go do użytkowania społeczności Krakowa. Inwestycja związana z modernizacją Rotundy została podzielona na dwa etapy. Pierwszy dotyczy uzyskania pozwolenia na budowę, projektowania i robót związanych ze stanem surowym, co powinno potrwać do początku przyszłego roku. Nie będziemy czekać na zakończenie tych prac, ponieważ projekt otrzymamy wcześniej, co pozwoli nam ogłosić przetarg na drugi etap – związany z wykończeniem tego obiektu, tak aby płynnie przejść z jednego etapu inwestycyjnego w drugi. □ 14 marca 2025, Pana decyzją, powołana została na UJ Rada ds. Dostępności UJ, skupiająca władze rektorskie oraz przed-

10

alma mater nr 258

stawicieli poszczególnych jednostek Uczelni. Czy to, liczące 16 osób, gremium może się już czymś pochwalić? ■ Kluczową rolę, jeśli chodzi o zapewnienie dostępności na Uniwersytecie, ma Centrum Dostępności, czyli jednostka administracyjna, której status formalny niedawno został podniesiony, bo wcześniej był to dział do spraw dostępności. Rolą tej jednostki jest bieżące i planowe podejście do zapewnienia dostępności, a rolą Rady jest wsparcie działań Centrum i zwiększanie świadomości wśród członków społeczności uniwersyteckiej. Do tej kwestii podchodzimy na UJ inaczej niż w wielu innych instytucjach, gdzie dostępność jest traktowana jako kolejny wymóg formalnoprawny, który generuje koszty. W Strategii Uniwersytetu Jagiellońskiego, przyjętej w poprzedniej kadencji i obejmującej okres do 2030 roku, dostępność wynieśliśmy do miana wartości akademickiej. I nie jest to gest symboliczny. Pokazuje realne podejście do tej kwestii władz Uczelni oraz pozostałych członków społeczności akademickiej. Wszystkie osoby ze szczególnymi potrzebami powinny znaleźć wsparcie na Uniwersytecie. W działalność Centrum jest dodatkowo zaangażowana moja pełnomocnik do spraw komunikacji dr Aleksandra Powierska, aby ten ważny aspekt jeszcze bardziej spopularyzować i zwiększyć naszą świadomość. Temu służyć mają również organizowane okresowo konferencje. Jedna z nich, w której miałem okazję uczestniczyć, odbyła się wiosną tego roku w ramach Światowego Dnia Wiedzy o Dostępności. Ogromnie cieszy fakt, że pracownicy Centrum Dostępności UJ oraz osoby z nim współpracujące wykazują ponadprzeciętną aktywność. A swą pracę traktują nie jak zwykły obowiązek, za który pobierają wynagrodzenie, ale jako misję. Ze strony Uczelni niezbędne są działania zewnętrzne, na przykład dotyczące korekty w różnego rodzaju programach finansowanych ze środków zewnętrznych, między innymi z Narodowego Centrum Badań Rozwoju, dlatego że zapisane tam wymagania dotyczące udziału w tych przedsięwzięciach są dyskryminujące. □ W rankingu Best Global Universities 2025, w którym uczestniczyło 2250 instytucji ze 105 krajów, Uniwersytet Jagielloński znalazł się na 427. miejscu. Polskę reprezentowało 45 uczelni, z których to nasza okazała się najlepsza! Uniwersytet Warszawski zajął 468. pozycję. Na pierwszym miejscu w kraju znalazły się kierunki: medycyna kliniczna oraz farmakologia


■ Od początku mojej kadencji regularnie rozmawiamy o miejscu Uniwersytetu Jagiellońskiego w rankingach. I już na wstępie muszę powiedzieć, że widzimy duży postęp, nie tylko w przypadku naszej Uczelni, ale także innych polskich szkół wyższych. Do niedawna dominował pogląd, że główną specjalizacją polskich uniwersytetów jest lekceważenie rankingów. Dziś na uniwersytetach jest dostęp do wiedzy analitycznej, niezbędnej do tego, by profesjonalnie identyfikować ich mocniejsze i słabsze strony. One są bardzo różnie zbudowane – część z nich ma wskaźniki, które nie są uznaniowe, więc wykorzystują, na przykład, wskaźniki dostępne w bazach danych. Inne zawierają komponent uznaniowy czy jakościowy, dotyczący na przykład reputacji. Akurat ranking, o którym rozmawiamy, czyli Best Global Universities, jest przykładem rankingu dość mocno odartego z uznaniowości i Uniwersytet Jagielloński wypada w nim lepiej, ponieważ pod uwagę brane są twarde wskaźniki naukowe. Nie chciałbym komentować miejsca Uniwersytetu Jagiellońskiego w kontekście Uniwersytetu Warszawskiego. Wiadomo, że są to dwa najlepsze w Polsce uniwersytety. Natomiast pułapką krótkowzroczności byłoby odnoszenie się wyłącznie do Uniwersytetu Warszawskiego, ponieważ trzeba pamiętać, że co najmniej w trzech miejscach w Polsce: w Trójmieście, na Śląsku, a także w Krakowie, mówi się o procesach konsolidacji uczelni – czy to w formie federacji czy w innej i, jak sądzę, jednym z ważnych motywów potencjalnej decyzji o federalizacji czy integracji uczelni, jeśli do tego dojdzie, będzie przeskok w rankingach. Wówczas na mapie grupy strategicznej, czyli bezpośrednich konkurentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, pojawi się więcej podmiotów niż tylko Uniwersytet Warszawski. Nasza strategia związana z rozwojem Uniwersytetu musi brać pod uwagę te możliwości. To nie są czasy, gdzie wszyscy wokoło akceptują wiodącą rolę Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie, co zresztą widać w rankingach, wszystkie polskie uczelnie starają się poprawiać swoje wyniki. Naszym atutem jest wielość dyscyplin naukowych, które uprawiamy, więc, w zależności od charakteru rankingu, kompensujemy swoje miejsce poprzez lepszy lub gorszy wynik danej dyscypliny. Akurat w ostatnim rankingu znakomicie wypadły medycyna kliniczna, farmakologia i toksykologia, ale proszę pamiętać, że ten wynik końcowy jest wynikiem uśrednionym, więc także inne dyscypliny wypadały bardzo dobrze lub przyzwoicie. Następne lata będą zatem, oprócz codziennego doskonalenia naszych aktywności, związane również z troską o dobre miejsca w rankingach. Trzeba jednak pamiętać, że one nie są efektem działań krótkodystansowych. □ Czy w tym kontekście Uniwersytet Jagielloński również myśli o konsolidacji z inną uczelnią? Kilka lat temu mówiło się, na przykład, o połączeniu z Akademią Górniczo-Hutniczą... ■ Pomysł integracji Uniwersytetu Jagiellońskiego z AGH był analizowany i nie został zmaterializowany. Rozważając federalizację Uczelni, trzeba, po pierwsze, odnieść się do obecnych wymagań, które, jeśli chodzi o przyszły kształt Uczelni, są dla nas niekorzystne. Po ewentualnej federalizacji z innym uniwersytetem,

M. Kaźmierczak/UW

i toksykologia UJ CM. Co zadecydowało, że to właśnie Uniwersytet Jagielloński pojawił się na tej liście przed Uniwersytetem Warszawskim? Jak skomentowałby Pan te wyniki?

Podczas spotkania rektorów KRASP z prezydentem RP Karolem Nawrockim; Warszawa, 29 sierpnia 2025

w kształcie prawnym, jaki mamy dziś, jako uczelnia publiczna, skomplikowalibyśmy, na przykład, system zarządzania. Druga sprawa – aby podjąć decyzję o federalizacji z inną uczelnią, trzeba ocenić potencjał tej federalizacji, zbieżność uprawianych dyscyplin naukowych, poziom poszczególnych uczelni... Nie stworzymy lepszego uniwersytetu przez prostą sumę dwóch uniwersytetów. Poza tym motywacja do łączenia czy integracji poszczególnych uczelni musi być po obu stronach. Z naszego punktu widzenia zdecydowanie bardziej efektywne i lepsze byłoby połączenie z innym uniwersytetem, z zachowaniem marki Uniwersytetu Jagiellońskiego dla innej uczelni. Każdy rektor, który byłby na moim miejscu, nie mógłby powiedzieć, że całkowicie wyklucza konsolidację z inną uczelnią, natomiast żadne decyzje na UJ w tej kwestii nie zostały podjęte, żaden proces łączenia nie został formalnie przeanalizowany. Co prawda dostrzegam w Krakowie możliwość ewentualnego, obopólnie korzystnego, połączenia się z innym uniwersytetem, ale pomysł ten wymagałby pozytywnej woli społeczności obu uczelni oraz bardzo szczegółowej weryfikacji. □ Niedawno kolejni dwaj badacze UJ: prof. Paweł Moskal oraz prof. Cezary Galewicz, zdobyli granty ERC Advanced. Na swoje badania otrzymali niemal 5 milionów euro. To wielka radość, ale też i pretekst do refleksji, że może tych grantów i spektakularnych projektów badawczych mogłoby być na Uniwersytecie więcej... Czy Uczelnia planuje nowe inicjatywy wspierające naukowców w aplikowaniu o środki zewnętrzne? ■ Zwiększenie liczby grantów takich jak granty ERC na polskich uniwersytetach wymaga działań z jednej strony na poziomie Uniwersytetu, a z drugiej strony na poziomie kraju. I tutaj niezbyt pozytywnie należy ocenić działalność w zakresie lobbingu europejskiego i wsparcia polskich naukowców i polskich instytucji w pozyskiwaniu grantów europejskich. W ostatnim konkursie jako Polska uzyskaliśmy łącznie 4 granty na przeszło 200. To jest bardzo słaby wynik. Dwa granty trafiły do Uniwersytetu Jagiellońskiego, dwa do Uniwersytetu Warszawskiego. I, oczywiście, ogromnie się cieszę z sukcesów prof. Cezarego Galewicza i prof. Pawła Moskala, których znam osobiście. Niewątpliwie są oni naukowcami światowego formatu i pozytywna decyzja

alma mater nr 258

11


europejskiej rady tylko potwierdziła ten fakt. Martwię się jednak o kiepski stan liczby grantów w Polsce. Małe kraje, jak Estonia, potrafią pozyskiwać ich więcej niż my. Straciłem też nadzieję na to, że ministerstwo czy sfera publiczna wesprze nas bardziej niż do tej pory. Prędzej poradzimy sobie z tym sami właśnie poprzez zwiększenie intensywności wsparcia dla naszych pracowników. Temu służą, między innymi, przykłady naszych profesorów: Karola Życzkowskiego, który w ubiegłym roku wygłosił wykład inauguracyjny, czy Cezarego Galewicza, który będzie wygłaszał wykład podczas tegorocznej inauguracji. Przypomnę, że prof. Życzkowski udzielił kluczowej rekomendacji, aby każdy badacz przeanalizował, jakie są jego szanse parametryczne, jak wygląda jego dorobek, i jeśli spełnia kryteria – przystąpił do przygotowania wniosku. W Centrum Wsparcia Nauki UJ staramy się jak najlepiej, również z udziałem ekspertów zewnętrznych, wspierać naszych badaczy. Procedura grantowa wymaga nie tylko wiedzy, umiejętności i dorobku, ale także specyficznego podejścia metodologicznego, tak aby swój pomysł dobrze sprzedać. Do podjęcia tej próby będziemy się starali zachęcić jak najwięcej naukowców. Drugim, ale mniej ambitnym, sposobem rekrutacji grantobiorców ERC jest pozyskiwanie tych, którzy te granty uzyskali już na innych uczelniach. Jesteśmy w skomplikowanej sytuacji, którą wygenerował system europejskiego szkolnictwa wyższego: z jednej strony, musimy się bronić przed odpływem pracowników, którzy u nas uzyskali grant ERC, by nie zostali skuszeni przez inne uczelnie, z drugiej – mamy zachęcać własnych pracowników, żeby te granty zdobywali, i jeszcze ewentualnie pozyskiwać tych, którzy otrzymali je, będąc pracownikami innych uczelni, a z jakichś powodów chcą trafić na Uniwersytet Jagielloński. Mamy kilka przykładów, gdzie znakomita infrastruktura badawcza Uniwersytetu Jagiellońskiego zdecydowała, że badacz, który uzyskał grant ERC w innym ośrodku, zdecydował się na przeniesienie na UJ, ponieważ tworzymy lepsze warunki do badań naukowych. Dlatego trzeba podkreślić, że, szczególnie w odniesieniu do nauk eksperymentalnych, bardzo znaczącym czynnikiem sukcesu może być rozbudowa naszej infrastruktury badawczej, która jest zachętą i pokusą dla badaczy z zewnątrz, a dla tych, którzy pracują na Uniwersytecie, jest narzędziem wzmacniającym jakość i realizm wniosku o finansowanie grantu ERC. □ Sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego Karolina Zioło-Pużuk poinformowała w sierpniu, że ministerstwo zamierza do końca 2025 roku opracować nowe zasady ewaluacji, i zapowiedziała, że „zmiany w ocenie nauki nie będą kosmetyczne”. Wiadomo już, że zmienią się kryteria oceny i ich znaczenie. Nadal oceniane będą dyscypliny naukowe w danej jednostce. Najważniejsze pozostanie to, ile i gdzie publikują zatrudnieni w niej naukowcy, ale od ilości ważniejsza ma być jakość. Nadal pod uwagę będą brane też granty i wdrożenia (kryterium drugie) oraz wpływ społeczny badań (trzecie). Nowością ma być kryterium, które, w odróż-

12

alma mater nr 258

nieniu od pozostałych, odnosi się do funkcjonowania samej instytucji, a nie osiągnięć naukowców. Oceniana ma być jej polityka kadrowa, na przykład to, czy bierze się pod uwagę starzenie się kadry i planuje zastępowalność pokoleń, wspiera młodych, wdraża plany równości płci... Niedługo będzie podsumowanie ewaluacji za lata 2022–2025, a w roku 2026 rozpocznie się zbieranie materiałów do nowego rozliczenia. Jak ocenia Pan te zmiany? ■ Model ewaluacji, który występuje w Polsce, jest – słusznie – bardzo krytykowany. Wywołał i wywołuje wiele patologii i będzie, niestety, utrzymany. Jeśli chodzi o podsumowanie wyników za lata 2022–2025, to Uniwersytet indywidualnie, ale również w różnego rodzaju koalicjach, zajmował jasne, krytyczne stanowisko wobec użycia tak wadliwego modelu ewaluacji do oceny jakości badawczej naszych jednostek. Niestety, ministerstwo nie zdecydowało się na wprowadzenie odważniejszej zmiany, polegającej, między innymi, na tym, by zachować obecne kategorie naukowe, kompensując w ten sposób niesprawiedliwe wyniki, które się pojawią. Największy rozdźwięk widzimy między potencjalnymi wynikami ewaluacji, nawet wynikami ewaluacji z poprzedniego okresu, a miejscem polskich uniwersytetów w rankingach międzynarodowych. Bo jak to jest możliwe, że uniwersytety, które w międzynarodowych rankingach, w poszczególnych dyscyplinach, są najlepiej notowane w Polsce, czasami nawet są to jedyne uwzględnione w tych rankingach polskie uczelnie, jednocześnie drżą o uprawnienia akademickie w wyniku polskiej ewaluacji? Tempo prac nad nowym modelem ewaluacji jest zbyt duże. Miałem okazję uczestniczyć w spotkaniach konsultacyjnych w tej sprawie i zdanie moje, a także wielu koleżanek i kolegów, którzy pełnią wysokie funkcje w szkolnictwie wyższym, jest takie, że jest to projekt niedopracowany. Jestem gorącym zwolennikiem pomysłu, by poświęcić więcej czasu na stworzenie nowego modelu ewaluacji i rok 2026 potraktować, na przykład, jako okres przejściowy, który pozwoli ten model dopracować. Dlatego że tzw. instytucjonalne podejście do ewaluacji tak naprawdę jest tylko zapowiedzią. W praktyce nadal oceniane mają być pojedyncze dyscypliny z dodaniem czwartego kryterium – kryterium popularyzacji. W mojej opinii to kryterium mieści się w kryterium trzecim, czyli oddziaływania społecznego. Zapowiedzi ministerstwa dotyczące znaczenia tego kilkuprocentowego kryterium nie zachęcają do poważnego traktowania tematu, który w istocie jest bardzo ważny, ponieważ nie będzie to wtedy istotnie decydować o końcowym wyniku ewaluacji. Dlatego sugerowałbym, by się tak bardzo nie spieszyć. Nic się nie stanie, jeśli rok 2026 będzie rokiem przejściowym, a dobrze przygotowane zmiany wejdą w życie od roku 2027. Szczególnie że ministerstwo myśli o wydłużeniu okresu ewaluacji z czterech do pięciu lat. □ W lipcu wiceminister nauki prof. Maria Mrówczyńska poinformowała, że do końca 2025 roku ma też powstać strategia


■ Myślę, że w szkolnictwie wyższym mamy wiele wyzwań, nie tylko wyzwanie demograficzne, aczkolwiek jest ono faktycznie jednym z ważniejszych. Przy tej okazji chciałbym zwrócić uwagę na kolejność przyjmowania dokumentów, które regulują szkolnictwo wyższe. W każdym poprawnie zarządzanym obszarze – czy jest to poziom makro, mikro czy mezo, wdrażanie konkretnych rozwiązań szczegółowych poprzedza przygotowanie strategii, wizji i polityki. A my mamy tu do czynienia z działaniem równoległym, bo z jednej strony jest zapowiedź przyjęcia polityki naukowej czy strategii rozwoju, a z drugiej pracujemy nad ewaluacją. Wiem, że zespół, który ma się zajmować polityką naukową państwa, dopiero się rodzi, więc nie będzie w stanie w ciągu kilku miesięcy przygotować dobrej strategii. Nadmiar tych dokumentów też jest niekorzystny. Uważam, że dla szkolnictwa wyższego i nauki powinien być jeden dokument, tak jak jest jedna strategia rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego, który na jakiś czas definiuje podstawowe wyzwania, kierunki rozwoju, i ewentualnie jakiś zbiór zapowiadanych działań, a model ewaluacji będzie dopasowany do tej strategii. Jeżeli robi się to równolegle, nie ma szans na synergię i systemowe, prawidłowe zarządzanie. Dlatego jestem krytyczny. Lepiej poświęcić rok na dobre przygotowanie dokumentu, niż stawiać na pośpiech, bo ten dokument już w momencie przyjęcia będzie wymagał korekty. Podczas pracy na stanowisku rektora UJ równolegle pełnię też funkcję przewodniczącego Komisji ds. Organizacyjnych i Legislacyjnych KRASP. Przez tę komisję i przez moje ręce przechodziły wszystkie projekty zmian w przepisach dotyczących szkolnictwa wyższego, które trafiały do opiniowania. Niezależnie od rangi tych dokumentów, zawsze mieliśmy bardzo mało czasu na ich zaopiniowanie. O ile rozumiem, że bieżący proces legislacyjny może nie wymaga szczególnego namysłu, to takie dokumenty jak strategia rozwoju szkolnictwa wyższego czy polityka naukowa państwa powinny być opiniowane komfortowo, z pewnością nie w ciągu trzech dni. □ Wcześniej strategią rozwoju szkolnictwa wyższego zajmowała się Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, teraz po raz pierwszy taki dokument ma wyjść ze strony ministerstwa. ■ Doświadczenie polskiego systemu szkolnictwa wyższego i nauki jest takie, że najlepiej odbierane i wdrażane są dokumenty, które przeszły przyzwoity proces konsultacji. Rozumiem, że to ministerstwo odpowiada za opublikowanie tego dokumentu, bo to ono zarządza tą sferą aktywności państwa, ale sposób przygotowania tego dokumentu może być różny, a konsultacje mogą być różnie przeprowadzone. KRASP jest organizacją przedstawicielską zrzeszającą bardzo dużą liczbę uczelni publicznych

Adam Koprowski

rozwoju szkolnictwa wyższego – pierwszy taki dokument opracowany w resorcie nauki. Projekt, przygotowany przez zespół, na czele którego stanęła dr hab. Agnieszka Dardzińska-Głębocka, profesor Politechniki Białostockiej, trafił już do konsultacji. Wśród największych wyzwań w nim ujętych wiceminister wymieniła kwestię demografii, w tym malejącą liczbę studentów oraz problem starzejącego się środowiska nauczycieli akademickich. Jak te kwestie przedstawiają się na Uniwersytecie Jagiellońskim? Jak Uczelnia dba o ciągłość kadry?

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak podczas panelu dotyczącego umiędzynarodowienia nauki i szkolnictwa wyższego; XXXIV Forum Ekonomiczne w Karpaczu

i niepublicznych, w tym tych najlepszych. Obecnie jest chyba najbardziej reprezentatywną grupą, więc myślę, że opinia KRASP, w której wszystkie wiodące uczelnie są zrzeszone, powinna być najbardziej reprezentatywna dla ministerstwa. □ Czy na KRASP odbyły się już takie konsultacje? ■ Jeszcze nie. □ 107 lat temu wprowadzono w Polsce ośmiogodzinny dzień pracy. Ponad 50 lat temu zaczęto wprowadzać wolne soboty. Obecnie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wprowadziło pilotażowy program zakładający zmniejszenie liczby godzin pracy, przy jednoczesnym utrzymaniu tego samego wynagrodzenia. Testowanie odbywać się będzie w organizacjach publicznych i prywatnych i ma ocenić wpływ takiego rozwiązania na dobrostan pracowników i wyniki firm. Nabór wniosków trwał do 15 września. Uniwersytet Jagielloński do tego programu nie przystąpił. Dlaczego? ■ Uniwersytet Jagielloński, podobnie jak wiele innych polskich uczelni, ma charakter silnie innowacyjny i generalnie podejmuje wyzwania dotyczące różnego rodzaju innowacyjnych aktywności, które są obarczone mniejszym lub większym ryzykiem. Natomiast jeśli chodzi o testowanie na UJ projektu zainicjowanego przez MRPiPS, przez minister Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, uważam, że najpierw dobrze byłoby się przyjrzeć doświadczeniom innych podmiotów w tym zakresie, w szczególności podmiotom prywatnym, które mają lepsze możliwości testowania tego rozwiązania. Ich złożoność jest mniejsza, a możliwość kontroli efektywności w związku z tym lepsza. Na Uniwersytecie mamy obecnie rozpoczętych wiele różnych aktywności, dotyczących, między innymi, testowania nowych rozwiązań informatycznych. Poza tym niebawem zamierzamy zmienić system wsparcia administracyjnego badań naukowych. Nakładanie na te toczące się już procesy jeszcze kolejnego zadania, związanego ze zmianą sposobu organizacji pracy, byłoby więc trudne. Organizacja czterodniowego systemu pracy stanowiłaby ogromne wyzwanie dla tak dużej instytucji, jaką jest Uniwersytet Jagielloński. Podobne refleksje na ten temat ma, między innymi, prezydent Krakowa

alma mater nr 258

13


Aleksander Miszalski, który na tym etapie raczej jest sceptyczny wobec tego pomysłu, bo, jak zaznaczył, w wielu obszarach urzędu, którym kieruje, oznaczałoby to wzrost zatrudnienia, co oznaczałoby z kolei spory wzrost kosztów. Interesanci urzędu oczekują jego dostępności w szerokim wymiarze czasowym. Zresztą, z tego, co słyszę, wynika, że projekt nie cieszy się popularnością w Polsce. Nie mówię, że jestem całkowicie przeciwny czterodniowemu tygodniowi pracy, ale to wymaga dużego namysłu, a w szczególności profesjonalnego podejścia do wyceny czy zakresu obowiązków. Bo sama zmiana organizacji pracy potencjalnie jest prostym rozwiązaniem, natomiast ogranicza, na przykład, dostępność pracowników administracji dla nauczycieli akademickich oraz dostępność jednych i drugich dla studentów. A zatem musiałby być wypracowany całościowy akcept społeczny dotyczący tej zmiany i musielibyśmy mieć absolutną pewność, że w ciągu czterech dni pracy zrealizujemy zadania, które do tej pory realizowaliśmy w pięć.

ści w porównaniu ze społecznością Europy Zachodniej... Poza tym zamożność części tych krajów jest na innym poziomie niż nasza. Przy okazji dbamy jeszcze o konkurencyjność międzynarodową Polski jako lokalizacji inwestycji zagranicznych. Więc ten problem jest złożony, wymaga opinii nie tylko przedstawicieli pracodawców, ale również inwestorów i różnych grup społecznych, tak aby przy okazji nie spowodować, na przykład, utraty konkurencyjności Polski czy regionu jako miejsca inwestowania. Proszę pamiętać, że rozwój naszego kraju w bardzo dużym stopniu zależy od inwestycji zagranicznych. Jednym z kryteriów inwestowania w Polsce jest dostępność kadry wysoko wykwalifikowanej, ale również koszty, które w tym przypadku się ponosi, w tym koszty pracy. Więc z perspektywy inwestorów zagranicznych redukcja tygodnia pracy nie jest neutralną wiadomością. A na dobrostan pracowników wpływa wiele rzeczy, na przykład atmosfera w pracy. Czy ona zależy od liczby godzin spędzonych w pracy? Być może. A może większe znaczenie mają polityki, które pracodawcy wprowadzają, jeśli chodzi o benefity zapewniające lepsze warunki pracy, dotyczące ergonomii? Zapewne dobrze przeprowadzone badania satysfakcji z pracy, które ujmują wiele czynników, pomogą podpowiedzieć, co poprawiać i w jakim iść kierunku.

□ A jeśli chodzi o skrócenie czasu pracy w piątki? Francuzi już od 2000 roku pracują 35 godzin tygodniowo. Polacy pracują 40. Poza tym nowe podejście do organizacji pracy w pewnym sensie wymusza już pojawienie się AI.

□ 25 lipca 2025 ustanowiony został tytuł Ambasadora Uniwersytetu Jagiellońskiego. 13 września 2025, podczas pierwszych Alumnaliów UJ, uhonorował Pan tym tytułem trzy osoby. Kto i za co taki tytuł będzie mógł otrzymać?

Anna Wojnar

■ Praca nauczycieli akademickich jest w dużej mierze pracą nienormowaną. I dla nich pięcio- czy czterodniowy tydzień pracy ma nieco mniejsze znaczenie niż dla pracowników administracji, którzy mają normowany system czasu pracy, ustalony na 8 godzin dziennie. Jeśli mówimy o wpływie AI na naszą cywilizację, musielibyśmy mieć przekonanie, że tego rodzaju rozwiązania zautomatyzują realizację procesów administracyjnych na Uniwersytecie i je przyspieszą. Czy tak się stanie? Może w części. Wiele decyzji, które wydajemy, wymaga jednak osobistych podpisów. I tak mamy już na Uniwersytecie wysoki poziom informatyzacji wielu procesów, na przykład obsługi dydaktyki czy innych, więc jeśli znajdziemy jakieś rezerwy, jeśli chodzi o usprawnianie, to owszem. Ale drugi wymiar jest taki, że jeśli ustawowo dojdzie do redukcji liczby godzin pracy, to do niej dostosujemy liczbę dni pracy. Bo może się okazać, że wtedy nie będzie sensu utrzymywać pięciu dni. Jednak na razie takich doświadczeń nie mamy. Kraje Europy Zachodniej pracują krócej, ale proszę zwrócić uwagę, że niektóre z nich mają zupełnie inny system pracy – z przerwą. Tam przyjmuje się, że przerwa zwiększa efektywność. Pracownik w Hiszpanii pracuje de facto krócej, ale po dwugodzinnej przerwie na posiłek ostatecznie wraca do domu bardzo późno. Polacy wracają do domu wcześniej, dzięki czemu łatwiej jest im godzić życie zawodowe z osobistym. Ponadto Polacy nie wypadają zbyt dobrze w rankingach wydajno-

■ Ten tytuł to rezultat naszych doświadczeń i pewnej luki w odznaczeniach, które przyznajemy. Dotychczasowe, klasyczne wyróżnienia uniwersyteckie, jak doktorat honoris causa, tytuł profesora honorowego, medale Plus Ratio Quam Vis, mają swoją dużą wagę i tradycję, jednak trudno je adresować do absolwentów Uniwersytetu, którzy odnoszą sukcesy o innym charakterze. W związku z tym zrodził się pomysł, aby przyznawać im tytuł Ambasadora UJ. Postawa, działalność i osiągnięcia tych osób powinny w praktyce ich aktywności zawodowej pokazywać, czym jest duch naszej Uczelni, czyli powinny być zbieżne z wartościami uniwersyteckimi. Chcemy, aby to były osoby, które inspirują innych, a przy okazji swojej aktywności budują prestiż Uniwersytetu w Polsce i za granicą, promując naszą Uczelnię jako miejsce, w którym uzyskali znakomite wykształcenie. Obszarami, w jakich mogą to robić, są nauka, kultura, sztuka, edukacja, działalność publiczna czy działalność gospodarcza. To honorowe wyróżnienie będziemy przyznawać co jakiś czas. Okazją do inauguracji tego zwyczaju stały się pierwsze w historii Uniwersytetu Alumnalia, zorganizowane w dniach 12–14 września 2025. Podczas uroczystej gali w Auditorium Maximum tytuł Ambasadora UJ otrzymali: w kategorii działalności gospodarczej – dr Zbigniew Inglot, w kategorii działalności publicznej mediów – Bogdan Rymanowski, a w kategorii aktywności społecznej – prof. Dominika Dudek. □ Co w pierwszych tygodnia, miesiącach nowego roku akademickiego 2025/2026 wymagać będzie Pana największego zaangażowania? ■ Już we wrześniu pojawiło się kilka ważnych przedsięwzięć zewnętrznych, między innymi Forum Ekonomiczne w Karpaczu, gdzie Uniwersytet Jagielloński był partnerem akademickim,

14

alma mater nr 258

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak wręcza statuetkę i dyplom Ambasadora UJ prof. Dominice Dudek; Auditorium Maximum, 13 września 2025


Adam Koprowski

Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu; 2 września 2025

a ekspertki i eksperci naszej Uczelni brali udział w panelach dyskusyjnych, dzieląc się swoimi badaniami. W październiku i listopadzie dojdą nowe wyzwania, dotyczące udziału w kolejnych ważnych przedsięwzięciach, między innymi w dniach 19–20 listopada Open Eyes Economy Summit 2025, gdzie Uniwersytet po raz pierwszy będzie partnerem. Strategicznym, bardzo ważnym wyzwaniem dla nas stanie się również udział w nowym konkursie Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza. Chcemy nadal bardzo aktywnie uczestniczyć w pracy sieci międzynarodowych i Uniwersytetu Europejskiego. Pojawimy się w Madrycie na najbliższym październikowym spotkaniu Una Europa, gdzie odbędzie się również promocja pierwszych absolwentów Dyplomu Międzynarodowego, który prowadzony jest w ramach tego konsorcjum na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jesienią nastawiamy się więc na intensywną współpracę z innymi europejskimi uczelniami. Będziemy podejmować wielu zagranicznych gości, a także odwiedzać inne uniwersytety i ośrodki badawcze. Sporo będzie się działo na polu inwestycyjnym. Nieustająco ważny jest nadzór nad inwestycjami, które rozpoczęliśmy, bo ich terminowe oddanie jest kluczowe. W październiku otworzymy również nowy budynek na Kampusie Medycznym w Prokocimiu, co skłoni zapewne do podsumowań pierwszego okresu inwestycyjnego i lobbowania na rzecz wsparcia dla Uniwersytetu, jeśli chodzi o budynek dydaktyczny, dlatego, że – jak już wcześniej wspomniałem – jest to również inwestycja bardzo kosztochłonna. Chcemy także wprowadzić kilka nowości związanych z rozbudową widoczności Uniwersytetu. Zamierzamy kierować do kandydatów bardziej elitarny przekaz, dotyczący zalet funkcjonowania na Uniwersytecie. W takim charakterze zrealizowane zostało właśnie wspomniane już wydarzenie, zorganizowane 31 lipca 2025 w ramach konferencji Being Human in the Age of AI w Auditorium Maximum. Chcemy bowiem, by Uniwersytet, oprócz tej tradycyjnej aktywności i promocji oferty edukacyjnej, intensywnie promował się pod kątem najlepszych kandydatów, w tym laureatów olimpiad. Takie działania podejmiemy również w następnym roku. Mamy nadzieję, niezależnie od tego,

w jakim mieście mieszkają, czy to jest Małopolska, czy inne województwo, że znaczna część tych kandydatów trafi na nasz Uniwersytet. Mamy też projekt przedsięwzięcia skierowanego wyłącznie do dyrektorów szkół i do najlepszych absolwentów. Jeśli chodzi o politykę propracowniczą, w przyszłym roku planujemy wprowadzenie nowych benefitów, ale to będzie wymagało jeszcze rozmów z organizacjami związkowymi, ponieważ dotyczyć one będą poprawy warunków pracy i zwiększenia jej atrakcyjności. Działania, które do tej pory podejmowaliśmy, dotyczące pakietu medycznego i innych form świadczeń dla pracowników, w kolejnym roku kalendarzowym będziemy chcieli jeszcze uzupełnić o nowe. Myślę, że już dziś Uniwersytet jest bardzo atrakcyjnym pracodawcą – przede wszystkim stabilnym, z wysoką pewnością zatrudnienia. Chcemy, aby nadal tak było. □ Czego życzy Pan społeczności UJ i sobie na ten najbliższy rok akademicki? ■ Wszystkim, którzy pracują i kształcą się na Uniwersytecie Jagiellońskim, w tym także sobie, życzę dużo zdrowia oraz tego, by nasza Uczelnia była idealnym miejscem do rozwoju istniejących już pasji, a także do podejmowania wciąż nowych wyzwań oraz kontrolowanego ryzyka, prowadzącego do nowych odkryć naukowych i innowacji dydaktycznych. By nie osiadać na laurach – bo nauka, dydaktyka, współpraca z otoczeniem wymagają kolejnych innowacji, by nie zrażać się porażkami – bo one są po to, by nauczyć się, jak w przyszłości osiągać sukcesy. Nie ma sukcesów bez porażek. Władze Uniwersytetu dołożą starań, by procesy wewnętrzne, które to wszystko powinny ułatwiać, z każdym rokiem się usprawniały. □ Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Rita Pagacz-Moczarska alma mater nr 258

15


Silna pozycja Uniwersytetu Jagiellońskiego w rankingach U

niwersytet Jagielloński utrzymuje wysokie miejsce w międzynarodowych zestawieniach najlepszych szkół wyższych na świecie. W rankingu U.S. News & World Report Best Global Universities zajął pierwsze miejsce wśród polskich uczelni, wyprzedzając, między innymi, Uniwersytet Warszawski oraz Akademię Górniczo-Hutniczą, i plasując się na 427. pozycji na 2250 ocenianych placówek z ponad 100 krajów. Zestawienie uwzględnia ogólną działalność naukowo-badawczą i reputację uczelni, przy pominięciu podziału na poszczególne kierunki studiów. Uczelnie klasyfikowane są na podstawie 13 wskaźników: globalnej reputacji naukowej, regionalnej reputacji naukowej, liczby publikacji, książek, konferencji, znormalizowanego wpływu cytowań (Normalised Citation Impact, NCI), całkowitej liczby

cytowań, liczby publikacji należących do 10 procent najczęściej cytowanych, odsetka publikacji należących do 10 procent najczęściej cytowanych, współpracy międzynarodowej (relatywnie do kraju), liczby wysoko cytowanych artykułów należących do jednego procenta najczęściej cytowanych w danej dziedzinie oraz odsetka publikacji należących do jednego procenta najczęściej cytowanych. W 23. edycji Academic Ranking of World Universities, znanego także jako Lista Szanghajska, Uniwersytet Jagielloński uplasował się na drugim miejscu spośród

siedmiu docenionych polskich uczelni, ustępując Uniwersytetowi Warszawskiemu, który znalazł się w przedziale 401– 500. UJ zajął miejsce w przedziale 501–600, wyprzedzając, między innymi, Akademię Górniczo-Hutniczą (801–900) oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Politechnikę Warszawską i Politechnikę Wrocławską (miejsca 901–1000). Academic Ranking of World Universities tworzony jest na podstawie następujących wskaźników: liczby absolwentów oraz (osobno) pracowników, którzy otrzymali Nagrodę Nobla lub Medal Fieldsa, liczby publikacji w czasopismach „Nature” lub „Science”, liczby najlepiej cytowanych naukowców oraz publikacji, które znalazły się w wybranych indeksach cytowań. W zestawieniu uwzględnia się też wielkość osiągnięć w stosunku do wielkości uczelni. Dokładne miejsce w rankingu znane jest tylko w przypadku 100 najlepszych ośrodków akademickich świata. Co roku ocenianych jest ponad 2,5 tysiąca uniwersytetów, a lista 1000 najlepszych jest publikowana. 18 kierunków studiów (o trzy więcej niż przed rokiem) Uniwersytetu Jagiellońskiego zwyciężyło w Rankingu Kierunków Studiów w ramach Rankingu Szkół Wyższych „Perspektywy” 2025. To: administracja, analityka medyczna, biologia, biotechnologia (magisterskie), chemia, farmacja, filozofia, fizyka, geologia, kierunek lekarski, kierunek lekarsko-dentystyczny, pielęgniarstwo, politologia, położnictwo, prawo, psychologia, ratownictwo medyczne oraz zdrowie publiczne. W rankingu generalnym Uniwersytet Jagielloński zajął drugie miejsce, plasując się o zaledwie 1,2 punktu procentowego za Uniwersytetem Warszawskim.

Red.

16

alma mater nr 258


Jaka będzie Europa przyszłości? Eksperci z UJ kształtują współczesny świat

U

Panel Jaki będzie świat bez globalizacji? Moderuje rektor UJ prof. Piotr Jedynak, obok Alexander MacDonald i prof. Yasheng Huang

wany Jaki będzie świat bez globalizacji?, z udziałem byłego głównego ekonomisty NASA i eksperta Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych Alexan-

dra MacDonalda i profesora MIT Sloan School of Management Yashenga Huanga. Punktem wyjścia do eksperckiej rozmowy była teza, że globalizacja od kilku lat jest

Fot. Adam Koprowski

niwersytet Jagielloński był partnerem akademickim XXXIV Forum Ekonomicznego w Karpaczu – największej w Europie Środkowej konferencji poświęconej zagadnieniom społeczno-gospodarczym, gromadzącej ponad sześć tysięcy uczestników. Wydarzenie, odbywające się w dniach 2–4 września 2025 pod hasłem Czas transformacji – jaka będzie Europa przyszłości?, było platformą wymiany myśli i dzielenia się wiedzą w trakcie paneli dyskusyjnych i mniej formalnych spotkań, umożliwiającą promocję dorobku oraz aktualnej oferty Uczelni. – Udział w Forum Ekonomicznym to dla Uniwersytetu Jagiellońskiego nie tylko okazja do prezentacji naszych osiągnięć, ale przede wszystkim możliwość współtworzenia debaty nad wyzwaniami, które kształtują współczesny świat. Jako uczelnia badawcza chcemy aktywnie wnosić do niej naszą wiedzę i doświadczenie – ocenił rektor UJ prof. Piotr Jedynak. Rektor moderował jeden z najważniejszych paneli konferencji, zatytuło-

Prof. Bartosz Brożek w trakcie panelu Sędzia czy algorytm? Granice sztucznej inteligencji w wymiarze sprawiedliwości

Panel Cyberbezpieczeństwo urządzeń medycznych, w którym wziął udział prof. Maciej Małecki

alma mater nr 258

17


Polska w ostatnim czasie jest beneficjentem procesów globalizacji – mówił prof. Piotr Jedynak

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak na XXXIV Forum Ekonomicznym w Karpaczu podczas wywiadu z Bogusławem Chrabotą

To wydarzenie, na którym warto być – mówił o Forum Ekonomicznym w Karpaczu prof. Maciej Małecki

Dr hab. Beata Jałocha, profesor UJ, promowała Campus Living Lab

Dr Aleksandra Powierska podczas panelu Kolektywna pamięć i dezinformacja w mediach społecznościowych

Fot. Adam Koprowski

Panel poświęcony umiędzynarodowieniu nauki; od lewej: dr hab. Anna Jurkowska-Zeidler, profesor UG, dr Wojciech Karczewski, prof. Krzysztof Jóźwiak, prof. Piotr Jedynak, prof. Barbara Jankowska

w kryzysie. Jako powód takiego stanu rzeczy podano, między innymi, pandemię, wojnę w Ukrainie, narastające napięcia geopolityczne, kryzys klimatyczny oraz migracyjny, a także coraz większą rolę Chin i Rosji, zagrażającą dotychczasowemu porządkowi. Prowadzący debatę prof. Piotr Jedynak przywołał Brexit, który miał miejsce ponad pięć lat temu i skutkuje obecnie pogorszeniem poziomu

18

alma mater nr 258

wielu usług w Wielkiej Brytanii. – Brytyjczycy wybrali odwrót od globalizacji, a teraz badania wskazują, że tego kroku żałują – powiedział, jednocześnie podkreślając, że Polska w ostatnim czasie jest beneficjentem procesów globalizacji. Uczulił jednak, że obecna sytuacja na świecie wymaga od nas dostosowania się i zmiany podejścia. – Polska, po okresie dynamicznego rozwoju, wkroczyła do gro-

na 20 największych gospodarek świata. W związku z tym my, Polacy, chcemy się coraz bardziej bogacić. O atrakcyjności Polski dla inwestycji decydowały dotychczas dostępność wykształconych pracowników, ale też i niskich kosztów pracy. To się zmienia, a kapitał zaczyna odpływać do tańszych państw – mówił. Odwołał się również do pojęcia „koopetycji”, czyli jednoczesnego współistnienia współpracy


Zależy nam niewątpliwie na lepszej przyszłości w lepszym świecie, lepszej Polsce, lepszych warunkach życia – podkreślał prof. Piotr Jedynak w rozmowie z Tymoteuszem Nowakiem

dla przyszłości – zaznaczył. Do grona przedstawicieli Uniwersytetu Jagiellońskiego zaliczyć trzeba również badaczki z Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej. Doktor habilitowana Beata Jałocha, profesor UJ, promowała Campus Living Lab podczas panelu Nowe inicjatywy i instrumenty wsparcia innowacji i transferu wiedzy i techno-

Fot. Adam Koprowski

i konkurencji między państwami. Zdaniem rektora UJ podobny charakter ma dziś globalizacja, na przykład, w nauce, gdzie współpraca idzie w parze z politycznymi konfliktami. Pozostali paneliści zgodnie zauważyli, że globalizacja, jaką znamy, ulegnie modyfikacjom, do czego już dziś powinniśmy się solidnie przygotowywać. Drugim istotnym zagadnieniem, które podczas Forum Ekonomicznego wraz z innymi ekspertami rozwijał prof. Piotr Jedynak, jest umiędzynarodowienie polskiej nauki. Rektor UJ podkreślał, że sukces w tej dziedzinie może zagwarantować wyłącznie połączenie zaangażowania badaczy ze wsparciem ze strony administracji uniwersyteckiej, władz akademickich oraz resortów odpowiedzialnych za naukę w Polsce. Zwrócił także uwagę na konieczność ściślejszej współpracy środowiska naukowego z biznesem oraz budowania międzynarodowych konsorcjów badawczych. Dumę i radość z udziału Uniwersytetu Jagiellońskiego w Forum Ekonomicznym w Karpaczu wyraził także prorektor UJ ds. Collegium Medicum prof. Maciej Małecki, który był jednym z uczestników panelu Cyberbezpieczeństwo urządzeń medycznych. – Myślę, że w przyszłym roku powinno nas być jeszcze więcej, bo to wydarzenie, na którym warto być. Tu się nie tylko rozmawia i dyskutuje, ale także podejmuje decyzje ważne

logii na uczelniach wyższych. – Forum Ekonomiczne pozwala na dyskusję nad najbardziej aktualnymi wyzwaniami naszego kraju i świata w gronie reprezentantów wszystkich sektorów – zaznaczyła. Pełnomocniczka rektora UJ ds. komunikacji dr Aleksandra Powierska mówiła o kolektywnej pamięci i dezinformacji w mediach społecznościowych. W panelu Sędzia czy algorytm? Granice sztucznej inteligencji w wymiarze sprawiedliwości udział wziął prorektor UJ ds. rozwoju prof. Bartosz Brożek, który przedstawione w Karpaczu spostrzeżenia rozwinął w wywiadzie z Łukaszem Wspaniałym z redakcji internetowej strony głównej UJ. Rozmowę można przeczytać pod linkiem: https://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/159270475 Wśród licznej reprezentacji Uniwersytetu Jagiellońskiego znalazły się też osoby odpowiedzialne za kwestie prawne oraz promocję Uczelni, a także studenci. – Podobnie jak innym uczestnikom tego forum, zależy nam niewątpliwie na lepszej przyszłości w lepszym świecie, lepszej Polsce, lepszych warunkach życia i prowadzenia działalności gospodarczej – podkreślił rektor prof. Piotr Jedynak, wyrażając nadzieję na stałą aktywną obecność Uniwersytetu Jagiellońskiego podczas kolejnych edycji wydarzenia.

KP

Reprezentacja UJ na XXXIV Forum Ekonomicznym w Karpaczu

alma mater nr 258

19


Archiwum Centrum Promocji i Komunikacji UJ

Rekrutacja na rok akademicki 2025/2026

W

rekrutacji na rok akademicki 2025/2026 na Uniwersytecie Jagiellońskim przygotowano blisko 16800 miejsc: nieco ponad 9800 miejsc na studiach pierwszego stopnia i jednolitych magisterskich oraz prawie 7000 miejsc na studiach drugiego stopnia. Stan na 19 września wyglądał następująco: • na pierwszy rok studiów pierwszego stopnia i jednolitych magisterskich przyjęto 8855 osób (w tym 818 cudzoziemców), • na pierwszy rok studiów drugiego stopnia przyjęto 4874 osób (w tym 472 cudzoziemców), • do Szkół Doktorskich przyjęto 238 osób (w tym 52 cudzoziemców). Podane wartości dotyczą osób wpisanych na studia na wszystkich kierunkach – w języku polskim i w językach obcych, i niezależnie od obywatelstwa, a w przypadku kandydatów do Szkół Doktorskich osób rekrutowanych w trybie zwykłym – finansowanym przez UJ, oraz w trybie specjalnym – w ramach grantów badawczych. W związku ze zmianami w przepisach dotyczących immatrykulacji cudzoziemców wielu kandydatów wnioskowało o przedłużenie terminu wpisu na studia. Według stanu na 19 września z przedłużenia terminu na dopełnienie formalności związanych z nowymi wymogami skorzystało 42 cudzoziemców zakwalifikowanych do przyjęcia na studia pierwszego stopnia i jednolite magisterskie oraz 47 cudzoziemców

20

alma mater nr 258

zakwalifikowanych do przyjęcia na studia drugiego stopnia. Dane po zakończeniu rekrutacji w ubiegłym roku (stan na październik 2024): • na pierwszy rok studiów pierwszego stopnia i jednolitych magisterskich przyjęto 9037 osób (w tym 787 cudzoziemców), • na pierwszy rok studiów drugiego stopnia – 4999 osób (w tym 413 cudzoziemców), • do Szkół Doktorskich – 281 osób (w tym 42 cudzoziemców). W momencie przygotowywania tego artykułu, 16 września, otwarta była jeszcze trzecia tura rekrutacji na studia drugiego stopnia, gdzie po zakończeniu wcześniejszych naborów pozostały wolne miejsca. W dniach 22–24 września trwały też wpisy kandydatów zakwalifikowanych do przyjęcia w drugiej (i zarazem ostatniej) turze rekrutacji na studia pierwszego stopnia i jednolite magisterskie. Ostateczna liczba przyjętych na studia będzie znana dopiero w październiku. W Szkołach Doktorskich prowadzone były wrześniowe nabory w konkursach na miejsca w trybach zwykłym (Szkoła Doktorska Nauk Ścisłych i Przyrodniczych) i specjalnym. Popularnością cieszyła się rekrutacja na temat badawczy Poland: the Heart of Europe. The Wawel Castle in Kraków and its Significance for World Heritage / Polska: Serce Europy. Zamek Królewski na Wawelu i jego

znaczenie dla dziedzictwa światowego, który dotyczy zagadnień związanych z szeroko rozumianym dziedzictwem, zarówno w odniesieniu do samego historycznego miejsca, budowli, jak i do zasobów (zbiorów) pozostających w dyspozycji Zamku Królewskiego na Wawelu, w powiązaniu z aktywnością tej unikatowej instytucji. Zmiany w rekrutacji cudzoziemców Tegoroczna rekrutacja mija pod znakiem zmian dotyczących naboru cudzoziemców, co wynika z nowelizowania polityki wizowej. Najważniejsze zmiany w rekrutacji cudzoziemców, wynikające z nowych przepisów (ustawa z 4 kwietnia 2025 o zmianie niektórych ustaw w celu wyeliminowania nieprawidłowości w systemie wizowym Rzeczypospolitej Polskiej), dotyczą: • wprowadzenia obowiązku przeprowadzenia egzaminu wstępnego, • wprowadzenia obowiązku weryfikacji znajomości języka wykładowego studiów na poziomie minimum B2, • wprowadzenia obowiązku wymagania przed wpisem na studia informacji dyrektora Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej dotyczącej świadectw i dyplomów zagranicznych. Warto zaznaczyć, że nowe wymogi nie dotyczą wszystkich cudzoziemców, tylko grup wybranych według obywatelstwa


lub według kraju wydania dokumentu o dotychczasowym wykształceniu. Najpoważniejszym problemem związanym z wejściem w życie nowych przepisów jest tryb i termin ich wprowadzenia. Nie zostało wzięte pod uwagę to, że rekrutacja na studia cudzoziemców rozpoczyna się o wiele wcześniej niż rekrutacja osób posiadających obywatelstwo polskie (na UJ – pod koniec lutego). Podpisana 4 kwietnia 2025 ustawa zaczęła zatem obowiązywać w trakcie trwającej już rekrutacji na studia, co spowodowało wiele problemów organizacyjnych i zamieszanie informacyjne wśród kandydatów. Nowe programy studiów W rekrutacji prowadzonej w roku 2025 oferta dydaktyczna Uniwersytetu została poszerzona o kilka nowości. Są to, między innymi, studia pierwszego stopnia Joint Bachelor in Sustainability (BASUS) oferowane przez Wydział Prawa i Administracji. To innowacyjny, interdyscyplinarny kierunek, współtworzony i współprowadzony przez osiem czołowych europejskich uczelni, które są członkami związku uniwersytetów Una Europa. Program oferuje obszerne kształcenie w zakresie zrównoważonego rozwoju (sustainability). Skupia się na złożoności dyskursu oraz współzależności różnych dyscyplin, by przekazać absolwentom kierunku narzędzia, które pozwolą im tworzyć lepszą przyszłość oraz wypełnić niszę na rynku pracy, gdzie coraz częściej potrzebne są osoby z wykształceniem umożliwiającym przekrojowe rozumienie problemu zrównoważonego rozwoju. Nowe studia pierwszego stopnia, prowadzone w języku angielskim, zaoferował kandydatom także Wydział Studiów Mię-

dzynarodowych i Politycznych. Una Europa Bachelor of European Studies to kolejny kierunek studiów organizowany wspólnie przez osiem uniwersytetów w ramach sojuszu Una Europa. Jest to multidyscyplinarny program, którego celem jest wyposażenie osób studiujących w podstawowe zrozumienie wartości Unii Europejskiej oraz państw i społeczeństw europejskich. Obszerny program wymian pozwoli studentom poznać empirycznie Europę, jej unikalną kulturę i środowisko. Uczestnicy programu będą mogli wybrać jeden moduł główny oraz jeden moduł pomocniczy spośród specjalizacji: prawo i kryminologia, polityka i stosunki międzynarodowe, komunikacja, edukacja, gender i socjologia, biznes i ekonomia, filozofia, historia, języki i kultura. Przez cały czas trwania studiów osoby studiujące będą zapisane zarówno na uniwersytecie startowym (KU Leuven, Alma Mater Studiorum Università di Bologna, Universidad Complutense de Madrid, Uniwersytet Jagielloński), jak i na drugiej (lub nawet trzeciej) uczelni partnerskiej (Freie Universität Berlin, Helsingin Yliopisto, Université Paris 1 Panthéon-Sorbonne, University of Edinburgh). Kolejną nowością w rekrutacji na rok akademicki 2025/2026 są jednolite studia magisterskie logopedia, prowadzone przez Wydział Polonistyki. Do tej pory na Uniwersytecie Jagiellońskim kształcenie na tym kierunku możliwe było wyłącznie na studiach drugiego stopnia. Logopedia jest interdyscyplinarnym działem nauki, której celem jest badanie powstawania, eliminowania i prewencji zaburzonej zdolności komunikacyjnej dzieci i dorosłych. Początkowe semestry pięcioletnich jednolitych studiów magisterskich mają na celu wprowadzenie studentów w zagadnienia językoznawcze, aby podczas dalszej nauki

byli jak najlepiej przygotowani do przyswajania treści stricte logopedycznych. W toku studiów jednolitych wykorzystywane jest nauczanie problemowe oraz nauczanie skoncentrowane na studencie. Dopełnieniem programu jest oferta praktyk dotyczących diagnozy i terapii dzieci i osób dorosłych. Nowych propozycji nie brak także wśród studiów drugiego stopnia. Jedną z nich jest lider współpracy międzynarodowej na rzecz zielonej transformacji (Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych). To unikatowy kierunek studiów drugiego stopnia, który przygotowuje specjalistów do pracy w dynamicznie rozwijających się sektorach energetyki odnawialnej i zrównoważonego transportu. Program studiów łączy wiedzę z zakresu nauk społecznych, prawa i zarządzania, z praktycznymi umiejętnościami w zakresie międzynarodowej współpracy, analizowania polityk klimatycznych oraz wdrażania innowacyjnych rozwiązań. Studia skierowane są do absolwentów różnych kierunków, którzy chcą aktywnie uczestniczyć w zielonej transformacji i zdobyć kompetencje cenione przez pracodawców, takie jak umiejętność pracy zespołowej, negocjacji i komunikacji w środowisku międzynarodowym. Kształcą fachowców świadczących wsparcie organizacyjne, marketingowe i zarządcze na rzecz firm i instytucji uczestniczących w procesie zielonej transformacji. Spośród zaproponowanych nowości w ofercie dydaktycznej największym dotychczas zainteresowaniem cieszyła się logopedia – w rekrutacji udział wzięły 204 osoby.

Dział Rekrutacji na Studia

Centrum Wsparcia Dydaktyki

Open Eyes Economy Summit 2025 Uniwersytet Jagielloński został głównym partnerem merytorycznym jubileuszowej edycji Open Eyes Economy Summit. Kongres odbywać się będzie w dniach 18–19 listopada 2025 w ICE Kraków i on-line. W ramach przedsięwzięcia przedstawiciele Uniwersytetu Jagiellońskiego wezmą udział w dwóch spotkaniach: sesji inspiracyjnej Gdzie firmy szukają wartości – fundament czy chwiejna polityka, z udziałem rektora UJ prof. Piotra Jedynaka oraz kluczowych reprezentantów świata nauki i biznesu, a także w panelu UJ Przyszłość AI – perspektywy przez pryzmat wiedzy. Podczas dyskusji spotkają się przedstawiciele różnych dziedzin – fizyki, prawa, medycyny i zarządzania, aby wspólnie spojrzeć na wyzwania i szanse związane ze sztuczną inteligencją. Interdyscyplinarne podejście, łączące naukę z praktyką, pozwala budować ekonomię wartości, która odpoalma mater nr 258 21 wiada na najważniejsze wyzwania współczesności. Więcej informacji na stronie internetowej: kongres.oees.pl Red.


Uniwersytet buduje halę sportową! 24

Adam Koprowski

lipca 2025 rektor UJ prof. Piotr Jedynak podpisał umowę na budowę hali sportowej na Kampusie 600-lecia Odnowienia UJ przy ul. Gronostajowej. W nowej hali znajdą się: pełnowymiarowe boisko do piłki ręcznej oraz futsalu, trzy boiska siatkarskie i koszykarskie w układzie bocznym oraz po jednym w układzie centralnym (wymiennie), trybuny na około 300 miejsc, szatnie sportowe, balkon dla komentatorów i spikerów. Na podstawie zapisów umowy wykonawca wyposaży halę w profesjonalny sprzęt sportowy, między innymi piłki do różnych dyscyplin, trenażery, podesty treningowe, wyrzutnie do zagrywki i ataku. Na potrzeby ćwiczeń i treningów technicznych przewidziano również materace oraz pachołki treningowe, które będą służyć zarówno drużynom, jak i podczas zajęć rekreacyjnych. Nie zabraknie także zaplecza socjalnego, które zlokalizowane zostanie pomiędzy halą a istniejącym budynkiem zaplecza boiska piłkarskiego, zrealizowanym w I etapie.

Kompleks sportowy na Kampusie 600-lecia Odnowienia UJ wzbogaci się o halę sportową dla potrzeb społeczności akademickiej oraz mieszkańców Krakowa

22

alma mater nr 258

– Jest to dla nas jedna z najważniejszych inwestycji w najnowszej historii UJ. Hala powstaje nie tylko z myślą o studentach, pracownikach i doktorantach UJ, ale również o społeczności lokalnej, o drużynach sportowych, które będą chciały z niej korzystać. Pamiętajmy, że w XXI wieku zdrowie fizyczne i psychiczne jest nie do przecenienia – podkreślił rektor UJ prof. Piotr Jedynak po podpisaniu umowy. – Hala będzie wielofunkcyjna, będzie spełniała wymagania dla wielu dyscyplin [...]. Trzeba pamiętać, że na UJ jest drużyna futsalu kobiet, mamy amatorską drużynę siatkówki, ale również jesteśmy otwarci na wynajmowanie tego obiektu, jeśli ktoś będzie chciał z niego skorzystać. Zaprojektowanie i budowę hali sportowej UJ powierzono firmie GRUPA GRAND Sp. z o.o., wyłonionej w drodze przetargu. Wartość umowy przekracza 36 milionów złotych. Obiekt powinien być gotowy w pierwszym kwartale 2027 roku. Inwestycja zrealizowana zostanie ze środków własnych Uczelni.

– Hala powstanie w formule „zaprojektuj i wybuduj”, czyli wyłoniona firma wykonawcza zaprojektuje obiekt, uzyska pozwolenie na budowę i zrealizuje przedsięwzięcie zgodnie z dokumentacją techniczną. Liczymy, że proces inwestycyjny będzie przebiegał sprawnie – poinformował rektor. Warto dodać, że nowa hala sportowa będzie znakomitym uzupełnieniem funkcjonującego od października 2024 roku Uczelnianego Centrum Sportu i Rekreacji, jako drugi duży obiekt sportowy wchodzący w skład kompleksu sportowo-rekreacyjnego na Ruczaju, gdzie znajduje się już dwukondygnacyjny budynek z siłownią, salą fitness, zapleczem technicznym i administracyjnym oraz salą konferencyjną, a także boiska: wielofunkcyjne do piłki nożnej i rugby, boisko typu Orlik, boisko do siatkówki plażowej oraz korty tenisowe.

KS, Red.


Nowa kadencja Samorządu Studentów UJ S

wodniczącym ds. Collegium Medicum Ryszard Feret, przewodniczącym Komisji Dydaktycznej Jakub Sekuła, przewodniczącą Komisji Ekonomicznej Karolina Wierzba, a sekretarzem Zarządu SS UJ Paweł Kośka. Gratulujemy i życzymy owocnej pracy!

Michał Oronowicz, przewodniczący Samorządu Studentów UJ

Fot. Samorząd Studentów UJ

amorząd Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego 1 września 2025 rozpoczął nową, dwuletnią kadencję. Na stanowisku przewodniczącego Magdalenę Herman zastąpił Michał Oronowicz. Wiceprzewodniczącym został Maciej Czop, wiceprze-

Maciej Czop

Ryszard Feret

Jakub Sekuła

Karolina Wierzba

Paweł Kośka

Studentka UJ w Radzie Studentów przy Prezesie Polskiej Agencji Kosmicznej Polska Agencja Kosmiczna

Zofia Żak – studentka Wydziału Prawa i Administracji UJ – dołączyła do Rady Studentów przy Prezesie Polskiej Agencji Kosmicznej. Nominację otrzymała z rąk prezeski Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) dr Marty Ewy Wachowicz podczas inauguracyjnego posiedzenia VI kadencji Rady Studentów, które odbyło się w dniach 25–26 lipca 2025 w Warszawie. Miejsca w 30-osobowej Radzie otrzymują ambitni młodzi ludzie, zaangażowani w projekty oraz inicjatywy związane z technologiami kosmicznymi i sektorem kosmicznym – zazwyczaj członkowie organizacji studenckich oraz kół naukowych. Celem uzupełnianego co roku i działającego od 2020 roku organu, jest, między innymi, promowanie zaangażowania w projekty związane z inżynierią kosmiczną, edukacja młodzieży Zofia Żak (po lewej) i dr Marta Ewa Wachowicz (zwłaszcza w kontekście wykorzystania sektora kosmicznego w życiu copodczas przekazania nominacji dziennym), a także inicjowanie przedsięwzięć skierowanych do studentów. Rada opiniuje i konsultuje wybrane przedsięwzięcia POLSA, przedstawia własne rekomendacje, zgłasza wnioski i postulaty dotyczące działań edukacyjnych POLSA, a także współpracuje z władzami uczelni i dba o współpracę międzyuczelnianą. – Wierzymy, że przyszłość zaczyna się dzisiaj i chcemy mieć realny wpływ na jej kształtowanie – deklarują członkowie. Podczas posiedzenia VI kadencji Rady poruszono, między innymi, zagadnienia związane z inicjatywami edukacyjnymi skierowanymi do szkół, udziałem w European Rover Challenge (Międzynarodowych Zawodach Robotów Marsjańskich, które odbywały się w Krakowie od 29 do 31 sierpnia 2025), a także organizacją III edycji Studenckiej Konferencji UP. Drugiego dnia obrad wybrano nowy zarząd Rady. Przewodniczącym został Karol Kołacz, wiceprzewodniczącymi alma mater nra 258 23 Cezary Kołodziejek i Maciej Kuczyński. Red.


Spotkanie wiceprezydent Republiki Bułgarii z rektorem i społecznością Uniwersytetu Jagiellońskiego W

iceprezydent Bułgarii Ilijana Jotowa złożyła dwudniową wizytę na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie przyjął ją rektor UJ prof. Piotr Jedynak. W kameralnym spotkaniu 24 czerwca 2025 uczestniczyli również prorektor UJ ds. współpracy międzynarodowej prof. Jarosław Górniak oraz prof. Aleksander Naumow – znakomity slawista literaturoznawca, przez wiele lat związany z Instytutem Filologii Słowiańskiej UJ.

zwolennikiem możliwie szerokiego ich profilu, obejmującego zasięgiem, między innymi, historię i kulturę poszczególnych krajów. Jak bowiem stwierdziła – jedną z odpowiedzi na wyzwania gwałtownie przeobrażającego się świata może okazać się właśnie mocna i nowocześnie rozumiana humanistyka. Rektor z satysfakcją zauważył, że relacje Uniwersytetu Jagiellońskiego

Miłym akcentem spotkania było przyznanie przez wiceprezydent Ilijanę Jotową, że wizyta na Uniwersytecie Jagiellońskim – mateczniku światowej klasy uczonych, w których poczet zaliczyła też prof. Aleksandra Naumowa – pozostawała dla niej od czasu studiów nieziszczonym marzeniem, które w końcu udało jej się zrealizować. Wyraziła też pragnienie rychłego spotkania z uniwersytecką społecznością, zwłaszcza ze studentami, w tym z adeptami slawistyki. W rozmowie podkreślała wpływ technologii i mediów społecznościowych na kondycję i przyszłość filologii zajmujących się językami spoza głównego nurtu społecznego zainteresowania. Jak zaznaczyła – przedmiotem jej wzmożonej uwagi od dawna pozostaje rozwój prowadzonych w Bułgarii studiów filologicznych, w szczególności jakość nauczania. Jest 24

alma mater nr 258

Moment wpisu do księgi pamiątkowej Uniwersytetu Jagiellońskiego

Fot. Kamil Sikora

Spotkanie wiceprezydent Republiki Bułgarii Ilijany Jotowej z rektorem UJ prof. Piotrem Jedynakiem w Sali Senackiej Collegium Novum

z bułgarskimi ośrodkami akademickimi i naukowymi w ostatnich latach znacznie się zintensyfikowały. Świadczą o tym nie tylko projekty badawcze wspólnie przez obie strony realizowane, których plonem są – dziś idące już w setki – publikacje naukowe z obszaru nauk przyrodniczych i ścisłych, ale też kontakty władz krakowskiej uczelni z najwyższymi rangą przedstawicielami Republiki Bułgarii.

W gabinecie rektora UJ; od lewej: prorektor UJ prof. Jarosław Górniak, wiceprezydent Ilijana Jotowa, rektor UJ prof. Piotr Jedynak, ambasador Republiki Bułgarii Margarita Ganeva, prof. Aleksander Naumow, dr hab. Jan Stradomski, profesor UJ


Ilijana Jotowa w auli Collegium Novum UJ podczas uroczystości na cześć prof. Aleksandra Naumowa

Wiceprezydent Ilijana Jotowa przekazała na ręce rektora UJ prof. Piotra Jedynaka ikonę do kolekcji Muzeum UJ

W Bibliotece Jagiellońskiej zaprezentowano zbiory związane z kulturą Bułgarii

W Collegium Paderevianum Ilijana Jotowa wygłosiła wykład Historia, kultura i edukacja przestrzenią spotkań Bułgarii i Polski

się do Collegium Paderevianum, gdzie odbyło się spotkanie się z dziekanami Wydziału Filologicznego i Wydziału Historycznego oraz z pracownikami naukowymi Instytutu Filologii Słowiańskiej.

Później wygłosiła wykład dla studentów Historia, kultura i edukacja przestrzenią spotkań Bułgarii i Polski.

MSz

Fot. Kamil Sikora

W tym kontekście przywołał wizytę złożoną jesienią 2024 roku w Bibliotece Jagiellońskiej przez prezydenta Bułgarii Rumena Radewa i towarzyszące temu wydarzeniu otwarcie wystawy Opowieści z dziejów głagolicy, prezentującej zabytki starobułgarskiego piśmiennictwa głagolickiego i cyrylickiego znajdujące się w zbiorach uniwersyteckiej książnicy. Następnie wiceprezydent Bułgarii wzięła udział w posiedzeniu Senatu UJ w auli Collegium Novum, podczas którego odbyło się uroczyste odnowienie po 50 latach doktoratu prof. Aleksandra Naumowa oraz wręczenie mu Orderu Świętych Cyryla i Metodego II klasy. Wyróżnienie przyznane zostało Profesorowi za zasługi w edukacji i nauce oraz popularyzacji kultury bułgarskiej, a także w uznaniu jego wkładu w rozwój badań nad dawnym bułgarskim piśmiennictwem i literaturą. W dalszej części dnia wiceprezydent Jotowa zwiedziła Muzeum UJ. Drugiego dnia wizyty na najstarszej polskiej uczelni Ilijana Jotowa odwiedziła Bibliotekę Jagiellońską, po czym udała

Podczas spotkania z dziekanami Wydziału Filologicznego i Wydziału Historycznego oraz pracownikami naukowymi Instytutu Filologii Słowiańskiej; Collegium Paderevianum, 25 czerwca 2025

alma mater nr 258

25


Jeden z najwybitniejszych slawistów Laudacja z okazji odnowienia doktoratu po 50 latach prof. Aleksandra Naumowa

ie potrafię znaleźć słów wyrażających emocje, które w tej chwili mi towarzyszą, i to nie tylko dlatego, że dostąpiłem zaszczytu wygłoszenia laudacji dla jednego z najwybitniejszych slawistów związanych z Uniwersytetem Jagiellońskim w całej jego historii, ale również w związku z poczuciem odpowiedzialności wynikającym z tego, że wypowiadam się w imieniu całego naszego środowiska – naszych mistrzów oraz obecnych tutaj przyjaciół i wychowanków prof. Aleksandra Naumowa. Mówię też zapewne w imieniu tych, którzy po nas nadejdą. Żywię takie przekonanie, ponieważ prof. Naumow jest wybitnym uczonym, który stworzył podwaliny pod nowoczesną refleksję nad wciąż zagadkowym i kompleksowym dziedzictwem dawnych kultur słowiańskich. Badania te inspirują nas dzisiaj i będą inspirować w przyszłości. Aleksander Naumow urodził się 6 lipca 1949 w Ornecie, na Warmii. W 1966 roku rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie w roku 1971 ukończył z wyróżnieniem filologię słowiańską. W tym samym roku rozpoczął pracę w ówczesnej Katedrze Filologii Słowiańskiej UJ (później przemianowanej na Instytut), w której przepracował przeszło 40 lat. Profesorem zwyczajnym został w 2002 roku. W latach 70. XX wieku był lektorem języka polskiego na Uniwersytecie w Belgradzie, w latach 80. na Uniwersytecie w Pizie, a następnie w Genui. Uczestniczył w dziesiątkach kongresów i konferencji, był zapraszany na wykłady przez wiele uniwersytetów, z czego szczególnie ważne były dłuższe pobyty na Uniwersytecie Yale (1988) i na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (1991, 2000). Jestem świadkiem, że profesorowie z Yale – Alexander Schencker i Ricardo Picchio, których miałem szczęście poznać podczas mojego pobytu na tej uczelni, rozpaczali, że prof. Naumow nie przyjął propozycji stałej pracy na tym słynnym uniwersytecie z New Ha-

26

alma mater nr 258

Kamil Sikora

N

Prof. Aleksander Naumow z rektorem UJ prof. Piotrem Jedynakiem podczas uroczystości odnowienia po 50 latach doktoratu Profesora

ven. Później dowiedziałem się, że odmówił też w Berkeley. Za to wiele lat wykładał na UJ oraz jednocześnie na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Był jednym z pierwszych pracowników Collegium Europaeum w Gnieźnie. W 2003 roku objął katedrę na Uniwersytecie Ca’ Foscari w Wenecji, gdzie pracował aż do przejścia na emeryturę w 2019 roku. Profesor konsekwentnie prowadził badania w zakresie literatury i kultury cerkiewnosłowiańskiej. Jego pierwsza książka, Apokryfy w systemie literatury cerkiewnosłowiańskiej, ukazała się w 1976 roku. Następna – Biblia w strukturze artystycznej utworów cerkiewnosłowiańskich, w roku 1983. W kolejnym wyszła antologia Dar słowa. Ze starej literatury serbskiej, w której ogłosił przekłady tekstów z języka cerkiewnosłowiańskiego na polski. Po zakończeniu pierwszego pobytu we Włoszech przez lata prowadził badania nad stanem posiadania polskich księgozbiorów. Odkrył nieznane kodeksy, opracował i skomentował ich zawartość. Wraz z młodszy-

mi współpracownikami wydał pierwszy kompletny katalog rękopisów cyrylickich w zbiorach polskich, co ma niebagatelne znaczenie dla badań tradycji cerkiewnosłowiańskiej w ogólności, ale również w kontekście tradycji i kultury państwa polsko-litewskiego. W tym czasie założył serię wydawniczą „Krakowsko-wileńskie studia slawistyczne”, poświęconą starożytnościom słowiańskim, którą otworzyła Jego książka Wiara i historia. Z dziejów literatury cerkiewnosłowiańskiej na ziemiach polsko-litewskich (1996). W Instytucie Filologii Słowiańskiej ukazało się 18 tomów tej cenionej w środowisku slawistycznym edycji. Dwa lata temu wydaliśmy jej ostatni tom. W 2002 roku ukazała się druga Jego, często cytowana, publikacja: Domus divisa, poświęcona kulturze i piśmiennictwu ruskiemu w I Rzeczpospolitej, z aneksem tłumaczeń. Kolejną inicjatywą Profesora było utworzenie serii „Biblioteka Duchowości Europejskiej”. Po przyjeździe do Wenecji w roku 2003 prof. Naumow zaangażował się w życie


W uroczystości wzięła udział wiceprezydent Bułgarii Ilijana Jotowa, która wręczyła Jubilatowi Order Świętych Cyryla i Metodego II klasy

Akademii Nauk – Medalem im. Marina Drinowa (2009). Otrzymał również doktorat honorowy Uniwersytetu Sofijskiego im. św. Klimenta Ochrydzkiego (2014). Jest członkiem honorowym Macierzy Serbskiej w Nowym Sadzie. W Polsce otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (2025). Wielu wyróżnień i odznaczeń nadawanych przez instytucje naukowe nie można w tak krótkim wystąpieniu nawet wymienić. Jest członkiem i współpracownikiem wielu komitetów i komisji naukowych, rad naukowych i redakcyjnych. Jego osiągnięcia dydaktyczne są równie imponujące. W tak trudnej i niecieszącej się szczególną popularnością specjalizacji wypromował 11 doktorów (w tym sześcioro na UJ; dwoje pracuje w naszym Instytucie – to prof. Dorota Gil i dr hab. Jan Stradomski, profesor UJ). Wychował też kilkudziesięciu magistrów. Recenzował kilkanaście doktoratów i równie wiele habilitacji z zakresu

Fot. Kamil Sikora

naukowe i organizacyjne slawistyki włoskiej. Niemal jednocześnie ukazał się zbiór jego najważniejszych prac IDEA ‒ IMMAGINE ‒ TESTO. Studi sulla letteratura slavo-ecclesiastico (2004). W roku 2009 był współzałożycielem Wydziału Slawistycznego Akademii Ambrozjańskiej w Mediolanie. Współpracował przy organizacji Dni Cyrylo-Metodiańskich na Trzecim Uniwersytecie w Rzymie, a w 2015, 2017 i 2019 zorganizował międzynarodowe konferencje cyrylo-metodiańskie w Wenecji. Wcześniej pod jego kierunkiem odbyły się sympozja poświęcone zagadnieniom nadzwyczaj istotnym dla slawistyki i historii włoskiej, dotyczące chorwackiego biskupa Josipa Juraja Strossmayera oraz zakonu franciszkanów na Bałkanach, a także Paisjuszowi Chilendarskiemu. Profesor Naumow jest nadzwyczaj ceniony we Włoszech, i to nie tylko wśród filologów, ale także historyków. Jego nazwisko otwiera wszystkie naukowe drzwi. W roku 2009, w serbskim Niszu, jako przewodniczący Rady Programowej Międzynarodowego Centrum Badań nad Prawosławiem, zainicjował powstanie światowej sieci naukowej Pax Byzantino-Slava (dzięki temu IFS UJ obecnie przewodniczy tej sieci, skupiającej ponad 30 uniwersytetów i ośrodków badawczych z 10 krajów, choć w Ukrainie działalność trzeba było zawiesić z powodu wojny). W tym okresie ukazały się zbiory tekstów wybranych Profesora w Niszu i w Moskwie. Aleksander Naumow uhonorowany został najwyższym odznaczeniem Bułgarskiej

Uczony przekazał serdeczne podziękowania wszystkim osobom zaangażowanym w zorganizowanie uroczystości

teologii, religioznawstwa, historii sztuki, historii kultury i literaturoznawstwa. Jest autorem 15 opinii w postępowaniach profesorskich oraz trzech o nadanie doktoratu honoris causa. Był kierownikiem sześciu grantów promotorskich oraz dwóch zespołowych projektów badawczych finansowanych przez KBN i MNiSW. Uczestniczył w niemal 100 konferencjach naukowych, napisał dziesiątki recenzji wydawniczych. Jest autorem dziewięciu książek (w tym pięciu autorskich), czterech antologii, niemal 200 artykułów naukowych oraz równie wielu przekładowych i popularyzatorskich. Obecnie, będąc już na emeryturze, pracuje w supraskim monasterze Zwiastowania Przenajświętszej Bogarodzicy (kontynuuje swoje badania w ramach Akademii Supraskiej). Jego szerokie zainteresowania łączą kompetencje filologiczne, historyczne, antropologiczne, paleograficzne, teologiczne, artystyczne, muzyczne, folklorystyczne, a wszystko w ujęciu komparatystycznym i interdyscyplinarnym w najlepszym tego słowa rozumieniu. Profesor Aleksander Naumow jest wybitnym uczonym, a Jego osiągnięcia – doceniane w kraju i na świecie, na wschodzie i na zachodzie (co, być może, jest metaforą jego osobowości – łączącej Wschód z Zachodem) – stały się przełomowe, modyfikując spojrzenie na wiele zagadnień. Rozległość badań naukowych prof. Aleksandra Naumowa jest na tyle imponująca, że starczyłaby na kilka znakomitych życiorysów – ale wszystkie skupiły się w jednej osobie. Panie Profesorze, Aliku, przyjmij, proszę, gratulacje, które składam w imieniu nas wszystkich w tym szczególnym dniu.

Maciej Czerwiński

Instytut Filologii Słowiańskiej UJ

alma mater nr 258

27


Nie boję się tkwić w ogniu konfliktu Z rzeczniczką praw i wartości akademickich UJ dr hab. Dobrosławą Szumiło-Kulczycką, profesor UJ, rozmawia Katarzyna Pawlicka

□ Funkcję rzeczniczki praw i wartości akademickich UJ objęła Pani w październiku 2024 roku. Pracy jest dużo?

od kierowników jednostek uniwersyteckich. Widzę, że osobom pełniącym funkcje kierownicze czasami brakuje odpowiedniego przygotowania do zarządzania zespołem. To ■ Wszyscy spodziewali się, że ucieknę po zresztą nie jest wada, bo przecież nikt nas pierwszym miesiącu, przytłoczona mnotego nie uczy. Ale konsekwencje zdarzają gością obowiązków. Tak się nie stało, co się takie, że problemem jest nawet zwykła najprawdopodobniej wynika z dwóch kwerozmowa z podwładnym, która czasami zastii. Po pierwsze, jestem prawnikiem i mam miast konflikt łagodzić, tylko go podkręca. know-how, gdy idzie o skargi dotyczące Przeszkodą do rozładowania napięć bywa chociażby nieprawidłowości w regulamiteż naturalna zażyłość kierowników jednach. 11 lat pełniłam funkcję rzecznika dysnostek ze swoimi pracownikami. Czasem cyplinarnego, a od ponad 25 lat funkcjonuję więc po prostu łatwiej jest działać osobie w środowisku konfliktu i sporów. Po drugie, z zewnątrz. Do tej pory mam raczej wyłączrównież mój sekretarz – Maciej Babula – nie pozytywne doświadczenia z tego typu jest prawnikiem. To, co nam zajmuje pół spotkaniami. Żadna ze spraw w obrębie godziny czy godzinę, komuś, kto nie ma jednostek, z tych, które do mnie wpłynęły, podobnego przygotowania i musi zasięgać nie eskalowała, a większość z nich udało zewnętrznych porad, zabierze dużo więcej się wyjaśnić za pomocą narzędzi, jakie poDr hab. Dobrosława Szumiło-Kulczycka, czasu. W sprawach prawnych, a z takimi siadam. Dlatego mogę chyba powiedzieć, profesor UJ mamy bardzo często do czynienia, dla koże Biuro spełnia swoją funkcję. Choć, goś z innym wykształceniem już sformułowanie właściwego oczywiście, należy pamiętać, że nie jesteśmy cudotwórcami. pytania może być wyzwaniem i wówczas istnieje ryzyko, że kierowanie taką instytucją jak Biuro Rzecznika Praw i Wartości □ Czy na natężenie spraw i konfliktów ma wpływ kalendarz? będzie przytłaczającym doświadczeniem. Nam to idzie w miarę Niekoniecznie uniwersytecki, ale, na przykład, wyborczy sprawnie. – napięcia polityczne potęgują przecież emocje, określone nastroje. Z tezą, że Polacy, także ci bardzo młodzi, są silnie □ Rzecznik praw i wartości akademickich UJ ma w obowiąz- spolaryzowani, nie dyskutuje chyba nikt. Czy ma to wpływ ku dążyć do polubownego rozwiązywania sporów wewnątrz na łamanie takich społecznych wartości akademickich jak wspólnoty. Biorąc pod uwagę, jak przebiegają publiczne dialog, otwartość czy współpraca? konflikty, na przykład polityczne czy ideologiczne, wydaje się to szalenie trudnym zadaniem. ■ Na pewno sesja egzaminacyjna sprawia, że zainteresowanie instytucją rzecznika praw i wartości akademickich rośnie. Wte■ Rozwiązywanie sporów może być zadaniem frustrującym dy też pojawiają się sygnały dotyczące regulaminów studiów, dla osób, które wcześniej nie stykały się z takimi sytuacjami czasami kwestionowanych przez studentów, czyli tak naprawdę i nagle są konfrontowane z okopywaniem się na stanowiskach, spraw związanych z prawami porządkowymi, które wymagają emocjami, bardzo często trwaniem przy swoich racjach, brakiem przejrzystości. Nie zawsze, nie we wszystkich jednostkach ta woli poszukiwania wyjścia z konfliktu, pójścia choć trochę do przejrzystość jest wypracowana. Nie ma w tym niczyjej winy – przodu. Jestem w tym zahartowana od ponad ćwierćwiecza, po prostu zabrakło umiejętności napisania regulaminu prostym, nie mam więc problemów z prowadzeniem trudnych spotkań, komunikatywnym, ale równocześnie prawnym językiem. Bywarozmów o konflikcie i wokół konfliktu, nie boję się podejmowa- ją też inne problemy – nadmiar regulaminów. Mamy na Uniwernia prób wygaszania emocji. Natomiast jako rzeczniczka praw sytecie wspólny regulamin studiów, do tego czasami w ramach i wartości mam do czynienia z prośbami o zażegnanie konfliktu wydziałów tworzone są regulaminy studiów na konkretnych czy zwrócenie uwagi na jakąś postawę spływającymi do mnie kierunkach, a potem jeszcze koordynatorzy przedmiotu wydają

28

alma mater nr 258


□ Nad czym jeszcze Pani czuwa? Zdaję sobie sprawę, że trudno objąć w krótkiej odpowiedzi wszystkie sprawy, a nawet grupy zagadnień, ale może warto wyróżnić konkretne obszary czy przypadki? ■ Spraw jest rzeczywiście mnóstwo, natomiast, co wydaje mi się istotne, osoby, które do nas przychodzą, robią to z pewną

Fot. Katarzyna Pawlicka

własny regulamin odnoszący się do zaliczenia konkretnego rodzaju zajęć. I, jak łatwo się domyśleć, w tym gąszczu regulacji muszą pojawiać się sprzeczności. To również bywa przedmiotem moich interwencji. Naprawdę nie ma powodów do tworzenia na Uniwersytecie tak skomplikowanego systemu prawnego studiów. Jest to problem do rozwiązania w przyszłości. Jeżeli chodzi o kwestię wyborczą, czyli to, co porusza nastroje społeczne, nie otrzymałam żadnego sygnału ze strony środowisk studenckich. Natomiast miałam sygnały dotyczące prezentowania, w przejaskrawionej lub nieakceptowalnej przez zgłaszającego formie, poglądów politycznych czy emocji towarzyszących tej sferze życia na forach internetowych lub w mediach społecznościowych. To jest zresztą trudny obszar, dlatego że Uniwersytet, z całą stanowczością, nie jest instytucją, która zajmowałaby się cenzurowaniem wypowiedzi swoich pracowników ani wartościowaniem ich poglądów. Z drugiej strony, jeżeli dostrzegam, że język i forma, jakich używają w przestrzeni publicznej dla komunikowania swoich stanowisk, jest nieodpowiednia czy nieadekwatna i może rzeczywiście budzić wątpliwości w kontekście zasad godności zawodu nauczyciela akademickiego, podejmuję rozmowy i proszę, by nie stawiać Uniwersytetu w sytuacji, w której musi później borykać się z wyjaśnieniami, czy zostały podjęte wobec takiego pracownika jakieś działania. Staram się czuwać, by takich incydentów pojawiało się jak najmniej, a zwłaszcza by nie powtarzały się u osób, z którymi już na ten temat rozmawiałam.

nieśmiałością, jakby nie były do końca pewne, czy trafiły pod właściwy adres, a to, z czym chcą przyjść i czym się podzielić, na pewno będzie należycie wysłuchane czy rozpoznane. Dzięki mojemu doświadczeniu prawnemu nie mam wątpliwości, że rzecznik praw i wartości akademickich jest trochę takim przeniesionym na grunt uniwersytecki rzecznikiem praw obywatelskich. Krótko rzecz ujmując – jestem organem do nadzorowania, weryfikowania wszelkich zgłoszeń, które mogą się wiązać z naruszeniem praw kogokolwiek z zakresu społeczności akademickiej i, stosownie do oceny, czy naruszenie miało miejsce czy nie, do podejmowania odpowiednich środków i decyzji: czy to będą środki miękkie, a może też działania, które będą

Siedziba rzecznika praw i wartości akademickich UJ mieści się przy ul. Czapskich 4

alma mater nr 258

29


Domena publiczna

obdarzyć zaufaniem osobę, która je utraciła. Jeśli chodzi o obszar sporów na tle praw autorskich, spodziewałam się przede wszystkim tych pozytywnych – że ktoś zawłaszczył sobie cudze dzieło, nie dopisał nazwiska współautora. Tymczasem właściwie wszystkie spory, które wpłynęły z tego obszaru, miały charakter negatywny, gdy ktoś mówił, na przykład: pracowałem przy tej publikacji czy projekcie, doszło do konfliktu (lub nie) i nie chcę, żeby moje nazwisko znalazło się obok nazwiska innego członka zespołu. Natomiast nie miałam dotąd, co pewnie zaskakujące, ani jednej skargi na naruszenie ze względu na płeć.

wymagały bardziej zinstytucjonalizowanych form. Pamiętajmy, że jeżeli zawiadomienie, które otrzymuję, może wskazywać, że doszło do popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu, rektor, jako osoba zarządzająca Uniwersytetem, jest zobowiązany przez prawo złożyć odpowiednią informację do organów ścigania. Weryfikacja, czy mamy do czynienia z tego rodzaju sytuacją czy też nie, także mieści się w zakresie moich kompetencji. Szczęśliwie, tego typu sprawy jeszcze nie miałam. Z drugiej strony, część zgłoszeń dotyczących wyłącznie sfery bezpieczeństwa, poczucia zagrożenia bezpieczeństwa jest zgłaszana do komórki Bezpieczni UJ, i to jej pracownicy nadają im odpowiedni bieg. Pracujemy wspólnie nad zacieśnieniem współpracy i nadaniem jej bardziej sformalizowanego kształtu. Natomiast najpowszechniejsze sprawy dotyczą, paradoksalnie, nieprawidłowości związanych z formą komunikacji, naruszeniami regulaminu studiów, wyznaczaniem terminów egzaminów, rozpatrywaniem zastrzeżeń do sposobu przeprowadzenia czy oceniania egzaminów. Przy czym zaznaczam, że ja nie piszę odwołań w imieniu studentów ani też nie pomagam w ich pisaniu. Mogę jedynie zweryfikować, czy obiektywnie i w kontekście wymagań wynikających z regulaminu studiów doszło do nieprawidłowości. Jeżeli stwierdzam, że taka sytuacja miała miejsce, zgłaszam to właściwej jednostce, proponując podjęcie działań naprawczych. Interwencje najczęściej były przeze mnie podejmowane, kiedy te nieprawidłowości wynikały wprost z harmonogramu studiów – gdy kogoś pozbawiono terminu egzaminu, odmawiano wyznaczania terminu poza sesją, kiedy ta osoba miała udokumentowane podstawy do tego, żeby o taki termin wystąpić. Oczywiście, nie jestem w stanie zweryfikować merytorycznej oceny odpowiedzi studenta czy studentki podczas egzaminu, ale, jeśli pojawiają się wątpliwości, mogę podpowiedzieć, do kogo w takiej sprawie się zwrócić i jak sformułować wątpliwość. Było trochę spraw koncentrujących się wokół trudności w umiejętności współpracy, na przykład gdy przychodziły osoby wykluczone z zespołów badawczych, ale nie na zasadzie dyskryminacji czy działań mobbingowych, tylko w trakcie bardziej szczegółowego omawiania problemu okazywało się, że przyczyną jest po prostu utrata zaufania. Czasami obiektywnie uzasadniona. W takiej sytuacji nie mogę zmusić pracownika naukowego, żeby spróbował zmienić swoją decyzję i ponownie

30

alma mater nr 258

□ O kwestie dyskryminacji ze względu na płeć chciałam zapytać w kontekście Planu Równości Płci, który władze UJ zobowiązały się wdrożyć do końca 2025 roku. Według danych GUS tylko 27 procent profesorów to kobiety. W statystykach dysproporcje są wciąż widoczne. ■ Temat jest głośny i medialny, między innymi dzięki temu, że głos kobiet zaczął być słyszalny. Dyskryminacja ze względu na płeć była w przeszłości realnym i bardzo dotkliwym problemem. Sama jej doświadczyłam – przez blisko 20 lat byłam jedyną kobietą zatrudnioną w Katedrze Postępowania Karnego, a w nieomal stuletniej historii Katedry były wcześniej tylko dwie kobiety zatrudnione na normalnym etacie! Oczywiście, nie wynikało to z braku kompetencji intelektualnych innych kandydatek, ale ze stereotypizacji, która była bardzo ciążącym argumentem. Jak w soczewce tę stereotypizację pokazywał stosunek do rodzicielstwa. Będąc w ciąży, słyszałam, że powinnam po porodzie przejść na urlop wychowawczy. O ile wiem, żaden z moich kolegów nie otrzymał tego rodzaju „propozycji”, choć przecież także zostawali rodzicami. Kilka miesięcy po drugim porodzie dowiedziałam się, że moi koledzy pojechali na konferencję naukową. Gdy spytałam kierownika, dlaczego nic o takim wyjeździe nie wiedziałam, usłyszałam, że przecież mam w domu niemowlaka. Jasne, ale mój ówczesny kierownik, jak też inny kolega, również mieli wtedy małe dzieci! Nikt ich jednak nie wykluczał z wyjazdów ani nie pytał, kto na czas konferencji zajmie się ich potomstwem. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Myślę, że pokolenie silnie zestereotypizowane, jeśli chodzi o myślenie o rolach kobiecych, jest pokoleniem odchodzącym. Pokolenia 50-, 40-latków i młodsze są już dużo bardziej świadome. Pracując jako rzecznik dyscyplinarny przez 11 lat, widziałam, jaki jest charakter spraw dotyczących dyskryminacji ze względu na płeć i że one faktycznie były powiązane z wiekiem. W większości dyskryminującymi byli mężczyźni, którzy nie zauważyli, że pociąg nadal jedzie – zostali na pewnej stacji i ciągle im się wydawało, że kobiety nadają się do umilania towarzystwa albo parzenia kawy. Nie twierdzę, że dziś takie przypadki w ogóle nie występują, ale są, na szczęście, w mniejszości. Co więcej, mężczyźni zdali sobie sprawę, że seksizm, zwłaszcza ten zwerbalizowany, z którym borykałam się jeszcze jako studentka, jest po prostu „obciachowy”. Ciekawym zjawiskiem, o którym dyskutowaliśmy z rzecznikami większości szkół wyższych w Krakowie, jest natomiast fakt, że o ile chodzi o pracowników akademickich, to seksizm w nauce wycofuje się w miarę obejmowania stanowisk przez nowe pokolenie. Pojawia się natomiast jego nowa fala wśród studentów. Wydaje się, że jest to odzwierciedlenie sytuacji społecznej i trendów widocznych w sferze politycznej.


Wracając natomiast do głównego tematu pytania – choć czasy się zmieniają, problem mniejszej liczby kobiet na stanowiskach kierowniczych i zarządzających oraz kurczącej się liczby kobiet, im wyżej w piramidzie stopni naukowych, nadal jest obecny. Z jednej strony, to wciąż kwestia stereotypów. Kobieta ciągle musi udowadniać, że się nadaje, że ma kompetencje, że da radę, a mężczyźni po prostu są „w roli”. Ten uproszczony sposób postrzegania świata, niestety, dotyczy także tych funkcji, które są obieralne. Proszę zwrócić uwagę, że w radach wydziału albo innych kolegialnych składach kobiety często i tak głosują na mężczyznę, uznając go za bardziej kompetentnego. Na zmianę postrzegania rzeczywistości trzeba czasu. Trudno załatwić te kwestie jedną prostą regulacją prawną. Oczywiście, można myśleć o parytetach, których w życiu politycznym jestem wielką zwolenniczką. Przeciwnicy parytetów często używają argumentu, że przy obsadzie stanowisk powinna się liczyć nie płeć, lecz kompetencje. Zawsze odpowiadam wtedy „no właśnie”. Bo akurat brak parytetów pokazuje, że po wielokroć to płeć staje się dominującym kryterium obsady stanowisk. Przez wieki przyswajaliśmy, że władczość, decyzyjność, stanowczość są cechami męskimi. I to pokutuje do dziś. Panowie już na wstępie w wyścigu po stanowiska, na których oczekuje się tych cech, są lepiej postrzegani. Parytety wymyślono właśnie po to, aby przełamać te podświadome, stereotypowe wyobrażenia o rolach społecznych właściwych płciom. Dzięki parytetom chce się pokazać, że w tych rolach może być każdy z nas, bez względu na płeć. Z drugiej strony, myślę, że już za kilka lat ten problem sam zniknie. Jednak młodsze pokolenia, wychowane w dobie zglobalizowanych bohaterek i bohaterów popkultury, zdają się być dużo bardziej zaimpregnowane na stereotypowe postrzeganie ról płciowych. Jeszcze inną kwestią jest obiektywizacja procesów naboru na dane stanowiska. Proszę zwrócić uwagę, jak w ostatnich latach zwiększyła się liczba kobiet na studiach, studiach doktoranckich, ale też w sądownictwie, w prokuraturach. Sądzę, że ogromną rolę odgrywa tu fakt odchodzenia od subiektywnych metod oceny kandydatów na rzecz metod zobiektywizowanych, często mających postać pisemnych, bezosobowych, form diagnozy umiejętności czy wiedzy. □ Kiedy przesłuchania do orkiestry w filharmonii odbywały się „w ciemno”, automatycznie do zespołu dostawało się dużo więcej kobiet niż wcześniej.

przez młodych ludzi ze szkoły. Dziewczynka ma być grzeczna i nauczona, a jeżeli nie, jest momentalnie tresowana przez nauczycielki, o zgrozo – kobiety. A chłopiec może być zdolnym łobuzem i jemu to bardziej uchodzi. Jeżeli nie podejmiemy pracy u podstaw, będziemy ciągle borykać się z tym, że finalnie kobiety rzeczywiście rzadziej aspirują, a jak aspirują, to z pozycji bardziej proszącej niż przekonującej. Nie wiem, na ile jest to doświadczenie polskie. Ale miałam okazję obserwować na międzynarodowych konferencjach koleżanki z Europy Zachodniej, które po prostu były w roli i w ogóle nie miały problemów z wygłaszaniem swoich poglądów i tez, nawet w obecności nobliwych męskich autorytetów. Te obserwacje na styku kulturowym dały mi do myślenia i zahartowały mnie trochę w życiu. Jeżeli chodzi o stopnie naukowe i tytuły profesorskie, bywam też w roli recenzenta. O tym, czy się przystępuje do starań o uzyskanie stopnia doktora habilitowanego czy tytułu profesorskiego, decyduje osoba, która się o niego ubiega. Ona musi nabrać pewności, że zebrany przez nią dorobek jest dostatecznie dobry. I tutaj także trafiamy dokładnie na ten sam problem, o którym mówiłam przed momentem. Owszem, jest więcej mężczyzn profesorów i doktorów habilitowanych, i tak będzie, bo patrzą na cel, który chcą osiągnąć, niekoniecznie martwiąc się tym, że ktoś, na przykład, napisze im słabą recenzję. Nie chcę nikogo obrażać, ja też stereotypizuję, niemniej jednak, jeżeli mówimy, że jest mniej kobiet z tytułami profesorskimi, a więcej mężczyzn, zwróćmy najpierw uwagę, ile kobiet ubiega się o tytuł, a także ilu mężczyznom, i ilu kobietom się odmawia. Bo może się okazać, że ta różnica wynika z tego, że po prostu mniej kobiet o te tytuły wnioskuje. □ W przestrzeni publicznej i medialnych relacjach mamy często do czynienia z konfliktami, których nie da się rozwiązać – strony, czasem latami, okopują się na swojej pozycji, a racjonalne argumenty czy przepisy prawne nie pomagają wyjść z impasu. Wszystko jest mniej ważne niż własne racje i przekonania. Czy na Uniwersytecie również zdarzają się tego typu sytuacje? ■ Chyba najgorszą rzeczą, jaką może zrobić rzecznik, jest rozdmuchanie problemu, zaognienie konfliktu. 90 procent spraw udaje mi się rozwiązać i zażegnać spór. Ale rzecznik też nie jest cudotwórcą. Zdarza się taki poziom zacietrzewienia, że stajemy

■ Dokładnie. Biorę udział, jako egzaminatorka, w ustnych egzaminach aplikantów adwokackich i z doświadczenia zawodowego mogę jeszcze dodać, że kiedy mam możliwość oglądania ich na egzaminach ustnych, widzę, że młodzi mężczyźni lepiej radzą sobie ze stresem i są dużo bardziej zdecydowani, ale przede wszystkim mają wpojoną w procesie edukacji i wszystkich paradygmatach społecznych pewność siebie, dążenie do przekonania przeciwnika, do wchodzenia w dialog. Nie boją się wypowiadać swoich poglądów, nie boją się argumentować. Młode kobiety są często lepiej nauczone, potrafią bardzo ładnie odtworzyć przyswojoną wiedzę, natomiast każde pytanie problemowe wywołuje u nich wycofywanie się, brak śmiałości w wyrażaniu swojego zdania. Niestety, nie jestem optymistką, gdy myślę o zmianie w tym zakresie, ponieważ uważam, że to problem wynoszony

alma mater nr 258

31


jako Biuro pod ścianą, a możliwości porozumienia nie ma. Jako że mam też swoją „drugą duszę”, która nie boi się sali rozpraw i tkwienia w ogniu konfliktu, gdy widzę, że mam do czynienia z taką jednoznaczną, zerojedynkową postawą i brakiem refleksji, dokąd ta ścieżka prowadzi, zawsze mówię: Nie ma problemu, mogą się Państwo procesować 10 lat, a prawnicy będą się tylko cieszyć. Sądową ścieżkę wojenną wybiera mniej niż 10 procent interesantów. Dostrzegam natomiast poważny problem ze specyficznymi, głośnymi grupami, które działają poza jakąkolwiek strukturą organizacyjną i zgłaszają postulaty niemożliwe w danym momencie do zrealizowania. Kiedy słyszę z ich strony, że nie ma szans na dyskusję, ma być zgodnie z ich przekonaniem, bo inaczej będą się radykalizować, nie widzę przestrzeni na mediację. Uczulam tylko, że jeżeli zaostrza się konflikt, nie można się dziwić, że druga strona również będzie sięgała po bardziej radykalne środki. Trzeba liczyć się z tym, że rozwiązania siłowe mogą powodować taką samą odpowiedź. Każda akcja pociąga reakcję. Jeżeli ktoś nie widzi możliwości zrobienia kroku do tyłu, tylko chce narzucić swój pogląd, przekonanie i dążenie całej społeczności akademickiej, bo „jemu się to należy” – rozwiązanie nie jest możliwe. W takiej sytuacji stawiam na informację. Jesteśmy przecież na Uniwersytecie społecznością o bardzo szerokim rozstawie demograficznym, wiekowym, ale także społecznym: od profesorów, pracowników administracji, po doktorantów i studentów. Kiedy każdy będzie rwał dla siebie kawałek tego sukna z założeniem „bo mi się należy”, przestaniemy funkcjonować. Na szczęście, są to ruchy widoczne, ale jest ich relatywnie niewiele. □ Natomiast chyba rzeczywiście są znakiem czasu. Nie przypominam sobie, żeby takie roszczeniowe postawy miały na Uniwersytecie miejsce kilkanaście lat temu, w czasach moich studiów. ■ Ponad wszelką wątpliwość, co sygnalizowałam zresztą w rozmowach z pracownikami, te ruchy będą się intensyfikować. Tłumaczenie jest dość proste, bo pokoleniowe. Jestem z pokolenia, które wsiadło do pociągu o nazwie „tworzący się kapitalizm”. Moi koledzy i koleżanki ze studiów od trzeciego roku pracowali. I tak naprawdę dzięki temu zbudowaliśmy nasz, całkiem dobrze funkcjonujący i relatywnie o dobrym statusie życiowym, kraj. Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że w Szwajcarii żyje się lepiej, natomiast w 150 innych krajach na świecie żyje się po prostu znacznie gorzej, a nie doceniamy tego zupełnie. Ale próbuję „wejść w buty” dzisiejszych 20-latków i myślę sobie: no tak, oni nie będą budować kapitalizmu, bo on jest już zbudowany, i trafiają na szklany sufit. Szczęściem dla nich jest, jak znajdą pracę w korporacji. Więc się buntują. Szukają, może czasem trochę po omacku, swojej drogi do samookreślenia i swojej niszy. To jest naturalny konflikt pokoleń. Jedni będą chcieli zaistnieć w ekologii, inni w działaniach politycznych, jeszcze inni w społecznych. Ten ruch jest zauważalny nie tylko u nas, choć Polska jest dobrym przykładem ze względu na gwałtowne zmiany, które nastąpiły u nas na początku lat 90. XX wieku i później, po wejściu do Unii Europejskiej, gdy dynamika rozwoju gospodarczego była bardzo

32

alma mater nr 258

duża i młodzi ludzie ujście dla swojej kreatywności znajdowali w tym, na co otwierał się rynek. Natomiast teraz nie mają tych możliwości i nie można winić ich za poszukiwania. Problemem jest dla mnie to, że odrzucają dialog jako formę wypracowania wspólnego stanowiska. □ Oby tylko tego typu sytuacje nie eskalowały do takiego wymiaru, że zagrożone jest bezpieczeństwo drugiej osoby. Bo to jest też rzecz, o której w kontekście naszej rozmowy myślałam. Zwłaszcza mając w pamięci zabójstwa w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie oraz na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego, a także strzelaninę w Grazu, podczas której zginęło 11 osób. Europa do tej pory nie borykała się z takimi problemami. ■ Bezpieczeństwo jest mi bliskie także jeżeli chodzi o moje zawodowe i naukowe zajęcia. To jest jeszcze inny rodzaj problemu. Przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie miałam okazję brać udział w spotkaniu z innymi ekspertami z zakresu bezpieczeństwa z różnych dziedzin. Dla mnie najbardziej znacząca była wypowiedź pracowników Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy zwracali uwagę na to, że jak długo mamy do czynienia z działalnością zorganizowaną, paradoksalnie jest dużo łatwiej jej przeciwdziałać. Istnieją metody wykrywania tego rodzaju działań, obejmowania ich monitoringiem i podejmowania skutecznych metod zapobiegawczych. Natomiast podkreślano, że jesteśmy w zasadzie bezradni, jeśli chodzi o tzw. samotne wilki – ludzi działających w pojedynkę, u których zachowania niebezpieczne są zazwyczaj spowodowane zaburzeniami psychicznymi. Zwrócono wówczas uwagę na dwa największe zdarzenia terrorystyczne w Europie ostatnich lat, czyli zamachy Andreasa Breivika i Andreasa Lubitza – pilota samolotu Germanwings, który celowo doprowadził do katastrofy, zabijając 149 osób. Musimy mieć świadomość, że chociaż powinniśmy zachować czujność, zwracać uwagę na sytuacje wzbudzające podejrzenia, zgłaszać je, apelować też o to do środowiska studenckiego, nie da się takich tragedii w stu procentach uniknąć. Niemniej stosowanie środków zaradczych jest bardzo istotne, co pokazała sytuacja na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, gdzie, dzięki zwróceniu uwagi przez środowisko studenckie na wpisy jednego ze studentów, które mogły rodzić podejrzenia o eskalację przemocy z jego strony, zostały podjęte działania. W tym zakresie kluczowy jest ruch oddolny, nie odgórny. Studenci nie mogą oczekiwać, że w takich przypadkach Uniwersytet sam coś zrobi, ponieważ strukturalnie i metodologicznie jesteśmy bezradni – nie mamy prawa domagać się, na przykład, oświadczenia o stanie psychicznym, nawet po incydencie agresji ze strony studenta. Nie możemy też zmusić nikogo, by zwrócił się po pomoc, na przykład do Studenckiego Ośrodka Wsparcia i Adaptacji. To jednostka w kryzysie musi wyrazić taką wolę i potrzebę. A najbardziej potencjalnie niebezpieczne przypadki dotyczą osób, które nie uświadamiają sobie nawet, że tego wsparcia wymagają. Dlatego tak ważne jest współdziałanie, wyczulenie całej społeczności akademickiej na zachowania, które mogą rodzić obawy, bo tylko poprzez monitoring oddolny, zgłaszanie nieprawidłowości


czy podejrzeń do wyspecjalizowanych jednostek, na przykład Bezpieczni UJ, jesteśmy w stanie coś zdziałać. □ To kolejny przykład, że wiedza jest orężem do walki z różnego typu zagrożeniami i łamaniem prawa. Biuro Rzecznika Praw i Wartości Akademickich również edukuje, chociażby przez wydawanie e-booków promujących określone wartości czy polecanie publikacji z zakresu mediacji lub porozumienia bez przemocy. ■ Jednym z zauważalnych problemów jest problem kompetencji zarządczych. To są dla mnie zresztą trudne, trochę smutne sprawy, dlatego że często kierownikami jednostek zostają osoby, dla których jest to ukoronowaniem osiągnięć naukowych. Tymczasem bycie wybitnym na niwie naukowej nie zawsze jest powiązane z byciem wybitnym w zakresie kompetencji społecznych. Dlaczego są to dla mnie przykre zgłoszenia? Bo, z jednej strony, ktoś jest świetnym kierownikiem w takim wymiarze, że pozyskuje jeden, drugi, trzeci grant i bardzo zależy mu, żeby praca była wykonana dobrze, a z drugiej, by osiągnąć założone cele, „ciśnie” pracowników, a oni są tak sfrustrowani, że czują się zmobbowani, źle traktowani, pojawia się u nich frustracja, lęk, zaniżona ocena i właściwie wszyscy na tym tracimy. Dlatego rozmawiałam z działem Bezpieczni UJ o szkoleniach z kompetencji zarządczych, które można byłoby zorganizować w ramach narzędzi instytucyjnych, na początku, być może, dla chętnych. Oczywiście, nie każdy kierownik ma problemy z zarządzaniem pracownikami, tak naprawdę jest to mniejszość, ale jeśli takie zgłoszenia się pojawiają, dla mnie jest to znak, że Uniwersytet powinien zapewnić swoim pracownikom odpowiednie narzędzia. Pracownik naukowy jest z natury rzeczy w pierwszej kolejności pracownikiem naukowym. Nie można go obwiniać, że nie ma kompetencji miękkich, umiejętności wypracowania sobie z podwładnymi skutecznego modelu współpracy, ale należy stworzyć mu możliwość ich nabycia, a nie wdrażać od razu procedury antymobbingowe czy zwalniać, bo nie radził sobie z zarządzaniem pracownikami. Mam nadzieję, że uda się poprawić funkcjonowanie Uniwersytetu w tym obszarze i stworzyć system, który w pierwszej kolejności pozwoli poszerzyć „problematycznym” kierownikom ich kompetencje z zarządzania „czynnikiem ludzkim”, a dopiero w dalszej skutkował będzie sformalizowanymi działaniami na drodze dyscyplinarnej czy sądowej. Z drugiej strony, mam wrażenie, że w ostatnich latach bardzo mocno skupiono się na studentach i pracownikach niższych szczebli, a trochę zapomniano o roli i sytuacji pracowników naukowych, którzy w zasadzie zostali pozostawieni sami sobie. Mają być odpowiedzialni za swój rozwój naukowy, ściąganie grantów, nie wolno im się unieść i podnieść głosu, nie wolno wysłać maila po godzinie 16 do pracowników administracji, stracili asystentów, doktorantom nie mogą powierzać zadań typu przygotowanie zestawów egzaminacyjnych. Wszystkie szkolenia dotyczące obowiązków i obostrzeń, także tych w relacjach międzyludzkich, są kierowane do opiekunów naukowych, a w drugą stronę nie ma nic! Dlatego chciałabym zwrócić uwagę społeczności akademickiej na ich losy, zwłaszcza że finanse, które dzielimy na całą społeczność, są w dużej mierze wypracowywane przez parametryzację naukową. I jeżeli wszyscy nie weźmiemy odpowiedzialności za odciążenie pracowników naukowych od kwestii administracyjnych i organizacyjnych, nie zajdziemy daleko.

□ A propos wyzwań współczesności: myślałam o sztucznej inteligencji i wyzwaniach etycznych w kontekście jej używania, na przykład podczas pisania prac zaliczeniowych czy dyplomowych, ale nie tylko. Coraz częściej pojawiają się pytania, gdzie postawić granicę, jeśli chodzi o jej używanie podczas studiowania czy w dydaktyce. ■ Sztuczna inteligencja na pewno jest jedną z priorytetowych dla mnie kwestii w pracy rzecznika. Jednym z moich zadań, zapisanych do realizacji na ten rok, jest wypracowanie zestawu wskazówek dotyczących sztucznej inteligencji dla pracowników naukowych w kontekście odpowiedzialności dydaktycznej, czyli w kontekście promowania prac licencjackich i magisterskich. Prace nad tymi rozwiązaniami zostały uruchomione pod kierunkiem dr Sybilli Stanisławskiej-Kloc, która na co dzień współpracuje z Biurem Rzecznika Praw i Wartości Akademickich. Będzie ona zasięgać opinii specjalistów z zakresu sztucznej inteligencji, bo, oczywiście, jej wykorzystanie w naukach humanistycznych, społecznych, przyrodniczych i ścisłych ma troszkę inną specyfikę. Mam nadzieję, że do końca roku uda się taki dokument przygotować i złożyć na ręce rektora. □ Jakie jeszcze kwestie są dla Pani ważne? ■ Utworzyłam zespół mediatorów i – ku mojemu rozczarowaniu – na razie miałam jedno zgłoszenie z prośbą o przeprowadzenie mediacji. To trochę mało. Być może nie ma takiej potrzeby, ale być może powody są inne. W każdym razie chciałabym, aby informacja o tym, że mamy takie możliwości, że każdy z mediatorów posiada odpowiednie wykształcenie i praktykę i że jest to jedna z dróg do rozwiązywania sporów, przebiła się do świadomości społeczności akademickiej. Inną kwestią, którą chciałam przy tej okazji zaanonsować, jest kwestia organizowanego przez mnie sądu arbitrażowego. Jednym z moich pierwszych zgłoszeń po objęciu funkcji był konflikt między członkami dużego, międzyjednostkowego zespołu badawczego. Tego typu skomplikowanych, wielopodmiotowych spraw, w których chodzi czasami także o potencjalne środki finansowe z praw patentowych, nie da się załatwić przy biurku rzecznika. Ale pamiętajmy, że na naszym Uniwersytecie, na Wydziale Prawa i Administracji mamy wybitnych arbitrów, w tym działających w krajowych i międzynarodowych organach arbitrażowych. Przeprowadziłam kilka rozmów i szybko okazało się, że są gotowi do współpracy. Chciałabym, by Uniwersytet mógł zapewnić w razie potrzeby w pełni profesjonalny, niezależny, kompetentny sąd arbitrażowy. Chcę sfinalizować przed końcem roku prace nad jego regulaminem. Oczywiście lepiej byłoby, aby taka instytucja nigdy nie musiała przystępować do pracy. Nie muszę raczej nikogo przekonywać, że system sądownictwa powszechnego jest obecnie bardzo przeciążony. Wiele spraw może natomiast być rozstrzyganych w ramach sądownictwa polubownego i tu naprawdę widzę przestrzeń do zagospodarowania. Mamy odpowiednie zasoby ludzkie i siły. Trzeba to tylko zorganizować. ■ Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Katarzyna Pawlicka

alma mater nr 258

33


Domena publiczna

SCIENTIA

Trwa budowa teleskopu kosmicznego HYADES Zespół naukowców z UJ pod kierunkiem dr. Michała Drahusa zbada, skąd pochodzi woda na Ziemi

N

a Uniwersytecie Jagiellońskim trwają prace nad pierwszym w historii Uczelni satelitą naukowym. Dzięki grantowi ERC Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych, przyznanemu zespołowi naukowców z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, kierowanemu przez dr. Michała Drahusa, powstaje teleskop kosmiczny HYADES (HYdrogen And DEuterium Survey). Zostanie on umieszczony na pokładzie małego satelity i będzie prowadził obserwacje w ultrafiolecie – dokładnie w paśmie tzw. linii Lyman-alfa, będącej sygnaturą obecności wodoru i deuteru. Analizując stosunek tych dwóch izotopów w wodzie zawartej w kometach, naukowcy chcą lepiej zrozumieć, skąd pochodzi woda na Ziemi i czy jej źródła są pozaziemskie. – W ciągu ostatnich 35 lat podobne badania przeprowadzono z największym trudem dla 12 komet i uzyskano niejednoznaczne wyniki. W ramach projektu HYADES przebadamy pod tym kątem około 50 komet, i to w zaledwie trzy lata – informuje dr Michał Drahus. HYADES będzie również gotów do obserwacji

34

alma mater nr 258

obiektów międzygwiezdnych, takich jak 1I/ʻOumuamua, 2I Borisov czy niedawno odkryty 3I/ATLAS, które mogą przynieść dane o wodzie z innych układów planetarnych. Symboliczne jest, że przygotowania do misji HYADES zbiegły się w czasie z obecnością w Kosmosie Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego – pierwszego Polaka, który zamieszkał na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). – Doktor Uznański-Wiśniewski realizował tam, między innymi, eksperymenty związane z testowaniem pracy wyspecjalizowanego komputera w warunkach podwyższonej radiacji. To temat bardzo mu bliski, związany z jego wcześniejszą pracą naukową w CERN. Ale, co ciekawe, to również tematyka szczególnie ważna dla nas – zespołu HYADES, bo budując instrument satelitarny, musimy uwzględniać wpływ promieniowania na jego działanie. Komponenty elektroniczne ulegają stopniowej degradacji i jest to realne wyzwanie inżynieryjne – akcentuje dr hab. inż. Piotr Orleański, profesor UJ, dyrektor Centrum Badań Kosmicznych

PAN i główny inżynier misji HYADES, zaznaczając, że zbieżność działań nie kończy się na tej tematyce. – Sławosz Uznański-Wiśniewski pracował w CERN, a my prowadzimy testy w uniwersyteckim synchrotronie SOLARIS. Właśnie tam, przy użyciu linii URANOS, wykorzystujemy promieniowanie Lyman-alfa do sprawdzania kluczowych komponentów naszego detektora. Obecnie testujemy pierwsze elementy instrumentu HYADES, a w ciągu roku planujemy zakończyć budowę i badania jego prototypu laboratoryjnego. Kolejnym krokiem będzie przygotowanie wersji lotnej. Integracja z satelitą oraz start misji planowane są na 2028 rok – dodaje dr hab. inż. Piotr Orleański, profesor UJ. Choć HYADES nie przewiezie człowieka na orbitę, to jego naukowa misja ma wymiar równie inspirujący i pionierski co misja, w której niedawno uczestniczył Sławosz Uznański-Wiśniewski. Uniwersytet Jagielloński pokazuje, że udział w eksploracji Kosmosu może prowadzić do odkryć o fundamentalnym znaczeniu dla nauki i rozwoju technologii.

Red.


Dlaczego powinniśmy badać Kosmos? Z dr Elżbietą Kuligowską z Obserwatorium Astronomicznego UJ rozmawia Rita Pagacz-Moczarska

Archiwum prywatne

□ Sławosz Uznański-Wiśniewski z najgroźniejszych skutków jest zanik jest drugim w historii Polakiem na mięśni i masy kostnej. Z powodu braorbicie i pierwszym, który w ramach ku grawitacji mięśnie, zwłaszcza nóg, misji Axiom-4 – realizowanej wraz ulegają osłabieniu, dlatego astronauci, z doświadczoną astronautką NASA, by odzyskać pełną sprawność, poAmerykanką Peggy Whitson (dotrzebują ćwiczeń. Do tego dochodzą wódczynią), pilotem Shubhanshu zaburzenia równowagi. Po powrocie Shukla z Indii oraz naukowcem układ równowagi w uchu wewnętrzTiborem Kapu z Węgier – zamiesznym musi na nowo przystosować się kał na Międzynarodowej Stacji Kodo grawitacji. Sławosz oraz pozostali smicznej (ISS). Powrócił na Ziemię członkowie misji nie bez powodu 15 lipca 2025. Kapsuła Dragon Grace byli asekurowani podczas wysiadania bezpiecznie wodowała na Pacyfiku z kapsuły. Przy długich lotach kości w pobliżu San Diego w Kalifornii. tracą gęstość – nawet do 2 procent Następnie polski astronauta przemasy kostnej na miesiąc. Po powrocie Dr Elżbieta Kuligowska szedł rehabilitację w Europejskim masa zaczyna się odbudowywać, ale Centrum Astronautów w Kolonii i powrócił do kraju 24 lipca zajmuje to miesiące. W Kosmosie pojawiają się też problemy 2025. Gdzie dokładnie i w jakiej odległości od Ziemi znajduje się z układem krążenia, krew i płyny ustrojowe przemieszczają się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS), na której przebywał? w górne partie ciała. Później, na Ziemi, mogą pojawić się trudności z ponowną adaptacją układu sercowo-naczyniowego do ■ Międzynarodowa Stacja Kosmiczna krąży na niskiej orbicie około- normalnych warunków. Podczas lotów trwających kilkanaście dni ziemskiej LEO i, w przeciwieństwie do satelitów geostacjonarnych, nie stanowi to większego zagrożenia dla zdrowia. Przy dłuższych czyli, na przykład, dużej liczby satelitów telewizyjnych i meteoro- lotach, a obecnie na ISS lata się też na misje półroczne, zagrożenie logicznych, nie „wisi” nad jednym miejscem Ziemi, a porusza się wzrasta, a do tego dochodzi promieniowanie kosmiczne, które ponad różnymi obszarami globu. Okrąża Ziemię co około 90 minut, może wpływać na rozwój mutacji. Pojawiają się też zakłócenia kilkanaście razy na dobę. Dość często przelatuje nad Europą. Z Ziemi rytmu biologicznego, zarówno podczas misji, jak i po powrocie. wygląda wówczas jak jasny, szybko poruszający się punkt – moż- Zmienione warunki świetlne w Kosmosie zaburzają zegar biolona ją zobaczyć gołym okiem, szczególnie po zachodzie lub przed giczny, pojawia się zmęczenie lub bezsenność. A to tylko niektóre wschodem Słońca. W drugiej połowie października będzie widoczna przykłady tego, co Kosmos robi z naszym ciałem. z Polski na niebie wieczornym, godziny jej przelotów można sprawAstronauci po powrocie poddawani są intensywnej rehabidzić na stronie heavens-above.com, wybierając jako satelitę „ISS”. litacji, trwającej od kilku tygodni do kilku miesięcy. Obejmuje Orbita ISS przebiega na wysokości około 400 kilometrów nad ona ćwiczenia fizyczne, badania i testy medyczne oraz wsparcie Ziemią. Dla porównania: to mniej niż odległość z Krakowa do psychologiczne. Sławoszowi zarzuca się czasem, że poświęcił Gdańska. Z kolei odległość Księżyca od Ziemi to około 400 tysięcy za mało czasu na spotkania i prelekcje po powrocie do Polski. kilometrów. Księżyc krąży zatem około 1000 razy dalej od Ziemi niż Podejrzewam, że nie miał wyboru – jako astronauta musiał ISS. Nie latamy więc daleko. Jednak od czegoś trzeba zacząć. Loty przestrzegać planu rehabilitacji, której nie mógł odłożyć na tego typu i nasz polski w nich udział też są ważne. później. □ Co dzieje się z organizmem człowieka po powrocie z Kosmosu? ■ Powrót to zarówno dla ciała, jak i umysłu niemałe wyzwanie – zwykle tym większe, im dłuższa jest misja. Długotrwały pobyt w warunkach mikrograwitacji i ekspozycja na promieniowanie kosmiczne wpływają na wiele układów człowieka. Jednym

□ Sławosz Uznański-Wiśniewski został wybrany spośród 22 tysięcy kandydatów. Co zadecydowało o tym, że wybrano właśnie jego? ■ W 2022 roku trafił do korpusu astronautów rezerwowych Europejskiej Agencji Kosmicznej. Jak sam podkreśla, wybór jego osoby – spośród ponad 22 tysięcy kandydatów, w tym 549 osób

alma mater nr 258

35


Axiom Space

Załoga misji kosmicznej Axiom-4; od lewej: Tibor Kapu, Shubhanshu Shukla, Peggy Whitson, Sławosz Uznański-Wiśniewski

z Polski, i późniejszy udział w misji Ax-4 na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), był wynikiem konsekwencji w wyborze ścieżki zawodowej i ciężkiej pracy. Jego marzenie o locie w Kosmos było podparte logicznymi decyzjami, w tym wyborami w zakresie kształcenia się na politechnice, za granicą i nauce języków obcych, a także podejmowanej po nich pracy, między innymi w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN. Nasz astronauta nie liczył na łut szczęścia, on to wszystko zaplanował. Wiedział, jakie cechy są potrzebne do pracy na orbicie, w jakim wieku można zostać kandydatem, jak wygląda rekrutacja. W jednym z wywiadów przyznał, że starannie przygotowywał się do każdego z jej etapów. Co ważne, wcześniej nie tylko uzyskał wszechstronne wykształcenie techniczne, ale też zadbał o kondycję. Zdobywał najwyższe szczyty, żeglował, zapewniał swojemu organizmowi różne wyzwania w warunkach ziemskich. Wszystko to zapewne nie doprowadziłoby go do celu, gdyby tych aktywności, zarówno naukowych, jak i sportowych, nie lubił.

mikrograwitacji na nasz układ odpornościowy oraz mięśnie i ścięgna. Ciekawe były badania nad możliwością redukcji stresu i poprawą koncentracji astronautów za pomocą treningu mózgu metodą neurofeedback – chodzi, między innymi, o techniki autorelaksacyjne. Testowano nowe nanomateriały i czujniki na potrzeby telemedycyny. Sprawdzano stabilność lekarstw w Kosmosie, a także możliwości w zakresie upraw roślin (alg) poza Ziemią. Być może najciekawszy i najważniejszy był eksperyment PhotonGrav, polegający na próbach zdalnego sterowania komputerem za pomocą samej myśli – w specyficznych warunkach nieważkości. W tym miejscu chciałabym jednak podkreślić, że na wyniki tych, i każdych innych poważnych, badań naukowych trzeba poczekać kilka czy nawet kilkanaście miesięcy. Wspominam o tym, bo część społeczeństwa oczekuje, że wyniki pojawią się w tydzień po powrocie z misji. A to przecież niemożliwe! Zebrane dane nie tylko wymagają szczegółowego opracowania, ale i porównania z innymi danymi lub wynikami innych badań, przedyskutowania, wyciągnięcia wniosków, spisania ich, przejścia procesu recenzji naukowej. To wszystko trwa. Trudno też zgodzić się z twierdzeniem, że tematyka eksperymentów Sławosza była tajna – bo takie opinie też się pojawiają, i nigdzie nie było o nich informacji. Być może problem polega na tym, że aby do nich dotrzeć, trzeba wyjść z własnej „bańki informacyjnej” i poszukać tych informacji nieco głębiej. □ Jakie ta misja już ma i jakie jeszcze będzie mieć znaczenie dla nauki, rozwoju technologii, dla przeciętnego człowieka? ■ Nie da się przewidzieć, jakie będą pełne konsekwencje poszczególnych badań naukowych. Dotyczy to każdych badań podstawowych, a także eksperymentów prowadzonych w Kosmosie. Dla przykładu, techniki przetwarzania danych astronomicznych z końca XX wieku przyczyniły się do rozwoju ogólnych metod obliczeniowych, w tym popularnych dziś obliczeń gridowych i rozproszonych. Chodzi o wspólne obliczenia realizowane przy udziale sieci komputerowych, łączących dużą liczbę komputerów z całego świata. Obserwacje astronomiczne przyczyniły się do rozwoju popularnych matryc CCD. Jako ich efekt uboczny powstał też język programowania IDL, popularny dziś, między

□ A jakie szczególne cechy powinien posiadać każdy astronauta? ■ Na przykład zdolność do rozwiązywania złożonych problemów pod presją czasu i w warunkach stresu, umiejętność pracy zespołowej, wysoką odporność psychiczną, dobry refleks i znakomitą orientację przestrzenną. □ Jak młody człowiek pragnący zostać astronautą i posiadający choć po części powyższe cechy powinien przygotowywać się do tego, by w przyszłości próbować spełnić swoje marzenie?

□ Jakie ważne i ciekawe eksperymenty zostały zrealizowane podczas pobytu Sławosza w Kosmosie? ■ Były to bardzo różne eksperymenty. Wiele z nich skupiało się na medycynie. Przeprowadzono nowatorskie badania wpływu

36

alma mater nr 258

SpaceX

■ Od najmłodszych lat powinien uczyć się matematyki i języków obcych, dbać o zdrowie, znaleźć swój ulubiony sport i regularnie poświęcać mu czas, poszerzać wiedzę z zakresu nauk ścisłych i biologicznych. Sprawdzić, jakie zawody mają profesjonalni astronauci, wybrać dla siebie coś zbliżonego, ukończyć odpowiednie studia – w ESA za dodatkowy atut uważany jest więcej niż jeden ukończony kierunek, i dalej świadomie kierować swoją karierą zawodową. To wszystko, oczywiście, nie gwarantuje sukcesu, ale przybliża do niego.

Crew Dragon Grace – załogowy statek kosmiczny zbudowany i obsługiwany przez amerykańską firmę SpaceX


ESA

Zdjęcie Ziemi wykonane z Kosmosu przez Samanthę Cristoforetti

sektora kosmicznego, który już teraz jest silny. Nasza inwestycja w misję Sławosza ma wszelkie szanse się zwrócić, nie tylko w formie kontraktów, umów i miejsc pracy, ale i jako inspiracja dla przyszłych kadr tego sektora. □ Dlaczego tak ważne jest, by badać Kosmos? Co może to nam – jako ludzkości – dać? ■ Wspomniałam wcześniej, że wartością dodaną badań i lotów kosmicznych są wynalazki znane z życia codziennego. Badania Kosmosu wpływają na społeczeństwo na wielu płaszczyznach. Ważna jest ta edukacyjna: dzieci łatwo jest zachęcić do zgłębiania jego tajemnic, co z czasem może, choć nie zawsze musi, przeło-

Rita Pagacz-Moczarska

Rita Pagacz-Moczarska

innymi, w medycznej diagnostyce obrazowej. Niektóre materiały wynalezione na potrzeby lotów kosmicznych trafiły z czasem do powszechnej produkcji, na przykład odzieży sportowej. Astronomii przypisuje się nawet wkład w rozwój technologii Wi-Fi. Z kolei obserwacje dalekich i na pozór nieprzydatnych dla zwykłego człowieka obiektów astronomicznych pulsarów i kwazarów, pomagają dziś w zwiększaniu precyzji pomiaru czasu. A ta jest ważna, między innymi, w nawigacji, bankowości, na giełdzie czy przy zapewnianiu bezpieczeństwa narodowego. Wracając do doświadczeń Sławosza: nie wiadomo, czy i jakie będzie ich przełożenie na konkretne wdrożenia. Dla Polski ważne jest jednak, że dzięki tej misji mamy możliwość większych inwestycji zagranicznych i jeszcze szybszego rozwoju polskiego

Po 22-godzinnym locie kapsuła Dragon Grace bezpiecznie wodowała na Pacyfiku w pobliżu San Diego w Kalifornii; 15 lipca 2025

alma mater nr 258

37


Po wyłowieniu z wody kapsuła została przeniesiona za pomocą podnośnika hydraulicznego na pokład statku MV „Shannon”, należącego do SpaceX

żyć się na ogólne zainteresowanie dziedzinami z zakresu STEM. Kształcenie nowych pokoleń matematyków, fizyków, biologów czy inżynierów jest jednak niezbędne nie tylko z powodów praktycznych. Dziś wydaje się też kluczowe z punktu widzenia przetrwania naszego gatunku, na przykład w kontekście łagodzenia zmian klimatu. I choć powinniśmy nadal dbać przede wszystkim o Ziemię, jeśli chcemy mieć jakąś dużo bardziej odległą przyszłość – to jest nią właśnie Kosmos. Ten dalszy niż orbita ISS, czyli Księżyc, Mars, być może niektóre z satelitów Jowisza, i jeszcze dalej. Niezależnie od naszych wysiłków Ziemia nie będzie się nadawała do zamieszkania dowolnie długo w perspektywie miliardów lat. Może się wydawać, że pojedyncze badania realizowane w ramach misji Ax-4 – testy nanomateriałów, interfejsu człowiek–maszyna, eksperymenty medyczne, w tej perspektywie nic nie znaczą, jednak nauka w dużej mierze polega właśnie na składaniu razem niewielkich cegiełek w jedną ogromną całość. Nasza wiedza o Kosmosie ciągle się rozwija, a Polacy są istotną częścią tego procesu. □ Jaki udział w eksploracji Kosmosu ma Uniwersytet Jagielloński?

Fot. Rita Pagacz-Moczarska

■ Nasza Uczelnia ma wielowiekowe doświadczenie kosmiczne. Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego działa nieprzerwanie od 1792 roku, ale krakowskie tradycje astronomiczne i ich powszechne uznanie w Europie sięgają XV wieku. Jako Uniwersytet Jagielloński nie mieliśmy własnego eksperymentu realizowanego podczas misji Ax-4. W moim odczuciu nie jest to problem. Eksperymenty prowadzone przez Sławosza podlegały ścisłej selekcji, a podmiotów starających się o nie było

Z pokładu statku MV „Shannon” helikopter przetransportował Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego i pozostałych trzech członków misji AX-4 do Houston w Teksasie na badania lekarskie

38

alma mater nr 258

sporo i nie były to tylko wiodące, najbardziej znane uniwersytety. Uniwersytet Jagielloński jest dużą uczelnią, prowadzącą na co dzień mnóstwo własnych badań – czy to z zakresu biologii i medycyny, czy nowych technologii i zastosowań IT. Tu zawsze wiele się dzieje, praca naukowa jest intensywna, więc mogę sobie łatwo wyobrazić, że na dodatkowe opracowanie doświadczeń do prowadzenia w warunkach mikrograwitacji mogło już zwyczajnie nie być czasu lub, co bardziej prawdopodobne, zasobów ludzkich. Obecnie jest moda na Kosmos i ISS, jednak pamiętajmy, że na naszej Uczelni wiele ważnych badań i wdrożeń odbywa się tu, na Ziemi. Zresztą w Kosmos i tak polecimy. Obecnie w naszym Obserwatorium i na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej projektowana jest misja kosmiczna! Satelita HYADES będzie polskim teleskopem orbitalnym, opracowywanym na Uniwersytecie Jagiellońskim przy finansowaniu przez Europejską Radę ds. Badań Naukowych w ramach grantu ERC. Celem misji jest zbadanie wybranych komet pod kątem zawartości w nich wody i jej składu izotopowego. Dzięki temu nasi naukowcy planują dowiedzieć się, skąd pochodzi woda na Ziemi i gdzie jeszcze może być powszechna w Układzie Słonecznym. Satelita ma rozpocząć badania w 2028 roku. To jest fascynujące! □ Artykuł dotyczący misji HYADES, przygotowany przez zespół kierowany przez dr. Michała Drahusa, pojawi się niebawem w „Alma Mater”. Ale zanim to nastąpi, proszę powiedzieć, jakie jeszcze inne spektakularne badania dotyczące Kosmosu prowadzone są przez naukowców z UJ? ■ Poza wspomnianym już projektem HYADES, nasi astronomowie badają różne ciekawe obiekty. Na przykład komety i planetoidy pozasłoneczne, czyli przylatujące do naszego układu z innych, odległych układów gwiazdowych. Do dziś znamy tylko trzy takie obiekty. Pierwszy – 1I/ʻOumuamua, odkryto w 2018 roku. Trzeci – 3I/ATLAS, w lipcu 2025 roku, więc jest to bardzo współczesny kierunek badań. Inny ciekawy obiekt to badany przez nas od lat OJ 287 – odległa o 3,5 miliarda lat świetlnych galaktyka aktywna z dwiema masywnymi czarnymi dziurami w środku. Jej obserwacje prowadzone z Ziemi doprowadziły, między innymi, do potwierdzenia słuszności opisu czarnej dziury w teoretycznym ujęciu ogólnej teorii względności Einsteina. W Obserwatorium prowadzi się też przełomowe badania z zakresu obserwacji nieba na falach radiowych. Jesteśmy częścią europejskiego projektu LOFAR, odkrywamy jedne z największych radiogalaktyk obecnych we Wszechświecie.


NASA Archiwum prywatne

Droga Mleczna

Dzieci łatwo zachęcić do zgłębiania tajemnic Kosmosu – przekonuje dr Elżbieta Kuligowska

Krakowskie zespoły z Uniwersytetu Jagiellońskiego badają ponadto zmienną w czasie aktywność magnetyczną Słońca – we współpracy z naukowcami NASA, i obiekty emitujące energię w najwyższych zakresach fal X i γ, takie jak rozbłyski gamma i pulsary. Teoretycy z Wydziału FAIS odnoszą sukcesy w dziedzinie astrofizyki teoretycznej i kosmologii. To też jeszcze nie wszystko – o najciekawszych badaniach realizowanych przez astronomów z UJ szczegółowo piszemy na naszych stronach internetowych, w zakładce „Astronomiczny Obiekt Miesiąca OA UJ”. □ A co znajduje się w sferze Pani zainteresowań badawczych? ■ Po studiach z zakresu astronomii zaczęłam się zajmować kilkoma tematami naraz. Do moich zainteresowań należało modelowanie komputerowe procesów astrofizycznych, analiza danych zbieranych na falach radiowych, ale także obserwacje optyczne obiektów o zmiennej w czasie jasności. I kilka innych rzeczy. Nie

polecam jednak osobom dopiero zaczynającym karierę naukową angażowania się w więcej niż dwa, trzy tematy jednocześnie. W moim przypadku część z nich odłożyłam w końcu na nieokreśloną przyszłość, na inne zabrakło czasu, niektórymi straciłam zainteresowanie. W ostatnich latach zajęłam się jednak czymś, co też jest ważne: edukacją astronomiczną dzieci i ogólnie przekazem wiedzy o Kosmosie w społeczeństwie. Mam w planie nowe projekty, jeden jest już w trakcie opracowania z zespołem z naszego Obserwatorium. Jeśli w rozpoczynającym się właśnie roku akademickim powrócę do badań, będzie to na pewno tematyka związana z obserwacjami astronomicznymi i ich analizą. Chcę kontynuować też coś, czym zajmowałam się już w przeszłości, a mianowicie archiwizacją danych astronomicznych z dawnych nośników. □ Czy ma Pani jakieś kosmiczne marzenie? ■ Kosmiczne marzenie? Uważam, że ważne jest poszukiwanie i charakteryzowanie planet krążących wokół gwiazd innych niż Słońce. Obecnie znamy już blisko sześć tysięcy takich planet, a ciągle odkrywane są nowe. Wspaniale byłoby móc włączyć się w takie badania. Poza tym marzy mi się, aby w Polsce wzrosła świadomość problemu zanieczyszczenia światłem, tak aby każdy z nas mógł cieszyć się widokiem jak najciemniejszego nocnego nieba. □ Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Rita Pagacz-Moczarska

alma mater nr 258

39


Mistrzowie AI na Uniwersytecie Jagiellońskim J

esteśmy w czasie niewiarygodnej przygody. Można powiedzieć, że zaczyna się nowy świat. Jest pewne, że każdy aspekt naszego życia się zmieni, jako rezultat rozwoju AI – przekonywał dr Wojciech Zaremba, współzałożyciel OpenAI i współtwórca ChatGPT, podczas wydarzenia Being Human in the Age of AI, zorganizowanego przez Uniwersytet Jagielloński we współpracy z popularyzującym nowe technologie YouTube’owym kanałem Macieja Kaweckiego This is IT. W przedsięwzięciu zorganizowanym 31 lipca 2025 w Auditorium Maximum udział wzięli zdolni młodzi ludzie zainteresowani sztuczną inteligencją – laureaci oraz finaliści olimpiad przedmiotowych: matematycznej, informatycznej, fizycznej,

biologicznej, chemicznej, lingwistyki matematycznej, sztucznej inteligencji, filozoficznej, wiedzy ekonomicznej, statystycznej oraz Turnieju Młodych Fizyków. Wspólnie z zaproszonymi gośćmi – ekspertami od sztucznej inteligencji w Polsce, a także założycielami globalnych, wartych miliardy dolarów firm technologicznych – praktykami tej dziedziny z międzynarodowymi sukcesami na koncie – próbowali zrozumieć, co to znaczy być człowiekiem w erze sztucznej inteligencji, a także jak odnaleźć się w erze wykładniczego postępu, co oznacza on dla nauki i dla Polski oraz jak młode talenty mogą wykorzystać tę szansę. Wśród prelegentów znaleźli się: współzałożyciel OpenAI i współtwórca ChatGPT Wojciech Zarem-

ba, współzałożyciel ICEYE – firmy budującej największą na świecie komercyjną konstelację mikrosatelit, Rafał Modrzewski, twórca najlepszego modelu głosowego na świecie z CTO ElevenLabs Piotr Dąbkowski, twórca firmy SilentEight, specjalizującej się w technologiach AI do walki z przestępstwami finansowymi, Marcin Markiewicz, twórca CampusAI – pierwszej na świecie wirtualnej szkoły AI-native, Aureliusz Górski, prof. Andrzej Dragan z Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr hab. Sebastian Szybka, profesor UJ. Zgodnie przyznali, że błyskawiczny rozwój sztucznej inteligencji bezpowrotnie zmieni sposób funkcjonowania ludzkości. – Nie potrafię sobie wyobrazić przyszłości, w której długofalowo będziemy, jako lu-

Spotkanie Being Human in the Age of AI otworzył prorektor UJ ds. współpracy międzynarodowej prof. Jarosław Górniak

Rozmowę z udziałem dr. Wojciecha Zaremby – współtwórcy ChatGPT i współzałożyciela OpenAI (w środku) oraz prof. Andrzeja Dragana – fizyka teoretycznego, artysty (pierwszy z prawej), prowadził dr Maciej Piotr Kawecki – popularyzator nauki, specjalista IT

Panel poprowadził moderator Michał Wyrębkowski, rozmawiali Rafał Modrzewski, współzałożyciel ICEYE – firmy budującej największą komercyjną konstelację mikrosatelit na świecie (w środku) i dr hab. Sebastian Szybka, profesor UJ (z prawej)

Fot. Anna Wojnar

Wśród publiczności byli zaproszeni laureaci i finaliści ogólnopolskich olimpiad przedmiotowych oraz Turnieju Młodych Fizyków

40

alma mater nr 258


Fot. Domena publiczna

dzie, stroną dominującą. Jak miałoby się to wydarzyć, bez zahamowania obecnego postępu technologicznego? – pytał prof. Andrzej Dragan. – Nawet 10 lat temu myślałem, że AI to coś więcej niż tylko kod. Jeśli powstanie AI na poziomie człowieka, to w dużym stopniu zredefiniuje, co to znaczy być człowiekiem. Są spore szanse na to, że będziemy w stanie wyleczyć wszelkiego rodzaju choroby. Do szkół powinniśmy

wprowadzić przedmiot „sztuczna inteligencja”. Jestem przekonany, że to, co widzimy, to jest dopiero początek, początek, początek. Jest niezerowe prawdopodobieństwo, że nasze modele [AI] już są świadome – mówił dr Wojciech Zaremba. Ostrożniejszy w diagnozach okazał się dr hab. Sebastian Szybka, profesor UJ, zaznaczając: – Brytyjski fizyk Roger Penrose stawia tezę, że jednak sztuczna inteligencja

to nie jest to samo co człowiek. Penrose opiera się na twierdzeniu Gödla; zdaniem fizyka sztuczna inteligencja tylko imituje zachowania człowieka i ludzkie rozumowanie, ale nigdy nie osiągnie takiego poziomu jak człowiek. Jednocześnie przestrzegł: Gdy człowiek, na przykład, skonstruuje samochód, wie wszystko na ten temat: wie, czym ten samochód jest, jak ten samochód działa. Tutaj okazuje się, że nie dosyć, że do końca nie wiemy, jak działa AI, to nawet jej twórca nie wie… To jest taki twór, który wyrwał się spod kontroli swojego ojca, i jest to coś, co nie jest w pełni pod naszą kontrolą, co może rodzić różnego rodzaju zagrożenia. Z kolei Marcin Markiewicz ostrzegał, że Polska przesypia wyścig, w którym uczestniczy dziś cały świat. Wystąpienia i dyskusje uzupełniła projekcja filmu dokumentalnego Mistrz, według pomysłu i w realizacji Macieja Kaweckiego, przedstawiającego sylwetkę profesora oświaty Ryszarda Szubartowskiego. Słowa tego wybitnego pedagoga: Dajcie się uczyć młodym ludziom tego, w czym naprawdę są dobrzy. Dajcie im rozkwitać, są świetnym podsumowaniem tego inspirującego spotkania.

Red.

alma mater nr 258

41


1

września 2025 stanowisko prezesa Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP) objął prof. Krzysztof Pyrć. – [...] To dla mnie ogromny zaszczyt, ale również wielka odpowiedzialność. Chcę, aby Fundacja była nie tylko mecenasem nauki, lecz także aktywnym uczestnikiem przemian społecznych i technologicznych, które kształtują naszą przyszłość. Będziemy partnerem dla tych, którzy mają odwagę wyznaczać nowe kierunki, szukać nieszablonowych rozwiązań i konsekwentnie zmieniać rzeczywistość na lepszą – przekazał w oficjalnym oświadczeniu. Funkcję wiceprezesów objęli dr Anna Plater-Zyberk oraz dr Tomasz Perkowski. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej jest największą organizacją pozarządową wspierającą badania naukowe w Polsce. Przez niemal 35 lat działalności przekazała ponad 1,7 miliarda złotych na wsparcie nauki i naukowców (ufundowała ponad 12 tysięcy stypendiów, subsydiów i nagród). Nagroda FNP, przyznawana co roku przez Fundację wybitym naukowcom, jest jednym z najważniejszych wyróżnień naukowych w Polsce.

Profesor Krzysztof Pyrć w 2003 roku ukończył studia w zakresie biologii molekularnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 2007 roku uzyskał stopień doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Amsterdamskim, a stopień doktora habilitowanego w 2013 roku na Uniwersytecie Łódzkim. Od 2019 roku jest profesorem nauk biologicznych. Ma również wykształcenie kierunkowe w zakresie zarządzania (project manager IPMA, Master of Business Administration MBA, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie). Specjalizuje się w wirusologii – prowadzi badania, których celem jest zrozumienie interakcji pomiędzy wirusem a gospodarzem, skupiając się, przede wszystkim, na koronawirusach, flawiwirusach, alfawirusach oraz wirusach grypy. Jest twórcą Pracowni Wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz autorem ponad 140 publikacji, publikowanych w prestiżowych pismach międzynarodowych. Otrzymał wiele prestiżowych nagród. Kieruje licznymi grantami naukowymi. Zalicza się do

Magdalena Wiśniewska-Krasińska, archiwum FNP

Prof. Krzysztof Pyrć na czele Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

Prof. Krzysztof Pyrć

2 procent najbardziej wpływowych naukowców w rankingu tworzonym na podstawie danych z bazy Scopus przez Elsevier. Na stanowisku prezesa Fundacji na rzecz Nauki Polskiej zastąpił prof. Macieja Żylicza, który przeszedł na emeryturę.

Red.

P

odczas uroczystej gali portalu internetowego LoveKraków 12 września 2025 dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marcin Jędrychowski został uhonorowany nagrodą w kategorii zdrowie. To wyróżnienie jest nie tylko powodem do dumy dla całej społeczności szpitala, ale również potwierdzeniem znaczącej roli, jaką Szpital Uniwersytecki odgrywa w systemie ochrony zdrowia w naszym mieście. – Dziękuję ze wszystkie oddane głosy i dowody sympatii po ogłoszeniu wyników. Serdecznie gratuluję pozostałym laureatom i wszystkim nominowanym. Przekazuję też ogromne podziękowania dla całego zespołu Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie – ta

42

alma mater nr 258

nagroda jest również Waszą nagrodą! – akcentował podczas uroczystości dyrektor SU Marcin Jędrychowski. Słowa podziękowania za wsparcie, miłość i zrozumienie skierował także do swoich najbliższych. Nagrody LoveKraków przyznawane są osobom oraz instytucjom, które w szczególny sposób przyczyniają się do rozwoju Krakowa i poprawy jakości życia jego mieszkańców. Wyniki głosowania czytelników portalu w dziesięciu kategoriach pokazały, że mieszkańcy miasta doceniają zarówno wieloletnie osiągnięcia, jak i nowe, innowacyjne inicjatywy na rzecz lokalnej społeczności.

Red.

lovekrakow.pl

Uhonorowany nagrodą LoveKraków

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Marcin Jędrychowski


P

ozytronium – atom powstający z połączenia elektronu i jego antycząstki, zwanej pozytonem, powstaje w organizmie pacjenta podczas badania PET. Czas jego życia niesie dodatkowe informacje o stanie fizjologicznym tkanek. Zespół prof. Pawła Moskala i prof. Ewy Stępień jako pierwszy na świecie pokazał, że informacja o czasie trwania układu może stanowić nowy biomarker. Badacze posiadają już pierwsze wyniki badań dla tkanek pobranych od pacjentów. W obu sytuacjach wykazano, że czas życia pozytronium jest krótszy w tkankach nowotworowych niż w zdrowych, co otwiera

drogę do rozwoju nieinwazyjnych metod diagnostycznych. Autorzy artykułu podkreślają, że ta technika może w przyszłości pozwolić na wykonywanie tzw. wirtualnych biopsji – analiz składu tkanek bez konieczności interwencji chirurgicznej. Tańsze i bardziej czułe detektory PET, jakie powstają w Krakowie, mogą ułatwić dostęp do nowoczesnej diagnostyki onkologicznej potencjalnie większej liczbie pacjentów. Obecnie dostęp do skanerów PET na świecie jest bardzo ograniczony – prawie połowa państw w ogóle ich nie posiada,

Archiwum prywatne Pawła Moskala

Badania nad nową metodą obrazowania medycznego

Prof. Ewa Stępień i prof. Paweł Moskal przy detektorze PET

a w większości (także w Polsce) liczba urządzeń jest mocno ograniczona. Artykuł poświęcony badaniom zespołu prof. Pawła Moskala (Zespół Zakładów Fizyki Jądrowej oraz Zakład Doświadczalnej Fizyki Cząstek i Jej Zastosowań) i prof. Ewy Stępień (Zakład Fizyki Medycznej) ukazał się w sierpniu w tygodniku „Science”.

Red.

Wirtualne i drukowane w 3D modele narządów W

Archiwum Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie

Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie powstała pierwsza w Polsce Pracownia Funkcjonalnego i Wirtualnego Medycznego Obrazowania 3D – jednostka łącząca radiologię, diagnostykę obrazową, inżynierię biomedyczną oraz nowoczesne technologie. W zespole pracują specjaliści z zakresu inżynierii biomedycznej, mechanicznej, materiałowej, elektroniki, informatyki oraz technologii rzeczywistości wirtualnej (VR). Dzięki ich pracy powstają, między innymi: wirtualne i drukowane w 3D modele narządów i naczyń krwionośnych, innowacyjne metody analizy sygnałów i obrazów medycznych, narzędzia VR wspierające diagnostykę i planowanie zabiegów.

Tak przygotowane modele ułatwiają klinicystom zrozumienie złożonych struktur anatomicznych, co przekłada się na lepsze planowanie zabiegów, krótszy czas operacji i mniejsze ryzyko powikłań. Dane pozyskiwane w badaniach metodą tomografii komputerowej, rezonansu

magnetycznego czy angiografii stanowią podstawę do tworzenia nowatorskich rozwiązań, modeli i środowisk wirtualnych. Dzięki innowacjom opartym na danych obrazowych można lepiej diagnozować i przewidywać przebieg zabiegów. Pracownia, którą kieruje dr hab. inż. Klaudia Proniewska, łączy świat medycyny i nowych technologii, dzięki czemu można leczyć skuteczniej, szybciej i bezpieczniej. Pracownia Funkcjonalnego i Wirtualnego Medycznego Obrazowania 3D to przykład tego, jak diagnostyka obrazowa staje się mostem do przyszłości medycyny, a innowacyjne technologie wspierają codzienną praktykę kliniczną.

Red. alma mater nr 258

43


Domena publiczna

Czy perowskity uratują nas przed drogim prądem?

zy ten prąd w końcu przestanie drożeć? – to jedno z pytań, które zadajemy sobie coraz częściej. Rosnące ceny energii sprawiają, że naukowcy na całym świecie intensywnie poszukują nowych rozwiązań, które uczynią ją bardziej dostępną, przyjazną dla środowiska i – przede wszystkim – tańszą. Należą do nich również badacze z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ, którzy prowadzą badania nad perowskitami. Źródło energii elektrycznej naszych marzeń powinno mieć kilka zasadniczych cech: być dostępne dla wszystkich, nie wymagać do działania skomplikowanej maszynerii, mieć jak najdłuższy czas życia oraz być zbudowane z materiałów tanich i degradujących się w sposób przyjazny środowisku. Już pierwsze z tych wymagań nakierowuje nas na wykorzystanie energii słonecznej, do której bezpośredni dostęp ma każdy kraj, region, a nawet gospodarstwo domowe. Nie powinno zatem dziwić, że w czerwcu 2025 roku energetyka słoneczna stała się po raz pierwszy największym źródłem energii w Unii Europejskiej, o włos wyprzedzając energetykę jądrową (22,1 procent vs. 21,8 procent). Warto podkreślić, że nikt nie dąży do zastąpienia całej produkcji energii energetyką słoneczną czy wiatrową – wiązałoby się to z poważnymi wahaniami podaży prądu, zależnymi od warunków atmosferycznych. Dlatego elektrownie jądrowe czy wysokiej jakości

44

alma mater nr 258

elektrownie gazowe są i będą potrzebne do stabilizacji sieci energetycznej. Jak zatem działa energetyka słoneczna, a w szczególności, najczęściej stosowana, konwersja fotowoltaiczna? Foton, czyli mała porcja energii światła słonecznego, uderzając w materiał może przez niego przelecieć, zostać od niego odbity lub pochłonięty – najczęściej obserwujemy mieszankę tych efektów. Część zaabsorbowanej przez materiał energii może zostać wykorzystana do przeniesienia elektronów do tzw. pasma przewodnictwa, skąd mogą zostać pobrane, generując prąd elektryczny o określonym napięciu i natężeniu. – Stosunek mocy elektrycznej uzyskanej z ogniwa do mocy padającego na nie światła określa parametr zwany sprawnością ogniwa fotowoltaicznego. I właśnie tutaj pojawia się potrzeba badań nad innymi materiałami do budowy ogniw fotowoltaicznych niż dotychczasowo stosowany krzem, ponieważ zbudowane na jego bazie panele, które najczęściej widzimy na dachach, osiągają około 15 procent sprawności. Oczywiście, chcielibyśmy więcej – opowiada dr Dominik Wrana z Instytutu Fizyki im. Mariana Smoluchowskiego, zajmujący się badaniami nad perowskitami. Czym są perowskity? To materiały o strukturze chemicznej ABX₃, gdzie dwa kationy (A i B) oraz anion X tworzą kryształy o strukturze sześcianu. Zastosowanie takich materiałów pozwala zwiększyć sprawność paneli do około 26 procent,

a w przypadku ogniw tandemowych (czyli użycia dwóch warstw – krzemu i perowskitu) – do ponad 35 procent. Do dalszych zalet ogniw perowskitowych należy możliwość tworzenia ich w formie elastycznej – kto nie chciałby mieć czapki lub plecaka pokrytego ogniwami, które ładowałyby smartfon w czasie porannej drogi do pracy? Dzięki bardzo cienkiej warstwie perowskitów, mogącej mieć około pięciu mikrometrów grubości (czyli około 20 razy mniej niż ludzki włos), jest to możliwe. Dodatkowo pojawia się pomysł nakładania ogniw na okna. Chociaż tracą one wtedy około 30 procent przezroczystości, co w upalne dni brzmi nawet kusząco, to mogą produkować prąd dla naszych domów i biur. Co ciekawe, ogniwa perowskitowe można drukować, używając nie bardziej skomplikowanej technologii,

Dennis Schroeder

C

Perowskitowe ogniwo fotowoltaiczne – materiał, który wykazuje potencjał pod względem wysokiej wydajności i niskich kosztów produkcji energii elektrycznej


niż nasze poczciwe drukarki atramentowe. A jakie są koszty takich ogniw? Ostrożne szacunki wskazują, że mogą być nieco tańsze w produkcji niż ogniwa krzemowe, osiągając ceny około 30 dolarów za metr kwadratowy. Choć perowskitowe ogniwa fotowoltaiczne wyglądają na spełnienie marzeń naukowców i ekonomistów, mają, niestety,

swoje słabe strony. – Często zawierają ołów (choć nie muszą, co pokazują najnowsze badania), a przede wszystkim odznaczają się niską stabilnością. Obecnie żadne z wyprodukowanych ogniw nie wytrzymuje więcej niż kilka miesięcy ciągłej pracy, po czym ich wydajność spada poniżej 80 procent wartości początkowej – komentuje dr Wrana.

Czy uda się to poprawić? Codziennie pojawiają się kolejne artykuły naukowe przesuwające tę granicę, więc jest duża nadzieja. Jednak w najbliższych latach fotowoltaiczne ogniwa krzemowe będą trzymać się mocno.

Dominik Wrana

Biuro Promocji Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ

Naukowcy z MCB UJ na drodze do uniwersalnej szczepionki przyszłości B

adacze z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ pod kierunkiem dr Antoniny Naskalskiej stworzyli innowacyjną nanocząstkę, która może stać się podstawą uniwersalnej szczepionki. Dzięki zastosowaniu kapsydu fagowego i antygenów wirusa SARS-CoV-2 oraz czynników wzmacniających odpowiedź immunologiczną nowa technologia pozwala na szybkie dostosowanie preparatu do zmieniających się patogenów. Naukowcy pozbawili kapsyd fagowy własnego materiału genetycznego, uzbrajając go w antygeny pochodzące z wirusa SARS CoV-2 – białko RBD (Receptor Binding Domain). Zespół badawczy w składzie: dr Antonina Naskalska, Marta Walczak, Agnieszka Dąbrowska, dr inż. Michał Bochenek, dr hab. Artur Biela, profesor UJ, oraz dr hab. Jonathan Heddle, profesor UJ, wyposażył nanocząstki w elementy potencjalnie wzmacniające odpowiedź immunologiczną: krótkie, jednoniciowe fragmenty DNA lub dłuższe, kodujące mRNA. Nanocząstkę zaprojektowano w sposób modułowy, czyli umożliwiający podmianę antygenów wyeksponowanych na jej powierzchni lub molekuł upakowanych do wnętrza kapsydu. Zaletą tak zaprojektowanej szczepionki jest możliwość szybkiego jej dostosowania do pojawiającego się nagle patogenu lub nowego wariantu wirusa.

Funkcjonalizacja nanocząstek fagowych polega na przyłączeniu trymerycznych antygenów poprzez system modułowy SpyTag-SpyCatcher lub upakowaniu do ich wnętrza krótkich, jednoniciowych fragmentów DNA lub dłuższych, kodujących sekwencję mRNA przy użyciu, odpowiednio, dyfuzji przez pory nanocząstki lub jej rozmontowaniu. Tak „uzbrojone” nanocząstki wprowadzono do modelowych komórek układu odpornościowego in vitro, potwierdzając ich potencjalne zastosowanie jako szczepionki. Rysunek stworzono w programie Biorender

Jednym z kluczowych aspektów zaprezentowanego prototypu szczepionki jest trymeryczna forma białka RBD, czyli taka, jaka występuje w wirusie SARS-CoV-2. Organizm zaszczepiony takim antygenem ma większą szansę na wyprodukowanie skutecznych przeciwciał, które w razie kontaktu z wirusem ochronią go przed infekcją. Wykazanie trymerycznej formy antygenu RBD na powierzchni prezentowanych nanocząstek było możliwe dzięki badaniom ich struktury techniką kriogenicznej mikroskopii elektronowej, przeprowadzonym w Narodowym Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS.

Środki finansowe pochodziły z Narodowego Centrum Nauki oraz z subwencji z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na projekt „Wsparcie badań i rozwoju przy użyciu infrastruktury badawczej Narodowego Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS”. O wynikach badań poinformowało czasopismo „International Journal of Pharmaceutics”. Link do publikacji: https://www. sciencedirect.com/science/article/abs/pii/ S0378517325007021

Antonina Naskalska

Małopolskie Centrum Biotechnologii UJ

Red.

alma mater nr 258

45


Zdjęcie przedstawia tzw. perłę keratynową – strukturę charakterystyczną dla agresywnej postaci ludzkiego raka płaskonabłonkowego skóry. Keratyna 14 (zielona), marker silnie proliferujących keratynocytów, oraz keratyna 10 (czerwona), marker wysoce zróżnicowanych keratynocytów, zostały specyficznie wybarwione

Rola RNazy MCPIP1 w regulacji stanu zapalnego skóry S

kóra jest największym organem człowieka i pełni wiele istotnych funkcji. Stanowi barierę chroniącą organizm przed czynnikami środowiska zewnętrznego, odgrywa kluczową rolę zarówno w odporności swoistej (adaptacyjnej), jak i nieswoistej (wrodzonej), uczestniczy w utrzymaniu temperatury ciała i równowagi wodnej, a także pełni funkcje endokrynne i egzokrynne. Składa się z dwóch głównych warstw: naskórka i skóry właściwej. Naskórek to najbardziej zewnętrzna warstwa skóry, pełniąca funkcję wodoodpornej bariery ochronnej. Zbudowany jest z kilku warstw keratynocytów o różnym stopniu zróżnicowania: podstawnej, kolczystej, ziarnistej i rogowej. Warstwa podstawna składa się z jednej warstwy walcowatych keratynocytów,

które nieustannie się dzielą. Znajdują się tu także melanocyty (produkujące pigment i chroniące skórę przed promieniowaniem UV) oraz komórki Merkla (pełniące rolę receptorów dotykowych). Komórki warstwy podstawnej dzielą się, różnicują i przesuwają do górnych warstw. Po osiągnięciu warstwy rogowej ulegają złuszczeniu. Warstwa kolczysta zbudowana jest z 8–10 warstw komórek połączonych kolczastymi wypustkami. W tej warstwie obecne są także komórki dendrytyczne (odpowiedzialne za funkcje immunologiczne). Warstwa ziarnista składa się z 3–5 warstw komórek o romboidalnym kształcie, zawierających ziarna keratohialiny (biorą udział w procesie keratynizacji)

Schemat przedstawiający mechanizm działania białka MCPIP1

46

alma mater nr 258

oraz ziarna lamelarne zawierające glikolipidy, które zapewniają spójność między komórkami. Warstwa rogowa jest najbardziej zewnętrzna. Złożona jest z 20–30 warstw martwych keratynocytów (spłaszczonych, pozbawionych jąder), tworzących zrogowaciałe łuski. Skóra właściwa znajduje się pod naskórkiem i zbudowana jest głównie z tkanki łącznej, bogatej we włókna kolagenowe i elastynowe. Zawiera mieszki włosowe, naczynia krwionośne, zakończenia nerwowe oraz gruczoły potowe i łojowe. Odpowiada za wsparcie strukturalne skóry i pełni wiele istotnych funkcji fizjologicznych. Rak skóry powstaje w wyniku niekontrolowanego namnażania się komórek skóry i zajmuje 17. miejsce pod względem częstości występowania nowotworów na świecie (dane World Cancer Research Fund). Rodzaj nowotworu zależy od typu komórek, w których rozpoczyna się proces transformacji nowotworowej. Wyróżnia się cztery główne typy raka skóry: rak podstawnokomórkowy, rak kolczystokomórkowy, czerniak oraz rak z komórek Merkla.


Porównanie rozkładu i poziomu białka MCPIP1 w skórze prawidłowej człowieka i w raku płaskonabłonkowym (barwienie histologiczne)

Rak podstawnokomórkowy (Basal Cell Carcinoma, BCC) powstaje w wyniku transformacji nowotworowej komórek warstwy podstawnej naskórka. Jest najczęstszym nowotworem spośród raków skóry, ale bardzo rzadko daje przerzuty. Drugim co do częstości występowania nowotworem skóry jest rak płaskonabłonkowy (zwany również kolczystokomórkowym, Squamous Cell Carcinoma, SCC), który wywodzi się z komórek warstwy kolczystej naskórka. W porównaniu do raka podstawnokomórkowego rak płaskonabłonkowy jest bardziej agresywny i ma większą tendencję do tworzenia przerzutów do węzłów chłonnych i innych tkanek. Do znacznie rzadszych, ale jednocześnie najbardziej agresywnych nowotworów skóry należą czerniak, powstający z przemienionych nowotworowo melanocytów, oraz rak z komórek Merkla, wywodzący się z komórek neuroendokrynnych skóry. Odpowiedź komórki na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne, w tym również zmiany patologiczne, takie jak nowotwór, jest związana ze zmianami w poziomie cząsteczek regulatorowego RNA (kwasu rybonukleinowego) oraz cząsteczek RNA kodujących białka (mRNA, messenger RNA). Są to jednoniciowe liniowe cząsteczki zawierające specyficzne struktury II-rzędowe, między innymi struktury o charakterze „spinki do włosów” (hairpin), które są rozpoznawane przez specyficzne kompleksy białkowe. Badania prowadzone przez nasz zespół pokazują, że białka mające funkcję nukleolityczną względem cząsteczek RNA kodujących białka mają znaczenie w rozwoju nowotworów. W 2009 roku wykazaliśmy, że białko MCPIP1, nazywane również Regnazą 1 i należące

do rodziny białek MCPIP (Monocyte Chemoattractant Protein-1-Induced Protein), degraduje mRNA kodujące cytokinę prozapalną IL-1beta, będącą mediatorem stanu zapalnego. W tym samym czasie grupa japońska pokazała, że to samo białko degraduje mRNA dla cytokiny IL-6. Wieloletnie badania naszego zespołu, jak i innych grup, dowiodły, że jedno z najlepiej dotychczas zbadanych białek z tej rodziny, MCPIP1, uczestniczy w regulacji stanu zapalnego, a także w wielu procesach istotnych w rozwoju nowotworu – w regulacji podziałów komórkowych, różnicowaniu komórek, angiogenezie i apoptozie. Charakterystycznymi domenami białek z tej rodziny jest domena PIN (PilT N-terminusdomain), posiadająca właściwości nukleolityczne, oraz domena palca cynkowego wiążąca cząsteczki RNA w regionie charakterystycznych struktur – „spinek do włosów” (il. 1). Zaobserwowaliśmy, że poziom białka MCPIP1 jest znacząco obniżony, na przykład, w raku jasnokomórkowym nerki czy nerwiaku zarodkowym współczulnym. Jak wykazały badania prowadzone wspólnie z prof. Januszem Rysiem z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego oddziału w Krakowie, w przypadku raka skóry typu SCC zmienia się poziom i lokalizacja białka MCPIP1 w tkance nowotworowej. W prawidłowej skórze MCPIP1 występuje w komórkach zróżnicowanych, głównie w warstwie ziarnistej i rogowej, natomiast w bioptatach rozwiniętego SCC ogólny poziom ekspresji MCPIP1 jest niski, a jego ekspresja jest głównie ograniczona do pereł keratynowych – charakterystycznych struktur obserwowanych w SCC, złożonych z dobrze zróżnicowanych nowotworowych komórek kolczystych.

Wysoki poziom białka MCPIP1 w perłach keratynowych korelował z wysokim poziomem keratyny-10, charakterystycznej dla komórek różnicujących. Rozrost komórek nowotworowych w SCC prowadzi do przenikania powiększającej się tkanki nowotworowej przez warstwę podstawną naskórka i wnikania do skóry właściwej (il. 2). Żeby zrozumieć, jaką funkcję pełni MCPIP1 w rozwoju SCC, jak również na czym polega udział keratynocytów i komórek układu immunologicznego w tym procesie, opracowaliśmy dwa modele mysie z wyłączonym genem Zc3h12a, kodującym białko MCPIP1 w naskórku (myszy MCPIP1-eKO) i w komórkach mieloidalnych (myszy MCPIP1-MKO), czyli komórkach układu odpornościowego, obejmujących, między innymi, monocyty, makrofagi oraz granulocyty. U myszy z wyłączonym genem Zc3h12a w naskórku zaobserwowaliśmy zaburzenie podziałów komórkowych oraz różnicowania keratynocytów wraz z inicjacją stanu zapalnego, co wykazaliśmy poprzez ekspresję specyficznych markerów. Z wiekiem pojawiły się rany na skórze – u myszy sześciomiesięcznych były one bardzo zaawansowane, co uniemożliwiło prowadzenie dalszych badań. Jednak w badanym przedziale czasowym nie doszło do spontanicznej inicjacji rozwoju nowotworów. Dlatego zastosowaliśmy model chemicznej karcynogenezy poprzez jednorazowe podanie na wygolone grzbiety myszy silnego karcynogenu DMBA (7,12-dimethylbenz(a)anthracene), który jest inicjatorem mutacji w genie H-ras. W kolejnych tygodniach myszy były traktowane dwa razy w tygodniu związkiem chemicznym promującym podziały komórkowe TPA (12-O-tetradecanoylphorbol-13-acetate). Jest to dobrze opisana procedura prowa-

alma mater nr 258

47


Porównanie fenotypu myszy typu dzikiego i myszy z wyłączonym genem Zc3h12a w naskórku oraz myszy z wyłączonym genem Zc3h12a w komórkach mieloidalnych po traktowaniu DMBA/TPA

dząca do rozwoju brodawczaków skóry po 10–20 tygodniach od inicjacji, natomiast po 20–30 tygodniach brodawczaki mogą rozwinąć cechy charakterystyczne dla SCC. Aż 91 procent myszy MCPIP1-eKO rozwinęło brodawczaki naskórkowe na grzbiecie już po 9 tygodniach chemicznego traktowania, podczas gdy w tym punkcie czasowym w przypadku myszy kontrolnych (typu dzikiego) brodawczaki pojawiły się tylko w 45 procent przypadków (każda z badanych grup składała się z 9–11 myszy) (il. 3). Ze względu na tempo rozwoju guzów i stan myszy MCPIP1-eKO eksperyment zakończono po 12 tygodniach. Guzy analizowano, stosując barwienia immunofluorescencyjne oraz analizy molekularne. Brodawczaki u myszy MCPIP1eKO charakteryzowały się podwyższonym potencjałem podziałów komórkowych. O nabywaniu przez brodawczaki agresywnej formy świadczyła obecność pereł keratynowych. Zaobserwowaliśmy również znaczący wzrost poziomu markerów angiogenezy (tworzenia naczyń krwionośnych), białek zaangażowanych w procesy metaboliczne lipidów, keratynizację, mediatorów odpowiedzi zapalnej oraz białek uczestniczących w degradacji macierzy zewnątrzkomórkowej, przyczyniając się do migracji (rozprzestrzeniania) komórek nowotworowych. Z kolei u myszy z wyłączonym genem Zc3h12a w komórkach mieloidalnych zaobserwowano sytuację odwrotną niż u myszy typu dzikiego. Eksperyment

polegający na chemicznym traktowaniu grzbietów myszy czynnikami rakotwórczymi DMBA/TPA prowadzono przez 18 tygodni. W tym modelu u zwierząt kontrolnych doszło do intensywnego rozwoju brodawczaków, podczas gdy u myszy MCPIP1-MKO zmiany nowotworowe w ogóle się nie pojawiły. Co ciekawe, u myszy z wyłączonym genem kodującym MCPIP1 w komórkach mieloidalnych rozwinęły wyłącznie plamy barwnikowe, a także wystąpiła utrata owłosienia (il. 3). Analiza histologiczna wykazała zniszczenie mieszków włosowych oraz akumulację melaniny w obszarach pozostałych po nich. Dodatkowo stwierdzono obniżenie poziomu markera komórek macierzystych – keratyny 15. Ponadto, w skórze myszy MCPIP1-MKO wykryto podwyższony poziom wielu mediatorów stanu zapalnego: chemokin, cytokin (między innymi interferonu gamma – IFN-γ) oraz innych czynników związanych z migracją i aktywacją komórek odpornościowych. Zaobserwowano również zwiększoną rekrutację cytotoksycznych limfocytów T, granulocytów i makrofagów do skóry MCPIP1-MKO w porównaniu do myszy kontrolnych, a także znaczące zmniejszenie potencjału proliferacyjnego keratynocytów. Podsumowując, wyłączenie genu kodującego MCPIP1 w keratynocytach (naskórku) oraz komórkach mieloidalnych prowadzi do aktywacji stanu zapalnego w obu typach komórek. Jednak w przypadku delecji genu Zc3h12a w naskórku

i zastosowania czynników rakotwórczych (DMBA/TPA) na grzbiecie myszy dochodzi do rozwoju brodawczaków o fenotypie przypominającym raka płaskonabłonkowego (kolczystokomórkowego) skóry, cechujących się bardzo agresywnym rozwojem. Z kolei aktywacja odpowiedzi immunologicznej poprzez wyłączenie genu kodującego MCPIP1 w komórkach mieloidalnych całkowicie hamuje rozwój brodawczaków. Wyniki te podkreślają potencjał układu odpornościowego w przeciwdziałaniu rozwojowi nowotworów. Wyniki naszych badań potwierdzają, że komórki układu odpornościowego pełnią istotną rolę w rozpoznawaniu i niszczeniu komórek nowotworowych, dlatego terapie oparte na mechanizmach wzmacniania układu odpornościowego, tzw. immunoterapie, dają nadzieję na walkę z nowotworami.

Jolanta Jura

Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ L i t e ra t ura : W. Szukała, A. Lichawska-Cieślar, R. Pietrzycka, M. Kulecka, I. Rumienczyk, M. Mikula, I. Chlebicka, P. Konieczny, K. Dziedzic, J.C. Szepietowski, G. Fontemaggi, J. Rys, J. Jura, Loss of Epidermal MCPIP1 Isassociated with Aggressives Quamouscell Carcinoma, „Journal of Experimental & Clinical Cancer Research”, 2021, R. 40(1), nr 13, s. 391; doi: 10.1186/s13046-021-02202-3. PMID: 34903245; PMCID: PMC8667402 W. Szukała, I. Rumienczyk, M. Mikula, K. Goryca, L. Eckhart, J. Koziel, J. Jura, A. Lichawska-Cieślar, MCPIP1 Controls the Effects of Myeloid Cells on Skin Carcinogenesis and Hair Growth, „Journal of Investigative Dermatology”, 2024, t. 6, nr 144, s. 1401–1405; e7. doi: 10.1016/j. jid.2023.12.005. Epub 2023 Dec 26. PMID: 38154560

Zaprezentowane wyniki zostały uzyskane w ramach realizacji grantu OPUS 2016/23/B/NZ3/00792 finansowanego z Narodowego Centrum Nauki (kierownik projektu: prof. Jolanta Jura) oraz w ramach programu „Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza” Priorytetowego Obszaru Badawczego BioS (kierownik projektu: dr Agata Lichawska-Cieślar). Wyniki pracy zespołu zostały zaprezentowane podczas Krakowskiej Biomedycznej Szkoły Letniej 2025.

48

alma mater nr 258


Rekordowe dofinansowanie dla projektu UJ CM w obszarze onkologii A

gencja Badań Medycznych ogłosiła wyniki konkursu na realizację niekomercyjnych badań klinicznych i eksperymentów badawczych w obszarze onkologii. Wśród laureatów znalazła się dr hab. Marta Opalińska z Katedry Endokrynologii Wydziału Lekarskiego UJ CM. Wyróżniony projekt, zatytułowany 161Tb-labeled Gastrin Analogue – A Novel Tool for Precision Treatment of Advanced Medullary Thyroid Cancer – A Prospective Phase I/II (Acronym: MTC-Tb), uzyskał dofinansowanie w wysokości ponad 25 milionów złotych. To najwyższa z dotychczas przyznanych kwot dla projektów realizowanych przez Uczelnię w konkursach ABM. Wniosek o dofinansowanie uzyskał 143 punkty, co uplasowało go na trzecim miejscu listy rankingowej.

Głównym celem projektu jest opracowanie nowej, spersonalizowanej radioterapii, ukierunkowanej molekularnie na leczenie zaawansowanego raka rdzeniastego tarczycy z użyciem analogu CCK-2 ([161Tb]Tb-CP04). Badanie obejmie 30 uczestników i realizowane będzie w kilku ośrodkach klinicznych w całej Polsce. Oczekiwanym wynikiem planowanego badania będzie opracowanie i pierwsze zastosowanie kliniczne terapii celowanej molekularnie wobec pacjentów z zaawansowanym nieoperacyjnym rakiem rdzeniastym tarczycy. Projekt realizowany będzie w konsorcjum, w którym UJ CM pełni rolę lidera. Uczestnikami konsorcjum są: Narodowe Centrum Badań Jądrowych, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-

-Curie – Państwowy Instytut Badawczy oddział w Gliwicach i Świętokrzyskie Centrum Onkologii w Kielcach. Nabór wniosków trwał od 24 czerwca do 14 listopada 2024. W ramach konkursu wpłynęły 84 projekty o łącznej wartości ponad 2 miliardy złotych. Do oceny merytorycznej skierowano 69 wniosków. Na podstawie listy rankingowej, sporządzonej po przeprowadzenia procedury konkursowej, rekomendację do dofinansowania w konkursie otrzymało 18 projektów o łącznej kwocie dofinansowania 547 579 473,75 złotych. Pełna lista rankingowa z wynikami konkursu dostępna jest na stronie abm. gov.pl

Agnieszka Widawska

Jagiellońskie Centrum Wsparcia Badań Klinicznych

Fot. Anna Wojnar

Kongres IAHR w murach Uniwersytetu Jagiellońskiego Uniwersytet Jagielloński – jako pierwsza uczelnia z Europy Środkowo-Wschodniej – był gospodarzem XXIII Międzynarodowego Kongresu IAHR (World Congress International Association for the History of Religions). Prestiżowe wydarzenie, odbywające się od 1900 roku co pięć lat w różnych krajach świata, miało miejsce w dniach 24–30 sierpnia 2025 i zgromadziło 1200 specjalistów światowej rangi z 83 państw. Ich obrady i spotkania nie miały charakteru wyznaniowego – skupiały się na interdyscyplinarnych badaniach nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością różnorakich religii. Bogaty program kongresu – ponad 600 referatów, dyskusje panelowe, warsztaty dla doktorantów oraz projekcje filmów łączące dokumentację praktyk religijnych z ich analizą naukową – realizowany był w trzech reprezentacyjnych przestrzeniach Uniwersytetu Jagiellońskiego: Auditorium Maximum, Centrum Dydaktycznym Wydziału Prawa i Administracji oraz Collegium Paderevianum. Organizatorami wydarzenia byli: Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego (Instytut Religioznawstwa oraz Katedra Porównawczych Studiów Cywilizacji), International Association for the History of Religions (IAHR) oraz Polskie Towarzystwo Religioznawcze (PTR). Patronat honorowy nad kongresem objęli rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotr Jedynak oraz prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Uniwersytet Jagielloński jest jedyną uczelnią, której organizatorzy Międzynarodowego Kongresu IAHR przyznali prawo do organizacji tego najważniejszego dla badaDyrektoriat kongresu; od lewej stoją: dr hab. Lech Trzcion- W pierwszym rzędzie od lewej: prof. Tim Jensen (University of czy religii wydarzenia. kowski, profesor UJ, dr hab. Agata Świerzowska, profesor Southern Denmark), dr hab. Sławomir Sztajer, profesor UAM, UJ, dr hab. Elżbieta Przybył-Sadowska, profesor UJ dr Paweł Kusiak (Akademia Marynarki Wojennej alma w Gdyni), mater nr 258 49 Red. dr hab. Jerzy Kojkoł, profesor AMW


Nowa metoda leczenia choroby zwyrodnieniowej stawów pracowana terapia funkcjonuje pod nazwą MesoCellA-Ortho i jest przeznaczona do leczenia osteoartrozy stawów, w tym stawu kolanowego. Polega na wykorzystaniu komórek macierzystych mezenchymalnych (MSCs), które po wszczepieniu do chorych stawów istotnie redukują dolegliwości bólowe związane z OA oraz stymulują proces regeneracji uszkodzonych tkanek. Sukces jest wynikiem kilkunastoletniej pracy zespołu pod kierunkiem prof. Ewy Zuby-Surmy z Zakładu Biologii Komórki Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ i kilkuletniej współpracy z Galen-Ortopedia Sp. z o.o. w Bieruniu, w której przeprowadzono I i II fazę badań klinicznych opracowanego leku. To ewenement na skalę ogólnopolską, że technologia medyczna rozwijana w środowisku akademickim jest na tak wysokim poziomie wdrożeniowym. Aby lek mógł trafić na rynek, konieczne jest jeszcze przeprowadzenie III fazy badań klinicznych, do której UJ chciałby zaprosić partnera z branży medtech. Obecnie trwają poszukiwania firmy lub inwestora do wspólnego przeprowadzenia procesu transferu technologii i komercjalizacji. Terapia ma charakter kompleksowy – obejmuje sposób przygotowania preparatu złożonego z komórek macierzystych mezenchymalnych (MSCs – Mesenchymal Stem Cells). Cała opracowana technologia obejmuje ponadto odpowiednie przygotowanie pacjenta do przyjęcia leku, a także zastosowanie określonej formulacji komórek MSCs i sposób podawania produktu leczniczego do chorego stawu. Na czym polega terapia MesoCellA-Ortho? Komórki macierzyste MSCs są w organizmach obecne w wielu tkankach, przede wszystkim w tkance tłuszczowej i szpiku kostnym. Mają one szczególne właściwości – pod wpływem różnych bodźców przeistaczają się (różnicują) w komórki różnych tkanek, w tym kości, chrząstki czy tłuszczu. 50

alma mater nr 258

Z archiwum CITTRU

O

Twórcy terapii MesoCellA-Ortho; od lewej: prof. Ewa Zuba-Surma, dr Anna Łabędź-Masłowska, prof. Krzysztof Ficek

Dodatkowo posiadają znaczący potencjał wydzielniczy, przez co odgrywają istotną i pożyteczną rolę w regulowaniu wielu procesów związanych z regeneracją tkanek, w tym powstawania naczyń krwionośnych, a także hamowania i wygaszania stanów zapalnych. – Wiele badań naukowych dowodzi, że komórki macierzyste podane w miejsce uszkodzenia tkankowego stymulują regenerację tych tkanek. Pracując nad nową terapią, bazowaliśmy na tym zjawisku. W przypadku naszej terapii zaczynamy od pobrania tkanki tłuszczowej pacjenta, czyli liposukcji. Z tej tkanki izolowane są komórki macierzyste, a następnie, zgodnie z opracowaną przez nas metodą, są one hodowane i namnażane, tak by uzyskać odpowiednio dużą ich liczbę. Hodowla MSCs w laboratorium będącym wytwórnią farmaceutyczną, zajmuje około dwóch tygodni. W tym czasie pacjent poprzez ćwiczenia fizjoterapeutyczne przygotowywany jest do tego, by w sposób optymalny przyjąć lek. Chodzi o to, by preparat zadziałał w pełni efektywnie – wyjaśnia prof. Ewa Zuba-Surma. MesoCellA-Ortho należy do kategorii innowacyjnych terapii personalizowanych, których sposób działania jest oparty na naturalnych mechanizmach biologicznych, gdzie podstawą są komórki własne pacjenta. W praktyce jest to autologiczny przeszczep komórek, co potencjalnie zwiększa skuteczność leczenia i zarazem obniża ryzyko

wystąpienia skutków ubocznych czy powikłań związanych z ryzykiem odrzucenia przeszczepu. – Każdy lek, który jest wytwarzany indywidualnie dla pacjenta, podlega restrykcyjnemu panelowi badań kontroli jakości i musi posiadać swój certyfikat, potwierdzający jego jakość i możliwość zastosowania. Te procedury kontrolne są ściśle określone przez przepisy i obowiązują wszystkich producentów leków na każdym etapie ich wytwarzania. W przypadku opracowanej przez nas terapii kluczowe jest to, że opracowaliśmy lek zgodnie z wymogami prawa polskiego i europejskiego. To znacząco zwiększa prawdopodobieństwo, że w przyszłości uzyska od agencji certyfikujących nowe leki, takich jak EMA czy FDA, zezwolenia na wprowadzenie go na rynek – mówi dr Anna Łabędź-Masłowska z Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ. Satysfakcjonujące testy kliniczne w I i II fazie Obie fazy badań klinicznych realizowano przy współpracy z Galen-Ortopedia Sp. z o.o. w Bieruniu. W badaniach wzięło udział blisko 200 pacjentów dotkniętych osteoartrozą, którym podawano nowy lek do uszkodzonego stawu kolanowego. – Podczas badania klinicznego mieliśmy ściśle zdefiniowane punkty końcowe. Do-


tyczyły one potwierdzenia bezpieczeństwa i skuteczności terapii. Bezpieczeństwo leku zostało wykazane w sposób jednoznaczny, przy czym nie zaobserwowano żadnych skutków ubocznych. Skuteczność potwierdzono poprzez skrupulatne mierzenie komfortu życia pacjentów poddawanych terapii. Trzeba zaznaczyć, że komfort analizowano za pomocą konkretnych skal stosowanych w ortopedii, a więc badania opierały się na twardych danych, a nie tylko na subiektywnych opiniach pacjentów – dodaje prof. Ewa Zuba-Surma. W badaniach skuteczności uzyskano bardzo optymistyczne rezultaty. U pacjentów zaobserwowano obniżenie poziomu bólu wywołanego osteoartrozą, co korzystnie przekładało się na parametry określające jakość życia (korzystano, między innymi, z formularza SF-36 zdefiniowanego pod kątem badań klinicznych). Ponadto pacjenci odzyskiwali możliwości ruchowe. – Pacjenci poddani terapii potwierdzali, że mają większe możliwości wykonywania czynności ruchowych, które wcześniej były dla nich trudne lub niemożliwe do wykonania. Co ważne, podczas II fazy badań klinicznych ocenialiśmy również stan i jakość chrząstki w obrębie stawów kolanowych z użyciem rezonansu magnetycznego. W badaniach tych potwierdziliśmy, że po zastosowaniu leku zachodziły korzystne zmiany w strukturze podchrzęstnej warstwy

odzyskiwały one swoją funkcjonalność – dodaje dr Anna Łabędź-Masłowska. W badaniach na zwierzętach wykazano, że podane do chorych stawów MSCs najczęściej różnicują w kierunku tkanki chrzęstnej szklistej, co w opinii twórców terapii jest bardzo istotnym walorem terapeutycznym. – Kolejnym krokiem na drodze do rynku jest przeprowadzenie III fazy badań klinicznych. Na tym etapie chcemy zawrzeć umowę partneringową z podmiotem o odpowiednim potencjale i doświadczeniu. Po zakończeniu badań klinicznych będziemy wspólnie wnosić o zgodę na dopuszczenie leku do obrotu – w pierwszej kolejności w Europejskiej Agencji Leków. W przyszłości chcielibyśmy rozszerzać zasięg terytorialny na inne kontynenty. Oczywiście, terapia objęta jest ochroną patentową – mówi dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał, dyrektorka Centrum Transferu Technologii UJ CITTRU, które odpowiada za komercjalizację terapii MesoCellA-Ortho. Opracowany produkt MesoCellA-Ortho został wyróżniony prestiżowymi nagrodami gospodarczymi, w tym jako „Polski Produkt Przyszłości” (PARP) oraz Nagrodą Gospodarczą Prezydenta RP w kategorii badania +rozwój.

kości – kości gąbczastej. Zmniejszenie bólu u pacjentów wiążemy z ogólną poprawą jakości i struktury tkanek dotkniętych osteoartrozą, a to może oznaczać, że nowy lek działa bezpośrednio na przyczynę choroby, czyli zwyrodnienia i ubytki tkankowe, co w świecie medycznym jest niezwykle cenne – mówi prof. Krzysztof Ficek, prezes Galen-Ortopedia Sp. z o.o. w Bieruniu, który pełnił rolę głównego badacza w badaniu klinicznym leku MesoCellA-Ortho. Całkowite wyleczenie stawów w badaniach w modelu zwierzęcym Przed wykonaniem badania klinicznego lek testowano na dużych zwierzętach – w modelu świńskim, gdzie w stawach kolanowych zaindukowane były ubytki chrząstki i kości charakterystyczne dla OA. Był to model, w którym zwierzętom można było podawać preparat przygotowany z ludzkich MSCs bez ryzyka odrzucenia „przeszczepu” komórek ze strony układu odpornościowego. Stopień wyleczenia chorych stawów u tych zwierząt zwrócił uwagę badaczy. – Po upływie pół roku od podania leku w chorych stawach nie mogliśmy już zidentyfikować miejsc, które wcześniej były uszkodzone. Stwierdzaliśmy, że w tym okresie następowało całkowite wygojenie powierzchni uszkodzonych stawów i że

Zespół Centrum Transferu Technologii CITTRU

Zmiana w kierownictwie MCB Z archiwum MCB

Profesor Grzegorz Dubin objął 1 sierpnia 2025 stanowisko (p.o.) dyrektora Małopolskiego Centrum Biotechnologii. Zastąpił dr Danutę Earnshaw, profesor UJ, która piastowała tę funkcję od 2020 roku. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie MCB, prof. Grzegorz Dubin będzie kierował działaniami na rzecz doskonałości naukowej, międzynarodowego uznania oraz wpływu społecznego. W trakcie swojej kadencji skoncentruje się na nowych inicjatywach mających na celu wzmocnienie potencjału Prof. Grzegorz Dubin – od 1 sierpnia 2025 naukowego MCB, doskonałości administracyjnej oraz wsparcia technicznego. Bę- kierownik Małopolskiego Centrum Biotechnologii dzie również promował działania oparte na współpracy, które mają na celu wzmocnienie kultury zespołowej w lokalnym środowisku naukowym oraz umocnienie roli centrów badawczych na uniwersytetach prowadzących działalność dydaktyczną. Misją działającego od 2014 roku Małopolskiego Centrum Biotechnologii jest prowadzenie badań biotechnologicznych na najwyższym poziomie. W zakres działalności tej jednostki wchodzą, między innymi, badania nad wirusami, badania genowe oraz translacyjne, a także interakcje makrocząsteczkowe, sygnalizacja komórkowa, bionauka oraz zagadnienia związane z wykorzystaniem AI. Wyróżnia ją także zespołowe podejście do pracy oraz międzynarodowy charakter – około 30 procent pracowników MCB pochodzi z zagranicy, a językiem operacyjnym jest język angielski. Profesor Grzegorz Dubin stopień doktora uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Instytucie Biochemii Maxa Plancka w Martinsried w Niemczech, gdzie wzmocnił swoje zainteresowania biologią strukturalną. Od początku współtworzył Małopolskie Centrum Biotechnologii – od 2012 roku prowadzi tutaj niezależną grupę badawczą zajmującą się biologią strukturalną. Od 2021 roku był członkiem zespołu kierowniczego MCB jako zastępca dyrektora. Profesor uczestniczy także w inicjatywach badawczo-rozwojowych oraz translacyjnych, przyczyniając się do rozwoju firmy biotechnologicznej BioCentrum Sp. z o.o. Jest alma mater nr 258 51 również założycielem spółki Preparatis Sp. z o.o., w której w latach 2014–2018 pełnił funkcję prezesa zarządu. Red.


UNIVERSALIA

Kobieca twarz Uniwersytetu Rozalia Szafraniec – niestrudzona astronomka

latach 60. XX wieku była rekordzistką świata w obserwacji gwiazd zmiennych zaćmieniowych – układów najczęściej podwójnych, wykazujących zmiany w jasności. Odkryła też dwie nowe gwiazdy tego typu, a udokumentowała ich ponad 50 tysięcy. Wymagało to niezwykłej determinacji, cierpliwości i poświęcenia, ale tych dr Rozalii Szafraniec nigdy nie brakowało – kiedy zimą odmroziła sobie twarz od okularu teleskopu, przerwała pracę tylko po to, by wydziergać sobie wełnianą kominiarkę z małymi otworami na oczy. Przyszła astronomka, matematyczka i członkini Międzynarodowej Unii Astronomicznej urodziła się 28 lutego 1910 w Siekiernie pod Kielcami, w wielodzietnej rodzinie rolniczej. Jej ojciec zmarł, gdy miała zaledwie trzy lata. Trudny start nie uniemożliwił ambitnej dziewczynie zdobycia świetnego wykształcenia – ukończyła Państwowe Gimnazjum Błogosławionej Kingi w Kielcach i jako pierwsza w rodzinnej wsi zdała maturę. Marząc o karierze nauczycielki, dostała się na studia matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie pod kierunkiem jednego z twórców polskiej szkoły matematycznej, prof. Wacława Sierpińskiego, uzyskała w 1934 roku magisterium. W oczekiwaniu na etat w szkole, odpowiedziała na ogłoszenie prof. Tadeusza Banachiewicza – dyrektora Obserwatorium Astronomicznego UJ na górze Lubomir, do którego szukał asystenta-obserwatora na okres trzech miesięcy. Rozalia Szafraniec spędziła tam (w spartańskich warunkach) rok. Była pierwszą kobietą na tym stanowisku, torując drogę Marii Makowieckiej. Większość kolegów astronomów było zresztą przekonanych, że na Lubomirze rezyduje mężczyzna. Niezrażona skromnym uposażeniem i wielogodzinną nocną pracą, obserwatorka połknęła 52

alma mater nr 258

Urania

W

Dr Rozalia Szafraniec podczas przemówienia na 1000. zebraniu naukowym Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego; 25 października 1996

bakcyla. Co prawda wróciła do realizacji planów o byciu nauczycielką – ukończyła w 1936 roku kurs nauczycielski w Studium Pedagogicznym i podjęła pracę jako nauczycielka matematyki w gimnazjum i liceum w Mysłowicach – ale to właśnie

gwiazdy zdominowały jej życie zawodowe i prywatne. W trakcie drugiej wojny światowej organizowała tajne nauczanie w Siekiernie i okolicach, gdzie działała także w AK posługując się pseudonimami Ażur i Żór. Legitymując się stanowiskiem


gminnej agronomki, nawiązywała kontakt z innymi osobami zaangażowanym w działalność konspiracyjną. Przeżyła także osobistą tragedię – siedem tygodni przed planowaną datą ślubu straciła narzeczonego, który spłonął żywcem podczas pacyfikacji wsi Michniów. Nigdy nie wyszła za mąż i nie założyła rodziny. Po wojnie uczyła matematyki – kolejno w Bodzentynie, Kielcach i Krakowie – od 1947 łącząc etat nauczycielki z pracą naukową w Obserwatorium Astronomicznym UJ, gdzie zapracowała sobie na opinię dzielnej obserwatorki. Stopień doktora filozofii, który zdobyła w 1950 roku, umożliwił jej awans na stanowisko adiunkta, na którym pracowała do 1973 roku, kiedy to przeszła na emeryturę. Choć w archiwum Obserwatorium zdeponowała 18 dzienników obserwacyjnych i opublikowała drukiem 72 prace naukowe, odmówiono jej habilitacji. Podobnie jak wyjazdu na

Uniwersytet w Filadelfii, gdzie otrzymała zaproszenie na jeden semestr w charakterze visiting professor. Być może przyczyną była jej działalność w AK, a być może niechęć przełożonego. Jedno jest pewne – trudne doświadczenia nie zgasiły jej zapału i wrodzonej ciekawości świata. Nadal prowadziła obserwacje, także Księżyca, by z pomiarów długości cieni jego gór wyznaczać parametry libracji oraz zakryć gwiazd przez Księżyc (prawie 400 odnotowanych przypadków). Zdarzało jej się zaobserwować również przeloty meteorów i zorze polarne. Wykonywała także obserwacje pozycyjne komet i planetoid. O znaczeniu dorobku „Latającej Róży” – taki pseudonim, łączący umiejętność latania szybowcem, którą zdobyła podczas trzech kursów jeszcze przed wojną oraz stan ducha astronomki, nadali jej koledzy – najlepiej świadczy fakt, że jej imieniem nazwano pracownię obserwacyjną

w Metzerlegen w Szwajcarii. Pracujący tam dr Roger Diethelm podkreślał, że obserwacje Szafraniec były jakościowo wyśmienite i pozbawione przerw, a to tego prowadzone w trudnych okresach czasu, kiedy to żaden inny obserwator nie byłby w stanie wykonać tej samej pracy. Rozalia Szafraniec zmarła 1 marca 2001 w Krakowie. Za działalność naukową oraz konspiracyjną odznaczono ją Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Armii Krajowej.

Red.

L i t e ra t ura : J. Mietelski, Rozalia Szafraniec 1910–2001, „Urania” 2001, nr 3, s. 134–135. H. Szczygieł, Polska „astronomka w kominiarce”, która zapisała się w historii nauki. Nikt nie mógł jej powstrzymać, „Komputer Świat”, dostęp: 27 sierpnia 2024. A. Kozłowska, Astronomka z rewolwerem. Od okularu lunety odmraża sobie część twarzy. Dzierga więc grubą kominiarkę, „Wysokie Obcasy”, dostęp: 3 sierpnia 2024.

Ekonomia i kobiety. Czy płeć ma znaczenie? E

konomia, jako jedna z dyscyplin w dziedzinie nauk społecznych, zajmuje się ludźmi, choć najczęściej kojarzona jest z pieniądzem. Pieniądz jest kategorią, która stanowi częsty punkt odniesienia w rozważaniach prowadzonych przez ekonomistki i ekonomistów. Być może z tego właśnie powodu dyscyplina uznawana jest za neutralną ze względu na płeć. Natomiast istnieją w jej obrębie tematy, w których analizy z rozróżnieniem perspektywy kobiet i mężczyzn są prowadzone powszechnie. Z całą pewnością jednym z takich obszarów jest praca, szczególnie zatrudnienie. Jednak i w tym przypadku refleksja na temat przyczyn zjawiska może pomijać istotne czynniki, które nie są doświadczeniem uniwersalnym, a jedynie pewnej grupy osób, przykładowo kobiet. Zróżnicowanie ze względu na płeć w ekonomii nie sprowadza się jedynie do rynku pracy,

jest widoczne także w innych obszarach, takich jak polityka gospodarcza czy nawet makroekonomia. W poniższym artykule to jednak praca zostanie wykorzystana w celu zaprezentowania, jak wprowadzenie kategorii płci zmienia obszar badań dyscypliny. Rozważania można rozpocząć ilustracją sytuacji kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Dane statystyczne jasno wskazują, że występujące różnice nie są niewielkie. W Polsce kobiety stanowią mniejszość wśród osób zatrudnionych (wskaźnik zatrudnienia mężczyzn w 2024 roku wyniósł 77,8 procent, podczas gdy dla kobiet 67,2 procent) oraz większość wśród zatrudnionych w niepełnym wymiarze (8,3 procent pracujących kobiet oraz 4,3 procent pracujących mężczyzn). Kobiety otrzymują wynagrodzenie niższe niż ich koledzy z pracy (średnio 92,2 procent zarobków mężczyzn), co ilustruje międzypłciowa

luka płacowa. Zaprezentowane dane wskazują, że sytuacja kobiet i mężczyzn w tym obszarze nie jest równa, jednak nie dają odpowiedzi, jakie są przyczyny tego zjawiska. Próbę ich znalezienia można rozpocząć od przyjrzenia się samej definicji pracy. Tradycyjnie praca kojarzona jest z zatrudnieniem i tego dotyczą najszerzej dostępne dane statystyczne, również i te przedstawione powyżej. Jeżeli zmienimy perspektywę i przyjrzymy się danym dotyczącym czasu, zauważymy, że część pracy jest nieodpłatna, szczególnie ta wykonywana na rzecz rodziny. Tak więc znaczna część pracy odbywa się poza rynkiem, i tak się składa, że przeważnie jest doświadczeniem kobiet. Informacja statystyczna na temat budżetu czasu jest dostępna w coraz większej liczbie krajów na świecie, w tym i w Polsce. Dane dotyczące wykorzystania czasu w 2023

alma mater nr 258

53


Domena publiczna

Gdy kobiety głosują – karta pocztowa wydana przez londyńską firmę Mitchell & Watkins, przedstawiająca ojca z dzieckiem na ręku robiącego pranie w kuchni, podczas gdy jego żona z przyjaciółkami gra w karty w salonie, komentując: Tak, mój stary to leniwy, stary nieszczęśnik; 1907

roku, zebrane przez GUS, pokazały, że na prace domowe i opiekę kobiety poświęcały 18 procent swojego czasu, podczas gdy mężczyźni jedynie 11 procent. Tak więc sama definicja pracy, czy jej potoczne rozumienie, nie są neutralne ze względu na płeć, gdyż praca mężczyzn i kobiet różni się od siebie. Jeżeli zdefiniujemy pracę szeroko, zobaczymy, że kobiety poświęcają jej więcej czasu niż mężczyźni (0,5 punktu procentowego w ciągu doby), lecz za jej część nie otrzymują wynagrodzenia. Takie zróżnicowanie nie jest typowe jedynie dla naszego kraju – to zjawisko uniwersalne. Zaangażowanie w pracę nieodpłatną wpływa na możliwości podjęcia zatrudnienia. Badania przeprowadzone przez Międzynarodową Organizację Pracy wykazały, że wśród kobiet 41,6 procent osób niezatrudnionych podaje jako powód swojej nieaktywności zaangażowanie w nieodpłatną pracę opiekuńczą. Oznacza to, że 606 milionów kobiet na świecie nie istnieje na rynku pracy, ponieważ opiekują się innymi i nie otrzymują wynagrodzenia za tę aktywność. Dla porównania, podobny powód nieaktywności podaje 5,8 procent mężczyzn (41 milionów). Nierówny podział pracy ogranicza więc ekonomiczne możliwości kobiet. Wpływa na ich zdolność do znalezienia płatnego zatrudnienia, wysokość ich wynagrodzenia, ale również utrudnia im sprawowanie opieki, która współcześnie zależy, między innymi, od dochodu pieniężnego.

54

alma mater nr 258

Powszechna praca nieodpłatna jest również czynnikiem wpływającym na dobrostan znacznej grupy ludzi oraz decyzje podejmowane przez nich w kontekście gospodarowania. Jednak przez wiele lat nie stanowiła przedmiotu rozważań ekonomistów. Dlaczego tak się stało? Być może dlatego, że praca nieodpłatna nie zawiera elementu pieniężnego – a w ekonomii pieniądz ma znaczenie. Inną możliwą przyczyną jest to, że wśród ekonomistów przez wieki dominowali mężczyźni, którzy analizowali raczej zjawiska odpowiadające ich doświadczeniom. Wcześni ekonomiści nie badali szczegółowo pracy nieodpłatnej i alokacji czasu. Adam Smith, choć sam w swoim dziele Bogactwo narodów wskazuje na znaczenie pracy opiekuńczej oraz na wartość pracy nieodpłatnej wykonywanej na rzecz rodziny czy sąsiadów, trwale powiązał wzrost gospodarczy z wymianą i specjalizacją, pozostawiając sferę gospodarstwa domowego poza sferą publiczną. To wykluczenie pracy nieodpłatnej z rozważań ekonomicznych kontynuowali przedstawiciele szkoły neoklasycznej, a zmiana w tym zakresie nastąpiła w zasadzie dopiero w drugiej połowie XX wieku, głównie za sprawą pojawienia się nowej ekonomii domowej (New Home Economics). Najbardziej znany i często cytowany przykład włączenia nieodpłatnej pracy kobiet przez przedstawiciela tej perspektywy

badawczej jest podział pracy ze względu na płeć w modelu Gary’ego Beckera. Noblista z 1992 roku wyjaśnia podział pracy odpłatnej i nieodpłatnej w rodzinie za pomocą koncepcji przewag komparatywnych, gdzie małżeństwo zapewnia korzyści ekonomiczne obojgu partnerom, a praca odpłatna jest domeną mężczyzn, podczas gdy kobiety specjalizują się w dobrach i usługach domowych. Becker uważał, że kobiety posiadają przewagę komparatywną w pracach domowych ze względu na rolę, jaką odgrywają w procesie reprodukcji. Takie ujęcie pracy nieodpłatnej nie doprowadziło do zasadniczych zmian w kontekście znaczenia tego typu zajęć dla gospodarki. Praca nieodpłatna prezentowana była raczej jako bariera dla rozwoju gospodarki niż jako źródło dobrobytu. Jednak nie tylko główny nurt ekonomii zdawał się pomijać kwestie związane z kobiecym wkładem w formie pracy nieodpłatnej. Również i szkoły krytyczne względem głównego nurtu, takie jak postkeynesizm czy szkoła radykalna, rzadko uwzględniały w swoich rozważaniach obowiązki wykonywane nieodpłatnie. Przykładowo, twórca instytucjonalizmu Thorstein Veblen pisał na temat norm, które deprecjonowały pozycję kobiet w społeczeństwie, jednak nie postrzegał on pracy opiekuńczej, wykonywanej w gospodarstwach domowych na rzecz członków rodziny, jako wkładu w gospodarkę. Inny instytucjonalista, Allan G. Gruchy, definiując ekonomię jako dyscyplinę zajmującą się zabezpieczeniem społecznym, dostrzegał jedynie materialny wymiar tego zabezpieczenia. Być może brak tej refleksji jest związany z (nie)obecnością kobiet wśród teoretyków ekonomii. Czy kobiety proponowały odmienne podejście do pracy? Poszukiwania w tym zakresie doprowadzają do rozważań podejmowanych przez pierwsze ekonomistki. Jednym z pierwszych europejskich uniwersytetów, na którym kobiety mogły kształcić się na równi w mężczyznami, jest Uniwersytet w Zurichu. Tam pod koniec XIX wieku jedynie trzy studentki podjęły w swoich pracach doktorskich wątki ekonomiczne. Były to: Zofia Daszyńska-Golińska, Róża Luksemburg oraz Helena Gumplowicz (Landau-Bauer). Wszystkie pochodziły z polskich rodzin, z terenów Polski znajdujących się pod zaborami. Pierwsza stopień doktora otrzymała Zofia Daszyńska-Golińska ‒ już w roku 1891, a w jej opracowaniach podejmowane są


Domena publiczna

Claudia Goldin

Perkins Gilman w 1898 roku opublikowała książkę Women and Economics. Niemniej głosy kobiet wskazujące na znaczenie wkładu pracy nieodpłatnej w gospodarkę nie doprowadziły do włączenia tego tematu do głównego nurtu rozważań w ekonomii. Zmiana ta nastąpiła wiele lat później, w XXI wieku, co dobrze ilustruje lista laureatów najbardziej prestiżowego wyróżnienia w dyscyplinie, jakim jest przyznawana od 1969 roku Nagroda Banku Szwecji im. Alfreda Nobla. Do dzisiaj wyróżnienie to przyznano w sumie 96 laureatom, w tym trzem kobietom. Jako pierwsza wyróżniona została Elinor Ostrom, której przyznano nagrodę w roku 2009, czyli równo po 40 latach od pierwszego rozdania. Dziesięć lat później, 50 lat po ustanowieniu nagrody, za swoje badania otrzymała ją Esther Duflo. Wreszcie w roku 2023 Nagroda Banku Szwecji im. Alfreda Nobla przypadła Claudii Goldin – otrzymała ją za badania dotyczące sytuacji kobiet na rynku pracy.

Goldin w swoich baw którym zarobki mężdaniach prowadzi analiczyzn i kobiet zaczynają zy danych historycznych, się różnicować. W mojednak wyniki tych analiz mencie powiększania pozwalają zrozumieć zjasię rodziny kobiety zawiska współczesne zachoczynają zarabiać mniej, dzące na rynku pracy. Jedpodczas gdy mężczyźni ną z najbardziej znanych często zaczynają otrzykoncepcji opracowaną mywać wyższe wynaprzez badaczkę jest krzygrodzenia. Czas wyjścia wa aktywności zawodowej z rynku pracy i powrotu kobiet, która przyjmuje na rynek pracy, skrócocharakterystyczny kształt ne godziny pracy, mają litery U. W początkowych dla profilu zarobków etapach rozwoju gospodarkobiet długoterminowe Zofia Daszyńska-Golińska czego rolnictwo i drobne konsekwencje. manufaktury funkcjonują Ekonomia jako dysrównolegle z rozwiniętą produkcją cyplina rozwija się już 250 lat – symbodomową. Kobiety mają istotny wkład licznym rokiem jej narodzin jest opubliw produkcję gospodarstwa domowego, do kowanie przez Adama Smitha Bogactwa tego stopnia, że czasami trudno rozróżnić, narodów. Praca jest jednym z głównym kto jest żywicielem rodziny. W miarę wątków podejmowanych w tym dziele rozwoju gospodarczego powstają więk- i, pomimo dostrzeżenia przez autora sze przedsiębiorstwa, miasta – następuje tzw. obowiązków domowych, rozwój uprzemysłowienie, a te zmiany powodują gospodarki wiąże on wyłącznie z pracą przesunięcie miejsca prowadzenia dzia- rynkową, co trwale ograniczyło prowałalności gospodarczej na rynek. Praca dzenie rozważań na ten temat. Co praww fabryce jest mniej bezpieczna niż praca da, wątki związane z pracą nieodpłatną, w domu, w związku z tym uczestnictwo opiekuńczą, czy, szerzej, z pracą kobiet w niej kobiet jest ograniczane, również pojawiają się w piśmiennictwie, głównie z powodu panujących norm społecz- za sprawą ekonomistek, między innymi nych. Wraz z tymi zmianami następuje Zofii Daszyńskiej-Golińskiej, pozostają przesunięcie wzdłuż krzywej aktywności jednak na marginesie dyscypliny. Przez górnych części do części dolnych. Tym łom nastąpił w ostatnim ćwierćwieczu, zmianom towarzyszy również wzrost a jego kulminacja to przyznanie Nagrody dochodów rodziny. Wraz z dalszym Nobla w 2023 roku za badania na temat rozwojem gospodarki pojawia się coraz przyczyn nierówności i barier, z którymi więcej stanowisk pracy w biurze, a ko- borykają się kobiety. Należy zwrócić na biety uzyskują dostęp do wykształcenia. nie uwagę w przyszłości. Te zmiany doprowadzają do zwiększenia aktywności zawodowej kobiet, a więc Anna Zachorowska-Mazurkiewicz Zakład Ekonomii i Innowacji UJ następuje przesunięcie wzdłuż krzywej w jej górne rejony. W kontekście rynku pracy badaczka wskazuje, że dla kobiet ważna jest nie tylko praca, ale również L I TE R A T U R A G.S. Becker, A Treatise on the Family, Harvard University rodzina, która jest przez nią rozumiana Press, 1981. jako posiadanie dzieci. Rodzina w tym M. Bertrand, C. Goldin, L.F. Katz, Dynamics of the Gender Gap for Young Professionals in the Financial and Corpoujęciu ma również znaczenie dla gosporate Sectors, „American Economic Journal: Applied Ecodarki, i to nie jako bariera, którą muszą nomics”, 2010, t. 2, nr 3, s. 228–255. pokonać kobiety chcące osiągnąć sukces Z. Daszyńska, Przed jutrem. Współczesny ruch kobiecy wobec robotnic, Kraków 1897. zawodowy. Stanowi podstawę gospodarki, Z. Daszyńska-Golińska, Zagadnienia polityki populacyjnej, gdyż to w niej kształtowany jest jeden Warszawa 1927. z podstawowych zasobów ekonomicz- C. Goldin, The U-Shaped Female Labor Force Function in Economic Development and Economic History, [w:] nych. Jednak rodzina, zdaniem Goldin, Investment in Women’s Human Capital and Economic jest również przyczyną nierówności kobiet Development, pod red. T. Paula Schultza, University of Chicago Press, 1995. i mężczyzn na współczesnym rynku pracy. Badania prowadzone wraz z Marianne A. Smith, The Wealth of Nations (1776), New York: Bantam Books, 2003. Bertrand i Lawrence’em Katzem pokazały, T. Veblen, The Economic Theory of Woman’s Dress, „Popuże rodzicielstwo to kluczowy moment, lar Science Monthly”,1894, t. 2, nr 46, s. 198–205. Narodowe Archiwum Cyfrowe

wątki związane z pracą kobiet. Są to rozważania szerokie, analizujące aktywność na rynku pracy oraz nierówne wynagrodzenie za tę pracę. Poza pracą odpłatną Zofia Daszyńska-Golińska wskazuje również na pracę nieodpłatną oraz jej znaczenie, na jej powiązanie z możliwością podjęcia pracy odpłatnej czy koszty społeczne nieuregulowania tych kwestii. W swoich rozważaniach uwzględnia zróżnicowanie nie tylko pomiędzy kobietami i mężczyznami, ale także pomiędzy samymi kobietami, wskazując na niezwykle trudną sytuację tych zatrudnionych jako pracownice domowe. Zofia Daszyńska-Golińska publikowała głównie w języku polskim, jednak inne autorki pisały w językach bardziej rozpowszechnionych. Przykładowo, Charlotte

alma mater nr 258

55


Grzegorz Chajdaś

Uczestnicy dyskusji, od lewej: dr hab. Iwona Kowalska-Bobko, profesor UJ, dr hab. Magdalena Kozela, profesor UJ, prorektor UJ ds. Collegium Medicum prof. Maciej Małecki, prezes Łukasz Reczek, prezes Mariola Łodzińska, dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, wiceminister zdrowia Urszula Demkow, prof. Barbara Gryglewska, prof. Piotr Jankowski, dr hab. Sebastian Sikorski, profesor UKSW

Jak znaleźć równowagę między misją a dobrostanem? W

świecie zmieniających się systemów edukacji i ochrony zdrowia coraz częściej pojawiają się głosy o potrzebie budowania środowisk sprzyjających samorozwojowi, autonomii i dobrostanowi. Tegoroczna konferencja poświęcona turkusowemu zarządzaniu w ochronie zdrowia koncentrowała się na zagadnieniach związanych z edukacją kadr medycznych, stawiając kluczowe pytanie: jak znaleźć równowagę między realizacją misji a zapewnieniem dobrostanu? Wydarzenie, które odbyło się 29 maja 2025, po raz kolejny zorganizowano w auli Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum UJ. Organizatorami byli: Fundacja Turkusowa Droga, Fundacja Zdrowia Publicznego oraz Instytut Zdrowia Publicznego przy Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum. Konferencja Edukacja kadr medycznych. Jak znaleźć równowagę między misją a dobrostanem? stała się miejscem, gdzie

56

alma mater nr 258

teoria spotkała się z praktyką i doświadczeniem ekspertów z różnych dziedzin. Uczestnicy – przedstawiciele środowisk akademickich, organizacji medycznych oraz liderzy różnych sektorów, dyskutowali, jak najefektywniej łączyć realizację misji instytucji z troską o dobrostan pracowników. Temat ten wybrzmiał szczególnie podczas panelu zatytułowanego Między misją a dobrostanem. Edukacja kadr medycznych – dyskusji, którą wspólnie z dr hab. Magdaleną Kozelą, profesor UJ, miałam przyjemność moderować. Wzięli w niej udział wybitni eksperci reprezentujący różne obszary ochrony zdrowia i edukacji medycznej. Wśród nich znaleźli się: podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Urszula Demkow, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum prof. Maciej Małecki, dyrektor Medycznego Centrum Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum prof. Barbara Gryglewska, prorektor ds.

naukowych Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie prof. Piotr Jankowski, prorektor ds. promocji i współpracy z otoczeniem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie dr hab. Sebastian Sikorski, profesor UKSW, oraz dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Mariola Łodzińska oraz prezes grupy Młodzi Lekarze Rodzinni Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce Łukasz Reczek. Wiodącym okazało się pytanie, jak wdrażać model turkusowy w środowiskach medycznych, gdzie tradycyjne struktury hierarchiczne wciąż są bardzo silne, a presja związana z odpowiedzialnością i wymaganiami codziennej pracy jest ogromna. Paneliści dzielili się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi napięcia między oczekiwaniami systemu a realiami pracy lekarzy, pielęgniarek i innych medyków. Pojawił się wątek roli lidera, który nie


Domena publiczna

tylko koordynuje działania zespołu, ale przede wszystkim wspiera jego członków w rozwoju, dbając o dobrostan psychiczny i motywację. Jednym z ważnych ustaleń była refleksja na temat bezpieczeństwa personelu medycznego oraz edukacji w zakresie radzenia sobie z agresją, którą podzielił się prof. Maciej Małecki. W kontekście tragicznych wydarzeń, jakim była śmierć dr. Tomasza Soleckiego ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, podkreślono konieczność pilnych zmian legislacyjnych oraz wzmocnienia edukacji społecznej na temat radzenia sobie z przemocą. Profesor Małecki zwrócił uwagę na potrzebę systemowego podejścia, obejmującego zarówno wprowadzenie skutecznych mechanizmów prawnych, chroniących pracowników ochrony zdrowia, jak i wzbogacenie programów kształcenia o praktyczne szkolenia z komunikacji kryzysowej, rozpoznawania sytuacji agresji oraz metod jej przeciwdziałania. Podkreślił również znaczenie rozwijania kompetencji społecznych i budowania odporności psychicznej jako kluczowych elementów przygotowania przyszłych kadr medycznych do pracy w trudnych i często zagrażających zdrowiu i życiu sytuacjach. Stanowisko to stało się ważnym punktem dyskusji, pokazując, jak istotne jest połączenie działań legislacyjnych i edukacyjnych, by skutecznie zadbać o bezpieczeństwo i wsparcie personelu medycznego. Jednym z kluczowych ustaleń panelu była odpowiedź minister Urszuli Demkow na pytanie dotyczące dynamicznego wzrostu liczby uczelni kształcących lekarzy, w tym nowych szkół medycznych. Minister podkreśliła, że Ministerstwo Zdrowia zdaje sobie sprawę z potrzeby znalezienia równowagi między rozwojem ilościowym a utrzymaniem wysokiej jakości kształcenia. W tym celu planowane jest wprowadzenie mechanizmów oceny

i koordynacji uczelni medycznych, takich jak systematyczne akredytacje, monitoring programów nauczania oraz kompetencji absolwentów. Celem tych działań jest zapewnienie nie tylko zaspokojenia rosnących potrzeb kadrowych, lecz także gwarancja bezpieczeństwa pacjentów oraz wysokich standardów edukacji medycznej. Ministerstwo akcentuje także współpracę z ekspertami oraz środowiskiem akademickim w zakresie ciągłego doskonalenia systemu kształcenia. Podczas dyskusji poruszono także kwestie dotyczące jakości i adekwatności obecnych form kształcenia podyplomowego wobec realnych potrzeb młodych profesjonalistów medycznych. Profesor Barbara Gryglewska podkreśliła, że obecne programy edukacyjne coraz częściej uwzględniają kompetencje praktyczne, takie jak zarządzanie czasem, efektywna komunikacja z pacjentem w sytuacjach kryzysowych oraz praca zespołowa. Jednocześnie zaznaczyła, że konieczne jest dalsze rozwijanie tych obszarów, aby kształcenie podyplomowe w pełni odpowiadało na rosnące wymagania i zmieniające się oczekiwania kliniczne oraz społeczne. Wskazała na potrzebę ciągłej aktualizacji treści programowych i doskonalenia metod nauczania, co umożliwi lepsze przygotowanie młodych medyków do wyzwań współczesnej praktyki zawodowej. Ważnym tematem dyskusji było także odniesienie się do znaczenia kompetencji systemowych oraz aspektów zdrowia publicznego w edukacji medycznej. Doktor Małgorzata Gałązka-Sobotka podkreśliła potrzebę silniejszego uwzględniania systemowego kontekstu pracy profesjonalistów medycznych – obejmującego zagadnienia polityki zdrowotnej, zarządzania oraz zdrowia publicznego, w procesie kształcenia. Wskazała na dobre przykłady integracji tych kompetencji w edukacji

podyplomowej, podkreślając znaczenie interdyscyplinarnego podejścia, które pozwala przygotować medyków do efektywnego funkcjonowania w złożonym systemie ochrony zdrowia. Zaznaczyła, że dalsze rozwijanie kompetencji w tych obszarach powinno stać się priorytetem na wszystkich etapach edukacji kadry medycznej. Dyskusja dotyczyła także roli uczelni w kształtowaniu nie tylko kompetencji klinicznych, ale też świadomości prawnej i etycznej profesjonalistów medycznych. Doktor habilitowany Sebastian Sikorski, profesor UKSW, zwrócił uwagę, że obszar edukacji obywatelskiej, obejmujący zagadnienia prawne i etyczne, nadal jest niewystarczająco reprezentowany w programach kształcenia medyków. Podkreślił, że uczelnie powinny aktywnie wspierać rozwój świadomości obywatelskiej wśród studentów oraz uwrażliwiać ich na odpowiedzialność zawodową, prawa pacjenta i wymagania etyczne. Zwrócił także uwagę na potrzebę systemowego wzmacniania tego komponentu edukacji, tak aby przyszli pracownicy ochrony zdrowia byli kompleksowo przygotowani do wyzwań współczesnej medycyny i funkcjonowania w demokratycznym społeczeństwie. Istotnym tematem była ponadto kwestia przeciążenia pracą młodych profesjonalistów medycznych oraz poszukiwanie sposobów na pogodzenie wymogów formalnych z troską o dobrostan uczestników kształcenia. Profesor Piotr Jankowski zaznaczył, że w kształceniu podyplomowym dostrzega się wyraźnie potrzebę wdrażania bardziej elastycznych form kształcenia, takich jak blended learning, przerw edukacyjnych czy mentoringu. Dodał, że rozwój innowacyjnych metod nauczania oraz indywidualne podejście do procesu edukacyjnego mogą skutecznie wspierać młodych medyków w codziennych wyzwaniach, sprzyjając zachowaniu równowagi między wymaganiami zawodowymi a dobrostanem osobistym. Wskazał, że dalsze działania w tym kierunku powinny stać się ważnym elementem strategii rozwoju edukacji medycznej. Podczas panelu poruszono również istotny aspekt rozwoju zawodowego oraz nowych ról pielęgniarek i położnych. Prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Mariola Łodzińska zwróciła uwagę na konieczność zmian w systemie kształcenia, które umożliwią pełniejsze wykorzystanie potencjału zawodowego tej grupy – zwłaszcza w obszarach

alma mater nr 258

57


Grzegorz Chajdaś

Grzegorz Chajdaś

Paulina Koperska

Paulina Koperska

Po lewej: promotor turkusowej samoorganizacji w Polsce prof. Andrzej Jacek Blikle podczas wykładu inauguracyjnego; po prawej dr hab. Diana Hodorowicz- Zaniewska, kierująca Uniwersyteckim Centrum Leczenia Chorób Piersi w Krakowie, dzieli się doświadczeniami zarządzania przez zaufanie

Po lewej: Artur Gładosz, współzałożyciel Fundacji Medi3, opowiada o wyzwaniach turkusowego zespołu; po prawej: dyrektor turkusowego SP ZOZ w Dęblinie Urszula Pielacka-Chodoła odbiera statuetkę „Lider Przyszłości” z rąk prof. Bliklego i prezeski Fundacji Turkusowa Droga Małgorzaty Nitek, obok prowadzący konferencję publicysta Konrad Myślik

zes grupy Młodzi Lekarze Rodzinni przy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce Łukasz Reczek. Podkreślił potrzebę zmian systemowych, które pozwolą na większe zaangażowanie młodych lekarzy w procesy edukacyjne i kreowanie warunków pracy. Zaznaczył, że młode pokolenie oczekuje przejrzystości, dialogu międzypokoleniowego oraz realnych możliwości wpływu na kształtowanie programów nauczania i środowiska zawodowego. Wskazał, że przyszłość edukacji medycznej w Polsce powinna opierać się na partnerstwie pokoleniowym, otwartości

Grzegorz Chajdaś

samodzielności klinicznej, opieki koordynowanej oraz zaawansowanej praktyki. Podkreśliła, że obecny system edukacji musi nadążać za dynamicznie rozwijającymi się kompetencjami pielęgniarek i położnych, uwzględniać nowoczesne modele pracy oraz stwarzać możliwości dalszego rozwoju i doskonalenia zawodowego. Zaznaczyła też, że inwestowanie w jakość edukacji pielęgniarskiej przekłada się bezpośrednio na poprawę funkcjonowania całego systemu opieki zdrowotnej. Wybrzmiał także ważny głos młodego pokolenia lekarzy, który przedstawił pre-

W konferencji wzięło udział 120 osób – menedżerów ochrony zdrowia, naukowców, studentów

58

alma mater nr 258

na inicjatywy młodych oraz budowaniu kultury wspólnego wypracowywania rozwiązań. Jednym z kluczowych wniosków wynikających z wymiany poglądów podczas panelu jest przekonanie, że skuteczna edukacja medyczna powinna wykraczać poza sam transfer wiedzy oraz realizację standardów. Istotą jest budowanie relacji i zaufania między uczestnikami procesu kształcenia, zapewnianie swobody działania, a także motywowanie do podejmowania inicjatyw i wspólnego rozwiązywania problemów. Ważnym elementem okazało się również otwarte zarządzanie różnorodnością w zespołach, które sprzyja wzrostowi ich kreatywności oraz lepszemu dostosowaniu do dynamicznych potrzeb systemu ochrony zdrowia. Z dyskusji płynęła jasna potrzeba zmian systemowych – takich, które uwzględniają zarówno misję narodową, jak i indywidualne potrzeby osób tworzących środowisko medyczne. Eksperci mówili o wyzwaniach związanych z pogodzeniem wysokich wymagań zawodowych z dbaniem o zdrowie psychiczne i poczucie satysfakcji z pracy. Wspólnie podkreślaliśmy, że przyszłość edukacji medycznej będzie zależeć od otwartości na wdrażanie nowoczesnych metod pracy, opartych na partnerstwie, empatii oraz dzieleniu się odpowiedzialnością. Dialog o turkusowym zarządzaniu nie może kończyć się na deklaracjach – musi być przełożony na działania organizacyjne, codzienną komunikację i budowanie kultury zaufania. Spotkanie przyniosło wymianę konkretnych doświadczeń: sposobów radzenia sobie ze stresem, narzędzi wsparcia dla młodych medyków. Refleksja z konferencji była jednoznaczna: skuteczna transformacja systemu edukacji i ochrony zdrowia wymaga zmiany perspektywy – odejścia od skupiania się wyłącznie na procedurach na rzecz podkreślenia wartości współpracy, szacunku oraz troski o człowieka. Turkusowe wartości stają się nie tylko źródłem inspiracji, lecz także praktycznym rozwiązaniem odpowiadającym na pilne wyzwania współczesnych organizacji. Choć ich wdrażanie bywa wymagające, jest niezbędne dla tworzenia środowisk sprzyjających rozwojowi oraz dobrostanowi, zarówno w edukacji, jak i w praktyce medycznej.

Iwona Kowalska-Bobko

Instytut Zdrowia Publicznego Wydział Nauk o Zdrowiu UJ CM


Organizacja jest narzędziem realizacji strategii

arządzanie strategiczne zajmuje się ważnymi inicjatywami podejmowanymi przez menedżerów na rzecz interesariuszy organizacji. Nie da się wdrożyć żadnej strategii, osiągnąć żadnych celów, jeśli wyznaczonemu kierunkowi rozwoju, wybranym sposobom działania i potrzebnym zdolnościom nie towarzyszą adekwatne rozwiązania organizacyjne. Branżowe porzekadło structure follows strategy to jeden z fundamentów udanej strategii. Najprościej mówiąc: organizacja jest narzędziem realizacji strategii. Frédéric Laloux w pracy Reinventing organizations skutecznie przekonuje, że znane nam tradycyjne formy organizacji mogą być lepsze. Trudno się dziwić potrzebie zmiany – wszak powstały one w określonych warunkach, a te ewoluują w długim terminie. Co ciekawe, mimo zmian warunków i potrzeb interesariuszy wiele organizacji tkwi w dotychczasowych strukturach, gdyż przynoszą one akceptowalny poziom eksploatacji posiadanych przez organizację zasobów. Tyle tylko,

Grzegorz Chajdaś

Z

Prof. Wojciech Czakon z Instytutu Ekonomii, Finansów i Zarządzania UJ podczas wykładu o roli lidera w nowoczesnych organizacjach

że to eksploatacyjne podejście ma swoje ograniczenia. Stąd potrzeba poszukiwania takich rozwiązań organizacyjnych, które

uwolnią twórczy potencjał każdego człowieka w organizacji. Taką obietnicę niosą organizacje turkusowe.

alma mater nr 258

59


Grzegorz Chajdaś

Konferencja promująca turkusowe podejście w ochronie zdrowia odbyła się po raz trzeci; z roku na rok przyciąga coraz większą uwagę przedstawicieli środowiska medycznego

Organizacje turkusowe Metafory mają ogromne walory retoryczne, dlatego kolorystyczne kategoryzowanie organizacji dobrze zapada w pamięć. Czerwone organizacje są autorytarne i osiągają krótkoterminowe cele. Przypadkiem jest, że okładka mojej książki o krótkowzroczności strategicznej menedżerów (Wydawnictwo UJ, 2020) jest właśnie czerwona. W czerwonych organizacjach krótkowzroczność jest powszechna, tabelki Excela stanowią wyrocznię ostateczną, a hierarchiczność jest normą. To, co wydaje się w nich uzasadnione i normalne, w długim okresie okazuje się jednak drogą do porażki. Aby jej uniknąć, pojawiły się organizacje bursztynowe, które zastępują myślenie krótkoterminowe długoterminowymi celami i ambicjami, ale przywiązania do hierarchii i formalizmu pozbyć się nie chcą. Albo nie potrafią. Wiemy, że formalizm jest dobrym rozwiązaniem, gdy organizacje rosną, ale wiemy też, że każde dobre rozwiązanie w zarządzaniu organizacjami ostatecznie staje się swoją własną Nemezis. Hierarchia i formalizm doprowadzają bowiem do kryzysu, ponieważ spowalniają reakcję na zmiany, zniekształcają odbiór potrzeb interesariuszy, duszą inicjatywę pracowników, finalnie prowadząc do osłabienia relacji z interesariuszami czy nawet upadku instytucji. Wyjściem z tego kryzysu jest uwolnienie

60

alma mater nr 258

potencjału ludzi w organizacjach przez promowanie konkurencji i indywidualnych osiągnięć. Takie organizacje nazywamy pomarańczowymi i, choć dają one kolejny impuls rozwojowy, jednocześnie generują nieobecne w innych formach wyzwania, takie jak hiperkonkurencja, rezygnacja, wypalenie zawodowe czy nieskrępowany, zwielokrotniony egoizm. Okazuje się, że dobre w konkretnych warunkach rozwiązanie organizacyjne ma swój okres przydatności. Dlatego też wyjściem z kryzysów generowanych przez organizacje pomarańczowe mogą być organizacje zielone, w których na znaczeniu zyskują również wartości społeczne, a nie tylko ekonomiczne, a decyzje podejmowane są zbiorowo. Aby jednak w pełni osiągnąć sukces, zielone organizacje muszą uwolnić potencjał swoich członków, wspierając kreatywność, współzależność, autonomię. Odpowiedzią na kryzysy wywołane przez poprzednie formy organizacji, a także na potrzeby ludzi w erze wiedzy i kreatywności stają się właśnie organizacje turkusowe. Nawiasem mówiąc, kolorów, którymi możemy opisywać organizacje jest więcej, a procesy transformacji organizacyjnej powodują, że w jednym czasie w różnych miejscach organizacji spodziewać się można różnych kolorów. A konkretnie, co takiego szczególnego jest w organizacji turkusowej? Ogólnikowa odpowiedź, że chodzi o podejście do człowieka, nie jest

wystarczająca. Kluczem jest efektywna współpraca. Turkusowe organizacje otwierają znacznie większą przestrzeń na spełnianie ról przywódczych, ponieważ nie są one wszystkie sztywno przyporządkowane jednej osobie. Przeciwnie, pojawia się możliwość przywództwa sytuacyjnego, lub, jak to nazywa Andrzej Koźmiński, przywództwa ograniczonego. Drugim wyróżnikiem turkusowych organizacji jest daleko posunięta autonomia zespołów, które same generują, testują, walidują i wprowadzają pomysły, rozwiązania, usługi czy produkty bez czasochłonnego i zabijającego inicjatywę hierarchicznego procesu decyzyjnego. Szczegółowe cele osiąga się dzięki współpracy i wzajemnemu wsparciu. Trzecim wyróżnikiem jest uwzględnienie, obok wartości ekonomicznej, także wartości społecznej, ale w perspektywie zrównoważonego rozwoju. Jakiego rodzaju efektów spodziewamy się w organizacji turkusowej? Dla indywidualnego pracownika będzie to wzrost satysfakcji i redukcja ryzyka wypalenia zawodowego, co przekłada się następnie na wyższy poziom zaangażowania w pracę, większą lojalność, a w rezultacie na długoterminową efektywność. Dla zespołu turkusowe zasady ułatwiają osiąganie synergii, czyli łącznych efektów lepszych niż suma efektów indywidualnych (słynne 2 + 2 = 5), dzięki wyższemu poziomowi zaufania, wzajemnemu szacunkowi i lepszemu zarządzaniu konfliktami. Dla organizacji turkusowe zasady to lepsza zdolność adaptacji do zmiennego otoczenia, ułatwiona transformacja organizacyjna i wyższa zdolność osiągania celów zrównoważonego rozwoju – ESG. Niektóre badania empiryczne wskazują też na zwiększoną innowacyjność, retencję pracowników oraz rozwój przywódców organizacyjnych. Wyzwania przywództwa w organizacjach turkusowych Transformacja w kierunku organizacji turkusowej to istota problemu. Wiemy, jak wygląda idealny świat odmalowany przez promotorów autonomii, rozwoju indywidualnego i – w gruncie rzeczy – humanizmu w organizacjach. Ale jak dojść do takiego idealnego stanu? To właśnie najważniejsze wyzwanie dla przywódców w organizacjach. Spróbujmy się nad tym w uporządkowany sposób zastanowić. Pierwszym wyzwaniem jest


Turkus wymaga zasad

Olimpiada Krystalograficzna

wśród współpracowników, otworzyć drogę do autonomii, holizmu i samorozwoju. Ale to nie może być wymówka, by akceptować rzeczywistość, która budzi czasem niezgodę, a także nie porywa. Warto budować organizację turkusową, warto też pełnić rolę lidera w jej transformacji.

Wojciech Czakon

Katedra Zarządzania Strategicznego Instytut Ekonomii, Finansów i Zarządzania UJ

www.scienceimage.csiro.au

Jeśli każde dobre rozwiązanie w organizacjach jest swoim własnym wrogiem, to mści się nieuchronnie za złe postępowanie, pychę i niezasłużony dobrobyt. Turkusowe organizacje są odpowiedzią na takie złe postępowanie w tradycyjnych formach organizacji. Ale też turkus może stać się swoim własnym wrogiem. To nie ponure ostrzeżenie, ale potrzebne uświadomienie sobie dwóch ważnych okoliczności. Pierwsza – wdrażanie zasad turkusowego przywództwa, jest bardzo obiecującą drogą, aby wyjść z kryzysu wywołanego formami organizacji, które nie spełniają naszych oczekiwań. Druga okoliczność jest taka, że to rozwiązanie nie będzie działało w nieskończoność. Lider nowoczesnej organizacji traktuje je jako narzędzie, wdraża niezbędne zasady, kulturę, zdolności i formy organizacyjne. Musi jednak monitorować ich skuteczność, efektywność a przede wszystkim strategicznie oceniać zgodność zasad turkusowych organizacji z wymogami interesariuszy. Niekiedy pojawia się zarzut utopijności organizacji turkusowych. Trudno nie dostrzec, że idealizm leżący u podstaw tej pięknej koncepcji jest odległy od naszych doświadczeń. Widać też, jak trudno zwalczyć własne lęki, a także przełamując opór

Domena publiczna

przełamanie tradycyjnych ról organizacyjnych, a te role są przecież przypisane do stanowisk hierarchicznych, jednostek organizacyjnych, regulaminów, struktur i kultury. Potrzebne jest więc zaprojektowanie na nowo ram pracy zespołów (struktura) oraz zasad podejmowania decyzji (procedury). Żeby jednak organizację nauczyć nowego, trzeba ją oduczyć dotychczasowego. Drugim wyzwaniem jest więc wrażliwe i uważne zaadresowanie poczucia niepewności oraz oporu pracowników. Nie tylko przez codzienne wsparcie czy szkolenia. Trzecim wyzwaniem jest budowanie kultury zaufania i wzajemnego szacunku. Zaczyna się to od takich pozornie drobnych zmian jak sposób zwracania się do siebie nawzajem (imienne zwracanie się zastępuje tytułomanię), kolejność zabierania głosu podczas dyskusji czy luźna forma organizowania spotkań. A kończy na delegowaniu uprawnień decyzyjnych. Te zmiany są, oczywiście, bardzo trudne, bo zmieniają naszą własną rolę w organizacji. Wymagają nie tylko asertywności i wpływu na innych, ale także woli zmiany nas samych. Frédéric Laloux pisze o kluczowym dla liderów organizacji wyzwaniu, jakim jest opanowanie własnego ego i odczuwanych lęków. Pisze też, że taki lider jest warunkiem koniecznym zaistnienia organizacji turkusowej.

W gmachu Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego – gospodarza wydarzenia, 24 czerwca 2025 odbył się etap finałowy VI Ogólnopolskiej Olimpiady Krystalograficznej. Wydarzenie jest organizowane pod patronatem Komitetu Krystalografii Polskiej Akademii Nauk i skierowane do studentów studiów I i II stopnia oraz uczniów szkół średnich. W tegorocznej edycji ponownie zmierzyły się zespoły złożone z najlepszych polskich młodych adeptów krystalografii. Łącznie udział wzięło 29 uczestników (22 studentów i 7 licealistów). Stanęli przed trudnym zadaniem rozwiązania 33 wymagających zadań. Ostatecznie komisja wyróżniła siedmioro finalistów, którzy najlepiej podołali wyzwaniu. Znalazło się wśród nich sześcioro studentów oraz jeden licealista. Znakomite wyniki w tej rywalizacji uzyskali studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmując wysokie pozycje w rankingu: I miejsce – Mateusz Pączek z Wydziału Chemii, II miejsce – Damian Wróblewski z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, IV miejsce (ex aequo z Julią Kamysz z Kolegium MISMaP UW) – Dominik Danilewicz z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej. Komisja nagrodziła również najlepszego licealistę. Był nim Filip Ćwięk z I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Krośnie, który w klasyfikacji ogólnej zajął 11. miejsce. Wyróżnieni finaliści otrzymali nagrody: dofinansowanie do wyjazdu na kilkudiowy staż do siedziby firmy Rigaku we Frankfurcie, udział w konferencji 35th European Crystallographic Meeting (ECM 35 w Poznaniu), nagrody pieniężne oraz siedem książek. Organizatorami Olimpiady, oprócz Komitetu Krystalografii Polskiej Akademii Nauk, były: Uniwersytet Jagielloński, Politechnika Gdańska, Politechnika Łódzka, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Wrocławalma mater nr 258 61 ski oraz Instytut Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych PAN. Kolejna edycja Olimpiady odbędzie się w czerwcu 2026 roku. AB


O

N

D

M

EN

BRA

T PUB L

RELATI

S &

Debata o przyszłości komunikacji w Polsce

IC

N

Odwaga w zaufaniu

MANAGE

you do it for yourself

W

ne będzie kształtować przyszłość naszej branży. Jego słowa dobrze oddają ducha całego wydarzenia: w centrum znalazła się odwaga w komunikacji, rozumiana nie jako ryzykanctwo, lecz gotowość do brania odpowiedzialności za słowo i decyzję, które to z kolei są fundamentem zaufania.

Dlaczego zaufanie jest nową walutą? Punktem wyjścia do dyskusji były dane Edelman Trust Barometer 2025, pokazujące, że najwyższym zaufaniem cieszą się dziś pracodawcy (79 procent), eksperci techniczni (76 procent) i naukowcy (75 procent), podczas gdy media i rządy pozostają daleko w tyle (odpowiednio 47 procent i 44 procent). W tym kontekście public relations i brand management jawią się jako kluczowe narzędzia odbudowy kapitału społecznego i komunikacyjnej wiarygodności. Już w otwierającym wystąpieniu prof. Jerzy Rosiński – prodziekan ds. rozwoju WZiKS UJ i kierownik studiów podyplomowych PR&BM – Public Relations & Brand Management UJ, podkreślał, że paradoksem ery cyfryzacji jest większa wartość dodana, postrzegana w produkcie wykonanym przez człowieka; dla kontekstu pracy zespołowej oznacza to, że odważnie realizowane przywództwo transformacyj-

Kiedy wiedza spotyka kamerę i mikrofon Konferencję zainaugurowały warsztaty medialne prowadzone w studiach radiowych i telewizyjnych UJOT FM oraz UJOT TV. Uczestnicy mieli okazję zmierzyć się z wyzwaniem wystąpień na żywo, pracując nad dykcją, tonem głosu i umiejętnością jasnego formułowania przekazu. Ten praktyczny wstęp był symbolicznym gestem: konferencja nie ograniczała się do dyskusji, lecz od początku łączyła teorię z działaniem. Eksperci, którzy inspirują

Julia Falfus

ydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego 11 lipca 2025 stał się miejscem spotkania nauki, praktyki i doświadczenia. Konferencja Odwaga w zaufaniu. O roli PR i brand managementu w organizacjach przyszłości zgromadziła ponad setkę uczestników: badaczy, ekspertów i praktyków public relations, dziennikarzy, przedstawicieli firm i instytucji – wszystkich połączonych przekonaniem, że bez zaufania skuteczna komunikacja nie istnieje. Organizatorami przedsięwzięcia byli: Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, Polskie Stowarzyszenie Public Relations oraz Stowarzyszenie PR i Promocji Uczelni Polskich „PRom”. To właśnie synergia tych trzech podmiotów: WZiKS UJ, PSPR i PRom, sprawiła, że konferencja była nie tylko wydarzeniem naukowym, ale i realnym głosem w debacie o przyszłości komunikacji w Polsce.

Absolwenci studiów podyplomowych Public Relations & Brand Management podczas konferencji Odwaga w zaufaniu. O roli PR i brand managementu w organizacjach przyszłości

62

alma mater nr 258

W trakcie wydarzenia odbywały się także wykłady i dyskusje. Michał Zalewski – założyciel marki Dobrze Powiedziane, w wystąpieniu Od dźwięku do wpływu mówił, jak ważną rolę w budowaniu marki odgrywają wystąpienia publiczne. Urszula Podraza – ekspertka od komunikacji kryzysowej i wykładowczyni UJ, pokazała, jak architektura zaufania staje się narzędziem stabilizującym relacje w czasach niepewności. Doktor Dorota Sikora z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zwróciła uwagę, że walka z dezinformacją wymaga konsekwentnego odwoływania się do dowodów naukowych, a Maciej Krzysztoszek – wiceprezes PSPR i rzecznik UNIQA Polska, podkreślił rolę zaufania w kształtowaniu relacji konsumentów z markami.


Nie zabrakło również perspektywy absolwentów studiów podyplomowych PR & BM na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ. Paulina Michałowska, absolwentka I edycji PR&BM, podkreślała znaczenie marki osobistej w twórczości artystycznej i pokazywała, jak narzędzia PR pomagają twórcom świadomie budować wizerunek i rozwijać projekty artystyczne. Odwaga i zaufanie w praktyce Jednym ze znaczących punktów była dyskusja panelowa moderowana przez Renatę Poredę, wiceprezeskę PSPR. Jak mówiła: nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, zmieniają sposób, w jaki działamy w PR, ale fundamentem tej pracy zawsze są relacje oparte na zaufaniu. Łącząc teorię z praktyką, możemy nie tylko rozmawiać o przyszłości, ale realnie ją kształtować. Do rozmowy zaproszono przedstawicieli mediów, biznesu i służb publicznych: rzecznika Małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej Huberta Ciepłego, dziennikarkę i wydawczynię Interii Justynę Kaczmarczyk, prezentera RMF FM Pawła Koniecznego oraz kierowniczkę ds. komunikacji w Bahlsen Polska Agnieszkę Prusaczyk. Panel pokazał, jak różne instytucje mierzą się z podobnym wyzwaniem – budowania zaufania w świecie, w którym autentyczność i odpowiedzialność stają się walutą o najwyższej wartości. Absolwenci, którzy wyznaczają kierunek

studiów podyplomowych Public Relations & Brand Management. Absolwenci odebrali listy gratulacyjne w obecności wykładowców, partnerów i gości konferencji. Na zakończenie dr hab. Katarzyna Sanak-Kosmowska, profesor UEK – wykładowczyni na PR&BM, mówiła o tym, jak sztuczna inteligencja może wspierać budowanie więzi z klientem i zwiększać efektywność działań marketingowych. Ten moment miał szczególne znaczenie. Z jednej strony symbolicznie zamykał rok intensywnej pracy pierwszych studentów kierunku, z drugiej – otwierał nowy rozdział, pokazując, że PR&BM to nie tylko program kształcenia, lecz także ośrodek refleksji i wymiany doświadczeń, który wyznacza kierunki rozwoju całej branży, oraz przestrzeń, w której

powstają nowe standardy komunikacji, a teoria spotyka się z praktyką PRBM i PSPRv – liderzy dyskursu o przyszłości komunikacji Konferencja Odwaga w zaufaniu. O roli PR i brand managementu w organizacjach przyszłości udowodniła, że Uniwersytet Jagielloński jest miejscem merytorycznej i ważnej w branży PRBM debaty o przyszłości public relations i brand managementu. Wydarzenie było zarazem zwieńczeniem roku intensywnej współpracy kierunku PR&BM z Polskim Stowarzyszeniem Public Relations (PSPR), które jest jego partnerem merytorycznym.

Paweł Kozakiewicz

Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ

Fot. Julia Falfus

Kulminacją wydarzenia była uroczysta graduacja studentów I edycji

Dyskusja panelowa poświęcona budowaniu zaufania; od lewej: moderatorka, wiceprezeska PSPR Renata Poreda, kierowniczka ds. komunikacji w Bahlsen Polska Agnieszka Prusaczyk, dziennikarka i wydawczyni Interii Justyna Kaczmarczyk, rzecznik Małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej Hubert Ciepły, prezenter RMF FM Paweł Konieczny

Organizatorzy i goście konferencji oraz prodziekan ds. rozwoju Wydziału ZiKS UJ dr hab. Jerzy Rosiński, profesor UJ, przed gmachem Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ

Graduacja studentów I edycji studiów podyplomowych Public Relations & Brand Management z udziałem wykładowców i gości konferencji

alma mater nr 258

63


PERSONAE

Losy absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego cz. 13

ako chłopiec marzył o pisarstwie, później jednak okazało się, że bardziej „kręci” go rozkładanie literatury na czynniki pierwsze i opowiadanie o polszczyźnie w niekonwencjonalny sposób. Maciej Makselon – komparatysta i redaktor literacki, popularyzator wiedzy o języku polskim, w 13. odcinku cyklu „Losy absolwentów UJ”, w rozmowie z Piotrem Rapciakiem z Biura Karier UJ, mówi o swojej miłości do literatury, studiach na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i pracy z pasją. Do środowiska akademickiego zwraca się z apelem, by o trudnych zagadnieniach mówić w sposób zrozumiały i by prace naukowe były pisane dla ludzi. – Nie postuluję, by rezygnować z fachowych określeń, które pozwalają nam na precyzyjne opisywanie zjawisk. Chodzi mi o to, że w ramach języka naukowego mamy tendencję do komplikowania tego, co proste. Najprostsze rzeczy opisujemy tak, by stawały się niezrozumiałe. Nie na tym powinna polegać nauka. Nie na zaciemnianiu obrazu – akcentuje. – Uważam, że wiedza powinna łączyć, nie dzielić. I jestem zirytowany tym, jak często świat nauki językowo odgradza się od ludzi – podkreśla. Zależy mu, by mocno wybrzmiało to także na łamach „Alma Mater”. Wybierając komparatystykę na UJ nie myślał o przyszłości, był ambitny, ale przede wszystkim chciał studiować z radością. I poniekąd tak się stało, co – jak wyznaje – w dużej mierze było zasługą: wykładowczyni teorii literatury dr Magdaleny Lubelskiej, która ukształtowała go zawodowo, prowadzącego zajęcia z literatury staropolskiej wówczas jeszcze dr. Jakuba Niedźwiedzia, zajmującej się językoznawstwem kognitywnym prof. Elżbiety

Archiwum prywatne Macieja Makselona

J

Maciej Makselon

Muskat-Tabakowskiej oraz krytyka literackiego i świetnego tłumacza dr. hab. Tomasza Kunza. – Studia nauczyły mnie myślenia, dostarczyły też sporo narzędzi do pracy. Praca redakcyjna czy uczenie kreatywnego pisania opierają się na wykorzystaniu wiedzy z teorii literatury za pomocą narzędzi z zakresu gramatyki opisowej – mówi. Ale przyznaje, że nie wszystko szło gładko. Gramatyka opisowa, którą dziś tak lubi się „bawić”, fonetyka czy językoznawstwo – dawały mu się we znaki. Nie zmienia to jednak faktu, że studia na UJ wspomina z entuzjazmem, określa je jako intelektualnie stymulujące, dopasowane do potrzeb studentów, dające wybór i uświadamiające, że literaturą można zajmować się z różnych stron i przez literaturę można zajmować się różnymi rzeczami. Po uzyskaniu magisterium przez rok pracował w dziale promocji Wydawnictwa Znak, ale tę wymarzoną pracę na stano-

wisku redaktora otrzymał w Warszawie. Po pewnym czasie zrezygnował jednak z etatu i zaczął działać na własną rękę. – Bo w pracy redaktora jest naprawdę mało czasu na czytanie dla przyjemności. Czyta się propozycje wydawnicze, które w ogromnej większości nie nadają się do wydania, „robi się” albo czyta teksty w celu przeszukiwania rynku i poszukiwania autorów – wyznaje. Obecnie nadal redaguje, pisze teksty publicystyczne, ale oprócz tego jeździ z wykładami gościnnymi, prowadzi szkolenia dla firm: ze storytellingu, skutecznej komunikacji, z języka inkluzywnego. Ponadto w telewizji z Agatą Passent współprowadzi program o książkach Dobry tytuł, a w Radiu 357 jest jednym z prowadzących audycję Plac na Rozdrożu, a także razem z prof. Katarzyną Kłosińską nagrywa autorski podcast Język niewydarzony. Nie lubi przywłaszczania sobie tytułów, dlatego nazywa siebie po prostu gadaczem i przepytywaczem. Nie chce, by traktować język jak eksponat muzealny, którego nie można dotknąć, ale jak narzędzie do opisywania nieustannie zmieniającej się rzeczywistości. Nie ma nic przeciwko temu, kiedy w sposób naturalny jakieś formy z niepoprawnych stają się poprawnymi, ale nie znosi stosowanego przez korporacje ciągłego rozsiewania zarazków mianownikozy. Apeluje więc, by zamiast „Marcowe premiery na Netflix” czy „Napij się Coca-Cola”, mówić: „Marcowe premiery na Netfliksie” i „Napij się Coca-Coli”! Na pytanie czy to dobrze, kiedy praca staje się pasją, nie odpowiada wprost, ale chce, by wybrzmiało, że w jego przypadku stanowi ona około 80 procent życia.

Rita Pagacz-Moczarska

Wspieraniem studentów i absolwentów w zakresie planowania ścieżki kariery oraz wejścia na rynek pracy już od ponad 20 lat zajmuje się Biuro Karier UJ, będące częścią Centrum Wsparcia Dydaktyki UJ. W ramach współpracy z absolwentami UJ organizowane są zajęcia mentoringowe, szkolenia, prezentacje, debaty, o których informacje można znaleźć na stronie biurokarier.uj.edu.pl. Na stronie alumni.uj.edu.pl od czterech lat, w ramach cyklu „Historie absolwentów”, publikowane są wywiady z osobami będącymi praktykami rynku pracy, działającymi zarówno w środowisku akademickim, jak i biznesowym.

64

alma mater nr 258


O polszczyźnie w niekonwencjonalny sposób □ Czy miłość do literatury była Pana miłością od pierwszego przeczytania, czy dojrzewała? Bo nie da się ukryć, że literaturę umiłował Pan sobie szczególnie i ona cały czas jest obecna w Pana życiu.

Archiwum prywatne Macieja Makselona

Rozmowa z Maciejem Makselonem – komparatystą i redaktorem literackim, popularyzatorem wiedzy o języku polskim, absolwentem Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego o pisarstwie, ale po dwóch, trzech latach studiów te marzenia ewoluowały. Okazało się, że bardziej „kręci” mnie rozkładanie literatury na czynniki pierwsze. Zacząłem więc szukać drogi, która by mi pozwoliła robić to zawodowo. Ale gdy zdawałem na studia, to o tym zupełnie nie myślałem.

■ Literatura rzeczywiście była moją miłością od lat szczenięcych, choć uczucie narodziło się w okolicznościach niesprzyja□ Czy te studia spełniły Pana oczekiwających – babcia nie sparzyła jajek, co skońnia, przyniosły frajdę? czyło się tym, że wraz z bratem wylądowaliśmy w szpitalu z zakażeniem salmonellą. ■ Zdecydowanie. Były, oczywiście, przedJa miałem lat 7, brat 17. I w kontekście mioty czy zagadnienia, przez które trzeba przebywania 24 godziny na dobę przez 7 było po prostu przebrnąć. Bez przyjemdni w tygodniu w pomieszczeniu szpitalności. Ale też z perspektywy czasu mogę Zrezygnował z filozofii, trafił na filologię – Maciej nym ta różnica wieku była dla starszego Makselon przed budynkiem Collegium Philologicum stwierdzić, że również te, które wtedy brata problematyczna. Finalnie popchnęła go do kroków drastycz- wydawały mi się absolutną katorgą, dziś są dla mnie bardzo ważne, nych – w celu ograniczenia mojej aktywności „poczęstował” mnie a nawet dają mi dużo radości. Na przykład, językoznawstwo na Hobbitem. Przepadłem. A rodzina nie pomagała mi z tego nałogu studiach w ogóle mnie nie interesowało, a dziś poświęcam tej dziewyjść. Ojciec na ósme urodziny kupił mi Władcę pierścieni. Warto dzinie mnóstwo czasu. Gramatyka opisowa to był dla mnie absolutny dodać, że później bardzo często podsuwał mi lektury nie do końca dramat, dzisiaj bawię się nią zarówno zawodowo, jak i w czasie adekwatne do wieku. Na przykład, gdy miałem 10 lat i wyjechaliśmy wolnym. Ale zapytał Pan, przede wszystkim, o przyjemność, więc na wakacje, dostałem od niego do czytania Kubusia Fatalistę i jego powiem o tak znakomitych przedmiotach jak teoria literatury ze pana. Gdy skończyłem lat 13, podsunął mi Lolitę. Było to podejście wspaniałą dr Magdaleną Lubelską, która w dużej mierze ukształto– powiedziałbym – oryginalne. wała mnie zawodowo. Zupełnie też nie spodziewałem się, że moją W liceum wybrałem klasę humanistyczną i dodatkowo zafascy- ciekawość rozbudzą, na przykład, zajęcia z literatury staropolskiej, nowałem się filozofią. Przez moment myślałem, że pójdę właśnie prowadzone przez – wówczas jeszcze doktora – Jakuba Niedźwiew tym kierunku. Nawet dostałem się studia na Wydziale Filozo- dzia. „Staropolka” postrzegana jest często jako przedmiot tyleż ficznym, ale zrezygnowałem z nich po jednym semestrze. Okazało trudny, co nudny. Tymczasem doktor, a dziś profesor Niedźwiedź, się bowiem, że choć filozofia mnie interesuje, to jednak bardziej prowadził zajęcia tak, że przychodziliśmy na nie pełni ekscytacji. w kontekście literatury. I tak trafiłem na Wydział Polonistyki UJ, na Wymienić muszę jeszcze, zajmującą się językoznawstwem kognikomparatystykę literacką. tywnym i teorią przekładu prof. Elżbietę Muskat-Tabakowską oraz dr. hab. Tomasza Kunza – historyka i teoretyka literatury, krytyka □ Dlaczego akurat taki kierunek? literackiego i świetnego tłumacza. Jednak to nie była tylko przyjemność. Studia nauczyły mnie ■ To może nie zabrzmi najlepiej, ale z pobudek hedonistycznych. myślenia, dostarczyły też sporo narzędzi do pracy. Praca redakcyjWtedy nie myślałem o przyszłości, a studia traktowałem jako coś, co na czy uczenie kreatywnego pisania opierają się na wykorzystaniu ma mi dać dużo przyjemności. Opis obiecywał, że komparatystyka wiedzy z teorii literatury za pomocą narzędzi z zakresu gramatyki będzie gwarantowała sybaryckie podejście do literatury, wolne od opisowej. Wiem, że brzmię teraz trochę tak, jakby to był zamówiony dogmatyzmu. Do tego doszły względy ambicjonalne, bo na „kom- tekst, który ma nakłonić ludzi, by aplikowali na komparatystykę, pararę” było się po prostu najtrudniej ze wszystkich specjalności na ale... ja naprawdę dobrze wspominam te studia. I z ogromną radością Wydziale Polonistyki dostać. wróciłem na nie na trzy lata, by uczyć innych. □ Naprawdę studia miały być tylko przyjemnością? ■ Niby cały czas czułem, że chciałbym robić coś z literaturą, ale nie miałem pojęcia – co i jak. Gdy byłem małym chłopcem, marzyłem

□ Poruszył Pan ważną kwestię: na studiach czasem czegoś nie lubimy, może nam się coś nie podobać, wręcz nas nudzić, ale później okazuje się, że jest nam to bardzo potrzebne, że po latach zmieniliśmy perspektywę.

alma mater nr 258

65


■ Dla mnie gramatyka opisowa była przedmiotem do „odbębnienia”. Zmagałem się zresztą z fonetyką, z której kolokwium zdawałem trzy razy. Może też dlatego nadal coś z tej fonetyki pamiętam (śmiech). Dziś ją uwielbiam i bardzo często korzystam z niej w pracy. □ A jak rozpoczęło się Pana życie zawodowe? ■ Na studiach i zaraz po studiach dorabiałem jako freelancer. Pisałem różnego rodzaju teksty reklamowe i marketingowe, robiłem tłumaczenia z angielskiego i tak dalej. Potem udało mi się znaleźć pracę w dziale promocji Wydawnictwa Znak. Choć – od razu zaznaczę – chciałem się dostać raczej do redakcji. W tej pierwszej pracy wydawniczej wytrwałem jakiś rok. Polegała ona również na podróżowaniu z pisarzami i pisarkami, których książki promowałem. Przy okazji tych wyjazdów rozmawiałem z nimi o teorii literatury, o praktyce pisania, o moich pomysłach na pewne zmiany, o redakcji. I okazało się, że to moje spojrzenie zarezonowało z kilkoma osobami. Przez nich wieści o „takim młodym, co myśli o pracy z tekstami w taki a taki sposób” dotarły do Marcina Mellera, który wówczas był szefem Wydawnictwa W.A.B. A on zaproponował mi rozmowę o pracę na wymarzonym stanowisku redaktora. Pojechałem do Warszawy, zawiozłem trzy propozycje książek, które wymyśliłem. Bo też często jest tak, że redaktor wymyśla książki, które ktoś powinien napisać. Dostałem tę pracę i po dwóch tygodniach byłem ponownie w Warszawie. □ I Warszawa już Pana pochłonęła? ■ Tak, w Warszawie utknąłem. I – chociaż może na krakowskich łamach „Alma Mater” nie powinienem tego mówić – polubiłem to miasto, wsiąknąłem w nie. Jest też bardzo wygodne w kontekście podróżowania, a ze względów zawodowych podróżuję dużo. Jeżdżę po kraju z wykładami gościnnymi, ze szkoleniami, z wystąpieniami. □ Podróże, o których Pan wspomina, wiążą się także z tym, że zrezygnował Pan z etatu i postanowił działać na własną rękę. ■ Praca redaktora inicjująco-prowadzącego w wydawnictwie wiąże się, między innymi, z realizacją wielu zadań organizacyjnych, które mnie kompletnie nie bawią. A – co może już wybrzmiało na początku tej rozmowy – w kontekście zawodowym jestem jednak trochę hedonistą. Kalkulacje, kolegia redakcyjne, pilnowanie planu wydawniczego, umów nie sprawiają mi żadnej przyjemności. W pewnym momencie zacząłem też mieć problem z tym, że doba ma 24 godziny i tych dób w tygodniu mieści się ledwie siedem. W ostatnim roku pracy na etacie miałem chyba 70 dni zaległego urlopu. I pamiętam, że w tym właśnie roku wybrałem 40 dni z tego urlopu, żeby mieć czas

66

alma mater nr 258

Archiwum prywatne Macieja Makselona

Maciej Makselon na Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie; sierpień 2025

na... inne prace. 90 procent weekendów również przepracowałem. Trudno było to wszystko pogodzić, dlatego zdecydowałem się na rozstanie z wydawnictwem. Oczywiście, nadal redaguję książki, lecz robię to z wolnej stopy i w znacznie mniejszej ilości, co z kolei przekłada się na to, że zaczynam powoli odzyskiwać radość z czytania. Bo też w pracy redaktora jest naprawdę mało czasu na czytanie dla przyjemności. Czyta się propozycje wydawnicze, które w ogromnej większości nie nadają się do wydania, „robi się” albo czyta teksty w celu przeszukiwania rynku i poszukiwania autorów. □ Czym się Pan teraz zajmuje? ■ Cóż, nadal redaguję, współpracuję z autorami i autorkami, których wspomagam w procesie kreatywnym. Poza tym zajmuję się pisaniem tekstów publicystycznych, jeżdżę z wykładami gościnnymi, prowadzę szkolenia dla firm: ze storytellingu, skutecznej komunikacji, z języka inkluzywnego, występuję na konferencjach. Pracuję też w telewizji, gdzie z Agatą Passent współprowadzę program o książkach Dobry tytuł, oraz w radiu, w którym jestem jednym z prowadzących audycję Plac na Rozdrożu, a z prof. Katarzyną Kłosińską, również dla Radia 357, nagrywamy autorski podcast o tytule Język niewydarzony. □ Skoro mowa o telewizji i radiu, proszę powiedzieć, kim jest gadacz? Takie stanowisko wpisał Pan na swoim profilu na LinkedInie. ■ Gadacz jest tym, który gada (śmiech). Miałem problem, jak się określić. Bo tak naprawdę... co ja robię w mediach? Gadam. Dziennikarzem nie jestem, nie mam kwalifikacji, nie mam warsztatu. A bardzo nie lubię takiego zawłaszczania tytułów w celu jakiejś autokreacji. Do Placu na Rozdrożu zapraszam ludzi, z którymi rozmawiam na tematy, na których sam się znam, czyli związane z literaturą i językiem. W podcaście prowadzimy z prof. Kłosińską dialog, choć, oczywiście, nie jest to dialog równorzędny. Jestem zatem właśnie gadaczem. Chociaż z kolei w kontekście pracy w telewizji może tę funkcję powinienem zmienić na przepytywacza, bo w Dobrym tytule staramy się oddawać głos osobom, które zapraszamy. □ Czasem opowiada Pan o polszczyźnie w niekonwencjonalny sposób, trochę z przymrużeniem oka... ■ O, i dotknął Pan palącego dla mnie problemu. Jakiś czas temu opublikowano wyniki raportu Wiedza i postawy obywateli europejskich wobec nauki i technologii. I co się okazuje? Szok, zaskoczenie! Ludzie nie ufają dzisiaj nauce. Ba, 32 procent osób uważa, na przykład, że żyliśmy w tych samych czasach co dinozaury! 58 procent twierdzi, że nauka jest zbyt skomplikowana, by cokolwiek z niej zrozumieć. I to jest nasza wina! Myślę, że na łamach tak szacownego pisma jak „Alma Mater” mogę pozwolić sobie na apel, byśmy to zmienili. Prace naukowe nie są pisane dla ludzi. I żeby była jasność: nie postuluję, by rezygnować z fachowych określeń, które pozwalają nam na precyzyjne opisywanie zjawisk. Chodzi mi o to, że w ramach języka naukowego mamy tendencję do komplikowania tego, co proste. Najprostsze rzeczy opisujemy tak, by stawały się niezrozumiałe. Nie na tym powinna polegać nauka. Nie na zaciemnianiu obrazu. Pamiętam rozmowę z prof. Piotrem Zielonką. Jego praca dyplomowa Giełda a ekonomia na początku została odrzucona przez... tytuł, bo ten był za prosty, każdy mógł go zrozumieć. I tak


□ Czy są takie sfery w używaniu języka polskiego, które szczególnie Pana irytują, nie podobają się Panu?

Archiwum prywatne Macieja Makselona

powstały Behawioralne aspekty inwestowania na rynku papierów wartościowych. To samo, ale napisane tak, by przeciętny zjadacz chleba nie wiedział, o co chodzi. By pokazać mu, że to jest wiedza dla wybranych. Mam taki ulubiony przykład z mojej dziedziny. Wie Pan, co to jest funkcja poetycka? Funkcja poetycka to jest projekcja zasady ekwiwalencji z osi wyboru na oś kombinacji. Czy to nam cokolwiek mówi? Nic! Nie twierdzę, że nie potrzebujemy określenia „funkcja poetycka”. Potrzebujemy go, również w celach naukowych. A także po to, by w maksymalnie lakoniczny, ale równocześnie precyzyjny sposób odesłać do czegoś, co wymaga szerszego wytłumaczenia. Ale jego definicja powinna nam tłumaczyć, o co w nim chodzi. Bo też definicja z samej swojej definicji powinna wyjaśniać. A nie wyjaśnia. Nie pełni funkcji informatywnej, którą pełnić powinna, lecz funkcję izolatywną. A funkcja poetycka skupia się na tym, jak coś zostało napisane, a nie na tym, co zostało napisane. I to jest bardzo proste, prawda? I tu wrócę do Pańskiego pytania: staram się mówić o trudnych, a czasem bardzo trudnych zagadnieniach w sposób zrozumiały, bo uważam, że wiedza powinna łączyć, nie dzielić. I jestem zirytowany tym, jak często świat nauki językowo odgradza się od ludzi.

□ Pana publiczne występy nie zawsze są konwencjonalne. Jak reagują na nie odbiorcy? ■ Przeważnie pozytywnie. Ale, oczywiście, spotykam się też ze zjawiskiem hejtu, choć on nie wynika z tego, jak mówię, lecz z tego, co mówię. Okazuje się, że język, feminatywy na przykład, bardzo ludzi „grzeje”. Przy okazji pozwolę sobie nadmienić, że to, że występuję publicznie, w ogóle jest efektem przypadku. Nigdy nie chciałem tego robić, bo mam naturę „piwniczaka”. Chętniej siedziałbym po cichu w źródłach. Ale jednak zdarzyło się, niestety, tak, że przygotowałem kiedyś wystąpienie właśnie o feminatywach i... się zaczęło. □ Wróćmy jeszcze do polonistyki na UJ. Wspomniał Pan, że te studia dały Panu dużo radości, powiedział Pan też o wiedzy, którą Pan wtedy zdobył i wciąż z niej korzysta. Tymczasem w niektórych Pana wystąpieniach pojawia się hasło: Wiecie, co jest największym wyzwaniem w życiu? Znaleźć pracę po polonistyce. Prawda czy przekora? ■ Przekora oczywiście. Granie stereotypem. Kariery ludzi, z którymi studiowałem, poszły w bardzo różnych kierunkach. Ale mogły pójść w różną stronę właśnie dlatego, że te studia uczyły przede wszystkim myślenia, korzystania ze źródeł, składania w całość. A to się przydaje wszędzie. Te żarty są bardziej z siebie. Bo najlepiej, najłatwiej i najprzyjemniej śmieje się z samego siebie.

■ To jest trudne pytanie. Mam wrażenie, że język traktujemy jak eksponat muzealny, który wymaga ciągłej konserwacji. Którego □ Studia komparatystyczne, oprócz zdopod żadnym pozorem nie można dotknąć. bycia konkretnej wiedzy, pozwoliły Panu A jeżeli języka nie będziemy dotykać, to Zawsze staram się robić to, co lubię również poszerzyć horyzonty, zyskać jak będziemy z niego korzystać? Język jest – deklaruje Maciej Makselon szerszą perspektywę? przede wszystkim narzędziem do opisywania rzeczywistości. Rzeczywistości, która cały czas się zmienia, więc ten język też musi się zmieniać, żeby tę ciągle zmieniającą się rzeczy- ■ Jak najbardziej. Ponadto, na komparatystyce wspaniałe było to, wistość oddawać. I jeśli on będzie ewoluował w wyniku oddolnych że każdy mógł wybrać sobie bloki komparatystyczne dopasowane zmian, które często postrzegamy jako niechlujność czy lenistwo, do potrzeb. Dzięki temu mogliśmy iść w kierunku, który nam się a niekoniecznie tym są, nie mam zastrzeżeń. Dlatego z większością podobał, co niewątpliwie było intelektualnie stymulujące. Pokazyrzeczy, które ludzi od zawsze w języku irytują, na przykład z formami wało też, że literaturą można zajmować się z różnych stron i przez niepoprawnymi, które stają się poprawne, ze zmianą znaczenia słów, literaturę można zajmować się różnymi rzeczami. z zapożyczeniami, problemu nie mam. Są jednak zmiany, które wynikają z ingerencji, na przykład, □ W wyborze ścieżki kariery kierujemy się wieloma, czasem korporacji. I to faktycznie mnie irytuje. Wielkie korporacje realizują bardzo różnymi motywacjami, ale Pan jest najlepszym przykłaswój interes kosztem polszczyzny, przykładowo poprzez ciągłe roz- dem, że warto robić to, co się lubi, bo wtedy satysfakcja z wysiewanie zarazków mianownikozy. „Marcowe premiery na Netflix”, konywania kolejnych zadań, realizowania kolejnych wyzwań, „Napij się Coca-Cola”, „Spotkajmy się pod paczkomat”. A powinno jest największa... być: na Netfliksie, Coca-Coli, pod paczkomatem! Oczywiście, wiem, że firmy bronią logotypów i chronionej prawnie nazwy, która chro- ■ Nie będę się wypowiadał na temat tego, czy to jest dobra droga. Nie niona jest właśnie tylko w mianowniku. Ale naprawdę wystarczą nie- jestem ekspertem od dróg (śmiech). Sam faktycznie zawsze staram wielkie zdolności językowe, by ułożyć komunikat, który nie będzie się robić to, co lubię. Ale też chciałbym, aby to wybrzmiało: praca wymagał formy innej niż mianownikowa. To wszystko pogłębione stanowi około 80 procent mojego życia. Jeśli więc ktoś zamierza jest przez wpływ mediów społecznościowych, na których – jeśli podjąć takie wyzwanie, warto, by zastanowił się, czy chce, aby tak kogoś lub coś oznaczamy – pojawia się właśnie forma nieodmienna. wyglądało to w jego przypadku. I tak fleksja, która jest immanentną częścią języka polskiego, może zacząć zanikać. Rozmawiał Piotr Rapciak

alma mater nr 258

67


Udany powrót w mury Alma Mater – pierwsze w historii UJ Alumnalia U

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak powitał wszystkich na pierwszych Alumnaliach

skiego – jego tradycji, kultury i wartości – mówił rektor, wyrażając jednocześnie nadzieję, że Alumnalia to doskonały moment, by wspólnie zastanowić się nad przyszłością – nad tym, jak wspierać kolejne pokolenia studentów, jak dzielić

się doświadczeniem, jak budować mosty między akademią a praktyką. Zaprosił również wszystkich do ponownego zaangażowania się w życie UJ – w charakterze mentorów, partnerów, doradców, darczyńców, a przede wszystkim jako członkinie i członkowie wielkiej uniwersyteckiej rodziny. Wtórował mu prof. Piotr Laidler – prezes, istniejącego od 1964 roku, Stowarzyszenia Absolwentów UJ. Przybliżył cele Stowarzyszenia (przede wszystkim promocja Uczelni, spotkania z wybitnymi absolwentami, a także uroczystości wspomnieniowe i okolicznościowe) oraz zachęcił, by do niego dołączać, bo dobrze działające Stowarzyszenie Absolwentów jest doskonałym wsparciem dla Uniwersytetu, a absolwentem UJ zostaje się na całe życie. W prowadzonej przez Wojciecha Wocława gali, zorganizowanej 13 września, uczestniczyli, między innymi, II wicewojewoda Małopolski Ryszard Śmiałek (absolwent kierunku filozofia na Wydziale Filozoficznym UJ), wiceprzewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Stanisław Kistryn (absolwent

Fot. Anna Wojnar

niwersytet potrzebuje dziś dialogu z absolwentami bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – podkreślił rektor UJ prof. Piotr Jedynak, witając w Auditorium Maximum uczestników pierwszych w historii najstarszej polskiej uczelni Alumnaliów. Trwające trzy dni (12–14 września 2025) wydarzenie obfitowało w spotkania, wykłady, spacery, warsztaty, wycieczki oraz imprezy mające na celu integrację, wymianę kontaktów, a także zacieśnienie więzi między Uniwersytetem i jego wychowankami z różnych wydziałów i roczników. – To, że jesteście tutaj, że postanowiliście powrócić – choćby na chwilę – do swojej Alma Mater, to dla nas wyraz głębokiej więzi i dowód, że UJ to coś więcej niż miejsce zdobywania wiedzy. To wspólnota. Patrząc dziś na Państwa, widzę ludzi sukcesu – specjalistów, liderów, twórców, naukowców, społeczników, ludzi, którzy na różne sposoby zmieniają świat. I choć ścieżki zawodowe mogły Państwa poprowadzić w najróżniejsze zakątki Polski i świata, wierzę, że każda i każdy z Was nosi w sobie cząstkę Uniwersytetu Jagielloń-

Prezes Stowarzyszenia Absolwentów UJ prof. Piotr Laidler w trakcie wystąpienia

68

alma mater nr 258

W gali udział wzięli, między innymi, przedstawiciele władz rektorskich i dziekańskich UJ, a także rektor UJ poprzednich kadencji prof. Wojciech Nowak


Prof. Dominika Dudek tuż po otrzymaniu tytułu Ambasadora UJ; na scenie także rektor i prorektorzy UJ

Dr Zbigniew Inglot i rektor UJ prof. Piotr Jedynak podczas wręczania statuetki Ambasadora UJ

Fot. Anna Wojnar

kierunku fizyka na Wydziale Matematyki i Fizyki UJ), prezes krakowskiego oddziału Polskiej Akademii Nauk prof. Barbara Bilińska (absolwentka kierunku biologia na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UJ), sekretarz generalny Polskiej Akademii Umiejętności prof. Szczepan Biliński (absolwent kierunku biologia na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UJ), rektor UJ poprzednich kadencji prof. Wojciech Nowak (absolwent kierunku lekarskiego na Akademii Medycznej im. Mikołaja Kopernika), a także dziekani wydziałów, członkowie Rady Uczelni, byli i obecni kanclerze i kwestorzy UJ. Ważnym punktem uroczystości było wręczenie statuetek i dyplomów Ambasadora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak wyjaśnił rektor UJ prof. Piotr Jedynak, ten nowy tytuł będą otrzymywać absolwentki i absolwenci, którzy w szczególny sposób przyczyniają się do promowania dobrego imienia Uniwersytetu w kraju i za granicą, a szczególnie: reprezentują wartości zgodne z misją i etosem Uniwersytetu Jagiellońskiego, działają na rzecz budowania prestiżu Uniwersytetu Jagiellońskiego na arenie krajowej lub międzynarodowej, wspierają rozwój wspólnoty Uczelni i wnoszą istotną wartość do życia społecznego poprzez działalność naukową, kulturalną, artystyczną, edukacyjną, publiczną lub gospodarczą, zgodną z misją i etosem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podczas pierwszej edycji Alumnaliów zaszczytnym mianem Ambasadora Uniwersytetu Jagiellońskiego wyróżniono trzy osoby. Statuetki, zaprojektowane przez dziekana Wydziału Rzeźby krakowskiej ASP prof. Jana Tutaja, w uznaniu za działalność, która sławi i umacnia dobre imię Uniwersytetu Jagiellońskiego w kraju i za granicą, otrzymali: • prof. Dominika Dudek – absolwentka Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum, specjalistka w dziedzinie psychiatrii, uczona i wykładowczyni związana z najbardziej prestiżowymi polskimi i zagranicznymi ośrodkami akademickimi, stowarzyszeniami naukowymi i periodykami branżowymi, autorka kilkuset, niejednokrotnie przełomowych publikacji naukowych, organizatorka i animatorka życia akademickiego, popularyzatorka nauki oraz inicjatorka licznych przedsięwzięć o charakterze społecznym; • dr Zbigniew Inglot – absolwent Wydziału Matematyki i Fizyki UJ,

alma mater nr 258

69

Bogdan Rymanowski wyróżniony tytułem Ambasadora UJ nagrał film z podziękowaniem dla Kapituły


Minirecital Doroty Pałki przy akompaniamencie Martyny Kubik (na zdjęciu po lewej) oraz Zuzanny Wojdak – podopiecznych Fundacji Pro Musica Bona

– Uniwersytet Jagielloński to jest moja szkoła, moja Alma Mater. Matka karmicielka, która karmiła mnie wiedzą, wartościami – i tu chciałabym podkreślić hasło uniwersytetu: „plus ratio quam vis”, różnymi możliwościami. Matkę trzeba kochać i ja naprawdę kocham tę szkołę. Matkę trzeba szanować, a ta nagroda to przede wszystkim wielkie zobowiązanie, abym jeszcze coś dobrego i pożytecznego dla matki zwanej „Uniwersytet Jagielloński” zrobiła – powiedziała ze sceny Auditorium Maximum pierwsza laureatka. Doktor Zbigniew Inglot podkreślił, że tytuł Ambasadora UJ jest wielką motywacją, aby nadal współpracować z Uniwersytetem: prowadzić te projekty, które są rozpoczęte, a także realizować kolejne pomysły. Podziękował również obecnemu na sali prof. Krzysztofowi Królasowi, bez którego na pewno by go tutaj nie było. Bogdan Rymanowski nie mógł być, niestety, obecny fizycznie na uroczystości, ale nagrał film, w którym zaznaczył, że studia na Wydziale Prawa i Administracji UJ były dla niego znakomitym czasem nieco szalonej młodości oraz czytania książek i szlifowania umiejętności pod okiem profesorów. – Przez ten czas naładowałem akumulatory na całe swoje życie. Bycie

Ambasadorem UJ to ogromne wyróżnienie, ale też wyzwanie. Mam nadzieję, że temu wyzwaniu sprostam – zadeklarował. Uroczyste spotkanie, będące centralnym punktem alumnaliowych obchodów, uświetnili podopieczni Fundacji Pro Musica Bona, wspierającej wybitnie utalentowane muzycznie osoby. Minirecitale dały: klarnecistka Dorota Pałka, studentka II roku Akademii Muzycznej w Katowicach, przy akompaniamencie Martyny Kubik, oraz 14-letnia pianistka Zuzanna Wojdak, która zachwyciła niezwykłą dojrzałością muzyczną. Dużo emocji dostarczył Quiz wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim, przygotowany i poprowadzony przez Annę Lohn-Pieróg i Łukasza Pieroga – popularyzatorów historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, współautorów gry planszowej „Gaudeamus! Zbuduj średniowieczny uniwersytet”, twórców strony HistoriUJemy oraz cyklu artykułów o takim samym tytule w miesięczniku UJ „Alma Mater”. Za pośrednictwem interaktywnego narzędzia on-line Mentimeter na 15 pytań dotyczących najstarszej polskiej uczelni (między innymi: Jak nazywał się ukochany pies dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej Karola Estreichera seniora?, Czym jest Jagiello

Fot. Anna Wojnar

•

członek Rady Uczelni Uniwersytetu Jagiellońskiego, fizyk, uczony i wykładowca współpracujący z wieloma polskimi i zagranicznymi ośrodkami akademickimi i stowarzyszeniami naukowymi, utytułowany przedsiębiorca i menedżer od lat związany z branżą kosmetyczną, inicjator licznych przedsięwzięć, które przyczyniły się do utworzenia nowych płaszczyzn współdziałania i kontaktu między światem nauki i biznesu, wielokrotnie nagradzany najbardziej prestiżowymi branżowymi nagrodami i wyróżnieniami; Bogdan Rymanowski – absolwent Wydziału Prawa i Administracji, znany dziennikarz i publicysta, autor filmów dokumentalnych oraz książek o tematyce politycznej, historycznej i biograficznej. Twórca i prowadzący programów informacyjnych i publicystycznych emitowanych przez najważniejsze ogólnopolskie stacje radiowe i telewizyjne, laureat najbardziej prestiżowych branżowych nagród i wyróżnień, zawsze i konsekwentnie dochowujący najwyższych standardów profesjonalizmu i rzetelności dziennikarskiej.

Laureatki Quizu wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim. W tle jego twórcy: Anna Lohn-Pieróg i Łukasz Pieróg oraz prowadzący galę Wojciech Wocław

70

alma mater nr 258

Maciej Makselon podczas wystąpienia

Polonez, do którego zaprosili tancerze i tancerki zespołu „Słowianki”


Trzeba jednak pamiętać, że pierwsza edycja Alumnaliów to nie tylko gala w Auditorium Maximum. To także 45 różnorodnych wydarzeń – trzy dni wypełnione wykładami, spacerami, spotkaniami oraz zabawą. Już 12 września 2025 odbyły się pierwsze spacery edukacyjne z cyklu „Zwiedzanie Krakowa”. W ich ramach absolwenci mogli, między innymi, wędrować szlakiem uniwersyteckiego dziedzictwa, usłyszeć o duchach i zbrodniach Starego Miasta oraz Kazimierza, a także poznać fascynujące biografie, w niektórych przypadkach niesłusznie dziś zapomnianych, krakowianek (na przykład Sary Szernirer czy Jadwigi Jędrzejowskiej). Rolę integracyjną świetnie spełniła gra miejska, a absolwenci spragnieni intelektualnych wyzwań mogli zaspokoić je podczas zorganizowanej w auli Collegium Novum rozmowy inspirowanej książką Kate Crawford Atlas sztucznej inteligencji. Zaproszeni goście: dr Grzegorz Bryda z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz dr Kamil Filipek z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, wraz z prowadzącą Agnieszką Andreasik z Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego zastanawiali się nad kosztami społecznymi związanymi z błyskawicznym rozwojem AI. Mówili również o szansach oraz zagrożeniach płynących z tego zjawiska, ale także o możliwych scenariuszach dotyczących

zmian w edukacji oraz pracy wielu z nas. Po wielowątkowej dyskusji, w którą włączyli się także pozostali uczestnicy, doszli do konkluzji, by ze sztucznej inteligencji korzystać świadomie, refleksyjnie i uważnie, śledząc jej rozwój i poznając nowe narzędzia. Dzień zwieńczyły wspólna gra w kręgle, darta i piłkarzyki połączona z networkingiem na Kazimierzu oraz dancing w Klubie Feniks przy muzyce z lat 70., 80. i 90. XX wieku. Dzień 13 września 2025 upłynął pod znakiem spotkań oraz aktywności na wydziałach: Zarządzania i Komunikacji Społecznej, Filozoficznym, Chemii, Studiów Międzynarodowych i Politycznych (seminarium tematyczne z udziałem naukowców i absolwentów WSMiP Dokąd zmierzamy? Uwarunkowania i wyzwania współczesnego świata?), oraz w Collegium Medicum. Absolwenci Wydziału Lekarskiego UJ CM mieli niepowtarzalną okazję wzięcia udziału w warsztatach Technologia przyszłości w medycynie – Mixed Reality w Centrum Medycyny Cyfrowej i Robotyki (praca z goglami Microsoft HoloLens 2, oglądanie interaktywnych modeli anatomicznych i scenariuszy klinicznych w rozszerzonej rzeczywistości, a także nauka praktycznych zastosowań w diagnostyce i symulacji medycznej) oraz Odkryj świat druku 3D w medycynie! (podstawy modelowania i obsługi drukarki 3D oraz

Anna Wojnar

molinopampa?, Kto był zamieszany w „sprawę o popielate pończochy?”, a w kategorii „prawda czy fałsz”: czy profesor matematyki Kazimierz Żórawski złamał w młodości serce Marii Skłodowskiej) mogli odpowiedzieć wszyscy zebrani w Auditorium Maximum. Aspekt edukacyjny i rozrywkowy połączył w swoim wystąpieniu Upadek polszczyzny, czyli o tym, co to jest błond Maciej Makselon – absolwent Wydziału Polonistyki, redaktor i autor szkoleń dotyczących kultury języka. W niemal 40-minutowej prezentacji, wzbogaconej przykładami z życia, popkultury, anegdotami oraz memami, stanowczo przeciwstawił się ortoterroryzmowi, czyli postawie, którą charakteryzuje, między innymi, wytykanie innym błędów i przedkładanie poprawności językowej nad skuteczną komunikację. Zachęcił, by zamiast koncentrować się na tropieniu ortograficznych czy stylistycznych uchybień, skupić się na intencjach mówiącego lub piszącego i wzajemnym zrozumieniu. Oficjalną część wieczoru zakończył polonez zainicjowany przez tancerki i tancerzy Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego „Słowianki”. Przy dźwiękach muzyki poprowadzili gości do sali, w której przy poczęstunku i uniwersyteckim winie odbywały się międzygeneracyjne rozmowy.

alma mater nr 258 Uczestnicy Alumnaliów; Auditorium Maximum; 13 września 2025

71


W bogatym programie Alumnaliów znalazły się, między innymi, zwiedzanie Collegium Maius oraz Biblioteki Jagiellońskiej

Dzień 14 września 2025 rozpoczął się rejsem do Tyńca – żywą lekcją historii, podczas której uczestnicy mieli okazję zobaczyć Kraków i jego okolicę z perspektywy Wisły i posłuchać fascynujących opowieści o opactwie benedyktynów, kopcu Kościuszki i willach znanych osobistości. Niesprzyjająca pogoda nie przeszkodziła w kolejnych spacerach z cyklu „Zwiedzanie Krakowa”. Absolwenci z innej perspektywy spojrzeli na krakowską przedwojenną i powojenną architekturę modernistyczną, a także poznali lepiej malownicze Podgórze. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się włoskie warsztaty kulinarne, podczas których przygotowywano ravioli, tiramisu oraz cieszące oko i podniebienie kompozycje z włoskich serów i wędlin. Rektor UJ prof. Piotr Jedynak w swoim przemówieniu podczas gali w Audi-

torium Maximum wyraził nadzieję, że pierwsze, historyczne Alumnalia zapoczątkują nową, piękną tradycję Uniwersytetu Jagiellońskiego. Bliźniacze głosy dało się słyszeć podczas spotkań absolwentek i absolwentów, którzy nie tylko podkreślali, jak ważna jest dla nich ta inicjatywa i odnowienie związków z Uniwersytetem Jagiellońskim, ale także dzielili się pomysłami na kolejne wydarzenia integracyjne (na przykład wydziałowe, rocznikowe czy biznesowe) i zapewniali, że – gdy tylko będzie taka możliwość – pojawią się ponownie na swojej Alma Mater z jeszcze większym entuzjazmem i w jeszcze szerszym gronie. Zatem – Vivat Academia, vivant alumni Universitatis Iagellonicae!

Katarzyna Pawlicka

Fot. Anna Wojnar

zastosowania tych technologii w obszarach diagnostyki, edukacji i planowania zabiegów medycznych). Zwiedzano także Collegium Maius i oglądano skarby, które kryją mury Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, między innymi instrumentarium z epoki Mikołaja Kopernika oraz medal noblowski Wisławy Szymborskiej, a także Muzeum Farmacji UJ CM, Muzeum Historii Medycyny UJ CM oraz Bibliotekę Jagiellońską (w tym miejsca zazwyczaj niedostępne dla odwiedzających). Również 13 września dwie grupy wyruszyły na wycieczkę połączoną z degustacją do Winnicy „Nad Dworskim Potokiem” w Łazach k. Bochni, gdzie co roku powstaje kilkanaście rodzajów wina białego i czerwonego (w tym rzadkie wino lodowe, które uniwersytecka winnica wyprodukowała jako pierwsza w Polsce).

Dyskusja wokół książki Atlas sztucznej inteligencji; od lewej: dr Grzegorz Bryda (UJ), dr Kamil Filipek (UMCS), Agnieszka Andreasik (WUJ)

Uczestnicy Alumnaliów mieli okazję obejrzeć zbiory BJ na co dzień niedostępne dla zwiedzających

2 września 2025 rektor UJ prof. Piotr Jedynak wydał zarządzenie w sprawie badania „Monitorowanie Losów Absolwentów” (MLA). Jego celem jest doskonalenie jakości kształcenia i oferty dydaktycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, w tym dostosowanie programów studiów do potrzeb rynku pracy poprzez poznanie sytuacji zawodowej oraz opinii absolwentów na temat ukończonych studiów. Wszyscy absolwenci danego rocznika będą zapraszani do udziału w badaniu w danej edycji. Będzie to wspomagany komputerowo wywiad za pomocą strony WWW. Zaproszenie do udziału w badaniu oraz link do ankiety są wysyłane za pośrednictwem poczty elektronicznej. Badanie wspierane jest telefonicznie, co oznacza, że osoby je realizujące mogą wykonywać telefony do absolwentów, którzy wyrazili zgodę na użycie ich numeru telefonu w celu monitorowania losów zawodowych. Zgoda jest wyrażana za pomocą formularza dostępnego na koncie studenta w systemie USOSweb, wypełnianego do momentu ukończenia studiów. Wypełnienie formularza nie jest obligatoryjne. Wyniki MLA są opracowywane w formie raportu ogólnouniwersyteckiego oraz raportów przeznaczonych dla poszczególalma mater nr 258 72 nych jednostek organizacyjnych. Raport ogólnouniwersytecki jest udostępniany całej społeczności akademickiej w miejscu wskazanym przez Centrum Wsparcia Dydaktyki UJ.


Quiz wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim 1. Jak nazywał się ukochany pies dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej Karola Estreichera seniora? A. Dżimuś B. Dzyngiel C. Biorguś D. Bilbo 2. Jak nazywała się pierwsza kobieta z tytułem profesora zwyczajnego w UJ? A. Helena Gajewska B. Zofia Kozłowska-Budkowa C. Helena Willman-Grabowska D. Jadwiga Wołoszyńska 3. Dzisiaj w Collegium Maius mieści się uniwersytecka Kawiarnia u Pęcherza. Skąd ta nazwa? A. Od pęcherzy zwierzęcych umieszczonych w oknach B. Od rycerza Stanisława Pęcherza z Rzeszotar C. Od pęcherzy na stopach prof. Jana Kantego D. Od studentów, którzy w tym miejscu załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne

9. W którym uniwersyteckim budynku znajduje się ten maszkaron?

A. B. C. D.

Collegium Maius Collegium Novum Collegium Minus Gołębnik

10. Gdzie znajduje się ten mural?

4. Co pasuje do prof. Łepkowskiego w kontekście jego kariery naukowej? A. Maszyna elektrostatyczna B. Astrolabium C. Aparatura do skraplania gazów D. Fotel dentystyczny 5. Który ze średniowiecznych żaków nie narazi się na karę? A. Ludomir przyszedł na wykład w butach z długimi noskami B. Dalibor założył skórzane rękawiczki z koziej skóry C. Iwo ubrał czerwoną tunikę D. Gniewomir nie goli się od dwóch miesięcy 6. Czym jest jagiello molinopampa? A. Chorobą wątroby B. Chorobą objawiającą się wypadaniem włosów C. Traktatem Piotra Włostowica na cześć Władysława Jagiełły D. Gatunkiem motyla 7. Kto był zamieszany w „sprawę o popielate pończochy”? A. Rafał Czerwiakowski B. Jan Śniadecki C. Hugo Kołłątaj D. Alojzy Estreicher 8. Która ze znanych postaci nigdy nie odwiedziła Collegium Maius? A. Elżbieta II B. Fryderyk Chopin C. Stefan Batory D. Jackie Chan

A. B. C. D.

Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ Obserwatorium Astronomiczne UJ Wydział Matematyki i Informatyki UJ Centrum Solaris

11. Kim były siostry Studzińskie, które w 1824 r. otrzymały jako pierwsze kobiety w Europie tytuł magistra farmacji? A. Siostry zakonne szarytki B. Córki prof. Edwarda Studzińskiego, znanego prawnika C. Słynne krakowskie kwiaciarki D. Właścicielki apteki „Pod Nosorożcem” przy ul. Floriańskiej PYTANIA PRAWDA/FAŁSZ 12. Prof. matematyki Kazimierz Żorawski złamał w młodości serce Marii Skłodowskiej. 13. W Collegium Maius nie mieszkali studenci. 14. Prof. Rafał Czerwiakowski musiał chodzić w asyście straży miejskiej, ponieważ przeprowadzone przez niego sekcje zwłok wzbudzały kontrowersje. 15. Podczas remontu Collegium Maius w XVI w. odnaleziono w piwnicach budynki 4 pochówki wampiryczne.

alma mater nr 258

Odpowiedzi na s. 111

73


HISTORIA MAGISTRA VITAE

Śniadanie Profesorskie 2025 25

lipca 2025 na dziedzińcu Collegium Maius odbyło się jubileuszowe – 25. Śniadanie Profesorskie. Wydarzenie, organizowane tradycyjnie od 2000 roku w rocznicę wydania przez króla Władysława Jagiełłę przywileju

odnowienia Uniwersytetu w 1400 roku, stanowi symboliczny powrót do źródeł uniwersyteckiej tradycji. Okolicznościowy wykład zatytułowany Między Dionizosem a Hipokratesem: o winie, zdrowiu i umiarze wygłosił prof. Grzegorz Gajos

z Wydziału Lekarskiego UJ CM, który znakomicie połączył refleksję medyczną z humanistyczną głębią, a w uniwersalnym przekazie podkreślił, że nauka – niezależnie od dziedziny – zawsze służy człowiekowi.

Gości powitał gospodarz Śniadania Profesorskiego – rektor UJ prof. Piotr Jedynak. W pierwszym rzędzie siedzą, od lewej: dr hab. Monika Jedynak, profesor UJ, rektor UJ w latach 2012–2020 prof. Wojciech Nowak, Małgorzata Dobrowolska, rektor UJ w latach 2005–2012 prof. Karol Musioł, prof. Grzegorz Gajos, ksiądz prof. Tadeusz Panuś, prof. Krzysztof Stopka

Fot. Anna Wojnar

Uczestnicy spotkania wysłuchali wykładu prof. Grzegorza Gajosa na temat wina, zdrowia i umiaru

Temat wina w aspektach historycznym, kulturowym, medycznym, a nawet dietetycznym, zainteresował wszystkich zebranych

74

alma mater nr 258

Prof. Grzegorz Gajos z dyplomem upamiętniającym wygłoszenie wykładu, otrzymanym z rąk rektora UJ prof. Piotra Jedynaka


Spotkanie uświetniła Orkiestra Kameralna UJ pod dyrekcją Justyny Kwarcińskiej. Repertuar docenił rektor UJ prof. Piotr Jedynak

Czy lampka wina do kolacji to eliksir zdrowia czy raczej kielich trucizny? T

Niniejszy tekst powstał na kanwie wykładu wygłoszonego podczas Śniadania Profesorskiego 25 lipca 2025 i stanowi próbę odpowiedzi na pytanie, jak pogodzić mit z nauką, tradycję z danymi, przyjemność z odpowiedzialnością. Pisany jest z perspektywy lekarza praktyka i badacza chorób sercowo-naczyniowych, a zarazem absolwenta prestiżowego WSET Level 4 Diploma in Wines and Spirits (DipWSET), od lat uczącego studentów i dorosłych o winie, który stara się trzymać jednej naczelnej zasady: primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić).

Fot. Anna Wojnar

o pytanie zawarte w tytule od wieków rozpala umysły smakoszy i lekarzy. Wino odgrywa bowiem w historii ludzkości podwójną rolę: z jednej strony cieszy i upaja (pod patronatem Dionizosa – boga wina i ekstazy), z drugiej – intryguje medyków już od czasów Hipokratesa, który uważał je za ważny element diety i lekarstwo na niektóre dolegliwości. Współcześnie również stoimy między Dionizosem a Hipokratesem – próbując pogodzić kulturową wartość wina z wiedzą naukową o jego wpływie na zdrowie.

Prof. Grzegorz Gajos – kardiolog i edukator winiarski, prodziekan ds. rozwoju i badań naukowych Wydziału Lekarskiego UJ CM, w swoim wykładzie przedstawił historię wina, jego miejsce w kulturze stołu w różnych krajach Europy, a także wyniki badań medycznych nad spożyciem wina, które od stuleci było stosowane w farmacji

Od Gruzji po Wawel – 8 tysięcy lat historii wina Historia wina sięga zamierzchłej przeszłości. Archeologiczne dowody wskazują, że pierwsze świadome wytwarzanie wina miało miejsce na terenach dzisiejszej Gruzji około ośmiu tysięcy lat temu. Gliniane amfory zwane kwewri zakopywano w ziemi i napełniano całymi gronami winogron. Długi kontakt moszczu ze skórkami powodował intensywną ekstrakcję fenoli i nadawał winom niezwykłą głębię smaku. Co ciekawe, tę starożytną metodę wciąż się stosuje, również w Polsce, uzyskując wina bardziej „garbnikowe” i wymagające, ale odwdzięczające się złożonością aromatów. Ze starożytnego Kaukazu sztuka winifikacji rozprzestrzeniła się, przez cywilizacje Bliskiego Wschodu i Egiptu, do Grecji i Rzymu. W starożytnej Grecji wino było codziennym napojem i odgrywało kluczową rolę kulturową oraz religijną – ku czci Dionizosa urządzano misteria z winem w roli głównej. Rzymianie z kolei rozpowszechnili uprawę winorośli w całej Europie, zakładając winnice od Hiszpanii po Galię. Po upadku Rzymu tradycje winiarskie przetrwały dzięki klasztorom – mnisi

alma mater nr 258

75


Il. 1. Śmiertelność z powodu chorób układu krążenia w Europie, widocznie mniejsza w krajach śródziemnomorskich

wytwarzali wino do celów liturgicznych, a jednocześnie rozwijali wiedzę o uprawie winorośli i jakości trunku. Z czasem wino dotarło również na ziemie polskie. Pierwsze winnice na naszych terenach zakładano już około tysiąca lat temu, kroniki wspominają, między innymi, o winnicy na Wzgórzu Wawelskim. W XIX wieku podjęto nawet próby odtworzenia upraw na Wawelu – w 1827 roku senator Florian Straszewski zainicjował rekultywację Plant i stoków u podnóża zamku, przywracając cząstkę dawnej tradycji. Choć surowy klimat Polski przez wieki nie sprzyjał masowej produkcji wina, szlacheckie dwory i klasztory potrafiły wytwarzać lokalne trunki, a importowane wina zajmowały ważne miejsce na stołach magnaterii. Dziś dawne tradycje winiarskie w Polsce odżywają. Kraków – z wapiennym podłożem wawelskiego wzgórza, ekspozycją południową i bliskością Wisły, to historyczne i niemal idealne siedlisko, a obecnie winnice w Małopolsce (w tym uniwersytecka) znów pojawiają się na mapie regionu. Paradoksalnie, ocieplenie klimatu sprzyja uprawie winorośli na naszej szerokości geograficznej, podczas gdy w południowej Hiszpanii czy we Włoszech coraz trudniej utrzymać styl win lekko alkoholowych i „pijalnych”. Polska staje się powoli częścią światowej społeczności winiarskiej, łącząc szacunek dla historii z nowymi możliwościami terroir (uwarunkowań terenowych). Wino w kulturze i diecie – od starożytności po współczesność Od zarania dziejów wino pełniło nie tylko funkcję używki, ale i lekarstwa. Hipokrates, ojciec medycyny, zalecał picie wina (rozcień-

76

alma mater nr 258

czonego wodą) na rozmaite dolegliwości, a także używanie go do odkażania ran. W średniowieczu wino uchodziło czasem za napój bezpieczniejszy niż woda, która w miastach – z powodu braku kanalizacji i elementarnej infrastruktury sanitarnej, bywała często mikrobiologicznie skażona. Obecność alkoholu hamowała rozwój drobnoustrojów, dlatego niejednokrotnie wino podawano chorym dla wzmocnienia sił. Stopniowo utrwalił się obraz wina jako atrybutu dobrej kuchni i elementu zdrowego stylu życia, zwłaszcza w rejonie basenu Morza Śródziemnego. Dieta śródziemnomorska, bogata w warzywa, owoce, rośliny strączkowe, oliwę z oliwek, ryby oraz umiarkowane ilości wina, od lat stawiana jest za wzór prozdrowotnego modelu żywienia. Kraje południowej Europy od pokoleń piją do posiłków czerwone wino w niewielkich dawkach i przez dekady zastanawiano się, czy to właśnie ten zwyczaj tłumaczy ich dobrą kondycję zdrowotną. Głośny trzy dekady temu fenomen nazwany „paradoksem francuskim” – zauważenie, że Francuzi, mimo diety obfitującej w sery i tłuszcze, rzadziej chorują na serce, okazał się pewnym uproszczeniem. W grę wchodzi nie magiczny składnik, lecz cały wzorzec życia i jedzenia. Współczesne analizy epidemiologiczne wskazują wyraźnie, że kraje śródziemnomorskie mają znacznie niższą śmiertelność z powodu chorób serca niż północ Europy, głównie dzięki różnicom w diecie i stylu życia. Dowodzą tego choćby populacje migrantów: osoby z południa przenoszące się na zachód lub północ szybko zaczynają chorować tak jak miejscowi, jeśli przejmują ich sposób odżywiania i bycia, nawet przy podobnym klimacie (il. 1).

Dieta śródziemnomorska to, jak dotąd, jedyny model żywienia, który spełnił rygorystyczne kryteria naukowe, przynosząc wymierne korzyści zdrowotne w badaniach klinicznych. Przełomem okazało się słynne randomizowane badanie PREDIMED w Hiszpanii, w którym blisko 7,5 tysiąca osób z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym zostało losowo przydzielonych do jednej z dwóch diet: śródziemnomorskiej (bez ograniczania kalorii, za to z dodatkową porcją oliwy z oliwek lub garścią orzechów) albo niskotłuszczowej, restrykcyjnej kalorycznie, a następnie poddanych wieloletniej obserwacji. Warto wspomnieć, że w protokole PREDIMED zalecano spożywanie wina wyłącznie u osób, które zwyczajowo je piją – do posiłków, z celem co najmniej siedmiu kieliszków tygodniowo. Po pięciu latach okazało się, że w grupie „śródziemnomorskiej” wystąpiło o około 30 procent mniej zawałów, udarów i zgonów niż w grupie na diecie niskotłuszczowej. Ten wynik był punktem zwrotnym – przestano powtarzać: „im mniej tłuszczu, tym lepiej”, a zaczęto mówić: „lepsze tłuszcze i cały wzorzec żywienia”. Ważna okazała się nie tylko zawartość talerza, ale i rytm dnia: spokojne, wspólne biesiady, rozmowa i niespieszność, które trudno zmierzyć, a które prawdopodobnie również działają ochronnie – obniżając poziom stresu i łagodząc błędne koło napięcia, bezsenności i nadciśnienia (il. 2, 3). Wino w tym śródziemnomorskim modelu bywa – i powinno pozostawać – dodatkiem do posiłku, a nie jego celem. Ta, pozornie drobna, różnica kulturowa ma ogromne znaczenie. W modelu śródziemnomorskim wino towarzyszy posiłkom – spowalnia ich tempo, sprzyja rozmowie i przenosi uwagę z ilości na jakość. W polskim modelu picia bywa, niestety, odwrotnie – często „idziemy na piwo”, „na drinka”, a w najgorszej wersji po prostu „na wódkę”, co sprawia, że oś spotkania koncentruje się wokół samego alkoholu, a nie wspólnego posiłku. Gdy jednak pozostajemy przy stole, łatwiej zachować umiar. Warto też pamiętać, że mówimy przede wszystkim o winie czerwonym – to ono, dzięki fermentacji soku razem ze skórkami winogron, zawiera dużo więcej polifenoli (między innymi flawonoidów i resweratrolu) niż wino białe. Białe wina, produkowane najczęściej z samego soku, mają tych prozdrowotnych związków znacznie mniej, z wyjątkiem tradycyjnie macerowanych win białych (na przykład w stylu gruzińskim) (il. 4, 5).


Lampka wina a zdrowe serce – co mówi nauka? Wyniki badań obserwacyjnych z ostatnich dekad często sugerowały, że osoby pijące umiarkowanie mają lepsze wskaźniki sercowo-naczyniowe i niższą śmiertelność całkowitą niż osoby deklarujące brak spożycia alkoholu. Nie jest to jednak dowód, że alkohol „chroni” zdrowie – analizy obserwacyjne nie wykazują przyczynowości i są podatne na liczne zniekształcenia (między innymi resztkowe czynniki zakłócające oraz różnice stylu życia). Co istotne, do grupy „abstynentów” bywa włączany tzw. efekt sickquitter – osoby, które przestały pić z powodu chorób lub wcześniejszego nadużywania, co może sztucznie zawyżać ryzyko w tej grupie. Opisywana w literaturze „krzywa J” pozostaje więc obserwacją epidemiologiczną, a nie rekomendacją picia. Po przekroczeniu niewielkich dawek ryzyko szkód zdrowotnych narasta – następuje kumulacja uszkodzeń wątroby, coraz częściej występują zaburzenia psychiczne i problemy społeczne, a liczba urazów gwałtownie wzrasta. Szczególnie uważnie przyglądamy się dziś nowotworom: alkohol jest oficjalnie klasyfikowany jako kancerogen klasy I, a nawet niewielkie dawki zwiększają ryzyko niektórych nowotworów (zwłaszcza przewodu pokarmowego i – u kobiet – piersi). W tym sensie można powiedzieć, że z punktu widzenia zdrowia publicznego „bezpieczna dawka” alkoholu właściwie nie istnieje. Bilans zależy od indywidualnych uwarunkowań: stanu zdrowia, wieku, płci, stylu życia oraz od dawki i okoliczności spożycia trunku (il. 6). W 2018 roku w głośnej publikacji w „The Lancet” (analiza Global Burden of Disease, obejmująca 195 krajów) stwierdzono, że z perspektywy populacyjnej każda ilość alkoholu niesie ze sobą pewne szkody. Hasło „każda ilość szkodzi” obiegło wówczas me-

Il. 2. Porównanie diety śródziemnomorskiej (z dodatkiem oliwy lub orzechów) i diety niskotłuszczowej: około 30 procent mniej zawałów, udarów i zgonów po 5 latach przy diecie śródziemnomorskiej

dia, akcentując, przede wszystkim, związek alkoholu – nawet w małych dawkach – ze wzrostem ryzyka nowotworów i uszkodzeń narządów. Niektórzy eksperci proponowali wręcz usunięcie wina z rekomendowanej diety śródziemnomorskiej, argumentując, że choć sercu może ono nieco pomagać, to równocześnie nawet symboliczna lampka zwiększa, na przykład, ryzyko raka piersi. Globalne analizy miały jednak istotne ograniczenie: nie uwzględniały zróżnicowanych wzorców konsumpcji (dwa kieliszki do kolacji to nie to samo co okazjonalne upijanie się). Analizowały łącznie bardzo odmienne populacje, a ponadto nieprecyzyjnie definiowały grupę „abstynentów”, zaliczając do niej także osoby, które odstawiły alkohol z przyczyn zdrowotnych. Nowsze przeglądy badań z ostatnich 10–15 lat, przygotowane przez amerykańską National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine, po wykluczeniu tzw. sickquitters wskazują, że umiarkowane spożycie alkoholu może się jednak wiązać z istotnie niższą śmiertelnością całkowitą

Il. 3. Codzienna baza diety śródziemnomorskiej: warzywa, owoce, strączki, pełne ziarna, oliwa i orzechy, wino – do posiłku

w porównaniu z konsekwentnymi abstynentami. To wniosek kontrowersyjny i absolutnie nie oznacza zielonego światła do picia, ale nie można go ignorować tylko dlatego, że „nie pasuje do narracji”. Ponadto, w jednej z najnowszych analiz badania PREDIMED zastosowano obiektywny biomarker – stężenie kwasu winowego w moczu zamiast deklaracji ankietowych. Najkorzystniejsze wyniki zdrowotne obserwowano u osób z umiarkowanym spożyciem wina (od kilku do kilkunastu kieliszków miesięcznie), i to w ramach całego wzorca diety śródziemnomorskiej. Umiar okazuje się kluczem do pogodzenia sprzecznych stanowisk. Warto przy tym wyrazić go liczbowo, by uchronić się przed pułapką samooszukiwania. Jedna jednostka alkoholu to 10 gramów etanolu – czyli mniej więcej standardowy kieliszek 100–120 mililitrów wina. Umiarkowane picie definiuje się najczęściej jako 1–2 jednostki alkoholu dziennie. Co ważne, zaleca się, aby nie pić codziennie – warto zaplanować co najmniej 1–2 dni w tygodniu bez alkoholu, oraz

Il. 4. Polifenole pochodzą głównie ze skórek owoców, czerwone wino zawiera ich więcej niż klasycznie wytwarzane wino białe

alma mater nr 258

77


unikać sytuacji, w których w krótkim czasie wypija się więcej niż 4–5 jednostek alkoholu (tzw. bingedrinking). W polskich realiach pułapką bywa piwo – półlitrowa butelka to już około 2,5 jednostki, a często na jednej się nie kończy. Nietrudno wtedy przekroczyć próg, powyżej którego zanikają ewentualne korzyści, a zaczynają dominować szkody. Jeśli pijemy alkohol, róbmy to wyłącznie do posiłku i powoli, nie kumulując całotygodniowej dawki w jeden wieczór. Natomiast w ciąży, podczas terapii lekami kolidującymi z alkoholem oraz przy prowadzeniu pojazdów nie pijmy wcale – bez żadnych wyjątków. Kontrowersje: czy każda ilość szkodzi? Ostatnie lata przyniosły głośne, a czasem sprzeczne doniesienia, podważające prozdrowotny obraz wina. Przełomową próbą rozwiania tych wątpliwości jest właśnie rozpoczęte badanie UNATI, finansowane z prestiżowego grantu ERC Advanced. To pierwsze w Unii Europejskiej przedsięwzięcie na taką skalę, zaprojektowane, by sprawdzić, czy dieta śródziemnomorska z umiarkowanym dodatkiem czerwonego wina jest co najmniej równoważna (a być może lepsza) identycznej diecie całkowicie bez alkoholu. W badaniu porównuje się dwie realne strategie u obecnych konsumentów alkoholu: zalecenie całkowitej abstynencji oraz zalecenie umiarkowanego picia w śródziemnomorskim wzorcu (niewielkie ilości, preferencyjnie czerwone wino, wyłącznie do posiłków, rozłożone w tygodniu, bez epizodów bingedrinking). Plan obejmuje około 10 tysięcy dorosłych, losowy przydział do grup, czteroletnią obserwację i twarde punkty końcowe: śmiertelność, incydenty sercowonaczyniowe,

udary, nowotwory, ciężkie infekcje i urazy. Wyniki mogą w istotny sposób uporządkować debatę i przełożyć się na rekomendacje zdrowia publicznego – niezależnie od tego, czy potwierdzą korzyści, wskażą równoważność czy też wykażą przewagę abstynencji. Do czasu publikacji danych zachowajmy ton ostrożny i wyważony: unikajmy zarówno nadmiernego optymizmu, jak i przesadnego alarmizmu, uznając zarazem, że UNATI budzi uzasadnione nadzieje na bardziej jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy „każda ilość alkoholu szkodzi”. Podsumowując, o bilansie korzyści i szkód mogą zdecydować dawka i kontekst – co pół tysiąclecia temu celnie ujął Paracelsus: Wszystko jest trucizną i nic nią nie jest – tylko dawka czyni, że coś trucizną nie jest (il. 7). Co kryje kieliszek wina? Aromat i smak zaklęty w gronach Profil sensoryczny wina determinują przede wszystkim: odmiana i terroir (klimat, gleba, ekspozycja), technologia winifikacji (rodzaj fermentacji, kontakt z osadem, dojrzewanie w drewnie) oraz czas dojrzewania w butelce. W literaturze enologicznej wyróżnia się trzy poziomy aromatów. Aromaty pierwszorzędowe pochodzą z winogrona i miejsca uprawy (stąd cabernet sauvignon niesie zwykle czarną porzeczkę, a gewürztraminer różę i liczi). Aromaty drugorzędowe rodzą się w procesach zachodzących w winiarni: fermentacja alkoholowa generuje nuty pieczywa i drożdżowe, fermentacja malolaktyczna – tony kremowo-maślane, dojrzewanie na osadzie – akcenty biszkoptowo-orzechowe, zaś leżakowanie w beczce wnosi wanilię, dym, cedr i przyprawy. Aromaty trzeciorzędowe rozwijają się natomiast podczas długiego

Il. 5. Rola polifenoli pochodzących z wina w układzie sercowo-naczyniowym

78

alma mater nr 258

dojrzewania w butelce i obejmują, między innymi, suszone owoce, miód, grzyby, tytoń, skórę czy delikatną „stajnię”. Odbiór wina kształtuje ponadto równowaga kwasowości, cukru resztkowego i tanin. Taniny – pochodzące ze skórek, pestek i częściowo z beczki, odpowiadają za wrażenie cierpkości i należą do polifenoli. Wina białe, zwykle wytwarzane bez maceracji ze skórkami, zawierają ich mniej, podczas gdy czerwone częściej wykazują wyraźniejszą strukturę i potencjał dojrzewania, a część związków fenolowych (na przykład resweratrol) koncentruje się w skórkach ciemnych odmian. Sztuka łączenia wina z potrawami Zasadą wiodącą pozostaje adekwatność struktury: lekkie dania najlepiej komponują się z winami o delikatnej budowie i świeżym profilu, natomiast potrawy treściwe wymagają win pełniejszych, z większą koncentracją i ciałem. Kwasowość wina znakomicie równoważy tłustość i bogate sosy, podczas gdy wina z wyraźnie wyczuwalną słodyczą powinny towarzyszyć potrawom co najmniej równie słodkim – w przeciwnym razie wino może wydać się ostre lub gorzkie. Duża zawartość tanin harmonizuje z białkiem (stąd klasyczne połączenie czerwonych win ze stekiem), ale w obecności ostrej kapsaicyny i wysokiej zawartości alkoholu może potęgować wrażenie pikantności. Dlatego do potraw ostrych lepiej wybierać wina o niższej zawartości alkoholu, z żywą kwasowością i odrobiną cukru resztkowego – jak półwytrawny riesling. W praktyce to często sos, a nie sam rodzaj mięsa, decyduje o optymalnym doborze wina. Reguła regionalna „what grows together – goes together” dobrze tłumaczy, dlaczego wina lokalne tak często tworzą harmonijne połączenia z lokalną kuchnią. Polska tradycja kulinarna również daje się doskonale przełożyć na język wina. Bigos czy pierogi ruskie, dzięki swojej kwasowości i słoności, świetnie odnajdują się w towarzystwie wytrawnego lub półwytrawnego rieslinga o dobrej strukturze i mineralnym zakończeniu. Do rosołu – bogatego w umami i subtelnego w aromacie, zaskakująco dobrze pasuje fino lub amontillado sherry, którego wytrawny, orzechowo-drożdżowy profil podbija głębię bulionu. Klasyczny kotlet schabowy z chrupiącą panierką dobrze łączy się z czerwonym winem o średniej budowie i świeżej kwasowości, takim jak młoda Ribera del Duero czy cabernet/merlot z Bordeaux, natomiast do delikatniejszego kotleta mielonego lepiej sięgnąć po miękkie,


Il. 6. Krzywa J – zależność ryzyka od dawki alkoholu: przy niewielkich dawkach alkoholu ryzyko sercowo-naczyniowe pozostaje niższe niż u abstynentów, natomiast po przekroczeniu pewnego progu szkody zdrowotne rosną gwałtownie

owocowe merlot lub polskie rondo. Śledź – szczególnie w oleju lub occie, wymaga wysokokwasowego, aromatycznego białego wina, jak riesling czy albariño, zaś smażony karp pięknie współgra z wytrawnym furmintem z Tokaju lub lekko schłodzonym pinot noir. Kapusta z grzybami prosi się o wina aromatyczne, lecz wytrawne, na przykład gewürztraminer z Alzacji, a po stronie czerwieni – elegancki cabernet franc z doliny Loary. Drób z sosem grzybowym zyskuje przy połączeniu z lekkim, owocowym pinot noir (także z polskich winnic) lub nebbiolo w delikatniejszym wydaniu. Wina różowe – od prowansalskich po Tavel i udane polskie interpretacje, sprawdzają się jako uniwersalny partner zarówno do ryb, jak i do gęsiny czy kaczki. Na koniec, szarlotka z szarej renety wymaga, przykładowo, klasycznego sauternes albo słodkiego solarisa lub hibernala z krajowych winnic. Warto również pamiętać, że wina musujące o wysokiej kwasowości dobrze radzą sobie z potrawami trudnymi, jak jajka czy warzywa z wysoką zawartością umami, pod warunkiem, że zachowamy równowagę między intensywnością wina i potrawy. Wino a środowisko Środowisko to kolejny ważny wymiar odpowiedzialności, o którym nie można zapominać, wznosząc toast. Intensywna uprawa winorośli niesie wyzwania ekologiczne. Monokulturowe regiony winiarskie – takie jak Szampania czy Burgundia, są szczególnie narażone na choroby i szkodniki, co często prowadzi do wzmożonego stosowania środków chemicznych w winnicach. Rosnący w ostatnich latach ruch w stronę win ekologicznych i naturalnych stanowi próbę odpowiedzi na to ryzyko. Ma on jednak swoje granice: na przykład całkowite wyeliminowanie siarczynów (związków konserwujących

Il. 7. Paracelsus – cytat typograficzny: Omnia venenum sunt... Dosis sola facit, ut venenum non fit (Tylko dawka sprawia, że coś nie jest trucizną)

i chroniących trunek w butelce) z wina jest bardzo trudne, a ich ograniczenie może skracać trwałość wina. Coraz więcej wiadomo też o potencjalnym wpływie siarczynów na metabolizm aldehydu octowego – głównego, toksycznego produktu przemiany alkoholu etylowego, między innymi poprzez ścieżki zależne od glutationu. Może to częściowo tłumaczyć, dlaczego u części osób po winie pojawiają się bóle głowy oraz objawy związane z tym metabolitem, któremu przypisuje się działanie toksyczne i kancerogenne. Moda na napoje nisko- i bezalkoholowe również ma swój ślad środowiskowy – proces dealkoholizacji bywa energochłonny i technologicznie złożony. Czasem wybranie dobrego soku winogronowego okazuje się rozwiązaniem bardziej ekologicznym – i uczciwszym wobec siebie – niż sięganie po produkt udający wino, którego ślad środowiskowy jest nawet dwukrotnie większy. Akademicka winnica i małopolskie tradycje Kraków i Małopolska mają własne miejsce na winiarskiej mapie świata – zarówno historycznie, jak i współcześnie. Trudno pisać o winie pod Wawelem i nie wspomnieć o naszych lokalnych tradycjach. W ostatnich latach dokonano renowacji nasadzeń winorośli na Wawelu (między innymi przy Baszcie Senatorskiej), przypominając o królewskim dziedzictwie sprzed wieków. Kontynuacją tych tradycji jest winnica edukacyjno-doświadczalna Uniwersytetu Jagiellońskiego „Nad Dworskim Potokiem” w Łazach (niedaleko Bochni), stanowiąca nie tylko element malowniczego krajobrazu, lecz przede wszystkim cenne zaplecze dydaktyczne i naukowe. Powstała jako część Rolniczego Zakładu Doświadczalnego UJ i od lat łączy uprawę winorośli z działalnością edukacyjną oraz badaniami

technologicznymi. W winnicy prowadzone są zajęcia dla studentów dietetyki Wydziału Lekarskiego oraz słuchaczy studiów podyplomowych Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum. W przewodnikach turystycznych winnica UJ bywa nazywana Małą Toskanią, co łatwo zrozumieć, patrząc na falujące rzędy winorośli i złociste światło sunące po wzgórzu. Toast za umiar i smak Wino od tysiącleci towarzyszy człowiekowi w chwilach świętowania i zadumy. Jego dwoista natura – źródło przyjemności i przedmiot namysłu medycznego, fascynuje zarówno hedonistów, jak i naukowców. Dzisiejsza wiedza zachęca, by doceniać złożoność smaków i kulturowy wymiar wina, a zarazem przypomina o ryzykach: alkohol jest substancją psychoaktywną i – w nadmiarze – toksyczną. Kluczem pozostają umiar i kontekst – najlepiej do posiłku, powoli, bez „kumulowania porcji” i z dniami bez alkoholu. Dionizos kusi, Hipokrates studzi – te dwa porządki nie muszą się wykluczać, o ile respektujemy granice. Kieliszek dobrego wina wypity powoli do kolacji może współistnieć z dbałością o zdrowie, ale nie jest koniecznym elementem dobrej diety. Abstynentów nie należy zachęcać do picia. Do czasu publikacji wyników badania UNATI, które może wnieść bardziej rozstrzygające dane, warto trzymać się zasady sformułowanej przez Paracelsusa – dosis sola facit (to dawka i okoliczności decydują). Wznosząc toast, pamiętajmy o granicach: między mitem a medycyną jest miejsce na odpowiedzialną przyjemność. Za zdrowie – i rozsądek!

Grzegorz Gajos

Instytut Kardiologii UJ CM

alma mater nr 258

79


Pochwała naukowej konsekwencji Jubileusz prof. Gabrieli Matuszek-Stec

ubileusz prof. Gabrieli Matuszek-Stec z Katedry Historii Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski, badaczki literatury przełomu XIX i XX wieku, świętowano 16 czerwca 2025. Uroczystość, która odbyła się w pięknym wnętrzu auli Collegium Novum i zgromadziła wielu wyjątkowych gości, poprowadził dziekan Wydziału Polonistyki UJ dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ. Jako pierwszy głos zabrał prof. Jacek Popiel, rektor UJ w latach 2020–2024, który w swoim przemówieniu podkreślił liczne zasługi Pani Profesor, między innymi Jej znaczący wkład w badania nad historią literatury Młodej Polski, rozwijanie współpracy polsko-niemieckiej czy istotną dla Uniwersytetu inicjatywę, jaką było założenie Studium Literacko-Artystycznego, dzięki któremu na polonistyce gościli najwybitniejsi pisarze – prozaicy, poeci, krytycy. Zwrócił uwagę, że nazwisko prof. Gabrieli Matuszek-Stec wielokrotnie pojawiało się podczas jego rozmów z ministrami, ambasadorami i konsulami Niemiec w kontekście popularyzacji i tłumaczeń literatur obu krajów. Gratulacje Jubilatce przekazał również dziekan Wydziału Polonistyki dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ, zauważając, że Jej badania nad dramatem naturalistycznym, nie tylko nad twórczością Przybyszewskiego, stanowią bardzo ważny wkład w rozwój wiedzy o początkach nowoczesnego dramatu. W swoim wystąpieniu podkreślił również, że prof. Gabriela Matuszek jest nie tylko wybitną badaczką, ale także lubianą i popularną prowadzącą, budzącą fascynację tematami, którymi się zajmuje, u młodych ludzi. Laudacje na cześć Pani Profesor wygłosili prof. Dariusz Trześniowski z Uniwersytetu Radomskiego im. Kazimierza Pułaskiego oraz prof. Wojciech Ligęza

80

alma mater nr 258

– Za co cenimy prof. Gabrielę Matuszek-Stec? W pierwszej kolejności za naukową konsekwencję. Gdy mówimy „Przybyszewski”, myślimy „Matuszek”, gdy mówimy „Matuszek” – myślimy „Przybyszewski”. Przybyszewski określił już początek drogi naukowej Badaczki – podkreślał w swojej laudacji prof. Dariusz Trześniowski. Przedstawił także bogaty dorobek naukowy Jubilatki, zwracając uwagę, między innymi, na Jej kluczowy wkład w badania nad twórczością Stanisława Przybyszewskiego i jego recepcję w krajach niemieckojęzycznych oraz nad polskim i europejskim naturalizmem, a także zasługi edytorskie, wśród których najważniejsze osiągnięcie stanowi monumentalna, 11-tomowa edycja Dzieł literackich młodopolskiego pisarza – wzór edytorski, do którego będziemy się odtąd Prof. Gabriela Matuszek-Stec odnosić. Profesor Trześniowski, pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim od 1977 roku opisując specyfikę zainteresowań naukowych Pani Profesor, podkreślał: z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jest rzeczą znamienną, że zawsze sięgała Jagiellońskiego.

Fot. Janusz Smulski

J

Jubilatka słuchająca laudacji prof. Dariusza Trześniowskiego. W pierwszym rzędzie siedzą od lewej: prof. Wojciech Ligęza, dr hab. Tomasz Bilczewski, profesor UJ oraz dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ


i sięga po teksty wyjątkowe, odmienne, nie zawsze może wybitne, zawsze jednak niepokorne, odważne, prowokacyjne. Bliższe Jej było zawsze mare tenebrarum niż olimpijskie słońce, figury neurasteników niż moralistów, zbuntowanych feministek niż siłaczek. Swoje przemówienie zakończył słowami: Jest pierwszą damą nauki polskiej. Trochę także czarodziejką. Odmienny charakter miało przemówienie prof. Wojciecha Ligęzy, który w laudacji odczytał „odnaleziony”, nieznany list Stanisława Przybyszewskiego, skierowany do Pani Profesor, w którym znalazł się następujący fragment: Moja złota Gabrielo, wyznać muszę, że „byłem dotychczas wrogiem historyków literatury, którzy grzebali w duszy i życiu artystów, by w ten sposób dojść do zrozumienia jego tworu”, ale Tyś

Z prof. Anną Czabanowską-Wróbel oraz badaczkami z Katedry Historii Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski

krakowskiej bohemy. Członek zespołu grantowego przygotowującego edycję dzieł Przybyszewskiego dr hab. Grzegorz

Rektor UJ kadencji 2020–2025 prof. Jacek Popiel (po lewej) wymienił najistotniejsze osiągnięcia prof. Gabrieli Matuszek-Stec; uroczystość poprowadził dziekan Wydziału Polonistyki UJ dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ (w środku); ksiądz dr Eligiusz Dymowski (po prawej)

Bąbiak, profesor UW, w swoim liście dziękował Pani Profesor za pełne poświęcenia, wieloletnie koordynowanie projektu, za jej troskę o poziom merytoryczny edycji, jak

Fot. Janusz Smulski

rozwikłała tajemne pragnienia artysty, wyczuła zmienne drgnienia splątanych w węzeł uczuć. Jak złoty deszcz spadłem na Ciebie z wysoka, z niebotycznych dali, zaczarowałem Cię, opętałem, uwiodłem, urzeczywistniłem. Ja, artysta, demon i deus omnipotens. Odmieniłem Twe życie, nie tyle zabrałem, co skierowałem Twoją myśl na najszlachetniejsze tory. Goście, którzy nie mogli osobiście uczestniczyć w uroczystości, przesłali Pani Profesor listy gratulacyjne. Profesor Anna Nasiłowska, prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, w imieniu środowiska literackiego podkreśliła szczególne zasługi prof. Gabrieli Matuszek-Stec dla kształcenia pisarzy w ramach Studium Literacko-Artystycznego oraz wyraziła wdzięczność za Jej wieloletnią działalność jako prezesa krakowskiego oddziału SPP: Jej talentom organizacyjnym środowisko zawdzięcza cenne, trwające do dziś inicjatywy, jak Krynica Poetów [...]. Były też – wciąż pamiętane – bale w Jamie Michalikowej, podtrzymujące tradycję

również zabiegi o promocję wydawnictwa, którą z niesłabnącą energią organizowała w kraju i za granicą. Jubilatka otrzymała w prezencie od pracowników Katedry Historii Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski okolicznościowy numer „Ruchu Literackiego” zatytułowany Wokół Przybyszewskiego i jego współczesnych, zawierający teksty poświęcone autorowi Requiem aeternam oraz innym pisarzom tworzącym w drugiej połowie XIX wieku, nawiązujące do zainteresowań Badaczki. Nie zabrakło także wspomnień z różnych momentów Jej pracy naukowej. Pani Profesor podziękowała swoim nauczycielom, uczniom, współpracownikom i przyjaciołom, a także pokazała gościom liczne zdjęcia z najważniejszych dla Niej wydarzeń naukowych i artystycznych, podkreślając, że te dwa obszary działalności zawsze były dla Niej równie ważne. W swoim wystąpieniu

Wśród licznie zgromadzonych gości byli współpracownicy, wychowankowie, przyjaciele oraz rodzina Pani Profesor

alma mater nr 258

81


Prof. Gabriela Matuszek-Stec otrzymała gratulacje oraz piękne kwiaty

Fot. Janusz Smulski

przywołała wiele anegdot z pracy na Uniwersytecie, stypendiów, wyjazdów zagranicznych i inicjatyw, które podejmowała, kierując Studium Literacko-Artystycznym UJ i krakowskim oddziałem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Opowiedziała o ważnych dla niej osobach poznanych w różnych momentach kariery naukowej: Chciałam pokazać nie siebie, lecz jeden z wielu wariantów uniwersyteckiego życia, bo nie jest tak, jak niektórzy myślą, że naszą jedyną przestrzenią jest samotna wieża z kości słoniowej – podsumowała swoją prezentację. Podczas drugiej części uroczystości wystąpili zaprzyjaźnieni z Jubilatką artyści – muzycy i poeci. Doktor Justyna Piękoś-Kędzierska oraz dr hab. Piotr Kędzierski z Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie

Podczas nieoficjalnej części spotkania z prof. Wojciechem Ligęzą (po lewej) oraz Grzegorzem Stecem – prywatnie mężem Jubilatki

82

alma mater nr 258

zaprezentowali dwie własne kompozycje fortepianowe inspirowane muzyką japońską. Jaga Wrońska – znana krakowska wokalistka i pieśniarka, związana, między innymi, z kabaretem Loch Camelot i zaprzyjaźniona z Piwnicą pod Baranami, zaśpiewała piosenki ze słowami Moniki Partyk, absolwentki założonego przez prof. Gabrielę Matuszek-Stec Studium. Grzegorz Stec – artysta malarz i poeta, prywatnie mąż Jubilatki, odczytał jeden ze swoich wierszy, a ksiądz dr Eligiusz Dymowski, poeta i były członek zarządu, zabrał głos w imieniu twórców związanych z krakowskim oddziałem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Wyraził wdzięczność za pasję i energię, z jakimi prof. Gabriela Matuszek-Stec podejmowała rozmaite inicjatywy literackie. Twórcy podarowali Jubilatce w prezencie kilka wierszy, napisanych specjalnie na tę okoliczność. Wśród licznie zgromadzonych gości znaleźli się pracownicy Wydziału Polonistyki UJ oraz zaprzyjaźnieni z Jubilatką profesorowie z innych wydziałów uniwersyteckich, a także z krakowskich uczelni: Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki, Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego, oraz Akademii Górniczo-Hutniczej. Swoją obecnością zaszczycili jubileusz także przedstawiciele artystycznego środowiska Krakowa – muzycy, aktorzy, filmowcy i pisarze. Profesor Gabriela Matuszek-Stec jest historyczką literatury, krytyczką, eseistką i tłumaczką literatury niemieckiej. W 1977 roku ukończyła z wyróżnieniem filologię polską na UJ, w 1986 otrzymała stopień doktora, w 2001 uzyskała habilitację, w 2006 została profesorem nadzwyczajnym UJ, w 2010 otrzymała tytuł naukowy profesora, a w 2018 została profesorem zwyczajnym. Wykładała literaturę polską na wielu uniwersytetach europejskich: w latach 1983–1987 na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie, potem, dwukrot-

nie, otrzymała tam Gastprofessur, także na Uniwersytecie Mogunckim (w Germersheim). Prowadziła wykłady na uniwersytetach w Jenie, Kolonii, Lipsku, Wiedniu, Grenoble, Pradze. Podejmowała wiele ważnych inicjatyw naukowych i literackich – między innymi w roku 1994 założyła wspomniane wyżej Studium Literacko-Artystyczne UJ (pierwszą w Polsce szkołę kreatywnego pisania, którą kierowała przez 27 lat), w latach 2005–2008 była wiceprezesem, a w latach 2008–2014 prezesem krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Pod jej redakcją ukazują się dwie serie literatury współczesnej: „Seria Studium Literacko-Artystycznego UJ” (od 2007 roku) oraz „Krakowska Biblioteka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich” (redakcja z Wojciechem Ligęzą, od 2009 roku). Dorobek Pani Profesor obejmuje wiele kluczowych dla badań nad literaturą przełomu XIX i XX wieku monografii i artykułów naukowych, a wśród nich książki: „Der geniale Pole”? Niemcy o Stanisławie Przybyszewskim (1892–1992) (dwa wydania, Kraków 1993 i 1996), Naturalistyczne dramaty (dwa wydania, Kraków 2001, 2008), Stanisław Przybyszewski – pisarz nowoczesny. Eseje i proza – próba monografii (2008), Maski i demony wczesnego modernizmu (2014). Monografie Pani Profesor były publikowane także w przekładach na język niemiecki, między innymi ,,Der geniale Pole”? Stanislaw Przybyszewski in Deutschland (1892–1992) (dwa wydania, Hamburg 1997, 2015), Krisen und Neurosen – Das Werk Stanislaw Przybyszewskis in der literarischen Moderne (2013). W latach 2022–2025 pod redakcją naukową prof. Gabrieli Matuszek-Stec, jako rezultat ministerialnego grantu NPRH, którym kierowała, ukazała się 11-tomowa edycja krytyczna Dzieł literackich Stanisława Przybyszewskiego, obejmująca wszystkie powstałe w języku polskim utwory jednego z najważniejszych pisarzy Młodej Polski. Za swoje zasługi prof. Gabriela Matuszek-Stec została odznaczona, między innymi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej (2002), brązowym medalem Zasłużony Kulturze „Gloria Artis” (2015), medalem Honoris Gratia (2019), Złotym Krzyżem Zasługi (2020) i złotym Medalem za Długoletnią Służbę (2024).

Lidia Kamińska

Katedra Historii Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski Wydział Polonistyki UJ


Człowiek Podtatrza Jubileusz prof. Józefa Kąsia Prof. Józef Kąś

9

uznanie dla dorobku Jubilata. Rektor UJ prof. Piotr Jedynak podkreślił nieprzemijającą wartość leksykograficznych dokonań Profesora, jego wkład w dokumentowanie i ochronę dziedzictwa językowego regionów pogranicza oraz umiejętność łączenia rzetelności naukowej z głębokim szacunkiem dla kultury ludowej. Wzruszającym momentem uroczystości była laudacja wygłoszona przez promotora pracy magisterskiej i doktorskiej Jubilata prof. Bogusława Dunaja, który przypomniał początki kariery naukowej Józefa Kąsia. Ta rozpoczęła się w Instytucie Filologii Polskiej UJ od obronionej w 1977 roku pracy magisterskiej Zapożyczenia leksykalne w gwarze Piekielnika. Doktorat na temat wariantywności fonetycznej w mowie ludności wiejskiej obrzeży Krakowa opublikowany został w roku 1988. Rozprawa habilitacyjna zatytułowana Interferencja leksykalna słownictwa gwarowego i ogólnopolskiego (na przykładzie gwar orawskich), wydana w Krakowie w 1994 roku, otworzyła najważniejsze w dorobku Profesora prace z zakresu semantyki leksykalnej. Laudator przypomniał także

pierwsze doświadczenia leksykograficzne Jubilata zdobywane w pracach nad Słownikiem współczesnego języka polskiego oraz dokumentacją polszczyzny mówionej Krakowa i Nowej Huty. W kolejnej części spotkania zaprezentowano sylwetkę naukową Profesora. Uczniowie Jubilata: dr hab. Agata Kwaśnicka-Janowicz, profesor UJ, dr Artur Czesak oraz prof. Maciej Rak, przedstawili dokumentację Jego dorobku, recepcję naukową prac oraz osobiste wspomnienia. Szczególną uwagę poświęcono znakomitym pracom leksykograficznym prof. Kąsia: Słownikowi gwary orawskiej (2003, 2011), monumentalnemu, 12-tomowemu Ilustrowanemu leksykonowi gwary i kultury podhalańskiej (2015–2019) oraz nowo powstającemu Ilustrowanemu słownikowi gwary i kultury spiskiej (od 2024). W prezentacji podkreślono nie tylko imponującą skalę pracy badawczej, lecz również skromność, cierpliwość i zaangażowanie Profesora w dokumentowanie językowej różnorodności polskiego Podtatrza. W kolejnych wystąpieniach głos zabrali kierownicy katedr językoznawczych

Fot. Janusz Smulski

czerwca 2025 aula Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego wypełniła się osobami pragnącymi uczcić jubileusz 70-lecia urodzin oraz dokonania naukowe prof. Józefa Kąsia – profesora honorowego Wydziału Polonistyki UJ, uznawanego za jednego z najwybitniejszych współczesnych dialektologów i leksykografów polskich. Wydarzenie zgromadziło liczne grono reprezentantów środowisk naukowych z całej Polski – językoznawców, dialektologów, leksykografów, lingwistów kulturowych, a także przedstawicieli społeczności akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego z rektorem prof. Piotrem Jedynakiem na czele. Wśród zaproszonych gości znaleźli się także bliscy Jubilata – rodzina i przyjaciele oraz przedstawiciele regionów Orawy, Podhala i Spisza, których kulturze i językowi Profesor poświęcił swe najważniejsze prace naukowe. Spotkanie prowadziła dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ, prodziekan Wydziału Polonistyki UJ ds. rozwoju i promocji. Uroczystość rozpoczęło powitanie przez dziekana Wydziału Polonistyki dr. hab. Jarosława Fazana, profesora UJ, który wyraził

W pierwszym rzędzie od lewej: rektor UJ prof. Piotr Jedynak, kierownik Katedry Historii Języka i Dialektologii prof. Renata Przybylska, dziekan Wydziału Polonistyki UJ dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ, prof. Bogusław Dunaj, promotor pracy magisterskiej i doktorskiej Jubilata, prodziekan Wydziału Polonistyki dr hab. Tomasz Bilczewski, profesor UJ (w drugim rzędzie)

Prof. Józef Kąś (pierwszy z prawej) wśród współpracowników z Katedry Współczesnego Języka Polskiego Wydziału Polonistyki UJ; od lewej: dr Beata Ziajka, dr Agnieszka Jurczyńska-Kłosok, prodziekan ds. rozwoju i promocji WP dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ, dr Ewa Kubusiak, dr Tomasz Kurdyła

alma mater nr 258

83


Prof. Józef Kąś odbiera gratulacje od rektora UJ prof. Piotra Jedynaka, który pod- Profesor otrzymał księgę jubileuszową Gwara i kultura w słowie zapisane, którą wręczyli kreślił nieprzemijającą wartość leksykograficznych dokonań Profesora, jego wkład redaktorzy tomu prof. Renata Przybylska, dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ, w dokumentowanie i ochronę dziedzictwa językowego regionów pogranicza prof. Maciej Rak oraz dr hab. Agata Kwaśnicka-Janowicz, profesor UJ

profesora honorowego tej Uczelni i lata pracy redakcyjnej poświęconej słownikom i leksykonom gwarowym polskiego Podtatrza. Szczególne słowa wdzięczności skierował do żony – Krystyny, córki Katarzyny, wnuczki Adrianny i zięcia Kamila, których emocjonalne wsparcie, zaangażowanie i pomoc umożliwiły realizację Jego projektów naukowych. Dorobek naukowy Profesora doceniły władze państwowe, ośrodki naukowe i regionalne. List gratulacyjny przesłała dyrektor Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego Monika Gubała. W imieniu środowisk naukowych głos zabrali, między innymi, prof. Stanisław Koziara (UKEN w Krakowie), prof. Halina Karaś (UW), prof. Jerzy Sierociuk (UAM), prof. Stanisław Andrzej Hodorowicz (były rektor Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu, przedstawiciel Rady Naukowej Związku Podhalan). Wypowiadali się także reprezentanci środowisk lokalnych: Krzysztof Trebunia-Tutka (Podhale), Elżbieta Łukuś (wiceprezes Związku Polskiego Spisza),

Anna Olesińska (Orawskie Centrum Kultury w Jabłonce) oraz Małgorzata Broda (wiceprezydent Światowej Unii Folkloru, związana z Kongresem Kultury Regionów). Wiele z tych wystąpień, wypełnionych muzyką ludową Orawy i Podhala, miało nie tylko charakter naukowy, ale i emocjonalny – stanowiły wyraz uznania i wdzięczności dla Profesora jako badacza, człowieka i strażnika regionalnego dziedzictwa. Uroczystość zwieńczył bankiet, podczas którego usłyszano utwory folklorystyczne polskiego Podtatrza, okolicznościowy wiersz prof. Jadwigi Kowalik oraz życzenia wielu lat zdrowia i dalszych sukcesów naukowych. Jubileusz prof. Józefa Kąsia stał się nie tylko okazją do refleksji nad Jego dorobkiem naukowym, lecz także do spotkania środowisk – akademickiego i lokalnego, zjednoczonych wokół wspólnych wartości: wierności tradycji, pracy u podstaw, miłości do języka i szacunku dla rodzimej kultury ludowej.

Agata Kwaśnicka-Janowicz

Katedra Historii Języka i Dialektologii WP UJ

Fot. Janusz Smulski

Wydziału Polonistyki UJ, z którymi Jubilat związał swe naukowe losy: dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ (Katedra Współczesnego Języka Polskiego), prof. Renata Przybylska (Katedra Historii Języka i Dialektologii) oraz prof. Kazimierz Sikora (Katedra Lingwistyki Kulturowej i Socjolingwistyki), wyrażając wdzięczność za wieloletnią współpracę i intelektualne mistrzostwo. Szczególnym momentem uroczystości było wręczenie księgi jubileuszowej Gwara i kultura w słowie zapisane, przygotowanej pod redakcją Agaty Kwaśnickiej-Janowicz, Mirosławy Mycawki, Renaty Przybylskiej, Macieja Raka i Kamila Stachowskiego. Dar uczniów, współpracowników i przyjaciół zawiera artykuły naukowe oraz ich osobiste wspomnienia o Profesorze. W części końcowej głos zabrał sam Jubilat. W swoim wystąpieniu podziękował wszystkim zebranym za obecność, słowa uznania i wspólne doświadczenia pracy. Z wielkim wzruszeniem mówił o swojej drodze naukowej – od dzieciństwa w Piekielniku na Orawie, przez studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, aż po stanowisko

Gratulacje od współpracowników z Katedry Historii Języka i Dialektologii Wydziału Polonistyki UJ; od lewej: dr Donata Ochmann, dr Barbara Żebrowska-Mazur, dr Sylwia Przęczek-Kisielak, dr hab. Patrycja Pałka, profesor UJ, prof. Maciej Rak, prof. Renata Przybylska, Jubilat – prof. Józef Kąś, dr hab. Agata Kwaśnicka-Janowicz, profesor UJ

84

alma mater nr 258

Dorobek naukowy Profesora docenili przedstawiciele ośrodków regionalnych Podhala, Spisza, Orawy oraz Światowej Unii Folkloru związanej z Kongresem Kultury Regionów. Wystąpienia wypełnione muzyką ludową mieszkańców Podtatrza były wyrazem uznania i wdzięczności dla Profesora jako badacza i strażnika regionalnego dziedzictwa


Małopolska Letnia Szkoła Ekonomii Społecznej P

rzedstawiciele małopolskich gmin i powiatów – radni, pracownicy urzędów oraz ośrodków pomocy społecznej, pełnomocnicy ds. organizacji pozarządowych, managerowie organizacji społecznych, a także osoby związane z ekonomią społeczną w praktyce wzięli udział w pierwszej, pilotażowej, edycji Małopolskiej Letniej Szkoły Ekonomii Społecznej. Współorganizatorem przedsięwzięcia (wraz z Regionalnym Ośrodkiem Polityki Społecznej w Krakowie) był Instytut Spraw Publicznych Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ. Jak podkreślają organizatorzy, ekonomia społeczna to przede wszystkim zatrudnienie dla osób, które nie odnalazłyby się na tradycyjnym rynku pracy, różnorodne działania dla społeczności lokalnych, rozwój osobisty i szansa na lepsze życie dla każdego potrzebującego. Trwające trzy dni spotkanie (8–10 lipca 2025) wypełnione wykładami, warsztatami i urozmaicone spacerami edukacyjnymi, grami miejskimi oraz wizytami studyjnymi otworzył prodziekan ds. rozwoju Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ dr hab. Jerzy Rosiński, profesor UJ. – W starożytnych językach, na których wyrasta kultura śródziemnomorska – łacinie, grece i hebraj-

ROPS

skim, istnieje, już na poziomie językowym, rozróżnienie dwóch skrajnych reakcji na cudzą biedę. Pierwszą z nich jest miłość przekraczająca brak, druga to pogarda. Państwa działalność uczy nas, otoczenie społeczne, by w reakcji na cudzą biedę być bliżej tego, co nazywa się nadmiarową reakcją miłości – mówił. Jednocześnie wyraził nadzieję, że wspólnie spędzony czas będzie obfitował w wymianę doświadczeń oraz integrację, umożliwiającą tworzenie trwałych sieci wsparcia. Zaapelował, by osoby zajmujące się ekonomią społeczną zadbały także o siebie. Uczestników powitał też Michał Góra – zastępca dyrektora Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie, który w dalszej części

ROPS

Uczestnicy Małopolskiej Letniej Szkoły Ekonomii Społecznej 2025 z zastępcą dyrektora Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie Michałem Górą oraz dr Wioletą Karną z Instytutu Spraw Publicznych UJ

Katarzyna Pawlicka

Wizyta studyjna w gminie Klucze, gdzie sektor ekonomii społecznej jest bardzo rozbudowany

Inauguracja Małopolskiej Letniej Szkoły Ekonomii Społecznej 2025. Od lewej stoją: Maria Kucińska (ROPS w Krakowie), dr Wioleta Karna (ISP UJ), Michał Góra (ROPS w Krakowie) i prodziekan ds. rozwoju Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ dr hab. Jerzy Rosiński, profesor UJ

dnia wygłosił wykład Rodzaje podmiotów funkcjonujących w ramach ekonomii społecznej i możliwości ich zakładania przez jednostki samorządu terytorialnego. W zagadnienia związane z ekonomią społeczną słuchaczy o zróżnicowanym poziomie wiedzy oraz doświadczeniach zawodowych wprowadziła dr Wioleta Karna z Instytutu Spraw Publicznych UJ w bogato ilustrowanym przykładami i zadaniami wystąpieniu Ekonomia społeczna: kluczowe pojęcia i mechanizmy działania. Tego samego dnia w krakowskiej dzielnicy Podgórze odbyła się gra miejska Ścieżki współpracy... czyli gdzie bije serce ekonomii społecznej, stworzona przez dr.

Łukasza Hajduka z Instytutu Pedagogiki UJ. 9 lipca praktyczną wiedzę z zakresu sposobów finansowania ekonomii społecznej oraz współpracy międzysektorowej (między innymi korzyści zlecania usług podmiotom ekonomii społecznej przez samorządy) przekazała Agnieszka Kowalska z Bielskiego Centrum Przedsiębiorczości. Po południu uczestnicy wzięli udział w spacerze W poszukiwaniu spółdzielczości na Starym Mieście w Krakowie oraz wizycie studyjnej w Fundacji Pełnej Życia i prowadzonym przez nią Punkcie Wsparcia Opiekunów Osób Niesamodzielnych „Wspornik”. Przedsięwzięcie zwieńczyła całodzienna wizyta studyjna w gminie Klucze, będącej przykładem współpracy samorządu i sektora ekonomii społecznej dla lokalnego rozwoju. W planach są kolejne edycje Małopolskiej Letniej Szkoły Ekonomii Społecznej.

KP

alma mater nr 258

85


Adam Zagajewski (1945–2021) Poezja wobec „cudzego piękna” – konferencja z okazji 80. urodzin Poety

23

Adam Zagajewski (1945–2021)

W rok po śmierci Poety, w czerwcu 2022 roku, na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego odbyła się pierwsza Międzynarodowa Konferencja Naukowa Zagajewski. Poezja rozmawia z filozofią, upamiętniająca życie i spuściznę autora Jechać do Lwowa. Efektem tego wydarzenia jest monografia zbiorowa pod redakcją Doroty Siwor, wydana w 2023 roku przez Wydawnictwo UJ. Już wówczas organizatorzy konferencji, ale i sami prelegenci, wiedzieli, że wieloaspektowa twórczość Adama Zagajewskiego domaga się dalszych pogłębionych badań i dyskusji. Stąd narodził się pomysł o kontynuacji wspólnych obrad.

W dniach 23–24 czerwca 2025, w 80. rocznicę urodzin Poety, miała miejsce druga odsłona tego wydarzenia, tym razem pod tytułem Zagajewski. Poezja wobec „cudzego piękna”. Organizatorami, tak jak poprzednio, były Katedra Historii Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski oraz Katedra Historii Literatury Polskiej XX Wieku Wydziału Polonistyki UJ. Komitet organizacyjny tworzyli: prof. Anna Czabanowska-Wróbel, dr hab. Dorota Siwor, profesor UJ, dr Magdalena Brodacka-Dwojak i dr Xavier Farré Vidal z Instytutu Filologii Romańskiej. Patronat honorowy nad konferencją objęli: rektor UJ prof.

Fot. Adam Walanus

czerwca 2025 Adam Zagajewski obchodziłby swoje 80. urodziny. Tego wybitnego Poety nie trzeba nikomu przedstawiać – jego twórczość, nie tylko poetycka, ale również eseistyczna i prozatorska, na dobre zapisała się w kanonie literatury polskiej XX i XXI wieku. Dla Krakowa i Uniwersytetu Jagiellońskiego jest to postać szczególna – to tu studiował psychologię i filozofię, tu debiutował w 1967 roku na łamach „Życia Literackiego”, tu współtworzył grupę poetycką „Teraz”, działającą przy klubie Pod Jaszczurami, związany był też z krakowskim oddziałem Związku Literatów Polskich. Od lat 80. ubiegłego wieku przebywał za granicą – w Paryżu i Stanach Zjednoczonych, a w pierwszych latach XXI wieku powrócił na stałe do Krakowa wraz ze swoją żoną Mają Zagajewską. W 2012 roku otrzymał tytuł doktora honoris causa UJ.

Prelegenci pierwszego panelu konferencji; od lewej siedzą: prof. Clare Cavanagh, prof. Wojciech Ligęza, dr Katarzyna Kucia-Kuśmierska, dr hab. Anna Szczepan-Wojnarska, profesor UKSW, dr hab. Łukasz Tischner, profesor UJ

86

alma mater nr 258

Uczestnicy konferencji Zagajewski. Poezja wobec „cudzego piękna”; na pierwszym planie od prawej prof. Wojciech Ligęza, dr hab. Anna Pekaniec, profesor UJ, prof. Anna Czabanowska-Wróbel, dr Xavier Farré Vidal


Fot. Adam Walanus

Piotr Jedynak, dziekan WP UJ dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ, prof. Karol Berger, prof. Jacek Waltoś oraz Agnieszka Kosińska. W zamyśle organizatorów wiersz Zagajewskiego W cudzym pięknie określił konteksty badawcze i rozważania zaproszonych gości, które skupiały się na kwestiach estetycznych, związkach poezji ze sztukami siostrzanymi oraz jej aspektach etycznych. Warto przywołać początek tego utworu: Tylko w cudzym pięknie jest pocieszenie, w cudzej muzyce i w obcych wierszach. Tytułowe „cudze piękno” określa dialogiczny wymiar twórczości Adama Zagajewskiego. Wystąpienia, których mogliśmy wysłuchać podczas dwudniowej konferencji, można podzielić na cztery bloki tematyczne. Pierwszy z nich to dialog poezji z muzyką, o którym opowiadali prof. Wojciech Ligęza, prof. Andrzej Hejmej, dr Katarzyna Kucia-Kuśmierska i dr hab. Anna Szczepan-Wojnarska, profesor UKSW. Co istotne, Adam Zagajewski interesował się nie tylko muzyką klasyczną i jej filharmoniczną odsłoną, ale również jazzem oraz wszelkimi dysonansami w obrębie sfery dźwiękowej wiersza. Kolejny blok tematyczny skupiał się na dialogu Zagajewskiego z malarstwem i rzeźbą oraz na rozważaniach nad zbawiennym wpływem piękna na życie człowieka. Tym razem bohaterami referatów byli, między innymi, Caravaggio, Rembrandt czy Miquel Barceló. O tych fascynujących inspiracjach opowiadali: dr Małgorzata Gorczyńska, dr hab. Magdalena Śniedziewska, dr hab. Bogusława Bodzioch-Bryła, profesor UIK, Agnieszka Sokołowska i dr Xavier Farré Vidal. Podczas konferencji nie mogło zabraknąć „rozmowy” Zagajewskiego z innymi poetami i poetkami, a wśród nich pojawili się Tomas Tranströmer, John Ke-

Przy obrazie Józefa Czapskiego Train de banlieue (Pociąg podmiejski); 1967

Po wystawie malarstwa Józefa Czapskiego, przyjaciela Poety, uczestników konferencji oprowadzała Agnieszka Kosińska, kierowniczka oddziału MNK Czapscy

ats, Elizabeth Bishop i Marianne Moore. Inspiracje i wpływy przeanalizowali dr hab. Katarzyna Szewczyk-Haake, profesor UAM, dr hab. Magdalena Rabizo-Birek, profesor URz, dr hab. Anna Pekaniec, profesor UJ, i prof. Anna Czabanowska-Wróbel. Czwarty blok tematyczny dotyczył przekładów twórczości Adama Zagajewskiego na języki obce oraz jej funkcjonowania w odmiennych kontekstach kulturowych. Gościem specjalnym konferencji była Clare Cavanagh – wybitna tłumaczka poezji polskiej na język angielski, która w otwierającym konferencję wykładzie mówiła o etycznym wymiarze Innego w poezji Zagajewskiego. O nieprzekładalności pewnych aspektów kulturowych w Indiach opowiedziały z kolei dr hab. Monika Browarczyk, profesor UAM, i Maria Skakuj-Puri – tłumaczki Poety na hindi. Wydarzeniem specjalnym, wieńczącym pierwszy dzień obrad, był okrągły stół tłumaczy twórczości Adama Zagajewskiego. Obok wspomnianych już Clare Cavanagh i Marii Skakuj-Puri w rozmowie wziął udział dr Xavier Farré Vidal, który wprowadził poezję Zagajewskiego do języka hiszpańskiego i katalońskiego. Tę fascynującą dyskusję poprowadziła dr hab. Magda Heydel, profesor UJ. Dwudniowa konferencja naukowa to nie tylko dyskusje, wymiana doświadczeń badawczych i ferment myśli – to również wiele okazji do wspólnego spędzenia czasu w Krakowie, ukochanym mieście Poety. Taki był właśnie cel wydarzeń towarzyszących. Pierwszym z nich był spacer Kraków śladami Adama Zagajewskiego, zorganizowany przez studentki Koła Naukowego Historii Literatury Polskiej XX Wieku UJ. Wydarzenie było otwarte dla wszystkich chcących poznać okolicę,

w której mieszkał Poeta, oraz inne miejsca, które uwiecznił w swojej twórczości. Ale to nie wszystko – na uczestników konferencji oraz studentów czekało autorskie oprowadzanie po wystawie malarstwa (połączonej z wątkami biograficznymi) Józefa Czapskiego, które specjalnie z tej okazji zorganizowała Agnieszka Kosińska, kierowniczka oddziału MNK Czapscy. To kolejne bliskie Zagajewskiemu miejsce na mapie Krakowa, przypominające o przyjaźni obu artystów. Ogromnym wsparciem merytorycznym i duchowym podczas trwania konferencji była obecność Mai Zagajewskiej, która z wielką wrażliwością i znawstwem dzieliła się z uczestnikami swoimi spostrzeżeniami, czasem polemicznymi uwagami oraz bezcennymi wspomnieniami ze wspólnego życia z Poetą. Potwierdziło to zresztą potrzebę organizowania takich wydarzeń, które, oprócz aspektu naukowego, niosą ze sobą może coś ważniejszego – wzajemną uważność na drugiego człowieka, bo: [...] Tylko u innych jest zbawienie, choćby samotność smakowała jak opium. Nie są piekłem inni, jeśli ujrzeć ich rano, kiedy czyste mają czoło, umyte przez sny. Dlatego długo myślę jakiego użyć słowa, on czy ty. Każde on jest zdradą jakiegoś ty, lecz za to w cudzym wierszu wiernie czeka chłodna rozmowa1.

Magdalena Brodacka-Dwojak

Wydział Polonistyki UJ

1

A. Zagajewski, W cudzym pięknie, [w:] Oda do wielości, Wiersze wybrane, Kraków 2010, s. 57.

alma mater nr 258

87


IMPRESSIONES

GALERIA „ALMA MATER” cz. 27

Zafascynowany światem przyrody Józef Chełmoński

ył mistykiem w sztuce, którą żywiołowo odczuwał wszelkimi instynktami swego bogatego zrozumienia i spostrzegawczości. Naturę kochał, wypatrywał ją i chwytał na gorącym uczynku, spijając tajemnice jej czaru, jak rosę niebieską, wdychał pełną piersią jej boskie zapachy, wchłaniał w duszę jej kształty, barwy, jej ciszę lub niepokój – taki obraz Józefa Chełmońskiego nakreślił w swej książce O Radziejowicach i ich gościach niektórych sąsiad artysty Edward Krasiński. A jak na Chełmońskiego i jego twórczość patrzymy dziś, 111 lat po jego śmierci? Jaki był i jak żył jeden z największych twórców polskiego realizmu, najzdolniejszy uczeń Wojciecha Gersona, autor słynnych Bocianów, Babiego lata Burzy, Odlotu żurawi, Orki, Krzyża w zadymce? Z jednej strony, był człowiekiem z krwi i kości, ale z drugiej – wrażliwcem ze znakomicie rozwiniętym zmysłem obserwacji, malarzem charakteryzującym się niezwykłą precyzją i fotograficzną pamięcią. Początkowo sporo podróżował, był bywalcem salonów, później stał się samotnikiem, dziwakiem. Swój warsztat doskonalił w Monachium. Często wyjeżdżał na Ukrainę, która była ulubionym miejscem jego malarskich podróży. W Warszawie, w 1874 roku, wraz ze Stanisławem Witkiewiczem, Antonim Piotrowskim i Adamem Chmielowskim, na poddaszu Hotelu Europejskiego wynajmował pracownię, nazywaną później przez historyków sztuki „kuźnią polskiego realizmu”. Sławę zdobył w Paryżu i dopiero tam jego twórczość została w pełni doceniona. To właśnie nad Sekwaną powstały, między innymi, słynne Trójki, Czwórki oraz obrazy: Przed karcz88

alma mater nr 258

warzyszył mu ulubiony pies Kwiatek. Artysta był zaprzyjaźniony z rodziną Krasińskich zamieszkałą w pałacu w pobliskich Radziejowicach, gdzie pamięć o nim jest kultywowana do dziś. Bo nieustannie zachwycają namalowane przez niego pełne dynamiki sceny z rozpędzonymi zaprzęgami konnymi i obrazy ukazujące różne odsłony codziennego życia na wsi. Zachwyca także szczególne przesłanie artysty zafascynowanego światem przyrody, co uwrażliwia współczesnego odbiorcę na konieczność harmonijnego z nią współegzystowania. – W odbiorze dzieł Chełmońskiego kryje się niewiarygodny potencjał – akcentuje dr Aleksandra Krypczyk-De Barra, kuratorka wystawy Chełmoński, prezentowanej obecnie w Muzeum Narodowym w Krakowie. Zgromadzono na niej 195 prac artysty – obrazów Józef Chełmoński, Autoportret, olej na płótnie, 1902, olejnych, akwarel i prac rysunkowych. Muzeum Narodowe w Warszawie 13 z nich można także zobaczyć mą, Noc na Ukrainie czy Powrót z jarmar- w najnowszej odsłonie GALERII „ALMA ku. Życie jednak nie rozpieszczało artysty. MATER”. Warto dodać, że krakowska Doświadczył, co prawda, spektakularnych ekspozycja, którą można oglądać jeszcze sukcesów, ale też bardzo dotkliwych do 30 listopada 2025, zamyka monumenporażek artystycznych i... finansowych. talną serię trzech wystaw poświęconych Los nie szczędził mu również dramatów autorowi Czwórki. Dwie wcześniejsze zrerodzinnych. Zmarło troje z siedmiorga alizowane zostały w Muzeum Narodowym jego dzieci, a małżeństwo z Marią Korwin- w Warszawie oraz w Muzeum Narodowym -Szymanowską rozpadło się w atmosferze w Poznaniu. – Obok siebie znajdują się praskandalu. Nie chciał uznać najmłodszej ce artysty rozproszone dotąd w kolekcjach ze swoich córek – Wandy, która – jak na publicznych i prywatnych, w kraju i za ironię – jako jedyna z jego dzieci została granicą. Choć należą one do kanonu polmalarką. skiej historii sztuki, nie doczekały się dotąd Ostatnie 25 lat swego życia spędził tak wszechstronnej prezentacji – podkreśla w Kuklówce. Tam w otoczeniu przyrody dyrektor MNK prof. Andrzej Szczerski, i ukochanych zwierząt – które od zawsze zachęcając do odwiedzania wyjątkowej darzył wielką miłością – oddawał się ekspozycji. Naprawdę warto! kontemplacji i sztuce, prowadził gospodarRita Pagacz-Moczarska stwo rolne i malował, w czym wiernie toRita Pagacz-Moczarska

B


Muzeum Narodowe w Krakowie Rita Pagacz-Moczarska

Józef Chełmoński, Babie lato, olej na płótnie, 1875, Muzeum Narodowe w Warszawie

Rita Pagacz-Moczarska

Muzeum Narodowe w Krakowie

Józef Chełmoński, fragment obrazu Wnętrze chaty na Polesiu, olej na płótnie, 1909, Kolekcja Rytel

Józef Chełmoński, Burza, olej na płótnie, 1898, Muzeum Narodowe w Krakowie

alma mater nr 258 Józef Chełmoński, fragment obrazu Bociany, olej na płótnie, 1900, Muzeum Narodowe w Warszawie

89


90

Józef Chełmoński, Pod Twoją obronę, olej na płótnie, 1906, własność prywatna

alma mater nr 258 Józef Chełmoński, Noc księżycowa, olej na płótnie, 1876, obraz użyczony przez GK Capital

Fot. Rita Pagacz-Moczarska

Józef Chełmoński, Krzyż w zadymce, olej na płótnie, 1907, Muzeum Narodowe w Warszawie


Rita Pagacz-Moczarska Muzeum Narodowe w Krakowie

Józef Chełmoński, Wieczór letni – wspomnienie Ukrainy, olej na płótnie, 1875, Muzeum Narodowe w Poznaniu. Obraz po wystawieniu w 1890 roku w warszawskiej Zachęcie trafił w ręce prywatne, pozostając w rodzinie pierwszego właściciela i jego spadkobierców przez 133 lata! W czerwcu 2023 roku został wystawiony na sprzedaż w domu aukcyjnym, a poznańskie Muzeum Narodowe, korzystając z prawa pierwokupu, ale dzięki dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zakupiło dzieło

Józef Chełmoński, Powrót z balu, olej na płótnie, 1873, własność prywatna

alma mater nr 258

91


Muzeum Narodowe w Krakowie

Józef Chełmoński, Oberek, olej na płótnie, 1878, własność prywatna

Józef Chełmoński, fragmenty obrazu Jarmark, olej na płótnie, 1888, Muzeum Narodowe w Szczecin

92

alma mater nr 258

Rita Pagacz-Moczarska

Rita Pagacz-Moczarska

Józef Chełmoński, Jarmark, olej na płótnie, 1888, Muzeum Narodowe w Szczecinie


Muzeum Narodowe w Krakowie

Rita Pagacz-Moczarska

Rita Pagacz-Moczarska

Józef Chełmoński, Kuropatwy, olej na płótnie, 1891, Muzeum Narodowe w Warszawie

Józef Chełmoński, fragmenty obrazu Kuropatwy, olej na płótnie, 1891, Muzeum Narodowe w Warszawie alma mater nr 258

93


HistoriUJemy Studenckie „kwiatki”

W

epoce staropolskiej studenci Uniwersytetu Krakowskiego tworzyli niezwykle barwną społeczność, której członkowie nie ograniczali się wyłącznie do nauki i egzaminów. Żacy mieli swoje ambicje i marzenia, dotykały ich też troski oraz całkiem przyziemne kłopoty, czyniąc ich zadziwiająco bliskimi współczesnym studentom. Tylko realia były zasadniczo odmienne od dzisiejszych: zamiast laptopów – dobra pamięć, zamiast kawiarni – karczmy, zamiast wykładów on-line – nużące nieraz dysputy. Właśnie z takich studenckich „kwiatków” – często zadziwiających z naszej perspektywy, intrygujących epizodów i anegdot, składa się prawdziwy portret dawnego akademickiego Krakowa. To one pozwalają nam zajrzeć za mury uniwersyteckie i zobaczyć studentów jako ludzi z krwi i kości. Przyjrzyjmy się więc wybranym aspektom codzienności staropolskich żaków, by przekonać się, jak intrygująco bliskie potrafią być dawne czasy w porównaniu z teraźniejszością. Uniwersyteckie memory

By przyswoić przekazywaną podczas wykładów wiedzę, student z przełomu XV i XVI wieku stał przed nie lada wyzwaniem. Profesor mówił i mówił, a przecież sporządzanie notatek było kłopotliwe! Papier i pergamin kosztowały tyle, że żaków zwyczajnie nie było na nie stać. Używano wprawdzie tabliczek woskowych, ale skuteczniejszą (i bardziej ekonomiczną) metodą okazywało się ćwiczenie pamięci. Ars memorativa, czyli sztuka zapamiętywania, cieszyła się w tym okresie dużą popularnością w krakowskim środowisku uniwersyteckim. Techniki mnemoniczne wykorzystywano przy nauce prawa, muzyki czy kalendarza. Na Uczelni organizowano specjalne zajęcia z tej dziedziny – nieobowiązkowe, płatne, ale pomimo to cieszące się dużą

94

alma mater nr 258

Średniowieczna scena szkolna, gdzie białe ptaki symbolizują dobrych, a czarne złych uczniów, Johann Otmar, Cato teutonice expositus; 1491

popularnością. Program nie był jednolity, dlatego profesorowie mogli pozwolić sobie na sporą dozę kreatywności. Już na początku XVI wieku Tomasz Murner jako pierwszy w historii wykorzystał w dydaktyce... karty do gry. Interesujące jest to, że wszyscy wykładowcy sztuki pamięci w Krakowie byli bernardynami. Wyróżniał się wśród nich Jan Szklarek – autor ważnego traktatu dla studentów Opusculum de arte memorativa. Uczył w nim, jak budować tzw. miejsca pamięci, podkreślał rolę emocji i „udziwnień” w zapamiętywaniu, a także

rozróżniał pamięć naturalną i sztuczną. Duże znaczenie przypisywał też porządkowi oraz dokładnemu rozumieniu tekstu. Złotouści Nieśmiały, małomówny i speszony, gdy przyszło mu zabrać głos – tak Stefana Fronę scharakteryzował w przemówieniu promocyjnym prof. Franciszek z Brzegu. Nie była to pochwała, bo na średniowiecznym Uniwersytecie Krakowskim wysoko ceniono połączenie wiedzy z umiejętnością jasnego wyrażania myśli. Liczyła


się sprawna argumentacja, elokwencja i zdolność obrony własnych tez. Styl wypowiedzi powinien być prosty, klarowny i piękny – nie przez ozdobne słowa, lecz dzięki sile logiki i rozumowania. Najważniejszą szkołą tych umiejętności były dysputy na Wydziale Sztuk Wyzwolonych, w których każdy student musiał brać udział. Żacy nie zawsze podchodzili do tego z entuzjazmem – jedni unikali publicznych wystąpień, inni nadrabiali brak wiedzy pewnością siebie, a pewna grupa akademików zamiast budować wypowiedź w oparciu o argumenty, ograniczała się do ciągłego podważania cudzych tez. Brak praktyki w takich sporach szybko dawał o sobie znać – student, który nie ćwiczył pamięci i sprawnego wypowiadania swoich myśli, miał potem poważne trudności na egzaminach. Do rozwijania sztuki mówienia zachęcano szczególnie kandydatów do stopnia bakałarza. Publiczna dyskusja z profesorem na wybrany temat była jednym z warunków dopuszczenia do egzaminu. Pomocą w doskonaleniu warsztatu oratorskiego było także słuchanie najlepszych mówców uniwersyteckich. Do grona „złotoustych” zaliczano, między innymi, prawników – Stanisława ze Skarbimierza i Pawła Włodkowica, oraz teologów – Mikołaja Kozłowskiego i Tomasza Strzempińskiego. Ileż można studiować Egzamin bakałarski oraz mistrzowski stanowiły ambitny cel jedynie dla niewielkiej części żaków studiujących w XV i XVI wieku w Krakowie. Z jakiego powodu nie wszyscy do nich dążyli? Przyczyny były różne: po pierwsze, sama opłata za egzamin była ogromnym obciążeniem finansowym, po drugie, wielu studentom wystarczało kilka lat nauki. Dla nich kluczowe było opanowanie łaciny, zdobycie podstawowej wiedzy i ogłady towarzyskiej, które i bez formalnego tytułu dawały w życiu wiele możliwości. Wyliczenia historyka Krzysztofa Borody pokazują, że w latach 1433–1510 tylko co czwarta osoba, która zapisywała się na Uniwersytet, zdobywała stopień bakałarza, a akademicką przygodę tytułem magisterskim kończył tylko co dwudziesty młodzieniec. Ci, którzy marzyli o stopniu magistra, liczyli się z tym, że spędzą w murach Uczelni od pięciu do siedmiu

Nauka retoryki świeckich uczniów, Rodrigo Sánchez de Arévalo, Speculum vitae humanae; 1479

lat. Aby w ogóle podejść do egzaminu końcowego, kandydat musiał spełnić wiele wymagań: zostać wpisanym do metryki uniwersyteckiej, uiścić wszystkie należne opłaty, a także przedstawić wykaz odbytych wykładów i ćwiczeń. Do tego dochodziła konieczność posiadania odpowiedniego zaplecza finansowego (koszty uczty promocyjnej i podarków dla profesorów były sporym obciążeniem żakowskiej sakiewki) oraz, oczywiście, solidnej wiedzy. Pozostaje pytanie: czy istniała maksymalna granica czasu, jaki student mógł spędzić na Uniwersytecie Krakowskim? Statuty Uczelni nie wprowadzały w tej kwestii żadnych ograniczeń, a sami

XV-wieczny wykład, Carmina de sanitatis regimine; 1494

studenci podchodzili do tego bardzo swobodnie. Niektórzy zdobywali stopień w krótkim czasie, inni natomiast potrzebowali znacznie więcej – zdarzało się, że od immatrykulacji do uzyskania stopnia bakałarza mijała nawet dekada. Czy byli to „wieczni studenci”? Niekoniecznie. Często przyczyną były przerwy w nauce spowodowane różnymi zdarzeniami losowymi: chorobą, koniecznością rozwoju kariery świeckiej czy duchownej, czasami też innymi obowiązkami. Najbardziej spektakularnym przypadkiem był Jarosław, syn Piotra z Kąkolewa – między jego pierwszym a drugim wpisem do metryki upłynęło aż 20 lat! Borkarny Stypendia profesorskie przeznaczane dla studentów, bakałarzy i magistrów nieraz ratowały ubogich żaków w epoce nowożytnej. Wielu uczonych pełniło wówczas rolę mecenasów i wspierało finansowo młodych ludzi pochodzących z ich rodzinnych stron. Dobrym przykładem jest lekarz Piotr z Poznania, który w XVI stuleciu ufundował pomoc dla dwóch krajanów przybyłych na studia do Krakowa. Bywali też darczyńcy, którzy kierowali wsparcie do adeptów prawa bądź do studentów konkretnych kierunków – na przykład astronomii (fundacja Sylwestra Roguskiego ze Świecia) czy geometrii (stypendium Jana Brożka). Czasem w zakres pomocy wchodziło także utrzymanie w kolegiach studenckich, czyli bursach, zapewniające wyżywienie i zakwaterowanie.

alma mater nr 258

95


Choć władze uniwersyteckie oficjalnie zachowywały neutralność, w rzeczywistości sprzyjały Janowi Zamoyskiemu i popierały kandydaturę Zygmunta III, obiecując także poinformować żaków o sytuacji. Ci nie zawiedli. Przez dwa miesiące, ramię w ramię z innymi obrońcami, bronili murów Krakowa przed wojskami habsburskimi. Najbardziej wsławili się 24 listopada w bitwie na Garbarach – ówczesnym przedmieściu miasta. Studenci nie tylko odegrali istotną rolę w odparciu wroga, lecz także wzięli do niewoli 24 żołnierzy i zdobyli cenne łupy: sztandar, bęben z cesarskimi symbolami oraz uzbrojenie poległych przeciwników. Pamiątki te trafiły do biblioteki Collegium Maius, gdzie miały przypominać o triumfie. Wydarzenie to bywa określane, choć nieco przesadnie, „bitwą trzech rektorów”. Nacierającymi oddziałami Habsburga dowodził bowiem, między innymi, Sta-

również nie brakowało osób z zagranicy. Tak duże umiędzynarodowienie miało swoje źródła w wysokim poziomie nauczania, szczególnie w dziedzinie matematyki i astronomii, a także w roli Krakowa jako jednego z ważnych ośrodków humanizmu w tej części Europy. Nic dziwnego, że jeden z profesorów z dumą pisał: Któreż to miasto w tym czasie w większości Niemiec, czy to powagą, czy nauką, czy liczbą, czy dostatkiem uczonych mniemacie słynniejszym i świetniejszym nad ten nasz sławny Nauka łaciny świeckich dzieci mieszczańskich w średniowieczu, Copulata tractatuum Petri Hispani et Kraków, który zamieszkujemy, który, zdaje parvorum logicalium etiam Synca; koniec XV wieku się, został matką nauk i jakoby żywicielką System stypendiów, nazywanych borcałych Niemiec? karnami, rozwijał się na Uniwersytecie Dziś także proces umiędzynarodowieKrakowskim od XVI do XVIII wieku. nia jest jednym z kluczowych wskaźników Nazwa wywodzi się od Stanisława Borka rozwoju uniwersytetów. Ma podnosić – dziekana Wydziału Teologicznego, wyprestiż, poprawiać jakość badań i dydakbitnego humanisty i dyplomaty Zygmunta tyki. Tuż przed pandemią SARS-CoV-2 Starego. To właśnie on stworzył pierwszy w Polsce odsetek studentów zagranicznych w Europie system stypendialny, skieroprzekroczył 6 procent, a największym wany do niezamożnych studentów zainteresowaniem cieszyły się i magistrów. Jego fundacja była kierunki medyczne. To wprawdzie dobrze zorganizowana: posiadała mniej niż w „złotych czasach” administratora, który czuwał nad krakowskiej Uczelni, ale tradycja jej prawnym i finansowym funkcjootwartości na świat sięga przecież nowaniem, dzięki czemu stała się kilku stuleci. Współcześni żacy wzorem dla podobnych inicjatyw. – tak jak ich średniowieczni i noBorkarny miały na celu wspiewożytni poprzednicy – są źródłem ranie żaków w trudnej sytuacji własnych anegdot, dostarczając materialnej – pokrywały koszty pożywki kolejnym legendom akajedzenia, mieszkania, a niekiedy demickiego Krakowa, które będzie również książek i materiałów posię opowiadać w XXII wieku i późtrzebnych do nauki. Otrzymujący niej. Ale należy pamiętać, że łąka je studenci musieli jednak spełniać Uczeń z oślą głową symbolizującą brak pilności, z profesorskimi wyczynami równie Rodericus Zamorensis, Spiegel des menschlichen Lebens; konkretne wymagania: sumiennie pięknie się mai – o części z nich 1479 się uczyć, uzyskiwać dobre oceny, można będzie przeczytać w kolejprowadzić nienaganny tryb życia oraz mo- nisław Górka – dawny rektor Uniwer- nym numerze „Alma Mater”! dlić się za duszę fundatora i jego rodzinę. sytetu w Wittenberdze, obroną kierował Zdarzało się także, że zobowiązywano ich Jan Zamojski – były rektor Uniwersytetu Łukasz Pieróg Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego do „odpracowania” otrzymanej pomocy, w Padwie, a na czele Uniwersytetu Krazazwyczaj poprzez podjęcie pracy nauczy- kowskiego stał wówczas Marcin Glicjusz. ciela w wyznaczonej miejscowości. Sam w walkach nie uczestniczył, ale to W Y B R A N A L I TE R A T U R A „jego” studenci rozgromili nieprzyjaciela. H. Barycz, Historja Uniwersytetu Jagiellońskiego w epoce ,,Bitwa trzech rektorów” humanizmu, Kraków 1935. K. Boroda, Studenci Uniwersytetu Krakowskiego w późnym Studencki tygiel średniowieczu, Kraków 2010. Przygotowania do wojny zawsze obejDzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1364–1764, mują zdobywanie sojuszników. W 1587 I jeszcze słów kilka o cudzoziemcach. pod red. K. Lepszego, t. 1, Kraków 1964. roku, po podwójnej elekcji arcyksięcia W średniowieczu Uniwersytet Krakow- M. Kowalczyk, Krakowskie mowy uniwersyteckie z pierwszej połowy XV wieku, Kraków 1970. Maksymiliana III Habsburga i Zygmunta ski przyciągał ich całkiem sporo – na K. Morawski, Historya Uniwersytetu Jagiellońskiego. Średnie III Wazy, wybuchły walki o Kraków – przełomie XV i XVI wieku spoza grawieki i odrodzenie, t. 1–2, Kraków 1900. miasto koronacyjne. Obie strony zabiegały nic Królestwa Polskiego pochodziło aż J. Sondel, Słownik historii i tradycji Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2012. o względy Uniwersytetu Krakowskiego, 44 procent studentów! Najwięcej przyWójcik, Sztuka pamięci w Akademii Krakowskiej na tym bardziej że studenci mieli już opinię bywało ich z Węgier i ze Śląska, ale R.przełomie XV i XVI wieku, Kraków 2007. bitnych – w XVI wieku nieraz „wsławili w Krakowie studiowali także Hiszpanie, M. Zdanek, Siedemnastowieczne fundacje stypendialne Maurycego Fryderyka i Jana Woszczyny dla jędrzejowian się” udziałem w krakowskich burdach Szkoci czy nawet Turcy. Uczelnia była – studentów Uniwersytetu Krakowskiego, [w:] Jędrzejów. i starciach z użyciem broni. Doskonale prawdziwą Alma Mater Europy Środko750 lat miasta. Zbiór studiów, pod red. K. Ślusarka, nadawali się więc na rekrutów. wo-Wschodniej, a wśród wykładowców Kraków 2023, s. 21–33.

96

alma mater nr 258


Jeszcze o twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Dom Lekarski w Krakowie

Westybul na pierwszym piętrze Domu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego

uzyskał, jako jeden z pierwszych w Krakowie, pełną nowoczesną infrastrukturę: oświetlenie elektryczne z uruchomionej dopiero co, bo w 1904 roku, elektrowni miejskiej, kanalizację wodną, wentylację mechaniczną i centralne ogrzewanie.

SKOZK

257. numerze „Alma Mater” opublikowany został interesujący artykuł O kilku śladach Wyspiańskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim, autorstwa Anny Lohn-Pieróg. O fascynującej i wielowątkowej twórczości Stanisława Wyspiańskiego pisać można dużo. W kontekście wspomnianego artykułu warto zatem przypomnieć wybitne dzieło tego artysty, które wprawdzie nie jest obiektem należącym do Uniwersytetu, ale związane jest ściśle z uniwersyteckim środowiskiem. Jest nim Dom Lekarski przy ul. Radziwiłłowskiej 4 ‒ siedziba Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego. Usytuowany blisko zespołu historycznych klinik uniwersyteckich przy ul. Kopernika, powstał dla zawodowej organizacji lekarzy krakowskich (przeważnie absolwentów Wydziału Lekarskiego UJ), kierowanej przez wybitnych profesorów tego Wydziału. Towarzystwo Lekarskie Krakowskie powstało w 1864 roku, lecz długo nie miało własnej siedziby. Uzyskało ją dopiero w 1904 roku, gdy prezesem Towarzystwa był prof. Julian Nowak (późniejszy rektor UJ). Specjalnie dla Towarzystwa wzniesiono wówczas przy ul. Radziwiłłowskiej 4 Dom Lekarski, którego projekt architektoniczny opracował w 1903 roku krakowski architekt Władysław Kaczmarski, z udziałem architekta Ignacego Sowińskiego (projektanta fasady). Wnętrza użytkowane przez Towarzystwo Lekarskie zaprojektował na przełomie 1903 i 1904 roku Stanisław Wyspiański, którego do tej pracy zaangażował prezes Towarzystwa prof. Julian Nowak ‒ entuzjasta twórczości artysty i kolekcjoner jego dzieł. Pierwotny program użytkowy stosunkowo niewielkiego Domu Lekarskiego podzielony został na dwie części: piętro zajęły pomieszczenia TLK, lokale na parterze przeznaczone zostały dla Izby Lekarskiej Zachodniogalicyjskiej i na mieszkanie gospodarza Domu. Budynek

Janusz Kozina

W

Żyrandol w westybulu inspirowany płatkiem śniegu według projektu Stanisława Wyspiańskiego

Salę posiedzeń TLK ‒ główne pomieszczenie budynku, zajmujące oś środkową piętra, wyróżniono większą wysokością i trzema wielkimi oknami. Po jej bokach rozmieszczono pokoje przeznaczone dla biblioteki i czytelni naukowej (część tych funkcji z czasem została zmodyfikowana). Sala posiedzeń poprzedzona została reprezentacyjnym westybulem ze schodami. Wnętrza najważniejszych pomieszczeń ‒ sali posiedzeń, westybulu ze schodami i czytelni, Stanisław Wyspiański zaaranżował jako dzieło całościowe (Gesamtkunstwerk) ,,obejmujące wszelkie elementy wyposażenia, w tym kolorystykę i malowane fryzy podstropowe, stolarkę, umeblowanie, oświetlenie, witraże, tkaniny dekoracyjne. Zasadą scalającą poszczególne wnętrza były zastosowane przez artystę kolory: malinowoczerwony w sali

alma mater nr 258

97


98

alma mater nr 258

Fryz z motywem pelargonii według projektu Stanisława Wyspiańskiego w sali posiedzeń TLK

SKOZK

posiedzeń, żółtozłocisty w westybulu, popielatoperłowy w czytelni bibliotecznej. Do nich dostroił kolorystykę wystroju tych wnętrz. Zaprojektowane przez Wyspiańskiego wyposażenie zrealizowali renomowani wykonawcy krakowscy. Wszystkie polichromie wykonał zakład malarstwa dekoracyjnego Antoniego Tucha, przy współpracy artysty malarza Jana Pokornego. Powstały wówczas fryzy podstropowe z motywami kwiatowymi i należącym do nich listowiem: pelargonii w sali posiedzeń, kasztanowca w westybulu oraz wirujący wieniec różany na suficie czytelni. Witraż w westybulu, symbolicznie przedstawiający system heliocentryczny Kopernika (patrona Towarzystwa, astronoma, ale także lekarza), z motywem unieruchomionego pętami Apollina, boga słońca, i krążącymi wokół niego personalizacjami planet, zrealizował krakowski Zakład Witraży Władysława Ekielskiego i Antoniego Tucha według kartonu Wyspiańskiego z 1904 roku. Meble w sali posiedzeń (krzesła, stoły, ławy przyścienne) i meble w czytelni oraz stolarkę drzwi głównych do sali posiedzeń i balustradę galerii w tejże sali, a także schody prowadzące na galerie umieszczone w sąsiednim wnętrzu czytelni, wykonał zakład stolarski Andrzeja Sydora. Komplety mebli w sali posiedzeń i w czytelni, zasadniczo identyczne, zostały zróżnicowane kolorystycznie w celu ich dostosowania do tonacji barwnej każdego z pomieszczeń. W malinowoczerwonej sali posiedzeń meble

SKOZK

Janusz Kozina

Sala posiedzeń w Domu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego

mają kolor mahoniu ze złocistymi (mosięż- nia sali posiedzeń to portiery i kilimy, służące nymi) aplikacjami i czerwoną tapicerką. Do jako zaplecki ław przyściennych. Były one perłowopopielatej czytelni meble wykończo- dostosowane do czerwonej kolorystyki tego no w kolorze „szarym” ‒ brązowej dębiny wnętrza i ozdobione motywem kwiatów ze srebrnymi (niklowanymi) aplikacjami pelargonii, który powtarzał formę dekoracji fryzu podstropowego w tym pomieszczeniu. i zieloną tapicerką. Schody w westybulu otrzymały balu- Tkaniny wykonał warsztat Antoniny Sikorstradę metaloplastyczną, dekorowaną liśćmi skiej z podkrakowskiego Czernichowa. Uroczyste otwarcie Domu Lekarskiego i kwiatami kasztanowca, powtarzającymi motyw użyty do kompozycji malowanego nastąpiło przed 120 laty ‒ w marcu 1905 fryzu podstropowego. Wykonanie balustrady roku. Udział w nim, poza członkami Towabyło dziełem najlepszej w tym czasie fabryki rzystwa Lekarskiego Krakowskiego, wzięły wyrobów metalowych Józefa Goreckiego. władze Krakowa z prezydentem miasta prof. Przęsła balustrady rozpięte zostały między Juliuszem Leo na czele, posłowie do parlakamiennymi słupkami, wzorowanymi na mentu wiedeńskiego, rektor i profesorowie gotyckich filarach krużganka w Collegium Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz delegaMaius. Powstały one w pracowni Piotra cja Uniwersytetu Lwowskiego i Akademii Umiejętności w Krakowie. Dom Lekarski Kozłowskiego. Oświetlenie elektryczne, jako nowość przyjęty został entuzjastycznie. Dał temu w ówczesnym Krakowie, nie miało prece- świadectwo prezes TLK prof. Julian Nowak densu w stosowanym wówczas wzornictwie. w trakcie uroczystości otwarcia gmachu. Także krakowskie środowisko Wyspiański zaprojektował architektoniczne wysoko oceoryginalne lampy wiszące niło kreację przy ul. Radziwiłw sali posiedzeń i wielki łowskiej, poświęcając obiekżyrandol w westybulu, wytowi specjalny zeszyt czasokorzystując motyw gwiazdki pisma fachowego „Architekt” śniegowej jako blaszanego z 1905 roku. Jednocześnie odbłyśnika dla żarówek niepojawiły się opinie, że Dom osłoniętych kloszami. InLekarski i jego umeblowanie spiracją dla tej formy była jest dziełem secesyjnym. sprowadzona przez artystę Spowodowało to gniewną amerykańska fotografia płatKrzesło według projektu reakcję Wyspiańskiego, którą ka śniegu, zapewne słynStanisława Wyspiańskiego, wyraził w formie wiersza. ne Snowflake ‒ pierwsze na powszechnie uważane za świecie zdjęcie tego ulotnego niewygodne (artysta tłumaczył, Artyście bowiem nie chodziło motywu, wykonane około że kiedy krzesła są wygodne, o zamanifestowanie modnej 1880 roku przez Bentleya wówczas na posiedzeniach śpią) wówczas stylistyki, lecz o zaAlwina Wilsona. Kolor gwiazdek w Domu prezentowanie nowego sposobu kształtowaLekarskim dostosowany został odpowiednio nia wnętrza architektonicznego, zgodnego do kolorystyki wnętrz: złote (mosiężne) z ideą „sztuki stosowanej”. Jej istotą było w sali posiedzeń, srebrzyste (niklowane) wykorzystanie czynnika artystycznego przy w westybulu. Wykonawcą oświetlenia był tworzeniu rzeczy zwyczajnych, otaczających człowieka, a więc zalążek współczesnego zakład ślusarski Górki. Tkaniny dekoracyjne należące do pier- designu. W twórczości Wyspiańskiego wotnego (dziś niezachowanego) wyposaże- wnętrza Domu Lekarskiego zajmują miejsce


Janusz Kozina

szczególne, ponieważ rozwijały program, który artysta zastosował już wcześniej w kameralnej skali, urządzając własne mieszkanie z „szafirową pracownią” przy ul. Krowoderskiej w Krakowie. Oryginalność i nowatorstwo dzieła Wyspiańskiego można docenić, porównując odchodzące od konwencjonalnego historyzmu wnętrza Domu Lekarskiego (1904) ze starszymi o ponad 10 lat pompierskimi wnętrzami Miejskiego Teatru im. Fredry (1891–1893) (obecnie Teatr im. Julisza Słowackiego), pełnymi złoconych sztukaterii i aksamitnych tkanin. Późniejsza historia Domu Lekarskiego obejmuje różne wydarzenia. Wkrótce po śmierci Wyspiańskiego (w 1907 roku) powstały dwa dekoracyjne witraże po bokach kompozycji Apollo. System Kopernika. Autorem ich projektu był artysta malarz Jan

Janusz Kozina

Motyw kasztanowca na poręczy Domu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego według projektu Stanisława Wyspiańskiego

która powstała po odłączeniu od Uniwersytetu Wydziału Lekarskiego. Towarzystwo Lekarskie Krakowskie straciło swoje pomieszczenia. Budynek został zajęty przez bibliotekę nowej uczelni oraz jej studium wojskowe. Usunięto zabytkowe Fryz z motywem kasztanowca według projektu Stanisława Wyspiańskiego – dekoracja westybulu meble, ściany zostały zamalowane. W sali na pierwszym piętrze Domu TLK posiedzeń zainstalowano wysokie regały na Bukowski, współpracujący z wykonawcą książki, obsługiwane przez drabinę wspartą tego dzieła, którym był Krakowski Zakład na metalowej prowadnicy, która została Witraży S.G. Żeleńskiego, kontynuujący wkuta w ściany na wysokości malowanego działalność zakładu Ekielskiego i Tucha. fryzu. Zaczęły także pękać mury przeciążonego budynku. W 1925 roku adaptowano Jego dalszej dewastacji poddasze gmachu jako domiało przeciwdziałać wpisanie datkowe piętro. Projekt tej w 1968 roku do rejestru zabytrozbudowy opracowała spółków (pod numerem A-122). ka krakowskich architektów Staraniem TLK w 1972 roku Jerzy Struszkiewicz i Maksyodtworzony został witraż milian Burstin. Apollo. System Kopernika weDramatyczne wydarzedług kartonu Wyspiańskiego, nia dotknęły Dom Lekarski który zachował się w Muzeum w przededniu zakończenia dziaNarodowym w Krakowie. łań wojennych w Krakowie, Równocześnie ówczesna adw styczniu 1945 roku. Podczas ministracja budynku zleciła wysadzania pobliskiego wiadoraźne jego zabezpieczenie, duktu kolejowego nad ulicą a w 1973 roku konserwację Kopernika, równoczesnego mebli (zachowanych w magaz wysadzaniem przez wycofuzynie). Wykonały ją krakowjących się Niemców mostów na Karton do polichromii na skie Pracownie Konserwacji Wiśle, budynek został uszkosuficie dawnej czytelZabytków. Powstało także dzony, a witraż Wyspiańskiego ni Domu Towarzystwa pierwsze opracowanie naukouległ zniszczeniu. Lekarskiego Krakowskiego, Kolejnym nieszczęściem wykonany przez Stanisława we autorstwa historyka sztuki Wyspiańskiego w 1904 Zbigniewa Beiersdorfa, które było zajęcie Domu Lekarskieroku. Reprodukcja barwna, stało się podstawą dla projektu go przez utworzoną w 1950 zamieszczona w czasopiroku Akademię Medyczną, śmie „Architekt”, 1905, nr 4 rewaloryzacji gmachu, przy-

gotowanego w 1978 roku przez architektów Marię Czekieruk i Zdzisława Głąba z PKZ Kraków, a wreszcie dla kompleksowych prac konserwatorskich, przeprowadzonych w latach 1980–1982 także przez specjalistów z tej firmy. Do zrewaloryzowanego w pełni gmachu, uwolnionego od funkcji biblioteki, powróciło Towarzystwo Lekarskie Krakowskie, podejmując działalność statutową. Dziś, pod troskliwą opieką TLK i jego prezesa prof. Igora Gościńskiego, który tę godność pełni od 2003 roku, Dom Lekarski, zgodnie ze swym przeznaczeniem, nadal integruje środowisko lekarskie Krakowa. Regularnie, w tzw. „środy lekarskie”, odbywają się tutaj posiedzenia i konferencje naukowe. Towarzystwo Lekarskie Krakowskie utrwala również pamięć o swej siedzibie, czego przykładem było wydanie w 100-lecie wybudowania Domu Lekarskiego Księgi jubileuszowej pod redakcją profesorów Igora Gościńskiego i Aleksandra B. Skotnickiego (2006 rok). Część parteru – niegdyś pomieszczenia Izby Lekarskiej, zajmują od 1992 roku eksponaty muzealne pochodzące ze zbiorów Katedry Historii Medycyny UJ CM. Dom Lekarski jest pomnikiem twórczości Stanisława Wyspiańskiego, pozostaje jednak wrażenie, że znajomość tego fenomenu kulturowego poza środowiskiem lekarskim jest ograniczona. Może niniejsza informacja przyczyni się do poprawy tej sytuacji.

Zbigniew Beiersdorf

alma mater nr 258

99


CONVENTIONES

Prawo i język M

owa nienawiści stanowi współcześnie poważny problem społeczny, szerzy się bowiem w przestrzeni komunikacyjnej, zwłaszcza w internecie, nie poddając się łatwo zwalczaniu, w tym także środkami prawnymi. Jej

oraz dr hab. Agata Kwaśnicka-Janowicz, profesor UJ, i dr hab. Aneta Załazińska, profesor UJ, z Wydziału Polonistyki. Językoznawczyni dr hab. Małgorzata Gębka-Wolak, profesor UMK, z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu,

zdefiniowanie to problem zarówno prawny, jak i językowy. Temat, na podstawie własnej praktyki, w referacie Problemy interpretacyjne dotyczące znamion przestępstw z nienawiści a opiniowanie językoznawcze, podjęła prokurator Olga Derwisz z Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w ramach pierwszych Krakowskich Spotkań Juryslingwistycznych, poświęconych zagadnieniom związków między prawem a językiem, które odbyły się na Uniwersytecie Jagiellońskim 13 czerwca 2025. O profilu wydarzenia wiele mówi jego podtytuł: Prawo i językoznawstwo – przestrzenie dialogu. Uczestnikami konferencji byli zaproszeni przedstawiciele zawodów prawniczych oraz uznani językoznawcy, badacze języka prawa i języka prawniczego, natomiast zorganizowały ją dr hab. Magdalena Szczyrbak, profesor UJ, z Wydziału Filologicznego 100

alma mater nr 258

Drugą część konferencji, zatytułowaną Perspektywa prawnicza, prowadziła dr hab. Aneta Załazińska, profesor UJ

Fot. Marcin Jaroszek

Dziekan Wydziału Filologicznego dr hab. Władysław Witalisz, profesor UJ, i dziekan Wydziału Polonistyki dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ, podczas konferencji Prawo i językoznawstwo – przestrzenie dialogu, zorganizowanej przez pracowników obu wydziałów

przedstawiła swoje Uwagi o kwalifikowaniu wyrażeń językowych jako powszechnie uznawanych za obraźliwe, sygnalizując różnorakie trudności interpretacyjne o charakterze językowym, zwłaszcza wynikające z perspektywy pragmatycznojęzykowej

Radca prawny Andrzej Pieścik, wicedziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu wygłosił wykład Czy język prawny i prawniczy wymagają przetłumaczenia na język polski? Rozmowy fachowych pełnomocników z klientami/mandantami o świadczeniu pomocy prawnej


Spotkanie teoretyków i praktyków w zakresie komunikacji językowej i prawniczej, które odbywało się w formule hybrydowej, zgromadziło specjalistów obu dziedzin

językową z kilku perspektyw: świadków, sędziego, prokuratora i obrońcy, dowodząc, że obie strony – prawnicy i zwykli uczestnicy procesu, mówią często odmiennymi językami, co utrudnia wzajemne zrozumienie i współpracę w celu wydania sprawiedliwego wyroku. Radca prawny Andrzej Pieścik, wicedziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu, postawił sobie i publiczności pytanie: Czy język prawny i prawniczy wymagają przetłumaczenia na język polski?, a drugi człon tytułu jego wystąpienia

Fot. Marcin Jaroszek

i uwarunkowań psychologicznych w odczytywaniu intencji nadawcy. Prelegentka posłużyła się licznymi przykładami wynikającymi z jej doświadczenia jako ekspertki sądowej, między innymi rozważała przypadek nazwania antagonistki w kłótni słowami: Ty ocelocie! To wystąpienie wywołało szczególnie ożywioną dyskusję. W referacie zatytułowanym Modyfikacje walencji werbalnej – źródła rozbieżności interpretacyjnych dr hab. Andrzej Moroz, profesor UMK, omówił istotne dla rozumienia przekazu prawnego modyfikacje wymagań składniowych czasowników, dowodząc, że zmiany składni rzutują na wyłanianie się w języku prawa nowych znaczeń wyrazów, nieodnotowywanych w słownikach ogólnych języka polskiego. Specjalizacja języka prawa obejmuje więc nie tylko słownictwo, ale także składnię, z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Znana z badań nad listami samobójców dr hab. Monika Zaśko-Zielińska, profesor UWr, na przykładzie Polskiego Korpusu Listów Pożegnalnych scharakteryzowała szczegółowo Korpus specjalistyczny jako źródło wiedzy o praktykach użytkowników języka. Nawiązując do metod lingwistyki kryminalnej, ukazała możliwości zastosowania korpusów podobnego typu do, między innymi, ustalania autentyczności autorstwa listów. Adwokat dr Aleksandra Cempura z Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie bardzo szczegółowo pokazała, jakie problemy komunikacyjne pojawiają się na sali sądowej. Spojrzała na komunikację

brzmiał: Rozmowy fachowych pełnomocników z klientami/mandantami o świadczeniu pomocy prawnej. Nawiązując do własnych doświadczeń, przedstawił wypracowane przez siebie strategie komunikacji z klientami, uwzględniające, między innymi, stopień wykształcenia rozmówcy, temperament, sytuację psychologiczną, a także używany przez niego język czy wybrany styl komunikacji. Wszystkie wystąpienia znalazły oddźwięk w długiej i bardzo interesującej dyskusji, zakończonej wnioskiem, że należy koniecznie kontynuować spotkania obu środowisk, czyli prawników i językoznawców. Są one przejawem bezpośredniego oddziaływania badaczy, tym razem językoznawców, na otoczenie społeczne, przynoszą korzyści obu stronom, stanowiąc wynik współpracy między teoretykami i praktykami w zakresie komunikacji językowej na gruncie wiedzy specjalistycznej. Konferencję zamknęła dyskusja panelowa, w której oprócz wspomnianych osób wzięli udział dr hab. Patrycja Pałka, profesor UJ, i dr hab. Michał Szczyszek, profesor UAM. Jej efektem jest długofalowy projekt wspólnych szkoleń i działań na rzecz poprawy komunikacji w dziedzinie prawa, zwłaszcza w zakresie języka tekstów prawnych oraz stylu komunikacji prawników ze społeczeństwem.

Podczas pierwszych Krakowskich Spotkań Juryslingwistycznych podjęto decyzję o kontynuacji wymiany doświadczeń prawników i językoznawców. Powstał także projekt wspólnych szkoleń i działań na rzecz poprawy komunikacji w dziedzinie prawa

Renata Przybylska

Wydział Polonistyki UJ

alma mater nr 258

101


Badania naukowe w psychoterapii edna z najważniejszych konferencji poświęconych badaniom naukowym w psychoterapii – 56th Society for Psychotherapy Research International Annual Meeting, odbyła się w dniach 25–28 czerwca w Au-

się w Krakowie z inicjatywy i jako rezultat wieloletniej współpracy pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum z Society for Psychotehrapy Research. Wydarzenie było doskonałą okazją do wy-

Prof. Dominika Dudek – prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, kierownik Katedry Psychiatrii UJ CM

ditorium Maximum. Było to największe i najbardziej znaczące z dotychczas organizowanych w Polsce spotkanie badaczy psychoterapii, zgromadziło reprezentantów 49 krajów z pięciu kontynentów. Society for Psychotherapy Research (SPR) jest organizacją, która powstała w 1969 roku w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Pierwsze pomysły na jej powołanie zostały przedstawione podczas konferencji American Psychological Association, a formalne założenie towarzystwa i sformułowanie celów statutowych poprzedzono spotkaniami grup roboczych, z których pierwsze odbyło się w San Francisco, a kolejne w Highland Park. Założycielami towarzystwa byli prof. Kenneth I. Howard oraz prof. David Orlinsky. Do grona czołowych badaczy, aktywnie wspierających działalność towarzystwa na początku jego istnienia, należeli: prof. Lester Luborsky, prof. Nathaniel Raskin oraz prof. Hans Herrman Strupp. SPR zorganizowało 56 kongresów o zasięgu międzynarodowym. Tegoroczne spotkanie towarzystwa odbyło

102

alma mater nr 258

dotyczącą koniecznych do podjęcia działań, dzięki którym możliwe będzie ograniczenie tych niekorzystnych zjawisk. Gospodarzem tegorocznej konferencji był dr Michał Mielimąka – adiunkt Katedry

56th Society for Psychotherapy Research International Annual Meeting to największe i najważniejsze z dotychczas organizowanych w Polsce spotkanie badaczy psychoterapii; Auditorium Maximum, 25 czerwca 2025

miany doświadczeń, poprawy komunikacji i pogłębienia współpracy międzynarodowej, a także do wzmacniania relacji między teorią psychoterapii a praktyką kliniczną. Podczas tegorocznego spotkania szczególną uwagę poświęcono zagadnieniom związanym z potrzebami psychoterapeutycznymi mniejszości oraz subpopulacji osób wykluczonych (z różnych przyczyn) z dostępu do psychoterapii. W odpowiedzi na hasło przewodnie konferencji: Psychotherapy Research – Practice Integration: Who Are the Voices We Need to Hear, uczestnicy prezentowali wyniki badań naukowych dotyczących zmiennych społecznych i kulturowych wpływających na sposób prowadzenia psychoterapii, a także wynikającą z tego konieczność odpowiedniego planowania i przeprowadzania badań. Podjęto refleksję nad zjawiskiem, często jedynie marginalnej, reprezentacji różnych mniejszości i subpopulacji w próbach włączanych do badań naukowych i wynikające z tego ograniczenia możliwości generalizacji otrzymywanych wyników. Przeprowadzono szeroką dyskusję

Psychoterapii UJ CM, sekretarz Zarządu Głównego oraz prezes krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Fot. Z archiwum Katedry Psychoterapii UJ CM

J

Nagrodę Society for Psychotherapy Research za całokształt działalności na rzecz rozwoju towarzystwa dr. Michałowi Mielimące wręczył prof. Shigeru Iwakabe


Z archiwum Katedry Psychoterapii UJ CM

Organizacja kongresu w Polsce była kontynuacją wysiłków zapoczątkowanych przez prof. Jerzego Aleksandrowicza z Katedry Psychoterapii UJ CM – jednego z pionierów badań naukowych psychoterapii w powojennej Polsce. Przygotowanie konferencji wspierał komitet organizacyjny, liczący ponad 40 pracowników i studentów Katedry Psychoterapii oraz Katedry Psychiatrii UJ CM, którego praca została bardzo wysoko oceniona przez uczestników i prelegentów. Ponad 700 zagranicznych gości doceniło nie tylko dopracowany pod względem merytorycznym program, ale też bogatą historię Uniwersytetu Jagiellońskiego i Krakowa. W uroczystym otwarciu konferencji uczestniczyła prof. Dominika Dudek – prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz kierownik Katedry Psychiatrii UJ CM. W 56th Society for Psychotherapy Research International Annual Meeting udział wzięło łącznie ponad 1000 badaczy (w tym około 200 osób w trybie on-line) z około stu uniwersytetów i instytucji naukowych zajmujących się badaniami naukowymi psychoterapii. Program wydarzenia obejmował ponad 650 wystąpień: wykłady plenarne, prezentacje wyników badań w sesjach równoległych, warsztaty i dyskusje strukturowane. Podczas sesji posterowej zaprezentowano ponad 140 doniesień naukowych. Z polskich ośrodków w wydarzeniu uczestniczyło ponad 70 osób, co odzwierciedla rosnące zainteresowanie badaniami naukowymi psychoterapii w kraju. Licznie reprezentowany był Uniwersytet Jagielloński, przedstawiono także, między innymi, badania z Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. W programie konferencji nie zabrakło miejsca na doniesienia o następstwach psychicznych wojny w Ukrainie. W ramach inicjatywy SPR for Ukraine, powołanej przez prof. Ueli Kramera z Uniwersytetu w Luizjanie oraz dr. Michała Mielimąkę z UJ CM, zaprezentowano wyniki badań naukowych dotyczących szczególnych potrzeb i wyzwań psychoterapeutów oraz badaczy psychoterapii realizujących zadania kliniczne i naukowe w warunkach wojny. Badania były prowadzone we współpracy z prof. Larysą Didkovską z Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franki oraz prof. Nataliią Turbovets z Ukraińskiego Towarzystwa Psychoterapii. Wyniki pozwoliły lepiej zrozumieć potrzeby i wyzwania osób szkolących się oraz praktykujących

Badacze psychoterapii zaangażowani w inicjatywę SPR for Ukraine, między innymi: prof. Nataliia Turbovets (po lewej), prof. Larysa Didkovska (w środku) wraz ze studentkami z Ukrainy, prof. Louis G. Castonguay z USA (trzeci z prawej), dr Michał Mielimąka (drugi z prawej)

psychoterapię w czasie wojny. Dyskusja była wzbogacona wnioskami z badań naukowych szeroko prowadzonych na Uniwersytecie Jagiellońskim – Collegium Medicum, dotyczących następstw psychicznych różnych form prześladowania ze względów politycznych. Konferencja była wydarzeniem o szczególnym znaczeniu, wskazując na ważną rolę badań naukowych w procesie poznawania mechanizmów, które czynią psychoterapię skuteczną i bezpieczną metodą leczenia. Prezentowane badania obejmowały zagadnienia związane ze skutecznością psychoterapii w leczeniu szerokiej populacji pacjentów, z uwzględnieniem, między innymi, zaburzeń nerwicowych i osobowości, uzależnień, zaburzeń afektywnych i z kręgu schizofrenii. Dużo uwagi poświęcono kwestiom związanym z kształceniem psychoterapeutów. W czasie wystąpień i dyskusji analizowano szczegółowe mechanizmy oddziaływania psychoterapii prowadzonej w różnych nurtach teoretycznych, możliwości i ograniczenia poszczególnych metod leczenia, a także rolę i znaczenie czynników wspólnych dla wszystkich podejść, wpływających na skuteczność psychoterapii. Podczas konferencji zaprezentowano również doniesienia naukowe związane z innowacjami technologicznymi kształtującymi praktykowanie psychoterapii. Wskazywano na korzyści i zagrożenia związane z zastosowaniem sztucznej inteligencji w pracy badawczej, a także w psychoterapii różnorodnych populacji pacjentów. Pracom Komitetu Naukowego przewodniczyła prof. Felicitas Rost z The Open University, która pełni obecnie funkcję przewodniczącej Society for Psychotherapy Research. Wykład plenarny poświęciła przedstawieniu analizy czynników wpływających na marginalizację różnorodnych subpopulacji, zarówno na etapie planowania projektu badawczego, w tym określania hipotez badawczych, doboru do grup badanych, jak i na etapie publikacji wyników.

W wykładzie plenarnym ustępujący prezydent SPR prof. Shigeru Iwakabe wskazał na konieczność uwzględnienia także samej osoby psychoterapeuty jako istotnie wpływającej na proces psychoterapii oraz na konieczność dostrzegania i wzmacniania w procesie leczenia pozytywnych uczuć. Bez dostrzegania w psychoterapii zasobów, w tym konstruktywnych doświadczeń relacyjnych, bardzo trudno uzyskać pożądaną skuteczność. Efektywna psychoterapia bardzo często zawiera w swoim przebiegu takie emocje i doświadczenia jak czułość, sympatia, a nawet zachwyt. Podczas konferencji dr Michał Mielimąka został uhonorowany prestiżową Nagrodą Society for Psychotherapy Research za całokształt działalności na rzecz rozwoju towarzystwa, którą wręczył prof. Shigeru Iwakabe. Doktor Mielimąka został również wybrany do pełnienia funkcji prezydenta Society for Psychotherapy Research Europe Chapter i od roku akademickiego 2026/2027 obejmie to stanowisko. Patronat honorowy nad konferencją objęli: prorektor UJ ds. CM prof. Maciej Małecki, prezydent Krakowa dr Aleksander Miszalski oraz Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Oficjalnym patronem wydarzenia było miasto Kraków w ramach inicjatywy „Krakowskie Konferencje Naukowe”, realizowanej z udziałem Polskiej Akademii Umiejętności. W uroczystej kolacji na zakończenie konferencji wzięło udział ponad 400 gości, którzy wysłuchali także koncertu w wykonaniu muzyków Filharmonii Krakowskiej: Agaty Francuz (skrzypce), Marii Garsteckiej (skrzypce), Marka Ulańskiego (altówka), Martyny Sołtys (wiolonczela).

Patrycja Jęda Joanna Mostowik

Katedra Psychoterapii UJ CM członkinie komitetu organizacyjnego 56th Society for Psychotherapy Research Annual Meeting

alma mater nr 258

103


Szlakiem litewskiego Kolumba W

prezentują badacze litewscy w Wilnie i Kownie, przygotowując osoby uczestniczące w wyprawie do realizacji konkretnych zadań badawczych. Wyniki tych ostatnich, zaprezentowane po powrocie, stanowią element zaliczenia całości kursu „litewskiego”. Rok akademicki 2024/2025 okazał się wyjątkowy z uwagi na dwie edycje wypraw: jesienną i wiosenną. Tematem przewodnim kilkudniowego listopadowego pobytu w Wilnie było spojrzenie turystyczne Johna Urry’ego1 na to wielokulturowe miasto-palimpsest. Kreatywne projekty zrealizowane w przestrzeni miejskiej ujawniły potencjał w interpretacji dziedzictwa, tkwiący w osobach na co dzień studiujących kulturoznawstwo międzynarodowe i relacje międzykulturowe. Wyróżniającą się

Paweł Plichta

ramach działalności Centrum Studiów Litewskich, od 2019 roku organizowane są wyprawy studyjne na Litwę, stanowiące element współpracy Uniwersytetu Jagiellońskiego z Uniwersytetem Witolda Wielkiego (Vytauto Didžiojo universitetas). W każdej kolejnej edycji tematyka dobierana jest tak, aby osoby uczestniczące w wyjeździe miały możliwość poznania oraz interpretowania wielokulturowego dziedzictwa terenów „nad Niemnem” w kontekście relacji międzykulturowych dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego i współczesnej Republiki Litewskiej. Doświadczenia in situ poprzedzone są wprowadzeniem do zagadnień litewskich w trakcie kursu monograficznego Wielokulturowość Litwy, prowadzonego w Instytucie Stu-

Uczestnicy wyprawy studyjnej pod pomnikiem wielkiego księcia litewskiego Giedymina w Wilnie

diów Międzykulturowych UJ. Wybrane szczegółowe kwestie dotyczące wielojęzyczności, wieloetniczności w perspektywie kulturoznawczej i politologicznej

104

alma mater nr 258

– zarówno pod względem merytorycznym i metodycznym, jak i sposobu prezentacji, była praca jednej z grup (Klara Borkowska-Kobylarz, Martyna Florek, Gabriela Gru-

dzień, Aleksandra Kowalewska, Martyna Polak), dotycząca spojrzenia na wileńskie dziedzictwo sepulkralne i jego interpretacji w kontekście tanatoturystyki. Wiosennej wyprawie studyjnej, w związku z obchodami 150. rocznicy jego urodzin, „patronował” Mikalojus Konstantinas Čiurlionis (1875–1911) – najwybitniejsza postać kultury litewskiej przełomu XIX i XX wieku, a zdaniem Litwinów – nawet wszech czasów (https:// ciurlioniui150.lt/). Francuski pisarz Romain Rolland (1866–1944) stwierdził po latach w liście do wdowy – Sofii KymantaitėČiurlionienė (1886–1958)2, że jej mąż był nie tylko tym, który wzbogacił sztukę malowania, ale również poszerzył nasz horyzont w sferze polifonii i rytmu. To jest zupełnie nowy kontynent, którego Krzysztofem Kolumbem stał się Čiurlionis3. Jego biografia, wszechstronna twórczość i oddziaływanie stały się inspiracją do zwrócenia baczniejszej uwagi na znaczenie wielokulturowych kontaktów i wpływów ujawniających się nie tylko w litewskim dziedzictwie. W związku z tym, że akademickie przedsięwzięcie ma charakter zarówno badawczo-naukowy, jak i poznawczo-dydaktyczny, nie sposób nie oddać głosu najbardziej zainteresowanym – osobom studiującym. Oprócz prowadzonej za każdym razem ewaluacji, poproszono o krótkie sprawozdanie i podsumowanie wyjazdu w dniach 7–12 maja 20254. Poniżej najważniejsze spostrzeżenia z perspektywy jego uczestników, a zarazem autorów tego tekstu. Mieliśmy okazję uczestniczyć w wyjątkowej wyprawie, stanowiącej jeden z elementów międzynarodowego projektu, w ramach którego z sukcesem ukończyliśmy zarówno kurs w Instytucie, jak i moduł Lithuanian Culture and History Study Module. Wyjazd studyjny nie tylko pogłębił naszą wiedzę akademicką, lecz także pozwolił na „żywe” spotkanie z litewskim dziedzictwem wielokulturowym oraz wielonarodowymi dziejami tego kraju. Nasza przygoda rozpoczęła się w Kownie, gdzie już pierwszego dnia odwiedzi-


Paweł Plichta

Paweł Plichta

W Wilnie i Kownie odbyły się wykłady litewskich badaczy i nauczycieli akademickich; na zdjęciu prof. Andžej Pukšto

Mickiewicza w kulturze współczesnej) oraz jego najważniejszemu dziełu, czyli Panu Tadeuszowi (1834). Rozważaliśmy, czy można uznać ten polski epos narodowy za dziedzictwo również litewskie. Dyskutowaliśmy o tym, jak Pan Tadeusz staje się tekstem dialogu między narodami oraz świadectwem wspólnych korzeni, choć odrębnych pamięci. Zajęcia terenowe w Kownie i Wilnie pozwoliły nam doświadczyć złożonej przeszłości, utrwalonej w tkance odwiedzanych miast. Spacerując ulicami Wilna, odkrywaliśmy ślady jego relacji z Krakowem w wymiarze historycznym, edukacyjnym i kulturowym. Na naszej trasie znalazły się: Uniwersytet Wileński (Vilniaus universitetas), Ostra Brama (Aušros Vartai) i sanktuarium Miło-

Magdalena Bury

liśmy Narodowe Muzeum Sztuki im. M.K. Čiurlionisa. Uczestniczyliśmy tam w wyjątkowej wystawie From Amber to the Stars. Together with M.K. Čiurlionis: Now and Then, zorganizowanej z okazji rocznicy urodzin tego wybitnego twórcy – kompozytora, malarza, wizjonera, symbolu syntezy sztuk i litewskiej tożsamości. Rocznica ta jest w tym roku impulsem do realizacji także innych inicjatyw, między innymi instalacji artystycznej na wileńskim placu Ratuszowym, której organizatorzy byli bohaterami naszych badań terenowych. Wraz z zespołem przeprowadziliśmy z nimi pogłębione wywiady, starając się uchwycić, jak działalność jednostek wpływa na kształtowanie dzisiejszej wielokulturowej Litwy i tożsamości jej mieszkańców. Podczas wykładów uczestniczyliśmy w trzech kluczowych sesjach tematycznych. Pierwsza dotyczyła rozwoju litewskiej państwowości, z silnym akcentem na spuściznę Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Uczyliśmy się o długim trwaniu wspólnoty polsko-litewskiej, ale też o tym, jak złożone procesy historyczne wpłynęły na współczesne postrzeganie tradycji, tożsamości i pamięci historycznej. Druga sesja skupiała się na sytuacji językowej na Litwie – poruszano zjawiska interferencji językowej, kalek semantycznej i fonetycznej, a także funkcjonowania języków: polskiego, rosyjskiego i litewskiego, w przestrzeni publicznej i prywatnej. Trzeci wykład poświęcony był twórczości Adama Mickiewicza (1798–1855): Adomo Mickevičiaus kūry bairreikšmėšiandienos kultūroje (Znaczenie twórczości Adama

Zwiedzanie wystawy From Amber to the Stars. Together with M.K. Čiurlionis: Now and Then w Narodowym Muzeum Sztuki im. M.K. Čiurlionisa w Kownie

Kopuła kościoła Świętego Michała Archanioła w Kownie, pod którą zawieszono flagi w litewskich barwach narodowych

sierdzia Bożego (Dievo Gailestingumo šventovė), gotycki kościół św. Anny (Šv. Onos bažnyčia). Zwracaliśmy też uwagę na architekturę i układ urbanistyczny miast, podziwiając stare i nowe Wilno z Baszty Giedymina (Gedimino pilies bokštas) czy dzwonnicy kościoła akademickiego św. Janów (Vilniaus Šv. Jono Krikštytojo ir Šv. Jono apaštalo ir evangelisto bažnyčia) oraz kowieńską panoramę z dachu monumentalnego kościoła Zmartwychwstania Pańskiego (Prisikėlimo bažnyčia) na Zielonej Górze (Žaliakalnis). Nasze przygotowanie do wyjazdu nie ograniczało się jedynie do uczestnictwa w zajęciach na Litwie. Już w Krakowie braliśmy udział w wykładach, podczas których zdobyliśmy wiedzę o kulturze i historii Litwy oraz zapoznaliśmy się z metodologią badań terenowych. Dzięki temu, przebywając w dwóch najważniejszych miastach naszego północnowschodniego sąsiada, mogliśmy nie tylko zrozumieć rozmaite konteksty, ale również twórczo zastosować zdobytą wiedzę w praktyce badawczej. Najwyżej ocenioną prezentację przygotowała grupa zajmująca się wielokulturowością w kuchni litewskiej (Aleksandra Bakinouskaya, Kateryna Nikitenko, Michalina Proszek, Julia Rodak, Valiantsin Stsiapanenka). Podsumowując, wyprawa na Litwę była intensywnym doświadczeniem naukowym, kulturowym, emocjonalnym i kulinarnym. Z naszej perspektywy stanowiła także znakomity przykład, jak współpraca międzynarodowa pomiędzy uczelniami, podtrzymywana zawsze przez konkretne osoby (w tym przypadku, mięalma mater nr 258

105


tywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza” na Uniwersytecie Jagiellońskim: Konkurs na trwałą interdyscyplinarną współpracę badawczą – edycja 4. i edycja 5. Zajęcia dydaktyczne w Wilnie i Kownie organizowane i finansowane były w ramach projektu „Innovations in the Baltic Studies: from Research Matters to Practice”.

Marcelina Marciniak

Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Instytut Studiów Międzykulturowych relacje międzykulturowe

Paweł Plichta

Paweł Plichta

Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Instytut Studiów Międzykulturowych Centrum Studiów Litewskich

Instalacja Portal na wileńskim placu Ratuszowym, umożliwiająca połączenie w czasie rzeczywistym z mieszkańcami Lublina, gdzie znajduje się podobna konstrukcja

Kateryna Nikitenko

dzy innymi, prof. Henrykę Sokołowską, prof. Barbarę Dwilewicz, prof. Irenę Masojć z Lenkų kalbos ir kultūros cen-

Archiwum prywatne Pawła Plichty

W przestrzeni miasta

tras, prof. Rasę Račiūnaitė-Paužuolienė, prof. Andrzeja Puksztę i prof. Tomasza Błaszczaka – Vytauto Didžiojo universitetas, oraz Vilmę Leonavičienė, Sofiję Pivoriūnienė, Sigitę Remeikienė z Lituanistikos ir tarptautinių programu centras), może służyć nie tylko poszerzaniu wiedzy akademickiej, ale także budowaniu mostów międzykulturowych i zrozumieniu złożonej przeszłości, która wciąż ma wpływ na teraźniejszość. Wyprawy studyjne zostały sfinansowane ze środków Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych w ramach programu „Inicja-

J. Urry, Spojrzenie turysty, tłum. A. Szulżycka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007. 2 Zofia Kimontówna była studentką filozofii UJ. Przyszła pisarka, działeczka litewskiego ruchu narodowego i nauczycielka języka litewskiego Čiurlionisa, który od dziecka komunikował się w języku polskim, należała w Krakowie do stowarzyszenia Ruta, zrzeszającego osoby z ziem litewskich studiujące zarówno na UJ, jak i w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. Por. M. Kilar, Charakterystyka studentów z guberni wileńskiej, kowieńskiej i suwalskiej studiujących na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1860‒1918, „Biuletyn Biblioteki Jagiellońskiej”, 2009, R. LIX, s. 51. 3 A. Nakov, Mikołaj Ciurlionis, „Kultura” (Paryż), 1967, nr 5, s. 51. 4 Późnopopołudniowa podróż 8 maja 2025 pociągiem z Kowna do Wilna prawdopodobnie pozostanie w indywidualnej pamięci osób uczestniczących w wyprawie jako jedno z tych wspomnień, które powracają wywołane pytaniem lub opowieścią „co robiliśmy, kiedy to się wydarzyło”. W tym przypadku niecodziennym doświadczeniem była atmosfera napięcia po ukazaniu się białego dymu nad placem św. Piotra w Rzymie i słowach: Habemus papam! Śledzenie pierwszego pojawienia się Urbi et orbi w loggii bazyliki św. Piotra nowego papieża Leona XIV (Roberta Francisa Prevosta OSA) oraz transmisji jego wystąpienia było przydatne w dyskusjach z Litwinami także w kolejnych dniach pobytu. 1

Uczestnicy wyprawy studyjnej na Uniwersytecie Witolda Wielkiego; Wilno

106

alma mater nr 258


Prof. Edward Drozd – emerytowany profesor Wydziału Prawa i Administracji UJ. Były kierownik Katedry Prawa Cywilnego UJ, a także wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zmarł 8 czerwca. Dr Bogusława Jodłowska – emerytowany nauczyciel akademicki Instytutu Pedagogiki UJ. Zmarła 9 czerwca. Prof. Jacek Wasilewski – socjolog, znawca problematyki elit politycznych. Pracownik Instytutu Socjologii UJ, w latach 80. jego wicedyrektor. Wieloletni redaktor naczelny czasopisma „Studia Socjologiczne”. Zmarł 25 czerwca. Prof. Beata Szymańska-Aleksandrowicz – poetka, pracownik naukowy Instytutu Filozofii UJ (od 1964 roku), prodziekan Wydziału Filozoficznego UJ (1990–1993), kierownik Zakładu Filozofii Wschodu (od 1991 roku) i Zakładu Filozofii Kultury (od 2000 roku). Odznaczona Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Edukacji Narodowej, medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis” oraz Nagrodą Prezydenta Miasta Krakowa. Zmarła 4 lipca. Prof. Andrzej Pitrus – związany z Instytutem Sztuk Audiowizualnych Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ. Autor publikacji o kinie współczesnym, grach komputerowych, reklamie i sztuce nowych mediów. Zmarł 7 lipca. Prof. Maria Strycharska-Brzezina – polonistka, językoznawczyni, związana z Katedrą Językoznawstwa Ogólnego i Indoeuropejskiego na Wydziale Filologicznym oraz z Katedrą Edytorstwa i Nauk Pomocniczych na Wydziale Polonistyki. Członkini wielu towarzystw naukowych polskich i zagranicznych, między innymi Polskiego Towarzystwa Językoznawczego, Komisji Językoznawstwa Polskiej Akademii Nauk (przy oddziale PAN w Krakowie), Komisji Wschodnioeuropejskiej Polskiej Akademii Umiejętności oraz Komisji Socjolingwistyki przy Międzynarodowym Kongresie Slawistów. Zmarła 10 lipca.

Dr hab. Danuta Zdebska – emerytowany pracownik Instytutu Botaniki Wydziału Biologii UJ. Naukowiec w dziedzinie ewolucji i ekologii pierwszych naczyniowych roślin lądowych okresu dewońskiego oraz roślin starszego mezozoiku. Prekursorka powstania pierwszego w Polsce Muzeum Paleobotanicznego. Zmarła 24 lipca. Prof. Reiner Schmidt – doktor honoris causa UJ. Prawnik, emerytowany profesor zwyczajny Uniwersytetu w Augsburgu. Specjalista w dziedzinie prawa publicznego, w szczególności prawa gospodarczego, prawa ochrony środowiska oraz prawa konstytucyjnego. Zmarł 1 sierpnia. Mgr Jacek Zając – klimatolog, emerytowany pracownik Wydziału Geografii i Geologii UJ. Związany z Rolniczym Zakładem Doświadczalnym Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi UJ, następnie z Zakładem Klimatologii Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej Wydziału Geografii i Geologii UJ. Zmarł 5 sierpnia. Dr Marek Tracz – starszy wykładowca w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ, badacz o szerokich zainteresowaniach naukowych i uznanym dorobku z zakresu historii etnografii pozaeuropejskiej, historii relacji chrześcijańsko-muzułmańskich, etnografii i antropologii pielgrzymowania. Zmarł 10 sierpnia. Krzysztof Haase – pracownik UJ CM. W latach 1991–2016 zatrudniony w Sekcji Branżowych Brygad Remontowych Działu Eksploatacji Technicznej, a następnie w Sekcji Eksploatacji Działu Remontów i Eksploatacji. Zmarł 12 sierpnia. Prof. Marta Banach – neurolog, neurofizjolog kliniczny, związana z Katedrą i Kliniką Neurologii, kierownik Pracowni Neurofizjologii Klinicznej Katedry Neurologii UJ CM, prezes Polskiego Towarzystwa Neurofizjologii Klinicznej. Zmarła 13 sierpnia. Dr Jan Janusz Gawlik – naukowiec i dyplomata, dyrektor Fundacji dla Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1989–1996. Zmarł 18 sierpnia.

Prof. Franciszek Hugon Szafraniec – matematyk, nestor krakowskiej szkoły teorii operatorów. Wieloletni kierownik Zakładu, a następnie Katedry Analizy Funkcjonalnej w Instytucie Matematyki UJ. W latach 1979–1980 prodziekan, a w latach 1980–1981 dziekan Wydziału Matematyki i Fizyki UJ. W latach 1981–1983 prezes krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Matematycznego. Odznaczony Medalem Béli Szőkefalvi-Nagy’ego, główną Nagrodą Polskiego Towarzystwa Matematycznego im. Wacława Sierpińskiego, Nagrodą Rektora UJ „Laur Jagielloński”, medalem Honoris Gratia przyznawanym przez prezydenta Krakowa oraz Nagrodą Ministra Edukacji i Nauki za całokształt dorobku naukowego. Zmarł 26 sierpnia.

POSTSCRIPTUM

Odeszli... Odeszli...

Dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska, profesor UJ – badaczka i dydaktyczka związana z Instytutem Psychologii Stosowanej Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ. Zajmowała się neuropsychologią i neurokognitywistyką, chronopsychologią, psychologią czasu oraz zastosowaniem psychologii w projektowaniu produktów, przestrzeni i komunikacji wizualnej, a także psychologią przyjemności. Zmarła 15 lipca.

Dr Anna Kapuścik – fizyk jądrowy, specjalistka w dziedzinie reakcji jądrowych niskich energii. Wieloletni pracownik Instytutu Fizyki UJ. Zaangażowana w działalność Polskiego Towarzystwa Fizycznego. Zmarła 29 sierpnia. Prof. Małgorzata Bednarczyk – wieloletnia kierownik Katedry Zarządzania w Turystyce, pierwsza dyrektor Instytutu Przedsiębiorczości UJ. Autorka artykułów i monografii, które wyznaczyły fundament tzw. krakowskiej szkoły przedsiębiorczości. Inicjatorka projektów łączących edukację i biznes. Zmarła 4 września. Krzysztof Setkowicz – strażnik mienia, zastępca szefa ochrony oraz dowódca Wewnętrznej Służby Ochrony Muzeum UJ. Związany z Muzeum UJ od 1988 roku. Zaangażowany w sprawy porządkowe, organizacyjne i relokacyjne przy obiektach, wystawach oraz wielu muzealnych i uniwersyteckich inicjatywach. Zmarł 8 września. Tad Taube – doktor honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Filantrop polskiego pochodzenia, założyciel i prezes Taube Philanthropies wspierającej wiele organizacji i instytucji edukacyjnych, kulturalnych i społecznych. Inicjator i sponsor Centrum Taubego Badań Zaawansowanych w Naukach Społecznych na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Zmarł 13 września. Jan Kupiec – pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego, związany z Uczelnią od 1982 roku. Początkowo zatrudniony w ówczesnym Dziale Transportu (później Dział Administracyjno-Gospodarczy). Od 1995 roku pracował jako kierowca. Odznaczony srebrnym Medalem za Długoletnią Służbę. Ceniony pracownik, który do samego końca obowiązki służbowe wypełniał odpowiedzialnie i sumiennie. Zmarł 15 września.

alma mater nr 258

107


Z bliska wygląda to inaczej HUMAN WEEK 2025 6–10 października 2025

K

iedy siedem lat temu rozpoczynaliśmy projekt HUMAN WEEK, chcieliśmy, by w Krakowie powstała przestrzeń, w której o zdrowiu psychicznym można mówić otwarcie – bez tabu, bez lęku, ale z troską i profesjonalnie. Dziś, przygotowując już VII edycję Krakowskiego Tygodnia Zdrowia Psychicznego, widzimy, że ta wizja staje się rzeczywistością. Tegoroczny HUMAN WEEK odbędzie się w dniach 6–10 października, z uroczystym otwarciem w Pałacu Potockich – wyjątkowym miejscu na mapie Krakowa, gdzie historia spotyka się ze współczesnością. Dlaczego właśnie teraz? Rok 2025 stawia przed nami szczególne wyzwania. Wzrasta liczba osób doświadczających kryzysów psychicznych – wśród dzieci, młodzieży, ale także dorosłych i seniorów. Dlatego właśnie postawiliśmy na profilaktykę i tematy społecznie istotne. Wierzymy, że jeśli nauczymy się dbać o odporność psychiczną, uważność i relacje, zanim pojawi się kryzys, możemy realnie zmienić jakość życia całych wspólnot. Hasło, które prowadzi Nasze hasło brzmi: Z bliska wygląda to inaczej. To dla nas nie tylko motto, ale zaproszenie do spojrzenia głębiej. Z daleka łatwo oceniać, bagatelizować czy nie dostrzegać problemu. Dopiero kiedy jesteśmy blisko – drugiego człowieka, jego historii, jego problemów, zaczynamy naprawdę rozumieć. Co przygotowaliśmy? W programie tegorocznego HUMAN WEEK znajdą się dyskusje i wydarzenia artystyczne. Ważne będzie nie tylko przekazywanie wiedzy, ale także wspólne

108

alma mater nr 258

przeżywanie i doświadczanie – bo zdrowie psychiczne to nie teoria, lecz codzienność każdego z nas. Jednym z wydarzeń, na które czekamy szczególnie, jest pokaz filmu Minghun w kinie Pod Baranami, połączony z rozmową o żałobie i stracie. To spotkanie, które ma pokazać, że sztuka i rozmowa mogą być formą profilaktyki – uczą nas oswajać to, co trudne. Dlaczego to dla nas ważne? Przez wiele lat praktyki w szpitalu obserwujemy, jak ogromny ciężar niosą na swoich barkach osoby w kryzysie. Widać też, jak wiele można zmienić, kiedy – zamiast czekać na moment załamania – zaczynamy działać wcześniej: przede wszystkim rozmawiamy, szukamy wsparcia, uczymy się stawiać granice, odpoczywać. HUMAN WEEK jest właśnie o tym: o wspólnym uczeniu się uważności

na siebie i innych. Bo prawda jest brutalna: kryzys psychiczny nie pyta o wiek, tytuły, status materialny ani zawodowy. Może wniknąć w każdy zakątek, choć nie widać go gołym okiem – na zdjęciach z wakacji czy w wynikach egzaminów. Często zaczyna się od szeptu, który ignorujemy – aż ten, stopniowo, zamienia się w krzyk. Warto być częścią HUMAN WEEK – przyjść, posłuchać, porozmawiać, zadać pytanie. Być może jedno zdanie usłyszane podczas wykładu czy dyskusji sprawi, że ktoś spojrzy na siebie albo na kogoś bliskiego inaczej. Może uchroni przed kryzysem. Zapraszamy, bo wiemy jedno: z bliska naprawdę wygląda to inaczej. Program wydarzenia dostępny jest na stronie internetowej www.humanweek.pl i w mediach społecznościowych.

Elżbieta Nowak

koordynator oddziałów klinicznych Szpital Uniwersytecki w Krakowie


Polskie czasopisma naukowe na światowej mapie nauki Jak Wydawnictwo UJ wspiera ich rozwój?

R

edakcje polskich czasopism naukowych stają przed licznymi wyzwaniami – od skomplikowanych zasad publikowania i etyki naukowej, przez niedostateczne wsparcie techniczne i merytoryczne, po ograniczoną widoczność w kluczowych bazach danych. W odpowiedzi na te potrzeby Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego opracowało platformę eJournals – jedno z wiodących w Polsce rozwiązań służących publikacji i promocji czasopism naukowych. To nie tylko zaawansowane technologicznie narzędzie, umożliwiające profesjonalne publikowanie on-line, lecz także kompleksowe wsparcie ze strony doświadczonego zespołu, który towarzyszy redakcjom na niemal każdym etapie prowadzenia i rozwoju czasopisma. Skuteczność platformy potwierdza statystyka: 48 procent czytelników czasopism publikowanych w eJournals pochodzi spoza Polski. To dowód, że polskie publikacje rzeczywiście zdobywają międzynarodowych odbiorców. Innowacyjność w służbie nauki Portal eJournals to nowoczesne rozwiązanie technologiczne zaprojektowane przez ekspertów w dziedzinie informacji naukowej z WUJ. Narzędzie łączy najlepsze światowe standardy z indywidualnymi potrzebami polskich czasopism. Przejrzysty, przystępny interfejs zapewnia dostępność i funkcjonalność dopasowane do potrzeb zarówno redakcji, jak i czytelników. System jest uzupełniony równoległym narzędziem zarządzania procesami redakcyjnymi w OJS (Open Journal Systems). Kluczowe możliwości platformy W zakresie technologii i zarządzania: • zindywidualizowana, autonomiczna strona internetowa czasopisma, • innowacyjny system zarządzania treścią, oparty na najnowszych rozwiązaniach informatycznych,

• pełny proces publikowania i dystrybucji treści, • nowoczesne narzędzia wspomagające pracę redakcji; – w zakresie widoczności międzynarodowej: • powiązania metadanych z identyfikatorami DOI i ORCID, systemami Crossref, Google Scholar i innymi, • międzynarodowa dystrybucja plików i metadanych w modelach płatnym, bezpłatnym i hybrydowym, • optymalizacja pod wyszukiwarki naukowe, zwiększająca zasięg i cytowalność; – w zakresie wsparcia eksperckiego: • indywidualna opieka zespołu ekspertów – od pierwszej publikacji po indeksację w najważniejszych bazach światowych, • długoterminowa strategia rozwoju, dostosowana do specyfiki czasopisma, • kompleksowe doradztwo w zakresie międzynarodowych standardów publikowania. Droga do międzynarodowego uznania Każde czasopismo w eJournals jest indeksowane w najważniejszych bazach danych adekwatnych do jego poziomu naukowego, profilu tematycznego oraz standardów publikacji. Zespół eJournals zapewnia kompleksowe wsparcie w procesie przygotowania i składania aplikacji do kilkudziesięciu najważniejszych międzynarodowych baz pełnotekstowych i abstraktowych, w tym Web of Science, Scopus, DOAJ, Erih+ czy PubMed. To proces wymagający specjalistycznej wiedzy i doświadczenia – dlatego właśnie redakcje mogą liczyć na fachowe wsparcie na każdym etapie. Wszystkie artykuły naukowe są dodatkowo optymalizowane pod względem widoczności w wy-

szukiwarkach internetowych, co znacząco zwiększa ich zasięg i potencjał cytowania. Zaufanie najważniejszych instytucji Z platformy eJournals korzystają już liczne cenione ośrodki naukowe w Polsce, w tym Uniwersytet Gdański, Polska Akademia Nauk, Polska Akademia Umiejętności, Uniwersytet Civitas, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie oraz Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Przyszłość polskich czasopism Wdrażanie międzynarodowych standardów i dobrych praktyk przekłada się na lepszą widoczność w sieci, większą liczbę cytowań oraz skuteczniejsze aplikowanie do renomowanych baz danych. Dzięki platformie eJournals redakcje mogą skoncentrować się na tym, co najistotniejsze – na zapewnianiu wysokiej jakości treści naukowych oraz na systematycznym rozwoju, który umożliwia polskim czasopismom pełne zaistnienie w międzynarodowym obiegu naukowym. Bezpłatną, indywidualną konsultację można uzyskać, pisząc na adres ejournals@wuj.pl, dzwoniąc pod numer 12 663 23 97 lub osobiście w siedzibie Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ul. Michałowskiego 9/2, 31-126 Kraków.

Agnieszka Andreasik, Ewa Baran, Natalia Drożdż, Monika Tatka

Wydawnictwo UJ

alma mater nr 258

109


Półka nowości Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Fabio Boni, Ewa Śnieżyńska-Stolot Zbiór recept w Księdze kabał królowej Sobieskiej W Bibliotece Jagiellońskiej, w rękopisie o sygnaturze 2284, któremu nadano tytuł Księga kabał królowej Sobieskiej, znajduje się 76 recept lekarskich. Rękopis obejmuje rozmaite teksty dotyczące magii naturalnej, kabały i numerologii, które Maria Kazimiera Sobieska zbierała lub sama przepisywała w czasie swojego pobytu w Rzymie w latach 1699–1714. Znajdują się wśród nich: recepty lekarskie na wszystkie choroby (panacea) oraz na różne choroby (remedia lekarskie), na środki czyszczące i kosmetyczne, recepty zapewniające sympatię, recepty arytmagiczne, czyli oparte na magii arytmetycznej i numerologii, zawierające zaklęcia magiczne (grymuary) i tak zwane charaktery. Były one pisane przez kilka osób, ale najczęściej przez Marię Kazimierę. Wydanie recept zapisanych w językach francuskim, łacińskim, niemieckim i włoskim wymagało stworzenia zespołu tłumaczy, którzy posiadają także umiejętności paleograficzne. W opracowaniu zbioru przyjęto metodę historyków idei, polegającą na odtworzeniu sposobu myślenia elit, osób wykształconych i wysoko postawionych rzymskiego środowiska przełomu wieków XVII i XVIII, z którymi była związana Maria Kazimiera. Weszła ona w krąg studiae humanitatis, „wtajemniczonych” w idee mitycznego Hermesa Trismegistosa, magię naturalną i kabałę, należała do Accademia dell’ Arcadia. W receptach padają imiona uczonych lekarzy i aptekarzy, a jednocześnie alchemików, zarówno muzułmanów, jak i chrześcijan, których dzieła wydawano drukiem w czasach nowożytnych, ponadto imiona osób ze szczytu hierarchii społecznej, posiadających lub nawet mogących tworzyć recepty. Zbiór recept Marii Kazimiery Sobieskiej to przykład zainteresowania medycyną i zielarstwem władców oraz kobiet należących do elit. Christian Benedict Wyśpij sobie lepsze życie. Poradnik zdrowego snu Zdarza się nam myśleć, że sen to strata czasu – nic bardziej mylnego! W łóżku spędzamy jedną trzecią życia i właśnie wtedy nasze ciało się regeneruje, a to pozytywnie wpływa na kreatywność, koncentrację oraz umiejętność uczenia się. Christian Benedict, opierając się na wynikach badań naukowych, w przystępny sposób tłumaczy znaczenie poszczególnych stadiów snu dla prawidłowego funkcjonowania mózgu. Omawia wpływ pór roku, faz księżyca czy temperatury na nasz odpoczynek. Przedstawia również konsekwencje niedoboru snu dla relacji społecznych, funkcji poznawczych, wagi ciała i libido. Zawarte w poradniku wskazówki – dotyczące odpowiedniego ustawienia łóżka, regulacji światła czy uchylania drzwi sypialni mogą poprawić jakość twojego snu. Z książki dowiesz się też, jak radzić sobie

110

alma mater nr 258

z chrapaniem, lunatykowaniem, obturacyjnym bezdechem sennym czy częstym wybudzaniem. Marc Millon Italia w kieliszku wina. Przewodnik nieoczywisty Co łączy królewskie barolo, sycylijskie nero d’avola z ziem odbitych mafii i migdałowo-ziemiste chianti z toskańskich wzgórz? Włoskie wino to coś więcej niż napój – każda kropla jest zapisem sześciu tysięcy lat burzliwej przeszłości Półwyspu Apenińskiego. Marc Millon prowadzi nas przez wielowarstwową opowieść z elegancją doświadczonego sommeliera i dociekliwością historyka. Ruszamy w wyprawę przez epoki i aromaty – od ziołowych win produkowanych metodami starożytnych Greków, przez przyklasztorne winnice benedyktynów, aż po wyrafinowane nuty zamknięte w butelkach leżakujących na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Odkrywamy uniwersum, w którym wino było świadkiem koronacji i rewolucji, służyło jako waluta w feudalnych umowach i narzędzie społecznych przemian. Kolejne gatunki win stają się okazją do niezwykłych spotkań – z królem Wiktorem Emanuelem II i jego sekretnymi kochankami, Dantem Alighieri na wygnaniu z dala od ukochanej Florencji czy feministkami, które zmieniły oblicze włoskiego winiarstwa. Italia w kieliszku wina to nie tylko enologiczna skarbnica informacji, lecz także klucz do zrozumienia włoskiej polityki, kultury i tożsamości.

Artur Grabowski Dziady i wnuczęta Książka Artura Grabowskiego, zawierająca jego teksty krytycznoteatralne, publikowane głównie na łamach portalu teatrologia.info, jest czymś znacznie więcej niż tylko zwyczajnym zbiorem szkiców poświęconych przedstawieniom granym w krakowskich teatrach w czasie ostatnich kilku sezonów. Oczywiście, ten zestaw artykułów stanowi także znakomitą kronikę życia teatralnego Krakowa i Polski, ale o jego randze decyduje przede wszystkim sam sposób, w jaki Grabowski uprawia pisanie o teatrze. Dla cenionego literaturoznawcy, dramatopisarza, poety i prozaika omawianie poszczególnych spektakli jest okazją do tego, by powiedzieć również coś ważnego o naszej współczesnej kulturze, stanie cywilizacji czy sytuacji społecznej. Jednym z największych walorów tej książki jest język – czuć w nim oryginalny talent literacki Grabowskiego. Jego teksty skrzą się od paradoksów i gier słownych, są znakomicie skomponowane, otwarcia i zakończenia nigdy nie są przypadkowe, czytelnik nawet przez chwilę nie traci wrażenia, że autor świetnie panuje nad formą. W rezultacie jego eseje, bo tak właśnie należałoby określić formę tych tekstów, stanowią po prostu kawał dobrej literatury. To niewątpliwie odrębny głos we współczesnym piśmiennictwie teatralnym. Jarosław Cymerman


Charlotte Weitze Rosarium W cieniu puszczy, za murami klasztoru i w szklarni pełnej snów, kiełkują losy trzech kobiet: dziewczyny zrośniętej z ziemią, botaniczki tropiącej kwiat, którego nikt nie widział, oraz jej prawnuczki o wyjątkowych zdolnościach. Baśniowa narracja odkrywa zmysłowe więzi między kolejnymi pokoleniami ludzi i roślin. Bohaterki powieści zgłębiają tajemnice własnej tożsamości i zmagają się z organicznymi przemianami. Łącząc różne światy, plany czasowe i przestrzenne, Charlotte Weitze proponuje wizję przyszłości, w której to nie człowiek odgrywa główną rolę. Przeniknięta realizmem magicznym i duchem posthumanizmu książka eksploruje możliwość powstania nowej formy życia, opartej na ścisłym związku człowieka z przyrodą. Urzeka przy tym połączeniem poetyckiego języka, naukowych dociekań oraz onirycznej aury. Rosarium, niczym dzika róża z baśni dla dorosłych, oplata umysł czytelnika i zasiewa w nim ziarno niepokoju. Peak China? Dokąd zmierzają Chiny pod redakcją Magdaleny Greli-Chen, Karoliny Krupy Publikacja Peak China? Dokąd zmierzają Chiny stanowi zbiór artykułów naukowych nawiązujących do referatów wygłoszonych podczas ogólnopolskiej konferencji naukowej, która odbyła się w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ. Pozycja łączy interdyscyplinarne podejście autorów reprezentujących wiele dyscyplin – od nauk o kulturze i religii, poprzez politologię i stosunki międzynarodowe, aż do ekonomii. Na kartach monografii poruszono tematy związane z przemianami zachodzącymi we współczesnych Chinach, takie jak ewolucja systemu politycznego, perspektywy rozwoju sytuacji w Cieśninie Tajwańskiej czy znaczenie ChRL w kontekście bilateralnych oraz multilateralnych stosunków międzynarodowych. Szeroki przekrój przeanalizowanych tematów oraz interdyscyplinarne podejście sprawiają, że publikacja będzie przydatna dla wszystkich osób pragnących lepiej zrozumieć skomplikowane i wielowątkowe zjawiska zachodzące w omawianym państwie. Małgorzata Sokalska „Aria: awaria”. Studia o arii operowej Tytuł tomu nie tylko odsyła do wiersza Stanisława Barańczaka Aria: awaria z tomu Chirurgiczna precyzja (1998) oraz ostatniego z rozdziałów, które składają się na tę książkę, lecz także podkreśla nieoczywisty status arii. To operowy szlagier, centralny punkt scen i aktów, fragment najbardziej rozpoznawalny, ale i specyficznie awaryjny, skoro potrafi przyćmić pozostałe elementy operowej struktury. Potraktowanie arii jako autonomicznej jednostki, dla potrzeb rozmaitych porównań możliwej do wyabstrahowania z całości, prowadzi do odczytań podążających niejako wbrew głównemu nurtowi praktyki interpretacji opery jako dzieła integralnego. Poszczególne rozdziały zestawiają ze sobą arie i śpiewających je bohaterów z dzieł odległych stylistycznie, choć o podobnej tematyce, arie różnotematyczne, a jednak pełniące zbliżone funkcje w różnych

operach, przepojone analogicznymi afektami lub też wykorzystywane jako podstawa innych dzieł muzycznych i literackich. W kalejdoskopie zbliżeń aria okazuje się szczególnie wdzięcznym obiektem zachwytów słuchaczy i analiz literackich.

Wydawnictwo Literackie Aleksander Fiut Moi poeci. Galeria portretów kilku poetów Nowej Fali z autoportretem w tle Zebrane w tej książce eseje poświęcone zostały sześciu wybitnym poetom Nowej Fali: Witowi Jaworskiemu, Jerzemu Kronholdowi, Julianowi Kornhauserowi, Ryszardowi Krynickiemu, Stanisławowi Barańczakowi oraz Adamowi Zagajewskiemu. Aleksander Fiut – historyk literatury, krytyk, eseista, emerytowany profesor zwyczajny na Wydziale Polonistyki UJ i długoletni kierownik Katedry Historii Literatury Polskiej XX Wieku, pisze o ich dorobku z perspektywy literaturoznawcy, ale i prywatnej: o serdecznych z nimi relacjach i, pośrednio, o nierzadko powikłanych losach tego pokolenia. Tym bardziej że drogi życiowe wspomnianych poetów krzyżowały się z jego losami w różnym czasie i w rozmaitych miejscach świata. Autor stara się znaleźć równowagę pomiędzy tonem osobistym a próbą zobiektywizowanego spojrzenia na poetycką twórczość swoich rówieśników i przyjaciół oraz na społeczno-polityczny kontekst, w jakim tworzyli. Jego książkę można uznać za dokument pewnej epoki, a zarazem za swego rodzaju przypowieść o pojedynczych i zbiorowych przygodach z XX-wieczną historią mieszkańców tej części Europy. Jak pisze autor: Dla mnie była to, poza wszystkim, podróż w poszukiwaniu nieutraconego czasu.

Quiz wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim – odpowiedzi: 1. A. Dżimuś 2. C. Helena Willman-Grabowska 3. B. Od rycerza Stanisława Pęcherza z Rzeszotar 4. D. Fotel dentystyczny 5. B. Dalibor założył skórzane rękawiczki z koziej skóry 6. D. Gatunkiem motyla 7. C. Hugo Kołłątaj 8. D. Jackie Chan 9. A. Collegium Maius 10. C. Wydział Matematyki i Informatyki UJ 11. A. Siostry zakonne szarytki 12. PRAWDA 13. FAŁSZ 14. PRAWDA 15. FAŁSZ

alma mater nr 258

111


KLUB CZYTELNIKA „ALMA MATER” Szanowni Państwo! Ukazujące się od 1996 roku czasopismo uniwersyteckie „Alma Mater” słu­ży do pre­zen­ta­cji życia wspólnoty akademickiej naj­star­szej pol­skiej uczelni. W cią­gu 29 lat – dzięki wspólnemu wy­siłko­wi au­to­rów, współpra­cow­ni­ków i re­dak­ to­rów, dzięki życz­li­wo­ści Czytelników i zaangażowaniu władz UJ – udało się stwo­rzyć otwarte forum wy­mia­ny in­for­ma­cji i poglądów. Suk­ce­syw­nie zwięk­ szała się czę­sto­tli­wość ukazywania się pi­sma – kwar­tal­nik stał się naj­pierw dwu­mie­sięcz­ni­kiem, a następnie mie­sięcz­ni­kiem. Wszystkim osobom zainteresowanym regularnym otrzy­my­wa­niem naj­now­ szych edycji uniwersyteckiego czasopisma pro­po­nu­je­my członkostwo w Klubie Czytelnika „Alma Mater”. Każdy, kto wpła­ci na konto Uni­wer­sy­te­tu Ja­giel­loń­ skie­go dowolną kwotę, po­zwa­la­jącą na opłacenie kosz­tów prze­syłki poczto­ wej, staje się człon­kiem na­sze­go Klubu. Klu­bo­wicz otrzy­mu­je pocztą gra­ti­ so­wy eg­zem­plarz kolejnych numerów mie­sięcz­ni­ka „Alma Mater”. Fun­du­sze zgro­ma­dzo­ne dzięki hojności na­szych Czy­tel­ni­ków prze­zna­cza­my na pokrycie kosztów druku i dystrybucji pisma.

Miesięcznik dostępny jest na stronie www.almamater.uj.edu.pl Zapraszamy również do odwiedzania naszego Facebooka i Instagrama: www.instagram.com/almamateruj. Jesteśmy także na LinkedIn. Dokonując wpłaty na konto: Uniwersytet Jagielloński, PEKAO SA 87 1240 4722 1111 0000 4854 4672 z dopiskiem „ALMA MATER – darowizna”, prosimy o powiadomienie redakcji drogą mailową (almamater@uj.edu.pl) lub przesłanie wypełnionej deklaracji na adres: 31-126 Kraków, ul. Michałowskiego 9/3. Imię i nazwisko . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Adres . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Telefon – faks – e-mail. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Absolwent UJ: tak

nie

Jeśli tak, proszę podać wydział, kierunek i rok ukończenia studiów:

.......................................................................................... Deklaruję wpłatę (darowiznę) w wysokości . . . . . . . . . . na konto Uniwersytetu Jagiellońskiego w . . . . . . roku. Proszę o za­p i­s a­n ie mnie do Klubu Czytelnika „Alma Mater” i regularne przesyłanie miesięcznika UJ. Wyrażam zgodę – nie wyrażam zgody (niewłaściwe skreślić) na opublikowanie mojego imienia, nazwiska i miejsca zamieszkania na liście członków Klubu w miesięczniku „Alma Mater”. alma mater nr 258 112

Podpis . . . . . . . . . . . . . . . . .


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
ALMA_MATER_258 by alma mater - Issuu